Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

TNA Bound For Glory 18-10-09 - wyniki


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  4 922
  • Reputacja:   985
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

TNA Bound For Glory 18-10-09



 

Pre-Show (wygrani dołączają do ultimate x):

The Motor City Machine Guns pokonali Lethal Consequences.

TNA X Division Championship

Ultimate X

The Amazing Red© pokonał Alexa Shelley, Chrisa Sabina, Danielsa, Homicide & Suicide'a.

TNA Knockouts Tag Team Championship

Sarita & Tylor Wilde© pokonały The Beautiful People.

TNA Legends Championship

Eric Young pokonał Hernandeza i Kevina Nasha©, zdobywając mistrzostwo.

TNA & IWGP World Tag Team Championships

British Invasion© pokonali Beer Money, Inc., Bookera T & Scotta Steinera© & Team 3D, zdobywając pasy drużynowe TNA.

TNA Women's Knockouts Championship

ODB© pokonała Awesome Kong & Tara'ę.

Submission Match

Bobby Lashley pokonał Samoa Joe.

Monsters Ball

Guest Ref : Dr. Stivie

Abyss pokonał Micka Foley'a.

Kurt Angle pokonał Matta Morgana.

TNA World Heavyweight Championship

AJ Styles© pokonał Stinga.
  • Odpowiedzi 4
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IIL

    2

  • k4rol-13

    1

  • mata

    1

  • Wronek.

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  583
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bound for Glory... Bound for Glory V... It's time! It's show time!

Najważniejsza gala TNA w roku. Dzięki swojemu charakterowi, statusowi, historii, krótkiej ale jakże barwnej historii od Bound For Glory należy oczekiwać czegoś więcej niż od każdego innego PPV w roku. Wizytówka federacji, gala która ma przyciągnąć fanów i wyznaczyć tor na najbliższe miesiące. Zawodnicy mają za zadanie pokazać coś wyjątkowego, powinni zaskoczyć widza, aby wydarzenia z gali nie wyleciały z pamięci po wyłączeniu jej. Tyle na wstępie...

Żeby PPV tworzyło jedną , spójną całość, należało obejrzeć pierw pre show. Lethal i Creed zmierzyli się z MCMG. Stawka była bardzo wysoka dla fana. Zamiast otrzymania czasu w karcie czterech świetnych zawodników X Division wylądowało w pre show. Sabin, Lethal , Shelly, to byli mistrzowie, Alex na początku roku stoczył pojedynek o pas ze swoim partnerem Chrisem Sabinem jednak wylądowali w tzw. dark matchu. Oczywiście nie dla wszystkich znajdzie się miejsce w karcie i przede wszystkim czas na wypromowanie. Możliwość występu w Ultimate X było doskonałym posunięciem. W bądź co bądź MCMG uporali się z rywalami w dość szybkim czasie. Nie oglądałem wcześniej zbyt wielu walk z pre show jednak sądząc po czasie ujętym na wikipedii patrząc na inne dark matche tyle musiało to trwać :roll: Gunsi wygrywają szybko, podgrzewają atmosferę i jeszcze przed rozpoczęciem gali mamy ich dodanych do Ultimate X. Trzeba się cieszyć. Motor City w ringu, wchodzi reszta. Amazing Red oczywiście ze swoim managerem Donem Westem i sędzia każe rozpocząć walkę. Do diaska, a co z Dinero!? Gdzie podział się Pope!? Nie poznałem odpowiedzi na to pytanie, jednak natychmiast okazało się jasne, że MCMG znaleźli się w Ultimate X gdyż na gali zabrakło Dinero. Coś za coś. Mimo wszystko dwóch Gunsów, to nie jeden zawodnik. Mam nadzieje, że już niedługo w jakiś newsach dowiemy się dlaczego musiał został zmieniony skład pojedynku. Jedziemy! Pierwszy gong sędziego! Powstały trzy pary, z czasem zmieniając się. Red wymiatacz, doskonała współpraca MCMG, hurricanrana Reda na samobójcy który wylądował na reszcie genialna! Świetna walka jak przystało na zawodników dywizji X. Większość z zawodników miała już swoje debiuty w tej stypulacji, powerbomb Suicide'a na Homicidzie z lin nad ringiem! Dropkick Sabina na Danielsie! A co zrobił Suicidie gdy Red był na linach -genialne! Akcja z narożnika! Nawet nie umiem tego nazwać, brali w niej udział prawie wszyscy cud miód! Finał! Gdy wymieniali ciosy na konstrukcji naprawdę myślałem, że któryś z nich upadnie z takiej wysokości! Nic z tego jednak i dobrze, bo mogłoby skończyć się naprawdę źle. Wystarczył upadek Danielsa i samobójcy z lin, chory upadek, bo tak należy określić tą sytuacje. Zrobiło to piorunujące wrażenie, Red spokojnie schodzi z konstrukcji na liny i sięga po pas, co prawda Sabin atakował go jednak nic z tego nie wyszło. 17 edycja i dopiero pierwszy raz w historii mistrz broni swojego tytułu w Ultimate X(nie wszystkie UX toczył się o pasy). Wielkie emocje, niezapomniane akcje, uhhh działo się oj działo. Świetne rozpoczęcie gali!

Walka teamowa Knockouts była szczerze powiedziawszy obojętna była dla mnie. Rozmyślałem co to by się stało gdyby jednak Daniels zrzucił Suicide'a z konstrukcji. Von Erich jednak nie walczyła, a szkoda. Gdyby była przy ringu jak miało dojść do tego pierwotnie zapewne TBP zgarnęłyby pasy. Nic z tego ; / Najbardziej kontrowersyjny sędzia wrestlingowy także jej powrót na backa, nawet namiętny pocałunek nic nie zdziałał :roll: Czyli jeszcze przed walką wszystko stało się już jasne. Szybka walka, kilka akcji i pisków kobiet, czyli nic wielkiego, pasy zostają obronione. Godne uwagi nowe wdzianka TBP, i ten różowy - najbardziej oczojebny kolor z możliwych... Wilde i Sarita w formie, Velvet skąpo ubrana czegoż chcieć więcej.

Jedziemy dalej. Tym razem jako 3 pozycja w karcie Legends title... Na co stać Nasha każdy dobrze wie. Hernandez ostatnio mega pushowany. Chyba każdy spodziewał się jego zwycięstwa, a tutaj taki psikus. Power SuperMExa który wreszcie ma niezłe wejście. Nash nie zamulał, aż tak. Wprowadzenie hancipapu bo taka była ta walka jak najbardziej na plus. O dziwo do samego końca Young trzymał się z Nashem. Przewaga Herniego nie była, aż tak widoczna. Mimika super Erica pierwsza klasa :lol Miła dla oka końcówka. Young wydymał Nasha i zgarnął pas po całkiem całkiem walce. Gdyby Herni zgarnął pas ,to trochę mijałoby się to z celem. Czas najwyższy aby Young odegrał się za wcześniejsze starcia i tak też się stało. Miejmy nadzieje, że koniec spięć i rozpoczną panowie nowe feudy. W skrócie - niezła walka, bez historii, ale do obejrzenia.

