Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE No Mercy 05/10/2008 -wyniki i raport


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  356
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.06.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. Match



Rey Mysterio pokonał Kane' a (Disqualification)

 

2. Match

Women's Championship

Beth Phoenix pokonała Candice Michelle

 

3. Match

Big Show pokonał Undertakera

 

4. Match

Batista pokonał JBL

 

5. Match

ECW Championship

Matt Hardy pokonał Marka Henry' ego

 

6. Match

WWE Championship

Triple H pokonał Jeffa Hardy

 

7. Match

World Heavyweight Championship

Chris Jericho pokonał Shawana Michaelsa
  • Odpowiedzi 17
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • LegendKiller

    2

  • pablo modjo

    1

  • Milos

    1

  • Sejbla

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 751
  • Reputacja:   3
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Jakieś takie nijakie te No Mercy. Może dlatego, że po kilku meczach spodziewałem się więcej. Opening match. ECW championship. Pomyślałem, że dla rozruszania publiczności Matt beknie na tym meczu. A tu kurde wywalili mi numer z kolankiem... :/ no kurde. Hardy pyknął czyściutko Strong Mana aż zapiszczało. Women Title. Coś czułem, że Candice zostanie zbitowana w tym meczu. Z drugiej strony jakoś lubie Beth jako championkę - babka nie tylko ma powera ale śmiga na ringu lepiej niż nie jeden facet. No i wkońcu pierwszy z oczekiwanych meczy: Kane vs Rey. Tu nawet, nawet było nieźle. Ale końcówka DQ... :| no kur... WHY!?. Coś mi sie zdaje, że WWE pociągnie trochżśpąó-.,,łrochę ten feud. Segment z MVP... faceturn? chyba na to wzgląda. JBL vs Batista... drętwo, ale na szczęście niezbyt długi match. Moim zdaniem mecze tego typu na PPV zarówno w WWE jak i TNA to błąd. Wygrana np. facea sugeruje z góry, że w ME wygranym będzie heel. Taker vs Show. Cholera. Nie mam nic do wygranej Showa. Ale po raz kolejnz na PPV walkę zakonczono w ten sposób... no kurde tandeta. WWE Title. Mecy wporzo. Końcówka wyczesana ale... Triple zaczyna być nudnz jako champ i to faceowy... boooooring. Przydalby sie jakis efektowny turn. No i ME. Mecz luksio... ale Shawn załatwiajócz sie własną pięścią... chm... juź mogli wzkorzystac Cadea... Na szczęście nie zrobiono kpiny jak kanadyjskie PPV TNA :D

p-mo: a co Ty cycu jakiś wczorajszy byłeś jak to pisałeś czy co? :lol

pz'76: miałem zapałki w oczach aby nie usnąć na tym PPV. A poza tym jak widzę Twoja opinia nie różni się zbytnio od mojej na temat tego PPV :P Tusku

001ug2mo4.jpg

  • Posty:  2 152
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.09.2004
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Matt Hardy vs. Mark Henry

Liczyłem, że ta walka odbędzie się na jednej z gal ECW i na No Mercy Matt będzie walczył z nowym contenderem. Stało się inaczej i musieliśmy się męczyć podczas tej walki. Oby to był koniec ich feudu i Henry zajmnie się niszczeniem jakiś joberków, a Matt rozpocznie feud np: z Morissonem.

Beth Phoenix vs. Candice Michelle

Słaba walka, Candice nic nie pokazała. Widać nie zbyt stara się by powrócić do formy po kontuzji. Obawiałem się, że rozdzielą Glamarella. Myśle, że jeszcze jest za prędko, bo ta para robi jedne z najciekawszych segmentów na Raw. Choć feud pomiędzy nimi byłby równie ciekawy.

Rey Mysterio vs. Kane

Jak się można było spodziewać Kane przez większość walki przeważał i mieliśmy długo jednostronny pojedynek i cięzko go było oglądać. Oczywiście Rey w końcówce szczęśliwie uzyskał mała przewagę i coś sie zaczeło dziać. DQ oznacza, że zobaczymy jeszcze jeden pojedynek między nimi. Myślę, że tym razem Kane też postawi coś na szali lub fani wybiorą co będzie stawką tej walki.

Segment z MVP i Ortonem to jeden z najjaśnieszych punktów tej gali. Ale to ppv i walki są ważniejsze. Wątpie by doszło do face turna MVP. WWE potrzebało kogoś charyzmatycznego do tego segmentu i MVP pasował tutaj. Może wreszcie Punk i Kofi dostaną tego shota na pas Tagów, bo trochę się nudne stało wrzacanie ich go 6 Man Tag Matchu ciągle z innymi partnerami.

Big Show vs. Undertaker

Słaba walka, myślałem, że Taker wyciągnie o wiele więcej z Big Showa. Liczyłem na powrót Edge'a w tej walce. Trochę sie zdziwiłem, że Big Show aż tak zniszczył Takera, w końcu razem z Triple H ma najwyższą pozycje w rosterze. Być może Undertaker dostanie trochę wolnego, żeby mógł wyleczyć kontuzję i ten nokout będzie powodem tej przerwy.

Batista vs. JBL

O walce nic nie napisze, bo po co. Podczas speechu JBL w pewnym momencie liczyłem, że powie I Quit, z czego bym się ucieszył. JBL prezentuje już się bardzo słabo i lepiej by było jakby wypromowali kogoś innego. Cryme Tyme i Mickie :)

Triple H vs. Jeffa Hardy

Ostatnie dwie walki były jedynymi, które warto ocenić. Pojedynek ten przez większoć czasu wydał się jakby walczył tylko Hardy , a HHH tylko mu statystował. Jednak nie ma się co dziwić. Styl Jeffa jest bardziej efektowny i walka musiała być tak zaoobowana, że Hardy będzie skakał po ringu ile się da. Końcówka dla mnie zupełnie nie logiczna. WWE chciało by Jeff nie przegrał w klasyczny sposób tylko przez sprytne zagranie HHH i tym samym utrzymać wysoką pozycje Hardy. Jak dla mnie wyszło zupełnie inaczej. Wyglądało to tak jakby po dwie akcje Swanton Bomb i Twist of Fate, po których Jeff kończy prawie wszystkie walk nie zrobiły żadnego wrażenia na Triple H i ten spokojnie z nimi się uporał. Coś mi się wydaje, że na Cyber Sunday, fani będą wybierać przeciwnika pomiędzy Kozlov, Big Show i bardzo możliwe, że MVP, który się domagał tego miejsca w głosowaniu. *** 1/2

