Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 104
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

1. Match



Non Title Match:

Vladimir Kozlov pokonal Matty Hardy ©

 

2. Match

WWE Intercontinental Championship Tournament Final

CM Punk pokonal Reya Mysterio

 

3. Match

Belfast Brawl

Finlay pokonal Marka Henry (w/ Tony Atlas)

 

4. Match

Batista pokonal Randy Ortona

 

5. Match

Eight Diva Santa's Little Helter Match

Maria, Kelly Kelly, Mickie James & Michelle McCool bpokonaly Maryse, Jillian Hall, Victorie & Natalye

 

6. Match

World Heavyweight Championship:

John Cena © pokonal Chrisa Jericho

 

7. Match

Triple Threat Match

WWE Championship:

Jeff Hardy pokonal Triple H und Edga ©

Nowy WWE Champion: JEFF HARDY
MichelleMcCool01.gif

 

 

  • Odpowiedzi 14
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Kojot

    1

  • Danielsson56

    1

  • CezarMVP

    1

  • tonyjackaz81

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  764
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  28.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

W sumie zapowiadał się gniot, a tutaj proszę miłe zaskoczenie można powiedzieć, że nawet bardzo miłe zaskoczenie!

Ale od początku :

Matt Hardy vs. Kozlov na sam początek - tutaj za wiele się nie spodziewałem, na wiele nie liczyłem bo zwycięzca był praktycznie znany przez to, że jest niepokonany i trzeba to utrzymać, ale aż tak bardzo nie kaleczyli wydaje mi się, że wyszło to nawet lepiej niż walka HHH vs. Kozlov z SS.

WWE Intercontinental Championship Tournament Final : tutaj bardzo fajnie! pierwsze, że wygrał Punk co bardzo mnie zaskoczyło w typerze stawiałem na Rey'a, ale gdybym wcześniej wiedział, że Punk straci pasy tag team stawiał bym inaczej. Tak czy siak dobra walka im wyszła w końcu wiadomo dwóch dobrych wrestlerów. GTS łamiące nos małego Rey'a pewnie nie planowane, ale stało się od razu podczas lotu było widać, że źle to się skończy. Nie wiem tylko po co ten dureń Regal przywlekł się ze swoim krzesłem wg. mnie było to zbędne.

Belfast Brawl : tutaj miłe zaskoczenie śmietniki, pokrywki oraz kije no plus oczywiście pałka i jakoś dało się to przeboleć fakt przecież nawet grubas Henry potrafi przywalić śmietnikiem.

Batista vs. Orton - więc po co ta walka pytam się? Orton ma tworzyć stajnie i przegrywa... w dodatku jego dwóch pomocników wywalono ehh na pewno nie można powiedzieć, że było nudno bo w końcu co chwila zwroty akcji itp. ale zwycięstwo klockisty psuje efekt końcowy tej walki.

Divy, widziałem tylko finisher McCool, potem Kalas przy nowej muzyce i.... babcia znowu przewijałem mam słaby żołądek.

Cena vs. Jericho - po tym jak Cena wybił się po Codebreakerze było wiadomo kto to wygra. Do tego momentu liczyłem jeszcze na Chrisa, ale niestety marzenia prysły. Dupne STFU na koniec i po herbacie. Jednak złe przepowiednie się sprawdzają czeka nas kolejne 700 dni.

No i na koniec oczywiście najlepsze z najlepszych doczekał się Hardy! W końcu WWE CHAMP! W

Walka bardzo dobra spear na stoły, Hardy skaczący skąd się tylko da. Naprawdę świetnie wyszedł ten match. Oczywiście faja Triple nie dał się odliczyć, ale co tam. Swoją drogą podczas tej walki zauważyłem świetny plakacik : HHH vs. Warrior WM 25 chciałbym to zobaczyć przecież wszyscy pamiętamy wspaniałą Wrestlemanie 12 i całe 30 sekund Triple'a w ringu. Tak czy siak walka bardzo dobra, zwycięzca cieszy! Na sam koniec roku nareście dostał upragniony pasek. Dzięki temu dołączył też do zaszczytnego grona Grand Slam Winner zasłużył całością swojej kariery na to. No cóż teraz czekamy na jego przeciwnika na Wrestlemanię może Stone Cold się pofatyguje na ostatnią walkę(ta jasne...). Jeszcze raz brawo dla Jeff'a i oby 2009 rok przyniósł mu kolejne sukcesy!

 

Shawn Michaels - R.I.P 29.03.1998

 

 

 

WWF - R.I.P

 

 


  • Posty:  66
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  28.02.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

gala wyszła tak jak przewidywałem czyli w sakli od 1 do 6 takie 4 no może +4

1 walka : Matt Hardy vs Kozlov - no tu myślałem że bd spał oglądając ten mecz ale nie było tak źle, dało się oglądnąć a co najważniejsze streak ruska utrzymany. Na prawdę jak na tą posturę Vladimir walczy znakomicie jeśli chodzi o technikę . Ocena +3/6

2 walka: CM Punk vs Rey Mysterio - dla mnie to była walka na którą najbardziej czekałem, niesamowity potencjał chodź moim zdaniem mogła być jeszcze efektowniejsza. Szkoda ,że wynik nie zaskoczył po stracie TTC przez Cm punk'a. Na pewno na Royal Rumble albo nawet i jutro na RAW bd nowym IC. Rey na prawdę świetnie się prezentuje po kontuzji i trzeba mu oddać ,że po chwilach słabości i cieżkiej kontuzji jest w znakomitej formie. Szkoda bo jego wyobrażałem sobie jako nowego IC w takiej dyspozycji , a teraz będzie szmacony w pojedynkach z Knoxami itd. Kingston & Mysterio też zły pomysł rey może tylko tworzyć TT z bournem. Może Rey trafi do ME ale w to wątpię. Niestety cały mecz wypaczyła kontuzja Rey'a. Na moje oko nie wygladalo to za dobrze. Wydawalo sie ze cały nos Rey'a jakby w połowie złamał sie i ugiął w lewa stronę. Widać pech go nie opuszcza. mowiąc o kontuzji kilka nieudanych zagrań było w tym monosault czy gts gdzie cm punk wyrzucił źle Rey'a i bach. Ocena 5/6

3 walka: Finlay vs Mark Henry

no tu mile zaskoczenie trochę extreme, finlay w takich typach walki w WWE czuje się dobrze, Henry też starał się za co plus dla pingwina

Ocena +3/6

4 walka: Batista vs Orton

oj ten kloc Batista psuję wszystkie walki z potencjałem , najpierw kompletna klapa z Ceną a teraz z Ortonem. Nie miałbym żalu gdyby odszedł z WWE. Jak ktoś napisał w tym feudzie mini klocek dostawał a więc na PPV musiał wygrać i tak się stało. Zwroty akcji robiły swoje. Ocena: 4/6

5 walka: Divy jakoś zapomniałem oglądnąć walkę , robiłem sobie wtedy kawę więc oceny nie dam.

6 walka : Cena vs Jericho - miałem nadzieję że WHC wróci na swoje miejsce czyli do Jericho ale kicha. Widać ,że Cena potrzyma ten pas do WM 25 najkrócej. Szkoda bo ile razy można oglądać Cene jako Champ'a czy Batiste. WHC traci prestiż w takich rękach.

7 walka : Hardy vs HHH vs Edge - this is this. Takie walki kocham , znakomity scenariusz i promo Hardego. Przez galą czułem ,że Edge straci tytuł ale bardziej byłem przekonany ,że na rzecz HHH. Wydaje mi się jednak ,że Hardy też nie potrzyma długo Tytułu ,ale chwała za to WWE , że wreszcie go dostał !!!.

na koniec mała uwaga : WWE popełnia błąd moim zdaniem zmieniając co tydzien , dwa mistrzów TO NIE JEST SPOSóB NA RATINGI.


  • Posty:  770
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Po pierwsze to ściągnąłem jakieś gówniane NSV, które ledwo się przewija słaba grafika problemy nigdy już tego nie tknę...

Kozlov vs. Matt Hardy, słaba walka, jak mówiłem w miarę szybko Vlad zniszczył Matta Hardego chociaż gdy Matt robił roll upa to można było się uśmiać i zrobić sobie kanapkę w czasie tego boskiego Roll Up'a...

Cm Punk vs. Rey Mysterio, uuu walka trzymała poziom dużo zwrotów akcji, było na co popatrzeć jako druga walka naprawdę cudowna, była nawet krew i wygrana Punk, nie sądziłem, że tak się zdarzy... myślałem, że mysterio szybko wygra po roll upie a jednak było na co popatrzeć no i krew na twarzy MegaFace'a, coś niesamowitego, choć chyba nie zaplanowana.

Finlay vs. Mark Henry, wow spodziewałem się, może nie mega super walki, ale chociaż coś lepszego niż gniot... i było nawet kilka fajnych akcji naprawdę podobało mi się był nawet Big Boot w wykonaniu Henrego chociaż myślałem, że się przy nim wywróci, troszkę brakowało juchy ale nie można oczekiwać za dużo od Potwora i Dziadka.

Batista vs. Randy Orton, jak na klocka fajna walka kawałek dobrego wrestlingu (dalej klnę, że ściągnąłem te NSV...) było kilka zwrotów akcji, i wygrał ten lepszy Batista, bo na poprzednim PPV wygrał Orton logiczne raczej.

John Cena vs. Chris Jericho, Cena jak Divy do przewijania niestety...

Edge vs. Jeff Hardy vs. Triple H, walka jak na dzisiejsze WWE przenajrozmaitsza i cudna, cały czas ciekawe akcje interwencje Kozlova Hardego ogólnie dużo się działo, no i Hardy Jeff Emos Extreme Jeff Hardy ma pasa nie wiem co o tym myśleć ja teraz myślę, jak to łatwo można znienawidzić format *. NSV

Aha gala dostaje: 4+ była super, ale Cena nadal trzyma pas, i jakoś tak pas na biodrach hardego, no nie wiem zapewne wiele osób się ucieszy, lecz ja jakoś nie.

Wiecie jaki najazd teraz będzie na wasze galerie ? Jeff Hardy z WWE Beltem :8


  • Posty:  33
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Aquiva , też na początku miałem NSV ale jak to zobaczyłem to odrazu sobie inną wersje pobrałem :D

Matt Hardy vs Vladimir Kozlov to było pewnie że Vladzio wygra , takie przedłużenie streak , ja myślę że on się nada do ECW do walczenia o ECW title

CM Punk vs Rey Mysterio byłem przekonany że Rey wygra , a tu zaskoczenie Punk wygrywa , trochę im akcji nie wyszło jak to ostanie GTS które złamało nos Reya

Finlay vs Mark Henry to myślałem że to będzie totalna masakra i będzie trzeba przewinąć a tu nawet niezła walka , akcje z koszami były niezłe , dziadzio dostał pałkę i wygrał . Mam takie pytanie , może noobowskie ale serio nie wiem , Jaki jest finisher Finleya ?

