Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Zalety sztucznego wrestlingu


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.12.2023
  • Status:  Offline

Witam wszystkich fanów wrestlingu, w moim kolejnym artykule. Jeśli kiedyś czytaliście moje poprzednie artykuły, na pewno wiecie, że miałem skłonność do pisania o Lucha Libre, bądź na skupianiu się w jednym punkcie tematu. Tym razem temat jest nieco obszerniejszy. Postaram się wam przybliżyć pewną sytuację, ale najważniejszym czynnikiem w tym artykule jest wyobraźnia. Bez waszego wysiłku umysłowego (a co to za wysiłek) nie uda mi się nic wam przekazać, dlatego bardzo proszę, o odrobinę inwencji twórczej.

W tym artykule, przedstawię wam zalety tego, że wrestling jest udawany. Jak każdy chyba wie (a jeśli nie, to zaraz się dowie), profesjonalne zapasy, są ustawiane. Co to znaczy jednak, że są ustawiane. Wrestlingu sportem jako tako nazwać nie można. Sport bowiem jest to dyscyplina, której głównym celem jest wyłonienie zwycięzcy. Wrestling natomiast koncentruje się głównie na dostarczeniu widzom jak największej rozrywki. W prawdziwym sporcie zwycięzca do końca znany nie jest, bo to kim on się okaże, zależy od jego umiejętności, siły i doświadczenia. W świecie wrestlingu zwycięzcy są wybierani, przez władze wyższe, w tym przypadku bookerów. Booker jest to osoba odpowiedzialna za przebieg walki, za to kto zostanie zwycięzcą, jak potoczą się dalsze losy zapaśnika, bądź nawet czy wrestler dalej będzie egzystować w federacji (jeśli tylko ma silna pozycję w danym fedzie). Wydaje się zatem, że umiejętności zapaśnika nie mają tutaj żadnej roli. Jest to błędne rozumowanie, ponieważ są one głównym warunkiem tej pracy. Im osoba jest lepsza w ringu i bardziej doświadczona, tym większe pokłada się w niej nadzieje i zaufanie. Wrestlerem od tak zostać nie można. Zanim stoczą oni swój pierwszy pojedynek muszą przejść mnóstwo morderczych treningów i spotkań. Wracając jednak do władz tego świata. Zastanawialiście się często, dlaczego po tak wielu uderzeniach, zapaśnicy dalej stoją na nogach i dalej mogą walczyć. Odpowiedź jest prosta … zapaśnicy w ringu nie mogą być wrogami, a partnerami. To, że publika jednej osoby nie lubi, a druga dopinguje, to zależy od bookera. Tu właśnie wkracza kwestia umiejętności. Wrestler po za fizyczną doskonałością, powinien być świetnym aktorem. Oglądając dane gale nigdy nie zdziwiło cię to, że wrestlerzy tak wiele mówią, a mniej walczą (czasami)? Jeśli nie, to tylko ze względu na to, że obecnie zapaśnicy nie mają wpływu, na to co chcą przekazać publice. Kiedyś co prawda dawano im wolna rękę na wypowiedzi, ale obecnie są zmuszani do „recytacji” tekstu wcześniej przygotowanego (odnoszę się tylko do WWE). Wracając znów do tej pomocy wzajemnej w ringu, to naprawdę jest sztuka. Umiejętność współpracy w takich warunkach, to nie lada wyczyn. Chcąc nieco więcej się dowiedzieć, w jaki sposób wrestlerzy wykonują akcje tak, aby w jak najmniejszym stopniu uszkodzić przeciwnika, zapraszam do działu BGZ Exclusive, portalu http://www.bgzwrestling.pl.

Po przeczytaniu tamtej części powiecie „no i jak można to lubić, skoro wszystko jest udawane”. Właśnie następna część artykułu zostanie poświęcona na udowodnienie iż, główne wady wrestlingu, to tak naprawdę jego zalety.

