Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

TNA- nadchodzi rewolucja?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  324
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

TNA w nadchodzących latach- Main Eventy i ich obsada.



 

TNA- niektórzy kochają, niektórzy nienawidzą, inni patrzą z ogromnym dystansem. Niewiele rzeczy da się ocenić obiektywnie, przecież poziom tej federacji, zdanie na temat jej wrestlerów, bądź gal, zależy tylko i wyłącznie od gustu danego widza. Jest jednak jedna kategoria informacji, która jest niezaprzeczalna, niezależna od wszystkiego i stanowi sama za siebie. Informacje te są po prostu prawdziwe. Informacje te, znamy pod krótkim słówkiem: "fakty". Jakiśtam archetyp tematu zawierałby same fakty, ale przecież tak byłoby nudno- w tym więc w podstawie o fakty, porozmyślamy nad przyszłością TNA i jej stanem obecnym. No bo coś się kurczę zmienia...

 

10 maja roku 2002. Jeff Jarrett, były wrestler WCW i WWF (warto zwrócić uwagę na pewien fakt- Jarrett walczył dla tych federacji na przemian, średnio co dwa lata zmieniając szefów, tj. w latach 93-96 był w WWF, 96-97 w WCW, 97-99 znowu w WWF, oraz 99-01 w WCW) oraz jego ojciec Jerry (który swoją drogą też jest związany z wrestlingiem- był sędzią, a swego czasu nawet walczył) zakładają TNA. Podobno pomysł na ruszenie tego biznesu powstał podczas... wyprawy na ryby wspomnianej wcześniej dwójki i Bob'a Ryder'a. Co ciekawe to ten ostatni wpadł na pomysł uformowania nowej federacji, który na poważnie potraktował tylko Jeff. Jak wszyscy się domyślamy- łatwo nie było (podobno Jeremy Borash wypowiedział się tak na temat początkowej sytuacji w TNA: "To był sam szkielet ekipy, nie było nawet konkretnych stanowisk, praca była na zasadzie: 'Kto zrobi to? A to? Czy ktoś będzie mógł to wykonać?' " ). Potentantem było WWE, a śmierć WCW i ECW była symbolem potęgi imperium Vince'a. W takiej sytuacji pomysł założenia nowej federacji, zupełnie od zera, mógłby wydawać się szalony. Ale dość już o kwestiach formalno- biznesowych. Przejdźmy do... jeszcze nie istoty tematu, ale po prostu następnego punktu. Wszyscy wiemy z jakim rosterem zaczynało TNA- młodzi, perspektywiczni wrestlerzy, tworzący piękne i przeprowadzane w szybkim tempie walki. Czy ktoś dawał im szanse? Raczej nie, ale TNA ciągnęło na tym patencie przez kolejne... 3 lata? I przetrwało. Potem było inaczej. Dochodziły kolejne gwiazdy, a TNA jakiś czas temu znalazło się w sytuacji, i tkwi w niej dalej, w której Main Eventy zdominowane są już nie przez młodych wrestlerów, a przez niedobitki z WCW, czy byłych wrestlerów WWE. Dowodów szukać daleko nie trzeba, zresztą to nawet niepotrzebny wysiłek- wszyscy wiemy jak jest. W czym dokładnie leży problem? Cóż... W rosterze. :)

 

W TNA mamy niedobór dobrych main eventerów. Obecnie można pod to miano podciągnąć AJ Styles'a, Samoa Joe, Kurt'a Angle, pojawiającego się sporadycznie Jeffa Jarretta i ew. (tutaj spoiler dzisiejszego iMPACT'a)

