Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE Unforgiven 2008 - wyniki i raport


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 104
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

1. Match



Scramble Match

ECW Championship:

Matt Hardy pokonal The Miza, Marka Henry ©, Chavo Guerrero i Finlaya

 

Kolejnosc Pinfali:

Chavo Guerrero pinuje Matta Hardy

Matt Hardy pinuje Chavo Guerrero

Mark Henry pinuje Chavo Guerrero

Finlay pinuje Matt aHardy

Matt Hardy pinuje The Miza

Nowy ECW Champion: Matt Hardy

 

2. Match

World Tag Team Championship:

Cody Rhodes & Ted DiBiase © pokonali Cryme Tyme

 

 

3. Match

Unsanctioned Match

Shawn Michaels pokonal Chris Jericho przez KO

 

4. Match

Scramble Match

WWE Championship:

Triple H © pokonal The Briana Kendrick, MVP, Jefaf Hardy a Sheltona Benjamin

 

Kolejnosc Pinfali:

Jeff Hardy pinuje The Briana Kendricka

The Brian Kendrick pinuje Jeffa Hardy

Triple H pinuje The Briana Kendricka

Jeff Hardy pinuje MVP

Triple H pinuje The Briana Kendricka

Jeff Hardy pinuje The Briana Kendricka

Triple H pinuje MVP

 

 

5. Match

WWE Diva's Championship:

Michelle McCool © pokonala Maryse

 

 

6. Match

Scramble Match

World Heavyweight Championship:

Chris Jericho pokonal Kane, Batiste, JBLa i Reya Mysterio

 

Kolejnosc Pinfali:

Kane pinuje JBL´a

Batista pinuje Kane

Chris Jericho pinuje Kane

Nowy World Heavyweight Champion: Chris Jericho
MichelleMcCool01.gif

 

 

  • Odpowiedzi 14
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • DonCarlos

    2

  • Eddy1674325917

    2

  • randyorton8

    1

  • kieska

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  16
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

muszę powiedzieć że jestem zawiedziony tą gala ale przejdźmy od razu do meczów

1. Match

Scramble Match

ECW Championship:

Matt Hardy pokonal The Miza, Marka Henry ©, Chavo Guerrero i Finlaya

walka podobała mi się do czasu zanim nie wpadł grubas,koleś potrafi tylko jedną akcje zrobić i chciał nią rozwalić wszystkich na ringu,dobrze że ten koszmar się skończył, chociaż na No Mercy zapowiada się rewanż pomiędzy Hardym a grubasem(doprawdy nie wiem ja Creative team to sklei, bo na unforgiven jak były momenty gdy walczyli między sobą to słabo to wyszło)

2. Match

World Tag Team Championship:

Cody Rhodes & Ted DiBiase © pokonali Cryme Tyme

Cryme dała naprawdę dobre show,świetne walki,potrafią dużo jako drużyna i to dobry materiał na szmacony ostatnio pas tag team.Ale oczywiście. Przecież mieli za rywali synalków więc wygrana była nie możliwa. Wierzę jednak że feud będzie kontynuowany

3. Match

Unsanctioned Match

Shawn Michaels pokonal Chris Jericho przez KO

mam mieszane uczucia. Od razu powiem że nie lubię walk tego typu, ale sprobuje się wypowiedzieć....to miała być prawdziwa wojna,nawet promo zapowiadało walkę o co najmniej jakiś tytuł, czytałem opinie na forum i każdy z was mówił że będzie oglądał galę ze względu na tę walkę bo jest świetnie zapowiedziana i to chyba jeden z lepszy feudów ostatnich lat. Wyszło to jednak jak w tanim filmie z brucem lee w roli głównej. Szanuję naprawdę tych dwóch rywali(Jericho jako hell to strzał w dziesiątkę,a HBK jak nikt potrafi świetnie sprzedać ból). WWE chyba zależy bardziej na dzieciakach(zakochanych w Jaśku) bo w takiej walce by nie było krwi(prócz kilku kropel z nosa Jericho, co wyszło chyba niechcący) to porażka. Dla mnie feud słabo zakończony i oby nie było kontynuacji bo zrobiłoby się to nudne. Niech przygotowują jednak HBK'a do Hall of fame na wrestlemanii, chociaż wolałbym by jeszcze został i uczył pozostałych jak się powinno sklejać walki niezależnie od rywali(duży +)

4. Match

Scramble Match

WWE Championship:

Triple H © pokonal The Briana Kendrick, MVP, Jeffa Hardy a Sheltona Benjamin

to była już 4 walka i pomyślałem że wygranego włączą do walki z Takerem na tej samej gali o pas, nie było nawet jeszcze div(czyżby main event z laskami w roli głównej =)) ?). No cóż, walka podobała mi się najbardziej, dobrze to wyreżyserowali, chociaż znów sobie zakpili z Hardego, przecież w normalnych warunkach to Jeff by przerwał liczenie jak to robił Matt na początku gali(nie powiecie chyba że po swanton bomb był tak poobijany że nie miał sił przerwać trajpelowi odliczania? Koleś miał szanse zdobyć pas ale chyba HHH to sobie reżyseruje przebieg swoich feudów i walk.Cała walka dla mnie była najlepsza na całej gali ale styl jej zakończenie pozostawia wiele do życzenia.

5. Match

WWE Diva's Championship:

Michelle McCool © pokonała Maryse

ach nie wiele brakowało by byłby main event :D . Swoją drogą nie oglądałem ale liczyłem na Maryse

6. Match

Scramble Match

World Heavyweight Championship:

Chris Jericho pokonal Kane, Batiste, JBLa i Reya Mysterio

Najrozsądniej bym zrobił jeślibym tego nie komentował ale niech będzie. writerzy nie dali cm punkowi nawet szansy na obronę tytułu, co już jest porażką(co, niby Orton to człowiek który zamiata nawet jak jest kontuzjowany?, zresztą ta całą kontuzja to tez świetnie wyreżyserowana bo właśnie zaczął się chyba feud pomiędzy Cm punkiem a Ortonem co skończy sie walką o mistrzostwo, a jericho jest chyba tylko przerywnikiem by Orton mógł dojść do siebie. Ta szopka z Chrisem przypomniała mi royal rumble(z ceną w roli głównej). Koleś wyszedł na ring, dostał wpierd... i wypadł z ringu, potem pojawia się ni stąd ni zowąd i pinuje Kane'a.Jedna z Najgorzej zobookowanych walk w ostatnim czasie.Zresztą zasady swoją drogą ale oglądnijcie jeszcze raz bo cała walka nie trwała 20 minut :D

speech z Takerem...liczyłem na walkę z Trajpelem ale to chyba dopiero w najbliższym czasie(może wrestlemania chociaż Dibiase =)) ma przerwać streak Takera więc sam nie wiem. Ogólnie rzecz biorąc to wyszło to jak zapchaj dziurę by całą gala dociągnęła do 3 h(i tak trwała 2.54H =)) )

i...koniec? Nie no 6 walk na wielkim PPV to chyba przesada. Nawet w ECW czasami jest więcej :censored:

Pewnie mnie zganicie ale ja oceniam gale krytycznie. Zgodzicie się chyba ze mną że to byłą jedna z najlepiej zapowiadających się gal w ostatnim czasie, a skoro tak to chyba powinniśmy wymagać czegoś więcej po fatalnym PPV. Przed nami No Mercy(poprzednia to jedna z najlepszych gal ostatnich lat). W WWE historia nie lubi się powtarzać więc i pewnie walki będą takie sobie więc sklejenie ich też będzie ciężkie, bo do głosu dochodzą feudy, w których rywalizujący ze sobą wrestlerzy chyba nie sprostają zadaniu patrząc na ich obecna formę i rywali :D


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Muszę przyznać że gala zaskoczyła mnie bardzo pozytywnie... :D

Pierwsza walka i pierwsze Scramble... Patrząc ogólnie na obsadę spodziewałem się shitu jakich dużo na ECW, tymczasem bardzo się zdziwiłem bo praktycznie nie ma co tej walce zarzucić... Każdy z zawodników(może z wyjątkiem Fit'a który chyba dostał za mało czasu) pokazał się z dobrej strony, o dziwo Miz dawał radę, nawet Spaślak Henry prezentował się ponadprzeciętnie... Wynik jak dla mnie dosyć łatwy do przewidzenia, nareszcie bohater 9-latków wygrywa... Hip-hip hurra... Ja bym trochę zmienił kolejność wejścia, mianowicie zaczynają Hardy z Chavo potem Fit, Miz i na samym końcu Henry... Im go mnie tym lepiej ;)

