Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Snake Eyes Series #8


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 659
  • Reputacja:   10
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

snakeeyespnad.png

Jak to mówią : „Mówisz i masz” – toteż powstaje ten krótki artykulik poświęcony ostatnio poruszanemu zagadnieniu wartości pasów w naszym kochanym World Wrestling Entertainment. Co w nim poruszę ? Ano poruszę tu obecną sytuacje w WWE w oparciu o poszczególne mistrzostwa , ich posiadaczy i sytuację wokół pasów. Ponieważ jednak artykuł / notatka / felieton czy jakikolwiek jeszcze innych rodzaj wpisów dziennikarsko – amatorskich nie może wziąć się z pupy – toteż owy tekst podciągniemy pod 8 część „Snake Eyes Series” - czy znanej już niektórym użytkownikom serii tekstów tego rodzaju. Oczywiście po dotrwaniu do końca – zapraszam do komentarzy i dyskusji – bo warto – czy to w tym temacie – czy też w temacie , w którym jeden z naszych użytkowników założył Ankietę.

 

Co do samego już zagadnienia. Z powodu , iż na ostrze wzięliśmy pasy , nie ma co się właściwie rozdrabniać – jedynym słusznym tu rozwiązaniem , będzie wziąć się za pierwszy pas.

Divas Champion - czyli najnowszy nabytek w WWE wprowadzony 20 lipca 2008 roku. Po co ? No cóż – na to pytanie odpowiedź zdaję się znają tylko wybitni specjaliści i osoby , które siedzą w tym bardzo długo w wyniku czego politykę wewnętrzną fedów znają na pamięć. Pas subiektywnie rzecz pojmując ma dla mnie negatywny oddźwięk , ponieważ zawsze mam wrażenie , że zbudowano go za zgliszczach pasa Cruiserweight. Nasuwa się myśl porażki. No bo na zdrowy chłopski rozum – jak można pozbawić ludzi możliwości rozwoju – szansy pushu dla młodszych – szansy docenienia stylu high fly czy nawet szansy na kilka ciekawych zdarzeń drugoplanowych – na rzecz drugiego pasa dla kobiet. Pas ten z grubsza mówiąc podzielił nam WWE-owską dywizję kobiet na – mówiąc po prawdziwe – cycki i wrestling. Oba pasy Vinnie traktuje – stawiłabym na niejednakowo - (chodzi głównie o promocje) , możliwe , że z lekką przewagą dla pasa divas. Otóż , każdy może zajrzeć w znaną wszystkim wikipedie i dowiedzieć się , że pas Womens championship pochodzi z ubiegłego stulecia z okresu NWA. McMahon to człowiek o zawiłej i pokręconej osobowości , ale nigdy specjalnie nie krył się z faktem , że nie cierpi gdy coś nie jest jego i zrobi wszystko – by to zastąpić swoim produktem , który wyhodował na własnej piersi – i który będzie xploatował na tyle na ile to możliwe. Możemy też w tym momencie postawić hipotetyczną odpowiedź na zadane wcześniej pytanie dotyczące pasa Cruiser – wystarczy tylko podać fakt pochodzenia z roku 91 jeszcze z WCW. No skoro my fani , doczekaliśmy czasu , gdzie nazwa PPV jest zmieniana , bo kojarzy się z WCW , to spokojnie możemy zasugerować , że inne zabiegi – także oddalenie w/w pasa – ma związek z kampanią „ Anty-everything – only mine”. Do tego dochodzi fakt znanego zamiłowania McMahon’a do potężnych zapaśników , a nie zaś do latających chłopców poniżej 1,8 m i 100 kg . Wracając do pasa Womens , od którego wyszedłem – mając na uwadze , który z dwóch pasów dla kobiet jest dla Vinsuelli ważniejszych. Pas Womens , po dłuższych rozważaniach , wbrew pozorom może zostać uznany jako mniej wartościowy z dwóch pasów kobiecych właśnie z uwagi na to , iż na jego powstanie i rozwój McMahon nie miał bezpośredniego wpływu – ten człowiek po prostu lubi trzymać łapę na pulsie i kontrolować wszystko – najlepiej jak sam ziarenko posadzi , sam będzie podlewał , sam wyhoduje by na końcu sam zebrać plon ( i w tym miejscu w imieniu BGZ Forum pozdrawiam John’a Felix’a Anthony’ego Cene i cały merchandise z nim związany) Ciągnąc dalej wątek pasa divas – to możemy generalnie stwierdzić kolejną przewagę tego pasa nad poprzednikiem. Otóż nastąpił swego rodzaju podział ,o którym wspomniałem już wcześniej. Pas Womens posiadają zawodniczki , którym daleko , lub jeszcze dalej do silikonowej Barbi Blank , ale posiadają one potencjał ringowy (Beth , Lita , Melina , Mickie ). Pas ten na 80% posiadają „Wrestlerki” , nie modelki. Zdarzają się wyjątki pokroju Candice , aczkolwiek Michelle najgorsza w Ringu nie była i specjalnej kiszki nie odwalała. Pas divas , to jak widzimy pasek przeznaczony dla uciechy Amerykańskiej publiki poprzez wyprodukowane lalki z domieszką jadu kiełbasianego , silikonu i godzin – morderczych godzin trenowania wyrazu twarzy. Po całkiem niezłej w ringu , zasługującej bardziej na pas Women’s , ale wyglądającej stereotypowo McCool – przyszedł czas na ideał amerykański – Maryse. I jeśli ten pas rzeczywiście pełni rolę jaką określiłem wcześniej (czyli gdyby nie polityka pro-rodzinna równie dobrze mógłby nazywać się „WWE I know You’d like to f*ck me Belt” ...to Oulette sprawdza się w tej roli znakomicie , bo jęzorem na widok jej suczyzmu bijącego z twarzy - macha nie jeden , a może i nie jedna(A McCool cyckami niestety z nią przegrywa – poza tym , może Mareczek nie zgadza się na przesadny ekshibicjonizm z jej strony ).

Podsumowując pasy kobiet – jak widać – mamy dwie dywizje – wrestlingu stricte – wrestlingu a’la Cycki , Blond włosy i machanie pupą. Który pas jest więcej wart ? Czyżby Women’s tylko dlatego , że jest w sztandarowym brandzie ? Not exactly ! Ja obstawiłbym tu pas Divek – z racji jego historii (tu. Posiadania) , a gratis dorzuciłbym dla smaku historie relacji Vince’a i Sable (aktualna żona Brocka Lesnara – Rena Mero – i nie mówię tu o jakichś romansach , ale o typowym modelu blond-suki jaka od zawsze podobała się Chairman’owi) . Stwierdzam rozumując po chłopsku , że gdyby Vinnie był zadowolony z pasa Womens nie tworzyłby pasa Divas... a skoro stało się jak się stało – dokładając wszystko to co napisałem wcześniej – początkująca Divo – jeśli chcesz zaistnieć w WWE – olej wrestling i szkółki – zainwestuj w chirurga , fryzjera i odsysanie – bo na pasie Divas Championship wyjdziesz na wartości lepiej.

 

A skoro już przy pasie Cruiser byliśmy – to po mimo faktu jego wycofania , warto skoro już o pasach ględzimy zostać w tym miejscu chwilkę. Jak wiemy pas ten został oddany na vacat , po ekhm...trudnym do określenia reignie Hornswoogle’a. I tutaj oderwiemy się trochę od samego pasa , doczepimy się całej otoczki jego wywalenia. Napisze to jako człowiek , który nigdy specjalnie w zawodnikach pokroju La Parki , Kidmana czy nawet Mysteria nie gustował i który właściwie rzecz biorąc jest wyznawcą MacMahonizmu – czyli Wrestling dla dużych. A co napisze ? No jasna , że jestem przeciwny wycofaniu tego pasa. I wcale nie chodzi mi tu o utratę super walk obfitych w latanie. Bo tego Vinnie nie zafunduje nam choćby dla cruiserów zrobił i trzy pasy......bo nie lubi. Chodzi mi o drugi plan. Najbardziej o czym pisałem już ze sto , a może i więcej razy denerwuje mnie pierwszoplanowość. Federacja zatrudniająca około 100 zawodników walczących w 3 brandach skupiająca się na 2-3 osobach i olewająca resztę to z lekka śmiech na sali. Przecież nic nie stoi na przeszkodzie , żeby podczas gdy Hunter co poniedziałek spuszcza łomot Ortonowi , w tle urządzić jakiś ciekawy mini feud w midcardzie – nie będę się tu przesadnie rozpisywał , bo te kwestie rozwijałem już zbyt wiele razy – aczkolwiek nic się w niej nie zmieniło. Teraz rzekomo Steph postawiła na swoim – i mamy niebieski brand jako wielką wylęgarnie talentów – punk’ów , morrison’ów itp. I wszyscy się cieszą ...ale nie ja. Ja tu widzę niestety pewne trudności. Otóż – może i teraz wszelkiego rodzaju zawodnicy pokroju Umagi , czy CM’a dostaną więcej czasu antenowego – i co z tego pytam ? W moim przekonaniu to tak jakby – powiedzmy – reżyser robił 2 filmy chcąc wypromować młodych aktorów ... mamy więc załóżmy , czysto teoretycznie Leonardo DiCaprio , George Clooney i Brad Pitt , a po drugiej stronie Józek z Żabiej Woli , Wiesiek z Wrzeszcza i Zbigniew z Koziej Dupy ... I teraz Reżyser jest takim super cfaniakiem , że celem wypromowania mniej znanych aktorów – wciska ich do jednego filmu wszystkich razem ....a w drugim filmie biorą udział 3 największy i najgrubsze ryby ... A po zmontowaniu filmów , reżyser dziwi się , że film z talentami nie sprzedaje się i ma mały rating. Bo cóż , że dostali oni główne role i są na ekranie – kiedy każdy ma to w nosie , idzie ogląda Clooneya czy innego Pitt’a i zadowolony przełącza kanał.

