Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Transformacja TNA w WCW?


The Heartbreak Kid

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  775
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

2z557ph.jpg

 

Jak większość już wie organizacja TNA podpisała kontrakt z "byłą" supergwiazdą wrestlingu, postacią która najbardziej się przyczyniła do rozwoju tego widowiska i która jest najbardziej rozpoznawalna i powszechnie powiązana z wrestlingiem a mianowicie Hulkiem Hoganem, byłym wrestlerem WWF, WWE jak i wspomnianego w temacie WCW.

Hulk Hogan nie przybył jednak sam do TNA, lecz zrobił to razem ze swoim przyjacielem, człowiekiem który podczas dawnych Monday Night Wars prawie zniszczył WCW czyli z Ericiem Bischoffem, właścicielem federacji jak i samego hasła "Hulkamania". Jak wiemy w Hulkomanii mamy takie gwiazdy jak Ken Anderson, Umaga, Ric Flair, Rikishi, BRUTUS 'THE BARBER' BEEFCAKE i Paul London.

Czyli myśląc logicznie oni mają kontrakt z Hulkamanią a ona ma kontrakt z TNA czyli Ci wszyscy wrestlerzy są krok od bycia w TNA. Jednym z najważniejszych pomysłów Erica Bischoffa byłoby utworzenie nowego brandu i puszczanie tej tygodniówki w poniedziałki, podczas trwania gali WWE Raw. Lecz nie na tym się kończą pomysły Erica, chciałby on też pościągać masę wrestlerów z dawnych

czasów i mówi się tutaj o między innymi: RVD, Stone Cold'zie, Sid'zie Vicious, Goldbergu, Diamond Dallas Page'u. Czyli samej elicie z WCW. Wówczas TNA z takimi gwiazdami w rosterze jakich

wcześniej wymieniłem mogłoby zrobić taką małą "reaktywację" WCW. I tu zachodzi pytanie czy ten pomysł, ta idea ma w ogóle jakikolwiek sens? Czy to w ogóle wszystko wypali?

Vince McMahon usłyszał już o całym przejściu Hogana do TNA i już mieliśmy tego efekty na ostatnich tygodniówkach WWE. Mogę śmiało powiedzieć, że każda tygodniówka WWE w tym tygodniu

była co najmniej dobra i była warta poświęcenia uwagi. Czy Vince zrobi więcej by zniszczyć dwóch swoich największych rywali, czyli Hogana i Bischoffa? Zapewne tak, Vince ma powiedzmy "dużo kasy" i mógłby zatrudnić takie gwiazdy jak między innymi The Rock. I zrobić powtórkę z rozrywki, doprowadzając tym razem TNA do skraju bankructwa, a następnie wykupić tą federację.

Tak więc jeżeli TNA wprowadziłoby nową poniedziałkową tygodniówkę mielibyśmy szanse zobaczyć fantastyczne walki zarówno w WWE jak i w TNA.

Moim zdaniem przejście Hogana do TNA tak jak kiedyś jego przejście do WCW doprowadzi do tego, że to Vince McMahon wygra kolejną batalię ze swoim przeciwnikiem.

 

Tak więc zapraszam wszystkich do mojej pierwszej dyskusji i liczę, że choć trochę podyskutujemy :)
  • Odpowiedzi 18
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • budyll

    2

  • mata

    1

  • The Heartbreak Kid

    1

  • spuapwreułn

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  11
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Myślę że troszkę demagogi tu mamy. A ja mam nadzieje że wszystko się uda i wzrośnie poziom widowiska i w WWE jak i TNA. Dixie raczej się nie zgodzi na zatrudnianie tych gwiazdek wszystkich. Chociaż np. DDP i Goldberga bym z chęcią zobaczył znowu w akcji. Bardziej prawdopodobny pomysł jest z w jakiś sposób reaktywowanie nWo.


