Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 104
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

1. Match



TNA X-Division Championship:

Petey Williams © (w/ Scott Steiner & Rhaka Khan) pokonal Kaza

 

2. Match

6-Man Knockouts Tag Team Match:

ODB, Gail Kim & Roxxi pokonaly Beautiful People

 

3. Match

TNA World Tag Team Championship:

LAX © (w/ Salinas) pokonali Team 3D

 

4. Match

Open Challenge

Non Title Match:

Awesome Kong © pokonala Serene Deeb

 

5. Match

Open Challenge

Non Title Match:

Awesome Kong © pokonala Josie

 

6. Match

Grudge Match

AJ Styles pokonal Kurta Angle

 

7. Match

King of the Mountain Match

TNA World Heavyweight Championship:

Samoa Joe © pokonal Roberta Roode, Christiana Cage, Rhino i Booker
MichelleMcCool01.gif

 

 

  • Odpowiedzi 9
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IIL

    2

  • DonCarlos

    2

  • tomo

    1

  • RJ Jakubowski

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  162
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Muszę przyznać że TNA znowu odwaliło kawał bardzo dobrej roboty. :t_up:

Pierwsze starcie, X Division Championship, bardzo ładne, szybkie, dużo ładnych spotów. Kaz strasznie krwawił po ciosie rurką od Peteya i to na plus. Wynik taki jakiego było się można spodziewać: Petey wygrywa po Canadian Destroyerze. Cieszą się wszyscy, a tu z nagła ta muzyka. Wpada Abyss i Black Hole Slam na każdym pojedyńczo. Nie mogę się doczekać jego powrotu. Później zapychacz. Nie pamiętam tej walki bo chyba zasnąłem. :8

Następnie T3D vs. LAX. Walka dobra moim zdaniem i nie mogę się tutaj do niczego przyczepić.

W końcu nadszedł czas na King Konga.

Porzucał tymi panienkami i Elvisem. W sumie to nic ciekawego.

Później ślub Lethala i Val. Nie było to jakieś super ale można było popatrzeć co robi Sonjay. ;)

I nareszcie czas na to co TNA na tej gali wyszło na 10. :D

Najpierw Grudge Match Kurt vs. AJ.

Bardzo dobra ( naprawdę :lol ) walka.

Obydwaj popisali się swoimi akcjami. Podobało mi się zrzucenie przez AJ'a Kurta, gdy ten chciał mu założyc Superplexa. Olympic Gold Medalist poszedł dosyć ciekawie na mordkę a z AJ'a zaczeła się lać krew. Szkoda że się tak na Lockdown nie lała. Zakończenie miłe dla oka. Styles Clash na Kurcie 1, 2, 3 i po wszystkim później wpadł Tomko i się Fenomenalnemu ( dobrze dobrane ;) ) dostało. Ale i tak nie aż tak bardzo jak na Impakcie! :twisted:

I zostało tylko King of the Mountain ( moje pierwsze :roll: ), które przypadło mi do gustu. Sporo ładnych akcji, np. Frog Splash Christiana na Joe i Bookerze. Dobrze writerzy obmyślili tą pomoc Nasha. Booker oberwał Jackknife i Joe po chwili zawiesił pas.

Ogólnie gala bardzo dobra nie licząc drugiej walki, tej z The Beautifull People i ślubu Jay'a z Val.

Teraz nie pozostaje nic tylko czekać na Impact'a! 8)

mickfoleyzi2.jpg

  • Posty:  324
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Znakomita gala!Naprawdę jestem pełny podziwu dla TNA,ale na werdykty przyjdzie czas,na razie skupię się na poszczególnych pojedynkach.

Petey Williams vs. Kaz

Cudowne!W moim odczuciu walka pięciogwiazdkowa,kurczę,tu nawet nie chodzi o świetny poziom wrestlerski tego pojedynku (bo taki był),ale o dramaturgię,trzymanie w napięciu.Walka pełna była świetnych spotów,odpowiednio długa (czyżby koniec z pięciominutowymi pojedynkami?),a to co się na niej działo było po prostu niesamowite!Oglądałem to na stojąco,krwawiący Kaz (naprawdę czerwony płyn lał się bardzo solidnie),Williams w środku walki zdejmujący z twarzy jakąś maskę (zapewne było to coś w rodzaju ochraniacza,związanego z ostatnią jego kontuzją) i ciskający ją na ring,obaj chwieli się na nogach pod koniec,to był widok,którego długo nie zapomnę.Dużo zwrotów akcji,przy niektórych łapałem się za głowę (mina pod tytułem "Jak to,kur*a możliwe?!" ;) ).Piękny pojedynek.

