Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 169
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.02.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Royal Rumble, jedna z najważniejszych i najbardziej wyczekiwanych gal w roku.. osobiście moja ulubiona po Wrestlemanii. Wyszła, jak wyszła, podobnie jak większość czuję pewien niedosyt, co nie zmienia faktu, że galę oglądało się niezwykle przyjemnie i nie raz zamarkowałem.

Hardy vs Swagger

Nie było źle, Jack to całkiem niezły wrestler (który w przyszłości zapewne wybije się poza 3 brand WWE ), i potysiąckroć wolę oglądać go z pasem niż grubego, mdłego Matta. Kilka ciekawych akcji, a sam pojedynek porównywalny poziomem, do tego sprzed dwóch tygodni na tygodniówce ECW. Wynik do przewidzenia, dobrze że mistrz czysto wygrał. Pozostaje czekac tylko, na nowy feud Swaggera z Tommy'm Dreamer'em ;) Apropo Hardego, to prawie by się zabił wykonując Monsualt'a :t_up:

Melina vs Beth

Dobra walka jak na divy, która pokazała że knockouts wcale nie mają przewagi nad paniami z WWE. Wygrana Meliny do przewidzenia, bo Beth już trochę pas trzymała.

JBL vs John Cena

Jak na umiejętności obydwu panów wyszło całkiem znośnie, końcówka nawet ciekawa.. szkoda tylko, że czeka nas teraz feud HBK z JBL i znowu Shawn będzie miał zapchajdziure na Wrestlemanii, z którym i tak zrobi pewnie jedną z najlepszych walk na gali. Wygrana Ceny do przewidzenia, chyba nikt nie wyobrażał sobie Bradshawa w tej formie jako mistrza?

Hardy vs Edge

Bardzo dobra walka, ale tylko i wyłącznie dzięki Jeff'owi, który po raz kolejny udowodnił że zasługuje na pozycję Main Eventera i po raz kolejny dał z siebie wszystko. Edge po powrocie jest jakby bez formy, spasł się, jest dużo wolniejszy i nic ciekawego nie prezentuje w ringu. Bardzo się wkurwiłem, widząc wygraną Rated R Superstar, po raz kolejny dostał pas totalnie z dupy, w moich oczach jest kompletnie nie wiarygodny jako mistrz. Z drugiej strony wielka szkoda Hardego, który stara się jak może, a dostaje pas na niewiele ponad miesiąc, po czym będzie zmuszony toczyć feud z grubym bratem.

Royal Rumble Match

Mi tam tradycyjnie walka bardzo się podobała, sporo się działo, a wynik naprawdę nieprzewidywalny. Zasmucił mnie jednak brak Umagi, czy przede wszystkim Shawn'a MIchaels'a.. Sporo ciekawych akcji było, humoru również nie brakowało, a tym bardziej emocji. Orton jako zwycięzca to nawet satysfakcjonujący wynik.. Generalnie to całe Legacy zostało bardzo mocno wypromowane podczas tej walki, co niezbyt mi się uśmiecha (Dibiasi i Cody w ostatniej 4? SiC!), no ale zawsze jakiś element zaskoczenia. Nochal po raz kolejny wypada jako ostatni, jednak w oczach marków to on zbytnio nie utracił. ;) Generalnie wypadło bardzo dobrze, nie mieliśmy prawa się nudzić. No i wreszcie heel wygrał RR.

Ogólnie gali dałbym 3+ w skali szkolnej, ale dzięki niepowtarzalnej otoczce i publice daję 4-.

  • Odpowiedzi 26
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • LegendKiller

    2

  • Milos

    2

  • CezarMVP

    1

  • Sejbla

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  431
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.04.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Opener

Było jak było...Swaggera widziałem 2 raz w ringu(1 raz to był Smack przed RR) a Matta...no cóż...chciałbym go widzieć jak najmniej w takiej formie. Ale do rzeczy - byłem bardzo ciekawy co pokaże Swagger bo czytałem, że gość ma pewien potencjał. W tej walce coś pokazał. To coś może nie było czymś nadzwyczajnym ale spokojnie mogłem gościa oglądać. Matt jak Matt...strasznie mnie denerwuje gdy jest w formie. Gdy formy nie ma to...nieważne :P Sama walka może być, nie ssała aż tak bardzo...Taki standardowy Opener WWE.

Divy

Sama walka bardzo dobra jak na kobietki. Spokojnie dało się to oglądać a lepsze momenty od dawien dawna w WWE z paniami to były chyba przy walce Trish niedawno na RAW (cholera jakbym ja chciał, żeby ona wróciła :( ). Wynik zaskakujący jak dla mnie szczególnie, że wole złą Meline...ta dobra jakoś mi nie pasi. Walka jak pisałem bardzo dobra jak na divy.

WHC

No i tutaj spodziewałem się gniotu do momentu wejścia HBK i takiego gniota dostałem. Obaj bez stypulacji są po prostu nudni i przewidywalni. Modliłem się, że Shawn wszedł jak najszybciej i zrobił co miał zrobić. Jedyna rzecz która mnie naprawdę wkur... to wybicie się Ceny po finisherze Cycka. No dajcie ludzie spokój ale finisher to finisher i dla mnie walka w której jeden wychodzi z opresji bez njamniejszego wysiłku a drugi szybciutko pada, jest dla mnie zupełnie bez sensu. Mamy walkę o WHC na jednej z 4 najważniejszych gal roku więc jakaś równowaga sił musi być na Boga...Wejścia HBK świetne, ale się ucieszyłem gdy pieprznął Cene...tak po prostu miło to było zobaczyć. Wynik chyba do przewidzenia, miałem pewne wątpliwości przed galą ale mimo wszytsko postawiłem na Cene...Nie rozczarowałem się...Niestety czy stety...sam nie wiem...

WWE

Po ogłoszeniu No DQ byłem pewny interwencji i zmiany posiadacza pasa. Szkoda mimo wszystko bo Jeff mimo, że nie jest moim ulubieńcem to z pasem pokazał się niezwykle rzadko przez ten storyline. Walka bardzo dobra ale inaczej nie mogło być w tytm składzie i przy takiej stypulacji. Trochę spieprzony spot z drabinką...że ten na tym PPV musiała się mu powinąć nogam dobrze, że spadł w miarę bezpiecznie. Gdy wszedł Matt wiedziałem już co się święci...Niestety zrobiło się to przewidywalne. Ja jako chyba nieliczny nie wierzyłem w takie użycie Christiana. Po prostu nie widzi mi się, że na wstępie była gwiazda TNA odegrała tak znaczącą rolę. Nie pasuje mi to i już. Feud między braćmi...To raczej cofnięcie Jeffa niż awans Matta. Pewnie skończy się to walką na WMce wygraną Jeffa...Obu w jakiejś fajnej stypulacji, żeby Gruby nie spieprzył walki :P Edge po raz kolejnym mistrzem...Nie wiem czy się cieszyć...Naprawdę lubię go zaraz po Ortonie ale trochę mi się przejadł. Tak jakby nic konkretnego z jego postacią się nie działo. Ot kolejni przeciwnicy którzy walczą z nim i z Vickie. Nudne to się staje powoli.

RR

Świetna walka. Bardzo mi się podobała. OD razu przyrzekłem sobie, że nie przewinę ani razu choćby Khalas z Czekoladką byli sami w ringu. Nie przewinąłem i nie żałuje ani jednej chwili. Bardzo podobała mi się kolejność wejść. Widać, że bookerzy się postarali, żeby w ringu cały czas się coś działo. Bardzo ucieszył występ RVD. Jest w formie, pokazał kilka świetnym kombinacji. Niech wraca cholera...Bardzo ciekawie był prowadzony Orton. Z wiadomych względów często go obserwowałem. Uśmiech pojawił się po 3 RKO z rzędu a zniknął jak tylko poszło po tym Pedegree. Super RKO na Reyu..orzeszki polane miodkiem i posypane cynamonkiem :P Santino...ta należało mu się. Bez jaj ale chłop ma talent to robienia z siebie idioty i najkrótszy czas w ringu słusznie mu się należy. Bardzo ciekawe prowadzeni koledzy z Legacy. Ktoś tutaj napisał, że jeśli to ma być główna siła na RAW po tej walce to on dziękuje...To co oni mieli jeszcze zrobić do cholery ? wyeliminować wszystkich i walczyć ze sobą ? Świetnie to rozegrali bookerzy. Całe Legacy w czwórce...miodzio !! Oczywiście darłem się na cały blok, tańczyłem, skakałem, piwo rozlałem na klawiaturę...ogólnie ostatnio tak się cieszyłem kiedy Orton wygrał na WMce. Tak chciałem, żeby Randy wreszcie wygrał Rumble i po raz kolejny wygrał ME na WM i oby ten scenariusz się sprawdził. Title Shot na WMke plus feud z McMahonami...oj robi się bardzo ciekawie. Nie mogę się doczekać co będzie dalej.

