Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Triple H - Egomaniak czy dobrodziej?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Triple-H.jpg

 

Pan "Potrójne Ha" czyli człowiek którego przedstawiać nie trzeba. Hunter jest jednym z najbardziej utytułowanych wrestlerów ever - jest m.in 12 time world champion. Jeśli chodzi o umiejętności to pomimo wielu negatywnych opinii dotyczących całego WWE jak i Huntera trzeba oddać że to absolutna czołówka WWE i całego entertiment wrestlingu. Z resztą o jego umiejętnościach można by powiedzieć a właściwie napisać bardzo, ale to bardzo dużo... Ale w tym topicu na to miejsca nie ma... Chciałbym abyśmy obgadali HHH'a od jego drugiej strony - wszyscy dobrze wiemy że od momentu kiedy został mężem Stefci a raczej kiedy został zięciem Vinca Triple ma bardzo dużo do powiedzenia jeśli chodzi o jego osobę i nawet cały brand żeby nie powiedzieć federację. Niektórym to bardzo przeszkadza twierdzą że gdyby nie pozycja jaką Paul zajmuje w rodzinie McMahon'ów to nikt nigdy by o Nim nie usłyszał, innym to się podoba bo poza pushowaniem własnego ego wg. Nich HHH zrobił dużo dobrego dla całego fedu...

 

I tu pada główne pytanie - do której grupy Wy należycie i dlaczego?

 

Ja zdecydowanie zaliczam się do grupy której booking Huntera nie przeszkadza. Możecie mówić co chcecie że te wszystkie walki na dzisiejszym SD, obsady tilte matchy itp. mają na celu podbudowanie jego ego to jednak Hunterowi nie można odmówić wypromowania wielu postaci. Przykład #1 John Terminator Cena... Co by dużo nie mówić największa wygrana Ceny w karierze to właśnie pokonanie Huntera na WM 22, czy Hunter nie mógł zabookowac sobie wygranej z Johnem? Mógł, zdecydowanie mógł... Ale w tym momencie postawił na promocję Jana. To samo zrobił na tegorocznym RR dając Jaśkowi wygrać. Jako że była to pierwsza walka po niespodziewanym powrocie nikt by się nie zmartwił porażką Jaśka, lecz ten po raz kolejny pobił Huntera... Przykład #2 Randy Orton... Poczynając od Evolution do czasów obecnych Randy sporo zyskał na przyjaźni/konflikcie z Hunterem... Dzięki przyjaźni zdobył tytuł WHC pokonując Benoita(co by nie mówić Trajpel wtrącił w tą sprawę swoje trzy grosze)... W zeszłym roku dzięki Hunterowi został wiarygodnym WWE Champem - po kontuzji Ceny nie było rywala dla Ortona który mocno podpushowany bez trudu wygrywał z każdym, pokonanie Huntera to było coś... Hunter mógł się na to nie zgodzić mówiąc że to nie jego sprawa, jednak tego nie zrobił i stoczył na gali trzy pojedynki...

Mógłbym jeszcze więcej pisać, ale w tym momencie oddaję głos Wam...

 

Zapraszam do dyskusji :)
  • Odpowiedzi 11
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • John_Cena_FU

    2

  • Conman

    2

  • IOOT_DZIKO

    1

  • Święty

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  171
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja również zaliczam się do tych ludzi którzy sądzą że HHH ma dobre umiejętności i nawet bez tego że jest zięciem Vinca , chociaż to napewno zwiększyło mu ilość tytułów. Triple H według mnie dopiero od przeniesienia na SD! zaczął chyba mocniej wtrącać do bookowania samego siebie wcześniej nie widziałem aby tak mocno wtrącał się w booking


  • Posty:  424
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  10.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja zaliczam się grupy uważającej go za egomaniaka :) Jednak zanim przejdę do właściwego postu to kilka takich... :roll:

Przykład #1 John Terminator Cena... Co by dużo nie mówić największa wygrana Ceny w karierze to właśnie pokonanie Huntera na WM 22, czy Hunter nie mógł zabookowac sobie wygranej z Johnem? Mógł, zdecydowanie mógł... Ale w tym momencie postawił na promocję Jana.

