Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

TNA Turning Point 09/11/2008


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 104
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

1. Match



TNA X-Division Championship Seeding Match

Eric Young pokonal Sonjay Dutta, Jaya Lethal, Consequences Creeda, Peteya Williams, Jimmy Rave, Homicide, Doug Williamsa, Tanahashiego & Voladora

 

2. Match

Knockouts Tag Team Match

Taylor Wilde & Roxxi pokonaly Awesome Kong & Raisha Saeed (w/ Rhaka Khan)

 

3. Match

Non-Title Match

Rhino pokonal Sheika Abdula Bashira

 

4. Match

TNA World Tag Team Championship

Beer Money, Inc. (w/ Jacqueline) © pokonali The Motor City Machine Guns: Chrisa Sabin & Alex Shelleya

 

 

5. Match

TNA Legend´s Championship

Booker T © pokonal Christiana Cage

 

6. Match

Falls Count Anywhere

Kurt Angle pokonal Abyssa

 

7. Match

Revenge Match

Kevin Nash pokonal Samoa Joe

 

8. Match

TNA World Heavyweight Championship

Sting © pokonal AJ Stylesa
MichelleMcCool01.gif

 

 

  • Odpowiedzi 7
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Danielsson56

    2

  • IIL

    1

  • mata

    1

  • Mast

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  583
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

TNA X-Division Championship Seeding Match

Jak zwykle PPV z pod szyldu TNA rozpoczyna się o zmagań x dywizji . Jak przypuszczano wygrał ją przedstawiciel "TNA Oryginals" Eric Young. Może do końca nie jestem tym faktem zadowolony no ale teraz jest praktycznie w 100% pewne że Sheik straci pas właśnie na rzecz Erica. Ciekawi mnie czy kontuzja Homicide'a to tylko angle(?) , wyglądała dość groźnie ,a raczej to wszystko co działo się po jego skoku ponad barierką . Mówiono sporo o tym ,że kontrakt z TNA ma podpisać Tanahashi, bądź co bądź mega gwiazda japońskiego wrs. Gdy został z Doug'iem przeciwko "czwórce" oryginalsów i tamci zaczęli się eliminować byłem praktycznie pewny zwycięstwa któregoś z przyjezdnych. Trochę dziwił mnie fakt ,że zwodnicy zmieniali się jakoś tak bez ładu i składu. Żadne klepnięcie w dłoń tylko wchodził za każdym momentem ten jeden. Ogólnie mi się podobało . Dostaliśmy sporą dawkę X Dywizji . Na plus akcje Volandora, Dutta i Canadian Destroyer w "biegu" . Showtime przywódcą tych "słabszych" oryginalsów i jego speech , Ehhh oby nie powrócił już Super Eric.

4 w skali szkolnej

Knockouts Tag Team Match

Po prostu ominąłem poza końcówką która i tak nie powaliła na kolana. King Konga teraz nie odliczą bo ledwo co dostała pas wiec na Saeed można teraz spinować .

3. Match :Rhino vs Sheik Abdul Bashir

Cienizna od początku do końca. Najgorszy w życiu jaki widziałem Gore , niestety ;/ Taki Gore na stół bym rozumiał ,a tak to był niby feud , była walka ale już nikt o tym nie pamięta. Jedyne co mogło się podobać to skandowanie USA , USA , USA na widowni . Nic poza tym.

ocena:2-

TNA World Tag Team Championship

Dobra szybka walka , pełen repertuar w wykonaniu Gunsów , ale jednak czegoś w niej zabrakło. Może trochę nużą "splucia" piwem . O wiele lepiej wyglądałaby rozbita butelka na głowie Sabina . W zmianę pasów nie było co liczyć ale może przydałaby się interwencja 3D , przecież na ostatnim iMPACT! 3D nie zdobyli title shotów właśnie przez beer& mooney. Jackline czy jak jej tam ... Jak to babsko wkurza to normalnie poezja , te jej interwencje :roll: Ogółem nie było źle ale czegoś tu zabrakło . Solidne 4- należy się jak najbardziej.

TNA Legend´s Championship

Nudy , nudy , nudy :evil: Jeszcze Christian co nie co pokazał , naprawdę ta walka taka jakaś bezpłciowa była. Cage ... w MEM , ale zaskoczenie no nie mogę normalnie. Widząc bodaj 3 raz pinującego Bookera Christiana normalnie w człowieku się wszystko przewraca no ale powiedźmy że to jest częścią większego planu.

Nie mniej, nie więcej jak 2+.

Falls Count Anywhere

Perełka gali , coś niesamowitego. Myślałem ,że takie walki w wrs już nie zdarzają się ,a jednak . Przeogromne zaskoczenie! Ostatnia walka obu panów na weekly była nudna niczym flaki z olejem. Za to co się działo na PPV ... Mmmm CUDO. Świetne akcje , krew , dramaturgia , było tak wszystko , dosłownie WSZYSTKO czego oczekuję od wrestlingu. Dawno nie oglądałem walki z taką radością . Panowie przeszli samych siebie. Tego nie da się po prostu opisać , to trzeba zobaczyć na własne oczy! Kurt idzie jak burza ostatnio , to co wyprawiał podczas tej walki ... Fenomenalne. W rozmowie z Hogatą stwierdził on , że Angle przebił Styles'a i ja się muszę pod podpisać. Ehhh taki to powinien być ME ... Tak czy siak 6 ode mnie!

Że tak się wyrażę , prawie się zsikałem podczas oglądania :)

Revenge Match

Nawet , nawet dał radę ale i tak przez większą część walki byłem pod wrażeniem pojedynku Kurta z Abyssem ... Nash znęcający się nad Joe ... W sumie to nie tak miało wyglądać . Jednak dwa wybicia po power bomb'ach robią wrażenie. Joe cały we krwi również. Tak czy siak Kevster pyknął go praktycznie czystko ale, o dziwo nie zasmuciłem się jakoś mocno. Patrząc na wcześniejsze wali MEM szła jak burza ,a DonCarlos napisał w jakimś temacie o tym ,iż całkiem prawdopodobny jest komplet zwycięstw weteranów. Tak też się stało. Staruchy rozpoczęły od mocnego uderzenia ale i tak wiemy kto to będzie się śmiał ostatni. Tylko , bądź aż... 3+.