Zaraz po walce zabrzmiał z początku nieznany theme,lecz po chwili (mina pod tytułem "Co się dzieje?!) uszy moje dosłyszały zanojmy theme Abyssa.To był moment na który czekałem.Wejście świetne,jak sie okazuje Abyss powraca jako face,ale na pewno nie spokojny i przygaszony,o nie!I w masce.I w nowym gimmicku (świetnym skądinąd).Gadka ze Steinerem,kilka black hole slamów (niszczących!),a na koniec wyniósł krwawiącego Kaz'a (jak łątwo się domyślić Scott trochę pognębił go po walce).

ODB,Gail Kim& Roxxi vs. Beautiful People

No,tutaj już nie było tak różowo,walka do obejrzenia spokojnie,ale nie jakaś porywająca.Świetnie zaprezentowała sie Kim.Reszta w porywach nieźle.Nie ma w sumie nic do wspomnienia przy tej walce.

LAX vs. Team 3D

Tutaj znowu świetna walka.To co wyprawiał Hernandez było niesamowite!Homicide też nie gorszy,popisał się kilkoma ciekawymi akcjami.Nie byłem pewien wyniku,bo co chwilę układ sił zmieniał się.Jednak ostatecznie skończyło się dobrze-zwycięstwem Latynosów.

Pominę walki Awesome Kong,bo ani nie były zbytnio interesujące,ani nie przysypiałem na nich-zaczęły się i skończyły,tyle należy napisac ;)

AJ Styles vs. Kurt Angle

Boże,znowu cudo.Sporo zankomitych spotów,jak zwykle dużo zwrotów akcji,już się bałem,ze wygra Angle po kolejnym ankle lock'u,ale na szczęście pojedynek zakończył się zwycięstwem Styles'a.Warto napisać o znakomitej formie tego ostatniego,bo Kurt to taki jakby przygaszony,co rusz sprzedawał european uppercut'y i odstawał od rywala.Walka na cztery gwiazdki moim zdaniem.

King of the Mountain Match

Tak jak się gala rozpoczęła,tak się skończyła,czyli otrzymaliśmy świetny pojedynek.Mimo moich wątpliwości wynikających z obsady wyszło znakomicie.Nawet Roode nie przynudzał.Pięknie wyglądał wspomniany przez Jakubowskiego frog splash Cage'a na Joe i Bookerze (zresztą to właśnie głównie Cage nadawał dynamiki walce).Zakończenie bardzo emocjonujące,już się bałem,że Booker zawiesi pas...

Ślub So Cal Val i Machismo to nic szczególnego w sumie,stało się tylko to,o czy wszyscy wiedzieli i tyle.

Na koniec kilka moich luźnych spostrzeżeń.Zauważam w ostatnim czasie wydłużenie pojedynków na galach TNA,na Slammiversary bodajże każda walka trwała powyżej 15 minut,lub w okolicach tego czasu.Federacja idzie w dobrą stronę,nie dała nam żadnego słabego PPV w tym roku,a Slammi to najlepsza gala tego półrocza.Nalezy wspomnieć też o świetnej,żywo reagującej publice.Gala cudowna.Okrzyki fanów:"This is awesome!" mówią chyba same za siebie...

