Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Kwiecień 09 w skrócie


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kwiecień 09 w skrócie



Moja opinia w skrócie...

Witam wszystkich użytkowników BGZ. Zapraszam wszystkich do lektury tego felietonu, w którym będę mówił o moich odczuciach wobec wydarzeń w miesiącu kwietniu roku pańskiego 2009. Mam zamiar pisać o zdarzeniach w WWE i TNA, więc fanów sceny niezależnej z góry przepraszam. Zacznę może od tego, że w kwietniu tego roku działo się naprawdę dużo. Mieliśmy okazję obejrzeć najważniejszą galę roku w WWE, najciekawszą galę PPV od TNA, Backlash i Draft.Przyznacie chyba, że 3 gale PPV i 3 godzinne, specjalne Raw to jest całkiem sporo, jak na jeden miesiąc... Ale teraz już chyba najlepszy moment, by przejść do omawiania poszczególnych okresów tego miesiąca.

Kwiecień rozpoczęliśmy od gali Impact! Na tej gali dowiedzieliśmy się, kto będzie drugim kapitanem, prócz Kurta Angle'a. Kapitanem początkowo miał zostać Samoa Joe, jednak jego nie obchodziło bycie kapitanem. Właśnie na tym impact'cie dowiedzieliśmy się, że kapitanem będzie Jeff Jarett. Zatem znaliśmy już składy Lethal LockDownu, bez jednego członka teamu Jaretta... A w piątek mieliśmy SmackDown! Ostatnia gala przed najważniejsza galą roku - Wrestlemanią. Sam smack był żenujący, jednak liczyło się to, że już za 2 dni jest WM'ka. W koncu nastał ten dzień. 7 kwietnia wraz z kolegami (w tym inny użytkownik Conman) obejrzeliśmy sobie Wrestlemanię. Oczekiwania wobec gali były ogromne. W końcu rocznica miała być czymś wyjątkowym. Sama karta nie zapowiadała, by rocznica się nie udała. Galę zaczęła Nicole Scherzinger i na pierwszy ogień poszła perełka Wrestlemanii: Money in the Bank Ladder Match. O ile skład nie był ani dobry, ani zły, to sama stypulacja pozwalała myśleć, że opener będzie dobry. Tak też było. Ja sam dałem tej walce **** 1/4 gwiazdki więc w moim odczuciu było świetnie. Godny uwagi był też skok Sheltona Benjamina. Zwycięzcą został CM Punk tworząc historię jako pierwsza osoba wygrywająca te walkę po raz drugi. Potem mieliśmy świetny moment na odpoczynek od emocji. 25 Divas Battle Royal był takim zabawnym przerywnikiem, a to dlatego, że na ringu pozostał tylko Santino Marella... Dobry akcent gali. Na razie gala nie zasysa. Wrecz jest dobra. Na plus też w moim odczuciu był koncert Kid Rocka (Bawitaba i All Summer Long :applause: ). Potem staruszki miały okazję pożegnać się z publiką. 3 on 1 handicap był przeciętny, a dobrą twarz zachował już przeszło 50 - letni Ricky "the Dragon" Steamboat". Pokazał, że jest jeszcze dobrym zapaśnikiem. Wszyscy byli zdumieni jego formą. Jericho nie dał sobie jobbnąć i wygrał, jednak dostał pięścią w twarz od gościnnie siedzącego przy ringu Mickey'a Rourke. Gala powolutku zwalniała tempa. Potem miał miejsce Extreme Rules match pomiędzy braćmi Hardy. W moim odczuciu walka nie była słaba. Z pewnością nie była jakaś przecudna, tempo nie było zachwycające, ale myślę, że źle ni było. Stoły były, drabiny były. Pojawił się nawet odkurzacz :shock: . Nieźle to sobie wymyślili. Wygrał Matt, co mnie troszkę zdziwiło. Potem mieliśmy Intercontinental Championship. Walka trwająca chyba 20 sekund to duży minus gali. Jednak wszystko dobre, co się dobrze kończy. JBL mówi: "I quit"! Wielu na to zareagowało pozytywnie. W końcu John do fenomenalnych w ringu już nie należał. Dobrze, że chociaż wiedział, kiedy z tym skończyć. Mówiono o tym, że odszedł niegodnie do swej kariery... W sumie tak i nie. Tak, bo przegrał i to w jakim stylu. Nie, bo odszedł na Wrestlemanii, w jego stanie w XXV rocznicę tejże serii gal. Dalej mieliśmy pojedynek, na który najbardziej czekałem. The Undertaker vs. Shawn Michaels miał być how steallerem. O emocjach podczas tej walki nie będę mówił, gdyż włączając nie tego parta nadziałem się na spoilera... Trzeba było się choć cieszyć tym, że walka jest niesamowita. Ponad 30 minutowy pojedynek będzie jednym z głównych kandydatów do walki roku. na prawdę szacunek dla obu niemłodych już panów. (***** w mojej ocenie). Emocje po tej walce wyraźnie urosły, gala wypada wciąż dobrze. Teraz nastał czas na pojedynki o główne pasy federacji. Pierwszy był Triple threat for WHC. Może i walka nie była taka dobra jak ta z Backlash (o tym później), niemniej jednak nie było aż tak źle. Nawet Cena nie zasysał tak mocno. Wygrał Jachu, a emocje stopniowo znów opadają... Czas na Main Event. Całej walki nie będę opisywał, bo mi się przykro robi. Niestety Main Event ssał tak bardzo, że oglądanie gali zaczęło być drugorzędną sprawą podczas spotkania. Zwyciężył Triple H, ale niestety jak... Po zwykłym pedigree. Emocji było jak na lekarstwo. Śmiało mogę powiedzieć, że gdyby Main Event byłby dobry, to Wrestlemania może nie zawiodła. Tak czy inaczej... było jednak trochę poniżej oczekiwań. Miały być co najmniej 4 świetne walki, były takie tylko dwie. Gdyby to była zwykła gala to nie byłoby źle, dałoby rade. Jednak Wrestlemania to coś więcej, aniżeli zwykłe PPV. To jedna jedyna w roku gala PPV, która dostarcza tylu emocji. Niestety... 25 Anniversary of Wrestlemania zawiodło.