TNA World Heavyweight Championship

Tu niestety się zawiodłem . Co prawda do końca nie byłem pewny kto wyjdzie z pasem , bądź co bądź 3 na 3 zwycięstwa ziomków Stingera więc wygrana AJ'a powiedzmy ,że przeważyła by szalę na tej gali w kierunku oryginalsów. Jednak nic z tego. Widząc gesty publiki wskazujących na to , iż ktoś zbliża się w kierunku ringu było wręcz czymś strasznym . Tak jednak musiało być . Tylko do chu** wygrana w ME po rull-up'ie(?) bywa z lekka dziwna. Rozumiem Kurt zagaduje sędziego czy nawet go trzyma , Booka robi finishera i Stinger elegancko wygrywa. W ogóle walka sama w sobie była dość przeciętna , dawała radę gdy Styles osiągnął przewagę . Pozostaje spory niedosyt ale nigdy nie ma się tego czego by się chciało ... 3-

Reasumując : po ME pozostał niedosyt , Joe z Nashem dali radę . Cage w MEM . Przekozacka walka Kurta z monsterem . Solidny TT . Słabiutko Rhino z Bashirem , babki to samo , opener dobry.

Źle nie było , ale mogłoby lepiej . Dla Falls Count Anywhere warto ściągnąć galę i delektować się tym pojedynkiem :)


  • Posty:  4 922
  • Reputacja:   985
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Pierwsze, co trzeba napisać na temat tej gali, to na pewno to, że nie zawiodła, ba... nawet miejscami prześcigała moje oczekiwania. Owszem, to co miało być gniotem - tym było, mowa tutaj o starciu Rhino/Bashir, reszta pozycji w karcie się wybroniło. Opener świetny, ciągła akcja, ciekawe spoty i dosyć długi czas x dywizji, zasady lucha libre się sprawdziły. Dobrze, że wygrał Young. Lethal, Creed i reszta swoje szanse już mieli, teraz czas na niego. Warto zwrócić uwagę też na Voladora, który w pierwszych minutach odgrywał główną rolę, szkoda, ze wyeliminowano go jako drugiego, bo mógł jeszcze trochę polatać. Kobiety mi się podobały ;), Taylor Wilde i Roxxi dobrze się uzupełniają, powinny jednak przegrać, by utwierdzić Kong jako mistrzyni kobiet, niestety tak się nie stało... generalnie, knockouts division nie posiada już wiarygodnych heeli - czy to Beautiful People, czy to Kong w ważnych walkach zawsze dostają po dupie. Bashir/Rhino komentować nie trzeba, słabo. Ciekawie się jednak zaczęło robić, gdy w widowni pojawiło się Insane Clown Posse z Scott'em Hall'em na czele, już myślałem, że to jakiś storyline... niestety. Tag Team Championship należał do jednego z najlepszych walk o ten pas w tym roku, mimo iż postawiłem na Roode'a i Storma ciągle wierzyłem, że ich oponenci z Detroit zdobędą złoto, nearfalle i zajebiste akcje tylko podkręcały atmosferę. Beer Money, Inc. udowodniło, że jest najlepszym obecnie tag team'em wśród main stram'ów, może nie jest to AMW, ale wiele im nie brakuje. Legends Title, nic ciekawego, nudy - wynik wiadomy. Falls Count Anywhere przeszedł najśmielsze oczekiwania, nie przypuszczałem, że ta para może tak wiele z siebie wycisnąć... zdecydowanie najlepsze starcie tych dwojga, całość bardzo dobrze zabookowana, świetne spoty - summersault (damn, jak on wysoko leciał) i moonsault Angle'a, movesy Abyssa, rozwalanie rampy i końcowy bump - klasa, narzekałem na to, że będzie to gimmick match, po obejrzeniu jednak nie chciałbym, aby był to single. :) Revenge match ogólnie w porządku, jednak końcówka, to totalna poraszka - czyste pyknięcie Joe nie wchodziło w grę, mógł ktoś zainterweniować. Main Event, generalnie gdybym znał wynik walki, to pewnie mógłbym się wynudzić, usiadłem jednak do gali nie znając wyników i mimo słabej walki wciąż wierzyłem, że AJ wygra, wynik jednak każdy zna... wolę nawet nie przytaczać jaka wiązanka niezbyt miłych słów wypłynęła wtedy w kierunku Stinga z moich ust. :evil: Widać, że biorą się poważnie za promocję Oryginalsów - 4:0 dla MEM :roll:

Dwie ostatnie walki mogły być nieco lepsze i zakończyć się innymi wynikami, toteż pozostaje pewien niesmak. Ogólnie jednak nie było źle, teraz czekać tylko na iMPACT!a.

Ocena poszczególnych walk:

X Division Seeding - ***3/4

Knockouts Tag Team - ***

Rhino/Bashir - *3/4

Beer Money, Inc./MCMG - ****1/2

Booker/Cage - ***

Angle/Abyss - ****1/4

Joe/Nash - ***1/4

AJ/Sting - ***1/2


  • Posty:  650
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Hmmm... muszę przyznać, że nie zawiodłem się na Turning Point. Dostałem to, co chciałem, może nawet trochę z nawiązką. Zaczęło się od talentów X Division w akcji, kilka świetnych spotów, ogólnie dobrze zaskryptowana walka, te zasady lucha libre to naprawdę był dobry pomysł, gdyż walka nie traciła tempa, ciągle się coś działo w ringu. Byłem praktycznie pewien wygranej Douga Williamsa, ale zapomniałem o tym, że walka ta może być użyta do promocji TNA Originals. No i tak wygrał Eric Young i kto wie, może rozpoczął swoją drogę do X Division Title.

Ciekawi mnie czy kontuzja Homicide'a to tylko angle(?)

Mi się zdaje, że to było tak zabookowane. W sumie nie zauważyłem nic groźnego, wpadł tyłkiem na barierkę i poleciał do przodu. Poza tym, jeśli się nie mylę (może potem jeszcze sobie na to popatrzę), publiczność została w tamtym miejscu przesunięta przez ochronę, tak to wpadłby na kogoś, no nie? :)

Kolejne dwie walki przyznam się szczerze, że przewinąłem. Nie znalazłem w nich nic atrakcyjnego i sądzę, że nic ciekawego nie przegapiłem. Walki jak walki, nic wielkiego... Potem walka o TT Titles, było super! Właśnie dlatego tak mi brakowało Guns'ów na PPV. Wiele szybkich akcji, przez cały czas coś się działo, obydwa teamy pokazały klasę. Mimo tego, że wynik był dość przewidywalny, jestem skłonny dać tej walce 4 gwiazdki. ;) Poza tym przed tym meczem mieliśmy segment z Foley'em i Originalsami. Czyżby MMG mieli się wyłamać?