Aaaale...gdyby sobie Zbycho zagrał u boku Clooney’a równorzędną rolę – wtedy zyskałby na popularności. To samo niestety – pojawiło się w mojej głowie na temat SD!. Stephanie dobrze chce – ale nie do końca chyba dobrze robi – obudziła się trochę nie w czas. Przecież promocja nie bierze się z niczego. Żeby wrestler mógł dać się publiczności we znaki , musi go ktoś tej publice wypuścić ...czy to podkładając się , czy tocząc z nim walki , ale musi ... no przecież nie będzie tak , że przyjdzie do WWE na SD! Zawodnik XX , którego zna 2 na 10 mieszkańców wsi z której pochodzi , i zawodnik YY , którego zna w porywach do 3 ... i zawodnik XX toczy walkę z YY w Main Evencie Smacka - Dlaczego ? Bo SD! Ma promować młodych i zdolnych ... no way ... jeden z drugim muszą chociaż przez chwilę otrzeć się o jakaś wyższą półkę a potem zostać dobrze użyci. Bo logicznym jest , że na tego rodzaju walkach nie wypromuje się ani jeden ani drugi....ale gdyby nagle wrócił sobie Taker czy Triple i dostał pana XX na pożarcie – pan podwójne X , już byłby rozpoznawalny ( co prawda jako „ten co go taker rozwalił tydzień temu” – ale byłby) ....maszyna promocji działa w ograniczonej ilości kierunków niestety. Użycie zawodnika – to kwestia na osobny felieton , gdzie należałoby poświęcić minimum 2,5 strony postaci Orton’a , kolejne 3 postaci Ceny i dołożyć jeszcze przynajmniej 1,5 na MVP. Ten ostatni to idealny przykład wzorcowej – po czym zjebanej promocji. Otóż fantastycznie wspominam jego konflikt o pas z śp. Chris’em Benoit. Damn – pas U.S jeśli miał w ostatnim czasie jakikolwiek prestiż i jakąkolwiek zdolność promocyjną – to był to właśnie czas gdy posiadał go Chris i właśnie moment , wktórym oddawał on go dla Montel’a. Uważałem to za swoisty przełom – nigdy nie kibicowałem tak dla MVP jak wtedy – mimo , iż bardzo ceniłem Benoit – i właściwie ze wszystkich techników jego walki podobały mi się osobiście najbardziej (mimo , że niezbyt lubiłem „tarzanie się po macie”). W każdym razie – tu możemy resztę – dotyczącą nowego profilu SD ! rozwinąć w dyskusji – zamiast rozwodzić się tutaj. Widząc jednak wyniki ostatniego SD! Z 5 czerwca 09 – coś śmiem wątpić w ten „nowy model steph” ....(o course – gdyby ktoś życzył sobie rozwinąć motyw feuduów w drugim planie – wystarczy napisać a podyskutujemy)

 

Więc , zaczynając od „więc” , mimo , iż od „więc” się nie zaczyna – mamy już omówione 3 pasy. Czas by był obywatele towarzysze wziąć na celownik pas IC i Pas U.S title , o którym mowa była wcześniej. Otóż są to pasy typowo midcardowe. Main Eventerzy , którzy przesadnie się cenią lub po prostu zarząd nie chce „cofać ich w rozwoju” po owe pasy nie sięgają. O ile jeszcze Jericho biegający z paskiem IC (a przecież to pierwszy undisputed champion ) czy Mysterio z tym pasem ( były World Champion ) to żadna ujma ...o tyle Triple H aktualnie nie przełknąłby już tego mistrzostwa uważając je za dyshonor.... problem w tym , że obywatel , który kiedyś pił piwo z biedronki – i nagle poszczęściło mu się tyle , że pije sobie Amsterdam czy inne burżuazję , do biedronkowego Vip’a już nie wróci. A przecież , jeszcze za czasów „Two Men Power Trip” , kiedy To Austin grał pierwsze skrzypce Triple poginał z Inter Title’em i było git. No ale wracając do realiów. Wszystko niestety kręci się wokół jednego problemu. Dlaczego pas jest przysłowiowo gówno warty ? Ano może i nie dlatego , że mają go pionki czy też zawodnicy „Gie” warci. Dlatego , że nic się wokół nich konkretnego nie dzieje. Generalnie podstawą do zaciekawienia widza pasem – jest ciekawa batalia wokół niego. O ile pamięc mnie nie myli , ostatnim typowym przykładem b. dobrej rozgrywki drugoplanowej – był przez większość wyśmiany konflikt na linii Chuck Palumbo i Jamie Noble. Nie wiem czemu – ale po dłuższej konsternacji stwierdzam , że był to modelowy spór dziejący się poza głównym planem walk wieczoru , który przyciągał uwagę. Brakuje teraz takich właśnie konfliktów – dobrze zabarwionych i okraszonych pasem. Brakuje też pościgu za pasem – nagłej żądzy posiadania go – co uczyni pas wartościowym. Pas zarówno IC jak i U.S to aktualnie margines WWE. Ot , dajmy go komuś tam , żeby nie było , że nieużywany i gitara. A przecież nie o to w tym wszystkim chodzi. A pamiętamy jeszcze przecież pas European. Jaki to był zjawiskowy tytuł jeszcze w latach 80’ i 90’ kiedy to smigali z nim Perfect czy Warrior. Jakież walki można było zmontować o ten pas , w których dramaturgia nie pozwalała usiedzieć. Ukłońmy się w stronę walki Smoka Steamboat’a z Macho Man’em Savage’em. ....i generalnie ukłon to tyle co możemy dziś zrobić – bo spadkobiercy dawnego European – dziś United states oraz Intercintinetal – to taka ot kaszanka dla głodnego kundla , którą trzymamy w lodówce już dłuższy czas – nikt jej nie zje a kundel się przynajmniej odczepi. O wartości tych pasów nie ma w sumie co pisać , bo wiemy , że trudno będzie się jakiejkolwiek wartości doszukać obecnie.

 

Ot np. Ja liczyłem , że coś drgnie po Wrestlemani , kiedy to pas IC zdobył JBL – zapowiedział sensację ....to mogło wywindować pas IC ...ale WWE udowodniło po raz kolejny , że jeśli federacje można utrzymać eksploatując do 70 roku życia Cene i Batistę – to po co główkować na rozpisaniem dobrych zdarzeń wokół pośrednich pasów. Pokażmy boskość 619 – to może akurat wróci popyt na koszulki i maski. A przecież JBL byle kim , nie był. JBL był właśnie w moich oczach jednym z nielicznych , którzy mogli nawywijać coś z tym pasem. Ten człowiek mimo kiepskiej formy – mógł ostro pokręcić losem tego tytułu. Ale cóż.... obejdźmy się smakiem ...Bo Rey ma ten pas właściwie z trudnego do określenia powodu – i nic z nim właściwie nie robi. A sam feud o niego z Jericho .. no cóż – przysłowiowo pożyjemy zobaczymy. Ja jednak sceptycznie dodam , że Jericho z pasem Ic nie nie zrobił , Rey póki co , również nie wiele , więc trudno będzie oczekiwać tu cudów.

Pas Stanów Zjednoczonych to chyba jeszcze większy margines niż IC. I mimo. Ja chyba racjonalnie rzecz biorąc znów zgoniłbym tu winę na Anty-WCW szefa naszej ukochanej federacji. W końcu logiczne , że pas US bezpośrednio kojarzy się z federacją naszego forumowego patrona ...a to nie źle , niedobrze , grzech – więc go kropić ! IC natomiast sięga jeszcze lat 70’ i pana Pat’a Patterson’a. Czyli już można spokojnie określić pasek jako rodowity- Stąd też jego przewaga nad pasem United states. Poza tym. Gdyby Montel trzymał ten pas w normalnych okolicznościach – nawet bym się cieszył ....on zaś otrzymał go po idiotycznych rzędowych przegranych w sytuacjach gorszych niż jobberskie. A aktualnie Kofi „Jestem z Jamajki nie z Ghany” Kingston – wcale bynajmniej nie uświtni pasa ...ani pas jego. Ja osobiście żałuje , że Fit Finlay zszedł do marginesu ECW – bo gdyby wciąż znaczył tyle co przy konfrontacji Batista vs. Booker , nie zaś został skazany na promowanie – to danie mu teraz tego pasa byłoby najrozsądniejsze. Zostaje jeszcze Kane. Ale przecież , aż chce się zakląć , gdy news podaje – że nie ma na niego pomysłu. Grunt , że John Cena jest kopalnią możliwości mimo , iż generalnie rozwalił już wszystko co tylko się w tej federacji ruszało. Brakuje chyba tylko Hornswoogle’a.

 

Pojawia się istotna sprawa. Jak zaplanować długo-czasowe wskrzeszenie , któregoś z tych pasów. Moglibyśmy zaplanować tu dwie możliwości. Skomplikowaną i na skróty. Na skróty starczyłoby wysłać pas na jakiś czas na vacat – by w tym czasie zorganizować konflikt otwarty pomiędzy 4 minimum zawodnikami z górnych półek o podtekście / zabarwieniu dotyczącym bezpośrednio pasa. Można rozegrać to właśnie w ten sposób , że znalazła się grupa zawodników , która jest zła na zarząd , że zdecydował się by pas nie miał właściciela. Mogliby oni skarżyć się wręcz i postawić tezę , że zarząd boi się sytuacji , w której oni dzierżyliby pas , ponieważ wiedzą , że z pasem staliby się głównym mistrzem federacji i byłby to krok w stronę podwójnego mistrzostwa. Chodzi generalnie o to by cały feud opierał się na zażartej walce przynajmniej 4 zawodników dany pas. Wszystko podparte licznymi speechami , interwencjami , segmentami i zadymami na backstage ....i zwieńczone na jednym z głównych PPV typu Summerslam czy Survivor Series .... chodzi o to by pokazać - że ten pas jest ważny ... że do jego zdobycia nie wystarczy I Quit i 619. Że zawodnicy wcale nie leją na ten pas widząc tylko i wyłącznie i prąc na WWE i WHC Title.

Oczywiście opcja na skróty odbyłaby się w okresie góra 2 miesięcy – 2 PPV. Opcja na dłuższą metę zmusiłaby zarząd do zorganizowania czegoś dłuższego. Coś w rodzaju 7 series , czy Turnieju – a nie oszukujmy się , było kilka tego typu zawodów w WWE i wychodziły całkiem całkiem . Kwestia tylko ciekawej organizacji. Taki obfity turniej , którego dwóch najlepszych zawodników ma szanse na starcie , ale pod jakimś kolejnym warunkiem – całość na przestrzeni około 3 – 4 PPV – co i tak sprowadza się do faktu pokazania szerokiej publice , że wcale nie olewamy tego pasa – że trwa o niego zażarta walka – że dzieje się wokół niego. Najlepiej byłoby , gdyby w czasie trwania tego rodzaju kompetycji – gdzie wyłoniło by się np. potencjalnych 3 contenderów , z których wyłoniło by się jednego (nie koniecznie w walkach miedzy Sobą ... ) ....mistrzem była jakaś gruba ryba. Big show – pokonanie go o pas przez midcarder’a.

Dlaczego akurat Big show – to osobny felieton , aczkolwiek pisząc pokrótce to jest to w moich oczach jedyny znaczący Main Eventer , który zgodziłby się nosić IC bądź Us title. , i który przegrywając z kimś ten pas – wzbudziłby sensację. Wyobraźcie sobie batalie powiedzmy Ted’a DiBiase (lotny przykład – kogoś kto kręci się , ale jeszcze słąbo i wymaga wypromowania) w ponad 10 minutowym morderczym starciu by pokonać Giganta zdobywając pas.

