Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Sierpień 09 w skrócie


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

forwhitedruid1.png

Sierpień 09 w skrócie



czyli moja opinia o 8 miesiącu roku

Witam wszystkich użytkowników forum BGZ. W tym już kolejnym artykule/felietonie postaram się przybliżyć wydarzenia z sierpnia. W tymże miesiącu mieliśmy 2 gale PPV, kilka widowiskowych informacji, parę wydarzeń, jednak nie stało się chyba nic wiekopomnego, niesamowitego, czegoś co będzie trzeba zapamiętać na długi czas. Mam nadzieję, że tekst nie będzie się wam dłużyć i licznie skomentujecie tę pracę...

Sierpień w TNA był podzielony praktycznie na dwa okresy. Pierwszy z nich to czas od 1 sierpnia do 16. Drugi z nich to od 17 do końca miesiąca. Wszytko przez PPV Hard Justice, które tak jakby podzieliło ten miesiąc na dwie równe części. Total nonstop Action miesiąc zaczęło od wyśmienitego Impacta z 6 sierpnia. Najważniejszą częścią tej tygodniówki był przepiękny, niemalże epicki brawl w środku gali, w którym udział wzięło mniej więcej 75% rosteru TNA. Trwał on przez ok. 8 minut i rozgrywał się w całym Impact zone. Poczynając przy ringu, a kończąc na rampie, backstage, parkingu. Nie szczędzono także dodatków. Uderzenia o śmietniki, ściany, stoły, shoty różnymi broniami tylko potęgowały wrażenie. Segment ten może śmiało kandydować do miana segmentu roku (zabookował go J. Cornette...) Rozgrywał się także best of tree series match o walkę o pas na Hard justice pomiędzy AJ Stylesem i Mattem Morganem. Wynikiem 2:1 do Main Eventu nadchodzącego PPV dostał się Matt Morgan... Na ostatnim impact'cie przed HJ jeden pas zmienił właściciela. Po tym, jak Suicide został pobity przez Motor City Machineguns (bo wygrał z jednym z nich walkę) na ring wszedł Homicide i wykorzystał walizkę o X division title. Choć Suicide bronił się zaciekle, przegrał. Mieliśmy nowego X division champa - Homicide. Dr. Stevie ogłosił, że da każdej osobie, która pokona Abyssa 50000 $. Oferta była interesująca, więc były zapaśnik WWE - "Outlaw" Jethro Hooliday ( :8) przystał na warunki zakładu. Po drodze jeszcze w lipcu (końcówka) pas Legends zdobył Mick Foley, zostając Triple crown champem. NA HJ szykowała się zatem walka o Legends title pomiędzy Nashem a Foleyem. Samoa Joe pod wodzą Tazza także postanowił zdobyć pas dla MEM. Wybrał sobie za cel X Division Title Homicde'a. Powracający Hernandez za to domagał się odzyskania swej walizki z możliwością walki o world champa od Robba Terry'ego (z British Invasion). Zapowiadano także debiut "the Pope" D'angelo Dinero. W ten sposób wielkimi krokami nadeszło Hard Justice.

