Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Podejście do wrestlingu.


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  324
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

8c51fa1164244805.png

PODEJŚCIE DO WRESTLINGU, CZYLI CZEGO TY W TYM NAPRAWDĘ SZUKASZ?

Introdukcja.

Pomysł na napisanie tego tematu przyszedł mi do głowy zaraz po przeczytaniu po raz setny toczącej się na forum dyskusji o Bound for Glory (nawiasem mówiąc chyba najbardziej zaciętej jaka miała miejsce w przeciągu ostatnich miesięcy). Ostatecznie jednak doszliśmy do takiego momentu, w którym wymienianie kolejnych argumentów byłoby krokiem czynionym po prostu na siłę. Każdy już przedstawił swoje racje i wiadome było, że jakbyśmy nie uzasadniali swojego stanowiska- nie przekonamy do niego oponentów w dyskusji. Więc ta po prostu się zakończyła- lepiej tak, niż żeby była sztucznie przedłużana. I co po niej zostało? No cóż, tak się w nią wczułem, że dosyć długo myślałem nad jej tematem i doszedłem do konkretnych wniosków, które teraz wypadałoby przedstawić. Kolejne zagadnienia przedzielone będą podtytułami- po pierwsze, żeby łatwiej się czytało, a po drugie- by tekst był spójny tematycznie.

O co Ci, tak naprawdę, człowieku chodzi?

Więc tak- jak sama nazwa tematu wskazuje, chodzi mi o nasze podejście do wrestlingu. Zacznę od wyjaśnienia leciutkiego- o co konkretnie mi chodzi. Mianowicie długo już zadawałem sobie pytanie: "co powoduje, że mamy tak różne opinie na temat gal?". Heh, może i faktycznie jest to dosyć trywialny dylemat, ale myślę, że mimo wszystko warty bliższej uwagi. Bo wiadomo, że mamy różne gusta, ale o ile w przypadku muzyki nie da się tak naprawdę powiedzieć dlaczego dany kawałek nam się podoba. Zwyczajnie "ma to coś", ten rytm, pulsację, melodię, cokolwiek, co sprawia, że wpada nam w ucho i podświadomie go nucimy. A w przypadku gal i walk wrestlingowych? Tutaj doszedłem do wniosku, iż po prostu szukamy w nim różnych rzeczy. Inne elementy nas bawią, inne nam się podobają, słowem- nasze oczekiwania co do gal nie pokrywają się. Stąd też nasze odmienne opinie. Bo nie oszukujmy się- widz lubujący się w komediach, na horrorze się zanudzi. Jeśli natomiast ktoś szuka w filmie akcji i porywających efektów specjalnych, to nawet najlepszy dramat psychologiczny mu się zwyczajnie nie spodoba. Jak na razie operuję przykładami z dziedzin kultury, a nie wrestlingu. Nie jest to przypadkowe, ponieważ na czynnikach, które różnią nas w podejściu do wrestlingu skupię się za moment. A właściwie to nie za moment, tylko dokładnie...TERAZ.

Powiedz mi ile oglądasz wrestling, a zgadnę czy podobała Ci się gala.

Na samym początku- zdanie z podtytułu to oczywiście ogroooomna przesada, ale mimo wszystko chyba wszyscy się zgodzimy, że staż w oglądaniu i interesowaniu się wrestlingiem ma pewne znaczenie. Zazwyczaj nasza "kariera" wygląda w taki sposób- na początku wszystko jest dla nas nowe. Myślimy, że walki odbywają się "na serio" a wrestlerzy to odpowiednicy herosów, którzy przyjmuja na siebie bolesne ciosy, a mimo to są w stanie dalej walczyć. Potem pojawia się Internet. Szperanie po Google'ach, forach itp. prowadzi do punktu, w którym dowiadujemy się, iż to, czym byliśmy zafascynowani, czym się tak ekscytowaliśmy nie jest do końca prawdziwe, następuje pewien zawód- no bo jak to, to Undertaker nie jest grabarzem? Abyss nie zabił tak naprawdę swojego ojca? A Rhino to w rzeczywistości naprawdę miły facet? No cóż, trzeba się do takiego stanu rzeczy przyzwyczaić. Po tym przyzwyczajeniu przychodzi moment, w którym myślimy sobie: "Cholera, lubię to, co z tego, że ciosy są w większości markowane, jeśli mi sie to naprawdę podoba?!" i zaczynamy traktować wrestling jako miłą rozrywkę. Teraz z drugiej strony uchwyćmy ten temat. Na samym początku walki oglądamy na stojąco, skandując ringnames naszych ulubieńców, ciesząc się z ich zwycięstw i martwiąc z ich porażek. Im dłużej oglądamy wrestling, tym większe są nasze wymagania. O ile na początku wystarczył fakt, że walka się po prostu odbywa, to potem możemy psioczyć na jej długość, jakość, na to, że wrestlerzy sie nie postarali, było nudno itd. itp. Więc siłą rzeczy- pierwszą rzeczą, która wpływa na nasze podejście do wrestlingu jest nasz staż w nim i tyle. Oczywiście nie jest to reguła, bo istnieja osobniki, które mimo długiego okresu oglądnaia wrestlingu nadal się nim bardzo ekscytują, ale nie ma co ukrywać- im dłużej w tym siedzimy, tym więcej trzeba, by nas zadowolić.

Wrestling- domena Amerykanów?

Heh, teraz czas na taki mały paragraf dotyczący nacji. Tak, tak- nacji. Otóż do jego napisania zainspirowała mnie pewna sytuacja, która miała miejsce już po burzliwej dyskusji o B4G. Przeglądałem sobie zagraniczne fora w poszukiwaniu opinii o tej gali. Wszedłem na amerykańskie forum i co widzę? Owszem, większość ocen walk pokrywała się mniej więcej z naszymi typami, jednakże jedna rzecz mnie zdziwiła. Otóż powaliło mnie, gdy o Main Evencie tej gali (przypomnę- Samoa Joe vs. Sting o WHC, wygrana przez tego drugiego) przeczytałem takie epitety jak "wspaniały", "epicki" i "trzymający w napięciu", a o postawie Stinga jako "godnej" i "naprawdę dobrej". W pamięci cały czas dźwięczały mi słowa userów naszego forum o tej walce i formie Stinga, które były zgoła inne, mówiło sie tu raczej o "żenującej postawie Stinga" i "gównianym Main Evencie". Nie powiem- solidnie mnie to zdziwiło. Dlaczego? Przecież pomyślmy logicznie- Amerykanie mają styczność z wrestlingiem na co dzień. Jest to element popkultury, gale reklamowane są z pompą, a przychodzą na nie tysiące ludzi. U nas natomiast sami wiemy jak jest- wrestling dotarł do Polski ze sporym opóźnieniem, nie jest tu zbyt popularny, a jedynym sposobem, by być z nim na bieżąco jest Internet. Wynika z tego prosty wniosek- to Amerykanie powinni być bardziej wybredni od nas! Przecież z całą pewnością przeciętny fan wrestlingu w Stanach, więcej widział od przeciętnego fana wrestlingu w Polsce, z racji tylko i wyłącznie na miejsce zamieszkania. A to przecież nasi fani zjechali ME B4G nazywając go kupą i żenadą niegodną najwazniejszej gali TNA w roku! Z czego to wynika? No cóż, nie jestem w stanie odpowiedzieć na to pytanie. Po prostu jest to zbyt skomplikowane zagadnienie i prawdopodobnie, by je zgłębić, musiałbym poświęcić ze cztery miesiące, co jest z oczywistych względów niemożliwe. Wam pozostawiam interpretację tego zjawiska.

Nadszedł czas na to pytanie- czego we wrestlingu szukasz Ty?

Ci, którzy czytali "Mendel Gdański" Marii Konopnickiej, zapewne pamiętają patent ze słupami i zawieszonymi na nich wartościami. Dla niezorientowanych przełożę to na wrestlingowe realia, a zarazem wytłumaczę o co mi chodzi- wyobraźmy sobie, że mamy ogromny, betonowy słup. Na nim wiszą zagadnienia takie jak np. enterteinment, hardcore walki, poziom pojedynków, dramaturgia, humor, akcja itd. itp., a my wszyscy mamy zdjąć cztery, które są dla nas najważniejsze w galach. Założę się, że w znacznej ilości przypadków kombinacje pojęć byłyby różne, co świadczy o jednym- różne rzeczy w galach są dla nas ważne. Jeśli ktoś za priorytet stawia sobie element zaskoczenia, żeby federacja zdziwiła go pozytywnie jakimś rozwiązaniem, by nie był w stanie niczego przewidzieć- nawet najlepsza walka, lecz z przewidywalnym zakończeniem, nie zadowoli go. Natomiast jeśli dla kogoś najważniejszy jest poziom pojedynku, to jeśli będzie on odpowiednio wysoki, nawet skopane zakończenie, poprzez np. run in, nie zmieni jego pozytywnej opinii. Dlatego też słuszny jest, moim zdaniem, wniosek, iż na ocenę gali składają się przede wszystkim dwa czynniki: jakie mamy wobec niej oczekiwania i czego w niej szukamy. Tutaj się natomiast uruchamia kolejny czynnik, mianowicie staż w oglądaniu wrestlingu. Bo w zależności od niego, szukamy innych rzeczy i to jest zupełnie naturalne, że inna rzecz zadowoli człowieka, który dopiero zaczyna swoą przygodę z nim, a inna tego, który ogląda wrestling już od długiego czasu. Mało tego! To, czego szukamy we wrestlingu przekłada się na te trzy literki, które mamy wpisane pod avatarem w polu "ulubiona federacja". Bo każda oferuje nam coś innego. Kto z nas nie marzył kiedyś o federacji idealnej, która spełniałaby wszystkie jego oczekiwania i zachcianki...Ale czy to byłoby dobre? Wątpię, bo czy wybór czegoś idealnego to wybór świadomy? Chyba nie... Chyba byłoby tak, że z samej racji, iż mamy wszystko podane na srebrnej tacy, z pocałowaniem w stopę, nieświadomie wybieramy ideał. A tutaj mamy pełną wolność- decydujesz się na daną federację, będąc w pełni świadomym jej zalet i wad. Dzięki temu łatwiej czytelnikowi forum określić Twoje (i swoje) gusta, oraz upodobania. Dzięki temu istnieje dyskusja. Dzięki temu istnieje wrestling. :)

A teraz czas na podsumowanie i pytania.

