Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Konfrontacja dwóch braci


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.12.2023
  • Status:  Offline

"Zazdrosny zapaśnik, atakuje swojego bardziej utalentowanego brata"

Już kurde widzę takie nagłówki w gazetach, pod którymi możemy odczytać jak to gruby Matt zaatakował Jeffa, dla sławy ... Do rzeczy jednak, każdy kto oglądał Royal Rumble na pewno wie o czym ten temat będzie. Zacznijmy może od tego, że strasznie zdenerwowała mnie sytuacja zaistniała właśnie na ostatnim PPV WWE. Wściekłość na zarząd WWE, zżerała mnie tak bardzo, jak to zazdrość miała zżerać Matta Hardiego. Przybliżając skrótowo tą sytuację, to wyglądało tak:

"... Jeff znajduje się już na szczycie narożnika. W tym samym czasie Edge jest już utulany do snu, co mogło oznaczać tylko jedno. Szykowała nam się Swantonowa Bomba! Czy to oznacza, że Jeff obroni swój tytuł! Nie ... toż to połamana Vicki z rodziny Guarrero straszy biednego Jeffa niepoprawnie wyrośniętymi zębami. Dostaje jednak z buta i spada. Jeff jest już skoncentrowany i gotowy do skoku, gdy nagle ta szkaradna bestia ponawia atak na biedną nogę dzielnego Hardasa. W tym momencie, bez zbędnych zastanowień na pomóc zakłopotanemu bratu przybiega Mateusz Twardy, były mistrz ekstremalny WWE. Tego samego wieczora już oberwał od Jacka Swaggera, tak więc było widać, że stara się wyglądać na zmęczonego i zakłopotanego. W niecodzienny sposób chwyta króliczka playboya za krocze i odciąga na bezpieczną odległość, aby Jeffrey mógł wykonać swoją akcję kończącą. Nie mogę sobie już przypomnieć czy to zrobił czy nie, ale Edge ciągle leżał, tak więc szło wszystko dobrze. Nie zdążyłem mrugnąć okiem, a już widzimy sławnych Hardy Boyz razem na ringu z krzesłami w ręku. Jeff szykuje już maszynkę do pieszczenia twarzy i swoje krzesło kładzie pod twarzą Copelada. I właśnie w tym momencie Matt okłada krzesłem Jeffa. Edge pinnuje Nero Hardiego i mamy nowego Chapiona."

Tak to mniej więcej było. Nie powiem ... sytuacja jest dość ciekawa i daje mnóstwo perspektyw, zważywszy na to, że najprawdopodobniej osobą odpowiedzialną za te wszystkie wypadki Jeffa w ostatnich tygodniach okaże się właśnie jego brat bliźniak z powikłaniami twarzy i krągłym brzuchem. Sporo jest tu nienawiści i jest cholerny potencjał na bardzo dobry feud. Mamy mocny początek nie wyciągnięty z dupy, co jest bardzo ważne i tak naprawdę nic by mnie tak w tym nie denerwowało, a nawet ostro cieszyło, gdyby nie to, że to nie miał być Matt Hardy. To kurde miał być powracający do federacji Christian Cage! Przecież tyle wskazywało na to, że to właśnie za to wszystko odpowiedzialny będzie Christian. Skrawkiem całej historii przed walką był Matt, a info. o jego wkładzie w ten angle była taka mała i nieznacząca. Ok ... ok.... wyluzuj się. Dobra ... niech już będzie ... niech to nie będzie Cage, ale dlaczego Matt! To, że są to bracia, to jest znaczący fakt, ale Jeff to była główna postać WWE! Całej federacji, podczas gdy Mateusz, tkwił w ECW i rozwalał kogoś tam ... Gdyby tego było mało, to na chwilę obecną ... powiem to ... Matt jest najgorszym wrestlerem w całej federacji. Doprawdy ... przyjemniej ogląda mi się, jak Khalas musi wyskoczyć z ringu, w celu ukazania, że jest wyrzucany, niż pokraczne uderzenia Matta. Wymiotować mi się chciało, jak na ostatnim Smacku, Twardeusz wparował z impektem na Edga i zaczął go okładać tłustym bicepsem. Już nawet Sexualna Czekolada pokazuje ostatnio w ringu więcej niż gorszy z braci Hardy.