Potem walka o Legends Championship... straszna zamuła! Naprawdę nie zobaczyłem nic ciekawego i nawet obecność Christiana nic nie dała. Martwi mnie to, że po raz kolejny z rzędu przegrywa na PPV. Mam nadzieję, że to nie znaczy, że... no wiecie... bo jak tak, to naprawdę się wkurzę! :evil: Zobaczymy, jak to się potoczy, jeśli CC zostanie w TNA... Następnie walka wieczoru... zdecydowanie! FCA wypadło niesamowicie, powyżej wszelkich oczekiwań. iMO jedna z najlepszych walk z TNA w roku. Ten somersault Angle'a był po prostu wyjebany w kosmos!!! Świetnie się wybił, leciał bardzo wysoko i trafił idealnie. Potem też spear Kurta i obaj wpadli na rampę, trochę solidnej akcji w ringu, no i końcowy bump. Trochę szkoda, że Angle nie wykonał jakiejś innej akcji na ten stół, a nie po prostu uppercut... ale i tak było świetnie! :t_up:

No i double main event. Po obydwu meczach nie spodziewałem się fajerwerków, ale miałem cień nadziei, że walki te dadzą radę. No niestety, było tak, jak być miało. Nash może i nie był w zbyt złej formie, ale walka po prostu źle zabookowana. Po przyjęciu 2 powerbombów miałem nadzieję na wielki comeback Joe i wygrana. Walki z deka ssały, a jeszcze wyniki lamerskie przelały czarę goryczy. Po zakończeniu main eventu pokazałem dwa znaki pokoju Stingowi w formie dwóch środkowych palców na moich dwóch dłoniach... :/ Miałem nadzieję na szybką stratę pasa przez Stinga po B4G, ale teraz obawiam się, że będzie go trzymał do zakończenia tego feudu, czyli około Lockdownu. Mam jednak nadzieję, że Joe jednak zemści się na Nashu i jakoś to się zakończy.

2 świetne walki, jedna dobra i 3 nijakie pojedynki... i tak mogło być gorzej, cholernie cieszę się tym FCA, jednak niektóre walki zostały strasznie zdupcone mimo, że miały potencjał.

P.S. Raport postaram się jutro wrzucić.


  • Posty:  324
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No więc, tak, słowem wstępu- nie miałem co do Turning Point ogromnych oczekiwań. Sama karta nie dawała ku temu podstaw, poza kilkoma wyjątkami. Samą galę jeszcze bardziej nakręcał fakt, iż jej fundamentem tak naprawdę, był feud TNA Originals vs. Main Event Mafia, toteż oglądało się jeszcze przyjemniej.A jak wyszło? No cóż, wyszło naprawdę dobrze i solidnie- moja opinia w większości pokrywa się z tymi już napisanymi, ale... nie do końca. :) Więc lecąc po walkach- opener był naprawdę świetny. Jego zasady powodowały, iż tak naprawdę przez cały pojedynek coś się działo, było mnóstwo akcji, cały czas widzieliśmy coś innego- w ringu zostawali inni wrestlerzy itd. , to zdecydowanie na plus. Na pewno była masa ładnych spotów, które aż chciałoby się oglądać w nieskończoność, zawsze w takich walkach oczekujemy czegoś co postawi kropkę nad "i", czegoś, co sprawi, że będziemy zbierać szczękę z podłogi. Pierwszą taką akcją był Canadian Destroyer wykonany w biegu. Naprawdę cudo. Po drugie, i tu chyba każdy się zgodzi- skok i poświęcenie Homicide' a- pełna klasa. Ponadto na korzyść tego pojedynku działają jeszcze takie czynniki, jak stosunkowo spora długość (powyżej 15 minut!), no i zasłużony zwycięzca. Eric Young otrzymujący shota na X Division Title to niewątpliwie coś nowego (warto jeszcze zwrócić uwagę na naprawdę świetny [i chyba szczery] speech po walce, a zwłaszcza spodobało mi się ładne nawiązanie do WWE' owskiej hipokryzji- "We' re not entertainers, we are wrestlers."- święte słowa). Co do poszczególnych wrestlerów, biorących udział w tej walce- wszyscy zaprezentowali się więcej niż przyzwoicie, poza Jimmy Rave' m (totalnie niewidoczny) i Doug' iem Williams' em. Wyróżnienie dla Petey' a, Voladora, Young' a, Lethal' a i Homicide' a. Potem zobaczyliśmy starcie Knockouts- wyszło naprawdę nieźle, panie cośtam z siebie dały, jak zwykle najwięcej Roxxi- dajcie jej w końcu pas! Przecież Kong jako mistrzyni jest tragiczna, niech TNA załatwi drugiego takiego potwora, to sobie będą mogły walczyć, a w tej sytuacji jakiekolwiek zwycięstwo wretlerki "mniejszych rozmiarów" jest niewiarygodne. Problem w tym, że w TNA, prócz ODB, są same takie. Ale wracając do walki- przyjemne, to najlepsze słowo, jakim można ją określić. Potem mamy Bashir vs. Rhino, czyli potencjalny gniot. A ja powiem, że wcale tak tragicznie nie było- jasne, fajerwerek to tutaj się chyba nikt nie spodziewał, ale można było spokojnie obejrzeć bez ziewania, czyli tak czy inaczej wypadło powyżej oczekiwań. Mimo to, trzeba przyznać, że gore na koniec żałosny, ale to już wina naszego "utalentowanego" X Division Championa. Następnie mogliśmy obejrzeć jedną z perełek gali, tj. starcie o pasy TT. Naprawdę szybkie tempo, powalające na łopatki podwójne akcje MCMG. Beer Money byli zdecydowanie w ich cieniu, przez większą część walki tylko przyjmowali kolejne ciosy teamu z Detroit. Pojedynek był naprawdę emocjonujący, oglądając galę live, wręcz stałem przez większą jego część, chcąc zmiany posiadaczy pasów. Jednak mimo niezadowolającego wyniku i tak jestem tą walką w pełni usatysfakcjonowany, zwłaszcza, że do końca wynik był jedną wielką niewiadomą. Mój zachwyt tą walką, przyćmiła kolejna, tj. starcie o Legends Title. Po cichu wierzyłem, że Cage uratuje ten pojedynek- mimo jego usilnych starań, średnio się to oglądało. I na tym mogę w sumie skończyć ocenę tej walki. Szkoda tylko Christian' a, który po raz kolejny przegrywa z gorszym od siebie rywalem. Niepokojący fakt, zwłaszcza, że do końca nieznana jest jego ostateczna decyzja co do federacji, w której będzie występował. Ale nic to, bo kolejna walka była po prostu...fenomenalna. Falls Count Anywhere, mimo moich wysokich oczekiwań, przeżuł i wypluł moje początkowe wyobrażenia co do poziomu tego pojedynku. Obaj panowie dali z siebie wiele, a Kurt mnie powalił na kolana swoimi akcjami. Dodatkowo nalezy wspomnieć ogromną dawkę emocji- kiedy Angle podniósł ramię po Black Hole Slam' ie, moja mina wyglądała tak- :shock: . Jaśniejsze punkty pojedynku wymienili poprzednicy, ja napiszę tylko, że całokształt mnie rozwalił. Potem walka, po której nie spodziewałem się zbyt wiele dziadek Nash vs. Joe w niekoniecznie najwyższej formie? No cóż, nie mogę powiedzieć, by było to starcie z moich marzeń, ale wypadło nieźle, czym jestem zupełnie zaskoczony. Kev nie oszczędzał się aż tak bardzo jak zazwyczaj, a kickout po dwóch powerbombach robił wrażenie. Na koniec main event, o którym krótko- zawód. Mimo, że AJ dwoił się i troił, by walka była zjadliwa, Sting przynudzał, ten podział było doskonale widać. W chwilach, w których górą był dziadek, można było zasnąć, a kiedy przewagę zyskiwał AJ, było na co popatrzeć.

