Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Wymagania a poziom gal


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.12.2023
  • Status:  Offline

Czyli czy prestiż gali przeszkadza nam w trafnej ocenie show

Topic ten to raczej taki spontan, z którego mogłem na pewno wycisnąć we wstępie, niż wycisnę :lol Może jednak to lepiej, że się nad to nie rozpiszę, bo to wy będziecie mogli wtedy co nieco więcej wyciągnąć z tematyki.

O co jednak chodzi, bo wydaje mi się, że nazwa wiele wam nie zasugerowała. Otóż pomysł na założenie tego topicu przyszedł mi wczoraj podczas oglądania FR. Przyszła mi na myśl najważniejsza gala TNA w roku czyli Bound for Glory :roll: Jak każdy wie opinie co do tej gali na forum było w wielu przypadkach skrajne. Wynikiem tego była najciekawsza dyskusja toczona na forum, od bardzo dawna. Szczerze mówiąc nie bardzo wiedziałem czemu dla wielu osób B4G było aż taką kaszaną. Rozumiem ... są tacy, dla których TNA to po prostu gówno i nic tego nie zmieni (mają co do tego swoje argumenty, czego nie niezauważanym :roll: ). Ciągle jednak trudno było mi to pojąć, bo w moim odniesieniu B4G wypadło, co najmniej dobrze. Było tam sporo dobrych walk. Nadszedł czas jednak na interaktywne PPV WWE. No nie mogę tego nie powiedzieć ... żenada! Nie to żebym był markiem TNA, bo tak czy siak murem stoję za federacją McMahona :) Cyber Sunday, pokazało naprawdę nic! Kompletne dno! Nie mogę niczym to ppv pochwalić, oprócz kilku wyjątków np. Matt Sydal, LMS. Tak czy siak mianem ppv bym tego nie nazwał. Przyszedł czas na ocenę gali i napisałem, że "B4G Lepiej chyba będzie jak zacytuję jego jakże, przynajmniej jak dla mnie kontrowersyjne słowa ;)

A ja uważam że CS>B4G... Why? Prosty przykład - idziesz do pizzerii, nazwijmy ją "Pizza Cold", zamawiasz u Nich pizze i co? Zadowolisz się byle czym? I don't think so... Od takiej pizzy wymagasz smaku, sytości i żebyś ją wspominał przez tydzień... A inna sytuacja idziesz do marketu, nazwijmy go "Ropuszka", kupujesz tam pizze z cyklu "odgrzej w domu". Czego od Niej wymagasz? W sumie niezbyt wiele - szukasz czegoś czym pokonasz małego głodka gdy pod rękom nie ma serka homo-niewiadomo... W przypadku gdy pizza lepsza z nazwy nie spełni Twoich oczekiwań, a ta z zamrażarki tak, to zawsze będziesz miał lepsze zdanie o tej drugiej...

Po B4G spodziewałem się czegoś wielkiego, dostał mega przeciętniaka... CS to też przeciętniak, ale przerósł oczekiwania jakie z tą galą wiązałem i właśnie dlatego CS>B4G... :roll:

I właśnie tu zaczyna się prawdziwa problematyka tego tematu. O co mi chodzi ... Don po B4G spodziewał się czegoś wielkiego, ale dostał ppv przeciętne, ale dobre ... po CS spodziewał się przeciętniaka i dostał gówno, które w jego odniesieniu i tak było przeciętne :roll: W gust już nie wnikam, ale stawiam pytanie ... czy taki sposób oceniania gali można uznać za trafny? Prawdą jest, że B4G zapowiadane było jako coś większego niż wielkie, ale czy stwierdzenie, że było gorsze od CS jest trafne, bo poziomem walk stało ponad 2CS.

Podążając tym tropem (bo mi się już myśli pokopały :8 ), to nasuwa mi się jeszcze jednak kwestia związana z nastawieniem, czyli wpisy w SB od osób które ppv już oglądały, typu "B4G to syf". Sporo osób wtedy tak właśnie pisało, nawet w sb, a że ja byłem nieco spóźniony, to straciłem nieco zapału co do tego PPV. Bo jak patrzę, że niemal każdy pisze "PPV ssie" to i mi się to w jakis tam sposób udziela i wpływa na moją opinię co do gali.

Dobra kończe, bo jak zwykle wszystko mi uciekło i chyba zacznę zapisywać wszystkie myśli przed napisaniem topicu :) Tak więc zapraszam do dyskusji :) ... piszcie własne opinie ... cytujcie ... ogółem dyskutujcie, bo każda dyskusja z odpowiednim zapałem ma duży potencjał :)

  • Odpowiedzi 10
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Conman

    4

  • IIL

    1

  • Mast

    1

  • Archer93

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  324
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przede wszystkim brawo za napisanie takiego tematu. Leci pkt reputacji.