Batista vs Randy Orton bardzo dobra walka , szybkie zwroty akcji , drewnista koksista wypadł dobrze , wynik też do przewidzenia

Divy przewinięte

Cena vs Jericho walkę też przewijałem , jak zobaczyłem Walls Of Jericho to się ucieszyłem że pas wróci w dobre ręce , ale nagle Cena pokazał moc , mordercze STFU i koniec . Żenada

Edge vs Triple H vs Hardy moim zdaniem naj jaśnieszy punkt ppv , dużo świetnych akcji , wejście naszego sąsiada z Rosji , Super Heavy Hardego i walka niezła , dobrze że WWE postarało się coś ciekawego wymyślić i im się udało , mam nadzieję że Hardy utrzyma pas do WM 25

Gala 4+ / 6


  • Posty:  48
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

NSV znienawidziłem przy pewnej gali TNA :D

Matt Hardy vs Vladimir Kozlov o walka ciekawa jak na obu wrestlerów można było pooglądać, momentem myślałem że jakimś cudem Hardy wygra ( przy jednym roll-upów) chociaż dawałem mu nikłe szanse.

CM Punk vs Rey Mysterio gdy przeczytałem że PUNK stracił swój pas tag team , dałem mu większe szanse na wygraną ale jestem ciekaw o co będzie Bujaka walczył po tej przegranej chyba że Punk wygra IC i póżniej sobie trochę o niego powalczy, wiele akcji było ciekawych nawet ten GTS który Bujace nos złamał ale pojawiła się krew co mnie trochę ucieszyło

Finlay vs Mark Henry o walka niezła akcje z koszami mi się podobały ale Finlay mógł w pewnym momencie pod głowę Henry'ego podłozyć smietnik i jakieś leg dropa albo frog splasha w wykonaniu hornswogl'a (to se pofantazjowałem :D) no zakonczenie z tą pałką nie ciekawe ( przyłączam się do pytania siejaskc )

Batista vs Randy Orton ta walka mi się bardzo podobała trochę zwrotów akcji,parę nie udanych RKO .Batista Bomb i tyle

Div nie oglądam

John Cena vs Y2J walka może być ale wynik był niestety do przewidzenia myślałem że jednak jak widziałem Walls , Codebreaker ale nie Sina musi wygrać STFU. Żal

Edge vs Triple H vsJeff Hardy to była świetna walka najlepsza na tym PPV , Spear na stół , Interwencja Kozlova , Matta . Jeff nalatał się :D fajny też ten spear który zamiast na Jeffie wykonany został na HHH .Zakończenie pedigree i pin 1... Swanton Bomb i Hardy nowym WWE Champem. WWE się postarało się przy tej walce .Jestem ciekaw czy Hardy utrzyma pas do WM 25 (czego mu życze:D)

Gala : 5- / 6

whoissuicide2.png

tonyjackaz12-black.jpeg


  • Posty:  650
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gdyby nie Cyber Sunday, mielibyśmy serię naprawdę przyzwoitych PPV: Unforgiven, No Mercy, SS i teraz najlepsze z nich, Armageddon. Muszę przyznać, że nie spodziewałem się tak dobrej gali. Największy gniot już na początku, opener chyba miał zachęcić do oglądania... a tutaj na odwrót. Chociaż i tak przewinąłem... :) Następnie bardzo mocna pozycja na karcie, czyli pojedynek dwóch świetnych high flyerów. Obydwaj dawali radę w tej walce i stworzyli naprawdę dobry mecz, który z przyjemnością obejrzałem. Parę ładnych spotów, szybkich akcji, cieszę się też, że to Punk wygrał, nie spodziewałem się, że Bujaka jobbnie, ale po tym pokazaniu swojej siły nad Kane'em, to kiedyś musiało się stać. Belfast Brawl - takie... takie jakieś nijakie to było, oczywiście wyglądało to wszystko o niebo lepiej, niż w normalnym singlu, bo Finlay dobrze się czuje w takich walkach, a Henryczek zbytnio nie ma szans do zamulenia obserwatora. W ruch poszły kijki, kosze i oczywiście pałka, a synalek jakoś się nie pokazał bardzo, więc dało się obejrzeć, ale naprawdę było ciężko. :)

Batista vs Orton - co do samej walki nie ssała tak bardzo, kilka niezłych akcji, emocje do końca, nie wiadomo, kto wygra, ale czemu nie dali wygrać Randy'emu? Mam nadzieję, że to nie koniec jeszcze ich feud i Orton zemści się za zdradę z Evolution, a także powstanie nowa stajnia z Rhodes'em i Manu. Byłem strasznie wkurzony, że Randy przegrał, co trochę wypaczyło przebieg całej walki... no ale jak mówiłem, nie było najgorzej. Jeszcze pomiędzy walkami mieliśmy segment JBL'a z HBK'em. Jestem ciekaw, jak to się potoczy. Niemożliwe, żeby Michaels tak po prostu "oddał się" Cycuchowi... musi coś wymyślić.... no ale widać ewidentnie, storyline tworzony, by ograniczyć liczbę walk obydwu zawodników.

Po przewinięciu div (fuj! :8 ) przyszedł czas na walkę Y2Ja z Siną. Niewielka nadzieja, że Chris wygra była, więc postanowiłem obejrzeć cały ten pojedynek. Niestety okazało się to kompletną porażką, bo chociaż walka była lepsza od tej na SS, to i tak Dżon pokazał nam po raz kolejny, jakim to terminatorem nie jest. Kickout po Codebreakerze?! :shock: Potem jak Y2J założył Walls of Jericho darłem się do laptopa: "Tap! Tap! Tap!", ale dałn nie posłuchał... Może mi ktoś powiedzieć, że Jericho wybił się po FU... tylko, że Jasiu sobie poczekał chwilkę z pinem po tym, w przeciwieństwie do Chrisa. No i jeszcze tap-out po morderczym STFU... ;/

I of course najjaśniejszy punkt gali, main event. Muszę przyznać szczerze, świetna walka, zajebista! Pełna zwrotów akcji, od samego początku szybkie tempo i ta niepewność, kto wygra... Spear na stół wprost nieziemski, potem jeszcze kilka niezłych akcji, pojawienie się Kozlova, kickout po spearze H-3000... ale wreszcie! Jeff Hardy is New WWE Champion! Wreszcie chłopak dostał to, o co od takiego czasu już walczył...


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No powiem Wam, jeszcze dawno się tak nie bawiłem przy PPV...

Kozlov vs MH, jakoś się dało obejrzeć, dobrze, że Kozlov wygrał dalej jest niepokonany. Ogólnie walkę obejrzałem bez przewijania, a byłem i tak znudzony. Potem Rey vs Punk. To prawda, ze Majstrio złamał nos? Może zmieni maskę na taką jak miał Santino? Różowy Rey był blisko zwycięstwa po 619, ale ku mojemu zadowoleniu tak się nie stało... Feudu 619 z CM nie będzie i dobrze. Ale tak szczerze wolicie Punka jako IC czy TAG-TEAM? Ja chyba, wolałbym go oglądać jako IC champa, o ile oczywiście wygra z Regalem. (nie oglądałem jeszcze RAW) Fajna walka.. ogólnie więcej takich proszę. Belfast brawl też obejrzałem bez przewijania, dalej trzymałem nerwy, ale nie było tak źle. Finlay radzi sobie nieźle z przedmiotami więc taka sobie walka wyszła, bez mniejszego udziału Henryka. Batista wygrał... what? No way...! Ale usprawiedliwie to, jeśli Orton wygra Royal Rumble i wyeliminuje Batistę... Ciekawa sprawa z Legacy, będzie jeszcze lepiej kiedy wróci DiBiase. Do kogo się przyłączy? Zobaczymy. Sama walka nie najgorsza, chociaż nie zobaczyliśmy RKO, ale było moje ulubione DDT z lin! :twisted: Co ciekawe, moim zdaniem fajnie wyglądał też Batista Bomb... Segmeny z Michaelsem, nie pamiętam dokładnie.. coś tam o dzieciach i studiach... Badziej mi wpadł do głowy segemnt z Boogeymanem! :D Walka o WHC, śreeednia, mocno średnia. Chociaż było moim zdaniem o wiele lepiej niż na SS. Fajny... jak to okreslić... bump? na schody. Codebreaker, Walls Of Jericho, Y2J wygrywa... tak miało.. ale.. Niech już zostanie sobie ten Jasiu champ, a potem Orton odbiera pas i feud Orton vs Jericho... :D

Na koniec piękny ME, można wymieniać w nieskończonośc akcje... spear na stół... whisper in the wind na Edge'a trzymanego przez HHH. Właśnie taka walka powinna być Main Eventem każdej gali. Zwroty akcji, dobrzy zawodnicy, walka o pas... Swoją drogą jak długo Hardy utrzyma pas, conajmniej do WM? Czy może dłużej?

Ocena gali 7+/10


  • Posty:  1 169
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.02.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zeszłoroczne Armageddon wypadło bardzo dobrze, po tej gali może nie oczekiwałem czegoś wielkiego, ale jak się później okazało dostałem jedno z najlepszych ppv w tym roku, które dzięki Main Eventowi zapadnie mi na dłuuugo w pamięć. Brawo Vince!

Vladimir Kozlov pokonal Matty Hardy ©

No cóż, wynik był oczywisty, bo mało kto chyba wierzył że rusek polegnie w starciu z grubym Matt'em. Spodziewałem się gniotu i całkowitego squashu, a wyszedł całkiem niezły pojedynek. Kilka ciekawych akcji, szkoda że Hardy jest kompletnie bez formy, bo mogłoby wyjść coś naprawdę dobrego. A Vladimir sprawdza się w pojedynkach, w których przez sporą ilość czasu dominuje. Inaczej to wygląda, kiedy musi stoczyć wyrównany pojedynek (via vs HHH), to wtedy trochę gorzej to wygląda. Widać, musi chłopak popracować nad pozycją Main Event'era. Ogólnie to porażka mistrza ECW nie przyniosła mu zbytniej hańby, podobnie jak ruskowi - wygrana zbytniej glorii. Taki zapychacz trochę, ale było ok.

W między czasie miły przerywnik z Hornswogle i Eve :D

CM Punk pokonal Reya Mysterio

Tak jak się można było spodziewać, otrzymalismy bardzo dobry pojedynek, ze sporą dawką zwrotów akcji, roll upów itp. Końcowy GTS wyszedł znakomicie i chyba troszkę zbyt stiffowo (pozdro milos) bo Rey złamał sobie nos. Dobrze, że Punk czyściutko pokonał pchełkę, teraz zapewne szybko zdobędzie pas IC.

A Rey? Zapewne gówno znaczący feud z Knox'em. Szkoda. Bo o pas interkontynentalny mógłby spokojnie powalczyć, tym bardziej że od powrotu jest naprawdę w dobrej dyspozycji i pokazuje dużo w swoich walkach.

Promo Jeff'a. Bardzo klimatyczne, Hardy poprawił się zdecydowanie przy micu, miło się go słuchało.

Finlay pokonal Marka Henry (w/ Tony Atlas)

Irlandczyk w pojedynkach tego typu, potrafi sporo wyciągnąć z nawet załosnego przeciwnika, co potwierdził w ej walce. Obyło się nawet bez przewijania :P

Licze na to, że Finlay wkońcu zdobędzie pas ECW, bo Matt cholernie przynudza jako mistrz, a Fitowi, poprostu to się należy. Nie pamiętam kiedy on ostatnio miał jakikolwiek pas, tak więc ECW title byłoby idealnym rozwiązaniem tego problemu.