e916f7e946.png

  • Posty:  4 922
  • Reputacja:   985
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Nie zawiodłem się na gali, TNA od Bound For Glory 07 ma dobrą passę, i za wyjątkiem Turning Point co rusz serwuje dobre pay-per-view. Opener emocjonujący, ale jak dla mnie za długo się rozkręcali, później było już coraz lepiej, za całokształt i kilka ciekawszych akcji przyznaje jej 4 gwiazdki. Powrót Abyss'a na wielki plus, przydało mu się to odświeżenie postaci, jednak jeżeli ma teraz prowadzić program z Steiner'em, to już wiadomo, że będą to słabe walki. Kobiety niestety nie pokazały się z dobrej strony, mocno się na niej wynudziłem, przy takiej obsadzie można się było postarać o coś lepszego. Tag Team Championship nie był czymś nowym, trochę ponad rok temu walk 3D vs. LAX mieliśmy do obrzydzenia - i moim zdaniem wtedy wychodziły im lepiej niż teraz, typowy średniak. Przyjemnie mi się oglądało ten ślub, stało się to co miało nastąpić, oby feud Dutt'a i Lethal'a prowadzony był w jakiś poważniejszy sposób. AJ Styles vs. Kurt Angle to coś pięknego, najpierw wejście Styles'a.. tutaj widać było już 100% przemianę, cała walka zajebista, denerwowały mnie jednak częste piny, bo wiadomo było, że po jakimś suplexie walka się nie skończy. Za całą otoczkę i buil up, dla mnie to starcie zasługuje na 4 gwiazdki i 1/2. King of the Mountain, o dziwo zaskoczył pozytywnie, chociaż poza przyzwoitymi akcjami ringowymi brakowało większej ilości spotów z drabinami - bo to, co tam zaprezentowali, to chyba 3,4 jakieś uderzenia i nic więcej. Każdy z uczestników coś od siebie włożył, ale największe zaangażowanie dostrzegłem w Cage'u, który tak jak przypuszczałem, na końcu przyjął coś mocniejszego - gore na stół. Samoa Joe wygrał, czyli bez jakiś niespodzianek. TNA odwaliło kawał dobrej roboty, obecnie jedna z lepszych ppv w tym roku.


  • Posty:  1 043
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Ogólnie powiem wam, ze nie zawiodlem się na PPV. Produkt TNA rosnie w oczach, robią coraz lepsze walki i przede wszystkim coraz dłuzsze. Walki trzymały swietny poziom i tak powinno byc. Opener fajny, ale mając taka obsade nie mozna było sie spodziewać niczego innego. Ciekawe czy dalej pociagna ich feud, czy teraz kto inny dostanie title shota, fajnie byłoby zobaczyc ich rematch. Jak widzielismy po meczu mieliśmy solidny build up do feudu Abyss vs Steiner. Lecmy dalej - walka o pasy Tag - nie lubie #D bo nie pokazuje nic w ringu, za to LAX jak zawsze na wysokim poziomie. Hernandez jest rewelacyjny w tym co robi. Przypuszczam jednak, ze nie bedzie to ich ostatnia walka. Aj vs Kurt, spodziewano sie swietnej walki i taka dostalismy. I niech teraz madry Willem mi powie ktory z wiesniakow WWE potrafi zobic taka walke, HHH, Orton, Cena...pliz...w zyciu, pod tym wzgledem ssaja TNA po same kule. Co do KOTM, to przez pierwsze 10 minut troche sie nudzilem, ale potem dostalismy pare minut solidnej walki i pokazu umiejetnosci.

Podsumowujac niech WWE pokaze mi takie walki...pffff...

Pamietaj aby sie nie zmieniac, bez wzgledu na to jak bardzo inni by tego chcieli :)


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Nie chce mi się komentować całej gali. Powiem jedynie że wszystkie walki poza tymi z udziałem Pań dały radę.

Mam za to kilka słów o ME. Mianowicie cała walka wypadła bardzo fajnie, ale uderzyła mnie w jej jedna rzecz. Mianowicie straszna bierność Chempa, Joe podczas walki nie pokazał tak naprawdę nic co pozwalałoby mu nazywać się mistrzem. Razem z Robertem Roddem stanowili najsłabsze ogniwa tej walki. Końcówka ME strasznie zapachniała WWE, nagle znikąd wyskakuje Joe, wykonuje maska blaska na Roddzie, zdobywa prawo do zawieszenia pasa i właśnie to robi... kurcze nawet John Cena nie powstydziłby się takiego zakończenia. Jak dla mnie tytuł za ten mecz należał się Cage'owi, On pokazał się najlepiej. Zupełnie nie czaję co się dzieję z Joe, przed tym jak został mistrzem potrafił skręcić kawał fajnego wrestlingu, a od zdobycia pasa jakby wrzucił na luz, jego poprzednią walkę prowadzili Kaz ze Scottem, a teraz pozostali zawodnicy + Nash musieli za Niego nadrabiać... żal.pl

Te słowa kieruje do Pabla który niedługo wstawi konkurs na MVP gali. Jeśli w tym zestawieniu znajdzie się Joe to normalnie WeeMana na Ciebie naślę ;)


  • Posty:  4 922
  • Reputacja:   985
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Samoa Joe odstawał od reszty ? daj spokój, starał się i było go widać w wielu momentach walki, m. in. przecież ten muscle buster/bulldog z drabiny, wyskok ponad linami, etc.