Chris Jericho vs. Shawan Michaels

Zdecydowanie najlepsza walka na gali i najlepsza podczas ich feudu. Wreszcie ich pojedynek zakończył w klarowny sposób. Trzeba też przyznać, że końcówka była emocjonująca i można było liczyć na wygraną HBK. Walka była prowadzano w dobrym tempie. Kilka ciekawych spotów, jednak zabrakło takiego, który będzie sie pamiętało dłużej. Suplex na stół komentatorski raczej nie wyszedł im. Raczej miało to wyglądać inaczej. Efektowniej by to wyglądało jakby HBK nie próbował kontrować tego rzutu. Jak już pisałem wyżej koncówka bardzo emocjonująca. Chris dużo ryzykował trzymają pas jedną ręką.Headbutt bardzo pasował do jego obecnego gimmicku i dośc ciekawe zakończenie walki. **** 1/4

Podsumowując gala wyszła słabo, nawet jak na możliwości WWE.. Dwie walki, które dało się obejrzeć, ale żeby dortwać do nich trzeba było się bardzo namęczyć. Oceny No Mercy nie zmienia nawet dobry segment z Ortonem i MVP.

1575893877482df76acc17a.jpg


  • Posty:  770
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. Match

Rey Mysterio pokonał Kane' a (Disqualification)

Walka nie była jakoś specjalnie najlepsza, ale zakończe tak i owszem jak ja zadrżałem kiedy rey skoczył, a tutaj jeszcze buch krzesełeczkiem, ale walka :shock: .

2. Match

Women's Championship

Beth Phoenix pokonała Candice Michelle

Beth zostanie z pasem :). Walkę przewinę zobaczę tylko jak Beth robi Chicken Wings. Ja bym dał pas Mickie.

Czyli tak jak się spodziewałem, tutaj nie ma czego oceniać, nawet Marella nie dał popisu.

3. Match

Big Show pokonał Undertakera

Łomot dostał Grabarz, ale tak się zastanawiam co dalej ?! co dalej z nimi będzie ?!? bardzo zastanawiające :thinking: Może jakiś feud?! ale o co?! o dusze Vickie ?! jakoś tego nie widze.

4. Match

Batista pokonał JBL

No i tutaj ciesze się, że Basista wygrał tą walke bedzie mieć chociaż szanse o WHC zapewne na nastepnym PPV, o walce zadużo nie mogę powiedzieć, nie była zadawalająca, jak ostatnio wszystkie walki Basisty.

5. Match

ECW Championship

Matt Hardy pokonał Marka Henry' ego

No wynik był do przewidzenia przecież nie może o tak zabrać sobie pasu po miesiącu przerwy to było by głupie ze strony writerów.

6. Match

WWE Championship

Triple H pokonał Jeffa Hardy

Tutaj też każdy znał wynik, ale jednak niektórzy łudzili się, że nowym WWE champem zostanie Jeff. Walka karygodna, no bo kto może oprócz HHH wstać po dwóch finisherach !?!? Ten ostatni Swanton powinien być nie trafiony, takie zniesmaczenie do HHH czuje, że to własnie on wygrał po przyjęciu dwóch finisherów, ciekawe czy ten "feud" bedzie się ciągnał dalej.

7. Match

World Heavyweight Championship

Chris Jericho pokonał Shawana Michaelsa

I tutaj licze, że bedzie ciekawie zapewne łomot dostanie HBK, a szkoda. Bo Lance Cade się w to wmiesza,a może ktoś pomoże HBK ?

No i tak jak powiedziałem, HBK dostał, może nie łomot, ale dostał wynik też był do przewidzenia żadnego zaskoczenia, chociaż zadrzałem raz jak była koncówka meczu, ale i tak pas został u Y2J, teraz pewnie batista też nie dostanie tego pasa i Y2J troche go potrzyma.

pozdro


  • Posty:  3 601
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  21.06.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

Na sam początek WWE zaserwowało nam walkę o pas ECW. Widzę, że ktoś obawiał się iż później fani mogliby pozasypiać, a tak wypoczęci, spragnieni wrażeń jakoś przeboleją tą walkę. Sam też myślałem, że dam radę. Wytrzymam, nie zasnę ;) Nie będę przewijał :lol Pocieszałem się tym, że walka raczej powinna być krótka. Jednak nie była aż taka krótka i mniej więcej po 2 minutach odruchowo całkowicie przestałem śledzić akcję. Zamyśliłem się kij wie o czym. Z rozmyślań wyrwał mnie Mark Henry, który właśnie niezdarnie wdrapywał się na pierwszą (!) linę. Uświadomiłem wtedy sobie po co niejaki Big Red Machine Kane wchodzi na narożnik. Jak to po co? Po to żeby pokazać, że nie jest z nim jeszcze tak źle! Potrafi wejść na narożnik ;) A Henry ledwo co na pierwszą linę :roll: Whatever. Czemu tak mało o tej walce? A o czym tu pisać. Hardy wygrywa, punkcik do typerka i wsio. Next..

Walka Rey'a i Kane'a była natomiast ciekawa. Było na co popatrzeć. Szkoda tylko, że takie lipne zakończenie (dq), choć trzeba przyznać, że efektowne. Coś tam jeszcze Rey gadał, że nóg nie czuje ;) i to w sumie tyle. Żałuję, że Monster nie ściągnął mu maski po tym jak znokautował go krzesłem. Na zdrowy rozum powinien tak właśnie zrobić, skoro tak bardzo mu na tym zależało. Ale nie, Kane po gongu potulnie schodzi na back. Lipa. Takie sztuczne przeciąganie feudu.

