Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  578
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

200px-Great_American_Bash_%282009%29_-_inDemand.jpg

 

Dark Match

R-Truth pokonał Shelton'a Benjamin'a

 

Match 1

Championship Scramble Match for the ECW Championship

Tommy Dreamer © pokonał Jack'a Swagger'a, Christian'a, Mark'a Henry'ego i Finlay'a

 

Match 2

Mask vs. Title Match for the WWE Intercontinental Championship

Rey Mysterio pokonał Chris'a Jericho © i został nowym mistrzem Interkontynentalnym!

 

Match 3

No Count-Out, No Disqualification Match

Dolph Ziggler pokonał The Great Khali'ego

 

Match 4

Triple Threat tag team Match for the Unified WWE Tag Team Championship

Edge i Chris Jericho pokonali The Colons © i The Legacy zostając nowymi mistrzami Tag Team!

 

Match 5

WWE Women's Championship Match

Michelle McCool pokonała Melina'ę © i została nową mistrzynią kobiet!

 

Match 6

World Heavyweight Championship Match

Jeff Hardy pokonał CM Punk'a przez dyskwalifikację, przez co Punk zachował tytuł.

 

Match 7

John Cena pokonał The Miz'a

 

Match 8

3 Stages of Hell Match for the WWE Championship

Randy Orton © pokonał Triple H'a
  • Odpowiedzi 6
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • The_Icon

    1

  • Łajt

    1

  • Viper

    1

  • Cutter

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

I co mam powiedzieć o The Bash? Nie wiem jak innym ale mi się cholernie podobało. Pomimo tego że było szmacenie wrestlerów ( o tym później) to były też niespodzianki o tym też później. A więc zaczynamy , pierwsza walka to ECW Scramble Match , które cholera trzymało poziom. Ostatnie sekundy , rzucanie się na wszystkich , przeszkadzanie , próby pinów , cholera dobre zamieszanie i o to w tej walce chodzi , cieszy że Dreamer obronił tytuł i nadal jest ECW Champem. Kolejna walka to dla mnie połączenie świetnej walki z końcówką mówiącą że szmacimy Jericho. Tak bo Rey wybił się po codebreakerze i złapał lin przy Walls of Jericho , kurde ludzie? Tego nawet Shawn Michaels nie zrobił w walce z nim , a Rey bez maski? Byłoby ciekawie , Chris ściągnął mu ją a okazało się że miał jeszcze jedną ...ciekawe. Sama walka była świetna , bez dwóch zdań. Ale Reyowi nie pozwolą stracić maski cóż...Kolejna walka No DQ między Khalim a Dolphem , cholera na prawdę bałem się że Khali wygra i gówno będzie z Zigglera który dwoił się i troił by jakoś podbudować ten feud a tu nagle...BOOM i wchodzi Big Red Monster , hell yeah...Kane wraca do WWE Kane wrócił he's back he's back i pierwszą jego ofiarą był Great Khali mam nadzieje że to nie będzie feud a tylko rozgrzewka i Kane będzie napierniczał wszystkich dookoła. No i najważniejsze e to właśnie Ziggler wygrał :). Mamy tag match do której dochodzi nowa drużyna , Edge i...Chris Jericho , kolejne hell yeah , Powiedziałbym nawet że Canadian Coalition z pewnego e fedu :P. Pierwsza walka o pas i wygrali , dobrze, bardzo dobrze. Widać że chyba WWE chce coś zrobić z tagami bo jednak Edge i Chris to zawodnicy z najwyższej półki. Divy ominięte...Walka o WHC była dla mnie nudna ale czekać czekać nie ze względu na poziom walki ale na to że oberwałem spoilerem że wiedziałem kto to wygra więc byłem zły od początku tej walki. Walka nie zamulała jak wszyscy przypuszczali , Punker i Hardy dobrze sobie radzą na ringu ale końcówka? Śmiech na sali , ludzie Punkowi wystaje noga to nie ma zwycięstwa i Punk zachowuje się jak Randy i atakuje sędziego...cóż dziwna sprawa. Miz vs Cena...kur** co to ma być? Cena wchodzi rach ciach ciach i koniec walki , jak się nie wkurzyć? Dobrze że przynajmniej nie kręci się wokół pasa jak na razie. No i ME który był na prawdę dobry. Hunter DQ i mamy 1-0 dla Ortona potem 1-1 i dopiero zaczęło się dziać. Walka na widowni , przy voltronie i w końcu wparowało Legacy i mamy pomoc dla Ortona i wygrał i to zaskoczenie jak dla mnie , ale widać że Trajpel nie przegra uczciwie potrzeba 3 na 1 hehe ogólnie Bash był dla mnie bardzo dobrą galą.


  • Posty:  703
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.02.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mi się gala nie podobała.Pierwsza walka naprawde trzymała poziom dużo akcji z narożnika bardzo mi się to podobało.Walka nie przynudzała zawsze coś się działo,nie było przerw na leżenie czy duszenie,ta walka to druga walka najlepsza walka na tej gali.Druga walka świetna,wspaniała,piękna to słowa które mogą ją opisać.Widziałem Moonsault,a nawet 2!Mysterio pokazał na co go stać walka była żywa,nikt nie przynudzał Jericho miał pare akcji jak np. Codebreaker kiedy Mysterio leciał,ta walka to najlepsza walka na Bashu,a zaryzykuje nawet to,że była to najlepsza walka z tych trzech które stoczyli w tym roku (ER,JD,Bash).Troche chciałem aby Jericho wygrał,ponieważ chciałem zobaczyć Mysteria bez maski,ale cóż nie udało się,a jak Chris ściągną tą maske Mysterio a tu dzwon druga WTF!?

Walka nudna Khalas przeważał,ale ataki Dolph'a były,w środku walki Big Red Monster wrócił!Nareszcie,może będzie miał dobry feud z Khalim,bardzo na to liczę.

Tag Team był nawet nawet.Colonsi pokazali co nieco i mogli obronić tytuł.Edge i Jericho wepchneli się na pałe ponieważ ani jeden,ani drugi nie wygrał (właściwie Edge nie walczył).Zdziwienie,zaskoczenie to uczucia które towarzyszyły mi kiedy Rated R i Y2J weszli na ring.

Women pominę :P .Na Punk'a i Hardy'ego najbardziej czekałem,myślałem że będzie to ME,a tu dzwon nie ma.Walka nie miała nic w sobie,coś próbowali robić,ale nie wychodziło i chyba najbardziej wkurzający moment tej gali czego nie uznali Hardy'ego zwycięzcą?Nic mnie to nie obchodzi że Punk wystawił sobie nogę i co z tego?Jakby położył nogę na linie to co innego.Złe zachowanie też sędziego który powinien uznać ten pin.Punk wnerwił mnie do granic kiedy udawał z tym okiem i kopnął sędziego,ale niestety tak to jest jeżeli chce się nad wszystko zatrzymać tytuł.Oby Hardy wygrał na NoC lub w najgorszym wypadku na Summerslam.