Christophera Danielsa

. Reszty albo nie można nazwać main eventerami, albo są po prostu za starzy. Geneza problemu leży w sumie w obecnej sytuacji w TNA- mimo, że feud Frontline vs. Main Event Mafia trochę już przycichł i w sumie stanowi tło dla wydarzeń, cały czas ci dobrzy wrestlerzy udzielający się w Main Eventach są przyćmiewani przez dwukrotnie starszych kolegów, którzy nie powinni już dawno walczyć. A tych dobrych wrestlerów jest dosłownie pięciu. Cóż, pomińmy wiek i poziom, zapomnijmy o tym, zastanówmy się kto dostaje najwięcej czasu w TV. Jest to wspomniana wcześniej piątka, plus Kevin Nash, Scott Steiner, Sting, Mick Foley i Booker T. Ogólnie rzecz biorąc można uznać, że TNA kręci się obecnie dookoła 10 osób. Zastanówmy się nad tym składem. Albo jeszcze inaczej- pomyślmy po prostu, kto będzie w stanie jeszcze walczyć za jakieś trzy lata. AJ Styles, Joe i "ta osoba ze spoilera". Z dziesięciu zostaje trójka. Dlaczego tak sądzę? To proste. Lecąc po kolei- Kurt Angle ostatnio skarżył się w wywiadach na wiek,przecież to już nie młodzik, nie wiadomo czy przez najbliższych kilka lat jeszcze pociągnie. Kevin Nash... Czy to nazwisko wymaga komentarza? Rusza się jakby miał 90 lat, więc wróżę mu odejście z wrestlingu w przeciągu 3 kolejnych lat. Scott Steiner jeszcze daje radę, ale koks wyniszcza organizm i prawdopodobnie do 2012 roku Scott nie bedzie już walczył. Sting odchodzi na sto procent w tym roku, więc nie ma sprawy. Mick Foley jest już stary, i tak ma dosyć luźny grafik, jeśli o występu na ringu chodzi, więc za 3 lata pewnie nie będzie już walczył. Booker T... Zestarzał się już, wypalił, zresztą koks też zrobi swoje. O kimś zapomniałem? Aaaa, Jarrett. Nie ukrywajmy, wrócił na ring, ale pewnie w przeciągu kilku lat znowu będzie tylko "szefem". :) Zostają więc trzy osoby i jakoś trzeba będzie te braki uzupełnić. Transferami, albo wypromowaniem swoich gwiazd. Pojawia się kilka problemów- zawodnik, który dołączy do TNA i od razu wskoczy do ME będzie musiał być sporą gwiazdą. Jak na razie nie ma takich na widoku. Promocja swoich brzmi lepiej, ale na to trzeba poświęcić sporo czasu antenowego. Czy TNA się na to zdobędzie? Nie mam pojęcia, ale jeśli Carter i Jarrett nie podejmą jakichś kroków, za kilka lat obudzą się z ręką w nocniku. Oby tak się nie stało. :)

 

1. W kim, z obecnego rosteru TNA, widzisz potencjalnego Main Eventera w przeciągu kilku następnych lat? Jak wyobrażasz sobie promocję tego wrestlera?

 

2. Kogo Twoim zdaniem TNA powinno sprowadzić, by zapełnić lukę w Main Eventach? (można pofantazjować, ale prosiłbym o realne kandydatury)

 

3. Jak wyobrażasz sobie roster TNA za 3 lata? Podaj najpierw swoją wymarzoną wersję, a potem tą, która wg Ciebie jest najbardziej prawdopodobna.

 

Zapraszam do dyskusji! :)

EDIT: Aha, zapomniałbym, błagam, nie wstawiajcie mi za temat żadnych piw, punktów reputacji itd. (choć oczywiście b. dziękuję i za taką formę docenienia), bo to tylko liczba pod avatarem, a o wiele większą radość niż większa cyferka da mi każda odpowiedź w tym topicu. Dziękuję z góry za zastosowanie się do mojej prośby. :)

e916f7e946.png
  • Odpowiedzi 8
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IIL

    2

  • Danielsson56

    2

  • szymi94

    1

  • wesley92

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. Oczywiście wcześniej wspomnieni, Joe, Styles i "ktoś ze spoiler'a". Jeśli chodzi o kogoś kto mógłby się wybić. Cóż trudne pytanie. Może to być pare osób, może Eric Young, ktoś z LAX, Storm... Jest wiele wyjść. Storm może zacząć kariere solową po odejściu z Beer Money. Jednak IMO nastąpiło by to za parę lat. Na razie nie ma mowy o rozpadzie BM. Tym bardziej jest jeszcze jeden minus. Jak dla mnie, z dwójki Roode / Storm, TNA bardziej promuje Robert'a. On częściej występuje w speech'ach, wychodzi na przób z 'czelendżami'. Za chwilę pewnie wparuje tu Daniel i będzie prawił mi kazania o James'ie, ale takie jest moje, może subiektywne zdanie, tak mi się wydaje. Eric Young - wybija się coraz bardziej, jednak nie pasuje mi do Main Event'ów. Warto przypomnieć, iż krótko oglądam TNA i mało znam historię wrestler'ów...

2. Numer jeden... Myyyystttaaaa... Kennedyyyyy! Nie potrafi się dogadać z WWE, niby draft do RAW, ale mają złe stosunki. Anderson w TNA to wspaniały pomysł, ale nie wszedłby od razu do Main Event'ów. Kto jeszcze, nie wiem. Nie mam pomysłu a fantazjować nie chce... Może Bryan Danielsson, ma rozstać się z Ring Of Honor, więc czemu nie. Może jeszcze pare osób z ROH, ale jak pisałem, nie chcę strzelać.

3. Za 3 lata, z 'dziadków' zostanie tylko moim zdaniem Kurt i Jarrett, ewentualnie Booker. AJ postacią numer jeden, Kennedy i Bryan w TNA :lol . Homicide z Shelley'em walczą o X Division title, Hernandez w dywizji Heavy Weightów... Co jeszcze... Chyba tyle, co do prawdopodobnej sytuacji... Więcej starszych wrestlerów w federacji, nawet jako "nie - wrestlerzy". Ktoś inny przybyłby do TNA. Ktoś z dwójki z Beer Money wyżej. I jeszcze jedno, koniec gimmicku Suicide'a.