Gala bardzo dobra. Brakowało mi może tutaj HBK na Rumble ale nie można mieć wszystkiego. Ogólnie cała gala na wielki plus. Jestem bardzo zadowolonyz całej gali i cholernie kur....zadowolony z wygranej Ortona. Niech nam kur... żyje sto lat !! :D

910573292462b42a28a382.gif


  • Posty:  2 264
  • Reputacja:   58
  • Dołączył:  30.05.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

Nie do końca rozumię to wasze oburzenie brakiem Christiana. Z jednej strony karcicie WWE za to, że jest tak przewidywalne, a teraz, gdy nie stało się coś czego każdy się spodziewał, to również znaleźliście sobie sposobność ku temu, by po nich pojechać. Chanty 'We Want Christian' były raczej wymowne. Jego powrót, nawet gdyby nastąpił już na RR, nie miałby takiej mocy jak jakieś niespodziewane pojawienie się chociażby na SmackDown. Wydaje mi się zresztą, że Kanadyjczyk to na chwilę obecną jedna z najlepiej strzeżonych broni Creative Teamu i zadebiutuje dokładnie w momencie, w którym nikt się nie będzie tego spodziewał, co uważam za świetne rozwiązanie. W zamian za to dostaliśmy turn pulchniejszego z braci Hardych i można mieć nadzieję, że przynajmniej z jego postacią coś drgnie. Chyba każdy z nas rzygał już mdłym, słabszym braciszkiem Jeffa, hm ?


  • Posty:  3 601
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  21.06.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

Mimo braku czasu RR po prostu musiałem obejrzeć. Oczywiście co nudniejsze momenty poprzewijałem ;) Na początek jednak powiem, że gala była dobra. W sumie nie ma co jej zarzucić. Było zaskoczenie w postaci straty pasa przez Jeffa (po pojawieniu się Matta na ringu z krzesłem każdy fan siedzący w tym biznesie od kilku lat powinien się domyślić co będzie dalej hehe). Szczerze to nie podoba mi się taka szybka utrata pasa przez Hardy'ego. I muszę tu podzielić zdanie LK. Jeśli chodzi o walkę Ceny to oglądać zacząłem chwile po tym jak sędzia dostał po pysku :D Przynajmniej się nie wynudziłem. Warto było zobaczyć jak Jasiu dostaje superkicka :D Jego mina - bezcenna.

Sam RR match był OK. Jak co roku wkurza mnie jednak to "udawanie wywalania" w stylu, że Orton wywala Triple H'a w trybie spowolnionym a ten trzyma się lin po czym ktoś atakuje Ortona i tak w kółko. Jednak nie ma co narzekać. Do końca liczyłem na pojawienie się Christiana (hehe :lol ), ale się nie doczekałem. Może to i dobrze. W ostatnich sekundach obawiałem się zwycięstwa HHH, lecz zasłużenie wygrał Randy. Dobra decyzja i łykam to bez popitki :D Ale nie ma bata, Trajpel za rok na 100% wygra.

Podsumowując daje 8/10. Solidna gala. Genesis zostało zjedzone na śniadanie :thumb:

 

16476371734edf391100c30.jpg


  • Posty:  295
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pzez chwile myślałem żeby wogóle RR nie oglądać, lecz jednak moje postanowienia są ... warte...

Na początek "Kicz", w Swaggerze zupełnie nic nie widzę, może za kilka lat będzie on nową gwiazdą no, ale jest młody a inni mają już swoje latka... 4/10 (Z litości)

Melina (Malina, Mylina, Milina - każdy inaczej mówi) kontra Glamazon, walka potwornie dobra jak na divy! Na pewno najlepsza walka kobiet w tym roku (licząc TNA)! Dziwne, że nie pojawiła się Roucka, ponieważ wolałbym Beth jako czempionke niż Facówe Meline... Dzięki Bogu żadnych: Maryse, Kelly czy Marii... 8+/10 (W skali div), 5/10 w normalnej

JBl vs. John śńa - Obejrzałem jedeynie STFU (FU, Czupu, Terminator - jak to się kurde zwie?), wynik oczywisty! co za koleś dałby Jasiowi porażkę? 0/0 (Nie oglądałęm całej nie oceniam)

Edge vs. Jeff - Jeff stał się , ten makijaż... Trochę przesadzili, ja mam nadzieje, że na jednej z blizszych okazji dozna kontuzji... Fajnie jednak był atak Matta, znając WWE Christian zadebiutuje jako Face "Przyrodni brat bliżniak Jeffa"! A Matt jako mój ulubiony Jobberek, Heel (Serio lubiłem go tskiego :D)... 8+/10

RRM:

Plusy:

- Orton wygrał (Kurde co ja lubić go zacząłem?)

- RVD był (Może raz na rok niech wraca?)

- Santino jedną sekundę na ringu (Rekord)

- Finli podniósł HHH xD

Minusy:

- Nie było CC

- Mógłbyć dłuzszy gdyby, skrócić pierwszą albo drugą walkę...

Za tą walkę 8/10

Ogólna ocena: 6+, WM zapowiada się nieżle, NWO też choć uważam, że Genesis było lepsze muszę przyznać, że chyba znów markuje WWE lepiej niż TNA...


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  07.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Jack Swagger vs Matt Hardy

Była to pierwsza walka Jacka, jaką miałem okazję obejrzeć. Zrobił on na mnie pozytywne wrażenie, jako całkiem solidny technik, którego byłoby stać na zrobienie bardzo dobrej walki. Jednak o wiele milej zaskoczył mnie Hardy, który pomimo słabej dyspozycji w ostatnich miesiącach nie kaleczył wrestlingu i wykonał nawet Moonsaulta. Parę ciekawych movesów, świetna reakcja publiczności i niezłe tempo w ostatnich minutach. Podsumowując - solidny opener.

Ocena: **1/2

Walka Beth i Meliny przewinięta.

John Cena vs JBL

Kiedy wspomnę ich tragiczny First Blood Match z One Night Stand, o tej walce można się wypowiadać w samych superlatywach. Panowie, odstępując od reguły, bardzo mało leżeli w rest holdach. No i spisali się bookerzy. Kiedy Shawn wszedł na ring spodziewałem się, że SCM'a dostanie tylko JBL. Jednak Jaśko również musiał odpokutować za zwątpienie w Showstoppera. Zaś już kompletnie zaskakujące było, gdy HBK odwrócił się od fanów i położył swojego pracodawcę na Cenie. Koniec był już praktycznie pewien. Kiedy jednak Terminator wyrwał się z pinu, moja mina wyglądała mniej więcej tak: :shock: Byle więcej nieoczekiwanych zwrotów akcji w WWE.

Ocena: ***1/2

Jeff Hardy vs Edge

Istny fenomen! Nawet obecność znienawidzonego przeze mnie Edża nie utrudniła mi oglądania z przyjemnością tej walki. Zobaczyliśmy parę efektownych spotów jak Apron Twist of Fate oraz Splash z drabiny na stół komentatorski (dobrze, że Jeff się nie zabił). Końcówka zaś WCALE nie ustępowała tym z federacji niezależnych. Czegoś takiego nie było w WWE od Wrestlemanii 24. Poraz kolejny - brawa dla bookerów.

Ocena: HIAC'owi Edge'a i Taker postawiłem *** i wciąż zgadzam się z tą oceną. Zaś tu mogę z czystym sercem dać... ****1/4

Royal Rumble Match

Obiektywnie patrząc - jeden z najlepszych Battle Royalów jakie widziałem. Przełamano aksjomat 100% brawlu. Szczególnie na początku, gdzie zobaczyliśmy sporo świetnego pure wrestlingu. Warto wyróżnić powrót RVD - gdy tylko usłyszałem jego theme ciarki przeszły mi po plecach. Jednakże był to jednorazowy występ. Mam nadzieję, że zarząd weźmie pod uwagę świetną reakcję fanów na niego i zdecyduje o ponownym zatrudnieniu. Niestety nie wszystko było pięknie i wspaniale. Była tylko jedna osoba, której zwycięstwo by mnie zdenerwowało. I jak na złość właśnie ona wygrała. Miał przecież zostać odsunięty o Main Eventów i zająć się stajnią. I nie chodzi tu nawet o moją antypatię w stosunku do Randy'ego, ale o pewny gniot na Wrestlemanii: Cena vs Orton. Chyba, że Marine straci po drodze swój pas =))

Pomijając to jednak Royal Rumble jak na możliwości WWE było naprawdę dobrą galą. Zbliżyła się nawet poziomem do najlepszych gal Chikary w ubiegłym roku. Po świetnym Armageddonie WWE trzyma formę i pozostaje liczyć, że No Way Out nie złamie tej dobrej passy.