Cena i Miz nie oglądałem do końca tej walki ponieważ znudziła mnie.Nic nowego,do przewidzenia było,że Sina wygra.

Ostatnia walka,jestem tego samego zdania jak Icon walka dopiero w Stretcher (czy jak to się pisze ;P) się rozkręcił.Orton wygrał przy pomocy Legacy,ogólnie nic nowego :t_up: .

Galę oceniam 6/10


  • Posty:  709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zaczne od takiego czegoś:

Mi się gala nie podobała.
Galę oceniam 6/10

hmmm....

A co do gali. Była dobra. Nie świetna, nie bardzo dobra, ale dobra. Z przejemnością oglądałem całą galę, mimo iż w ostatniej walce, kolega czytający wiersze Gałczyńskiego uniemożliwił mi skupienie się na gali :D Oczywiście nie mam mu tego za złe, a same ogladanie mogę śmiało uznać za bardzo przyjemne...

Opener, czyli ECW Scramble match był walką dobrą. W sumie nic dziwnego, przecież stypulacja ta zawsze zapewnia jakieś emocje. Może i skład nie był zbyt ciekawy, ale zrekompensowali to skróceniem odstępów przy kolejnych wrestlerach z 5 do 3 minut. Walka wprawdzie zamulała przez pierwsze 3-5 minut (Swagger i Christian niezbyt dawali radę, a Finlay tylko za ringiem siedział...). Wszystko drgnęło po wejściu Dreamera. Choić Tommy pieprzył kolejne akcje, walka stawała sie coraz bardziej zjadliwa. Ostatnie 5 minut to naprawdę świetny match. Coraz więcej emocji oraz niekonwencjonalne, naprawdę fajne zakończenie walki. Szczerze mówiąc po zabiciu gongu dalej nie wiedziałem, kto jest ECW Championem. Zwycięstwo w sumie nie dziwi, jednak czytając ostatniego newsa dot. przeniesienia Swaggera na Raw (on miał zwyciężyć scramble...), wiem, ze na Night of Champions będziemy mieli new ECW Championa...

Na początku zdziwiłem się, dlaczego ta walka jest tak nisko w karcie. Później się dowiedziałem, dlaczego... Walka była bardzo dobra. Rey Misterio pokazał, że jest w świetnej formie, Jericho - że wciąż daje radę. Obaj panowie należą teraz do czołówki WWE. Należy się teraz odnieść do tego, jak ten pas został "wypushowany". Wartość pasa w mojej opini drastycznie wzrosła. Najpierw JBL, potem Rey, potem niedawny World Champ - Jericho, i teraz znów former World Heavyweight Champion - Rey. Rozwiązanie z dwoma maskami było co najmniej dobre. Niestety strój Rey'a pozostawiał wiele do życzenia. Warte uwagi było też to, że fani skandowali podczas pojedynku "Y2J! Y2J! Y2J!" Bardzo jasny punkt tej gali...

No disqualification to o dziwo... całkiem znośna walka. Co prawda Khalas wciąż nie umie zginać kolan, ale nie zamulali. Było całkiem ciekawie i na szczęście krótko. Gdyby dostali więcej czasu... mogli by zamulać, a tak dali radę. naprawdę cieszy wygrana Dolpha. W końcu jest to zawodnik, który nie osiągnął praktycznie nic, a tu wygrywa z byłym World Champem, do tego większym od niego o minimum 50cm... Zdecydowanie najciekawszym momentem gali był... powrót Kane'a. Jego wejście było efektownie, choć o wiele bardziej wolałbym powrót do theme songu "Slow Chemical" grupy Finger 11. Moze i feud gigantów nie zachwyci, ale ważne jest to, ze znalazł się jakiś pomysł na Kane'a. Ciekawe, na jak długo...

Tag etam championship to była jedyna walka, co do której byłem przekonany, że pas zmieni właściciela. Ale mimo wszystko wynik bardzo mnie zdziwił. Gdy na rampę wszedł Teddy Long, byłem już pewny, kto będzie nowym tagiem (wcześniejsze sytuacje na backu mnie o tym przeświadczyły...) Nowy team - kanadyjczycy to świetny pomysł. Co do samej walki, neistety słaba. Żałuję, że nic w tej walce nie zrobił ani Edge, ani Jericho... Ale tak miało być. Tag z dupy, niec nie robią,a wygrali podchwytliwie. Cały Edge. ja tam z wyniku się bardzo cieszę. Ciekawą sprawą jest chyba też fakt, iż teraz pasy tag team będą pasami ponad brandowymi. Będą pewnie krążyć ze Smacka na Raw i spowrotem. to była najgorsza walka gali...

Mecz o World Heavyweight Championship miał o tyle w sobie ciekawości, ze walczyły o niego dwie młode, perspektywiczne gwiazdy, z ogromną przyszłością i wielkimi umiejętnościami. Brzmi dobrze, jednak walka nieco zamulała. W tej walce pierwszy raz, jak ogladam WWE, poraził mnie booking. Był bardzo słaby, nieco przypominał niektóre sytuacje z bookingu TNA. Hardy pinuje mistrza, zdobywa tytuł, po czym sędzia coś pokazuje, kończy walke, czy nie, nikt nic nie wie. Zamieszanie jak cholera, po czym Punker kopie sędziego i DQ. Wczas. Kiepskie rozwiązanie. Walka raczej nie zachwycała, ba, była raczej słaba. Jeff w parterze to rzadkość, a w tej walce spędził tam kilka dobrych minut... Utrzymanie pasa to raczej dobra decyzja, Heel turn, też dobra. Zobaczymy, co z tego wyniknie...

Match Johna Ceny z The Mizem to raczej kiepściutki punkt gali. Przyszedł Jihn Cena, pozamiatał, jedyne w sumie, co zapamiętałem z tej walki to to, że na twarzy Dżona zarysował się lekki grymas znudzenia, gdy brał na swe przepotężne barki wiotkie ciało Mizanina... Mike jobbnął tak czyściutko, że aż przykro się patrzało na tę walkę. Trudno... teraz Miz nie będzie już mógł startować do przepięknej Maryse... Walka kiepska.