I teraz czas na kolejne cacko zaserwowane przez TNA - Full Metal Mayhem! Otrzymaliśmy świetny pojedynek, wręcz genialny! Można było doszukać się nawiązania do poprzedniego monsters balla, również walczyły w nim tag teamu i nie zabrakło niezapomnianych akcji. Sama idea postawienia na szali dwóch pasów jak najbardziej na plus. Pasy zdejmowane przez pojedyncze osoby. Krzesła, drabiny i wreszcie stoły których było w tej walce bardzo wiele. Wszystkie teamy łączy historia, każdy miał wiele wspólnego z drugim tagiem etc. Genialny booking, przewagi poszczególnych teamów, osób. Zaczął Booker T, kilka firmowych akcji, o dziwo wszystkie mu wyszły, publika przywitała go bardzo dobrze. Następnie czas na Steinera. Ten to poszalał! Seria suplexów po kolei na zawodnikach. Aż w końcu frankensteiner! Takiego Steinera, aż chce się oglądać, to nie jedyne zaskoczenie na gali z formy prezentowanej przez "staruszka". Booka kontuzjowany... Czyli zapewne początek jego końca w TNA. Ostatnie jego ppv i znika z anteny pod przykrywką kontuzji , po jakimś czasie płakać za nim nie będą bo najzwyklej zapomną. A w ringu British Invasion szaleją. Firmowa akcja 3D! Bookera już nie ma, wywieziony na noszach. Kilka uderzeń krzesłem i czas na krzesła! 3D dominują i pierwszy stół idzie w ruch. Get the table , Get the table :t_up: Drugi , trzeci i Beer Money lądują na stołach! Czas aby wylądował też na nim Scotty. 3D z pasem IWGP , wpada Rhino i atakuje nowych mistrzów. Akcje Roode'a i Storma na drabinach masakryczne! Suplex z drabiny! Powerbomb Storma na Magnusie paluszki lizać. Roode na kolejnym stole... BI mistrzami! Wykazali się, nie przypuszczałem jednak, że zdobędą pasy. Pewniakami wydawali się być Beer Money. Walka genialna, niesamowita, cudowna uhhh cudo :thumb:

Kolejna walka! Kolejny pas na szali, tym razem Women's Knockouts. Solidny pojedynek z mega zakończeniem. Trochę dziwnie wyglądała Tara,raz jej nie było, raz wracała etc... Pierwszy raz widzę aby ktoś wybił się po implant busterze. Motyw z krzesłem pierwsza klasa,. Moze wreszcie Alisia Flash będzie częściej pojawiała się w tv niż Saeed...Walka jak walka, była i już jej nie ma.

MMA vs TNA i wygrywa MMA... Głupota... Cały czas dopingowany był Joe jak za dawnych starych czasów czy też pierwszych jego starć z Kurtem. Lashley w formie, można stwierdzić, że Joe już ogarnął się i stać go na bardzo wiele. Ogólnie niezła walka, szybka przede wszystkim z połączeniem poweru. Nic nie przebije debilnej końcówki, najgorszy moment gali... Po prostu wkurzyłem się. Przez całą walkę Joe nawet raz nie założył coquina clutch... Potencjał drzemie w nich wielki, było to widać, w tym przypadku stypulacja submission zabiła tą walkę a mogliśmy dostać coś ekstra. 5 minut dłużej do tego i normalny pojedynek wyszedł by bardzo dobrze a tak to otrzymaliśmy dobrą walkę z idiotyczną końcówką... Mimo wszystko na plus, było na popatrzeć.

Monsters Ball! Foley od początku zaatakował Abyssa, niezły upadek z wysokości, potem elbow z barbiwire na leżącego potworka. Zapowiadało się, że skończy się prędzej niż na dobre zacznie. Nic z tych rzeczy. Potem działo się dużo, bardzo duzo. Deski z drutem przy ringu napawały juz optymizmem. Co róż ktoś z nich lądował na nich. Gdy Abyss ustawił barierkę dla ... Dafney! Drut, krew, kosze - to jest to. Pinezki w grze i genialny zapis w kontrakcie o tym, że monster przegra walkę gdy ich uzyje... Jak nie Foley to padło na Stiviego... BHS na pinezki! Dafney z paralizator czyli moment w którym można się nieźle wnerwic. Jakby Foley wygrał po tym to porażka totalna. Sędzia zastępczy wpada 1...2...3! wtf!? Słychać buczenie etc ale w sumie to sędzia był Stivie... Mniejsza z tym potem doszło to finału starcia. Dafney loduję na drutach! Stivie na pinezkach! Foley na barbiewiere! Abyss wygrywa hardcor match przez duże H. Poprzedniej edycji MB nie przebili ale też nie mieli ku temu podstaw. Więcej z Micka nie da się już chyba wyciągnąć. Może czas na rewanż i barbiwere masacre ? :roll: Reasumując hardcor przez duże H!

Ostatnie starcie członka MEM na PPV i czas na odniesienie choć jednego zwycięstwa. I tak też się stało, po cichu liczyłem na Kurta jednak nie dawałem mu większych szans. MEM miała polec równo, każdy bez wyjątków jednak po tym co stało się po walce porażna blueprinta nie powinna dziwić. On ma sam ma jeszcze czas, pokazuje się z jak najlepszej strony. Widać, że w krótkim czasie poczynił niesamowite postępy. Jego czas nastąpi, jeszcze nie teraz ale juz wkrótce. Jesli chodzi o walkę , to dość długo się rozkręcali, z każdą minutą było coraz lepiej. Angle świetny jak zawsze,do tego power styl Morgana. Liczne zwroty akcji, wybicia przy pinach, seria firmowych suplexów Kurta. Niezłe wybicie Morgana do Angle Slam, masa kont w submissiony, miłe dla oka połączenie techniki z siłą. Morgan bliski powerbomba, to mógł być koniec. Emocji nie zabrakło. Podobna walka do ostatniego ME impecta. Suplex z narożnika, frong splash Kurta! Czas Blueprinta nastąpi, to jest pewne ale jeszcze nie teraz. A co dzieje się po walce? Angle podnosi dłoń rywala :shock: Jeśli to nie początek to na pewno zalążek przejścia Kurta na dobrą stronę mocy. Spore zaskoczenie. Jedyne zwycięstwo na PPV członka MEM , do tego zalążek faceturnu ich lidera. Cóż doskonałe posunięcie. The Best wrestler nie wygrał do tej pory na najważniejszej gali, to musiało0 się to zmienić .

Czas na main event! Wisienkę na torcie! W tym roku TNA zaserwowało nam po raz czwarty z rzędu The Icona w najważniejszej walce gali! Stawką oczywiście pas mistrzowski. Chyba nikt nie spodziewał się tak dobrej formy Stingera. Walka niesamowita, godna tej najważniejszej w roku. Obawiałem się naprawdę, że Stinger może namieszać i wygrać kolejny ME na BFG. Jak wiadomo jeszcze nie przegrał nigdy na tym PPV. Niby przedłużył kontrakt na pół roku i przede wszystkim nie zwano tego pojedynku mianem tytuł vs. kariera. Walka wyglądała jednak jakby Stinger miał zakończyć karierę . Jak się dowiedzieliśmy w spiczu skorpiona po walce nic z tych rzeczy. Świetnie prowadzona walka, doświadczenie kontra młodość. Jeden z najlepszych ME ostatnich gal w TNA zdecydowanie. Gdy sędzia wyliczał Stinga ,a potem AJa obaj przerywali mu. Chcieli zakończyć to w ringu, w jak najbardziej naturalny sposób. Borden naprawdę imponował dobrym przygotowaniem, takiego Stinga czy też Steinera chciałoby się wiecznie oglądać. Mimika twarzy zawodników, widać było tą magie łączącą ich. Świetny ME :) Spicz po walce... Jeszcze nie teraz, jeszcze nie odchodzi ale nie wiadomo kiedy powróci... Reakcja fanów na słowa Bordena nie do opisania. To trzeba zobaczyć inaczej się nie da.

Czas na krótkie podsumowanie. Gala wypadła bardzo dobrze. Myślę, że zdołała przebić tegoroczne Slammiversary. Świetny Ultimate X i FMM. Bardzo dobry Monsters Ball, Angle vs Kurt i ME. Do tego reszta miła dla oka poza kilkoma drobnymi szczegółami. Reasumując 9/10! Jeszcze zapomniałbym, podczas main eventu publiczność skandowała This is wrestling!

Its time! Its show time!


