Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  578
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pre-Show



Amazing Red pokonał Kiyoshi'ego

 

Match 1

Tag Team Match

Lethal Consequences i Eric Young pokonali The Motorcity Machine Guns i Sheik Abdul Bashir'a

 

Match 2

Knockouts Monster's Ball Match

Taylor Wilde pokonała Daffney

 

Match 3

X Division Championship Match

Suicide© vs. Chris Daniels

Daniels pokonał Suicide'a © i został nowym mistrzem.

Jednak po wyjaśnieniu okoliczności w jakich spinował Samobójcę poprosił sędziego o wznowienie meczu na 5 minut.

Czas upłynął a rozstrzygnięcia nie było, tak więc Suicide pozostał mistrzem.

 

 

Match 4

TNa Knockout's Championship Match

Angelina Love pokonała Awesome Kong i zachowała tytuł.

 

Match 5

Samoa Joe pokonał Kevin'a Nash'a

 

Match 6

Tag Team Match

Beer Money, Inc. pokonali The British Invasion

 

Match 7

I-Quit Match for the TNA Legends Championship

AJ Styles pokonał Booker'a T i zachował tytuł.

 

Match 8

Ultimate Sacrifice for the TNA Championship

Sting pokonał Kurt'a Angle'a, Jeff'a Jarrett'a i Mick'a Foley'a

Sting spinował Kurta po The Sroke od Jarrett z top rope.

Sting tym samym został nowym Ojcem Chrzestnym MEM.

Mick Foley zachował tytuł.
  • Odpowiedzi 4
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • k4rol-13

    1

  • mata

    1

  • Viper

    1

  • Mast

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  583
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Opner bardzo dobra walka prowadzona w szybkim tempie. Mega wypas zakończenie z sędzią sprzedającym kopniaka Bashirowi. To musiało być świetne i takie była. Walka z dupy wzięta ale naprawdę niezła .

Baby olane ... Jednak Abyss wali chopa na swoim doktorku , w dodatku na pinezki. Czyżby wreszcie monster przebudził się , jeśli dojdzie do jakiś walk pomiędzy ową dwójką to powinno być więcej niż nieźle.

X Division. Tak jak pierwsza walka ta dywizja ma cholerny potencjał i co najważniejsze wykorzystuje go. Piękny gest ze strony Danielsa. Jednak naprawdę za wcześnie na zmianę posiadacza owego pasa. Daniels zostanie jego posiadaczem to jest pewne ale jeszcze nie teraz.

Baby olane...

Joe vs Kevster! Wreszcie coś niezłego w wykonaniu byłego mistrza TNA. Dobra walka , Joe dominował i wreszcie te Nation of Violence można było kupić spokojnie. Nash zniszczony przez Joe - coś niesamowitego :P

Walka tagów trochę taka bez płciowa. Wszakże na Slmmy będziemy świadkami BM vs 3D . Może tables match i znów o walce TT będzie mówiono w samych superlatywach.

Styles i Booka... Naprawdę podobała mi się ta walka. AJ wycisnął wszystko co można było z Boooki . Osobiście nie lubię walk typu I quit . Wkurza mnie nie miłosiernie w nich sędzia latający z mikrofonem. AJ wciąż z pasem jak najbardziej na plus.

Main Event! Cholera jakie emocje! Dawno tak nie przeżywałem podczas oglądania wrestlingu :D Miałem w tej walce dosłownie jeden moment zwątpienia. Gdy to Foley przyłączył się do stolika komentatorskiego i zaczął komentować walkę. Myślałem , że coś odwali i nie będzie już walczył ale od czego był tam Kurt Angle. ostateczny wynik? Na pewno jeden z dwóch najlepszych przynajmniej wg mnie. Byłbym jeszcze bardziej zadowolony gdyby to Kurt zdobył pas ale pierw jednak musi dojść do ostatecznego rozpadu MEM który zapewne nastąpi w ciągu najbliższego miesiąca. Wybitny ME gali. Wreszcie pełno emocji i wiele zwrotów akcji. This is awesome i wszystko jasne .

