Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Hell in a Cell 4/10/2009


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  272
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. Match



WWE World Heavyweight Championship

Hell in a Cell Match

The Undertaker pokonał CM Punk'a

NEW WORLD HEAVYWEIGHT CHAMPION - THE UNDERTAKER



2. Match



WWE Intercontinental Championship

John Morrison © pokonał Dolph'a Ziggler'a

3. Match



WWE Divas Championship

Mickie James © pokonała Alicia Fox


4. Match

WWE Unified Tag Team Championship

Big Show & Chris Jericho © pokonali Batistę & Rey'a Mysterio

 

 

5. Match



WWE Championship

Hell in a Cell Match

Randy Orton pokonał John'a Cena

 

NEW WWE CHAMPION - RANDY ORTON

6. Match



Drew McIntrye pokonał R-Trutha


 

7. Match

WWE United States Championship

Triple Threat Match

Kofi Kingston © pokonał The Miz'a, oraz Jack'a Swagger'a

8. Match



Tag Team Hell in a Cell Match

DX (HBK & Triple H) pokonało Legacy (Cody Rhodes & DiBase)
Edytowane przez Gość
2nqz7s6.jpg

 

 

  • Odpowiedzi 15
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • The_Icon

    1

  • piter737

    1

  • Eddy1674325917

    1

  • Dr House

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  69
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. Match

WWE World Heavyweight Championship

Hell in a Cell Match

The Undertaker pokonał CM Punk'a

NEW WORLD HEAVYWEIGHT CHAMPION - THE UNDERTAKER

Mogło być coś więcej ale nie narzekam nie było źle-przyzwoita walka :)

2. Match

WWE Intercontinental Championship

John Morrison © pokonał Dolph'a Ziggler'a

Bardzo dobra zastanawaim się czy nie jedna z lepszych chociaż ciężko pobić dzisiaj DX :)

3. Match

WWE Divas Championship

Mickie James © pokonała Alicia Fox

Jak zawsze divy przewijam tak dzisiaj zstawilem i warto poziom naprawde bardzo dobry.Ciekawa walka.

4. Match

WWE Unified Tag Team Championship

Big Show & Chris Jericho © pokonali Batistę & Rey'a Mysterio

Bardzo dobra walka.Nikt nie mulił a 619 ładnie wymiatał.Spear Batisty również na plus :) Zapowiada się ciekawy feud.

5. Match

WWE Championship

Hell in a Cell Match

Randy Orton pokonał John'a Cena

NEW WWE CHAMPION - RANDY ORTON

KUTWA TWOJA MAĆ!

Co to miało być???

1)Żyletka leży pół minuty na ringu i jest w kadrze kamery?-to Przecież wwe a nie jakieś amatorskie no dajcie spokój.

2)Sędzia bez przypału po nią sięga i chowa do kieszeni-całość trwa 10 sekund, więc jak ktoś nie zobaczył ze lezala to zobaczyl jak sedzia ja chowa.

3)Beznadziejny kopniak w głowę na sam koniec-znowu perfidnie widać jak Cena odsunał głowę ale odleciał jakby go Orton młotem walnął.

4)Po tym rzekomym kopniaku wszystkich często na noszach wyprowadzali ale co widzimy? Orton nie doszedł do połowy drogi na backstage a Jasiu kwadrat aka TERMINATOR już stoi i sobie wychodzi z klatki jakby nigdy nic

Po za tymi wszystkimi błędami walka chyba najsłabsza z całego HiaC

6. Match

Drew McIntrye pokonał R-Trutha

Bardzo dobra szybka,dynamiczna walka obaj panowie s ok.Moze byc ciekawy feud.Szkoda ze dali im tak malo czasu ;]

7. Match

WWE United States Championship

Triple Threat Match

Kogi Kingston © pokonał The Miz'a, oraz Jack'a Swagger'a

Kofi próbował coś ratować Miz i Swagger trochę słabo.Zawsze Fatal 4 Waye same w sobie się broniły a tu zabraklo jeednego do brydza i wyszlo kiepsko.

Szczegolnie zaskoczyl mnie swagger swoja niedyspozycja.

8. Match

Tag Team Hell in a Cell Match

DX (HBK & Triple H) pokonało Legacy (Cody Rhodes & DiBase)

NO to było coś pięknego na miare Hell in a Cell a raczej Hell out of Cell :D

Piekna walka mozna powiedziec epicka.Swietne zakonczenie.Swietny poczatek.Duzo znecania sie i super konczaca akcja DX.Zdecydowanie najlepsza walka :)

ZAPOMNIAŁEM DODAĆ:

JEST POLSKI AKCENT W WWE!!!

Brawo Randy Orton za gest Kozakiewicza :D:D:D =))=))=))

Edytowane przez Gość

  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

+ DX & Legacy Kolejny(chyba już 3 z rzędu) plus ode mnie dla tej czwórki. To kolejne PPV na którym Ich tag team match jest najjaśniejszym punktem gali. Bardzo spodobał mi się pomysł z nie wpuszczeniem jednego z uczestników do środka konstrukcji, niby nic, a fajna idea. Teoretycznie oglądaliśmy kilkanaście minut pastwienia się nad Michaels'em, ale było to w jakiś sposób ciekawe. Podczas oglądania tej walki przypomniał mi się cytat o filmie Pasja który IMO genialnie oddaje klimat tej walki "2 godziny patrzysz jak zajebują kolesia na śmierć, ale podoba Ci się to". Dużo zyskuje Legacy na tych walkach, pomimo tego że pewnie i tak przegrają to dużo zyskają. Walka jak i cały feud którego końca nie widać na zdecydowany plus :)

+ Poziom walk Poza walką Pań która przewinąłem bez namysłu oraz openerze o którym wspomnę później wszystkie walki trzymały jakiś tam całkiem dobry poziom. Bez kitu, nawet walka z udziałem kaleczącego wszystko Klocka i Bik Szopa wyszła przyjemnie(początek trochę wolny, ale potem się rozkręcili). Walka Trufa z tym drugim którego nazwiska nie mogę lub nie chcę zapamiętać ku mojemu wielkiemu zdziwieniu dość szybka i miła dla oka. Walki o pasy drugich kategorii również były dobre. Głównie zadziwiła mnie walka o pas US - w końcu trójka zawodników o zupełnie odmiennych stylach(w przypadku Miz'a można mówić o braku stylu) potrafiła zegrać się w jedną składną całość. Również plus :)