Batista rozgromił JBL'a i w sumie dobrze. Lecz, to jawny spoiler był (dla tych co myślą oglądając wrestling :P ) Przecież wiadomo, że Batek nie feudowałby z innym face'm - HBK. Wygrana Jericho stała się więcej niż pewna. Aaaa! Dobrze, że ta walka była krótka ;)

W tym momencie musiałem sobie zrobić przerwę w oglądaniu, bo strasznie mi się zachciało przewijać (wiadomo wyjście Takera potrafi osłabić człowieka). Pyknąłem parę meczyków w FIFĘ i wróciłem do No Mercy. Walka Taker - Show. Całkiem niezła, choć nie powiem, żeby to była jakaś walka roku. Ot, dało się oglądać. Jednak pod koniec emocje mi się trochę udzieliły. W typerze postawiłem na Big Showa a Dziko ofkoz na Takera. Także w myślach krzyczałem "pinuj dziada!". Ufff, Show zgarnął zwycięstwo :applause:

Trajpel strasznie mnie wkurwił w tej walce. Lubię go i w ogóle, ale to co ostatnimi czasy wyprawia przerasta Cenowe pojęcie. Do jasnej cholery dałby bardziej zaistnieć temu Hardy'emu! Chłopak już tyle razy ocierał się o ten pas, że aż mi go normalnie żal :lol Jeff po raz kolejny dał z siebie wszystko, wypruwał z siebie flaki, skakał, latał, zrobił Hunterowi swoje dwa finishery a ten go pyknął nawet nie roll-upem tylko kij wie czym :evil: Ba, nawet nie zrobił pedigree. To się nazywa promocja młodych.............. Co ciekawe nie interweniował Kozlov. Szok.

Ladder match wyrąbisty. Klasa sama w sobie. Jericho stracił nawet ząb. Mimo tego spoilera w walce Batista-JBL do końca wierzyłem, że HBK jednak może to wygrać. Brawo panowie.

Ogólnie gala średnia. Dwie ostatnie walki bardzo dobre i dlatego daję 7/10/.

 

16476371734edf391100c30.jpg


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  07.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Z początku miałem zamiar ściągać całą galę. Jednak, gdy LK stwierdził, iż NM ssało (poza ME) i chciało mu się po nim spać, uznałem, że mamy shit roku i nie ma co się za to brać. Jednak ladder match oczywiście ściągnąłem. Co prawda wiele mu zabrakło do moich ulubionych ladderów (Steenerico vs Briscoes z Man Up i Joker vs Cash z COD 5), ale i tak wypadło bardzo dobrze. Kilka przyzwoitych spotów (ten Jericho za ring nawet baardzo przyzwoity) i świetnie zabookowana końcówka. Aż czuło się "nienawiść" obu wrestlerów do siebie. Sądzę jednak, że mogło to wypaść lepiej. Np. ten wspomniany bump na stół komentatorski. Wydaje mi się, że Y2J przez sporą część walki był oszołomiony utratą zęba. Ale to co pokazali, wystarczy mi, aby przyznać ****.

Edytowane przez Gość

2999686564ec3bcdf0a69b.jpg


  • Posty:  2 264
  • Reputacja:   58
  • Dołączył:  30.05.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

Według mnie No Mercy to jedno ze słabszych PPV w ostatnim okresie. Już patrząc na kartę bałem się, że będzie padaka. Jak się okazało, taka 100 % padlina to nie była (2 walki niezłe, 1 zajebista) jednak to za mało, by mieć o tej gali pozytywne zdanie. Gdy zaraz na początku gali usłyszeliśmy z bratem Three Six Mafię chóralnie stwierdziliśmy 'alee gówno'. Walka o ECW Championship była słabiutka. Pomimo tego, że momentami przewijałem (niestety, nie ma innej sposobności by oglądać Henry'ego) to potężny murzyn był i tak za wolny. Zgodnie z oczekiwaniami Hardy zwycięża. Rey vs Kane to pomimo niemrawego początku jedna z dwóch walk które można określić mianem 'niezła'. Generalnie walka była całkiem dobrze zabookowana, tak jak lubię. Potężny Kane dewastuje Reya power movesami, a pchełkowaty Ultimate Underdog raz po raz wyprowadza korzystając ze swojej szybkości jakąś kontrę. Zakończenie (btw. ten chairshot wyglądał całkiem, całkiem) zwiastuje, że to jeszcze nie koniec tego feudu. Batista vs JBL .. tak jak przedmówcy, nie napiszę wiele o tej walce. Była on krótka, kiepska i bez historii. Brawa dla Batisty za to, że dał radę wykonać na cięższym od siebie JBL'u dobrze wyglądającego powerbomba bo jak wiadomo, ostatnio bywało z tym u niego różnie. Na starcie Big Showa z Takerem czekałem z niecierpliwością i niestety, nieco się zawiodłem. Po pierwszych 30 sekundach spodziewałem się dobrego brawlu, jednak później tempo siadło. Wygrana Big Showa w parę minut ? Ta walka automatycznie sprawiła, że Biggy jest teraz (poza nochalem) najbardziej wypromowaną postacią SmackDown. Zauważyłem, że poza porażką z Mayweatherem Show nie przegrał od swojego powrotu ani jednej walki. Rewanż i wygrana Takera są moim zdaniem nieuniknione. Nienawidzę Triple H. Wkurwia mnie bardziej niż Cena i Hogan^2. Czy to Triple Threat Match, czy to Single, czy to Tag Team. HHH zawsze pinuje, zwyciężą, niszczy. Tym razem nie było oczywiście inaczej. Gdy Hardy zasadził ToF i Swanton stanąłem z łóżka i razem z sędzią odliczałem 1..2..k***a, roll up 123 end. Kopnąłem mineralną, ta walnęła w szufladę i w konsekwencji wygranej tego wąsatego egomaniaka byłem bez rączki do otwierania jej. HHH - please, retire. Main Event to ladder match pełną gębą. Wzajemne niszczenie się obydwu wrestlerów za pomocą drabiny, ciekawe spoty, bump z użyciem announce table (macie rację, to mogło być coś lepszego) i okrutnie dramatyczna końcówka ! Po wygranej Batisty byłem w 100 % pewien, że Y2J zgarnie wygraną (zresztą już przez PPV byłem o tym raczej przekonany) , a tymczasem gdy Chris zaplątał się w drabinę, to pomyślałem sobie 'ooo kurde, nowy champ'. Nie pomyślałem o Cade'zie (sory, ale nie wiem jak to odmienić), który pomógł Jericho i ostatecznie to Kanadyjczyk wyszedł z tej batalii jako zwycięzca.