Reasumując- PPV wyszło powyżej oczekiwań, naprawdę dobrze. Mogę je ocenić na mniej więcej 7+, może 8/10.

e916f7e946.png

  • Posty:  42
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.11.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Po karcie było widać , że gala będzie dobra , niektóre pojedynki wyszły dobrze , inne przeciętnie ... były też tragiczne , ale o tym zaraz :

TNA X-Division Championship Seeding Match

Walka ze względu na swoją formułę bardzo ciekawe i solidnie zrobiona . Jay Lethal dwoił się i troił , Petey Williams dobra walka w jego wykonaniu no i Eric Young dobra walka + nowy gimmnick , co warto odnotować . Walka porządnie zrobiona sporo ciekawych akcji , Homicide ładnego bumpa wyłapał no i całkiem dobry speech Erica na końcu . Tak na moje oko 4 mogę postawić bez niczego .

Rhino vs Sheik Abdul Bashir

Słaba walka , Rhino słabo się postarał ... mam nadzieję , że Szejk najszybciej pozbędzie się X division tittle , bo jest strasznie słaby . Beznadziejny gore na koniec przypieczętował słabą walkę . 2...

TNA World Tag Team Championship

Oba tag-teamy się postarały i zobaczyliśmy dobrą długą walkę pełną akcji tag-teamowych , szybka walka , dużo zwrotów akcji . Jeden z jaśniejszych punktów gali zarówno jedni i drudzy dali z siebie 100% . Finał trochę już nudny z tym piwem , ale walka ciekawa , przyjemnie się oglądało . Szczerze liczyłem na interwencje teamu 3d , ale walka dobra - 4 .

TNA Legend´s Championship

Wiało strasznie tutaj nudą , Christian nic zupełnie nie pokazał . Booka też się za bardzo nie na męczył , no i Christian w MEM , o ile nie odjedzie do WWE. Ja osobiście sądzę , że jednak nie odejdzie , chociaż ostatnio Christian wszystko przegrywa .Wracając do walki - słaba , krótka , bezpłciowa - trochę lepiej niż szejk vs. Rhino - 2+

Falls Count Anywhere

Najlepsza walka na TP . Abyss dobrze prowadził Kurta , ciekawe akcje , szybkie zwroty akcji . Świetna walka w wykonaniu obu wrestlerów , klasa światowa . Poza ringowe akcje ,cale gamy finisherów . Genialna walka , przekonała mnie do Abyssa , który był dla mnie takim wretslerem zagadką , jedna walka świetna , druga przeciętna . W tej walce dobre poprowadził Kurta , i efektowny finish . Plusem jest high-fly Angla somersoult i moonsault całkiem ładne . Zasłużone 6 !

Revenge Match

Walka bardzo przeciętna , widać , że Nash już nie daje rady . Joe nie pokazał wszystkiego w swojej walce , walka wolna i średnio interesująca . Przewidywalne kolejne zwycięstwo dla MEM , cóż dla mnie Nash powinien dostać kontrakt na 4 walki w roku + pojawianie się na impacktach , bo długo nie pociągnie ...

TNA World Heavyweight Championship

Tutaj duży niedosyt , walka dobrze się zapowiadała ... brakowało czegoś , Styles jak miał przewagę to się coś działo , przy przewadze Stinga już zwalniała akcja . Walka bardzo przeciętna jak na Me , poza tym wygrania po rollupie jakoś mi nie pasuje do ME ... walka średnio ciekawa i do tego słabe zakończenie 3+ w najlepszym wypadku można przyznać

Cała gala wypadła trochę poniżej moich oczekiwań po obiecujących impactach , zwłaszcza pojedynek o Legends Tittle ... Cage zrobił najgorszą walkę od długiego czasu . Walkę Rihno vs. Szejk przemilczę . Są też jasne punkty tej gali Angle vs. Abyss , miód z orzeszkami ... dla tej walki warto zobaczyć Turning Point ! 8/10 dla mnie z wzgląd na dobrą gale , po totalnym zdegustowaniu się prze mnie wrestlingiem po CS z pod znaku WWE ... zacząłem oglądać regularnie TNA i znowu zacząłem się jarać wrestlingiem ;D

 

cagesignaturecopywe9ru6.jpg

sygnajj1.png

 

 


  • Posty:  161
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gala wypadła mniej więcej tak jak się spodziewałem chociaż myślałem że walka CC vs Buka i Rhino- Bashir będą lepsze ale po kolei:

X Division.

Przed walką nie wiedziałem o co chodzi (jakiś Seeding match co to do cholery ??!!), jednak wszystko się szybko wyjaśniło , obsada była całkiem całkiem , ale czegoś mi zabrakło może tempa ?? Jakoś walka się nie kleiła na pewno na "plus „okres panowania” Voladora , chłopak co nieco pokazał , i występ Peteya Williamsa ten Canadian Destroyer po prostu miodzio .. Jednak trzeba co nieco skrytykować, jak dla mnie występ Douga Williama był kompletnie nie potrzebny, niestety nic ciekawego nie pokazał. Jak na opener wyszło dobrze ale troszkę zabrakło mi tu ładu (za krótkie „Panowania” wrestlerów ale na brak akcji nie można było narzekać

Knockouts Tag Team Match

Hmm , walka przeciętna , dało się oglądać. Jakoś bez większej historii. Chociaż powiem szczerze że ten finisher Wild jest do dupy

Rhino vs Bashir

Do cholery , co to miało być taki syf na PPV ... 0 , nic nie pokazali , po prostu brakuję słów ... Trudno mi to ubrać w słowa , walka fatalna ,strata kilkunastu minut … Mogli ten czas zainwestować np w X division match i TT title match

Beer Moneys vs MCMG

Walka nawet dobra , kilka ciekawszych akcji czegoś mi zabrakło , cholera zastanawiam się czego wy się tak zachwycacie nią ... Oglądałem ją 3 razy ale ani razu nie przypadła mi do gustu.

Christian Cage vs Booker T

Wiele się nie spodziewałem po tej walce, miałem taką skrytą nadzieję że wyjdzie przynajmniej dobrze, niestety Booker’a nie da się poprowadzić, chociaż trzeba przyznać że aż tak źle nie było, dało się przetrwać.