Tegoroczne Bound for Glory to kwestia wałkowana wielokrotnie, chyba najbardziej kontrowersyjna gala tego roku. Czytając kolejne wypowiedzi, dziwiłem się, dlaczego pozostali maja w większości zupełnie inne zdanie na jej temat ode mnie. Ostatecznie doszedłem do wniosku, że po prostu czegoś innego szukamy w galach- to co dla innych jest bardzo wazne, dla mnie jest czasem zwyczajnie mało istotne. Ale temat traktuje o czymś troszeczkę innym. Wymagania... No właśnie- nietrudno zauważyć, że faktycznie forumowi fani WWE przyjmują inną skalę ocen dla swojej federacji, a inną dla TNA. To tak jakbyś w jednej szkole powiedział "2+2=5" i dostał piątkę, bo niewiele się pomyliłeś, a w drugiej odpowiedzialbyś to samo, ale dostałbyś jedynkę, bo po prostu źle to policzyłeś. Jest to strasznie skomplikowana kwestia, która chyba bardziej polega na psychologii, pojęciu przywiązania do danej federacji, klimatu, niż czysto na wrestlingu. Bo mnie to zaskakuje, że fani WWE z jednej strony są świadomi żałości większości walk w swojej ulubionej federacji, a jednocześnie psioczą na TNA, przyznając jednocześnie, że walki tam są o wiele lepsze. Chodzi tu o to, że od WWE wiedzą czego się spodziewać i co mogą dostać, a w TNA wiedzą czego się spodziewać, ale zazwyczaj ich oczekiwania są bardzo zawyżone. Stosując porównanie, które zastosował DonCarlos- czy lepiej zjeść beznadziejną, mrożoną pizze z Biedronki, czy może nawet niedoskonałą, założmy, że za bardzo przypieczoną, pizzę z dobrej pizzerii? No właśnie. Gale powinno się oceniać własną miarą, ale bez względu na czynniki zewnętrzne, jak np. oczekiwania. Inaczej sprawa wyglądałaby, gdyby ktoś napisał "Gala ogólnie była całkiem dobra, ale spodziewałem się o wiele więcej."- wtedy nawet bym nie polemizował. Ale w momencie, w którym ktoś jedzie po danej gali dlatego, że miał wyższe oczekiwania- jest to ciężka dla mnie do zaakceptowania sytuacja. Spójrzmy na to inaczej, zastosuję pewną metaforę, może znowu "żywieniową". Scenka u cioci Basi na obiedzie.

Ciocia Basia jest znana ze swoich wielkich umiejętności kulinarnych, normalnie, gdy tylko goście czują jakieś zapachy z kuchni, od razu robią sie głodni. Jasio jeszcze nigdy nie był na takim obiedzie, więc spodziewa się czegoś pysznego. Przychodzi na obiad, dostaje go, próbuje i...no fakt, jest niezłe, ale nie na tyle dobre, by go jakoś zachwycić.

Czy w tym momencie Jasio ma prawo stwierdzić, że obiady u cioci Basi sux, i że w ogóle obiad u cioci Basi

Moim, powtórzę to jeszcze- MOIM zdaniem, fani WWE działają nieco nielogicznie, oglądają coś słabego, o czym wiedzą, a jednocześnie narzekają na federację kilkukrotnie lepszą pod względem walk, o czym też wiedzą? Gdzie jest haczyk? Haaaa, no oczywiście. Są do tego przyzwyczajeni. Rozmach przyciąga, jak by nie patrzeć, klimat trzyma przy danym show, a wrestlerzy, których na arenach widujemy od lat, są klejem na oczy. Więc kto ma rację? Ja nie odpowiem na to pytanie, bo racji ma każdy. Po trochu. :)

e916f7e946.png

  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.12.2023
  • Status:  Offline

No właśnie- nietrudno zauważyć, że faktycznie forumowi fani WWE przyjmują inną skalę ocen dla swojej federacji, a inną dla TNA.

To już jest to odwieczne zagnieżdżanie się w umysł fana :P Przyjmują inną skalę i to nie jest nic zakonspirowanego przecież. Jak wspomniałeś każdy szuka czegoś innego i każdy stawia inne wymagania. Tylko pytanie czy te wymagania tak naprawdę nie przesądzą o ocenie gali przez fana. Fani WWE i TNA inaczej oceniają show swojej ulubionej federacji, ale też przeciwnego feda również oceniają inaczej.