-/+ Orton mistrzem Ni to plus, ni to minus... Niby walka całkiem składna i dająca się obejrzeć, ale jednak ciśnie sie na usta zdanie "po kiego grzyba Cena dostał pas a miecha?". Wydawało mi się że zanm bookerów WWE, że gdy Cena dostaje pas to oddaje Go po 3 latach... A tu zdziwko, miesiąc minął, a Jasio skrojony z tytułu... W takim razie pytam się - po co wygrał na BP? BTW akcenty humorystyczne walki - Orton akurat stoi nad Ceną między ringiem a klatką i wyraźnie słychać głos jakiegoś gówniarza "Rendi - nołbadi lajks ju eni mor" :lol Drugi akcent humorystyczny to latająca żyletka która wypadła BezCennemu po jednej z akcji Ortona... Była ona na ringu z 10 sekund, ale bardzo mnie rozbawiła leżąc spokojnie obok głowy Janusza :lol

- Taker vs. Punk Ni to Hell, ni to In a Cell... Gówno, gówno i jeszcze raz gówno. Ten pojedynek mógłby być w środku karty... Karty na jeden ze SmackDown'ów... Serio - walka trwała jakieś 10 minut, klatkę wykorzystano ze 3, może 4 razy... Poza klatką użyto takich śmiercionośnych przedmiotów jak krzesło i hmm co tam jeszcze było? Krzesło? A nie to już mówiłem... Ogółem nie wiem co się stało, ale to była chyba najgorsza walka tego PPV... Ani Punk ani Taker nie pokazali nic co mogłoby mnie skłonić do dania im plusa... Jeśli Staruszek w Kapocie nie nabawił się jakiejś kolejnej kontuzji podczas tej walki to oznacza że walka była tak zaplanowana i dostała nagrodę gówna PPV :)

Cała gala na +, zdecydowana zwyżka formy po fatalnym BP... 4/6 ode mnie :)


  • Posty:  2 264
  • Reputacja:   58
  • Dołączył:  30.05.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

To co wypadło Cenie nie było żyletką, tylko jego naszyjnikiem który zerwał się po jednej z akcji Ortona. Gala moim zdaniem na plus. Najlepsze walki to 2 starcia tag team , IC Title Match oraz Hell in a Cell o WWE Championship. Jako fana cieszy mnie wygrana Ortona. Cóż, wprawdzie wydarzenia z ubiegłego RAW wskazywały na wygraną Legend Killera, jednak mimo to zdobycie pasa traktuję jako niespodziankę. Strasznie nie popobało mi się ułożenie walk w karcie. Znajdujący się po raz pierwszy w karcie na PPV McIntyre ma walkę wyżej, aniżeli posiadacze pasów World Heavyweight i WWE, no ładnie. Co do walki o WHC to .. niesamowicie się na niej zawiodłem. Punk i Taker mają potencjał którego nie wykorzystują. Krótki czas trwania tej walki i zdecydowana wygrana Takera to raczej sprawa kwestii zakulisowych, aczkolwiek nie chcę sie wypowiadać dopóki nic nie będzie pewne (zaraz sie marki Takera zlecą i zbesztają mnie jak psa). Wielkich rzeczy spodziewałem się po walce o IC TItle, a jak dla mnie wypadła nieco poniżej oczekiwań. Owszem, jest to jedna z najlepszych walk tego PPV, jednak moim zdaniem została zabookwana nieco za wolno. US Title match nie ziębił mnie, ani też nie parzył. Z niecierpliwością czekam na stratę pasa przez Kingstone'a, ponieważ jako mistrz jest on jeszcze mdlejszy aniżeli Gold Standard przed rokiem. Mam nadzieję, że feud DX vs Legacy nie dobiegł jeszcze końca. Owszem, mam świadomość tego, że walczyli ze sobą już 3-krotnie, jednak nie miałbym nic przeciw temu, by Legacy nie tyle wygrali, co stoczyli jeszcze jedną, ultra wyrównaną walkę z HHH i HBK, ponieważ będzie to kolejny niewątpliwie duży krok w kierunku ich promocji. Ogólnie jak już pisałem PPV wypadło poprawnie. Żadna walka nie zeszła poniżej krytyki, a niektóre prezentowały naprawdę ciekawy poziom.


  • Posty:  450
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WWE World Heavyweight Championship

Hell in a Cell Match

The Undertaker pokonał CM Punk'a

Dla mnie walka w miarę dobra. Nie było żadnych większych akcji, ale za to nie było też zbędnego leżenia i zamulania. Chociaż nie (akcent P. Pawłowskiego)

Mogli się bardziej postarać...

WWE Intercontinental Championship

John Morrison © pokonał Dolph'a Ziggler'a

Tak ta walka była wcześniej zachwalana, a... moim zdaniem mogliby zrobić o wiele lepszą walkę! Może to i dlatego, że jestem markiem Reya, ale oboje zrobili już lepsze walki wraz z Reyem, tworząc świetne widowisko, a tu tylko kilka akcji wartych zachodu.

(DIVY PRZEMINĄŁEM)

WWE Unified Tag Team Championship

Big Show & Chris Jericho © pokonali Batistę & Rey'a Mysterio

Mój typ się nie spełnił xD No cóż... Jestem normalnie markiem tagu Rey&Batista. Nie wiem czemu, ale ta dwójka na mnie działa. Walka była w miarę dobra, chociaż było dużo akcji robionych pod publikę, zwłaszcza tą młodszą. Niestety nie zyskali pasa, ale może lepiej, żeby ten feud dłużej potrwał?

(Tylko Chuck Norris i Batista są w stanie wstać po Codebreakerze)

WWE Championship

Hell in a Cell Match

Randy Orton pokonał John'a Cena

No ta walka znośna jak ten duet. Tylko ja się pytam CO TO DO CHOLERY JEST? Dobra, kij z tą żyletką i tak dzieciaki się nie skapną, ale kolejna nielogiczna rzecz. Wg WWE Batista i Vince pół roku dochodzili do siebie po Punt Kicku. Triple H chyba dwa miechy. A Cena? Cena wstał już za chwilkę i opuścił ring o własnych siłach...

Drew McIntrye pokonał R-Trutha

Co za debil bookował tę walkę? Ogólnie nic do zarzucenia, oprócz tego, że R-Truth tak łatwo padł. Kiedy Drew go chwycił byłem pewny, że się wyrwie. Kiedy Drew wykonał finisher to byłem pewien, że będzie Kick Out przez Killingsa, a tymczasem? Pin? WTF?

WWE United States Championship

Triple Threat Match

Nie no ludzie, ja byłem pewien, że Kofi straci pas... Sobie już tak myślałem: No chyba WWE tak głupie nie jest, aby Kofi trzymał pas tak długo i jeszcze teraz. A jednak! Nie wiem skąd się biorą takie pomysły. No cóż, za miesiąc kolejna próba...

Tag Team Hell in a Cell Match

DX (HBK & Triple H) pokonało Legacy (Cody Rhodes & DiBase)

I do cholery - to było coś. Najpierw atak Legacy, dosyć równy brawl i wgl. Świetny pomysł z tą klatką. Wiedziałem, że jak Trypul wejdzie to rozniesie, ale nie myślałem nawet, że wejdzie tak późno! Myślałem, że od razu po młotek poleci i ring rozpierniczy xD A tymczasem... Nie przerwał łańcucha młotkiem, tylko szczypcami. Brawo Trypul chce być ślusarzem, a i w Skazanym mógłby dostać rolę Burrowsa (Scofield for Michaels xD). Lepsza obsada by była...