  • Posty:  1 872
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Moim zdaniem nie dojdzie do skutku pozyskanie przez Bischofa (nie wiem jak sie pisze) takich gwiazd jak Stone Cold bo z tego co mi wiadomo on nie jest zainteresowany pracą w TNA a Goldberg hmmmm? może by się udało ale za bardzo dużą kasę i nie sądze żeby Dixie poświęciła na to taką sumę. Jednak kiedy wejdzie nowa tygodniówka w poniedziałek to Vince odstawi na bok WWE 4 kids i może wróci era Attitude (oby) ściągnie Stone Cold'a, The Rock'a, wróci Kane'owi maske (fajnie by było), weźmie Flair'a, Mick Foley wróci bo poleci na kase i zagra Mankind'a, Booker T będzie znów świetny i wszystko wróci do normy jak dawniej. Podsumowując jeżeli TNA posunie się za daleko To wujek Vinnie wyciągnie ciężką Spluwę i rozbije jednym celnym strzałem w przysłowiową dziesiątkę i rozpieprzy całe TNA na drobne kawałeczki tak że panowie Jarrett i pan Bischoff będą szukali w nieskończoność, a wtedy Vince będzie mógł powiedzieć do panów Jarrett HEADSHOT

 

K1190kicopy_zps3e737bee.png

 

 

 

wce.png

 

f7afdb0d1f356a3dc6d917539237be7a_original.gif?1367060362

 

 


  • Posty:  120
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Szczerze to ja tego nie widzę. Vince gdyby chciał nawet teraz mógłby wykupić TNA. TNA ma wiele dawnych supergwiazd z WCW czy WWF/E np. Mick Foley, Kurt Angle, Sting czy Kevin Nash. Wiem, że ludzie kochają Hogan'a ale ile czasu będą się mogli cieszyć z tego, że powrócił na ring? Pojawi się w TNA i po pół roku czy roku albo mu się znudzi i odejdzie albo znudzi się ludziom. TNA nigdy nie uda się zastąpić World Championship Wrestling nawet po części, ponieważ nie wytwarza takiego klimatu i tak ekscytujących walk. WCW w czasach swojego ''żywota'' było federacją lepszą niż samo WWF i śmiało można było wtedy powiedzieć, że najlepszą w USA. Dixie myśli, że przez sprowadzenie do siebie wielu ''najsławniejszych'' zapaśników przyniesie jej większe zyski, większą oglądalność i większą popularność, lecz nie tędy droga. Powiedzmy, że jeżeli do TNA doszedłby sam Hogan ( bez jakiegoś Umagi czy Flair'a ) i w tym samym czasie do WWE powróciłby np. Steve Austin większą uwagę przyciągnołby Stone Cold, który wrócił do WWE aniżeli Hulk w TNA.

Podsumowując TNA choćby skupiło pod swoimi skrzydłami nie wiem ilu wrestlerów z rosteru World Championship Wrestling nigdy go nie zastąpi. To w sumie wszystko na ten temat i szerze to nie pamiętam kiedy ostatni raz napisałem tyle w poście a tym bardziej w jakiejś dyskusji :).

A świstak siedzi i zawija starą w te sreberka.

  • Posty:  307
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Moim zdaniem TNA, nie powinno startować z nową tygodniówką, nie są jeszcze w stanie wygrać z WWE jeżeli wogle kiedykolwiek będą. Co do ściągnięcia starych gwiazd z WCW, to mam mieszane odczucia z jednej strony wychowałem się na tych zawodnikach i pokazywali oni świetny wrestling, ale każdemu z nich przybyło już ponad 10 lat a to może mieć kolosalny wpływ na ich formę. Popatrzmy na Nasha, w WCW był świetny a teraz jest jedynie cieniem zawodnika z tamtych lat. TNA powinna patrzeć z nadziejami na przyszłość i budować swój prestiż na nowych zawodnikach. Budowanie potęgi w oparciu głównie o stare gwiazdy, byłoby nie tylko nie rozsądne ale i krótkowzroczne. Bo przez ile lat starzy gracze z WCW mogą powalczyć na najwyższym poziomie??? Naprawdę nie wiadomo czy wogle jeszcze mogą. Rozwój TNA jak najbardziej tak, bo to zmusi do wysiłku WWE, ale reaktywacja starych gwiazd WCW to nie najlepszy pomysł.