Main Event zapowiadał, iż będzie to najlepsza walka feudu tych dwóch panów. Chyba nawet tak było. Single match zamulał, ale co do tego nie było wątpliwości. Na szczęście ta część walki nie trwała za długo. Miałem nadzieje, ze przy FCA matchu będą łazić i zwiedzać całą halę. Niestety 2 część pojedynku skończyła się szybciej, niż zaczęła. Po raz drugi uderzył mnie marny booking... Jednak trzecia część tej walki zrekompensowała całość tego matchu. Naprawdę dawali radę. Dużo emocji, fajnych akcji, ciekawych rozwiązań. Interwencja Legacy na plus, zwycięstwo Ortona na plus. Zobaczymy, co dalej zrobią z WWE Championship. Póki co, walka była naprawdę dobra, głównie za sprawą stretcher match'u

Bash było dobrą galą...


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

I zaczęło się De Basz... Opener był zjadliwy - ku mojemu zdziwieniu nawet Mark Woźny specjalnie nie kaleczył i dało się Go oglądać. Nieźle zaprezentowała się reszta stawki i oczywiście Swagger który IMO był najlepszym zawodnikiem tego pojedynku. Coś czuje że ten koleś już niedługo zamiesza w czołówce WWE - tylko jeszcze mic'a trzeba poprawić.Ogólnie walka całkiem, całkiem - całe szczęście że skrócono czas do 3 minut bo inaczej mógłby by spory problem z płynnością walki, a tak wszystko poszło gładko.

Kolejna walka to perełka - Jericho oraz Mysterio od początku Ich programu pokazują ile są warci. Korniszon pomimo brzuszka i tak udowadnia że daję rade na ringu, a Jericho jak wino - Im starszy tym lepszy. Co prawda wynik łatwy do przewidzenia to nie sądziłem że Rey ponownie zdobędzie pas IC, spodziewałem się raczej jakiegoś dq ze strony Chrisa - On zachował by pas,a Rey maskę... Końcówka ciekawa - motywu z dwoma maskami się nie spodziewałem - sądziłem że Mysterio lata bez maski(przez te ujęcia kamery), ale po chwili okazało się co się stało naprawdę. No, ale i tak walka była świetna - więcej tego typu story i takich dobrych walk :)

Walka no dq słaba żeby nie powiedzieć bardzo słaba. Ale taki urok Szczeny że dobrą walkę zrobi wtedy gdy w niej nie wystąpi. O dziwo jednak nie przewinąłem by zobaczyć jak zabookowali Ziglera i trzeba przyznać że to im się udało. Pod względem gimmicku zaprezentował się nieźle - cały czas się starał i to wyglądało obiecująco. Powrót Kane'a? Damn... Wrzucają Go w wielkie gówno... Już bym wolał by zaatakował Dolfa... Khali vs. Kane? Któraś WueMka się kłania...

Kolejna walka była średnia - głównie winić można było booking oparty na tym by Kanadyjczycy nie weszli na ring. Poza tym było nie najgorzej - każdy z zawodników zrobił swoje. I chyba tylko tyle o tej walce można napisać - średnia z głupkowatym bookingiem.

to była najgorsza walka gali...

Stawiasz ją niżej od No Dq i BezCennego... Damn... Daj mi numer swojego dilera :lol

Walka o pas wagi ciężkiej była dobra, oczywiście mogła rozczarować bo po tej dwójce można było się spodziewać naprawdę dużo więcej, ale i tak dało się to obejrzeć bez większego przysypiania ;)

Nic mnie to nie obchodzi że Punk wystawił sobie nogę i co z tego?Jakby położył nogę na linie to co innego.Złe zachowanie też sędziego który powinien uznać ten pin

Przepisy mówią jasno że wrestler podczas pinu musi być w całości na ringu - zauważ podczas gal że przy pinach blisko lin gdy zawodnik pinowany ma powiedzmy rękę pod linami rywal szybko ją przesuwa na ring bo inaczej nie można zaliczyć pinu.

Choć uważam że to rozwiązanie było naprawdę debilne - znam 1500 lepszych sposobów na rozwiązanie tej walki choćby położenie nogi na linie czy też wystawienie Jej za ring już po odliczaniu. Cokolwiek... A tak w sumie do końca nie wiem czy Punk jest heelem czy nie... Kopnął sędziego? Who carez? Podobnie jak w przypadku teamów - głupi booking, ale do zawodników pretensji mieć nie można.

BezCenny kontra Miz... Hmm... Serio - siedzę i staram to sobie przypomnieć... Nic, null, zero... Szkoda że z Miz'a zrobiono palanta który nie zrobił w tej walce absolutnie nic co by choć przez chwilę pozwoliło uwierzyć takim optymistom jak Ja że Jasiek polegnie...

Main event mógł być genialny, epicki... W końcu na przeciw siebie stanęło dwóch utalentowanych zawodników, do tego stypulacja dawała duże pole do popisu. Tymczasem wyszło tylko dobrze. Wielka szkoda że tak okrojono dwie pierwsze stypulacje - o ile single można by w takiej formie zostawić, to skrócenie fca do minuty czy dwóch woła o pomstę do nieba... Strether dał radę choć po raz enty Orton wyszedł na cipe która nie potrafi wygrać bez interwencji czy innego myku... Szkoda bo mogło być bardzo dobrze :)

Cała gala... 4- w skali szkolnej :)


  • Posty:  805
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie pamiętam szczerze mówiąc gali, na której każda kolejna walka była coraz słabsza. Scramble match, to stypulacja, która powinna być wykorzystywana częściej, bo nawet przy żałosnej obsadzie można zrobić dobrą, emocjonującą walkę. Tak było na Unforgiven, tak było i tym razem. Nikt mi wprawdzie szczególnie nie zaimponował, ale też nikt w walce nie zawadzał. Wg mnie pierwsza dwójka dobrana idealnie, kolejność też świetna, Henryk zrobił swoje nie nudząc przy tym. Końcówka zjadliwa, szkoda, że identyczna sytuacja była już na Unforgiven.

Kolejne PPV z Mysterio kontra Jericho w karcie i znów walka okazuje się show stealerem. Dobrze przemyślana walka, szkoda Jericho, bo po raz kolejny błyskawicznie stracił pas, ale późniejsze wydarzenia jakoś to zrekompensowały. Podobnie jak Carlos spodziewałem się jakiejś dyskwalifikacji, która zadziałałaby z korzyścią dla dówch stron. Cieszę się, że Rey nie stracił maski, bo ten zawodnik byłby już skończony. Mysterio jest do kupienia tylko jako baby-face w maseczce i innej opcji nie ma.