Bo mnie to zaskakuje, że fani WWE z jednej strony są świadomi żałości większości walk w swojej ulubionej federacji, a jednocześnie psioczą na TNA, przyznając jednocześnie, że walki tam są o wiele lepsze.

No to jest kwestia bardzo sporna :P Moim zdaniem jednak ten czynnik przyciągnięcia do federacji jest tu największa. To raczej nie jest tak, że fani WWE świadomie wybierają federacje McMahona, mimo to wiedząc, że walki tam ssą ostro. Była juz ta kwestia kiedyś na forum, ale idealnej federacji stworzyć się nie da bo każdy jednak szuka czegoś innego we wrestlingu. Mam chęć obejrzeć wyczesaną walkę na ***** se ściągam Chickare czy inne Dragon Gate. Wolę raczej zawrotną akcje to oglądam ROH (chyba :P ). Chcę obejrzeć czegoś co przyciąga i przykuwa uwagę na dłuższy czas to mamy dylemat czy obejrzeć TNA czy WWE. Każdy fan wybiera świadomie federacji której markuje i jednak pomimo faktu, że pojedynki w WWE na wysokim poziomie nie stoją, to fani zostają w federacji. Głównym tego powodem, jest ta historia federacji, która na pewno dla każdego fana odegrała sporą rolę w jego przygodzie z wrestlingiem. Drugim powodem jest chyba to (i się mnie tyczy), że WWE potrafi zaskakiwać. Jest sporo crapu we współczesnym WWE, ale mimo to dalej oglądam, bo wiem, że od czasu do czasu może nas zaskoczyć niesamowitymi pojedynkami, które w pamięci zostaja na trochę więcej niż na tydzień ( ostatni ledder match Y2J vs. HBK, czy HiaC Taker vs. Edge). W TNA natomiast jest inaczej. Fed Jarreta jest ciągle młody i się rozwija. Niestety ciągle na drodze stoi mu to WWE :P (a niech go szlag :roll: ). Chcąc dalej funkcjonować musi się o wiele więcej napracować, bo tak czy siak to na chwilę obecną WWE jest ta największą potęgą na świecie. Walki na tygodniówkach są dobre, czasami nawet bardzo. Na PPV to samo, a czasami mamy coś nad to. Ten wysoko prezentowany poziom nie pozwala w jakimś większym stopniu na swojego rodzaju większego zdziwienia w oczach fanów. TNA bierze zbyt dużo na siebie i ciągle kombinuje co do tego jak poprawić jakość gal. Kombinuje ... tworzy nowe stypulacje .... sprowadza zawodników z bardziej liczącej się konkurencji ... Moim zdaniem ten fakt nie jest czymś złym, ale czymś dobrym również nie jest. TNA może w nieskończoność szukać tego najlepszego rozwiązania, którego może nawet w ogóle nie być. Dlaczego by na ten sposób nie postawić na jedną rzecz i tego się trzymać? Taki mały off top kurde :roll:

Gale powinno się oceniać własną miarą, ale bez względu na czynniki zewnętrzne, jak np. oczekiwania. Inaczej sprawa wyglądałaby, gdyby ktoś napisał "Gala ogólnie była całkiem dobra, ale spodziewałem się o wiele więcej."- wtedy nawet bym nie polemizował. Ale w momencie, w którym ktoś jedzie po danej gali dlatego, że miał wyższe oczekiwania- jest to ciężka dla mnie do zaakceptowania sytuacja.

Dokładnie jest takie samo moje zdanie w tej kwestii. Zresztą Mast dobrze o tym wie, bo często o takich sprawach na gg gadamy. Sam również mógł bym wymagać od TNA, 4 razy więcej, bo to raczej ono stara się dorównać WWE, niże by WWE, starało się nie dopuścić TNA do takiej posady, jaką oni wyznaczają. Zazwyczaj staram się czegoś nie robić, ale nie lubię też jak ktoś, lub coś narobi mi smaka, a potem dostaje kaszane. Tak było np. w przypadku pierwszej gali TNA w HD. Federacja sama reklamowała ją jako rewolucja w świecie wrestlingu, która go odmieni całkowicie. W zamian ... gala była słaba (nie żeby najgorsza, ale i ja się spodziewałem nieco więcej). Walki wcale tak dobrze nie wypadły, a były zapowiadane dość dobrze. Na B4G 1 contender do X Division wygrał Machismo, a walkę przegrał, chyba po nie całych 2 minutach :| Nienawidzę ... po prostu nienawidzę jak marnuje się potencja, który w tym przypadku był wielki ... steel asylum mógł wygrać ktoś konkretniejszy i rozpocząć dłuższy program z Sheikiem.

