Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Wrestling to nałóg ??


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  381
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.08.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Każdy z nas kiedyś zaczynał swoją przygodę z wrestlingiem,niektórzy wcześniej inni trochę później.Wielu zaczynało od WcW inni od WWF a jeszcze inni o TNA,ale tak naprawdę to nie ma znaczenia jaką federacje sie ogląda,ważna jest istota samego jak mówią nie którzy rodowego ,,sportu''Ameryki.

Każdy z nas miał tak zwany pierwszy raz z wrestlingiem,być może przez przypadek,być może polecili mu tą dyscyplinę znajomi,odpowiedzi jest dużo,ale to też nie ma większego znaczenia,ważne jest jak zareagowaliśmy gdy pierwszy raz zobaczyliśmy taki rodzaj zapasów.Jedni od razu zrezygnowali czy to przez rodziców czy po prostu nie chęć to poznania czegoś nowego,a inni zostali przy telewizorze i zaczęli wchłaniać sie w ten sport.I od tego momentu zaczyna sie działanie Wrestlingu tak naprawdę, jeśli sie zobaczy jedną walkę czy też segment nie uwierzę że nie chciał zobaczyć następnego.To tak naprawdę cała magia tego sportu.Gdy zaczynamy oglądać regularnie gale czy też tygodniówki z utęsknieniem czekamy na następne,bo włącza sie w nas ciekawość.I tak wchodzimy,wchodzimy coraz głębiej i głębiej aż w końcu znajdujemy sobie jakiegoś naszego ,,bohatera'' któremu za kibicujemy czy też markujemy.I to tak naprawdę jest kolejny poziom fana wrestlingu,ten okres przechodzi chyba każdy potencjalny widz tego show,u jednych trwa to dłużej u innych krócej.

Ale w pewnym momencie przychodzi punkt kulminacyjny czyli dowiadujemy sie że wrestling jest z góry ustawiony,jedni po prostu zostawiają wrestling uważając że oglądnie dyscypliny w której wszystko z góry jest wiadomo jest po prostu bez większego sensu,a inni po wkręcają sie dalej w ten Biznes i w walkach szukają czegoś więcej.

Co za tym idzie nasze wymagania od federacji rosną,na tygodniówkach i galach nie patrzymy tylko na to aby nasz ulubieniec wygrał,zwracamy uwagę na segmenty,na jakość walki i zaskoczenie bo ono właśnie jest moim zdaniem głównym ,,czarem'' wrestlingu.

Do czego zmierzam ??

Jedni piją nałogowo,inni palą,jeszcze inni walą w strunę jak brzydko zwykło sie mówić,są jeszcze tacy którzy oglądają wrestling nałogowo.

Ale czy to jest zły nawyk myślę że nie bo tak naprawdę nie robimy nic złego,no po za tym że czasami zaprzepaścimy swój czas na wyjątkowo słabą tygodniówkę czy galę......no ale cóż tak już w tym sporcie bywa że są gorsze i lepsze momenty,tak było od zawsze i myślę że będzie na zawsze bo każdy z nasz szuka w tym czegoś innego.

pezetvi7.png
  • Odpowiedzi 37
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Anonymus

    2

  • DaveKRK

    2

  • Wronek.

    2

  • Camel2000

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  770
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak wrestling jest nałogiem, ja bez tygodniówek i PPV czuł bym się zdecydowanie źle, sądzę, że każdy z nas jest wchłonięty przez ten nałóg. Lecz zupełnie nie jest to nic złego, nikomu z otoczenia nie robimy krzywdy jak Alkoholicy, czy Palacze. Nałóg nie jest dobrze trafionym określeniem, zdecydowanie lepiej i bezpieczniej było by można napisać hobby. Tak niektórzy rezygnowali oni po prostu nie lubią tego sportu może to przez to, że jest to takie sztuczne czy też z innych powodów np. nie lubią sportów walki. Ciekawość to ma coś wspólnego coś z automatyką większość z ludzi jest ciekawa, przecież piszemy Nie mogę doczekać się następnego Smackdowna. Chyba każdy posiada swojego bohatera któremu kibicuje szczególnie kiedy nie jest uświadomiony, że wrestling to amerykańska telenowela. Ale my uświadomieni także posiadamy swoich bohaterów nosimy z nimi sygny i avatary, czy też tapeta pulpitu jest właśnie związana z nim, a może nią. Uważam, że to nic złego, że zaprzepaszczamy czas na słabą tygodniówkę, zresztą na dobrej tracimy taki sam czas, inni oglądają Anime, Wenezuelskie Seriale, a my Wrestling bo to jest to co nas podnieca.