Jeśli chodzi o segmenty, to na pewno na wielki plus ten z MVP, Ortonem, Priceless, Kofim i Punkiem. Nie wiem dlaczego publiczność podczas speechu młodego Rhodesa krzyczała booring. W dupach im się poprzewracało. Ciekawy moment w którym Kofi i Punk wysiudali MVP. Autentycznie zrobiło mi się go żal. Fragment z udziałem Cryme Time i Div nie rozbawił mnie w ogóle. Zajebisty był za to speech w wykonaniu JBL'a po przegranej walce.

Ogólna ocena gali 5 -- / 10


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Cóż tak jak pisałem przed No Mercy tak napiszę i po PPV. Jedynie 3 (słownie trzy) walki dały radę. Pierwsza walka i akurat tutaj się cieszyłem. Brawo mówię sobie dali usypiacza jako opener i na pewno może być tylko lepiej po niej. Z całej walki podobał mi się tylko Twist of Fate .. fajnie wykonany i to wszystko. Dalej mamy walkę o Woman's Championship. Pierwszy raz od długiego czasu nie przewijałem i obejrzałem walkę kobiet. Chyba dlatego że Santino był obok i nie żałowałem. Dziewczyny nawet dały radę a Santino i jego miny to widok bezcenny. Big Show vs Taker...cóż spodziewałem się więcej lecz wiedząc że Taker ma problemy z kolanami byłem sceptycznie nastawiony do tej walki. Skończyło się dziwnie jak co ppv WWE. Batista vs JBL...i tutaj kompletne zaskoczenie. JBL tak szybko jobbnął? Cóż Batista Bomb wykonany poprawnie brawo. JBL przy mikrofonie...czołówka , zdecydowanie czołówka WWE. Segment z CT nawet mi się podobał. Walka Rey vs Kane skończyła się tak jak spodziewałem. Co nie zmienia faktu że była na prawdę dobra. Szybkość Kane'a na prawdę mnie zadziwia. Rey wykonał też parę na prawdę widowiskowych akcji. Świetne starcie power'a z High Flyingiem. Chair Shot na końcu konkretny. Wiadomo że Rey nie straci maski więc trzeba było wymyślić coś takiego. Walka o WWE title mogła się podobać. Jeff jak i Hunter pokazali się od dobrej strony. Jednak walka przed Royal Rumble tych panów była lepsza. Co do końcówki cóż...nie mogłem uwierzyć że Jeff pyknie Huntera. Ale jakby nie patrzeć Jeff został wypromowany bo nie został pyknięty czyściutko tylko przez hmm...school boy ? No i mamy Main Event. Wielkie oczekiwania i....nie zawiodłem się wcale. No prócz tego że do końca wierzyłem w zwycięstwo HaBeKi. Kilka bumpów konkretnych. Jak każdy wcześniej to i ja napiszę że bump na stół komentatorski mógłby być lepszy. Ale uważam że walka nie zawiodła.

Co do jeszcze jednego segmentu z M.V.P. to powiem po raz kolejny...Montel jest świetny przy mikrofonie. A w czasie brawlu nawet jak wyskoczył sam na trójkę to dawał radę. Więc :t_up:

Co do samej gali cóż mogłoby być lepiej lecz tak jak uważałem trzy walki dały radę i tego się trzymam.


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Nawet nie takie najgorsze było to PPV...

Na początek zamulacz... Hardy vs. Hardy... tfu znaczy się vs.Henry, chłopaki są tak nudni że już mi się mylą ;] Mecz nudny jak sto pięćdziesiąt, w sumie oglądałem to niedawno a nie pamiętam żadnej akcji z tego pojedynku... Na całe szczęści mistrz pozostał mistrzem i dalej mamy okazję oglądać jego przecudowny tilte-run... Mam nadzieję że za chwilę do walki o ten pas wskoczy ktoś kto zasługuje na bycie champem... Może Morisson? :)

Walka Pań nie przewinąłem tylko i wyłącznie dlatego że ie chciało mi się ruszyć z kanapy aby dostać się do klawy... Nie oczekiwałem po tym pojedynku za wiele, miałem jedynie nadzieję że Candice nie zdobędzie pasa w pierwszym podejściu... A po tym roll-upie było bardzo blisko... Na całe szczęście Glamazon obroniła swój tytuł... Choć wszyscy dobrze wiemy że Candice prędzej czy później pas zdobędzie :|

Następna walka czyli Bujaka kontra ten wielki zły Kane... O dziwo panowie dali radę i walkę oglądało się bardzo przyjemnie... Zakończenie chyba najlepsze z możliwych - Bujaka nie mógł przegrać, chwilowo ściągnięcie mu maski nie przyniesie żadnych korzyści finansowych federacji także musiał to wygrać. Cieszy że odbyło się to przez DQ, przynajmniej Kane nie musiał czysto jobbnąć. A tak wilk syty i owca cała :roll:

Segment z MVP bardzo fajny, ale osobiście nie wiem po jakiego grzyba pojawili się tam synalkowie, CM i Annana Kofana... Dopóki na ringu przebywali tylko Montel i RKO było fajnie... Co do RKO i Montela, coś się wydaje że obydwu mogą zafundować face-turn... Orton dostaje spory cheer od publiki i to nie przejdzie nie zauważone, a Montel jako dobry chyba jest lepiej kupowany przez publikę(przykład - Kennedy) ;)

Nie wiem dlaczego publiczność podczas speechu młodego Rhodesa krzyczała booring.

Cause Cody jest równie charyzmatyczny co drzewo przy drodze... Co innego Ted, On rzeczywiście jest materiałem na gwiazdę...

