Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 601
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  21.06.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

1130140-H.jpg

Czy dla Was duże znaczenie ma reakcja publiczności podczas walki? Dla przykładu w iMPACT zone zasiada dość niewiele fanów, lecz zwykle wczuwają się oni w akcję na ringu niesamowicie. Dopingują przeważnie obu wrestlerów, żywo reagują na każdą akcję przez co moim zdaniem walka jest atrakcyjniesza - lub też sprawia takie wrażenie. Trzeba tu również przywołać fanów ROH, którzy przeważnie tworzą niesamowita atmosferę.

Po drugiej stronie postawiłbym fanbujaków z WWE. Są to przeważnie dzieci, które trzymają różne kolorowe transparenty a ich jedynym dopingiem jest wykrzyczenie ksywki swojego ulubionego "superbohatera" typu "HARDY! HARDY! HARDY!" lub też rozlega się piskliwe "you suck". To w sumie wszystko na co stać publikę zgromadzoną zwykle na galach WWE. Oczywiście zdarzają się wyjątki od tej reguły, lecz przeważnie im większa hala tym gorszy doping.

Co o tym sądzicie?

 

16476371734edf391100c30.jpg

  • Odpowiedzi 14
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • pablo modjo

    2

  • Danielsson56

    1

  • Willem

    1

  • Mast

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  161
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

pablo modjo, te zdjecie z tymi dziecmi to jakby zdjecie z przyszlosc z trybun WWE . Brawo dla pana McDonalda za to ze z WWE zrobi przedszkole w koncu w Polsce sa problemy z nimi ... Tak za kilka lat beda wygladaly trybuny 3/4 z nich to beda dzieci 10 letnie ... Dalej bez komentarzy ... Co do publicznosci to ma duzy wplyw nawet najlpesza walka bez publicznosci to jest nic ,zawsze jest lepiej ogladac walke przy duzym aplauzie fanow ... Dla mnie to juz sie stalo nie odlacznym elementem gal. Mam nadzieje ze wkoncu McDonald i jego swita stwierdzi ze wrestlinig nie jest dla dzieci ponizaj 12 roku zycia !! Po za tym chcialbym zeby wrestling lecial zdecydowanie pozniej okolo godziny 22:30 przynajmiej takiej dzieciarni nie bedzie ... Ale co ja mam do powiedzenia ... Dlatego uwazam TNA za lepsze od WWE ... Dobra koniec offtopa ...


  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.12.2023
  • Status:  Offline

te zdjecie z tymi dziecmi to jakby zdjecie z przyszlosc z trybun WWE .

Możliwe... ale czy pana McDonalda to obchodzi? Nie! Bo jeśli rodzice takich bachorów mają na maskę za dajmy na to 30 $ i na podróbę pasa za minimum 20 $, to tym bardziej zapłacą trochę więcej żeby móc pokazać dziecku ich idola. Tak czy siak, z tą czy z inna publika WWE nie upadnie, a my tylko czekamy i zacieramy rączki na poprawę WWE.

Co do publicznosci to ma duzy wplyw nawet najlpesza walka bez publicznosci to jest nic ,zawsze jest lepiej ogladac walke przy duzym aplauzie fanow ...

Ostatnio, oglądałem którąś tam walkę PWG i chociaż publiczność była tak duża jak na koncercie Mandaryny, na jakiejś wsi, to walka stała na podwójnym poziomie TNA! Jednak co racja to racja! Walkę z porządnym aplauzem ogląda się o wile lepiej niż pojedynek gdzie od czasu do czasu usłyszy sie bąka dochodzącego ze strony publiki.

Tak na marginesie patryker... Słyszałeś o polskich znakach ą, ę, ś, ć, ż, ź, ń, dź???

A teraz na temat... dobry heat, to głośny heat! Jak już wspomniałem, o wiele lepiej ogląda mi sie walkę, gdy publika żywo reaguje na heel-i, oraz pozytywnie na babe faców. Nawet jeśli ty p-mo, widzisz (a raczej słyszysz) tylko fanbujaków, wśród tłumu, to moje świetne ucho zawsze wychwyci "Cena sux". Ja jeszcze do tej śmietanki, która ty dodałeś, przy wymienianiu zalet TNA, dodałbym PWG i CZW. Dlaczego PWG? Bo lubię słuchać tych polewek gdy jakiś gruby Afroamerykanin najeżdża na któregoś z wrestlerów. Po za tym walki są tam bardzo kameralne, a publika klaszcze zazwyczaj tylko podczas udanej akcji wrestlerów. Powiedziałem również CZW. Ja po prostu nie potrafię w żaden sposób oprzec sie krzyczeniu wraz z fanami CZW " Holly ShiT!" po jakimś bumpie.