Bullshit! W tamtych czasach Jaśko siedział tak głęboko w dupsku McMahona, że szefuncio stawiał go bardzo niedaleko zięcia. A tak poza tym: Hunter nie jest przecież najważniejszą osobą fedu, nad nim stoi jeszcze cała familia McMahonów i kto wie czy nie kto inny. Ta walka z Ceną była teoretycznie jako ME Wrestlemanii najważniejszą walką roku i cokolwiek by HHH nie zrobił to wątpię, aby wpłynął na McMahona, aby dał mu wygrać, jeśli wcześniej sam/sami tak nie zaplanował/li- nie w tak waznym pojedynku, obmyślanym pewnie zajebiście długo przed właściwym eventem. Może i HHH chciał się podłożyć, aby podpromować Jaśka, może nie... Nie wazne, bo po prawdzie nawet gdyby nie wiadomo jak tupał i wrzeszczał 'ważniejszych od siebie' by nie ruszył.

Przykład #2 Randy Orton... Poczynając od Evolution do czasów obecnych Randy sporo zyskał na przyjaźni/konflikcie z Hunterem... Dzięki przyjaźni zdobył tytuł WHC pokonując Benoita(co by nie mówić Trajpel wtrącił w tą sprawę swoje trzy grosze)... W zeszłym roku dzięki Hunterowi został wiarygodnym WWE Champem - po kontuzji Ceny nie było rywala dla Ortona który mocno podpushowany bez trudu wygrywał z każdym, pokonanie Huntera to było coś... Hunter mógł się na to nie zgodzić mówiąc że to nie jego sprawa, jednak tego nie zrobił i stoczył na gali trzy pojedynki...

W pierwszym wypadku Benoit obił dupsko HHH wiele razy, po czym były mistrz miał się teoretycznie odczepić od pasa na długo. owszem, Orton wygrał (swoją drogą to skąd masz pewność, ile w tym zasługi Paula? :P ), ale pas przegrał już w miesiąc po SummerSlam. Na rzecz kogo? Oczywiści Huntera.

Jesli chodzi o drugą sprawę to po pierwsze- Hunter podbił sobie licznik do 11 zdobytych pasów world (rękę sobie dam uciąć, że pobije w tym Flaira, a ile nie przydarzy mu się jakiś wypadek kończący przedwcześnie karierę), bez żadnego wysiłku rozwalił Umcię (co prawda jego pozycja po 2 porażkach z Ceną drastycznie spadła, ale akurat przed No Mercy, jesli dobrze pamętam otrzymywał największy push od czasu wspomnianych 2 porażek z Ceną). tytuł stracił będąc 'wykończonym' z racji 3 walki wieczoru i po prawdzie żadną ujmą tu nie było. Ale spójż jeszcze na inny, niezwykle istotny tu aspekt- Randy, gdyby nie kontuzja Ceny pokonałby go stając się niezwykle wiarygodnym czempem. Kontuzja wyszła nagle, a Randy musiał mieć sobie za przeciwnika kogoś jego pokroju... Czyli znów chyba HHH nie wiele miał tu do powiedzenia, skoro to wybicie na wyżyny przez Ortona było juz zaplanowane na długo przed wtrąceniem się Paula do walk o WWE title w danym momencie. A tak przy okazji (jako, że mógł!) podbił sobie bonusowo licznik. ktoś wieli Randy'emu jobbnąć musiał, ale jeżeli to miał być on to jakże- za darmo? nieee...