Na chwilę obecną kończę, chociaż do powiedzenia ma tu trochę więcej :) I ludu ... napiszcie coś od siebie, bo moim zdaniem sama wypowiedź Masta mogła być cholernie kontrowersyjna dla wielu userów i liczyłem na to, że oni sami odpowiedzą na jego argumentacje :)


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   995
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Tytułowe wymagania rzeczywiście mogą nieco popsuć przyjemność z oglądania gali, każdy chyba miał już tak, że po przeczytaniu pozytywnych komentarzy na temat, np. jakiejś walki, później odczuł tylko wielki zawód. W tym wszystkim chodzi o to, aby się pozytywnie czymś zaskoczyć, dla kogoś Bound For Glory '08 jest dnem, jeżeli komuś przedstawiłby swoją opinię przed obejrzeniem gali, to na 100% ocena gali przez tą drugą osobę nie pokrywałaby się z tą, jaką postawiłby oglądając bez jakichkolwiek komentarzy. Poruszono problem gal WWE... Karton, pizza cold powiadasz ? otóż to ;) zwolenników McMahona do siebie przyciąga w 99% tylko i wyłącznie - co wielokrotnie podkreślają (tak, chodzi o teksty oceniające konkurencję, jako sale gimnastyczne, itp.) - jakość i rozmach produktu, przeciętnego fana nie interesuje to, że np. Batista nie potrafi wykonać swojego powerbomba, zostali już nasyceni samym tym, że przy jego wejściu puszczono fajerwerki. ;] Czyli chodzi o, że tak to nazwę opakowanie, jeżeli chodzi o WWE, z zewnątrz wygląda znakomicie, zawartość natomiast generalnie jest tylko dopełnieniem całości. Jak się pewnie domyślacie, odwrotnie jest w TNA - image gal, itp. nie dorównuje standardom konkurencji, jednak reszta, zazwyczaj stać będzie na wysokim poziomie. Podobnie tutaj - przeciętny widz, spostrzega o wiele brzydsze opakowanie, jednak zaglądając do środka, może spostrzec to, co gdzie indziej jest rzadkością.

Oczywiście, to tylko moje zdanie, ja tak to widzę i wierzę, że tak jest. Nie widzę innych powodów, dla których ktoś, mógłby marnować czas oglądając WWE. Nie jestem pewien czy takie pytanie zadano, jednak jeżeli nie, to sam je sobie zadam - czego oczekuję od gal ? pytanie dosyć złożone, praktycznie nie ma takiej gali, która łączyłaby w sobie wszystko to, co lubię obejrzeć. Dlatego też, najprostszym i w zasadzie jedynym wyjściem, jest oglądanie gal kilku federacji, toteż - mając ochotę na dozowany i kontrolowany hardcore (przesady nie lubię, jak już to stare FMW), a także high flyning i rzadziej technical, puszczam sobie stare ECW, jeżeli zaś oczekuję power, high flyning i technicznego wrestlingu na poziomie, zdecydowanie odpalam ROH. Obie federacje są jednak tylko tłem, gdyż najbardziej koncentruję się na TNA, które to zaspokaja mnie w całości.

No nic, tyle. :)


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ok... W odniesieniu do BfG - przez cały rok słyszałem jak zwolennicy TNA napalali się na to PPV. Szczerze mówiąc sam podobne zdanie na ten temat. Przyszło PPV i z zapowiadanej "Drugiej WrestleManii" wyszła kupa... Nie powiem - było to dobre PPV które pod względem walk nie ustępowało innym, ale... Ale Wrestelmania pomimo tego że nie była doskonała pod względem technicznym to jednak czuło się ten klimat najważniejszej gali roku. A BfG? Nic specjalnego, zwykłe comiesięczne PPV... Cyber Sunday to była inna historia, wiedziałem że to PPV zawsze okazuję się kiszką... W tym roku jednak jakoś tam udało się WWE zrobić z tego przeciętniaka. Oczywiście pod względem walk nie miało startu do BfG, ale... Ale produkcja TNA była zapowiadana jak wielki event, tymczasem nie wyróżniło się z tłumu... etc. etc.