W temacie nie zawarłem wszystkich swoich przemyśleń i wniosków. Nie wyczerpałem tematu. Resztę spostrzeżeń zachowam na dyskusję, która (mam nadzieję) w tym topicu zaistnieje. A z racji tej, że pole do wyrażenia swojej opinii jest wciąż ogromne, liczę na to, że Wy, użytkownicy forum, podzielicie się z resztą swoimi przemyśleniami na ten temat. Niech dyskusja będzie otwarta. Uciekajcie w dygresje, wysnuwajcie swoje wnioski, napiszcie swoje zdanie. Ale nie zapomnijcie o zdaniu innych- odwołujcie się do pozostałych wypowiedzi, cytujcie je i komentujcie. Taki jest mój ideał dyskusji. Oczywiście to tylko prośby, do których stosować nikt się nie musi. :) Pytania:

1. Czego szukasz we wrestlingu? Na jakie elementy przede wszystkim zwracasz uwagę, oglądając galę?

 

2. Jak sądzisz, jaki wpływ na ocenę gali ma nasz staż w oglądaniu wrestlingu?

 

3. Czego brakuje Ci w Twojej ulubionej federacji? Jaki jest jej ideał?

 

Plus naturalnie ponownie proszę o wnoszenie czegoś od siebie. Pozdrawiam i mam nadzieję na rzeczową dyskusję. :)

e916f7e946.png
  • Odpowiedzi 13
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Danielsson56

    1

  • Gracjano1674325904

    1

  • Święty

    1

  • Mast

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.12.2023
  • Status:  Offline

Świetny topic Mast :) Przedstawiłeś tu wszystko to, czy wrestling tak naprawdę jest. Osobiście, najlepiej podobał mi się ten motyw, w którym przytoczyłeś sytuację, kiedy z pośród mnóstwa opcji możemy wybrać tylko cztery Ogólnie kolego wielki plus dla ciebie za kawał dobrej roboty. Dam ci za to reputa, a jak już dobijesz do 100 to zacznę ci stawiać browary :)

Przejdę może jednak do samego tematu, bo zagadnienie jest dość ciekawe. Od razu napiszę, żeby później mi z tego pustego łba nie wyleciało, kwestia idealnej federacji. Od jakiegoś już czasu doszedłem do wniosku, iż wszystko, co jest idealne jest nudne. Mogę ta sytuację, przyrównać do ucznia bez 1 w dzienniku. Może i nie jest to sytuacja nadzwyczaj dziwna, jednak po jakimś czasie się po prostu nudzi. Gdybym nie miał na co narzekać, tylko ciągle chwalić to może i to by mi sie cholernie podobało, ale nic nie da więcej emocji, niż jakiś skandal. Każdy ma swój gust jak wspomniałeś i każdy tego gustu powinien sie trzymać i wybierać to co dla niego jest najważniejsze.

Na samym początku walki oglądamy na stojąco, skandując ringnames naszych ulubieńców, ciesząc się z ich zwycięstw i martwiąc z ich porażek. Im dłużej oglądamy wrestling, tym większe są nasze wymagania. O ile na początku wystarczył fakt, że walka się po prostu odbywa, to potem możemy psioczyć na jej długość, jakość, na to, że wrestlerzy sie nie postarali, było nudno itd. itp.

Dokładnie tak, chcąc nie chcąc nasze oczekiwania wzrastają wraz ze stażem w tym "biznesie". Każdy z nas, z czasem zagłębiania sie w tematykę wrestlingu, powoli zmienia się w kogoś na styl krytyka, dla którego wszystko powinno być cacy (oczywiście są wyjątki). Jak już pisałem ideały są nudne i bezpłciowe. Mając świadomość iż kolejne show będzie po prostu idealne tak jak poprzednie, nie podjaramy się tak nim jak na przykład boska walka, po batalii Henrego. Nie było by wtedy o czym dyskutować. Podważanie czyichś opinii było by cholernie trudne, ze względu na to iż nasza jest taka sama.

to Amerykanie powinni być bardziej wybredni od nas!

Czy ja wiem? Ja tutaj podałbym prostą przyczynę tego zajścia. Amerykanie galę zazwyczaj oglądają na żywo, bo szczerze mówiąc co ty byś wybrał ... obejrzeć galę na żywo i potrudzić sie te 15 czy ileś tam minut na reklamy, czy jednak po jakiejś godzinie czy dwóch ściągnąć sobie piękną wersję, gdzie można ominąć nudne akcja? Ja tak na pewno wybrałbym pierwszy wariant, gdyż nie obchodzi mnie to czy będzie dużo reklam czy wogóle. Czy gala będzie ssała, czy jednak zachwyci. Po prostu raczej wolałbym nie być nawet godzinę do tyłu. W Polsce nie ma innego wyjścia, jak ściągnąć tą galę. Polska nie Amerykanie to i Internet słabszy jest, więc przeciętny okres czekania na galę to jakieś 2-3 godzin... godzina. Czekając na to aż gala się ściągnie, mamy nadzieję, że jednak show będzie ciekawe, zaskakujące i godne pochwały. Niestety tak się czasami, a nawet często nie dzieje. Gala ssie, a my czasami nawet żałujemy czasu poświęconego na ściąganie, podczas gdy mogliśmy załatwić sobie godniejsze show.

A teraz może odpowiedź na najogólniejsze pytanie ... czego szukam we wrestlingu? Po prostu dobrej zabawy i umilenia czasu. Nie mogę tutaj również zapomnieć, o najważniejszym czynniku, mianowicie stażu oglądania. Z biegiem czasu, po prostu ciekawi mnie co sie w danej federacji dzieje. Mam nieodmienną ochotę, na obejrzenie gali i dowiedzenie co się wydarzyło, co się zmieniło i dlaczego.

Jeszcze raz gut temacik Maściu :t_up:


  • Posty:  709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No widzę że jeszcze nikt się nie odezwał, może nikomu się nie chciało czytać tego wypracowania... Sam temat i tekst jest świetny, podparty fajnymi przykładami, a przede wszystkim robiony z sercem... Więc będę się starał napisać coś o każdym z działów... Postaram się odpowiedzieć na ukryte pytania :D

Introdukcja.

Co tu dużo gadać, temat jest dobry, a to co napisałem wyżej, świetnie pasuje do tego działu:) No muszę przyznać że dyskusja w temacie o B4G była ciekawa...

"co powoduje, że mamy tak różne opinie na temat gal?"

co? To, że każdy ma innych ulubionych wrestlerów, ulubione akcje, styl walki. To, że komuś się coś podobało a komuś nie? Jego opinia... jego sprawa, mu się nie podobała, mi tak? Życie, nic tego nie zmieni, chyba że czyiś mózg jest sflaczały, niczym kandyzowany ananas z biedronki... Ale na forum nikogo takiego nie widzę... Najważniejsze są argumenty... Zawsze jest coś na tak i coś na nie... Każdy może wytoczyć działa przeciwko czyimś przekonaniom... Według mnie różne opinie budują bardzo ważną cechę - różnorodność ludzi, własne zdanie...

Powiedz mi ile oglądasz wrestling, a zgadnę czy podobała Ci się gala.

Długość oglądania gal jest takim troszkę kiepskim miernikiem, ale lepsze to niż nic... Z jednej strony...

Bzdura: Jak można zgadnąć czy komuś się podoba ła gala, jeśli ogląda wrestling przez 1 rok czy 7... (nie mówię tu o tych co oglądają walki na youtubie raz na jakiś czas i znają tylko reya, takera i batistę...) no właśnie jak ktoś ogląda gale mniej niż rok czy coś takiego... to... ciężko to opisać, ale sugeruje się osobami które oglądają dłużej. Powiedzmy pan X ogląda wrs. 5 lat, a an Y 2 miechy i się jeszcze zbyt nie zna, więc jak X powe, że gala była fajna, to Y przyzna rację... Jak Y powie, że gala była kiepska, to X przygniecie pana Y argumentami przeciwko niemu... I co zauważyliście w tej części mojego posta? Wyraźne okazanie dwóch perspektyw patrzenia i dwóch argumentów... Bardzo ważna część Podejścia do wrestlingu

Wrestling- domena Amerykanów?