Szkoda tylko , że WWE stosuje pierwszoplanowość. I to właśnie dlatego wiele osób , cieszy się mimo wszystko , gdy czołowi Cena i Batista doznają kontuzji. Chociaż idąc w zaparte – też nie ma się z czego cieszyć. Bo od dawna (nie komentując wydarzeń bieżących) WWE idzie po trupach w swoje i brnie dalej w anty-promowanie. W sytuacji , gdy główne postacie wrestlingu mają urlopy ( a tak jest teraz Undertaker , HBK , HHH , a doszedł jeszcze po ER – Batista) ...WWE zamiast spokojnie zdać się na talenty pokroju po raz kolejny MVP , CM czy nawet Morrison i promować korzystając z nieobecności panów z większym ego ... lepiej w tym czasie wyciągnąć z mid-card-jobber-landu Jeff’a Hardy’ego i dać tytuł Edge’owi , a wszystko to okrasić prześlicznie serią zwycięstw Johna Ceny. Czy wy też po przeczytaniu tego zdania odczuwacie lekką niechęć do WWE ?

Wchodząc troche w prywatę – jako , że i tak jest to bardzo luźny tekst – mogę nadmienić , że osobiście to już chyba tylko perspektywa ostatniej walki Taker’a na WM 26 trzyma mnie z WWE. I naprawdę nie wiem , czy jeśli odejście Calaway’a stanie się faktem uda mi się wytrwać z WWE. Ich program i postępowanie rozczarowuje mnie i ostatnio zawodzi do tego stopnia , że nawet nie mam ochoty na pobieranie gal. Na szczęście jest dla wrestlefana jeszcze kilka opcji. Zawsze można popatrzeć od czasu do czasu na japońskie federacje , bo tam trafiają się ciekawe postaci , można ewentualnie pooglądać ROH , w poszukiwaniu dobrych zapaśników różnych wag. I tak dalej.... bo w końcu nic tak nie uprzedza – jak niewykorzystane możliwości ...

 

A wracając do kwestii pasów. Właściwie po omówieniu i poświęceniu miejsca dywizji kobiet , potem dywizji wagi lekkiej a na mid-cardowych pasach skończywszy – zostały nam dwa najważniejsze pasy federacji. I tu będzie ciężko. Kwestią właściwie trudną będzie napisać tu coś nowego. Powód to po prostu fakt , że wałkujemy to cały czas- jest to temat bieżący. Wracamy jednak po raz kolejny do teorii napisanej przeze mnie wcześniej. Pas , który na szali w klatce stawiał Orton , to pas sztandarowy – niczym roster RAW. Jest to pas rodowity – i główny pas całej federacji. Pas WHC , to jakby nie patrzeć , bo dawno się to nie stało ( raptem 8 lat wstecz) nabytek po WCW. I w tym momencie łatwo odpowiedzieć sobie na pytanie , dlaczego pas WWE mogą nosić tylko wybrańcy Edge , Cena , HHH czy kilka sekund Hardy , skoro pas WHC może mieć Khali czy CM .....dlaczego skoro Khali miał okazje nie odebrał pasa na ONS w 2007 roku.... Dlaczego jako mistrzowie czy to Cena , czy to Triple nie oddali pasa , komuś „spoza” ...czemu patrząc na historię pasa WWE to praktycznie od 2006 roku raz zaplątał się Rob Van Dam , a poza nim mamy grupę dzieci McMahona – Edge , Cena , Triple , Orton i tak po kilka razy na przemian. Już samo to wyraźnie pokazuje - jeśli o wartościach pasów mówimy – jaka jest ich hierarchia w WWE . Pas wagi ciężkiej może zdobyć każdy. Przypuszczam , że gdyby nie fakt , że po powrocie John musiał zdobyć pas – najlepiej WWE , ale ten był zajęty przez jedyną osobę , który John’owi by go nie oddała , więc trzeba się było pocieszyć ochłapem z WCW – więc gdyby nie ten fakt , to Big show , już dawno śmigał by z pasem ... a może nawet taki Mark Henry dopchałby się do kolejki....

Wynika to jasno z tego , że Vince albo olewa ten pas na korzyść WWE title’a i właściwie gdyby taki Taker czy inny HBK powiedział , „ej Vince , daj ponosić WHC” – to przypuszczam , że nie dość , że otrzymali by go z miejsca , to jeszcze Chairman obawiał by się , czy to im nie popsuje wizerunku. Ja po prostu obawiam się i śmiem hipotezować , że z racji na zbyt wielkie zainteresowanie pasem WWE – i wkładanie w niego wszystkiego co możliwe – pozostałe pasy marnują się i tracą ....dużo tracą...na swej wartości. WWE nie umie już zbudować wokół pasa pewnego rodzaju magnetyzmu jaki towarzyszył run’om dawnych gwiazd – Rock’a , Austin’a czy Taker’a....

 

Może ktoś powie , że przesadzam , może jest to wynikiem mojego bardzo dekadenckiego nastawienia ostatnimi czasy , ale mówię to jako człowiek , którego WWE po prostu nie umie utrzymać przy sobie i czasem mi jako fanowi pozwala co raz dalej od siebie odejść , zamiast starać się mnie zatrzymać. Może nadchodzące gale coś zmienią – może polityka WWE i wdrożone pomysły potrzebują czasu – żeby się w pełni zrealizować. Koncepcja jednak była taka , że zajęty egzaminami – człowiek czekał do wakacji , gdzie obiecywał sobie , że będzie oglądał każdą galę i ....no właśnie ... wakacje nadeszły , a tu dalej na 3 tygodniówki , czyli łącznie 3 gale w tygodniu razy 4 tygodnie – 12 gal + ppv w miesiącu...jeśli obejrzę 3 – to sukces. To chyba świadczy o czymś.

 

Ale nie ma co dramatyzować – trzeba czekać na rozwój zdarzeń z nadzieją , że WWE wdroży kilka nowych koncepcji i coś się zmieni. Skończy się nadmierne eksploatowanie 3 na 100 zawodników , wokół pasów zacznie się dziać więcej niż tylko pusty w środku feud bez podłoża , bez historii.

 

Z racji , iż ta ósma edycja moich tekstów – wyszła tak trochę galowo i objętościowo też pewnie bije pozostałe – nadmienię przy okazji o jeszcze jednej rzeczy , który mnie boli. Mianowicie – chciałbym , abyśmy się wszyscy zastanowili nad kwestią powrotów do federacji. Kilka aspektów. Pierwszy to zdecydowanie różnice między powrotem zawodnika pokroju Umagi – mid-carder’a ....a zawodnika pokroju Batisty czy Ceny. Drugi to spojrzenie na konieczność przyznawania pasa mistrzowskiego Main Eventerowi zaraz po powrocie ..co w ogólnym rozrachunku wygląda trochę jak pod przymusem zorganizowane na szybko , bo jakiś pan Ego – nie może wytrzymać i tak stęsknił się za pasem , że musi mieć go już. I Trzecia kwestia gwoli powrotów – to coś o co zahaczyłem już wcześniej. Czyli co robić , gdy przeważająca liczba zawodników nagle ma urlop bądź kontuzję... dlaczego przyspieszane są powroty... dlaczego zawodnicy nie mogą się w pełni zregenerować jak chociażby Taker przed powrotem na Unforgiven 07 ... Tak jakby na 100 zawodników , nie można było zorganizować nic , bo raptem zostało 95 ... to jest naprawdę demotywujące ...że w WWE wystarczy , by dosłownie 5 osób popadło w kontuzję – a fed już chwyta się brzytwy , przyspiesza powroty , kopiąc dołki same pod sobą... I po raz kolejny odwołam się do czegoś o czym już wiele razy się rozpisywałem. Brak promocji – tej oryginalnej , powolnej , pnącej się co raz wyżej. WWE aktualnie uznaje jeśli chodzi o młodych zawodników tylko szybki push i znowu spadek...potem w razie zapotrzebowania szybki powrót i znowu spadek via Jeff Hardy – jest na szczycie kiedy jest potrzebny ...kiedy nie – leci w dół.

 

 

Ale koniec końców – trzeba ten tekst powoli kończyć i tak jak nadmieniałem – jeśli nabąknąłem o czymś w tekście – nie dając wg was pełnego obrazu o co mi chodzi – chętnie dopisze – liczę też , że moje przemyślenia – może i miejscami chaotyczne – wywołają jakieś dyskusje i wnioski ... oczywiście o ile dotrwacie do końca tekstu , czego wam życzę...

 

 

Dla BGZ Wrestling forum - IOOT Dziko.

 