Klocek o dziwo bardzo szybko rozprawił się z Cycuchem... Tak szybko że nawet nie zdążyłem wyłapać jakiś minusów tej walki... Choć nie była to walka godna PPV, to muszę przyznać że było do przełknięcia jako krótki zapychacz :)

Przecież wiadomo, że Batek nie feudowałby z innym face'm - HBK.

A po WM to przepraszam bardzo co było? Spacerek po lesie? :lol

Show pokonał Takera jednak w sposób który mnie osobiście nie satysfakcjonuje... Wygrana przez KO? Co to ma być? Czy wielki Phenom nie mógł czysto jobbnąć Showowi? Przecież i tak wiadomo że w ogólnym rozrachunku to Mark zostanie zwycięzcą... Boję się że obejrzymy coś podobnego jak w przypadku Jericho vs. Michaels... czyli "W życiu mu nie jobbnę... vol.2" :evil:

Walka o tytuł WWE... Byłem nastawiony pozytywnie, liczyłem na zmianę champa, w końcu Hunter na WM XXV wygrać musi, więc wypadało by przegrać tytuł wdać się w jakiś feud do powiedzmy RR i od tego momentu przygotować coś na WM... Ale Triple postanawia chyba pobić Cene... Bardzo lubię Huntera, aczkolwiek zaczyna mnie już wkurzać... Przejście na SD wyraźnie mu nie pomogło... Do tego ta super końcówka - dwa finishery Hardego, ale co tam... Hunter spokojnie przechodzi z pinu w jakiś roll-up i bez większych problemów odlicza Jeffa... Sneezerman ponownie górą :P

No i main-event... Z ręką na sercu mogę powiedzieć że to drugi mecz pod względem jakości w WWE w tym roku(zaraz po HBK vs. Flair z WM24) ;] Ciężko wymienić wszystkie pozytywy tej walki bo było Ich od wuja i jeszcze trochę... Ich walka na Unforgiven miała być czymś wielkim i zawiodła, ta walka za to nadrobiła za tamtą i za caly feud... Jedyne co mi się nie podobało to interwencja Cade'a, była to ostatnia walka na lini Chris vs. Shawn i mogli sobie odpuścić jakiekolwiek interwencję, całe szczęście ze Cade nie wpadł w kluczowym momencie, bo bym się bardzo zdenerwował :D


  • Posty:  616
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.03.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No Mercy nie wybiło się ponad przeciętność.Jak już wspomniano tylko 3 walki dały radę..Galę zdecydowanie uratował bardzo dobry ME.

Całe szczęście że openerem okazała się walka o ECW Championship..W dalszej części bym tego nie zniósł..Dzięki wyjściom do kuchni udało mi się oglądnąć bez przewijania..Szybkość Henryka naprawdę poraża..W trakcie odbijania się od lin i skoku..raczej przeturlaniu się na Matta można było zrobić sobie porządny obiad..O tej walce można jak najszybciej zapomnieć..

Walkę div oglądnąłem jednym okiem..Jeszcze znudzony poprzednią walką..Tu aż tak źle nie było, chciałem tylko żeby Candice nie zdobyła od razu pasa..Tak się stało, jednak zapewne niedługo go straci..

Po walce Kane'a z Bujaką spodziewałem się lepszej walki niż dwie poprzednie, jednak nie byłem wcale tego taki pewny..Na całe szczęście dostaliśmy całkiem dobrą walkę..Kane porzucał trochę Reyem, a Rey odwdzięczył mu się licznymi szybkimi kontrami..Bałem się tylko żeby fani bujaki nie pomdleli po jego akcjach..Zakończenie dość ciekawe, chociaż wolałbym wyjście ze straceniem maski przez bożyszcza pokolenia 619 :P..Ogólnie pierwszy pozytyw gali.

Kolejna walka JBL kontra Batek.Dobrze że zakończyło się tak szybko..Im dłużej by to trwało tym bardziej odespałbym noc..Klocek nie spartaczył swojego finishera.. :applause: Więcej napisać się nie da..

Walka Takera z Big Showem..Dało się oglądać..Końcówka jakaś taka dziwna.Spodziewałem się trochę więcej..Zdziwiła mnie ta dość łatwa wygrana Big Showa..I tak podsumowując całą gale, ich starcie znajduję się po stronie plusów..

Walka o pas WWE Champion..Nie powiem wkur... się po tej wygranie Triple H..To staję się powoli gorsze niż Cena-Terminator.. :evil:

Hardy biegał, latał, naprawdę bardzo się starał a tu Trajpel po Twist of Fate i Swantonie jak gdyby nic się nie stało, robi jakiegoś pseudo roll-upa i broni tytuł..Śmiech na sali niestety..Choćby nie wiem jak dobra była ta walka, końcówki i tak bym nie darował..

W końcu czas na Main Event, który uratował to PPV..Naprawdę obaj panowie pokazali kawał dobrego wrestlingu..Na szczęście nie był to Ladder Match tylko z nazwy..Obaj często używali drabin i widać było ich zaangażowanie..Fajnie wyglądał Y2J bez połowy ząbka :P

Interwencja Cade'a jakaś taka niewyraźna..Przyszedł i trochę poszarpał HBK'a po nodze i został poczęstowany SCM..Mogliby sobie to darować w ich finałowym starciu..Sama końcówka bardzo ciekawa..Nie wiedziałem czego się spodziewać..W końcu wygrana Jericho po przepychance na drabinie i w końcu mogę powiedzieć że było na czym oko zawiesić podczas No Mercy..

Co do segmentów..To zdecydowanie na plus ten z MVP, Ortonem i resztą..Nie powiem MVP daję rade przy micku..Fajny moment właśnie z udziałem MVP oraz Punkiem i Kofim..Ładnie go wychu... :lol ..Speech JBL'a zdecydowanie ponad przeciętny..Miło go się słucha przy micku, gorzej z oglądaniem na ringu..Segment z Cryme Time, jakoś mnie nie rozbawił..Możliwe że to jeszcze efekt ślimaczych ruchów Henryka..

Galę oceniłbym na 5,5/10..

