Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Realizm kosztem rozrywki?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.12.2023
  • Status:  Offline

realizmkosztemrozrywkibf3.jpg

Do napisania tego tematu natchnęły mnie ostatnie newsy z WWE. Postanowiłem jednak umieścić ten temat w Dyskusji ogólnej. Mam nadzieję, że ten temat okaże się odpowiedni do dyskusji, ale przejdźmy jednak do rzeczy.

O co mi chodzi głównie? Vince Makman całkiem niedawno uknuł iż walki w jego federacji, powinny być bardziej realistyczne. Widz oglądając byle jakiego RAW`a powinie odczuwać ból i widzieć to prawdziwe cierpienie i sadystyczne nastawienie do siebie przeciwników. Idąc tym tropem, zechciał, aby walki kończyły się często w typowy sposób, to znaczy po przez nokaut. To właśnie tej decyzji, zawdzięczamy zwycięstwo Big Showa nad Undertakerem, podczas No Mercy, w sposób "uniwersalny" w dzisiejszym pro wrestlingu. Big Show podczas tej walki znokautował Takera swoją wielką pięścią. Czy było to coś ciekawego... Czy ja wiem? Brutalne i skuteczne, jednak mnie nie przekonało.

Co jednak leży mi na języku? Chcę tutaj poruszyć kwestie tego, czy to wrestling nie zazdrości czegoś MMA? Przynajmniej jak dla mnie wrestling to zupełna innowacja w świecie sportu. Nie polega tu głównie na jak największych osiągach, ale na dostarczeniu widzom jak największej dawki emocji, jak najwięcej rozrywki, której jak na razie dostawali. Czy jednak staranie się na siłę udowodnić publice, że wrestling to tylko walka i brutalna rzeczywistość, nie zmieni tego sportu. Ogólnie chodzi o to czy wciskanie brutalności nie popsuje magii wrestlingu?

Moje kwestia tutaj jest taka iż ja jednak wolałbym nadal oglądać finish walk kończący się starym dobrym finisherem. Chodzi tutaj tylko o przyjemność z oglądania a nie patrzenia jak nasz ulubieniec zostaje ... zdeptany.

Teraz podsunęła mi się jedna sprawa, o której warto chyba wspomnieć. Odwołam się tutaj znów do WWE, gdzie gala jest dozwolona do oglądanie, od bodajże "3 lat". Co za tym idzie ... Show jest przeznaczone głównie dla dzieci. Jak chyba każdy wie diabełki z Ameryki i nie tylko lubią naśladować ulubieńców z TV. Co przyjdzie do głowy takiemu dziecku, gdy zobaczy wrestlera, który co tydzień dostaje ostry wpier ... i za każdym razem jest nokautowany, a i tak co tydzień jest w stanie odbyć walkę. Zdarzały się wypadki duszenia w domu, co by było tym razem...

Zapraszam do dyskusji i do rozwinięcia tematu, ponieważ wydaje mi się, że nie zawarłem wszystkiego co miałem do powiedzenia :)

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Conman

    2

  • John_Cena_FU

    1

  • Łajt

    1

  • hellner

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

To może ja rozpocznę dyskusję w tym temacie...

Conmanie... W mojej opinii wygląda to tak, że Vince chce, aby wrestlerzy wkońcu skończyli wielkie aktorskie westchnienia, a wreście zaczęli walczyć... Walka bardziej stiffowa wcale nie musi wyglądać tak, że wszystko kończy się przez wraz z o nieprzytomnieniem przeciwnika... Jak dla mnie jest to informacja świetna... Chciałbym, aby WWE choć trochę podgoniło TNA pod względem walk. Najlepszym przykładem myślę, że jest Monster Ball z B4G IV.