http://www.youtube.com/watch?v=vswZ73WETpc

a70061070009c1784bf77973

 

BKS POLONIA BYDGOSZCZ

 

 


  • Posty:  118
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.01.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zatrudnienie wszystkich, a nawet połowę, z w/w wrestlerów przez TNA wydaje mi się nierealne. Np. taki Stone Cold, tak jak Tuptus napisał, on nie jest zainteresowany pracą w TNA, nawet jeśli jego kontuzje by mu chyba na to nie pozwoliły. Jednak sam pomysł "przemiany" TNA w takie nowe ulepszone WCW to już inna bajka. Co prawda wiąże się to z ryzykiem ale jak się mówi bez ryzyka nie ma zysku i myślę, że Dixi też to wie :) Fakt ostatnie tygodniówki WWE zdecydowanie się poprawiły ale to tylko kolejny plus ( dla fanów wrestlnigu ), no bo co w tym złego, że WWE zacznie produkować lepsze gale. Nie chodzi tu o wygraną TNA ale polepszenie jakości oglądanego przez nas wrestlingu, nieważne w której federacji. Ewentualna rywalizacja ( nie oszukujmy się póki co jeszcze jej nie ma bo TNA jeszcze nie zagraża statusowi WWE ) tychże federacji gwarantuje nam poprawę poziomu wrestlingu. Pytanie tylko co się stanie jak już któraś wygra? Wiele osób uważa, że taka rywalizacja musi się skończyć przegraną jednej z federacji, ja tak nie uważam. Może na rywalizacji się zacznie i skończy? To by było piękne, z tygodnia na tydzień WWE i TNA dawały by coraz to lepsze pomysły na swoje gale aby przykuć do siebie coraz to większą liczbę widzów!

 

beznazwyi.png

 

 

 

 

 

 


  • Posty:  650
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

TNA nigdy nie uda się zastąpić World Championship Wrestling nawet po części, ponieważ nie wytwarza takiego klimatu i tak ekscytujących walk. WCW w czasach swojego ''żywota'' było federacją lepszą niż samo WWF i śmiało można było wtedy powiedzieć, że najlepszą w USA.

Budyń, przepraszam, Budyll wszechmogący ogląda wrestling aktywnie od 1996, kiedy WCW rozpoczęło drogę do szczytu amerykańskiego wrestlingu. Obejrzał każdą galę WCW, jak i WWF i stwierdza, że WCW miało niesamowity klimat i ekscytujące walki. Mówi również, że lepsze było od WWF. :applause: Niewiele takich znawców tu mamy. Now... seriously... po czym tak stwierdzasz, drogi Budyniu?

@topic - co do pytania w temacie to na pewno TNA nie zmieni się w WCW, ale wiadomo, że od dawna wiele było podobieństw między tymi federacjami. Wrestlerzy, klimat, wspaniali fani, Mike Tenay, itd. Właśnie TNA miało być alternatywą dla fanów WCW, które przecież padło rok wcześniej, w 2001. Myślę, że TNA powoli zaczęło się coraz bardziej zbliżać do WWE, zastępując wrestling, entertainmentem. Mimo wszystko można się dopatrzyć wielu podobieństw między WCW a TNA. :) Może po pojawieniu się Hogana, będzie ich jeszcze więcej.


  • Posty:  120
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Stwierdzam tak Daniellsonku ponieważ mam około 24 DVD z pełnymi galami WWF i WCW, więc zdołałem dopatrzeć się tych ''lepszości'' WCW. WWF było lepsze pod względem różnych ciekawych wydarzeń i w ogóle, a za to WCW stawiało na walki na czym na pewno bardziej zależało fanom nie zmieniając faktu, iż walki w WCW były lepsze niż te w WWF. Po za tym zgodzę się ze Swiroosem, że ściąganie dosłownie ''Starych'' zawodników, którzy kiedyś byli świetni w ringu a teraz hmmm..... już nie, nie jest najlepszym pomysłem.