Abyss vs Angle

Jak dla mnie najlepsza walka tego wieczoru , spodziewałem się że wyjdzie nie źle no może dobrze -Abyss i taka stypulacja … Nie ma szans żeby wyszedł gniot. Pojedynek przekroczył moje najśmielsze oczekiwania. Nie spodziewałem się że Kurt umie zrobić tak kapitalnego Summersaulta , po prostu genialny . W pewnym momencie (końcówka walki) nie wiedziałem co oni chcą zrobić na tej konstrukcji, szczególnie jak Angle wspinał się na sam szczyt. Może akcja kończąca nie była jakaś super przemyślana ale na pewno na nią nie można narzekać + rozwalenie stołu komentatorskiego daje naprawdę fajny efekt.

Nash vs Samoa Joe

Walka całkiem całkiem, nic wielkiego nie pokazali chociaż Kevin wypadł naprawdę nie źle (spodziewałem się trochę gorszego występu). Jedna myśl cały czas mi chodzi po głowie, mianowicie - prędkość Joe , 2 tyg temu jak zobaczyłem jak on biegnie to myślałem że się poszczę ze śmiechu a na PPV wyglądało to imponująca (coś krzywe te zdanie). Do jednej rzeczy się doczepie , końcówka ... Joe krwawił ładnie , ale wygranie przez low blow czy inny roll up … Dziwne co najmniej (nie byłoby w tym nic dziwnego gdyby …. Nie to że 3 walki tak samo się zakończyły czyli roll up z zaskoczenia.)

Styles vs Sting

Jak na ME znowu zdecydowanie za mało … Nie wiele było w tym wrestlingu. Styles próbował , ale mu nie wyszło. Co tu więcej pisać walka przeciętna , żadnych fajerwerków.

Podsumowując całą gale - nie było źle , ale mogło być dużo lepiej , na plus trzeba zaliczyć walki FCA , TT, X Division , gdyby walka Bashira była dark matchem a w ich miejsce dali kilka minut X divisionerom i Tag teamowcom wyszło by dobrze… Reasumując gale oceniam tak na słabą siódemkę (7-/10) …


  • Posty:  650
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

TNA Turning Point 2008

Turning_Point_(2008).jpg

Raport by Danielsson

Witamy serdecznie na TNA Turning Point! Jesteśmy w Orlando, Florida i przyszedł czas na wielkie emocje! :) Szybko zaczynamy pierwszą walkę, tak więc czas na talenty X Dywizji.

X Division Ranking match – Consequences Creed vs Sonjay Dutt vs Petey Williams vs Jimmy Rave vs Volador vs Eric Young vs Doug Williams vs Tanahashi vs Homicide vs Jay Lethal

Zawodnik eliminowany jest oczywiście po tym, gdy zostaje spinowany lub odklepał. Poza tym w walce mamy lucha libre rules, więc jeśli zawodnik wypadnie z ringu, zostaje zastąpiony przez innego. Zaczynają Creed i Rave. Na początku trochę kręcenie łapy, ale potem po mocnym clothesline Rave’a z ringu wypada Austin i do walki włącza się Sonjay. Zaczyna od pięknej hurricanrany, która sprawia opuszczenie ringu przez Jimmy’ego. Szybko atakuje go Lethal, więc Dutt ucieka. Jednak Jay wykonuje piękne suicide dive poza ring! W ringu za to Tanahashi i Homicide. Piękne belly to belly Homicide’a, ale Hiroshi odpowiada jawbreakerem. Po chwili Japończyk zrywa kapciem i w środku akcji pojawia się nowy nabytek TNA, Doug Williams. Mamy ładny European Uppercut, ale po chwili dostaje jawbreakera od innego Williamsa, tylko że Kanadyjczyka. ;) Spin kick, a potem dropkick w wykonaniu MLM, Doug stacza się poza ring, więc Petey wykonuje piękną slingshot hurricanranę! Tymczasem w ringu walkę rozpoczynają Volador i Eric. Po wypadnięciu z ringu przez Younga do akcji wraca Lethal i razem z Voladorem wykonują serię świetnych technicznych akcji. Ładny backbreaker by Black Machismo, jednak z zaskoczenia atakuje go Guru. Po raz kolejny Hindus robi przepiękną hurricanranę na przeciwniku, tym razem był to Volador Jr. Potem dropkick by Meksykanin, ale mamy po chwili DDT. Sonjay wspina się na 3 linę, ale podbiega do niego gość z CMLL i robi superhurricanranę! Pin – 1, 2, 3! Dutt wyeliminowany! Do akcji wchodzi Rave, ale szybko jego zapały temperuje Meksykanin wykonując ładny dropkick. Kolejna hurricanrana w ringu, Jimmy wytacza się z ringu i Volador robi somersault over the top rope! Gdy obaj wracają do ringu, członek Rock ‘N Rave Infection wykonuje zaskakująco The Move that Rocks the World! Pin: 1, 2, 3! Dla Voladora to koniec walki. Rave’a szybko atakuje Doug, 3 ładne uppercuty, ale potężny clothesline by James. Pinfall – 1, 2… kickout! Po chwili jednak Williams przejmuje inicjatywę i z roll-upu przechodzi w German suplex! 1… 2… 3! Rave kończy swój udział w tej walce.

IMG_2449.jpg

Anglika prędko atakuje Young, zostaje wyrzucony z ringu, potem z ringu za sprawą nowego wrestlera TNA wypada Consequences, próba Canadian Destroyera, ale Tanahashi zatrzymuje Kanadyjczyka clothesline’em. Japończyk zrywa enzuigiri od Lethala, jednak ten dostaje suplesa od Brytyjczyka. Doug robi Homicide’owi 2 uppercuty, jednak Hommie kontruje w Gringo Cutter! Teraz rozpędza się i… Topé con Hilo! Impact tego uderzenia był tak wielki, że Homicide wylądował poza barierką zabezpieczającą, wśród publiczności! Po tym wydarzeniu sędziowie stwierdzili, że członek LAX nie jest w stanie kontynuować pojedynku, więc został wyeliminowany. W ringu za to Creed ze scoop slamem na Doug’u, a Young z ładnym swantonem. Pinfall: 1, 2, kickout. Do akcji wkracza gość z NJPW, CC wykonuje mu drop toe hold i spada na liny. Petey z ładnym dropkickiem, Creed za to z spinning neckbreakerem.W ringu są teraz Austin i Maple Leaf Muscle. Wymiana czopsów, jednak wszystko kończy się po zaskakującym Canadian Destroyerze!

IMG_2486.jpg

Cover: 1, 2, done! Creed kończy grę. Potem ładna współpraca zagranicznych zawodników zakończona frog splashem na Williamsie i jego wyeliminowaniem.