No i zamknięcie przeciwnika. Mnie to ucieszyło, że DX nie są tacy cukierkowi, tylko też używają nieczystych chwytów. No i się zamknęli i the best tag team finisher in the world czyli: Sledgehammer Music xD No i na końcu SCM for Dibiase (który bardzo podobny do Ortona się robi). No i finał tej pięknej walki czyli piękny taunt :) DX :D


  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gala jakoś mnie nie zachwyciła... Jednak popieram niektórych kolegów, że było zdecydowanie lepiej, niż na Breaking Point. Po pierwsze zdziwiła mnie długość (a właściwie jej przeciwieństwo) walki o WHC Title - może związane to było z kondycją Deam Man'a... Nie wiem :thinking:

Na plus na pewno zdobycie pasa przez Takera, oraz walki o IC, Unified TT Championship, oraz US Championship. Do plusów ponadto powinno się zaliczyć pomysł z zamknięciem klatki w meczu DX vs Legacy, oraz cały pojedynek, który był jednym z lepszych, jeśli nie najlepszym tego wieczoru.

Na minus... Na pewno fakt, że Kofi zatrzymał tytuł... liczyłem na Swaggera, no w najgorszym wypadku Miza i feud między tą dwójką. Poza tym beznadziejny feud i walka MakIntrygi i R-Prawdy - totalny bezsens.

Na koniec dodam, że chyba mamy coraz więcej smartów na widowni podczas gal, ponieważ takiego buczenia na BezCennego jeszcze nie słyszałem :lol

A no i właśnie! Gest kozakiewicza w wykonaniu Ortona zastrzelił mnie totalnie =))


  • Posty:  318
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Otóż podobno z walki o WHC zrobili openera, bo opieprzony za nieelegancki strój Punk, powiedział, że i tak ubiera się lepiej niż Sina... Za tą zniewagę Punka wrzucili do openera i zabrali mu pas...

Nie mam wiele do powiedzenia odnośnie tej gali, ostatnio się zaczynam wypinać na federację Wincenta, a walka o WWE Champa woła o pomstę do nieba... Po super zabójczym, mega niebezpiecznym, ekstra dewastującym itd. Punt Kicku Ortona, po którym kopnięci wracali przez parę miesięcy do ringu, Jasio "Terminator z kwadratową głową" Cena podnosi się po trzech minutach, i nie tracąc jakże bystrego, naturalnego wyrazu twarzy, nasz ukochany niezmordowany Jasio opuszcza klatkę, a na drugi dzień jest w tak dobrej formie, że robi swoje nieziemskie kombo przy wejściu na ring, okazuje przejawy ADHD przy zapowiadaniu walki na Braggin Rights, i jest na swój sposób normalny. A przecież po Chokeslamie od Byka Szoła w reflektor umierał przez prawie miesiąc... Na plus można zaliczyć coraz większe wygwizdywanie niezniszczalnego.

Gala mnie zupełnie nie ruszyła, ale były jasne punkty. Mówię tu o walce o pas IC, oraz Main Evencie. Teraz już widać, że trochę niedoceniani na początku swojej kariery Ted i Cody mają potencjał by w przyszłości zostać gwiazdami ME.

Rozczarował mnie za to pojedynek Jerishow kontra Ryj i Animal "nie potrafię wykonać swojego finishera" Batista. Już marzył mi się rozpad Tagu z dupy i push dla Jericho, a tu nieziemski KO Punch po nieziemskim 619, potem nieziemska rozpacz Drewna nad leżącym i zdychającym z bólu Ryjem...


  • Posty:  11
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.09.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gala taka średnia. Najlepsza walka to DX vs Legacy. Dziwne, że Janek po zwykłym RKO dawał się wcześniej spinować, a tu nagle po kopnieciu w głowe wstaje sobie i idzie do domu jak jakiś super man. To, że na począdku pokazali walkę o WHC też było dziwne ale przynajmniej knup MC nie będzie już mógł mówić, że nikt nie jest tak trzeźwym champem jak on. Jak chodzi o pasy mistrzów tag teamów chciałem żeby wiecznie kontuzjowany i Rey przegrali, bo mam nadzieje, że jak DX już załatwili sprawy z Legacy to się z piekną i bestią o pasy pobawią. IC title jakoś mnie nie zaszokował, a US to słaby był, bo ile razy koffi może wygrywać. Miz przecierz kiedyś musi wygrać bo czym się będzie przechwalał.


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Hmm co mogę powiedzieć w słowach wstępu tutaj na łamach forum? To że gala w przeciwieństwie do poprzedniej wyszła na prawdę dobrze. Miał być kit wyszedł hit. Tak na prawdę obawiałem się że dostanę walki którę zeszmacą HiaC a tym bardziej Orton vs Cena i twierdziłem że jeśli ta gala zawiedzie chyba przerzucam się na Chikare... Pierwszy gong i mamy wejście Punka czyli...myślę sobie Straight Edge chce o czymś pogadać ale nie...to walka...damn opener to walka o World Heavyweight Championship. Walka w przeciwieństwie co Carlos powiedział nie była taka zła na moje oko a raczej inaczej była na prawdę dobra. Panowie dostali trochę więcej czasu niż na Breaking Point i zostali normalnie zabookowani. Taker odbiera pas Punkowi i co dalej? No właśnie dobre pytanie...Druga walka to starcie Morrisona i Zigglera które nie było tak emocjonujące jak powinno być ale i tak panowie pokazali wiele. Spodziewałem się show stealera podczas tej walki a dostałem tylko porządną walkę z podkreśleniem że ta dwójka pokaże nam jeszcze nie raz że jest świetna.