Kolejna walka i kolejny raz stawką jest pas, tym razem pas TT... Jak można się było spodziewać CT pod względem umiejętności łyknęli synalków bez popitki... I ponownie do przewidzenia jako że synalkowie dobierają kolejnych synalków do siebie i zaczynają tworzyć stajnię to nie ma ch***ja we wsi żeby teraz tracili pasy... Walka nie zachwyciła, 80% czasu to znęcanie się nad JTG... Ogólnie Cody i Ted powinni oddać pasy i trzymać się z daleka od gal TV, ale w perspektywie stworzenia heelowej stajnie na Raw niech se będą tymi czempami :roll:

Przechodzimy do niedoszłego ME tej gali... Widać że ta kontuzja Shawna to wielka ściema gdyby było inaczej nie zobaczylibyśmy tylu akcji z tą ręką w roli głównej... Walka była fajna, co prawda początek lekko przynudzał to w miarę upływu czasu było coraz ciekawiej... Ten elblow drop z narożnika na stół komentatorki - miód, cud, Jan Cena(pozdro Sejbla)... Ciekawy jest również fakt iż to jest kolejna walka bez konkretnego rozstrzygnięcia, Chris się nie poddał, ani nie został odliczony, tak więc lekkie zdziwko z mojej strony, bo spodziewałem się że Y2J czysto jobbnie Shawnowi... :|

Czwarta walka na gali i już drugie Scramble... Wyszło trochę lepiej niż to pierwsze pomimo tak samo z dupy wyjętej obsady... Bardzo fajna postawa Hardego, koleś dwoił się i troił i zrobił kawał dobrej walki sam jeden. Zdziwiłem się że Trajpel wchodził ostatni... Sądziłem że pokaże że jest "The Man" i będzie miótł od początku, ale może w sumie i lepiej że dał się pokazać innym... Zakończenie rodem z horroru, czy Trypel da radę? Czy zdąży? W ostatniej sekundzie... I jeszcze jedno zdziwko mianowicie JR po walce powiedział "The Game is now 13 time WWE Champion", przejęzyczenie czy Trypel znalazł sposób na podbicie licznika? ;)

Walka divek... Ta brzydsza bez umiejętności pokonała tą ładniejszą bez umiejętności... Tyle na ten temat...

Tuż przed ME mamy bardzo ciekawy segment... Undertaker przychodzi po duszę Vickie, przedtem Big Show wygłasza mały speech po czym wpada Vickie i kolejny raz miesza go z błotem... No i przechodzimy do sedna sprawy Taker is here(reakcja Show'a the best, sam mało się nie popłakałem ze śmiechu)... Taker podchodzi do Vickie i nagle ni z tego ni z owego Big sprzedaje mu kokosa... Wiedziałem że Show będzie parł do pasa czy też ważnego feudu, ale że z Takerem... Brawka dla bookerów :applause:

No i ME... Po pierwsze całą radość z oglądania zepsuła mi wikipedia... No, ale skąd mogłem wiedzieć że przeglądając tilte history Jericho natknę się na spoiler... Patrzę "WHC 1 time(current)" Mówię jak to current jadę wyżej i... "At Unforgiven 08 Jericho wins the scramble match..." Od tej pory po PPV only Nasza-klasa... Wracając do walki... Co takiego odwalił Punk że bookerzy nie dali mu szans na obronę pasa? O co chodzi? Kontuzja? No chance - byłby przeciek... Efekt OrtonKicku? Jeszcze większe no chance... Rozumiem że Punk był mistrzem only na papierku bo nie wygrał z nikim ważnym czysto, ale żeby tak go zrobić w jajko... Nie wiem co się stało aczkolwiek zdziwko potężne... Gdyby nie to że wiedziałem kto się pojawi obstawiałbym Ortona(był bez opatrunku) ew. kolejny super-hiper powrót Ceny... Wygrana Jericho to rzecz genialna, sposób w jaki oszukał Batka w ostatnich sekundach cud... Trzeba zaznaczyć że jeszcze chwila i czasem wejścia przebiłby Takera... Ciekawe z kim teraz będzie feudował Chris? Z Shawnem chyba koniec, bo ten pas to pewnie podziękowania za jobbowanie HBK'owi... Może Klocek? Bo CM chyba Randym zajęty... :)

Jak mówiłem gala naprawdę pozytywnie mnie zaskoczyła... :D


  • Posty:  126
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

klusinho ... żal

Jako, ze PPV rozpoczelo sie troche pozniej niz zaplanowano, w ostatniej walce, zawodnicy wchodzili co 3 minuty a nie co 5.

ot cała filozofia ;]

LK : Jeszcze jeden taki post, to przywitasz się z panem ostrzeżenie.

 

1. Twój post musi składać się z minimum 3 zdań.

2. Jeśli przedstawiasz swoje zdanie na jakiś temat, swoją wypowiedź musisz poprzeć argumentami.

3. Nie oglądałeś gali, masz zakaz komentowania jej. Komentujemy gale po obejrzeniu, nie po przeczytaniu wyników.

13278434144c9884d9bd794.jpg


  • Posty:  805
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Unforgiven...gala, która miała być hitem tego roku. Kartę miała niemal tak dobrą, (dla niektórych pewnie lepszą od samej Wrestlemanii) że musiało być świetnie. I było. Owszem, apetyt rośnie w miarę jedzenia i zawsze chce się więcej, więc wątpie, żeby kiedykolwiek po gali WWE PPV nie było nikogo komu gala się nie podobała. Ja na szczęście oglądam PPV z trochę mniej krytycznym nastawieniem i muszę powiedzieć, że Unforgiven dało radę i jeśli ktoś się nastawił bardzo na tą galę to moim zdaniem się nie zawiedzie. No chyba, że zalicza się do tych co już wszystko widzieli i nic ich nie ruszy, bo tacy zawsze będą mieli jakieś "ale". Tyle słowem wstępu. Czas na dogłębną analizę pojedynków.

Na dzień dobry pierwsza walka o pas, konkretnie ECW Championship. Po raz pierwszy również konfrontacja z stypulacją, o wdzięcznej nazwie "Scramble Match". Zaczęli Miz z Hardym, niestety trochę kiepsko m to szło. Dużo prób pinów, co było oczywiste w tym rodzaju pojedynku. Na szczęście wszedł Chavo, zrobił kilka niezłych akcji w powietrzu, zaliczył nawet pinfall i na pewno wiele wniósł do tego pojedynku. Henry nie pokazał absolutnie nic i mam nadzieję, że przynajmniej na razie go od tego pasa oddalą. Finlay po wejściu zaczął naprawdę dobrze, kilka dobrych akcji, które na pewno mogły się podobać. Przez ostatnie sekundy, liczyłem że Miz (na którego postawiłem w typerze) stanie się bohaterem z przypadku, tak się jednak nie stało. Kto inny się nim okazał i to w innym pojedynku :twisted: Ale o tym za chwilę. Hardy wygrywa? Sam nie wiem, który lepszy, on czy świniak, ale wiadomo było, że w końcu go zdobędzie, no trudno...

Walka Tag Teamów gdyby odbyła się na RAW byłaby świetna, ale PPV to większe wymagania i by było po prostu dobrze. Cryme Tyme umiejętności ma oczywiście kilkakrotnie razy większe od Priceless, więc ich przewaga była ogromna. Dibiase trochę średnio, ale Cody co najmniej przyzwoicie. Ich zwycięstwo, po tym jak zaspółkowali się z Ortonem nie dziwi, aczkolwiek przed ostatnim RAW byłem pewny zwycięstwa CT.

Kolejna walka i wielkie zaskoczenie. CO jest? Miał być Main Event? Z czasem dowiedziałem się dlaczego Unsanctioned match odbył się wcześniej. Miała być walka roku i...nie była. Mimo wszystko walka wieczoru, obaj panowie dali radę. Flying Elbow HBK'a na stół komentatorów robi wrażenie. Spodziewałem się dłuższego pojedynku, ale zawiedziony nie jestem.Zaskoczyło zakończenie - sędzia po prostu przerwał walkę. Nie wiadomo co dalej z ich feudem. Zwycięstwo Shawna trochę takie naciągane, ale Y2J ma teraz inne funkcje, więc pewnie to już koniec.

Kolejny Scramble Match, tym razem z gwiazdami SD! to kolejna świetna walka. Znakomici byli zwłaszcza J.Hardy, który był wszędzie i dawał z siebie wszystko oraz Kendrick, który niesamowicie pozytywnie mnie zaskoczył. Poza tym Benjamin słabo, MVP średnio, a i tak wygrywa Triple H. Nie mogę już patrzeć na Huntera jako mistrza, zupełnie mi nie odpowiada i wciąż zadaję sobie pytanie, kiedy to się skończy?!