16 sierpnia nadszedł czas na następne PPV spod znaku TNA. Hard Justice, bo to o nim mowa miało być gala dobrą, bo tak się zapowiadała. Openerem był pojedynek Steel Asylum o #1 Contendera do TNA X Division Title na No Surrender. Pojedynek odbywał się pomiędzy Amazing Redem, Jay'em Lethalem, Concequences Creedem, Chrisem Sabinem, Alexem Shelleyem, Christopherem Danielsem, Suicidem i... "The Popem" D'Angelo Dinero (Elijah Burke). Cała 8 wyśmienicie się sprawdziła dając widowisko godne najlepszych walk TNA w historii. W przeważającej części walka została obdarzona ****1/2 gwiazdki. Ta ocena może najlepiej oddać emocje i tempo tej walki. Zwycięstwo odniósł Daniels dając przy tym nadzieje na rewanż za klasyk z 2005 roku (Unbreakble). Kolejny pojedynek to walka Abyssa z Jethro Hoolidayem (50 000 $ dla tego drugiego w przypadku jego wygranej). Sam pojedynek stał na raczej średniawym poziomie, bez większych fajerwerków. Abyss w dość szybkim czasie rozprawił się z Outlawem. Rozwścieczony Dr. Stevie chciał jakoś wylać złość na przegranym, jednak ten się nie dał i skopał tyłek Richardsowi. Kolejny pojedynek, czyli starcie o TNA World Title Shot Briefcase pomiędzy Hernandezem i Robbem Terrym zakończyło się tak szybko, jak sie zaczęło. niecałe kilkanaście sekund i już po wszystkim. Myślałem w tym momencie o tym, że Hernandez wykorzysta tę walizkę jeszcze na tej gali. Zatem czekałem coraz mocniej na Main Event. Kolejna walka to kolejny średniak ze strony British Invasion. Nie potrafią oni ożywić publiki poza tym, że wyzywają ich od nudziarzy, czy dupków. Publika ani nie reaguje pozytywnie ani negatywnie na ich wyczyny w ringu. Są strasznie nudni, choć tragicznie nie walczą. Brakuje im trochę iskry, gdyż już 3 PPV z rzędu robią średniaka. Tym razem mieli okazję walczyć z zespołem Beer Money. I choć ich pokonali, to nie dokonali nic wielkiego, utrzymali tylko swoje IWGP Tag team championship... Kolejna walka o Knockout championship w wydaniu handicapowym 2 vs. 3. Cody Deaner & ODB vs. Beautyful People. Jedyne czego można było zazdrościć Cody'emu w tej walce to to, że utrzymywał bliski kontakt na linii usta- usta, czy też uta-pośladki z paniami z BP. Zwyciężyła ODB i Cody Deaner po pinie tego drugiego, który... skradł pas swej partnerce i zwiał obwieszczając wszystkim, że jest "King of KnockOuts"... Kolejny pojedynek to już walka o X Division Title pomiędzy Homicidem i Samo Joe. Po bardzo przyzwoitej walce kolejny pas powędrował do Main Event Mafii. Walka stała na niezłym poziomie, ale chyba wszyscy oczekiwali czegoś jeszcze lepszego, zważając na umiejętności contendera i mistrza. Mistrz trzymał pas zaledwie... 31 dni jak dobrze pamiętam... czyli miesiąc. Za to Samo Joe znów wraca do dywizji X. Niezłe wzmocnienie... Kolejny pojedynek to TNA Tag team championship w Falls Count anywhere match'u pomiędzy Teamem 3D i obecnymi mistrzami Bookerem T i Scottem Steinerem. Jak można było się spodziewać w przypadku tego pierwszego teamu co najmniej z 30-40% walki spędzono w publice. Tam było trochę brawlu, kilka uderzeń o ściany i... crossbody Steinera z ok. 2 metrów... Jak na dziadka, nieźle. Sama walka stała na bardzo wysokim poziomie i oglądało się ją bardzo przyjemnie. Nie obyło się też bez stołu. Za to końcówka walki mogła zadziwić nawet wrestlingowego wyjadacza. W tym samym momencie 2 sędziów zakończyło 3 uderzenie pinu. Jeden sędzia ogłosił zwycięstwo MEM, drugi - Teamu 3D. Żeby wszystko wyjaśnić... poszli zobaczyć powtórkę :shock: Tam po krótkiej konsultacji zwycięzcami zostali zawodnicy z Main Event Mafii. Następna walka to pojedynek niemłodych już panów Foleya i Nasha. Walka zakończyła się zwycięstwem tego drugiego po dość ciekawej, i przede wszystkim, krwawej walce. Jak na wiek i ostatnią forme obu zawodników można pokusić się o opinię iż była to dość niezła walka z kilkoma niezłymi momentami. Końcówka może i nieco przy głupawa, gdyż było zbyt wielkie zamieszanie. Main Event, czyli Three way match pomiędzy Stingiem, Mattem Morgane i Kurtem to walka dość dobra. Cała trójka nie zawodziła i o dziwo, nie nudził tragiczny często booking. Zwyciężył i obronił zarazem swój pas Kurt Angle, który, mimo, iż leżał wśród pomagających medyków, zdołał uratować się przed utratą pasa i wykorzystał do tego wymęczonego, leżącego na ringu Stinga(bez skojarzeń...). Tak zakończyło się Hard Justice. Nie było żadnej interwencji Hernandeza.Main Event Mafia z wszystkimi męskimi pasami federacji... Absolutny triumf...