Batista pokonal Randy Ortona

Gdyby Orton wygrał, byłby najbardziej wypromowaną osobą na RAW po samym jasiu cenie i idealnym przeciwnikiem na następną galę, dla naszego wspaniałego mistrza. Tak się niestety nie stało, i Randy musiał uznać wyższość anemola. Walka wyszła średnio, po wrestlerach o tej pozycji w brandzie należało spodziewać się czegoś lepszego. No, ale z praktycznie biernego w ciągu tej walki Batisty, Orton nie mógł zbyt wiele wyciągnąć, chociaż dał dużo z siebie i dzięki temu, jako tako wypadło średnio. Brakowało mi tam zupełnie emocji w końcówce, kickoutów po finisherach, roll upów itp. Niektórzy obstawiali także przybycie Ted'a Dibias'iego. Ciekawi mnie z kim teraz Orton pofeuduje, bo Dave zapewne przygotowywany będzie do pojedynku na Wrestlemanię z T-1000.

Maria, Kelly Kelly, Mickie James & Michelle McCool bpokonaly Maryse, Jillian Hall, Victorie & Natalye

Miły przerwynik, można było popatrzeć na panie. Maryse, Mickie i odziwo Maria wyglądały znakomicie. Walka krótka, przez co nie bylo problemów z oglądaniem. Segment z Kali i Young śmieszny, chociaż trochę obrzydliwy.

John Cena © pokonal Chrisa Jericho

O dziwo bardzo dobra walka, prowadzona w nawet szybkim tempie. Cieszy mnie powrót do wysokiej ormy Chris'a, bo świetnie spisał się w tej walce. Publika reagowała żywo, dzięki czemu lepiej się ogladało. No i ponownie usłyszeliśmy Cena Sucks :D Zwycięstwo terminatora raczej oczywiste, ale emocje w walce były i to najważniejsze.

Jeff Hardy pokonal Triple H und Edga ©

No i ostatni pojedynek, który sporo przeżywałem, jako były mark Jeff'a Hardy'ego. Znakomita walka, zasługująca na ****1/2 w moim odczuciu. Świetne tempo, masa finisherów, cudowny spear, szkoda że nochal tradycyjnie przynudzał, ale nie było to aż tak odczuwalne. Hardy grał pierwsze skrzypce w tej walce, należało mu się zwycięstwo. Końcówka zajebista, kiedy już myslałem że nochal odzyska pas, to piękny Swanton, i kiedy nochal wypadł z ringu wiedziałem że mamy nowego mistrza! Radość Jeff'a była inna niż jakiegoś Ceny czy Triple H, taka naturalna, a publika również świetnie się zachowała.

No i celebracja po walce, super. Dla takich chwil warto oglądać WWE. No i pozostaje nam teraz liczyć na udany i obfitujący w równie świetnie walki jak ta - title run Jeff'a.

Generalnie PPV przyniosło mi wiele emocji i nie mogę doczekać się Royal Rumble :)


  • Posty:  805
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WWE rzeczywiście mocnym akcentem skończyła rok 2008, bo Armageddon był na prawdę dobry, mimo że nic na to ie zapowiadało. Dwa pojedynki z ECW, Cena broniący pas w powtórce z SS i jedynie walka o pas WWE mogła przykuć przed galą większe emocje. Obawy okazał się bezpodstawne.

Na sam początek Kozlov w dość krótkiej walce pyknął Hardy'ego.Wynik był oczywisty, walka taka sobie. Nie wiem co mi się popieprzyło, ale wydawało mi się, że to ECW championiship. Nevermind.

Walkę Punk - Mysterio można zaliczyć do udanych. Aż do dnia, w którym Punk i Kingston stracili pasy TT byłem pewny wygranej Mysterio, później przestało być to tak oczywiste. Dość efektownie wyszedł GTS muszę to przyznać. Teraz Punk w ramach rekompensaty będzie nosił pas IC przez jakiś czas, bo niemożlwiym jest, żeby bo tak długich przygotowaniach ten pas obronił Regal.

Kolejna walka nie najgorsza, Finlay w tej stypulacji walczył też na WMce z JBL'em i również nie było tragicznie. Niekiedy niestety zamulali i to porządnie i przewijałem, ale za to gdy Henry wyskoczył między Linami, a leżącym na nich Finlay'em dwa razy oglądałem tą akcję. Nie mogłem uwierzyć, że głowa Irlandczyka nadal znajduje się na właściwym jej miejscu.

Mecz Batista - Orton pozostawiła niedosyt, no i przede wszystkim załamało zwycięstwo Batisty, no ale Orton to nie Cena, nie dostaje pasa tylko za to, że go nie było 3 misiące. Może i dobrze, bo Orton jeśli zdobędzie pas to po rozsądnym, dobrym przygotowaniu.Sama walka mało dynamiczna, niestety, ale wiało nudą. Przerywnik z divami całkiem sympatyczny. Coś ze mną nie tak, ale ostatnio podoba mi się Michelle McCool. Nie wiem jak to się stało, bo nigdy nie miałem jej za zbytnio atrakcyjną. Kiss cam ewidentnie się przejadł i powinni już sobie dać z tym spokój. Gdy zobaczyłem Mae young odruchowo nacisnąłem klawisz odpowiedzialny za przewijanie.

Pierwsza walka o pas wbrew pozorom nie była najgorsza. Jericho udowodnił, że w wysokiej formie jest w stanie uratować każdy gniot. Samo zwycięstwo Ceny jeszcze przeboleję, ale po STFU? Przecież to cios w plecy dla Chrisa. Mam tylko nadzieję, że bookerzy wymyślą jakiś porządny feud dla niego. Co do Ceny to zapowiada się, że swojego pasa za wcześnie nie odda. Zapewne pogromca znajdzie się dopiero na Wrestlemanii i będzie to jakiś zaskakujący zwycięzca Royal Rumble.

No i wreszcie Main Event. Triple Thread Match wyszedł kapitalnie. Akcja od początku do końca, bez zbędnego przynudzania na początku. Muszę się pochwalić, że w typerze jako jedyny postawiłem na Jeff'a. Hardy od początku wyróżniał się w pojedynku. W ogóle wszyscy dawali radę. Największe wrażenie zrobił na mnie spear Edge'a na Jeff'ie na stole komentatorskim, klasa. W końcówce zadrżałem gdy Hunter odliczał Edge'a bo wydawało mi się że Jeff jest gdzieś daleko. On jednak czekał już z świetnym Swanton Bombem. Fajnie, że zdobył wreszcie pas, bo nikt inny nie zasłużył na to, aż tak bardzo.

Nigdy nie oceniałem gal, ale zrobię wyjątek i dam Armageddon mocną siódemkę w 10 stopniowej skali.


  • Posty:  709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Armageddon zapowiadał się kiepsko... Fatalna karta ( chodzi o całokształt) i nic nie wskazywało na sukces... Nie sądziłem, iż może coś z tego wyjść. Ale od początku:

Vladimir Kozlov vs. Matty Hardy: Nie wiem dlaczego tak jest, ale jak się zaczyna oglądać galę to zawsze jest największa chęć na oglądanie. W tym przypadku się to przydało bo nie zacząłem gali od przewijania, przemogłem się i obejrzałem... I co? Nie było źle, nawet się ruszali poza ringiem. Chyba najlepszym komentarzem do tej walki byłoby...

wyszło to nawet lepiej niż walka HHH vs. Kozlov z SS.

Zdecydowanie się z tym zgadzam... 6,5/10

WWE Intercontinental Championship Tournament Final: Gdyby ta walka byłaby krótsza, to pewnie byłaby lepszym widowiskiem. Spodziewałem się, że walka nie będzie tak słaba jak pojedynek ruska z grubaskiem. Wydaje mi się, że obie walki stały na podobnym poziomie, z lekką przewagą walki nr 2. Nawet krew się polała, choć nie specjalnie. Teraz jestem pewny że pan Regal Straci w najbliższym czasie (RR) swój wyczesany pasik specjalnie dla Punka (po to stracił pas na House show). 6,75/10

Belfast Brawl: Finlay uratował tą walkę przed totalnym zamuleniem. Całe szczęście, że ten pojedynek był w stypulacji, bo inaczej z Marka Henry'ego nic by się nie dało wycisnąć... Walka przeciętna 5/10

Batista vs. Randy Orton: Walka była dość dobra, fajnie prowadzony był Orton, kilka bardzo efektownych akcji wskazywało, że ta walka zmierzała dumnie po tytuł walki gali... Podobał mi się pojedynek tych panów... 8/10

World Heavyweight Championship: W tej walce również było kilka fajnych akcji, dobrze wyglądające punchy i akcje. Nie podobał mi się szczególnie koniec walki, wygrana z Jericho przez STFU? Jakoś mi to nie pasowało do całości zdarzeń na RAw'ach... 6,25/10

WWE championship: OOOOOOOOhhh yeahhhhh... Zaczyna się od przewagi Jeffa, potem wszystko się wyrównało, wiele pięknych akcji, naprawdę dobrych, spear Edge'a to cud miód i pistacje... Wreście Mr. Hardy Zdybył to co chciał. Świetnie, teraz oczekuję naprawdę dobrego SmackDown'a. Ach, tylko w tej walce interwencja Kozlova i Matta się nie podobała reszta wyśmienita. 9/10

Sumując gala wypadła całkiem nieźle. Mogło być lepiej, gdyż karta mogła być lepsza, lecz z tego, co było można być zadowolonym. Podobała mi się gala, choć było troszkę niedociągnięć... 6,9/10

Sumerslam 6,6

Cyber Sunday 6,6

Survivor Series 7,8

Armageddon 6,9


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  07.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Przykro mi, ale na skutek bezcelowych wrzut LK na Chikare i NOAH na IRC'u postanowiłem obejrzeć Armageddon i napisać recapa. "Kara musi być" =))

Pomimo, iż fajerwerki nie są mi potrzebne do szczęscie, to muszę przyznać, że te były piękne. Ta sceneria zamczyska i pożerające ją płomienie wyszły doskonale. Ale przejdźmy do rzeczy:

Matt Hardy vs Vladimir Kozlov

I tu zaskoczenie. Mecz był naprawdę porządny. Najlepsza walka Matta, jaką widziałem w tym roku. Bardziej stiffowy charakter walk niesamowicie zwiększył ich poziom w porównaniu np. z tymi sprzed roku. Poza tym solidny, europejski catch w wykonaniu Vladka i brutalny rzut na konstrukcję narożnika.

Ocena: **3/4

Rey Mysterio vs CM Punk

Szybkie starcie, chwilami w klimacie lucha libre (Rey zrobił nawet La Mistica, charakterystyczną akcję Mistico), owszem było troszkę stiffowo (pozdro kojot). Ogólnie był to match, któremu nie można zarzucić nic, co zawsze przeszkadza mi w WWE. Nie było leżenia w headlockach, wolnego tempa i schematycznego bookingu. Krótko mówiąc - warto zobaczyć.

Ocena: ***3/4

Mark Henry vs Finlay

Walka zadziwiająco dobrze się zaczęła - mieszanką stiffu i hardcore'u. Potem jednak było już tylko gorzej i w ostatnich minutach konfrontacji obaj panowie pokazali dokładnie to, czego można się było po nich spoedziewać. Chociaż... jak na ich możliwości i tak nieźle sobie poradzili.