A świstak siedzi i zawija starą w te sreberka.

  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Hmm co do WWF > WCW nie będe się wypowiadał bo wiadomo jakie jest moje stanowisko , ale wypowiem się w temacie grzecznie jak przystało. Przede wszystkim do autora tekstu...bardzo ale to bardzo chaotycznie to wszystko napisane. Za dużo wcięż co nam utrudnia czytanie ze zrozumieniem. Wiem że chciałeś by wyglądało ładnie ale niestety ciężko to przeczytać. Dalej...napisałeś tak :

Lecz nie na tym się kończą pomysły Erica, chciałby on też pościągać masę wrestlerów z dawnych

czasów i mówi się tutaj o między innymi: RVD, Stone Cold'zie, Sid'zie Vicious, Goldbergu, Diamond Dallas Page'u. Czyli samej elicie z WCW

A więc...RVD , Stone Cold...to nie jest elita WCW...więc jak chcesz coś napisać to chwilę się zastanów...
Czy Vince zrobi więcej by zniszczyć dwóch swoich największych rywali, czyli Hogana i Bischoffa? Zapewne tak, Vince ma powiedzmy "dużo kasy" i mógłby zatrudnić takie gwiazdy jak między innymi The Rock

The Rock powiedział że za żadne pieniądze nie wróci na razie do wrs...skończył z tym i jak dla mnie jego wielkiego fana jest to cios w serce...ale...może kiedyś. Rock jakby na prawdę przestał grać w flimach i potrzebowałby kasy to na pewno by powrócił...ale powiedzmy sobie szczerze dopóki są ludzie którzy kręcą filmy klasy B to Rock ma szansę by grać...(obejrzyjcie sobie Southland Tales a zrozumiecie o co mi chodzi....). Dalej Goldberg też już raczej nie wystąpi...Dixie musiałaby mu zapłacić chyba tyle ile wszyscy razem wzięci plus połowa by wystąpił i rzucił do Samoa Joe You're Next. A Sid ? Sid jak wiemy nie cierpi się z Hoganem więc już na wstępie odpada. Chyba że miałby mu dokopać. Na dzień dzisiejszy jakby TNA wystąpiło z drugą tygodniówką i wywołało toby wojnę z WWE to bez urazy TNA fani ale...TNA padło by po drugiej albo max trzeciej rundzie. Nie mówię że TNA jest gorsze...ale spójrzcie na dochody z tygodniówek z house showów , spójrzcie na ratingi...nie sią to takie jak za czasów WCW vs WWF ale i tak są ponad trzy razy większe (RAW vs Impact) a w najgorszym przypadku czyli ECW są niemal takie same. To pokazuje jakie show jest bardziej popularne i Bischoff musiałby być szalony aby wywołać wojnę w tej chwili. Oczywiście Hogan może zamieszać trochę w stosunkach TNA i WWE ale jak wiemy Vince nie lubi jak się mu robi takie psikusy. Vince uważa że to on stworzył Hogana więc na pewno ten cios musiał go trochę zaboleć. Wiemy że to samo mówiło się o Angle'u czy Foley'u ale Hogan to jednak wyższa półka. Wątpie aby na razie Vince robił jakieś większe kroki ale na pewno jest przygotowany. Widzieliśmy jak na dwóch ostatnich tygodniówkach i Jesse Ventura i Piper wypowiadali się o Hoganie i to jest mały dowód że Vince wziął na poważnie Hulkstera w TNA. Jak będzie trzeba to Vince na pewno podniesie rangę swoich tygodniówek...Ale na razie...na razie nie potrzeba. A wracając do tematu...to TNA nigdy nie będzie WCW proste...