Ale bez przesady... Nie chcę, aby rey krwawił niczym Abyss... Nie o to chodzi... Nie chciałbym drugiego CZW, czy old ECW... Chodzi o zwiększenie realistyczności choć troszkę... Tak, by walka stwarzała realia bitwy, a nie spektaklu teatralnego. Chcę, aby te aktorstwo i walka skutecznie się uzupełniały...

ja jednak wolałbym nadal oglądać finish walk kończący się starym dobrym finisherem. Chodzi tutaj tylko o przyjemność z oglądania

Zgadzam się, ale chyba Vince'owi chodziło o to, by nioe stracić małych widzów, a zyskać troszkę starszych, ktorzy już rozumieją o co chodzi. WHY? For money :)


  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.12.2023
  • Status:  Offline

W mojej opinii wygląda to tak, że Vince chce, aby wrestlerzy wkońcu skończyli wielkie aktorskie westchnienia, a wreście zaczęli walczyć

Jakby to nie wyglądało, to to "turlanie" w WWE, jest walką. A te wszystkie westchnienia, mimo kompletnego braku dynamiki, mają widza w końcu przekonać, że wrestlerzy cierpią na ringu i do prawdy cierpią i się silnie wysilają dla zwycięstwa.

Walka bardziej stiffowa wcale nie musi wyglądać tak, że wszystko kończy się przez wraz z o nieprzytomnieniem przeciwnika...

Jak na razie na tygodniówkach nie wyobrażam sobie, jakoś bardziej stiffowej walki. Może i popychadła dobrze by to zadanie spełniły, ale jednak wydaje mi się, że super gwiazdy pokroju Baptisty i jego zabójczych umiejętności, nie podołały by wyzwaniu. Vince zbytnio pielęgnuje swoje okazy, by narażać je na niepotrzebne kontuzje.

Ale bez przesady... Nie chcę, aby rey krwawił niczym Abyss...

To jest nie możliwe bo Rey ma maskę która zakrywa mu całą twarz, tak więc wrestler musiał by sie ostro natrudzić, żeby rozciąć maskę (już widzę Rey`a szarpiącego maskę żeby ją rozciąć :lol ), a i tak nie było by efektu.

Chodzi o zwiększenie realistyczności choć troszkę... Tak, by walka stwarzała realia bitwy, a nie spektaklu teatralnego.

Co racja to racja, jednak na chwilę obecną nie widzę jeszcze tej "realistyczności" w WWE. Myślę, że nadal będziemy oglądać 30 minutowe head locki, po czym i tak "realistycznie" wrestler wstanie i wygra walkę, w jak najbardziej oczekiwany sposób.

Odwołując się do całości, to zapomniałem chyba jeszcze wspomnieć, o tym że plany realistycznych bojów w WWE, były już omawiane gdzieś w okolicach ... Wrestlemanii. Jeśli do teraz się nic nie ruszyło, to myślę, że jeszcze przez jakiś czas walki będą stały, poziomie, jakie teraz widzimy. btw. Proszę o wypowiedż jakiegoś TNA`owca :)


  • Posty:  171
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Realizm to MMA a wrestling to wrestling - myślę że większość fanów ogląda właśnie wrestling dla bardzo efektownych akcji , których nie dało by rady się wykonać w MMA. I zapewne większość osób na koniec pojedynku woli zobaczyć jakiegoś ładnego finishera niż uderzenie pięścią ale z drugiej strony przy gabarytach Big Showa takie zakończenie dobrze wygląda , niekiedy takie zakończenia jak najbardziej mogą się pojawiać bo one też w swój sposób urozmaicają walkę.


  • Posty:  715
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  18.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Kolega wyżej napisał dokładnie to, co i ja chciałem.

Nie ma sensu robić rewolucji, bo wrestling sam w sobie nią ciągle jest, zwłaszcza dla kogoś, kto pierwszy raz styka się z tematem. Efektowność akcji jest jednym z najważniejszych czynników trzymających przed monitorem, ale drugim, równie ważnym powinna być w miarę ograniczona przewidywalność zakończenia pojedynku.

