Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 104
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

Match 1



TNA Women´s Knockout Championship

Angelina Love (w/ Velvet Sky & Madison Rayne) pokonała Tare ©

Nowa TNA Women´s Knockout Champion: Angelina Love

 

Match 2

Matt Morgan pokonał Danielsa

 

Match 3

No DQ Match

Abyss pokonał Dr. Steviego

 

Match 4

IWGP Tag Team Championship

Team 3D© pokonali British Invasion

 

Match 5

Jenna Morasca pokonała Sharmell

 

Match 6

TNA Legend Championship

Kevin Nash pokonał AJ'a Styles'a©

Nowy TNA Legend Champion: Kevin Nash

 

Match 7

TNA World Tag Team Championship

Main Event Mafia pokonali Beer Money Inc.©

Nowi TNA Tag Team Champions: Main Event Mafia

 

Match 8

Samoa Joe pokonał Stinga

 

Match 9

TNA World Heavyweight Championship

Kurt Angle© pokonał Mick'a Foley'a

MichelleMcCool01.gif

 

 

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IIL

    1

  • k4rol-13

    1

  • TNA Original

    1

  • tomo

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  157
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.08.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Właśnie obejrzałem VR i mogę powiedzieć, że gala przerosła moje oczekiwania. Nie była totalnym dnem, tylko była średnia. Żadna walka nie była jakaś wybitna, żadna nawet się nie otarła o choćby ****, ale też żadna nie sprawiła na mnie jakiegoś bardzo złego wrażenia. Oczywiście chodzi mi o poziom tych walk, nie o wyniki, ale o tym zaraz.

Od niepamiętnych czasów w openerze PPV nie było Dywizji X.... no cóż, tym razem jej wcale nie było :t_down: To przeogromny minus tego PPV, bo co to za TNA bez X-div? Aż żal tego kroku komentować... Ale dobra, za to mamy walke o Knockouts Title. Pojedynek bez fajerwerków, TNAwski standard. Cieszy mnie zwycięstwo Angeliny i podobał mi się motyw w którym TBP bierze przykład z MEM i "przekupuje" sędziego :twisted:

Dalej mamy Daniels vs Morgan. Pojedynek podobał mi się do puki nie pojawiły się problemy z nogą Danielsa... Idiotyczny pomysł z tym że wielki Matt, znęca się nad nogą malutkiego przy nim Chrisa. Przecież zawsze jest na odwrót, ale nie! My jesteśmy "cross the line" i robimy inaczej. Lipa.

Abyss vs Dr Steevie, ta walka jako jedyna naprawdę przyozdobiła mnie o banana na ryju. Wreszcie koniec z Abyssem-cipą! Wreszcie monster przestał się bać obić ryja doktorkowi :t_up: Dodając do tego powrót do czarnego stroju, ciężko się nie cieszyć. Teraz mam tylko nadzieję że ten feud się jeszcze nie zakończył, bo to bylby dość cienki koniec tego długiego feudu. Bardzo bym się cieszył jeśli ta dwójka miała by się zmierzyć w monster ball na BfG i to tam po jakimś potężnym bumpie feud by się zakończył. Co do meczu o IWPG Tag Team Title to: walka ani zła ani specjalnie dobra, dało się oglądać bez przewijania. Podoba mi się też to że na galach TNA są walki o pasy IWPG, może kiedyś zobaczymy feud TNA vs NJPW ?

Jeśli chodzi o Sharmell vs Jenna, z wiadomych względów nie skupiałem się na ich ring skillsach( bo ich brak). Za to mam kilka innych spostrzeżeń:

-Sharmell jest brzydka.

-Sharmell ubrana w suknie wieczorową + te czarne buty, wyglądała jak z trzeciego świata.

-Jenna też miała skopane trampki.

-Jenna ma fajny tyłek.