Ziggler na Bash zaskoczył mnie i to bardzo. to, że ten zawodnik potrafi walczyć wiedziałem już dawno, ale, że całkiem nieźle poprowadzi walkę z 2,5 metrowym drewnem to nawet nie przypuszczałem. Z jednej strony fajnie, że Kane wraca i to w takim stylu, ale jak myślę o jego feudzie i przyszłych walkach z Khalim to bierze mnie na wymioty. Mam nadzieję, że zostanie zrealizowany plan B, czyli to o czym mówił Icon. Kane niszczy wszystkich na SD, wchodzi na ring i napierdziela wszystkich krzesłem jak leci, aż wreszcie się pojawia obrońca uciśnionych...Undertaker i feud na SummerSlam gotowy. Rozpędziłem się...

Walka Tag Teamów cholernie nudna. Łajt napisał, że najgorsza na gali i ma sporo racji, bo tego chłamu z Mizem i Ceną nawet nie oceniam. Rozwaliło mnie jak Rhoades założył jakiś durny Submisson na Primo i wpadł Edge, by to przerwać, a Cole "Edge perhaps saves the match". 100% racji- Cody w ringu jest cholernie drętwy i nie wróżę mu świetlanej przyszłości. Walkę uratowało pojawienie się i zwycięstwo nowego teamu, czas pokaże czy osiągną razem przynajmniej taki sukces jaki obydwoje osiągali w teamach z Christianem.

Walka div całkiem zgrabna, obie pokazały, że potrafią walczyć, a nie tylko krecić tyłkiem. Fani TNA pewnie mnie zlinczują, ale uważam, że momentami McCool robi Faithbreaker lepiej niż Aj swoje Styles Clash (puszczam w niepamięć Slammiversary i zajebiste SC na Kurcie). Zastanaiwa mnie co ten typek z pierwszego rzędu, co później miał transparent "Please, no mre Cena vs Big Show" powiedział do McCool, że aż zwrócił jej uwagę i mu odpowiedziała. Za cholerę nie mogę wyłapać tego ostatniego słowa.(dop. Carlos - wydaje mi się że to było "I like frigide" czyli "Lubię oziębłe" - McCool zawsze grała taką zimną i niedostępną ;) )

Dop. Eddy// Całkiem prawdopodobne :) Teraz jak tak słucham to nawet pasuje.

Podpiszę się pod postami wyżej - walka Punk vs Hardy miała najgorszy możliwy scenariusz. Totalnie spartaczona końcówka, szkoda gadać. Przez moment zrobiło się gorąco i już mi się cisnęło na usta "No kur**..." gdy sędzia klepnął 3 raz po Swanton. Ok głupio to rozegrali, ale cieszę się, że Jeffu nie zdobył pasa bo to byłby koniec Cm Punka - drugi raz zdobycie pasa by mu gówno dało, a tak jest jeszcze szansa.

3 stages of Hell zaczął się słabo, skończył porządnie. Totalnie idiotyczny pomysł z kilkusekundowym FCA. Ta stypulacja ma świetne predyspozycje i powinna wyglądać tak jak walka Umagi z Hardym na zeszłorocznym One Night Stand. To już stretcher match mogli skrócić czy coś, a nie takie jaja. Zupełnie nie wykorzystany potencjał całkiem zmyślnej stypulacji.

Aha było jeszcze coś z Ceną w roli głównej porównywalne do Kozlova i jego tłuczenia jobberów. Do końca wierzyłem, że Miz coś jednak pokaże, a tu proszę - totalne zeszmacenie, aż żal dupę ściska. jedyny pozytywny aspekt to fakt, że w walce nie interweniował Big Show - jego kolejnej walki z Ceną już bym nie zniósł.

Jeśli chodzi o poziom walk dla mnie Bash było słabe, ale kilak momentów (zwłaszcza związanych z Y2Jem) sprawiły, że nie żałuję czasu jaki poświęciłem na obejrzenie gali. Oceny się jednak nie podejmę...


  • Posty:  285
  • Reputacja:   8
  • Dołączył:  30.07.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

The Bash 2009

Christian vs. Jack Swagger vs. Finlay vs. Tommy Dreamer vs. Mark Henry

Zaczynają Christian i Jack. Kilka nikczemnych rzutów tego pierwszego zakończonych powerslamem. Yeah! Pinfall – 1… 2… kick-out. Następnie fascynujący niczym wschód słońca submission i wędrówka na narożnik. Christian łapie przeciwnika za głowę i… i… tornado DDT… lecz Jack kontruje. Wkurzony Christian skacze mu na plecy i nogami oplata mu biodra. Czas na sleeper holda! Bo wyswobodzeniu się, Jack zabiera rywala na wycieczkę w okolice narożnika. By Christian mógł podziwiać wspaniały horyzont, usadawia go na narożniku. Chrystek, niezadowolony faktem, że widoki z foldera nie pokrywają się z rzeczywistością, robi przewodnikowi dropkicka. Zemsta jest słodka. Pinfall – 1… 2… kick-out. 10… 9… 8… 7… 6… 5… 4… 3… 2… 1… Finlay! Piekło nadchodzi! Clothesline numer 1! Clothesline numer 2! I kolejny! I kolejny! Rywale padają jak muchy! Robi Jackowi rolling hills, Christian wykorzystuje nieuwagę Fita i roll-up -… Finlay wybija się tak szybko, że sędzia nie zdążył nawet mrugnąć, nie mówiąc już o położeniu się na macie. Finlay robi Christianowi european uppercut i running seated senton, pinfall – 1… 2… kick-out. Później Christian zostaje ściągnięty z rignu przez Swaggera. Fit wciąga go do swojej pieczary i roll-up by Jack – 1… 2… 3! Swagger mistrzem ECW! Chrystek stoi na krawędzi ringu, sunset flip – 1… 2… Jack się wybija, a następnie próbuje odpłacić się swoim potężnym finiszerem, lecz Kapitan Charyzma kontruje! Unprettier? Rywal uwalnia się i robi back dropa… Christian ląduje na nogi! I robi reverse DDT! pinfall – 1… 2… kick-out. 10… 9… 8… 7… 6… 5… 4… 3… 2… 1… Tomek „Jestem hardkorem” Dreamer! Clothesline! Buch! Bum! Buch! Bum! Rywale leżą i kwiczą. Po buldogu na Jacku, Christianowi robi sitout spinebuster, 1… 2… kick-out. Nie przeszkadza mu to w żadnym razie. Rzuca Chrystka na narożnik i idzie do przeciwległego. E! C! W! i dropkick! Jeeee… Swagger powala go, a następnie idzie po koniczynkę. Ten się buntuje i robi mu celtic cross – 1… 2… 3! Nowy champion Fit Finlay aka Koniczynka. Chrystek już w nararciu! Powala Fita, a chwilę potem Tomka Dreamera. Wchodzi na narożnik. Wszyscy wstrzymują oddech, gdy swoje stalowe mięśnie podnosi z maty Dreamer! Będzie się działo! Będzie hardkor! Ale to po krótkiej przerwie reklamowej

Oto nowy Vanisz oxi ekszyn max intelidzens turbo deluxe, który sprawi, że twoje ubrania będę jeszcze bielsze! Oprócz tego, nowy Vanisz oxi ekszyn max intelidzens turbo deluxe świetnie gotuje i gra w karty. Wypróbuje nowy Vanisz oxi ekszyn max intelidzens turbo deluxe już dziś!