Po Hard Justice ogłoszono, iż zostanie rozegrany turnie pomiędzy Knockouts, którego stawką będzie... TNA Knockouts Tag team championship. Zadebiutowała także nowa pani: Hamada, która w debiucie pokonała Daffney w No dq match'u po moonsaulcie na stół za ringiem. Prowadzi się też feud pomiędzy Suicidem i debiutującym The Popem: D'angelo Dinero. Ten drugi za to prezentuje obecnie wyśmienitą formę, która może napawać optymizmem. Dr. Stevie nadal nakłania wrestlerów na 50 000 nagrodę wynikającą z pokonania Abyssa. Matt Morgan, także już na stałe wskoczył do Main Eventu. Został już zapowiedziany na Main Event wrześniowego PPV. Do formacji, zwanej World Elite, Eric Young próbuje nakłonić Hernandeza i póki co, jego próby kończą się fiaskiem. Heel turn przeszedł Rhino, który pobił Jessego O'neala. sierotę z marynarki wojennej, która od dziecka marzyła o zostaniu wrestlerem. Tak zakończył się sierpień w TNA...

A co w WWE? na 23 sierpnia datowano Summerslam. 2 co do wielkości gala PPV. Przygotowania co do tej gali szły bardzo mozolnie. Na Raw wciąż era Guest Hostów. Byli nimi kolejno: Jeremy Piven(gwiazda filmu "The goods"), Sgt. Slaughter, Freddie Prinze Jr., Floyd Maywether i Dusty Rhodes. Wszystko kręciło się wokół kolejnego wielkiego powrotu DX. W końcu, po kilku tygodniach powrócili na ring w segmencie jakże radosnym. Niestety tę sielankę przerwało Legacy i nie było już innego wyjścia: Trzeba było stoczyć walkę na Summerslam. Tag team Chrisa Jericho i Big Showa wciaż dominował, a jego rywalami na SS mieli być czarnoskórzy ziomale z Cryme Tyme... Do tego o pas WWE Randy'ego Otona pretensje wciaż rościł sobie John Cena. Zapowiadało się kolejne nudnawe widowisko z udziałem tej dwójeczki... No cóż, nie nam, biednym obywatelom Polski decydować o wyborze contenderów i feudów. Chavo Guerrero jobbuje tydzień w tydzień Hornswogglowi w żenująco żenujących walkach... Często mega głupich czy też przykrych. Rozgrywano też mini-feud pomiędzy Jackiem Swaggerem i MVP. Kilka słownych kłótni, interwencje all americana i zapowiedziano kolejną walkę na SS.Na SmackDown nieco padł poziom, aczkolwiek i tak nie było źle. Powrócił Matt Hardy, w roli... face'a. Od razu pogodził się z bratem, pomagając mu w zwycięstwie jako special enforceer. Swe akrobatyczne możliwości pokazywał także John Morrison, udowadniając swe aspiracje do najwyższych trofeów. W koncu po tym, jak dwukrotnie pokonał w lipcu CM Punka, otrzymał szansę walki z Jeffem Hardym o WHC. Walkę przegrał, jednak wciaż pozostaje jedna z głównych postaci niebieskiego brandu. Wciąż rozgrywał się feud pomiędzy Kanem i Great Khalim. Ten pierwszy swe ataki motywował tym, że... to on jest jedynym gigantem na SD! i żaden "dziwak" Khali nie może się do niego umywać. Swe słowa miał potwierdzić w walce z hindusem na Summerslam. Dolph Ziggler, nowa gwiazda, wygrał fatal 4 way o #1 contender do pasa IC i mógł dalej kontynuować swój program z meksykańskim luchadorem. Wśród div: Gail Kim wygrała możliwość walki o pas na Raw, jednak pasa nie zdobyła. Swój malutki powrót zaliczyła też Beth Phoenix, która to został głównym pretendentem do pasa. Aż w końcu 23 sierpnia odbyło się kolejne PPV WWE: SummerSlam.