Ocena: **1/4

O tym, co się działo po tej walce nie można nie wspomnieć. Otóż mamy runner-upa do miana segmentu roku. Świetny pomysł na wykorzystanie Boogeymana i Goldusta. I ten dialog:

Santino: Aaaaaaaaaaaaaaaaaa!

Goldust (do Boogey'ego): Marry Christmas!

Boogey: Mary Christmas (daje Rhodesowi prezent)

Boogey i Goldust: Wee... wee..we... We wish you a Mary Christmas! =))

Nie wiem, po co wrzucili tam I.R.S.'a na dwie sekundy, ale to drobiazg.

Randy Orton vs Batista

Nawiązując do matchu CM Punk vs Rey Mysterio - ten pojedynek był kwintesencją tego, czego w WWE nienawidzę. Dopiero po 15 minutach zaczęło się coś dziać i... walka się skończyła :P

Ocena: *1/2

Babki przewija się dla zasady.

Chris Jericho vs John Cena

Obu wrestlerom daleko do klocowatości Ortona i Batisty, co na szczęście wyraźnie pokazali. Dobry, porządnie zabookowany match.

Ocena: ***1/2

Triple H vs Jeff Hardy vs Edge

Całkiem całkiem. Na pewno nie był to jakiś ****3/4, ale dobry match którego nie zepsuła mi nawet niechęć do Edge'a. Szczególnie podobać mógł się sposób zniszczenia stołu komentatorskiego.

Ocena: ***3/4

Gala zaskoczyła mnie pozytywnie. Jak się okazało, wysoki poziom RAW'ów przełożył się na PPV. Armageddon to dla mnie gala roku w WWE. Właściwie tylko Batista vs Randy nie dało się oglądać, reszta pokonała magiczną granicę **, a trzy starcia śmiało mogę nazwać dobrymi.

2999686564ec3bcdf0a69b.jpg


  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.12.2023
  • Status:  Offline

A to może i ja sie pofatyguję, o ocenę ostatniego PPV WWE w tym roku :P Ogólnie, to moje oczekiwania przed galą, były totalną kolizacją moich oczekiwań przed poznaniem opinii. Usłyszałem kilka miłych słów na temat tej gali i pomimo tego iz wiedziałem, że karta zapowiadała nam kilka niezłych shitów, to pozytywnie zaskoczyła większość osób. Postaram się również ocenić walki w systemie gwiazdkowym ... for the first time :roll:

Na sam początek poczęstowali nas walką Mateusza i Vladimira. Sporo po tym nie oczekiwałem, ale liczyłem na to że walka pozytywnie mnie może zaskoczyć. Tak się jednak nie stało. Walka była nudna i dość przewidywalna. W moim odniesieniu, to ani jeden, ani drugi nie pokazali na co na prawdę ich stać. I jeśli Matt się już wypalił i w walce więcej już nie pokaże, bo nie chce mi się już w to wierzyć, to Kozlov ma jeszcze jakieś tam predyspozycje na sklejenie dobrej walki. Nie chce mi się wierzyć, że nie mogli zrobić czegoś bardziej zjadliwego. Ogólnie wiało nudą i wcale mi się nie podobało. Nie przypominam sobie, żadnego ciekawszego momentu z tej walki i większość przewijałem.

Ocena: **

wyszło to nawet lepiej niż walka HHH vs. Kozlov z SS.

Wyszło to o wiele lepiej od tamtej kaszany, której boję się nazwać walką. A co więcej walkę, o najważniejszy pas federacji.

Dalej mamy fajny pojedynek Punka i Reya. Ogólnie było super, bo można było poczuć w tym wszystkim nieco pure ze sceny niezależnej. Tak jak można było się spodziewać dobrego widowiska, bo zarówno Punk, jak i Mysterio potrafią skleić dobrą walkę. Z tych lepszych stron, to na pewno te GTS Punka no i tak jak wspomniał Milos La Mistica :) Niepotrzebny tam był Regal, który co chwile debilnie się uśmiechał ... Co mi się jeszcze spodobało ... a no chanty publiczności :lol Jak się jeden koleś darł (chyba) "This is boring!" a cała reszta "No!" Trochę to uwagę odwracało od walki, ale tak czy siak panowie dali radę. Szybki, dobry pojedynek, który ze spokojnym sercem mogę nazwać godnym ppv!

Ocena: ***3/4

tutaj bardzo fajnie! pierwsze, że wygrał Punk co bardzo mnie zaskoczyło w typerze stawiałem na Rey'a, ale gdybym wcześniej wiedział, że Punk straci pasy tag team stawiał bym inaczej.

U mnie dokładnie tak samo ... po tym jak Punk stracił pas, sprawa była bardzo nagłośniona, co praktycznie wyeliminowało Reya z tej walki. Tak czy inaczej Punk wygrał i zmierzy się z regalem, ale wg. mnie to i tak William dalej będzie ex Champem, bo zwykłym Championem nie nazwał bym go. Regal od swojej zje***ej wygranej tego zasranego pasu nie stoczył żadnego pojedynku! Co to za pieprzony champion, który nawet się nie odezwie, a co dopiero mówić o walce!!! To co się stało z prestiżem tego pasu najlepiej przemilczeć ... Liczę jednak na to, że Punk zdobędzie złoto i pokaże, że ten pas nie jest tylko dodatkiem do dobrego wrestlera :)

trochę im akcji nie wyszło jak to ostanie GTS które złamało nos Reya

First .. to Punk nie złamał nosa korniszona ... wyglądało groźnie, ale nic ponad to :roll: A druga sprawa, to ile tych akcji im nie wyszło ? 2 może 3 ... Prawda jest taka, że jeśli pojedynek taki jak ten jest odpowiednio zabokowany i tempo akcji jest odpowiednio wysokie, to takie 2 czy 3 akcje większego znaczenia nie mają. Pojedynek się podobał i to jest najważniejsze, bo we wrestlingu chodzi i wyłącznie o to, żeby się podobało :roll:

A Rey? Zapewne gówno znaczący feud z Knox'em. Szkoda. Bo o pas interkontynentalny mógłby spokojnie powalczyć, tym bardziej że od powrotu jest naprawdę w dobrej dyspozycji i pokazuje dużo w swoich walkach.

Dokładnie to samo odczucie ... Mimo to nadal pozostaję przy zdaniu, że to Punk lepiej sprawi się jako IC Champion, ni żeby był to Rey. Z drugiej strony potencjał Reya w ringu i ukochanie dzieci do jego postaci, zmuszają do pewnej refleksji na temat nie doceniania tego zawodnika. Na chwilę obecną raczej ten feud właśnie z Knoxem jest rzeczą 100 procentową. Później jednak może by widziało mu się zabieganie za pasem IC. Na to jednak bym tak bardzo nie liczył. Juz bardziej widzę go właśnie w postaci tag team championa, wraz z Evanem. Chłopaki już pokazali co potrafią razem w ringu i publika ich bardzo kupiła. Niesamowity potencjał hight flayera Sydala, plus marketing Rey, to mogło by wyjść coś ciekawego :t_up:

Teraz Punk w ramach rekompensaty będzie nosił pas IC przez jakiś czas, bo niemożlwiym jest, żeby bo tak długich przygotowaniach ten pas obronił Regal.

Raczej ja tego tak nie widzę. Regal wygrał IC title na RAW w Angli i był to krok i wyłącznie w stronę Angielskich fanów. Money money i mamy tego Champa jakiego mamy. Jak już wspomniałem, Regal to kaszana a nie champion, jednak Anglia go kocha i dla zarządu to się liczy (szczerze ja bym nawet rodaka nie dopingował, gdyby jego postawa wyglądała, tak jak pozycja Regala). Jeśli jednak bookerzy dobrze poprowadzą ten feud, który niewątpliwie się odbędzie, to może wyjść z tego coś naprawdę ciekawego. Jak każdy chyba pamięta w Traditional SS match, to właśnie Punk jako pierwszy wyeliminował Regala. Zrobił to w niecałe 8 sek (chyba), tak więc ja już wymyśliłem 16 rożnych historii na ten feud. Jeśli jednak Kreatywni WWE spieprzą to jakimś durnym zagraniem to się wk***ie!

Gdyby ta walka byłaby krótsza, to pewnie byłaby lepszym widowiskiem.

Gdyby ta walka była dłuższa, a postawa obu zawodników taka jaka była, to mozliwe, że byłby to najlepszy technicznie pojedynek WWE w tym roku. Wiem, że jeśli pojedynek jest krótszy to zazwyczaj jest lepszy, a szczególnie w WWE, jednak taka osoba jak Punk zdecydowanie mogła by rozegrać spotkanie, przynajmniej pół godzinne, a i tak poziom byłby o bardzo podobny. W tym pojedynku było sporo dramaturgii, takie jak np. Odsunięcie sie Punka po 619, a co by było dopiero, gdyby ta akcja miała miejsce w 25 minucie walki :)

Wydaje mi się, że obie walki stały na podobnym poziomie, z lekką przewagą walki nr 2.

Nie wiem jakie ty podobieństwa widzisz w postaciach Reya, Punka, Kozlova i Mateusza, a tym bardziej w tempie obu walk.

Nie było leżenia w headlockach, wolnego tempa i schematycznego bookingu.

Czyli zlikwidowano zamulacze na plus dla tego pojedynku. Również bardzo się cieszę, że nie postawiona na traditional no title match WWE, a spróbowano czegoś nowego. Walka zdecydowanie wypaliła, tak więc istnieje jakaś tam szansa, że w 2009 roku WWE postawi na szybkość i nieprzewidywalność :)

Następna pozycja w karcie, to belfast brawl pomiędzy Finlayem, a Mareczkiem Henrym. Nie oczekiwałem czegoś dobrego, w pamięci posiadając takie perełki w karierze Henrego jak pojedynek z Mattem Hardym. Finlay natomiast to inna bajka. Do całkiem nie dawna uważałem go za osobę całkowicie wypaloną i skończoną, ale się przekonałem, że nadal może skleić dobrą walkę. Smaku nieco dodawała stypulacja, jednak ciągle mi ten Henry przeszkadzał. Było nieco przedmiotów na ringu, mimo to nie zmieniło to pozycji mojego palca na przycisku przewijania w przód. W całym pojedynku wiało nudą ... Jedyny miły moment jaki pamiętam, to jednak to to, że ... mark Henry lata! Tak tak ... i ja w to nie mogłem uwierzyć! On po prostu ... kurde ... skoczył! Wojska na szczęście nie wezwano, a Henry to bardzo dobrze wychwycalny obiekt dla radarów. Tak czy siak, to cieszy zwycięzca. Istnieje nadzieja, że Finlay zabierze się za pas ECW, bo na chwile obecna Extre Matt hardy przymula gorzej niż walka Kane vs. Khali z WM 23

Ocena: **1/4

oczywiście wyglądało to wszystko o niebo lepiej, niż w normalnym singlu, bo Finlay dobrze się czuje w takich walkach, a Henryczek zbytnio nie ma szans do zamulenia obserwatora.