  • Posty:  157
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.08.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Cóż, po tegorocznym BfG oczekiwałem cudów niewidów i się trochę przeliczyłem, ale po kolei:

Początek świetny, jeden z lepszych meczy x-div w tym roku, cały czas się coś działo, masa spotów, a po bumpie Danielsa z Suicidem to po prostu z 5 minut siedziałem z rozdziawionym pyskiem... Pierwsza reakcja: "Boże! Daniels nie żyje!!! :shock: " Spot zrobił na mnie piorunujące wrażenie. Toć on spadł z dobrych kilku metrów na banie... Dawno czegoś takiego nie widziałem, jeśli w ogóle...Też brakowało mi trochę Dinero, ale jeśli zamiast niego pojawili się MCMG to tym lepiej dla mnie, w ringu wolę oglądać ich, niż papieża.

Dalej mamy tagi div, walka może nie porywająca, ale za to krótka i nie zdążyła znudzić, TBP jak zwykle ładne czyli było na co popatrzeć, plus świetna reakcja publiki na Hebnera :D Po walce o pas Legend oczekiwałem więcej, liczyłem, że Eric i Herni będą prowadzić walkę, a Nash będzie jedynie tłem. Teraz jak minęło parę godzin od jej obejrzenia, tak na chlodno mogę powiedzieć, że jednak nie było tak źle, z tym że końcówka była zeszmacona, Young po uderzeniu Kevina Supermexem mógł jeszcze wykonać jakiś frog splash czy coś, bo ciężko mi kupić to, że Big Sexy nie mógł się podnieść po low blow wykonanym głową...

Dobra, kij z Legends Title, skoro nadjeżdża FMM! Walka świetna, Bukka szybko wyautowany, nie zdążył zamulić, Stainer pokazał się ze świetnej strony, jak zresztą wszyscy w tej walce. Tu podobnie jak w UX masa spotów, masa przedmiotów, cały czas się coś działo, były interwencje. Ogółem druga walka tej nocy. Jedyne do czego mogę się przyczepić, to zwycięzcy. BI jakoś średnio mi imponują i wątpie, że się dobrze sprawdzą w roli mistrzów. KO championship to najsłabsza walka gali, nie wzbudziła we mnie żadnych emocji, ale dobrze, że ODB zachowała tytuł. Drugi plus, to zapowiadający się feud między Kong a Raishą.

Submission mocno mnie rozczarował, Lashley nie pokazał nic ciekawego i wygral po zalożonym z dupy sleep holderze, czy jakimś innym badziewiu. Joe też specjalnie nie błyszczał, ale zaprezentował się i tak dużo lepiej jak Bobby. Co ciekawe cała publika również kibicowała Joe, a nie face'owemu Lashleyowi. No ale cóż, TNA zwerbowało gwiazdę MMA i muszą go podpushować :t_down:

Monsters Ball, najbrutalniejsza stypulacja w TNA, po tej walce liczyłem na przemasakryczną brutalną rzeź w ringu i jago okolicach. I mocno się zawiodłem. Match dobrze się zaczął, od bumpu Abyssa na podwyższeniu, potem było dużo zamulania, jakieś akcje z barbie batem i barbie dechami, ale zabraklo czegoś mocarnego, jakiejś akcji, po której opadła by szczena. Dostaliśmy zwykły tna'wski hc match i tyle. Ta walka nie zasługuje na to, by nazywac ją Monsters Ball! Kpiną było zupełne niezgranie w czasie sedzięgo i Abyssa przy tap outcie tego drugiego... Monster wybił się dobre pare sekund po 3 klepnięciu....Takie coś nie powinno się wydarzyć! Ogólnie końcówka też była słaba, liczyłem że Foley zaplątany w barber wire jak Terry Funk i Sabu w ich pamiętnym No Rope Barber Wire Matchu w ECW, wpadnie w płomienie przez tafle szkła,czy jakąś inną chorą akcje w jego wykonaniu, a zobaczyłem zwykły Chokeslam na drut kolczasty.... Jedyny plus tej walki to to, że Abyss chyba wreszcie definitywnie zakończył feud z Foleyem i doktorkiem. Teraz pozostaje mieć nadzieję, że za rok obejrzymy coś lepszego.

Dwie ostatnie walki za to bardzo mi się podobały, w obu była dramaturgia, dobry booking, near falle, kontry. Chanty publiki "THIS IS WRESTLING" najlepiej to obrazują. Małe rozczarowanie to to że Matt nie wykonał SSP :8 choć niby potrafi, i zachowuje je na najważniejsze okazje. Cóż, może po nim zdobędzie swój pierwszy WHC Title? A to pewnie juz w przyszłym roku nastąpi. Morgan ostatnio zrobil niesamowity postęp i main eventy stoja dla niego otworem :) Kolejna rzecz to zalążek face turnu Kurta, może być ciekawie.

Main Event jak wyżej pisałem, stał na wysokim poziomie, Sting pokazał się z bardzo dobrej strony, Aj też nie zawiódł i walkę ogladałem z wielką przyjemnością.

Ogółem gala źle nie wyszła, ale liczyłem na dużo więcej, jeśli miałbym wystawić jej ocenę postawilbym jej mocne 6, może 7 na 10.

PS.

Wreszcie widać, że TNA zaczęło stawiać na młodych: wszyscy posiadacze pasów zaliczają się do nowego pokolenia wrestlerów :t_up:


  • Posty:  4 922
  • Reputacja:   985
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

Bound For Glory, ostatnia z wielkiej „trójki” obecnego roku, miała miejsce w ubiegłą niedzielę. Całość obejrzałem na żywo, mimo iż początkowo podchodziłem chłodno do gali, ostatnie dwa odcinki Impact! przed galą – szczególnie ostatni – ostro nakręciły mnie na to widowisko. Wstrzymałem się jednak z komentarzem i wysuwaniem niektórych wniosków, ponieważ musiałem zobaczyć to jeszcze raz w lepszej jakości. Od razu napisać mogę, że gala spełniła swoje zadanie. Podobało mi się, oczywiście całość nie stroniła od minusów, ale nie ma rzeczy idealnych. Starcie drużynowe w pre-show dosyć krótkie, jednak jak wiemy, w wyniku zaistniałej sytuacji z absencją Dinero, Shelley i Sabin musieli stoczyć jeszcze jedną i to nie byle jaką, walkę na gali. Przyjemne materiały filmowe i jesteśmy w środku. Śledząc na żywo nieco rozczarowałem się wystrojem i rozmiarem hali, jednak później przeglądając foty (m.in. fanów, pokazujące miejsca, nie pokazywane przez kamery) i oglądając ponownie, aż taki podłamany nie byłem. Jakkolwiek – Slammiversary wizualnie wyglądało lepiej. Zakk Wilde odwalił świetną solówkę, podobają mi się tego typu akcje. Nie wiem dlaczego, fajerwerki przykuły moją uwagę i pewnie w porównaniu z konkurencją nie wyróżniały się niczym nadzwyczajnym, ale mi się podobały.

Ultimate X był szalony! Do tej pory nie mogę wyjść z podziwu, że mimo iż dowiedzieli się o nieobecności Pope’a niedługo przed galą, udało im się rozpisać wszystko na nowo i stworzyć niezapomniane widowisko. Konstrukcja elevation x, połączona z linami jest bardzo ekscytująca i generalnie, jak dla mnie, każda następna edycja może tak wyglądać. Takie zestawienie powiększa pole manewru, czego efekt widzieliśmy tutaj. Końcowy spot był zabójczy, wydaje mi się, że oboje chcieli upaść w przeciwnym kierunku, jednak przechylenie się Suicide’a do tyłu spowodowało upadek. Własnie – co z Samobójcą ? Homicide powiedział ostatnio, że zna jego tożsamość… widać było, że Kaz zaczął wykonywać swoje markowe moves’y – cholera, dawno nie widzieliśmy front capacitora! Wynik mnie zbytnio nie grzeje. Daniels byłby obecnie najbardziej wiarygodnym mistrzem, ale odbieranie pasa Red’owi tak szybko byłoby nielogiczne. Jest pierwszą osobą, która obroniła jakikolwiek pas w tej stypulacji, także może coś z tego wyjdzie. Przydałby mu się z przynajmniej 3-4 miesięczny run. **** ¼. UX 09 > UX 07 > UX 05.