Podsumowując:

Kapitalny ME , świetny opener , dobre Joe vs Nash i Aj vs Booka i typowy średniak TT . Gala naprawdę dobra. :t_up:


  • Posty:  324
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gala ŚWIETNA. Lecąc od samego początku- opener naprawdę powalający, piorunujące tempo, świetne reakcje publiki, masa ciekawych spotów do zapamiętania. Nawet Sheik, który zazwyczaj jest niepotrzebny i irytujący, nie przeszkadzał. Mnóstwo stiffowych ciosów, no i enzuigiri Creed'a, które musiałem przewijać z pięć razy, bo wgniotło mnie w ziemię. Monsters Ball wyszedł zjadliwie, wolałbym nazywać to zwyczajnym hardcore match'em pomiędzy Knockouts, ale to już inna sprawa. Rozczarowała mnie końcówka- pin po slamie na kosz? Coś mi tu nie pasuje, można było lepiej to rozegrać. Wynagrodziły mi to jednak wydarzenia po walce, czyli Abyss sprzedający chokeslam'a Richardsowi. Na pinezki. Wyglądało świetnie, a zwiastuje coś wspaniałego- feud tej dwójki! Suicide vs. Chris Daniels- zajebista walka, panowie się nie oszczędzali (Rolling Fireman's Carry na concrete floor, wyglądało pięknie). Dodatkowe emocje pobudzone świetną końcówką, czego chcieć więcej? Kobitki pominięte, potem mieliśmy okazję zobaczyć pierwszą dobrą walkę Joe od momentu powrotu. Poważnie. Grubasek miał przewagę przez większość pojedynku, Kev nie przeszkadzał, wyszło naprawdę nieźle. Nash się nawet naciął, a gimmick Joe w tym momencie był nieco mniej kreskówkowy i jeszcze bardziej do mnie przemawiający. Starcie team'ów świetne. Były emocje, był poziom, było wszystko, czego można było oczekiwać. Bałem się o ten pojedynek, okazało się, że niepotrzebnie. Następna walka to jedyny gniot na tej gali. Ten, pożal się Boże, I Quit był prowadzony w ślimaczym tempie i uratowały go tylko "zrywy" AJ'a. Zero hardcore'u, który w tej stypulacji jest wręcz nieodzowny, zero dramaturgii, nie było nawet ułamka mocniejszego spotu. Wynagrodził to jednak ME, który był po prostu kapitalny. Cholernie ciężko było przewidzieć wynik, więc emoje były nieziemskie. O dziwo, poziom też był bardzo wysoki, zobaczyliśmy kilka godnych uwagi spotów (somersault przez stół komentatorski, Stroke z top rope na krzesło, no i piledriver na concrete floor :shock: ). Za komentarz wystarczy jedno spostrzeżenie- kiedy ostatnio podczas ME PPV TNA, słyszeliście chanty "This is awesome!" ? No własnie. Sacrifice, mimo niepowalającej karty, wybiło się ponad średnią, ba, jest drugą najlepszą w tym roku galą PPV, zaraz po Lockdownie. W TNA dobrze się dzieje. Nie mam co do tego wątpliwości.

e916f7e946.png

  • Posty:  157
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.08.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Od razu powiem, że po serii słabych PPV z przebłyskami ( niektóre mecze na DX, następnie udane LD :t_up: ) TNA pokazało WIELKĄ klase i zrobiło wg mnie najlepsze PPV tego roku! (tak,tak, lepsze niż słabujące w tym roku ROH).