snakeeyespod.png

915802072594e34bce782c.jpg

  • Odpowiedzi 9
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IOOT_DZIKO

    4

  • badziewiarz

    3

  • Hulkamaniak

    1

  • Eddy1674325917

    1


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Po pierwsze , cieszę się że Cena dostał chokeslam'a za to że doczytałem do końca. No dobra atak na poważnie to nie wiem od czego mam zacząć. Bo tyle wątków zostało tutaj poruszonych. Z tego felietonu moglibyśmy zrobić z dziesięć oddzielnych tematów. Teraz pytanie kto podejmie rękawice , kto będzie chciał coś napisać w odpowiedzi na ten felieton? Cóż idę na pożarcie nie boję się tego wyzwania a może? Ale nie o to tutaj chodzi. Poruszony temat pasów , ostatnio mieliśmy ankietę który z pasów jest najmniej warty i takie tam. I tutaj wiódł prym pas którego Ty Dziku nie wymieniłeś tutaj a o którym ja chciałbym napomnieć. ECW Championship. Było powiedziane już że Vince lubi a raczej kocha swoje produkty a nienawidzi cudzych. ECW , dzieło które nie stworzył Vinnie , a tylko przejął i...i wskrzesił chcąc zarobić gruba kase co mu oczywiście się udało. Ale kto wtedy zasilił ECW? Rob Van Dam ,Sabu , Sandman , Test[*] , Big Show , Lashley...ECW było bardziej oglądane niż RAW czy SD. Wiele osób myślało że Vince chce stworzyć coś Extreme co jednak nie wyszło a raczej co było dla nas tylko złudzeniem. Od tamtej pory prócz okresu kiedy to Rob Van Dam był najważniejszą postacią w WWE posiadając WWE i ECW title , swoją drogą ewenement , WWE title w rękach osoby której nie stworzył McMahon , ECW zaczęło się staczać. Zwolnienia , odejścia i zaniżanie poziomów walk. W końcu zmiana image ECW title i odcięcie się na dobre od starej marki. Co pozostało z ECW prócz nazwy? Tommy Dreamer. No ale to chyba tyle o ECW , które jest traktowane gorzej od U.S. czy I.C. a jest często broniona tylko dlatego że to pas brandu. Lecz światełko w tunelu sie pojawia...pojawienie się Christiana , może i nie ulubieńca Vince'a ale jednak znanego i wielce lubianego przez widzów podczas wtorkowego show i wkrótce zdobycie przez niego mistrzowskiego tytułu może podnieść trochę rangę ECW jak i sprowadzanie młodych zawodników z przyszłością jak DH Smith , Tyson Kid czy Zack Ryder. Może ECW pójdzie w górę jeśli chodzi o rangę? Może...teraz zajmę się innym aspektem którym chciałem się zająć czyli WHC i WWE title. O WWE trochę wspomniałem , że RVD to nie twór Vince'a i z paskiem popylał ale to mało. Jak zostało przytoczone nikt spoza garstki osób nie może nawet dotknąć tego tytułu. Hunter , Orton , Batista , Edge , Taker...teraz spójrzmy realnie na tą piątkę. HHH , Taker - wakacje , Batista - kontuzja podobno , Edge - inny brand i wątpliwe przejście moim zdaniem. Pozostaje nam mistrz headlocków Randy Orton i teraz rozejrzyjmy się z kim mógłby walczyć o ten tytuł? Ooo wiem....John Cena o którym zapomniałem wspomnieć. Tak WWE title to ścisła czołówka WWE podobno ale tak na prawdę moim zdaniem ciekawiej dzieje się właśnie z WHC a nie WWE. Bo WWE title i wszystko co się dzieje wokół niego jest strasznie schematyczne. Powrót - odbiór pasa - krótki reign i tak dalej i tak dalej. To ostatnie jednak nie sprawdza jeśli nazywasz się Helmsley bądź Cena. A WHC? Tak jak zostało wspomniane posiadał go The Great Khali , CM Punk , Rey Mysterio. Znajdzie się w sumie powód dla każdego z nich , Khali bo Vince chciał zarobić w Indiach , Punk by dać push ulubieńcowi młodych a Rey by uczcić pamięć Eddy'ego. Ale to nie ważne...WHC title jest broniony i walczy więcej osób o niego po prostu nie da rady się domyślić kto będzie nastepnym contenderem tak na prawdę. Więc moim zdaniem pomimo że Vince chce bardziej kręcić story wokół WWE title to swoim zachowaniem pomaga zgarniać image WHC...

Dziękuje za uwagę i przepraszam za chaos w mojej wypowiedzi.


  • Posty:  764
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  28.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zacząłeś od pasów kobiet ok - Divas Champion nowy nabytek jak na razie tylko 2 divy trzymały ten pas, ale jak słusznie zauważyłeś jest to pas wyłącznie dla "lalek" Maryse, McCool itp. jakieś Marie Awarie i inne przybłędy, które w ringu nie grzeszą umiejętnościami by stworzyć jakąś ciekawą walkę, aczkolwiek niektóre aż tak tragiczne nie są.

że zbudowano go za zgliszczach pasa Cruiserweight

Tu coś nie gra Cruiser to raczej faceci, a tutaj masz divy wg. mnie wprowadzenie Divas Championship jest tylko po to aby "lalki" miały o co walczyć. Popatrzmy zarówno na RAW jak i SD! są divy te na RAW zawsze miały o co walczyć, a co z tymi na SD? były bo były ale niczego nie mogły wygrać w swojej dywizji skoro nie było pasa. Tak długo jak siedziały na SD były ograniczone tym, że walczyć owszem - proszę bardzo, ale wygrać coś..., a przecież wiadomo, że nie można wrzucić wszystkich div na RAW tylko trzeba to podzielić więc najłatwiejsze rozwiązanie to stworzyć coś nowego i oto tak powstał czokapik....

Pas Cruiser jak dla mnie olbrzymia strata, która WWE nie wyszła na dobre fakt, faktem kiedy ostatnio było coś dobrego z tym pasem to chyba nawet najstarsi znawcy wrestlingu nie pamiętają, ale ten pas jak nic powinien być w WWE. Przyjrzeć się wystarczy np. ludziom takim jak Chavo G (aktualny wózkopchacz, smakosz świńskich gówien itp.) dobry zawodnik ba, nawet bardzo mimo tego iż nie lubi się go to jednak braku umiejętności nie można mu zarzucić. Kolejny przykład ba... Killings może w końcu mógł by się jakoś wybić, a nie ssać przy swoim wejściu. Noble... kolejny dobry zawodnik o którym strasznie ucichło, a federacja trzyma go tylko dla tego, że jest jakimś tam agentem do spraw kij wie jakich. Matt Hardy kiedyś śmigał o ten pas w sumie teraz też śmiało by mógł bo nie oszukujmy się materiałem na WHC to on jest jeszcze dalekim. Jeff spadając z tego szczytu jak to napisałeś mógłby od czasu do czasu wpaść do dywizji latawców. Yang, Kendrick itd. Zawodnicy są można kombinować niestety podstawowym błędem WWE jest to, że nie przeznaczają czasu na coś innego poza pasem głównym WHC, WWE. Za to lubią puszczać gnioty i zapchajdziury z Hornswogglem, Goldustem, Festusem i innymi podobnymi clownami, którzy mają za zadanie tylko rozśmieszyć publikę fakt, może i czasem pysk się uśmiechnie, ale gdy przypominam sobie, że jest to spowodowane kosztem tego, że zawodnicy nie mający 190cm i ponad 100kg na wadze mają przez to przewalone i w TV raczej wiele nie zdziałają. Jak taki Yang ma być rozpoznawalny skoro pojawia się raz na 3 miesiące podłożyć się big zickowi czy jak mu tam leci.

Ogólnie WWE nawaliło to jest jak ze składem piłkarskim masz lata 90 młodzi zawodnicy, ale zaraz mamy już 2009, a oni wcale się nie zmieniają to są wciąż te same mordy. Jedynie doszło parę nowych typu cena, batista, ale co z tego jak jacyś wybitni nie są ani w ringu, ani przy mikrofonie - fakt dzieciarnia ich lubi, ale fan który interesuję się też tym co dzieje się za kulisami już nie bardzo bo ile można oglądać te same twarze. Brak promocji nowych zawodników... teraz prawie 20 lat później no może przesadziłem 10-15 obudzili się, że trzeba wypromować kogoś nowego bo fakt... kurde Taker nie jest wieczny to, że ma taki gimmick nie znaczy, że do 90tki będzie czołgał się do ringu... Mówi się, że lepiej późno niż wcale, ale tutaj WWE z Vincem na czele popełniło bardzo poważny błąd, który teraz się na nim mści kilka kontuzji z jego "czołowych przydupasów" i proszę nie ma kim ich zastąpić mimo tego, że w federacji jest od groma zawodników. Wtedy np. taki feudzik o pas Cruiser, który był by regularnie prowadzony mógłby na swoich barkach ponieść federację. To samo tyczy się pasa IC czy US.

Fakt pas US to spadek bo WCW - Vince tego nie lubi ok - wypierdolić pas co za problem po co to trzymać skoro ci się to nie podoba? tylko po to, żeby powiedzieć proszę powitać US czampa Kofiego toaletę? o Kofi kolejny przykład, który mógłby walczyć o pas Cruiser po co mu US? Cruiser bardziej do niego pasuje - typowy latawiec. Jeden pas, a już widać ile ludzi może o niego walczyć, a pas US? no co jest bo jest ostatnia wartość była przed WM 23 no i ? mamy już 2 lata później i dupa. Jakieś hamburger matche między MVP, a Hardym... picie piwa itp. toż to kpina straszna.

Co do IC to jednak tutaj WWE nie może zwalić winy na WCW więc w czym problem? a w tym, że np. taki obesrałek Triple już się tego nie tknie inni też... Batista chyba nawet nigdy nie miał tego pasa popsuł by mu wizerunek? nie sądzę. Big Show nie musi non stop przynudzać z Ceną pas IC to kawał histori jakoś Hart, HBK nie wstydził się kiedyś walczyć o ten pas. Psuło to wizerunek, któremuś z nich? no, ale fakt jak już się ktoś dopcha do świecznika to niestety. Powstało jakieś głupie rozumowanie, że to jest jakaś ujma i cofanie się zawodnika, a wg. mnie wcale tak nie jest. Brakuje programów w tle o pasy IC, US nie ma już wywiadów, speechy, interwencji, walk na backu itp. Teraz schemat jest taki Kofi wychodzi z dupy bum bum bum wraca na back i koniec - czekamy na WWE title., a tak wcale nie powinno być. Aktualnie Rey i Jericho jakoś dają radę, ale co dalej? ich feud kiedyś też się skończy i znając życie wrócimy do sytuacji w której znowu pas odejdzie w zapomnienie i będzie z nim śmigał Santino... albo jeszcze może Hornswoggle się tam dobije po swoje.

Co do WHC i WWE title - w kółko te same postacie, ale spowodowane jest to tym, że zamiast stworzyć kogoś szedł by powoli fakt .. ale jakiś np. tag potem IC i po jakimś czasie dobijać się do WWE title albo WHC to niestety takich ludzi nie ma aktualnie bo WWE ich nie tworzyło teraz niby Steph się obudziła i dała pole do popisu to widzimy Morrisony, Punki itp. fajnie, ale kilka tygodni to za mało żeby stworzyć postać co z tego, że Morrison robi cuda w ringu, ale dlaczego dopiero teraz? skoro w federacji jest już sporo i mógł na pewno szybciej dobić się do szczytu, Shelton to samo - chyba najbardziej niedoceniany zawodnik, a umiejętności na prawdę spore też w federacji tyle lat to latał z hassem w teamie i potem z matką... to przecież jakieś jaja, ale tak jest tylko dlatego, że tacy jak Batek, Cena itp. nie dadzą się im dopchać do swojej kolejki Edge w sumie też. Triple'a nie poruszę bo ten człowiek to osobna kategoria jest ponad prawem i zasadami wiadomo, że on już nigdy nie zejdzie niżej teraz gra pierwsze skrzypce w federacji kiedyś fakt musiał przyznać wyższość Austina i latać z IC przy jego boku, ale teraz pfff... terminator się nie da.

Pomysł turnieju jak najbardziej trafiony... żeby było dłużej i ciekawiej sporo wywiadów, interwencji w walkach ogólnie jakoś te postacie muszą się pokazać - zebrać do kupy wszystkich latwaców nawet z Mysterio i stworzyć turniej po 2 walki co PPV, na tygodniówkach też coś i tak w kółko aż do finału - potencjał jest, zawodnicy są, ale chęci... pewnie zero i na takie coś nie można poświęcić czasu bo przecież trzeba pokazać Hornswoggle'a z goldustem żeby sprzedać młotki i kapelutki.

