Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE WrestleMania 25 05/04/2009 - wyniki


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Nie markuje mu - po prostu staram się obiektywnie ocenić sytuacje. Mówisz że Trajpel zawsze obrywał nie tyle od Ortona co od całej trójki, ale z tego co pamiętam to jeśli się odpłacał to tylko Rhodsowi i DiBiase. Sam Orton nie zebrał od Huntera takich batów jak działało to w drugą stronę. Ok, była sytuacja z demolką domu, ale nawet tam Orton nie oberwał zbyt mocno bo zaraz szedł do kontry. Co do walki - rzeczywiście było to jedno z najgorszych lub zdecydowanie najgorsze starcie tej dwójki. Tyle że Oni zawsze kleili walki na dobrym poziomie, więc ta pomimo tego że nie umywała się do Ich poprzednich starać moim zdaniem była znośna. Jeszcze od "odbijaniu niepowodzeń" - trochę źle to sformułowałem. Hunter odbił sobie przede wszystkim Royal Rumble poza tym walczył w imieniu McMahonów którzy od stycznia byli regularnie(z Trajpelem włącznie) obijani przez Ortona i Jego chłopczyków. To musiało się tak skończyć, i nie zaprzeczę że Paul jest terminatorem. On jest, Cena jest, ale nie chcę(i chyba nie tylko ja) by coś podobnego spotkało innych zawodników w tym właśnie Ortona.

Czyli rozumiem że następny raz WWE włączysz za jakieś 40 lat gdy Hunter będzie wąchał kwiatki od spodu? Bo wątpię by wcześniej udał się na emeryturę ;)

  • Odpowiedzi 26
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • LegendKiller

    3

  • DonCarlos

    2

  • DirtDevil1674325924

    2

  • TheName

    1


  • Posty:  2 264
  • Reputacja:   58
  • Dołączył:  30.05.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

Widzisz i to mnie najbardziej boli. To, że HHH WSZYSTKO musi sobie odbić. Jobbnął Cenie na WM 22, zrewanżował się. Tyle tylko, że na WM walka była face vs heel i wygrana Ceny aż takiej ujmy mu nie przynosiła. Pieprzony chytrus Hunter wygrał natomiast face vs face co jest zdecydowanie większą promocją. Kolejny przykład, Royal Rumble. Cóż .. Orton musiał widocznie zapłacić frycowe. Eliminacja Huntera = porażka w 1 vs 1. Jedziemy dalej, HBK. Shawn pokonuje nochala na SummerSlam 2002, następnie eliminuje go w Elimination Chamber na Survivor Series, ale .. później permanentnie mu jobbuje. Takich a nie innych przykładów jest multum i to właśnie one sprawiają, że jestem aż tak wielkim wrogiem zięcia Vince'a.

Czyli rozumiem że następny raz WWE włączysz za jakieś 40 lat gdy Hunter będzie wąchał kwiatki od spodu? Bo wątpię by wcześniej udał się na emeryturę

Zobaczymy jak to będzie, gdy moja frustracja opadnie. Jak na razie jestem tak wkurwiony, że na produkt WWE nie mam nawet ochoty rzucić okiem. Kto jednak wie, być może gdy Orton zdobędzie WWE Title, a Triple odejdzie na nieco dalszy plan, to wrócę do oglądania.


  • Posty:  324
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WrestleMania XXV... W sumie nie wiem jak zacząć moją wypowiedź. Od tego, co działo się przed nią, czyli promocji, prowadzenia feudów i zapowiedzi? Od tego co się działo na niej? Czy może od wniosków, które można było wysnuć po obejrzeniu? Cóż, myślę, że zacznę od początku.

Patrząc na kartę WM XXV można było dojść do wniosku, że WWE chyba nie wyszło zrobienie takiej gali, jakiej chcieli. Miały być epickie walki, wielkie nazwiska, wspaniałe wydarzenia i ogromny rozmach. Miał być Hulk Hogan. Dziad, bo dziad, ale ludzi elektryzuje nadal. Niestety nie wyszło- operacja wykluczyła go z gry. Miał być Steve Austin. I był, ale czy na to liczyliśmy? Spekulowano o The Rock'u. Nie było, a w wywiadzie powiedział, że WrestleManii nawet nie obejrzy ze względów zawodowych, dając dowód na to, że mimo wspaniałej, choć krótkiej, kariery, ma już wrestling głęboko w dupie. Dosyć o nazwiskach. Miały być emocje- były. Miał być rozmach- był, ale podczas oglądania przelatywały mi przed oczami obrazki z zeszłorocznej edycji i ciężko wyłonić zwycięzcę tego porównania, mimo, że ta WMka teorytycznie miała być wyjątkowa. Miała być największa, najlepsza WrestleMania ever. Tutaj bez zbędnych dywagacji- nie była.

Ostateczny kształt karty to tak naprawdę powrótka z rozrywki- bardzo podobnie wyglądało to rok temu- od obsady MitB (kontrowersyjnej, ale w dużej części identycznej z poprzednią edycją), do Main Eventu. W porównaniu z pierwotnymi koncepcjami i oczekiwaniami- wyglądało to bardzo biednie. Promocja też kulała. Czyżby Vince sądził, że sama liczba przy nazwie PPV zapewni mu buyrate? Być może, ale widząc pełne trybuny teksańskiego stadionu nie ma wątpliwości- Makman miał rację.

Jedno trzeba WWE oddać- rywalizacja zakrojona była, z małymi wyjątkami, naprawdę dobrze. Dlaczego z wyjątkami? Bo w sumie można było lepiej podgrzać atmosferę przez Money in the Bank, niż wrzucanie dwa razy w tygodniu w kilku cyklach 8 men TT matchy z uczestnikami. Bo brazylijsko-portugalski storyline między Vickie, Edge'm, Show'em a Ceną był żenujący i wtórny. Co do reszty feudów nie mam zastrzeżeń. Michaels dawał z siebie wszystko w genialnych speech'ach i segmentach. Dawno nie widziałem czegoś tak pomysłowego i wielowarstwowego: Mr. Wrestlemania- Streak, dobro- zło, jasno- ciemność, niebo- piekło (co było podkreślone przed ich walką- zwróćcie uwagę, że Shawn zjechał na entrance z góry, a Taker wjechał tam jak Kurt Angle w TNA- z dołu, na platformie - aluzja chyba zrozumiała). Ale przecież nie tylko tym żyła WrestleMania- co można powiedzieć o feudzie Orton vs. Triple H? Niby odgrzewany kotlet, ale poprowadzony ciekawie, nie widzieliśmy ckliwych i naiwnych scen, raczej coraz głębsze szaleństwo Ortona i wściekłośc Huntera. Jeff vs. Matt Hardy- ciekawa rywalizacja na płaszczyźnie, z której, jak się wydawało, nie sposób wyciągnąć czegoś innowacyjnego. A jednak, dało się... Jericho sukcesywnie eliminował legendy- wszyscy mieliśmy nadzieję, na wielkiego wrestlera, prawdziwą megagwiazdę, ale z czasem było oczywiste, że nie zobaczymy nikogo takiego wplątanego w ten feud. Niemniej jednak, ciekawie to poprowadzono.

W sumie klimat tej WrestleManii poczułem dopiero w ostatni piątek przed nią, oglądając SmackDowna, który mógłby być równie dobrze nazwany "Półtoragodzinną reklamą największej gali w roku, przetykaną pięciominutowymi, nieobchodzącymi nikogo walkami". Po obejrzeniu Hall Of Fame wiedziałem już, że chcę obejrzeć tę galę live. Niestety mój "wspaniały" internetodawca zdecydował inaczej i mogłem sobie oglądać co najwyżej 12-sekundowe skrawki walk, przerywane notorycznym resetowaniem kompa, bo internet padł. Wiedziony stokiem niecenzuralnych wyrazów, wypowiadanch w duchu przeciwko pewnej firmie i pewnemu modemowi, stwierdziłem, że nie ma to sensu i poszedłem spać.

Na drugi dzień obejrzałem galę i czas na moją opinię o niej. Rozmach wielki, hala wyglądała naprawdę niesamowicie, fajerwerki b. ładne, choć jak wspomniałem wcześniej, nie wiem, jak by się prezentowały w porównaniu z zeszłorocznymi. Titantron wyglądał zabójczo po prostu. Na openerze Money in the Bank. Pierwsza myśl- po prostu festiwal wpadek i spieprzonych spotów. Unprettier z drabiny (tutaj zawinił chyba Punk, bo upadł zbyt asekuracyjnie, przez co akcja nie wyglądała najlepiej), sunset flip z drabiny Sheltona na MVP (moim zdaniem wina leży po stronie Montela), "chokeslam" Kane'a z drabiny też wyglądał kiepsko- to tylko te wypadki, które zapamiętałem najlepiej. Poza tym walka trzymała niezłe tempo, najbardziej na plus oczywiście Shelton, który wywalił samobójczy wręcz skok ze szczytu drabiny, a poza tym dwoił się i troił, by walka wyszla na poziomie. Mało widoczny był Christian i Kane, co zaliczyłbym na minus, zwłaszcza biorąc pod uwagę fakt, jak bardzo publiczność markowała temu pierwszemu. Kofi zaskoczył mnie niezłą dyspozycją. Mark Henry wcale nie przeszkadzał, a i chyba starał się, by zaprezentować się nieźle. Zwycięzca co najmniej kontrowersyjny- CM Punk po raz drugi? Nieporozumienie, w ogóle bardzo karykaturalna jest jego postać- z jednej strony push, z drugiej jednak malutko czasu w TV, zero speech'ów, wywiadów itp. Widać brak pomysłu na tego wrestlera. Ogólnie walka wyszła dobrze, ale mam wrażenie, że gdyby odjąć Benjamina, byłoby kiepsko.