Na 8 dni po Wrestlemanii zapowiedziano Draft. Z ta galą wiązałem wiele oczekiwań. Ta gala zazwyczaj jest wyjątkowo emocjonująca, a walki mają mniejsze znaczenie. Zawsze z ciekawością oglądam tę 3 godzinną edycję Raw. Do draftu przystąpiłem z wypiekami na twarzy. Nie będę mówił o walkach, które zbyt emocjonujące nie były... W każdym razie na Raw zawitali MVP, Big Show, Matt Hardy, Triple H, Miz, Maryse, Mr. Kennedy, The Colons, Bella Twins, Chavo Guerrero, Hornswoggle, Festus i The Brian Kendrick. Na SmackDown! przeszli: Melina, CM Punk, Kane, Chris Jericho, Rey Misterio, Cryme Tyme, Alcia Fox, Knox, Candice Michelle, Ortiz, Layla, Morrison, Charlie Haas i Dolph Ziggler. Do występów w 3 brandzie - ECW - zadeklarowano Vladimira Kozlova, Ezekiela Jacksona, Hurricane Helmsa, Zacka Rydera, DH Smitha i Nataly'e. Znacząco wzmocniono Raw, ale mimo wszystko nie osłabiono zbytnie żaden z brandów. Mimo wszystko zdaje mi się, ze SmackDown! wciąż będzie górował nad Raw. Ciekawa sytuacja pojawiła się natomiast na ECW. Po przybyciu Christina, powrocie Bourne'a i debiucie Tysona Kidda wydawało się, ze ECW jest zwyczajnie za silne. O dziwo z ECW odszedł tylko Miz & Morrison, którzy na ECW pojawiali się od święta... Za to przybył Moscow Mauler, Helms. W sumie ECW wciąż jest bardzo mocne, jak na godzinny skład. Narzekać też nie może niebieski brand. Przyszedł Jericho, pushowany na SD! ma być Morrison, mamy Rey'a i Kane'a, mamy też zwycięzcę MitB match'u... Dodać też trzeba, że WWE dokonało kilku zamian. Zamieniono też pasy: Intercontinental wymienił się brandem z U.S. Championship. Wymieniono tez Divas Championship z Womens Championship. Zatem na drafcie odbyło się kilka znaczących zmian, zarówno co do wrestlerów, jak i pasów.