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Bardzo ciekawy artykuł, więc zaczynajmy:

1. Hym... Moim zdaniem Team 3D by się nadawał na jakiś ME, a również Suicide, którego już nieźle zaczynają promować.

2. Do TNA by się przydał Umaga, z którym można by stworzyć ME np: Tag Team Umaga and Samoa Joe lub Main Event, w którym zobaczylibyśmy walkę Umaga vs Samoa Joe (Brat vs Brat).

3. Rzeczywiście TNA może mieć, przez taką lukę w rosterze, problem, ale na pewno coś wykombinują, ponieważ mają jeden wielki atut- pieniądze. TNA na pewno dużo zarabia, a więc będzie ich stać na jakieś transfery.Ale na pewno też znajdzie się jakiś debiutant (lub już jest), którego wypromują.

Pozdro :thumb: Super Post

Edit by Mast

#SmartFanZone

  • Posty:  650
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Może nie będę dokładnie pisał numerki i odpowiadał na pytania... mam nadzieję, że ktoś przeczyta moje wypocinki. Po pierwsze: Mast - świetny temat, dałbym Ci reputa, ale wolę tu trochę skrobnąć. Otóż... moim marzeniem byłoby postawienie na gości z X Division. Czymś wspaniałym byłoby wprowadzenie większości gości z tej dywizji do main eventów, robienie z nimi niesamowitych walk o TNA World Heavyweight Title, usunięcie X Division Championship (tak!) i postawienie właśnie na cruiserweightów. Jay Lethal, Alex Shelley, Chris Sabin, Kaz... może nie imponują wagą ani wzrostem, rozmiarami, to są zajebistymi wrestlerami i widzieć ich walczących o główne pasy w TNA byłoby moim marzeniem. Kiedyś takie marzenia dotyczyły też Petey'a i Sonjay'a, lecz niestety federacja pożegnała się z nimi, choć zawsze jest nadzieja na ich powrót. Tak samo Senshiego i kilku innych gości. Jest w TNA obecnie też parę innych zawodników, którzy mogliby wzmocnić ME. Ten 'gość ze spoilera' już powinien się tam od razu znaleźć, mamy Abyss'a, Hernandeza, którzy już za przysłowiową chwilkę powinni walczyć o najważniejsze trofea.

Na razie nie ma mowy o rozpadzie BM. Tym bardziej jest jeszcze jeden minus. Jak dla mnie, z dwójki Roode / Storm, TNA bardziej promuje Robert'a. On częściej występuje w speech'ach, wychodzi na przób z 'czelendżami'. Za chwilę pewnie wparuje tu Daniel i będzie prawił mi kazania o James'ie, ale takie jest moje, może subiektywne zdanie, tak mi się wydaje.

I tu Cię zaskoczę mój przyjacielu, gdyż sądzę, że to Roode nadaje się obecnie bardziej do main eventów i chyba tak będzie. Storm chyba pozostanie legendą tag teamowego wrestlingu w TNA, gdy Robercik latał będzie po me i walczył o WHC. Ma coś w sobie z Mr. Perfecta, który był świetnym wrestlerem, ten jego wspaniale robiony Perfect-Plex, dobre ring i mic skille... Kanadyjczyka czeka świetlana przyszłość, tym bardziej, że miał już jakieś oferty z WWE. Push Roode!

Kogo sprowadzić? Ja, jako wielki mark ROH, chciałbym kilku wspaniałych zawodników stamtąd (nie, Piotrek, nie Rhetta Titusa). Bryan Danielson, Nigel McGuinness, Kevin Steen, El Generico, Tyler Black, Delirious, Brent Albright, American Wolves, Briscoes i tak dalej, i tak dalej. I oczywiście nie mogłoby się obyć bez powrotu Rodericka Stronga i Austina Starra. :) Także kilku gości z WWE nadałoby się fedowi Dixie i Jeffa, szczególnie ci najmniej doceniani, m.in. Mr. Kennedy, M.V.P., Shelton Benjamin, Umaga, etc.

Roster... Kevin będzie walczył z respiratorem, zmienią mu finisher na big boot, Steiner i Buka będą sflaczali z powodu sterydów, Sting dalej TNA Champem, Foley prowadzi z nim trzyletni feud, w którym zawsze sędzią jest Jarrett, bo Angle odszedł do WWE. :P A tak na serio, to... nie mam pojęcia. Wolę nie prorokować, bo możliwe, że TNA pościąga pełno wspaniałych zawodników i będzie miało same piękne walki jak w latach 2005, 2006, ale też możliwe, że ta promocja już nie będzie istnieć... Pożyjemy, zobaczymy. :)


  • Posty:  7
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.02.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. W kim, z obecnego rosteru TNA, widzisz potencjalnego Main Eventera w przeciągu kilku następnych lat? Jak wyobrażasz sobie promocję tego wrestlera?