Zacznijmy od tego najważniejszego zagadnienia, jakim jest walka. O nią przecież głównie nam chodzi. Od zalania dziejów, pojedynki były najlepszym sposobem na rozwiązywanie konfliktów. W wrestlingu o to jednak nie chodzi. Powiecie pewnie: „Głupot! Jaka to zaleta, że przeciwnicy się lubią!”, a ja wam odpowiem wielka. Mamy bowiem wielka pewność, że obu zapaśnikom większa krzywda się nie stanie. Co prawda w walce chodzi właśnie o to, żeby jak najbardziej skrzywdzić przeciwnika, ale dzięki wyjściu jakie oferuje nam ten „sport”, mamy pewność, że jeszcze nie raz zobaczymy go walczącego. Pisałem o wyobraźni i właśnie teraz proszę, abyście jej użyli ;) Przyjmijmy na chwilę, że każda walka odbywająca się w ringu jest naprawdę. Toczy się o nagrodę, a zapaśnicy za wszelką cenę chcą ją zrobić. I co z tego wyjdzie? A no powrócimy do średniowiecznych metod i każda walka praktycznie odbywała się na śmierć i życie. Wrestling to właśnie taka rozrywka oferująca nam walkę bardzo podobną w formule MMA, tzn. każda sztuka walki mile widziana. Jednakże jest to właśnie ta bariera nie tylko dla widzów, ale i samych wrestlerów. Który z nich bowiem porwał by się na taki sport, w którym każda walka może okazać się ostatnią. Po za tym, nawet gdyby z tego pojedynku wyszedł żywy, to w 100% jestem pewien, że przez co najmniej 2 miesiące nie byłby zdatny do dalszej walki. Dochodzi więc do tego kwestia, posiadania zawodników. Każdy z nich narażony byłby na takie ryzyko i gdy pracodawca wykorzystałby każdego zdolnego w show, to na nastepnej gali nie miał by kto już walczyć. W wrestlingu tych samych zapaśników możemy widzieć kilka razy w tygodniu w ringu i mamy spora pewność iż większa krzywda mu się nie stanie.

Jeśli chodzi o walki, to przeanalizujmy sobie ich poziom. Oglądając nie jeden pojedynek z pod znaku wrestlingu na pewno zastanawialiście się, jaki jest tego sens. Zapaśnik dostaje jakąś śmiertelnie niemożliwą fatalite, po czym bez zadrapania wstaje pełen sił i walczy dalej. Jest tak, że albo chwilę poleży, po czym wstaje i walczy jak rześki, lub wstaje od razu. Jakie to sztuczne? Nie prawdasz? A teraz myśląc logicznie to co … wolał byś, aby po dostaniu jednego mocnego łokcia zemdlał, a przeciwnik okładał go dalej, aż do śmierci? Nie wydaje mi się. Jeśli takie rozwiązania cię cieszą, to jesteś fanem MMA, ale to co się dzieje w ringu, podczas walk wrestlingowych to jest piękne. Jeśli dalej będziemy się trzymać tego, iż wrestling jest naprawdę, to wyobraźmy sobie przebieg takiej walki. Zapaśnicy okładają się bez zastanowienia, tuląc się i uderzając. Co w tym fajnego? Ci co lubią brutalna silę i uliczne walki, bo dokładnie tak by wyglądały, na pewno by się ucieszyli. Osoba której się jednak zapasy podobają nie znajdzie w takiej walce, akcji wysokiego ryzyka, ani innych power moresów. Pomyślmy tylko realnie, kto, podczas ulicznej Bujki będzie chciał wykonać na kimś 630 splash, gdy przeciwnik w każdym momencie może się odsunąć, a chodzi o jak największe rany. Jest to oczywiste, że zejdzie z tego 120 metrowego słupa i po prostu kilkanaście razy, skutecznie skopie go po brzuchu i zwycięsko zakończy walkę. Nie ma więc tych emocji. To już nie było by to samo. Akcje wysokiego ryzyka, skoki z narożnika itp. W ogóle by nie istniało. Po za tym weźmy sobie za przykład jakiegoś Power wrestlera … Undertaker. Jak każdy poważny fan wrestlingu wie, Taker to legenda. Zajmijmy się na razie jego finiszerami. Pierwszy chockeslam … czyli ruch legendarny jak sama osoba, która go wykonuje. Polega to na tym, że zawodnik wynosi przeciwnika w górę na jednej ręce. Nie wyszło by to jednak, gdyby ten drugi nie podskoczył i nie pomógł. Dalej Last Ride … bardzo łatwo się z tego w Realu wydostać. Tombstone … uznany za jeden z najbardziej dewastujących finiszerów w historii, nie ma prawa zaistnieć w alce 1 na 1 w Realu … O co mi chodzi, o pokazanie jak ubogie takie walki by były, a jakie mamy szczęście oglądając tak zmyślne i niemożliwe ataki.