Tak, i nie... Tak: Bo w Ameryce istnieją 2 główne federacje... WWE i TNA. Bo to Ameryka napędza ten interes... Bo to Ameryka najbardziej nagłośniła wrestling... NIE: Bo twórcy wrestlingu traktują to jak zwykły zawód, jak praca w biurze, bo to kraje latynoskie(Meksyk, Hiszpania, Portugalia, czy Boliwia - pozdro dla Conmana :D) kochają tak ten wrestling, jak nie wiem co :D. Bo Ameryka robi to dla kasy, a inne kraje głównie dla rozrywki, dla sprawienia przyjemności spracowanemu ludowi... I co? 3 argumenty za i 3 argumenty przeciw, podejście zależy od argumentów, jakie łatwiej nam przychodzą do głowy i od tych, do których nam jest bliżej... (btw. mi najłatwiej szło o argumentach na NIE :))

PS: Ameryka mnie to USA, a nie cały kontynent ofkorz

Nadszedł czas na to pytanie- czego we wrestlingu szukasz Ty?

Ja? hmmm..... Nie zastanawiałem się nad tym, szczerze mówiąc, nie mam pojęcia, jak odpowiedzieć... To jest to coś wrestling, przeciętnemu człowiekowi w RP Kaczyńskiego kojarzy się to z mordobiciem na ekranie:) To jest coś dla mnie lepszego niż boks, ale większość osób uważa że po co to oglądać, skoro to udawane... Jednak jak już się od tego uzależni, tak tak to uzależnia) to się widzi całą magię wrestlingu, to coś... ta adrenalina, początkowo markowanie, ach coś... czego nie ma w sporcie, jakiś niebezpiecznych, efektownych akcji ( nie mówiąc o CZW, dajcie żyć, nie przesadzajmy... :D ) Aby oglądać wrestling, trzeba to czuć i zdać się na to, że to jednak boli, a nie patrzeć z góry z myślą, że te ofermy nie potrafią się bić na serio...

W temacie nie zawarłem wszystkich swoich przemyśleń i wniosków.

Phi... Jak byśmy mieli tu wszystko zamieścić to hoho... Ale i tak to jest świetny temat. Filozoficzny, czyli daje nam dużo do myślenia, nie jakieś bezsensowne dyskusje o byle czym z rawa. Tu, aby napisać cokolwiek, trzeba pomyśleć, zastanowić się, pogdybać... To jest coś... Na ostatnie pytania nie chcę odpowiadać, gdyż zajdzie się tam wszystko to, co już napisałem :) Brawo Mast :applause: Najlepszy temat, w jakim mogłem się wypowiedzieć i najlepszy mój post (jestem z niego bardzo zadowolony :))


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bardzo dobry temat, warty piwka! :thumb: Ale teraz przejdźmy do rzeczy.

W tej jednej sentencji? refleksji zawarłeś wszystko o czym myśli każdy z nas na tym forum.

Wszedłem na amerykańskie forum i co widzę? Owszem, większość ocen walk pokrywała się mniej więcej z naszymi typami, jednakże jedna rzecz mnie zdziwiła. Otóż powaliło mnie, gdy o Main Evencie tej gali (przypomnę- Samoa Joe vs. Sting o WHC, wygrana przez tego drugiego) przeczytałem takie epitety jak "wspaniały", "epicki" i "trzymający w napięciu", a o postawie Stinga jako "godnej" i "naprawdę dobrej". W pamięci cały czas dźwięczały mi słowa userów naszego forum o tej walce i formie Stinga, które były zgoła inne, mówiło sie tu raczej o "żenującej postawie Stinga" i "gównianym Main Evencie". Nie powiem- solidnie mnie to zdziwiło.

Ja akurat byłem po tej drugiej stronie (chyba tylko ja i może Mast). Dla mnie tak samo jak dla amerykańcow walka była epicka i godna obejrzenia. Co z tego, że forma Stinga nie jest najlepsza, Muscle Buster był totalnie skiepszczony? Joe robił wszystko co mógł. Skok na widowni rozłożył mnie na łopatki. NIe jestem zwolennikiem jakiegoś bardzo brutalnego hard-core'u (widelec, tarka?! :t_down: ).

Teraz przejdźmy do pytań. Czego szukam w wrestlingu? :thinking: Chce gimmick matchów ale nie po 2 na weeklys. Chce hardcore'u, ale nie chorego jak w Monsters Ball. Chce ładnych Div, ale z umiejętnościami. Chce dobrych walk, ale to tego potrzebni są dobrzy wrestlerzy. Mógłbym tak wymieniać w nieskończoność. "Ale" to jakby ta granica między TNA a WWE. WWE rzadko używa stypulacji, ale jak są to "chowają jądra to kieszonek". Tak samo z hardcorem w WWE, jest rzadko nie ma krwi itp. Lecz wolę to niż, chore przedmioty w TNA. Chce ładnych Div w WWE je mam, lecz umówmy się widzieliśmy leg drop Candice na ostatnim NM? Coś w stylu Bookera na B4G. NIe mają umiętności, ale są piękne :8 . Chce dobrych walk ale kłoda typu Henry czy Khali NIE POTRAFIĄ!!! zrobić dobego matchu. Czasem może pojawić, się też humor którego w TNA narazie nie dostrzegam.

Pytanie nr.2. Ktoś młodszy z mniejszym stażem woli WWE a ten który już naoglądał się DiExów i innych Hardysów, szuka czegoś innego i tym czymś innym jest TNA. Im dłużej oglądamy wrestling a on zamiast iść do przodu cofa się szukamy innych rozwiązań. Gdy znudzi się tym okazuje się, że poprzednia federacja już tak nie "ssie" i można ją obejrzeć. Myślę, że to na tym polega.

3, Czego mi brakuje w WWE? Brak mi dobrych, chociaż na średim poziomie zawodników. Chcę. zeby np. walka na otwarcie PPV nie była, aż tak cholernie słaba. Brak mi (lub brakowało) używania stypulacji. Chociaż ostatnimi czasy WWE bierze się do roboty. Na każdym PPV po 1,2 dobre gimmick matche. A na CS to nawet z 3 albo i 4 stypulacje będą więc, nic tylko oczekiwać dobrego show. Właśnie "show" federacja Mekmena robi to wspaniale. Fajerwerki oświetlenie, czy nawet chociażb promo przed walką albo nawet plakaty na PPV. Poprostu mistrzostwo świata. O dziewczynach juź mówiłem, o hardcorze też. MI to nawet pasuje jak jest teraz. Tylko mogli by zrobić coś z tymi title runami jak ten MR. HHH. Moim zdaniem title run, chyba że ktoś jest naprawdę dobry lub naprawdę słaby, powinien trwac conajmniej 2 PPV. A max tak z 4-5 PłaćZaOglądanie.

Dyskusja w tym temacie powinna wrzeć i skwierczeć. Peace.

Jeszcze jedno...

Powiedzmy pan X ogląda wrs. 5 lat, a an Y 2 miechy i się jeszcze zbyt nie zna, więc jak X powe, że gala była fajna, to Y przyzna rację... Jak Y powie, że gala była kiepska, to X przygniecie pana Y argumentami przeciwko niemu...
cała prawda o zwykłych noobach, że tak powiem oglądających wrestling, ktorzy mówią, że gala była dobra aby być dobrze postrzegani i lubiani. Wszystko.

  • Posty:  594
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Widzę że fajny topic to i ja postanowiłem się wypowiedzieć

Otóż ja oglądam wrestling od jakiegoś nie całego roku tak więc jestem dość nowy w tej dyscyplinie sportu . Pamiętam kiedy oglądałem pierwszą walkę (to chyba nawet było TNA ) to sobie pomyślałem „ty musi być fajne” i na początku chyba tak jak każdy z nas nie wiedziałem że wrestling to nie jest prawdziwe mordobicie . Po dłuższym czasie zacząłem oglądać WWE i nadszedł czas markowania a był to mianowicie Jeff Hardy . Zawsze oglądałem jego walki i przejmowałem się czy nie skończy kariery na deskach . Tak jak tu napisałeś też skandowałem jego ringname aż moja matka kazała mi być cicho bo darłem się niesamowicie . Byłem bardzo podekscytowany tym wszystkim co się dzieje ale później postanowiłem poszukać coś więcej o tej dyscyplinie sportu . I natknąłem się na jakiś filmik lub wątek ze wrestling is not Real … Gdy to przeczytałem byłem bardzo zasmucony ale wmawiałem sobie że to nie jest prawda , że komuś się nudziło i sobie napisał takie bzdety (psychika małego dziecka niestety taka jest ) . Ale później gdy wgłębiłem się w ten temat to naprawdę w to uwierzyłem i byłem tak smutny jak wtedy gdy rodzice ci mówią że Święty Mikołaj nie istnieje . Dla mnie miało to duże znaczenie na oglądanie gal bo już nie wydawały mi się takie ciekawe .