2999686564ec3bcdf0a69b.jpg


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Czytam czytam czytam sobie wasze wypowiedzi i prawie każdy pisze w minusach gali brak Christiana...Christian się nie pojawił...numer 30 to nie był Christian...ludzie Christian nie podpisał kontraktu z tego co wiem jeszcze i nie miał obowiązku się pojawić. Edge vs Jeff rozwiązali to za pomocą Matt'a dla którego może być to krok do przodu , który z Jeffem potrafi skleić dobrą walkę i wydaje mi się że ich walki nawet pomimo formy Matt'a będą dobre. Co do samej gali to singielki aż tak nie przyciągają nawet jakby to był Rock vs Austin to jednak każdy czeka na RR match. Walka o ECW title zieew ale czekam na RR , dalej o Woman's Championship ładnie Melina elegancko i nowa koszulka Santino. WHC i dwa razy Sweet Chin Music ale Jaś i tak robi za supermana...dostał clothesline from hell i SCM ale jednak to on jest guru...Walka o WWE to chanty Christian Christian i ładny bump na Chavo. Walka nie zamulała i końcówka jedna z możliwych.

No i nadchodzi Royal Rumble Match...ciekawość już na samym początku kto będzie numer jeden. Wyszło na Rey'a i Morrisona. Ogólnie Royal Rumble nie zaskakiwał (prócz pojawienia się RVD co skwitowałem niedowierzeniem) ale nie zamulał. Wejście Cryme Time świetne , JTG wykiwał Shad'a monetą z dwoma tymi samymi odbiciami , Dolph Ziggler uśmiechnięty wyleciał poza ring i Santino pobył dość "długo". Pierwszy raz od długiego czasu widać było tyle pracy zespołowej. Mieliśmy Miz'a i Morrisona , Legacy czy Braci Destrukcji. Do pozytywów można napewno dodać szybki wypad Khaliego czy Kozlova. Montel powitany pokaźnym cheerem jak i świetne RKO na Mysterio , ogólnie Randy rozdał trochę swoich trademarków. Five Star Frog Splash wykonany przez RVD dobry , choć potrafi wykonać lepsze. Ogólnie strój Rob'a z serduszkiem pierwsza klasa :D. Przez chwilę myślałem że Rob może nawet wygrać tą walkę ale mało było to prawdopodobne. Minusem moim zdaniem było danie Dugganowi tak późnego numerku jak i przypushowanie Cody'ego i DiBiase'a do top 4. Podczas przebiegu walki ciągle myślałem że wygra Hunter chyba że HBK wejdzie 30 ale zapomniałem o Shole...który też miał walczyć w RR match'u. Gdy zostało tylko czterech czyli Legacy Hunter to mówiłem sobie...ohooo Trajpel rozwala trzech. Lecz jednak gdy ten nie wyrzucił do końca Randy'ego to byłem pewien że wygra Randy. Tak też się stało i mamy Randy'ego

Randy Orton - Wojna z McMahonem i wygrana RR match'u...co więcej do szczęścia potrzebne? Randy wchodzi na ring i mimo przeciwności losu (Jakiś locker room atak ze strony ludzi Vince'a) wygrywa pokazując że nikt go nie może zwolnić. Jednak z drugiej strony właśnie Vince może postarać się o porażkę Randy'ego , np.każąc komuś wejść i wyeliminować go za wszelką cenę. (Mick Foley Royal Rumble 2004)

Jednak moje lekkie przewidywania się sprawdził :)


  • Posty:  139
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Może nie zaglądam tutaj zbyt często, no ale to muszę skomentować!Od razu przejdę do RR match'u, bo tamte walki były bez znaczenia...

Naczytałem się trochę waszych komentarzy i mam wrażenie, że oglądaliśmy inną galę. Jedni płaczą, że nie pojawił się Christian, inni, że Orton ma słabą formę. Mogę się zgodzić tylko z tymi, którzy twierdzą, że tegoroczny numer 30 to niewypał, bo Big Show od niedawna strasznie ssie i nie da się go oglądać. Jednym z największych plusów gali był dobrze zadbany początek. Nie ukrywam, że jestem największym markiem Rey'a na świecie, ale nie o to mi chodzi. Zazwyczaj trzeba było czekać do numeru w okolicach 20, żeby coś zaczęło się dziać, a tu pozytywna odmiana. Rey świetnie poprowadził ten match i razem z Morrison'em, który jak widać był świetnie przygotowany kondycyjnie, stworzyli piękne przedstawienie. Carlito także miał swoje pięć minut. Ten śliczny moonsault i splunięcie jabłkiem było jednym z akcji jakie najbardziej zapadły mi w pamięci. Następnie, krótki segmencik Cryme Tyme, który też wyszedł świetnie. Początek zaliczam do udanych części. Po tym jak wszedł Orton na ring wreszcie zaczeło się robić zamieszanie. Teraz chciałbym powiedzieć parę słów o nim samym. Nie mogę się zgodzić z forumowiczem (nie pamiętam którym), który mówi, że Orton wypadł słabo. Orton od początku do samego końca dominował w tej walcę. Kupa wspaniałych akcji. Od standardowego RKO po rzadziej używane sygnature movesy. Orton wysunął cały wachlarz swoich ciosów. Obejrzyj jeszcze raz dokładnie, a dopatrzysz się każdego sygnature moves'a. Brakowało tylko kopniaka, ale ten który wyszedł na RAW jest nie do przebicia. Następna kwestia...wykonanie jego ciosów. Trzy RKO z rzędu, jeden z pomocą Rey'a (moja ulubiona akcja wieczoru) i ten w locie. Randy sprawiał wrażenie jakby w ogóle się nie męczył. Tutaj nie ma nawet mowy o tym, że staje się coraz słabszy. Inną dziwną kwestią (na temat której na forum się jeszcze nie wypowiadałem) to powrót CC. Zastanówmy się najpierw czy chcielibyśmy go zobaczyć w tym ostatnim match'u. Ja jego wejście na ring (nawet z numerem 30) uznałbym za zeszmacenie jednego z moich ulubionych wrestlerów z TNA. Miałby wejść do walki tylko po to, żeby się pokazać, a potem podłożyć Triple H czy Ortonowi? A może wygrać RRM? To już byłby koszmar. CC jeśli miałby się pojawić w WWE...to broń Boże...nie w ten sposób. Storyline z wypadkami Jeff'a był świetną okazją na jego powrót, ale z tego co widzieliśmy rola Tajemniczego Bandziora została sprzedana Matt'owi. Ja z tego powodu nie będę płakał, bo walka Hardy vs Hardy moim zdaniem nadaje się na WM 25. Największą niespodzianką był oczywiście powrót RVD. Kiedy, go zobaczyłem od razu pomyślałem sobie "kurde żałuje, że w tej chwili nie widzę miny Icona ;)". No i na koniec zwycięzca czyli ktoś, kto chyba nikogo nie zaskoczył. Przy okazji dzięki temu bardzo dobrze podpromowane Legacy i nie zgodzę się z tymi, którzy twierzą, że można było z tym jeszcze poczekać. Wolałbym, żeby zwycięzcą okazał się Mr. Wrestlemania, ale po tym co stało się w walce o WWE Tittle match HBK vs. Cena byłby złym pomysłem. Gdyby jednak wygrał JBL to napewno każdy z nas chciałby zobaczyć w przeciwnym narożniku HBK'a. :) Ogólnie gala spełniła moje oczekiwania. Walce RRM zabrakło jakichś magicznych momentów, ale ważne, że trzymała poziom. 9/10

rmsig3.png

 

 

2483_1.png

 

 


  • Posty:  650
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Niewątpliwie Royal Rumble zawsze ma niesamowity klimat. Oczywiście gala z 2009 roku nie może się równać pod tym względem z galą w MSG sprzed roku. Jeszcze ten Michael Buffer... Nie było Michaela, ale galę oglądało się niesamowicie. Piękna scenografia, wspaniałe fajerwerki i tysiące ludzi dopingujących swoich ulubieńców. Jednakże, przejdźmy do samej gali. Chyba każdego nie interesowały wcześniejsze walki, najważniejszy oczywiście Royal Rumble match. Walka o ECW Championship strasznie nudziła. Nie będę się o niej rozpisywał, jeśli był w niej Mateuszek w swojej wprost świetnej formie. Pojedynek div w sumie dał radę. Melina i Beth to akurat najmocniejsze filary dywizji kobiet w WWE i stworzyły znośną walkę. Wolałbym dalej królowanie Phoenix, ale Melina to niewątpliwie utalentowana zawodniczka, więc też przeżyjemy. :)