  • Posty:  594
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Czy wretling to nałóg ? Na pewno tak .Tak jak tu kolega mówił powyżej ,muszę obejrzeć PPV czy weekly które nawet bardzo ssie .Musze śledzić wszystko na bieżąco i jest to dla mnie najlepsza rozrywka .Wole obejrzeć sobie nawet tego roczne Summerslam niż iść grać w piłkę a tym bardziej odrabiać lekcje .To jest jak palenie ,zawsze musisz sobie zajarać bo to cię odstresowywuje .

Od samego początku mnie to wciągnęło jednak to nie było to samo co teraz . Kiedyś było to dla mnie nałogiem bo tak jak większość chłopaków lubi przemoc na ekranie a po za tym myślałem ,że jest to naprawdę .Jednak teraz ,traktuję to jak rozrywkę lub jak dobry film .Teraz bardziej skupiam się na feudach i posunięciach Vince’a o których wcześniej nie miałem pojęcia.

Czy to jest dziwne ? Nie ,ponieważ prawie od wszystkiego co lubimy jesteśmy uzależnieni i od wszystkiego można się uzależnić zaczynając na papierosach kończąc na kropelkach do nosa .Moim zdaniem ,gdybyśmy nie byli uzależnieni od tego sportu nie ściągalibyśmy tygodniówek na bieżąco , nie udzielalibyśmy się na forach , nie było by nawet tej dyskusji . Bo to już nie jest to ,że to lubimy tylko to jest nałóg który ciężko rzucić . Ale dla mnie ,to jest fajny nałóg .Nie robimy niczego złego , uszczerbków na zdrowiu też zbytnio nie ma(tylko mają ci którzy oglądają steramy bo cierpią na bezsenność :lol ) . Jest to dobry sposób na zabicie czasu .Jak na razie nie mam zamiaru rzucić tego nałogu bo jest on moim sposobem na życie .Zawsze mogę siąść przed komputerem i zrelaksować się przy impecie czy przy tych słodkich divach czy knockouts .Zawsze jest ten moment oczekiwania kiedy w końcu ściągniemy gale .Nie jest to jak ćpanie czy alkoholizm że tracimy panowanie nad sobą i w każdej chwili możemy się zabić . Jest coś takiego jak dobry nawyk chociaż nie dla wszystkich będzie on dobry a mianowicie WRESTLING

Nałóg nie jest dobrze trafionym określeniem, zdecydowanie lepiej i bezpieczniej było by można napisać hobby.

Dla mnie nałóg jest bardziej trafiony . Hobby to jest to co lubisz a nałóg to jest to bez czego nie możesz żyć . Tutajtrochę sam zaprzeczasz sobie ponieważ sam nie możesz żyć bez tygodniówki .

Ale my uświadomieni także posiadamy swoich bohaterów nosimy z nimi sygny i avatary, czy też tapeta pulpitu jest właśnie związana z nim, a może nią

Czy to jest kwestia nałogu ? Można by się było sprzeczać .Zależy to od fana .Ja np nosze sygny w których podoba mi się wykończenie i nie zawsze są na nim moi "bohaterzy" . Niektórzy noszą sygne czy avatar nawet gdy jest najgorzej zrobiona na świecie ,ale najważniejsze żeby był tam jego bohater .