Można tu się pocieszać tym, czy może wmawiać, że będzie to dobrze dla Matta, ponieważ doda mu nieco świeżości, a heel turn zaciekawi jego postać. Moim jednak zdaniem, osoba z umiejętnościami Matta, powinna raczej pozostać face`m, niż czarować ... no właśnie nie wiem czym by ten Matt jeszcze publike zawojował jako face. A jeśli mowa już o Christianie, to sprawę poruszył już LK w dziale wyniki, czyli to, że CC był wyczekiwany na gali i niemal pewnym było to, że to on zaatakuje Jeffa, a tu raczej niespodzianka. Masz tu rację, że zazwyczaj lepsze jest to co jest nieoczekiwane i zaskakujące, jednak wole jak te niespodzianki są pozytywne. Można co prawda teraz domyślać się, że CC pojawi się na ringu w najmniej spodziewanym momencie, tylko czy takie wyjście będzie lepszym od tak fajnie zaplanowanego feudu z Jeffem Hardym?

Zapraszam do dyskusji

:)
  • Odpowiedzi 37
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Conman

    8

  • The_Icon

    3

  • DonCarlos

    3

  • Hardas

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Zostałem wyprzedzony w napisaniu tematu...może inaczej bym go sformułował ale raczej sens by pozostał. Walka braci Hardych , ile dzieci wrzeszczy na wejście tej dwójki ile kasy wydaje na gadżety z nimi? A teraz ile znienawidziło Matt'a? Wszystko ma swój sens. Ale od początku...każdy spodziewał się wejścia Christiana i pomocy Edge'owi , ale niektórzy wiedzieli też o planach walk brat kontra brat. I jak dla mnie obie możliwości są dobre. Może i Matt nie jest w formie , ale z Jeffem rozumie się bez słów co może nam dać na prawdę wiele dobrych walk między tą dwójką. Ja sam bardzo pozytywnie się zapatruje na starcie Hardych. Co z tego wyjdzie , miejmy nadzieje że coś dobrego , coś co jeśli nie będzie zamulać niech będzie ciągnięte dłużej niż do Wrestlemanii , coś co zostawi nam pozytywny ślad w naszej pamięci. Pewnie na jutrzejszym Smacku będzie speech Jeff'a "Why Matt , why?" i brawl , bo wątpię żeby doszło od razu do walki. Pierwsze starcie może na No Way Out? Wiadomo natomiast że Jeff jest odsunięty od WWE championship. Powracając do tematu , to jednak wbrew autorowi tego tekstu zapatruje się pozytywnie na walkę między braćmi.


  • Posty:  578
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Z tym, że Matt jest jednym z gorszych wrestlerów całej federacji to się z tobą zgodzę. Już przyjemniej jest oglądać Jamie'go Noble'a , bo dużo więcej w ringu pokaże niż Matt. Gorszy z Hardych nie jest już ten sam co kiedyś. Kiedy to dwaj bracia mieli ze sobą feud, lub walczyli w przecudnych Ladder Match'ach. Teraz pewnie zapowiada się feud Braci Hardy który myślę, że na dobre nie wyniknie. Myślę, że WWE zdecydowało się na ruch "zazdrości" ze strony Matt'a, ponieważ może nie chcieli robić heel'a z Christiana? A może to właśnie Christian wbije się do tego feudu? Może na jakimś PPV oboje braci walczą ze sobą, Matt, lub Jeff uderzy sędziego i wychodzi Vickie Guerrero i mówi, że w budynku jest sędzia specjalny. Słyszymy muzykę, a tu Christian? :thinking: Można by spekulować o tym powrocie Christiana w nieskończone, bo możliwości jest wiele. Co do tych wypadków Jeff'a głupio zostało to zrobione. Przecież w chwili kiedy wybuchają fajerwerki to Matt jest tego sprawcą, a potem jeszcze wspiera Jeff'a gdy tego wywożą na noszach z budynku. Albo jak za te wszystkie wypadki atakuje Edge'a, a następnej nocy wali Hardy'ego krzesłem w łeb. Z resztą WWE odebrało specjalną nadzieję nam fanom na powrót Christian'a do tejże federacji. Ogólnie twierdzę, że z tego feud'u dużo dobrego nie wyniknie. Potem się pewnie znowu pogodzą i walczyć w tag team z takimi gwiazdami Jak Trevor Murdoch. :t_down: Piwko leci za temat. :t_up:


  • Posty:  48
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Także się z godzę z tym ,że Matt jest obecnie jednym z gorszych wrestlerów ma parę fajnych akcji ale nie umie ich wykorzystać.No zapowiada się pomiędzy braćmi feud ale można tylko pomarzyć o tym żeby to wyglądało jak feud za starych lat. Ciekawy ruch ze strony WWE ale nie przy nich może jak by to było przy jakimś innym Teamie.Według mnie Christian powróci i wbije się do tego feudu w sytuacji gdy Jeff będzie walczył z Mattem (może Edge jemu będzie pomagał) i wtedy wbiega Christian z np. krzesełkiem i pomaga Jeffowi to mogłoby przerodzić się w Feud Jeff i Christian vs Matt i Edge.

Jest wiele pomysłów na jego powrót zobaczymy co wymyśli WWE .Jeżeli będzie więcej jakiś pomysłów na to że Matt czeka przed walką na Jeffa a okazuje się że np. on go pobił albo jego wspólnik to naprawdę będzie bardzo nudny Feud w Sumie i tak się na ciekawy nie zapowiada.Chyba że Matt się w końcu zacznie starać walczyć jak na Hardy'ego przystało.Najbardziej oczekuję tego aby się pojawił CC może na No Way Out ?? :thinking:

Ciekawy temat :t_up:

whoissuicide2.png

tonyjackaz12-black.jpeg


  • Posty:  2 264
  • Reputacja:   58
  • Dołączył:  30.05.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

Jak dla mnie, to feud braci nie jest najciekawszą perspektywą. W ringu na pewno dadzą radę (chociaż tutaj wiele zależy od bookingu), jednak od strony entertainmentu boje się, że feud będzie ssał psu jaja. Ani Jeff, ani tym bardziej Matt do asów mikrofonu na pewno nie należą i ciężko będzie o to, by któryś z nich uciął jakieś dobre promo. Cały ten feud pokazuje tylko, jak mało znaczy dla nich Jeff Hardy. Po naprawdę świetnym roku w jego wykonaniu i finalnej wygranej na Armageddon został no po raz kolejny (w moim mnienamiu) zdegradowany do rangi midcardera, ew. upper midcardera. Jego pozycja w main eventach nie była na tyle ugruntowana, by można było mówić o jakiejkolwiek promocji brata, a już na pewno nie pozwoli to pulchniejszemu z braci wspiąć się w okolice szczytu. Wiadomo jak to jest z Mattem. Posiadał on wprawdzie ECW Title i wymiatał w trzecim brandzie, jednak tak naprawdę to jest on co najwyżej na chama promowanym midcardem. Ostatnie czyste porażki z Kozlovem czy Swaggerem także chluby mu raczej nie przynoszą. Kiedy pierwsza walka ? Wydaje mi sie że nie prędzej, niż na WM. Scenariusz jaki przewiduję to sytuacja w której Matt wyeliminuje Jeffa z Elimination Chamber, po czym za chwilę spinuje go nochal (który następnie jobbnie Edge'owi) i rozpocznie się brawl między braćmi. Cóż, jak na razie nie ma do napisania nt. tego feudu nic więcej. Z wyrażaniem dalszych opinii trzeba wstrzymać się co najmniej do następnego SmackDown.