Sam poziom walk to nie wszystko... Bardzo duża rolę odgrywają Nasze wymagania np. od TNA oczekuję zajebistych w Czaka Willema pokazów w Dywizji X i jeśli Ich nie dostanę to pomimo tego że walka byłą dobra moja ocena będzie wypaczona przez pryzmat innych walk z pod znaku TNA. Co do WWE tam skupiam się na ostatniej literce "E". Oczekuję sporych emocji podczas feudów, porządnych speechów, ciekawych segmentów i jeśli to otrzymam to nawet jeśli walka stała na słabym poziomie to moja ocena będzie lepsza ze względu na to co działo się przed/po walce...

Oczekiwania które wiążemy z galą mają cholernie duży wpływ na Naszą ocenę - tak było jest i będzie. :)


  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.12.2023
  • Status:  Offline

A BfG? Nic specjalnego, zwykłe comiesięczne PPV... Cyber Sunday to była inna historia, wiedziałem że to PPV zawsze okazuję się kiszką... W tym roku jednak jakoś tam udało się WWE zrobić z tego przeciętniaka. Oczywiście pod względem walk nie miało startu do BfG, ale... Ale produkcja TNA była zapowiadana jak wielki event, tymczasem nie wyróżniło się z tłumu... etc. etc.

I właśnie tą kwestie jest mi cholernie trudno zrozumieć. Dobra Karlos ... przekonałeś mnie, że to nastawienie i oczekiwanie ma cholernie duże znaczenie we wrestlingu. jednak do tej pory nie pojmuję twojego trybu myślenia, co do tych dwóch gal :roll: Przyznajesz, że B4G miało o wiele lepsze walki, a mimo to CS góruje nad produkcją TNA. Kurde naprawdę tego tak bardzo nie pojmuję ... może dlatego, że obaj we wrestlingu poszukujemy innych rzeczy ... ale mimo to jednak obaj poszukujemy w tym, tak jak każdy, rozrywki i walki. Jeśli chodzi o walki, to już sam przyznałeś, że B4G miało nad CS po"HHH: przewagę. Jeśli chodzi jednak o Eterteimet, to również nie wiem co takiego zobaczyłeś w CS ... Szczerze mówiąc ja nigdy nawet nie pokusił bym się o stwierdzenie, że gala na bank będzie shitem, bo to ten Enterteiment ma nam dać jak najwięcej zaskoczenia i zabawy. Ktoś już kiedyś wspomniał (chyba LK), że po PPV spodziewam się naprawdę wiele. Nie po to walczą wrestlerzy na tygodniówkach i godzinami siedzą na siłowni i ćwiczeniach, żeby choć raz na miesiąc się nie postarać. Wrestling to robota jak każda inna i jak każda inna wymaga poświęcenia i zaangażowania. Naprawdę workerów WWE, nie stać na to, żeby ten raz na miesiąc pokazać coś więcej niż zwykle? B4G również nie zaskoczyło tak bardzo jak można było się spodziewać, ale to raczej wina wrestlerów nie była,bo oni zrobili tu naprawdę wiele, a raczej bookerów, którym to zabrakło najwyraźniej polotu ...

Co do WWE tam skupiam się na ostatniej literce "E". Oczekuję sporych emocji podczas feudów, porządnych speechów, ciekawych segmentów i jeśli to otrzymam to nawet jeśli walka stała na słabym poziomie to moja ocena będzie lepsza ze względu na to co działo się przed/po walce...

Właśnie tym stwierdzeniem mnie przekonałeś do kwestii "oczekiwań" :) Ale jednak Wrestling to głównie walka ... sama gadanina mi akurat nie wystarcza, a co do kwestii jak to jest z innymi, to może nie powiem, bo to kwestia gustu. Może być te cholerne 3 miesiące programu, gadania, mniejszych walk, oszustw, ale to i tak będzie zostawiać mi nie dosyt, jak nie będzie w tym choć jednej zajebistej walki.

Nienawidzę ... po prostu nienawidzę jak marnuje się potencja

:lol Taka mała literówka wypatrzona przez Mast`a


  • Posty:  709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

idziesz do pizzerii, nazwijmy ją "Pizza Cold", zamawiasz u Nich pizze i co? Zadowolisz się byle czym? I don't think so... Od takiej pizzy wymagasz smaku, sytości i żebyś ją wspominał przez tydzień... A inna sytuacja idziesz do marketu, nazwijmy go "Ropuszka", kupujesz tam pizze z cyklu "odgrzej w domu". Czego od Niej wymagasz? W sumie niezbyt wiele - szukasz czegoś czym pokonasz małego głodka gdy pod rękom nie ma serka homo-niewiadomo... W przypadku gdy pizza lepsza z nazwy nie spełni Twoich oczekiwań, a ta z zamrażarki tak, to zawsze będziesz miał lepsze zdanie o tej drugiej...

