Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

beztytuuhdp.png

Kompleksy Vince'a



czyli o jego problemach w kierowaniu WWE
Kompleks (łac. complexio - połączenie, wyrównanie) - zbiór myśli, słów, wyobrażeń silnie skojarzonych z pewną inną ważną i silnie zabarwioną emocjonalnie myślą, która zwykle bywa wyparta ze świadomości, stłumiona. Powrót do świadomości tego jądra kompleksu wywołuje zwykle nieprzyjemne afekty, takie jak lęk, niepokój, wstyd.

Od tej bardzo psychologicznej definicji pragnę zacząć temat, w którym mówić będziemy o nikim innym, jak o Chairmanie: Mr. McMahonie... Pan Vincent McMahon znany jest w środowisku internautów jako niezbyt miły, często wredny facet, który za wszelką cenę chce zarobić na czymkolwiek, tak by nie narobić się przy tym za wiele... O prezesie WWE można mówić by godzinami, ale w tym temacie chciałbym zająć się jego kompleksami... Ja wyróżniłem jego 4 dość duże problemy, choć wszystkie są ze sobą powiązane...

Kompleks konkurencji: Pierwszy, chyba najbardziej wyraźny kompleks. W jednym wywiadów z Vincem (przetłumaczonym przez Masta) można przeczytać: "Mój problem z TNA nie ma płaszczyzny konkurencji. Mój problem z TNA jest taki, że ich program można oglądać od 14 roku życia, nasz bez ograniczeń. Z czasem będą musieli to zmienić. Myślę, że niektóre rzeczy, które oni pokazują i robią na wizji są niedopuszczalne, ale mimo wszystko to program dostępny od 14 lat. Ich ratingi to zaledwie ułamek naszych."

Vince w tym wywiadzie ukazał, że TNA nie ma żadnych szans konkurencji z TNA, tymczasem w głębi na pewno Vince myśli o TNA jako o potencjalnym rywalu. McMahon nie dopuszcza myśli, że TNA może być silne(patrz def. kompleksu), stara się olewać TNA jak tylko się da. Może i ma trochę racji, ale odrzucanie myśli o potencjalnym rywalu jest błędem. Federacja z Orlando ma ogromny potencjał i stawia krok po kroku w kierunku doścignięcia WWE... Cóż Vince na siłę próbuje o tym nie myśleć, czy w ogóle nie ma po co się denerwować?

kompleks plotek: to kolejny kompleks pana Chairmana. W internet poszła informacja, że Vince jest cholernie pazerny na kasę, i robi wszystko, by zyskać więcej dolarów. Nawet kosztem pracowników. Szczególnie teraz, w dobie kryzysu cecha ta uwydatniła sie u Vince'a. Co zrobił z tym Vince. Udaje wielce zdystansowanego do siebie człowieka i robi z tego storyline, dzięki któremu myśli, że każdy fan uzna jego pociąg do kasy za historię writerów... Chodzi mi oczywiście o ten króciutki storyline z Mr. McMahonem i Donaldem Trumpem, w którym Vince ukazany został jako pazerna na kasę świnia, której chodzi tylko i wyłącznie o dolary... Zagrał heela, a publika zamiast pomyśleć, że McMan tylko na galach jest pazerny, to jeszcze bardziej pomyślała, że jest skąpym głupcem... Jego wizerunek zmienić też miała Million Dollar Mania- zakończona na Drafcie w 2008 roku. Vincent Miał być dobrodusznym człowiekiem, który rozdaje ludziom/fanom miliony. Niby tak było, ale kto o tej całej akcji pamięta do dziś? Raczej mało kto...