Po za tym, już mówiąc ogólnie to heat może zarówno wspomóc walkę, jak i osłabić jej potencjał. Jednak jakby nie patrzeć, to dzięki fanom, wrestling jest tak popularny. Z tych o to przyczyn, można śmiało powiedzieć, że publiczność ma wielki wpływ na atrakcyjność danej walki.


  • Posty:  650
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zdecydowanie wpływ publiczności na walkę jest duży. W TNA to bardzo dobrze słychać, tak samo w ROH. Oczywiście "Holy shit!" najczęściej spotykane w CZW i ECW Original po hardcorowych akcjach jest nam dobrze znane. Więc ewidentnie w tych fedach publiczność jest/była znakomita i nie ma więcej do gadania.

Co do WWE: znudziło mi się już jechanie na WWE, ale no niestety im jakość walk mniejsza, tym fani gorsi. Kiedy był czas WWF Attitude, znakomici wrestlerzy, świetne feudy i walki, to fani też byli lajtowi i nawet się chciało z nimi wykrzykiwać. Pamiętam walkę Mankinda z The Rockiem chyba z 1999 r. Wtedy pojawił się Stone Cold i niesamowite były reakcje fanów. Tak samo przy People's Elbow. Teraz wszystko takie nijakie i słabe, to fani beznadziejni i przymuleni. Normalni kibice albo skończyli z wrestlingiem albo przerzucili się na TNA, gdy zobaczyli co się teraz dzieje z tą federacją. Oczywiście wciąż na widowni WWE są prawdziwi fani, ale tych ubywa i będzie ciągle ubywało, jeśli WWE nie zmieni swojej polityki. Będą odchodzić, a ich miejsce zastępować będą dzieci w przedziale wiekowym 6-10. Będziemy coraz częściej słyszeć: "Hardy, Hardy", "Cena, Cena" czy "619, 619". No niestety, ich nie stać na nic więcej na wykrzyczenie nazwiska swojego ukochanego wrestlera i wykrzyczenie coś o swoim znienawidzonym zapaśniku, np. "Regal sucks!". Wkurzają mnie te ich piski. Na szczęście da się jeszcze usłyszeć męskie, donośne głosy krzyczące "Cena sucks" albo "F*ck Cena". Zobaczymy, jak długo jeszcze będziemy to słyszeć.

Zobaczymy czy WWE chce trafiać w serca tych dzieci, czy może zmieni postawę i na galach McDonaldu zagoszczą z powrotem prawdziwi fani wrestlingu, tak jak w federacjach niezależnych.


  • Posty:  324
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Oczywiście,że publiczność ma ogromny wpływ na walkę!Obecnie najlepszych widzów ma moim zdaniem TNA-na przeciętnym iMPACT'ie jest zazwyczaj głośniej niż na jakimś PPV WWE.Jasne,że na moją opinię ma pewnie jakiś wpływ moje uwielbienie dla tej federacji,ale co poradzę...

Jak dla mnie publiczność ma prawie tak samo ważną rolę jak komentatorzy.Bez głośnego dopingu nawet dobra walka przestaje być ciekawa i odwrotnie-nawet kiepska zaczyna interesować.A fani w TNA....coś pięknego,kocham te ujęcia na widownię po jakimś efektownym bumpie i skandowanie nazwy federacji na przykład.Bez tego wrestling nie byłby taki ciekawy,po prostu fani to nieodłączna część tego interesu!

Oprócz TNA świetna publika była za czasów WWF i starego ECW-to było cudowne.Przy People's Elbow ludzie szaleli,tak samo jak zabrzmiewał theme Stone'a Colda.A ECW to wiadomo-"Holy shit" z częstotliwością mniej więcej pięć razy na walkę,chyba mój ulubiony skandowany tekst,nawet nie wiem czemu-prosty,ale charakterystyczny i dobrze brzmi wykrzykiwany przez tysiące gardeł.