  • Posty:  20
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.06.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Powiem tak: WCW było jedne, jedyne i niepowtarzalne. TNA nie będzie drugim WCW. Nawet jeżeli Ci wszyscy ludzie, których wymieniają moi przedmówcy do niego dołączą nie dorówna sławie organizacji, która była moim zdaniem, fenomenem wrestlingu. A czemu tak sądzę odpowiedź jest prosta było to ponad 10 lat temu, wszystkie te wielkie nazwiska, które wymieniacie jakby nie było wspaniałych wrestlerów, dziś już są o 10 lat starsi, to już nie to samo co podczas tych wielkich gal WCW, to już nie ta forma, to już inny świat. Nie życzę TNA, żeby skończyło jak WCW, ale nie tędy droga, nie wielkimi nazwiskami, którzy są Historią tego "sportu", co prawda Wielką Wspaniałą Historią, ale już tylko Historią.


  • Posty:  4 930
  • Reputacja:   995
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Online
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Hulk Hogan nie przybył jednak sam do TNA, lecz zrobił to razem ze swoim przyjacielem, człowiekiem który podczas dawnych Monday Night Wars prawie zniszczył WCW czyli z Ericiem Bischoffem

O mało nie zniszczył WWE. Mała poprawka. ;)

właścicielem federacji jak i samego hasła "Hulkamania"

Hulkamania, to żadna federacja, tylko po prostu tour.

Jednym z najważniejszych pomysłów Erica Bischoffa byłoby utworzenie nowego brandu i puszczanie tej tygodniówki w poniedziałki, podczas trwania gali WWE Raw

Doniesienia o drugim tygodniowym show (to nie jest brand, nie mylić z WWE), to plotki. Nic nie zostało potwierdzone.

Lecz nie na tym się kończą pomysły Erica, chciałby on też pościągać masę wrestlerów z dawnych czasów i mówi się tutaj o między innymi: RVD, Stone Cold'zie, Sid'zie Vicious, Goldbergu, Diamond Dallas Page'u

Rob Van Dam - teoretycznie jest zainteresowany poważniejszym powrotem do wrestlingu. Ponoć najbardziej odpowiada mu terminarz TNA i płace WWE. Czy da się to jakoś pogodzić ? zobaczymy. Aktualnie ma reprezentować PWG na galach Wrestlereunion 4 na początku 2010.

Stone Cold - ostatnio sporo mówiło się na ten temat. W ostatnio udzielanym wywiadzie, Hulk Hogan powiedział, że tuż przed wyjazdem do Australii spotkał się z Austinem i rzucił mu wyzwanie. Powiedział, że oboje, to jedni z najpopularniejszych wrestlerów w historii i jeżeli kiedykolwiek chciałby stanąć z nim w ringu, to jest otwarty na propozycje. Ponoć nie dostał odpowiedzi.

Sid Vicious - sugerując sie ostatnimi doniesieniami, to bardzo możliwy jest jego debiut. Na jego myspace widnieje wielkie logo TNA i napis "never say never".

Goldberg - wątpię. Nie jest zbytnio przychylnie nastawiony do współpracy z Hoganem i TNA. Swego czasu, gdy w bodajże w 2006 było głośno na ten temat, powiedział, że TNA nie jest godna tego, aby mieć go w swoich szeregach (taa, jasne). Hulkster chciał go ściągnąć na tour do Australii, ale nie dogadali się finansowo.

Diamond Dallas Page - występował już w TNA na przełomie 2004/2005. Aktualnie nic nie robi z wrestlingiem, ponoć planuje powrót do indys, aby poprawić formę i możliwe, że go jeszcze zobaczymy.

Wówczas TNA z takimi gwiazdami w rosterze jakich wcześniej wymieniłem mogłoby zrobić taką małą "reaktywację" WCW. I tu zachodzi pytanie czy ten pomysł, ta idea ma w ogóle jakikolwiek sens

Namacalnej rekatywacji na pewno nigdy nie ujrzymy. Ale warto zaznaczyć, że ogólnie w TNA istnieje taki duch ECW i WCW. W obu federacjach ważne były walki cruiserweightów, zmagania stajni, itp. Wszystko to znajduje się w federacji Pani Carter.