Mecz o WHC to moim zdaniem gówno. Nie będę oceniał tej walki jak niektórzy, więc nawet jeśli mogło być gorzej i nie ssała tak totalnie, to nie zapominajmy, że ssała. W tamtym roku już wystarczająco się naoglądałem pojedynków Jasiów, a tutaj jeszcze główny pas brandu na szali. O_o Każdego fana wrs interesowało jedynie to, co zrobi Shawn. W sumie to dziwne to było. SCM dla Ceny to miły widok, ale wolałem, by stało się niemożliwe i JBL wygrał. Wtedy HBK wziąłby udział w RR, wygrał je i na WM25 walczy o WHC. :) No cóż, zobaczymy, jak to na Raw będzie wyglądało. Walka o WWE Championship to bardzo dobry pojedynek, lecz z trochę zepsutą końcówką. I nie chodzi mi tu o to, że nie pojawił się CC. Może jednak wróci do TNA. :P Po prostu w ogóle nie rusza mnie ten feud braci. Może i wokół Matta będzie się więcej działo, jednak jego walki z Jeffem nie będą jakieś specjalnie nadzwyczajne. Kiedy Braciszek stał już w ringu zachowywał się cholernie sztucznie i to było widać, że zaatakuje brothera. Mógł przynajmniej jakoś lepiej to wykonać. Pozostała część walki to bardzo miły w oglądaniu wyrównany pojedynek. Spot na stół może nie wyszedł, ale takie rzeczy zdarzają się każdemu wrestlerowi i nie da się ich uniknąć. Dobrze, że Jeffowi nic się nie stało i mógł kontynuować walkę na 100%. Edge jako WWE Champ? To już było, ale myślę, że to nie będzie złe. Przypominam, że na No Way Out mamy Elimination Chamber o obydwa najważniejsze pasy, więc szybko może stracić tytuł. Chociaż takie żonglowanie najważniejszym w federacji mistrzostwem też niedobre.

I przyszedł czas na główne danie - ME. Od początku nie było nudno. Jest to zasługa bookerów, którzy wrzucili na start zwinnych, niedużych gości, którzy szybko rozkręcili show. Władek i Kali jakoś się nie pokazali bardzo, więc też dobrze. Postawiono dużo na entertainment, co opisał Icon, jednak jakość walki też świetna. Zjawienie się RVD - super. Kopara mi totalnie opadła. Może nie był w jakiejś super formie, ale spokojnie wracać by mógł. ^^ Poza tym, że strasznie podobał mi się Undertaker i strasznie mu podmarkowałem, to cieszę się, że był w ostatniej 5. Poza tym zjawienie się Showa jako 30 było niezbyt dobrym wyjściem. W sumie to obstawiałem jakiegoś dużego gościa na ostatniego, ale miałem nadzieję na Umagę. Przez moment zdawało mi się, że on może wygrać, ale potem Trajpel się pokazał. Niewiele brakowało, by wywalił wszystkich 3. Odkąd stracił pas, nie denerwuje mnie. :P Trochę dziwną sprawą jest za to, że nagle Cody i Ted są w ostatniej 4. Jeszcze niedawno całe forum huczało od żółtych slipek czy jakiś innych i od umiejętności mężczyzny w tych niewątpliwie seksownych majtach. Teraz nagle Rhodes poczynił postępy. Tak, to prawda, ale bez przesady, aż tak dużo się nie zmieniło. Dla mnie nie wyglądało to zbyt wiarygodnie, że i Cody i Ted zostali tak daleko. Nie są po prostu jeszcze na tyle 'menami', by tak długo walczyć. Oczywiście trzeba podbudować Legacy, ale imo jeszcze nie przyszedł na to czas. Orton zwycięzcą? Hell yeah! Co ciekawe, najpierw na niego postawiłem, jednak po głębszym przemyśleniu oddałem głos w typerze na HHH. Cieszę się, że się pomyliłem. :)

Ogólnie RR miało wspaniały klimat. Jednakże, mieliśmy 2 bardzo dobre walki, a reszta... reszta jest... no cóż, słabo pomijając divy. Pojedynek o WHC ssał mym skromnym zdaniem, za to walka o WWE Title była super, jednak końcówka psuje odczucia na temat całego pojedynku. Main event to jak zawsze klasa. 7/10 ^_^


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Do gali podchodziłem z dobrym nastawieniem, wiadomo że WWE nie zepsuje marki RR którą tworzy od lat :)

Zanim przejdę do walk chciałbym zwrócić uwagę na to kozacki promo gali z wplecionym spoilerem... Dlaczego spoilerem po ukazaniu historii Rumble i tym podobnych promo PPV gładko przechodzi w promo Ortona - wpasowanie muzyczki Ortona jako przerywniku pomiędzy kolejnymi scenami genialne... "I hear voices in my head..." :roll:

Co do pierwszej walki można mieć mieszane uczucia. Z jednej strony duet Twardy & American nie mogą razem zrobić nic dobrego, Twardy od czasu swojego powrotu zassysa pod względem umiejętności jaki i w szczególności jest mdły jak mało co. Swagger może i ma predyspozycje do bycia "kimś" w przyszłości, ale na chwilę obecną jest za cienki by dobrze poprowadzić Grubaska... Szczerze mówiąc sam mecz niezbyt mnie interesował, a akurat wgrałem nowy stuff na fona i dokładnie obejrzałem tylko końcówkę walki... Nie wiem czy cieszyć się z tego że Płotka Swagger ma pas... Oby Tomuś Marzyciel szybko rozpoczął z Nim feud i zgarnął ten pas w ostatecznym rozrachunku :)

Mecz Pań miałem w pierwszym odruchu przewinąć jednak powstrzymałem się od tego i dostałem całkiem znośne widowisko. Na pewno ciekawiej niż w przypadku openera. Dziwi jedyni brak tej całej Rosy...

Walka o pas WorldHvt. mi się podobała. O dziwo dwaj Johnowie nie ssali tak bardzo jak potrafią. Oczywiście na pewno wyszło by dużo lepiej gdyby dodali do tego jakąś stypulacje bo trzeba przyznać że w takich meczach JBL wypada bardzo dobrze, ale w tym wypadku oczywiście zrobiło by się zbyt Handicapowo ze względu na HBK'a. Co do Niego właśnie muszę przyznać że żałuję że nie zabookowano kantu z Jego strony i zwycięstwa Cycka po czym Michaels nawraca się i chce by pas ponownie dzierżyła osoba warta tego... Warto poruszyć sprawę publiki, słyszeliście Ich? Krzyk dwunastolatków "Let's Go Cena" i odzew całej reszty "Cena Sux" :P

Walka Edga z Jeffem była zdecydowanie najlepsza z solówek. O ile wszyscy do samego końca wierzyli w run-in Christiana to Ja turnu Matteusza Twardego byłem pewien w momencie gdy razem z Edgem na ring wszedł Chavo. Logiczne było że skoro Edge przyprowadził sobie pomocnika to w trakcie walki musi pojawić się ktoś kogo publika uzna w pierwszym momencie za sojusznika Jeffa. Czy mógł być to ktoś inny niż Hipcio Hardy? I don't think so... Dlatego właśnie gdy podczas powtórek pokazali Matta nokautującego Jeffa i w tle widzów z pierwszych rzędów którzy byli mega zdziwieni chciało mi się śmiać... Jedynym mankamentem jest kolejny tilte-run Edga, od kilku lat Copeland zdobywa pas przy każdej okazji... Rozumiem że to zawodnik z dużą charyzmą i pomimo przeciętnych umiejętności ringowych dobrze się prezentuje jak Champ, ale to już przesada... :)

stwierdziłem że Hardi po prostu nie umie się odbić od drabiny

Jak to mawiają - Nie wyczuł progu :lol

No i wreszcie to na co czekałem od roku - kolejny Royal Rumble Match. Mecz w całej okazałości wypadł na pewno lepiej niż poprzednik. Tym razem bookerzy nie pozwolili na nudę podczas całego pojedynku, dla mnie te wszystkie okresy pomiędzy kolejnymi wejściami przelatywały bardzo szybko. Bardzo się cieszę że Kozlov zaliczył krótki występ - co by nie mówić, ale w walkach które trwają powyżej 3 minut i które nie są squashami Nasz wschodni sąsiad wypada bardzo słabo. Przez cały pojedynek starałem się wytypować zwycięzce, największe szanse dawałem Hunterowi oraz Jericho. Zdziwiło mnie to że bardzo długo w meczu utrzymał sie taki osobnik jak Knox który powinien zaliczyć szybki job dla Reya(skoro Kane mógł to czemu Mike nie może?). Co do szybkich jobbów - Santino zapisał się w historii, wytrzymał całą jedną sekundę. Co do końcówki to przy numerku bodajże 27(lucky number dostał geniusz Dolph) zacząłem przypuszczać że CC może się pojawić w tym meczu. Przemyślałem wszystko i przypomniałem sobie że na trzy ostatnie numerki zostali jeszcze Marella oraz Show i prawdopodobne było że ostatni uczestnik to będzie ktoś niespodziewany, jednak wejście Duggana rozwiało marzenia. Co do zwycięzcy mam mieszane uczucia, ogólnie pomysł zostawienia frytek typu DiBiase czy Rhodes w czołowej trójce miałoby sens tylko i wyłącznie w przypadku sytuacji jaką przytoczył Eddy

Szkoda, że razem nie wyrzucili Huntera, po czym Cody z ted'em z godnością wychodzą poza ring pozwalając Ortonowi wygrać.