divy...ziewww...Walka tag teamowa to walka która jako jedna z dwóch w ogóle mnie nie porwała. Zbrzydł mi już team Jerishow i czekam na zakończenie tej szopki. Myślałem że nastąpi to po reunionie Batisty i Rey'a i Jericho miał zacząć długo planowane story z Takerem ale o co najmniej jedno ppv przedłuża nam się egzystencja pasów Tag Teamowych w posiadaniu Big Code. No i drugi Hell in a Cell , do którego najbardziej się obawiałem. Zamknąć Cene w klatce i dać mu walczyć we flagowej stypulacji WWE jest niemalże jak lina i las. I...i przyznaje że Cena po raz kolejny udowadnia że w stypulacjach jest zawodnikiem nawet dobrym , tak nie boję się tego stwierdzenia. Aczkolwiek całość poprowadził Randy Orton , którego nie spodziewałem się zwycięstwa choć...choć jak to Orton mówił ja wiem jak to jest w klatce. I tutaj muszę powiedzieć jedno , aktorstwo , mimika twarzy Ortona jest kapitalna. Kolejna walka to chanty "booooring" i ogólnie cisza na hali. Drew i Killings gówno pokazali i niech walczą se na tygodniówkach , aczkolwiek podobno ten McIntyre coś tam potrafi. Walka o US to...powtórka z rozrywki , czy to jeden przeciwnik , dwóch czy trzech i tak każda walka kończyła się tak samo. Kofi w końcu wykonuje swój kick i mamy koniec. Nie powiem że walka była słaba ale wkurza mnie Kingston jako mistrz, owszem przynajmniej US Championship jest broniony regularnie ale....ale Ghańczyk nie pasuje. No i Main Event. W sumie spodziewałem się troszkę więcej , czyli byłem marzycielem który myślał że jednak krew jakoś się poleje. Znęcanie się nad jednym i to jeszcze Shawnem niby nic a dokładnie jak zostało napisane bardzo dobre. Michaels musiał zostać pokazany po powrocie w końcu porządnie. Dostał bęcki ale i też sam zaczął się porządnie bronić. Fajny brawl przed walką dookoła klatki , dobra walka w środku i rezultat przewidywalny ale i tak dobry. Ci panowie stworzyli trzeci raz coś niesamowitego , szkoda że pewnie ostatni raz.

No to teraz bawmy się w plusy i minusy :

+ Walka Cena vs Orton , największy plus tej gali a większość pewnie myślała że będzie to największy minus

+ Drew McIntyre zalicza swój debiut na ppv i wygrywa , nie powalała jego walka ale...

+ DX vs Legacy po raz kolejny , czyli jak skleić trzecią dobrą walkę na PPV z rzędu

+ Taker nowym mistrzem i wiele ciekawych opcji storyline'u przed nami

- Rey Mysterio , powrót latawca po krótkiej przerwie i zawód...chyba nic nie ćwiczył przez ten cały czas bo niemalże wszystkie jego akcje kończyły się niepowodzeniem

- Kolejna szybka zmiana pasu WWE , pas który ma mieć prestiż największy po raz kolejny zmienia właściciela

- Drew vs Killings walka która nie powinna mieć racji bytu na ppv , za mało rozbudowany feud i słaba walka na ppv

- WHC match jako opener


  • Posty:  805
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Do tej pory uwazalem Hell in a Cell za najlepszą stypulację w pro-wrestlingu. Zapewne dlatego, że sięgano po nią niezwykle rzadko, a jeśli to już to wieńczyła wspaniała feudy. Nie ma się co dziwić, że do gali podszedlem pelen obaw. No i niestety stało się - obejrzalem trzy najgorsze Hell in a Celle w historii.

:arrow: Punk vs Taker : jak wspomniał Carlos, walka jak ze SmackDown, a nie na galę i to o WHC title. Takich walk nie robi się na kilka minut i to w openerze. Vince chcial zaskoczyc i zmienic schematy, a efekt wyszedl odwrotny. Szkoda, że uczestnik tylu walk w HiaC The Undertaker zdobywa pas w takim stylu...

:arrow: Orton vs Cena - zwykły steel cage match, jakich pelno na zwyklych tygodniówkach. Bylo wprawdzie sporo akcji w okolicach klatki, ale absolutnie nic, co mogłoby przykuc uwagę. No bo skoro z walki o WWE title zapamiętamy tylko żyletkę (?) i "wała" do kibiców od Ortona to coś jest nie tak. Podobało mi się zakonczenie. Moze to blokowanie rąk linami jest mocno naciągane, ale lepsze to niz kolejne RKO z dupy.

:arrow: DX vs Legacy. Nie dajcie sobie mydlic oczu. To ze walka byla długa i bylo kilka ciekawych akcji nie znaczy ze byla jakas niezwykla. Przede wszystkim to ma byc Hell in a Cell, czyli walka w klatce z której nie ma ucieczki, a nasz Main Event wygląda tak: 1 część przewalczona w okolicach ringu, rampie, między fanami, wszędzie tylko nie w pieprzonej klatce. Druga część to koncowka Breaking Pont do kwadratu. Legacy zaprezentowali caly moveset na Shawnie a ten po prostu za kazdym razem odkopywal. Gdyby wprowadzic logikę do tej walki, to mając w pamięci poddanie się na BP, Shawn powinien odpasc mniej wiecej w polowie czasu, który wytrzymal. Tymczasem Hunter oglądał sobie wszystko zza klatki (brawa dla Dibiasego za dobre chanty w jego kierunku, Teddy ma charyzmę, będą z niego ludzie), az wreszcie dostal olsnienia, ze plastikowym krzeslem, lancucha nie rozerwie i poszedl po wsparcie, którym okazał się...przecinak do metalu, bez komentarza. Koncówka na duzy plus, ale zrobilbym to inaczej. Mianowicie Teddy powinien wejsc na szczyt klatki, próbując pomóc partnerowi "na kamikadze". Tymczasem DX zamykają w klatce Rhoades'a i biegusiem na szczyt, gdzie serwują młokosowi SCM i Pedigree. Main Event byl walką dobrą, ale po Main Evencie gali z "Hell in a Cell" w nazwie spodziewa się czegoś więcej.

Jeśli chodzi o resztę walk:

- divy przewinięte, szkoda czasu i nerwów

- Makintajer i Artuff olani, do Dark Matchu z tym!

- Ziggler vs Morisson - o dziwo wyszlo slabiej, niz z Mysterio. Wszystkie te walki robione jednak na to samo kopyto, ale momenty byly. Co dalej z Zigglerem? Tego nie wie nikt, mam nadzieję, że nie spadnie w hierarchii bo ma potencjał.

- Tag Teamy - nieźle, naprawdę nieźle. W sumie nie mialbym nic przeciwko powtórce na BR.

- Miz vs Kofi vs Swagger - Kofi dokonal rzeczy niemozliwej, zaskoczyl wszystkich broniąc pas przed dwójką rywali, by stracic go dzien później na RAW w walce z jednym z nich. Nigdy tego nie zrozumiem, dlaczego Miz nie zdobył pasa w niedziele.