Kompleks pieniędzy: Kompleks powiązany ściśle z kompleksem powyżej, tylko że już nie chodzi o to, jak Vinca ma odbierać publika, a to jakim jest naprawdę człowiekiem. Nie mogę zbytnio mówić o tym, jakim jest na prawdę, w końcu go zbytnio nie znam. Niemniej jednak w newsach można przeczytać, ze "Jego zachowanie bardzo się ostatnio zmieniło - często wybucha i niespodziewanie zmienia swoje decyzje, co bardzo nie podoba się reszcie personelu. Mówi się, że nie jest to zbyt dobry moment, aby stać się członkiem ekipy pracowników WWE. Biorąc pod uwagę ostatnie zwolnienia, nie byłaby to najinteligentniejsza decyzja, jaką można dokonać w tej chwili." Jest to chyba prawda, bo nie pierwszy raz spotykam się z tym, że Mr.MakMan jest ponurym gburem z atakami złości. Spowodowane to może być kiepska sytuacją w zyskach i stratach, a także pracą zawodników. O pracy powiem za chwilę, a teraz zajmę się pieniędzmi. W sumie nie jest tu dużo do opisywania. Chairman robi wszystko, by sprzedać jak najwięcej z jak największym zyskiem. Może to zrobić nawet za wszelką cenę(zwolnił już ponad 40 osób w tym roku). Coś chyba musi być na rzeczy, gdyż mówią o tym wszystkie osoby, które nie chcą mieć nic wspólnego z Vincem: Goldberg, Bret Hart, i wielu innych...

kompleks perfekcji : Ostatni ze znanych mi kompleksów to kompleks świetności. Każdy dobrze znający się i orientujący się fan wrestlingu zna przyczyny odejścia Micka Foley'a. Mick odszedł, gdyż skończył mu się kontrakt, a nie chciał go przedłużać właśnie ze względu na... Vincenta McMahona. Podobno chairman WWE wciąż krytykował pracę Micka, a podczas gal krzyczał w słuchawkę Mickowi, nie dając mu spokojnie komentować gali. Mówi się też o tym, że na backu w związku z tym były między obiema gwiazdami drobne spięcia. Ale dlaczego mówię o Micku? Ponieważ Vince'owi nie podobał się styl Foley'a, a co za tym idzie, w jego oczach show nie było idealne... Fala zwolnień też może być powiązana z jego dążeniem za wszelką cenę do stworzenia perfekcji... Niestety, odbija się to niezbyt korzystnie dla WWE...

Dziękuję wszystkim, którzy doczytali ten topic do końca. Mam nadzieję, że napiszecie licznie w tej dyskusji, no i oczywiście na temat.

Zapraszam do dyskusji

PS: 600 post. Taki malutki jubileusz...

  • Odpowiedzi 8
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Łajt

    2

  • Anonymus

    2

  • estevez

    1

  • DonCarlos

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 692
  • Reputacja:   24
  • Dołączył:  13.04.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

Vince w tym wywiadzie ukazał, że TNA nie ma żadnych szans konkurencji z TNA, tymczasem w głębi na pewno Vince myśli o TNA jako o potencjalnym rywalu.

Nie do końca tak uważam. Bo mimo tego, że w moim odczuciu TNA prezentuje o klasę lepszy produkt niż WWE, to nie sądze by iMPACT mógłby realnie zagrozić programom WWE. Nie mówimy tu o ECW, z którym rywalizacja cały czas idzie mniej więcej łeb w łeb (chociaż ostatni rating to 0,8 czyli kilka punktów niższy niż iMPACT), czy o Superstars, które jest typowym dodatkiem. Wierzę jednak, że w przeciągu choćby roku iMPACT może zacząć konkurować w ratingach ze Smackdownem. Bo jeśli dziś ratingi iMPACTU to 1.1, a Smackdownu 1,7 to można wierzyć, że Smack jeszcze straci i spadnie bardzo blisko gali TNA. Fakt, to są pobożne życzenia, bo wiemy, że nie do końca jakość produktu przekłada się na oglądalność. TNA to wciąż za słaba marka, mimo tego że walczą tam wielkie gwiazdy znane z WWE.

Tak czy inaczej porównując obie federacje ze sobą na polu ogólnym to Vince faktycznie nie musi sie obawiać TNA jako swojej konkurencji.