Pasy drużynowe kobiet nie zmieniły właścicieli i dobrze. Mistrzostwa muszą wyrobić sobie markę, jednak co do przebiegu walki, to niezbyt było co oglądać. Miło wspomnieć można ogromny chant „You screw Bret!”, kierowany oczywiście do Hebnera i pocałunki Lacey. DUD.

Początkowo sądziłem, że walki o Legends title nie będzie dało się oglądać, na szczęście bookerzy w tym przypadku się popisali i było strawnie od początku do końca. Wynik mi się podoba, najlepiej, jakby Eric Young zmienił charakter pasa na np. „International title”, czy coś w tym stylu. Potęga World Elite nabiera kolorów i po rozpadzie Mafii, to oni będą czołowymi czarnymi charakterami TNA. * ¾.

Full Metal Mayhem wypadł świetnie. Fakt – nie pobił edycji z Victory Road 08, jednak z obsady wyciągnięto sporo. Praktycznie brakowało mi tylko i wyłącznie jakiegoś bumpa, znanego z sławnych TLC, typu zepchnięcie kogoś z drabiny na platformę złożoną z czterech stołów. Nie było tego, ale sporo miłych akcentów pozostanie, np. double suplex Beer Money i ich taunt, czy praca Steinera – ten człowiek jest zajebisty! Booker szybko został wyeliminowany z akcji i… dobrze. Niech już nigdy nie wychodzi na ring TNA. Nieco namieszali komentatorzy – po tym, jak Devon strącił pas IWGP, Tenay powiedział, że 3D zostali nowymi mistrzami (i tak powinno być), jak się jednak okazało, dopiero ta drużyna, która zdejmie wszystkie pasy, wygrywa. Cieszę się z wygranej British Invasion. Podobnie, jak Beer Money w 2008, aktualny rok należy dla nich. *** ¾.

Myślałem, że zmontują coś lepszego z walki panienek – co dostaliśmy ? średnie widowisko, dodatkowo pomieszane z jakimś incydentem. Po co tyle MMA w TNA ? po to oglądamy wrestling, aby właśnie, nie oglądać mma. :/ Ogólnie kiepsko. *.

Napaliłem się ostro na submission match. Zaczęło się bardzo dobrze i ogólnie do końca byłem mocno podjarany. Końcówka jednak wszystko zepsuła – co to miało być ? dodatkowo – Joe praktycznie w ogóle nie odklepał. Czuć między nimi ogromną chemię i aż chce się ich oglądać. Niestety, śmieszna stypulacja zabiła tą walkę. Szkoda – zapowiadało się i widać, mogło być super. ** ½.

Monsters Ball wypadł dobrze. Były przyzwoite spoty, jednak nieco źle je zabookowano i spalono sytuację z odliczaniem. Po co pakowali bump od razu na początek ? bezsens. Dalsze akcje na plus, końcówka miazga – Abyss rozwalił wszystkich! Foley się zaangażował i stoczył swoją najlepszą walkę w TNA, za to Monster jedną z lepszych tego typu w ostatnim czasie. *** ½. MB 05 > MB 08 > MB 09 > MB 06 > MB 07.

Angle i Morgan nie zawiedli – fakt, każdy, kto widział main event Impact! mógł czuć się rozczarowany, nie ma to jednak wpływu na to, że Blueprint stoczył najlepszą walkę w swojej karierze. Nie zmienia to jednak faktu, że kulał tu seeling i ogólnie, widać było jego brak obycia w tego typu psychologicznych walkach. *** ½.

Od razu zaznaczyć trzeba, że main event nie był jakimś 5 starem. Tutaj po prostu nie chodziło o to. Z pozytywów można wyszczególnić super atmosferę i w miarę dobrze zaskryptowaną walkę. Czego zabrakło ? AJ powinien wykonać Styles Clash i Spiral Tap, oprócz tego akcja kończąca wyglądała słabo. Czepiać się jednak nie będę, Stinger zrobił najlepszą walkę w tym roku. *** ¼. ME 07 > ME 09 > ME 08 > ME 06 > ME 05.

Speech na koniec nieco wyjaśnił. Zadowolony jestem z tego, bo chciałbym jeszcze raz zobaczyć Skopriona w akcji, a jeżeli ma (jak niektórzy) odchodzić i wracać kilka razy, to niech lepiej odłoży to na odpowiedni moment. Warto również wspomnieć o widowni – jedna z najgorętszych, jakie miałem okazje słyszeć, świetne chanty w ich wykonaniu, np. „Please don’t die!”, „This is wrestling!”, czy „You still got it”. Wszędzie adekwatne do sytuacji. Podobało mi się, było o wiele lepiej niż rok temu. Zabrakło do edycji z 2007, ale i tak plasuje się na drugim miejscu. Good work – LockDown, Slammiversary i Bound For Glory, wszystkie trzy, były miodzio w tym roku.

BFG 07 > BFG 09 > BFG 06 = BFG 08 > BFG 05.


  • Posty:  616
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.03.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

TNA BOUND FOR GLORY 2009 - RAPORT BY WRONEK

2u8e0ec.png
23cb7f0b0cdc2a5cmed.jpg

Czas na opener najważniejszego PPV roku - Bound For Glory! - Ultimate X.

Pierwsza warta wzmianki informacja - zamiast Dinero wystąpią Gunsi! Początek walki, każdy na każdego, tak zwana rozpierducha, przepychanie w narożnikach i te sprawy, czas pójść po paluszki..Wracamy do walki...Homicide bierze rozbieg odbija się od lin i biegnie na Sabina, ten przeskakuje nad nim, odbija się od lin, ale kontra w postaci ładnego suplesa, suplexa...jakoś tak..w wykonaniu meksykanina...W międzyczasie próba sił pomiędzy Danielsem i Redem, która zakończyła się piękna hurakaraną na tym pierwszym..