  • Posty:  8
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Feud z bratem dla Jeffa oznacza tylko oddalenie się od pasa WWE. Troche niepoważna jest to decyzja ze strony WWE, dokładnie tak samo zrobili z CM Punkiem po jego stracie tytułu... Matt obecnie nie prezentuje za wysokiej formy, Jeff również nie nalezy do tych zawodników, którzy lubią prowadzić walki.... nie przewiduje dla tego feudu pozytywnych rokowań :) jednak chyba wolałbym poworu Christiana i wmieszania się do tej walki, anizeli takie rozwiązanie


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Widzę same wypowiedzi typu Christain się wbije pomiędzy...będzie feud Christian & Jeff vs Matt & Edge...to są brednie , Christian w życiu nie wbije sie w feud pomiędzy tą dwójkę. Odsunięcie Jeff'a od WWE title znaczy jedno...możliwość wprowadzenia Christiana jako dobrego gościa który będzie chciał "nawrócić" swojego przyjaciela na dobrą drogę co mu się nie uda i mamy feud...chyba że...Elimination Chamber i przekręt ze strony Edge'a co daje nam możliwość pomocy Christiana. Ale to odsunięcie od tematu. Tak więc nie łudźmy się a raczej nie łudźcie się że Christian wbije się między braci...


  • Posty:  764
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  28.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja powiem tak szczerze to po przemyśleniu tego cieszę się, że ta rola przypadła Mattowi, a nie Kapitanowi Kołkowi, a z tego względu, że Matt jest w federacji i nie śmigał po TNA - wniosek prosty inwestycja w "swojego człowieka" Taki feud między braćmi może być konkretny tak samo jak feud Matt Hardy vs. Edge & Lita. Bracia dobrze się znają - zawsze to pokazywano, pomoc wzajemna itp. a teraz będzie story aby 1 vs. 1, a jak wiemy takie story typu odwróceni przyjaciele, a w tym wypadku bracia wychodzą z reguły dobrze (HBK vs. HHH). Nic tylko oglądać dzisiejszego SD! i czekać jak to się wszystko rozwinie.

Potencjał bardzo, bardzo duży, a co zrobi WWE, a co zrobią sami zainteresowani? zobaczymy...

 

Shawn Michaels - R.I.P 29.03.1998

 

 

 

WWF - R.I.P

 

 


  • Posty:  392
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mi jednak wydaję się, że ten właśnie feud będzie zrobiony tylko po to, aby odsunąć Jeffa Hardego od WWE title jak to napisał The_Icon. Zapewne będzie to tak, że Jeff dalej skupi się na Edge'u i na pasie, ale Matt będzie mu stroił rogi i wtedy zadebituje Christian Cage. Tylko, że tu jest haczyk czy Christian będzie po stronie Edge'a czy wręcz przeciwnie będzie chciał mu zabrać pas WWE Champion. Jest jeszcze jedna opcja polegająca na tym, aby Jeff Hardy po jakimś czasie znowu pogodził się z bratem i feudowali z Edgem i Christianem, ale to jest raczej mało możliwe.

[you] wejdź i oceń moją galerię http://forum.attitude.pl/viewtopic.php?t=15169&start=15

72980324749511c3a2737d.gif


  • Posty:  295
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jak dla mnie dobrym pomysłem mogłobyć to:

MH zostaje przedraftowany do SD, oddala się od Edga i feuduje z bratem. W tym czasie Edge feuduje z: Big Showem czy tam Triple H. Edge i Matt robią TT i feudują z Jeffem który od czasu do czasu dostaje HHH, MVP czy BS jako Partnera. Partner kontuzjowany (kayfabe) i Jeff walczy z Edgem o tytuł wtedy pojawia się zamaskowany koleś (CC) a Jeff robi Roll-Up, wygrywa czempionship. Pózniej zostaje atakowany przez La Familie (Z Mattem już), ale powracający partner i Christian robią save, i tak dalej, i tak dalej...