A, i jeszcze Sojo fajnie spadła z ringu. Następnie mamy match o TNA Legend Championship. Najgorsza walka gali z zakończeniem wziętym z dupy i zeszmaceniem AJa. Tyle. Oprócz big boota na trzecią line nie było tam nic wartego uwagi. Okey, szybko zapominamy o poprzednim matchu i przechodzimy do walki o pasy Tag. Walka może nie była wybitna, ale jednak był to solidny work. No ale co z tego że walka była dobra, skoro znowu nie wygrywają ci co trzeba? Żal mi BM, którzy dostali pasy tylko na miesiąc. Co do Stig vs Joe: walka również solidna, ale znowu zakończenie wyciągnięte z dupy. Plusem jest fajny theme Tazza i remix thema Joe.

Main event był taki jak poprzednie walki. Ani mocarny, ani badziewny. Również TNAwski standard z tym że w odróżnieniu od walk go poprzedzających podobał mi się finish, choć już widzę początek następnego Impacta i plującego się Foleya o to że Kurt użył submissiona, choć mu tego zakazał....

Podsumowując PPV było...hmm... ubogie, zabrakło Dywizji X. Gdzie Homicide, Suicide, MCMG? Aż mnie dziw bierze że nikt z nich się nie pojawił. Za to w HW zabrakło Jarreta. Ostatnio było go pełno na Impactach, kręci się koło feudu Kurt/Foley, a PPV ani widu ani słychu.

Choć PPV nawet się nie umywa do Slammy czy Lockdown, to czasu gdy je oglądałem nie uważam za stracony.


  • Posty:  305
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jesteśmy już po kolejnej gali TNA,tym razem było to Victory Road.No właśnie,jakie było całe VR?Ogólnie nie zawiodło moim zdaniem,bo nikt nie spodziewał się też po tym PPV cudów.Jak na jedną z najsłabszych kart TNA w ostatnich miesiącach,to trzeba przyznać,że gala wypadła przyzwoicie,cały czas trzymając stały,średni poziom.Przejdźmy zatem do samych walk.

Gdy włączyłem Victory Road,od razu zdziwiłem się,że już na pierwszy ogień idzie walka pań.Nie myślałem też,że Angelina wygra pas,gdy go straciła kilka dni wcześniej.Jednak TNA lubi zaskakiwać i zaskoczyło wszystkich po raz kolejny.Sama walka stała na niezłym poziomie,dało się ją bez wątpienia zobaczyć.Motyw z sędzią naprawdę ciekawy,szczególnie połączony z segmentami w czasie gali. :t_up: Cóż było to niezłe otwarcie gali.

Czas na drugi pojedynek,czyli starcie Danielsa z Morganem.Obawiałem się przed walką,że Daniels będzie miał problemy z nogą i niestety w rzeczywistości tak było.Szkoda,bo to wpłynęło na dynamikę walki.Walka była na przyzwoitym poziomie,z jednej i z drugiej strony mogliśmy zobaczyć kilka ładnych i ciekawych akcji.Nic poza tym.

No DQ Match.Jeden z jaśniejszych punktów tej gali.Dobra walka z jeszcze lepszym zakończeniem.Wkońcu mamy chyba powrót starego,dobrego Abyssa.Możemy zauważyć też,że gdy pojawia nam się ostatnio Abyss,jest też Lauren.Tak też było i tym razem. ;) Ciekawe teraz czy to już koniec tego feudu,cóż pożyjemy,zobaczymy. :)

Mecz tag teamów,oglądałem bez większych emocji.Poza kilkoma dobrymi akcjami,walka stała na średnim poziomie.Jedno nasuwa mi się tylko po zobaczeniu tej walki.Jest team 3D,jest i stół.Tak też było i tym razem. :roll:

Match 5.O ile można to nazwać meczem.Pojedynek był do obejrzenia,ale nic więcej poza tym.Na koniec akcja z Kong. :PNo bo może Jenna myślała,że jest już knockout i chciała pokazać Kong miejsce w szeregu. :lol Wkońcu mogła tak sądzić,bo przecież pokonała Sharmell. =)) Dobrze,że więcej nie będziemy musieli patrzeć na tego typu cyrk.Jeszcze do tego na PPV. :t_down:

TNA Legend Championship.Na ten mecz czekałem z niecierpliwością.Byłem ciekawy,czy choćby jeden z członków MEM,będzie musiał opuścić Mafie po swojej przegranej.Niestety nic z tego.Był to jeden z najgorszych pojedynków na tej gali.Choćby AJ skakał,biegał jak szalony to i tak nie wyciśnie więcej z Nasha.Kev praktycznie cały pojedynek chodził,dobrze,że pokazał big boota,bo byłoby jeszcze gorzej. :| No i pierwszy z MEM ma już pas.Szkoda tylko Stylesa,że w tej chwili musi jobbować takiemu dziadkowi jak Nash,szkoda. :(

TNA World Tag Team Championship.Gdyby nie Beer Money ten mecz byłby jednym z najsłabszych na całej gali,a tak stał na średnim poziomie.Mamy też kolejną zdobycz MEM.Teraz to już byłem pewny,że reszta Mafii wygra także swoje mecze,jak się okaże później nie myliłem się.

Match 8.Gdyby nie ta słaba końcówka,mecz mógł się naprawdę podobać.Wkońcu pojawił nam się Tazz. :twisted: Mecz jak najbardziej na solidnym poziomie.Kolejny członek MEM wygrywa. :t_down:

No i Main Event.Wyniku byłem pewny od samego początku gali,tak więc patrzyłem na to wszystko z lekkim przymrużeniem oka.Mecz,jak mecz średni.Nie było jakiś efektownych akcji,ale też nie można się do niczego przyczepić.Typowy średni pojedynek.Na koniec cała Mafia świętuje swoje panowanie...i na tym kończymy tą galę.

Podsumowując gala wypadła średnio,na pewno nie zawiodła,ale też nie porwała tłumów.Było przyzwoicie,ale nic poza tym.W tej chwili mamy w TNA panowanie MEM,szkoda tylko,że dzieje się to kosztem innych zawodników. :t_down: Mam nadzieję,że długo nie będe musiał patrzeć na Nasha czy Bookera lub Steinera z pasami.Sczególnie chodzi mi tu o pasy tag teamów.W TNA mamy przecież 3D,Beer Money czy MCMG...no,ale cóż teraz wszystko kręci się wokół MEM i przez jakiś czas tak pozostanie.


  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Powiem krótko. Ziściło się to, co przewidywałem, że się stanie. Main Event Mafia wygrała wszystkie swoje walki: Nash nowym Legends Championem, Booker i Steiner mają Tag Team Titles, a Kurt Angle obronił swój World Heavyweight Championship. Dodatkowo Samoa Joe i Matt Morgan (jeśli można powiedzieć, że należy on do MEM) pokonali swoich przeciwników. Moim zdaniem dopiero teraz zaczyna się okres dominacji tej Stajni. Jestem ciekaw jaki storyline został ułożony, na następnym Impact'ie będzie się działo...

Co do pozostałych walk, to zostaje kontrowersyjny wynik walki o TNA Knockouts Championship...

Cieszę się, że Abyss dał w końcu wycisk swojemu terapeucie ;) bardzo chciałem zobaczyć tego drugiego na deskach :t_up:

Poziom gali jak dla mnie średniawy, dotąd bywało o wiele lepiej... Może dlatego, że na Victory Road nie było walki o X Division Title, a co za tym idzie - brakowało młodych zawodników...