Ta dobrze się w takiej stypulacji czuje, ale jakichś większych fajerwerków w tym pojedynku nie pokazał. Stypulacja każda, nawet ta najgorsza daje pole do popisu. Tu jednak nie wykorzystano praktycznie nic! Tak pokuszę się o takie stwierdzenie, że w walce było cholernie mało użytych przedmiotów. Mnie tam już nie satysfakcjonuje użycie śmietnika na głowę, nawet w WWE. Uwielbiam oglądać chair shoty, jednak nie mogę ścierpieć, jak ma się takie pole do popisu, a przedmiotu używa się tylko po to by przywalić komuś w głowę ... do tego najlepiej pasuje ten oto kawałek:

Finlay mógł w pewnym momencie pod głowę Henry'ego podłozyć smietnik i jakieś leg dropa albo frog splasha w wykonaniu hornswogl'a (to se pofantazjowałem :D)

:applause: Takie samo zdanie jak wyżej kolega ... masz szanse ... to to zrób, bo lepiej jest zrąbać i coś wykonać, niż nic nie popsuć ale nawet nie podjąć się wykonania akcji.

Finlay w tej stypulacji walczył też na WMce z JBL'em i również nie było tragicznie.

Walka z WueMki wyszła bardzo dobrze, ale to WueMka i taka po prostu wyjść musiała. Tutaj jednak mieliśmy zwykły pojedynek, który większych emocji nam nie przyniósł. Wtedy można było poczuć emocję tamtego feudu. JBL który skopał karzeła, kontra zbuntowany Łojciec :) można było i w tym przypadku zrobić podobny feud, a tak to pojedynek oglądało się bez większych emocji.

A i bym zapomniał :)

Promo Jeff'a. Bardzo klimatyczne, Hardy poprawił się zdecydowanie przy micu, miło się go słuchało.

Cholera Kojot nawet nie wiesz jaki dla mnie był ten klimat :) Trzeba przyznać, że od powrotu Enigmy podjarałem się Hardym jak nikt. Zielony kolor ... hell yeah! Cała historia Hardiego z TNA mi się przypomniała ... Hatdy gadał jak opętany i gdybym wcześniej nie nadział się na spoiler z ME to bym się po prostu zesrał przy tej wypowiedzi :)

Dalej na karcie mamy walkę Randy Orton vs Batista. Przed tym pojedynkiem natrafiłem na wypowiedź Cpt. Charizmy w BGZ Wrestling Awards, który zagłosował na ta walkę, jako pojedynek roku :lol Nie wiem co ci się w tym pojedynku podobało, bo mi akurat mało. Szybka wcale nie było, a po za tym te je***e headlocki i reszta niepotrzebnych ciulstw. Panowie zamulali momentami bardzo, ale to baaaaaaaardzo mocno. Bez przewijania się nie obeszło, bo czasu nie miałem, na oglądanie takiego crapu. Orton po kontuzji głównie zajął się za Batistę i powinien byc promowany jeszcze bardziej, a później na WM w glorii i chwale wygrywa WHC Championship. W zamian dalej feudowac będzie z Batistą, bo jest 1:1. Jak dla mnie to na Royal Rumble, to ci panowie pozostaną jako ostatni w ringu, po 30 man battle royal, który wygra oczywiście Orton :) Tak czy inaczej pojedynek był bardzo słaby i nawet te zwroty akcji nie pomogły, bo liczyłem na to jak nigdy, że Orton odbije się po powerbo .... wróć .... po Batsita Bomb :)

Ocena: **1/2

więc po co ta walka pytam się? Orton ma tworzyć stajnie i przegrywa...

A no po to, by przedłużyć nieco ten feud, bo to są byli członkowie Evolution... A czym było Evolution ... grupą gwiazd, na których widok publika sikała. Batista na chwilę obecną, jest jedną z najbardziej popularnych osób na RAW`ie, zarówno w Polsce, jak i w USA. Orton natomiast to najbardziej znienawidzona osoba w całej federacji. Jest najlepszym heelem zdecydowanie, tak więc feud ten ma spory potencjał, który wykorzystany mógł być w 100%. jak wiemy wszystkiego nie wyciśnięto z tego feudu, tak więc zostanie on przedłużony. taka jest przynajniej moja nadzieja, ale znając WWE, to wszystko spieprzy.

Brakowało mi tam zupełnie emocji w końcówce, kickoutów po finisherach, roll upów itp.

Uroki spieprzonego potencjału w WWE. Oglądam WWE, bo lubię, jak mnie pozytywnie zaskakuje, jednak takie perełki, kiedy to Mr. Drewno wygrywa po swoim finisherze na takiej osobie jaką jest Randy to mnie po prostu mdli ...Randy ma cholerny talent, który za każdym razem w ringu pokazuje, jednak to jest pojedynek, który ma na celu zemstę! Randy powinien się w tej walce dwoić i troić, aby zemścić się na zdradzie, Batiście powinny wyrosnąć skrzydła, a wszystko po to, aby skopać Ortona, a tak to Batista Bomb ... 1. 1. 2. 3. I Randy przegrywa ...

Dopiero po 15 minutach zaczęło się coś dziać i... walka się skończyła :P

Takie samo uczucie ... się "turlają" przez 75% walki, aby na koniec wykonać finishera :P

Divy ominąłem jak zawsze ...

A i jeszcze był segment HBK i JBL :) Zajebiście to wyszło. Czekam z niecierpliwością na to jak będzie przeprowadzony ten storyline, bo po spieprzeniu moich rozważań na temat feudu na lin i Morrison - HBK, to mam nadzieję, że wydarzy się cos niespodziewanego, co zaniesie HBK prostu na Wrestlemanię do Walki HBK vs. Undertaker :D

No i nadszedł czas na pierwszą walkę, w której będzie broniony pas. Jak nie trudno było się spodziewać, WWE Championship w karcie będzie wyżej, tak więc mamy walkę o pas WHC. No muszę przyznać, że przed walka miałem naprawdę wielkie obawy co do tego pojedynku. Y2J ma spory potencjał i potrafi skleić fajną walkę, czasami nawet z totalnymi beztalenciami. Miał jednak tym razem walczyć z Johnem Ceną, co dla każdego wrestlera jest ogromnym wyzwaniem ... Liczyłem jednak stale na to, że ta walka nie okaże się kompletna klapą, a i powiem więcej! Miałem wielkie nadzieje i nawet w to wierzyłem, że Jericho może odzyskać pas! Tak tak! No niestety były to tylko marzenia, bo król zamulaczy jak zwykle w glorii i chwale wygrywa walkę .... ble. Co do samej walki to cholera muszę przyznać, że była nieźle zjadliwa ... powiem jeszcze i jeszcze więcej, że walka była dobra i obejrzałem bez przewijania :) No co prawda było tam sporo tego, co mnie od dłuższego czasu zaczyna odpychać od ekranu a przyciągać do strzałki w prawo, czyli headlocki. Spokojnie, bez stopera mogę powiedzieć, że Y2J tarmosił Cenę z dobre 8 minut. Co mi się podobało, to na pewno postawa Chrisa, który to pokazał, że jest wyśmienitym heelem. Po prostu zajebisty codebreaker no i próba wyprostowania szczeny terminatora, poprzez zepchnięcie na schody. Tempo było w tym pojedynku co jest najważniejsze, ale tempo było dość dobre! O dziwo i pamiętałem ciągle że to Cena jest w ringu! Końcówka jednak do najlepszych nie należała. To co mnie ostro wk***iło, to to, że Cena może posiedzieć w Walls of Jericho, przez 2 min., ale Chris już w STFU 5 sek. nie wytrzyma! Pytanie teraz ... skoro superstar of the year WWE może się poddać, to czemu nie może tego uczynić terminator Cena?!

Ocena: *** 1/4

Cena jak Divy do przewijania niestety..

:lol

Publika reagowała żywo, dzięki czemu lepiej się oglądało. No i ponownie usłyszeliśmy Cena Sucks :D

I tu się sprawdza teza, że to jednak publika sporo daje podczas walki :) Mi również czas umilają okrzyki fanów, a szczególnie jak są one podzielone na marków i smartów :) Wtedy to się dzieje ciekawie. Oczywiścia zawsze jestem po stronie smartów, jednak i marki potrafią fajnie odpowiedzieć. Podczas pojedynku Siny i Jericho również można było usłyszeć tę różnicę pomiędzy oboma grupami. Skandowanie smartów "Y2J" i odpowiedzi marków "Suck!". Ogólnie heat jaki zebrał Cena w tym pojedynku, zarówno nieco martwi jak i cieszy. Martwi, ponieważ jakie by to nie było ppv, to on i tak zbierze najwięcej okrzyków fanów. Cieszy, bo chyba o to chodzi w postaci Ceny :roll: Ważniejszym faktem jest jednak to, że Y2J zebrał również spory heat ... może nie największy, ale spory, co oznacza, że publika go kupuje :)

Dobry, porządnie zabookowany match.

Booking to jednak nie wszystko :roll: Byś pochwalił ich chociaż Milos za to, że dobrze odegrali swoje role, bo źle tego nie zrobili.

No i czas na Main Event Armageddonu ... na początku powiem, że nadziałem się na spoiler, co nieco zmniejszyło mój zapał do walki. Nie mniej jednak skakałem jak głupi podczas tego pojedynku :) Z początku wygrana Jeffa nie była tak bardzo jasna, bo wydawało mi się, że to Edge po niecałym miesiącu tego title runa zatrzyma pas, a feud z samym Hardym będzie odłożony na dłużej. Tak się jednak nie stało i mamy nowego WWE Champa :) W końcu! DAMN! Cholera czekałem na ten moment od początku mojej przygody z wrestlingiem. Jeff już od cholera bardzo dawna zasłużył na ten pas, ale przyszło mu go dostać dopiero po koniec roku 2008 :) Po kolei jednak ... walka sama w sobie była bardzo dobra. Nie to żeby była zaje***cie wyśmienita, ale była cholera bardzo dobra. Pytam się teraz was, czy ich naprawdę nie stać raz na miesiąc pokazać taki pojedynek w ringu? Jasne że tak! Właśnie taki powinien być ME każdego ppv. Szybki, zaskakujący i dobry, aby przyjemnie się oglądało. Ogólnie to WWE fajnie to wykombinowało, bo każdy znalazł tu coś dla siebie. Było trochę hight fly`u, a trzeba przyznać, że Jeff w tej pozycji się dwoił i troił. Było trochę pokazywania siły przez HHH, no i nieco brutalności Edga. Wszystko w tym pojedynku ze sobą współgrało, tak więc brawa dla bookerów i wrestlerów :applause: Spear na stół komentatorski, przyjęcie Czapi chyba 2 razy przez Edga no i 2 razy boskie whisper in the wind :) Pewnie nie zrobiło by to na mnie aż tak wielkiego wrażenia, jakie zrobiło, gdyby nie fakt, że ubóstwiam Jeffa. Wpadnięcie ruska również oceniam na plus, tak samo jak pomoc Matta. Z tym, że Matt odegrał tu nieco mniej ważną rolę. Co jest takiego ważnego w tym, że wpadł Kozlov ... a no to, że odciągnie on w ten sposób Triple H od pasu (przynajmniej na jakiś czas :roll: ). Kończący Swanton Jeffa był boski ... lepiej sobie go nie wyobrażałem (no może i przeszła mi przez głowę myśl, o skoku ze szczytu scenerii, ale później był spear na stół ;) ). Na plus wyszedł fakt, że kamerzysta nie pokazał nam wstającego Jeffa i totalny zong na mojej twarzy utwierdził mnie w tezie, że we wrestlingu poszukuję zwrotów akcji i zaskoczenia :) Sama walka pod koniec celebracji zwycięstwa Jeffa, która była po prostu wy****a w kosmopolitan i tak naturalna że szok, zaczęła mi przypominać miniony rok Jeffa w federacji WWE. Na samym początku niesamowita dominacja, która ukazywała nam początek roku i walka z Randym na RR. Później Hardy dalej miał wysoką pozycję w walce, tak samo jak w realu przed Wrestlemanią. Po spearze na stół Hardy gdzieś zniknął, tak jak podczas jego zawieszenia na 60 dni. Wrócił jednak na ring i dalej walczył, tak jak po powrocie przed ONS. Sama końcówka walki, to już Jesień minionego roku. Hardy znajduje się już na szczycie i już ma dopiąć swego, kiedy to nagle przeszkadza mu HHH ( ;) ), a i tak na końcu to on triumfuje. Niesamowicie się podnieciłem podczas walki mimo tego, że wynik znałem już wcześniej. Jeff Hardy najważniejszą osobą w federacji ... Hell Yeah!

