Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Maj 09 w skrócie


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Maj 09 w skrócie

Moja opinia o 5 miesiącu roku

Witam wszystkich użytkowników BGZ. W tym felietonie, zresztą podobnym do tego mojego ostatniego, omówię, co podobało mi się w miesiącu Maju, a co mnie w nim zdenerwowało. Życzę wszystkim miłej lektury jednocześnie oznajmując, byście nie oczekiwali czegoś na poziomie najnowszego felietonu Conmana :) Dość ogłoszeń, czas przejść do historii miesiąca.

Maj nie był już tak efektowny jak kwiecień. Przyczyna? Mniej okazji do zaprezentowania siły poszczególnych federacji. Nie mieliśmy już 3 PPV (w tym najważniejszego) i 3 godzinnej edycji Raw, na której przewraca się do góry nogami cały układ rosterów. W miesiącu Maju mieliśmy 2 gale PPV: Judgement Day z pod znaku WWE i Sacrifice spod znaku TNA. Niby nie wiele, jednak wciąż pozostają tygodniówki - coraz lepsze Impacty! i wyrównane gale w WWE.

Maj zaczął się dość mocno, jeśli chodzi o federację Vice'a McMahona. WWE wyemitowało jeden z najlepszych SmackDown'ów! w 2009 roku. Co się działo? Otóż pojawił się Fatal Four Way o #1 Contendera zakończył się zwycięstwem Jeff Hardy'ego. Tym samym skończyła się historia feudu braci. Pojawił się natomiast feud na linii Jeff - Edge o pas World Heavyweight Championship. Można by rzec powrót do tego, co się działo przed Road to Wrestlemania. Powrót do tego, na czym ci panowie skończyli. Jeśli chodzi jeszcze o SmackDown!, to wybuchł naprawdę dobrze zapowiadający się feud Mysterio - Jericho. Skład niezły, stawka - Intercontinental championship. Jest zatem jakiś dreszczyk emocji: ulubieniec publiki i najbardziej znienawidzony z heelów w niebieskim brandzie (a może i nawet w całym WWE). Wartym odnotowania jest również face turn Johna Morrisona. John po staniu się tym dobrym pokazuje w ringu jeszcze więcej, niż wcześniej. Pokazuje, jakim tak na prawdę świetnym jest wrestlerem. Ostatnim ważnym wydarzeniami na SmackDown! był powrót Umagi i rozpoczęcie feudu z CM Punkiem, który to z powodu Samoańczyk nie zdołał dwukrotnie wykorzystać walizki. Niestety na Raw nie było już tak różowo. Wszystko wciąż kręciło się wokół Legacy i Batisty. Pojawił się nawet ric Flair, który to rozpoczął program z Legend Killerem. Był też króciutki feud na linii WWE i Denver Nuggets. Chodziło o udostępnienie hali. Vince jak Vince... jak nie udało mu się rozwiązać dyplomatycznie, przeszedł do środków rygorystycznych: ośmieszył prezesa klubu, a sam zespół nastawił na ośmieszenie ubierając heeli w koszulki zawodników z Denver... Był jeszcze powrót Mr. Kennedy'ego. powrót? Jego występ skończył się kłótnią z RKO, a skończyło się na zwolnieniu z WWE (po rozeznaniu się z sytuacją i konsultacja z pracownikami federacji).