Walkę div przewinąłem po wejściu Maryse. Zwycięstwo McCool po raz kolejny. O umiejętności wśród div ciężko, więc chociaż jakiejś ładnej by pas dali xD

Segment Taker-Vickie-Big Show super. Musze przyznać, że nie spodziewałem się ataku Big Show'a. Myślałem, że z trumny wyjdzie Edge, ale się przeliczyłem :D Feud Taker - Big Show to moim zdaniem strzał w dychę. Czekam na dalszy rozwój sytuacji.

No i wielki Main Event walka o WHC title. Pierwsze wejscie bez rewelacji, bo to powtórka z tego co mogliśmy oglądać na RAW. Mysterio wszedł, trochę polatał, połączył siły z Batistą, po czym go zaatakował. Istne deja vu. W walce o ten sam pas zrobił to samo, wtedy ich przeciwnikiem był Khalas. No i czas na 5 zawodnika. Obstawiałem, że Punk jednak wyjdzie i zaraz po tym jak się pojawi dostanie RKO od Ortona i nie będzie kontynuował walki. Druga opcja jaką rozważałem to powrót Ceny. Jednak tego, że nr 5 będzie Chris Jericho nie spodziewał się nikt. Z miejsca spear od Batisty i nie wierzyłem, że to Jericho zdobędzie pas, to było po prostu niemożliwe. Po raz kolejny ukarano mnie za moje niedowierzanie. To co się stało w ostatnich sekundach zapisze się w historii potyczek o pas WHC.

Teraz zabieram się za ściąganie RAW, bo po tym co się wydarzyło na Unforgiven powstało mnóstwo pytań. Co z feudem Y2J - HBK. Kto będzie pretendentem Jericho? Czy potrzyma on pas dłużej, czy szybko go straci na rzecz Ortona? Sytuacja na RAW bardzo się ubarwiła, chyba wszyscy są ciekawi co przygotują dla nas bookerzy.

Na koniec się powtórzę, Unforgiven dało radę :t_up:


  • Posty:  764
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  28.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mieszane uczucia mam po zobaczeniu tego widowiska.

Na początek ECW scramle match - wiadomo najgorszy brand najszybciej zaczynamy.

Liczyłem na zwycięstwo Miz'a bo to wkońcu jego miasto, ale jednak nie - pejs Hardy zwycięża, oczywiśćie grubasek nie odliczoby bo kto by mu dał tam radę? Sytuacja na ECW będzie nudna jak była tylko, że teraz grubas będzie gonił pas, a pejs starał się bronić. Nie będzie to ciekawe - poziom będzie kiepski.

Walka o pasy tag team fajna - akcje drużynowe Cryme Tyme naprawdę fajne i końcowe zwycięstwo młodzików. Rhodes nawet moonsalta zrobił - widać byl na szkoleniu u mr. Wee. Co to za grubas? najpierw myślalem, że to Umaga - ale to kolejny samoańczyk od Afy.

Shawn vs. Jericho - dobre, ale końcówka wkurzyła... trzeba było kopać każdego sędziego, a nie tylko tego jednego. Zwycięsca był oczywisty - walke można spokojnie polecić napewno nudzić się nikt przy tym nie będzie.

WWE scramble - shit i tyle tak to podsumuję, ta końcówka totalnie zjebana - zamiast rzucić się na HHH to Hardy leciał po kogoś innego... ehhh ale spierdzielone to. Mialem najdzieje, że Jeff wygra ten pas - kręci się obok niego, a tutaj okazja znowu przeszła koło nosa. Naprawdę szkoda....

Divy śmierdzą.

Punk dostał buta od Ortona - czemu? Punk ćpał? zawieszenie? czy Orton źle trafił? jak mistrz nie może bronić pasa? o co tutaj chodzi?...

No i sama walka : szczęśliwy ostatni Jericho?! - po walce z Shawnem nie powinien wstawać z łóżka przez jakiś czas, a on idzie jak Taker do ringu. Jak już się pojawił wiedziałem, że wygra ten pas no i proszę wykiwal Batiste i co.... WHC Jericho hahaha, przypominają się czasy kiedy z pomocą McMahona wygrał Whc i WWE title ;]

Ogólnie troche dziwne wątki ten z Punkiem szczególnie, ale skoro tak jest to niech tak będzie.

No i jeszcze Taker vs. Big Show - wiedziałem odrazu. Kilka spierdzielonych momentów to mialo. Oczywiście headbutty non stop, ale tak w trumnie móglbyć przypalony, zakrawiony Edge i wtedy było by ciekawiej, a tak... trumna praktycznie po nic :/ Big Show mógl zczokslemować takera na tę trumnę było by lepiej.

Ciekawe jaki shit na RAW będzie, jak Adamle wytłumaczy to, że Jericho dostał szansę. No i najważniejsze co z Punkiem bo wyjebali go ładnie bez mydła.

 

Shawn Michaels - R.I.P 29.03.1998

 

 

 

WWF - R.I.P

 

 


  • Posty:  650
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ogólnie mogę uznać, że Unforgiven wyszło pozytywnie i zdecydowanie oceniam je na plus. Wiele zmieniło się nam w WWE dzięki temu PPV, poza tym było wiele emocji, niezłe walki, tak więc git :) Nic nie odkryję mówiąc, że Unforgiven przebiło SummerSlam po tysiąckroć. No ale czas na wnikliwą analizę tego co, się stało i moje komentarze.

Zaczynamy od ECW Championship Scramble. Walka ta zaskoczyła mnie pozytywnie. Prędzej czy później Hardas musiał zdobyć pas, więc jakoś się nie martwię. Henry udowodnił za to, że champem był beznadziejnym i wciąż nie potrafi skleić przyzwoitej walki. W tym pojedynku bardzo podobał mi się Chavo, pokazał kilka świetnych akcji. Finlay nie miał okazji do pokazania się, ale na szczęście nie było szopki z Volkswagenem. Miz nawet fajnie, wynik dość przewidywalny, ale było trochę emocji do końca. Dziwny był ten motyw na końcu, jak wszyscy się rzucali na siebie, w ogóle nie wiedziałem ocb, ale po chwili walka się skończyła i Matt cieszył się jako ostatni. Potem czas na TT Championship Match. Tutaj dość nudny pojedynek: jak wspomniano większość walki to znęcanie się na JTG. Poza tym CT spisali się znacznie lepiej od rywali, ale bardzo cieszy mnie to, co będzie się działo z mistrzami. Przynajmniej coś tam będzie się działo wokół tych pasów. Po walce był zonk, jak pojawił się ten afroman. Na początku z daleka mi wyglądał na Carlito, potem Eugene'a, a na końcu Umagę :D A się okazało, że to Afa z FCW. Segment z Ortonem też na plus :t_up:

Przyszedł czas na Unsanctioned Match, który miał być walką roku. Oczywiście taką nie był, ale jakoś to wszystko złagodziły późniejsze wydarzenia. Dodatkowo spodziewałem się walki, w której nie będzie osoby przeważającej. Tymczasem, mimo spodziewanego pojawienia się Cade'a, przeważał głównie HBK. No i końcu ten piękny Flying Elbow Drop na stół... to już był punkt kulminacyjny tej walki. Potem pasek poszedł w ruch i sędzia zakończył walkę. Spodziewałem się znacznie więcej, ale może moje oczekiwania były zbyt wygórowane? I tak było nieźle, a feud, miejmy nadzieję (!) zakończony.

Potem mamy WWE Championship Scramble. Shelton dość słabo, MVP troszkę lepiej, ale bez fajerwerków, Kendrick nawet dobrze, ale chłopak musiał się kilka razy podłożyć. Hardy prowadził cały czas walkę i chwała mu za to, bo szło mu to bardzo dobrze. No ale na końcu pojawił się Trypel i zaczął wszystkich miażdżyć. Szkoda mi było tamtej czwórki, bo dawali z siebie wszystko, a przychodzi taki HHH i rozwala wszystko oraz wszystkich ;/ Jak walka się skończyła byłem strasznie zły. Damn, czemu znowu on?! Łazi po galach z tym spinnerem, dowcipkuje do publiczności, nikt się nie śmieje z jego żarcików, a ten dalej. Hardy na SD sprzedaje mu ToF, a ten mu podaje rękę? WTF is going on here? Mam jego dość i modliłem się do niebios, żeby tę walkę wygrał Jeff... no ale się, kuźwa, zawiodłem, again... (kto mi powie, czemu on nie przerywał pinu, tylko rzucił się do Sheltona?)