Przypominają mi się też jego inne wybryki. jak wielu krytykowało Cenę, a właściwie decyzję, że to on w noc powrotu wygrał RR? (dodatkowo jeszcze inna kwestia- Hunter RR '08 nie wygrał, ale w ME Wuemki się znalazł- wygrywając EC; myślę, że w przedwcześnej realizacji shota Ceny maczał palce, aby w tą samą noc móc awansować do wspomnianego ME). Wygrywa RR w dniu powrotu- co on, ku*wa- Bóg? A czy z HHH nie było czasem niemal dokładnie tak samo? RR '02 wygrał w chyba 2 tygodnie po swoim powrocie. Od powrotu do wspomnianego PPV i tak nie stoczył żadnego pojedynku, czyli wiadomo, na co wypada... a na samej WM (chyba 18) nie musze już chyba wspominac o wygranej pasa?

Nawiążę tu jeszcze do pierwszego akatitu tego posta opierając się (nie jestem na 100% pewien) na wypowiedzi Scott'a Steinera- Undisputed title przegrał już miesiąc później na rzecz Hogana i nic, za ch..., bez względu na formę, staż w WWF (oczywiście od powrotu) czy inne pierdoły teoretycznie oddalające hulkstera od pasa, nie mógł zrobić. Hogan liczył się tak bardzo...

Przypomina mi się sytuacja krótko po jego powrocie w '07 na SS- w jego okolicach przytłaczająca większość była hurra-optymistami czekającymi tylko na odebranie pasa Jankowi przez ww. gwiazdeczkę... oczywiście roczny run nikomu by wtedy nie przeszkadzał... Już pod koniec roku wszy... nie, większość rzygała nim i jego self-bookingiem. Czyli o co chodzi? Najwidoczniej tak długi run Jaśka doprowadził do ogólnej desperacji i tego 'każdy, byle tylk nie on' 8) (o Cenie tu oczywiście mówię)

Obecnie też nie jest najlepiej, szczególnie w ostatnich miesiącach mocno sobie odbija- widocznie w czyimś mniemaniu zbyt długo nie miał pasa w rączkach.

Jego obecny title reign jest mooocno przeciętny i jeśli szybko nie wplącze się w jakiś ciekawszy feud niż 'czy to jest 'bussiness' czy już 'personal'' to zjedzie u mnie poniżejtej kreski.

Jesli chodzi o Paula jako wrestlera to moze niech po mnie skrobie coś jakiś jego fan czy ktoś, kto uważa się na obiektywnego ( :roll:;) ), bo Hunterek jest na samym szczycie listy moich znienawidzonych wrestlerów. Wracając- umiejętności ringowe ma w porównaniu do reszty WWE na wysokim poziomie, IMO może nie scisła, ale czołówka WWE. Potrafi dobrze poprowadzić walkę (w szczególności za zaletę można uznać jego umiejętność do zrobienia czegoś powiedzmy w miarę strawnego z antytalentami wrestlingowymi), ma BDB mic Skill, spora charyzmę, ogromny fanbase (to dość mocno mnie boli; jak wadomo jego tegoroczne DVD sprzedawało się lepiej od krążków Hardych, Flaira (te 2 pozycje to i nie niespodzianka), ale też Rocka i Stone Colda- wg zastawiania sprzed około miesiąca), ale jest też schematyczny jak mało kto i w ciągu dobrych 10 lat nie wprowadził do swoich walk niczego, ale to absolutnie niczego nowego- czytaj: bez atrakcyjnego przeciwnika bądź stypulacji jego walki są nudne jak chooooooooooj.

Niektórym to bardzo przeszkadza twierdzą że gdyby nie pozycja jaką Paul zajmuje w rodzinie McMahon'ów to nikt nigdy by o Nim nie usłyszał, innym to się podoba bo poza pushowaniem własnego ego wg. Nich HHH zrobił dużo dobrego dla całego fedu...

Wielu jego zwolenników zawsze przytacza argument, że to Paul przed wkręceniem się między McMahonów był już WWF chempem, jego push tylko rósł i jego kariera i tak przybrałaby podobny przebieg. No ta, ale na max 2-3 reignach pewnie jego królowanie by się skończyło, a jeśli nie byłby związany świętym związkiem ze Stefią to może dzisiaj walczyłby w TNA, trenowałby młodzików w FCW, gnił w mid-cardzie czy pałętał się po indys... Nigdy nie wiadomo, co mogłoby się Lavesque'owi (?) w życiu przytrafić...