Do X-Division champa szybko doskakuje ten niższy z LAX, kolejna próba sił, Red wypycha Homicide'a w stronę narożnika, ten wyskakuje nad drugą liną i ląduje dokładnie na Danielsie...Fantastycznie...Matka zabije mnie za resztki paluszków na dywanie..Ale mniejsza z tym...Meksykanin właśnie wydaje dźwięk w strone kamery przypominający mieszankę goryla i jelenia na rykowisku...Po chwili przerywa mu Suicide, który postanowił być bardzo kreatywny i zrobić to samo co Homicide kilkanaście sekund temu...MCMG na środku ringu..Będzie powtórka z rozrywki? Oczywiście! Shelley rozbiega się, przeskakuje nad linami, jednak dalej jest na ringu, wskakuje na druga line i robi miejsce swojemu partnerowi z drużyny, ten wyskakuje z między jego nóg i dołącza do trójki wcześniej tarzających sie wokół ringu..Swoją drogą niezłe Suicide Dive...Czy dołączy do niego Shelley? Niestety, a może i stety Red potraktował go piękny kickiem w głowę..Najwidoczniej i on pozazdrościł swoim kolegom po fachu i też zabiera się do jak najszybszego wyskoku z ringu..Jednak po drodze zatrzymał go Daniels ładnym Dropkickiem...Sądząc po minie i jego zachowaniu ma zamiar zdjąć pas...Mozolnie wdrapuje się na narożnik i jakimś tylko sobie znanym sposobem, obecny mistrz dywizji X powstrzymuje go w drodze do upragnionego tytułu..Obaj na narożniku..Szykuje się coś ciekawego..Oj tak..Red wykonuje kolejna hurakamanaranę na Danielsie, a ten ląduje na tych, którzy spacerowali wokół ringu..Akcja niczego sobie..W ringu MCMG wykonują jedno ze swojego bogatego repertuaru akcji zespołowych..Sabin stara się przypomnieć Redowi czasy gdy bawił się na karuzeli, a Shelley potraktował go dropkickiem...Następny do odstrzału Daniels..Jednak udaje mu się skontrować, w tym czasie jakiś gringo próbuje wdrapać się elewacji..Myślę, że jego zamiarem jest zdjęcie pasa...Tak! To bardzo silne przeczucie! Wdrapuje sie na liny..Cała konstrukcja chwieje się jak drzewa w wietrzny dzień..Zaczynam się bać, że kryzys dał się we znaki TNA i zapomnieli tego umocować..Doskakuje do niego Suicide...Uważam, ze czas ewakuować całą hale..Na szczęście obaj spadają..MCMG kontynuują demolkę na ringu..Ostentacyjnie przerywa im Daniels..Po chwili został ścięty z nóg pięknym dropkickiem...Kolejna humaraknannna w wykonaniu Reda...Niczego nie przeczuwający sabin rozbiega się by go zaatakować..Red był szybszy i Chris zamiast trafić w niego, trafia w członka swojej drużyny...Homicide szaleje..Suples! I mimo ostrzeżeń, że konstrukcja może się zawalić po raz kolejny próbuje zdjąć pas..Niestety Daniels brutalnie sprowadza go na ziemie...Teraz Red sprawdza solidnosć wcześniej opisywanej konstrukcji..Jest coraz bliżej! Ale fantastyczny dropkick Suicide'a zniweczył jego niecne plany...Kolejnymi którzy próbują być na tyle cwani aby zdjąć pas są Sabin i Daniels..Bez powodzenia..Na pociesznie piękne Tornado DDT by Sabin...Po chwili przyjmuje on Suicide Solution..Po chwili Shelley mści się za kolegę z drużyny, jego radość trwa krótko, Homicide górą...Czy po raz kolejny wdrapie się się po pas? Nie..Poprawił jeszcze clotheslinem...Teraz przymierza się do Gringo Killer, którego ofiarą ma być Daniels..Ten jednak kontruje DDT..Red wchodzi na narożnik..Doskakuje do niego Daniels z Suicidem...Szykuje się niezłe combo..O tak..Wszyscy leżakują na środku..Wykorzystam tą chwilę na..a jednak nie..Shelley i Homicide wstają..Ten drugi wykonuję ładnego back suplesa..W międzyczasie Red wykonał skok z narożnika, o ile stopni się obrócił? nie wiem..mój kątomierz szwankuje..Nie zmienia to faktu iż było to niezwykle efektowne...Suicide piękna akcją z narożnika sprowadza Sabina na ziemię, jakby mu było mało Daniels wykonuje na nim BME...Red, Suicide i Daniels wchodzą na te całe ustrojstwo na którym zawieszony jest pas..Jezusku Nazareński! Przecież to zaraz się rozpadnie..Trwa minutowa przepychanka..Jestem w stanie zaryzykować stwierdzenie, że ktoś z tej trójki na pewno wygra..Daniels tańczy na linach...Jest coraz bliżej..Suicide dołącza do niego..Czyżby pas zmieni właściciela? Jednak nie! Suicide piękną akcją zrzucił Danielsa, jednak nie przewidziawszy faktu, że spadnie z nim stracił szanse na zdobycie pasa..Jednak to nie koniec..MCMG w międzyczasie wdrapało się na liny i obaj są blisko wymarzonego tytułu..Red zrzuca jednak Sabina! I zdejmuje pas! Teraz razem z Donem Westem celebruje zwycięstwo...

IMG_1632_edited.jpg

IMG_1637_edited.jpg

IMG_1649_edited.jpg

IMG_1651_edited.jpg

IMG_1668_edited.jpg

IMG_1693_edited.jpg

Wywiad z Beautiful People..Wybaczcie byłem za bardzo zapatrzony w całą trójkę :o...Velvet cały czas tłumaczyła dlaczego to one zdobędą pasy tag team...i wyraziła przekonanie, że nie zobaczymy dzisiaj innego wyniku walki niż ich zwycięstwo z Saritą i Taylor Wilde...Chyba oglądnę to jeszcze raz..

kott.jpg

I czas na walkę o drużynowy pas dywizji kobiet!

Co za wejście! Co za tyłeczki! Kur...Wchodzi Sarita i Wilde..Trzeba przewinąć jeszcze raz..

Za nim jeszcze walka się rozpoczęła czas na wymianę sędziego...Najprawdopodobniej pierwszy sędzia mógłby być stronniczy ze względu na zaloty Lacey.. Wiecie co? Chciałbym być teraz sędzią...Zarywka do drugiego sędziego..Ten się nie pier...i od razu zabiera do całowania...Parę sekund na sprawdzenie czy z przyzwyczajenia nie wszedłem na redtube i jedziemy dalej...Mimo dobrego początku okazał się idiotą i wyrzucił Lacey..Mimo pisku reszty drużyny pozostał nieugięty..Taylor okłada Velvet..Ta piszczy jakby...A co tam..niech sobie piszczy..Próba zmiany...Dramatyczna próba!..Nieudana..Dropkick by Taylor...Teraz próba skopiowania tego przez Velvet na Saricie..Niestety nieudana..Mimo to się nie poddaje..Cytując klasyka.."Piekny krozlajn" by Velvet...Teraz akcja zespołowa TBP, efektem czego Sarita ląduje na cyckach..Pora na wdzięczenie się...I próba pinu..1, 2...kick out...Po chwili Sarita zmienia się z Wilde..Ta szaleje.. Krozlajn + dropkick...Odliczanie przerwane przez Velvet...Teraz celebruję to w ringu, ku uciesze publiczności...Przerywa jej boleśnie Sarita, pięknym dropkickiem...Na koniec akcja dropkick+suples na Madison , która została spinowana...Po raz drugi na tej gali pasy zostały u swoich prawowitych właścicieli...

IMG_1717_edited.jpg

IMG_1731_edited.jpg

IMG_1736_edited.jpg

IMG_1741_edited.jpg

legendsv.jpg

Czas na walkę o TNA Legends Title.. Po wczesniejszym wywiadzie, z Nashem i Youngiem możemy się domyśleć, ze będą współpracować...Rzułf przed wejściem na ring i zaczynamy...Hernandez szybko, z pomocą swojej koszulki wrzuca Younga na ring..Hernandez powalił również Nasha i rozpoczął całą serię krozlajnów na swoich przeciwnikach..Następnie używając swoich niemałych gabarytów wyrzucił Younga za ring...Kozacki Shoulder Block...SuperMex nie ma dość, czego nie można powiedzieć o Young'u..Teraz cała seria czopsów..Jednak "Big Sexy" z niezwykłą szybkością do nich doskakuje i powala Hernandeza..Teraz razem z Youngiem zapoznaje go dokładnie z elementami ringu...Szczęśliwe chwile Erica nie trwają długo, Hernandez szybko dochodzi do siebie i maltretuje Younga w środku ringu...zapewne marzy on teraz aby zamienić się w Super Erica...Nic nie wskazuje na to aby marzenia miały się ziścić...Piękny backbreaker by Hernandez..Próba pinu przerwana przez Nasha...Następnie z zawrotną szybkością doskakuje do Hernandeza i częstuje go całą serią kopnięć z kolana...Maltretuje go na zmianę z Ericiem...Po tym jak Hernandez się przebudził, Eric wykonał suplesa..Kontynuujemy tortury w narożniku...SuperMex się nie poddaje...Jednak szybko zostaje powalony na ziemię..Eric próbuje go spinować..Jednak Hernandez dalej nie ma dość, ależ z niego wojownik! Z tego co widziałem..zamiar przerwania pinu nosił Kevin..Jednak krótko mówiąc trochę się spóźnił...Inaczej się umawiali..Mieli sobie wzajemnie nie przeszkadzać.Kolejna seria tortur...Przerwana dropkickiem z narożnika w wykonaniu Hernandeza..Po chwili wykonuje Shoulder Block.. oraz serię krozlajnów...nawet double-krozlajnów..Eric próbuje heroicznego skoku z narożnika..Jednak kontra SuperMexa i Powerbomb!..Próba pinu przerwana przez Nasha, który po chwili nie trafia krozlajnem w Hernandeza, ten bierze rozbieg, wyskakuje ponad liny i ląduje wprost na Ericu..