No i WHC Scramble Match. Niestety, tak jak Carlos, mam niemiłe wspomnienia związane z tą walką, bo gdy szukałem linków do gali znalazłem fotkę z Chrisem trzymającym pas. Nie wierzyłem w to, myślałem, że to jakaś ściema. A tu zonk, bo ostatni się pojawia Y2J. Było to jednak miłe zaskoczenie. Korniszon, Cycuch i Klocek bez pasa, więc I'm happy :D Kane dwukrotnie się podłożył, ale pokazał się z dobrej strony. Mysterio trochę polatał po ringu, ble, ble, ble, nic fajnego... Koksista też trochę pozamiatał, JBL nic nie pokazał (fortunately), a Jericho oczywiście tylko pin. Szkoda Punka, bo nie miał okazji nawet bronić pasa, ale teraz będzie miał pewnie ciekawy feud z Punkiem. Także ta stajnia młodych mnie cieszy... no i wreszcie docenili nam Chrisa. So everybody is happy... but wait the minute... jeszcze wyczesany segment z Showem. Pojawienie się druidów zwiastowało szopkę z zabieraniem duszy. Taker coś tam powiedział, a po chwili swoim szybkim tempem zaczął wchodzić na ring. W sumie to czytałem newsy w necie, że ta dwójka może będzie feudować, więc spodziewałem się, co się święci. Pomysł IMO dobry, więc nic tylko obejrzeć następnego Smekdałna i śledzić rywalizację między Markiem a Paulem. Można dodać, iż w czasie tego "beatdownu" (headbutt, headbutt, headbutt...) na Takerze publika siedziała cichutko. Ludzie nie wiedzieli, co robić i dopiero, jak Vickie przywaliła Callaway'owi to było troszkę heatu. Coraz mniej ludzi się pojawia na galach, a dodatkowo nie potrafią zrobić atmosfery :P

Ogólnie mówiąc wszystkie scramble matche wyszły nieźle. Głupio, że znów wygrywa HHH i coraz dalej mu od heelturnu. Hardy musiał wygrać pas ECW, więc mnie to nie rusza. Pas dla Jericho za to to świetna decyzja. Poza tym heelowa stajnia nam się tworzy, HBK się zemścił, feud Show vs Taker na plus... W ogóle cała gala na plus. Mógłbym jej dać nawet ocenę 7.5/10 Aha, jeszcze Wielka Mistrzyni Michelle kontynuuje swój title run... ;)


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Pora parę słów napisać o tym PPV póki Sejbla nic nie napisał bo po tym wszyscy rzucą się na jego lekturę. No ale dobra zaczynajmy. Przede wszystkim czego oczekiwałem od tego PPV ? Właściwie nie wiele , Scramble Matche to tak na prawdę wyjęte znikąd walki z wrestlerami bez feudów. Wiadomo jak każdego interesowała mnie walka między Shawnem Michaelsem a Chris'em Jericho. No ale przejdźmy już do walk. Pierwsza walka i już Scramble Match. W wykonaniu ECW ale jednak. Walka zaczęła się nawet dobrze , Chavo wkroczył i było nawet bardzo dobrze. Ale oczywiście spaślak Henry wszystko spieprzył. Uważam że zamiast zwalniać Nunzio , Harrisa czy Delaneya to trzeba zwolnić Marka Henry'ego. Dobra walka wyglądała jak wyglądała , nie zmienimy tego , wygrywa idol dzieci Hardy. Cóż po cichu jak inni myślałem że może Miz? Ale jednak nie...Przechodzimy dalej czyli walka o World Tag Team Championship. Jak już pisali tutaj wcześniej , Cryme Time zjada na śniadanko Synalków pod względem umiejętności , sama walka jednak pozytywnie zaskoczyła , już nawet myślałem że obejrzymy niespodziankę , czyli zmianę właścicieli pasów ... a widzieliśmy niespodziankę czyli pojawienie się kolejnego juniora...give me a break. Dalej...walka która miała być Main Eventem , walka która miała być walką roku...czy była? Nie sądzę...czy była zła? Nie sądzę...ale daleko jej od tego czym ta walka miała być. Oczywiście w głowie mi utkwił moment gdy HBK skoczył na Jericho oraz Cade'a. Walka miała być wyrównana a była praktycznie zdominowana przez Shawn'a Michaels'a. Cóż nie tak myślałem skończy się ten feud. Kolejny scramble match , który dzięki Kendrickowi oraz Hardy'emu był ciekawy, niestety ten pierwszy trochę musiał się podkładać , ale ogólnie bardzo dobrze się zaprezentowali. Cóż Face'owanie HHH zaczyna mnie nudzić tak samo jak i was ... ale z drugiej strony...Jeff kręci się wokół pasa...więc heel turn Huntera? Bo raczej nie Jeff'a. Końcówka walki i na szybko pedigree i zabłąkany Charizmatic Enigma. Divy...słabo...ale jedno pytanie...co one robią tak wysoko w karcie ? Oraz walka po której spodziewałem się najwięcej , czyli RAW scramble match. Właściwie dostałem to co chciałem. RAW scramble match mnie nie zawiódł...JBL pokazał się z dobrej strony , Rey pokazał się z dobrej strony , lepiej na pewno niż po ostatniej kontuzji jaką miał. Batista coś pokazał , Kane jak zwykle pokazał dużo. Szkoda że nie mógł dotrzymać pasa do końca...cóż..no ale wchodzi piąty zawodnik...Jericho ? Zaskoczenie? Jak najbardziej...Spodziewałem się...Ceny? Nie co za dużo to niezdrowo...Punka? Jak kontuzja to kontuzja...Regala? Właściwie czemu nie i tak by ważniejszej roli wtedy nie odegrał. No ale z mozliwych sytuacji bez kitu spodziewałem się Ortona który zasuwa bez temblaka. No ale wygrał Jericho...Wszedł..dostał spearem...wszedł pod koniec i spinował...Nic dodać..nic ująć...


  • Posty:  171
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gala bardzo mnie zdziwiła no ale może i dobrze:

ECW Scramble

Tutaj raczej bez zaskoczeń , już przed walką wiadomo było na 90% że Hardy wygra ale w pewnym momencie Henry wręcz masakrował rywali ....uwaga...jednym ciosem....W sumie dobrze że Hardy wygrał

Tag Team

Liczyłem na to że Cryme Time wygrają bo są dobrym Tag Teamem i należało im się to...przegrali ale może na No Mercy będzie rewanż który wygrają

HBK vs Y2J

W sumie ciekawa walka , Shawn pokazał że mimo swojego wieku potrafi pokazać hardcor , Elbow drop z narożnika na stół komentatorski na dwóch No No No...Cade ponownie wmieszał się w walkę - nie wiem po co ..ehh

Smackdown Scramble

Zero zaskoczenia HHH miał wygrać i wygrał ...fuksem , być może po to wygrał fuskem aby był feud Jeff vs Triple H , i walk tych dwóch na No Mercy

Divy

Nie oglądałem ....

Raw Scramble

No tu miałem największe zaskoczenie gdy Punk został obity myślałem że to on wejdzie do walki i fuksem wygra no ale patrzę a tu Y2J o.O i to on wygrał - hmn w sumie ciekawy czteroosobowy nam się zapowiada Cm Punk - chcę odzyskać pas którego nie stracił w walcę , Batista - który już prawie miał pas , Orton- wracający po kontuzji Y2J - mistrz.

Big Show i Taker - tu miałem kolejne zdziwienie . Na początku Big Show trzymał Vickie i luz a tu nagle Show atakuje Takera o.O i zapewne na No Mercy Taker będzie walczył z Big Showem a nie o pas

Ogólnie dosyć ciekawa i bardzo zaskakująca GALA


  • Posty:  424
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  10.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Krótko mówiąc gala była słaba, jesli pobiła SummerSlam to nieznacznie, a aż do wyjścia na ring paczki Taker&Vickie&Show uważałem to PPV ze jedne z najgorszych, jakie ostatnio miałem okazję oglądać... Jednak karta krótko mówiąc nie porywała, więc i szalenie wygórowanych oczekiwań nie miałem.

ECW Scramble: Niezbyt dobrze. Nikt nie pokazał nic specjalnego: każdy walnął tak około połowy swoich signature movesów + trochę kicków i punchy i to by było na tyle. Tylko Mareczek napierdzielał na lewo i prawo tymi swoimi World's Strongest Slamami... Nawet na ECW (tygodniówce) nieraz są lepsze walki. Jednak jako, ze ciągle na ringu ktoś się okładał i nie było z racji aż 5 uczestników zbyt wiele lezenia- nie miałem najmnijeszej ochoty się przespać ;) Z wyniku (choć takiego byłem pewien i taki typowałem) zadowolony nie jestem- uważam, że jeśli Hardy jako ECW czemp będzie zasysał identycznie jak US czemp... to wolę spaślaka, który mimo absolutnej mierności w ringu rolę czempa odgrywał... powiedzmy nietragicznie ;) ; a z pewnością było lepiej, niż się spodziewałem, kiedy ten pas zdobywał.