Dla WWE jak na razie ratunku żadnego nie widać nadal będzie to tak monotonne show jakie jest do tej pory nic się szybko nie zmieni, a taka polityka jaką prowadzi McMahon tylko denerwuje fanów, którzy od jego federacji wymagają czegoś więcej bo nie oszukujmy się stać go na to, a nie kwapi się do tego by coś zrobić.

Jak dla mnie jest to wszystko spowodowane tym, że McMahon nie ma poważnego konkurenta w interesach kiedyś było WCW, które pozbierało Vinceowi Hogana, Lugera, Nasha, Hall'a, MachoMan'a itp. itd. Pas kobiet z federacji Vince'a skończył w śmietniku wtedy była akcja był nawet Goldberg, który przyciągał ludzi, a teraz co? Nie ma federacji, która podebrała by Vinceowi jego czołowych graczy i dlatego nie musi on martwić się o przyszłość swojego produktu tak na prawdę teraz świat jest od niego uzależniony. Nie ważne czy wystawi gówno na ring i karze na nie patrzeć czy da jakąś zajebistą 5 gwiazdkową walkę. Gdy z WW jeszcze wtedy F największe gwiazdki poznikały musiał tworzyć nowe, a teraz nie musi... do puki trzyma sobie takiego Taker'a, HBK'a, HHH, którzy swoje lata też już mają nie musi się martwić o to co będzie. Chyba wyszedł z założenia, że poczeka do ich emerytury, a potem do pasów pozwoli dojść jakimś nowym twarzom, ale przy taki tempie to na prawdę czarno to widzę. TNA, ROH i inne nawet mu nie zagrożą gdyby się połączyli nie mają takiego power'a przydał by się jakiś porządny sponsor z kasą jak np. Trump, który aktualnie inwestuje w MMA albo taki Turner, ale trochę młodszy i można by wtedy spróbować walczyć z McMahonem, ale.... to na prawdę bardzo trudne wręcz nie wykonalne zadanie...

 

Shawn Michaels - R.I.P 29.03.1998

 

 

 

WWF - R.I.P

 

 


  • Posty:  159
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.09.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przede wszystkim gratuluje chęci i zaangażowania, które widać przy pisaniu felietonu.

Zacznę od początku, czyli kwestia pasów kobiet. Uważam, że pas Divas to pomysł chwili połączony z egomaniackim podejściem Vince'a do całej sprawy (co zresztą napisałeś). Pas Woman oczywiście to ten główny, najważniejszy, z tradycją, historią itp. Ale biorąc pod uwagę to co dzieje się na ostatnich galach wokół tytułu to jednak wydaję mi się, że pas Div jest bardziej ceniony przez Chairman'a. Trzeba zacząć od tego, że właściwie ledwie co „wylazł spod skorupy” i szybciutko znalazł się we flagowym brandzie WWE. Kto o niego walczy? No tak jak wspomniałeś – laleczki. Owszem, nie mogę narzekać na Maryse, bo wygląda jak słynna gwiazda „kina akcji”, a jej ruchy i falujące włosy mogą zrobić dziurę w spodniach ;) , ale co to do cholery ma wspólnego z wrestlingiem?! Koło tytułu w ostatnich tygodniach zaczyna się kręcić Kelly Kelly, (i znowu) nie ujmując jej urodzie uważam, że to jedna z najgorszych, jeśli nie najgorsza wrestlerka w całym WWE. Także można by podsumować to tak... Dziewczyno, jeśli kochasz wrestling i zależy Ci na szacunku u mniejszej grupy mądrych fanów, znających się na tym biznesie, ogranicz wyzyw w swoim wyglądzie i skup się na pasie Womans Championship, kosztem mniejszej popularności. Jeśli jednak zależy Ci na szmalu, karierze i lizaniu dupy szefa zrób z siebie panienkę rodem spod latarni ulicznej i walcz od Divas Championship (aka B*tches Championship). Chrzanić znacznie mniejszą grupkę smartów WWE. Uderz z grubej rury i zrób show dla dzieciaków, które chcą zobaczyć kawałek cycka i dla starych chłopów zmęczonych swoją żoną... :D

Dalej, nowa koncepcja SD!, czyli idea Steph. Doskonale porównałeś tutaj politykę WWE nt. RAW i SD! Do filmów. To najprawdziwsza prawda. Po co mam oglądać jakiś tam „cieniasów” na SD!, skoro na RAW mam takich gości jak HHH, Batista, Dżon, a w porywach nawet Flair (czyli Ci na których trzepie się najwięcej kasy). Nie mogę powiedzieć, że poziom gal SmackDown, pod względem walk, wygląda źle. Ba! Powiem więcej, wygląda lepiej niż na RAW, ale przyznaję tu rację, jak wypromować tych młokosów jeśli najlepsi walczą z najlepszymi, a młodzi z młodymi? Edge z Hardasem, Y2J z Rey'em, a Morrison z Shelton'em i co? Fanów g*wno obchodzi, że walka Benjamin vs Morrison była najlepsza. Ci gościowie to tzw. niższa półka. A teraz gdyby tak w Main Evencie została zapowiedziana walka Cena vs Khali to rating z 1.6 natychmiast skoczyłby na 2.7. Cóż Stephanie ma dobre chęci, ale nie analizuje chyba swoich pomysłów zbyt długo przed wprowadzeniem ich w życie.

Kwestia pasów US i IC jest w tej chwili niezwykle trudna do rozwiązania. Musiałby się stać przełom. Jak dla mnie podstawową sprawą jest żeby pas miał godnego właściciela, osobę, która ma respekt i wyrobioną markę wśród fanów. Taka osoba przetrzyma pas jakiś czas i po ciekawie przygotowanym feudzie straci go na rzecz młodej gwiazdy, która z miejsca staje się kimś. Tak jak w przypadku MVP i Kofi'ego. Zawodnicy są utalentowani, tego nie można im odmówić, ale niestety siedzą w tym biznesie za krótko, żeby ich postać dawała jakiś większy prestiż dla tytułu. Tu musiałoby się stać coś przełomowego. Cholera... Hogan wróciłby na RAW i powiedziałby „Kurna mać! Jestem prawdziwym Amerykaninem i muszę mieć pas mistrza USA, bo jak nie to zrobię Leg Drop'a Ross'owi, a razem z Lawler'em i Flair'em reaktywujemy nWo.” O! Brzmi debilnie, nieprawdaż?! Ale czy to nie podniesie ratingów?! Czy to nie podniesie prestiżu pasa US, jeśli nosi go taki gwiazdor?! Oczywiście to tylko ironiczny przykład, ale po prostu trzeba to tak ująć.

Mówisz, tak jak wielu, że trzeba by było skończyć z WWE. Ja osobiście nie wiem jak Wy, ale uważam, że Polacy mają wyjątkowo negatywne nastawienie do czegokolwiek. Dla porównania spójrzcie sobie na takiego Amerykańca. Chłopina trzyma w łapie Hot Doga, pod siedzeniem popcorn z masłem, a na ringu Khali rozwala Ziggler'a w 10 sekund po Brain Chopie i co? Cieszy się jak nie wiem co. Nie mówię tu oczywiście, że w WWE jest ok i nie ma jakichkolwiek powodów do zmartwień, ale nie można też mówić, że jest tak fatalnie i wmawiać wszystkim dookoła, że nie ma co oglądać, bo chociażby sama gala ER pokazuje, że WWE wciąż trzyma klasę, jednakże z naszych dyskusji wynika, że niektóre sprawy mają zaniedbane. Nie wiem, jak Wy, ale ja nadal i pewnie jeszcze długo zostanę przy Vinnim i jego Big Boys (TiEnEj Saks :D ).

Pozostaje nam liczyć, że będzie lepiej, a ja głęboko w to wierzę, wystarczy czekać, bo wszyscy wiemy, że jak WWE ma nóż na gardle to potrafi nas naprawdę zaskoczyć (patrz – szaleństwo przed WM25).

Tak więc dwa słowa – BĘDZIE LEPIEJ!

Oczywiście piwsko dla Ciebie...

banner004.jpg

2363kw0.jpg

1372dy0.gif

1426cq7.gif

1504cp9.gif


  • Posty:  3 659
  • Reputacja:   10
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

I tutaj wiódł prym pas którego Ty Dziku nie wymieniłeś tutaj a o którym ja chciałbym napomnieć. ECW Championship.

Wiesz Icon , po pierwsze - ok - przyznaje , może i wymknął mi się z pamięci czy też z uwagi pasek ECW. Aczkolwiek opisywanie go tu byłoby właściwie jeszcze do Extreme rules PPV - równoznaczne co opisywanie powiedzmy głównego pasa Florida championship Wrestling wraz z jego wartościami. Teraz po ostatnim PPV jest jakieś ćwierć procenta, że coś się zmieni. Ja tu jednak bardziej węsze spisek mający na celu zatrzymanie zawodnika , przed jego odejściem z fedu - chwilowe zatkanie mu ust. Co do samego pasa. Ja bym powiedział inaczje => Jest on wart tyle co każdy pas fedu rozwojowego. Ważny jest dla posiadacza , który liczy na przepustke do sukcesu - gówno warty dla nas - grup zrzędzących smartów...

WHC title jest broniony i walczy więcej osób o niego po prostu nie da rady się domyślić kto będzie nastepnym contenderem tak na prawdę. Więc moim zdaniem pomimo że Vince chce bardziej kręcić story wokół WWE title to swoim zachowaniem pomaga zgarniać image WHC...

O ile dobrze zrozumiałem twoją wypowiedź - sugerujesz , że mimo wszystko wizerunek pasa WHC jest ciekawszy bo walczy o niego więcej osób. Coś w tym jest - ale - i to wielkie ale - zauważ jak to wygląda. Od kąd właściwie Undertaker stracił pas po dobrym story z la Familią na rzecz Edge'a - mimo , iż pas właściciela zmieniał aż 10 razy - na dobrą sprawę gówno się działo. Pisząc jak Badziek - wyszedł z dupy Cena i zdobył pas ... wyszedł z dupy Jericho - i od biedy dostał pas ... nagle wrócił sobie ze szpitala Batista i wziął sobie pas równie z dupy....moim zdaniem zmiany pasa to nie wszystko. A właściwie całe nic. Popatrz tylko na rozbudowany feud na lini Grabarza i Famili zwieńczony dwoma minimim 4 gwiazdkowymi walkami w tym jedna na WM druga w matchu po którym Callaway poszedł na urlop. Popatrzmy na feud na lini Legacy - McMahons & triple , który ciągnął się i ciągnał a oczy całej federacji zwrócone były nań ..oczywiście zwieńczony walką na WM (jakość walki pomijam) . Takiej otoczki potrzeba walkom o główny pas.