Gdy już trochę siedzę w tej dyscyplinie zacząłem szukać nowych gal i zacząłem oglądać TNA które wcześniej poszło w zapomnienie . Teraz we wrestlingu już nie szukam tego co wcześniej bo miałem inne podejście teraz chcę żeby walka trzymała w napięciu i żeby wyglądała na jak najbardziej realistyczną bo kiedy już wiem że wrestling is not Real to chcę żeby choć trochę się na taki wydawał i czasem to wychodzi .Wrestling właśnie powinien taki być bo oto tu chodzi i powinien jak najbardziej trzymać w napięciu żebyśmy nawet nie ważyli się nacisnąć pauzy i wywalić gale do kosza .

Można powiedzieć że czym większe masz doświadczenie tym jesteś w tym lepszy . Może i staż ma trochę tu do gadania ale myślę że to że jesteśmy jeszcze tak bardzo wtajemniczeni w wrestling jak by się od nas oczekiwało ale myślę że jeżeli będziemy oglądać dłużej oglądać wrestling to nasze gusty kolosalnie się nie zmienią . Będziemy inaczej spostrzegać walki ale jeżeli podoba nam się bardziej taki styl walki jaki ktoś preferuje to nie możemy mu nic zarzucić typu „bo ty nie wiesz co to prawdziwy wrestling” , „Nie masz prawa się wypowiadać bo ty nawet nie widziałeś prawdziwego wrestlingu” .Nie możemy krytykować kogoś kto ma inny gust lub lubi coś innego . Tak jak dałeś doskonały przykład dałeś niektórzy lubią regge a inni hip-hop i to nie oznacza ze jak słuchasz regge to się nie znasz co na muzyce . Są też opinie lub komentarze typu „John Cena jest najlepszy bo ma fajne spodnie i pokonuje złych i on jest taki jest w ogóle ekstra” są tacy „małolaci” którzy patrzą na wrestling z innej perspektywy ale szczerze mówiąc nie możemy się z tym nie zgadzać ale jeżeli tak na to patrzy to niech to będzie jego zdanie

Tak jak już tłukę po raz kolejny teraz bardziej śledzę poczynania TNA niż WWE . Dla mnie TNA jest znakomitą federacja . Niektórzy myślą że jest ona tylko marnym cieniem WWE ale trzeba przyznać że federacja robi duże kroki na przód np. teraz puszczanie impactów w HD i pozyskiwanie młodych gwiazd jak i rozwijanie młodych wilków . Federacja ta jest dość dobrze zablokowana i może za kilka lub kilkadziesiąt lat największą organizacją wrestlingową będzie TNA .Jest tam dużo innowacji np. 6-kątny ring albo (to już może trochę na minus) przesadnia ilość gimmnick machy . Nie oszukujmy się federacja jest w tym biznesie nie długo wręcz bardzo króciutko i jest już uznawana za najlepszą po WWE federacji . WWE potrzebowało takiej marki przez cały wiek a TNA nie całe 10 lat . Tak więc jeżeli nadal TNA będzie robiło takie „cuda” to boję się pomyśleć co będzie za 20 lat .

Pytanie padło „jaki jest twój ideał federacji” . Mój ideał to federacja w której dużo się dzieje, która ma powalające walki i znakomitych wrestlerów dlatego właśnie oglądam działalność Double J . Jest jednak trochę wad ale nie znam takiej rzeczy lub czegoś żeby nie miało chociaż najmniejszej wady . WWE jest już przereklamowane ale nie mogę już słuchać Vince robi to tylko dla money ale weźmy tu przykład TNS’a i popatrzmy na jego posty i tematy cały czas piszę że vince to pies na pieniądze , to czego on ogląda tą federacje ?

Zrozumiałbym bardziej marka TNA ale żeby mark WWE cały czas nawijał że vince to głupek to jaki jest sens oglądania WWE jeżeli oczernia się tam wszystko ? To jest tylko moje zdania ale prawda jest taka że gdyby nie vince to połowa nas tu zgromadzonych na forum nie wiedziałaby co to wrestling . Przeważnie każdy zaczynał od WWE bo to jest największa federacja . Ja sam nie przepadam za Vincem ale dla mnie to jest trochę dziwne . Oczywiście to tylko moje zdanie .

Nie zapominajmy o indysach szczególnie japońskich np. NJPW lub NOAH . Tam też nie brakuję emocji są świetne wyszkoleni zapaśnicy . Dla mnie najlepsze federację to TNA i federacje z Japonii .

No i podsumowanie : Wrestling to kwestia gustu i musimy liczyć się z czyimś zdaniem oczywiście jeżeli nie pisze głupot

Dziękuje

f6dfb83c87.png

  • Posty:  374
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.06.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mast , piwko i punkcik reputacji dla ciebie , na prawdę super temat w którym trzeba się wypowiedziec(norma)....Bez większych szczegółów przejdźmy do tematu.A więc:

Pierwsza obejrzana walka , poleciałem do mamy gadając że znalazłem coś dla siebie , żeby zobaczyła jakie to super , że to jest lepsze od piłki nożnej i w ogóle najlepsze na świecie....Od razu po walce TNA na eurosporcie(i chyba to było: SLAMMIVERSARY 2006: King Of The Moutain Jeff Jarrett vs. Christian Cage © vs. Abyss w/ James Mitchell vs. Ron Killings vs. Sting.).Był czas na Google , wspaniałe Google które powiedzą ci wszystko...No właśnie..."Wszystko" , także to że wrestling nie był realny....Wpisałem TNA szukałem natrafiłem na jakąś stronkę o niej potem znalazłem coś o WWE , postanowiłem że będę oglądac WWE(po prostu jak na youtube oglądnąłem parę walk WWE i TNA , bardziej spodobały mi się federacji World Wrestling Enternamient).Po paru dniach grzebania w Googlach dowiedziałem się że ten sport nazywa się "wrestling" ....Po wpisaniu tego hasło w wyszukiwarkę , pojawił się filmik , raczej link na youtube , gdzie znajdował się filmik pod tytułem "Wrestling Is Fake".Nie wiedziałem co to znaczy , więc wszedłem....Zobaczyłem i , byłem tak zszokowany , ale tak bardzo że...Sry że to mówię , ale spadłem z krzesła(całe szczęście że do tyłu , czyli na łóżko).What!?Wrestling not is Real!!??....Miałem łzy w oczach....To czym fascynowałem się tak że nie odrabiałem lekcji domowych i nie odchodziłem od komputera nie jest prawdziwe!?Zasmuciłem się bardzo...Nawet moja mama to zauważyła i się spytała co mi się dzieje....Doradziła mi żebym wpisał w Google "Wrestling Is Fake?" ,a wtedy zobaczę czy ten filmik to prawda , czy tylko jakiś wygłupy nastolatków...Byłem podniecony , ponieważ mogłem się zaraz dowiedziec że filmik to jedne wielkie kłamstwo...Wyszło mi na pierwszym miejscu , jakieś angielskie forum o wrestlingu , a dokładniej dyskusja właśnie o tym czy wrestling jest realny...Zawołałem mamę , żeby mi przetłumaczyła i niestety...Ze wszystkiego wynikało że wrestling nie jest prawdziwy.Przez tą informacje wrestling mi się znudził , zrobiłem sobie przerwę miesięczną.Jednak któregoś dnia podniosłem się na duchu i powiedziałem sobie "Bruno , co z tego że wrestling nie jest prawdziwy?!Mikołaja też nie ma , a zawsze podniecony całą noc czekasz pod choinką!Więc szybko mi tu właź na YouTube i oglądaj jakieś matche!".Tak zrobiłem...Jednak od tego momentu oglądanie walk nie sprawiało mi takiej przyjemności jak wcześniej , cały czas kiedy widziałem że np. Jeff Hardy punch***je Matt'a myślałem sobie "Co z tego jak i tak ten Matt tego nie czuje?!Pffff....".Przez YouTube zaczepił mnie jakiś chłopak , który zobaczył mój komentarz na youtubie do filmiku Jeff Hardy vs William Regal....Brzmiało to tak "William Regal Sux!"(skopiowałem komentarz poprzednika).Napisał do mnie na GG i opowiedział mi trochę więcej na temat wrestlingu...Zachęcał mnie do dołączenia na Ultimate Wrestling(forum) , jednak nie chciałem....Chłopak mi pomógł dużo , zawsze jeżlei pojawiła się gala czy PPV dawał mi linki do ściągnięcia...W pewnym czasie straciłem z nim kontakt...Nie wiedziałem co robic , byłem zagubiony....Znalazłem właśnie BGZ , jednak nie rejestrowałem się...Ściągałem tylko gale i PPV i tak zostało aż do czerwca 2008 roku , kiedy zarejestrowałem się na BGZ.Widziałem wasze posty , coraz bardziej zniechęcały mnie do tego sportu , potem newsy że WWE będzie dla dzieci...Chciałem zaprzestac z tym , jednak dalej się trzymam i mówię sobie "Bruno!Oglądaj wrestling , będziesz wielki!".Kiedy oglądałem gale , zawsze zwracałem dużo uwagi na ruchy wrestlerów , czasami nawet oglądałem 50 razy , jak HHH punvh***je HBK i czy tak naprawdę go nie tyka...We Wrestlingu szukam jednej rzeczy...Hmmm jak by to nazwac , szukam rzeczy które mnie interesują , z którymi mogę spędzic parę godzin na dzień i które mi się tak szybko nie znudzi , znalazłem wrestling i tak zostało....Teraz obok piłki nożnej(pierwszej ligi Hiszpańskiej i Polskiej Extraklasy) jest wrestling którym fascynuje się już 2 lata(może i z przerwami , ale ciągle tak).W WWE niczego mi nie brakuje , wrestlerzy wyśmienici.No może jest taka jedna rzecz...Era Attiude.Tak , to było to , gdyby tamta era przetrwała , czy wrestling był by realny czy nie , fascynował by mnie tak samo jak na samym początku...Brakuje też tego czegoś , WWE powoli odrzuca od siebie własnych fanów , nie umiem tego nazwac...Jednak ma coś takiego co powoli odrzuca od siebie...Ideał?Hmmm.....Era Attiude :) .