Ale (powtórzę to, co chyba każdy już gfdzies napisał...) jakby nie patrzyć to łeb on ma i nie dość, że zapewnił sobie pozycję w światku wrs for life to i jeszcze o jego zonce wiele złego powiedziec nie można :twisted: . trudno go za to wszystko winić, bo pewnie wieeelu wrestlerów gdyby tylko miało szansę wkupić się do rządzącej rodzinki, nie przepuściłoby takiej okazji. Mimo wszystko- nie ma najwyraźniej umieru i nadmiernie korzysta ze swoich przywilejów...

I, że się powtórzę- dupa, nie dobrodziej- egomaniak jak sie patrzy ;)

...Ale chotyczne te moje wywody... :roll:


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Tutaj nie ma co dyskutować na temat jego umiejętności bo to w tym aspekcie schodzi na dalszy plan. Ubiegłes mnie troche , bo sam miałem załozyć podobny topic. Ale to może tylko oznacząć , że nie tylko ja po ostatnich wydarzeniach na Smack'u mam mieszane uczucia co do postaci Triple'a. Nie bede się rozwodził o tym co potrafi HHH w ringu , bo tutaj faktycznie można by nieły felieton napisać. Prawda jest jednak moim zdaniem taka , że błedem jest mowa jakoby wszystko zawdzięczał ślubowi ze Stefką. Owszem na pweno gdyby nie to jego kariera potoczyła by sie diffrent , ale mimo wszystko nie móżna imo powiedzieć , że przed ślubem był cianki a panować zaczął wyłącznie dzięki małżeństwu - Triple mimo wszystko miał (i dalej ma) wszystkie atrybuty by spokojnie nosić najważniejsze pasy i być liderem fed'u. Ma superstar look , ma mic skill na dobrym poziomie , ma odpwiednie umiejętności sellingu , carryingu itp. Więć nic nie stało mu na przeszkodzie , by cięzką pracą stać sie w WWF/WWE postacią znaczacą bez dodatkowych ułatwień. Tutaj chociażby Kane - człowiek bez zadnych z tego co mi wiadomo koneksji rodzinnych. Stone Cold - podobnie jak Kane , tylko jego scenariusz był troche inny. Undertaker - tutaj też można by rzec , że pracował na to co ma teraz. Z tym że musze zgodzić się z kieską , że w takim przypadku na 2-3 Reignach by sie zapewne skończyło.

Warto jednak zauważyć , że podobnie jak Taker ma już streak 16-0 na WM , podobnie jak goldberg miał te swoje 173 do nulla ....to na tym budowano przez całe kariery ich gimmicki. I HHH jako wielki uczeń , Flair'a , chcący pobić mistrza w ilości trzymanych tytułów ....własnie...jest to jakoby potęzne uspirawiedliwienie - że min. na tym własnie opiera się ponadczasowy gimmick hunter'a ... Czemu ponadczasowy ?

Albowiem , nie ważne czy Triple gra skurwiela z młotkiem który ciąga kobiety za włosy po ringu , czy też robi z siebie pajaca z szóstej odsłonie Di dżenerejszyn eX, czy też będzie czymś pomiędzy takim ciapkiem z lekka ....to i tak cały czas jego postaci przyświeca to podbudowane "12 Times Champion" ....i jest to niejako odpowiednik Takerowskiego streaku na WM. Takie Triplowe Legacy - w dążeniu do pobicia rekordu Flair'a...

Ale to tak na marignesie.