Ocena: ****1/4

na koniec mała uwaga : WWE popełnia błąd moim zdaniem zmieniając co tydzien , dwa mistrzów TO NIE JEST SPOSóB NA RATINGI.

Serio?! A moim zdaniem jest wręcz przeciwnie. Zmieniając właścicieli pasów, WWE powoduje u fanów ciekawość, jak potoczy się to dalej. Jeśli chodzi o title run Jeffa, to wydaje mi się to strzałem w dziesiątkę, chociaż można było to odłożyć na potem dla lepszego efektu feudu z Edgem. Jednak już z czystym sercem mogę powiedzieć, że miliony fanów na całym świecie nie może się doczekać Smackdow!, by usłyszeć co do powiedzenia ma im nowy WWE Champion :) Oczywiście również nie popieram tego, aby zbyt często zmieniać właścicieli pasów, bo Edge mógł sobie pobyć mistrzem jeszcze przynajmniej przez miesiąc.

No i celebracja po walce, super. Dla takich chwil warto oglądać WWE.

Dokładnie tak :) Nie było to jakieś tam odgrywanie i sztuczne uśmiechy, które robi się tylko po to, aby odegrać scenę. Hardy naprawdę był szczęśliwy po tym pojedynku. Myślę, że wyglądało to jak wyglądało, z tego faktu, że z tym pasem Jeff wiązał wielkie nadzieje. Gdyby nie zawieszenie Jeffa, tuz przed Wrestlemanią, to Hardy spokojnie zgarnął by walizkę i myślę, że również pas. Podczas tego zdarzenia Jeffowi spłonął dom i zginął pies. Jeff stracił niemalże wszystko co posiadał, a i tak udało mu się dokonać tego, co od tak dawna próbował zrobić. Skoro ja sie radowałem jak pies na dworze, to sama reakcja Jeffa mnie nie zdziwiła :P

Ach, tylko w tej walce interwencja Kozlova i Matta się nie podobała reszta wyśmienita.

Jak już pisałem interwencja ruska miała coś na celu i mam nadzieję, że naprawdę o to chodziło :roll:

Armageddon to dla mnie gala roku w WWE.

EEEE tam ... One Night Stand prezentowało się o niebo lepiej ;)

Ogólnie rzecz biorąc gala była dobra, bo i poziom walk był dobry. Segment z udziałem Boogeymana i Galdusta również miał swój Świąteczny klimat, jednak jak dla mnie wszystko zdupiło wejście Festusa, które nie trawie jak cholera. Po za tym wszystko miodzio i muszę przyznać, że na święta fajny prezent nam WWE sprawiło ;) Wygrana Jeffa zdecydowanie poprawia moją ocenę tej gali. Mam nadzieję i tego właśnie rzyczę WWE w nowym roku, aby najsłabsze ppv w 2009 roku stało na takim poziomie jak Armageddon.


  • Posty:  285
  • Reputacja:   8
  • Dołączył:  30.07.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

armageddon08plakatro9.png

Raport by Sejbla

Matt Hardy vs. Vladimir Kozlov

Matt częstuje Vladka serią punchy. Na hali krzyki: „Hardy! Hardy! Hardy!”… Hardy zostaje złapany i rzucony na narożnik. Następnie odbija się od lin, lecz Rosjanin go łapie, Matt nie zastanawiając się długo robi roll-up. Vladek jednak wstaje zanim jeszcze sędzia zaczął odliczać i próbuje wykonać powerslama; kontra i kolejny roll-up, 1… 2… kick-out. Później Kozlov robi serię arm submissionów. Po około dwóch minutach :shock: Matt uwalnia się z rosyjskich szpon, sprzedaje całe dwa (łuhuuu, zaszalał) punche i przyjmuje cios „z baśki”… Nawet trzy ;) 1… 2… kick-out… I kolejne arm submissiony, których pokaz kończy się sztuczką zwaną DDT, 1… 2… kick-out. I kolejne arm sub… Boże słodki, zlituj się…

Po jakimś czasie :P Matt wchodzi na narożnik i skacze na rywala częstując go ciosem z łokcia w głowę, wyrzuca Vladka za ring. Matt skacze na niego, ale zostaje złapany, zeskakuje jednak i rzuca Kozlova na słupek. Wchodzą na ring. Matt robi side-effect, 1… 2… kick-out. Następnie chce zrobić twist of fate, ale biedak zostaje rzucony na narożnik. Kozlov biegne w stronę Hardy’ego wydając z siebie dziwnie dźwięki, ale Matt sprzedaje mu kicka w twarz. Hardy szybko wchodzi na narożnik, skacze i… punch by Vladek! pinfall – 1… 2… Matt łapie się lin. Wstają, Matt zostaje rzucony na narożnik, Kozlov biegnie w jego stronę wydając z si… deja vu? Hmmm... Matt się odsuwa i wskakuje na liny przy narożniku, zaczyna uderzać Kozlova… Po trzech punchach ląduje głową na słupku. Vladek wykonuje cios „z baśki” i fnishera, 1… 2… 3.

allplayer20081216205640oi5.png

allplayer20081216210046br2.png

allplayer20081216211943ml9.png

allplayer20081216212510as4.png

allplayer20081216212715dy3.png

allplayer20081216212909lb1.png

allplayer20081216213531hj3.png

allplayer20081216214924tr6.png

Na backstage Vickie, Edge, Chavo Guerrero. Oglądali pojedynek Matt z Vladkiem. Vickie i Edge śmieją się, w końcu Edge mówi, że ma dzisiaj mecz i musi iść. Chavo natomiast pyta się Vickie, jak to zrobiła, że Jeff Hardy na dzień przed Survivor Series został praktycznie wyeliminowany z udziału na gali. (został znaleziony nieprzytomny w hotelu). Vickie mówi, że zarówno ona jak i Edge nie mieli z tym nic wspólnego. Chavo dalej ciśnie. Mówi o familli, o trzymaniu się razem. Vickie natomiast, by skończył z tymi pytaniami i przyniósł jej kawę… i dwie kostki cukru. Gdy Chavo zbiera się do wyjścia, Vickie go zatrzymuje i… przeprasza. Chavo przybliża się do Vickie z nadzieją, że ta zdradzo mu jakieś sekrety, ale ona wypala, że nie chce cukru, ponieważ dba o linię i prosi o coś innego.

Na backstage Finlay nakazuje Hornswoggle’owi zostać.

Rey Mysterio vs. CM Punk

Na samym początku pragnę zauważyć, że Rey w nowej różowiutkiej maseczce wygląda słodziutko :* :P

Oczywiście jak przystało na face’ów, panowie podają sobie dłonie, super… Walka rozpoczyna się roll-upem wykonanym przez Rey’a. 1… kick-out. Następnie shoulder block by Punk i pinfall – 1… kick-out. Punk biegnie w stronę Rey’a, lecz ten go podcina i rywal ląduje w pozycji 619. Mysterio bierze rozpęd, ale po odbiciu od lin czeka go niespodzianka – stojący i uśmiechnięty od ucha do ucha Punk, który powala korniszona, a następnie bierze go na GTS; korniszon zeskakuje i robi arm draga. 619 biegnie w stronę rywala, ale ten go przerzuca za siebie i biedna, mała, różowiutka mupeta ląduje za ringiem. Punk mu poprawia skacząc na niego. Wchodzą na ring, 1… 2… Mysterio się wybija. Następnie tilt a whirl backbreaker by Punk i 1… 2… kick-out. Później Rey zostaje ułożony na narożniku głową do dołu, Punk sprzedaje mu kilka morderczych kopnięć w elementy tylne typu plecy. Rey w końcu robi unik i wykonuje moonsaulta! 1… 2… kick-out. Później Punk łapie rozpędzonego Rey’a i robi slama, 1… 2… kick-out. Następnie arm bar by Punk, Rey łapie się lin. Chwilę potem Mysterio wykonuje… La Mistica, ale i Punk łapie się lin. CM Punk ląduje za ringiem, pan w różowej masce, ubrany również w gustowne, różowe spodenki, wbiega prędko na narożnik i wykonuje crossbody! Rey wrzuca na ring przeciwnika, a następnie, zza lin, wykonuje springboard senton, później crossbody, 1… 2… kick-out. Mysteerio wskakuje na bary Punka i stamtąd przechodzi do victory roll, 1… 2… kick-out i… 1… 2… Rey się wybija! Później Punk robi combo kopnięcie kolanem + buldog, 1… 2… kick-out. Punk ląduje na linach, Mysterio próbuje zrobić 619, ale rywal robi unik i bierze korniszona na GTS. Różowa mupeta skacze rzucając Punka na liny, 619 robi 619 i splash… a jednak nie! Nie trafia splashem! Punk się podnosi i wykonuje GTS! 1… 2… 3!

allplayer20081216221024ar2.png

allplayer20081216223007ih2.png

allplayer20081216223428on0.png

allplayer20081216223526ub0.png

allplayer20081216223924ic7.png

allplayer20081216224451op1.png

allplayer20081216224546yk6.png

Na backstage Jeff Hardy. Mówi, że dziś wieczorem otworzy się nowy rozdział w karierze Jeffa Hardy’ego… Mówi, że będzie WWE championem.

Na ring wchodzi JBL. Przedstawia swojego nowego pracownika – Shawna Michaelsa. HBK wchodzi i mówi, że gospodarka bardzo w niego uderzyła. Kupił domy, samochody, motocykle, wspomógł licea, które pomocy potrzebowały. Wspomniał o innych wydatkach, także o tym, że po ślubie zainwestował w papiery wartościowe… Teraz ma dwójkę dzieci i żonę, którzy potrzebują go… Dlatego też przyjmuje ofertę dobrze ustawionego finansowo JBL'a. Panowie podają sobie dłonie.

Na backstage Eve, Orton, Cody i Manu. Rhodes mówi, że Batista nie ma takich umiejętności jak Randy. Manu zaś – wskazując na Randy’ego – że ten oto człowiek pokaże dziś jakim oszustem jest Batista. Też fajnie.