Widzę w wielu osobach. Przede wszystkim Alex Shelley jest w TNA prawie od samego początku. Na starcie swojej przygody miał totalnie zrąbany gimmick "Baby Bear" z managerką Goldy Locks, poźniej były czasy Papparazzi ale co ja się będę rozpisywał na temat Shelley`a po prostu zasługuje na push, gdyby został Main Eventerem na pewno podołał by wyzwaniu. Jego droga do zostania Main Eventerem niestety jest jeszcze długa:/ Mam nadzieje że ostatnie wydarzenia doprowadzą do tego(to jest walka z Foley`em). Oprócz niego kandydatami mogli by być Chris Sabin (to samo co Shelley) może Kazarian(choć ten akurat ma już swoją pozycję) oraz czarny koń w tym towarzystwie a mianowicie Robert Roode którego TNA sukcesywnie push***je od jakiś 2 lat :P.

2. Kogo Twoim zdaniem TNA powinno sprowadzić, by zapełnić lukę w Main Eventach? (można pofantazjować, ale prosiłbym o realne kandydatury)

Realnie na przykład Lance`a Cade`a który sprawdził się jako ochroniarz Y2J, więc po czasie w mid cardzie w TNA miałby szansę na push, a tak w marzeniach Mistico, Bryan Danielson lub Austin Aries :D (warto czasem pomarzyć :D)

3. Jak wyobrażasz sobie roster TNA za 3 lata? Podaj najpierw swoją wymarzoną wersję, a potem tą, która wg Ciebie jest najbardziej prawdopodobna.

Nierealna

Mistrz WHC Mistico zdobywa ten pas po długiej rywalizacji z Bryan`em

Dywizja X jacyś Japońce z Indysów będą walczyć z Team USA (Shelley, Sabin, Creed)

Tag Teamy - Dream Team II = Samoa Joe & AJ Styles vs Angle & Cade

Realna

Mistrz WHC - AJ Styles prowadzi długi feud z Samoa Joe oceniony na *****

Dywizja X - Shelley walczy z Sabinem o ten pas poza tym wtrącać się będą Lethal i Creed

Tag Teamy na pewno utworzy się parę fajnych tagów typu Magnus & Abyss, Roode & Morgan

eaf0f05345fab339.png

  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   995
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Wszyscy wiemy z jakim rosterem zaczynało TNA- młodzi, perspektywiczni wrestlerzy, tworzący piękne i przeprowadzane w szybkim tempie walki. Czy ktoś dawał im szanse? Raczej nie, ale TNA ciągnęło na tym patencie przez kolejne... 3 lata? I przetrwało.

Po upadku ECW i WCW powstało wiele promocji, które chciały zabliźnić "dziurę" po upadku dwóch gigantów. Dobrze zaczęło WWA, jednak mimo to, że mieli w miarę dobry roster, posiadali tv slot i produkowali 3 godzinne ppv, nie dali rady. TNA, jakby w czepku, mimo iż wpadli na dziwny pomysł tworzenia tygodniowych 2 godzinnych gal ppv - które średnio kupowało ~ 5000 osób, nie upadło i mimo sporych strat (dopiero na przełomie 07/08 całość zaczęła przynosić dochody), wybiło się i utrzymało na powierzchni. Jedni twierdzą i po części uważam podobnie, że to dzięki niezwykłej, niepowtarzalnej i innowacyjnej dywizji x. Napisałeś, że federacja wówczas jeszcze Jarrettów startowała z młodymi wrestlerami - nie mogę się z tym zgodzić, pociąg do ex-ecw/wcw/wwe workerów miał miejsce już wtedy, wystarczy przeanalizować sobie tamtych main eventerów: Jeff Jarrett, Scott Hall, Ken Shamrock, Raven, Malice, Ron Killings... wplątywał się między nich czasami jedynie AJ Styles. Spoglądając na ten problem z strony biznesowej - wcale się nie dziwę, w zasadzie, gdybym był właścicielem jakiejś podobnej organizacji, to kierowałbym się tym samym, bo w końcu lepiej jest zatrudnić osobę, która jest jest już w pełni obyta i ma swój fanbase, niż kogoś świeżego. Co oczywiście nie znaczy, że nie przykładano uwagi młodszym talentom, ale wyglądało to tak jak teraz.

Ogólnie rzecz biorąc można uznać, że TNA kręci się obecnie dookoła 10 osób.