Hell in a Cell podniosło trochę poziom po nędznym BP, co nie zmienia faktu, że w WWE nadal wieje nudą. Czekam na Bragging Rights :waving:


  • Posty:  157
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.08.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wreszcie obejrzałem HiaC, była to pierwsza gala WWE którą od dawien dawna. Do końca udało mi się ją obejrzeć dopiero za trzecim razem... I od razu napiszę, że kolejną ściągnę znowu dopiero za dłuuugi czas. Co do walk, to ogółem słabiutko, opener był bardzo słaby, praktycznie nic się nie działo, poziom był na poziomie web matchu z TNA. Może dlatego tak słabo wypadła w moich oczach, bo po tym starciu spodziewałem się najwięcej? Nie wiem, ale nic nie zmieni faktu, że było słabo.Walka o IC była trochę lepsza, ale też specjalnie mnie porwała. Z walki div wyniosłem wniosek, że pani Fox, w ruchu prezentuje się lepiej niż na zdjęciach. Emocji brak. Co do walki o pasy Tag, to po tym co czytałem o Batiście, byłem przekonany że to będzie najsłabsze ogniwo tej walki. O dziwo Batista prezentowal się dużo lepiej niż Big Show, toż to większe drewno od Nasha, którego wszyscy od dawna wysyłają na emeryturę. Batista może wybitny nie jest, ale na tle Showa prezentuje się co najmniej dobrze. Cena vs Orton wg mnie najgorsza walka na tym PPV. Potem walka na którą najbardziej czekałem, jako mark Trutha. I powiem, że tu też nikt nic ciekawego nie pokazał, a ten nowy to w ogóle dno, tu też spodziwałem się dużo więcej. Walka o US podobała mi się. Kofi i Miz pokazali się z dobrej strony, walkę się całkiem przyjemnie oglądało. Main Event był najlepszą walką gali. Dobry booking, walka trzymała w napięciu, tylko tu użyto jakichs innych przedmiotów jak krzesło. DX mają niesamowitą charyzmę, i dzięki temu ta walka była dobra, a dzięki dobremu main eventowi ogólne wrażenia po gali są lepsze. Ale gdybym miał to PPV ocenić na sucho, to reprezentowało poziom w okolicach Victory Road od TNA, które zostało przez wszystkich zjechane...


  • Posty:  764
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  28.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WWE widać próbuje zerwać ze swoim wcześniejszym wizerunkiem co pokazała ostatnia gala udaje jej się znakomicie.

Pomijając fakt, że polityka WWE idzie w kierunku dzieci, ale zniszczenie kawałka historii to już na prawdę przegięcie - chodzi tutaj po pierwsze o nazwę gal PPV - takie klasyki jak The Great American Bash zmienić na The Bash tylko dlatego, że było to serwowane wcześniej pod szyldem innej federacji to po prostu szczyt głupoty nie zależnie od tego jak bardzo nie lubi się konkurencji i jak bardzo konkurencja zachodziła za skórę rywalowi wcześniej.

Mamy galę Hell in a Cell - dla każdego kto oglądał wrestling ze wcześniejszych lat to 4 słowa kojarzyły się z czymś zajebistym, a teraz? jak usłyszę HIAC to na pewno nie wywoła to uśmiechu na mojej twarzy, ani najmniejszego entuzjazmu.

Tym gównem które zaserwowano zepsuto kawałek historii i poświęcenia wielu ludzi takich jak m. in. Shawn Michaels - tak tak markuję mu i co z tego? (1 w historii taki match w dodatku nagrodzony *****), Mick Foley (chyba każdy pamięta 98r.) nawet jeżeli osobiście go nie lubię to sam Undertaker nigdy nie dał dupy w takiej walce i jego poświęcenie w walkach tego typu też zostało zaprzepaszczone tym gównem z 4 października bieżącego roku.

Nie wiem jak bardzo zryci są ludzie typu chyba Icon, który dawał jakieś **** w MOTYC :shock: ja osobiście nie dał bym nawet 1/2.

Patrząc na całą tą sytuację dziwię się tylko właśnie osobom takim jak Shawn czy Taker, którzy wiele lat wcześniej walczyli w tego rodzaju walce i wyglądało to zupełnie inaczej, a teraz siedzą w takim gównie - fakt, zapłacone za występ mają, ale czy to jest tego warte? jak dla mnie nie.

Nie jara mnie zapluty randy orton, któremu ślina leci po pysku, nie jara mnie terminator cena, który nie ważne czym by dostał i tak wstanie - nie jara mnie ja uciekam a ty mnie goń (legacy, dx), nie jara mnie walka WHC jako opener nie zależnie od tego co Punk narozrabiał bądź nie. Nie jara mnie 2 gości, którzy nawet w dark matchu nie powinni wystąpić... dominacja tag teamu z dupy również nie jest czymś ekscytującym.

To co zaprezentowano jest totalnym odejściem i zerwaniem z ideą HIAC - to po prostu zwyczajne dno. Galę oglądałem na 3 razy - na 3 dni... bo nic, a nic mnie w niej nie interesowało i nic nie przykuło mojej uwagi. Wniosek... nie ważne jak bardzo przepadałem za WWF(jak dla mnie to osobna federacja bez kitu...) to WWE w obecnym wydaniu nie ścierpię i już zaprzestałem oglądania tygodniówek te PPV ściągam od niechcenia, a tak może zobaczę jakiś przebłysk, ale nic po za tym.

Każdej walce na gali daję wielkiego minusa - nie było mocnych stron.

Tyle.

 

Shawn Michaels - R.I.P 29.03.1998

 

 

 

WWF - R.I.P

 

 


  • Posty:  3 656
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

Ja od siebie dodam tylko tyle , że HIAC ściągnąłem z wielką nadzieją. Miałem naprawde ochotę na widowisko - i przyznaje się bez bicia - widziałem 1 walkę ! Słownie - jedną. Był to of course opener , który tak doszczętnie zmarnował mi chęc oglądania gali , że wyłączyłem to świństwo. Normalnie po skończonej pierwszej walce miałem bardziej ochote na M jak Miłość niż na dalszy ciąg gali. To co zaserwowali nam w openerze to gówno najwyższych lotów. I za to bęknąć powinien Vince sam do lustra przed sobą.

Cholera - patrze - walka o WHC w openerze - myślę sobie , że coś tu pewnie nie gra i Vince wykombinuje jakiś spectacular. Walka się zaczyna ....nie specjalnego - raptem chyba 1 - near fall ...praca nad nogą grabarza i nagle , kiedy generalnie walka powinna zacząć się rozkręcać Taker zabiera sie za Tombstone ....

Pierwsze co pomyślałem to - k***a mać , chyba nie chcecie mi powiedzieć , że na gównianym ppv , młokos CM wybije po Tombston'ie , który z reguły jest przecież bolesny i dewastejting. I nagle koniec. I tu otworzylem paszczę i zaśliniłem klawiature.... myślę sobie - nosz kutFa co jest ? Build up pod feud , cały story z gogoplatą , zakazywanie , odwieszanie , i teraz nagle , po krótkim pojedynku tombstone i koniec ? Czekałem z niecierpliwością , ażwejdzie Teddy , Vince , Vickie , k***a nie wiem , hornswoogle - ktokolwiek !! Ale nie , Grabarz ze spokojną miną , zszedł z pasem .... nie ma bata - pomyślałem musi być rewanż , po prostu musi. Byłem taki wkurzony , ,że po prostu zacząłem po mału przewijać gale w poszukiwaniu segmentu wyjaśniającego czy rewanżowego pojedynku ... Czekałem , czekałem i sie doczekałem , jednak nie jest to to na co tyle czekałem - jak by to napisał pewin znany poeta. Zawiodłem się. I to strasznie. Ten pojedynek nie nadawałsię nawet na house show... to była kpina , potwarz i zgroza. Całkowity brak walki w walce - istny squash Ezekiela Dżeksona. Marnotrawstwo potencjału klatki jak i umiejętności obu panów.