f6dfb83c87.png

  • Posty:  139
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nałóg. Z pewnością, ale ja bym to nazwał pasją. Nie tak dawno jeszcze oglądałem tylko urywki gal...najczęściej walk mysteria :P..., a teraz nie wyobrażam sobie tygodnia bez RAW, SD i TNA. Z dnia na dzień mam coraz większe pojęcie na temat wrestlingu, dlatego już nie patrzę na walkę jako pojedynek, w którym "wygra ten lepszy", tylko czy była ciekawa, czy trzymała dobre tempo etc. Wynik już nie zmienia mojej opinii o danym wrestlerze, bo to nie do końca zależy od niego czy wygra, czy przegra. Teraz bardziej traktuję to jako show, które powoduje, że całkowicie daję się ponieść emocjom podczas na przykład świetnej walki. To właśnie sprawia, że tak chętnie oglądam wrestling. Stało się to moim hobby, pasją, a w życiu najważniejsze jest mieć jakąś pasję. Z drugiej strony trzeba przyznać, że żyję wrestlingiem...co podchodzi już pod uzależnienie :P...samo zarejestrowanie się na forum internetowym o tematy wrestlingowej jest świetnym przykładem na to, że kochamy ten sport i ciężko nam się z nim rozstać.

Zależy to od fana .Ja np nosze sygny w których podoba mi się wykończenie i nie zawsze są na nim moi "bohaterzy" .

Tak? Ja na przykład widzę tylko wymieniających się Punk'ów w twoim podpisie :P

rmsig3.png

 

 

2483_1.png

 

 


  • Posty:  616
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.03.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A ja się wyłamie..Nie nazwałbym wrestlingu nałogiem, ponieważ wątpię aby ktoś kto nie może oglądnąć jakiejś walki przez tydzień lub dwa..leżał na podłodze mając drgawki i konwulsje będąc na wrestlingowym głodzie..No chyba, że są takie osoby.. :P

Normalny człowiek, który go ogląda i słucha mamy, która mówi, żeby tego nie powtarzać..raczej zdrowia sobie nie popsuje..najwyżej wzrok od ciągłego oglądania..psychikę raczej też będzie miał całkiem normalną..chyba, że jest z tych dziwniejszych fanów Jaśka i Bujaki..

Wrestling zaliczyłbym podobnie jak Kristerio do pasji..lub do ciekawego, wciągającego hobby..Miło sobie umilić czas oglądając regularnie tygodniówki od WWE lub Impekta..Jednak raczej fala samobójstw by nie wzrosła gdyby, któregoś tygodnia bylibyśmy ich pozbawieni..Napewno nie którym by się nudziło jednak wątpię aby ktoś z tego powodu zaczął ciachać się żyletką..

Ja uważam wrestling jako odskocznie od tego co się dzieje się na codzień..Coś czym mogę się fascynować i pozwala mi zapomnieć o szkole czy innych problemach..Miło potem podyskutować na temat wrestlingu na BGZ i gdybym nagle przestał oglądać popisy wrestlerów, napewno czułbym jakąś pustkę..może zacząłbym czytać książki?..dobra bez fantazjowania..

Dla mnie nałóg jest bardziej trafiony . Hobby to jest to co lubisz a nałóg to jest to bez czego nie możesz żyć . Tutajtrochę sam zaprzeczasz sobie ponieważ sam nie możesz żyć bez tygodniówki .

"Nałóg to zakorzeniona dysfunkcja sprawności woli przejawiająca się w chronicznym podejmowaniu szkodliwych dla organizmu decyzji, które są sprzeczne z przesłankami rozeznania intelektualnego."..Tak Wikipedia rulez..jednak jak można dowiedzieć się z tego cytatu..nałóg źle wpływa na nasz organizm..A więc SE jeśli uważasz to za nałóg to opowiedz jakie szkodliwe zmiany wywołał u ciebie wrestling...Może się czepiam ale bardziej przychylił bym się do tego co napisał Aquiva..

 

wroneksig.png

16093.png

11524.jpg

11738.gif

 

 


  • Posty:  594
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ponieważ wątpię aby ktoś kto nie może oglądnąć jakiejś walki przez tydzień lub dwa..leżał na podłodze mając drgawki i konwulsje będąc na wrestlingowym głodzie..No chyba, że są takie osoby.. :P

Są różne objawy nałogu . Jak nie zapalisz fajki to też nie padasz na ziemie z padaczką i nie leci piana z pyska . Ja mam trochę łagodniejsze objawy :P . Teraz jednak znalazłem trafniejsze skojarzenie niż jakieś hobby czy nałóg a mianowicie "nawyk" .I tutaj nie możesz mi zarzucić ,że nawyk jest to forma szkodliwa ponieważ istnieje takie coś jak dobry nawyk . Może niektórzy pomyślą "przecież to to samo" a jednak nie . Nałóg nie jest kontrolowany a nawyk jest .Miałeś racje ,że nałóg to nie jest trafne określenie ,jednak dla mnie nie możemy tego nazwać też hobbym i jakąś pasją .Ale nie zapominajmy ,że są różni fani wrestlingu i każdy inaczej to odbiera