Jeśli jesteśmy przy Undertakerze, to nachodzi kolejna kwestia do omówienia, a mianowicie gimmicki. Zaznaczmy sobie jasno, że praktycznie w obecnych czasach gimmick to wrestler. Nie chodzi tu już o same jego umiejętności, bo jak nam czas pokazał, wcale nie trzeba być aż nad to utalentowanym, aby odnieść sukces z gimmickiem, który się podoba publice. Ja bym pragnął się skupic na tej epickiej postaci, jaka właśnie jest Undertaker. Bez wątpienia jest to jeden z najlepszych, jak nie najlepszy (btw. Dla mnie naj ) gimmick, jaki kiedykolwiek istniał. Nie rozpisując się dalej o świetności gimmicku Takera, napisze czym jest gimmick. Gimmick to inicz, czyli rola, którą wrestler odgrywa. Dzielą się one tak jak w prawdziwym świecie, na tych złych i dobrych. Dobry gimmick to przepustka do sławy. Cofamy się z powrotem do Takera. Mam takie pytanie … Czy Mark odniósł by taki sukces, gdyby odgrywał dajmy na to postać Kane, a Glen grabarza? Odpowiedź jest prosta, że nie! Undertaker to twór ponadczasowy. Jest to najbardziej rozpoznawalna postac w historii wrestlingu, zaraz za Hoganem, który wybił ten sport na powierzchnię ziemi. Jest co prawda strasznie nie prawdopodobny, a wręcz głupi i nie możliwy, ale na prawdę piękny i ujmujący. A co gdyby tak wrestling nie był udawany? A no wtedy gimmick`ów by nie było … No bo po co, ktoś ma robiąc z siebie idiotę i grozić mu, że „zabierze” jego duszę, gdy liczyło by się tylko obicie mordy przeciwnika? No właśnie nikt. Nikomu nie zależało by na emocjach widza, gdy liczyła by się tylko walka i nic po za tym. Innym przykładem, może być tu Santino Marella. Według mnie segmenty z jego udziałem ostatnio biją wszystko inne na głowę. Często najlepsze kabarety nie wywołują na mojej twarzy takiego uśmiechu, jak włoski speach Santina. Niestety to co robi jest takie sztuczne i głupie, że w prawdziwym życiu miejsca by nie miało. Po za tym Marella nie gra najlepszego technicznie zapaśnika, tak więc praktycznie każdy mógłby wejść na ring i obić mu bez problemu buźkę, co mija się z celem, bo jak pisałem wcześniej nie widzieli byśmy Mirelli w ringu przez długi czas. Role jakie obecnie odgrywają nam ci „aktorzy” to rzecz piękna, która nie wymaga poprawek. Oczywiście są takie osoby, które potrafią sobie dąć rade biegając po arenie w samych majtkach, ale to zawsze to postacie z „ciekawą osobowością” były ulubieńcami publiki. Patrząc wstecz co prawda ma się ten nie dosyt co do gimmicków, ponieważ postaci z lat dawnych biły na głowe obecnie, np. Stone Cold, The Rock, Stary Trejpl, Hogan, Goldberg. Mam nadzieję jednak, że z czasem dane mi będzie docenić działalność obecnych wrestlerów, bo mam już swoje typy na przyszłość, takie jak np. Suicie i Morrisom.

Teraz szlag trafił moja chęć napisania artykułu, bo spieprzyłem forme, ale walić to pisze dalej od serca to co na język się na winie.