  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.12.2023
  • Status:  Offline

Może i Matt nie jest w formie , ale z Jeffem rozumie się bez słów co może nam dać na prawdę wiele dobrych walk między tą dwójką.

Płacą mu grubą kase, aby z każdym tak się w ringu rozumiał, a nie za to, że jest bratem Jeffa. Matt skoro nie potrafił wyciągnąć nic z pojedynku ze Swaggerem, Henrym, nawet sam Sydal nie potrafił rozruszać pulchniaka, to choćby nie wiem co od tak dobrego pojedynku z Jeffem nie zrobi. Sam nie wiem co on by musiał zrobić, aby wrócić do jako takiej formy, aczkolwiek na chwilę obecną najlepiej tego nie widzę. Możliwość zrobienia dobrego pojedynku oczywiście jest, ale na razie tylko ze strony Jeffa.

W ringu na pewno dadzą radę (chociaż tutaj wiele zależy od bookingu), jednak od strony entertainmentu boje się, że feud będzie ssał psu jaja.

No a ja akurat boję się o te obie sprawy. Może i te wszystkie bluzgi na Matta pisze pod wpływem emocji, jednak naprawdę tego nie widzę tak jasno. Co do kwestii rozrywki, to również się zgodzę z tym, że raczej to będzie klapa. O ile jak już wspomniano takie story uwagę przyciąga i ma potencjał, to jednak potrzebowało by to świetnych wykonawców. Jeff i Matt to nie są perełki w tym biznesie i mimo to, że jeden z nich może pojedynek ciekawy zrobić, to jednak obaj leżą jeśli chodzi o umiejętności aktorskie. Jeff jest kurde bardzo elektryzującą postacią, czego nie zaprzeczę i może nawet sam sobie zaprzeczam co do jego preferencji przy mikrofonie. Może i nie błyszczy, ale się sprzedaje. To co w nim akurat lubię, to realistyczność jeśli chodzi o mowę ciała. Jest bardzo naturalny, jednak cały feud i ze strony rozrywki i ze strony walki spocznie na jego barkach, bo nie wydaje mi się, aby to zły Mateusz chciał się tłumaczyć ze swych czynów. Jeffreyowi na pewno trudno będzie to udźwignąć i nawet jeśli 619`si to kupią, to nie wiem, czy Hardyz nie stracą dużo w oczach smart fanów.

Widzę same wypowiedzi typu Christain się wbije pomiędzy...będzie feud Christian & Jeff vs Matt & Edge...to są brednie , Christian w życiu nie wbije sie w feud pomiędzy tą dwójkę.

Zależy co się jeszcze na tym Smacku wydarzy, ale mimo to nie ma żadnych podstaw na bezinteresowne dołączenie się CC do tego feudu. Szczerze mówiąc sam już nie jestem pewien czy Christian w ogóle zawita do WWE. Jeśli miałby to zrobić to na pewno wydarzyła się na Royal Rumble. Winą za to myślenie obarczajcie Masta, który w swoim felietonie, zmienił moje zdanie na temat obecności CC w WWE. Doprawdy wierze już w to, że wszystkie te informacje na temat odejścia CC z TNA i przystąpienia do fedu McMahona były po prostu plotkami stworzonymi przez samo TNA, które to zamierza odświeżyć postać Christiana powrotem tak elektryzującym jak debiut Suicide.

Jak dla mnie dobrym pomysłem mogłobyć to:

Midey proszę ... byś napisał jakieś fakty, zamiast po prostu bezsensownie gdybać ...