Battle Roayl Div, jak i występ Kid Rocka pominę, bo nie interesowało mnie to w ogóle, zwłaszcza widząc "cudowną" organizację tego pierwszego widowiska. Walka Y2J vs. Legendy była postrzegana jako zapychacz... Ja sam spodziewałem się gniotu, ale wyszło o wiele powyżej moich oczekiwań- pojedynek wyszedł napawdę dobrze. Snuka ledwo się ruszał, widać, że nie w formie, ale pokazał się- już za sam ten fakt należą mu się brawa. Piper nieźle, całkiem ruchliwy, naprawdę porządnie się pokazał. Steambot wypadł po prostu fenomenalnie- w wieku blisko 60 lat zaprezentował w ringu ciekawsze rzeczy niż niejeden z jego młodszych kolegów na tej samej gali, w ogóle nie zamulał, cały czas trzymał poziom. Szkoda mi go było, gdy musiał dać się odliczyć Jericho. Incydent po walce niegodny uwagi i żałosny, bo ani to nie było ciekawe, ani zaskakujące.

Extreme Rules Match- krótko, liczyłem na niespodziankę, na to, że WWE choć raz w roku odważy się na porządny hardcore match, zwłaszcza, że ta dwójka spokojnie dałaby radę (nawet pomimo słabej formy Matta). Okazało się, że żadnej niespodzianki, poza pomysłowością writerów co do doboru sprzętu (odkurzacz? WTF?!) nie było i ujrzeliśmy typowy dla WWE extreme rules match, bez historii, bez jaj. Trudno.

"Walka" o IC Title to kpina, a "wielki announcement" JBL'a dowcip z fanów.

Undertaker vs. Shawn Michaels- co tu dużo mówić, cudo. Mnóstwo nearfall'i, finishery sypały się co chwilę. Walka na początku była powolna, ale to budowało pewną dramaturgię, potem widzieliśmy po prostu kawał historii w ringu, a skok Undertaker'a był po prostu świetny. Mnóstwo emocji, nawet przez moment przemknęła mi myśl "16-1?", a zarówno HBK jak i Deadman świetnie spełniali swoje role. Pięć gwiazdek, 6 w skali szkolnej, 10 ze znaczkiem jakości w skali CD Action, whatever- po prostu klasyk i tyle mam do powiedzenia.

Walka o WHC była zjadliwa i nic ponadto. Main Event natomiast mulił i aż raził w oczy bezsensownymi rozwiązaniami, wrestlerzy po pierwszych pięciu minutach tarzali się tylko po ringu, jakby walczyli już od godziny, straszne...

Nadszedł czas na jakieś podsumowanie. WrestleManię tą można traktować trochę symbolicznie, jako pokaz wspaniałości i klasy starszego pokolenia wrestlerów WWE, oraz niemocy i bezpłciowości nowego. Dwóch doświadczonych gości skleiło najlepszą walkę ostatnich kilku lat w WWE. Kto zebrał największy cheer? Nie Mysterio, nie Punk, ba- nawet nie Cena. Austin. Steve Austin, podczas honorowej rundki dookoła ringu i picia browarów podgrzał publicznośc bardziej, niż Jasiek biorący na bary obu oponentów. Cold wspaniale pożegnał się z publicznością, zostaje tylko żal, że już go w ringu nie zobaczymy i wspomnienia z jego kariery w WWE. Po obejrzeniu WM XXV nasuwa się jedno pytanie- jak WWE będzie wyglądać za 5 lat? Micahels deklaruje, że następna WM będzie jego ostatnią, Undertaker jest podobno w coraz gorszej formie, a Cold nie będzie w nieskończonośc sedziować walk na Cyber Sunday. Kto zostanie? Kto ich zastąpi? Orton, który poza wspaniałymi umiejętnościami aktorskimi, nie posiada warsztatu wrestlingowego, a przy mikrofonie nudzi coraz bardziej? John Cena, który w gruncie rzeczy jest chyba sympatycznym facetem, ale zna 5 ciosów na krzyż? Jeff Hardy, który coraz bardziej rozmienia się na drobne? Mysterio, który w pogoni za uwielbieniem dzieci zgubił formę? Chyba nie... Na dzień dzisiejszy nie widzę kandydatów. Pozostaje ocena całego widowiska. Jak na kolejną z rzędu WrestleManię nie było źle- na 7/10. Jak na galę jubileuszową, zdecydowanie nie dało rady, mimo, że baaardzo przesadzone są głosy o, cytuję, "najgorszej WrestleManii w historii".

No i main-event. Zacznę od tego że mogę się założyć że gdyby Randy wygrał czytałbym u wszystkich o niesamowitym pojedynku, o meczu godnym main-eventu jubileuszu.

W jednym masz rację- postać Ortona jest gloryfikowana przez wielu, co w obecnej sytuacji jest totalnie nie na miejscu, biorąc pod uwagę to, jak Randy prezentuje się w ringu i poza nim. Nie sądzę jednak, by jego wygrana podniosła ocenę tej walki o wiecej, niż pół oczka u każdego marka Ortona.

Co do reszty opinii- skomentuję innym razem, teraz już mnie palce bola od pisania. :]

e916f7e946.png

  • Posty:  54
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Napisze posta, tylko dla walki Calaway'ego, inne walki mnie nie obchodzą. :D

The ''Icon'' Undertaker vs. Shawn Michaels.

Walka skradła ''Show'', nie wiem kiedy widziałem lepszą walkę od tej, może na Wrestlemanii X-7, gdzie w ringu staneli dwaj, heavyweight'erzy, Trypel i Taker.

Ale może wrócę już do samej walki Taker'a, walka była super ''zaje***ta, 2 zawodników z najdłuższym stażem, zjada cały roster na śniadanie, a Calaway i HBK, wiecznie walczyć nie będą, może ta walka da do myślenia Vince'owi. Michaels'a można nie lubić ale to co on wyprawia w ringu to jest normalnie mistrzostwo świata. Równie ze świetnym Grabarz'em, stworzyli walkę nie do zapomnienia. Miałem duże na dzieje związane z tą walką, ale takiej perełki się nie spodziewałem. Mam w dupie jak te czasopisma ocenią tą walkę, dla mnie ***** i 1/2. :thumb:

o damn 100 post. :shock:


  • Posty:  770
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wrestlemania, dwudziesta piąta rocznica najważniejszej gali w świecie wrestlingu. Miała być najlepsza, najdoskonalsza i nie zastąpiona ale niestety moim zdaniem zawiodła.

Money in the Bank Ladder Match Walka jak na swoją wagę i wartość okazała się słabiutka. Jestem pozytywnie zaskoczonym Kofim Kingstonem to on przyśpieszał i wykonał najfajniejsze akcję ale na uwagę zasługuję także Shelton Benjamin, chociaż nie pokazał tyle co Jamajczyk to jego skok z drabiny zapamiętam na długo. Moim zdaniem brakowało tego czegoś, jakiegoś bumpu który by zmiażdżył, przytaczając skok Jeffa na Edga na WM 23. Wcześniejsze edycje tej stypulacji wypadł dużo lepiej a przynajmniej w moich oczach. No i zwycięzca, wystarcz, że przytoczę wypowiedz "Już wolę Heńka" Cm Punk zgarną walizkę rok temu i w tym roku zdecydowanie nie powinien ponownie sięgać po nią, jaki to by on zajebisty w ringu nie był po prostu nie powinien :evil:

Inne walki, aż do walki Undertaker vs. Shawn Michaels nie wymagają oddzielnego komentarza. Wszystkie były słabe, gdyby nie stypulacja hardcore w walce brat vs. brat która była tak mocna promowana było by czerstwo... Zmarnowanie fajnego tytułu na błaźnie także nie przypadło mi do gustu, są jakieś granice... a Jericho przeciwko legendom to aktualnie najgorszy feud prowadzony w WWE, boje się, że dalej będą to ciągnąć bo Chris zwyciężył :evil: Na uwagę w tej walce jedynie zasłużył smok, który w ringu prezentował się lepiej niż nie jeden Khali.

Undertaker vs. Shawn Michaels sam początek walki przynudzał i to mocno, ale później walka przeniosła się za ring i zaczęło się robić ciekawie mimo, że nie są najmłodsi potrafią wydusić z siebie bardzo dużo. Takich emocji nie przeżyłem już dawno, wiedziałem, że wygra Undertaker ba byłem tego pewien ale i tak obydwaj potrafili tak świetnie zagrać, że po sweet chin music powiedziałem koniec :shock: ale jednak streak nadal istnieje. Kilka naprawdę sensownych akcji, świetna współpraca dwóch zawodników, chociaż w tej walce nie było krzeseł, krwi czy innych tego typu rzeczy, to należy się respekt obydwu panom.

Innych walk po prostu nie miałem ochoty oglądać, szczerze zawiedziony galą i jeszcze ta obsada na dwie następne walki przerażająca odpuściłem sobie, a najgorsze jest, że Jasio znowu trzyma pas...

Generalnie było słabo gdyby nie walka Legend vs. Legend było FATALNIE, jak na tak tak promowaną galę jej wagę w świecie wrestlingu było słabo :evil: Brakowało Stone Colda chociażby na widowni, walki Miz i Morrison vs. Colons, która miała być "czarnym koniem" Wrestlemanii, porządnego Main Eventu a w szczególności Wyników, wyniki zawiodły mnie jak nigdy a najbardziej wkurwił mnie Punk...