A jeszcze żeby sobie ponarzekać...Z przykrością zauważam,że na takiej WrestleManii 24 mimo,że zasiadło na trybunach coś koło 80 tys. osób z tego co pamiętam,doping był żałosny.Publiczności w ogóle nie było słychać,co najwyżej jakieś pomruki.

Reasumując-bez fanów nie ma wrestlingu,koniec kropka.Nie dałoby się obejrzeć gali bez widowni na trybunach (przynajmniej moim zdaniem),chyba kazdy kto ogląda walki po prostu czuje tego powera i tę zajawkę,któa kipi w tych ludziach i to jest piękne!

e916f7e946.png

  • Posty:  1 643
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  17.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Oczywiście,że publiczność ma ogromny wpływ na walkę!Obecnie najlepszych widzów ma moim zdaniem TNA-na przeciętnym iMPACT'ie jest zazwyczaj głośniej niż na jakimś PPV WWE.

Nie wiem jaką publicznosć ma wpływ na walke moge jedynie napisać jaki ma wpływ na oglądanie przeze mnie walk. To chyba jest główny powód dlaczego TNA mi za Chiny ludowe nie pasuje. Tam na każdym impekcie jest grobowa cisza, na ppv jeszcze gorzej. Taka jest prawda że nawet federacje niezależne z ROH na czele mają głośniejszą widownie niż TNA a dla mnie nawet najlepsza walka przy całkowitej ciszy nie ma sensu. Dużo bardziej wolałem ogladać średnio dobrą walke Rock vs Austin z WM 17 i 19 niż jakieś wyczesane w kosmos walki IWA Śródmieście-Północ. Wejścia Austina potrafiły wtedy pobudzić do oglądania, nawet niezbyt rewelacyjna walka wydawała się bardzo dobra. Co innego kiedyś dawno temu chyba Kojot polecił mi jakąś wyczesaną w kakao federacje której nazwy nawet nie pamiętam i jakieś 5 gwiazdowe walki przy których zasnąłem bo oprócz japońskiego komenatora w tle i paru oklasów tam sie nic wokół nie działo. Niestety dla mnie wrestling to nie 32 hedlocki i 24 lariaty plus wykręcanie rąk we wszystki strony na wszystkie sposoby połaczone z mega stiffowymi czopsami na cycate klaty tylko coś więcej, musi być otoczka, musi byc głośno i ciekawie, żeby oczy mi sie nie zapadły zanim jeszcze wrestlerzy dojdą na ring.

Z przykrością zauważam,że na takiej WrestleManii 24 mimo,że zasiadło na trybunach coś koło 80 tys. osób z tego co pamiętam,doping był żałosny.Publiczności w ogóle nie było słychać,co najwyżej jakieś pomruki.

A zauważyłeś że WM 24 było na otwartej przestrzeni, pewnie gdyby taką kupe ludzi zamknęli w jakies hali dzwięk rozchodziłby się inaczej, jakieś zasady fizyki z 5 klasy podstawówki sie kłaniją :)


  • Posty:  3 657
  • Reputacja:   9
  • Dołączył:  11.11.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  BGZ

Pamiętam , byl taki dosyć kontrowersyjny film , wstawiany dawno dawno temu na forum , tłumaczony jeszcze przez Canadian Cripller'a - swego czasu uzytkownika BGZ - dosyć ważnej persony. Otóż był to film , ujawniający sekrety wrestlingu. Pokazywał między innymi jak wykonany jest ring , co wspomaga odgłosy , jak to jest z łamaniem stołów i sellingiem akcji. Poruszał też kwestie publiki - Otóż wg. tego dokumentu publika mimo wszystko pewłni na galach cholernie wielie znaczenie. Wg. niego publika bowiem decyduje o długości pojedynków. Oczywiście nie bezpośrednio. Otóż , jeden z pracowników stojących koło ringu przy stoliku komentatorskim , ma za zadanie obserwować reakcje publiki na walke. I jesli ta przysypie poprzez umówione znaki przekazuje sędziemu wiadomość o tym , że najwyższy czas aby pojedynek zbliżał sie do końca. Sędzia z kolei w czasie np. zwarcia informuje o tym uczestników. Lub też odwrotnie , seria znaków odczytywana jest przez sędziego jako prosba o kontynuowanie pojeydynków.