W połowie maja odbyła się gala PPV spod znaku WWE: Judgement Day. Gala ta uchodzi za cyklicznie najsłabszą w świecie wrestlingu. Niemalże zawsze Judgement Day był galą słabą lub przeciętną. Nie inaczej było w 2008 roku - uznawana jest za najsłabsze PPV roku. W tym roku nie zapowiadało się inaczej. Karta nie zapowiadała się szaleńczo... Jednak bardzo dobra passa WWE dawała do myślenia. Show rozpoczęło się od pojedynku Umagi z CM Punkiem. Sama walka nie była godna szczególnej uwagi, zatem nie zapowiadało się dobrze. Kolejnym meczem była walka, której stawką był ECW Championship. Ta walka już był dużo lepsza o starcia w openerze. I choć fajerwerków nie było - pojawiło się światełko w tunelu. Kolejną walką był pojedynek Johna Morrisona i Sheltona Benjamina. Shaman of Sexy po fece turnie stał się jeszcze lepszym workerem. Jest wyjątkowo efektowny jako ten dobry zawodnik. Sama walka miała aspiracje do walki wieczoru, sądząc po randze gali. Były efektowne akcje: 450 splash za ring, kilka ciekawych spotów. Dobrze asystował Shelton Benjamin, jednak nie wiem, czy former US Champion powinien "tylko" asystować. Intercontinental championship według niektórych forumowiczów miał być show stealerem. Wg. niektórych też tak było. Zarówno Y2J jak i Rey pokazali wiele, napewno wybyli się ponad przeciętność. Rey zatrzymuje pas, a walka nie zawiodła. Jakby tego było mało, rozbudowuje się feud między tymi panami, ale o tym już pisałem. Walka o WWE championship niestety przypominała momentami pojedynek o tenże pas z Wrestlemanii XXV. Walka niestety zamulała. Brakowało tego punktu zwrotnego, poczucia emocji... Zresztą, mało kto spodziewał się wiele po tej parze. Cóż, zmiany pasa nie ma, i dobrze. Kolejnym meczem miało być spotkanie Johna Ceny i Big Showa. Mało kto liczył, ze ci dwaj zapaśnicy pokażą coś interesującego. Przynajmniej nikt się nie przeliczył na tej walce. Jak na Main Eventerów... wyjątkowo słabo. Main Event to pojedynek o główny pas niebieskiego brandu. Świetnie to ukazuje, który brand obecnie przewodzi w WWE. Przez te forum walka o pas WHC uznana została jako walka gali. Rzeczywiście - pojedynek stał na dość wysokim poziomie, głównie za sprawą charyzmy Jeffa Hardy'ego. Naciąganym zwycięstwem Edge'a (uderzenie pięścią Jeffa przez Matta) zakończyła się emisja Judgement Day. Gala wypadła ani średnio ani dobrze. Było to coś między poziomem przeciętnym a dobrym. Przede wszystkim: WWE utrzymało świetna passę i nie zrobiła kiepskiej gali od No Mercy...

TNA w maju także nie próżnowało. W maju rozgrywało się tam wyjątkowo wiele programów. Storyline'y, feudy itp. stały na dość wysokim poziomie. Kolejno mieliśmy świetny storyline z serii "Who is Suicide?". Daniels, Lethal Concequences, Motor city Machineguns i sam Suicide utworzyli serie super ciekawych segmentów i walk. Mieliśmy też Team 3D invitation tag team tournament. Zwieńczeniem tego cyklu miało być spotkanie zespołów Beer Money i British Invasion na Sacrifice. Trzeba jeszcze odnotować, ze Angielscy wrestlerzy zdobyli się na kradzież walizek LAX. Co więcej, Dough Williams legalnie zdobył tę walizkę w ladder match, w którym udziału nawet nie brał poprzedni właściciel - Homicide. jeśli latynoski zapaśnik nie dostanie walizki, cała akcja może skończyć się niezbyt ciekawie... Wciąż widzieliśmy momentami żenujące występy Steviego Richardsa, Abyssa, Daffney i Lauren(jedyna, która nie robi z siebie idiotki). Co więcej, do tego feudu doszła była gwiazda TNA - Raven... Mick Foley już jako heel gnębił Jeffa Jarretta. Obaj mieli stoczyć walkę na Sacrifice. W walce tej każdy miał coś postawić na szali. Mick postawił swój pas, Jeff miejsce w zarządzie, Kurt Angle zarządzanie Main Event Mafią, a Sting... swoją karierę! Walka ta zapowiadała się co najmniej nieźle. Jeśli chodzi o Knockouts, Awesome Kong zniszczyła cały skład Beautyfull people, prócz mistrzyni - Angeliny Love. Po Sacrifice zadebiutowała jeszcze Tara, bliżej znana w TNA jako Victoria. Reszta rosteru nie uczyniła nic wielkiego... Young jobbował komu się da, zadebiutował Jethro Holliday(Trevor Murdoch w WWE), Morgan chce przejść do MEM, Joe ugania się za wrestlerami...