Jestem świeżo po obejrzeniu gali i może dlatego będę dość nieobiektywny, lecz dawno nie miałem takich dobrych odczuć po jakiekolwiek gali. Zaczynając od openera- ta walka nie była zapowiedziana, zastanawiałem się czemu w karcie nie ma MCMG i LC, ale dostałem ich w formie takiego "bonusu" :) Mecz bardzo dobry! wszyscy zaprezentowali się świetnie! Co dziwo Sheik także pokazał się z bardzo dobrej strony i stoczył swoją najlepszą walke w TNA! :t_up: Co było potem...? Ach, już pamiętam- Monster Ball's panienek. Cóż ja bym tej walki nie określił mianem Monster Balla(pamiętając co się działo choćby na ostatnim B4F... ;) ), ale jako No DQ match, był już bardzo przyjemny. Divy...tfu! Knockouts( 8) ) się nie oszczędzały, walka była szybka, dużo się działo, i szybko się skończyła. Nie narzekam, bo myślałem, że będzie dużo gorzej. Po walce wielce wychwalany chokeslam na pinezki, fajnie! Gdy Steevie wysypał pinezki na ring, byłem przekonany że: "Ciota Abyss znowu się wpierdoli ryjem w pinezki...". Ale nie! Może wreszcie zakonczy się era łajzowatego Abyssa :twisted: Choć wolałbym jego heel turn, a wszystko wskazuje, że w feudzie między nim a Richardsem to doktorek będzie tym złym :roll:. A i jeszcze jedna rzecz warta uwagi: Taylor Wilde wreszcie się pokazała w krótkich spodenkach :D Duży plus :applause: . Przechodzimy do walki a X-div title. I teraz mam nadzieje że mnie nie zlinczujecie za to co napisze, ale to była najsłabsza walka gali ( nie licząc babek, ale jak większość mówi: one się nie liczą ). Ale to świadczy jedynie o klasie PPV, gdyż ta walka była po prostu dobra- każdy wykonał swoje akcje bezbłędnie, ale nie było niczego co zapadło mi w pamięć, jak np skoki Suicida z dwóch poprzednich PPV. Acha, i jeszcze duży plus za końcówkę, która umocniła Danielsa jako czystego face'a :)

O starciu o pas Knockouts napisze tyle że cieszy mnie to, że Angelina zachowała pas, już myślałem że mocno się poprawi jej status w dywizji, ale dwa implant bustery po walce rozwiały wątpliwości- wciąż nikt nie może podskoczyć do Kong.

Co do Nash vs Joe- git że wreszcie Samoa Submission Mashine aka "Nation of Violence" odegrał się na swoim byłym mentorze. I to nie jakoś fuksem, tylko konkretnie: prowadził walke od początku, naprawde było widać jego wyższość w ringu, no i zwycięstwo po Coquina Clutch. Walka tagów- dla mnie walka wieczoru! wiele świetnych akcji ( ten back body drop na Williamsie :shock::t_up: ), prześwietny kontakt BM Inc z publiką, która swoją drogą dawała rade przez całe show, widać fani z Orlando chcieli pokazać że wcale nie są gorsi od tych z Filadelfii :D i udało im się! naprawde publiczność trzeba zapisać do dużych plusów PPV. Wracając do walki, cieszy zwycięstwo BM i liczę że ciąg dalszy ich feudu z 3D będzie przynajmniej tak samo dobry jak ten z przed LockDown. I Quit match również trzymał poziom i nie zgodzę się z Mastem, że brakowało hardcore'u. Mecz trzymał napięcie, były zwroty akcji i niestety była głupia końcówka... cóż, ale to zbytnio i tak nie wpłyneło na zdanie o walce. No i nadszedł czas na maint enent. Spodziwałem się po nim wszystkiego, ale najmniej tego że bedzie to choć przyzwoita walka. No i nastąpił całkowity zaskok :shock: Dziadki dały rade i stworzyli najlepszy main event w TNA naprawde od dawna! Nawet Sting nie zamulał i walczył bardzo dobrze. Najsłabszym ogniwem okazal się Foley, który oprócz piledrivera na titantronie (tak nazywa się ten podest prowadzący z back stage na ring?) i przyjęcia somersoulta od Kurta, nie pokazał nic ciekawego. Ale przynajmniej mało pokazywał się w ringu, więc nie miał zbyt dużo czasu by zepsuć widowisko :t_up:

Podsumowując: Gale naprawdę warto obejrzeć, choćby po to żeby zobaczyć moment gdy TNA odbija się od dna i powraca do naprawde solidnej roboty :) Teraz nie pozostaje nic innego niż modlić się o to by taki poziom nam serwowano jak najdłużej :applause:


  • Posty:  3 601
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  21.06.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

Gale dość szybko w wolnym czasie, którego ostatnio mało obejrzałem. Głównie oczekiwałem pojedynku Danielsa i dobrze zapowiadającego się main eventu (stypulacja). Walka wieczoru nie zawiodła, ani za krótka ani za długa. Dobre wprowadzenie. Na ringu błyszczał IMO jak zwykle Kurt. Jeff jest w formie, dobrze się go ogląda. Sting nawet nie przymulał a po Foley'u niczego się nie spodziewałem także mnie nie rozczarował. Warunki ma jakie ma i jak na nie to całkiem nieźle się zaprezentował. Szkoda, że obronił mistrza ale prawdę mówiąc spodziewałem się tego. W końcu za miesiąc King Of the Mountain match! Co to oznacza? Solidną promocję Jarretta i na 90% jego wygraną. Oczywiście moim skromnym zdaniem. Wracając jednak do main eventu zaskoczyło mnie zwycięstwo Stinga a to głównie dlatego, że gdzieś przeoczyłem informacje, że żeby wygrać pas trzeba spinować Micka. Whatever.

Druga oczekiwana przeze mnie walka nie spełniła moich oczekiwań. Była dość słaba, muląca. Do tego stopnia, że w końcówce pojawiły się okrzyki "nuda". Jak na walkę dywizji X dość niespotykane. Za dużo było wszelakich chwytów na ręce, nogi, szyję przeciwnika. Headlocki i te sprawy mnie w ogóle nie rajcują i zawsze to przewijam. Było co prawda kilka fajnych akcji, jednak Kaz widocznie nie doszedł do pełni formy. Szkoda, zapowiadał się super hit a wyszło takie kij wie co.

Pierwsza walka Tag Teamowa to klasa sama w sobie. MCMG wymiatają - jak zawsze.

Gala: 7/10

 

16476371734edf391100c30.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Dustin Rhodes nie jest zainteresowany powrotem do WWE i wskrzeszeniem starego gimmicku Goldust. W odpowiedzi na pytanie fana w mediach społecznościowych Rhodes oświadczył, że najlepszą robotę w karierze odwalił w AEW. Choć bardzo kochał tę postać, gimmick Goldust wyczerpał się i nie prowadził donikąd przed jego odejściem z WWE. „Nope! Nigdy nie dostałem tam podwyżki. Co, chcesz, żebym siedział na ławie i nic nie robił? To już nie ja. Najlepszą robotę w karierze odwaliłem z @AEW. Koch
    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
    • CzaQ
      Ten plakat wygląda jakby WWE promowało przemoc domową       A tu znowu szachy - czarne na górze, białe na dole  Jeszcze jebne jak Orton z Knightem zaczną  
    • Grok
      Claudio Castagnoli zmierzy się z dwoma pretendentami podczas swojej następnej obrony CMLL World Heavyweight Championship. CMLL potwierdziło, że Castagnoli obroni tytuł przed Euforia i Akuma w three-way matchu w Arena Mexico w ten piątek wieczorem. Mecz został ustalony po tym, jak obaj odpowiedzieli na open challenge ogłoszony przez Castagnoli. Będzie to piąta obrona Castagnoli od czasu zdobycia CMLL World Heavyweight Championship na Gran Guerrero w listopadzie 2025 roku. Dotychczas gwi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...