A nie wraca Sobie Jasiek i nagle fed staje na głowie - nieszczy wczesniejsze założenia - na krzywy ryj dodaje jaśka na Triple Threat - Bo cena bez pasa jest jak świstak bez sreberek.

W ostatnim czasie jakiekolwiek namiastki - tego rodzaju otoczki występowały jedynie wokół WWE Title'a ...WHC to tylko puste przekazywanie z rąk do rąk. (Taker wróć...zabierz Shawna ze sobą).

Tu coś nie gra Cruiser to raczej faceci, a tutaj masz divy wg. mnie wprowadzenie Divas Championship jest tylko po to aby "lalki" miały o co walczyć.

No nie powiem , że nie - aczkolwiek , nie chodziło mi tu , ażeby WWE zastąpiło Cruiser Deivami - czy coś w tym stylu. Po prostu jest to skojarzenie budowane na zasadzie - jeden pas zawieszony - drugi powstały. Na wycofaniu jednego pasa wprwadzamy inny - czyli w duuużej jak Weemans ass metaforze - budujemy coś na zgliszczach.

Mówi się, że lepiej późno niż wcale, ale tutaj WWE z Vincem na czele popełniło bardzo poważny błąd, który teraz się na nim mści kilka kontuzji z jego "czołowych przydupasów" i proszę nie ma kim ich zastąpić mimo tego, że w federacji jest od groma zawodników.

I to właśnie , jest rzecz , która wytrąca mnie z równowagi. Jak możliwym jest żeby przy 100 zawodnikach kontuzja 5 osób , zmuszała fed do radykalnych środków. Mamy czas , gdzie WWE mimo arsenału zawodników nie chce kontuzjowanych czy urlopowiczów zastąpić nowymi twarzami i poddać ich promocji - nie - WWE na siłeściągnie weteranów z urlopów i skróci im wypoczynek . bo przecież nie ma komu walczyć ...dobrzy zawodnicy grzeją dupsko i walczą w dark matchach ...a na Gali wciąć Triple i Jan , Triple i Jan.

Swoją drogą dziwie się jednej rzeczy - właśnie wpadło mi to do głowy. Levesque nie jest chyba głupi proporcjonalnie do rozmiaru swoich nadnaturlanie rozrośniętych bicepsów. HHH powinien dobrze zdawać sobie sprawę - co oznacza fakt , gdy na pierwszym z brzegu Royal Rumble został z Ceną sam na sam i w pojedynku face vs. face na punche słyszeliśmy wyraźne - buuu - yeah - buuu - yeah. Triple H powinien wiedzieć , że Cena się przejadł i to ostro. I tu pojawia się kluczowe pytanie .... czy ego Tripl'a nie jest w stanie wydedukować , i ż zmierza on tą samą ścieżką ? Czy on myśli sobie , że każdym mozna się znudzić a nim nie ? fascynujące.

stworzyć kogoś szedł by powoli fakt .. ale jakiś np. tag potem IC i po jakimś czasie dobijać się do WWE title albo WHC

Badzias - jebane Sedno !! To jest klucz do promocji. Powolna ewolucja - możliwy Tag Team , IC albo US , potem ewentualnie oba pasy czy jakaś fuzja i kolejne etapy , aż dobijanie się po najwyższe pasy. Nie zaś wyskoczenie z dupy i przejęcie tytułu , bedąc wypierdkiem , który jeszcze pare dni wcześniej pasował do jobberlandu.

Chłopina trzyma w łapie Hot Doga, pod siedzeniem popcorn z masłem, a na ringu Khali rozwala Ziggler'a w 10 sekund po Brain Chopie i co? Cieszy się jak nie wiem co.

Sporna kwestia. Polacy to bardzo podzielony naród. Mamy bowiem 45 % społeczeństwa , które jest w ch***j intelegintne , rozwnięte pod każdym względem i cholernie utalentowane w myśl powiedzenia , gdzie diabeł nie moze tam Polak da radę ( Lub , gdzie cały roster nie może tam Triple poprosi zięcia - ale to już inna wersja) . I tej właśnie grupie Amerykańce jajek nawet nie powinni lizać.

Ale mamy też 45 % społeczeństwa , które reprezentuje biedota - nie mająca szans sie rozwinać lub ludzie którzy nie wiele po małpach wyewoluowali i posługują się swoim własnym językiem liczących 3 słowa "a fpiehdol chce?" ...Pomijam 5% ludzi , którzy mogą mieć wszystko - a nie mają nic bo im to zwyczajnie wszystko pierdoli ( Grunt , żeby 56 level w Lineage II i droppnięta zbroja) ...

Dlatego trzymając się pierwszej wymienionej przeze mnie grupy - stwierdzam , że my jako ludzie inteligentni mamy po prostu wieksza wymagania..... wymagamy wiecej od siebie - mamy prawo wymagać od innych.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  764
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  28.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

jeden pas zawieszony - drugi powstały.

Też coś w tym jest, ale ja trzymam się bardziej tego, że pas ten powstał aby divy na (wtedy SD! bo tam nie było pasa) miały o co walczyć i nie buntowały się, niby np. Torrie Wilson odeszła dlatego, że miała w kontrakcie jakiś regin z paskiem zapisany, a tu klapa w sedesie pasa jak wiemy nigdy nie miała. Wg. mnie jest to pomysł Vince'a po to aby utrzymać swoje "lalki" w federacji bo przecież jak wiemy Vince lubi takie... ale to już tekst na inny temat.

Jak możliwym jest żeby przy 100 zawodnikach kontuzja 5 osób , zmuszała fed do radykalnych środków

Też się nad tym zastanawiam, ale widać, że WWE wychodzi z takiego założenia lepiej pokazać kogoś znanego i przy okazji bardzo, bardzo starego - Flair, Steambot, a niżeli pokazywać nowe postacie i tak wtedy to się kręci. Widzimy Janów na szczycie, a w dark matchach kogoś kto na prawdę mógłby na prawdę sporo namieszać na szczycie, ale nie dostaje na to szansy, więc od razu nasuwa się odpowiedz - jak mają powstawać nowe gwiazdy, twarze się zmieniać skoro zarząd z Vincem na czele w ogóle nie dopuszcza takiej sytuacji.

Przy tym wychodzi kolejna sprawa niedoleczonych kontuzji, a w późniejszym przypadku ich odnawiania. Wrestler nie wykurował się do 100% tylko musi przyjść bo Jan teraz kontuzjowany i kim my go zastąpimy - w innych przypadkach jest tak samo... 1 kontuzjowany 1 musi wrócić, a potem miesiąc później znowu jest kontuzjowany. Vince chce wycisnąć jak najwięcej nie ważne jakim kosztem... no ale sam mówi, że najważniejsza jest kasa więc nie ma się co temu dziwić.

Cena to osobna kategoria - przejadł się pewnej części społeczności przeważnie tej starszej - w dolnym przedziale wiekowym wiedzie prym - wiadomo jest to typowy bohater silny, sprawiedliwy, uczciwy itp. dzieci to kupią bo to przecież najłatwiejsze co można im zaserwować takiego gościa, który zawsze pokona zło. Co z tego, że 1/4 publiki będzie wołać Cena Suck skoro 3/4 dzieciarni będzie za nim. I tutaj Vince najbardziej wychodzi z założenia, że wyciskamy panowie ile się da z Janusza, a to czemu? już dawno mógłby przejść heelturn odświeżyć postać niewątpliwie wg. większości było by to dla niego pozytywne. Przecież wiemy, że heelem nie jest takim słabym - dawał radę jako raper (wg. mnie przynajmniej). Teraz widać np. PPV fajny przypadek - jest koleś siedzi zawsze w pierwszych rzędach - Jak Cena wygrał pas na WM 21 to wszystko ok cieszył się, a teraz siada w pierwszych rzędach i ma taką koszulkę z przekreśloną mordą Ceny taką czarną z kumplem i laską siedzi może ktoś go zauważył. To jest znak, że przejadł się dorosłej publice, o którą też jak by nie patrzeć trzeba dbać. Vince skierował się bezpośrednio do dzieci, a w ich głowach Cena nigdy nie straci na wartości zawsze będzie dla nich nr. 1 (chyba, że .. przejdzie heelturn na co Vince nie pozwala, albo zastąpimy go kimś nowym, lepszym... ale Vince pewnie sprytny jest i będzie blokował ludzi, którzy mają aspiracje do nowego "mistrza dzieciarni") także jak tu się nie wkurw*ć?

jebane Sedno
Tylko mamy rok 2009, a jedziemy non stop na tych samych mordach! Tworzenie takiej wolnej promocji miało się już zacząć dawno temu... Hardyz, E&C takich powinno być więcej z początku. Z Colonsów można będzei coś zrobić teraz dopiero z Miz'a & Morrisona coś się dzieje(ale fakt oni w federacji są od 2005 jakoś... więc jeszcze to można podciągnąć), ale co z innymi? właśnie brak...

Brak poważnej konkurencji wpłynął tak na obecną sytuację WWE.

 

Shawn Michaels - R.I.P 29.03.1998

 

 

 

WWF - R.I.P

 

 


  • Posty:  3 659
  • Reputacja:   10
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

Tylko mamy rok 2009, a jedziemy non stop na tych samych mordach! Tworzenie takiej wolnej promocji miało się już zacząć dawno temu... Hardyz, E&C takich powinno być więcej z początku. Z Colonsów można będzei coś zrobić teraz dopiero z Miz'a & Morrisona coś się dzieje(ale fakt oni w federacji są od 2005 jakoś... więc jeszcze to można podciągnąć), ale co z innymi? właśnie brak...

Badziek , gdybyś sie na siłę chcieli teraz postarać o zalety dla WWE to no na pewno dałoby się stwierdzić , że mimo wszystko jakąs tam promocja zaszła. No chociażby Jeff Hardy i Edge , którzy jak wiemy kiedyś podciągani byli jeszcze pod cruiser właściwie , ewentualnie light heavyweight. Od 2005 Roku w obliczu braku jak to mówimy nowych twarzy Edge od momentu zdobycia MITB zaczął piąć się w górę...dziś jako biegnący zaraz za zięciem Helmsleyem w ilości mistrzostw jest jakby nie patrzeć jednym z "twarzowych" federacji. Również kiedy zarząd zauważył jak dobrze sprzedaje się Jeff ...fakt , że troche cukierkowo , ale pudpushowany został dosyć dobrze i aktualnie spokojnie ludzie (nie mówie , że ja) kupują go jako mistrza ...