Jeszcze raz gratuluje mast za bardzo fajny temat...Za good temat :t_up:

to czego on ogląda tą federacje ?

Ponieważ , dalej lubię to(czyt wrestling) i czy jest tylko dla pieniędzy czy nie będę go oglądał , a ty sobie możesz myślec co chcesz ;) .

 

website-profiled-pp.jpg

 

 

 

Hay gente que confunde la Lucha Libre con la Ucha Libre.

Steve Winters


  • Posty:  424
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  10.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Powtórzę się... no ale temat rzeczywiście ekstraklasa.

Do rzeczy- trudno mi się nie zgodzić z tym wpływem stażu w temacie na postrzeganie wrs. Pamietam, jak prawie 2,5 roku temu zaczynałem na nowo wsiąkać we wrestling. Było to jakos tak na samym poczatku wakacji, bądź w okresie bezpośrednio je poprzedzającym, kiedy to już mało kto zainteresowany był edukacją, tak więc miałem wówczas kupe czasu dla siebie- no i ogladałem wtedy walki, przez kilka dni nie malnie odchodząc od kompa... Taki to był na mnie magnes. Jak na szpilkach siedział wtedy człowiek widząc, jak do końca dopiega pasek kończący pobieranie, wówczas tylko i wyłącznie z bearshare (o czymś jak fora pełne linków do gal czy pwt/xwt jeszcze wtedy nie wiedziałem... własciwie to bezpośrednio po wspomnianym okresie zacząłem pobirać gale z wielotematycznych trackerów oraz upadłego już world wrestling torrents...). Byłem własciwie nawet tak zachłanny, że nieraz zdarzało się ten sam pojedynek po 2 czy 3 razy zassać... A potem i tak się go oglądało tyle razy. No i właściwie na początku chyba każda walka była 'jednakowo fajna'. Co prawda z większą chęcią sięgałem wówczas po walki z Mysteriem, któego wtedy najbardziej lubiłem, ale i tak nie zauważałem zpecjalnej zmiany poziomu... zero ziewania... co ja bym teraz za takie coś dał... Dziś dobrze się dzieje, jeśli kolejny smakdełn jakos się obejży po 1-2 tygodniach od emisji, no a przecież wcale jeszcze nie tak dawno (choc w sumie to może i całkiem, całkiem... :P ) człowiek marzył tylko o tym, aby po powrocie z budy ściągnąć i od razu odpalić owy syf lukając, co tam nam Makman czy Dżaret (choć produkty od TNA tak do 3 dni udaje mi się obejrzeć :twisted: ) znowu zgotował...

A teraz, po myślę stosunkowo długim czasie trwania w tym nałogu rzeczywiście zapaśnicy nieźle muszą się w ringu napocić, abym spojrzał na nich przychylnym okiem. Czy ja jestem aktualnie aż tak bardzo wybredny? Niby porównując się do wypowiedzi innych w takich wynikach, aż tak mocno nie wybrzydzam... Ale jak spojżę na pękający w szwach niemal temat z MOTYC '08, gdzie tak wedle swego uznania wykreśliłbym tam z 4 na 5 walk jak i nie więcej... to sam juz nie wiem :) Ostatnio, jak tak sobie myślałem o walkach w całej historii wrs, które widziałem, to mi wyszło, że wystawiłbym tylko jedną ocenę *****- dla osławionego już 6-man taga z pierwszego Supercard of Honor.

Z drugiej strony może to wcale nie liczy się tak bardzo staż, ale stopień, w jakim dany fan jest otwarty na inne fedy (tu chyba głównie topowe amerykańskie indy i Japonia), bo w gruncie rzeczy ktoś oglądający całe życie tylko i wyłącznie WWE/F może się niemal zesrać oglądając takiego Phoenix Splasha czy 630, któryego jego piękne oczęta (poprawcie mnie, jesli nie mam racji) nigdy nie widział... Z kolei kogoś 'otwartego' już takie coś specjalnie nawet nie ruszy... ot taki finisher...

Jesli chodzi tu o same sedno, czyli czego dokładnie oczekuję od wrs... Absolutnie na pierwszym miejscu jest u mnie poziom walk. Dalej jednak różnice są tak minimalne, że ciężko jest coś konkretnie wskazać. Własciwie każdy z tych elemenentów wrestlingowej magii bardzo mnie rusza... Jednak jeśli jest wykonany, co tu duzo mówić- pro no i z umiarem. Z chęcią ogladam comedy matche, śmieszne segmenty itp, jednak jesli albo się z nimi przesadzi i robi się jedną wielka komedię czy owy humor jest wydajeby się byc skierowany do ludzi o inteligencji na poziomie hot-doga (jak nieraz w WWE bywa...) to ja dziękuję. Owszem, wrestling może i nie jest specjalnie wyszukaną formą rozrywki dla... 'wykształciuchów', ale jednak nie ogladają go przecież wyłącznie idioci...

Podobnie sytuacja ma się z np. meczami kobiet- jako jedne z niewielu (a kto wie czy i nie jedyny na forum) wielkich sympatyków meczy pań, nieraz własnie nań wyczekuje najbardziej podczas kolejnej nudnawej tygodniówki... Jednak jesli zdarzy mi się ściągnąć jakąś galę w pełni żeńskiego fedu, to po jednej, max dwóch walkach ląduje ona w koszu. Podobnie jest ze wszystkim zaskoczene, hardcore/ultraviolent, spotfesty... no wszystko piękne, co do głowy jeszcze wpadnie- powinno się miksować wsio, co do tej pory nasz wrestling przed nami otworzył, ale z umiarem, wyczuciem i z głową.

Daletego tez, jako że trudno jest mi w jakimkolwiek fedzie odnaleźć ten 'złoty środek'... mieszam. Trudno jest mi obejżeć po sobie (choć obecnie to i o to samo raczej trudno) 2 rzeczy od tego samego fedu. Raz zechce się coś bierzącego, raz klasykę, raz kicających japońców, raz obskórną (tu przypomniało mi się, jak kiedyś oglądając z zielonym w wrs kupmlem jakiś deathmatch z IWA-MS po zobaczeniu 'areny' usłyszałem tekst: 'Oni się na jakiejś wiosce leją, ta?' =)) ), a raz wyczesaną oprawę- szczególnie po obejżeniu wcześniej tej pierwszej...

Takiego Dragon Gate'a np. Ogląda mi sie najprzyjemniej po uwczesnym obejrzeniu kilku dennych walk z jakiegoś weekly od bogatego pana zza oceanu ;) A lekko podnudzony taką dłuższą serią death matchy nawet w zwykłego singla wciągnę się bardziej niż zwykle...

Fedem idealnym byłoby dla mnie TNA, zwalniające dobrą połowe lub więcej zapaśników, zastępując ich talentami z DG, ówcześnie nauczonymi płynnie rozmawiać po angielsku (a niektórych także obsługi jarzeniówek) no i całość prowadzona oczywiście... wiadomo jak. A, że tego nie ma i nigdy nie będzie... dyskutujemy...


  • Posty:  616
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.03.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Na początku chciałbym napisać, że temat świetny i piwko się w pełni należy :t_up:

Na wstępie pragnę cofnąć się w czasie i powiedzieć co kiedyś mnie ciągnęło do wrestlingu..Gdzieś tak dwa lata temu oglądając Eurosport moim oczom ukazał się sport, choć niektórzy nigdy by tak tego nie nazwali, na pierwszy rzut oka brutalny i całkowicie pozbawiony piękna..Cytując moją matkę "Jak normalny człowiek może to oglądać"..Ja się jeszcze uważam za normalnego..choć nie wiem co przyniesie przyszłość, jednak wrestling wciągnął mnie całkowicie..Wcześniej jako bachor oglądało się różne walki na TNT czy Wizji Sport jednak wtedy miałem problemy ze stworzeniem zdania mającego więcej niż trzy słowa więc za dużo z tego nie zrozumiałem i było to dla mnie czymś niezwykłym..Wrestlerzy byli dla mnie herosami podobnymi do Batmana czy innego Supermana.. :P...