Vince karząc CMa ukarał przedewszystkim fanów. Dziwi bierność Taker'a .....brak protestu na takie rozwiązanie. On też zawiódł mnie jako jego marka w tym momencie. Zgoda na tego rodzaju pokaz nie powinna od niego wyjść. Uważam , że mistrzem powinien być dalej CM punk. Owszem chce aby to Taker nosił WHC Belt - ale nie zdobyty w ten sposób. , nie w tak żałosnych okolicznościach i nie po takiej walce. .... porażka...

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  285
  • Reputacja:   8
  • Dołączył:  30.07.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Hell In A Cell 2009

701905.gif

Końcówka walki:

Punk przyjmuje kapcia na twarz i prowadzony wzrokiem kilkudziesięciotysięcznego tłumu pada na matę. Nieprzyjaciel jego, człowiek w płaszczu, podnosi rękę w górę… Nadchodzi chokeslam! Kontra jednak… GTS? Kontra i snake… Punk podcina przeciwnika i wyciąga spod ringu krzesło. Chairshot! Undertaker przyjmuje chairshota! Pinfall – 1… 2… kick-out. Następnie combo kick w mordę + buldog. Druga część comba nie zostaje przez Punka dokończona, albowiem wiedzieć musicie, iż człowiek w płaszczu znany w pewnych kręgach jako książę ciemności chwyta oponenta i wykonuje last ride’a! LAST RIDE’A!! Ekstaza! Ekstaza! Płonę! Pinfall od razu po last ride’dzie – 1… 2… kick-out!!

Czas na old school! Już Undertaker ma skoczyć łamiąc bark oponenta, gdy niespodziewanie CM Punk ściąga go i kopie w klate… 1… 2… kick-out. Undertaker podnosi się, lecz Punk z krzesłem w ręku już czyha na niego! Rozpęd… i big boot! I chokeslam! I taunt! Tombstone?! Jest tombstone!! Pinfall – 1… 2… 3… Ekstaza! Ekstaza!

allplayer20091006174239.jpg

allplayer20091006174252.jpg

allplayer20091006174323.jpg

allplayer20091006174550.jpg

allplayer20091006174727.jpg

allplayer20091006174750.jpg

allplayer20091006175236.jpg

allplayer20091006175527.jpg

allplayer20091006175705.jpg

allplayer20091006175920.jpg

allplayer20091006180012.jpg

allplayer20091006180111.jpg

allplayer20091006180137.jpg

701891.gif

Końcówka walki:

Po standing shooting star prees Morrisona pinfall – 1… 2… Ziggler wybija się. Proba suplexa, ale roll-up, 1… 2… Morrisom kładzie nogę na linę. Pasiasty przerywa i z pewnym takim niepokojem wymalowanym na twarzy staje na baczność. Nie jest to bynajmniej spowodowane dostrzeżeniem wśród widowni mamusi ze strony małżonki, tudzież przypomnieniem sobie o zostawionym na gazie mleku, lecz Zigglerem, którego świdrujący wzrok doprowadziłby do szaleństwa samego doktora Lectera. Pasiasty powolutku wycofuje się, jakby przeczuwał grożące mu niebezpieczeństwo. I gdy Dolph wyciąga w stronę Pasiastego swoje szponiaste dłonie chcąc wybić mu z łba te jego idiotyczne pomysły, Morrison robi roll-up! 1… 2… kick-out!

Później Ziggler usadawia przeciwnika na narożniku. Po chwili zostaje zepchnięty, a Morrisom skacze... i łapie nogi Dolpha chcącego wykonać dropkicka, i robi catapultę w narożnik, pinfall – 1… 2… kick-out. I już ma być springboard coś tam, gdy Dolph robi unik i back suplexa, a następnie fame asser, pinfall – 1… 2… kick-out. Dolph nie wierzy. Jeszcze jeden pinfall – 1… 2… kick-out

Następnie Dolph próbuje zrobić Johnowi coś bardzo złego, ale ten wystawia przed siebie nogę i niebezpieczeństwo rozpływa się niczym sopel dotknięty promieniami porannego słońca… Starship pain? W chwili, gdy John odbija się od lin, rywal jego, Dolph Ziggler, łapie go i powala na ring, 1… 2… kick-out. Zig Zag… ale Morrisom trzyma się lin! Kick i starship pain, pinfall – 1… 2… 3.

allplayer20091006180333.jpg

allplayer20091006181405.jpg

allplayer20091006181543.jpg

allplayer20091006182417.jpg

allplayer20091006182710.jpg

allplayer20091006183141.jpg

Na backstage Josh Matthews i Batek. Batek bierze od Josha mikrofon i wzywa Rey’a Mysterio! Ten słysząc nawołania przyjaciela przybywa. Josh pyta się ich czy pokonają Chrisa Jericho i Big Showa i staną się mistrzami tag team. Mysterio mówi że kilka miesięcy temu Chris Jericho próbował zabrać mu maskę, ale dziś to oni zabiorą Y2J’owi i Showowi ich pasy. Batek dodaje swoje trzy grosze. Mówi, że Jericho i Big Show nazywają się najlepszym tag teamem w historii… ale nigdy nie pokonali Rey’a i Batisty.

701901.gif

Waginamy ciałka, dziewczynki, waginamy, go, go, go

Alicia oblizuje lubieżnie wargi, Mickie otwiera szeroko usteczka, łał, aż mi się wczorajszy wieczór przypomniał… NIE! Nie będziemy dziś pisać o pierdołach! …No więc z moją nunią spotkałem się wczoraj przed południem. W jej zachowaniu nie dostrzegłem żadnych odchyłów od normy, niczego, co by choć w minimalnym stopniu tłumaczyło jej zwierzęcość, z jaką traktowała mnie tej niezapomnianej nocy. Szukam w pamięci i szukam, ale oprócz spojrzenia jak zwykle wlepionego w moje seksowne ciało nie znajduję nic. Dziwne.

A na ringu same ciekawe rzeczy. Panie chodzą w kółko i wykonują jakieś tajemnicze ruchy. Nie, ludzie, nie mam najmniejszego zamiaru pisać o tych głupstwach! To nie na moje nerwy. Guzik mnie obchodzi co one tam robiły. Jedyny rodzaj walk kobiet jaki akceptuję to te w kisielu.

Idę po pigułki.