DirtDevil fakt nie obejrzałem całości :waving:

Edytowane przez Gość

  • Posty:  118
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.01.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wrestlemania, dwudziesta piąta rocznica najważniejszej gali w świecie wrestlingu. Miała być najlepsza, najdoskonalsza i nie zastąpiona ale niestety moim zdaniem zawiodła.

No właśnie i tu leży pies pogrzebany... ja tak jak większość z was (przynajmniej mam taką nadzieje) liczyliśmy na coś wielkiego i nie zastąpionego i choć WM znów potwierdziła dlaczego jest najważniejszą i największą galą w pro wrestlingu to nie była ona lepsza od poprzedniczek a na pewno nie była ona nie zastąpiona. Mówiąc krótko nadzieje przerosły realia i dlatego teraz WM zbiera takie baty praktycznie na każdej stronce i forum na jakim byłem...

Brakowało Stone Colda chociażby na widowni

:shock: .....od razu widać że nie oglądałeś w całości, pojawił się przed HHH vs Orton.... na quadzie :D ...

 

beznazwyi.png

 

 

 

 

 

 


  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie miałem czasu oglądać 'live' więc musiałem sobię WM 25 ściągnąć - nawet nie wiecie ile jest kombinowania, żeby tutaj używać forum a nie wpaść przypadkiem na forum o wynikach, gdyż wolałem mieć niespodziankę oglądając :)

Po pierwsze chciałbym powiedzieć, że sama atmosfera na WMce musiała być niesamowita! Tak ogromne miejsce wypełnione ludźmi po brzegi… do tego pani Nicole i Kid Rock.. no ale w końcu najważniejsza gala roku – zasady zobowiązują

Money in the Bank Ladder Match

Ladder Matche są zawsze bardzo widowiskowe, dużo się tam dzieje, to jest plus.

Sama walka z początku drętwa, ale potem się ładnie rozkręciła i naprawdę z przyjemnością ją oglądałem. Raczej wyrównana, każdy się czymś popisał i miał coś do powiedzenia. Ale skok Hornswoggla z Henry’ego był kozacki ^^. Moim zdaniem najlepiej radził sobie Finlay, ale myślałem, że walizkę zdobędzie Chrystian. No ale surprise – CM Punk. Ciekawe teraz kiedy i w jakim celu ją wykorzysta :thinking:

25 Diva Battle Royal

Moim zdaniem Pani Phoneix zasłużyła na tytuł Miss Wrestlemania, bo była najbardziej waleczna, no ale ta cała akcja z Santino(-ą?) Marella to dla mnie jakaś kpina :t_down:

3 on 1 Handicap Elimination Match

Hot Rod nieźle zaczął, ale moim zdaniem Stemboat to to było coś… facet był znakomity! Jestem pełen podziwu dla niego… wycisnął z Jericho co się dało… Jericho trochę tam poobrywał, ale wygrał. Niesłusznie, chyba…

akcje odchodziły niezłe, np. ta cała bania z Rouke… Nie popisał się za bardzo, ale nie stchórzył i to się ceni :t_up:

Extreme Rules Match

Super widowisko! Zdecydowanie extreme rules: krzesło, kule, plakat, puszka, odkurzacz(?), stoły, drabiny… bosko! No i kanapka w składzie: stół, Matt, krzesło, stół była fenomenalna. A skok na dupsko z tej drabiny musiał boleć… Zabrakło mi niestety krwi :8

i… ARE YOU KIDDING ME?! Dupek Matt wygrał? oO niesłusznie jak dla mnie... :|

Matt może z pewnością powiedzieć: “Oh my sweet revenge...”

WWE Intercontinental Championship

Mysterio świetnie wyglądał – stylizacja na Jokera to oryginalny pomysł.

OMG! Policzyłem… cała walka trwała… 20-21 sekund! Brawo Rey… należało się dupkowi

A to „I quit!” ma oznaczać że JBL kończy z wrestlingiem? Może to i dobrze… („Kończ waść, wstydu oszczędź…”)

Jeszcze publiczność mu tak szyderczo machała… aż mi go szkoda :P

walka nr 6

Piękne wejście Heartbreak Kida :D

Walka dynamiczna, aczkolwiek wyrównana. Nie miałem tutaj żadnego faworyta, ale panowie się postarali, dali z siebie wszystko. Godna obejrzenia i wyczerpująca dla zawodników walka. Byłem pewien, że nie zabraknie Tombstone Piledriver’a i Sweet Chin Music, ale nawet trafił się Last Ride!

In conclusion: The Undertaker still undefeated.

17:0

Walka gali

Triple Threat Match

World Heavyweight Championship

Dobre wejście Jana :thumb:

Walka z początku niemrawa ale potem całkiem całkiem.

Ale że Jasiu podniósł Big SHowa i Edga jednocześnie – szacun ;)

WWE Championship

No Hunter dał niezły wycisk Ortonowi, trochę go pocisnął…

Gratuluję zachowania pasa :t_up:

Wrestlemanię XXV uważam za całkiem udaną :t_up:

bardzo miłe spędzone niemal 4 godziny :roll:


  • Posty:  54
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.06.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Trochę czasu już minęło, ale co tam, wypowiem się.

Money in the Bank Ladder Match:

Cholernie świetny opener, WrestleMania rozpoczęła się prawie że najlepszą walką całej gali. Największą pracę w cały mecz włożyli oczywiście Kofi Kingston oraz Shelton Benjamin, ale pozostali uczestnicy wiele od nich nie odstawali. Przez walkę przetoczyło się kilka wspaniałych momentów, do których można zaliczyc wspaniały skok Sheltona oraz kilka bardzo efektownych akcji w wykonaniu Kingstona. Wszystko byłoby wspaniałe, gdyby nie zakończenie... Za jakie grzechy po raz kolejny wygrywa ktoś, kto podczas całego meczu był prawie nie widoczny? Punk totalnie się w tym meczu nie popisał, mam nadzieję, że straci walizkę jak najszybciej na rzecz kogoś bardziej zasłużonego...

25 Diva Battle Royal:

Jedynym plusem walki było pojawienie się kilku legendarnych div, szkoda jedynie, że zabrakło wśród nich Trish Stratus... Co do Santiny, lepiej zachowam komentarze dla siebie... ;)

3 on 1 Handicap Elimination Match:

Totalnie nudny początek, całe szczęście, że z biegiem czasu na ringu pojawił się Ricky Steamboat. Trzeba przyznac, że ma klasę - mimo swojego wieku, dał nam próbkę naprawdę wspaniałego wrestlingu. Swoim występem przycmił wiele ówczesnych gwiazd WWE. Jednak zakończenie było zupełnie niepotrzebne... Powalenie jednym ciosem Y2J'a to już była cholerna przesada...

Extreme Rules Match:

Walkę uważam za jedną z bardziej ciekawych, chyba głównie dlatego, że jestem zwolennikiem hardcore'u... :roll: Może i za dużo go tam nie było, ale ogólnie walka Hardym wyszła całkiem nieźle. Dwa większe skoki Jeffa oraz odkurzacz wyciągnięty spod ringu przez Matta były zdecydowanie najbardziej pamiętnymi momentami tej walki. Mimo wszystko spodziewałem się czegoś więcej...

WWE Intercontinental Championship:

Tutaj chyba nie ma za bardzo o czym pisac. Z całej walki można było zapamiętac zaledwie tylko dwie rzeczy: szybką wygraną Rey'a i jego wystrzałowe szelki. :)

Undertaker vs. Shawn Michaels:

Najlepsza walki gali, wspaniale wykonana przez dwóch legendarnych wrestlerów. Chyba żadna inna walka nie była aż tak emocjonująca jak właśnie ten pojedynek. Obaj panowie pokazali klasę, przy takiej walce nikt nie miał prawa się nudzic. Szybka akcja, często wykonywane finishery... Cudo! Walka ta z powodzeniem może kandydowac na "Walkę Roku".

World Heavyweight Championship:

Szpanerskie wejście Ceny - trzeba przynac, że wyszło mu całkiem, całkiem. Początek nie był za ciekawy, jednak później akcja się na szczęście rozkręciła. Oczywiście wielkie brawa dla Jasia za podniesienie jednocześnie Big Showa i Edge'a! Bardzo ładne wykonanie walki przez całą trójkę, po raz pierwszy nie ma jak narzekac na Cenę, no chyba, że chodzi o jego kolejne zwycięstwo... Ale cóż, to było do przewidzenia - terminator musiał zatriumfowac.

WWE Championship:

Jak na Main Event 25-lecia WrestleManii, walka nie zachwyciła. Niestety, jak na walkę wieczoru tak prestiżowej gali, można było spodziewac się dużo więcej... Największym zaskoczeniem było zwycięstwo Triple H'a, najwyraźniej jak na razie Orton zakończył swoją drogę wielkich osiągnięc w WWE na Royal Rumble. A szkoda, bardzo liczyłem na przegraną HHH'a, za długo trzyma już ten pas...

Ogólnie WrestleMania była dla mnie wielkim rozczarowaniem, spodziewałem się dużo lepszego show...

chrisbenoitbgzsygnaturajw2.png

 

 


  • Posty:  185
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. Nie spodzewalem sie, ze Colons zdobeda obydwa pasy. Przez dluzszy czas to Morrison i Miz mieli lepsza role, ale powolilo sie to odwracalo. Ale troche za wiele dostali w ostatnich miesiacach.