TT Championship: słabo... Sam nie wiem, którzy gorsi (no chyba jednak trochę obecni mistrzowie... :P ). Schemat walki stary i oklepany... nudy. Najlepiej pokazał się Rhodes, ale na tle zupełnie bezbarwnej konkurencji nie jest to coś, czym nalezy się specjalnie szczycić. A ci CT sa ostatnio prowadzeni w tak lamerski sposób, ze aż całą sympatię do nich tracę... :t_down: Po walce wybiegł Afa Jr., który przypomina mi jak chyba niejednemu, taką trochę uboższą wersję Umagi. Jak widać stajnia młodzików już się zacyzna zawiązywać i z perspektywy czasu muszę powiedzieć, że teraz moment jest zdecydowanie bardziej odpowiedni niż przy wydymaniu Holly'ego z pasa.

Unsanctioned match (właśnie, czym do ch... on się różni od zwykłego no dq!? Oczywiście niczym... ehhh...). Jak każdy zdziwiłem się, jak nisko ten pojedynek figuruje w karcie, ale chwilę potem byłem już coraz bardziej przekonany, że koniec PPV jest zarezerwowany na championship shot Takera.

Już na wejściu nie wiedziałem za bardzo, ocb- Michaels wychodzi ubrany jak do street fighta, a Jericho w tych swoich śmiesznych gatkach... Oczywiście liczyłem na całkiem hardcore'owy jak na WWE meczyk (zwazywszy na ogromny grudge ciążący nad tą dwójką)... ale gdzież tam... Z poczatku trochę pobrawlowali, jednak widać specjalnie się do tego nie przyołżyli, nijak nie możnabyło się tam doszukać jakiejś wspomnianej wzmożonej agresji... Później akcja przeniosła się na ring, a tam jak zawsze- spot, spot, odpoczynek... Dłużyła się ta walka, oj dłużyła... Większych bumpów też nie zauważyłem, no właściwie jeden- elbow drop na stół komentatorski (Jericho grzecznie wskakujący na stolik po chairshocie raczej nie może się tu znaleźć). Finish też marny i nie chodzi mi tu oczywiście o to, że zakończyło się przed decyzję sędziego, ale o to, po czym on ją przerwał. No właśnie- po czym? Po (uprzedzonej 'biczowaniem', do którego akurat nic nie mam) serii ciosów w czoło (resztę twarzy Krzychu miał zakrytą) pięścią (tak, tą z niedowładem) owiniętą jeszcze paskiem (sic!). Śmiać się, czy płakać? :roll: Jak dla mnie ich walka z Judgment Day była lepsza.

Scramble o WWE title. Jak już pisał kazdy- był to teatr dwóch aktorów. Nikt poza Hardym i Kendrickiem żaden nie pokazał nic, ale to absolutnie nic. Tripyl odwawalił tylko 3 gołe Pedigree, po których bez problemu odliczył kolejnych wrestlerów. Jak ktoś już wspomniał wyżej- jesli ktoś jeszcze przed walką miał jakiekolwiek wątpliwości co do jej idei ma już odpowiedź- Triple' H'owi zostaje oficjalnie dopisany 13 zdobyty pas world...

Divy... Było i tak dłużej i lepiej, niż zakładałem; tzn., że po 2-3 minutówce o poziomie jak Maryse vs Maria z ostatniego Smacka reign McCool będzie trwał dalej. Jednak bądź, co bądź Michelle od tej Marii jest trochę lepsza w ringu, więc powiedzy, że dało się oglądać. przynajmniej ciekawe jest to, że Maryse dostała na wejściu większy cheer od czempki...

Rozpoczecie nowego feudu na gruzach La Familii wypadło imo bardzo fajnie. Raziło mnie chyba tylko troszkę, jak Biggi musiał chyba z 5 minut trzymać wiercacą się szefową za łapę, zanim to pojawiła się trumna czy grabarz. Co do tej trumny to byłem niemal pewien, że siedzi tam 'skostniały' Edge oplepiony mąką czy czymnś :) Jak wiadomo 'łóżeczko' okazało się być puste. Maltretowanie Takera może trochę zbyt długie, ale sam pomysł na turn Showa i obrócenie go przeciwko ww odbieram bardzo pozytywnie, może głównie dlatego , że było to dla mnie kompletne zaskoczenie i że Paul wreszcie będzie miał, co z sobą począć.

No tak przyszedł czas na ME, którego poziom może i nie porywał, ale cała otoczka wokół niego była zabookowana kapitalnie. Zacznijmy od walki- pierwsze jej 10 minut było najbardziej nużącym fragmentem PPV. Jednak kiedy tylko pojawial się Mysterio od razu zrobiło się ciekawiej. Przez ostatni tydzień doszły mu nowe dziary i fryzura... w której wcale nie wygląda aż tak głupio. Pewnie zbyt wielu się ze mną nie zgodzi, ale ja uwazam go nadal za absolutnie topowego workera WWE, jeśli chodzi o pracę w ringu.

Zwycięstwo Jericho odbierałem może i niezbyt pozytywnnie, ale jak się dłużej zastanowię to pasuje mi jako mistrz chyba bardziej niż kazdy inny uczestnik ostatniego championship matchu. Oj, ciekawie się zapowiada next raw.. Sam sposób jego wygranej... niepodobny dla nowgo czempa... Chyba z 1 czy więcej minut minęło, zanim dotoczył się na ringu (ciągle myślałem, że wybiegnie Punk, Adamle wyprosi Crisa z hali... i obe... ówczesny mistrz obroni pas), a po otrzymaniu speara leżał poza kwadratem aż do finishu... jednak mina klocucha wydymanego w czoko- bezcenna :D

Wielu, jak widać wyżej, nie specjalnie podoba się pomysł wycyckania Punka z pasa w ten sposób. A jako jego mark powiem rzecz wręcz przeciwną. Nie mam bookerom nic do zarzucenia. Po pierwsze- i tak chyba nikt nie spodziewał się, że potrzyma pas aż 3 miechy, po drugie- szeroko pojęta ranga i prestiż mistrza, który nigdy nie stracił swojego pasa jest chyba wyższa niż tego samego klienta, który swój pas wtopił w sposób najzwyklejszy (czytaj: jego postać mniej na tym straci, jak mniemam); przy pierwszej okazji i tak dostanie title shota na jego powrót; no i baaardzo podgrzał niesamowicie ciekawie zapowiadający się feud z Ortonem, co z pewnością stawiam tu najwyżej. Trzeba się teraz tylko modlić, aby tego nie spie***lili... :evil:


  • Posty:  401
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.01.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

1. Match

Scramble Match

ECW Championship:

Matt Hardy pokonal The Miza, Marka Henry ©, Chavo Guerrero i Finlaya

Nowy ECW Champion: Matt Hardy

iwlaka calem ciekawa dopoki nie wszedl grubas naszczescie stracil juz pas i mam nadzieje ze go nie odzyska jak na ECW i nienajleposzy sklad w walce to walka jedna z lepszych

2. Match

World Tag Team Championship:

walke przewinalem bo nie moge sie patrzec na takich champow a sposob w jaki wygrali byl bynajmniej smieszny i w ich stylu:)

3. Match

Unsanctioned Match

Shawn Michaels pokonal Chris Jericho przez KO

ta walka bardzo mi sie podobala duzo w niej akcji i trzeba bylo przewidziec ze Shawn bedzie chcial ostrego rewanzu komentatorski stol w dwoma osobami i elbow,jedna z lepszych walk

4. Match

Scramble Match

WWE Championship:

Triple H © pokonal The Briana Kendrick, MVP, Jefaf Hardy a Sheltona Benjamin

jezu przez chwile balem sie ze the brian kendrick bedzie mistrzem i wedlug mnie ta walka byla najlepsza chociaz pewne zwycoiestwo bylo HHH bo w skladzie mogl tylko zabrac Jeff tytul to walka byla emocjonujaca i zwyciestwo w samej konmcowce Trajpla,szkoda ze Jeff nie przerwal liczenia

5. Match

WWE Diva's Championship:

Michelle McCool © pokonala Maryse

przyznaje sie bez bicia ze ta walke cala przewinalem wiec sie nie wypowiem na jej temat

6. Match

Scramble Match

World Heavyweight Championship:

Chris Jericho pokonal Kane, Batiste, JBLa i Reya Mysterio

o boze :shock: tak tylko moge skomentowac pomysl o zwyciestwie Y2J tej walki wchodzi koles ktory nie moze prawie chodzic i wygrywa taka walke po poprzedniej walce powinni chociaz udac ze cos mu sie stalo powaznego zeby fanow nakrecic a ci wrzucaja go w ME i on wygrywa pas no porazka moze dlatego ta walka stracila u mnie na wartosci , przyznam ze wolalbym kazdego innego tylko nie Y2J jako champa i jestem troszke zawiedziony

gala jak na ppv WWE bardzo dobra i niewiem czy nie bedzie lepsza od Wrestlemani


  • Posty:  285
  • Reputacja:   8
  • Dołączył:  30.07.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

plakat2tn9.png

Raport by Sejbla

Matt Hardy vs. The Miz vs. Chavo Guerrero vs. Mark Henry vs. Finlay

Na początku seria submission move’sów. Zaczyna się dziać, kiedy Matt chwyta Miza za nogi, podrzuca i wykonuje Powerbomba. Pinfall, ale Miz się wykopuje. Matt próbuje spinować przeciwnika po Clothesline’ie, ale znów mu się nie udaje. Panowie wymieniają się ciosami, nie ma wyraźnego prowadzenia któregokolwiek z nich. Po jednej z prób spinowania Matta zaczyna się odliczanie, 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1… rozbrzmiewa theme Guerrero. Chavo wskakuje na ring i naciąga linę – rozpędzony Miz ląduje za ringiem. Chavo wskakuje na narożnik i wykonuje Frog Splasha, 1… 2… 3 – mamy nowego ECW championa! Dalej walczą Miz i nowy ECW champion. Chavo robi rolling wider kick (biegnie, robi salto wprzód i nogami uderza Miza) Chwilę potem skacze na przeciwnika znajdującego się poza ringiem. Matt się budzi :P Body Slam na Chavie i poprawka Elbow Dropem, 1… 2… kick-out. Następnie Miz z narożniku skacze na swoich rywali. Próbuje spinować Matta, ale ten się wybija. Potem Hardy niszczy przeciwników. Robi na Chavie Buldoga… i łączy go z Clothesline’m na Mizie. Wstaje z maty i… Side-effect – Chavo pada, 1… 2… 3. Nowy ECW champion! Zaczyna się odliczanie, 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1… Mark Henry! Wszyscy rzucają się na niego. Zostaje przyparty do narożnika. Mareczek odpycha w końcu rywali i zaczyna, że tak powiem, niszczonko. Po przejściu dwóch długości ringu w końcu wykonuje tego swojego śmiesznego Slama na Chavie i pinuje, 1… 2…3. Nowy ECW champion, oł je! Na Ślimola rzuca się Miz, ale i on zostaje ześlimowany, tfu, zeslamowany. Potem za ring wylatuje Hardy, za swoje dostaje też Miz. Boże święty, co za spustoszenie. Wybawcą miał być najwidoczniej Chavo, ale na niego czekała inna atrakcja, mianowicie Bearhug :D Guerrero cierpi, na pomoc przychodzi mu Matt, ale i on wpada w żelazny uścisk ślimola. 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1… Finlay! Hell! Hell! Hell! Punch! Punch! Punch! Kick! Kick! Kick!, co się dzieje! DDT! Ślimol leży, no i pin, 1… 2… kick-out. Uaaa. Zostaje wyświetlony zegar odmierzający czas do końca matchu (5 min.). Wydawałoby się, że Finlay dokona destrukcji Ślimola, ale nie – i on zostaje złapany w żelazny uścisk… Wbiega Hornswoggle i odwraca uwagę Henrietty i sędziego. Finlay chwyta swoją pałę i uderza nią w Marka. Następnie wraz z Mattem wyrzuca go z ringu. Finlay wykorzystuje chwilę nieuwagi Hardy'ego i wykonuje na nim swojego finishera, 1… 2… 3. Nowy ECW champion. Następnie zostaje powalony przez Miza, który w chwilę późnej przyjmuje Twist of Fate, 1… 2…3. Matt nowym ECW championem. Podnosi się Henrikko i niszczy rywali. Za każdym razem, gdy chce kogoś spinować, przeszkadza mu Matt. Pod koniec robi się fajne zamieszanie. Każdy chce każdego odliczyć. Zostaje 10s. Henryk kładzie się na Finlay’u, ale zarówno Matt jak i Chavo rzucają się na nich. W takiej kupie zostają do końca. Nowym ECW championem zostaje Matt Hardy.

allplayer20080908180829fv4.png

allplayer20080908181356cb1.png

allplayer20080908181606dg6.png

allplayer20080908181956ks4.png

allplayer20080908182526ip9.png

allplayer20080908183851if2.png

Cryme Tyme vs. Ted Dibiase i Cody Rhodes

Rozpoczynają JTG i Cody. Po wbiegnięciu Teda, członek Cryme Tyme wykonuje dwa Drop Kicki. Tag team championom poprawia Shad wyrzucając ich z ringu. Wyrzuca również swego kompana, który ląduje na wstających z ziemi rywalach.. Po powrocie na ring, to CT mają przewagę. JTG męczy chwilę Cody’ego, a następnie udaje się za nim w pogoń. Przyjmuje od niego Clothesline’a. Wszyscy wracają na ring. Parę movesów na lewą ręką JTG’a i Cody pinuje rywala, 1… 2… kick-out. Mamy nudny fragment walki. Rhodes wykonuje kolejne arm submissiony, a następnie powala przeciwnika Russian leg sweepem. Po zmianie Dibiase atakuje rękę JTG’a :roll: W końcu czarnuch robi Tedowi Side Suplexa… i obydwaj leżą. Dibiase się zmienia, wchodzący Cody uniemożliwia wykonanie tej samej czynności czołgającemu się rywalowi (spycha z ringu Shada). No i kolejna seria arm submissionów w trakcie której człowiek ma ochotę stanąć w oknie i krzyknąć: „Hej, ludzie, chcecie wiedzieć jak wygląda Swantom Bomb z okna”?. Gdy przez malutką szparkę oddzielającą górną powiekę od dolnej dostrzegłem wspinającego się na narożnik Rhodesa, natychmiast otwarłem oczy! Oto Cody robi Moonsaulta! JTG się jednak w ostatniej chwili odsuwa i biedny Rhodes ląduje na macie. Cody po tej akcji wpada w przerażające konwulsje! Aż mnie ciarki po plecach przeszły. Może dostrzegł wśród widowni jakiegoś Arkadiusza albo Willema? Nie wiem i nie wnikam, ale żeby się aż tak rzucać po ringu? To musiało być coś porażającego! Dobra, sprawę zostawmy odpowiednim lekarzom, jedziemy dalej. Podwójna zmiana! Dwa razy Clothesline, „Usiądź na Moim Kolanie”, rzut o narożnik, Clothesline, rzut o narożnik ala Undertaker, odbicie od lin i mega punch, 1… 2… Rhodes przerywa… i w chwilę potem obrywa od JTG’a. Czarnuch zostaje przez sędziego odesłany, a Cody robi Shadowi DDT, po którym Ted próbuje go spinować. Niestety Shad kładzie nogę na linach. Teraz wchodzi Cody i przyjmuje od Shada Clothesline’a. Następnie JTG robi roll up na Cody’m, ale pinfall przerywa Ted, który przesuwa leżących w taki sposób, że to nie JTG, lecz Rhodes jest na górze, 1… 2… 3.

Na koniec Cryme Tyme rzuca się na swoich przeciwników… Ale co to? Wbiega Carlito? Jakiś taki grubawy. Heh, to nie Carlito, lecz niejaki Manu.