Czy Vince zrobi więcej by zniszczyć dwóch swoich największych rywali, czyli Hogana i Bischoffa? Zapewne tak, Vince ma powiedzmy "dużo kasy" i mógłby zatrudnić takie gwiazdy jak między innymi The Rock.

Bez przesady. Po pierwsze - jeżeli chodzi o werbacje starszych gwiazd na stałe, jak np. Austin, czy Rock i chodziłoby tu tylko o pieniądze, to dawno byliby już w WWE. Oni wolą zarabiać w innych branżach.

Jednak kiedy wejdzie nowa tygodniówka w poniedziałek to Vince odstawi na bok WWE 4 kids i może wróci era Attitude (oby) ściągnie Stone Cold'a, The Rock'a, wróci Kane'owi maske (fajnie by było), weźmie Flair'a, Mick Foley wróci bo poleci na kase i zagra Mankind'a, Booker T będzie znów świetny i wszystko wróci do normy jak dawniej. Podsumowując jeżeli TNA posunie się za daleko To wujek Vinnie wyciągnie ciężką Spluwę i rozbije jednym celnym strzałem w przysłowiową dziesiątkę i rozpieprzy całe TNA na drobne kawałeczki tak że panowie Jarrett i pan Bischoff będą szukali w nieskończoność, a wtedy Vince będzie mógł powiedzieć do panów Jarrett HEADSHOT

Żadna tygodniówka w poniedziałek póki co nie wędruje, także spokojnie. Cofnięcie WWE 4 Kids ? nie ma takiej opcji. W dzisiejszej dobie, gdy wrestling lata świetności ma już dawno za sobą i nie elektryzuje już starszych fanów - którzy szukając nie markowanej brutalności w sporej mierze przeskoczyli na MMA - jedynym pewnym zarobkiem są dzieci. Dlatego WWE już nigdy nie zmieni polityki 4 kids. WWE o Rock'u i Austinie może pomarzyć, Foley też nie wróci, bo sam odszedł z niezadowolenia, Flair złamał kayfabe walcząc po swoim retirement matchu na WM 24 z Michaelsem, więc nie będzie mile widziany, a Booker ? kogo on obchodzi ? gwiazdy Attitude ery już nie wrócą. :)

Także gwiazdy te raczej dużo by nie pomogły w rozgramianiu TNA, w większej mierze, właśnie by im pomogły.

Vince gdyby chciał nawet teraz mógłby wykupić TNA.

To TNA jest na sprzedaż ?

Wiele osób uważa, że taka rywalizacja musi się skończyć przegraną jednej z federacji, ja tak nie uważam. Może na rywalizacji się zacznie i skończy? To by było piękne, z tygodnia na tydzień WWE i TNA dawały by coraz to lepsze pomysły na swoje gale aby przykuć do siebie coraz to większą liczbę widzów!

Bardzo ciekawy i przyjazny scenariusz. :)

Na dzień dzisiejszy jakby TNA wystąpiło z drugą tygodniówką i wywołało toby wojnę z WWE to bez urazy TNA fani ale...TNA padło by po drugiej albo max trzeciej rundzie.

Wątpię, że w ogóle do takiej wojny kiedykolwiek dojdzie. Zauważ, że obie federacje celują w inną grupę odbiorców - WWE dzieci, TNA dorosłych widzów. Obecnie head to head leci WWE Superstars i TNA iMPACT! i nie przyniosło to zmian w oglądalności TNA. Jeżeliby puszczono tygodniówkę w trakcie emisji Raw, to nie zdziwiłbym się, gdyby oglądalność obu show była identyczna, ew. TNA nieco ściągnęłoby jej od WWE. Także, jeżeli chcieliby rzeczywiście się zmierzyć, to musieliby najpierw jednocześnie startować do tego samego targetu. A na to się nie zanosi.