Dlatego "wrzucenie" do walk trochę więcej realizmu byłoby fajnym krokiem, o ile byłoby to czynione z umiarem. Jasne, że fajnie jest obejrzeć widowiskowego finishera, ale jeszcze fajniej oglądałoby się go, gdyby raz na jakiś czas walkę kończyły inne ciosy. Poczynając od roll-upów wykonywanych przez zawodników (na przykład po jakiejś konkretnej, mocarnej akcji z narożnika), a kończąc nawet na "głupim" clothesline, o ile odnosiłoby się wrażenie, że "jak to możliwe, jego głowa jest dalej na miejscu?!".

Kończenie walk w ten sposób byłoby wiarygodne (głupie słowo w przypadku tego "sportu", co mi tam), bo każdy, kto dostał porządnego strzała po buzi wie, że przez kilka pierwszych sekund po takim wydarzeniu trzeba się skupić by ogarnąć w miarę szybko wszystko, co się dzieje. A przybicie przeciwnika do desek w takiej sytuacji, o ile byłoby poprzedzone porządną, odpowiednio długą walką, dałoby ten element zaskoczenia. A i wspomniana długość walk mogłaby być lepiej wykorzystana - więcej czasu na widowiskowość i walkę z "parą w łapach", zamiast udawane czasami zmęczenie już w połowie.

A najważniejsza konsekwencja? Po jakimś czasie naprawdę ciężko byłoby przewidzieć, kiedy dana walka się zakończy - o ile zwycięzca jest często kwestią storylajnu i pewnych wników, to każdy widz szybko nauczyłby się odbierać pojedynki trochę mniej szablonowo.

Tak więc uważam, że to całkiem niezły pomysł, o ile byłby wykorzystywany umiejętnie, raz na jakiś czas, a nie nagminnie - tyle odnośnie zakończenia pojedynków.

A same walki? Hmm, ciężka sprawa. Raz na jakiś rzadki okres czasu mogę oglądać walki w rodzaju Kurt vs Joe, czyli takie utrzymane na modłę MMA - przykład ten bierze się stąd, że WWE jak już oglądam to tylko na ESC, gdzie pojedynków takich nie uświadczyłem (być może są, ale to raczej klasa PPV, a tych nie oglądam), a na dodatek ten wspomniany jest "definicją", jak taka walka powinna wyglądać.

Bo chyba o to chyba chodzi w tym całym realiźmie - tryskające fontanny krwi byłyby raczej krokiem wstecz w tej kwestii, niż jakimś postępem..?

 

 

 

chcelatooo.png

 

 


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   995
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Jak wyżej napisano - wrestling to wrestling, definicja sama w sobie. Obecnie jednak prym wiedzie "era" MMA, zyskała ostatnimi czasy sporą popularność i z tego co mi wiadomo, buyrate'y ich ppv są bardzo wysokie, często przewyższające te gal WWE. Dlatego też, Vince prawdopodobnie chce podkreślić ryzyko i brutalność swojej marki, by oczy fanów prawdziwych walk zwrócić na siebie... tak mi się przynajmniej wydaje. Jakkolwiek, gdyby tak było i tak ściągnięcie na siebie uwagi tamtej grupy fanów nie dojdzie do skutku, tego samego próbowało nieraz TNA, wniosek prosty i powszechnie znany - fani MMA mają wrestling głęboko w dupie. Wracając jednak do sprawy "urealniania" walk, sam w sobie proces ten jest generalnie korzyścią, przynajmniej dla mnie - ponieważ lubię walki trzymane w stiffowych klimatach, których próżno szukać w WWE.

tryskające fontanny krwi byłyby raczej krokiem wstecz w tej kwestii, niż jakimś postępem..?