2. Rowniez to mnie zaskoczylo. Spodziewalem sie Christiana jako zwyciescy, poza nim, moim faworytem byl CM Punk, ale nie chcialo mi sie wierzyc, ze wygra dwa razy pod rzad, ale walka byla dobra jak dla mnie.

3. Wynik jak dla mnie nieciekawy, tak jak sama walka. Nie bylo zadnej akcji, Divy po kolei wypadaly z ringu i nic wiecej.

3. To byloby troche nierealistyczne jakby tacy dziadkowie pokonali mlodego zawodnika ;P Ale jak na swoj wiek nie zle sie ruszali, zwlaszcza Steamboat i Piper.

4. Bylo bardziej extremalne niz myslalem, ale i tak malo hardkorowe. Wynik byl dla mnie nieoczekiwany.

5. Dac taka krotka walka na wrestlemanii... Troche zenada wedlug mnie. Ale Jbl musial dokonac cos historycznego :D

6.Uwazam, ze ta walka dobrze sie skonczyla. Szkoda byloby gdyby teraz przerwali jego Streak :P Walka jak na moj gust na dosyc wysokim poziomie.

7. Mialem taka nadzieje na Title dla Big Showa... No trudno :thinking: Ale sama walke uwazam za dobra.

8. Wynik byl przesądzony. Ten Feud musi isc powoli w kierunku konca. W tej walce sedzia zachowywal sie tak, jakby sedziowal po swojemu xD

Ogolnie WM pelne emocji i zwrotow akcji. Przedstawienie Stone Cold'a pierwsza klasa. Musialem to ogladac kilka razy :5

Pisalem nieszczegolowo, wiem :P Ale zbytnio nie wiedzialem co napisac o tych walkach.


  • Posty:  144
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ogladalem WrestleManie 25 na zywo i moge o tym powiedziec tyle :D (Jak cos to na IRC'u mialem nick sk1ll)

1.Myslalem ze Miz i Morrison zdobeda te pasy.

2.Wiedzialem na 99,99% ze wygra CM Punk wiec nie bylo to dla mnie zaskoczeniem ^^

3.Ahahahaha Santina padlem jak to zobaczylem xDDDDd Myslalem ze wygra Beth Phoenix ^^

4.Fajna walka najlepiej jak Jeff se dupe zlamal :D Ale fajny byl Twist of Fate na krzesle :D no i ofc. Odkurzacz :DD

5.Hahahahaha high-flyer co nie ma 170cm wzrostu pokonal grubaska co ma 200cm wzrostu (najlepsze z tej walki to mial rej szelki)chociaz i tak dlugo tych szelek nie poogladalismy ^^

6.EEEEE tam swietna walka naprawde duzo akcji ciagle sie odkopywali najlepsza walka z WrestleMani 25 chociaz wolalbym zeby HBK przerwal streak eee lipa;/

7.Walka taka sobie nie podobalo mi sie ani troche chcialem zeby Edge pas =/

8.Lipa ze Tripel Ejcz wygral chcialbym zeby Randy mu Punta zgotowal ^^.


  • Posty:  285
  • Reputacja:   8
  • Dołączył:  30.07.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Welcome to WrestleMania 25

Tegoroczna WrestleMania odbyła się w Houston w stanie Texas, na Reliant Stadium, obiekcie mogącym pomieścić ponad 70 tys. widzów. Na samej gali zjawiło się 72 744 ludzi! Więcej, niż na Super Bowl sprzed pięciu lat! Sam stadion podczas gali prezentował się tak:

allplayer20090410204845.jpg

allplayer20090410204900.jpg

allplayer20090410224116.jpg

allplayer20090411000103.jpg

allplayer20090411102449.jpg

Jubileuszową WrestleManię otwiera wokalistka grupy Pussycat Dolls Nicole Scherzinger z utworem „America The Beautiful”…

allplayer20090410205048.jpg

492350.gif

Gdy rozbrzmiewa gong, zawodnicy ruszają ku sobie. Po chwili na ringu zostają tylko Henry i Kane. Po kilku niezwykle porywających wymianach ciosów, na ring z drabiną w rękach wkraczają Shelton i Christian – powalają przymulaczy, a gdy chcą uderzyć Kofiego, ten zgrabnie przeskakuje nad drabiną i powala zaskoczonych tą nieszablonową akcją rywali dropkickiem. Widząc ich leżących pod drabiną, odbija się od lin i… boo, boo, leg drop. Drabina zostaje postawiona, wchodzą na nią Henry i Kane. Niestety panowie nie zdążają nawet popatrzeć sobie z bliska w oczy, gdyż doskakują do nich pozostali wrestlerzy i ściągają na ring. W chwili gdy zawodnicy spychają z ringu Kane’a i Henry’ego, Shelton ustawia drugą drabinę i na nią wchodzi. Widząc nadchodzące niebezpieczeństwo w postaci Benjamina idącego w kierunku walizki, zawodnicy wchodzą na drabiny i zaczynają okładać się punchami. Nagle ukazują się dwa spaślaki, fałdy na ich brzuchach falują jak morze podczas sztormu, oczy błyszczą żądzą nienawiści, a pokryte grubą warstwą tłuszczu ramiona zdają się być odporne na jakikolwiek bół... Dwa monumentalnej wielkości ślimaki przechylają drabiny, co równoznaczne jest z tym, że stojący na nich wcześniej zawodnicy lądują na ringu ;O , a następnie rusząją ku sobie... ku przeznaczeniu... Uppercut i big boot - Kane na ringu zostaje sam. Stawia drabinę i na nią wchodzi. Długo widokiem z drabiny się nie cieszy, bo przechyla ją Mark. Do akcji wkracza Finlay! Powala Marka, a chwilę potem – skacząc z ringu – Kane’a i Sheltona. Całej trójce poprawia Christian i chwilę potem MVP. Pięciu zawodników wstaje… i skacze na nich CM Punk i Kingston! A gdzie Shelton? Shelton tymczasem wchodzi na drabinę stojącą tuż przy leżących zawodnikach i z jej szczytu wykonuje swanton bomba!!! Holy shit! Na narożnik ringu jakimś niewytłumaczalnym sposobem wczołguje się Henry. Hornswoggle wyciąga spod ringu mini-drabinę i za jej pomocą wchodzi na plecy leżącego wciąż na narożniku Marka... Frog splash! i cała siódemka leży. Finlay idzie po walizkę. W połowie drogi przyjmuje od Kingstona kicka w twarz. Do akcji włącza się Henry. Z nie rozstawioną drabiną kieruję się na środek ringu, by już za moment ściągnąć walizkę. Te wielkie plany nagle przerywa Kingston. Wskakuje na drabinę trzymaną przez Marka i pędzi ku górze! Henry nadspodziewanie szybko zdaje sobie sprawę z powagi sytuacji i rzuca drabinę na liny, a następnie robi na niej Kofiemu world strongest slama. Montel uderza w plecy Marka drabiną, a następnie jej koniec wkłada pomiędzy szczeble już stojącej, początek zaś kładzie na linach. Na tej ustawionej poziomo do ringu drabinie, MVP próbuje zrobić Benjamonowi suplexa, ale ten kontruje i częstuje rywala kickiem. Shelton wchodzi na tę „poziomą” drabinę i skacze! Zostaje jednak przez Montela złapany i poczęstowany powerbombem! MVP idzie po walizkę, do tej podróży dołącza Punk. Wymiana punchów i Montela ściąga Christian, który następnie wchodzi na „poziomą” drabinę i zaczyna siłować się z Punkiem. Po chwili robi unprettiera!! Kane zaczyna bawić się w Boba Budowniczego. Między szczeble „poziomej” drabiny wkłada kolejną. Po chwili wiemy po co. Benjamin wbiega po nich wprost naprzeciw idącego po walizkę Montela i robi mu coś, co miało być powerbombem z drabiny, ale tym nie było.

Benjamin w końcu rozkłada tę niebywałą konstrukcję i jedną z tych drabin ustawia obok już stojącej. Wchodzi na nią wraz z Christianem. Po kilku chwilach drabina się przechyla i Shelton ląduje za ringiem… Ale nie Christian! W chwili przechylenia drabiny, ten podpiera się nogą i wraca w drogę po walizkę! Czysta droga? Nie! Punk skacze na drabinę i zaczyna okładać rywala punchami. Po chwili zaplątuje nogę między szczeble! Dokładnie tak samo jak Chris Jericho rok temu, co umożliwiło Punkowi ściągnięcie walizki! Christian już maca walizę ręką! Wchodzi Kane! Wymiana punchów i chokeslam! Kane sięga po walizkę, ale Punk się wyswabadza! Kick w brzuch i Punk oburącz chwyta walizkę! OMG! Czy to już?! Nie! Kane łapie Punka za grdykę! Będzie chokeslam?? Kick!... Kick!... Kick!... Kick! I Kane zostaje zepchnięty! CM Punk ściąga walizkę! Wygrywa MITB ladder match drugi raz z rzędu!

mplayerc200904102055590.jpg

allplayer20090410205838.jpg

allplayer20090410210021.jpg

allplayer20090410210031.jpg

allplayer20090410210140.jpg

allplayer20090410210223.jpg

allplayer20090410210251.jpg

allplayer20090410210501.jpg

allplayer20090410210817.jpg

allplayer20090411113524.jpg

allplayer20090410211528.jpg

allplayer20090410211720.jpg

allplayer20090410211802.jpg

allplayer20090410211825.jpg

allplayer20090410212039.jpg

allplayer20090410212508.jpg

allplayer20090410212554.jpg

492375.gif

Christian: Moim ulubionym momentem było pokonanie Chrisa Jericho na WrestleManii XX, ponieważ lubiłem go bić i sprawiać sobie przyjemność z późniejszego upokarzania go.