Mark Henry vs. Finlay

Mark wyrzuca Finlay’a za ring. Następnie idzie do niego, i gdy chce wykonać na nim kilka akcji wysokiego ryzyka typu punch, „koniczynka” podcina grubasa i ten głową uderza w stół komentatorski. Po powrocie na ring, Henrietta próbuje wykonać splasha, ale nasz dzielny wojak wciśnięty w zielony kostium odsuwa się. Widząc cierpiącego Marka, Fit idzie po jakieś narzędzia destrukcji. Przynosi:

- cztery kendo sticki

- trzy kubły na śmieci

To teraz zrobimy naleśniki – zdaje się mówić do siebie Fit. Niestety kiedy wchodzi na ring, dostaje w głowę pokrywą od kubła. Gdy leży, Czarna Mamba robi „koniczynce” masaż twarzy nogami… Fajowo jest. Następnie „koniczynka” przyjmuje dwa potężne headbutty, gdy Mark po tych wykańczających akcjach idzie w kierunku Finlay’a, ten chwyta kubeł… i jebudu! Kendo stiuk w łapie… i jebudu! bum! bum! bum! Mark na kolanach! kick i DDT! Finlay jednak nie pinuje przeciwnika, lecz idzie po kubeł, i, tak – jebudu! pinfall – 1… 2… kick-out. Wstają, Mark robi dwa śmiercionośne headbutty i kicka w brzuch, następnie wykonuje iście niszczycielski cios, czyli skok dupą na rywala. Fit jednak w ostatniej chwili robi unik! Uff… Finlay zaczyna się czołgać… Bierze w swoje dłonie pałkę, ale gdy się odwraca, przyjmuje… big boota (to Henryk tak wysoko potrafi nogę unieść? No, no, no… :applause: ) Czarna Mamba chyba zdenerwowała się faktem, że mogła zostać potraktowana sprzęciorem „Koniczynki”, więc chwyta w swoje duże dłonie pałkę i ją łamie… Wytrzeszczyłem oczy, usta otwarłem ze zdziwienia… To niemożliwe – pomyślałem. Oczy otwarły się mi jeszcze bardziej, gdy ten potwór przezwyciężył ból, który zadał mu Finlay uderzając go kendo stickiem w brzuch. Chwycił kij lewą ręką i zrobił Finlay’owi… headbutta :lol Następnie łamie kendo stic… Nie, nie, to za wiele jak na mnie, jedziemy dalej… Henrietta łapie Finlay’a w żelazny uścisk, i gdy wydawałoby się, że to już koniec, swoje oblicze ukazuje Hornswoggle, który w chwilę po dotknięciu narożnika pada za ring, ponieważ uderzony został przez rzuconego w jego kierunku Finlay’a. Następnie Henryk wyrywa schody i chce nimi uderzyć „koniczynkę”, ale ten robi dropkick i Mark ląduje na macie. Tymczasem Hornswoggle podaje staremu nową, lśniącą pałkę, która zostaje w należyty sposób wykorzystana… 1… 2… 3.

allplayer20081217163557pr8.png

allplayer20081217164114rx2.png

allplayer20081217164709ie6.png

allplayer20081217165019as0.png

allplayer20081217165559lj1.png

allplayer20081217165926mq6.png

allplayer20081217170455uc2.png

allplayer20081217170709fo4.png

Na backstage dziewczynki ubierające choinkę. Zjawia się Święty Mikołaj

Santa Claus? – pytają dziewczęta

No, Santa Haas, ho, ho, ho, ho, ho – odpowiada Charlie Haas

Zjawiają się Beth i Santino, który jak zwykle się przechwalał. (statuetkę wygraną przez Beth nazwał Slamantha). Gdy Santino chciał wyciągnąć z pudła prezent, jego oczom ukazał się Boogeyman. Santino zaczął uciekać. Niestety, ku jego nieszczęściu, w drzwiach ukazał się Goldust. Santino zmienił kierunek ucieczki i już po chwili go nie było. Boogeyman daje Goldustowi prezent i wszyscy zaczynają śpiewać we wish you a merry christmas...

Batista vs. Randy Orton

Batista ląduje za ringiem, gdzie zostaje zaatakowany przez Codey’ego i Manu. Sędzia widząc to, nakazuje dwóm wrestlingowym dresiarzom opuścić halę! Randy za bardzo się tym nie przejmuje, schodzi z ringu i kontynuuje to, co zaczęli jego koledzy. Po powrocie na ring, Batek rzuca Randy’ego na narożnik, sprzedaje clothesline’a, następnie wykonuje powerslama. Animal bierze się za batistę bomb, ale Orton zeskakuje z barków Batisty i robi neckbreakera, 1… 2… kick-out. Później Randy robi DDT, pinfall – 1… 2… kick-out. Batek, po uwolnieniu się z headlocka, robi side slama i wyrzuca Ortona za ring. Następnie schodzi z ringu, wrzuca nań Randy’ego, i wskakuje na narożnik. Doskakuje do niego Orton i wykonuje superplexa! pinfall – 1… 2… kick-out. Whip o liny i spinebuster by Batek, 1… 2… kick-out. Kolejny whip i slam, 1… 2… kick-out. Batek ustawia się w pobliżu narożnika i szykuje się do speara. Biegnie w stronę Ortona, lecz ten w ostatniej chwili kopie Animala w twarz, robi backbreakera, 1… 2… kick-out. Następnie, Randy, próbuje zrobić RKO, lecz zostaje zablokowany, Batista wykonuje bardzo fajnego slama (Batek stoi za plecami Ortona, podrzuca go jak na back dropa, ale nie przerzuca go za siebie, jeno robi obrót i ciska nim w matę), 1… 2… kick-out. Orton wstaje i DDT! Gdy próbuje zrobić punt kick, zostaje złapany i rzucony na narożnik. Następnie batista bomb i 1… 2… 3.

allplayer20081217171909vm2.png

allplayer20081217173004vr2.png

allplayer20081217173105sh8.png

allplayer20081217174634jk4.png

allplayer20081217175946dg3.png

allplayer20081217175314pn0.png

allplayer20081217175107ff3.png

allplayer20081217180005up6.png

allplayer20081217180607xl0.png

allplayer20081217180436yq5.png

Mickie James, Kelly Kelly, Michelle McCool, Maria vs. Victoria, Jillian, Natalya, Maryse

Zaczynają Mickie i Maryse. Kilka punchów i zmiana – wchodzi Natalya. Mickie skacze na nią i zaczyna okładać pięściami. Kiedy kończy, podchodzi do narożnika i zmienia się z Kelly Kelly. Ta przeskakuje nad koleżanką z tagu i 1… kick-out. Natalya bije Kelly, podchodzi z nią do narożnika. Sędzia odsuwa Natalya’e, tymczasem Victoria targa blondi za włosy. Następnie Kelly przyjmuje clothesline’a, 1… 2… kick-out. Natalya zmienia się z Jillian, a Kelly Kelly z Marią. Maria wbija w swoim czerwonym wdzianku i punch! punch! uderzenie łokciem! buldog! 1… pinfall przerywa Victoria. Koleżanki Marii od razu ruszają w te pędy w stronę rywalek. Zrzucają je z ringu, a Maria wykonuje na Jillian hurricane’e. Wchodzi Michelle McCool i robi… clasha! 1… 2… 3.

Wchodzi Punjabi Plejboj… Tak jest, czas na kiss cam! Tym razem padło na Divas champion – Michelle McCool… Ta jednak ucieka.

Czy wiesz, co jest lepsze od pocałowania jednej divy? – zapytuje się menadżer Khaliego

Pocałowanie trzech div!!! – i odpowiada sam sobie

Jednak dziewczyny również się nie zgadzają, hmmm… Menadżer Khalasa mówi, że ma zapasowy plan. Jest nim… Mae Young! Young wchodzi i zaczyna oblizywać drewniaka, taaaa…

allplayer20081218142627jb2.png

allplayer20081218143217oc8.png

allplayer20081218144449tu0.png

allplayer20081218144526wb5.png

allplayer20081218144604ki7.png

allplayer20081218144834sd3.png

allplayer20081218145042jm0.png

allplayer20081218145438zy5.png

allplayer20081218145632it5.png

Chris Jericho vs. John Cena

I zaczyna się! Dochodzi do zwarcia, Jan kręci i wierci, shoulder block by Jericho i Jan na plecach. Następnie seria kicków i punchów. Jan próbuje wstać z maty, lecz przyjmuje potężnego kicka w brzuch! Kiedy Jericho śmieje się od ucha do ucha i czeka, aż Jan z trudem wstanie, ten zrywa się na cztery nogi i rzuca na Chrisa! Oł maj gad! Co on robi, proszę państwa, okłada punchami, mocno okłada punchami, uderza o schody, okłada punchami, uśmiecha się do kamery, okłada punchami, cóż za zwinność, cóż za moc! Po powrocie na ring, Y2J zakłada Janowi sleeper holda. Po długich męczarniach, Jan, w pozycji siedzącej, łapie Chrisa w elementy dolne typu noga i podnosi na bary! Czy to już, czy to już? Jan napina boskie mięśnie i… DDT by Jericho! Cena jest przy linach, Y2J skacze na nie, by wykonać springboard dropkicka, ale zostaje złapany na FU! Miliony ludzi przed tv wstrzymują oddech, ja pulsacyjnie biję w cyfrę „jeden” na klawiaturze, by klatkować tę akcję i napawać się widokiem silnych ramion Dżona… tego Dżona. Niestety nie dane mi było zobaczyć FU zza lin, otóż Y2J znany w pewnych kręgach jako Chris Jericho schodzi z jego pleców (schodzić z takich pleców? Toż to grzech śmiertelny!) i rzuca na przyringowe schody. Po powrocie na ring pinfall – 1… 2… Jan się wybija. Jericho sprzedaje kilka kicków i headlocka, następnie rzut o narożnik i, gdy Chris chce poprawić Januszowi, ten unika i… tak jest! – Jasio Dens!!! Shoulder block, shoulder block, suples na twarz i YCSM! Janusz zarzuca na bary Chrisa (to już! to juuuuż!!!), ale ten (damn!) kontruje i próbuje założyć walls of jericho. Janusz się jednak nie daje! Odpycha rywala, a następnie wykonuje belly to belly, 1… 2… kick-out. Później, Jan, sprzedaje potężnego clothesline’a i próbuje wykonać suplesa na twarz, czyt. throwback, ale kontra i lionsault, 1… 2… kick-out. Jericho ustawia Jana na narożniku, chce wykonać jakąś akcję typu superplex, ale nic z tego! Jan zrzuca go (facebuster? Kij wie jak to się zwie, ważne, że nasz dzielny wojak wyszedł cało z opresji, prawda?) a następnie wykonuje flying leg drop! 1… 2… kick-out. Jan wpada w złość! Zaczyna wykrzykiwać w stronę Chrisa jakieś brzydkie wyrazy, których z wiadomych względów nie przytoczę. Tauntuje, bierze przeciwnika na FU, kiedy trzyma rywala na barkach, dostaje jeszcze po pysku, ale on, model młodszy od Hunternatora, przetrzymuje to i wykonuje FU! Jericho jednak upada na nogi, odwraca się i robi codebreakera! UWAGA! Pinfall natychmiast po codebreakerze – ważne! 1… 2… kick-out. No, trzeba przyznać, że Cyberdyne System popisało się i przy tym modelu. Jan wstaje i FU! Po dłuuuuższej chwili pinfall – 1… 2… kick-out. Janusz wstaje, podchodzi do Chrisa i roll-up, 1… 2… Janek się wybija! Następnie próba STFU, ale kontra i mamy walls of jericho. Po ok. minucie reversal i STFU. Po 6s. Chris tappuje. Uhuuu, tarararararara, uhuuuu…