Najkorzystniej na powolnym pushu wyszedł Orton , który obecnie gra pierwsze skrzypce wśrod wrestlerów niespokrewnionych z zarządem... a w sumie zaczynał jako synek swojego ojca a potem 24 letni champion ....może punk pójdzie tą samą drogą...trzeba jednak wziąć pod uwage że heele mają łatwiej jesli chodzi o rozpoznawalność... face' musi sie ocukierkować troche...kwestie równie sporna..kto ma łatwiej face czy heel /

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  764
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  28.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No chociażby Jeff Hardy i Edge

Tak, ale na ich przykładzie widać to bardzo dobrze....

Zaistnieli głownie dzięki walkach w tag teamach - zdobycie pasów, widowiskowe walki Ladder, TLC dzięki temu na pewno byli później rozpoznawalni co dalej posiadali pasy począwszy właśnie od tag team - potem trochę solowo European, IC, US.

Jeff pokonał nawet w 2001 roku Triple'a o IC - niby nie wiarygodne, a jednak nochal padł wtedy się dało, a teraz?

Edge to samo - na początku tag team, potem solówki King of The Ring (wtedy jeszcze coś znaczący) wygrywanie z Kurtem Angle - jak by nie patrzeć gościem z wyższej półki, a teraz...?

A teraz to wygląda tak... face, który ma walizkę, a mianowicie CM Punk zabiera pas heelowi po tym jak tego rozjechał Batista jest to mądre? tutaj jak nic kłaniało się posunięcie typu Rob Van Dam czyli wychodzi mówi galę i cacy... oczywiście jak i w przypadku Punk'a tak jak i Van Dam'a title reign był delikatnie mówiąc ch*jowy. Van dam poległ na zwykłym RAW, a Punk nie mógł nikogo pokonać czysto po czym stracił pas przez kopniaka na backu. I jak tu potem kogoś wiarygodnego tworzyć? Trzeba najpierw myśleć, ale niestety nie wiem dlaczego Punk nie mógł czysto tego Batisty pyknąć? musiał przyjść Kane czego WWE by się bało Batista by nic na tym nie stracił, ale mimo to nie chciano go podłożyć CMowi.

Teraz WWE ma szanse naprawić tę porażkę bo inaczej tego nazwać nie można zobaczymy jak obecnie poprowadzą Punk'a możliwy heelturn na pewno był by w tym pomocny bo w końcu wyleciał on na osobę za którą dzieciarnia wręcz przepada czyli Jeff'a. Co dalej Edge na pewno jest w obwodzie jazdy Triple Threat są ciekawe, ale liczę na to, że Edge na moment teraz zniknie z tego towarzystwa i Hardy z Punkiem będą mieli pole do popisu tylko dla siebie.

Wg. mnie najbardziej WWE nawaliło tym, że kiedy jeszcze La Familia jakoś się trzymała nie wykorzystała tego. Dwa "przydupasy" Edge'a czyli Zack i Curt mogli już też z miarę się wypromować, a jak skończyli? jeden jakieś lata 80te na ECW, a drugiego nie widziałem już dawno. Zdobyli pasy tag i słuch o nich zaginął, La Familia się rozpadła i tyle z tego. Strata czasu, a wypromować już kogoś można było. To nie jest brak pomysłów, a raczej brak robienia czegokolwiek - brak feudów na niższych szczeblach wszystko kręci się w około jednego paska. Kiedyś to nawet o pas European ludzie rzucali się na backu podczas wywiadów itp., a teraz? cisza wychodzi jeden i drugi z dupy walka 5 min. koniec -> długo, długo nic i znowu to samo tak na pewno nie wypromuje się nikogo.

 

Shawn Michaels - R.I.P 29.03.1998

 

 

 

WWF - R.I.P

 

 


  • Posty:  805
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zacznę od pierwszego i po kolei, taką mam na to strategię 8) Pierwszy pod lupę w tym felietonie został wzięty nowy pas dla kobitek, o wdzięcznej nazwie Divas Championship Belt. Pojawiła się opinia, że to pas dla laleczek, ale moim zdaniem idea jego wprowadzenia była inna, bardzo prosta. Wszystkie divy rozłożono między dwa brandy, a pas był tylko na jednym, więc żeby feudy na SmackDown nie były puste i nudne, dano dziewczynkom nowy tytuł, o który mogą walczyć. Sprawia to, że te Battle Royale, tag team match'e 4 na 4 i wzwyż, nie toczą się tylko dla zasady, ale żeby wyłonić te kandydatki do zdobycia tytułu. Jak widać na przykładach Kelly Kelly i Maryse, umiejętności nie są ważne. Nie ma znaczenia tu biceps, ani rozmiar stanika. Pas jest dla wszystkich, wg Vince'a, to konieczność przy takiej ilości div. Ja rozwiązałbym to w ten sposób - jeden pas kobiet usunąłbym w cholerę, drugi zostawił dla garstki, która w miarę coś pokazuje w ringu (czyli Mickie, McCool, Beth, Gail, Melina, Natalya) niech sobie walczą na RAW, czy tam SD między sobą, a całą resztę odesłałbym do ECW, gdzie robiłyby to co potrafią najlepiej, a tygrysy lubią najbardziej, czyli wachlowały tyłeczkami, robiły konkursy tańca, pokazy bikini, coś na kształt tego co miały Layla i Eve ostatnio, tylko dla wszystkich.

Chrzanić znacznie mniejszą grupkę smartów WWE. Uderz z grubej rury i zrób show dla dzieciaków, które chcą zobaczyć kawałek cycka i dla starych chłopów zmęczonych swoją żoną... :D

Napisałeś to w dobitny sposób, ale prawda jest taka, że w divach podziwia się wygląd, a nie umiejętności, niestety. Nawet jak zdarzą się wyjątki, które naprawdę potrafią walczyć to z powodu braku godnej konkurencji, zniżają się do poziomu ogółu. Gdyby ludzi interesowały walki kobiet to oglądaliby Shimmer, a że takowa federacja cieszy się znikomym popularnością, to łatwo się domyśleć czego ludzie oczekują od div. Inna opcja tą dążenie do sytuacji takiej jaka jest w TNA. Co jak co, ale ta federacja potrafi pokazać i sexowne kobiety i całkiem udane walki.

Co do WHC i WWE title - w kółko te same postacie, ale spowodowane jest to tym, że zamiast stworzyć kogoś szedł by powoli fakt .. ale jakiś np. tag potem IC i po jakimś czasie dobijać się do WWE title albo WHC

Problem w tym, że poziom Tag Teamów jest obecnie na takim poziomie, że posiadając te pasy i pokonując teamy typu Hornswoggle i goldust, ciężko się wypromować. WWE chcąc podpromować Miza i Morissona musieli im podłożyć praktycznie wszystkie Tagi, dać do wygrania wszystko co mogli, a potem dopiero ich rozłączyć. Ale rzeczywiście zaczyna się coś dziać. Miz na obecną chwilę dostaje najwięcej czasu przy majku i jeździ sobie po Cenie (!) jak chce. Ciężko jednak sobie wyobrazić go jak przyszłego mistrza wagi ciężkiej. Inna sytuacja z Morissonem. Przeszedł na SmackDown w cieniu Miza, mimo, że wszyscy uważali go za kilkakrotnie większy talent. Miał feud z benjaminem, który może i obfitował w niezłe walki, ale co z tego skoro nie wniósł nic nowego do kariery Johna. Dla mnie jedyna szansa dla niego to zakręcenie się teraz koło Jericho i pasa IC, tak jak to opisał Badziewiarz i powoli ustawiać się coraz wyżej w hierarchii. No i okej, wszystko cacy, będzie super jeśli Morissonowi się uda, ale z całej stawki, będzie to tylko jeden zawodnik... WWE popełniło karygodny błąd, dając drugi raz przepustkę do Main Eventów tej samej osobie. Mowa oczywiście o CM Punku i jego walizce. Kłopot pojawił się oczywiście dużo wcześniej, gdy Punk po stracie pasa spadł z powrotem do mid-cardu. Potem, żeby nie tracić takiego talentu trzeba było znów dac mu walizkę, a spokojnie mógł ją zgarnąć teraz np. taki Shelton, czy Montel i bez ogródek rzucić się na takiego Batistę, czy Ortona.

Opinia, że Vinnie ma niechęć do nie swoich tworów, jest dla mnie jak najbardziej prawdziwa, zwłaszcza, jeśli się weźmie pod uwagę w jaki sposób pas dla cruiserów zakończył swoją działalność. W takiej sytuacji jego reaktywacja jest już raczej niemożliwa tak więc odtworzenie dywizji lotników mimo, wielu potencjalnych kandydatów prawdopodobnie nie dojdzie nigdy do skutku. Po usunięciu, albo chociaż połączeniu pasów US i IC taki pas cruiser (lub nowy, na podobnych zasadach) mógłby stanowić trampolinę przed większymi celami, ale (i tu wracamy do meritum) jak widać Vince woli tkwić ze swoimi 5-6 zawodnikami w Main Eventach.

Zawodnik XX , którego zna 2 na 10 mieszkańców wsi z której pochodzi , i zawodnik YY , którego zna w porywach do 3 ... i zawodnik XX toczy walkę z YY w Main Evencie Smacka - Dlaczego ? Bo SD! Ma promować młodych i zdolnych ... no way ... jeden z drugim muszą chociaż przez chwilę otrzeć się o jakaś wyższą półkę a potem zostać dobrze użyci. Bo logicznym jest , że na tego rodzaju walkach nie wypromuje się ani jeden ani drugi...

Wszystko pięknie ładnie, zgadzam się w tym punkcie, ale nie do końca. Pierwsza sprawa, zawodnicy typu Triple H, John Cena etc. nigdy się nie zgodzą, by jakiś młokos ich pyknął ot tak w walce, w której zwycięstwo przykładowo takiego Miza może mieć znaczenie. I w ten sposób Mike może sobie jeździć po Janku ile dusza zapragnie, ale jak przyjdzie co do czego to w końcu dostanie solidny oklep. Druga sprawa to...hmm, może to nie najlepsze słowo, ale mentalność zawodników. O ile gdyby na WM 21 Orton wykonał ten tombstone i pokonał Taker'a, z miejsca stałby się super gwiazdą. Załóżmy, że streak Taker'a przerywa taki Cody Rhoades, Ted Dibiase, czy inni zawodnicy tego pokroju. Nie dość że budowana przez lata legenda padłaby gruzach to Cody nie osiągnąłby nic. Fani zamiast go podziwiać, jeszcze bardziej by go znienawidzili. Cody i Ted latają z krzesłami za Ortonem, by chronić go na każdym kroku, za co pewnie już niedługo zgarną pasy TT, a może i któryś z nich zdobędzie US title, ale czy to sprawi, że staną się zawodnikami, by kiedyś mogli stanąć do walki o wyższe cele? I don't think so. Tak się już jakoś utarło, że Vince dba o tych, których sam wypromował, a całą resztę olewa ciepłym moczem. Raz na rok szansę zdobywa JEDEN nowy zawodnik, ale jak pokazuje przykład Kennedy'ego, czy nawet Punka, któremu trzeba było dać walizkę po raz drugi ( o czym już pisałem), zdobycie Money in the Bank wcale nie oznacza, że za kilka miesięcy obejrzymy twoje nazwisko w Main Eventach gal.