Ja natomiast jako kompleks Vince'a uznałbym przesadny wręcz wewnętrzny keyfabe (o ile moża to tak wogóle określić). Może nazwijmy to uznaniem własnej federacji jako jedyną istniejącą na świecie. Bo czy pamiętacie by kiedykolwiek w jakimś programie WWE było mówione, że ten czy ten wrestler jest znany z występów w federacji X, czy zdobywał pasy Y w federacjach Z? Czy były przypominane choćby imiona jakimi się posługiwał? Dla przykładu TNA się tego wszystkiego nie wypiera - mówi się - oto Andrew Martin znany jako Test, czy wrestlerka znaja jako Victoria z WWE. TNA swobodnie przypomina poprzednie dokonania swoich wrestlerów w innych federacjach...

Albo fakt, że w WWE ktoś z tak uznaną marką w świecie wrestlingu jak Low-Ki musi udowadniać swoje skille w rozwojówce... śmieszne.

Edytowane przez Gość

  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zgodzę się z przedmówcą. Mimo, że TNA prezentuje o niebo lepszy poziom, to na tę chwilę nie może zagrozić WWE. Vince zagrał sprytnie (?), jednocześnie kalecząc trochę poziom brutalności walk, a mianowicie zyskał sobie masę nowych widzów - dzieci. Jego show nie ma ograniczeń co do wieku, a zatem ma więcej widzów. Mimo, że TNA ma znakomity poziom walk, to będzie miało mniejszą oglądalność ze względu na "14+". Niemniej wierzę, że Vince się trochę opamięta i zrobi coś ze swoją federacją...

Co do jego pazerności na kasę... Coś w tym musi być. Zwalnianie masy osób i stawianie prawie cały czas na te same mordy: Nochal, Janusz itd... Do tego cała sytuacja z pensją Vickie Guerrero... Dziwię się trochę facetowi, bo jego myślenie nie jest przyszłościowe. Powinien promować więcej nowych zawodników i tworzyć nowych main eventerów, aby odświeżyć swoje show. Tymczasem wciąż te same mordy, a TNA czyha.. :twisted:

Kolejnym chwytem na kasę jest na pewno Guest Host. Sprowadzanie co tydzień coraz to nowych gwiazd ma na celu ewidentnie podniesienie oglądalności. Ciekawe tylko kiedy my się owe gwiazdy skończą.

Reasumując moją nieskładną wypowiedź... Vince próbuje udowodnić coś całemu światu. Próbuje pokazać, że jego federacja jest "The One and Only". Takie postępowanie i lekceważenie potencjalnych przeciwników może go zgubić... Ponadto próbuje wszystkim wmówić, że nie jest pazerny na kasę, co mu jednak też nie za bardzo wychodzi. Vince powinien się ogarnąć, nie wiem, napić sie Red Bulla i przemyśleć to co robi i spróbować jakoś to wszystko przeorganizować :thinking:


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Kompleks konkurencji - Dlaczego Vince ma TNA głęboko w nosie? Dlaczego Vinca zupełnie nie rusza to że ECW osiąga gorsze ratingi niż Impakt? Czy to kompleks? Wg mnie to nie kompleks, ale świadomość własnej siły. Ostatni raz Vince musiał poważnie rywalizować dobrą dekadę temu gdy WCW było konkurencją wartą uwagi. I zobaczcie jaką konkurencją było WCW - przeszedł tam m.in. Hogan czy Hitman. WCW nie dawało za wygraną i ściągało z WWE prawdziwe gwiazdy tamtych czasów. A TNA dziś? Booker T, Mick Foley... To zdecydowanie nie ta liga. TNA nie ściąga gwiazd takich jak Edge, Batek, Cena. Federacja z Orlando ściąga emerytów, ludzi którzy nie są już w stanie rywalizować na najwyższym poziomie. I czego Vince ma się obawiać? Że kolejny "zawodnik" pokroju Foleya od Niego odejdzie? Vince ma głowę na karku - wie że TNA nie stać na to by wykupić jedną z gwiazd. Poza tym przez ostatnie lata Vince nie ma z kim rywalizować - to mu szkodzi. Kompletna dominacja sprawia że Vince się rozleniwia, zaczyna eksperymentować... To że nie przejmuje sie TNA to nie kompleks - TNA nie jest realnym zagrożeniem dla WWE. Ok - osiąga ratingi w granicach 1.2 i co z tego? I co z tego że na jesień będzie to 1.3? Nic - bo w każdej chwili Vince może wykonać jeden ruch jakim byłoby wykupienie kilku gwiazd TNA i szach-mat...