  • Posty:  2 264
  • Reputacja:   58
  • Dołączył:  30.05.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

Swaggerem, Henrym, nawet sam Sydal nie potrafił rozruszać pulchniaka,

Nie popadajmy w skrajności. Hardy wybitnym wrestlerem nie jest, ale jeśli przeciwnik ma odpowiedni carry'ing, tudizeż Matt ma dobry dzień, to walka wychodzi całkiem sprawna. Pisanie że pojedynek z Bournem był słaby to moim zdaniem nieporozumienie ; )


  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.12.2023
  • Status:  Offline

Pisanie że pojedynek z Bournem był słaby to moim zdaniem nieporozumienie ; )

Tego akurat nie napisałem, jednak czytając moje wypociny na spokojnie widzę, że nieco niesłusznie i zbyt podkolorowanie określam Matta. Mimo to ciągle przystaje przy stwierdzeniu, że Matt jest żałosny. Po za tym tak jak napisałeś może mieć on ciekawy pojedynek, kiedy to przeciwnik ma dobry carry'ing, a przykładem jest ta walka z Sydalem na CS. Tyle, że i tak niemalże cały pojedynek wtedy, należał do Evana, a Matt właściwie asystował. Walka była dobra, mimo to nawet taka perełka jak Sydal nie potrafił wykrzesać czegoś z Matta, aby ten pojedynek wyglądał lepiej. Skoro jeden z najlepszych "latawców" świata, a zarazem całkiem dobry technik nie mógł wskrzesić iskry chęci z Matta, to Jeff`owi tym bardziej przyjdzie to z trudem. Nie wiem ... może jednak pomoże to, że chłopaki znają się jak łyse konie, jednak bookerzy będą mieli naprawdę ciężki orzech do zgryzienia.


  • Posty:  374
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.06.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Możliwość zrobienia dobrego pojedynku oczywiście jest, ale na razie tylko ze strony Jeffa.

Wiem, że jesteś jeszcze podminowany na Matt'a, który zaatakował Jeff'a na Roya Rumble, przez co Hardy stracił pas. Także wiem, że adorujesz Jeff'a, ale to nie powód, by pisać takie głupoty! Nie możesz się wyżywać na Matt'cie. Matt, potrafił i potrafi nadal stworzyć kapitalny pojedynek, jak na razie nie pozwalało mu na to beznadziejne ECW gdzie gnoił się w walkach z Henrykiem że Finley'em. Teraz jest to idealny czas dla Matt'a, by powrócić do dawnej formy, wiemy chyba przecież, iż akurat ta dwójka umie stworzyć wyśmienity pojedynek! I nie obchodzi czy to gala, czy PPV, czy przedmioty hardcorowe są, czy nie ma, oni potrafią! Dlatego twierdzę, że te twoje stwierdzenia o Matt'cie są totalną klapą.

czy Hardyz nie stracą dużo w oczach smart fanów.

Matt już stracił wiele, jak można było zaatakować Jeff'a!?Tym bardziej swojego brata!?Ale nasz kochany WWE Champion stracił pas, przez Matt'a!!O nie, nie daruje mu tego!!Mamo, nie kupuj mi więcej koszulek z Matt'em!!

Takie pewnie były słowa młodych fanów wrestlingu.

Matt jest żałosny

Niestety, ale muszę cię wyśmiać...Wyśmiewam cię!

Na pewno Matt jest żałosny przy mikrofonie, niestety Jeff tak samo, na pewno Matt był żałosnym ECW Champion'em, ale gdy wyemigruje na smack'a, twoja opinia się zmieni. Nie wmawiaj mi że Matt jest żałosnym wrestlerem. Rozumiem gdybyś zaczął oglądać wrestling dopiero, po drafcie Matt'a na ECW, ale oglądasz go już od 2006 roku!I dlatego, zupełnie nie rozumiem twoich wypowiedzi.

Ogólnie, to wg. mnie, ten feud nie będzie jakimś głównym punktem WWE. Nie wiem także, czy ten feud w ogóle wypali. Jednak wiem że na 100% jego słabym punktem będzie wymiana zdań na ringu, nie muszę chyba tłumaczyć dlaczego. W sumie, nie jestem zdecydowany , nie wiem co o tym myśleć, ale jak ktoś kiedyś powiedział, pożyjemy, zobaczymy :).

 

website-profiled-pp.jpg

 

 

 

Hay gente que confunde la Lucha Libre con la Ucha Libre.