Bo ostanio mieliśmy okazje być świadkami , jak na Unforgiven zabbokowano nam walke , gdzię o najważniejsza zabawkę federacji oprócz HHH i Hardy'ego (który coś tam jeszcze znaczy) ...walczy MidCard i Jobberlandia. Jacyś świeżo upieczenie pushowani , lub też na szybko podbudowany pasem czy też paroma wygranymi. Skład praktycznie w 3/4 nie dostający Mistrzowi do pięt. Nie sposób nie pomysleć , że Triple sam bookował sobie te walkę. Mysle że dla wielu z nas własnie ta walka na unforgiven była tym bodźcem by zatanowić się...hej...no dobra...ale coś tu jest chyba jednak nie tak. Tak jak w temacie czytająć....HHH dobrodziejem nazwać nie można ....egomaniakiem z pewnością. I tutaj ktoś mógłby powiedzieć srakastyczno-ironicznie - że "Ten twój Taker , też sobie odbijał" ....fakt - sam znam przypadki , że Taker chociażby pierwsze lepsze z brzegu rozbił w 5 minut Hanry'ego i Big Daddy V w handicapie.... ale przywilejem gwiazd tego pokroju jest niestety to że oprócz wypłaty nic nie robią za darmo - mimo wszystko jednak mozna sobie podłożyć Henrego...(Triple zrobił bo bez żadnych skrupółów w 5 minut na Drafcie tegorocznym podczas gdy ten człowiek jest teraz Championem ECW.) ...mozna podłozyćsobie Big Daddy V....ale podkładac sobie takiego np. Khaliego , w taki sposób jak ztobił to Triple ---no cóż ..o tym już gdzies pisałem wiec rozwodził sie również nie bede.

Generalnie Triple imo przesadza z tym odbijaniem sobie - ja np. cały czas mam wrażenie , że cały fed ucierpiał na tym Triplowym Drafcie na SD!. I że pan Levesque cały czas odbija sobie ten spadek do drugiej ligi.

Co do tych wymienionych promocji... Owszem można powiedzieć że Batista i Orton wybili sie w Evolution , ale nie chce tylko mówić , że na Evolution najwięcej zyskał mimo wszystko Hunter..i to on był bookowany w nim jako najważniejszy. Co do Jana. Słusznie zauważono , że Triple nie jest Sam. A Vince jesli umysli sobie coś w głowie to Triple może nawet pierdnąć ze złości i tak nic nie zdziała. Cena był zabawką Vince'a i jesli trzeba było zrobić tak dla zysku to koniec. Wiec wątpie by to Hunter wyszedł z inicjatywą do podłożenia się Cenie tymbardziej że ma on podobno do niego spore urazy na tym gwiazdkowym tle...

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  171
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Widzę że dyskusja ciekawa i ma wiele aspektów i ja po przeczytaniu tych dwóch jaksze długich i zarazem bardzo ciekawych postów można powiedzieć felietonów doszedłem do pewnego wniosku. Oto on. Sytuacja ta zaczęła się po przejściu trzykrotnego H na SD! , tam po swoim przyjściu na GAB bronił pasa z Edgem( przyznajmy szczerze inaczej nie mogło być) i obronił go. Potem zapowiadany był powrót Takera czyli Edge musi iść walczyć z nim w rewanżu. I teraz robi się pusta kto ma walczyć z HHH ??? Jeff Hardy - highflyer siedzi raczej koło pasa US Champa i ma feud z MVP , więc nie Shelton ma pas US Champa i gdyby zmierzyli się w walce to ktoś musiał by z niej wyjść z dwoma pasami , wiadomo Shelton nie a więc to HHH musiał by mieć dwa pasy i w tedy dopiero by było że sam bookuje. No to kto wypełni ta pustke? Khali ? NO jasne że tak , ma warunki fizyczne więc bardzo łatwo jest go wsadzić do walki bo niszczy kogo mu każą i za zwycięstwa ma walkę. No ale na SummerSlam Triple H tak jak się spodziewano broni pasa i co teraz - na Unforgiven musi się odbyć pięcioosobowy mecz to tak Edge nie bo jest w piekle , Khali nie bo walczył ....Taker - ehh raczej nie , lepiej poczekać do następnego PPV i zbudować feud. I na SD! nie zostaje już nikt ciekawy to do walki zostają włączeni Jeff - dla publiczności , MVP - bo ma feud z Jeffem , Brain - dla pod pushowania Shelton - bo mistrz US. Tak więc HHH mógł nie mieć nic wspólnego z takim ustawianiem walk tylko po prostu czekając na feud HHH vs Taker musieli kimś zapchać walki o WWE Champa a ze na SD! nie ma za dużo ME to wybór padł na tych wrestlerów. Triple H - nie musiał sam sobie ustawiać takiej drogi i przez ten PRZYPADEK ( w mojej teorii to jest przypadek) HHH został wykreowany na bookera samego siebie


  • Posty:  381
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.08.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Hunter.....hmmm........z jednej strony gość który robi można powiedzieć w WWE co chce,z drugiej świetny ,,zawodnik''.