Już mi troszkę lepiej. Dalej najchętniej bym nic nie pisał odnośnie tej walki, ale znając życie znalazłby się jakiś typ spod ciemnej gwiazdy, który wzorem naszych polityków doniósłby na mnie Cipolowi albo Modjowi, a wtedy dostałbym po uszach że się opierd…, i zamiast zapisanych w kontrakcie czterech dziewic za raport dostałbym połowę, albo i 1/5, a na życie w tak skrajnej nędzy pozwolić sobie nie mogę. Także czas skończyć żalić się i wypisywać pierdoły, bo jak na razie, ten mający ponad tysiąc znaków (jeśli wierzyć Wordowi) krótki tekst nic wam na temat walki tych dziewcząt nie powiedział. Wciąż nie wiecie która pani której pani. Hmmm… Chyba czas to zmienić.

Mickie James próbuje wykonać swoje zabojcze DDT, ale zostaje ciśnięta na narożnik; suplex by Fox, 1… 2… kick-out. Mickie wstaje powoli… scissors kick? Unk, kopniak w brzuszek i DDT. Zabójcze DDT. 1… 2… 3.

allplayer20091009211346.jpg

701873.gif

Końcówka walki:

Batek przyjmuje od Showa chokeslama, pinfall – 1… 2… I springboard axe handle by 619! Show wstaje jak rażaony prądem, ale ta pchła gdzieś znikła. Wchodzi Chris. Lionsault, ale unik. I się zaczyna! Ciśnienie skacze, krew buzuje w żyłach! Mi i tym wszystkim, którzy oglądają galę. Batek i Jericho żółwim tempem czołgają się w stronę swoich narożników. Pot zlewa me skronie, serce wali jak oszalałe… Wchodzi Big Show!... I 619! Dropkick w rękę! I springboard seated… Show chwyta małego i przerzuca za siebie – 619 ląduje na nogi i chwile potem podcina nacierającego Showa, który uderza głową o róg. 619 z liny wykonuje DDT! Pinfall – 1… 2… kick-out. Następnie Show wylatuje z ringu, a Y2J ląduje na linie w pozycji 619! 619 robi 619… ale cóż to za braterska miłość! Show odsuwa przyjaciela i przyjmuje morderczego finishera na głowę, Jezu Chryste!! Jericho bierze rozpęd, i już ma uderzyć 619’a, gdy ten wyrzuca go z ringu – Jericho łapie Big Show… Z przyjacielem na rękach Show przyjmuje speara Batka!

Show powoli wchodzi na ring. Lecz 619 nie śpi. Springboard dropkick w plecy – Show na linie w pozycji 619. 619 robi 619, poprawia… Nie! W locie człowiek w masce przyjmuje mega puncha. Tzw. zabójczego puncha, 1… 2… 3.

allplayer20091009212055.jpg

allplayer20091009212135.jpg

allplayer20091009212247.jpg

allplayer20091009212253.jpg

allplayer20091009212257.jpg

allplayer20091009212256.jpg

allplayer20091009212258.jpg

allplayer20091009212259.jpg

allplayer20091009212300.jpg

allplayer20091009212301.jpg

allplayer20091009212304.jpg

allplayer20091009212313.jpg

allplayer20091009212317.jpg

allplayer20091009212332.jpg

allplayer20091009212453.jpg

allplayer20091009212651.jpg

allplayer20091009213517.jpg

allplayer20091009213623.jpg

allplayer20091009213759.jpg

701887.gif

I szykuje się Orton do zadania bólu nieprzyjacielowi, gdy ten z gracją uciekającej antylopy unika tego zderzenia, a następnie… robi coś, co mnie szalenie podnieca, co bez reszty wzrusza najbardziej radykalnych drechów, rozmiękcza wszystkich zimnych skur… John Cena wykonuje JASIO DENS!!!!! I FU, ale Orton łapie się liny. Chwilę potem wykonuje Johnowi DDT a potem rozpoczyna swój szamański rytuał… RKO? Kontra i FU! Pinfall od razu po finiszerze! – 1… 2… kick-out!!!

Kocówka walki:

Cena zakłada Randy’emu STFU! Orton tapuje!! Ale nie ma pasiastego, który chwilę przed Cenowym STFU został, że tak powiem, unieruchomiony. Cena puszcza Ortona i idzie po pasiastego. Gdy wraca, przyjmuje RKO z zaskoczenia! Pinfall – 1… 2… kick-out. Orton zaplątuje Cenę w liny i zakłada headlocka. W końcu puszcza go i robi punt kicka, 1… 2… 3

allplayer20091009214110.jpg

allplayer20091009214316.jpg

allplayer20091009214452h.jpg

allplayer20091009214648.jpg

allplayer20091009214731.jpg

allplayer20091009215021.jpg

allplayer20091009215226.jpg

allplayer20091009215445.jpg

allplayer20091009215753.jpg

allplayer20091009215759.jpg

allplayer20091009215800.jpg

allplayer20091009220231.jpg

allplayer20091009220538.jpg

711013.gif

Na backstage Josh i R-Truth (wtf?) Po obejrzeniu efektownego proma, na którym Drew zadaje ból Truthowi, Pan WazzzAa mówi, że teraz nadejdzie moment prawdy. W końcu walczył całe czy tam pół życia. Nawet Chuck Norris nie odważył by się stanąć naprzeciw pana WazzzAa.

R-Truth vs. Drew McINTYRE

Końcówka walki:

Seria clothesline’ów Trutha, kick, pinfall – 1… 2… kick-out. Następnie próba scissors kick, Drew robi unik i próbuje wykonać swojego finiszera. Truth powala go i jacknife – 1… 2… kick-out. Truth bije Drewa przy narożniku, po chwili McINTYRE odpowiada double underhook DDT, 1… 2… 3.

allplayer20091009221548.jpg

allplayer20091009221632.jpg

W szatni Legay w pełnym składzie. Dibiase i Rhodes gratulują Randy’emu zwycięstwa nad Ceną. Pewny siebie Ted mówi że z Cody’m są od DX młodsi, szybsi, silniejsi, zdolniejsi, przystojniejsi, wprawiający w stan ekstazy, są po prostu zajebiści.

Orton mówi, że są zbyt pewni siebie i nie mają pojęcia co ich czeka w klatce. Ponadto mają go słuchać, bo on jest WWE championem

701895.gif

Końcówka walki:

Kofi w natarciu! Chops, dropkick, clothesline, boo! boo! double leg drop, 1… 2… pinfall przerywa Miz. Potem Swagger, gdy próbuje wyrzucić z ringu Miza, przyjmuje na twarz double in paradise. Miz wstaje, powala murzyna leg sweet facebusterem, 1… 2… Swagger kladzie nogę Kingstona na linę. W końcu cała trójka na ringu. Jack Swagger częstuje Kofiego clothesline’em, a Miza gutwrench powerbombem. Gdy Swagger podnosi się, Kofi robi mu trouble in paradise, 1… 2… 3.

allplayer20091009222315.jpg

allplayer20091009222602.jpg

allplayer20091009222625.jpg

701879.gif

Początek walki wcale nie odbywa się w klatce. Zaczyna się już podczas wejściówki DX. Shawn i Trajpol, wymach***jąc świetlistymi pałkami, zostają zaatakowani przez Teda i Cody’ego. Czwórka wrestlerów biega wokół ringu robiąc sobie nawzajem krzywdę. Po jakimś czasie na ringu zostają Legacy i Shawn… Zaraz – ktoś zapyta – a gdzie Trajpol? Temu osobnikowi Legacy zrobiło małe kuku na rampie, poczym wrócili z HBK’em na ring i zamknęli za sobą wrota. Cwaniaki.