Tak, tylko jakby nie patrzeć, to ta grupa osób tworzy dobrą oglądalność. Nie popieram tego, bo generalnie te 10 osób jest już tyle w TNA, że gdyby je umiejętnie prowadzić, to powinni toczyć już wyrównane programy z oryginalsami, podnosić ich overy i wypromować na solidnych main eventerów w przyszłości. W praktyce jest to trudniejsze - wiadomo presja Spike TV na oglądalność i pościg za WWE. Ale prędzej czy później będą musieli podjąć jakieś kroki. Obecnie roster ma największy star power niż kiedykolwiek. Nikt jednak nie wie, co będzie później i tak jak napisałeś, sporo ważnych postaci może się wyruszyć w ciągu najbliższych 3 lat.

O kimś zapomniałem? Aaaa, Jarrett. Nie ukrywajmy, wrócił na ring, ale pewnie w przeciągu kilku lat znowu będzie tylko "szefem".

Postać Jarretta jest bardzo niejasna - z jednej strony jest szefem i miał stoczyć tylko jedną walkę w październiku, jak to się dalej potoczyło, sami wiemy. Generalnie uważam, że będzie w miarę regularnie walczył, a całe zamieszanie z tym, że jest już "retired", związany jest z tym, aby podgrzewać jego walki i żeby widz myślał, że ogląda coś naprawdę exclusive.

1. W kim, z obecnego rosteru TNA, widzisz potencjalnego Main Eventera w przeciągu kilku następnych lat? Jak wyobrażasz sobie promocję tego wrestlera?

Dużo takich kandydatów nie ma, ale fatalnie nie jest - jak na 2 godziny tygodniowo. Moje wybory pewnie nikogo nie zdziwią:

1) AJ Styles: wiadomo, rozpisywać się nie trzeba. Jest takim Shawn Michaels'em WWE, czy Stingiem WCW. Praktycznie jedyna osoba obecnie, która może równać się z resztą main eventerów i jest ciągle over.

2) Christopher Daniels: zapomniany, upadły anioł. W TNA nigdy nie został rzeczywiście doceniony, jeżeli chodzi o dywizję heavyweight. Owszem, w dywizji x i tag team toczył historyczne walki, wystąpił dwa razy w main eventach pamiętnych ppv. Heavyweight push miał dostać mniej więcej w drugim kwartale 2007 roku. Po zmianie gimmicku, zakończonym feudzie z Jerry'm Lynn'em & Chrisem Sabin'em i pyknięciu Rhino na Sacrifice, naprawdę wtedy obiecujący Daniels przystąpił do storyline z Stingiem - który dawał ogrom możliwości i mógł trwać dłuuugo. W praniu wyszło to tak, że po niemrawym build upie Skorpion puknął go czysto na Slammiversary. Dalej oczywiście nić między dwójką się nie działo, a Daniels używany był coraz rzadziej... Dalej "zwolniono" go dwa razy i teraz trzymać kciuki o to, że ostatecznie przygotują dla niego coś, na co zasługuje.

3) Samoa Joe: jedna, wielka zagadka. Obecny gimmick nie jest przyjęty najlepiej, a miał podkreślić jego postać. Ostatnie półtora roku dla duszącej maszyny był fatalny i jak tak dalej pójdzie, to świetlanej przyszłości mu nie wróżę... Ale nazwisko w miarę dobrze wypromował, dotychczasowe main eventowanie mu nie wychodziło, ale zadatki ma. Wykorzystają je, albo nie - to się okaże.

4) Robert Roode: w TNA od dłuższego czasu. Nie miał przestojów i ciągle wplątany w storyline, od końca 2006 roku rozpoczął solową karierę. Od początku widziałem w nim spory potencjał, nudził ostro w feudzie z Young'iem i tak dobrze grał heela, że sam go nienawidziłem. Od momentu stworzenia Beer Money jest coraz bardziej przekonujący i potwierdzający to, że kiedyś będzie dyktował warunki w organizacji. Na TNA też mu zależy, przedłużając z nim kontrakt o 5 lat (zainteresowane nim było WWE, więc coś w nim jest).

5) James Storm: z TNA od pierwszego dnia. To jest więcej niż pewne, że kiedyś powinien zająć wyższy stołek. Dominacja tag team'ów w Americas Most Wanted, w pewnym okresie członek największej heelowej stajni i Planet Jarrett, dalej rozłam i zaczątki solowej kariery - szło mu przeciętnie, jednak cofnięto go znów do tag teamów. Co mnie cieszy - bo obecnie w main eventach nie ma dla niego miejsca. W przyszłości twardy kandydat i podobnie jak Roode'a - chciałbym ich oglądać.

6) Kaz: jeżeli wiecznie nie będzie się kryć za kombinezonem Suicide'a, to i dla niego miejsce by się znalazło. Swoje już udowodnił, w 07/08 często wychylał się poza midcard i powinien jeszcze dostać szansę.

Możliwe, że kogoś przeoczyłem, ale na razie to tyle. Kto był obiecujący, bądź po prostu się nie nadaje ?

1) Abyss: rozczarowanie. Miał okres main eventowania i mógł tam zostać, jednak cofnięto go i wrzucono w żałosny gimmick (oby tak nie skończył Joe). Obecnie nie zasługuje nawet na coś więcej, bo zamula strasznie i jest cieniem dawnej formy.