Pozostała kwestia feudów. Osobiście dla mnie jest to najważniejsze zagadnienie, jeśli chodzi o wrestling obecnie. Feud jest to historia. Stale budowana i stale ulepszana. Definicją feudu, może być takie wyjaśnienie, jak „sposób w jaki dana para wrestler`ów dotarła do ringu, bo się ze sobą zmierzyć”. Ja jednak cenie sobie to ponad wszystko i nie uważam tego jedynie za rozpiszę wydarzeń. Dla każdego fana są to emocje. To feud nam mówi kto w tej walce jest tym dobrym, a kto złym. Pozwala nam na chwilę fantazji i prowadzi do tej wieńczącej walki, w której wygrywa jeden z nich. Co prawda wiele zależy właśnie od tego kończącego pojedynku, bo jak się go spieprzy, to nie ma zmiłuj, żeby potem dobrze się wspominało o Freudzie (pzdr. Orton vs. HHH WM25). Gwarantuje nam emocje … a gdyby tak wrestling nie był udawany … Zacznijmy od tego, że chyba nie było by podziału na tych dobrych i złych. No bo jakby inaczej ktoś odgrywał by postac tego złego, jak chodzi o marketing i przypodobanie się publice. No raczej tylko idiota, bądź osoba, która kasy ma jak lodu by się na to porywała. Jeśli nie ma podziału na klasy, to i nie ma grupy której się kibicuje. Co prawda przesadzam, bo wielu i tak, tak jak teraz stała by murem za osobami z lepszymi warunkami, ale charakter jest ważny (patrz wyżej). A co by się stało ze speechami, segmentami i wywiadami? Wywiady na pewno były by takie same, ale speeche i segmenty by się zmieniły. Kiedy wrestling jest udawany, mamy szansę obejrzeć ciekawe przemówienia, rozmowy i kontakt midz. zapaśnikami. Mówię tu o sytuacjach, które dzieją się w segmentach. Dajmy na to taką sytuację. Wyobraźmy sobie Jeff`a hardego, który ma obecnie feud z … Brockiem Lesnarem. Wrestling nie jest udawany. Jeff wychodzi na środek ringu i zaczyna ubliżać swojemu oprawcy. Mówi, mówi, a publika go kocha. Nagle ni z gruchy ni z Pietruchy na ring wskakuje Lesnar na nic nie spodziewającego się Jaffa. Co się dzieje? Prawdopodobnie już po pierwszym uderzeniu Jeff padł by zemdlały. Lesnar to osoba o niesamowitych warunkach i gdyby chciała to takiego Jaffa po uderzeniu od tyłu by połamała. Sytuacja trwa jednak dalej, ponieważ można robić co się żywnie chce. Jeff leży tak bez ruchu, a ten drugi okłada go dalej. Kopie, uderza, czyli to co nam się podoba najbardziej w tym sporcie. Jednak, czy feud będzie kontynuowany dalej?? Jeśli Jeff wyjdzie z tego żywy, z czym bym się spierał, to na pewno tak. Tu wychodzi nam jednak kolejna paskuda. Otóż gdyby feud wyglądał w taki sposób, to praktycznie jeden feud ciągnął by się przez cały czas wokół tych samych osób. Jeff na pewno chciałby się odegrać na Brocku. Ten później żądał by zemsty na Hardym i tak nam się zatacza kółko. Zwycięzcami walk były by te osoby, które w ringu są po prostu lepsze technicznie. Cała reszta została by połamana i na rozwój kariery szansy by już nie miała.

Widmo takiego sportu na pewno nie jest fajne. Byłby to sport co prawda brutalny, chociaż mało nieprzewidywalny, ale dla każdego na pewno masakryczny. Mam nadzieję, że pomogłem przejrzeć kilku osobą na oczy i przekonać ich do piękna, jakim jest „udawany wrestling”

Dla BGZ Wresrling opracował Conman

  • Odpowiedzi 8
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Conman

    2

  • IOOT_DZIKO

    1

  • Anonymus

    1

  • Hulkamaniak

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  159
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.09.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

I o to właśnie chodzi Conman! Takich felietonów nam trzeba. Nam - w znaczeniu fanom wrestlingu, bo jak inaczej przemówisz do rozsądku zwykłemu, szaremu obywatelowi, że "udawanie", jak to większość nazywa, jest największą zaletą tego biznesu. Tak, jak napisałeś, gdyby to działo się naprawdę... po co gimmicki, po co segmenty, po co speeche, finishery, ulubione kwestie serwowane przy każdym z wywiadów, po co?! Nawiązując do tematu, ostatnio dzwonił do mnie kuzyn, z którym nie gadałem długi, długi czas. Nagadaliśmy się o starych polakach, a że kuzyn jest młodszy to nie omieszkał się mi podlizać mówiąc "Wiesz, oglądałem sobie w internecie ten wrestling, który Ty lubisz... ale widać, że oni tam udają". Chłopina może nie miał złych intencji, dawno się nie widzieliśmy więc nie chciałem się kłócić i po prostu zacisnąłem zęby, ale kiedy w końcu do mnie przyjedzie nie omieszkam mu pokazać tego felietonu :twisted: . Przytoczę tutaj słowa słynnego komentatora Andrzeja Suprona :lol : "Ludzie nie czepiają się tego, że w teatrze aktorzy nie zabijają się naprawdę", tak samo powinno być w przypadku wrestlingu! Ale oczywiście odzywają się wielcy znawcy sportowi i pytają gdzie tu jest rywalizacja, walka o zwycięstwo i wylewanie siódmych potów, żeby zostawić po sobie jak najlepsze wrażenie... a jak człowiek zacznie mówić o korupcji w futbolu to siedzą cicho :lol .