Komplek plotek - Tu się mogę zgodzić. Vince zdecydowanie reaguje na to co dzieje się w mediach. Może i o akcji z rozdawaniem kasy pamięta mało kto - ale w podświadomości takie rzeczy zostają. Niby nie pamięta się dokładnie o co chodzi, ale inaczej reaguje się na postać MakMana.

Może nazwijmy to uznaniem własnej federacji jako jedyną istniejącą na świecie. Bo czy pamiętacie by kiedykolwiek w jakimś programie WWE było mówione, że ten czy ten wrestler jest znany z występów w federacji X, czy zdobywał pasy Y w federacjach Z? Czy były przypominane choćby imiona jakimi się posługiwał? Dla przykładu TNA się tego wszystkiego nie wypiera - mówi się - oto Andrew Martin znany jako Test, czy wrestlerka znaja jako Victoria z WWE. TNA swobodnie przypomina poprzednie dokonania swoich wrestlerów w innych federacjach...

Z jednej strony rzeczywiście przeszłość zawodników jest zupełnie wymazana - z drugiej jednak strony na wwe.com można było zobaczyć inf. dotyczące innych federacji m.in. TNA. Kiedyś na Raw nawet pojawiła się reklama TNA Maximum Tour Impact po Brytanii – to wiąże się z tym o czym pisałem na początku Vince wie dobrze że obecnie żadna federacja nie jest w stanie mu zagrozić  Amen.

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  1 643
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  17.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

to wiąże się z tym o czym pisałem na początku Vince wie dobrze że obecnie żadna federacja nie jest w stanie mu zagrozić

Inaczej, Vince wie lepiej że TNA nie może mu zagrozić póki nie wypracuje sobie jakies mądrej polityki czy planu na przyszłość bo dobrze prowadzona zagrozić mu może. Logiczne jest że dla kogoś kto ma tak wielkie ego i nie zauważa lepszego póki ten nie da mu w pape impekty nie będa konkurencją póki nie przebiją jego głównego towaru czyli rawa. Każdy widzi nawet dzepeto dziko albo arturek nochalowy pierworodny sznurek więc Vince też że TNA jest w "wielkiej dupie", że do zasady złotego środka impektom jeszcze daleko, że nie powiodła się ani polityka promowania własnych wrestlerów ani nie sprawdza się polityka ze ściąganiem starych dziadów z przeszłoścą w WWE, WCW czy ECW i ich produkt marnieje. Wie też że opierając się tym złomie impekty nowej publiki nie zyskają na ratingach, mogą jedynie stracić więc to żadna konkurencja i nie ma się czego bać. Gorzej dla niego bo sam się może w tej "wielkiej dupie" obudzić jeżeli kariery pokończą takera, hbk czy kane, rating może szybko pójść w dół a impektom urosnąć jeżeli Dixi pogoni starą ekipę złożoną z mniejszego lub większego beztalencia wtedy oczka się McMahonom otworzą.