Działo się tez w TNA. Może i nie było żadnych emocjonujących tygodniówek, jednak mieliśmy okazję delektować się ciekawymi segmentami. Warte uwagi były speeche z udziałem Micka Foley'a i Cactus Jacka. Wciąż mieliśmy okazję widzieć Suicide'a. Oglądaliśmy też pokaz respektu pomiędzy Teamem 3D i Beer Money inc. Przygotowania do LockDown! szły pełną parą. Gdy już cała karta na LockDown była uformowana, wszyscy wciąż się zastanawiali, kto będzie 4 uczestnikiem teamu Jaretta na LockDown. Tak było tylko z pozoru. Wszyscy na forum zastanawiali się tylko, jak powróci Fallen Angel. Miało być efektownie i zaskakująco. Zaskoczenie też było. Niestety niezbyt pozytywne... Zamiast jakiejś interwencji, Creative team zafundował nam uwaga uwaga... speech Jaretta, w którym bez większych emocji mówi: "Please Welcome... Christopher Daniels". Jakby tego było mało... Daniels przegrał swoja walkę. Na pewno nikt z nas nie oczekiwał takiego powrotu. Wszyscy już wtedy wiedzieli: Kaz wystąpi w Xscape match'u jako Suicide. Wszystko wskazywało, że LockDown! będzie dobry, a może nawet Bardzo dobry.

19 Kwietnia, w niedzielę odbyła się jedna z najważniejszych gal spod szyldu TNA - LockDown! Galę zaczął przynudzający preshow z nudną walką Younga z Bonaduce'em. W końcu zaczął się właściwy LockDown. Zaczęło się od Xscape X-Divison Championship. Walka sama z siebie świetna i powalająca nie była, a najlepiej zaprezentował się Sheik Abdul Bashir. Przeciętnie wystąpił Suicide. Ale to było spowodowane tym, że samobójcę nie grał Kaz, a Daniels, który ma jeszcze jedną walkę na tej gali. O walkach kobiet się nie wypowiem, gdyż jakoś specjalnie mnie nie interesowały... Dała radę też walka three way dance for IWGP jr. Tag team championship. Dość szybkie tempo pozwoliło stwierdzić, ze LAX jest wciąż formie. Świetny występ zaliczył przede wszystkim Hernandez. W sumie zawiódł trochę tylko japoński team No limit... W każdym razie... walka nie zawiodła(***1/2). Gunsi zwyciężają, a ja myślę sobie: "chcę więcej!". Walka pomiędzy Abyssem i Morganem miała obfitować w hardcore... W sumie liczyłem na więcej od Morgana, ale w każdym razie nie było źle... Wkurzający moment był tylko jeden: Dr. Stevie (Richards) zabrania użyć krzesła potworowi... Żenujące. mimo wszystko na tę walkę także nie narzekałem. Jak dotąd LockDown przednie. Philadelphia Street Fight. Zapowiadało się nieźle. Dobry speech na backu teamu 3D dodał meczowi pikanterii. Walka o dziwo obfitowała w hardcore nie mniej niż Lethal LockDown match. Ja osobiście twierdzę, że była to najlepsza walka gali. Niesamowity pojedynek o wyjątkowym klimacie. Wyśmienite akcje, świetna gra aktorska zarówno Beer Money jak i 3D. O tej walce nie mogę powiedzieć nic złego. No może za długo trwało łażenie po arenie, ale to można jeszcze znieść. Naprawdę walka godna 2 najlepszych teamów w TNA, a może i na świecie... W każdym razie... ****1/2 u mnie. No i 22 time World Tag team champions. Następnie mieliśmy do czynienia z firmową walką tegoż PPV. Lethal LockDown match zapowiadał się całkiem dobrze, choć zastanawiano się nad dyspozycją staruszków z Main Event Mafii. Jednak ten strach okazał się bezpodstawny. Walka także nie zawiodła. I choć to nie był najlepszy LL w historii to match był dobry. ****1/2 jak najbardziej zasłużenie. Warty uwagi był też bump AJ Stylesa na zawodników w klatce. Zwycięstwo teamu Jaretta było do przewidzenia, ale dziwi mnie mało istotna rola Danielsa w tej walce. Zdaje się, że LockDown mimo wszystko był porażką Fallen Angela. Działo się też po walce. Dźwięk silnika i napis Bobby Lashley... Kolejny debiut w TNA. Jest dobrze, widać, że wszystko idzie w dobrym kierunku... No i czas na Main Event. Sting i Mick Foley mimo wszystko nie dali rady. Nie podołali zadaniu. Działo się całkiem sporo, ale zdecydowanie za wolno. Wszystko było takie mozolne, między poszczególnymi zwrotami akcji było zbyt dużo przerw. Do tego zmiana pasa mistrzowskiego. Jak dla mnie ta walka i jej wynik był największym minusem gali. Reasumując... Gala bardzo dobra, niemal wszystko odbyło się na najwyższym poziomie. Wszystko było utrzymane w fajnym tempie i klimacie. Gala byłaby świetna, gdyby nie po raz kolejny Main Event...