Otóż o teorie zawartą w tym rzekomo dokumencie mozna by było sie spierać , choćby na podstawie tego iż , każdy z weeklys czy ppv , zawsze trwa tak samo , jednak mimo iż moze brzmieć niedorzecznie , z palca by raczej wyssane nie zostało (Biorąc pod uwage że kupa innnych rzeczy buchała prawdą)

Jak już wyżej wspomnieliści , publika to rzecz świetna , i na galach niezbędna. Publika tworzy świetny klimat i bez niedalo by sie zidentyfikowac skillsów danego zawodnika , min. po tym jaką reakcje wśród ludu wzbdza via. Vickie Guererro aktualnie. Podobnie też emocje sa zawsze wieksze gdy publika skanduje ulubieńców. Więc te tzw. "Jusaki" czy wykrzykiwanie imion nie powinny być potepiane.

915802072594e34bce782c.jpg


  • Posty:  594
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Myśle że publiczność jest bardzo potrzebna wrestlerom . To jest tak jak w każdym sporcie zagrzewa cie do walki i pomaga w trudnych chwilach . Bez publiczności wrestling i inne sporty stałby by sie nudne . Albo wspomniałeś że w WWE tylko skandują imie superbochatera może to nie jest jakaś super forma dopingu ale zawsze to jakoś pomaga i walka staje sie ciekawsza . Ale w TNA jest tak jak już pisałeś świetna atmosfera . Kilka razy zdażyło mi sie obejrzeć Roh czy IMPACTY to to jest niebo a ziemia w porównaniu z WWE . Tam publiczność nieziemsko kibicuje i tu musze ci przynać racje . Ale czy na wysokim poziomie czy na niskim doping to jest to :) . To tak jak w piłce nożnej doping to 12 zawodnik a tu tak jakby drugi wrestler ktury ci pomaga ci rozwalić przeciwnika :)

f6dfb83c87.png

  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Nie wiem po co zagłębiamy się w topic publika TNA vs. publika WWE. Tu i tu publika jest taka sama. Bo co za różnica czy krzyczą "Let's go Cena" czy "AJ Styles"? Mówicie że publika w TNA jest lepsza bo głośniejsza... dupa nie lepsza, jest taka sama. Jedyna różnica kryje się w wielkości areny, wiadomo że 5 tys. ludzi w małej klitce zrobi dużo większy hałas niż 15 tys. w sporej hali. Na WM było cicho? =)) Ta, a w Polsce wybudują 6 mln. mieszkań i 1000 km. autostrady :lol

Ioot przytoczył kwestię że publika decyduje o długości walki. It's damn real. Wszyscy wiemy że scenariusz nie jest zaplanowany co do sekundy, to reakcje publiki decydują czy walka trwa krócej czy dłużej.

Jak już każdy powiedział publika jest niezbędna. I zgadzam się w 100% :)


  • Posty:  332
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.01.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

...i jakieś 5 gwiazdowe walki przy których zasnąłem bo oprócz japońskiego komenatora w tle i paru oklasów tam sie nic wokół nie działo.

Hmmmm szczerze powiedziawszy nie wiem czy oglądaliśmy te same "piątki". Jednak myśle, że tak bo sam obejrzałem większość japońskich "piątek" i mogę śmiało stwierdzić, że owszem japońska publika jest troche ciut za cicha, ale w przypadku kiedy zapaśnicy rozkręcą się dają o sobie znać poprzez odliczanie razem z sędzią, swoje charakterystczne klaskanie i zdarzało się nawet tupanie nogami ^^ oraz przy każdym near fall'u te charakterystyczne "łuuuuuooooooooo" ;)... przez co potrafią zrobić klimat którego by się nie powstydziła sama Wrestelemania. Nie wiem dlaczego tego nie zauważyłeś, ale sądząc po tym co piszesz wnioskuje, że oglądasz tylko "grę wstępną" walki albo te elementy które wymieniłem wcześniej nie budują dla Ciebie klimatu, ale musiałem stanąć w obronie publiki puroresu. Sam przyznam się szczerze zaczynająć z puroresu chwyciłem się za japońsie ***** (Mitsuharu Misawa & Kenta Kobashi vs. Toshiaki Kawada & Akira Taue z 1995.06.09) zobaczyłem, że trwa blisko godzine, ale myśle przebrenę przez to... jednak położylem się i zasnąłem zanim walka rozkręciła się... obudziłem się i stwierdziłem za co te 5 gwiazdek :shock: a było to z 2 lata temu... dzisiaj stwierdzam, że jest to jedna z najlepszych walk puroresu i jeden z najlepszych jak nie najlepszy pojedynek tag team'ów.