allplayer20080909181456mh0.png

allplayer20080909181819bz0.png

allplayer20080909184204ys9.png

allplayer20080909184941er9.png

Chris Jericho vs. Shawn Michaels

Od razu rzucają się w oczy nowe świecidełka Chrisa. Majty i buciki błyszczą aż miło patrzeć. Tzn. miło patrzeć wtedy, gdy nikt cię nie widzi. Wszak facet przyglądający się świecącym majtkom gościa na monitorze to widok raczej niecodzienny. Wchodzi HBK. Żadnych fajerwerków, podskoków, świrowania. Staje przed ringiem, spogląda na Chrisa, bierze głęboki wdech i rzuca się na rywala. Okłada go serią punchy. HBK ściąga buta i uderza nim w Chrisa. Operację tę powtarza dwa razy. Potem walczą chwilę wśród widowni. Shawn bierze krzesło i próbuje uderzyć nim w Chrisa. Ten jednak się nachyla i rzuca Michaelsem o stół komentatorski. Po DDT wyciąga spod ringu stół… który okazuje się być popsutym. Wyciąga więc nowy, a zepsutym uderza HBK’a. Rozkłada stoliczek i bierze przeciwnika na Powerbomba; Shawnowi udaje się wymknąć. Walka z powrotem przenosi się na ring. Michaels przyjmuje dwa chairshoty. Następnie Jericho ustawia w narożniku krzesło, w które później wbija się HBK. Zanim do tego doszło, mamy m.in. próbę Suplexa na stół, elbow by HBK i próbę SCM (nieudaną. Michaels w ostatniej chwili zatrzymuje nogę widząc słaniającego się przed nim rywala) Po wspomnianym uderzeniu głową w krzesło, Chris zaczyna dominować. Zakłada Walls of Jericho. Nie wypuszcza przeciwnika nawet wtedy, gdy ten łapie się lin. Co robi Michaels? Michaels bierze butle i zawartością częstuje rywala. Walka przenosi się poza ring. Chris ląduje dwa razy na barierkach, a potem przyjmuje Suplexa na rampie. Wbiega Lance Cade! ale i on dostaje po mordzie. Nie zainterweniował jednak po to, by ktoś obijał mu papę, tak więc odwdzięcza się Michaelsowi Clothesline’em. Wraz z Chrisem niszczą Shawna. Po dwóch chairshotach na lewą rękę Michaels się budzi. Wykonuje swojego finishera na Lance’ie, a następnie uderza Chrisa krzesłem, wskutek czego Jericho spada na rozstawiony wcześniej stół. HBK schodzi z ringu i układa na stole komentatorskim Lance’a. Wchodzi na narożnik… i schodzi z niego. Dlaczego? Ano, dlatego, by na stole, na Lance’ie, ułożyć jeszcze Chrisa. Robi to, a następnie wchodzi na narożnik i wykonuje Flying Elbow!!! Potem wciąga na ring Chrisa i okłada pasem. Sędzia przerywa walkę. Po ogłoszeniu zwycięzcy, Michaelsowi nie spodobała się natarczywość sędziego (HBK dalej bił Chrisa, a jakże :) ), dlatego wykonał na nim SCM.

allplayer20080909204317qo6.png

allplayer20080909204516rn2.png

allplayer20080909204730ae8.png

allplayer20080909204922tl7.png

allplayer20080909205612fz7.png

allplayer20080909205805hi8.png

allplayer20080909210053ge2.png

allplayer20080909210214uc8.png

allplayer20080909210442ns8.png

allplayer20080909210653au3.png

allplayer20080909210833lz4.png

allplayer20080909211307vf8.png

allplayer20080909211320en8.png

allplayer20080909211330lz8.png

allplayer20080909211915di5.png

allplayer20080909212354su2.png

375630.gif

Na backstage Randy mówi tag team championom, że ich wygrana była przypadkiem.

Jeff Hardy vs. Shelton Benjamin vs. Brian Kendrick vs. MVP vs. Triple H

Zaczynają Jeff i Shelton. Roll up i sędzia zaczyna odliczać; Jeff się wykopuje. Shelton odwdzięcza się tym samym, lecz i Jeff się nie daje. Hardy próbuje spinować przeciwnika jeszcze dwa razy, ale nic z tego. Potem Shelton robi Headlocka i rzuca Jeffa o narożnik, 1… 2… kick-out. Później chce zrobić Back dropa, ale reversal i Shelton ląduje na plecach, 1… 2… kick-out. 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1… Brian Kendrick! Zaczyna męczyć Jeffa (Shelton został wyrzucony z ringu). To jednak Hardy jako pierwszy zdobywa tytuł. Wchodzi Shelton, obrywa kilkoma punchami i suplexem, następnie pinfall (no i się was pytam: po co Hardy go pinował)? Benjamin się oczywiście wybija. Jeff chce zrobić Twist of Fate, ale kontra i Pay Dirt! I zamiast pinować rywala, ten leży :x W końcu się do niego zbliża i 1… 2… Brian Kendrick uderza Sheltona!... i wyrzuca go z ringu. Następnie robi swojego finishera Jeffowi i odlicza do trzech. Mamy więc nowego mistrza. Zaczyna biegać po ringu i cieszyć się z tytułu. 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1… MVP! Montel niszczy rywali (Jeffa i Briana wyrzuca za ring). Szykuje się do wymierzenia kicka Benjaminowi, lecz powracający na ring Kendrick powala go Dropkickiem. Shelton robi Kendrickowi Samoan drop. Cała trójka leży. Gold Standard bierze Kendricka na Powerbomba, ale ten kontruje i wykonuje coś na wzór Hurricane’y. I jako ostatni wchodzi Triple H. Do końca walki zostaje 5 min. Hunter robi małe porządki na ringu. Zostawia sobie Kendricka, na którym wykonuje Pedigree, 1… 2… 3. Nowy champion. Następnie ten nowy champion zostaje przez Sheltona rzucony na schody. Na ringu Jeff robi Twist of Fate Montelowi, 1… 2…3. Do końca zostają 3 min. Hardy chce zrobić Swantona, ale zostaje przez HHH zrzucony. Triple H wchodzi na ring i robi Pedigree Brianowi, 1… 2… 3!! Chyba go to przerosło, bo idzie się do narożniku modlić. Jeff tymczasem robi Swantona i sędzia zaczyna uderzać w matę, 1… 2…3!!! Wszystko zmienia się jak w kalejdoskopie. Zostaje półtorej minuty. Hunter chce zrobić Pedigree na Hardy’m, ale ten wyrzuca go z ringu i poprawia skacząc na niego. Na ringu Powerbomb Montela połączony z Superplexem Sheltona na Kendricku. Wszyscy trzej leżą. Wchodzi Jeff i wykonuje Whisper in the wind na MVP! I teraz dzieją się niezłe jaja. Zostaje 29s. a ten geniusz robi Swantona na Benjaminie Mało tego, po akcji kończącej leży sobie łapiąc się za plecy. Na ring wchodzi Triple H i robi Montelowi Pedigree. 8s. do końca. HHH pinuje Montela, a Jeff Sheltona, 1… 2… 3. Wygrywa Triple H, bo pinfall zaczął wcześniej aniżeli Jeff. To było tak absurdalne, że pozwolę sobie przeanalizować.

HHH po Pedigree na MVP upada na plecy. W chwili kiedy wstaje, podnosi się Jeff. Hardy widzi, że Hunter położył się na Montelu. Wystarczył jeden skok, by przerwać pinfall (przypominam – to Jeff był w tym momencie championem), ale nie, ten musiał spinować Sheltona, choć w momencie kiedy się na niego położył, sędzia uderzył w matę drugi raz. Brawa dla bookerów.

PS. W momencie kiedy Triple H zaczyna pinować MVP, a Jeff się podnosi, zwróćcie uwagę na gościa w pomarańczowym t-shircie.

allplayer20080910172423na2.png

allplayer20080910173737eu4.png

allplayer20080910174934jr4.png

allplayer20080910175730zz3.png

allplayer20080910180743am0.png

allplayer20080910181134mv3.png

allplayer20080910182656hv8.png

Na backstage Eve rozmawia z Punkiem. Zjawia się Randy Orton. Mówi, że gdy w pełni wyzdrowieje, zmierzy się z Punkiem. Nagle zjawiają się Dibiase, Cody i Manu, którzy zaczynają atakować championa. Pomóc mu chciał Kingston, ale nie dał rady. Orton na koniec częstuje Punka kickiem w głowę.

Maryse vs. Michelle McCool

Russian Leg Sweep by Michelle and 1… 2… kick-out. Potem walka przenosi się na chwilę poza ring. Michelle traktuje Maryse kopniakiem, a następnie skacze z barierki wykonując Clothesline’a. Na ringu Maryse robi rywalce jakieś leg submissiony. Po jednym z takich submissionów mamy kontrę… i Michelle męczy nogę Maryse. :roll: Po dropkicku chce ją spinować, ale Maryse się wybija. W końcu Michelle udaje się spinować przeciwniczkę.

allplayer20080910183707dg0.png

allplayer20080910183734rm2.png

Wchodzi Adamie i mówi, że znajdzie zastępcę Punka. Zapewnia, że Scramble Match się odbędzie.

Wchodzi Big Show. Pyta się ludzi czy chcą, by wystąpił w Scramble matchu. Publika cheeruje. Przychodzi Vickie Guerrero, która kazała Show’owi wyjść z ringu. Big Show jej się przysłuch***je, a w tym czasie kilku gości w kapturach przynoszą trumnę. Na titantronie pokazuje się Undertaker. Wspomina o obietnicy, którą złożył Vickie, że dla niej zjawi się na Unforgieven. Zaczyna grać jego theme. Guerrero próbuje uciec, ale Show ją łapie. Taker wbija na ring, chwyta Vickie za szyję… i nagle DeadMan zostaje powalony przez Big Showa! Niszczenie kończy się trzema elbowami i punchem. Na samym końcu Vickie uderzyła Marka z liścia i splunęła mu w twarz.

allplayer20080911154957xh0.png

allplayer20080911155857qi3.png

allplayer20080911155911rq5.png

allplayer20080911160215gj5.png

allplayer20080911160239hu9.png

allplayer20080911160423yz4.png

allplayer20080911160725br8.png

allplayer20080911160921ht8.png

Batista vs. JBL vs. Kane vs. Rey Mysterio vs. Chris Jericho(!)