Zacznijmy od tego pierwszego:

Wiele razy już słyszałem że 3xH osiągną wszystko dzieki swojemu teściowi i gdyby nie dziadziuś Vince miał by jednym słowem dużą kupę.I że gdyby nie jego układy byłby zwykłym wrestlerem a nie grejt Superstar.

Z drugiej strony Hunter jak nie był jeszcze członkiem Macholandi postrzegany jako jeden z największych talentów.

Wiadomo że możemy mniemać co by sie stało gdyby nie to iż ożenił sie z kim sie ożenił,ale ja chce sie zapytać po co ?

Triple to jeden z naj w całym WWE jak nie naj,naj.Każdy kto siedzi w tym trochę dłużej wie że czasami EGO HHH skacze do 1000% i wtedy rozpierdziela wszystkich od tak bo mu sie podoba.Ale są też momenty w który The Game umie ustąpić i zrobić dobre SHOW bez wtykania palców w Booking.

Dlatego ja zaliczam sie to tej grupy która mimo wszystkich wad jest wdzięczna za to że Hunter jest.Ja nie umiem nawet sobie wyobrazić WWE bez Tripla,nie wiem jak wyy.

pezetvi7.png

  • Posty:  139
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Triple H to zdecydowanie egomaniak. Hunter od początku nie chciał spaść do niebieskich i każdą propozycje przejścia odrzucał. Jak sami widzicie jednak przeszedł. Co skłoniło go do tej decyzji? Zapewne obiecany ogromny push i wolna ręka. Cóż, facet (moim zdaniem) zasługuje na push, ale bez przesady. To co ostatnio się dzieję na SD to jakaś wielka pomyłka. Podczas oglądania jego walk nie czuje się żadnych emocji. Wynik walk z góry wiadomy. Widać, że sam dobiera sobie przeciwników i coś mi tu śmierdzi, że ustawia przebieg swoich walk. Robi z siebie jakiegoś niszczyciela typu Hulk Hogan i obawiam się, że następna WrestleMania będzie jednym wielkim przypieczętowaniem go w oczach dzieci jako najsilniejszego wrestlera wszech czasów. Co za tym idzie...obawiam się, że (bardzooo bym tego nie chciał) Triple H będzie pierwszym, który pokona Deadman'a na WM.

rmsig3.png

 

 

2483_1.png

 

 


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Triple H..co tu dużo by nie mówić. Małżeństwo z Stephanie dało mu bardzo wiele. Dostał wielki push i jego pokaźny arsenał pasów mistrzowskich jest ... pokaźny :P. Ale tak jak mówiłem kiedyś w innym temacie, pan potrójne H by był main eventerem nawet jakby ożenił się z kimś innym. Nie związanym z wrestlingiem. Umiejętności sellingu i over z publiką ma jedne z najlepszych w federacji ever. Okej ale czy jest egomaniakiem? Zdecydowanie nie. Hunter zasługuje na pas okej , mówi się że jednak za dużo piszę dla siebie. Ale już zostało napisane , spójrzcie , dał się rozwalić przez Cenę na WM , przegrał z Benoitem. Dał Ortonowi wygrywać. Booking Huntera jest bardzo dobry , okej pomysł żeby Khali się przestraszył kiedy Hunter się napnie był conajmniej nie trafiony. Ale co by nie mówic Triple H nie jest egomaniakiem.

  • 7 miesięcy temu...