Sacrifice odbyło się 24 maja. Karta prezentowała się niczego sobie, dobrze się zapowiadała. Opener, niezapowiedziany wcześniej był walką bardzo dobrą. Nie zamulał żaden z wrestlerów. Mało tego - bardzo dobrze zaprezentował się Sheik Abdul Bashir, którego zazwyczaj prześladuje ostra krytyka. Wiele ciekawych akcji, szybkie tempo. Opener jak najbardziej udany... Pomysł na monster Ball kobiet nie przypadł mi do gustu. Kobiety nie pasują mi do ostrych zagrywek. Na szczęście Hardcore nie obfitował w druty kolczaste, szkło, pinezki czy widelce... Po walce jeszcze szopka na linii Abyss - Stevie Richards. Na szczęście skończyło się na chokeslamie. jakieś przebudzenie Abyssa jest, a to już ważne... X division championship było tak pokitrane, że ciężko mi było zrozumieć zasady. Z początku wygrywa Daniels, ale po interwencji Gunsów. Anielski wojownik jednak chciał wygrać czysto i powiedział, ze pas zdobędzie dopiero wtedy, gdy spinuje samobójcę w czasie 5 minut. Czas upłynął, Daniels nie przypinował Suicide'a, Zamaskowany zapaśnik zwycięża i zatrzymuje pas. Walka Joe i Nasha niestety nie spełniła moich oczekiwań. Może i nie oglądałem tej walki aż tak dokładnie, jak bym chciał, ale za dużo dobrego o Nashu powiedzieć nie mogę... niestety walka Bookera i AJ nie była również pojedynkiem dobrym. Mimo to była walka lepszą od wcześniejszego spotkania. Może to zasługa AJ. W końcu Styles jest człowiekiem fenomenalnym. Beer Money zwyciężyli też team 3D tournament, zgarniając ładne puchary i czek na pokaźną sumkę. Sama walka z British Invasion nie była walką świetną, ale nie przynudzała. Dało się oglądać. Main Event był prawdziwą wisienką na torcie. bardzo dobry występ 3 zawodników: Stinga, Kurta i Jarretta. Pod wzgledem walki Mick Foley odstawał od reszty, jednak pokazywał cały czas moc swego gimmicku. Komentowanie gali i ciekawe poruszanie się po ringu i poza nim pozwoliło stwierdzić, ze Mick nie zamulał aż tak bardzo w tej walce. Walka pełna emocji, zwrotów akcji. Naprawdę jestem pełen podziwu wobec tej walki. Wygrał Sting pinując Gosfathera Main Event Mafii. Zatem Borden został nowym przywódcą heelowej stajni. Reasumując TNA dało radę tą galą.

Poziom gal Judgement Day i Sacrifice był mniej więcej porównywalny. Maj był dość dobrym miesiącem w Wrestlingu. Nie działo sie tyle co w kwietniu, ale wciąż obie federacje trzymają coraz bardziej ustatkowany dobry poziom. Najważniejszymi wydarzeniami w maju było:

- Jeff Hardy #1 Contenderem - dwukrotnie

- Wszyscy mistrzowie w WWE utrzymują swe pasy w tym miesiącu

- Face turn Johna Morrisona

- Powrót Umagi

- Ric Flair wraca do regularnych występów w WWE

- Powrót i zwolnienie Mr. Kennedy'ego

- Sting zostaje godfatherem Main Event Mafii

- Powstanie New Hart Coallison

- Powrót Kaza do roli Suicide'a

- Homicide traci walizkę na X division championship

- Powroty i debiuty w TNA: Raven, Shane Douglas, Victoria(Tara), Jethro Hooliday i Amazing Red

Łajt 4 BGZ :)

  • Odpowiedzi 1
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Łajt

    1

  • Aquiva.