  • Posty:  839
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jakoś nie chce mi się wieżyc że Vince nie myśli o TNA jako konkurencji WWE....TNA z roku na rok staje się mocniejsze i w pewnym momęcie może dogonić WWE pod względem popularności....McMahon mówiąc że TNA nie dorówna WWE i wspominając o ograniczeniach wiekowych, tak naprawdę sam pokazuje że obawia się konkurencji ze strony TNA....Chyba każdemu fan WWE słysząc nazwę McMahon od razu pomyśli o kasie....Myśle że Vince jest bardzo pazerny na kasę i ten minifeud z Donaldem Trumpem był pokazany jako cała prawda o Mcmahonie....Ale z drugiej stronie jak ktoś ma nie być pazerny na kasę trzymając w swoich rękach takie show jakim jest WWE....Vince zwalniając swoich pracowników z WWE ukazuje iż kryzys dopadł jego federacje...Oczywiście nie wiem jak jest na prawdę ale takie jest moje zdanie.Zwalniając pracowników z WWE, Chairman chciał jak najwięcej kasy odzyskać w dobie kryzysu...Z tego się wzieła dośc duża ilość zwolnień.Jak to niektórzy twierdzą jego wybuchy są spowodowane właśnie kryzysem....Największym błędem moim zdaniem była sprzeczka z Mickiem Foleyem...Vince dając mu odejść(tak naprawdę na własną prośbę)musiał liczyć się że Foley znajdzie sobie inną fedracje w której będzie odgrywał miano supergwiazdy.I tak też się stało Mick podpisał kontrakt z TNA i dzięki temu TNA zrobiła kolejny krok w stronę świetności WWE. Myślę że Vince powinien się inaczej zachować i jednak załagodzić sytuacje z Foleyem i przekonać go do zostania w WWE....Jednak tak się nie stało Vince pokazał że to on tu żądzi i dał odejść Mickowi oraz kilku innym świetnym wrestlerom.... Myślę że to jego największy kompleks.Kompleks perfekcji, pokazując jaki to on jest znakomity i i niechcą trzymać w federacji takich zawodników jak Mick Foley.Oczywiście to tylko moje zdanie.


  • Posty:  450
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

TNA z roku na rok staje się mocniejsze i w pewnym momęcie może dogonić WWE pod względem popularności....

Z roku na rok rating skacze może o 0.2, 0.3... TNA ratingowo rywalizuje z ECW, czyli najsłabszym rosterem WWE... TNA jeśli stanie się zagrożeniem, to dopiero za kilkanaście lat... A wiemy co teraz dzieje się w TNA, Jarret vs Kurt Angle i niezależnie co zrobi Dixie Carter, to i tak TNA sporo straci...

TNA ma też o wiele mniejsze fundusze, które nie pozwalają na ściąganie zawodników z najwyższej półki, tych najpopularniejszych... Bo co im da stary Booker, Steiner, albo Nash, kiedy sam Rey Mysterio jest bardziej rozpoznawalny na świecie, niż ta trójka naraz. Taka jest prawda. TO są już starsi zawodnicy, a co będzie, kiedy odejdą na emeryturę? Kto tam będzie walczyć? Sam AJ Styles choćby rozwalił ring swoim Styles Clashem, choćby skoczył z wieży Eiffla, to i tak nie dogonią WWE...

Co do jego kompleksów, to na pewno bardzo złe jest to, że zwalnia MASOWO zawodników. Kennedy, Umaga, Kendrick - zawodnicy, którzy byli oryginalni... Ale też sami heel'e (kid corporation daje się we znaki)

Ale też zwalnia i to w nie mniejszym tempie resztę zarządu (Tazz). Przykre...

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak mi przyszło coś na myśl, co wydaje się być poniekąd związane z tematem dyskusji. Oglądając DVD o D-Generation X (pozdro Eddy :waving: ) stwierdzam, iż... Wincent nie jest aż tak bardzo zakompleksiony, ponieważ nie pozwoliłby sobie, na hm... publiczne robienie z jaj z jego osoby. Myślę, że dużo z Was widziało segmenty, gdzie np Vince i Shane (no i Spirit Squad) zostali obrzuceni 'kałem', czy też inne, np golenie głowy, akcje z SCSA itd... Więc wychodzi na to, że Vinnie potrafi po prostu trochę kombinować i używając swojej osoby w tego typu sytuacjach przyciąga większe rzesze widzów :)