Górą jest Batek. Po Clothesline’ie pinfall, ale Layfield się wybija. Następnie atakowana jest lewa noga Johna. Dave zakłada Figure 4 leg lock. Puszcza w końcu rywala. Wymieniają się punchami, Batista wypada za ring. Kiedy Layfield ląduje na schodach, zaczyna się odliczanie, 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1… Kane! Rzuca Batkiem o narożnik, ale ten się odbija i sprzedaje Clothesline’a. Po dropkicku w wykonaniu Kane’a pinfall, 1… 2… kick-out. Później Kane chce zrobić Chokeslama, ale Batek kontruje i bierze Big Red Monstera na Batista Bomb. Wchodzi Layfield i częstuje Animala kickiem. Z Batista Bomb nici. Mamy za to Chokeslama na Johnie, 1… 2… 3. Nowy WHC! 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1… BUM! Bujaka, Bujaka, 619! Wbiega na ring i sprowadza Monstera do parteru :lol 1… 2… kick-out. Następnie wykonuje Hurricane na Johnie (wcześniej wyrzucił Monstera za ring). Kane powraca i w ostatniej chwili nachyla się przed mocarnym 619, uderza Rey’a i moment później sam pada po Back Dropie Batisty. John robi Dave’owi Clothesline from Hell, a następnie wykonuje na Rey’u Fallaway slam w taki sposób, że korniszon ląduje na Batiście, 1… 2… kick-out! 10, 9, 8, 7, 6, 5, 4, 3, 2, 1… Bum! Chris Jericho! Do końca zostaje 5 min. Poobijany Chris stoi przed ringiem. Batista robi Speara Rey’owi i wchodzącemu na ring Chrisowi. Następnie Slam na Kane’ie i Spear na JBL, 1… 2… John kładzie nogę na linach. 619 robi 619 Kane’owi i Layfieldowi. Potem zostaje wyrzucony przez Batka. Minuta do końca. Kane szykuje się do Chokeslama, ale Animal robi Speara! Dave tauntuje i robi przeciwnikowi Spinebustera, 1… 2… 3! 15s. do końca. Rey skacze na Batiste, ale ten go łapie i robi Batista Bomb. W tym samym czasie Chris pinuje Big Red Monstera, 1… 2… 3! It’s over! Nowym World Heavyweight Championem zostaje Chris Jericho.

allplayer20080911165011tl9.png

allplayer20080911165633xb6.png

allplayer20080911165704gy0.png

allplayer20080911170408wq3.png

allplayer20080911171749ti2.png

allplayer20080911171651xe7.png

Gala dobra. Liczba Scramble matchów przesadzona, ale oglądało mi się je przyjemniej, niż dwa Elimination Chambery na jednej gali. Walki lepsze i gorsze, boli mnie tylko wynik pojedynku numer jeden. Hardy, jako mistrz, ssał i boję się, że ssać będzie dalej. Po cichu liczyłem na wygraną Guerrero, ale się przeliczyłem. Walką wieczoru był zdecydowanie pojedynek Michaelsa z Chrisem Jericho. HBK spotężniał w mych ślicznych oczach po tej walce. Świetnie ją poprowadził i dał kolejny dowód na to, że jest jednym z najlepszych wrestlerów świata. Rispekt. Totalnie skopano końcówkę „czerwonego” Scramble matchu (odsyłam do raportu). Za to największą szmirą tego PPV była walka babeczek. Uwierzcie, zasiadając do oglądania jakiejkolwiek gali dostaję wysypki i modlę się, by odwołano walkę pań :P Cholerstwa się oglądać nie da, nie mówiąc już o opisaniu walki. ME wypadł bardzo przeciętnie. Już lepszy był RAW Scramble match, którego wynik był przecież wiadomy. Ten pierwszy charakteryzował się ślamazarnym tempem, a ten drugi głupotą bookerów. Kto to pisze?

To PPV nie było jakieś wybitne. Zastanawia mnie tylko co brał Eddy. Gala miała być hitem tego roku? Gdzie? Kiedy? Karta niemal równie dobra, jak ta z WrestleManii? Gdzie? Kiedy? :thinking:


  • Posty:  805
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Rzeczywiście chyba coś brałem Sejbla xD Może to przez to, że markuję Y2J'owi i strasznie liczyłem na jego walkę z HBK. Myślałem, ze scramble matche będą rewelacyjne, a było tylko dobre. Jakieś miałem takie dziwne przeczucie, nadzieje, że to może być to, ale jest niedosyt. Rzeczywiście gala roku to nie była i obiektywnie patrząc nie mogla być. Ale ty Sejbla z tym raportem to słabiej coś :P Nie ma Ceny i od razu mniej do wyśmiewania...ale raport fajny :t_up:


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Hardy widzi, że Hunter położył się na Montelu. Wystarczył jeden skok, by przerwać pinfall (przypominam – to Jeff był w tym momencie championem), ale nie, ten musiał spinować Sheltona, choć w momencie kiedy się na niego położył, sędzia uderzył w matę drugi raz. Brawa dla bookerów.

Ja bym bardziej powiedział "brawa dla Hardego"... Myślisz że w scenariuszu było napisane "Trajpel w ostatnich sekundach zdobywa pin, a Ty Jeff patrzysz na to i biegniesz rzucić się na kogoś zamiast przerwać pin."? Szczerze w to wątpię, to bardziej wyglądało tak "Trajpel odlicza Montela, a Ty improwizuj". Tak więc nie zganiaj wszystkiego na biednych bookerów :8


  • Posty:  45
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  27.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Co można powiedzieć o tym PPV ? Było lepsze od Summerslam? Cóż kwestia sporna , ta gala jednakże nigdy nie była jakimś wielkim gigantem. Trafiały się lepsze , gorsze kąski ale cóż. Pierwsza walka to już niestety pastwienie się nad ECW , jako jego fan powiem szczerze że od dłuższego czasu załamuje mnie parodia tej marki. Vince chyba dobrze się bawi oglądając jak ECW upada coraz niżej...Walka sama w sobie była słaba , cóż jedyną postacią wyróżniającą się był Chavo Guerrero , reszta tak sobie. Druga walka to akurat nie tyle co śmiech na sali co śmiech z bookingu. Co bo synalkowie gwiazd? I co z tego? CT jest o wiele lepsze na ringu , poza nim (okej Ted ma dobry mic skill) i w ogóle...jedno a raczej dwa słowa w porywach trzy , cztery. Money Money Yeah Yeah. Ok jedziemy dalej. Shawn VS Jericho , cóż zawiodłem się choć nie sądziłem że będzie dobrze. Jednak nadzieja kazała mi wierzyć że skleją dobrą...tfu bookerzy pozwolą im skleić dobrą walkę. Dobra kilka fajnych akcji , jednak to za mało. Reszta gali...poczytajcie sobie raport pana wyżej.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Dustin Rhodes nie jest zainteresowany powrotem do WWE i wskrzeszeniem starego gimmicku Goldust. W odpowiedzi na pytanie fana w mediach społecznościowych Rhodes oświadczył, że najlepszą robotę w karierze odwalił w AEW. Choć bardzo kochał tę postać, gimmick Goldust wyczerpał się i nie prowadził donikąd przed jego odejściem z WWE. „Nope! Nigdy nie dostałem tam podwyżki. Co, chcesz, żebym siedział na ławie i nic nie robił? To już nie ja. Najlepszą robotę w karierze odwaliłem z @AEW. Koch
    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
    • CzaQ
      Ten plakat wygląda jakby WWE promowało przemoc domową       A tu znowu szachy - czarne na górze, białe na dole  Jeszcze jebne jak Orton z Knightem zaczną  
    • Grok
      Claudio Castagnoli zmierzy się z dwoma pretendentami podczas swojej następnej obrony CMLL World Heavyweight Championship. CMLL potwierdziło, że Castagnoli obroni tytuł przed Euforia i Akuma w three-way matchu w Arena Mexico w ten piątek wieczorem. Mecz został ustalony po tym, jak obaj odpowiedzieli na open challenge ogłoszony przez Castagnoli. Będzie to piąta obrona Castagnoli od czasu zdobycia CMLL World Heavyweight Championship na Gran Guerrero w listopadzie 2025 roku. Dotychczas gwi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...