Przed przerwą reklamową pełen wigoru Fit Finlay aka Koniczynka został nowym mistrzem ECW. Naprawdę. Chrystek powalił wszystkich i wszedł na narożnik, z maty zaś począł podnosić się Dreamer…

Tomek wchodzi na narożnik! Superplex? Będzie superplex? Czy będzie hardkor? Tomek zostaje zepchnięty! Nieeeeeee…. Ale, ale! Do Chrystka doskakuje Jack! Będzie hardkor? 10… 9… łeeeee… 8… 7… 6… 5… 4… 3… 2… 1… Mark „Latający Holender” Henry! Wczołguje się na ring i podchodzi do narożnika, na którym niestrudzenie od kilkunastu sekund stoją Jack i Chrystek. Powerbomb Marka połączony z superplexem Jacka! Jest hardkor! Zostało 5 minut! Mistrzem nadal jest (chyba) Finlay. Robi się gorąco. Henry niszczy wszystko i wszystkich. Z niesłychaną zwinnością robi Dreamerowi world strongest slama, po którym odlicza go do 3! Nowy champion, bożyszcze tłumu, Mark Henry! Me sny ziściły się! Nareszcie! Królu! Teraz to tylko utrzymaj! 4 minuty! Henry broni się dzielnie. Brawo! Odpiera ataki wściekłych przeciwników chcących odebrać tytuł królowi nietuzinkowych zagrywek. Przecz z oczu, łajdusy. Akysz! Gdzie moje pigułki?!

Wszyscy znajdują się za ringiem. Tomek „Jestem hardkorem” Dreamer robi z krawędzi ringu somersaulta Swaggerowi, sekundę lub dwie później Kapitan Charyzma powala go springboard planchą.. Henry staje na pierwszej linie i grozi palcem. Za jego plecami już skrada się Swagger! O, nie! Podcina czarnego króla i poprawia springboard splashem! Pinfall – 1… 2… 3! To nie może być prawda! 2 minuty! Swagger w pozycji 619. Guillotine slide by Mark Henry! Król powrócił! Jedziesz, maleńki! Niestety, chwilę po tej spektakularnej akcji zostaje powalony przez koniczynkę :( Na ringu zaś Chrystek robi Swaggerowi unprettiera! 1… 2… pinfall przerywa Dreamer! Tomuś robi Chrystkowi DDT! 1… 2… 3! Jest hardkorem! Jest nowym mistrzem! Roll-up na Tomku by Koniczynka – 1… 2… kick-out. Do końca minuta! Roll-up by Koniczynce by Swagger... Kur... jeszcze raz: Roll-up na koniczynce by Swagger – 1… 2… przerywa Tomek. Ależ emocje, ależ hardkor, aż się spociłem. Koniczynka robi Tomkowi reverse DDT, pinfall – 1… 2… przerywa Chrystek. Co się dzieje, to nie do opisania. Skaczą po sobie jak małpy! Któryś z kolei pinfall przerywa Henry! Nareszcie! Gdzie żeś się ukrywał, czarny rycerzu? Pół minuty! DDT od Tomka przyjmuje Henry :( 1… 2… dropkickiem przerywa Chrystek. Boże, to jeszcze 14 sekund, ja tego nie wytrzymam! Dreamer wstaje, a Chrystek robi sunset flip – 1... nie, nie ma nawet jednego klepnięcia w matę. Pinfall przerywa Koniczynka. 4… 3… 2… 1… 0! Mistrzem ECW zostaje Tomek „Jestem hardkorem i nikt tego nie zmieni” Dreamer.

allplayer20090629155411.jpg

allplayer20090629155647.jpg

allplayer20090629162119.jpg

allplayer20090629162338.jpg

allplayer20090629164247.jpg

allplayer20090629221427.jpg

allplayer20090629222544.jpg

allplayer20090629223304.jpg

allplayer20090629223420.jpg

allplayer20090702115233.jpg

Na backstage Edge i Long ubrany w seksowny garnitur. Edge jest zdziwiony, że nie ma dzisiaj walki. Domaga się triple threat matchu o World Heavyweight Championship. Swoją kandydaturę argumuntuje tym, że na SD! spinował Hardy’ego w Steel Cage matchu. Oprócz tego, gdy był zdrowy, zawsze występował na galach PPV. Long mówi mu, że w przeciwieństwie do jego żony… nie pomoże mu. Edge burknął coś jeszcze pod nosem i poszedł.

581347.gif

Ależ Rey ma seksowne wdzianko! Masakra!