To by było coś, a tak... Orton vs. Cena po raz enty? Ja tego nie kupuje, feud z Edgem jest niemożliwy Legacy ma dominować na Raw i nie wkręcą w to mistrza SD... Może dzisiejsze Raw które zaraz obejrzę coś wyjaśni...

Genesis zostało zjedzone na śniadanie

Amen :)


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  07.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Jack Swagger vs Matt Hardy

Była to pierwsza walka Jacka, jaką miałem okazję obejrzeć. Zrobił on na mnie pozytywne wrażenie, jako całkiem solidny technik, którego byłoby stać na zrobienie bardzo dobrej walki. Jednak o wiele milej zaskoczył mnie Hardy, który pomimo słabej dyspozycji w ostatnich miesiącach nie kaleczył wrestlingu i wykonał nawet Moonsaulta. Parę ciekawych movesów, świetna reakcja publiczności i niezłe tempo w ostatnich minutach. Podsumowując - solidny opener.

Ocena: **1/2

Walka Beth i Meliny przewinięta.

John Cena vs JBL

Kiedy wspomnę ich tragiczny First Blood Match z One Night Stand, o tej walce można się wypowiadać w samych superlatywach. Panowie, odstępując od reguły, bardzo mało leżeli w rest holdach. No i spisali się bookerzy. Kiedy Shawn wszedł na ring spodziewałem się, że SCM'a dostanie tylko JBL. Jednak Jaśko również musiał odpokutować za zwątpienie w Showstoppera. Zaś już kompletnie zaskakujące było, gdy HBK odwrócił się od fanów i położył swojego pracodawcę na Cenie. Koniec był już praktycznie pewien. Kiedy jednak Terminator wyrwał się z pinu, moja mina wyglądała mniej więcej tak: :shock: Byle więcej nieoczekiwanych zwrotów akcji w WWE.

Ocena: ***1/2

Jeff Hardy vs Edge

Istny fenomen! Nawet obecność znienawidzonego przeze mnie Edża nie utrudniła mi oglądania z przyjemnością tej walki. Zobaczyliśmy parę efektownych spotów jak Apron Twist of Fate oraz Splash z drabiny na stół komentatorski (dobrze, że Jeff się nie zabił). Końcówka zaś WCALE nie ustępowała tym z federacji niezależnych. Czegoś takiego nie było w WWE od Wrestlemanii 24. Poraz kolejny - brawa dla bookerów.

Ocena: HIAC'owi Edge'a i Taker postawiłem *** i wciąż zgadzam się z tą oceną. Zaś tu mogę z czystym sercem dać... ****1/4

Royal Rumble Match

Obiektywnie patrząc - jeden z najlepszych Battle Royalów jakie widziałem. Przełamano aksjomat 100% brawlu. Szczególnie na początku, gdzie zobaczyliśmy sporo świetnego pure wrestlingu. Warto wyróżnić powrót RVD - gdy tylko usłyszałem jego theme ciarki przeszły mi po plecach. Jednakże był to jednorazowy występ. Mam nadzieję, że zarząd weźmie pod uwagę świetną reakcję fanów na niego i zdecyduje o ponownym zatrudnieniu. Niestety nie wszystko było pięknie i wspaniale. Była tylko jedna osoba, której zwycięstwo by mnie zdenerwowało. I jak na złość właśnie ona wygrała. Miał przecież zostać odsunięty o Main Eventów i zająć się stajnią. I nie chodzi tu nawet o moją antypatię w stosunku do Randy'ego, ale o pewny gniot na Wrestlemanii: Cena vs Orton. Chyba, że Marine straci po drodze swój pas =))

Pomijając to jednak Royal Rumble jak na możliwości WWE było naprawdę dobrą galą. Zbliżyła się nawet poziomem do najlepszych gal Chikary w ubiegłym roku. Po świetnym Armageddonie WWE trzyma formę i pozostaje liczyć, że No Way Out nie złamie tej dobrej passy.

2999686564ec3bcdf0a69b.jpg


  • Posty:  285
  • Reputacja:   8
  • Dołączył:  30.07.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

rrposterpm3.png

Raport by Sejbla

Matt Hardy vs. Jack Swagger

Matt udaje się w podróż za Swaggerem, który wybrał się na wycieczkę za ring. Zwiedza okoliczne zabytki, podziwia pomniki przyrody, niektórym nawet przygląda się blisko… za blisko. Gdy jego twarz uderza w ring, a ciało bezwładnie zostało nań rzucone, zapewne odechciało mu się dalszych eksploracji terenu… Biedaczek. Matt rzuca Swaggera na liny, ale ten schodzi z ringu i idzie... zwiedzać? Po krótkim, trwającym zaledwie pół minuty namyśle, postanawia wrócić na ring. Cieszmy się i radujmy, albowiem nie znamy dnia ani godziny, kiedy Jack po raz kolejny uda się na wojaże. Jack wygina Mattowi rękę, a on cierpi… Wstają. Combo clothesline + buldog by Matt, 1… 2… kick-out. Później, Jack, częstuje rywala potężnym big bootem, 1… 2… kick-out. Swagger znów wygina rękę Mattowi. Niesamowite. Hardy się wyswobadza i clothesline! clothesline! 1… 2… kick-out. Następnie rzuca przeciwnika na narożnik i wykonuje znane nam wszystkim combo clothesline + buldog, 1… 2… kick-out. Matt z gracją wskakuje na narożnik, z którego następnie skacze na rywala, 1… 2… kick-out. Następnie Hardy szykuje się do twost of fate. Wyraża to żwawymi skokami i energicznymi wymachami prawej ręki. Swagger wstaje i wykonuje naszemu pupilowi belly to belly, 1… 2… kick-out. Wstają i armbar DDT by Jack, 1… 2… kick-out. Swagger ustawia Hardy’ego na narożniku. Próbuje mu zrobić jakiegoś back dropa, tudzież innego slama, ale nasz pupil zrzuca rywala z lin i wykonuje moonsaulta! 1… 2… kick-out. Matt następnie próbuje zrobić twist of fate i side effect, ale Swagger za każdym razem kontruje. Jack robi jakiś dziwny ruch rękoma, oznajmiając nam najprawdopodobniej to, że już za chwilę skończy walkę. Hmmm… Jack podchodzi do przeciwnika i wykonuje finishera, 1… 2… 3. Hmmm…

allplayer20090128155256yu8.png

allplayer20090128160724ia1.png

allplayer20090128160936cq7.png

allplayer20090128161252gv5.png

allplayer20090128161416rp8.png

allplayer20090128161656tz1.png

Melina vs. Beth Phoenix

Na hali chanty: Melina! Melina! Melina! Melina tymczasem znajduje się w żelaznym uścisku Beth. Po bliżej nieokreślonym czasie, Melina się w końcu uwalnia i sprzedaje rywalce dropkicka. Widząc że potężna Beth nadal stoi, postanawia odbić się od lin. Gut. Odbija się więc od lin… i pada na ziemie wskutek shoulder blocka. Później Melina jakimś cudem wdrapuje się na plecy Beth – stamtąd ją punch***je. Glamazon zrzuca ją, a następnie chwyta w żelazny uścisk jej lewą nogę. Przypomina sobie, że Melina to gumowa babka, więc tą lewą nogą uderza w jej głowę. Wiem że to durnie brzmi, ale tak to mniej więcej wyglądało ;) Beth ustawia rywalkę na narożniku, a następnie bierze na swoje umięśnione ramiona. Melina szybko schodzi… i się przewraca, ot, drobnostka. :P Później Melina rzuca Beth na liny, ta ustawia się w, hmmm… pozycji 619, Melina skacze na jej plecy, 1… 2… kick-out. Glamazon rzuca Melinę na liny, ta wykonuje roll up i pinfall – 1… 2… 3.

allplayer20090128162141ha5.png

allplayer20090128162144wi8.png

allplayer20090128162218iy1.png

allplayer20090128162648ih8.png

allplayer20090128163035ns9.png

allplayer20090128162853sm6.png

allplayer20090128165324qh7.png

JBL odwiedza Shawna w szatni Mówi że jeśli wygra dziś World Heavyweight Championship, to zapłaci HBK’owi całą kasę i już nigdy nie będzie musiał dla niego pracować. Ba, JBL mówi również o możliwym pojedynku na WrestleManii pomiędzy nim a Shawnem, jeśli ten wygra Royal Rumble Match. JBL odchodzi, zjawia się… The Undertaker (fanfary!!!). „Sometimes, it’s hell getting to heaven”

allplayer20090128165909bm0.png

allplayer20090128171119qw0.png

allplayer20090128171133kw2.png

allplayer20090128171142qc6.png

John Bradshaw Layfield vs. John Cena

Przy narożniku JBL’a staje Shawn.