Steve Winters


  • Posty:  295
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie możesz się wyżywać na Matt'cie. Matt, potrafił i potrafi nadal stworzyć kapitalny pojedynek...

Side Effect + Twis of Fate + czasami wchodzenie na narożnik 10 minut i moonsault, o sh*tah z drugiej liny nie wspomnę... Fajnie pooglądać czasy Matta z WWF, ale dzisiaj...

Matt już stracił wiele, jak można było zaatakować Jeff'a!?Tym bardziej swojego brata!?Ale nasz kochany WWE Champion stracił pas, przez Matt'a!!O nie, nie daruje mu tego!!Mamo, nie kupuj mi więcej koszulek z Matt'em!! Takie pewnie były słowa młodych fanów wrestlingu.

Za 10 lat będziesz mógł tak powiedzieć :waving: ...

Matt jest żałosny

Niestety, ale muszę cię wyśmiać...Wyśmiewam cię!

Na pewno Matt jest żałosny przy mikrofonie, niestety Jeff tak samo, na pewno Matt był żałosnym ECW Champion'em, ale gdy wyemigruje na smack'a, twoja opinia się zmieni. Nie wmawiaj mi że Matt jest żałosnym wrestlerem. Rozumiem gdybyś zaczął oglądać wrestling dopiero, po drafcie Matt'a na ECW, ale oglądasz go już od 2006 roku!I dlatego, zupełnie nie rozumiem twoich wypowiedzi.

Pan MH nie zawsze był żałosny, ale jak widzę, że nie uważasz go za marnego wresltera (W obecnym stanie) to bardzo się dziwię... Jego

powrót do Smacka

nic nie zmieni, no może dostanie największy Heat w historii wrestlingu... Może trening w FCW? Angela by go rozpykała na bez problemu... :8

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Oto spoilery z najnowszych tapingów telewizyjnych TNA Wrestling. Po czwartkowym odcinku Impact na żywo z Gateway Center Arena w College Park pod Atlantą (Georgia), federacja nagrała też walki na Xplosion i Impact. TNA wróciła do Gateway Center Arena w piątkowy wieczór. Spoilery z tych nagrań nie są jeszcze dostępne. Spoilery poniżej pochodzą z Cagematch.net i PWInsider. Nagrane dla Xplosion: Mila Moore pokonała Myla Grace Jason Hotch pokonał Ricky Sosa Nagrane dla Impact: Mr.
    • Grok
      W tym tygodniu odcinek AEW Dynamite na TBS przyciągnął średnio 650 tys. widzów, co oznacza wzrost o 2,7% względem poprzedniego tygodnia. To czwarta najwyższa oglądalność programu od 17 września 2025 r. Odcinek z trzema walkami o pasy i debiutem The IInspiration na Dynamite zanotował rating 0,12 w kluczowej grupie 18-49 — wzrost o 20% w porównaniu z zeszłym tygodniem i drugi najlepszy wynik w tej demografii od 12 listopada 2025 r. W porównaniu z tym samym okresem w 2025 r. ogólna widownia wzr
    • Lukasz_Kukas_Tm
      Codas odzyskał tytuł.Oby na WM-ce stracił pas ku uciesze widzów na rzecz ortona i niech Cody robi Hell Turn Romek musi przegrać z Punkiem
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Druga połowa drabinki turnieju STARDOM Cinderella Tournament rozegrała walki pierwszej rundy w Aichi. Podczas gdy pierwszy dzień przyniósł kilka remisów, ten drugi zakończył się jasnymi rozstrzygnięciami w każdym starciu. Siostry Inaba obie odniosły sukces w swoich meczach pierwszej rundy. Tomoka Inaba pokonała Anne Kanaya w pierwszym starciu, a Azusa Inaba zwyciężyła nad Lady C w drugim. Saya Iida zmierzyła się z Kiyoka Kotatsu. Mimo solidnych strike'ów Kotatsu, potęż
    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...