Jericho się nie patyczkuje. Wraz z uderzeniem w gong, wbija ostre jak brzytwa pazury w mordkę 619’a, w nadziei, że zakrywająca ¾ twarzy maska skapituluje, odsłaniając mroczne oblicze korniszona. 619 szybko kontruje i robi huracanranę. Po krótkim epizodzie za ringiem wracają. Jericho robi małemu catapultę w pierwszą linę, a następie suplexa, pinfall – 1… 2… kick-out. Wchodzą na narożnik. Czyżby back suplex? Nie, Jericho nie jest zainteresowany jakimiś pierdołami; próbuje ściągnąć maskę Rey’owi… odsłaniając nam jego mroczne oblicze. Na nic jednak te próby, 619 łokciem zrzuca go z narożnika i poprawia seated sentonem. Whip… i tilt a whirl back breaker by Jericho! 1… 2… kick-out. Później, jakimś dziwnym zbiegiem okoliczności Chris ląduje za ringiem. Mysterio wskakuje na narożnik i wykonuje seated senton!! Następnie wrzuca zwłoki na ring i staje na krawędzi ringu. Springboard crossbody! 1… 2… kick-out. W końcu Y2J próbuje założyć Rey’owi walls of jericho. Jest! Zakłada! 619 w mękach łapie się liny… No i jest chwila, która musiała nadejść: Jericho ląduje na linie w pozycji 619!... ale, ale… w kierunku odwrotnym, tzn. klęczy na krawędzi z twarzą zwróconą w stronę maty… lub pędzącego w jego kierunku przystojniaka, jak kto woli. 619 w kark? Chris unika. Było blisko! Obaj wchodzą na róg. 619 staje na ostatniej linie i robi hurricane’e… Nie, nie robi, powerbomb by Chris! 1… 2… kick-out. Poprawka w postaci lionsaulta, lecz unik i pinfall – 1… 2… Jericho się wybija… Chris ląduje w pozycji 619! Rozpęd… Jericho podnosi się i til… back bre… DDT! 1… 2… kick-out. Wstają. Springboard crossbody by rey… w locie przyjmuje codebreakera!! Pinfall chwilę po finiszerze – 1… 2… kick-out. Y2J usadawia rywala na narożniku. Czyżby superplex? Nie, Chris staje na ostatniej linie i z niej spada! Dropkick 619’a - Jericho ląduje w pozycji 619! 619 robi 619 i poprawia springboard… nieee!! Jericho łapie korniszona i zakłada mu walls of jericho!! To koniec! Ściągniesz, k***a, tę kolorowankę z ryja! Czary-mary i 619 znajduje się przed Chrisem. Łapie go za głowę, Jericho podnosi go, a następnie na nim siada! – 1… 2... kontra, 1… 2…, kontra, 1… 2… i Mysterio się wykopuje… lecz traci maskę! Chris Jericho trzyma w dłoni maskę Rey’a Mysterio!... Zaraz… tylko dlaczego 619 ma ją ciągle na mordzie?... Geniusz! Założył na twarz dwie maski! :shock: Jak on na to wpadł? Kick Rey’a i Jericho w pozycji 619. 619 robi 619, poprawia splashem i odlicza do trzech

allplayer20090629224001.jpg

allplayer20090629224139.jpg

allplayer20090629224840.jpg

allplayer20090629224853.jpg

allplayer20090629225518.jpg

allplayer20090629230315.jpg

allplayer20090629232344.jpg

allplayer20090629233723.jpg

Na backstage Chris Jericho i Long. Y2J domaga się rewanżu jeszcze dziś w nocy, ponieważ Mysterio nie grał czysto zakładając drugą maskę. Teddy mówi, że nie może tego zrobić. Jest najdłużej w historii WWE general managerem, ma ładny garnitur i jest w ogóle zajebisty. Dodał, że nie ma najmniejszego zamiaru nikomu ulegać. Jericho na koniec powiedział, że długo funkcją GM się nie pocieszy

586783.gif

Dolph zostaje brutalnie powalony i poczęstowany solidnym punchem w klatę. Po krótkim epizodzie za ringiem wracają. Dolph bierze krzesło i uderza nim w lewą nogę Potfora z Indii. Kolejne uderzenie i Khalas na kolanach. W tej pozycji przyjmuje leg dropa na kark, pinfall – 1… 2… kick-out. Ziggler zakłada Kalemu facelocka :shock: (czyżby pierwszy raz Khali poczuł czym jest submission?) Khali się uwalnia i częstuje przeciwnika clothesline’em oraz big bootem. Gdy Khali wyczekuje rywala, rozlega się huk! Z płomieni, niczym T-800 z pierwszego Terminatora, wyłania się Kane!! Dolph złazi, Kane zaś uderza sześciokrotnie Khaliego krzesłem, po czym schodzi z ringu. Dolph wraca i kładzie się na przeciwniku – 1… 2… 3.

allplayer20090630111426.jpg

allplayer20090630111531.jpg

allplayer20090630111703.jpg

allplayer20090630111832.jpg

allplayer20090630112241.jpg

allplayer20090630114509.jpg

allplayer20090630112425.jpg

Na backstage Long i Vince McMahon. Vince najpierw go przeprosił za przykre słowa, a potem powiedział, że przez te wszystkie lata panowania jako GM nie osiągnął zupełnie nic i że jest to niesamowite. Wspomniał Bishoffa, Heymana, Regala, Adamle’a. Powiedział mu, że jest nadal pod nadzorem i jeśli nie wymyśli czegoś ciekawego, zostanie zwolniony.

586779.gif

Wchodzi Long i zapowiada kolejny tag! Jest nim Edge i Chris Jericho!

Carlito powala Teda i zmienia się z Primo. Akcja teamowa: Carlito kładzie Teda na matę, a Primo po odbiciu od lin poprawia mu headbuttem, pinfall – 1… 2… kick-out. Za Teda wchodzi Cody. Macha pupcią i zmienia się z powrotem z kolegą z Legacy. Primo podcina go i robi leg dropa, 1… 2… kick-out. Wbiega Carlito, dropkick, 1… 2… Dibiase się wybija. W końcu na ring wchodzi Edge. Szykuje się do speara; Primo podnosi się… i w ostatniej chwili podskakuje – Edge wbija się w narożnik. Za Edge’a wchodzi Ted, suplex, trzy elbow dropy i pinfall – 1… 2… Primo wybija się. Wchodzi Cody i formuje głowę Primo. Gdy ten uznaje, że głowa została odpowiednio wyprofilowana, przechodzi do kontry, pinfall – 1… 2… kick-out. Wchodzi Carlito. Tańce dzikiej małpy rozpoczyna springboard somersaultem, punch, punch, kick w podbrzusze i clothesline. Następnie springboard back elbow, 1… 2… pinfall przerywa Ted. Primo wyrzuca Dibiase, a następnie przyjmuje codebreakera i wypada za ring. Carlito wyrzuca z ringu Chrisa, a Cody’emu próbuje zrobić backstabbera… Jest! Backstabber na Cody’m! Pinfalll – nie! Sędzia nie odlicza, gdyż przed backstabberem Edge klepnął Rhodesa w rękę. Carlito zdziwiony podnosi się… i spear by Edge! 1… 2… 3.

allplayer20090630113207.jpg

allplayer20090630113310.jpg

allplayer20090630210938.jpg

allplayer20090630211624.jpg

allplayer20090630211755.jpg

allplayer20090630211833.jpg

allplayer20090630212009.jpg

Na backstage Legacy w pełnym składzie. Dochodzi do małej sprzeczki. Orton mówi kolegom, by nie martwili się przegraną i pomogli mu dziś w obronie tytułu. Dibiase mówi, że byli blisko, a Orton, że nie obchodzi go jakiś tag team coś tam i najważniejszy jest jego pojedynek z Tryplem. Dibiase odpowiada, że są jedynie sojusznikami Ortona w walce o najważniejsze trofeum federacji i mało znaczą. Opuszcza ich. Cody mówi Randy’emu, że z nim pogada.