  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.12.2023
  • Status:  Offline

Ogólnie to po obejrzeniu Backlash, jak nigdy utwierdziłem się w przekonaniu, jakim to Ejdż jest cholera ego maniakiem :t_down: Sytuacja ogólnie przedstawia się tak, że jakim to Orton dobrym wrestlerem by nie był, to ten nochal ni ch*ja wygrać mu nie da! No niby ten pas zdobył, ale to ciągle był six man tag. Skoro Orton miał tak czy siak wygrać ten pas, to czemu cholera jasna nie zrobił tego na wrestlemanii? No nic innego, jak nochalmania ... Idąc dalej tropem to kolejna rzecz, która może i na początku mnie zadowoliła, bo wniosła mnóstwo niepewności, to to, że Trip się po takim RKO odbija i musi zostać dobity kopniakiem, bo inaczej rady nie da! Jak to świadczy o Ortonie, jako o mistrzu ... Może i ma takie władze i uwielbienie w fedzie, że mozna mu kopnąć szefa w łeb, ale po normalnym finisherze, zięcia odliczyć nie może. Po za tym, powiedzcie mi kiedy Orton normalnie, w solowym pojedynku pokonał HHH na PPV? No Mercy 07, ale to i tak Trejpl po 2 walkach był. Po prostu 1 na 1 Trejpl jest nie do pokonania ...


  • Posty:  764
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  28.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kopniak to taki "firmowy cios" Ortona także nie ma się co dziwić, że sprzedał go Trajplowi. Wg. mnie lepiej pasuje, każdy z rodziny McMahon dostał kopniaka no oczywiście poza Steph, ona zebrała RKO oraz DDT. No i na szczęście Lindy to nie obejmuje bo przecież wiadomo, że ona sprzedaje najgorzej w historii obojętnie jaką akcję.

Co do wygranej HHH na WM tutaj jednak zasłużenie, Orton wygrał na 24, a HHH? od 20 dupa. W dodatku dali mu na jubileusz w końcu to ważna postać federacji, albo przynajmniej bardzo wpływowa.

Orton wygrał na Backlash odliczył HHH czego chcesz więcej? wiadomo gdyby odliczył Shane'a albo Batka to inna sprawa, ale 1..2..3 na nochalu było jak nic.

 

Shawn Michaels - R.I.P 29.03.1998

 

 

 

WWF - R.I.P

 

 


  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.12.2023
  • Status:  Offline

Kopniak to taki "firmowy cios" Ortona także nie ma się co dziwić, że sprzedał go Trajplowi.

Z kopniakiem może i troszkę się zapędziłem, ale to raczej z emocji. Tak czy inaczej, gdyby dał się odliczyć po jednym uderzeniu, to wyszło by to również dobrze. Po tym co się stało, Trejpl tylko umocnił się w pozycji terminatora. PPV, to wyjatkowa okazja na pokazanie umiejętności, ale patrząc wstecz, to np. Hardy na RR 08 ... cała walka należała do niego i przodował. W jednym momencie Orton się obrócił, wykonał RKO i po kłopocie. SS 07 to samo ...

Co do wygranej HHH na WM tutaj jednak zasłużenie, Orton wygrał na 24, a HHH? od 20 dupa. W dodatku dali mu na jubileusz w końcu to ważna postać federacji, albo przynajmniej bardzo wpływowa.

Z tym, że taki ME na jubileuszu w najważniejszej federacji świata, to dupa kompletna. Gdybym kurde wziął przed WM pod uwagę właśnie wcześniejsze przegrane Trejpla i ego, to miałbym punkcik w typerku. Mógł on również wygrać, przez jakieś DQ czy cuś, ale chyba zbytnio kręcę :P Brak argue :8 . Co do 24, to również nie widziałem przeszkody, dla jakiej Trip miałby tej walki nie wygrać. Co prawda było to wiadome od początku, że prędzej czy później pas zdobędzie, ale chyba wyszło by mu to na lepsze na WM. Wtedy co prawda nie było widać jeszcze tego "ego", ale to właśnie ten title run, przysporzył mu tylu problemów wśród internautów. Wygrana na Backlashu 3 tyd. po WM to było takie baaaardzo nijakie. Jak pisałem ... skoro miał to wygrać, to dlaczego nie na WM?