Shelton Benjamin: Kiedy Rhyno wykonał Gore’a na Chavo na WrestleManii XIX, dzięki czemu Charlie Haas i ja wygraliśmy WWE Tag Team Championship. Dzięki, Rhyno!

Kane: Mój pierwszy pojedynek z Undertakerem na WrestleManii IV

Występ Kid Rocka. Przy „So Hott” wchodzą divy

mplayerc200904102150311.jpg

allplayer20090410215332.jpg

allplayer20090410214754.jpg

allplayer20090410214538.jpg

allplayer20090411184907.jpg

492336.gif

Dziewczęta zaczynają się eliminować. Wśród panien pod osłoną różowej kiecki i czarnej peruki ukryty jest Santino Marella! Na ringu zostają Beth Phoenix, Melina i Santino. Gdy Beth wyrzuca przeciwniczkę za ring, Santino przechyla ją i obydwie lądują na ziemi. Włoch wygrywa battle royal. Zostaje jej… mu… wręczona korona i szarfa. Na koniec obowiązkowy taniec ;)

allplayer20090410215436.jpg

allplayer20090410215725.jpg

allplayer20090410220025.jpg

allplayer20090410221153.jpg

allplayer20090410221217.jpg

allplayer20090410221413.jpg

492349.gif

Zaczyna Piper. Kilka punchów i ląduje za ringiem. Po powrocie whip o liny by Y2J lecz kontra i sunset flip, 1… 2… kick-out. Jericho chwieje się… i dropkick by Piper! Tak jest, panie i panowie, i cała reszta, TEN Piper zrobił dropkicka! Zmiana, wchodzi Snuka. Whip i knife edge, zmiana, wbija Steamboat. Wchodzi na narożnik :shock: … i vintage steamboat! Następnie robi dwa arm dragi i arm bara. Po chwili wraz ze swoim kolegą wykonują akcję teamową wysokiego ryzyka, tj. double chops. Steamboat schodzi, a Snuka przyjmuje walls of jericho! Tapuje! Wchodzi Piper i zaczyna pokaz swoich umiejętności. Eye poke i sleeper hold! Chris uwalnia się z żelaznego uścisku pipera i kopie go, pinfall – 1… 2… 3! Steamboat wchodzi na narożnik… i wykonuje crossbody! :shock::shock: 1… 2… kick-out. Jericho zakłada headlocka. Po uwolnieniu, Ricky odbija się od ling i robi shoulder blocka, a następnie wyrzuca Y2J’a za ring… i poprawia crossbody! Wrzuca rywala na ring i wykonuje z narożnika vintage steamboat! Chops! Chops! Whip o narożnika, kontra Y2J’a, Steambot uderza o narożnik i podskakuje nad nadbiegającym Chrisem, roll-up – 1… 2… kick-out. Jericho rzuca „Dragona” o liny i robi buldoga, po którym wykonuje lionsaulta… Steamboat w ostatniej chwili robi unik!

Jericho zakłada walls of jericho. Kontra i roll-up – 1… 2… kick-out. Back drop by Y2J, lecz rywal ląduje na nogi… Nie zastanawiając się długi Chris wykonuje codebreakera! 1… 2… 3! Na ring wpada Ric Flair! Wykonuje kilka szaleńczych akcji: chopsy, kilka chopsów i jeszcze chopsy, aż w końcu przyjmuje codebreakera!

Y2J celebruje zwycięstwo (podnosi ręce, robi poważne miny, mówi do mikrofonu I’m the best in the world) Wyzywa Mickey’ego Rourke’a! Nakazuje mu przyjść na ring i go przeprosić. Rourke uderzony słowami Chrisa wstaje i ukazując swoje sflaczałe bicepsy wchodzi na ring. Powala Chrisa prawym sierpowym.

allplayer20090410221813.jpg

allplayer20090410221943.jpg

allplayer20090410222020.jpg

allplayer20090410222045.jpg

allplayer20090410222100.jpg

allplayer20090410222254.jpg

allplayer20090410222349.jpg

allplayer20090410222615.jpg

allplayer20090410222804.jpg

allplayer20090410223021.jpg

allplayer20090410223307.jpg

allplayer20090410223421.jpg

allplayer20090410223620.jpg

allplayer20090410223807.jpg

allplayer20090410223952.jpg

Chris Jericho: Jako fan, moim ulubionym momentem była walka Owen vs. Bret na WrestleManii X. Byłem wielkim fanem Owen’a. Ta walka była naprawdę dobra. Osobiście moim ulubionym momentem była moja walka z Shawnem Michaelsem na WrestleManii XIX.

492345.gif

Chwilę po rozpoczęciu walki panowie udają się za ring. Jeff wyciąga spod ringu dużą, styropianową atrapę jakiegoś wyczesanego magazynu typu WWE kids i uderza nią w głowę brata. Później poety in motion z wykorzystaniem schodów i powrót na ring. Jeff chce powtórzyć akcję sprzed chwili wykorzystując do tego celu krzesło, ale brat odsuwa się i Jeff ląduje na narożniku... Ląduje w taki sposób, że już za chwilę wykonuje whisper in the wind! Brat wykazuje się nadludzkim refleksem - chwyta krzesło i uderza w lecącą w jego kierunku sylwetkę brata! Jeszcze jeden charishot i pinfall – 1… 2… kick-out. Następnie Matt wyciąga spod ringu coś, co wygląda jak odkurzacz i niestety najprawdopodobniej tym jest, i uderza tym głowę Jeffa, 1… 2… kick-out. Kilka punchów i side effect na krzesło! 1… 2… Jeff się wybija. Matt za ringiem rozkłada stół. Chce przetestować jego wytrzymałość robiąc bratu suplexa, ale Jeff kontruje i robi clothesline’a skacząc z ringu. Spod ringu wyciąga kulę i kendo sticka, którym okłada Matta. Po powrocie na ring, na jego głowę, Jeff zakłada kubeł na śmieci, a następnie uderza o niego kulą; Matt siada i running corner dropkick, 1… 2… kick-out. Facebuster i Jeff pokazuje swój seksowny tors. Wskakuje na narożnik… i swanton bomb! Matt robi unik i wykonuje twist of fate! 1… 2… kick-out! Matt wchodzi na narożnik z zamiarem zrobienia swantona, ale te niecne plany brutalnie – bo superplexem - przerywa Jeff. Matt wstaje i przyjmuje mega chairshota! Brat kładzie go na stole za ringiem (tym, na którym wcześniej miał wylądować po suplexie), na brzuchu a la Kane kładzie krzesło i wyciąga spod ringu stół numer dwa. Ustawia go na stole na którym leży brat. Uff… Wskakuje na narożnik i splash! Po powrocie na ring pinfall – 1… 2… Matt kładzie na linie nogę. Peszek. Jeff nie przejmuje się tym. Wyciąga spod ringu dwie drabiny: wielką i normalnej wielkości. Obydwie ustawia na ringu (większą na środku, mniejszą bliżej lin), wchodzi na mniejszą i wykonuje ladder leg drop! Brat się odsuwa, a Jeff ląduje na dupci. Matt wstaje i wkłada głowę brata w krzesło, i wykonuje twist of fate. O, k***a! 1… 2… 3. Koniec.

allplayer20090410224326.jpg

allplayer20090410224357.jpg

allplayer20090410224522.jpg

allplayer20090410224601.jpg

allplayer20090410224622.jpg

allplayer20090410224650.jpg

allplayer20090410224720.jpg

allplayer20090410224935.jpg

allplayer20090410225041.jpg

allplayer20090410225209.jpg

allplayer20090410225300.jpg

allplayer20090410225332.jpg

allplayer20090410225458.jpg

allplayer20090410225740.jpg

allplayer20090410230004.jpg

492303.gif

492312.gif

492343.gif

Bujaka, bujaka, 619, ha, bujaka, bujaka, rej mysterio. "Trampolinka" i Rey ukazuje swoje oblicze… Ale zaraz, dlaczego przebrali go za clowna? Chociaż nie, on przebrany za clowna jest zawsze. Ale co na jego łepetynie robią te dziwne włoski? Dlaczego się tak dziwnie uśmiecha? Po co ubrał szelki? Czyżby schudł? Na te pytania odpowiem za chwilę, najpierw wezmę trochę pigułek na uspokojenie…

Otóż, panie i panowie, Rey Mysterio ucharakteryzowany został tak, by w jak największym stopniu przypominał bohatera filmu pt. Mroczny Rycerz (z ang. The Dark Knight wym. De Dark Knajt). I nie jest to Batman! Nie, nie jest to również Strach na Wróble. Nie, drogi Maćku/Krzysiu/Kazimierzu, Kobiety Kot nie było w Mrocznym Rycerzu. Widzę że macie z tym olbrzymi problem. Odpowiem, by specjalnie nie przedłużać, wszak jestem na prochach, a te długo mnie w tym błogostanie nie utrzymają. Joker, panie i panowie, grany przez Ledgera. Już widzicie te podobieństwo? Nie? Proszę się udać do okulisty.

Dyng, dyng, dyng i big boot by JBL. Rey “Joker” Mysterio chwilkę odpoczywa, a następnie kopie przeciwnika i wykonuje dropkicka – JBL ląduje na linach w znanej wszystkim pozycji… 619! Splash! 1… 2… 3! Koniec.