Końcówka walki:

HHH bezskutecznie próbuje przerwać łańcuch blokujący drzwi krzesłem. Gdy Shawn zostaje rzucony na klatkę, HHH sobie idzie… Wychodzi z hali, ot, po porostu. Też bym wyszedł.

Shawn tymczasem dalej jest niszczony. W momencie gdy Legacy powtarzają chwyt z Breaking Point (Shawn pod dwoma submissionami wokół słupka), na rampie pojawia się Triple H! Ale co on ma w ręce? O, to pilnik do paznokci! Skubany cwany jest!

Trypel przerywa łańcuch, wbiega na ring i pokazuje co to jest mieć stal wewnątrz ciała. Knee to face, spinebuster na krzesło, pedigree… Prawie wyszedł. Ted w ostatniej chwili ratuje kolegę przed śmiercią pod nogami Trypla. Budzi się Shawn! Powala Teda, a Hunter poprawia mu ciosem z pięści oplecionej łańcuchem. Jest hardkor! I poprawka pedigree’m! Jest mega hardkor!

DX wynoszą Teda poza klatkę, a następnie wracają na ring. Zamykają wrota i zaczynają zabawę z Cody’m. Cody przyjmuje kolejno:

- spinebustera

- flying elbow dropa

- SCM z jednoczesnym uderzeniem sledgehammerem.

Pinfall – 1… 2… 3.

allplayer20091009230437.jpg

allplayer20091009230534.jpg

allplayer20091009230803.jpg

allplayer20091009230909.jpg

allplayer20091009230920.jpg

allplayer20091009231246.jpg

allplayer20091009231351.jpg

allplayer20091009231836.jpg

allplayer20091009232056.jpg

allplayer20091009232812.jpg

allplayer20091009232906.jpg

allplayer20091009232953.jpg

allplayer20091009233009.jpg


  • Posty:  23
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.09.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Witam po długiej przerwie :) Już przechodzę do sedna:

1. Match

WWE World Heavyweight Championship

Hell in a Cell Match

The Undertaker pokonał CM Punk'a

Spodziewałam się,że wygra Undertaker,sama walka podobała mi się niespecjalnie,uważam,że można było opracować taki scenariusz,w którym zarówno CM Punk jak i Underteker mogliby pokazac dużo więcej. Spodziewałam się dużo bardziej ostrej i zaciętej walki niż w rzeczywistości. Rozśmieszyła mnie mina CM Punka w czasie wejścia Undertakera,What? To miał być strach?

2. Match

WWE Intercontinental Championship

John Morrison © pokonał Dolph'a Ziggler'a

Tutaj muszę przyznać,że walka mi się podobała,a jedyne zastrzeżenie jakie mam dotyczy Morrisona. Uważam,że od samego początku przodował Dolph,a John powinien jak na champa przystało zebrać trochę mniej batów.

3. Match

WWE Divas Championship

Mickie James © pokonała Alicia Fox

Przyznaję się bez bicia,że tą walkę sobie przewijałam,więc nie będę się wypowiadać. Raczej div nie oglądam.

4. Match

WWE Unified Tag Team Championship

Big Show & Chris Jericho © pokonali Batistę & Rey'a Mysterio

Ta walka mi się podobała,nie mam żadnych zastrzeżeń,ładnie zarówno u pierwszej jak i u drugiej strony, Śmiać mi się tylko chciało (tak w sensie pozytywnym),jak widziałam Reya w objęciach Big Showa.

5. Match

WWE Championship

Hell in a Cell Match

Randy Orton pokonał John'a Cena

Tutaj jedno,no może dwa słowa mi się tylko narzucają,mianowicie: What? Porażka! Walka może i fajna,ale z końcowym kopnięciem Ortona to już duża przesadka! Kamerzysta podjechał pod nieprawidłowym kątem i za blisko. Zdecydowanie było widać brak styczności nogi Ortona z głową Ceny.

6. Match

Drew McIntrye pokonał R-Trutha

Powiem tak sam początek nie bardzo mnie wciągnął i gdybym nie była zainteresowana osobą McIntrye'a to pewnie bym walkę przewinęła. Uważam,że było ciekawie. Jestem ciekawa co jeszcze pokaże McIntrye,bo po osobie R-Truth'a nie wim czemuale nie wiele już się spodziewam.

7. Match

WWE United States Championship

Triple Threat Match

Kofi Kingston © pokonał The Miz'a, oraz Jack'a Swagger'a

Tutaj,żadna rewelacja,jeśli chodzi o samego Kofiego,wydaje się,że wygrał tylko dzięki szczęściu i wcale nie dziwię się,że na chwilę obecną pasa już nie ma. Co prawda po osobie Swaggera też bym spodziewała się więcej niż zobaczyłam. Ale ogólnie walka niczego sobie.

8. Match

Tag Team Hell in a Cell Match

DX (HBK & Triple H) pokonało Legacy (Cody Rhodes & DiBase)

Powiem tak,walka na prawdę świetna,ale mnie w przeciwieństwie do niektórych zamknięcie HBK w klatce z Legacy nie porwało,chociaż patrząc pod innym kątem na pewno dodało pikanterii nie tylko walce ale i całej gali. Zabawny był dla mnie tylko moment,w którym HHH łaził dookoła klatki i obmacywał siatkę zanim ruszył po przecinak(czy jak tam się to zwie). Ogólnie jednak była to najciekawsza walka.

Samą galę oceniam na całkiem dobrą i przymykam oko na potknięcia :D

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
    • CzaQ
      Ten plakat wygląda jakby WWE promowało przemoc domową       A tu znowu szachy - czarne na górze, białe na dole  Jeszcze jebne jak Orton z Knightem zaczną  
    • Grok
      Claudio Castagnoli zmierzy się z dwoma pretendentami podczas swojej następnej obrony CMLL World Heavyweight Championship. CMLL potwierdziło, że Castagnoli obroni tytuł przed Euforia i Akuma w three-way matchu w Arena Mexico w ten piątek wieczorem. Mecz został ustalony po tym, jak obaj odpowiedzieli na open challenge ogłoszony przez Castagnoli. Będzie to piąta obrona Castagnoli od czasu zdobycia CMLL World Heavyweight Championship na Gran Guerrero w listopadzie 2025 roku. Dotychczas gwi
    • HeymanGuy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...