Na początku z utęsknieniem czekałem każdego piątku, by oglądnąć PPV TNA z komentarzem niezastąpionego profesora zapasów - Andrzeja Suprona..Oglądałem wtedy każdą walkę z gałami wlepionymi w kineskop i dla mnie bez znaczenia było czy był to bardzo dobry main event czy zwykły zapychacz..Każda walka miała to "coś"..Potrafiłem się nią ekscytować i jarać do końca dnia..albo i dłużej..Wtedy będąc zwykłym laikiem nie byłem w stanie zrozumieć że to nie jest naprawdę, a Gogoplata nie jest udawana..Jednak czekanie całego tygodnia na dwie godziny mojej ulubionej rozrywki stało się trochę wkurzające i zacząłem przeszukiwać internet..Natrafiłem na blog Modjo i ku mojemu zadowoleniu znalazłem tam trochę walk na youtubie..Pochłonąłem wszystko jednego dnia..To było jak narkotyk..Mogłem oglądnąć byle gówno, a byłem w 100% usatysfakcjonowany..W końcu znalazłem link na BGZ..Zarejestrowałem się i zacząłem ściągać nowe walki z rapida..Nie trzeba mówić że gale na Eurosporcie były trochę opóźnione..Przez dobre pół roku dalej mogłem oglądać wrestling bez żadnych ograniczeń i nie było dla mnie określenia jak dupna walka..Mogła być nie tak dobra, ale nigdy zła..W końcu tak gdzieś rok temu, pojawiły się pierwsze oznaki znużenia..Jakoś tak nie mogłem odnaleźć w tych walkach tego co zawsze..W końcu zacząłem rozróżniać dobre walki od tych fatalnych..Może to wina tego że zacząłem regularnie oglądać WWE? Nie wiem..Nauczyłem się trzeźwo patrzyć na wrestling i może to dziwne, ale jestem zadowolony..Dzięki temu jestem w stanie napisać obiektywny komentarz i mieć w końcu własne zdanie na każdy temat, a nie sugerować się wypowiedziami innych..Kiedyś nie musiałem niczego szukać w walkach by być kompletnie zadowolony, teraz szukam przede wszystkim dobrego show, ekscytującego, takiego żebym mógł nie oderwać oczu od walki jak kiedyś..Walka nie musi być wcale super, hiper wyczesana w trupka..Jeśli będzie mnie trzymała w niepewności, będzie poprzedzona solidnym build-upem, a przy tym będzie w miarę dobra, będę w pełni zadowolony..Oczywiście że nie jest tak, że taki Khalas z Henrykiem będą tarzać się na macie przez pół godziny trzymając nas w niepewności czy się ring pod nimi nie załamie to będę zachwycony..Poziom walk też jest bardzo ważny, jednak nie stawiam go aż tak ponad wszystko..Niektóre powinny mnie rozśmieszać, a inne powodować u mnie wkur....przez to że wygrał ten a nie inny..

Co do stażu w oglądaniu..Wiadomo że ten, który dłużej w tym siedzi, ma więcej do powiedzenia od nowicjusza..Jest już tak obeznany, że nie da mu się wcisnąć byle gówna..Nowi mogą jarać się z nienajlepszych walk swoich ulubieńców i dziwić się czemu starszyzna ich wyśmiewa..Wiadomo że chodzi tu o 619 i innych Jaśkofanów..Jednak ci nowi w miarę upływu czasu, pogłębiają swoją wiedzę i czasem bywa tak, że potrafią nieraz zagiąć tych z dłuższym stażem w oglądaniu wrs..Czyli podsumowując..na początku długość stażu ma znaczenie, jednak po pewnym czasie różnicę się powoli wymazują..Dla nowicjuszy na początku wszystko jest nowe i potrafią jarać się z rzeczy, które tych bardziej doświadczonych już po prostu nie bawią i szukają od wrestlingu czegoś nowego..

W mojej ulubionej federacji, a mianowicie TNA brakuję mi najbardziej, kładzenia większego nacisku na X Division..Patrząc co się tam obecnie dzieje, a co było kiedyś, powoduję to u mnie drgawki i zbiera mnie na wymioty, patrząc kto ma obecnie pas i broni go szmacąc innych, zdolniejszych..może to naprawdę wkur...jeśli tylko przejrzy się listę wrestlerów , którzy są w TNA i pas należy im się bardziej niż wypierdkowi z WWE..np. szmaceni niemiłosiernie członkowie MCMG...Kolejna rzecz, która mnie denerwuję, a chciałbym żeby uległa zmianie to niestawianie na swoich wychowanków, tylko na nowo przybyłych, którzy odeszli z WWE, rozumiem że trzeba ich jakoś zachęcić, ale nie wolno zapominać o swoich..Czyli ogólnie..Chciałbym aby TNA kładła większy nacisk na X Division i zaniedbywała tego tytułu, bo ma on ciekawą historię i wiele pięknych walk o niego było stoczonych..Większa rola wychowanków, również mile widziana..Tak to za wiele nie mam do TNA do zarzucenia..i gdyby nie te dwie sprawy byłbym w pełni usatysfakcjonowany..

 

wroneksig.png

16093.png

11524.jpg

11738.gif

 

 


  • Posty:  381
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.08.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mast dobra robota.

Niedziele popołudnie z rodzinką która zbiera sie jak co tydzień na obiadek u babuni.Gdy konsumowanie sie skończyło włączało sie Telewizje i jazda z tym koksem,kiedyś gale chyba WCW były transmitowane na Polsat 2,oczywiście cała rodzinka wiedziała że walki są ustawiane tylko mały Wojtuś myślał że Ci panowie leją sie naprawdę.Pamiętam że jako mały chłopiec zawsze stawiałem na największego wrestlera jaki był w Ringu,i idą dalej pamiętam walkę podajże Big Show vs Bill©,założyłem sie wtedy z wujkiem że Show rozwali Bill'a niestety przegrał a ja sie popłakałem.

Kiedyś nie było ważne jaki był pojedynek dobry,zły,szybki,wolny ważne było że był.Same wejścia wrestlerów,reakcja publiki to było już coś,tak naprawdę nie liczył sie wresling sam w sobie tylko oprawa i emocje jaki za nim szły.Druga sprawa to gra która do dziś została mi w pamięci a mianowicie WWF Wrestlemania, to dzięki tej grze poznałem takie gwiazdy jak Yokozuna,Undertaker,HBK,Doing the Clown,Bam Bam Bigelow(*)

Pamiętam że zawsze wybierałem HBK'a bo gdy sie nim walczyło to miał pałkę. :P

Po ponownym ,,odnalezienia'' wreslingu w czaszach markowania(nie bójmy sie tego słowa użyć ;)) Jaśkowi Cenie,nie było ważne jaki był pojedynek ważne było że Cena obronił pas i tyle.

Po paru tygodniach przemyśleń,po kolejnych galach,i kolejnych wygranych Jaśka pomyślałem ,,To już sie robi nudne'' i wtedy otworzyłem tak naprawdę oczy na prawdziwy wrestling,po woli zaczynałem zwracać uwagę na akcje jakie wykonuje dany wrestler,na tempo walki i wkład samego zawodnika w dany pojedynek.

Po dziesiątym pojedynku Ceny zobaczyłem że wykonuje on tylko 4 może w porywach 6 akcji na cały mecz,i tak naprawdę przez cały pojedynek dostaje po łbie można rzec aby później wykonać super-Hiper Combo które rozpieprza wszystkich w około.

I tak naprawdę po takich walkach człowiek zastanawia sie ,,a po ch&% mi to wszystko''.

I tutaj zaczyna sie sprawa sprzeczności gustu ludzkiego,bo inni wolą dużo hardcoru w walkach,inni bardzo lubią dobre technicznie walki,i tak dalej,ale jak wiemy z gustem sie nie dyskutuje i to trzeba zostawić każdemu do jego własnej oceny.

Dla mnie wrestling jest już można powiedzieć nałogiem,źle sie czuje gdy nie obejrzę jakiegoś Raw czy SD! i nie będe wiedział co sie dzieje w WWE.I tak leci tydzień wraz z RAW,ECW(choć teraz rzadko)i SD!, aż do następnej gali.

W wrestlingu szukam głownie dobrej zabawy,czasem jakiegoś dramatu a czasem po prostu śmiechu,i wcale nie jest powiedziane że na kawał dobrego Show składają sie tylko Walki,bo to nie prawda,ważne są speech'e,jakieś segmenty to wszystko łącz sie w to co każdy z nas ogląda od wielu miesięcy czy lat.

Wielu stawia bardzo wysoko poprzeczkę dla WWE wymagając że to zrobi dobre Tygodniówki co tydzień jest to nie możliwe,Pomyślcie jaki musiał by być roster,bo po iluś tam świetnych musi kiedyś przyjść dno i tak naprawdę to jest w tym piękne,że Cieszymy sie gdy WWE odwali dobrą robotę i jesteśmy zdenerwowani gdy coś spierdzieli.