Odpowiadając na pytanie z tematu publiczność jest punktem kluczowym do stworzenia niezapmnianej walki... najlepszym przykładem jest walka Samoe Joe vs. Kenta Kobashi.... walka dostała 5 gwiazdek od Meltzera co wg mnie do oceny w ogromnej mierze przyczyniła się publiczność, która była tak żywa i gorąca, że podczas walki nie było nawet komentatorów, czego nawet nie zauważyłem podczas oglądania walki. Jednak publiczność nie byłaby tak rozgrzania gdyby nie zapaśnicy, którzy stworzyli epicki pojedynek i bookerzy, którzy "zrobili" tę walkę. W skrócie mówiąc publiczność - tak... jednak, żeby dało się ją zauważyć i usłyszeć zapaśnicy muszą pokazać "COŚ" na ringu albo walka której towarzyszy otoczka "We makin history".

Ganso Puro Czub :).

53373727349a4521b35993.jpg


  • Posty:  1 155
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

lecz przeważnie im większa hala tym gorszy doping.

zupełnie się z tym nie zgodzę.

w mikroskopijnych halach tna nawet jak ktoś będzie głośno rozmawiać przez tel to pół hali go usłyszy, w gigantach wwe musi się zebrać na prawdę spora grupa krzycząca to samo żeby ludziska na drugim końcu ich usłyszeli i zaczeli krzyczeć to samo.

właśnie dla tego pewnie jest tak, że w wwe krzyczy się krótkie teksty, bo są po prostu lepiej słyszalne i łatwiej się zgrać przez takie tłumy.

Jeśli w wwe fanbujakowe okrzyki są słabe to niby co się krzyczy w tna oprócz "this is awesome"? bo chyba nie pieśni trzy zwrotkowe, a nawet jeśli to baaaardzo wątpię żeby były lepszym dopingiem.

vegaskopiavr1.jpg

wweteamfv8.jpg

92372310444b3ddbb51eb5.jpg


  • Posty:  3 601
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  21.06.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

Ktoś tam pisał o jakimś otwartym terenie czy cuś. A na meczu to jak jest? Chociażby w Zielonej na Falubazie :D 15 tysiaków jednym gardłem dopinguje drużynę. Problem w tym, że fanom WWE nie chce się dopingować, bo przeważnie nie ma czego. I zostają tylko dzieciaki markujące Johnowi.

W TNA krzyczy się: "TNA, TNA, TNA" :D "Joe's gonna kill you", "We want Sting", "Princes AJ", "Angle sux", "Let's go Lethal, let's go Petey!", "this is awesome" itd itp. Poza tym nie chodzi o same okrzyki, lecz o reakcję fanów na same wydarzenia w ringu. Najlepszy przykład to TNA iMPACT na żywo, specjalne wydanie. Doping był tam po prostu zajebisty! Atmosfera również. Szkoda tylko, że tak nie ma zawsze.

Poza tym wcale nie zamierzam udowadniać wyższości dopingu TNA nad WWE.

Temat jest o "Wpływie publiczności na walkę" ogólnie.

 

16476371734edf391100c30.jpg


  • Posty:  424
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  10.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Moim zdaniem publiczność, a właściwie jej reakcja, ma OGROMNE znaczenie. Często, kiedy zawodnicy toczą dobrą walką, która nie cieszy się zbytnim zainteesowaniem publiki i najwyżej czasem burkną jakieś 'let's go ktośtam' czy skromniutkie brawa po udanej akcji człowiek az przysypia... A oglądając nawet słabszy pojedynek, kiedy fani reaguja niesamowicie żywiołowo, to aż chce się to oglądac i całoćś rośnie w oczych mimo tych niedoskonałości. Oczywiście nie jest to sztywna zasada, ale mam tak czesto.

Niemal idealnym przykładem jest tu walka Ortona z Ceną z Summerslam 07. Sama walka była biedna, że ch*j i chyba połowa niej to wymiana headlocków... ale publiczność była świetna i nawet przy tym leżeniu na macie darła gardła jak dzikusy. Z tego co pamiętam Dave Meltzer dał jej ****, bo jak gdzieś czytałem ma na to wpływ (ocenę) nie tylko sam pozom walki ale także reakcja publiczności.