Po dłuższej chwili wszystko wraca do normy..Czyli pora na torturowanie meksykanina...Eric wykonuje Elbow Drop..Rozbiera jednym ruchem Nasha do pasa..Czas na Jacknife Powerbomb! Jednak Eric chciał być za bardzo pomocny..I skończyło się tym, że pchnął Hernandeza na krocze Kevina...Postanowił wykorzystać całą sytuację i go spinować!

Wszystko poszło po jego myśli i został nowym Legends Championem...

IMG_1793_edited.jpg

IMG_1808_edited.jpg

IMG_1779_edited.jpg

fmmf.jpg

Na backu widzimy jak uczestnicy walki o pasy tag team toczą zagorzałą dyskusję...

A po chwili widzimy już ich w ringu..No i zaczynamy..Wszyscy od razu rzucili się na 3D..Obaj bracia przez dłuższy czas są niemiłosiernie obijani przez rywali..Steiner sprawdza solidność drabiny na Devonie..Nie rozpadła się, jest dobrze..W międzyczasie Bukka wyżywa się na Rayu..Całe zamieszanie wykorzystują Brytyjczycy, którzy po ustawieniu drabin, próbują zdjąć pasy..Przerywają im Beer Money, którym zależy dzisiaj na pozbawieniu Magnusa jakichkolwiek szans na potomstwo..Używają do tego tak wyszukanej metody jak uderzenie drabiną w krocze..Teraz wyżywają się na Williamsie, który po chwili uderza głową w krzesło zamontowane w narożniku..Beer Money wykonuje ładną akcje drużynową na Magnusie, zakończoną DDT w wykonaniu Storma..Na ring wchodzi Bukka..Częstuje Rooda kickiem w głowę, następnie wykonuje Spinebuster na Stormie..Ustawia drabinę i z zawrotną prędkością po niej wchodzi..Szybko zrzuca go Roode, Booker po chwili rewanżuje mu się Axe Kickiem! W międzyczasie widzimy jak Steiner dusi Devona jakimś kablem..Kamera znowu pokazuje to co dzieje się w ringu..A dzieje się dużo..Booker przyjmuje Superkicka od Storma, po chwili razem z Roodem poprawiają jeszcze ładną akcją zespołową..Na ring wraca Steiner..Mamy serię krozlajnów w jego wykonaniu..Po serii krozlajnów czas na serię suplesów..a na koniec Frankensteiner na Williamsie! Scott szaleje.. Booker krzyczy coś w niezrozumiałym języku..Wydaje mi się, że prosi o pomoc..Steiner nie przestaje mnie zadziwiać..Po chwili wykonuje T-Bone Suplex z narożnika na Magnusie! I kolejny suplex z narożnika! Tym razem na Roodzie! W międzyczasie do ringu zbliża się Sharmell..Cuci obolałego męża, który wydaje z siebie conajmniej dziwne odgłosy..Na ringu Steiner jest bliski sciągnięcia jednego z pasów, brytyjczycy jednak zażegnują niebezpieczeństwo zrzucając Steinera z drabiny..W tym czasie służby medyczne przybyły do ciężko rannego Bookera...Członkowie World Elite wykonują serie akcji zespołowych na Steinerze..Booker układany jest na noszach..Cierpi..Jęczy..a nie on poprostu tak mówi..British Invasion wnosi stół na ring, 3D po dłuższym leżakowaniu w końcu w akcji..Okładają wszystkich rywali..Ray dla pewności pomaga sobie krzesłem..Magnus wchodzi w jakąś pyskówkę z fanem, ten oblewa go wodą, Ray podaje kibicowi krzesło, z którego ten robi pożytek..Na ringu Devon rzuca Williamsa wprost na stół! 3D ma olbrzymią przewagę w tej części walki..W końcu odliczanie..1..2..3..Get the tables! Devon wnosi na ring trzy stoły..

Po chwili dwa z nich zostają zniszczone, gdyż Beer Money znaleźli sie w ringu w nieodpowiednim momencie..Na ring wchodzi Steiner z krzesłem i powala nim braci, za chwilę poprawia drabiną, która następnie pół godziny ustawia aby zdjąć pasy mistrzowskie..Na jego nieszczęście świniaki wykorzystały fakt iż na ringu jest jeszcze jeden cały stół i zrzucili go z drabiny wprost na niego..Teraz obaj wchodzą po pasy..Na ring wbiega Rhino! Atakuje ich krzesłem! War Machine po chwili czym prędzej ucieka z ringu..Jeden z pasów teraz spokojnie odpoczywa sobie na ringu...Magnus nokautuje Devona krzesłem i po chwili razem z Dougiem wykonują na nim akcję drużynową..Korzystając z faktu, że na ringu nie ma nikogo poza nimi, szybko ustawiają drabiny..Są już blisko zdjęcia pasa! Jednak na ring wpada Beer Money i uniemożliwia im zdobycie tytułów..Teraz James i Robert pół godziny przymierzają się do zdjęcia pasa..Jednak Magnus atakuje Rooda krzesłem..Storm wybiega z ringu..Po chwili wraca z butelką piwa! Bierze sporego łyka i pluje nim prosto w twarz brytyjczyka..i wykonuje ładny Powerbomb z drabiny...Jednak Doug pomścił swojego kolegę uderzając Jamesa krzesłem..Teraz wchodzi on na drabinę, dołącza do niego Roode...Wymiana punchy..Robert zrzuca rywala! Na ring wchodzi Terry! I wyrzuca Roode'a wprost na stół stojący poza ringiem! Doug Williams spokojnie zdejmuje pas! British Invasion nowymi mistrzami tag team!

IMG_1852_edited2.jpg

IMG_1856_edited2.jpg

IMG_1890_edited2.jpg

IMG_1895_edited2.jpg

IMG_1900_edited2.jpg

IMG_1910_edited2.jpg

IMG_1918_edited2.jpg

IMG_1926_edi2ted.jpg

89914764.jpg

Zapowiedź walki o pas Knockouts..Po chwili mamy na ringu dwie panie...powiedzmy że trzy..

Początek walki..Kong długo nie zwleka i atakuje obecną mistrzynię oraz Tarę...chce poprawić jeszcze uderzeniem pasem, jednak ta robi unik i kontruje serią punchy...Przyłącza się do niej ODB i razem okładają Kong..Jednak wszystko kończy się dość szybko, podwójnym krozlajnem by Kong..Teraz wpycha ODB w narożnik, po chwili dołącza do niej Tara i mamy podwójny Splash! Po chwili obie leżą na macie, Kong wchodzi na narożnik..W ostatniej chwili udaje się im uciec..Kilka akcji zespołowych i próba pinu w wykonaniu Tary, szybko przerywa jej ODB, ona też stara się spinować Kong..Jednak Tara nie pozostaje jej dłużna i także przerywa liczenie...Seria punchy w wykonaniu tej dwójki..W końcu ODB zdobywa przewagę i wykonuje Fallaway Slam! Po chwili ożywa Kong..Od razu atakuję Tarę..Próba splasha w narożniku, jednak ta kontruje kickiem, wykorzystuje to ODB i wykonuje roll-upa..1..kick out..