Zupełnie nie czaję co się dzieję z Joe, przed tym jak został mistrzem potrafił skręcić kawał fajnego wrestlingu, a od zdobycia pasa jakby wrzucił na luz, jego poprzednią walkę prowadzili Kaz ze Scottem, a teraz pozostali zawodnicy + Nash musieli za Niego nadrabiać...

Nie rozumię Twojego toku myślenia:P Joe od momentu zdobycia pasa sklecił parę dobrych walk, więc nie wiem czemu się go tak czepiasz. Końcówka była kontynuacją i rozgrzaniem feud'u z Booker'em T, a także postawieniem dalszego kroku w mającym długi buil up programie z Kevin'em Nash'em :t_up:

Christian Cage jak już wcześniej pisałem pokazał się z najlepszej strony, ale w tej walce pełnił rolę osoby, która przyjmie coś widowiskowego, nikt chyba nie wierzył, że Instant Classic już teraz zagarnie pas.


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Nie przesadzaj aż tak bardzo się nie udzielał. Ok, może coś tam działał, ale w porównaniu do trójki Cage, Rhino & Bukka lekko cieniował.(przynajmniej jak dla mnie) ;)

Joe od momentu zdobycia pasa sklecił parę dobrych walk

Ta? Zaraz zobaczymy... Od zdobycia pasa Joe stoczył 3(!) walki na Impaktach + 2 na PPV, i za walkę dobrą w jego wykonaniu mogę uznać jedynie tą rewanżową na Impakcie z Kurtem... pozostałe dwie to walki TT i tam nie było różowo... Dwie walki na PPV w wykonaniu Joe też oceniam średnio, Na Sacrafice walkę prowadzili Kaz ze Scottem, a podczas KOTM również nie wyróżniał się specjalnie...

Końcówka była kontynuacją i rozgrzaniem feud'u z Booker'em T, a także postawieniem dalszego kroku w mającym długi buil up programie z Kevin'em Nash'em

Wiem... o ile jeszcze ten feud z Bukka jakoś przełknę to Kevstera w walce o pas nie zdzierżę... :shock:


  • Posty:  650
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Naprawdę bardzo, bardzo dobra gala PPV spod znaku TNA. TNA ma serię niezłych gal, a Slammiversary to już bajka w czasach wiemy jakiego WWE. Kilka dobrych pojedynków, nie jakieś 5 minutowe dziwadła, tylko długie, porządne walki, które przysporzyły mi bardzo dużo emocji (pozytywnych oczywiście). Praktycznie każda walka trzymała wysoki poziom. Dużo interesujących, dawno niewidzianych akcji, wciąż żyję tym co zobaczyłem. TNA staje się coraz mocniejsze. Miejmy tylko nadzieję, że więcej ludzi zacznie się do tego fedu przekonywać. Kto wie może kiedyś znów będziemy mieli Monday Night Wars... :thinking:

To może opisze moje niesamowite przeżycia podczas każdej walki :D

Petey Williams vs. Kaz

Opener był świetny, zarąbisty, wymiatający, wyjątkowy... Nie mam więcej wyrażeń mogących to opisać. Po raz kolejny zobaczyliśmy, jak X Dywizja jest mocna. Wiele interesujących akcji, zaskakujący przebieg. Na początku wrestlerzy się rozkręcali, ale końcówka była niesamowita. Nie wiadomo było, kto ma przewagę, kto może wygrać. Jednak oczywiście już przed walką wynik był jasny. Petey musiał obronić swój pas. No i musiał mu pomóc Scott. Zapowiadał się długi beatdown. Pojawiła się krew ku mojej wielkiej radości. Lała się bardzo ładnie. Ach jak mi jej brakowało... ;) A tu nagle na początku jakieś dziwne odgłosy i zaczyna się ta lajtowa muzyka, którą mam na mp3. :D Wiedziałem, że Abyss wróci na Slammiversary, ale nie przyszło mi do głowy tuż przed galą, że pojawi się już w pierwszej walce. Dopiero potem przypomniałem sobie, że Monster zniknął przed pojedynkiem z Steinerem. Wracając, słyszę muzykę, pojawia się Abyss, a mi kopara kompletnie opadła... Wchodzi na ring, spotkanie ze Steinerem, 3 Black Hole Slamy i pomoc Kazowi. Lepszy z niego heel, ale jako face mi nie przeszkadza. Normalnie szczena mi spadła na ziemię...