W każdym razie felieton bardzo dobry i mam nadzieję, że ten, bądź inny felieton na ten temat, trafi jeszcze na jakieś inne strony, na które wchodzą nie tylko fani wrestlingu, ale i grupa tych niedowiarków, którzy to uważają, że się znają :D .

Kałmen, łap wielkie, zimne piwsko, brother :thumb: .

banner004.jpg

2363kw0.jpg

1372dy0.gif

1426cq7.gif

1504cp9.gif


  • Posty:  3 659
  • Reputacja:   10
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

Fiuuu...no to uporałem się z tym potokiem słów. Brawa i chwała dla ciebie kałman , że porwałeś się i zdecydowałeś wybić ponad przeciętnośc pisząc tego rodzaju tekst. Mimo , iż po prawdzi mówiąc czytało się go cięzko - to jednak łyknąłem cały. Ogólnie poruszyłes kwestie dla fana wrestlingu w sumie oczywistą , więc raczej jak sam wspomniałeś twój tekst skierowany jest do "wontiarzy" , którzy na tej tzw. PSW pojawiaja się , żeby mieć "wonty" , wyzywając od debili fanów i od głupot Wrestling i obnosząc się wszem i wobec - co to nie MMA i UFC ... Pomijam kwestie błędów literowych i ort' ...uważam , że w takim tekście można przymknąć na to oko. (W kontekście tego , że poświęciłeś się dla pisania i byłoby kurestwem w tym momencie chamsko ci wypominać błedy ..na tle osób , które robią to w jednozdaniówkach - nie chodzi mi tu absolutnie o to - że felieton / artykuł / notka jako forma pozwala na błedy)

Od razu zaznaczę , że z racji na lekką oczywistość tematu dla SMARt'a odniosę się tylko do newralgicznych dla mnie kwestii. Po pierwsze - nie ujmując Ci nic - napisałeś strasznie ...hmm..jakby to określić...chaotycznie to może za mocne słowo - aczkolwiek chaosu jest tu sporo.

Teraz szlag trafił moja chęć napisania artykułu, bo spieprzyłem forme

Może to właśnie dlatego ciężko się twój tekst łykało. Starałeś się co prawda podzielićgo jakoś - zacząć nowe myśli ...ale mimo wszystko następnym razem postaraj się bardziej.

Przejdźmy do konkretnych cytatów - a co mi się później przypomni dopiszę na końcu posta.

Wrestlingu sportem jako tako nazwać nie można. Sport bowiem jest to dyscyplina, której głównym celem jest wyłonienie zwycięzcy. Wrestling natomiast koncentruje się głównie na dostarczeniu widzom jak największej rozrywki. W prawdziwym sporcie zwycięzca do końca znany nie jest, bo to kim on się okaże, zależy od jego umiejętności, siły i doświadczenia. W świecie wrestlingu zwycięzcy są wybierani, przez władze wyższe, w tym przypadku bookerów.

uu...tutaj ,aż się zasępiłem. Przypuszczam , że gdybyś to powiedział w USA , efekt byłby podobny jak gdybyś powiedział w Lublinie na sadionie Motoru , że jesteś fanem Avii Świdnik. W tym momencie takim stwierdzeniem ostro straciłęś sobie w oczach niektórych fanów. Mogłeś dopisać , że jest to twoje subimetyne spostrzeżenie albo jakieś inne zdanie sugerujące , że nie jest to "definicja" ....ja bynajmniej tego typu wyjasnienia nie zauważyłem ,co czyni z twojej wypowiedzi niemal 100% faktu - a z faktem , teoretycznie negocjować się nie da...więc czemu ja sie nie zgadzam ? Myśle , że tego rodzaju kontrowersyjne opinie powinny być oznaczone jakimś zdaniem o subiektywności.

Otóż ja uważam wrestling za 100% Sport. Napisze więcej - uważam , go za sport na równi z innymi i od niektórych even-lepszy... Poza tym conek...nie myl sportu , z zawodami sportowymi. Bo sport sam w sobie nie służy przecież wyłanianu zwycięzcy i rywalizacji. Osoba , która chodzi na siłownie 2 razy w tygodniu uprawia czysty sport... czy wg. Ciebie nie ? Jak 4 razy w tygodniu jedziesz sobie 2 km rowerem to uprawiasz sport czy nie ? Pewnie , że uprawiasz ... A co jest twoim celem ? Zachowanie kondycji ? Dobra Sylwetka ? Utrzymanie zdrowotności ? Frajda ? ...ale nie wyłonienie zwycięzcy ... Turniej/Zawody - owszem ...uprawianie spotu - nie. Sport sam w sobie - jest aktywnością fizyczną - zmaganiami z przedmiotem - z rowerem , sztangą czy oszczepem ... w tym momencie stwierdziłeś bynajmniej , że każda aktywność fizyczna , który nie używana jest w konfrontacji - nie jest sportem - troche pojechałeś kałmen :P

Ja mogę sie z Tobą kłócić choćby do usranej - i będe upierał się w przy stwierdzeniu , że Wrestling sportem jest.