Jednak jak jesteście tacy uparci żeby to nazwać hobby to nie możecie tego porównywać do palenia papierosów ponieważ papierosy to nie hobby .Głupio to brzmi "moją pasją jest palenie papierosów" .Tak więc do naszej dyskusji wkroczyło jeszcze jedno słowo a mianowicie "nawyk" . Jak dla mnie jak na razie jest najlepiej trafione

f6dfb83c87.png

  • Posty:  616
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.03.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mogę się zgodzić z określeniem nawyk..Bo ja na swoim przykładzie mogę powiedzieć, że tylko rano wstaję to przeglądam XWT aby ściągnąć nową galę i tak mam zaprogramowane..Nie odczuwam jakiegoś przymusu, jednak skoro mam na to czas to czemu nie?

Jednak wiadomo, że zależy to od danej osoby..Dla jednego może być to nawet nałóg..Jednak skierowałbym go wtedy do psychologa, bo może źle to się dla niego skończy.. :P..Dla jednych jest to pasja..I ja jestem bardziej skłonny ku temu..A inni uważają to za nawyk..Ciężko mówić za wszystkich, bo zawsze znajdzie się ktoś kto wyłamie się od tego stwierdzenia..Ale to się ceni :P

Głównie zależy to również od poziomu znajomości się na wrestlingu i jak bardzo wrestling jest zakorzeniony w naszym życiu codziennym..

Wiadomo, że dzieciak, jest zafascynowany wygibasami Jeffa czy Reya..To wtedy można nazwać to uwielbieniem do danego wrestlera, a potem gdy ktoś zrozumie, że to nie tylko oni znajdują się w wrestlingowym świecie to zaczną wtedy oglądać walki nie tylko dla nich, ale dla całego show..Wtedy może przerodzić się w to pasję..Jednak po pewnym czasie to przemija..Każdy ma swoje obowiązki i przeistacza się to w nawyk..Czyli wrestling staję się codziennością..Jak nowe odcinki Na Wspólnej..Czasem przeżywamy to co się dzieje..Czasem oglądamy bez większych emocji..

 

wroneksig.png

16093.png

11524.jpg

11738.gif

 

 


  • Posty:  47
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dla mnie wrestling nie jest w żadnym stopniu nałogiem. Wrestling oglądam z czystej rozrywki, lecz ten sport i chaos jaki w nim panuję coraz bardziej mi się nudzi. Nałogiem mogłem nazwać moje pierwsze oglądanie tego sportu jakie było 3/2 lata temu, wtedy ciągle myślałem o walkach i przy każdym użytkowaniu komputera oglądałem walki, również na TV, mimo, że teraz też oglądam, ale nie z takim zaciekawieniem, a od powrotu Ceny, coraz mniej mi się chcę oglądać, piszę o WWE, bo na TNA nie umiem sobie znaleźć czasu, podobnie jak ostatnio na WWE.

  • 4 tygodnie później...

  • Posty:  578
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Oczywiście, że wrestling to dla mnie nałóg. Zaczęło się to chyba od tego jak wróciłem z marketu z rodzicami w 2005 i przypadkowo włączyłem eurosport. Patrzę i w jednej chwili myślę. Co to za grubas idzie na rampie? Okazał się to Samoa Joe. Potem wchodzili Shark Boy i Sonjay Dutt. Oglądałem walkę i myślę sobie. Co to, bez reguł? Spodobało mi się i od razu wpisałem w necie wrestling i wyskoczyły mi wyniki na Dailymotion. Powoli zacząłem oglądać tygodniówki i ppv aż zacząłem oglądać WWE, gdzie zobaczyłem Elimination Chamber. :8 Oczywiście zacząłem oglądać i tą federację. PPV i tygodniówki obu federacji oglądam do dziś. Czasami sobie jeszcze obejrzę ROH, ale to rzadko.

Pozdrawiam.