Tara wchodzi na narożnik i mamy moonsault! Próba pinu na ODB..1..2..kick out..Teraz podchodzi do Kong, ta jednak wstaje i wyrzuca Tarę po za ring..Po chwili Kong i ODB obserwują jak Tarę atakuję jakaś kobieta, po czym ofiara ataku gdzieś odchodzi..W ringu trwa wymiana ciosów..ODB co chwilę przymierza się do tego aby podnieść Kong i wykonać jakiegoś Slama..W końcu jej się to udaje..i próbuje spinować..1..2..Kong się wybrania..Po chwili do dochodzi do siebie i atakuje rywalkę krozlajnem..Na ring wraca Tara..Spada z niego szybciej niż na niego weszła..Kong wchodzi na narożnik i skacze wprost na ODB..1..2..Tara w ostatniej chwili przerywa..za co szybko zostaje nagrodzona Chokeslamem...teraz zbliża się do ODB i mamy Impact Blaster! 1..2..kick out! Kong nie może uwierzyć..Jednak szybko zbiera się do Awesome Bomb...Jednak przerywa jej Saeed, która podrzuca jej krzesło..Kong jednak wykazała się niezwykłym pomyślunkiem i odrzuciła krzesło, gdyż sędzia zauważył całe zajście..Saeed nie rezygnuje..Dalej podrzuca krzesło..Kong zirytowana znów je odrzuca..Znów przymierza się do finishera...ODB jednak kontruje i Kong ląduje głową idealnie na krześle, które znów podrzuciła Saeed...To już chyba koniec..1..2..3.ODB triumfuje, a Kong złowrogo patrzy na swoją managerkę..

IMG_1934_edited.jpg

IMG_1947_edited.jpg

IMG_1957_edited.jpg

IMG_1971_edited.jpg

IMG_1980_edited.jpg

IMG_1996_edited2.jpg

bfg3.jpg

No i zaczęło się..Obaj przechadzają się po ringu jakby chcieli olać całą tą walkę..Jednak po chwili mamy pierwsze zwarcie..Następnie Joe odbija Lashleya od lin, rozbiega się, Bobby nad nim przeskakuje i kontruje Spinebusterem! Od razu zakłada dźwignię..Jednak Joe wyswobadza się i rewanżuje serią punchy..Teraz on zakłada dźwignie..Jednak Bobby kontruje i robi..tak..znowu dźwignię..Następnie okłada Joe w narożniku i odbija go od lin..Ten olewająco wychodzi z ringu..Po krótkim spacerze, wraca i mamy serię low kicków, jeden z nich dosięga nawet sędziego..Joe wyrzuca Lashleya poza ring..Rozbiega się i wyskakuje ponad drugą liną, lądując dokładnie na Bobbym...W międzyczasie sędzia w śmieszny sposób nastawia kontuzjowaną nogę..Po chwili Joe obija Lashleya o ring..Następnie akcja przenosi się na ring..Wrestlerzy wymieniają się punchami..Przewagę zdobywa Joe i robi rywalowi dźwignię na kręgosłup..Po chwili wykonuje Powerslam i zakłada kolejną dźwignię tym razem na ręke Lashleya, ten wyswobadza się dziką serią punchy..Joe kontruje serią szybki chopsów..Jednak Lashley szybko powala go na ziemię..Obaj chwijenym krokiem przechadzają się po ringu..Seria krozlajnów Bobbiego, następnie T-Bone Suplex na Joe..Bobby tauntuje..Joe w narożniku, Bobby się rozbiega i kontra cycka w postaci chokeslama! Poprawia suplesem! Nie ma dosyć..Jednak nadziewa się szybko na kontrę Lashleya i duszenie...a po chwili..koniec! Joe poddaje się...WTF? Tak idiotycznej końcówki dawno nie widziałem..

IMG_2015_edited.jpg

IMG_2040_edited.jpg

IMG_2048_edited.jpg

bfg4.jpg

Abyss przechadza się po rampie, od razu atakuje go Foley pałką owiniętą drutem kolczastym z papieru..no dobra..powiedzmy, że z bardzo szlachetnego metalu..Okłada go przez dłuższą chwilę..Stivie uspokaja Foleya..Jednak jemu ciągle mało i rzuca się z drutem na potworka! Stivie oklaskuje Foleya..a Abyss trzęsie się jak w agonii..Mick przechadza się po rampie..Wraca i nadziewa się na krozlajn! Foley wtacza się na ring, a uwagę Abyssa przykuwa barierka oddzielająca publiczność od wrestlerów...Monster wykazał się niezwykłą kreatywnością i pomyślunkiem, wykorzystując ją jako podporę pod stół z drutem kolczastym..Po chwili wchodzi na ring, tam czeka już na niego Foley z koszem na śmieci, chce uderzyć Monstera, jednak zbiera się do tego jakby ten kosz miał co najmniej 50 kg i Abyss bez problemów kontruje, zabiera ten śmiercionośny przedmiot i uderza Micka w głowę...nawet trzy razy..Następnie wciąga druciany stół na ring, Stivie ucieka w popłochu..a Abyss szykuje się do chokeslama na Foleyu, ten jednak kontruje i Monster ląduje głową w drucie kolczastym po DDT w wykonaniu Micka..Stivie jak przystało na bezstronnego sędziego wykrzykuje coś do leżącego Abyssa, po czym go policzkuje...Foleyowi najwidoczniej nie podoba się twarz Abyssa i postanowił trochę przeretuszować ją oczywiście znanym już i lubianym drutem kolczastym..Czoło Abyssa staje się czerwone..Mam nieodparte wrażenie że krwawi..Po chwili jednak wstaje, Mick próbuje wepchnąć go w stojący w narożniku druciany stół, jednak Abyss kontruje i to Foley w niego wpada...Jednak to nie koniec, Abyss próbuje wykonać Splasha na Foleyu, który dalej jest oparty o stół, jednak ten w ostatniej chwili odskakuje i Abyss poraz kolejny dokładnie zapoznaje sie z tym dość egzotycznym meblem...Dr. Stivie jako sprawiedliwy tej walki, wykazał się wielką uczciwością niczym sędziowie z naszej rodzimej "Ekstra"klasy i wepchnął Abyssa kurczowo trzymającego się swojego ulubionego stołu wprost na drugi dla odmiany leżący na macie...Abyss w kanapce, w której rolę chleba odgrywają drucianę stoły, Mick to wykorzystuje i robi Elbow Drop..Próba pinu..1..2..Abyss się nie poddaje..Dr. Stivie przynosi worek z pineskami, które następnie Mick rozsypuje...Abyss to zauważa i zbiera się do Chokeslama...Jednak Stivie przypomina mu, że jeśli użyje on pinesek to zgodnie z ustaleniami przegra tą walkę..Monster postanawia odpuścić, jednak dla poprawy humory wykonuje na nim Backbreaker..Przybiega Daffney, daje coś Foleyowi, po chwili okazuje się że był to paralizator.Abyss rażony prądem pada na matę..Foley woła nowego sędziego..Próba pinu..1..2..3..jednak walka trwa dalej..WTF? Abyss wybija się o godzinę za późno..Foley wyjmuje Pana Socko..Wyposaża go dodatkowo w kawałek drutu..Abyss jednak kontruje, podcina Micka a ten ląduje na drucie kolczastym..Cover..1..2..Stivie w ostatniej chwili przerywa liczenie...Na narożnik wchodzi Daffney, Abyss ją zauważa i rzuca wprost na wcześniej ustawiony stół...Po chwili przychodzi Stivie, atakuje Monstera, ten jednak rewanżuje się Black Hole Slam na pineski! A następnie mamy Chokeslam na Foleyu...1..2..3! Abyss wygrywa Monster Ball Match...