Teraz pora na przemówienie, które miało wstrząsnąć całym wrestlingowym światem.

I quit – mówi JBL

Dobrze że wziąłem pigułki

allplayer20090410230647.jpg

allplayer20090410230815.jpg

allplayer20090410230916.jpg

allplayer20090410230946.jpg

allplayer20090410231038.jpg

allplayer20090410231225.jpg

492378.gif

JBL: To była moja pierwsza WrestleMania, gdy Shawn Michaels zjechał z sufitu i stanął naprzeciw Breta Harta. To była jedna z najbardziej wyjątkowych rzeczy, jaką kiedykolwiek widziałem. Było to może drugie albo trzecie PPV WWE, na którym byłem jej częścią. Nie miałem co prawda szans na karcie, ale byłem tam. To było absolutnie niezwykłe – najbardziej zdumiewająca rzecz jaką kiedykolwiek widziałem.

Rey Mysterio: WrestleMania XIX w Seattle – pierwsza, w której brałem udział. Walka z Mattem Hardy’m była dla mnie historyczna. Byłem wtedy bardzo zdenerwowany i podekscytowany. Kiedy mecz się skończył, poczułem, jak spełniłem jeden ze swoich snów

492331.gif

Niezwykłe, symboliczne entrances. To trzeba zobaczyć!

Michaels zaczyna serią chopsów. W pewnym momencie Taker łapie prawę rękę HBK’a, chwyta za gardło i rzuca na narożnik. Michaels szybko zbiera się, uderza rywala, staje na linach oparty o narożnik i tauntuje (DX), a następnie przeskakuje nad biegnącym w jego kierunku Takerem. Po owym skoku zaczyna symulować kontuzję. Gdy Undertaker, mimo sprzeciwu sędziego, rusza w kierunku przeciwnika, ten skacze na niego i okłada punchami. Wstają. Phenom wykonuje back dropa, a następnie Press slama i elbowa, 1… 2…kick-out. Po old schoolu i nieudanym kicku, HBK zaczyna męczyć lewą nogę DeadMana. W końcu zakłada figure 4 leglock! Taker uwalnia się, wstaje i przyjmuje dropkicka w lewe kolano… Ale co to dropkick. Snake eyes, big boot i leg drop, pinfall – 1… 2… kick-out. Phenom szykuje się do chokeslama. Chwyta rywala za gardło, lecz ten kontruje i crossface! Po chwili roll-up i Michaels na plecach – 1… 2… i Shawn znów przechodzi do crossface. Takerowi udaje się podnieść… lecz Michaels nie puszcza DeadMana! Side slam by Taker! 1… 2… kick-out. Wstają i zaczynają wymieniać się punchami, whip o liny i flying forearam by HBK, atomic drop, chops, atomic drop, chops, clothesline. Po tej serii HBK wchodzi na narożnik z zamiarem wykonania flying elbow. Kończy się tylko na planach! Taker łapie Michaelsa za gardło i chokeslam… Nie! HBK kontruje i odpala SCM! Również nie! DeadMan unika padając na plecy. Shawn wykorzystuje okazję i próbuje założyć figure 4 leglock… hell’s gate! Showstopper dotyka lin! Undertaker układa przeciwnika na krawędzi ringu, staje przy narożniku i robi leg dropa. Nie tym razem! Shawn szybko wchodzi na ring. Widząc skulonego Takera za ringiem, wbiega na narożnik i wykonuje moonsaulta!... Nieudany! Taker robi unik, a na dodatek ciska rywala w glebę! DeadMan wchodzi na ring… Hmmm... Michaels za ringiem... Taker w ringu... Tak jest, czas na skok! Rozbieg… Shawn odpycha sędziego i przyciąga kamerzystę! Taker skacze z ringu i trafia w kamerzystę. Upada na GŁOWĘ! Undertaker ląduje pionowo na głowie! k***a! Michaels i sędzia wchodzą na ring. 1… 2… 3… 4… Taker podnosi się i zaczyna czołgać… 5… 6… Upada! Koniec?!... 7… 8… Taker tuż przy ringu, ale ciągle leży!... 9… i wchodzi! Streak nadal trwa! HBK szykuje się do SCM, bierze rozpęd… i chwyta go DeadMan! Chokeslam? Tak jest, chokeslam from hell! 1… 2… kick-out. Czas na tombstone! Phenom bierze rywala na bark, ten jednak zeskakuje i odpala SCM! Taker łapie jego nogę! Chwyta Showstoppera za gardło Kontra i SCM! To już koniec?! Po krótkim(!) czasie pinfall – 1… 2… kick-out! Mr WrestleMania podchodzi do leżącego rywala… zostaje chwycony za gardło! Chokeslam?! Kick… OMG! Last Ride?! Michaels ląduje na barkach Undertakera. Podrzut… i HBK schodzi do partetu! Próbuje roll-up. Nic z tego! Powtórka Last Ride’a!... JEST! Piękny! Wspaniały! Cudowny! Phenomenalny! Last Ride! Wyszedł znakomicie! Pinfall od razu po wykonaniu najwspanialszego finishera w dziejach – 1… 2… kick-out!!! Niesamowite! Phenom wchodzi na narożnik. Próba elbowa, lecz HBK się odsuwa i DeadMan ląduje na plecach. Obydwaj wstają. Phenom wyrzuca przeciwnika na ring… Wydaje mu się, że wyrzuca... Showstopper łapie się ostatniej liny i podciąga. Taker zauważa to odpowiednio szybko. Podchodzi do przeciwnika, którego nogi lądują na jego barkach. Shawn wyrzuci go z ringu? Nie! Truposz przechodzi do tombstone’a! Tombstone piledriver!! Pinfall od razu po wykonaniu finishera! To musi być koniec!! 1… 2… i kick-out!!! KICK-OUT!!! Niemożliwe! Taker ściąga ramiączka i tauntuje. Zarzuca HBK’ na bark, ale ten w powietrzu przechodzi do DDT! Mr. WrestleMania wchodzi na narożnik. Flying elbow! Następnie staje przy narożniku i zaczyna odliczanie: 1… 2… 3… 4… 5… i SCM! Pinfall – 1… 2… kick-out!! Co się dzieje! Wstają. Chop… Punch… Chop… Punch by HBK… Punch by Taker… Punch… Chop… Chop… Chop… i big boot by Undertaker!! – HBK na deskach. Wstaje w końcu i osłabia kilkom ciosami rywala. Wchodzi na narożnik... DeadMan wstaje. Moonsault! HBK zostaje złapany! Tombstone!!! 1… 2… 3!!! Koniec! 17-0!

allplayer20090410231615.jpg

allplayer20090410231624.jpg

allplayer20090410231807.jpg

allplayer20090410231837.jpg

allplayer20090410231856.jpg

allplayer20090410231949.jpg

allplayer20090410232328.jpg

allplayer20090410232509.jpg

allplayer20090410232625.jpg

allplayer20090410232710.jpg

allplayer20090410233113.jpg

allplayer20090410233129.jpg

allplayer20090410233326.jpg

allplayer20090410233427.jpg

allplayer20090410233524.jpg

allplayer20090410233624.jpg

allplayer20090410233734.jpg

allplayer20090410234516.jpg

allplayer20090410234637.jpg

allplayer20090410234730.jpg

allplayer20090410234906.jpg

allplayer20090410235117.jpg

allplayer20090410235146.jpg

allplayer20090410235408.jpg

allplayer20090410235701.jpg

allplayer20090411000115.jpg

allplayer20090411000555.jpg

492315.gif

492317.gif

Shawn Michaels: Mam wiele ulubionych momentów i jestem z tego dumny. Ladder Match z Razor Ramonem jest szczególny, Iron Man Match z Bret Hartem jest szczególny. Walka ze Stone Coldem na WrestleManii XIV jest szczególna z powodu mojej sytuacji z powrotem. Następnie mój powrót (WrestleMania XIX) naprzeciw Jericho był specjalny, ponieważ nie myślałem wtedy, że wrócę. Istotą Main Eventu WrestleManii XX było to, że mogłem nadać mu kształt.

WrestleMania to szczególny czas. Doszedłem do punktu, gdzie doceniam każde widowisko i z pewnością doceniam każdą WrestleManię

492341.gif

Wchodzą Edge i Show. Zaczyna grać… World Life – stary theme song Janusza. Boże, czy to, co za chwilę zobaczę, będzie przerażające niczym najgorszy sen? Otóż nie, to było jeszcze gorsze! Nagle mym ślicznym oczom ukazuje się całe stado Januszów! Cała chmara! Chyba z tych nerwów podczas walki HBK’a z Takerem musiałem napić się czegoś mocniejszego. 100 teminatorów, 150… Może 200. 200 kwadratów… i oni wszyscy zaczynają machać przed oczyma. Juł kent si mi, hahaha – czuję jak śmieje się ze mnie ten parszywy kwadrat! 200 terminatorów, Boże najdroższy…

Obiecuję, że przy każdym następnym PPV nie będę brał żadnych wysokoprocentowych napojów. Rzekłem.