 

wroneksig.png

16093.png

11524.jpg

11738.gif

 

 


  • Posty:  171
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gala jak dla mnie słabsza od Unforgiven. Cieszy dobry ME - walka była długa i ciekawa. HHH broni tytułu w strasznie chamski sposób. Dobrze że zaczęto od ECW - bo miałem zapał i oglądnąłem walkę. Henry ruszał się jak by myślał co zjeść na kolacje.... Kane vs Rey - z jednej strony smuci mnie że Kane przegrał a drugiej strony cieszy że Rey dostał krzesłem. Beth vs Candice - wygrała Beatka no i chyba tyle o tej walce. Segment z MVP - dosyć , dosyć. Big Show vs Taker - zaskoczyła mnie POZYTYWNIE wygrana Big Showa. Ogólnie gala jak dla mnie 6/10.


  • Posty:  374
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.06.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dawno żem nic nie komentował więc w końcu nadszedł ten moment.

A więc , No Mercy wypadło średnio , nie na moje oczekiwania...Można powiedziec że cieszyły dwie walki i pół...Zaraz o tym.

1. Match

Rey Mysterio pokonał Kane' a (Disqualification)

Na początku to wyglądało jak tatuś i syn(ale się muszą kochac)To walka , zaskakująco dobra , ładnie sklejone akcje , ogólnie dobra walka.Na początku , już prędko , jak najszybciej 619 , chciał wykonac 619....Niestety nic z tego(Kane mądrzejszy niż się spodziewałem i się nie dał).W jednym momencie myślałem że Big Red Monster wykona Styles Clasha...Niestety to były tylko marzenia..ahhh.Na zakończenie , Rey dostał w łepetyne krzesłem , no i dobrze :P .Ja w ogóle na miejscu Kejna , palną na początku walki Chokeslam , jak by się Rey wyrwał do bym mu jeszcze Tombstona pieprzną i chłopak by nie wstał pin i po wa;ce , a nie sie kurde bawi( ;/ Money Money....)

Women's Championship

Beth Phoenix pokonała Candice Michelle

Tutaj na początku walki słyszałem tylko:"ahh" , "aaaaaaa" , "ihh!" , "ohhh" , "grryyy"....Ostatnie 4 minuty walki aż mnie zaskoczyły , muszę powiedziec iż walka przewyższyła Matt Hardy vs Mark Henry o czym zaraz.Dużo ładnych sklejonych akcji , no i kończąca akcja beth.Cudo tak samo jak ona :roll: .

3. Match

Big Show pokonał Undertakera

Hmm...Musze powiedziec że cały czas byłem przerażony...O te kolana under'a.Cały czas się na nie patrzyłem , a jak wykonywał jakieś leg dropy , to już w ogóle myślałem że padne ze strachu....Walka 5/10 niektóre akcje ładne sklejone , niektóre to myślałem że przy nich zasnę...Na końcu walki , pieprzną ten Big Show z piąchy Takerowi i się podnieca :8 .To be continued.....

Well , it's the pig Show , tu du tu du.

4. Match

Batista pokonał JBL

Tutaj , walka nie trwała długo(oh , tylko się cieszyc).Tutaj to samo co w walce Kejn wys Rej Misterio.Batist'a za bardzo się podniecił swoim tandetnym spearem , i już pokazywał palce w dół że se Batista Bomb wykona , a "Krowas" , taki mądry że się z ringu zesunął i z "Baptista" Bomb został tylko cheer.O tej walce nie ma co mówic nudna , nudna i jeszcze raz nudna.Może z dwóch akcji , aż podskoczyłem z radości , szczerze mówiąc to byłem za Krowasem to by przynajmniej Batista się znów wyryczał w sztani i może jakaś interwencja na Cyber Sunday?

5. Match

ECW Championship

Matt Hardy pokonał Marka Henry' ego

Mr. Sexual chocolate , dawał rade , aż oczy wychodziły kiedy było widac że Matt Hardy przejmuje całą akcje na ringu.No pomyślec , wielki i potężny grubas który nie potrafi sobie poradzic z chudasem Mattasem.Hardy ma to we krwi , chodzi że znęcał się na nogą Henryka.Tyle walk z MVP'im stoczył o jedną nogę , że już to mu weszło we krew.Moment kiedy Henryk robi bearhug...Czy go to czasami nie podnieca?Taki sexy hardy bez koszulki ahhhh...A no tak on woli czarnych , a zresztą atlas już się zgłosił...Na zakończenie spokojne Twist Of Fate , okej koniec walki , okej , bruno przestań pisac o tej walce , okej.... :P

6. Match

WWE Championship

Triple H pokonał Jeffa Hardy

Ni i właśnie dlaczego cieszyły dwie walki i pół?A więc walka o pas WWE chamioship....Do połowy nudziła strasznie , same sumbission'y zero ładnych akcji w wykonaniu Tripla czy Hardyego , dopiero potem się to wszystko rozkręciło , i chyba za bardzo , co chwile pin...Doszło do Wisper in the wind , 1...2...Mamy nowego WWE championa!!!...3.Eeee za szybko się wyrwałem , zresztą Trajpel też :P .No jak można po trzech finisherach , normalnie się wyrwac.Przecież po to śa ten finishery , czyli akcje kończące że jak się wykona to drugi nie wstaje(czasami są wyjątki po jednym)ale po trzech!?A HH wykonuje coś w stylu roll up'u i wygrywa!? :shock: Widac że chcą go totalnie wypromowac(HHH).Można tylko powiedziec:"New , the best , John Cena retruns!!".Coraz mniej przestaje lubic tripla.A pas dalej w rodzinie , no bo po co komu innemu? :| ]

7. Match

World Heavyweight Championship

Chris Jericho pokonał Shawana Michaelsa

Main Event gali , bardzo ładna walka , dużo ładnych akcji wykonanych przez Shwan'a jak i przez Chris'a.Co tu mówic?Walka pikna , liczyłem na wygraną HBk , ale nie!Ten którego imienia przydze się wypowiadac , musiał przylaznąc , i złapac HBK za nogę!Powtórzyła się sytuacja z Money In The Bank kiedy to Jricho przyblokował sobie nogi , tak że nie mógł wstac...A tu?Nie mineła minuta a ten już z drabiny z pasem zleciał!Wkurwiłem się i to ostro jak zobaczyłem Y2J z pase WHC na nowo...Jednka kiedy był bliski zejścia z areny uśmiechał się więc zobaczyłem że nie ma jedego zęba , to wtedy zaświeciło słońce nad moją głową.Najpierw Nos Snitskiego , teraz ząb Chrisa..Może później jaja Henryka?