Między draftem a Backlash nie działo się zbyt dużo. Ciekawy był jedynie feud między Legacy a drużyna Trejpla. Nie będę się tu rozpisywał, co się działo na poszczególnych galach, bo nie miałoby sensu. Karta na Backlash też nie zapowiadała sukcesu, jednak pamiętając Armageddon 08 maiłem nadzieję, ze WWE zaserwuje nam coś przystępnego. 26 kwietnia odbył się Backlash. Zaczęło się od ECW Championsip. Mało kto wierzył w Christiana, tym bardziej, że wszyscy wiedzą, jak bardzo lubi go Vincent McMahon. O dziwo ECW Championship zmienił właściciela. Powracający zawodnik szybko zdobywa jedno z głównych trofeów federacji. Spektakularny powrót, ale czy aby napewno?... Mimo wszystko nie narzekam na Backlash jak dotąd. Czas na kolejną walkę. W niej Chris Jericho podejmował najsprytniejszego z teamu dziadków: Ricky'ego 'The Drago" Steamboata. Walka nie była też porywająca, jednak nie ssała, jak to miało miejsce kilka razy w przypadku dziadków (patrz wyżej, ME LockDown). Jericho po raz kolejny nie jobnął, i dobrze... Walka Kane vs. CM Punk nie była zbyt dobra, choć żaden z nich nie wystąpił jakoś słabo. Po prostu mało czasu i brak pomysłu na walkę dały o sobie znać. Swoją część sprawiło też brak podłoża feudowego. Taka walka znikąd nigdy nie powinna mieć miejsce. Mimo wszystko się odbyła, Kane zwyciężył. Godny uwagi był tylko dość efektowny chokeslam na Punku. Po "I Quit" Matchu spodziewałem się całkiem wiele. Zawiodłem się na maksa. Walka była niemal jak Single match. Hardcore'u 0, słownie zero. Naprawdę kiepsko. Od samej walki ciekawszy był raport Sejbli z tego pojedynku. Potem jeszcze króciutki speech Matta i leg drop Jeffa. Naprawdę nie tego oczekiwałem. Na tej walce zawiodłem się bardzo mocno... W końcu czas na 2 najważniejsze pojedynki gali. 3 na 3 o WWE Championsip wyszedł przedobrze. Działo się wiele, było ciekawie, wiele gry emocji i zwrotów akcji. Z tej walki jestem bardzo zadowolony. Do tego Trple H przegrywa pas, mało tego... z ringu wywożą go na noszach. nie ukrywając radości pomyślałem: "Raj dla oka". Wciąż jestem zdania, że Backlash jest dobre i daje radę... W końcu nadszedł Main Event. Stypulacja Last Man Standing daje ogromne możliwości, a walki tego rodzaju zazwyczaj dają radę... Nie powiem... tym razem nie było inaczej. Walkę oceniam na co najmniej ****1/4. Cena zaprezentował się świetnie, zresztą podobnie jak Adam Copeland. Nie siedzieli na ringu, nie siedzieli nawet wokół ringu. Biegali przy wejściu, wokół publiczności. Wyjątkowo podobał mi się Attitude Adjuster (FU :8 ) na publikę. Końcówka walki także niczego sobie, super wyglądał wybuch reflektora, mimo wszystko... jest taki mały niedosyt z tej końcówki. Dlaczego Edge nie może wygrać pasu choć raz czysto. Właściwie to nie on spowodował, że Cena leżał do 10. Ale walka i tak była bardzo dobra. Taką samą ocenę wystawiam też całemu PPV. Bardzo dobre to najlepsze określenie na Backlash. I tym PPV zakończyliśmy praktycznie kwiecień...

Reasumując... Co wydarzyło się w kwietniu:

Gale PPV:

-WWE Wrestlemania XXV

-TNA LockDown

-WWE Backlash

+Draft (3 godzinna edycja Raw)

Główne wydarzenia:

-CM Punk zdobywa walizkę z kontraktem na walkę o każdy pas

- ***** walka miedzy The Undertakerem i Shawnem Michaelsem

-J. Cena World Heavyweight zdobywa tytuł na Wrestlemanii

-36 gwiazd głównego rosteru WWE zmienia brand.

-Pasy IC, US, Divas i Womens zmieniają brandy

-Powrót Christophera Danielsa w gimmicku "Fallen Angela"

-Debiut Bobby'ego Lashley'a w TNA

-Willem i Kuba dostali bana na sb

-Mick Foley zdobywa TNA WHC

-Wszystkie główne pasy zmieniają właścicieli na jednej gali(Backlash)

-Trypel bierze sobie wolne

To na tyle, myślę, że podobał wam się mój tekst... Zapraszam do oceny :) Dziękuję

Łajt for BGZ

  • Odpowiedzi 4
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • TheName

    1

  • Łajt

    1

  • Anonymus

    1

  • SirDaczek

    1

Popularne dni

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

no gratuluję, czyta się przyjemnie, miło się wspomina sytuacje i zdarzenia z kwietnia z WWE (bo TNA nie oglądałem), także browar ode mnie :t_up:

trzymaj dalej formę ;)


  • Posty:  144
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

O lol chciało Ci się to pisać :D?