… Czy Mark odniósł by taki sukces, gdyby odgrywał dajmy na to postać Kane, a Glen grabarza? Odpowiedź jest prosta, że nie! Undertaker to twór ponadczasowy.

Uderzyłeś w kolejną kontrowersję ...

Ale tak gdybać to możemy też usranej....Bo czy Hogan w roli GobledyGooker'a wyniósłby wrestling na wyżyny ? Bo czy Andre gdyby nie ważył 250 kilo odniósł by sukces ? Bo czy gdyby babcia miała wąsy to by dziadkiem była ? Bo czy gdyby Willem przyjął bolesnego Tombstone'a dostałby dyslekji ? ...to są właściwie pytania retoryczne - lub na odzielną dyskusję... Gimmick to świętość prawda. Z Taker'em w swoim czasie - też krucho było i nic nie wróżyło późniejszych sukcesów. Co prawda przyznam , że samo stwierdzenie napisane z taką pewnością ukuło mnie w oko... ale nie jestem w stanie również zaprzeczyć. Faktem jest , że będąc w WWE Callaway'owi przepowiadano , że daleko nie zajedzie - podłożono go Luger'owi - i wypad z baru. To jest temat na odzielną dyskusje - ale co do jednego jestem przekonany - nie powinieneś tego typu założeń - pisać z taką pewnością...

Według mnie segmenty z jego udziałem ostatnio biją wszystko inne na głowę.

O widzisz - i tu np. można było zaznaczyć , że chodzi o twoją prywatną opinie. I dobrze. Masz pieprzone prawo - i ja czepiać się tu nie mam prawa. Nawet jesli w rzeczywistości Marela nie trafia do mnie w ogóle. Nie bawią mnie jego segmenty i on sam. Jego aktualną postać uważam za pomyłkę. Jedyne do czego się przydał to wygranie zbędnej walki Div na wm 25 - co nawet popierałem ze względu na obrocenie walki w kpinę - i tym samym nie ujmowanie grupie div na korzyść jednej.

Mam nadzieję, że pomogłem przejrzeć kilku osobą na oczy i przekonać ich do piękna, jakim jest „udawany wrestling”

Wątpie :P . Wybacz , że to napisze , ale po przeczytaniu tekstu , gdybym był przeciwnikiem wrs. uznałbym , że jest to pisane nie tonem :

"Zrozumcie piękno tego co oglądamy i zrozumcie nas samych - dlaczego i poc co oglądamy i z kąd mamy radoche - czemu nie jesteśmy od nikogo gorsi"

a tonem :

"Morda , zamknąć dupe i słuchać , wrestling jest fajny , bo wy k***a nie rozumiecie , że jakby to było naprawde to by sie pozabijali wszyscy i gówno byście pooglądali - a nie bolesny tombstone"

...a przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie.

Ale ogólnie na plus - za chęci i szczerość. Gratuluje i życze dalszych prac. Piwsko czy tam reput of course na zachęte wędruje. I może wywiąże się z twojego tekstu ciekawa dyskusja bądź nowy temat.

ps.

Od zalania dziejów

/../ Celowałeś w Potop Szwedzki , czy raczej jeszcze o Arke Noego drapałeś ? :twisted:

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.12.2023
  • Status:  Offline

W tym momencie takim stwierdzeniem ostro straciłęś sobie w oczach niektórych fanów. Mogłeś dopisać , że jest to twoje subimetyne spostrzeżenie albo jakieś inne zdanie sugerujące , że nie jest to "definicja" ....ja bynajmniej tego typu wyjasnienia nie zauważyłem ,co czyni z twojej wypowiedzi niemal 100% faktu - a z faktem , teoretycznie negocjować się nie da...