581343.gif

Miszelll podnosi Melinę na choke bomba, lecz ta przechodzi do DDT. Seria punchy, whip, back drop, clothesline, pinfall – 1… 2… Miszelll się wybija. Dziewczynki drą buźki jak szalone, a ja zastanawiam się, czy przypadkiem gazu nie zostawiłem włączonego. Intuicyjne sprawdzam również w szufladzie biurka zapas pigułek uspokajających typu nervomix. Jak się okazuje, przez najbliższy tydzień nie muszę udawać się do apteki. Zresztą muszę wam powiedzieć, że powoli przymierzam się do obrania nowego punktu poszukiwań mojego leku szczęścia. Pani Jadwiga od jakiegoś czasu dziwnie się na mnie patrzy, gdy przekraczam próg apteki. Boję się, że przyjdzie taki dzień, że zamiast wlepionych w moje nieskromnie mówiąc boskie ciało oczu Pani Jadwigi, napotkam kilku odzianych w białe kitle panów trzymających w rękach biały sweter z rozciągniętymi rękawami. Szkoda, bo blisko miałem do tej apteki.

My tu gg, a walka trwa. No więc dziewuszki wiją się po ringu wydając z siebie różnorakie dźwięki. Pani Tejkerowa próbuje zrobić clasha, ale Melina przechodzi do hurracanrany; następnie kick w łokiec i pinfall – 1… 2… kick-out. Tejkerowa częstuje przeciwniczkę kopem w elementy górne typu glowa, 1… 2… kick-out. Obie wchodzą na narożnik. Superplex by Miszelll? Nie! Melina spycha ją i na nią skacze, 1… 2… pinfall przerywa Fox, bynajmniej nie reklamami. Miszelll częstuje rywalkę kickiem w głowę, a następnie bierze ją na clasha. Czy będzie clash? Jest! 1… 2… 3.

allplayer20090630213157.jpg

allplayer20090630214325.jpg

allplayer20090630214822.jpg

581267.gif

Punk bierze Jeffa na GTS, ten kontruje, pinfall – 1… 2… kick-out. Hardy wyrzuca Punka z ringu, a następnie poprawia crossbody. Za ringiem wykonuje poetry in motion z wykorzystaniem schodów. Stop! Punk odsuwa się i to Hardy wija się w barierkę. Punk wraca na ring, pasiasty zaczyna odliczanie: 1… 2… 3… 4… 5… 6… 7… 8… 9… i Hardy rzuca się szczupakiem na ring, niczym Max Payne przez zamknięte drzwi siekąc dokoła wrogów ze swojej poczciwej beretty. CM Punk wykonuje backbreakera, 1… 2… kick-out. Po chwili Hardy wykonuje whisper in the wind i wszyscy są w niebie, 1… 2… kick-out. Wstają i Hardy zaczyna siać zniszczenie, clothesline! clothesline!... i znowu… i kolankiem w jajko… i double leg drop w pachwinę… i dropkick. Ależ mordercza seria, pinfall – 1… 2… kick-out. Jeff robi facebustera i wchodzi na narożnik. Punk przeczuwając nadciągające niebezpieczeństwo schodzi z ringu… Jeff z narożnika, i biegnąc po krawędzi skacze na zaskoczonego przeciwnika. Oł, je! Wskakują na ring. Hardy chce zrobić corner dropkicka, lecz zostaje złapany na GTS! Trzymając się jednak lin uniemożliwia rywalowi wykonania tego morderczego finiszera. Punk zdaje sobie sprawę, że szarpanina do niczego nie doprowadzi, częstuje więc Hardy’ego mocnym kickiem w ramię, po którym wykonuje swoje słynne combo buldog w twarz… kick w twarz + buldog, pinfall – 1… 2… kick-out. Nie mogąc uwierzyć w to, co przed chwilą się wydarzyło, Punk rozpoczyna serię morderczych kicków. Raz! I dwa! I z półobrotu! I punch! I z drugiej strony! i… i unik… i twist of fate! Hardy ściąga koszulkę ukazując nam swój seksowny tors. Wchodzi na narożnik i skacze! Swanton bomb! Unik Punka! GTS? Jeff kontruje i robi twist of fate! I swanton bomb! Tym razem trafiony! 1… 2… 3… Nie! Pasiasty wskazuje na nogę Punka, która znajduje się pod liną… No nic, po krótkiej sprzeczce z pasiastym, próba twist of fate, ale kontra i GT… Jeff zeskakuje, drapiąc wcześniej rywala po oczach. Półślepy Punk kickiem częstuje pasiastego, który nie może pozwolić sobie na takie traktowanie. Przerywa walkę! Wygrywa Jeff, ale mistrzem pozostaje Punk… Nie martwcie się, też tego nie rozumiem…

Punk schodzi z ringi, ale Jeff ma mu jeszcze coś do powiedzenia. Dopada go na rampie. Dochodzi do małej bijatyki. Rozdziela ich Zespół Szybko Reagujących Pasiastych (ZSRP?)

allplayer20090701124132.jpg

allplayer20090701171637.jpg

allplayer20090701171713.jpg

allplayer20090701172403.jpg

allplayer20090701173059.jpg

allplayer20090701173135.jpg

allplayer20090701173943.jpg

allplayer20090701174002.jpg

allplayer20090701174008.jpg

allplayer20090701174200.jpg

allplayer20090701174342.jpg

Na backstage Long i niezadowoloni Colonsi. Long mówi, że wie po co przyszli. Pyta się ich co zrobiliby w jego miejscu, gdyby wisiało nad nimi widmo zwolnienia. Powiedział, że Vince kazał mu coś zrobić, i zrobił to. Long uważa, że podjął dobrą decyzję.

W szatni Randy Orton dzwoni do Cody’ego. Ten nie odbiera, więc Randy zostawia wiadomość, by oddzwonił.

586776.gif

Cena uśmiechnięty i pełen życia. Tak ma być. Szybki sparing i do domu. Shoulder block by Cena, whip i headlock w pozycji leżącej. Później bierze tę sierotkę na body slama, ale ta schodzi na krawędź ringu. Neckbreaker o linę. O, nie! Miz bije Cene… punche :shock: , clothesline przy narożniku :shock::shock: Miz staje na narożniku i skacze na wstającego odwróconego i niespodziewającego się uderzenia w plecy Cenę… pinfall :shock::shock::shock: - 1… 2… kick-out. Po kicku i suplexie kolejny – 1… 2… kick-out. Następnie rzuca Cenę o narożnik, odbija się od lin i częstuje rywala potężnym clothesline’em… Pinfall… Nie, to nie dzieje się naprawdę! – 1… 2… kick-out. Cena wstaje… JEST! JEST W KOŃCU! OCZEKIWANY WYMODLONY JASIO DENS!!!!!! Następnie FU! Miz nawet się nie broni, pinf… Dla Ceny to mało. On chce krwi!!! STFU! Miz tapuje jeszcze przed założeniem submissiona.