Orton wygrał na Backlash odliczył HHH czego chcesz więcej? wiadomo gdyby odliczył Shane'a albo Batka to inna sprawa, ale 1..2..3 na nochalu było jak nic.

Czego chce ... Jednej porządnej wygranej 1 na 1. Tak, aby Orton pokazał się jako prawdziwy mistrz, a nie tylko jako łachudra i krętacz. On również jakąś tam pozycje w federacji ma, tak więc doceniony powinien zostać. Co prawda nie odgrywa swojej heelowej postaci idealnie, ponieważ na każdej gali dostaje cheer, ale to tylko świadczy o czymś innym. Ta kurde jedna walka, sam na sam, w której Orton pokaże, że Nochala pokonać może ;)


  • Posty:  137
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie zgadzam się z kristerio ,że Triple H mógł by być pierwszym który pokonał by Taker'a na WM. Pomyśl jaki zarobek miało by WWE gdyby Takera nie pokonano do końca kariery na WM (miał by może wynik 20-0). a jaki zarobek gdyby miał np.19-1 ,a pokonał by go np.Triple H.

Triple H był mało opłacalny gdy był heelem np. podczas feudu z Goldbergiem. Hunterowi lepiej się żyje od kiedy jest dobrodziejem

13 razy WCT 5 razy WHC. Lepiej dla WWE było by gdyby HHH był znowu Heelem ponieważ gale PPV i co tygodniowe czyli Raw SD powoli stają się nudne kiedy wynik jest przewidziany z góry ,że HHH wygra. Lepiej było by gdyby wyniki walk rozstrzygały by się podczas zmagań ,a nie w biurze Chairmana.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Oto spoilery z najnowszych tapingów telewizyjnych TNA Wrestling. Po czwartkowym odcinku Impact na żywo z Gateway Center Arena w College Park pod Atlantą (Georgia), federacja nagrała też walki na Xplosion i Impact. TNA wróciła do Gateway Center Arena w piątkowy wieczór. Spoilery z tych nagrań nie są jeszcze dostępne. Spoilery poniżej pochodzą z Cagematch.net i PWInsider. Nagrane dla Xplosion: Mila Moore pokonała Myla Grace Jason Hotch pokonał Ricky Sosa Nagrane dla Impact: Mr.
    • Grok
      W tym tygodniu odcinek AEW Dynamite na TBS przyciągnął średnio 650 tys. widzów, co oznacza wzrost o 2,7% względem poprzedniego tygodnia. To czwarta najwyższa oglądalność programu od 17 września 2025 r. Odcinek z trzema walkami o pasy i debiutem The IInspiration na Dynamite zanotował rating 0,12 w kluczowej grupie 18-49 — wzrost o 20% w porównaniu z zeszłym tygodniem i drugi najlepszy wynik w tej demografii od 12 listopada 2025 r. W porównaniu z tym samym okresem w 2025 r. ogólna widownia wzr
    • Lukasz_Kukas_Tm
      Codas odzyskał tytuł.Oby na WM-ce stracił pas ku uciesze widzów na rzecz ortona i niech Cody robi Hell Turn Romek musi przegrać z Punkiem
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Druga połowa drabinki turnieju STARDOM Cinderella Tournament rozegrała walki pierwszej rundy w Aichi. Podczas gdy pierwszy dzień przyniósł kilka remisów, ten drugi zakończył się jasnymi rozstrzygnięciami w każdym starciu. Siostry Inaba obie odniosły sukces w swoich meczach pierwszej rundy. Tomoka Inaba pokonała Anne Kanaya w pierwszym starciu, a Azusa Inaba zwyciężyła nad Lady C w drugim. Saya Iida zmierzyła się z Kiyoka Kotatsu. Mimo solidnych strike'ów Kotatsu, potęż
    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
×
×
  • Dodaj nową pozycję...