Wymiana headlocków. Whip o liny i Cena na plecach. Whip o liny i JBL na plecach. Pinfall – 1… JBL się wykopuje. Layfield punch***je Janusza, whip o narożnik, ale reversal i Janusz sprzedaje rywalowi wyczesanego buldoga, 1… 2… kick-out. Następnie throwback, 1… 2… kick-out. JBL wybiera się na wycieczkę za ring. Spuszcza się za nim, jak ten pies dziki, wściekły Janusz. Dostaje jednak po plecach, następnie poprawka o schody i powrót na ring, 1… 2… Janusz się wybija. Clothesline by JBL i pinfall – 1… 2… kick-out. 5 elbow dropów i pinfall – 1… 2… kick-out. Side slam i kolejny pinfall – 1… 2… kick-out. Ależ nasz Janusz jest niszczony. Janek zostaje wyrzucony. Layfield rzuca go na schody i powraca z nim na ring, 1… 2… Cena się wykopuje. Cycuch ustawia Johna na narożniku i wchodzi na liny. Chce wykonać jakiegoś superplexa, tudzież innego slama, ale nasz Janusz się budzi! Potężnymi punchami zrzuca rywala na matę, sam wstaje i skacze! Leeeg drooop, 1… 2… kick-put. I teraz Janusz wykonuje swój taniec śmierci… Jasio Dens!!! :twisted: (przypominam – 2x shoulder block, suples na twarz i YCSM). Jestem w niebie! Janusz bierze JBL’a na swoje umięśnione ramiona, ale ten szybko schodzi i kopie Jana w bebechy. Następnie odbija się od lin i… STFU! Gdy Michaels powoli zbiera się do wejścia na ring, Cena puszcza rywala. Patrzy na Shawna dziwnym wzrokiem, a JBL tymczasem odbija się od lin i… clothesline from hell! Oł maj gad! 1… 2… kick-out… Niesamowite… Janek znowu bierze JBL’a na swoje umięśnione ramiona, ale ten po raz kolejny zeskakuje. Gdy JBL podnosi nogę na big boota, sprytny Jan się nachyla i kapeć ląduje na twarzy sędziego. Następnie mamy double clothesline i obaj wrestlerzy leżą. Na ring wchodzi Shawn Michaels… Zarówno Cycuch jak i Janek wstają… SCM na Johnie!... Layfieldzie!!! Cena robi - ja kto ma w zwyczaju - głupie miny, i chwilę potem i jego morda przyjmuje Superkicka! Szał na trybunach, szał u mnie w chacie, co się dzieje. HBK podchodzi do Layfielda, chwyta go za rękę… i kładzie na Janku Cenie! a następnie wychodzi. Wbiega nowy sędzia, 1… 2… kick-out. Wstają. FU. 1… 2… 3.

allplayer20090128171403dy4.png

allplayer20090128171625jk9.png

allplayer20090128171736yi8.png

allplayer20090128171928ca7.png

allplayer20090128172443ur5.png

allplayer20090128172848ym3.png

allplayer20090128173148ur9.png

allplayer20090128174004il5.png

allplayer20090128174258pp4.png

allplayer20090128174338qt2.png

allplayer20090128174456ns1.png

allplayer20090128174557rn0.png

Jeff Hardy vs. Edge

Zanim wszedł Edge, na rampę wyszła Vickie Guerrero, która ogłosiła wszystkim zgromadzonym, że match, który za chwilę się rozpocznie, będzie NO DQ.

Whip o liny i flying forearm by Jeff. Hardy idzie po krzesło. Gdy próbuje z tym narzędziem destrukcji wejść na ring, zostaje powalony. Kilka punchów by Edge i Jeff traktuje rywala kickiem w plecy, 1… kick-out. Później Jeff zostaje wyrzucony big bootem za ring. Edge schodzi do niego i rzuca na barierki. Wracają na ring. Edge tauntuje, robi elbow dropa i pinfall – 1… 2… kick-out. Później Hardy wchodzi na narożnik, doskakuje Edge, który chwilę potem ląduje na macie. Jeff skacze na przeciwnika, ale ten robi dropkicka! Pinfall – 1… 2… kick-out. Edge schodzi z ringu i bierze dwa krzesła. Nie udaje mu się na ring z nimi wejść, bo zostaje zepchnięty przez Hardy’ego. Obydwaj stają na krawędzi ringu. Jeff wykonuje twist of fate! następnie szykuje stół komentatorski i wyciąga spod ringu drabinę. Kładzie na stole Edge’a, wchodzi na drabinę… ale wchodzi i Chavo Guerrero! Hardy częstuje punchami Chavo, a ze stołu schodzi Edge. Hardy rzuca Edge’a na słupek a Guerrero układa na stole. Wchodzi na drabinę, tauntuje i skacze! Omal nie dochodzi do tragedii! Wyglądało to niebezpiecznie. Jeff wrzuca Edge’a na ring, wchodzi na narożnik i wykonuje crossbody, 1… 2… kick-out. Następnie whip o liny, ale reversal i Edge częstuje Hardy’ego big bootem. Zdejmuje ochraniacz z narożnika i próbuje nań wrzucić rywala, ale ten kontruje i robi whisper in the wind! 1… 2… kick-out. Taunt, próba twist of fate, jednak kontra i DDT, 1… 2… Hardy się wybija. Edge szykuje się do speara, biegnie w stronę słaniającego się na nogach przeciwnika, który w ostatniej chwili wykonuje twist of fate! Jeff wchodzi na narożnik, z którego ściągnąć go próbuje… Vickie Guerrero. Zostaje odepchnięta, Jeff robi swantona, pinfall - 1… 2… i Vickie ściąga sędziego! Wbiega… Matt Hardy z krzesłem! Jeff układa krzesło pod głową Edge’a, a Matt uderza. Własnego brata!!! Edge kończy – 1… 2… 3. Mamy nowego championa.

allplayer20090128175008oo3.png

allplayer20090128175816uv1.png

allplayer20090128175857nk7.png

allplayer20090128180025lj3.png

allplayer20090128181440zu8.png

allplayer20090128181751ff9.png

allplayer20090128181816oh5.png

allplayer20090128182324va9.png

436374.gif

Na backstage Orton i Tod. Tod wspomina sytuację sprzed tygodnia i mówi, że jutro zostaną wyciągnięte bardzo poważne konsekwencje. Orton mówi, że wystąpi w RR matchu, chyba że usłyszy inaczej. Zjawia się Chris Jericho i gratuluje mu tego wyczesanego kicka, jakiego wymierzyć Vince’owi. Mówi, że nie obwinia go za to, co zrobił McMahonowi. Orton zaskoczony zapytuje się, czy mówi mu to dlatego, by poczuł się lepiej. Jericho wywala, że jest po prostu szczery, a poza tym Royal Rumble to ostatnia noc Randy’ego w WWE. :lol

Royal Rumble Match

Rozpoczynają Rey Mysterio i John Morrison. Mysterio próbuje zrobić buldoga, lecz zostaje wyrzucony za ostatnią linę. Pchełka łapie się w ostatniej chwili i wykonuje springboard crossbody. Następnie wykonuje hurricane’e i wyrzuca Johna za ostatnią linę, której Morrison się łapie. Mysterio chcąc wykorzystać nadarzającą się okazje odbija się od lin i kopie rywala w plecy; ten jednak mocno się trzyma. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 3 – Carlito

Carlito robi Pchełce neckbreakera, a chwilę potem springboard moonsaulta na Johnie, 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 4 – MVP

Powala na łopatki całą trójkę, i to nie bynajmniej swoim wyglądem, tudzież niezwykłym wejściem, lecz sprawdzającymi się w trudnych chwilach ciosami z łokcia, slamie itp. Robi nadbiegającemu w jego kierunku Rey’owi belly to belly, a następnie facebreaker knee smash Carlito. Następnie rzuca na narożnik Morrisona, ale reversal i to Montel odbija się od narożnika. John chce wykonać na Montelu springboard kicka, ale ten się nachyla i kapcia przyjmuje Carlito. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 5 – Great Khali aka Pundżabi Plejboj aka Drewniak z Indii

Wchodzi i powala wszystkich. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 6 – Vladimir Kozlov

No to mamy pojedynek. Niepokonany Misiek vs. Pundżabi Plejboj… Kto wyjdzie cało z tej opresji, kogo Vladek poczęstuje mocarnym ciosem z baśki, czy Jadwiga kupi w końcu te śledzie. - Tego wszystkiego dowiemy się już po krótkiej przerwie, wszak piszący ten raport też musi udać się do toalety.