Don Carlos... :applause: Tylko tyle, to jest cała istota tego topicu... Jest dokładnie tak,jak napisałeś, ale nie tylko przy specyfice gal( np. jak spodziewamy się niezłego B4G, WM'ki czy RR matchu...), a także przy ocenianiu każdej z gali... Najnowszy przykład: Patrzysz mna kartę WWE Armageddon 2008. Patrzysz i myślisz "ale shit". Do gali podchodzisz sceptycznie i nie spodziewasz się niezłego widowiska, chociaż takiego jak Final Resolution, czy No Mercy.(Jak ktoś by twierdził że ma mój post coś z spoilerem,to dementuje: Nie oglądałem jeszcze) Ale zaraz, zaraz - czy to musi być takie dziadostwo jak na to wynika po karcie? nie... Każdy wrestler w WWE posiada jakieś umiejętności, a walki mogą być całkiem przyzwoite. Każdy co przeczyta Kozlov vs. ECW champion Matt Hardy to sorry, ale powie, będzie kiepsko. Tymczasem walka może być fajna, całkiem ciekawa, mogą być zwroty akcji, bumpy itp.

Druga sprawa to napewno obejrzenie gali. Jeśli patrzysz na galę "piąte przez dziesiąte", od początku uważając, że jest głupia i nudna. Przykład? Armageddon 2008. 5 minut temu włączyłem sobie galę, obejrzałem scenografię... i co? Jestem pod cholernym wrażeniem. Oglądam galę obiektywnie i co? Po prostu obiektywnie: bez twierdzenia od początku, że gala jest kiepska i nudna. (w tym momencie skończyła się pierwsza walka, więc nie mam mowy o żadnym spoilerowaniu, jaka ta gala była).

Trzecia sprawa to jest takie coś: Jeśli nastawiamy się, że gala to totalny shit(np. Armageddon, czy Judgement day), a gala nas pozytywnie zaskoczy. Przykład: Karta na galę X to kompletny shit, kiepska obsada walk. Za to gala Y zapowiada się na kompletny hicior, bez słabych punktów. Tymczasem obie gale wychodzą na równym poziomie: Średnim: więc co teraz? Na pewno większość powie że lepiej wyszła gala Y, bo lepsze gwiazdy. Część znawców powie, iż to gala X była lepsza.Jaki z tego wniosek? Że każdy ma swoje oczekiwania i wymaga, np. Ja oczekuję od gali dobrego klimaciku i niezłych walk, niektórzy fajnej imprezki. A każdy wie, co dla niego jest dobrym widowiskiem...


  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.12.2023
  • Status:  Offline

Ale zaraz, zaraz - czy to musi być takie dziadostwo jak na to wynika po karcie? nie... Każdy wrestler w WWE posiada jakieś umiejętności, a walki mogą być całkiem przyzwoite.

Zgadzam się w stu procentach ... chociaż nie ... bo są w Dablju Dablju I takie ewenementy, jak Khali, Mark Henry czy niegdyś BDV, którzy w solo walkach dostarczą nam tyle dynamiki, co upadek brązowej statuetki do muszli klozetowej. Spisywanie walki z góry na nieudaną, jest swego rodzaju strzeleniem sobie samobója. Stałe powtarzanie sobie, że to czy tamto ssie po prostu przyćmiewa oczy co do obiektywnej oceny gali, bądź samej walki. Jednak za poprawne uważam również to, że można od kilku osób wymagać więcej niż od innych. Nie wolno jednak oczekiwać, że co tydzień ta sama osoba będzie nam ciągnąć całe show i wykonywać karkołomne akrobacje. Kiedy w karcie widzę pojedynek takich osób jak AJ, Joe, Taker czy inni, to oczekuję, że to oni przynajmniej będą bardziej się starać niż cała reszta. Wiem, że jest to spora odpowiedzialność, jednak wyrobiona marka tych zawodników nie pozwala im po prostu na stworzenie gniota na PPV. Na weeklys mogą coś tam sknocić, jednak PPV to jest już inna bajka. Jak już wspomniałem ćwiczą, walczą często i po prostu wymagane jest swego rodzaju większe poświęcenie.