  • Posty:  709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Może i późno, ale wypada coś napisać o PPV TNA. Jakie było Victory Road? Napewno nie drogą zwycięstw, niestety, ale gala była mocno średnia... Ale po kolei:

Walkę kobiet prawie nie oglądałem z jednego względu: w formacie NSV można było zobaczyć tylko ostatnie 2 minuty tejże walki. Ale mimo to można było zobaczyć, co potrafi Victoria. Zwycięstwo kontrowersyjne, sędzia nieco się poczuł do winy (że aż musiał bzyknąć madisone Rayne -.-) i poinformował władzę, że trzeba powtórzyć match. Można się spodziewać nieco dłuższego programu między tymi paniami...

Walka Daniels vs. Matt Morgan nie była górnych lotów. Wszycy chwalą Morgana, jaka to wielkość w ringu i co to on nie potrafi,a sytuację ma taką, że na Slammy jego walkę prowadził 50 latek, a teraz z jedną z największych gwiazd TNA ukleił kichę. Nie pokazał nic, nic NIC i NIC! Całą walką znów musiał dyrygować Daniels, które pozostawił w tej walce całkiem pozytywne wrażenie. Tempo było bardzo słąbe, i praktycznie z 3 momenty były godne przebudzenia... **

Walka Abyssa z Dr. Steviem to był squash. Po pierwsze dobrze, ze dali Abyssowi zniszczyć tego idiotycznego doktorka. I wreszcie po drugie. Choć w jakimś stopniu Abyss powrócił do starego wyglądu. Moja pierwsza reakcja, gdy ujrzałem nowego-starego Abyssa była taka: "I tak k***a ma wyglądać Abyss!" W sumie walka nie była jakiś górnych lotów, bo w końcu nie chodziło tu chyba o walkę, a o metamorfozę i zniszczenie przez Abyssa Richardsa. No... **1/2

Walka o IWGP tag team Championship: Średnia walka, bez fajerwerkó, choc momentami pokazała potencjał drzemiący w zarówno jednej, jak i drugiej drużynie. Niestety takie małe przebudzenia to nie wszystko, i pozostało nam oglądać średnią walkę, Jednak lepszą aniżeli wszystkie poprzednie. tytuły zostają u właścicieli. W końcu głupio by to wyglądało: Pasy federacji IWGP są stracone na ringu federacji TNA. **3/4

O pojedynku Morasca'i z Sharmell się nie wypowiem zbyt szczegółowo. Powiem tylko dwie rzeczy: 1- You can't wrestle!! 2: Jenna jest całkiem fajna :)

Nash pokonał AJ'a, co w sumie mnie nie dziwi, gdyż tak, jak Daimon, przeczuwałem, ze wszystko zostanie w MEM po VR. Walka była niestety kupą i nie działo się w niej nic godnego uwagi. Nawet AJ nie wyciągnął z Nasha zbyt wiele (kiedyś na jednym impekcie skleił z nim całkiem dobrą walkę :shock: ). Zmiany pasa można było się domyśleć, ale zastanawia fakt, czy aby na pewno Nash jest Legendą TNA? *3/4

TNA Tag team Champions Booker T i Scott Steiner... Brzmi tragicznie, jednak w kontekście tego, ze obaj należą do MEM, która obecnie posiada wszystkie pasy poza iksami, nie jest tak źle. Sama walka nie była wyjątkowo dobra, jednak nie ssała tak bardzo jak poprzedni pojedynek o Legends Title. Momentami robiło się nawet znośnie, głównie za sprawą teamu Beer Money, który jest obecnie niepodwalanie najlepszym tagiem jaki znam... ** 3/4

Walak Joe i Stinga także nie byłą dobra. Była wręcz słaba. Ani Joe ani Sting nie pokazali tego co potrafią w ringu. Pokazali za to pełnię swych dobrych gimmicków, rywalizujących emocji. W końcu pojawił się mentor Samoa Joe... nie kto inny, jak Tazz! Były komentator SmackDown! i zapaśnik ECW zawitał do TNA od razu po tym, jak wygasła klauzula z WWE... **

Main Event, czyli walka Kurt Angle vs. Mick Foley to o dziwo całkiem przyjemna do oglądania walka. Nie narzekałem ani na tempo, ani na zgadanie, ani na poszczególne akcje. I choć jak w całej gali - fajerwerków nie było, walka była znośna i do oglądania. Angle na szczęście zatrzymał pas, a Main Event mafia może się cieszyć z posiadania wszystkich pasów federacji...