A więc wracamy. Pundżabi Plejboj vs. Misiek. Monstery siłują się chwilę i Vladek wyrzuca Khaliego za ring. :x

Na Vladka skacze Morrison, ale zostaje potraktowany ciosem z baśki. Zgładzić rosyjskiego monstera próbuje Montel, ale niestety jest zbyt słaby na najnowszy model WWE Universe System – Vladeknator. Montel zostaje przez niego wyrzucony z ringu. Dla naszego Miśka to zdecydowanie za mało! Carlito przyjmuje od niego finishera i zostaje wyrzucony! Można powiedzieć, że nasz Misiek zaspokoił małego głoda. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 7 – Triple H

O żesz, tym razem mamy pojedynek dwóch całkiem udanych modeli - Vladeknator vs. Hunternator. Niestety (dla tego pierwszego), drugi model jest wyjątkowo udany. Niezwykle cwana bestia, potężna i nieobliczalna jak reklama środka piorącego typu Vanish – różowa siła na Polsacie. Vladek nie daje za wygraną. Używa zamontowanego nad korpusem działka – Baśkagun i Hunternator WWE Universe System model 1 3xH ląduje na deskach. Vladek próbuje powtórzyć operację, tzn odpalić Baśkagun, ale niestety działko za długo się nagrzewa i jego misiowata facjata uderza o narożnik. Nasz dzielny heros – 3xH odpala knee to face i wyrzuca naszego Miśka za ring. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 8 – Randy Orton

Orton częstuje Triple’a serią punchy, powala go i szykuje się do RKO. Triple H odpycha go i próbuje wykonać pedigree, ale Morrisom robi springboard kick i HHH ląduje na deskach. 619 powala Ortona i ustawia sobie Morrisona na linach w pozycji 619. 619! Yeee. Wszyscy leżą, 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 9 – Cryme Tyme (JTG)

Panowie stają na rampie. O tym, kto wystąpi w Royal Rumble Matchu zadecyduje rzut monetą. Chwila ciszy, skupienia, napięcie rośnie, JTG rzuca w górę monetą, ta robi kilkanaście obrotów i pada na ziemię. Wszyscy z napięciem czekają na wynik. JTG podnosi monetę

(werble)

i…

JTG!

JTG wędruje z jokerem na twarzy na ring. Orton próbuje wyrzucić Pchełkę, ale bestia za mocna jest. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 10 – Ted Dibiase

Ted wyrzuca za ostatnią linę JTG’a i Morrisona, lecz obydwaj łapią się lin. Wisząc tak, próbują zrzucić się nawzajem, ale do niczego takiego nie dochodzi. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 11 – Chris Jericho

Y2J doskakuje do Ortona, lecz próba wyrzucenia go za ring spełzła na niczym. Dibiase męczy przy narożniku Rey’a, HHH Morissona. Wkrótce Jericho robi Hunterowi buldoga. Gdy próbuje poprawić mu lionsaultem, Hunternatorowi włącza się roboci zmysł i odsuwa się. Próbuje wykonać pedigree, ale zostaje złapany za odnóża i powalony na matę. Y2J chce, a patrząc mu w oczy można wyczytać, że tego pragnie, założyć nieszczęśnikowi walls of jericho, ale to bydle odpycha go. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry #12 – Mike Knox

Wbija na ring i bierze się za Pchełkę. Dibiase i Orton zaczynają współpracować – wspólnie atakują Shada. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 13 – The Miz

Rey popycha Morrisona w stronę Ortona, który wykonuje na biedaku RKO! Dobiega do niego Miz, odwraca go w swoją stronę… i RKO! Ortona zaczyna atakować JTG. Nie trwa to długo, w chwili, kiedy odwraca rywala, ten sprzedaje mu – niespodzianka – RKO! Tę serię ktoś w końcu musiał przerwać; oczywiście jest to nie kto inny jak Hunternator… Bez żadnych przeszkód robi Randy’emu pedigree, a następnie wyrzuca z ringu Miza i Morrisona. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 14 – Finlay

Finlay próbuje wyrzucić Chrisa, ale nie udaje mu się ta sztuka. Wkurzony wykonuje na Knoxie clothesline’a. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 15 – Cody Rhodes

Legacy atakują HHH. – Piękny widok. Następnie biorą się za Finlay’a i Knoxa. Na Ortona skacze Mysterio, ale Randy wykonuje RKO!!! Pięknie. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 16 – The Undertaker!!!

Undertaker wchodzi na ring i zaczyna siać zniszczenie. :twisted: Chanty – Taker! Taker! Taker! Taker wyrzuca z ringu JTG’a, a następnie chwyta w swoje szpony Cody’ego i rzuca o narożnik… i Snake eyes… i big boot! 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 17 – Goldust

Goldust zaczyna lać Cody’ego. Wkrótce przyjmuje RKO ;) Randy woła Cody’ego i każe mu wyrzucić Goldusta za ring. Ten to oczywiście czyni. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 18 – CM Punk

Punk wykonuje double clothesline – Cody i Dibiase na plecach. Później combo kick w twarz + buldog na Y2J. Następnie wykonuje GTS na… Hunterze :shock: 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 19 – Mark Henry

Henryk robi Hunterowi world’s strongest slam, a Punka rzuca o narożnik. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 20 – Shelton Benjamin

Punk i Jericho wchodzą na narożnik. Doskakuje do nich Shelton i wykonuje double DDT z narożnika! 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 21 – William Regal

Regal wyrzuca Rey’a za ostatnią linę, ale Pchełką się łapie. Mark otrzymuje od Undertakera big boota, Rey naciąga linę i Henrietta wylatuje za ring. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 22 – Kofi Kingston

Kofi gęsto sypie dropkickami. Przyjmują go i Punk, i Shelton, i Dibiase, następnie mamy russian leg sweep na Knoxie i bu! bu! :lol double leg drop. Taker znajduje się przy narożniku. Doskakuje do niego Benjamin, ale Deadman chwyta go i robi chokeslama, a następnie go wyrzuca. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 23 – Kane

Kane zaczyna niszczenie. Taker rzuca mu Knoxa i upper cut. Monster rzuca na liny Cody’ego, big boot. Side slam na Dibiase i Brothers of Destruction stoją naprzeciw siebie… Taker podnosi Teda i wraz z Kane’m robią chokeslama! Chwilę potem Kane samodzielnie wykonuje tego finishera na Kingstonie. Punk wyrzuca Regala. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 24 – R-Truth

Kofi, Randy i Mysterio próbują wyrzucić Kane’a za ring, ale nasz monster to twarda bestia i nie daje się. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 25 – Rob Van Dam!!!