Wracając do tej pizzy Dona to dla mnie raczej to opakowanie i oczekiwania związane ze smakiem wcale tak ważne nie są (tak oglądam WWE i mi się podoba ;) ). Może i odgrzewana przerosła moje oczekiwania, ale jednak ta z pizzeri była lepsza i to jest ważne. Liczy się zawartość, a to czy ogląda się WWE, czy TNA, czy Indys to i wyłącznie kwestia gustu.

Karta na galę X to kompletny shit, kiepska obsada walk. Za to gala Y zapowiada się na kompletny hicior, bez słabych punktów. Tymczasem obie gale wychodzą na równym poziomie: Średnim: więc co teraz? Na pewno większość powie że lepiej wyszła gala Y, bo lepsze gwiazdy. Część znawców powie, iż to gala X była lepsza.

I jaki z tego naprawdę wniosek ... że obie gale były średnie ... a to czy X, czy Y było lepsze zależy tylko od federacji którą się ogląda, lub od stylu wrestlingu jaki się preferuje. To, że oczekujemy dobrej gali jest bardzo ważne, ale ważniejszym jest, aby trafnie można było ocenić poziom show, przymykając oko na to, że TNA to syf, czy WWE to gówno. Jeśli gala była dobra w twoim odniesieniu i przyjemnie ci się ją oglądało to mówisz, że show było dobre, a nie zaczynasz kręcić o tym, że spodziewałeś się czegoś lepszego, czy ostatnio było lepiej.

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  381
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.08.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Przy tej dyskusji trzeba również zadać sobie pytanie,czy możemy jako fani wrestlingu oceniać tak samo WWE i TNA ? Sprawa sprzeczna,ale ciekawa.

Czyli czy prestiż gali przeszkadza nam w trafnej ocenie show ?

Moim zdanie w 100% Tak,świetny przykład Dona,ale podajmy coś ze świata wrestlingu.Jeśli ktoś dłużej siedzi w wrestligu,a co najepsze w jednej federacji dajmy na to WWE,wie czego może sie spodziewać po danych show, i nie mówcie że wymagacie tyle samo od WM'ki co do CS,bo to jest niezgodne z prawdą.

BFG nie oszukujmy sie przez marków TNA było zapowiadane coś na skalę WM bądź lepsze,dlatego też postanowiłem to zobaczyć,bo jeśli coś ma być takie jak WM'ka to musi być dobre.I tak naprawdę BFG zostało już na początku sto lat za WM,dlaczego ? Popatrzecie na samą oprawę gali,na widzów,moim zdaniem to na cotygodniowym RAW jest więcej ludzi niż na najważniejszym wydarzeniu ROKU w TiEnEj.Wogóle gdzie to było ? Jakaś hala sportowa na 5 tyś osób ? I jak to sie ma równać z 70 tysięczną armią WWE :P.

Walki i ich poziom to całkiem inna bajka,bo te były co najmniej dobre,no może poza ME. Wszystko działo sie w szybkim tempie i dobrze sie oglądało,ale jest jednak mały nie dosyt bo miała być TNA-wsta WM'ka a wyszła dobra gala........tylko.

Ale teraz napiszę coś na obronę TNA.

To tak naprawdę bardzo młoda federacja która cały czas sie rozwija(choć niektórzy mówią że sie uwstecznia).Trzy poprzednie wydania jak słyszałem były dobre i spełniły oczekiwania wszystkich,w tym roku był niedosyt ale nigdy nie może być wszystko idealnie.Może za rok będzie lepiej.....

pezetvi7.png

  • Posty:  650
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

To tak naprawdę bardzo młoda federacja która cały czas sie rozwija(choć niektórzy mówią że sie uwstecznia).

I właśnie to moim zdaniem jest bottom line. Dlatego też Bound for Glory strasznie mi się podobało i nie oceniam go względem tego, czy miała to być najważniejsza gala roku w TNA. Było parę świetnych walk, było kilka niezłych i parę kompletnie zepsutych... tak jak normalna gala i nie wiem, czemu moja ocena miała by się zmieniać. Mimo wszystko na przykład lepsze było Hard Justice, ale nigdy nie zdobyłbym się na to, by powiedzieć, że lepsze było Cyber Sunday, bo spodziewałem się po tym kupy i była kupa, a B4G miało być najlepszą galą w roku, a było tylko średniakiem. A żeby nie było, że jestem jakimś kompletnym markiem TNA, podam inny przykład. Tegoroczna Wrestlemania nie była wspaniała, szczerze mówiąc były takie, które były lepsze od 24 o tysiąc razy. Mimo wszystko jednak uznałem ją za najlepszą galę roku, chociaż troszkę się zawiodłem. Jednak było to niesamowite przeżycie, niepowtarzalnego nastroju dodawało jeszcze to, że wszystko działo się pod gołym niebem. Moje oczekiwania co do walk były znacznie większe, lecz i tak nie będę uznawał, że inne gale były lepsze, bo na WueMce się trochę zawiodłem.