2) Eric Young: podobnie jak Kaz, czasem wychylał się poza midcard, jednak nie nadaje się do czegoś więcej. To solidny upper midcarder z okazyjnymi występami w ME. Nic dziwnego, skoro cała jego postać budowana jest na 'maskotce', a tacy są tam po to, aby rozbawiać, a nie odgrywać główne role.

3) Hernandez: ma walizkę, ale co z tego ? TNA już chyba wie, że zrobiła błąd i spychają go na bok, najbardziej jak się da. Mimo iż ludzie go lubią, to on po prostu stworzony jest to drużynowego wrestlingu. W single'u zamula, w micu nie jest najlepiej... a jak się nie ma chociaż jednej z tych umiejętności, to nie ma opcji, aby zdziałać coś dalej.

4) Matt Morgan: Push***ją go, jako heel bardziej przekonuje uprzednio, gdy był face'm, jednak nic poza upper midcardem mu się nie należy. Ringowo jest średnio, przy mikrofonie gorzej.

5) Rhino: dobry zapychacz karty z nazwiskiem. Nic dodać, nic ująć.

2. Kogo Twoim zdaniem TNA powinno sprowadzić, by zapełnić lukę w Main Eventach?

Na pewno młodych i utalentowanych wrestlerów. Problemem TNA jest to, że nie mają szkółki (coś tam się o tym mówiło, ale dalej jest cicho) i muszą brać w ciemno. Przykładowe WWE ma szkółki, gdzie mogą sobie przetestować różne osoby i ocenić czy ktoś taki się nadaje. Byłbym wniebowzięty, gdyby sprowadzono Bryana Danielsona - czyli obecną czołówkę. Nazwisko jest już znane i generalnie mógłby startować jako main eventer, jeżeli tego by nie spartolili, to naprawdę, byłoby to COŚ. Walki z Angle'm, itp... Jeżeli miałbym kogoś znanego jeszcze wytypować, to może Nigel McGuinness - jak wiemy, rynek UK się liczy, więc jego nazwisko mogłoby tutaj znacznie pomóc. Jest jeszcze trochę osób, ale koncentrować powinni się na wrestlerach, zaczynających się od "zera" i stworzyć nowego Styles'a czy Roode'a.

3. Jak wyobrażasz sobie roster TNA za 3 lata? Podaj najpierw swoją wymarzoną wersję, a potem tą, która wg Ciebie jest najbardziej prawdopodobna.

Układ main eventów i części upper midcardu przedstawiłem wyżej. I to generalnie powinno wystarczyć. Jeżeli nie sprowadzą znów jakiejś mega gwiazdy, które wessie 3/4 czasu antenowego, to spokojnie powinni pociągnąć na własnych nazwiskach. Wymarzona wersja ? AJ, Daniels, Joe, Storm, Roode i Kaz w main eventach. Może Homicide w upper midcardzie - w ROH pokazał, że i na więcej go stać. Nic więcej do szczęścia nie potrzeba. Ciężko ocenić realistycznie, bo TNA dynamicznie się rozwija i kto wie, co będzie za te 3 lata...

Hernandez w dywizji Heavy Weightów...

Co Cię tak do niego przekonuje ? moje zdanie opisałem wyżej.

Moim zdaniem Team 3D by się nadawał na jakiś ME, a również Suicide, którego już nieźle zaczynają promować.

Team 3D nadają się tak do main eventów, jak LAX. Czyli w ogóle. Oni wypromowali się jako tag team, na tyle, że nie potrzebują niczego więcej, bo i tak trzepią grubą kasę. Czy się nadają ? umiejętności może i mają, ale jeszcze raz podkreślam, to nie ta liga. Może, gdyby myślano o nich - a raczej o Ray'u, bo to on zawsze był wyraźniejszy - wcześniej, to coś by i z tego było, ale to już nie ten wiek...

lub Main Event, w którym zobaczylibyśmy walkę Umaga vs Samoa Joe (Brat vs Brat).

Samoa Joe nie jest spokrewniony z Umagą.

Abyss'a, Hernandeza, którzy już za przysłowiową chwilkę powinni walczyć o najważniejsze trofea.

Radziłbym się zastanowić. :P Moja opinia wyżej, chętnie przeczytam, co masz na ich obronę. ;)

Otóż... moim marzeniem byłoby postawienie na gości z X Division. Czymś wspaniałym byłoby wprowadzenie większości gości z tej dywizji do main eventów, robienie z nimi niesamowitych walk o TNA World Heavyweight Title, usunięcie X Division Championship (tak!) i postawienie właśnie na cruiserweightów. Jay Lethal, Alex Shelley, Chris Sabin, Kaz... może nie imponują wagą ani wzrostem, rozmiarami, to są zajebistymi wrestlerami i widzieć ich walczących o główne pasy w TNA byłoby moim marzeniem. Kiedyś takie marzenia dotyczyły też Petey'a i Sonjay'a, lecz niestety federacja pożegnała się z nimi, choć zawsze jest nadzieja na ich powrót.