  • Posty:  583
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Co do ściągnięcia starych gwiazd z WCW, to mam mieszane odczucia z jednej strony wychowałem się na tych zawodnikach i pokazywali oni świetny wrestling, ale każdemu z nich przybyło już ponad 10 lat a to może mieć kolosalny wpływ na ich formę. Popatrzmy na Nasha, w WCW był świetny a teraz jest jedynie cieniem zawodnika z tamtych lat.

Pełna zgoda, ale osobę takiego Nasha czy też innej dawnej sławy są cały czas potrzebne TNA. Kto nie miał wcześniej styczności z federacją praktycznie cały roster może wydawać się anonimowy. Pokonuje wzrokiem rubryki rosteru i widzi Kiyoshiego, Danielsa, Hernandeza czy każdego innego tzw. TNA Oryginals i nie rusza go to w ogóle. Kieruje dalej swój wzrok i natyka się na Nasha - pierwsze zaskoczenie. Dalej widzi Jarretta czy Steinera i widzi byłych championów WCW, zastanawia się , a dalej dochodzi Stinger i Hogan - z samej ciekawości w czwartek przełączy na spiketv aby zobaczyć dawnych swoich herosów. Dokładnie tak było ze mną, WCW padło, wrestling przestał istnieć. Na eurosporcie pojawiło się TNA ze Stingerem, Nashem - ulubieńców z dzieciństwa, a teraz nie jestem już ich pełnym markiem bo mam Samoa Joe, AJ Stylesa , Matta Morgana czy The Pope'a - od czegoś trzeba zacząć, przyciągnąć widza.

TNA powinna patrzeć z nadziejami na przyszłość i budować swój prestiż na nowych zawodnikach.

Ale dokładnie tak przecież jest, TNA WHChampion - AJ Styles, X Division Champion - Amazing Red, Tag Team Champions - British Invasion. Wystarczy popatrzyć na skład ostatnich main eventów. Jest Hogan, jest Sting, jest Steiner ale na ring wychodzi mistrz AJ Styles i jego rywale Daniels i Joe - o czymś to świadczy.

Hmm co do WWF > WCW nie będe się wypowiadał bo wiadomo jakie jest moje stanowisko , ale wypowiem się w temacie grzecznie jak przystało.

Zawsze i wszędzie WCW najlepsze będzie, ale tutaj nie ma o czym akurat dyskutować :8

A Sid ? Sid jak wiemy nie cierpi się z Hoganem więc już na wstępie odpada. Chyba że miałby mu dokopać.

Do kolejnej współpraca na linii Russo - Hogan też miało nigdy nie dojść, a jak widać Russo cały czas bookuje więc "nigdy nie mów nigdy" .

TNA nie tylko dzięki dawnym gwiazdom WCW przypominało od początku tą federacje, wprowadziło odpowiednik pasa Cruiser czyli X Division. Te walki przecież od dawien dawna dostarczały wielkich emocji i co nowe "bardziej chore" akcje podnosiły poziom cukru u widza. Do tego osoba Bischoffa daje nadzieję na lepsze jutro :t_up:


  • Posty:  4
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.06.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Moim zdaniem zatrudnianie przez TNA gwiazd dawnego WCW jest pomysłem dobrym. Jak widzicie federacja pani Carter push***je młodszych zawodników takich jak Aj, Samoa joe, Roode, Morgan, Young, a w ostatnim czasie Wolf którzy mają przed sobą przyszłość, aby fani dawnej federacji ponownie ,,zakochali,, się w podobnej jaką jest TNA. Ale żeby ich dobrze wypomować potrzebne są wielkie nazwiska i tutaj nie licze na Stone colda czy wymagającego Goldberga (który zapewne by się przydał), ale Hogan, Eric Bischoff czy RVD moglj by wyprowadzić na szczyt tę federację, oczywiście nie zapominajmy o Stingu, Nashu i Kurcie! Ale TNA nigdy nie będzie WCW

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  5
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