NA ogólną ocenę gali moim zdaniem wpływa tylko i wyłącznie wiedza o wreslingu,Warto teraz wrócić do WM XXIV gdy LK powiedział że WWE zrąbało strasznie swoją najważniejszą gale roku,dla mnie to był szok,bo było to kawał dobrej roboty ze strony WWE zaczynając od oprawy po walki.I tutaj wyszła również różnica pomiędzy naszymi oczekiwaniami (pozdro LK)

Czego mi brakuje w WWE ??

Trochę więcej hardcoru,trochę więcej krwi,i tak dalej,widać że Macholadnia chce żeby Wrs nie był dla nas starych grzybów którzy mają po 16,17 i tak dalej lat tylko dla dzieci które utożsamiają sie z swoimi idolami.

pezetvi7.png

  • Posty:  650
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Może zacznę od moich własnych przemyśleń. Czego szukam w wrestlingu? - to jest najważniejsze pytanie w tym temacie i o to głównie w nim chodzi. Wrestling dla mnie to wspaniała rozrywka, przy której mógłbym siedzieć godzinami. Jednak przede wszystkim szukam w nim świetnych walk, zajebistych speechy i emocji, przeżyć. Kiedy obejrzę jakąś galę lub walkę, chcę o niej myśleć cały czas, np. w szkole, a nie zapomnieć od razu po oglądnięciu. Na przykład BFG było takim PPV, o którym wciąż myślałem. Próbowałem je sobie przeanalizować i przemyśleć, czy coś jest ze mną nie tak, jeśli mi się podobało, a większości forum - nie. Właśnie, BFG. Niektórzy szukali w tej gali jakiejś idealności, bo jest niby najważniejszą w roku TNA, istną WrestleManią. Po pierwsze, nie można ani trochę porównywać nawet najlepszych B4G do najgorszej WueMki. Po drugie, na przykład ja chciałem obejrzeć po prostu dawkę porządnego wrestlingu od TNA. I obejrzałem! Nie szukałem zbytniej idealności. Zgadzam się, kilka walk było naprawdę zepsutych, ale było kilka plusów, tylko wystarczyło je chcieć dojrzeć. Idealna gala... pierwszy czynnik: poziom walk. Idealna walka musi być pełna zwrotów akcji, emocji i pięknych akcji wrestlerów. Musi być jak idealny film, tylko zamiast akcji zawodników, świetna gra aktorska. Drugi czynnik: spicze. IMO na każdej gali przydałby się jakiś porządny speech. Oczywiście gala nie musi mieć koniecznie jakiegoś segmentu, ale zawsze miło posłuchać jakiegoś wrestlera z dobrymi mic-skillami, typu MVP, Randy Orton czy Christian. Trzeci czynnik: widownia. Niewątpliwie galę ogląda się sto razy lepiej, gdy publika żywo reaguje na wydarzenia w ringu i poza nim, aniżeli ludzie siedzą cicho i tylko "podziwiają". Po jakimś mega bumpie aż nieświadomie człowiek zaczyna chantować z ludźmi w komputerze: "Holy shit! holy shit!" :) Czwarty czynnik i imo ostatni (jak coś ktoś wymyśli, niech pisze): wyniki gali. Pod tym względem dwie ostatnie gale największych federacji mainstreamowych leżały. B4G: Sting w słabiej formie zgarnia najważniejszy pas w fedzie, Taylor Wilde po raz n-ty broni pasa i przede wszystkim przewidywalne wyniki (main event, JJ vs Angle). CS: 619 znów pokonuje Kane'a, Hardy pokonuje Bourne'a, levesque znów utrzymuje pas WWE szmacąc Jeffa i main event, koksista zdobywa WHC pokonując Y2Ja, który tylko na jednym PPV obronił pas. W idealnej gali walki powinni wygrywać dobrzy wrestlerzy, a "zawodnicy" typu Henry, Matt Hardy, Khalas, etc. powinni trzymać się od karty z daleka.

Co do samego podejścia... już chyba wszystko powiedziano. Na początku jeszcze staż w oglądaniu wrestlingu się liczy, ale potem to już nie takie proste. I nie będę teraz zanudzał moimi opowieściami, jak to zaczynałem oglądać wrestling. Takie posty jak Banned_TNS'a powinny zostać wykasowane, bo ani trochę nie mają styczności z tematem. Tak więc, to jakie jest podejście do wrestlingu, zależy raczej od charakteru człowieka, a nie z jakiego kraju pochodzi albo ile ma lat i ile jest w temacie.


  • Posty:  152
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.01.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Hmm przeczytałem i jednak zamierzam powiedzieć sam swoje przemyślenia. Wrestling to dla mnie zabawa dla dużych chłopców. Zawsze twierdziłem że więcej emocji może dać walka Takera z Kanem niż Rey'a z Evanem. Od zawsze wolałem tych większych. Czego szukam w wrestlingu? Oczywiście dobrego poziomu walk właśnie tych dużych zawodników. Jak sama nazwa wskazuje np. pasa który znajduje się w RAW Wolrd Heavyweight Championship. Jak widziałem Rey'a popylającego z tym paskiem czy teraz Jericho (choć tego lubię jeszcze ;) ) to mnie normalnie krew zalewała. Jest to pas stworzony z myślą o zawodnikach większego kalibru , Kane , Taker , Show , Khali , Batista , nawet Henryk. Bo to jest wrestling moim zdaniem. Oczywiście w międzyczasie szukam jakiegoś fajnego entertainmentu czyli np. taki Santino Marella czy The Rock (ale porównanie) Cóż...jednak tego raczej nie dostanę w takich dawkach jakich bym chciał...

batektista.jpg

19052.gif

3333.gif

  • 9 miesięcy temu...

  • Posty:  6
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. Czego szukasz we wrestlingu? Na jakie elementy przede wszystkim zwracasz uwagę, oglądając galę?

 

2. Jak sądzisz, jaki wpływ na ocenę gali ma nasz staż w oglądaniu wrestlingu?

 

3. Czego brakuje Ci w Twojej ulubionej federacji? Jaki jest jej ideał?

 

Plus naturalnie ponownie proszę o wnoszenie czegoś od siebie. Pozdrawiam i mam nadzieję na rzeczową dyskusję. :)

1. Świetnych choreografii walk, emocji związanych z konfliktami między zawodnikami, ich wzajemnych zaszłości, ciekawych wątków między drużynami. Na co zwracam uwagę oglądając? Na zawodników, jeśli nie ma moich ulubionych, jest mi ciężej oglądać, bo się odrobinę nudzę. Nie podobają mi się mało charakterystyczni, takich - może się narażę fanom - ciosanych kołków jak Ray Orton jest ostatnio w wrestlingu trochę. Co on ma ciekawego, charakterystycznego? Kolejny porządnie zbudowany koleś, nic poza tym.

2. Mocno indywidualna sprawa, ale podejrzewam, że w większości przypadków zapewne kluczowy. Jeśli ktoś już zdecyduje się oglądać to show i nie nastawia się na "osiłków w majtkach lejących się po mordach" tylko oczekuje świetnego widowiska, to wie na co zwracać uwagę podczas walk. Ja nie znam jeszcze technik walk, nazw trików i finisherów, nie wiem jaki zawodnik ma jaki styl. A takie przecież, środowiskowe w końcu szczegóły budują wokół wrestlingu społeczność fanów. Mam więc połowę przyjemności mniej, ale pocieszam się, że przejściowo.

3. Moja ulubiona - WCW - już zdaje się nie istnieje, a z nowymi mam za mały kontakt jeszcze po powrocie, żebym mógł odpowiedzieć merytorycznie.

Ja chcę mieszkać legalnie w USA ;(


  • Posty:  87
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. Czego szukasz we wrestlingu? Na jakie elementy przede wszystkim zwracasz uwagę, oglądając galę?Rozrywki , tego wlasnie szukam w tym "sporcie".Mam zryty humor wlaczam sobie jakas dobra gale i juz jest sspoko.Kocham patrzec na pasje w oczach zawodnikow .Elementy w walkach dzieki uwielbiam ten biznes to umiejetnosci aktorskie zapasnikow bez nich a raczej winnem rzec z niskim poziomem tych umiejetnosci , walka nie bedzie wcale ciekawa. Gala musi nie tylko zawierac emocjonujace wysokie poziomem walki , ale wazne tez sa dobry story line'y realizowany przed gala .