IMG_2498.jpg

Zostało 4 wrestlerów, E.Y. zrywa ładnego Kicka od Tanahashiego. Znów Japończyk współpracuje z Anglikiem, mamy somersault leg drop by Hiroshi, ale Jay kicks out at 2. Następnie Machismo błyskawicznie robi small package roll-up i eliminuje Azjatę. Williams szybko wykonuje potężny lariat, jednak Lethal znów wykopuje przy 2. Doug znów próbuje wykonać Chaos Theory, jednak Young kontruje w Youngblood Neckbreaker! Cover – 1, 2, 3! Został tylko Jay i Eric. Najpierw podają sobie dłonie i rozpoczynają decydujący pojedynek. Ładna techniczna walka, jednak Showtime robi Bridging northern lights suplex i mamy pin: 1, 2… 3! Eric Young wygrywa! Do ringu wracają Consequences Creed i Petey Williams, a Young bierze mikrofon. Rozpoczął od tego, że właśnie pokazali, co potrafią robić najlepiej. I jest to wrestling, bo oni właśnie są wrestlerami. Nie są żadnymi showman’ami lub entertainerami (pozdrawiamy Vince :P ), ani milionerami, tylko wrestlerami. Powiedział też, że to wszystko jest jak marzenie każdego człowieka. Przyznał też, że jeszcze niedawno byli dzieciakami, ale dzisiejszego wieczora te dzieciaki zmieniają się w prawdziwych mężczyzn.

IMG_2568.jpg

Po chwili czas na kolejną walkę:

Awesome Kong & Raisha Saeed vs Roxxi & Taylor Wilde

Roxxi jest dość długo maltretowana w ringu przez rywalki, lecz wreszcie udaje jej się zmienić z partnerką. Wilde jest ewidentnie na gazie. Ładny dropkick na Raishy, ale ta podnosi plecy przy 2. Potem punch dla Kong, także Rhace Khan, która stanęła na apronie, się dostało. Roxxi pomaga partnerce i wykonuje piękny double clothesline. Potem kolizja w środku ringu Raishy z Taylor. Tymczasem Kong atakuje Laveaux, ale ta łapie za 3 linę i sprawia, że rywalka wypada z ringu. Nicole wchodzi na 3 linę i skacza poza ring pięknym crossbody na przeciwniczkę! W tym samym czasie za to w ringu Taylor udaje się wykonać swój finisher na Saeed, German suplex i ją odliczyć! Taylor Wilde i Roxxi wygrywają!

Po krótkim segmencie Jeffa Jarretta z Main Event Mafią, widzimy pojawiających się uczestników następnej walki:

Grudge match – Sheik Abdul Bashir vs Rhino

Rhino zapowiedział najpierw sierżant Sean M. Autrey. Oczywiście najczęściej powtarzany chant w czasie walki to: „USA! USA! USA!” Sędzią walki za to był Shane Sewell, z którym Bashir miał już wcześniej kłopoty.

IMG_2772.jpg

Na początku bardzo wyrównanie. Zawodnicy wymieniali ciosy dość długo, akcja przeniosła się też poza ring, gdzie wśród publiczności mogliśmy zauważyć Scotta Halla i Insane Clown Posse. Podobno Scott był pijany i po walce o TT Titles został wyproszony z hali, głównie dzięki Kevinowi Nashowi. Długie headlocki i inne super ciekawe submissiony, wreszcie Rhino kieruje Bashira wprost na matę i sędzia zaczyna odliczanie. Obydwaj wstają przy 5 i mamy shoulder block, a potem belly to belly suplex. Następnie spinebuster, próba Gore, ale Szejk kopie rywala w brzuch. Następnie Daivari atakuje Rhyno w narożniku i po chwili próbuje go odciągnąć sędzia. W nagrodę za to Abdul popycha go i pluje mu w twarz. Nagle Rhino wykonuje GORE! Pin, sędzia odlicza błyskawicznie: 1, 2, 3! Rhino zwycięża!

Następnie widzimy Micka Foley’a przekazującego młodym gwiazdom TNA parę rad w szatni. Niestety doszło do spięcia wśród TNA Originals. Alex Shelley i Chris Sabin nie okazali należytego szacunku Foley’owi. Po chwili jednak sami musieli walczyć w ringu.

Beer Money, Inc. © vs Motor City Machine Guns for TNA Tag Team Championship

Najpierw próba sił, potem trochę kręcenia łapy, z którego zwycięsko wychodzi Chris Sabin. Potem zmiana z Alexem i double sledge na plecy Jamesa Storma.

IMG_2858.jpg

Po chwili jednak przewagę zdobywają Beer Money, a do walki wchodzi Robert Roode. Ładny crucifix roll-up and spin kick by Shelley. Potem ring opuszcza też Storm i MMG zaskakują członków Beer Money, Inc. ładnym double crossbody. Następnie kilka ładnych kombinacji w ringu i w ringu zostają Shelley z Roode’em. Alex szybko zmienia się z Sabinem i ten wykonuje slingshot senton, do ringu znów wraca Shelley zaczynając od slingshot elbow drop. Mamy pierwszy pin: 1, 2, kickout ofc. Przewagę mają MMG, teraz widzimy jednego z nich wykonującego munsalta. Pin: 1, 2, kickout by Roode.

IMG_2877.jpg

Wreszcie jednak inicjatywę przejmują BM, lecz po potężnym clothesline Alex kicks out. Ładny double team by Beer Money, ale znów członek MCMG wybija się. Próba zmiany z Sabinem, ale rywale nie pozwalają na to i beatdown na Shelleyu trwa. Mamy double suplex, po chwili wreszcie Alex zmienia się z partnerem, lecz sędzia był wtedy zajęty przytrzymywaniem Roode’a, więc nie widział zmiany i nie wpuścił Sabina do walki. Kiedy Chris kłóci się z arbitrem walki, Jacqueline obija poza ringiem jego kolegę z drużyny. Storm i Robert atakują w dwójkę jednego z Guns’ów, ale ten kontruje i wykonuje double DDT! Tak, wreszcie zmienia się z partnerem! Sabin rozpoczyna od springboard crossbody block na obydwu rywalach, seria clothesline’ów, podcięcie Storma, scoop slam na Robercie na Storma, irish whip, kontra, Storm wykonuje shoulder block na swoim przyjacielu. Następnie Chris ustawia przeciwników w narożniku, Sabin kopie głowę Roode’a, a Shelley – Storma! Po chwili mamy springboard tornado DDT, cover, ale tylko nearfall. Następnie znów nieporozumienie wśród mistrzów, wykorzystuje to Alex i wysyła Roode’a poza ring, a potem wykonuje na nim suicide dive. W ringu za to Sabin wykonuje hurricanranę Stormowi stojąc na 3 linie, Shelley wraca do ringu i robi Frog Splash! Pinfall – 1, 2… kickout! Sabin teraz robi backbreaker, a Alexander – backsplash z 3 liny, następnie springboard leg drop i pin – 1, 2… Storm przerywa!