Ogólnie gala 5-/10

 

website-profiled-pp.jpg

 

 

 

Hay gente que confunde la Lucha Libre con la Ucha Libre.

Steve Winters


  • Posty:  650
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No Mercy... no co tu dużo mówić, słabe było po prostu. Niech za ocenę tego PPV świadczy fakt, że trafiłem wszystkie walki w typerze: 7/7. Tak więc gala była okropnie przewidywalna... -_-

Openera, przyznam z ręką na sercu, nie oglądałem. Naprawdę nie mam czasu na takie pierdoły, a zamulacz był pewny. Dodatkowo byłem bardzo śpiący i na stówę zasnąłbym podczas tej walki, więc stwierdziłem, że nawet nie ma sensu się męczyć i po prostu sobie to przewinę. Zobaczyłem tylko końcówkę, w której Hardas wykonuje ładne Twist of Fate... and that's it, ladies and gentlemen. Idziemy dalej, czyli kolejna walka, przy której się nie powstrzymałem i ją przewinąłem. Chodzi of korz o walkę div, w której z chęcią obejrzałem tylko finisher Beth. Nawet jakoś postać Santino nie zainteresowała mnie aż tyle, by oglądnąć ten jakże ekscytujący pojedynek. Potem Big Show vs The Undertaker. Cóz, po tym meczu spodziewałem się trochę więcej. Przede wszystkim końcówka pozostawiła trochę niedosytu. Czytałem niusa w necie, że WWE chce być bardziej realistyczne, stąd też takie zakończenie i używanie częściej MMA w walkach. Mi ten pomysł się bardzo nie podoba, bo wrestling to wrestling! Fanom zgromadzonym w Phoenix też się to nie spodobało, bo jakoś nie zareagowali zbytnio na zwycięstwo Showa. Walka na początku wyglądała nieźle, ale pod koniec chłopaki zwolnili tempo. Trza dodać jeszcze, że przed walką trochę się schizowałem o Mareczka i o samą walkę, bo ostatnie wiadomości o stanie zdrowotnym Callaway'a nie były zbyt dobre. W czasie walki tego nawet się nie odczuwało, ale po walce źle to wyglądało. A może Taker po prostu sprzedawał KO? No nie wiem, ale jedno jest pewne: Deadman needs a rest.

Kane vs Rey Mysterio - na tę walkę akurat nie nastawiałem się zbyt pozytywnie, a wyszło lajtowo. Obydwaj, mimo że wrestlerzy kompletnie odmiennych stylów, stworzyli niezły pojedynek. Kilka fajnych spotów i dało się oglądać. Poza tym wiadome było, że Mysterio nie straci maski tak samo teraz, jak i w najbliższym czasie. To po prostu się nie opłaca Vince'owi. A na przykład Kane po walce mógł ściągnąć maseczkę 619, jak to wspomniał pablo... Takie sztuczne to było z deczka -,-

Batista kontra JBL - tu miała być wielka kicha, ale była tylko niewielka kiszka, bo było dość krótko. To, że nie zasnąłem, to już wielki cud! Batek szybko pyknął Cycucha L bez historii i mamy #1 contendera do WHC. Czyli spoiler w biały dzień, bo na 99,9% main eventu nie wygra face, czyli HBK. No ale wszystko jest możliwe, jednak o tym później. Najpierw WWE Championship match, który wciąż przeżywam. Wciąż czuję tę złość i gniew na nochala. Jeff zrobił wszystko, by pokonać trajpela (celowo z małej). No ale co to obchodzi Huntera, jeśli może sobie pyknąć wielkie bożyszcze nastolatków. Nieważne, jak zajebista by była ta walka, to końcówka wszystko zniszczyła. Hardy robi ToF, Swantona, a tutaj Levesque spokojnie pinuje Hardasa. WTF?! Tak się wqrw, że myślałem, że rozdupce laptopa. :evil: Age of sneezerman must end!

No i ME, czyli Ladder Match. Ta walka zjadła wszystkie poprzednie na czczo. Była zajebista! Oczywiście pięciu gwiazdek dać nie mogę, ale przynajmniej **** i 1/4 osiągnęła. Kilka ciekawych spotów i bumpów, wrestlerzy się kompletnie przyłożyli i poświęcili. Mimo wcześniej wspomnianej akcji z wygraną Batisty, do końca nie byłem pewien, kto wygra. Wygrał Chris i to nawet lepiej. Stracił pół ząbka, trochę się wykrwawił i utrzymał pas WHC. Trochę niepotrzebne to pojawienie się Cade'a, a skok (nie wiem, co to było dokładnie) na stół komentatorski nie był idealny i mógł być lepiej wykonany, ale i tak jestem zadowolony i nie czuję niedosytu. :)

Co innego muszę powiedzieć o całej gali, gdyż spodziewałem się lepszej gali. Walka gigantów mogła być lepiej zakończona, a wolałbym już, żeby Trypel szybciutko po Pedigree pyknął Jeffa, a nie przyjmował jego 2 finishery i wygrywał po pseudo roll-upie. Do tego dochodzą 3 zamulacze i gnioty, a także 2 dobre walki (szczególnie LM). Galę oceniam na -5/10.


  • Posty:  424
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  10.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Taka raczej kupa, krótko mówiąc :P NA poziomie powiedziałbym ostatnich niewypałów typu SS czy Unforgiven.

Po kolei:

W Pierwszych 2 walkach właściwie nie ma czego komentować... Później, imo dziwnie nisko w karcie, dali David vs Goliath. Własciwie nie było tam nic specjalnego, ale przynajmniej człowiek nie zasnął. Ich pierwszy mecz z RAW kilka tygodni temu był troszku lepszy (tam wyraźnie lepiej prezentował się Mastrjo, Kane raczej trzymał sie równo). Jakoś ostatnio była mowa o rozpoczeciu wdrażania dłższych storyline'ów, jednak feud przedłużany w ten, sztuczny jakiś, sposób wcale nie widzi mi się jakoś najlepiej... A własciwie to wspomniany już wyżej Kane spieprzający z podkulonym ogonem do szatni, który powinienbył zająć się maską małego.