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  4 922
  • Reputacja:   985
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

Kontynuując nadrabianie, doszedłem do Victory Road. Mam mieszane uczucia co do tej gali - nie wiem, może to dlatego, że nie "uczestniczyłem" w tym, tzn. nie oglądałem na bieżąco, czytałem newsów, itp. W każdym bądź razie, TNA nie pochwaliła się tym razem. Cała gala nastawiona pod absolutną dominację MEM. Coś takiego miało już miejsce w przeszłości (ale nie szło wówczas o tyle pasów) i również wypadło średnio. Robiono to ppv tylko po to, aby uwiarygodnić stajnie. Pomysł spalony od początku - kogo interesowały wyniki walk, skoro zostało powiedziane, że ten kto przegra, nie uczestniczy już w Mafii ? nawet Patro1234 by w to nie uwierzył. Zabrakło wielu gwiazd, m.in. praktycznie całej dywizji x - Homicide zdobył pas i nic ? zero odzewu ? Gdyby dodali chociażby 10 minutowy squash w wydaniu, np. Homicide vs. Amazing Red, to świat by się nie zawalił, a over gali potencjalnie zwiększył. Zmiana pasa Knockouts kilka dni po jego zdobyciu ? nie widzę sensu, jakiegokolwiek. Morgan i Daniels słabiutko - Fallen Angel nie ma formy, fakt, nie dostaje oponentów, którzy są 'łatwi w obsłudze", ale mimo wszystko zawodzi. Sharmell i Morasca ? fiasco. No DQ - typowy średniak, ale chętnie obejrzałbym kontynuację feudu. O dziwo - AJ i Nash stworzyli dobre widowisko. Oczywiście, nie było jakichś fajerwerków, ale to najlepsze starcie na ich linii i wyprowadzono parę przyzwoitych spotów. Zastrzeżenia można mieć do żałosnej końcówki. Obie walki o mistrzostwa drużynowe słabe. Team 3D zaczyna już nudzić, a British Invasion dalej nie przekonuje. Beer Money, Inc. z dziadków za dużo nie wyciągnęli. Samoa Joe i Sting jakoś tak bezpłciowo, debiutu Tazza też nie przyjąłem jakoś entuzjastycznie - ot, przyszedł, postał i odszedł. Na walkę wieczoru złego słowa powiedzieć (hm, napisać) nie mogę - może i dałoby radę wyciągnąć więcej z tej pary, ale wypadło całkiem strawnie i może wiele osób się zdziwi, ale dla mnie to spotkanie gali. Mocnym, naprawdę mocnym, punktem tej gali była publika - ciągle dzielnie dopingowali i dawno nie było już tak głośno w Orlando.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
    • CzaQ
      Ten plakat wygląda jakby WWE promowało przemoc domową       A tu znowu szachy - czarne na górze, białe na dole  Jeszcze jebne jak Orton z Knightem zaczną  
    • Grok
      Claudio Castagnoli zmierzy się z dwoma pretendentami podczas swojej następnej obrony CMLL World Heavyweight Championship. CMLL potwierdziło, że Castagnoli obroni tytuł przed Euforia i Akuma w three-way matchu w Arena Mexico w ten piątek wieczorem. Mecz został ustalony po tym, jak obaj odpowiedzieli na open challenge ogłoszony przez Castagnoli. Będzie to piąta obrona Castagnoli od czasu zdobycia CMLL World Heavyweight Championship na Gran Guerrero w listopadzie 2025 roku. Dotychczas gwi
    • HeymanGuy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...