Walki knockouts

Pominięta przeze mnie kompletnie walka z Gail Kim, ODB, Roxxi i Beautiful People. Widziałem końcówkę i nic wielkiego. Tak samo przewinąłem podczas pojawienia się Kong, a także głupiego segmentu z Elvisem.

LAX vs 3D

Niezła walka, nic wielkiego, ale zdecydowanie trzymała poziom. Tutaj już nie byłem taki pewny zwycięstwa i utrzymania pasa przez LAX. Na początku H i H fajnie sponiewierali grubasów, potem inicjatywę przejęli bracia, no i bardzo zaskakująca końcówka. Dość dziwne pojawienie się w walce Salinas, Devine tylko na chwilkę i dostał od razu kijkiem. Jednak koniec pojedynku bardzo mnie zaskoczył. Walka na plus :thumb:

AJ vs Kurt Angle

Oczekiwana przeze mnie walka. Chciałem zobaczyć jak poradzi sobie face'owy już AJ. I naprawdę poradził sobie znakomicie. Wykonał kilka ciekawych ruchów, jednak dla mnie początek też taki niemrawy. Nudziły mnie kolejne Ankle Locki. Jakoś mnie nie podniecały. Za to każda akcja Stylesa wzbudzała we mnie zachwyt. Na koniec pojawienie się Karen. Już myślałem, że pomoże mężowi, ale nie dała mu na szczęście krzesła, szybki Styles Clash, 1, 2, 3 i koniec zaje*istej walki. Potem znów AJ dostał od Kurta i Tomko, jednak tym razem nie było tak źle jak na Impact. Duży plus dla tej walki.

KOTM

No i main event wieczoru. Pierwszy pin zdobywa Booker, to mogło oznaczać duże jego szanse na zwycięstwo. Najlepszym wrestlerem tej walki był jednak Christian Cage. Crossbody na wszystkich z klatki, potem Frog Splash z tego samego miejsca na 2 osoby i na koniec fajny bump, czyli oberwanie Gore'm na stół. Bobby Roode szczególnie w pamięć mi się nie zapisał, nie zrobił nic fajnego. Jedynie spinował mojego Christiana... :( Rhino nie spowalniał zbytnio akcji, tak samo Nash. Joe był niewidoczny przez większość walki, dopiero na końcu o sobie przypomniał. Długo zwlekano z tym pinem Cyca Joe. Wreszcie go zdobył, wczołgał się po drabinie, założył pas i the end. Niezbyt imponujące wygrana. Najlepszym zawodnikiem w tym meczu był zdecydowanie CC. Myślałem, że Kev ograniczy się tylko do wrzucenia Roberta do klatki i podawania pasa kolejnym wrestlerom, jednak gdy dostał pasem od Bookera pewne było, że będzie chciał zemsty. Pomógł Joe, którego zwycięstwo było strasznie przewidywalne. Nie mógł stracić pasa tak szybko. Jednakże mimo znania wyniku od startu, walka dostaje duży duży plus od Danielssona. Pewnie czeka nas feud Booka vs Joe. Tylko kiedy biedny Christian dostanie title shota...

Dużo napisałem, jak ktoś nie chce to nie czytać ;D Dodam, że głos szybszy miałem od tego co widziałem, więc potem musiałem wyłączyć dźwięki i galę obejrzałem w rytmie muzyki Manowara. Lepiej by było normalnie, słyszałbym reakcje fanów, ale nie płaczcie, przeżyłem... :D


  • Posty:  424
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  10.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja z kolei nie jestem zbyt zadowolony z tej gali. Owszem, były 2 swietne pojedynki... ale była także nieźle zasysająca część

show. Ale idąc po kolei:

TNA X-Division Championship:

Z początku akcje średio im wychodziły i narzekałem na słaby selling, ale im dalej tym było lepiej. Jedna z lepszych walk X-Division w tym roku. Po raz pierwsze od dłuższego czasu zobaczyliśmy w owej dywizji krew... i nie powiem- Frankie kwawił

całkiem sążnie. Jestem tylko zawiedziony, że nie zobaczyłem ani Flex Capacitora (chyba tak się to pisze, nie?...) lub Canadian Destroyera z górnej liny- kiedy tam stali podjarałem się na maksa... Niestety nic z tego nie wyszło... Ale cóż,

końcówka ładna, jak zawsze mocny Canadian Destroyer; fajny efekt wywołało to zdjęcie 'w*urwionego' Pete'a tej maski

ochronnej. Dałbym spokojnie ****

Jeszcze co do powrotu pana potwornego- cieszę się jak diabli, ze nie zdjęli mu maski... tylko i tak mam wrażenie, ze prowadzą go identycznie, jak Kane'a, tj. zmiana gimmicku z 'monstera' na 'psychola' :roll: Chociaż jeśli ma walczyć w ME to super... Choć i tak dobrze, że w ogóle powrócił- brakowało mi go ;) Ciekawi mnie tylko teraz jego przyszłość, którą wróżę na podstawie powrotu. Czy będzie feudował z pakerami, trzymał z Kazem czy może po prostu poprzez pomoc Frankiemu bookerzy chcieli podkreślić, że odmieniony Chris jest aktualnie face'em.

6-Man Knockouts Tag Team Match:

Tu akurat panienki się nie popisały. Najwięcej w ringu przebywała Mickie Knuckles czy jak ktoś woli Moose (ale to z*ebanie

brzmi =)) ) i wydaje mi się, że zarząd chciał po prostu dac jej wykazać się, że zasługuje ma pracę w TNA. Zaprezentowała się co tu nie mówić- cieniutko, choć w tych pojedynkach w indy, które widziałem(co prawda nie było tego wiele, bo chyba 2 czy 3) wylczyła nieźle, szczególnie z LuFisto na którymś CZW z początku tego roku. Nie Ździwiłbym się wcale, gdyby po miał być jej ostatni wystep w TNA... Ani Gail, ani Roxxi, ani Love nie podwyższyły swoją obecnością poziomu tego starcia... A szkoda- po raz pierwszy chyba byłem znużony walką pań z TNA :|

TNA World Tag Team Championship:

Tu równiez czuje pewien zawód. LAX pokazali dość mało jak na ich możliwości, powiedziałbym taki iMPACTowy zestaw akcji, nawet nieco uszczuplony. Na wyzóżnienie zasługuje napewno te 'Whazzzz up' Salinas.... Ale nic poza tym. Zakończenie cienkie, bo po roll-upie... Spodziewałem się z racji tego, że był to grudge match jakiegos brawlu na początku (ten w publicznośći z jednej walk PPV z poprzedniego ich feudu, początek 2007 jakoś tak, był moim zdaniem miodzio, wartoby zważywszy na okoliczności go powtórzyć). Liczyłem również na trochę stołów... Niestety nie doczekałem się.

Kong's Open Challenge:

Głupio, że dali takie coś na PPV. Z początku (przy pierwszej panience) nawet mi się to podobało... Ale staje się to już

powoli nudnym. Gdyby ochotniczki przejawiały choć jakis opór (jak ta czarnulka) byłoby lepiej...

O Elvisioe, który wylazł po match to aż szkoda gadać... Żenada...

Ślubem Lethala i Val (nie pamiętam, czy był akurat dokładnie w tym miejscu) również niesamowicie sie zawiodłem. Na iMPACtach z tego typu sytuacji bookerzy potrafią zrobić taką bekę, że człowiek i po pare minut się śmieje... a tu!? :roll: Liczyłem, że jaj bedą zdecydowanie większe niż na ślubie Longa i Kristal z SD kilka miechów temu... Tiaaa- liczyłem.... :roll: Chyba żadnego aspektu humorystycznego, Dutt oczywiście przerywa ceremonię, po której zostaje zbutowany przez zgrzybiałe 'gwiazdki'... Cienko...

AJ vs Kurt

Tu było już zdecydowanie lepiej, równiez przyznałbym, jak openerowi ****. Jednak gdyby zrobili lepszą końcówkę to mogłaby byc walka roku TNA. Brakowało mi trochę większej ilości submissionów i jakiegoś jedno czy kilkukrotnego wykopania się z finisherów, zeby sprawę załatwił dopiero ten sam wykonany po raz wtóry czy na stół czy z podwyższenia czy jakośtam w każdym bądź razie niestandardowo. Może i trochę narzekam, bo walka była bardzo dobra... ale spodziewałem się minimalnie więcej. Czysta wygrana AJa po Styles Clash myślę, ze postawi fenomenalnego przed pasem WHC już w najbliższej przyszłości. Choć jakby głębiej się zastanowic to Kurt jest świeżo po kontuzji, więc może i nie nalezy go jeszcze nadwytrężać. Nie dopuszczam nawet myśli, zeby na kolejnym czy na tym PPV za 2 miechy nie miał odbyć się rewanż... i liczę tu na jeszcze lepszy pojedynek, może być w jakiejś dodatkowej stypulacji.