Podsumowujac moja chaotyczna wypowiedz

Dobra Gala to:

Walki dobre pod wzgledem technicznym

umiejetnosci aktorskie zawodnikow podczas trawania potyczki

story line

reakcje publiki

komentowanie walki w sposob ktory widza podekscytuje

2. Jak sądzisz, jaki wpływ na ocenę gali ma nasz staż w oglądaniu wrestlingu?Staz hmmm ja ogladam od 10 lat teraz wrestling zaczylem od swietnych gal WCW i WWF i kazda z nich powodowala ze musialem zmieniac spodenki. Widzialem wiele gal w moim zyciu sadze ze czlowiek ktory wypatruje aspektu fizycznego w galach to wkoncu wreslting mu sie znudzi .Mialem kumpla ktory wlasnie skupial sie na samych walkach nie nawidzil "gadania" nie obchodzil go story line ani co dany wrestler soba reprezentuje . Wrestling ogladal jakies 5 lat i znudzil mu sie i kazda gala dla niego to shit. A wiec sadze ze wlasnie to czego szukamy w wresltingu ma wiekszy wplyw na nasza ocene niz sam staz lecz oczywiscie to tez ma wielkie znaczenie.

3. Czego brakuje Ci w Twojej ulubionej federacji? Jaki jest jej ideał?Ja juz nie mam ulubionej federacji wciaz szukam odpowiedniej w Indysach.

Moj ideal WWF 1993-2001 kazda pieprzon* gala byla emocjonujaca dawali z siebie wszytko . Poziom walk oczywiscie najwyzszy.Pot krew pasja dobro zlo smiech lzy tak wlasnie . Tesknie za tym i czasami zaluje ze nie urodizlem sie w 1982 w Philadelphi albo NY dorastajac w tej kulturze .


  • Posty:  839
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

kołków jak Ray Orton jest ostatnio w wrestlingu trochę. Co on ma ciekawego, charakterystycznego? Kolejny porządnie zbudowany koleś, nic poza tym.

Jeżeli chodziło ci O Randy Ortona to niewiem czy jest jakoś dobrze zbudowany..Może i jest umięśniony ale na pewno porządnie zbudowany wrestler.Porządnie zbudowany moze być John Cena czy Batista.Randy kiedyś był "porządnie"zbudowany jednak teraz niczym nieprzypomina chłopaka z Evolution.Co on ma ciekawego lub charakterystycznego.No cóż troche żeczy ma charakterystycznych min.gardzi przeciwnikami i gra jak to każdy wie nieczysto,ale skutecznie.

Ale wracajmy do dyskusji.

1. Czego szukasz we wrestlingu? Na jakie elementy przede wszystkim zwracasz uwagę, oglądając galę?

Czego szukam w Wrestlingu?Oczywiście dobrej zabawy i prawdziwej rywalizacji. Pragnę oglądać rywalizacje wrestlerów chcącym być tymi najlepszymi.W wrestlingu też jest chęć podziwiania nowych utalentowanych wrestlerów.Np. jakiś młody wrestler dopiero zaczyna przygodę z wrestlingiem jest tak zwanym 'jobberem", a za kilka lat może to być gwiazda która będzie na ustach wszystkich.Wtedy ty będziesz mógł się pochwalić ze widziałeś jak ten zawodnik zaczynał swoją karierę.I to jest to czego się szuka w wrestlingu(przynajmniej ja).Pragnę podziwiać jak z młodych chłopaków rodzi się gwiazda.Na jakie elementy zwracam uwage oglądając gale...Na pewno na walki feudowe.Podoba mi się gdy na galach walczą zawodnicy którzy mają feud.Nie raz nie rozumie gdy ktoś ma z kimś feud a dostaje walkę z kimś innym...Wrestling to również aktorstwo.Więc czemu nie szukać w galach wrestlingowych jakiś komediowych scen.Kiedyś takie sceny to można było oglądać dzięki D-Generation-X.Teraz w WWE jest tylko od tego Santino/a Marello/a.Nie ukrywam podobają mi się nie które "komediowe " akcje.Oglądając gale niemożna zapomnieć o ocenianiu tak zwanego podgrzewania feudów.Np.gdy osoby feudujące sobie przeszkadzają bez przerwy w walkach to staje to się co raz bardziej nudne...Oglądając gale nie można zapomnieć również o ocenianiu wykonania przez danego wrestlera chwytów.Na przykład czy w czasie walki bardzo widać jak zawodnicy udawają otrzymywanie ciosów czy nie.W niektórych walkach za mocno własnie widać aktorstwo.Jakoś tak mam że staram się dopatrywać własnie takich błędów.

2. Jak sądzisz, jaki wpływ na ocenę gali ma nasz staż w oglądaniu wrestlingu?

Myśle że to bardzo ważny czynnik.Osobą które rzadko oglądają lub prawie wcale gale mogą się wydawać nudne.Np.Taki przykładowy Kowalski, zna się na wrestlingu 3 dni i ogląda gale i co on ma podziwiać?Efektowne skoki?A gdy walczy np.Batista z Markiem Henry to już taka walka go zupełnie nie interesuje.Osoby mało znające się na wrestlingu interesują tylko pojedyńcze akcje.Akcje "wysokiego ryzyka".Gdy gala będzie miał zawodników walczących siłowo a walki będą dobre to on i tak powie że gala była nudna.A więc myślę że staż ma bardzo duże znaczenie w ocenie gali.

3. Czego brakuje Ci w Twojej ulubionej federacji? Jaki jest jej ideał?

W mojej ulubionej federacji, którą jest WWE brakuje bardzo dużo...Brakuje jakiś fascynujących elementów.Np.Krew w walkach.Przez to własnie gala staje się bardziej "realna".W WWE gdy występuje krew to jest chyba jakieś święto...Właśnie przez takie coś federacji traci bardzo dużo w oczach oglądających.Krew sprawia że emocje są jeszcze bardziej większe.Kolejnym czynnikiem którego brakuje WWE jest mała liczba stypulacji.Zawodnicy walczą bez przerwy w walkach Normal Match , No Dq lub walka z drabiną .Święto już jest gdy walka toczy się w klatce.No własnie tego brakuje WWE.Urozmaicenia walk.Przeciez jest wiele ciekawych stypulacji do zaoferowania.Jaki jest ideał federacji.Na pewno ideałem federacji mojej by była federacji Hardcorowa.Gdzie zasady to najmniej interesująca kwestia wrestlerów.Gdzie krew leje się z kazdych stron :twisted: .No cóż trochę się rozmażyłem :D

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      W tym tygodniu na AEW Dynamite, ostatnim show przed Revolution, Young Bucks połączą siły z Markiem Briscoe po raz pierwszy od 2010 roku. To niecodzienne trio zmierzy się z FTR i Tommaso Ciampą po tym, jak Ciampa zdradził Briscoe na sobotnim AEW Collision. Bucks powalczą z FTR o AEW World Tag Team titles już w nadchodzącą niedzielę na Revolution. Bucks i Briscoe rywalizowali ze sobą latami, łącząc siły tylko raz w karierze – podczas ROH SoCal Showdown w styczniu 2010. Mistrzyni TBS Champion
    • Grok
      Po tygodniach od debiutu Tommaso Ciampa zwrócił się przeciwko Markowi Briscoe na najnowszym odcinku AEW Collision. Po zdobyciu TNT Championship od Marka Briscoe, a następnie utracie pasa na rzecz Kyle'a Fletchera, Ciampa niedawno przegrał kolejną walkę z Daniel Garcia – wszystko przez rozproszenie ze strony Briscoe, który komentował starcie. Wcielając się w babyface'a w telewizji AEW przez ostatnie tygodnie, Ciampa pokazał swoje prawdziwe oblicze na odcinku Collision z 7 marca. Po przegranej
    • Grok
      Ricochet broni swojego National Championship w meczu Blackjack Battle Royal na przyszłotygodniowym AEW Revolution. W trakcie sobotniego odcinka AEW Collision ogłoszono, że Ricochet zmierzy się w obronie tytułu National na pre-show Zero Hour, choć uczestnicy tego starcia nie zostali jeszcze ujawnieni. Zero Hour wystartuje na HBO Max, YouTube i kanałach społecznościowych o 7 pm ET, godzinę przed główną galą Revolution. Ricochet (37 lat) trzyma pas AEW National od Full Gear, gdzie zgarnął go
    • Grok
      Notatki z sobotniego programu telewizyjnego AAA, który wyemitowano po WWE NXT Vengeance Day 2026. Tygodniowy odcinek AAA na Fox z 7 marca był go-home show przed nadchodzącym Rey de Reyes w Puebla w Meksyku. Odcinek został nagrany w zeszłym tygodniu w Showcenter Complex w Monterrey w Meksyku. Odcinek rozpoczął się od podsumowania zeszłotygodniowej zaciekłej rywalizacji między dwoma członkami El Grande Americanos. Następnie w pierwszym meczu wieczoru El Hijo del Vikingo pokonał Dinámico. El Hi
    • Kaczy316
      No to tutaj mówisz o zamyśle samym w sobie, a nie o bookingu, Vince chciał upokorzyć jego syna, ale bookingowo było to tak przyjemne dla fanów, że zadziałało, tylko nie zgodnie z planem jak sobie to wykombinował Vince, tak samo jest teraz z Rhodesem, WWE chcę, żeby fani byli za nim, bo to dla nich babyface nr.1 federacji, a bookingowo go psują takimi decyzjami, więc zamysł mają inny niż wychodzi booking, ale wszystko kieruję się właśnie w stronę bookowania postaci i że nie wychodzi to tak jak On
×
×
  • Dodaj nową pozycję...