Grupka, która następnie weszła na ring może nie oczarowała mnie swoimi gadkami, ale dało się ich spokojnie słuchać, nie mam większych zastrzerzeń. Nawet nieźle sobie zwyłem, kiedy Kofi i Punk wyc*ujali Montela :lol

Batista vs JBL- dzięki ci Boże, że tak krótko... Własciwie nierealne jest, aby ta dwójka ukreciła kozak walkę, na wygrane Batka możnaby spokojnie postawić u buka rodzinny majątek czyli powtórze się, dobrze, że tak szybciutko. JBL walnął po meczu niezły speech- w pewnym momencie myslałem, że powie zaraz 'Kończe karierę!', ale c*uj... nie doczekałem się :P

CT + face'owe divy = do spółki z ostatnią Carlito's Cabaną najżałośniejszy segment roku czy i nawet dłużej... Mogliby choć powiedzieć wcześniej Mickie, jak ma złodziejaszkom wtórować :roll:

Taker z biggim skrecili takie sobie 'coś'. Chyba chcą oszczedzać tego pierwszego... Do momentu, kiedy zabrzmiał na koniec theme showa, myślałem, że to Taker wygrał przez DQ.. ;)

Sneezerman pykanący Hardiego nawet mnie dziwnie nie wku*wił, powód- ktokolwiek liczył na koronację nowego czempa? :roll: Sam mecz pamiętam dość słabo, ale końcówka w sumie przemyślana- podobała mi się.

I tak doszło do chwalonego przez wszystkich ME... który chyba tylko wg mnie wcale nie był taki miodny... Położyłbym go mniej więcej na tej smej półce, co Unsanctioned match sprzed miesiąca, czyt. dobry, ale nic więcej czy 'ni ch... **** bym nie dał'.

Początek był dość niemrawy, później wszystko zaczęło się rozkręcać. Jako, że jest to ladder, liczyłem na sporo mocnych spotów. Co prawdo kilka było (szczególnie podobał mi sie rzut drabiną w lezącego za ringiem Y@J'a), ale po pierwsze, jak już wspomniał Maxi, zabrakło jakiegoś, który człowiek zapamiętałby na dłużej. I po drugie- tychże spotów spalili (mocniej czy mniej) chyba tyleż samo, albo i więcej, co Machismo z Duttem na ostatnim No Surrender. Niejednokrotnie wspominany już back suplex na stół, początkowe crossbody z drabiny, Jericho mało się nie wy... wywalający podczas zaplątywania się w drabinę w narożniku, również HBK, któremu zaplątanie się w liny nie udało się zupełnie a później niezdarnie przebierał jeszcze nóżkami w jej poszukiwaniu (no nie uwieżę, że to miało tak nieudolnie wyglądac... :roll: ), także kiepsko wyglądająca interwencja Cade'a i coś, o czym zapwne juz zapomniałem.

Za to koncówka emocjonująca jak ten no... Tą minutę, czy pół, gdy obydwaj trzymali się odpiętego już pasa spędziłem w pozycji półstojęcej :lol mając na myśli coś w stylu ' z bani dziadunia!'; posłuchał Krzyśku :D

I jeszcze tak BTW- wyczaił może ktoś, przy czym Jericho stracił te pół zęba? :P


  • Posty:  2 264
  • Reputacja:   58
  • Dołączył:  30.05.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

I jeszcze tak BTW- wyczaił może ktoś, przy czym Jericho stracił te pół zęba? :P

Stracił go po tym, jak zarobił od stojącego poza ringiem HBK w twarz drabiną.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden 2026 - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Presents CMLL Fantastica Mania 2026 - Dzień 5 Data: 24.02.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling, Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Osaka, Japan Arena: EDION Arena Osaka #2 Publiczność: 905 Format: Live Platforma: NJPWWorld.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
    • Grok
      Po raz pierwszy w historii Mauro Ranallo skomentuje galę związaną z AEW/ROH. Dziś ogłoszono, że Ranallo dołączy do zespołu komentatorskiego na Global Wars Canada, gdzie popracuje u boku Iana Riccaboniego i Dona Callisa. Gala jest współorganizowana przez ROH i Maple Leaf Pro Wrestling, a odbędzie się w Windsor, Ontario, Kanada, w piątek, 27 marca. Wspólny komunikat prasowy ogłaszający udział Ranallo w ekipie komentatorskiej zawiera cytaty zarówno od Tony'ego Khana, jak i Scotta D’Amore’a.
    • Grok
      AJ Styles uważa, że WrestleMania WWE straciła nieco swojego prestiżu na przestrzeni lat. Podczas sesji Q&A na podcaście WWE’s Raw Recap zapytano Stylesa, dlaczego zdecydował się na emeryturę na Royal Rumble, zamiast zaczekać kilka miesięcy i zakończyć karierę na WrestleManii. Odejście podczas Rumble'a było dla Stylesa „poetyckie”, bo to właśnie tam zadebiutował w WWE w 2016 roku. Do tego Styles dodaje, że WrestleMania nie jest już tym samym, czym była kiedyś. Specjalny hołd dla Stylesa
    • Grok
      Tyler Breeze jest „trochę wszystkim” w swojej obecnej roli w WWE. Od zwolnienia z WWE w 2021 roku Breeze pozostał w firmie w roli za kulisami, obejmującej prowadzenie treści cyfrowych, gościnne treningi, pisanie dla NXT i wiele więcej. Wyjaśnił swoją rolę w najnowszej rozmowie z Denise Salcedo. Breeze nadal występuje na scenie niezależnej i jest współwłaścicielem szkoły treningowej Flatbacks na Florydzie wraz z zawodnikiem NXT Shawnem Spearsem. We wrześniu zeszłego roku Breeze stoczył poje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...