Cena zaczyna swój morderczy taniec. Kilka punchów (tak na rozgrzewkę) i buldog na Edge’u. Yeah! Jego cudowny taniec zatrzymuje shoulder blockiem Big Show, który wkrótce po tym spektakularnym sukcesie wykonuje na Edge’u headbutta. Whip o liny… ale tam już stoi ON! Bierze rozpędzonego Edge’a na swoje niesamowicie męskie ramiona. Pot zlewa me czoło równie mocno jak jego klatę… Czyżby FU? Niestety nie. Byk Szoł powala Janusza z Edge’m na plecach big bootem. Uuuuu… Janusz za ringiem, wkrótce do niego dołącza pozostała dwójka. Edge robi dropkicka schodom, tak, że te uderzają w nogi Showa. Byk zwija się z bólu, a Cena już kuca na narożniku! Fly, Cena, fly! Flying leg drop! Wow! Edge i Cena na ringu; próba FU, ale kontra i DDT, pinfall – 1… 2… kick-out. Edge zostaje wyrzucony, tymczasem na ringu pojawia się Show…

Po side slamie spinować Marinsa próbuje, lecz po dwóch uderzeniach w matę Dżon się wykopuje. Próba pinu na terminatorze nie zostaje przez zainteresowanego odebrana dobrze. Wściekły wstaje, odbija od lin, Chavo podcina - Dżon pada na ryj. Zostaje ściągnięty – tego już za wiele - Dżon krzyczy, złorzeczy, jęzorem swym miele. Na ramiona swe boskie układa rywala, za upokorzenie ściągnięciem FU będzie kara. FU wykonuje i wbiega na ring, tak silny jak Mark Henry, tak szybki jak Sting. Byk Szoł już sra w gacie, Cena nie odpuszcza, odpala shoulder blocka, oczko do nas puszcza. Wargi oblizuje, trzepocze rzęsami, seksowny jak Atkinson, słodki jak salami. Nudne się to robi, chyba pójdę w kimę - Show wplątał się w liny, jak motyl w pajęczynę. Macha odnóżami, wydostać się nie może, Dżon idzie do niego – o k***a, o mój Boże! Wypruje z niego flaki, wypcha jak ptaszynę, i nad łóżkiem powiesi Showa łepetynę. Taki będzie finał tej rzezi Janusza, jemu to nie przeszkadza, jego to nie rusza. Służył w Wietnamie, więc z krwią oswojony, do trzech więc policzy i Byk Szoł bez głowy… To będzie coś pięknego, to spot będzie pamiętny… Ale co to? – Na ratunek Byka rusza Ecz ponętny! Nie wiem po cholerę, jaki tego sens, Dżon się tylko wścieknie i zrobi Jasio Dens… Kamerzysta robi najazd na twarz Terminatora…

- Ecz, skup się i patrz!

Dwa razy shoulder block i suples na twarz, ha!

Dżon bierze Ecza na swoje ramiona, słychać jęki, słychać prośby, wrzaski i krzyki… Nagle na krawędzi staje boska Viki! Prosi, a wręcz błaga, by jej puścił męża. Jeju, jaka ona twarda, jaka ona mężna. Dżon do niej podchodzi, pewnie ją pomęczy… Nagle mu się włącza szósty zmysł pajęczy! Z gracją antylopy na bok odskakuje, i speara zamiast niego Wiktoria przyjmuje. Byk Szoł się uwalnia! Ależ on jest wściekły, jak on bije, jak boksuje. Double chokeslam? Nie, tylko jeden – Cena odskakuje, a chwilę potem punchasa przyjmuje.

Akcja za ringiem, Ecz co wyprawia! DDT i skok przez schody na grubego bamberka, pod wpływem ich ciężaru pęka barierka. Ecz wraca na ring pełen wiary w zwycięstwo, pinfall na Dżonie… Na Dżonie.

Tak, to jest ta chwila, Ecz klęka przy rogu – szykuje się do speara. Czy tutaj zniszczy Terminatora? Czy w Houston? To tu?? Biegnie w jego stronę… i STFU!! Szoł chwyta Sinę za grdykę i za ring wyrzuca! Czy wy to czujecie? Marinsa?? Dżon szybko wchodzi i niszczy pipexa, osłabia go trochę i… i próba suplexa! W próbę powalenia Byka Ecz się angażuje… Co dwa koksiarze to nie jeden – Szoł kapituluje… Ecz zrobił błąd – został sam na ringu – throwback by Dżon. Dżon już na rogu, co za gracja, a ta mina, popycha Szoł Janusza, Ecz robi mu speara!! To koniec! Ecz wygra! 1… 2… Pinfall Szoł przerywa! Ależ Ecz wkurwiony, wskakuje mu na plecy, zakłada sleeper holda, podchodzi do nich Janusz, bierze na ramiona… Dwóch? Aż mi do ziemi opadła koparka. Dlla Terminatora to nie problem, można rzecz – normalka. Ecz zeskakuje! FU mocarne Byk Szoł przyjmuje. Dżon Sina w szoku. Dwóch nie nie zeslamił? Błąd swój okropny szybko naprawił. 1… 2… 3…

…I Sina z beltem po ringu śmiga, uśmiecha się do nas, ciało swe wygina. Pokazuje uzębienie, bicepsy i klatę, salutuje na okrągło, klęka na matę. Wpatruje się w swą zdobycz jak w obrazek święty, i na nic wasze bluzgi, prośby czy lamenty. Tak to już jest, że pas jest znów z Jankiem, nie pierwszy raz częstują nas takim guankiem.

allplayer20090411000832.jpg

allplayer20090411000923.jpg

allplayer20090411001002.jpg

allplayer20090411001207.jpg

allplayer20090411001237.jpg

allplayer20090411001458.jpg

allplayer20090411001609.jpg

allplayer20090411001849.jpg

allplayer20090411002002.jpg

allplayer20090411002108.jpg

allplayer20090411002248.jpg

allplayer20090411002448.jpg

allplayer20090411002826.jpg

allplayer20090411101456.jpg

allplayer20090411102255.jpg

allplayer20090411102329.jpg

allplayer20090411102352.jpg

allplayer20090411102401.jpg

allplayer20090411102435.jpg

allplayer20090411102809.jpg

492321.gif

Big Show: Zawsze byłem fanem Hogan vs. Andre na WrestleManii III, ponieważ opowiadała ona wielką historię. Moja ulubiona walka na WM w której brałem udział miała miejsce na WrestleManii 2000, gdzie podejmowałem Micka Foley’a, The Rocka i Triple X w walce o WWE Championship. Stałem się częścią main eventu tej WrestleManii. Do tej pory jest to mój ulubiony moment

John Cena: Slam Hogana na Andre na WrestleManii III

Edge: Jako fan – slam Hogana na Andre. Jako gwiazda – wygrana z Christianem World Tag Team Championship na WrestleManii 2000 w Anaheim, ponieważ po wygranej staliśmy na stole rozstawionym na drabinach i trzymaliśmy tytuły ponad naszymi głowami. To było niesamowite.

Reklama WrestleManii XXVI, która odbędzie się dnia 28.03.2010r w Arizonie.

allplayer20090411102904.jpg

Wychodzą tegoroczni hall of famerzy. Austin dostaje niesamowity pop. Szybko się jednak zmywa. Hmmm… Spiker każe jeszcze raz powitać farmerów… I nagle słychać dźwięk tłuczonego szkła! Wchodzi… a właściwe wjeżdża (!) Stone Cold. Na quadzie (!) jedzie w stronę ringu. Nań pije piwko. Stone Cold nie omieszkał napić się z Rossem.

allplayer20090411103157.jpg

allplayer20090411103329.jpg

allplayer20090411103502.jpg

allplayer20090411103714i.jpg

allplayer20090411103626.jpg

allplayer20090411103754.jpg

allplayer20090411103942.jpg

allplayer20090411104426.jpg

allplayer20090411104136.jpg

allplayer20090411104200.jpg

Lilian Garcia ogłasza, że na stadionie jest 72 744 ludzi

allplayer20090411104505.jpg

Na backstage Triple H spotyka Vince’a i Shane’a. Wymiana spojrzeń i HHH rusza.