No właśnie wiem, że popełniłem tutaj kolosalny błąd, za co wszystkich przepraszam. Stało się tak tylko dlatego, że z początku starałem się napisać artykuł. Jak każdy wie, artykuł, to forma wypowiedzi, która nie zawiera osobistych przemyśleń, no i tym się sugerowałem. Jakbyś Dziku czytał jakieś moje posty w dyskusji, to co trzecie zdanie tam wypisuję, że to tylko moje konkretne odczucia. Tutaj o tym, że pisze jednak felieton, skapnąłem się w połowie, czy nawet dalej, co niestety nie pozwoliło mi na poprawki tekstu. A ortografia i takie błędy, to niestety w większości wina moja, ale i też Worda, który co chwila mi zmienia słowa, na jakie mus ię żywnie podoba :evil:

"Morda , zamknąć dupe i słuchać , wrestling jest fajny , bo wy k&*%$a nie rozumiecie , że jakby to było naprawde to by sie pozabijali wszyscy i gówno byście pooglądali - a nie bolesny tombstone"

...a przynajmniej ja odniosłem takie wrażenie.

Również błąd taki, ponieważ ja wyszedłem z takiego założenia, jaki obserwuję wszędzie. Nawet przyznam się, że czasami na naszej klasie. Ja wiem, Dziko, że wszystko po dobroci da się załatwić, jednak debilizm takich osób nie przebije puentami, które podpieprze z pierwszego lepszego opowiadania. Wim jaka obecnie młodzież (bo o tych mowa) jest tempa. Sam jestem młody i tępy, tak więc jakieś tam doświadczenie mam. Na mnie akurat czasami działają takie ostre, niczym nie pohamowane wypowiedzi, bo jestem osoba strasznie lubiącą trzymac się przy swoim zdaniu. Zmienię je tylko wtedy, gdy ktos argumenty przedstawi czysto czarno na białym. Reasumując na celu było danie takiego kopa ;) Jak widać nie wyszło no i następnym razem zastosuje inną technikę :) Wszystko idzie w dobrą strone :)

/../ Celowałeś w Potop Szwedzki , czy raczej jeszcze o Arke Noego drapałeś ? :twisted:

Wielki wybuch i chaos ...


  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na początku - Gratuluję autorowi chęci, weny oraz umiejętności. Przede wszystkim tego, że Ci się chciało :roll:

Nie jestem żadnym polonistą ani specjalistą, więc nie będę krytykował jakiegoś tam braku zachowania 'formy' czy czegoś tam innego.

Jak dla mnie, tekst może przerażać ilością linijek i to ona może stanowić jeden z głównych oporów przed przeczytaniem Twojego dzieła. Ale jak już się wczyta, to idzie całkiem szybko. Tekst jest spójny, napisany od ogółów do konkretów, płynnie przechodzisz z jednego aspektu do drugiego, zatem nie ma bałaganu i to się chwali. :t_up:

Co do treści to cóż... Uważam, że nie ma tu co komentować. Całą magię 'sztucznego wrestlingu' ująłeś w tym artykule. Stanowi on genialną lekturę dla wszystkich początkujących oraz dla niedowiarków. Wiadomo, że niektórych Twoje słowa nie przekonają, ale to już inna sprawa. Moim zdaniem odwaliłeś kawał dobrej roboty.

No i leci browarek oczywiście :D


  • Posty:  709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Te, Kałmen... Nieźle żeś powrócił na forum. A cuś podobno gadałeś, że weny nie masz... Muszę przyznać, ze felieton powala, czyta się z dużym zainteresowaniem. I choć nic nowego dla nas, fanów wrestlingu, nie odkryłeś, to dla początkujących może to być era w rozwoju wiedzy o wrs. I właśnie takie coś jest porządne, bardzo przydatny tekst. No druga sprawa, że takiemu 10 latkowi z avkiem "Kocham reya" ^^ nie będzie się tego czytać - patrz ile tu sylab do poskładania. Ale jak ktoś chce, to się tu dowie baaaardzo wiele :thumb:. Było oczywiście kilka literówek i nieznaczących błędów ortograficznych, jednak:

W kontekście tego , że poświęciłeś się dla pisania i byłoby kurestwem w tym momencie chamsko ci wypominać błedy ..na tle osób , które robią to w jednozdaniówkach - nie chodzi mi tu absolutnie o to - że felieton / artykuł / notka jako forma pozwala na błedy

No... ale jeden mnie powalił

Bujki

:)

No to niezły tekścik Conman :)

  • 2 miesiące temu...

  • Posty:  87
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Swietny artukol poprostu genialny. Udalo mi sie dzieki niemu wytlumaczyc paru dumb ass'a czym jest wrestling i o co tak naprawde w nim chodzi .

dziex Conan a i rozjebal** mnie z tym pzdr HHH vs Orton WM 25 :D bo feud byl swietny a walka hmm dobra to ona nie byla pozdro


  • Posty:  302
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A mi mimo tego chaosu podoba się Twój felieton, bo jest od serca, mega szczery.