Piwko :D


  • Posty:  42
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jestem pod wrażeniem, ponieważ ja nie miałbym czasu na napisanie takiego czegoś. Ty poza szkołą i nauką oraz BGZ nie musisz robić nic, a ja niestety pracuję. Oczywiście piwo no i reputacja poleci. Wielkie dzięki...

45a87b74002711d44a059247.jpeg

 

 


  • Posty:  1 692
  • Reputacja:   24
  • Dołączył:  13.04.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

Powrót Christophera Danielsa w gimmicku "Fallen Angela"

Błąd, bo powrócił on w gimmicku zgoła innym niż Fallen Angel. Nie dość, że nazywa się już tylko Daniels, to raczej gra zwykłego wrestlera, którego gimmick określiłbym EWR'owskim "No gimmick needed".

Tak czy inaczej przydatny tekst, szczególnie dla tych co może tak dokładnie nie śledzą wydarzeń na codzień, jednak można popracować jeszcze nad językiem i ogólnym sposobem pisania.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grins
      Właśnie tak moim zdaniem Barrett czy Corey o wiele lepsi na komentatorce, Cole to też klasa sama w sobie w sumie już legenda tego biznesu, niestety drugiego takiego teamu jak Jim Ross/Jerry Lawler nie dostaniemy, ogólnie najlepiej zapowiadał się Mauro Ranallo szkoda że to się tak potoczyło ze musiał odejść, ogólnie też nikt nie ma podjazdu do Tazza czy Joey Stylesa, szczerze powiem wam że nawet Renee Young właśnie się słuchało jak sprzedawała emocje i moim zdaniem jakby tak została przy komentow
    • Grok
      Ostatni main event Johnny'ego TV w CMLL pomógł mu na nowo zakochać się w wrestlingu — nawet jeśli kosztował go utratę włosów. Dawny John Morrison przegrał z Angélem de Oro w meczu hair vs. hair na piątkowej gali CMLL w Arenie Meksyk 27 lutego. W najnowszym odcinku programu Insight with Chris Van Vliet podzielił się przemyśleniami na temat tego doświadczenia i jego znaczenia dla siebie. Johnny TV czuje się obecnie „niewykorzystany” w AEW, co — jak sam mówi — dotyczy wielu ludzi w świecie wrestl
    • Grok
      Autor: Lewis Carlan To, co początkowo było plotką, stało się rzeczywistością – przedstawiciele legendarnej areny wrestlingowej Shinjuku FACE potwierdzili, że obiekt zamknie podwoje na stałe pod koniec września 2026 roku. Z oficjalnego konta Shinjuku FACE na X: W kontekście wrestlingu w Japonii niemal każda promocja organizowała gale w murach Shinjuku FACE przez ostatnie 21 lat. Po ogłoszeniu zamknięcia liczne gwiazdy Puroresu wydały oświadczenia w tej sprawie. Od Miyu Yamashita: Od W
    • Grok
      JD McDonagh wyjaśnił, dlaczego zdradził Finna Balora na WWE Raw. Na drodze do WrestleManii w poniedziałkowy wieczór rozegrał się kluczowy segment, w którym Judgment Day zaatakowało Balora i wyrzuciło go z grupy. Początkowo wyglądało na to, że McDonagh próbuje załagodzić sytuację między Balorem a Dominikiem Mysterio. Jednak gdy Balor rzucił się na Mysterio, McDonagh powalił go clothesline'em. McDonagh opublikował tweet w roli postaci, obwiniając ego Balora o narastające napięcia w Judgment Da
    • Grins
      Widziałem RAW w skrócie i kolejna dobra tygodniówka od czerwonych, nie wiem co jest grane ale co RAW coś się dzieje, o wiele lepiej mi się to ogląda niż w zeszłym roku gdzie dostaliśmy tylko dwa dobre programy na RAW a reszta to był jeden wielki kicz.  Rollins w tej nowej odsłonie na prawdę wygląda świetnie, prowadzą to na spokojnie i bez zbędnych rewelacji, świetnie że nie porzucili motyw z masked man'em kto wie może rzeczywiście Rollins utworzy z tego swoją stajnie a pod maskami będą s
×
×
  • Dodaj nową pozycję...