King of the Mountain Match

I tutaj zawód. Owszem, walka była dobra... ale do c*uja Pana to jest King of the Mountain i chyba oczywistym jest, że spodziewałem się jeszcze więcej. Pojedynek rozpoczął sie słabo, blisko 10 pierwszych minut było mocno zamulonych.... jak juz wyżej nadmieniono dobre storony tej drabinówki niemal w całości 'stworzył' Cage (no może wtórował mu jeszcze trochę Rhino). A reszta? Buka z Roodem zamulali to, co Cage odmulił :lol , a joe poza paroma akcjami w końcówce był mało widoczny... KOTM z udziałem X-Divisionerów, z ostatniego IMPACTa był znacznie lepszy... no i zdecydowanie bardziej w ruch poszły akcesoria... Tutaj raczej było tego mało...

Podsumowójąc tak jak już napisałem na wstępie- PPV miało swoje mocne strony w postaci świetnego openera czy grudge matchu byłych partnerów z Aggle Alliance, jednak były tez momenty srednie... a także całkiem ssajace... :|

Trudno jest mi przyznać ocenę... dlatego się wstrzymam ;)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Tyler Breeze jest „trochę wszystkim” w swojej obecnej roli w WWE. Od zwolnienia z WWE w 2021 roku Breeze pozostał w firmie w roli za kulisami, obejmującej prowadzenie treści cyfrowych, gościnne treningi, pisanie dla NXT i wiele więcej. Wyjaśnił swoją rolę w najnowszej rozmowie z Denise Salcedo. Breeze nadal występuje na scenie niezależnej i jest współwłaścicielem szkoły treningowej Flatbacks na Florydzie wraz z zawodnikiem NXT Shawnem Spearsem. We wrześniu zeszłego roku Breeze stoczył poje
    • Kaczy316
      Lecimy z ostatnim Raw przed Elimination Chamber! Zobaczmy co WWE nam zgotowało, ale zapowiada się dobre Raw oj tak.   W ringu jest Corey i Cole, ale szybko przerywa im Gunther, który wychodzi z publiczności i mówi, żeby opuścili jego ringu, Graves i Michael posłusznie wykonują rozkaz, a Gunther mówi, że to jest haniebne celebrując przegranych jak Goldberg, jak John Cena, jak AJ STYLES! Mówi że On zabija kariery, więc jeśli ktoś zasługuję na celebrację to On! Pearce przerywa Guntherowi
    • MattDevitto
      Nawet bez tego nie uwierzyłbym w ten ruch, bo nie ma sensu dla samego AJa. Styles nie po to zdecydował się kończyć by ponownie musiał być w ciągłych rozjazdach. Pieniądze ma, lata swoje też i może spokojnie powiedzieć pas. Zresztą z wieloma zawodnikami AEW walczył na różnych etapach swojej kariery.
    • Grok
      Reżyseria debiutanckiego filmu fabularnego i lot w kosmos to niektóre z jego osobistych marzeń Darby'ego Allina. W wrestlingu chce jednak przede wszystkim pomóc podnieść prestiż AEW na należny jej poziom. Allin był gościem najnowszego odcinka podcastu Insight with Chris Van Vliet, gdzie zdradził, co jeszcze jest na jego liście po planowanej wspinaczce na Mount Everest w 2025 roku. Obecnie jego największym marzeniem jest przekształcenie własnego scenariusza w pełnometrażowy film. Allin uważ
    • Grok
      W tym tygodniu AEW złożyła wniosek o rejestrację znaku towarowego dla nazwy tag teamu, który najwyraźniej planuje wprowadzić. Promocja złożyła wniosek o znak towarowy dla terminu „Paid in Full” 23 lutego. W sekcji opisującej towary i usługi we wniosku bezpośrednio wskazano, że znak ma obejmować występy tag teamu zawodników: AEW nie ujawniła, kto wejdzie w skład tego tag teamu. Nie wiadomo, czy będzie to ekipa z męskiej, czy damskiej dywizji tag teamów, ani czy ich występy będą głównie w AE
×
×
  • Dodaj nową pozycję...