492353.gif

Hunter rzuca się na Randy’ego i okłada pięściami. Po kilkudziesięciu bombach sędzia odciąga go i upomina. Gdy Trajpel podchodzi do Randy’ego, ten częstuje go RKO!! Randy biegnie w stronę przeciwnika, lecz zamiast punt kicka… mamy pedigree!! Walka na chwilę przenosi się za ring. Tam też Hunter rzuca rywala na stół komentatorski a następnie wrzuca na ring. Sam zaś, zapewne by ochłonąć (z wrażenia), polewa się wodą. Hunternator wchodzi na ring, Orton na kolanach każe mu się zatrzymać, nie robić mu krzywdy… Hunter nic sobie z tego nie robi! oj, nie! Po slingshot’cie w najniższą linę, Trajpel kopie leżącego rywala kolanem w bark, a gdy ten w końcu wstaje, częstuje go forearmem i neckbreakerem. Walka przenosi się po raz kolejny za ring. Orton rzuca Trypla na schody i za barierkę, sam wchodzi na ring. 1… 2… 3… 4… 5… 6… 7… I Trajpel wchodzi. Pewnie bał się, że przy 9 może delikatnie mówiąc coś zepsuć i przegrać walkę. Cwaniaczek. No więc Trypel wchodzi i Orton zaczyna serię miażdżących kości kicków i punchów. Po jednym z takich zajebiaszczych kicków w klatę pinfall – 1… 2… kick-out. Później headlock, kontra Trypla i back suplex. Wstają. Hunter biegnie w stronę przeciwnika i… „amazing” slam by Orton, pinfall – 1… 2… kick-out. Wymiana punchów, whip o liny i running knee smash. Kolejny whip i knee to face. Próba pedigree, ale kontra i catapulta na narożnik. Randy odbija się od lin i clothesline… by HHH. 1… 2… kick-out. Trajpel usadawia rywala na narożniku i chwilę potem zostaje powalony. Orton skacze… i Hunternator wyciąga ku górze swoją mechaniczną nogę – Orton się nadziewa. Następnie nieudana próba pedigree. Próba RKO, lecz Randy zostaje rzucony o narożnik, roll-up by Hunter – 1… 2… kick-out. Trypel wykonuje spinebustera! Chwilę potem mamy próbę RKO, HHH kontruje i robi backbreakera, 1… 2… kick-out. Triple H wchodzi na narożnik, skacze… i przyjmuje wprost na twarz dropkicka. Randy robi punt kicka! Nie! Hunternator łapie jego nogę i wyrzuca Randy’ego za ring. Schodzi do niego i chce uderzyć go monitorkiem, ale sędzia ostrzega go, że jeśli to zrobi, straci mistrzostwo. Hunter trzymając nad głową monitor analizuje słowa sędziego, bierze pod uwagę wszystkie za i przeciw, w ostateczności monitor odkłada. Wchodzi wraz z przeciwnikiem na stół komentatorski! Czyżby pedigree? Nie! Orton przerzuca rywala za siebie! – Tajpel upada na stół komentatorski, który się nie łamie! :thinking: Randy poprawia mu jeszcze DDT na podłogę i wraca na ring. 1… 2… 3… 4… 5… 6… 7… 8… 9… i Hunter wchodzi. Ach, cóż za ryzykant! Przy „9”, no, no, no. Seria kicków. Orton robi ich ze 30 :shock: Następnie seria punchów, podczas których ucierpiał sędzia (padł jak dlugi :P ) Orton robi RKO i – widząc niedomagającego sędziego – wyciąga spod ringu sledgehammera! Randy wchodząc na ring przyjmuje na twarz punt kicka!! Trajpel bierze swoje narzędzie mordu i uderza nim w twarz Ortona! (sędzia ciągle niedomaga) Wyrzuca młotek za ring i rozpoczyna serię miażdżących czaszkę punchów. Pedigree! 1… 2… 3.

allplayer20090411104649.jpg

allplayer20090411104943.jpg

allplayer20090411105110.jpg

allplayer20090411105756.jpg

allplayer20090411110123.jpg

allplayer20090411110208q.jpg

allplayer20090411110330.jpg

allplayer20090411110416.jpg

allplayer20090411110605.jpg

allplayer20090411110747.jpg

allplayer20090411111154.jpg

allplayer20090411111333.jpg

allplayer20090411111509.jpg

allplayer20090411111658.jpg

allplayer20090411111746.jpg

allplayer20090411111856.jpg

allplayer20090411112154.jpg

allplayer20090411112219.jpg

allplayer20090411112432.jpg

allplayer20090411112554.jpg

allplayer20090411112931.jpg

Triple H: Gdybym musiał wybrać swój ulubiony moment, to byłoby to wygranie Undisputed Championship z Chrisem Jericho na WrestleManii 18. I to nie z powodu wygrania tego mistrzostwa, czy samego meczu, jako takiego, lecz dlatego, iż powracałem wtedy z kontuzji. Większość ludzi myślała, że nie dam rady, czasami nawet i ja tak myślałem. Więc dla mnie móc wrócić, być częścią main eventu WrestleManii i zostać Undisputed Championem było dopełnieniem szczęścia

Randy Orton: WrestleMania XX, która była moją pierwszą WrestleManią. Tę walkę oglądał wtedy mój ojciec, dla którego była to pierwsza walka, jaką mógł zapamiętać patrząc na nią jako fan wśród widowni. Wybrałem WrestleManie XX również dlatego, ponieważ odbywała się w tym samym mieście i budynku, co pierwsza WrestleMania, w której brał udział mój ojciec.

Nieprawdopodobny, epicki Main Event… Shawn Michaels i Undertaker stworzyli niezapomniane widowisko, podczas którego dali popis swoich umiejętności. W tej walce na wierzch wylazło ich doświadczenie. Dwa razy młodsi wrestlerzy nie byli w stanie zrobić tak imponującej walki: pełnej dramaturgii i napięcia. Shawn po raz kolejny dał dowód na to, że jest cholernie mocny, Taker omal nie przypłacił tej walki kalectwem. NIESAMOWITA walka, z całą pewnością to ona za kilka lat będzie wspominana najczęściej przy różnych wspominkowych dyskusjach o WrestleManii 25. Szacunek dla tych ludzi, zrobili wielką rzecz.

I tylko żal, żal ogromny, że już za dwa, trzy latach tych genialnych wrestlerów nie będziemy w ringu oglądać.

Co do walki umieszczonej najwyżej w karcie, powiem tylko tyle, że takie pojedynki nie są godne nawet tygodniówek. Nieludzko to wręcz spartolono. Żenada.

Słaby okazał się również Triple Threat Match. O ile „Main Event” okazał się niesamowitą żenadą, o tyle walka o World Heavyweight Championship trzymała poziom typowego ‘smekdałnoego’ pojedynku. Nie wiem tylko czy mam płakać czy się śmiać. Dwie ostatnie walki okazały się klapą, niegodną jubileuszowej WrestleManii.

Zawsze wydawało mi się, że na takiej WrestleManii to się powinno robić wszystko, by ludzie piszczeli z zachwytu, by z zaciekawieniem zasiedli nazajutrz do oglądania RAW i śledzili dalsze losy wrestlerów. Tymczasem rzeczywistość okazała się trochę insza.

Pozytywnie zaskoczony zostałem pojedynkiem dwóch braci. Bezjajeczny feud został zwieńczony niezłą walką z masą fajnych spotów. Bałem się, że Matt będzie brata ograniczał, a tu okazał się równorzędną postacią. Brawo.

Kwestia MITB… Totalnie się zawiodłem. Nawet po cichu liczyłem na wygraną Kane’a i wykorzystanie walizki jeszcze tej samej nocy. Bo skoro to jubileuszowa WrestleMania, to powinna zawierać momenty, które wryją się w pamięć. Tak mi się przynajmniej wydaje. Kane walizki nie ściągnął. Nie ściągnął jej również mój faworyt, MVP, na którego postawiłem w typerze. Ogólnie nieporozumienie. Czyżby WWE chciało naprawić coś, co zje… rok temu? A może nie naprawią, tylko pójdą tą samą drogą? Tzn przez ileś tam tygodni Punk będzie biegał po backstage z walizą w łapie i wymachiwał nią jak idiotą, później jej wykorzystanie i trzytygodniowy title reign, a następnie jakiś tag z Kingstonem i porywający niczym kolejny odcinek Klanu feud z Kendrickiem i jego tłustym kolegą Dżaksonem. :thinking:

I zastanawia mnie jeszcze coś. Jak to jest, że na najważniejsze gali roku swoją walkę wygrywa tylko JEDEN heel (Y2J i jego perypetii z legendami nie liczę, bo i tak dostał fpierdol od Rourke’a) :thinking:

Spodziewałem się istnego tornada, które porwie mnie i rzuci na kolana jak szmatę. Niestety, zastąpiona tornadem wichura nie okazała się tak silna. Choć nie powiem, te kilka porywów mogących urwać łeb zapamiętam do końca życia... HBK vs. Undertaker = WrestleMania 25...


  • Posty:  13
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

To tak ogólnie WM'ka z leksza mnie zawiodła, jedyne co było godne uwagi to MITB,Extreme Rules oraz HBK vs Taker(no ta walka to była akurat mega i nawet miałem przez część walki wahanie czy nie będzie 16-1 ). MITB ogółem był bardzo dobry jedyne co mnie wściekło to to że Punk znów wygrał, miałem nadzieje że Christian zdobędzie walizeczkę. Extreme Rules był nawet nawet ciekawy, było na co popatrzeć więc ogólnie jestem zadowolony z tej walki. HBK vs. Deadman było prze megaśne, cały czas się coś działo. Non stop zmiana sytuacji, wybicia po last ride,chokeslam,tombstone,sweet chin music no coś nieprawdopodobnego. Co tam jeszcze było wartego uwagi?! Wejście Jaśka Terminatora, było kozackie jednak sama walka shit. W sumie nic więcej nie było ciekawego ale jeszcze nawiąże do Main Eventu, co to do ku*wy nędzy miało być znów potrójny ch*j wygrywa walkę i utrzymuje pas. No szlag mnie trafia jak widzę to że Hunter ciągle króluje, pieprzone rodzinne układy. Mam nadzieje że za jakiś czas złapie go jakiś uraz czy nawet kontuzja i przez najbliższy czas nie będziemy go oglądać, wszystko co sie dzieje wokół HHH wk*rwia mnie tak samo jak to co koło Ceny.

rorton.png

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
    • CzaQ
      Ten plakat wygląda jakby WWE promowało przemoc domową       A tu znowu szachy - czarne na górze, białe na dole  Jeszcze jebne jak Orton z Knightem zaczną  
    • Grok
      Claudio Castagnoli zmierzy się z dwoma pretendentami podczas swojej następnej obrony CMLL World Heavyweight Championship. CMLL potwierdziło, że Castagnoli obroni tytuł przed Euforia i Akuma w three-way matchu w Arena Mexico w ten piątek wieczorem. Mecz został ustalony po tym, jak obaj odpowiedzieli na open challenge ogłoszony przez Castagnoli. Będzie to piąta obrona Castagnoli od czasu zdobycia CMLL World Heavyweight Championship na Gran Guerrero w listopadzie 2025 roku. Dotychczas gwi
    • HeymanGuy
×
×
  • Dodaj nową pozycję...