Bleeding jest nieodłączną częścią pro wrestlingu, toteż nie powinno się całkowicie go pozbywać. W WWE zredukowano go do minimum, ponieważ cały produkt targetowany jest dla dzieci (generalnie ciężko mi wyobrazić sobie stiffowe walki w dobranockach dla dzieci aka bajki mydlane Vince'a :roll: ). Ktoś wspomniał wyżej krwawienie Abyssa, porównał go nawet do Reya... krew może trochę urzeczywistnić widowisko, jednak jest krokiem na jaki McMahon nie może się zdobyć (znów powraca kwestia sporego fanbase u dzieci), toteż poszedł delikatniejszą drogą, via nokauty, etc.

Conman chciał, aby poruszyć sprawę TNA. Najlepiej niech każdy oceni, moim zdaniem realność walk jest na dobrym poziomie, nie brakuje stiffowych akcji, bleedingu, itp. Jedyne co mi przeszkadza, to nadmierna ilość nieczysto kończących się walk.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      W tym tygodniu na AEW Dynamite, ostatnim show przed Revolution, Young Bucks połączą siły z Markiem Briscoe po raz pierwszy od 2010 roku. To niecodzienne trio zmierzy się z FTR i Tommaso Ciampą po tym, jak Ciampa zdradził Briscoe na sobotnim AEW Collision. Bucks powalczą z FTR o AEW World Tag Team titles już w nadchodzącą niedzielę na Revolution. Bucks i Briscoe rywalizowali ze sobą latami, łącząc siły tylko raz w karierze – podczas ROH SoCal Showdown w styczniu 2010. Mistrzyni TBS Champion
    • Grok
      Po tygodniach od debiutu Tommaso Ciampa zwrócił się przeciwko Markowi Briscoe na najnowszym odcinku AEW Collision. Po zdobyciu TNT Championship od Marka Briscoe, a następnie utracie pasa na rzecz Kyle'a Fletchera, Ciampa niedawno przegrał kolejną walkę z Daniel Garcia – wszystko przez rozproszenie ze strony Briscoe, który komentował starcie. Wcielając się w babyface'a w telewizji AEW przez ostatnie tygodnie, Ciampa pokazał swoje prawdziwe oblicze na odcinku Collision z 7 marca. Po przegranej
    • Grok
      Ricochet broni swojego National Championship w meczu Blackjack Battle Royal na przyszłotygodniowym AEW Revolution. W trakcie sobotniego odcinka AEW Collision ogłoszono, że Ricochet zmierzy się w obronie tytułu National na pre-show Zero Hour, choć uczestnicy tego starcia nie zostali jeszcze ujawnieni. Zero Hour wystartuje na HBO Max, YouTube i kanałach społecznościowych o 7 pm ET, godzinę przed główną galą Revolution. Ricochet (37 lat) trzyma pas AEW National od Full Gear, gdzie zgarnął go
    • Grok
      Notatki z sobotniego programu telewizyjnego AAA, który wyemitowano po WWE NXT Vengeance Day 2026. Tygodniowy odcinek AAA na Fox z 7 marca był go-home show przed nadchodzącym Rey de Reyes w Puebla w Meksyku. Odcinek został nagrany w zeszłym tygodniu w Showcenter Complex w Monterrey w Meksyku. Odcinek rozpoczął się od podsumowania zeszłotygodniowej zaciekłej rywalizacji między dwoma członkami El Grande Americanos. Następnie w pierwszym meczu wieczoru El Hijo del Vikingo pokonał Dinámico. El Hi
    • Kaczy316
      No to tutaj mówisz o zamyśle samym w sobie, a nie o bookingu, Vince chciał upokorzyć jego syna, ale bookingowo było to tak przyjemne dla fanów, że zadziałało, tylko nie zgodnie z planem jak sobie to wykombinował Vince, tak samo jest teraz z Rhodesem, WWE chcę, żeby fani byli za nim, bo to dla nich babyface nr.1 federacji, a bookingowo go psują takimi decyzjami, więc zamysł mają inny niż wychodzi booking, ale wszystko kieruję się właśnie w stronę bookowania postaci i że nie wychodzi to tak jak On
×
×
  • Dodaj nową pozycję...