IMG_2967.jpg

IMG_2972.jpg

Double knee backbreaker by James, ale dostaje enzugiri, jednak Chris zrywa spinebuster. Pinfall: 1, 2… kickout! Teraz Shelley wynosi Roode i sadzi go na narożniku, Sabin składa się do wykonania powerbomba, a Alex wchodzi na 2 linę z drugiej strony, but Roode fights back i sprawia, że nogi Shelleya zaklinowały się i ten leży głową do maty. Roode wchodzi także na narożnik, ale podąża za nim Chris. Obaj stoją na 3 linie, jednak pojawia się także James, który wykonuje Sabinowi Electric Chair, Storm za to zostaje złapany w tym samym czasie przez Alexa i rzucony na ziemię. W tym samym czasie też Sabin robi Roode’owi suplesa! Cóż za wieża, wszyscy padają na matę! Enzuigiri na Stormie, a tymczasem Roode próbuje wykończyć rywala Payoff’em, jednak Sabin kontruje w superkick, a po chwili razem z partnerem robią stereo enzuigiri. Sabin chce, by sędzia liczył, lecz ten martwi się obecnie, czy Shelley opuści ring. Wtedy też Jacqueline atakuje Chrisa, jednak ten robi jej scoop slam. Moment dekoncentracji oponenta wykorzystuje Storm i wypluwa mu piwo prosto w twarz. Beer Money wykonują Drinking While Investing i pinfall – 1, 2… 3! Beer Money, Inc. utrzymują pasy!

IMG_2983.jpg

IMG_3002.jpg

IMG_3005.jpg

Czas na kolejny pojedynek: Booker T vs Christian Cage for Legends Championship

Na początku panowie się dość długo rozkręcali. W sumie to się w ogóle nie rozkręcili, ale przejdźmy do najważniejszych zdarzeń z tego meczu. :) Spinebuster by Booker, a potem akcja przeniosła się na kilka minut poza ring. Kiedy zawodnicy wrócili, Bukka rozpoczął od mocnego superkicka w twarz rywala. Nearfall, a po sekundzie Book zakłada headlocka. Potem po kolejnym nearfallu kolejny morderczy submission w wykonaniu czarnoskórego wrestlera. Christian wreszcie przerywa dominację przeciwnika snap slamem, ale Booka podnosi plecy przy 2. Jest diving corkscrew European uppercut, ale kickout at 2 again.

IMG_3137.jpg

Następnie kilka kontr w wykonaniu obydwu zapaśników i wreszcie inverted DDT by Christian. Kolejny pinfall w tym pojedynku, ale znów nic z tego. Następnie Cage wspina się na 3 linę, ale wchodzi za nim King Booker i wykonuje superplex. Kolejny pinfall i co? Kolejny kickout! ;) Booker robi Spinarooni i szykuje się Book End, ale CC kontruje w sitout inverted suplex slam. Pinfall – 1, 2, kickout. Po tym Reso zaczyna udawać Bookera, ale niestety przerywa mu właśnie Huffman i robi Axe kick stojąc na apronie. Pin: 1, 2… kickout. Nagle Jason zakłada sharpshooter! Uwagę sędziego odwraca jednak Sharmell, a potem uderza Chrisa prosto w twarz. What a slap! Booker chce kopnąć oponenta, ale ten ucieka z drogi i Legends Champion był bliski kopnięcia swojej żony… Book End by Instant Classic! Cover – 1, 2, kickout! Próba Unprettiera, mistrz kontruje, chce zrobić Axe kick, ale Cage wykonuje roll-up, jednak w ostatniej chwili Booka przekręca Christiana i go pinuje: 1, 2… 3! Booker T utrzymuje pas, a dodatkowo sprawia, że Cage musi przyłączyć się do Main Event Mafii! Co za zwycięstwo dla Bookera!

Teraz czas na kolejny pojedynek jednego z „oryginałów” TNA z członkiem Main Event Mafii.

Falls Count Anywhere match – Abyss vs Kurt Angle

Angle od początku koncentruje się na kolanach przeciwnika. Jednak widać przewagę siły u Monstera, wykorzystuje ją wykonując Shock Treatment. Pin: 1, 2, kickout. Abyss potężnym clothesline’em wyrzuca rywala z ringu i zaczyna się walka między publicznością. To właśnie o to chodzi w takich pojedynkach! Wreszcie po długim czasie kończą wymianę ciosów wśród fanów i wracają do ringside. Angle bierze krzesło i dwukrotnie uderza nim oponenta. Następnie wędruje na górę rampy wejściowej i gdy Abyss wreszcie doczołguje się niedaleko niej, wykonuje wspaniały somersault! Pinfall – 1, 2… kickout!

IMG_3260.jpg

Teraz obaj zapaśnicy przechodzą na drugą stronę wejścia, są tuż przy wejściowej rampie. Próba chokeslamu na betonową podłogę, lecz Kurt kopie rywala w jajka i po chwili wykonuje wspaniały spear, którego impact był tak wielki, że rozwalili część rampy i wpadli do środka! Seria powtórek tej pięknej akcji, lecz gdy wracamy na żywo, nie ma nigdzie wrestlerów! Kiedy widzimy Dona Westa i Mike’a Tenaya, nagle za nimi widać Angle’a, który po raz kolejny niszczy część rampy! Za nim wychodzi Abyss i po chwili akcja wraca do ringu. Seria ataków na nogi Parksa, lecz ten odpowiada serią clothesline’ów i side slam’em. Pin: 1, 2… kickout. Próba Shock Treatment, jednak Kurt kontruje w Angle slam! Pin – 1, 2… kickout!!

IMG_3276.jpg

Olimpijczyk znów bierze krzesło, ale tym razem Monster w nie uderza pięścią i powala wroga. Następnie Chris wkłada krzesło do narożnika i po jakimś czasie wreszcie głowa Angle’a na nim ląduje. Chokeslam! Cover: 1, 2… kickout again! Po tym Abyss kładzie steel chair na rywalu i sam wchodzi na 2 linę. Próba splasha, lecz w ostatniej chwili Olympic Gold Medalist ucieka. What a chair shot by Kurt Angle! Tym razem członek Main Event Mafii kładzie tę broń na rywalu i wchodzi na 3 linę… co za moonsault! Pin, that’s gotta be it: 1, 2, kickout!! Kurt po raz kolejny wchodzi na narożnik, próbuje crossbody, jednak Potwór łapie go, próba Tombstone Piledriver, jednak Angle kontruje w ankle lock! W jakiś sposób Abyss odkopuje rywala i po chwili robi Black Hole Slam! Błyskawiczny pin: 1, 2… done! No! Kickout!!! Angle wypada z ringu i gdzieś się czołga. Dochodzi do hiszpańskiego stołu komentatorskiego, jednak Abyss już go dopada. Kurt spycha Willie’go Urbinę oraz Hectora Guerrero ze schodów i sam wchodzi na konstrukcję nad stołem. Próbuje wyjść wyżej, jednak Abyss wchodzi za nim i go łapie. Pokazuje na stół… czyżby slam wprost właśnie na niego? Nie! Kurt kontruje, wykonuje European uppercut i Parks spada na stół niszcząc go na małe kawałki! Mamy cover – 1, 2, 3! Kurt Angle pokonuje Abyssa po wykańczającym pojedynku!