  • Posty:  324
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Moim zdaniem jest to tylko kwestia nazewnictwa. Zależy jak na to spojrzeć. Wiele osób mówi, że np. muzyka to ich nałóg, ale jest to uproszczenie, przez nikogo nie traktowane w zupełności poważnie. Nie zaistniała i nie zaistnieje taka sytuacja, w której z kimś, kto "jest uzależniony od muzyki", a nie słuchał jej długi czas, działy się takie rzeczy, jak np. narkomanom na głodzie. Moim zdaniem, czy wrestling nazwie się nałogiem, czy nawykiem- nie ma większego znaczenia. Lubisz to oglądać, więc to robisz. Ale jeśli np. Net się zepsuje i będzie trzeba poczekać na galę- nie włamujesz się po nocach do sąsiadów, by galę ściągnąć. Ktoś trafnie stwierdził, że wrestling to po prostu hobby- wiadomo, że każdy człowiek, który takowe posiada, uznaje je za ważną, nawet bardzo ważną rzecz. Ale nie można tego określić nałogiem w pełnym tego słowa znaczeniu. Wrestling to po prostu pasja i zainteresowanie. Ale i od tego mogą być wyjątki, jak np. małe dzieci. Oczywiście na pewno tak na nie to nie działa jak na nas- nie znają języka, nie wiedzą o co chodzi, widzą tylko dwóch facetów, którzy wychodza na ring i walczą, wg ich pojęcia- zupełnie bez zasad. Dzieci takie strasznie fascynują się nowościami i myśle, że w pewnym okresie takiego "dziecięcego" oglądania wrestlingu, można mówić tutaj o pewnym nałogu. Pewnie każdy, kto jest w wieku lat "nastu" oglądał Dragon Ball'a takiego, kilka, czy kilkanaście lat temu, nie? I pamiętacie co się działo, kiedy nie można było DB obejrzeć, bo trzeba było się uczyć, wyjechać itp.? Każdy to oglądał, a Ty nie, wtedy czuło się wielką niesprawiedliwość i reagowało dosyć... wybuchowo i przesadnie. :) Dlatego też można powiedzieć, ze w pewnym wieku i pewnym okresie, oglądanie wrestlingu może stać się nałogiem. Dlaczego tylko w pewnym okresie? Bo dziecko, jak to dziecko- szybko mu się nudzi. :) Ale to są, że tak powiem, wyjątkowe sytuacje. Reasumując- to jak nazwie się wrestling, zależy w sumie od naszych intencji, bo spokojnie można, powiedzieć, że to jest nasz "nałóg", w znaczeniu ogólnym, a nawet poniekąd metaforycznym- jako wielka pasja. Ale nie można stwierdzić, że ludzie są od wrestlingu, całkowicie na serio, uzależnieni, przynajmniej w większości wypadków.

e916f7e946.png
  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  29
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dla mnie to jest pasja w którą jestem bardzo wkręcony no można powiedzieć "nałóg", ale nie tak całkiem dosłownie ;) Owszem codziennie musze sobie looknąć na jakąś walke chociaż by krótką, ale zawsze. Co tygodniowe RAW, ECW SmackDown, Impact! to juz podstawa albo ściągam albo czekam zeby ktoś na dailymotion wstawił i wtedy ogladam. Niewiem czy nazwać to nałogiem czy poprostu Hobby albo Pasja ciężko mi to stwierdzić napewno trudno było by mi tak nagle zaprzestać kontakt z światem wrestlingu :(

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  287
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.02.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Uzależnieni Od Wrestlingu! » BGZ Wrestling Portal

Tak od niedawna nazywa się portal naszego forum. A więc według mnie wszystko jest jasne. Każdy kto się rejestruje na tym forum i pozostaje tu dłużej niż dwa tygodnie jest po części uzależniony od tego pięknego sportu. Ja osobiście pierwsze co robię po przyjściu ze szkoły wchodzę na BGZ i zasysam najnowszą galę. :8 Jak mam chwile wolnego na informatyce, a mam ich dziewięć w tygodniu z powodu wybranego przeze mnie profilu, również wchodzę na BGZ i czytam newsy itp. Na nudnych lekcjach(w stylu religia :| ) odpalam mp4 i oglądam archiwalne gale. A więc nałóg nie wyleczalny. :8 Czy ja świruje? :8 Nie wiem może później to się zmieni. Za jakiś rok czy dwa. Bo teraz wrestling oglądam nie cały rok. ;)