  • Posty:  709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Daimon, tak samo można powiedzieć o Triple H. Nikt nie ukaże na wizji jego, jako osoby pazernej na booking... Pamiętaj, że osoba na scenie, a osoba za kulisami i w normalnej pracy, to dwie inne osoby. Owszem, Vince mógł sobie zażyczyc, ze nie chce tego na tych płytach DVD, ale mimo wszystko ma dystans do siebie. Przecież nie pisałem, że jest przewrażliwiony na punkcie swojej osoby... On ma problem poza ringiem, ale nie ma problemu z swoja osoba na ringu. Co jak co, ale tu nie można mu zarzucić. Aktorem też nie jest aż tak strasznym. Potrafił zagrać nawet to, co wzbudzało odrazę, czy znienawidzenie u fanów. A przecież nienawiść do szefa firmy nie ejst zbyt dobrym progresem dla spólki. Jednak coś za coś. Wtedy przyciągało to jeszcze więcej ludzi. Dlaczego? Ano ciekawe feudy z prawdziwymi gwiazdami, jak DGeneration X, czy Stone Cold Steve Austin itp... Pamiętać trzeba jedno: Vince to cholernie zajebisty businessman...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Noah Leatherland TJPW zawitała do Shin-Kiba 1st RING na galę Prelude to Grand Princess, zaledwie kilka tygodni przed samym wielkim wydarzeniem. W głównym starciu Yuki Arai wysłała jasny sygnał ostrzegawczy do Miu Watanabe przed ich walką o Princess of Princess Title, zmuszając mistrzynię do poddania się. Na poprzedniej gali TJPW First Sparkle Watanabe zmusiła Arai do poddania się za pomocą backbreaker submission. Tym razem w Shin-Kiba 1st RING obie zawodniczki ponownie stanęły naprzeciw
    • Grok
      TNA Wrestling nagrało w piątek walki na nadchodzące odcinki Impactu. Po czwartkowym odcinku live Impact z Gateway Center Arena w College Park w Georgii TNA Wrestling tapowało serię walk telewizyjnych – zaraz po show i ponownie w piątek wieczorem. Spoilery z 5 marca znajdziecie tutaj. Poniżej te z 6 marca. Sprawdzone dzięki PWInsider, WrestlingHeadlines.com i raportom fanów. Spoilery z tapingów TNA Impact TV z 6 marca 2026 r.: The Hardys (Matt Hardy i Jeff Hardy) pokonali Sinner i Saint
    • VictorV2
      Nie zgodze się z tym że winę ponosi booking.  I nawet nie musimy szukać daleko przykładu, zostajemy w rodzinie. Jak bardzo over był Goldust, tylko dlatego że Dustin znalazł sposób żeby to działało? Jeśli dobrze pamiętam, historia była taka że pomysł Goldusta wymyślił Vince żeby wkurzyć Dusty'ego, upokarzając jego syna. W tej sytuacji booking chciał żeby pomysł flopnął a pomysł stał się dość ikoniczny.  Są zawodnicy którzy dostawali głupie, beznadziejne pomysły które nie miały racji byt
    • Bastian
      Zgodnie z przewidywaniami złoto wróciło do Cody' ego Rhodesa. Niestety, ale title reign Drew był tylko zmyłką, aby droga do WM42 nie wydawała się aż tak oczywista. Mnie takie decyzje nigdy się nie podobają. Mógł już Rhodes trzymać ten pas od udanego rewanżu z Ceną aż do WMki, wygrać na RR z Zaynem, tak jak to zrobił McIntyre. No ale trzeba nabić licznik Cody' emu, żeby nie wyglądało to tak marnie na tle Ceny, Ortona czy Lesnara. Rhodes - Orton to dream match, będę czekał na to bardziej niż
    • Kaczy316
      Zawsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking, a kto za to ponosi winę? Tu już trudno powiedzieć, bo czasem to writterzy, czasem Triple H, a czasem TKO, więc można obwiniać zarząd jako całość zamiast skupiać się na jednej osobie, otoczka i booking to tragedia w tej kwestii od stycznia teasujemy Cody vs Jacob v
×
×
  • Dodaj nową pozycję...