Szybko, prawie bezboleśnie. Tak trzymać, Dżon!

allplayer20090701175233.jpg

allplayer20090701175845.jpg

allplayer20090701175925.jpg

allplayer20090701180244.jpg

allplayer20090701180359.jpg

allplayer20090701180434.jpg

allplayer20090701180528.jpg

581351.gif

Wymiana punchy, whip i sshoulder block by Randy. Trypel się podnosi i wykonuje running knee smash. Później suplex i pinfall – 1… 2… kick-out. Pedigree? Orton uderza Trypla w lewą nogę i zaczyna się nad nią pastwić. W końcu szykuje się do RKO. Marzenie ściętej głowy. Trypel odpycha go i robi spinebustera. Hunter jednak cierpi, lewa noga, tak zawzięcie atakowana przez Randy’ego, sprawia mu ból. No ale zaraz. Co go może boleć? Przecież maszyny pokryte ludzką tkaną nie mają mięśni, z tego, co sobie przypominam. Chyba będę musiał odświeżyć sobie Terminatora. Necbreaker by Randy – Hunternator za ringiem. Orton wychyla się po niego… i przyjmuje chairshota! Dyng, dyng, dyng, 1:0 dla Randy’ego.

Po kolejnych 11 :lol uderzeniach pedigree, 1… 2… 3. Jest remis.

Zostają wniesione nosze. Hunter kładzie na nie rywala i pędzi na złamanie karku ku żółtej linie. Randy budzi się nagle i noszami uderza o nogę Trypla. Po krótkim epizodzie wśród widowni, Randy uderza rywala o barierkę, a następnie rzuca na schody. Powrót na ring. Orton próbuje wycelować schody w Huntera, lecz ten podcina go, i Randy uderza o nie głową. Trypel poprawia mu kolejnym uderzeniem i kładzie na nosze. Randy budzi się odpowiednio szybko i celnym kopniakiem w głowę studzi zapędy rywala. Po DDT z noszy, Randy szykuje się do punt kicka. Zamach… unik. Czas na pedigree! Nie ma! Backdrop na nosze! Orton idzie po zwycięstwo. Nagle… Hunter wstaje :shock: Randy uderza go kilka razy i zaczyna odprawiać swoje afrykańskie modły. Czy będzie RKO? Hunter kontruje i robi pedigree! Po chwili kładzie zwłoki na nosze i… wbiega Cody! Blokuje Huntera, a następnie kilkoma anemicznymi punchami pieści jego barki. Hunternator powala go jednym chuchnięciem. Hunter chwyta nosze… i wbiega Ted! Razem z Cody’m powalają Hunternatora i udają się do swojego leżącego kolegi. Hunternator tymczasem, niczym David Copperfield, wyczarowuje swoją broń zagłady tłucz… sledgehammera! Uderza nim Rhodesa i Dibiase, gdy odwraca się w kierunku noszy, Randy wymierza mu celnego kopa, a następnie uderza go jakimś dziwnym przedmiotem – Trypel pada na nosze, a Randy przeciąga je za linę. Orton celebruje zwycięstwo, nie zauważa jednak skradającego się za jego plecami niczym Sam Fisher Hunternatora z młotkiem! Gdy wyczuwa dziwny, metaliczny zapach, odwraca się… Na reakcję jest już jednak za późno… No i kto tu jest górą, he?

allplayer20090701181402.jpg

allplayer20090701181604.jpg

allplayer20090701181922.jpg

allplayer20090701182000.jpg

allplayer20090702101419.jpg

allplayer20090702101724.jpg

allplayer20090702101943.jpg

allplayer20090702102025.jpg

allplayer20090702102328.jpg

allplayer20090702102719.jpg

allplayer20090702103011.jpg

allplayer20090702103304.jpg

allplayer20090702103314.jpg

allplayer20090702103506.jpg

allplayer20090702103615.jpg

allplayer20090702103659.jpg

allplayer20090702103751.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • KyRenLo
      Fenomenalny zasłużył: Piękny widok. To teraz niech WWE ogarnie Cenę, żeby go wprowadził, bo to jest chyba najlepsza możliwa opcja.  
    • KyRenLo
      Liv wybrała rywalkę i zaskoczenia nie było, bo być nie mogło. Liv vs. Steph: Brock Lesnar też zawalczy na WM i będzie to Open Challenge. Jacyś wasi faworyci do wyboru? Ja już wspominałem, że Lesnar vs. Femi ze zwycięstwem tego drugiego to jest coś, co chcę zobaczyć i oby WWE poszło w tym kierunku.
    • VictorV2
      Nadgoniłem Smackdown i muszę przyznać...ostatni odcinek oglądałem z uśmiechem. Nie dlatego że content był dobry, ale przynajmniej był entertaining.  Kit Wilson robi niesamowitą robotę. Nie spodziewam się wysokiego poziomu po Smackdown, ale jeśli chcą schylić się bardziej w entertainement to wychodzi to całkiem fajnie. Nawet Oba nie wygląda jak typowy "HULK BIG! HULK SMASH!" tylko ma trochę głębi, tu pożartuje, tu pociśnie Miz'a. Charlotte i Alexa ciągle są świeże i zabawne, ich przyjaźń zas
    • MattDevitto
      Też mnie to boli zwłaszcza, że Cena to był ich ,,gość'' przez długie lata... Wracając do AJa - ładne, ale też smutne pożegnanie. Nie mam już wątpliwości, że czeka go emerytura. Może jeszcze kiedyś jakaś pojedyncza walka z synem? Swoją drogą tak mi przyszło do głowy, że jego syn mógłby przyjąć nawet podobny ring name - AJ Styles jr., bo przecież mają te same inicjały. Cóż, AJ to mój top 3 ever i tylko dla niego w ostatnim czasie zerkałem co się dzieje w WWE...Jak pomyślę, że w tak krótkim cz
    • Grok
      AJ Styles naprawdę nie miał o tym pojęcia. Na końcu Raw pojawił się The Undertaker zaraz po tym, jak Styles wygłosił swoje pożegnalne przemówienie, kładąc kurtkę i rękawice na ziemi. Undertaker ogłosił, że Styles zostanie najnowszym inductee'em WWE Hall of Fame. Według Bryana Alvareza, AJ był totalnie zaskoczony tym gestem. Poniedziałkowy Raw w Atlancie był w całości poświęcony Stylesowi, który stoczył swoją ostatnią walkę na Royal Rumble w zeszłym miesiącu, przegrywając z Guntherem. Style
×
×
  • Dodaj nową pozycję...