IMG_3343.jpg

Po wywiadzie z Joe czeka nas właśnie jego walka, czyli pierwszy pojedynek z Double Main Event.

Kevin Nash vs Samoa Joe

Nash pojawia się w Impact Zone w bardzo sexy czerwonym uniformie. To naprawdę warto zaznaczyć. :)

IMG_3371.jpg

Mocno zaczyna Joe atakując Nasha serią punchy. Akcja przenosi się na krótki czas poza ring. Nash wyciąga spod ringu kombinerki i zaczyna rozcinać nimi zabezpieczenie od narożnika. Udaje mu się to i potem bierze krzesło, jednak nie trafia i wracamy do ringu. Tam Joe ląduje właśnie na tym odkrytym narożniku. Kevin przejmuje inicjatywę, więc zaczęło się robić nudno. Wreszcie Samoańczyk „budzi się” i wykonuje serię szybkich akcji. Ładny missile dropkick, jednak tylko nearfall. Big Sexy wychodzi za ring i tam bierze krzesło. Próba suicide dive by Joe, lecz Kev uderza go swoją bronią prosto w głowę. Pin: 1, 2, kickout. Nash tauntuje i… mamy Jackknife powerbomb! Pinfall – 1, 2, kickout! Następnie głowa Joe kilka razy ląduje na metalowej części narożnika… jest busted open! Znów wykonuje Jackknife powerbomb, ale znów Joe kicks out. Nagle Samoa zakłada armbar! Diesel próbuje się jakoś wydostać i przez przypadek uderza sędziego. Low blow! Przyciąga sędziego, kładzie się na Joe dając nogi na ropes i mamy odliczanie: 1… 2… 3! Nash steals it! Kolejny sukces MEM!

Po wywiedzie z Stingiem, krótkiej zapowiedzi walki, zaczynamy main event of the evening:

Sting © vs AJ Styles for TNA World Heavyweight Championship

Na początku dużo kręcenia łapy. Przewagę przejmuje AJ, ale na krótko, bo cudem Stingowi udaje się podnieść rywala i wyrzucić go poza ring. Naprawdę ledwo, ledwo…

IMG_3585.jpg

Sting w ringu zakłada morderczy submission, abdominal stretch. Potem równie ciekawy bear hug i znów abdominal stretch. Wreszcie Styles odpowiada wykonując enzugiri, potem belly to back suplex i springboard forearm strike. Pin: 1, 2, kickout. Następnie snap suplex, jednakże znów jedynie nearfall. Zaskakująca próba założenia Scorpion Deathlock, ale AJ odpycha Stinga. Scorpion Death Drop from nowhere! Cover: 1, 2… kickout! Stinger wchodzi na 3 linę i wykonuje crossbody block, lecz AJ się odsuwa. Próba Styles Clash, ale nieudana i w zamian za to pretendent dostaje Stinger Splash. Następnie kolejny… i kolejny! Sting szykuje się do superplexa z narożnika, lecz AJ kontruje w Sunset Flip i wykonuje powerbomb. Teraz próba Spiral Tap… jest! AJ jednak nie pinuje przeciwnika, tylko mówi: „One more time” i ponownie wchodzi na 3 linę, lecz przerywają mu Booker T i Kurt Angle, którzy wbiegają do IZ. Phenomenal One częstuje ich punchami, potem atak Stinga, nie trafia, próba Pele, lecz też nie trafia i Sting robi roll-up! 1… 2… 3! Sting utrzymuje pas! Cóż za sukces Main Event Mafii! Ich wynik przeciwko TNA Originals brzmi 4:0! Imponujące zwycięstwo!

Następnie widzimy właśnie wszystkie zwycięstwa MEM, a po chwili TNA Turning Point 2008 dobiega końca.

IMG_3703.jpg

IMG_3743.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      W tym tygodniu AEW złożyła wniosek o rejestrację znaku towarowego dla nazwy tag teamu, który najwyraźniej planuje wprowadzić. Promocja złożyła wniosek o znak towarowy dla terminu „Paid in Full” 23 lutego. W sekcji opisującej towary i usługi we wniosku bezpośrednio wskazano, że znak ma obejmować występy tag teamu zawodników: AEW nie ujawniła, kto wejdzie w skład tego tag teamu. Nie wiadomo, czy będzie to ekipa z męskiej, czy damskiej dywizji tag teamów, ani czy ich występy będą głównie w AE
    • Grok
      Dla naszych subskrybentów dostępny jest już raport Bryana Alvareza z WWE Raw z poniedziałku, 23 lutego — odcinka tuż przed Elimination Chamber, które odbędzie się w ten weekend. W programie zobaczyliśmy dwa ostatnie qualifying matche do Chamber, promo CM Punka w ringu, starcie Je’Von Evansa z Kofim Kingstonem oraz ceremonię emerytury i appreciation night dla AJ Stylesa, zakończoną zaskakującym zwrotem akcji. Kliknij tutaj, aby przeczytać (wymagana subskrypcja) WWE News Zespół F4W Subs
    • Grok
      Dzięki zarobkom z AEW Darby Allin pomógł swoim rodzicom przejść na emeryturę i zachęca ich do życia pełnią życia. Allin w najnowszym odcinku programu Insight with Chris Van Vliet wyjaśnił, że rzeczy materialne nic dla niego nie znaczą. Najważniejsze jest dla niego pomaganie rodzinie w czerpaniu maksimum z życia. Niedawno zabrał ojca na Super Bowl i obóz motywacyjny, a matka odwiedziła bazę pod Mount Everest, gdy Allin wspinał się na górę w 2025 roku. Allin nie chce, by rodzice wspominali swoje
    • Bastian
      Gdyby nie kontuzja Bronsona Reeda, mogło być inaczej. 
    • KyRenLo
      No cóż, może będzie ku temu okazja Elimination Chamber 2026: World Heavyweight Champion CM Punk vs. Finn Bálor: Przystanek w drodze na WM. Całkiem udany przystanek, bo względnie mi się podobało to, co zobaczyłem w ich programie. Sama walka powinna też wyjść co najmniej nieźle, więc można dać już teraz plus. Ostateczny typ: CM Punk. Women’s Intercontinental Champion Becky Lynch vs. AJ Lee: To Becky Lynch, więc powinienem jak to ja jedynie zachwalać prawda
×
×
  • Dodaj nową pozycję...