Najlepsza publiczność, jaką w życiu widziałem... powiedziałbym, ze na tych ***** z Japonii, które oglądałem i ROH (tu szczególnie Do Fixer vs Blood Generation z Supercard of Honor), także ogyginalne ECW i WWF, choć nie zawsze. Japońce to mało co sie nie potaranaowały i powyskakiwały zza barierek.. i tak to powinno wyglądać.

Co do dopingu w TNA to jest on jakiś taki dziwny... Publika jest żywa (zazwyczaj), tylko zwykle jest tak głośno, ale chaotycznie... niewszystkie chanty da się zrozumieć... czasami mam wrażenie, jakby część gadała czy krzyczała cos innego w tym samym czasie :8 Niby ciągle chantują z grubsza to samo... tylko to jest praktycznie wszędzie, w każdej promocji. Im mniejszy tłum tym łatwiej przejść nowym czy bardziej orygnalnym hasełkom... ale i tak 80% co galę (może nie gale, ale okoliczności, czyli powiedzmy wystapienie danego wrestlera np. w ROH kiedy wyjdzie Hero cześć pokrzyczy 'Chris is awesome', część 'fuck you hero', potem pobiją brawa czy pobuczą aby dojść do 'Bobby Dempsey'... itd.) danego fedu raczej się powtarza...


  • Posty:  3 551
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.12.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Publika nie ma znaczenia o czym przekonałem się oglądając Puro. Na NOAH, jest tak cicho, że słychać chrapanie widzów a na Dragon Gate czasem ktoś krzyknie 'Ssima...ssima' i tyle ..na BJW też nie jest za głośno. Oglądając mainstream lubie jednak posłuchać chantów, typu Joe's Gonna Killa You, czy dawniej U Suck, Wooo na każdego czopa itp, jednak bez tego da się przeżyć i nie jest to konieczne :)

14078636424fdfa1a4c8062.jpg


  • Posty:  356
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.06.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie mam pojęcia, oglądałem kilka walk różnych federacji, gdzie bylo może 6 góra 7 ludzi na krzyż i nie zauważyłem żadnej różnicy. Fajnie jest posłuchać jak za Ceną stoi Orton a publiczność już drze się RKO! RKO! Jednak jakby nie było tych ,,bajerów'' to też bym przeżył i dalej bym oglądał gale.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Kaczy316
      Zawsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking, a kto za to ponosi winę? Tu już trudno powiedzieć, bo czasem to writterzy, czasem Triple H, a czasem TKO, więc można obwiniać zarząd jako całość zamiast skupiać się na jednej osobie, otoczka i booking to tragedia w tej kwestii od stycznia teasujemy Cody vs Jacob v
    • Grins
      Na papierze wygląda to dobrze, ale niestety WWE idzie zaś tą samą drogą czyli wpychają na siłę zawodnika do paszczy to że Cody wczoraj zebrał dobrą reakcje nie znaczy że na następny SD fani już będą happy, dobrze wiemy jak to się zawsze kończyło... Póki co chyba WWE leci po rekord w dislike'ach na YT 100k pękło, cieszę się że chociaż fani w internecie mogą wyrazić swoją frustrację, bo to jak potraktowali Drew'a to dla mnie było to skandaliczne, fatalny run chyba jeden z najgorszych jeśli chodzi
    • VictorV2
      - Dropdown Uppercut - Disaster Kick - Bionic Elbow - Cross Rhodes - Cody Cutter - Snap Powerslam (Ukradziony Randy'emu) Fakt. Więcej niż 5. Nie mogę powiedzieć że nie masz racji.  
    • MattDevitto
      Co do Reignsa zgoda, ale Cena jednak coś tam więcej potrafił - inna sprawa, że musiał zawsze wykonać swój podstawowy moveset by dziecarnia była zadowolona
    • GGGGG9707
      O ile run Drew był bardzo dobry choć zdecydowanie za krótki, o ile Drew na pas zasługiwał i szkoda mi go że nagle go traci to mimo wszystko cieszę się z wyniku. Po pierwsze Cody z pasem zawsze na plus, po drugie to nam daje ciekawszą walkę na WM. Bądźmy szczerzy Orton vs Cody ma większy kaliber niż Orton vs Drew co przy aktualnej formie Ortona byłoby bardzo ciężkie do oglądania.  Tylko w przeciwieństwie do nich Cody jest dobry ringowo więc dla odmiany przynajmniej mamy Terminatora który u
×
×
  • Dodaj nową pozycję...