14c76a45c3.png

 

 


  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ja jestem "świeżym" nałogowcem, ale również uważam że to nałóg, który nie robi żadnej krzywdy ani nie przeszkadza społeczeństwu - mało tego - nałóg, z którego nie trzeba, wręcz nie można się wyleczyć :)

pozdro dla reszty 'nałogowców' :P


  • Posty:  302
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wrestling jest w moim życiu obecnie najważniejszy. Spodziewam się, ze Waszym zdaniem to przesada, ale ja po prostu żyję tym, co się dzieje w WWE. Wszystko mi się kojarzy z wrestlingiem, codziennie słucham themów i oglądam co najmniej 3 walki przez te 24h.

Mój brat, rocznik 2003 - potrafi rozpoznac już chyba każdego wrestlera RAW i SmackDown!, to samo z themami, które mam. Wie co to heel i face, zna stypulacje walk i wie, że to wszystko nie jest naprawdę. Poza tym z uporem maniaka gra w SvR 2007, 2008 i 2009 na PSP. Uwielbiam jak do mnie mówi "zajobbuj mi" i muszę mu się podłożyc po Chokeslamie itp. Całkiem zabawnie musi to wyglądac :)

Moi kumple z klasy też wiedzą dzięki mnie co to wrestling i znają zawodników, a jeden nawet, bez mojej wiedzy kupił sobie na PS2 SvR 2008. Jednak boją się za każdym razem, jak chcę im pokazac na materacach nową akcję, którą wyłapałem.

Pozdro dla wszystkich uzależnieńców ^^

Edytowane przez Gość

 

2n9vzaf.jpg

 

 

 

 

Zapraszam do Ligi Bookerów!

http://bgz-wrestling.pl/viewforum.php?f=268

 

 


  • Posty:  1 279
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.12.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

damn Dave to musze przymaniaczyć troche bardziej, bo jestem kiepski przy was :P

czy jest gdzieś tutaj jakiś taki "słownik" , w którym mógłbym się rozeznać albo poznać niektóre określenia? bo nie wszystkie są dla mnie jasne... np 'heel, face" czy tam jakieś inne...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • HeymanGuy
      To wyglada jak bicie Barona w LoLu.
    • MattDevitto
      A wy co pewnie nadal UFC i jakieś treningi
    • IIL
      Cody Rhodes vs Randy Orton to generalnie jedna z największych walk jaką WWE ma obecnie w arsenale i cieszy mnie fakt, że zrobią to na Wrestlemanii. Przypominają się od razu czasy Legacy i nawet kiedyś na WM 26 był mały triple threat Orton vs Rhodes vs DiBiase Jr. Ciekawe jak to poprowadzą, ale nie zdziwię się, jak zamiast single matcha dodany do tego będzie Drew McIntyre.    To w sumie książkowy booking WWE, który często akurat wychodził lepiej niż się wszyscy tego spodziewali. Mc
    • Grok
      Mance Warner i Steph De Lander wrócili do Game Changer Wrestling. Pojawili się podczas main eventu gali GCW So Alive w sobotę, łącząc siły z Second Gear Crew (AJ Gray & Matthew Justice), by odeprzeć VNDL48 (Atticus & Otis Cogar). Następnie ogłoszono six man tag match pomiędzy Second Gear Crew a Cogarami i Christianem Napierem, w którym górą była ta druga ekipa. Po gali De Lander zamieściła wideo w mediach społecznościowych, odnosząc się do ich niedawnego odejścia z TNA. „Nie pozwol
    • VictorV2
      Jeśli Vince dał mu ten gimmick, z myślą że go upokorzy bo to flopnie, nie możesz jednocześnie powiedzieć że to booking sprawił że był over z widownią. Zamysł Vince'a był dokładnie taki że on *nie* był over, pokazując go jako wyolbrzymionego, ekscentrycznego geja. To Dustin (z pomocą kilku osób typu Savio Vega) sprawił że zamiast flopnąć jako coś repulsywnego, gimmick został przyjęty przez fanów. Ale zamysłem bookingu było to żeby było odwrotnie.  Do pewnego stopnia, tak. Pamiętaj,   
×
×
  • Dodaj nową pozycję...