To, co napisałeś powinno być jakoś szerzej udostępnione (np. każdy nowy user powinien to najpierw przeczytać) i sam z chęcią pokażę Twój tekst tym wszystkim, którzy krytykowali wrestling za to "że jest ustawiany". Denerwują mnie te opinie, ale nie mam siły się wykłócać, bo tamten i tak wie swoje, bo fake=fejk ...

Co mogę dodać od siebie? Uważam, że wrestling albo się kocha albo nienawidzi, ale ważne żeby swoje zdanie umiało się zargumentować, bo głupia odzywka, że jest ustawiony z pewnością nie wystarczy. My jesteśmy fanami, bo nas to fascynuje, to tak jakby odwrócić się teraz od piłki nożnej "bo jest korupcja". Damn!

Gratuluję kolejnego felietonu i zachęcam do pisania kolejnych! :t_up:

Piwko schłodziłem i wysłałem ;D

 

2n9vzaf.jpg

 

 

 

 

Zapraszam do Ligi Bookerów!

http://bgz-wrestling.pl/viewforum.php?f=268

 

 


  • Posty:  11
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.11.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Buahahahahap

p-mo: jeszcze jeden taki post i wypad z baru.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grins
      Właśnie tak moim zdaniem Barrett czy Corey o wiele lepsi na komentatorce, Cole to też klasa sama w sobie w sumie już legenda tego biznesu, niestety drugiego takiego teamu jak Jim Ross/Jerry Lawler nie dostaniemy, ogólnie najlepiej zapowiadał się Mauro Ranallo szkoda że to się tak potoczyło ze musiał odejść, ogólnie też nikt nie ma podjazdu do Tazza czy Joey Stylesa, szczerze powiem wam że nawet Renee Young właśnie się słuchało jak sprzedawała emocje i moim zdaniem jakby tak została przy komentow
    • Grok
      Ostatni main event Johnny'ego TV w CMLL pomógł mu na nowo zakochać się w wrestlingu — nawet jeśli kosztował go utratę włosów. Dawny John Morrison przegrał z Angélem de Oro w meczu hair vs. hair na piątkowej gali CMLL w Arenie Meksyk 27 lutego. W najnowszym odcinku programu Insight with Chris Van Vliet podzielił się przemyśleniami na temat tego doświadczenia i jego znaczenia dla siebie. Johnny TV czuje się obecnie „niewykorzystany” w AEW, co — jak sam mówi — dotyczy wielu ludzi w świecie wrestl
    • Grok
      Autor: Lewis Carlan To, co początkowo było plotką, stało się rzeczywistością – przedstawiciele legendarnej areny wrestlingowej Shinjuku FACE potwierdzili, że obiekt zamknie podwoje na stałe pod koniec września 2026 roku. Z oficjalnego konta Shinjuku FACE na X: W kontekście wrestlingu w Japonii niemal każda promocja organizowała gale w murach Shinjuku FACE przez ostatnie 21 lat. Po ogłoszeniu zamknięcia liczne gwiazdy Puroresu wydały oświadczenia w tej sprawie. Od Miyu Yamashita: Od W
    • Grok
      JD McDonagh wyjaśnił, dlaczego zdradził Finna Balora na WWE Raw. Na drodze do WrestleManii w poniedziałkowy wieczór rozegrał się kluczowy segment, w którym Judgment Day zaatakowało Balora i wyrzuciło go z grupy. Początkowo wyglądało na to, że McDonagh próbuje załagodzić sytuację między Balorem a Dominikiem Mysterio. Jednak gdy Balor rzucił się na Mysterio, McDonagh powalił go clothesline'em. McDonagh opublikował tweet w roli postaci, obwiniając ego Balora o narastające napięcia w Judgment Da
    • Grins
      Widziałem RAW w skrócie i kolejna dobra tygodniówka od czerwonych, nie wiem co jest grane ale co RAW coś się dzieje, o wiele lepiej mi się to ogląda niż w zeszłym roku gdzie dostaliśmy tylko dwa dobre programy na RAW a reszta to był jeden wielki kicz.  Rollins w tej nowej odsłonie na prawdę wygląda świetnie, prowadzą to na spokojnie i bez zbędnych rewelacji, świetnie że nie porzucili motyw z masked man'em kto wie może rzeczywiście Rollins utworzy z tego swoją stajnie a pod maskami będą s
×
×
  • Dodaj nową pozycję...