TNA takie samo jak WCW na pewno nie będzie jednak i tak bliżej im do tego niż WWE więc jest dobrze, a jak zobaczyłem te pobicia na backstagu, malowanie sprejem czy nWo na ringu i Stinga patrzącego na nich z góry to włączył mi się Mark Mode i trochę poczułem się jakbym oglądał właśnie WCW. Oczywiście jestem na tak żeby federacja Dixie szła w tym kierunku bo właśnie WCW było dla mnie najwspanialszym okresem gdy oglądałem wrestling i wątpiłem że jeszcze chociażby cząstka tego wróci,a teraz zaczyna się to dziać, jeszcze tylko Goldberg i jaaaaaaaaazda!


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Moim zdaniem nie ma sensu robić tygodniówki z starymi wrestlerami, powiem więcej nie opłaca się nawet mieć ich w federacji. Wiadomo ratking by wzrósł ale czy było by to opłacalne?? Legendy nie będą wiecznie walczyć, w TNA mogły by być ok 2-3 lat potem emerytura. A więc przywrócenie WCW pod względem starych gwiazd było by nie opłacalne ale robić show podobne do tego jakie było w WCW to by było ciekawe. Jednak po co robić nowy brand?? Dla mnie jest to kompletnie bez sensu, jednak Impact też nie opłaca się przenieść na poniedziałek, jaki w tym sens by mieć jeszcze gorzej, WWE nie odpuściło by tak łatwo(wiadomo hajs Vinca zrobił by swoje). A tak w czwartki zero konkurencji i jest the best. Jednak moim zdaniem TNA nie powino aż tak w dużej mierze upodabniać się do WCW ani WWF ani żadnej innej federacji tylko kreować swój własny styl, szukać nowych Młodych wrestlerów a nie starych emerytów(wiadomo jeden to nic złego ale żeby aż tylu to już przesada).

A więc mam nadzieje że pomysł z nowym brandem nie dojdzie do skutku.

#SmartFanZone

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • HeymanGuy
      To wyglada jak bicie Barona w LoLu.
    • MattDevitto
      A wy co pewnie nadal UFC i jakieś treningi
    • IIL
      Cody Rhodes vs Randy Orton to generalnie jedna z największych walk jaką WWE ma obecnie w arsenale i cieszy mnie fakt, że zrobią to na Wrestlemanii. Przypominają się od razu czasy Legacy i nawet kiedyś na WM 26 był mały triple threat Orton vs Rhodes vs DiBiase Jr. Ciekawe jak to poprowadzą, ale nie zdziwię się, jak zamiast single matcha dodany do tego będzie Drew McIntyre.    To w sumie książkowy booking WWE, który często akurat wychodził lepiej niż się wszyscy tego spodziewali. Mc
    • Grok
      Mance Warner i Steph De Lander wrócili do Game Changer Wrestling. Pojawili się podczas main eventu gali GCW So Alive w sobotę, łącząc siły z Second Gear Crew (AJ Gray & Matthew Justice), by odeprzeć VNDL48 (Atticus & Otis Cogar). Następnie ogłoszono six man tag match pomiędzy Second Gear Crew a Cogarami i Christianem Napierem, w którym górą była ta druga ekipa. Po gali De Lander zamieściła wideo w mediach społecznościowych, odnosząc się do ich niedawnego odejścia z TNA. „Nie pozwol
    • VictorV2
      Jeśli Vince dał mu ten gimmick, z myślą że go upokorzy bo to flopnie, nie możesz jednocześnie powiedzieć że to booking sprawił że był over z widownią. Zamysł Vince'a był dokładnie taki że on *nie* był over, pokazując go jako wyolbrzymionego, ekscentrycznego geja. To Dustin (z pomocą kilku osób typu Savio Vega) sprawił że zamiast flopnąć jako coś repulsywnego, gimmick został przyjęty przez fanów. Ale zamysłem bookingu było to żeby było odwrotnie.  Do pewnego stopnia, tak. Pamiętaj,   
×
×
  • Dodaj nową pozycję...