Wchodzi na ring i niszczy wszystkich… prawie jak Taker. Powala R-Trutha, wskakuje na narożnik i Rob! Van! Dam! i RVD skacze gdzieś obok R-Truthe. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 26 – Brian Kendrick

Kendrick wbiega i wyrzuca Kofiego, odwala jakieś gejowskie tańce na środku ringu i zostaje wyrzucony przez Huntera. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 27 – Dolph Ziggler

Dolph wita się z Kane’m :lol Monster podaje mu dłoń i wyrzuca z ringu. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 28 – Santino Marella

Marella wbiega i zostaje najprawdopodobniej najszybciej wyrzuconym zawodnikiem w całej historii Royal Rumble Matchów. Osobą, która śmiała wyrzucić tak szybko Santino był Kane. 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 29 – „Hacksaw” Jim Duggan

Zaczyna wszystkich niszczyć :shock: Nawet Undertakera :shock::shock: 5… 4… 3… 2… 1…

Entry # 30 – Big Show

Show staje twarzą w twarz z Undertakerem. Nagle, jak piorun z nieba, Show przyjmuje od Kane’a upper cut. Big Show odgrywa się wykonując mocarnego headbutta. Wyrzuca następnie Duggana, R-Trutha i Punka. Wyeliminowani przez Big Showa zostają również Knox i Rey Mysterio… Na ring wbiega… Hornswoggle! Kane chwyta Finlay’a na chokeslama, ale nie udaje mu się cisnąć starucha w matę, gdyż szkrab gryzie monstera w kolano. Super. Gdy Kane, rządny krwi, się odwraca, Hornswoggle’a już nie ma. Kane wyrzuca Finlay’a, Show sprzedaje kolejne serie headbuttów, Orton robi Hunterowi DDT. Taker i Show zaczynają wymieniać się punchami. Trwa to chwilę, gdyż Undertaker idzie sobie gdzieś odpocząć, a punchowanie grubasa kontynuuje Jericho. RVD tymczasem wykonuje frog splasha na Ortonie! a następnie zostaje wyrzucony przez Chrisa! Jericho robi Takerowi codebreakera. Mark pada na liny… Chris biegnie w kierunku Deadmana (o Boże…) i zostaje przez niego wyrzucony :) Ależ cheer :):):P

A więc na ringu mamy Bod, Legacy, Big Showa i Triple H. Kane punch***je przy linach Ortona. Dobiegają prędko do niego pozostali członkowie Legacy i wyrzucają z ringu. Show zajmuje się Hunterem, a Legacy Takerem… Chokeslam by Big Show! Taker natomiast wykonuje dwa clothesline’y - jeden przyjmuje Cody, a drugi, rzecz jasna, Dibiase, a następnie Chokeslama na Ortonie. To za mało! Z ringu wstają Cody i Dibiase, i oni przyjmują po Chokeslamie. :twisted: Big Show i Grabarz zaczynają wymianę punchy. Taker odbija się od lin i clothesline! Big boot i Big Show wylatuje za ostatnią linę, lecz się, skubany, chwyta. Do Takera podbija Orton, próbuje wykonać RKO, ale zostaje powalony. Deadman wraca do Showa. Grubas wyciąga go na krawędź ringu. Obydwaj chwytają się za grdyki! Undertaker sprzedaje mu dwa punche, a Orton RKO! - Big Show wylatuje! Niestety, chwilę potem Big Show ściąga Takera, co równoznaczne jest z wyeliminowaniem. :cry:

Na ringu Legacy i Triple H. Aż boję się pomyśleć, co się będzie za chwilę dziać. Hunter jest niszczony. Jest zajebiście. Randy każe kolegam z teamu podnieś Huntera. Wykonują polecenie, ale Hunternator jest zbyt zaawansowanym modelem, by się tak łatwo wydymać. Rzuca się z rządzą krwi w oczach na Ortona. Randy uderza o narożnik. Cody atakuje Hunternatora, a Dibiase idzie pocieszyć obolałego Randy’ego. Hunternator tymczasem wykonuje knee to face. W stronę 3xH rusza Dibiase, lecz zostaje powalony potężnym spinebusterem! Hunternator odpala swoją najpotężniejszą broń – pediguna! - i porażony wręcz Rhodes, pada jak długi. Hunternator wyrzuca Teda! Następnie Cody’ego! Hunternator stoi przy linach i liczy ilość przeciwników, których w ciągu ostatnich kilku sekund zdołał wyrzucić. Podbiega do niego Randy i wyrzuca dziada!

allplayer20090129150032ob5.png

allplayer20090129150359up8.png

allplayer20090129151618xa7.png

allplayer20090129152026eu5.png

allplayer20090129152304aj7.png

allplayer20090129152922se7.png

allplayer20090129153520cv0.png

allplayer20090129153841ot9.png

allplayer20090129154427nk2.png

allplayer20090129155244bd0.png

allplayer20090129160008vr3.png

allplayer20090129160628un5.png

allplayer20090129163705rk0.png

allplayer20090129164918cu3.png

allplayer20090129165500fi9.png

allplayer20090129170417nd7.png

allplayer20090129170827vb7.png

allplayer20090129171756sa2.png

allplayer20090129172514ew0.png

allplayer20090129172523zh3.png

allplayer20090129173757aa5.png

allplayer20090129173957nk4.png

436377.gif

436381.gif

436387.gif

Gala bardzo dobra. Nie licząc bezpłciowego openera, reszta trzymała bardzo wysoki poziom. Co do ME, na pewno lepszy niż ten sprzed roku. O tym sprzed dwóch nawet nie chcę myśleć, bo to jedna wielka zamuła była. Tutaj widać bookerzy ładnie wszystko wymyślili. Co prawda nadal za dużo było ściskania się przy linach, ale i tak o niebo lepiej niż rok temu. Należą się też plusy za rozstawienie zawodników. Bardzo dobrze, że już na początku można było zobaczyć kilku czołowych zawodników federacji (619, Morrison Orton czy HHH), dobrze, że i pod koniec znalazło się miejsce dla jakichś landryn typu Duggan (29 numerek). I cholernie dobrze się stało, że numer 30 nie był "wygrywającą niespodzianką". WWE strzeliłoby sobie w stopę, gdyby postąpili inaczej.

Na plus zaliczyć należy kilka niezłych momentów jak Ziggler podający dłoń Kane’owi, nieoczekiwany powrót Rob Van Dama, czy Santino i jego rekord. Inna rzecz, o której już tu ktoś pisał, czyli współpraca poszczególnych teamów. Legacy, Miz i Morrison, BoD coś tam wspólnie poczokeslamowali… Właśnie, Legacy. Znów - dobrze się stało, że zostali do samego końca. Na drugiej najważniejszej gali roku taka promocja to nie w kij dmuchał. Jeszcze coś.

Szkoda, że razem nie wyrzucili Huntera, po czym Cody z ted'em z godnością wychodzą poza ring pozwalając Ortonowi wygrać. To byłby niewątpliwy sukces i pierwszy milowy krok w celu osiągnięcia pełnej dominacji przez The Legacy.

O Boże… Wygrana RR matchu daje title shota na najważniejszej gali roku, i oni mieliby ot tak odpuścić? Na dodatek traktując Ortona jak Mesjasza? To byłoby tak naciągane i sztuczne, że głowa boli. Jeśli ten team aspiruje do bycia poważną stajnią, to bez takich zagrywek, ok.?

stwierdziłem że Hardi po prostu nie umie się odbić od drabiny
Jak to mawiają - Nie wyczuł progu

Jakby to powiedział Apoloniusz Tajner – On po prostu zbyt głęboko czuł drabinę :lol

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden 2026 - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Presents CMLL Fantastica Mania 2026 - Dzień 5 Data: 24.02.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling, Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Osaka, Japan Arena: EDION Arena Osaka #2 Publiczność: 905 Format: Live Platforma: NJPWWorld.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
    • Grok
      Po raz pierwszy w historii Mauro Ranallo skomentuje galę związaną z AEW/ROH. Dziś ogłoszono, że Ranallo dołączy do zespołu komentatorskiego na Global Wars Canada, gdzie popracuje u boku Iana Riccaboniego i Dona Callisa. Gala jest współorganizowana przez ROH i Maple Leaf Pro Wrestling, a odbędzie się w Windsor, Ontario, Kanada, w piątek, 27 marca. Wspólny komunikat prasowy ogłaszający udział Ranallo w ekipie komentatorskiej zawiera cytaty zarówno od Tony'ego Khana, jak i Scotta D’Amore’a.
    • Grok
      AJ Styles uważa, że WrestleMania WWE straciła nieco swojego prestiżu na przestrzeni lat. Podczas sesji Q&A na podcaście WWE’s Raw Recap zapytano Stylesa, dlaczego zdecydował się na emeryturę na Royal Rumble, zamiast zaczekać kilka miesięcy i zakończyć karierę na WrestleManii. Odejście podczas Rumble'a było dla Stylesa „poetyckie”, bo to właśnie tam zadebiutował w WWE w 2016 roku. Do tego Styles dodaje, że WrestleMania nie jest już tym samym, czym była kiedyś. Specjalny hołd dla Stylesa
    • Grok
      Tyler Breeze jest „trochę wszystkim” w swojej obecnej roli w WWE. Od zwolnienia z WWE w 2021 roku Breeze pozostał w firmie w roli za kulisami, obejmującej prowadzenie treści cyfrowych, gościnne treningi, pisanie dla NXT i wiele więcej. Wyjaśnił swoją rolę w najnowszej rozmowie z Denise Salcedo. Breeze nadal występuje na scenie niezależnej i jest współwłaścicielem szkoły treningowej Flatbacks na Florydzie wraz z zawodnikiem NXT Shawnem Spearsem. We wrześniu zeszłego roku Breeze stoczył poje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...