Wszystko fajnie, ale to jest niemożliwe. Swego czasu dywizja x znaczyła bardzo wiele, jednak mimo wszystko, nie podniosła ratingów, ani też nie pomogła wyciągnąć TNA z dołka finansowego. 2004 rok - czyli iMPACT!y, to głównie świetne walki, osiągały ratingi 0.2...

Dobry temat, Mast. :)


  • Posty:  650
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1) Abyss: rozczarowanie. Miał okres main eventowania i mógł tam zostać, jednak cofnięto go i wrzucono w żałosny gimmick (oby tak nie skończył Joe). Obecnie nie zasługuje nawet na coś więcej, bo zamula strasznie i jest cieniem dawnej formy.

Mówiąc, iż Abyss powinien wejść do main eventów, miałem na myśli starego dobrego Potwora, czarnego, mrocznego, z Jamesem Mitchellem, z łańcuchem, z pinezkami... ten teraźniejszy Abyss to jakaś komedia, powinni mu zmienić name na Chris Parks, ubrać w hipisowskie ubranie i dać mu wyszaleć się na backu z Shark Boyem w tagu... -.-' Zdecydowanie nie chcę takiego 'Potworka' w me, chcę powrotu Real Monstera. Wtedy on będzie mógł powrócić jako main eventer.

3) Hernandez: ma walizkę, ale co z tego ? TNA już chyba wie, że zrobiła błąd i spychają go na bok, najbardziej jak się da. Mimo iż ludzie go lubią, to on po prostu stworzony jest to drużynowego wrestlingu. W single'u zamula, w micu nie jest najlepiej... a jak się nie ma chociaż jednej z tych umiejętności, to nie ma opcji, aby zdziałać coś dalej.

Przy majku - zgadzam się, ma strasznie słabe mic skille, dlatego czemu by mu nie dać jakiegoś menago? Czy zamula w singlu? Nie wydaje mi się. Jest ciekawym zawodnikiem, którego można promować jako wielkiego powerhouse'a, który potrafi latać. Może i w tagach większość czarnej roboty odwala Homicide i Hernandez wbija dopiero po hot tagu, rozwala wszystkich po kolei. Jakaś odpowiednia promocja i Hernie może latać po main eventach mym skromnym zdaniem. ;)

Wszystko fajnie, ale to jest niemożliwe. Swego czasu dywizja x znaczyła bardzo wiele, jednak mimo wszystko, nie podniosła ratingów, ani też nie pomogła wyciągnąć TNA z dołka finansowego. 2004 rok - czyli iMPACT!y, to głównie świetne walki, osiągały ratingi 0.2...

To imo złe porównanie. W 2004 roku mało kto znał TNA, a teraz, gdy fed zebrał większy fanbase, można postawić na X Division. Dlaczego? Posłużę się ciekawym przykładem... po każdym Impekcie na stronie oficjalnej federacji pojawia się sondaż, w którym można wybrać najciekawszą, najlepszą część show. Jedną z największych, jeśli nie największą, część głosów zbierają właśnie walki X Division. Gdyby na PPV pojawiały się 3 razy lepsze walki i to na samej górze karty o najważniejsze trofea... kto wie? Od dobrego wrestlingu jeszcze federacja nie upadła... ;)


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   995
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Przy majku - zgadzam się, ma strasznie słabe mic skille, dlatego czemu by mu nie dać jakiegoś menago? Czy zamula w singlu? Nie wydaje mi się. Jest ciekawym zawodnikiem, którego można promować jako wielkiego powerhouse'a, który potrafi latać. Może i w tagach większość czarnej roboty odwala Homicide i Hernandez wbija dopiero po hot tagu, rozwala wszystkich po kolei. Jakaś odpowiednia promocja i Hernie może latać po main eventach mym skromnym zdaniem. ;)

Zauważ jednak to, że Hernandez nie miał nigdy szansy wykazać się w single'ach. Jego występy w TNA w tej formule można policzyć na palcach jednej ręki. On jest dobry do tego, aby wyskoczyć poza ring (co zrobi tylko na kilku osobach, żeby ich nie pozabijać) i wyczyścić ring po zmianie z Homicide'm. Czy manager coś by mu pomógł ? zapewne tak, jednak jego ring skille są na tyle ograniczone, jeżeli chodzi o solowe występy, że raczej do tego nie dojdzie. Chociaż, kto wie...