WWE zaczęło te PPV [summerslam] z grubej rury. Na pierwszy ogień poszła walka o Intercontinental Championship pomiędzy Dolphem Zigglerem a Reyem Misterio. Walka była przez niektórych oceniona jako ****, więc to moze oddać charakter pojedynku. W końcu nie często zdarza się, żeby walce bez stypulacji ktoś dał ocenę nadająca się do "MOTYC". Trzeba przyznać, iż pojedynek był bardzo dobry. Rey Misterio wykonał kilka efektownych akcji, a Dolph Ziggler świetnie je przyjmował/kontrował. Zwyciężył dotychczasowy mistrz - Rey Misterio. Kolejna walka to tak zwana walka o pietruszkę... MVP vs. Jack Swagger. Pojedynek mocno średni, z którego zwycięsko wyszedł Montel Vontavious Porter. Walka nie odznaczała się niczym wyjątkowym, ani niczym szczególnym. W sumie można się pokusić o miano zapychacza PPV, jednak nie zamulającego aż tak bardzo... Dziwić moze nieco, że MVP nie musiał jobbnąć Jackowi (na szczęście...). Następna walka to Tag team championship pomiędzy wyśmienitym tagiem Chrisa Jericho i The Big Showa z czarnoskórym zespołem Cryme Tyme. Obie drużyny ostatnio utrzymywały całkiem niezły, miły dla oka poziom. Mimo to walka była typowym średniakiem. Ni to dobra walka, ni to znów słaba. Nie wydarzyło się praktycznie nic szczególnego, ale też nic nie spartaczono. Jak większość osób się domyślało, Zwyciężył team Big Showa i Y2J utrzymujac swa dominację w tag team division. 4 pojedynkiem było spotkanie Kane'a z The Great Khalim. Ta walka to pojedynek 2 światów, mimo podobnych warunków fizycznych... Pierwszy - zadziwił przyzwoitą, dość dobra formą, a drugi... tym, że nie potrafi biegać, a nawet mocniej zgiąć kolana... Głównie z winy tego drugiego, ta walka skazana była na niepowodzenie. Była słaba, aczkolwiek nie nudziła tak bardzo - nie była zbyt długa... Wygrał na szczęście Kane, główny profesjonalny jobber... Może choć ten feud zwycięży... Następna walka to pojedynek, który został rozegrany z chyba największym rozmachem. Z pewnością tak można określić wejście przy tonie fajerwerków, wjazd na czołgu, z którego lufy wystrzelają fajerwerki, około 4-5 minut wejścia na ring oraz masa wyrzucanych gadżetów. Tak tak, mowa tu o D-Generation X. Sama ich walka z Legacy to nie był squash jak się spodziewano, a całkiem wyrównana walka na średnim poziomie. Może dlatego, ze Tryplowi nie chciało się wysilać, może dlatego, że Legacy robi postępy, może dlatego, że Trypel i HBK nie są w formie... w każdym razie... Legacy nie sprawiało gorszych w umiejętnościach w porównaniu do tych dwóch gwiazd z DX. Nie oznacza to jednak, że DX przegrało z kretesem. Ba, wygrali tę walkę (pozdro HHH). 6 pojedynek skończył się... po 8 sekundach, jeśli dobrze pamiętam. Mowa oczywiście o ECW championship pomiędzy Williamem Regalem a mistrzem, Christianem. Po zabiciu gongu Mr. Regal chciał zdjąć swój strój wierzchni(szlafrok), jednak, gdy próbował tego dokonać, Christian wykonał na nim Unprettiera(Dobrze napisałem?). W każdym razie po tym zajściu i przegranej Anglika doszło do beatdownie na Christianie w wykonaniu Ezekiela Jacksona, Kozlova i Regala. Przedostatnią już walką był pojedynek o WWE Championship. Była to bardzo dziwna walka, momentami niezrozumiała, ale w każdym razie całkiem niezła (***1/2). Otóż wpierw po kilku (6-9) minutach Randy zdecydował się odepchnąć sędziego, przegrać przez dq i zachować pas. Niemalże kilkanaście sekund później ogłoszono już restart. Tym razem Orton wymigał się tym, że zabrał pas, i przegrał przez count out. Orton zachowuje pas! Niestety jeszcze nie! Znów Lilian ogłosiła restart... tym razem przy dq/countouyt Randy traci pas. Nie zostaje nic innego jak wygrać... Po niespełna minutowej walce Randy zwyciężył, jednakże przy pinie opierał się o 3 line! Znów restart... Robi się ciekawie. Podczas próbie pinu Ceny na Ortonie wpada jakiś kibib(jak się potem okazuje brat teda DiBiasego). Potem jeszcze RKO i Orton zachowuje swój pas... po 4 próbach. Ostatnia walka to Tables Ladder & Chairs match o World Heavyweight championship pomiędzy CM Punkiem i Jeffe Hardym... Walka mniej więcej w granicach **** - ****1/4. Było dość dużo, może nie stiffowych, ale bardzo nieciekawych w przyjęciu akcji, dość niezłe tempo, miłe spoty. Martwi tylko to, że niestety nie było niczego nowego. Jako główny spot tej walki pokazano Swantom bomb z ok. 4 metrowej drabiny na stół komentatorski. Całkiem nieźle to wyglądało. I choć CM Punk lepiej z tego wyszedł... to Jeff Hardy miał więcej determinacji, by zdjac pas z lin. Mimo, iż był już zabierany przez lekarzy, uciekł i walczył dalej. Mimo to jego starania zakończyły się fiaskiem. Cóż... CM Punk wygrał tytuł spowrotem. Potem nadszedł czas celebracji. CM Punk wznosi swój pas ponad leżącego u jego stóp Jeffa Hardy'ego. I wtem... biją charakterystyczne dzwony. Gdy zapalają się światła... Undertakera nie widać... z pozoru. Taker leżał dokładnie w tym miejscu, w którym wcześniej leżał Jeff. Potem został jeszcze tylko ładny Chokeslam i celebracja powracającego Deadmana... Tak skończyło się Summerslam... i sierpień w WWE