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  770
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ujęte w bardzo prostym języku, bo posty IOOT'a czy Conmana czyta mi się ciężko, może jestem głupi ale wole przeczytać coś co jest napisane klarownie i zwięźle. Nie każdy ogląda dwie federacje, albo tak jak ja, żadnej, a chce wiedzieć co się dzieje w świecie prowrestlingu. Świetne rozwiązanie i mam nadzieję, że stanie się to nową tradycją BGZ :waving:

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grins
      Właśnie tak moim zdaniem Barrett czy Corey o wiele lepsi na komentatorce, Cole to też klasa sama w sobie w sumie już legenda tego biznesu, niestety drugiego takiego teamu jak Jim Ross/Jerry Lawler nie dostaniemy, ogólnie najlepiej zapowiadał się Mauro Ranallo szkoda że to się tak potoczyło ze musiał odejść, ogólnie też nikt nie ma podjazdu do Tazza czy Joey Stylesa, szczerze powiem wam że nawet Renee Young właśnie się słuchało jak sprzedawała emocje i moim zdaniem jakby tak została przy komentow
    • Grok
      Ostatni main event Johnny'ego TV w CMLL pomógł mu na nowo zakochać się w wrestlingu — nawet jeśli kosztował go utratę włosów. Dawny John Morrison przegrał z Angélem de Oro w meczu hair vs. hair na piątkowej gali CMLL w Arenie Meksyk 27 lutego. W najnowszym odcinku programu Insight with Chris Van Vliet podzielił się przemyśleniami na temat tego doświadczenia i jego znaczenia dla siebie. Johnny TV czuje się obecnie „niewykorzystany” w AEW, co — jak sam mówi — dotyczy wielu ludzi w świecie wrestl
    • Grok
      Autor: Lewis Carlan To, co początkowo było plotką, stało się rzeczywistością – przedstawiciele legendarnej areny wrestlingowej Shinjuku FACE potwierdzili, że obiekt zamknie podwoje na stałe pod koniec września 2026 roku. Z oficjalnego konta Shinjuku FACE na X: W kontekście wrestlingu w Japonii niemal każda promocja organizowała gale w murach Shinjuku FACE przez ostatnie 21 lat. Po ogłoszeniu zamknięcia liczne gwiazdy Puroresu wydały oświadczenia w tej sprawie. Od Miyu Yamashita: Od W
    • Grok
      JD McDonagh wyjaśnił, dlaczego zdradził Finna Balora na WWE Raw. Na drodze do WrestleManii w poniedziałkowy wieczór rozegrał się kluczowy segment, w którym Judgment Day zaatakowało Balora i wyrzuciło go z grupy. Początkowo wyglądało na to, że McDonagh próbuje załagodzić sytuację między Balorem a Dominikiem Mysterio. Jednak gdy Balor rzucił się na Mysterio, McDonagh powalił go clothesline'em. McDonagh opublikował tweet w roli postaci, obwiniając ego Balora o narastające napięcia w Judgment Da
    • Grins
      Widziałem RAW w skrócie i kolejna dobra tygodniówka od czerwonych, nie wiem co jest grane ale co RAW coś się dzieje, o wiele lepiej mi się to ogląda niż w zeszłym roku gdzie dostaliśmy tylko dwa dobre programy na RAW a reszta to był jeden wielki kicz.  Rollins w tej nowej odsłonie na prawdę wygląda świetnie, prowadzą to na spokojnie i bez zbędnych rewelacji, świetnie że nie porzucili motyw z masked man'em kto wie może rzeczywiście Rollins utworzy z tego swoją stajnie a pod maskami będą s
×
×
  • Dodaj nową pozycję...