To imo złe porównanie. W 2004 roku mało kto znał TNA, a teraz, gdy fed zebrał większy fanbase, można postawić na X Division. Dlaczego? Posłużę się ciekawym przykładem... po każdym Impekcie na stronie oficjalnej federacji pojawia się sondaż, w którym można wybrać najciekawszą, najlepszą część show. Jedną z największych, jeśli nie największą, część głosów zbierają właśnie walki X Division. Gdyby na PPV pojawiały się 3 razy lepsze walki i to na samej górze karty o najważniejsze trofea... kto wie? Od dobrego wrestlingu jeszcze federacja nie upadła... ;)

Możliwe, ale tak jak napisałem wyżej - największą oglądalność zgarnia wąska grupka bardzo znanych osób i to wokół nich wszystko się kręci. Nie twierdzę, że tak jest ok, ale na tym da się więcej zarobić. Twoja koncepcja, dotycząca walk X Division na pewno jest ciekawa i gdyby pakować na ppv, zamiast jednej, trzy dobre walki w tej kategorii, to pewnie spotkałoby się to z dobrym odzewem wśród fanów. W końcu kto z nas nie chciałby zobaczyć, np. walki o WHC w ultimate x, itp. ;)


  • Posty:  450
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1.No tutaj to moim zdaniem Kurt Angle i Team 3D (może trochę nierealne, ale ich najbardziej lubię z Ti En Ej) No jeszcze AJ Styles też się nadaje na ME.

2.Tutaj wpadłem na świetny pomysł - Manu :P Zwolnili go, a przecież potrafił walczyć. Nie był może zbytnio rozmowny, ale zawsze coś :)

3.Za 3 lata TNA (mam nadzieję) będzie bardzo hardcore'owe. Uliczny styl, nie coś takiego jak WWE, tylko jakaś odmiana... Ale myślę, że będzie tam kilku nowych i dobrych zawodników, którzy potrafią nakręcić dobrą walkę...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      WWE serwuje NXT Vengeance Day dzisiejszej nocy z Performance Center w Orlando. Na karcie gali pięć starć. Joe Hendry broni NXT Championship przed Ricky Saints. Hendry celuje w drugą udaną obronę pasa, który zgarnął w ladder matchu podczas odcinka NXT z 3 lutego. Tytuł obronił już raz, pokonując Jackson Drake w odcinku z 10 lutego. Tatum Paxley rzuca wyzwanie Izzi Dame o NXT Women’s North American Championship. Dame odebrała pas Thea Hail dwa miesiące temu na New Year’s Evil i niedawno obro
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland TJPW zawitała do Shin-Kiba 1st RING na galę Prelude to Grand Princess, zaledwie kilka tygodni przed samym wielkim wydarzeniem. W głównym starciu Yuki Arai wysłała jasny sygnał ostrzegawczy do Miu Watanabe przed ich walką o Princess of Princess Title, zmuszając mistrzynię do poddania się. Na poprzedniej gali TJPW First Sparkle Watanabe zmusiła Arai do poddania się za pomocą backbreaker submission. Tym razem w Shin-Kiba 1st RING obie zawodniczki ponownie stanęły naprzeciw
    • Grok
      TNA Wrestling nagrało w piątek walki na nadchodzące odcinki Impactu. Po czwartkowym odcinku live Impact z Gateway Center Arena w College Park w Georgii TNA Wrestling tapowało serię walk telewizyjnych – zaraz po show i ponownie w piątek wieczorem. Spoilery z 5 marca znajdziecie tutaj. Poniżej te z 6 marca. Sprawdzone dzięki PWInsider, WrestlingHeadlines.com i raportom fanów. Spoilery z tapingów TNA Impact TV z 6 marca 2026 r.: The Hardys (Matt Hardy i Jeff Hardy) pokonali Sinner i Saint
    • VictorV2
      Nie zgodze się z tym że winę ponosi booking.  I nawet nie musimy szukać daleko przykładu, zostajemy w rodzinie. Jak bardzo over był Goldust, tylko dlatego że Dustin znalazł sposób żeby to działało? Jeśli dobrze pamiętam, historia była taka że pomysł Goldusta wymyślił Vince żeby wkurzyć Dusty'ego, upokarzając jego syna. W tej sytuacji booking chciał żeby pomysł flopnął a pomysł stał się dość ikoniczny.  Są zawodnicy którzy dostawali głupie, beznadziejne pomysły które nie miały racji byt
    • Bastian
      Zgodnie z przewidywaniami złoto wróciło do Cody' ego Rhodesa. Niestety, ale title reign Drew był tylko zmyłką, aby droga do WM42 nie wydawała się aż tak oczywista. Mnie takie decyzje nigdy się nie podobają. Mógł już Rhodes trzymać ten pas od udanego rewanżu z Ceną aż do WMki, wygrać na RR z Zaynem, tak jak to zrobił McIntyre. No ale trzeba nabić licznik Cody' emu, żeby nie wyglądało to tak marnie na tle Ceny, Ortona czy Lesnara. Rhodes - Orton to dream match, będę czekał na to bardziej niż
×
×
  • Dodaj nową pozycję...