IMG_2070_edited.jpg

IMG_2077_edited.jpg

IMG_2089_edited.jpg

IMG_2100_edited.jpg

IMG_2104_edited.jpg

IMG_2130_edited.jpg

bfg2.jpg

Promo przed walką Kurta z Morganem...I po chwili mamy już samą walkę..Matt idzie w kierunku Kurta, ten bohatersko opuszcza ring..Po chwili znów zachowuje się jak prawdziwy mężczyzna i ucieka z ringu...Po krótkim spacerze wraca na ring i mamy pierwsze zwarcie..Wygrane przez Morgana...Po chwili Kurt znów jest poza ringiem, tym razem wyraźnie pomógł mu Matt, który następnie zaprasza Kurta z powrotem na ring...Po kilku chwilach korzysta z zaproszenia...Potem zdobywa lekką przewagę, jednak wszystko kończy się na Shoulder Blocku w wykonaniu Morgana..Następnie wpycha Kurta w stronę narożnika i traktuje go serią dzikich uderzeń z łokci, po chwili ciska nim w narożnik..Akcja przenosi się poza ring, gdzie Matt dalej ma przewagę, teraz obija niemiłosiernie Kurta o ring, następnie wchodzi na narożnik, Kurt jest już w ringu, Morgan skacze i ląduje wprost na niego..Cover..1..2..kick out..Morgan nie rezygnuje, wpycha Kurta w narożnik, rozbiega się, ale chyba Big Bootem, Kurt to wykorzystuje i powala go uderzeniem w nogę, która następnie przez dłuższy czas maltretuje..Gdy już Matt się wyswobadza, kontruje Sidewalk Slamem...Jednak nie robi to dużego wrażenia na Kurcie, który odpowiada mu kilka razy Europenan Uppercutem..następnie wchodzi on na narożnik, skacze, ale prosto w ręce Morgana, a ten wykonuje Fallaway Slam..Po chwili chce poprawić Chokeslamem, jednak Kurt kontruje i mamy roll-up..1..2..Matt w ostatniej chwili się ratuje...Następna próba chokeslama, tym razem udana..Cover..1..2..Kurt podnosi ręke w ostatniej chwili..Następnie wykonuje serię suplesów na rywalu..Szykuje się do Angle Slam! Jednak Morgan nie daje się i odpowiada Big Bootem...Próba pinu..1..2..nic z tego...Kurt stoi w narożniku, Matt biegnie w jego kierunku, jednak ten w ostatniej chwili odskakuje i mamy Olimpic Slam! 1..2..Morgan się nie poddaje..Kurt zakłada mu Ankle Lock, jednak Matt szybko się wyswobadza..Próba finishera w wykonaniu Morgana, Kurt kontruje i znów mamy Ankle Lock! Matt znów wychodzi z opresji..i robi Hellevator! 1..2..Kurt znowu w ostatniej chwili podnosi ręke..Matt jest zdziwiony, postanawia wykończyć Kurta, szykuje się do Tombstone'a! Jednak Angle kontruje i znowu mamy Ankle Lock! Morganowi po raz kolejny udaje się uciec..i po chwili powala Kurta krozlajnem..Próba pinu..1..2..kick out..Morgan nie poddaje się, wchodzi na narożnik, Kurt szybko do niego doskakuje i mamy suplex..Kurt po chwili poprawia Angle Slamem! Dodaje do tego jeszcze Frog Splash! Pin! 1..2...kick out! Matt ku zaskoczeniu wszystkich jest dalej w grze..Kurt nie rezygnuje, wchodzi na narożnik, nie uchodzi to uwadze Matta i ten bierze go na "barana", Kurt kontruje! Robi roll-up..1..2...3! Kurt wygrywa! Po walce Kurt podaje rękę Morganowi i podnosi ją w górę..

IMG_2146_edited.jpg

IMG_2166_edited.jpg

IMG_2215_edited.jpg

IMG_2232_edited.jpg

29wagw4.jpg

Jimbo zapowiada walkę o pas World Heavyweight..

Próba sił na środku ringu..Efektownie wygrana przez Stinga..Później mamy szybkie akcje w wykonaniu AJ-a, które Sting podsumował, krótkim ale treściwym "Wow"..Chwilę później kolejne zwarcie..Obaj nie trafiają Elbow Dropami..Po chwili spokoju, Sting ciska z całej siły AJ-em o narożnik..Po chwili to powtarza i wyrzuca Stylesa poza ring..W tej chwili Icon ma sporą przewagę..Sting okazał wielki szacunek obecnemu mistrzowi i pomógł mu wejść spowrotem na ring..Kolejne zwarcie..Sting spycha AJ-a do narożnika, jednak ten kontruje pięknym kickiem w głowę..Po chwili mamy ładny slam i próbę pinu przez Stylesa 1..2..kick out..AJ podnosi Stinga i rzuca go w narożnik..Teraz stara się go podmęczyć, jednak Sting się nie daje i wykonuje Facebuster! Po tej akcji tauntuje, co spotyka się z głośną reakcją całej publiczności..Po chwili Sting odbija rywala od lin i wyrzuca wysoko w górę..AJ wygląda na zmęczonego..Jednak odpowiada serią punchy..Sting nie pozostaje mu dłużny...Jednak nie miał już nic do powiedzenia przy ładnym dropkicku AJ-a..Sting wychodzi z ringu..Styles chce to wykorzystać, rozbiega się, wyskakuje nad linami, zatrzymuje się tuż za linami, wyskakuje! Jednak Sting w ostatnim momencie odskakuje, a Styles ląduje głową na barierce..Sting chce to wykorzystać i wykonać Stinger Splash, jednak AJ w ostatnim momencie robi unik i Sting ląduje na barierce..Obaj odpoczęli trochę i akcja przeniosła się na środek ringu..Seria punchy, Styles nie trafia splashem, jednak poprawia udanym już Shoulder Blockiem...Kolejna próba splasha..znów nieudana..tym razem Sting kontruje Big Bootem..

Sting wchodzi na narożnik, AJ to zauważa, łapie Stinga i przymierza się do Piledrivera, ten jednak kontruje i wykonuje to co chciał zrobić przed chwilą Styles...Próba pinu..1...2..kick out!..AJ szybko dochodzi do siebie i mamy Springbroad Smash! Teraz on spróbuje zakończyć tą walkę..1..2..Sting się ratuje..AJ poprawia backbreakerem..Kolejny pin..1..2..znowu nic z tego..AJ nie rezygnuje, próba Stylin' DDT, Sting kontruje i mamy Scorpion Deathdrop! Sting na fali..Stinger Splash! a potem jeszcze raz Scorpion Deathdrop! Czyżby koniec? 1..2..AJ ratuje się w ostatniej chwili!

Próba Scorpion Deathlock..AJ drze się w niebogłosy..Jednak udaje mu się wyswobodzić! Chwilę później wymiana chopsów środku ringu...Sting dostaje przypływu mocy..Piękny krozlajn! Cover! 1..2..jeszcze nie teraz...The Icon układa AJ-a na narożniku na który sam potem wchodzi, a następnie zostaje zrzucony z niego przez rywala..I po chwili mamy Pele' Kick! Poprawia Springbroad Splashem! 1..2..3! AJ obronił tytuł!

Na koniec Sting wygłosił speech..Wyjaśnił w nim, że narazie nie kończy kariery, tylko wstrzymuje ją na czas nieokreślony..Speechowi towarzyszyły gorące chanty fanów..

IMG_2259_edited.jpg

IMG_2272_edited.jpg

IMG_2287_edited.jpg

IMG_2291_edited.jpg

IMG_2326_edited.jpg

IMG_2329_edited.jpg

IMG_2338_edited.jpg

IMG_2367_edited.jpg

IMG_2386_edited.jpg

 

wroneksig.png

16093.png

11524.jpg

11738.gif

 

 

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
    • CzaQ
      Ten plakat wygląda jakby WWE promowało przemoc domową       A tu znowu szachy - czarne na górze, białe na dole  Jeszcze jebne jak Orton z Knightem zaczną  
    • Grok
      Claudio Castagnoli zmierzy się z dwoma pretendentami podczas swojej następnej obrony CMLL World Heavyweight Championship. CMLL potwierdziło, że Castagnoli obroni tytuł przed Euforia i Akuma w three-way matchu w Arena Mexico w ten piątek wieczorem. Mecz został ustalony po tym, jak obaj odpowiedzieli na open challenge ogłoszony przez Castagnoli. Będzie to piąta obrona Castagnoli od czasu zdobycia CMLL World Heavyweight Championship na Gran Guerrero w listopadzie 2025 roku. Dotychczas gwi
    • HeymanGuy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...