allplayer20081218150023zu7.png

allplayer20081218150043ib9.png

allplayer20081218150143tt2.png

allplayer20081218150147cp3.png

allplayer20081218150239nc4.png

allplayer20081218153807bt7.png

allplayer20081218153856un8.png

allplayer20081218153918dn0.png

allplayer20081218154154wu4.png

allplayer20081218160021mj5.png

allplayer20081218160207lc4.png

allplayer20081218161041lh7.png

allplayer20081218161002ml9.png

allplayer20081218161028nq8.png

allplayer20081218161357ri4.png

allplayer20081218161405vx9.png

allplayer20081218161416fw5.png

Triple H vs. Jeff Hardy vs. Edge

Jeff rzuca się na Edge’a, następnie na Huntera, powala każdego. Obydwaj po chwili lądują za ringiem. Jeff skacze na Edge’a, a następnie przyjmuje od Huntera clothesline’a. Triple H i Edge wchodzą na ring. Po kilku punchach, kickach, po knee to face, neckbreakerze, naszym oczom ukazuje się Jeff Hardy. Przerywa pedigree whisper in the windem! Powtarza whisper in the wind, kiedy Triple H trzyma na barach Edge’a. 1… 2… pinfall przerywa Triple H. Jeff robi Hunterowi catapultę i dropkicka, następnie przyjmuje od Edge’a edge-o-matic, pinfall – 1… 2… kick-out. Edge biegnie w stronę Jeffa, by zrobić mu speara, ale ten podskakuje i speara przyjmuje Triple H! Jeff wyrzuca z ringu Edge’a, a następnie wykonuje na Hunterze twist of fate i swantona! Hardy przeskakuje Triple’a, by Edge mógł dosięgnąć jego nóg, pinfall – 1… 2… Edge ściąga Jeffa. :thinking: Za ringiem Hardy szykuje stół komentatorski, nie dostrzega idącego w jego kierunku Huntera, który wkrótce po zejściu z ringu powala Jeffa na ziemię. Niedawny WWE champion szykuje drugi stół komentatorski, następnie układa na nim Hardy'ego. Staje na stole, bierze przeciwnika na pedigree, ale kontra i próba twist of fate! Hunterowi udaje się skontrować, odpycha Jeffa, a sam schodzi. W Hardy’ego wbija się spearem Edge!!! Oł maj gad! Triple H i Edge wchodzą na ring. DDT i, gdy Edge próbuje poprawić rywalowi spearem, ten wykonuje spinebustera i pedigree! 1… 2… Triple H zostaje ściągnięty przez Kozlova! Vladek rzuca Tryplem na schody, nagle pojawia się Matt Hardy, rozpoczyna się między tymi dwoma panami bójka. Tymczasem Jeff szykuje się do swantona. Vladek w okrutny sposób niweczy ten plan! Następnie Matt i Vladek znikają nam z oczu, idą się bić gdzieś indziej. Na ringu Edge wykonuje speara na Hunterze, ale on to przetrzymuje! Edge nie może w to uwierzyć, ja również, bierze więc dwa krzesła, jedno układa pod głową Huntera, drugie zatrzymuje dla siebie; robi zamach i… zostaje w ostatniej chwili zatrzymany przez Hardy’ego. Jeff zabiera mu krzesło i uderza go w głowę, następnie wchodzi na narożnik, lecz zostaje zrzucony przez Triple’a. Pedigree na Edge’u! Pinfall – 1… poprawka swantonem! 1… 2… 3! Mamy nowego WWE championa!

allplayer20081218162804uz2.png

allplayer20081218163721ei7.png

allplayer20081218164112ug2.png

allplayer20081218164231sv9.png

allplayer20081218164235bi1.png

allplayer20081218164458kr7.png

allplayer20081218164742lc5.png

allplayer20081218164837qt6.png

allplayer20081218164902qk4.png

allplayer20081218165126hu7.png

allplayer20081218165136xx7.png

409123.gif

409125.gif

Gala bardzo dobra. Dynamiczna i przepełniona świetnymi akcjami walka pomiędzy Punkiem a Mysterio, całkiem niezły Belfast Brawl. Totalnie byłem zaskoczony oglądając ME gali. Usta rozchyliły się w pozycji „karpik”, gdy Jeff odliczył Edge'a do trzech... Hmmm... Rozumiem, że Hardy polował na pas od dłuższego czasu, ale czy nie błędem jest odbieranie najważniejszego pasa federacji gościowi, który dopiero co się rozgrzewał jako champ? Po walce trochę mi było szkoda Edge'a. Choć z drugiej strony patrząc, kolejna przegrana Hardy'ego wyglądałaby juz naprawdę głupio :lol

Warto jeszcze wspomnieć o przenudnym i przymulającym segmencie z Michaelsem. Jeżeli to ma być powód do przemiany w heela, to pogratulować bookerom :applause: Takiego debilizmu już dawno nie słyszałem :t_up:

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

W końcu chciałem sam coś napisać , dawno mnie tutaj nie było no i po długim okresie przerwy miałem w końcu sposobność obejrzeć Armageddon. Karta prezentowała się...średnio a co z tego wyszło...no to już będziecie mogli ocenić z tego co tutaj zaraz napiszę.

Zaczynamy od openera , niepokonany rosyjski Rocky Balboa Vladimir Kozlov walczy z ECW championem Mattem Hardy. Cóż walka non title już mówiła sama za siebie kto to wygra. Przecież Matt Hardy nie może stracić swojego mistrzostwa a Vladimir nie może przegrać...jeszcze nie. Co do walki to jak na opener była...słaba. Zamulała strasznie , cóż Matt Hardy to nie przeciwnik dla Kozlova i na odwrót. Zero chemii na ringu , zero zrozumienia. Po prostu gniot moim zdaniem. Możecie się nie zgadzać ale to moje zdanie.

Kolejna walka to starcie Punk'a z Mysterio. Walka która była o niebo lepsza od poprzedniej i jak na standardy WWE była na prawdę dobra. Punk wraz z Rey'em stworzyli świetne widowisko i na prawdę nie wiedziałem kto może wygrać. Akcje panów nie zamulały w tej walce a to najważniejsze w walkach tego typu. Wszystko było szybko i sprawnie przeprowadzone. Po prostu przykładna walka. Punk wygrywa i jest no.1 contender o pas Williama Regala.

Kolejna walka to po prostu wielka niepokojąca sprawa. Finlay kontra Mark Henry w belfast brawl. I powiem szczerze że ta walka wyszła na prawdę przyzwoicie. Mark nie zamulał , może po prostu walki tego typu to ratunek dla Strongest mana ? Aczkolwiek w złamania pałeczki Finlay'a nie wierze , to jednak walka była przyjemna dla oka. Mi tam się podobała , może to dlatego że miałem taką przerwę z wrs...może...

Kolejna walka to natomiast wielkie nadzieje. Starcie byłych członków Evolution , Randy Orton kontra Batista. I tutaj nie wiem czemu ale walka moim zdaniem wyszła średnio , co poradzę że jednak Ortonowi lepiej podstawić szczuplejszego przeciwnika. Aczkolwiek znowu można było się zapytać..."Kolejny headlock Randy" ? Szczerze zaskoczyła mnie wygrana Batisty , myslałem że jednak Randy wygra, jednak tak się nie stało.

Divy ominąłem...

No i mamy walkę John "Terminator" Cena kontra Chris "Best superstar 2008" Jericho. Walka którą można było spokojnie obejrzeć i do końca nie wiedziałem kto to wygra. Byłem oczywiście za Y2J lecz nie oszukiwałem się że jest to mało prawdopodobne. Walka była ciekawa , kilka akcji Jericho na prawdę genialnych. Chris dwoił się i troił by walka wyszła przyzwoicie i nawet Cena się postarał, walkę można było obejrzeć bez żadnych problemów. Szkoda tylko wyniku...ale może następnym razem?

No i mamy main event. Genialny main event w wykonaniu HHH , Rated R superstar'a i Charizmatic Enigmy. Walka była , uwaga może mnie ponieść , GENIALNA. Nawet nie przeszkadzał mi emo Hardy. Triple H i Edge zrobili świetne show i Hardy też. Spear na stole komentatorskim świetny , dalej wiele near falli które dodawały dramaturgi walce. Walka po prostu świetna i tyle. No i na koniec można powiedzieć. W końcu Tobie się udało Jeff...

Jeszcze jedno słowo co do segmentu z HaBeKą , cóż tak jak to powiedział Sejbla , jeśli chodzi o heel turn Shawn'a to bookerzy mogli się bardziej postarać.

To tyle...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden 2026 - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Presents CMLL Fantastica Mania 2026 - Dzień 5 Data: 24.02.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling, Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Osaka, Japan Arena: EDION Arena Osaka #2 Publiczność: 905 Format: Live Platforma: NJPWWorld.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
    • Grok
      Po raz pierwszy w historii Mauro Ranallo skomentuje galę związaną z AEW/ROH. Dziś ogłoszono, że Ranallo dołączy do zespołu komentatorskiego na Global Wars Canada, gdzie popracuje u boku Iana Riccaboniego i Dona Callisa. Gala jest współorganizowana przez ROH i Maple Leaf Pro Wrestling, a odbędzie się w Windsor, Ontario, Kanada, w piątek, 27 marca. Wspólny komunikat prasowy ogłaszający udział Ranallo w ekipie komentatorskiej zawiera cytaty zarówno od Tony'ego Khana, jak i Scotta D’Amore’a.
    • Grok
      AJ Styles uważa, że WrestleMania WWE straciła nieco swojego prestiżu na przestrzeni lat. Podczas sesji Q&A na podcaście WWE’s Raw Recap zapytano Stylesa, dlaczego zdecydował się na emeryturę na Royal Rumble, zamiast zaczekać kilka miesięcy i zakończyć karierę na WrestleManii. Odejście podczas Rumble'a było dla Stylesa „poetyckie”, bo to właśnie tam zadebiutował w WWE w 2016 roku. Do tego Styles dodaje, że WrestleMania nie jest już tym samym, czym była kiedyś. Specjalny hołd dla Stylesa
    • Grok
      Tyler Breeze jest „trochę wszystkim” w swojej obecnej roli w WWE. Od zwolnienia z WWE w 2021 roku Breeze pozostał w firmie w roli za kulisami, obejmującej prowadzenie treści cyfrowych, gościnne treningi, pisanie dla NXT i wiele więcej. Wyjaśnił swoją rolę w najnowszej rozmowie z Denise Salcedo. Breeze nadal występuje na scenie niezależnej i jest współwłaścicielem szkoły treningowej Flatbacks na Florydzie wraz z zawodnikiem NXT Shawnem Spearsem. We wrześniu zeszłego roku Breeze stoczył poje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...