Przy okazji pasa interkontynentalnego odbiegnę trochę od tematu felietonu. Pas ten już chyba na zawsze zostanie w upper mid-cardzie dla zawodników pokroju MVP czy Matt Hardy. To, że czasem zdobędzie go sobie Santino Marella, świadczy o tym, że Vince ma pas gdzieś i może go dać na jakiś czas takiemu Włochowi, który w zamian przebierze się za kobietę i pójdzie się taplać w gnoju. Identyczna sytuacja jest z pasem US, przetrzymywanym tylko i wyłącznie dlatego, żeby Ci z drugiego brandu mieli o co walczyć. Jedyne odświeżenie na jakie mogą się pokusić to przeniesienie US na RAW i IC na SmackDown. Szał pał po prostu, nic więcej mi nie trzeba do szczęścia... Przez długi czas identyczna sytuacja była z tag teamami, ale że większość się rozpada, a nowe są pokroju: Kendrick & Noble to zostawili już tylko jeden tytuł. Szczerze mówiąc jedyna słuszna decyzja ostatnimi czasy. O czym chciałem powiedzieć. Mówi się, że ratunkiem dla pasa IC jest Chris Jericho. Wg mnie nie ma się co łudzić, bo Chris (w mojej opini!) zdobył pas z innego powodu. Potrzyma trochę ten pas, po czym zrobi to od czego został odsunięty na ostatnim SmackDown - zdobędzie tytuł mistrza wagi ciężkiej. Y2J stanie się największą gwiazdą Smacka ( a może i całego WWE), tylko po to, żeby rozpocząć program z...The Undertakerem. Dlaczego? Po pierwsze, Vince nie chce popełnić błędu sprzed kilku miesięcy i podgrzewać feud między dwoma największymi ikonami federacji, przed najważniejszą walką roku...miesiąc przed galą. Po walce z HBK'em rywalem Deadmana musi być ktoś godny, a kto to może być, jeśli nie posiadający dwa najważniejsze pasy Chris Jericho? I tu nieważne jest kto wygra, tu chodzi o promocję. Gdy Jericho osiągnie to co zamierza odda pas z powrotem R-Truthowi czy innemu Mysterio.

No i na koniec to co Dziko pominął, a przywołał Ajkon, czyli ECW. Prawda jest brutalna - pas, podobnie jak federacja, nie znaczy już nic. Często bywa, że dłużej od walk trwają promosy ze SmackDown i RAW, a sam brand trzymany jest już chyba tylko z konieczności, by zawodnicy typu Christian, Finlay, Henry, Kozlov mieli o co walczyć i gdzie walczyć. Poza tym to wylęgarnia talentów, z których każdy większy przechodzi dalej i zapomina o ECW. Sytuacja zmieniła się w tym roku kiedy to na ECW zostały dwa największe talenty, czyli Bourne i Swagger. Może to trochę głupie, ale wydaje mi się, że Vince nie awansując ich chciał na złość zrobić spoilerowcom z internetu, bo na forach aż huczało o ich przejściu. W tym roku pojawiło się przede wszystkim Hart Dynasty, ale szczytem możliwości tych gości jest chyba tylko Tag Team Championship przeciwko Colonsom. O większej solowej karierze mogą zapomnieć.O Swaggerze się nie będę rozpisywał, bo to dla mnie osobny temat, ale taki Bourne mimo wybitnych umiejętności również nie osiągnie więcej niż inna gwiazda jego pokroju, która jako tako się wypromowała z ECW, czyli Kofi Kingston.

Ok to by było na tyle, wreszcie się zmobilizowałem i napisałem coś od siebie, może chaotycznie, ale przedstawiłem kilka swoich uwag, wniosków. Liczę, że ktoś to przeczyta i napisze coś jeszcze w tym temacie, bo jest on idealny do poważnej dyskusji o obecnej sytuacji w WWE. Dziękuje.


  • Posty:  3 659
  • Reputacja:   10
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

Cody i Ted latają z krzesłami za Ortonem, by chronić go na każdym kroku, za co pewnie już niedługo zgarną pasy TT, a może i któryś z nich zdobędzie US title, ale czy to sprawi, że staną się zawodnikami, by kiedyś mogli stanąć do walki o wyższe cele? I don't think so.

Tutaj mnie ukłułeś ?..A wiesz dlaczego ? Wspominasz o dwóch zapaśnikach póki co znanymi głównie z tego (póki co) , że są synami swoich ojców. Ale Zauważ z kim trzymają. Legazy to aktualnie stajnia złozona własnie z synów sławnych ojców - członków HOF'a. A co jest celem takich zawodników ? Nie pasy , nie zwycięstwa (to też ) ale głównym celem i założeniem realizowanym min . za posednictwem kariery jest WYJŚĆ Z CIENIA OJCA - sprawić by nazwisko - dajmy na to - Rhodes - nie kojarzyło się z tłustym jak maciora do zarżnięcia Dustym czy nie daj Allahu z homoseksualnym , bizarrem - Goldustem. Chodzi o to , że kiedy za parę(naście) lat padnie nazwisko Rhodes - ludzie kojarzyli je z Cody'm. Randy tego dokonał. Teraz dla wielu za równo starszych jak i młodszych Orton - to już tylko Randy. I teraz....

...napisałeś , że jako chłopiec , poginający za kimś z krzesełkiem nie można się dochłapać do pasów. To jeszcze pryszcz. Ale napisać to o kimś kto pogina z Orton'em to chyba uchybienie z twojej strony. ;) A kim był Randy w początkach kariery... zaczął podobnie jak Cody gdzieś tam w teamach z pedałkiem Rico ....a potem przyszło Evolution - gdzie Batistę i Ortona , wzięli pod swoje skrzydła Flair i Triple. Kim był Randy ? Kim był Batista ? Kimś , kto wpadał w niemal każdej walce Triple z krzesełkiem i miną gwałciciela. A teraz co ? Batista - główna postać federacji , wielokrotny mistrz WH i od niedawna mistrz WWE. Orton- były mistrz WHC , kilkuktortny mistrz WWE - aktualnie największy heel federacji. To dowodzi , że można jednak sie wybić idąc tą drogą.

W tym roku pojawiło się przede wszystkim Hart Dynasty, ale szczytem możliwości tych gości jest chyba tylko Tag Team Championship przeciwko Colonsom

Tu mnie jeszcze zaciekawiłeś i niejako zmusiłeś do odpowiedzi. Dlaczego ? Ano - ten przypadek stajni o ile w ogóle można nazwać to stajnią - podobnie jak legacy (kto to do qrwy nędzy widział , żeby stajnia miała 3 osoby - tylko mi tu nie wyjeżdząc z początkowym lub końcowym nWo - inna historia). ...jest dosyć dziwny. Stajnia powinna być kompletna. Spełniać jakieś wymagania - i choć to temat na odzielną dyskusję - gdzieś już nawet taka jest bodajże na forum - to zagadanienie jest ważne. Bo stajnia podbnie jak singlow zapaśnik , musi spełniać pewne kryteria. Kiedyś tam było mówione : Lider , Osiłek , Tag , Diva ... takie tam niby pierdole a jednak istotne.

To tak jakby teraz Zack Ryder , Jessie i Hornswoogle założyli stajnie .... i co ? ...aż palce świerzbią , żeby napisać , że gówno.

915802072594e34bce782c.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Ian McCord Pierwsza runda inauguracyjnego turnieju UNIVERSE CUP odbyła się na gali UNIVERSE MAGIC 2026 9 marca w legendarnym Shinjuku FACE w Tokio. Na karcie znalazły się 4 mecze pierwszej rundy z udziałem przedstawicieli federacji zrzeszonych w WRESTLE UNIVERSE: Pro Wrestling NOAH, DDT, Michinoku Pro, ZERO1, BASARA, Ganbare Pro, Uptown oraz MONDAY MAGIC. Pierwszy mecz turnieju UNIVERSE CUP zakończył się zwycięstwem Sanshiro Takagiego z DDT nad Great Mummy z MONDAY MAGIC po Stunnerze po
    • Grok
      Po występach w obu federacjach Swerve Strickland stawia na model wynagrodzeń w AEW, uważając go za lepszy od tego, co oferuje WWE. Strickland udzielił wywiadu dla Baller Alert przed galą AEW Revolution, zdradzając, że jego kontrakt obowiązuje jeszcze przez 3-4 lata. Podoba mu się podejście AEW i Tony'ego Khana do negocjacji z wrestlerami – traktują ich jak prawdziwych sportowców. Uważa też, że wypłaty w AEW są po prostu lepsze niż w WWE, bo są „gwarantowane”. Strickland został zwolniony
    • Grok
      Gwiazda Lucha Libre AAA podobno wyleciała po incydencie z fanem na niezależnym show. Bodyslam.net i Lucha Blog donoszą, że Nino Hamburguesa został zwolniony z AAA po tym, jak walnął fana łokciem w trakcie walki we wtorek. Wideo z incydentu obiegło media społecznościowe – nagranie pokazuje, jak Hamburguesa trafia fana trzema lżejszymi łokciami, po czym solidnie go praży. Według raportu Lucha Blog, inni wrestlerzy dowiedzieli się o zwolnieniu Hamburguesy w piątek. Hamburguesa z ciężk
    • Kaczy316
      Standardowo zaraz po WM, czyli praktycznie w okresie gdzie szansa na odebranie złota mistrzowi po WM jest bardzo nikła, szkoda Zayna w takiej sytuacji, znowu poleci do odstrzału jak na Royal Rumble.
    • KyRenLo
      Wymienić Grace na Iyo. Dać trzem Paniom (Tiffy/Giulia/Iyo) odpowiednią ilość czasu i mamy szansę na bardzo elegancki pojedynek. Pamiętam, że Iyo i Giulia miały walczyć w walce 1vs. 1 na jednym z odcinków Smackdown, ale walka finalnie została zamieniona na starcie Ripley vs. Giulia. Iyo to idealna kandydatka, a i tak na WM powinna coś dostać dla siebie, więc byłby to na teraz chyba najlepszy wybór. Steph vs. Liv:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...