  • Posty:  261
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

TNA jest dla mnie bardzo niestabilną federacją. Niektóre walki są godne uwagi i nawet mi się podobają, głównie dlatego, że występują w nich wielkie gwiazdy TNA, Kurt Angle, Sting, AJ Styles. Te walki bardzo miło się ogląda, i często są ciekawsze od niektórych walk w WWE, jednak czasem a raczej bardzo często zdarza się tak, że w TNA walki są takie, jakby ich nie było. Ciągną się w nieskończoność, wrestlerzy walczą tak, jakby trenowali. Stoi ci taki jeden minute zgięty w pół, żeby dostać buta w twarz. Bardzo mnie to razi w tej federacji, że jest wielka różnica między zawodnikami. Bo te wspomniane przeze mnie wcześniej gwiazdy prezentują znakomity poziom a ci słabsi to czasem są gorsi od PIWG ( nie obrażam PIWG, tylko chodzi mi o to, że są to amatorzy), a to nie świadczy najlepiej że profesjonaliści są gorsi od amatorów.....

Na PPV, gdzie zawodnicy powinni walczyć najlepiej, potrafią odwalić kupę. I nie mówię tu tylko o TNA ale i o WWE, tylko że w WWE nawet słabsi zawodnicy, mają dość dobrą technikę, a w TNA o tych słabszych lepiej nie wspominać. Oczywiście nic do nich nie mam, ale nie podoba mi się ich styl, i poziom gali jest wtedy bardzo niski.

rvwzyx.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • -Raven-
      Krzyk 7. W filmie kilkukrotnie widać, że w miasteczku, w kinie puszczają akurat bardzo znany film. Jaki?
    • Grok
      AEW Collision na żywo dzisiejszego wieczoru z Tucson Arena w Tucson, Arizona. AEW World Tag Team Championships będą na szali w starciu, w którym FTR (Dax Harwood i Cash Wheeler) bronią pasów przed The Rascalz (Zachary Wentz i Dezmond Xavier). The Rascalz wywalczyli sobie shot na tytuł, pokonując FTR w eliminacyjnym meczu dwa tygodnie temu. FTR czeka też obrona tytułów z The Young Bucks na Revolution – o ile wyjdą z tego epizodu jako mistrzowie. Konosuke Takeshita skrzyżuje rękawice z Claudio
    • Grok
      Kevin Knight zostaje w AEW. Fightful Select donosi, że Knight niedawno przedłużył kontrakt z federacją. Na początku 2025 roku podpisał jednoroczny deal, ale nowy jest wieloletni. Knight jest wysoko ceniony w firmie. Knight, lat 29, zaczął karierę w pro wrestlingu jako Young Lion, dołączając do NJPW w 2020 roku i trenując w dojo firmy w LA. W trakcie pobytu w NJPW teamował się z KUSHIDĄ, z którym dwukrotnie trzymali IWGP Junior Tag Team titles. W styczniu 2025 roku Knight odszedł z NJPW i
    • Grok
      WWE prezentuje NXT Vengeance Day z Performance Center w Orlando. Na gali zaplanowano pięć walk. Joe Hendry broni NXT Championship przed Ricky Saintsem. Hendry celuje w drugą udaną obronę pasa, który zgarnął w ladder matchu w odcinku NXT z 3 lutego. Poprzednio obronił tytuł przed Jacksonem Drake'iem w odcinku z 10 lutego. Tatum Paxley zmierzy się z Izzi Dame o NXT Women’s North American Championship. Dame odebrała pas Thei Hail dwa miesiące temu na New Year’s Evil i niedawno obroniła go w t
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland TJPW zawitała do Shin-Kiba 1st RING na galę Prelude to Grand Princess, zaledwie kilka tygodni przed samym wielkim wydarzeniem. W głównym starciu Yuki Arai wysłała jasny sygnał ostrzegawczy do Miu Watanabe przed ich walką o Princess of Princess Title, zmuszając mistrzynię do poddania się. Na poprzedniej gali TJPW First Sparkle Watanabe zmusiła Arai do poddania się za pomocą backbreaker submission. Tym razem w Shin-Kiba 1st RING obie zawodniczki ponownie stanęły naprzeciw
×
×
  • Dodaj nową pozycję...