Łajt for BGZ-wrestling.pl :t_up:

PS: 700 post...

dop. Łajt, poprawiłem zgłoszenie Alustriela...

Edytowane przez Gość
  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Łajt

    1

  • Alustriel

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 043
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

egment ten może śmiało kandydować do miana segmentu roku (zabookował go V. Russo...)

Segment ten byl dzielem Jima Cornette'a.

Pamietaj aby sie nie zmieniac, bez wzgledu na to jak bardzo inni by tego chcieli :)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grins
      No mi też jakoś to nie przeszkadza ale będę szczery jednak wolałbym Drew/Cody w Hell in a Cell Matchu i to w takim brutalnym niż to coś co dostaliśmy teraz, jestem uwierzyć że panowie daliby brutalny Main Event WM jakby im tylko pozwolili, a tak to oni myślą że jak zestawili Orton/Cody to nagle wzrosną bilety, nie nie wzrosną dlatego że są w chuj drogie i ogólnie całe Las Vegas jest drogie stąd słabo schodzą im te bilety, przy okazji też nikt nie chce płacić kupe siana aby zobaczyć jak Cody wygr
    • HeymanGuy
      Status Jordynne Grace uległ zmianie z powodu urazu. Miała wystąpić w Triple Threacie z Giulią i Stratton o pas Women's US. Albo zrobią z tego singles Giulia vs. Tiffy, albo wcisną jakąś Chelsea.
    • Grok
      AJ Francis przedłużył kontrakt z TNA Wrestling do końca 2026 roku. Ogłoszono dziś, że Francis — wcześniej znany jako Top Dolla w WWE — przedłużył umowę z TNA. Skubie Mageza z ESPN podaje, że deal obowiązuje do końca 2026 roku. Francis to były gracz futbolu amerykańskiego, który studiował na University of Maryland, zanim w 2013 roku trafił do NFL z Miami Dolphins. Występował w kilku zespołach, aż do zakończenia kariery w 2018 roku. „Były zawodnik Maryland Terrapins i NFL Defensive Linema
    • Grok
      Swerve Strickland jest wielkim zwolennikiem swojego kolegi z AEW, Buddy'ego Matthewsa. Od lutego 2025 roku Matthews jest poza akcją z powodu urazu kostki, który nie zagoił się prawidłowo i ostatecznie wymagał operacji. Nadal przechodzi rekonwalescencję, a nie wiadomo, kiedy wróci do ringu. Strickland w podcaście Battleground Podcast stwierdził jednak, że z niecierpliwością czeka na powrót Matthewsa i chciałby stoczyć z nim pojedynek. Matthews był członkiem House of Black, które rozpadło
    • Bastian
      Przecież kilka miesięcy temu Rhodes sam o sobie mówił, że w WWE jest QB1. 😜 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...