Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Znudzenie wrestlingiem :/


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  143
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.11.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Witam BGZ'towiczow ;]

Ostatnio muszę męczyć się z pewnym problemem, mianowicie z kompletnym znudzeniem wrestlingiem. Nie oglądam wrestlingu od jakiegoś czasu, ostatnio zaliczyłem tegoroczne Backlash, a później chyba już nic. Ogólnie przez ostatnie parę grubych miesięcy mam taki problem, że nie ważne, czy oglądam jakąś WrestleManię 17, czy crapowate Vengeance 2007, galę muszę oglądać na siłę, tak "dla zasady / tradycji". Pewnie niektórzy mi powiedzą "man, zrób sobie przerwę". No OK, kiedyś miałem przerwę, która trwała jakieś 6 miesięcy, ale "uraz" został. Byłem ciekawy, co się stało na danej gali, ale jak już przyszło do oglądania, już było gorzej ;/ . I w końcu stwierdziłem, że jeśli mam oglądać na siłę, to nie oglądam w ogóle.. Nie wiem, czemu mi się tak stało, może dla tego, że chwilę po rozpoczęciu mojej "przygody" z oglądaniem wrestlingu każdą galę oglądałem tak, żeby nie przegapić ani jednej sekundy, nawet jeśli był aktualnie środek nocy (nocne maratony rulez)... Problemu raczej nie ma, kiedy oglądam galę w TV lub na żywo przez stream, ale jak sam ściągam ,to jest tak jak napisałem wcześniej

Czy Wam też przydarzyły się takie "kwasy"? Jeśli tak, to jak sobie radziliście? I co ja mam teraz zrobić? :P

  • Odpowiedzi 18
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • pablo modjo

    3

  • LegendKiller

    2

  • kebab

    2

  • Sejbla

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  430
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.12.2023
  • Status:  Offline

Szczerze mówiąc, pierwszy raz widzę taki przypadek... Przerwa mówisz :thinking: Może zadziała? Ja bym jednak tego nie robił, bo w końcu przestaniesz w ogóle oglądać pro wrestling. Najlepiej żebyś przypomniał sobie najlepsze akcje. na youtubie poszukaj jakich komplikacji najciekawszych akcji w historii i od razu wróci ci apetyt na więcej :t_up: Znudzony wrestlingiem jesteś na pewno dla tego że w kółko musisz oglądać jakieś wali w zwarciu, gdzie po 12 minutach widać jakąś ciekawą akcję. Polecam Lucha Libre, gdzie akcja dzieje się bez przerwy. To co wyprawia Mistico, mmm, to dopiero pokaz Aero wrestlingu :) Ściągnąć możesz także jakąś gale PWG, które są również świetne. Jeśli jednak zmęczyła cię rutyna WWE, możesz wprowadzić się trochę w progi Ultraviolentu. Może to cię zaciekawi i wróci ochota na regularne oglądanie gal 8)


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   994
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Miałem dużo razy. Przestań wtedy oglądać, spróbuj nawet zapomnieć o nim. Ja WWE znudziłem się już w 2006 roku, spróbuj czegoś innego, np. TNA, które będzie dla Ciebie najbardziej odpowiednie, z czasem zabierz się za ROH, Dragon Gate. A jak nie pomoże, to sięgaj po stare, dobre gale z Attitude Ery :)


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Miałem kilka razy - to się nazywa wypalenie ;)

Rada jest jedna zrobić sobie przerwę. Pierwszy raz dopadło mnie po upadku WCW, przerwa trwała prawie dwa lata, gdzie czytałem tylko wyniki. Potem powróciłem do oglądania, kolejny raz dopadło mnie to na końcu 2006 zaraz po BfG, przerwa trwała jakieś pół roku które spędziłem na czytaniu wyników do oglądania powróciłem jakoś przed Lockdown.

Takie coś bardzo dobrze robi - wzmaga apetyt ;)


  • Posty:  594
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

IIL, dobra rada też kiedyś miałem takie znudzenie wrestlingiem ale to pózniej przechodzi . To może być powód że bardzo często oglądasz gale i po jakimś czasie nudzi ci sie to wszystko to tak samo jak z grami gdy grasz długo w jakąś samą gre to ci sie pózniej nudzi . Albo przeżuć sie na coś innego albo wogóle przestań oglądać wresling przez jakiś czas to pózniej znowu nabierzesz ochot do oglądania gal .

Ps. Jacy na Bgz lekarze są jakby co to jestem Dr. Hardy :P

f6dfb83c87.png

  • Posty:  3 601
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  21.06.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

Ja miałem przerwę z powodu braku dostępu do wrestlingu kilka lat. Potem jak wróciłem znów zaczęłem oglądać WWE. Ale jakoś mi nie podchodziło. Czasy markowania się skończyły. Wszystko wyglądało na to, że to już koniec mojej przygody z wrestlingiem. Ale odkryłem TNA :D I od paru lat siedzę w tej federacji. Nie ma mowy o jakimś znudzeniu. Tobie też radzę zmienić po prostu federację. Ściągnij parę gal TNA lub ROH. Może znowu się wczujesz. Nie ma nic fajniejszego niż poznawać jakąś nową federację od podstaw.

 

16476371734edf391100c30.jpg


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  07.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Mnie też takie znudzenie wzięło po raz pierwszy w 2007, kiedy TNA zaczęło robić baardzo słabe gale. Wciąż miałem jednak chęć na wrestling, a jako, że WWE nie było dla mnie alternatywą, postanowiłem wziąć się za indy. Znałem już trochę CZW, ale nie mogłem się wczuć w tą federację, gimmicki, atmosferę itp. Postanowiłem więc sprawdzić ROH, obejrzałem któryś z Fifth Year Festivalów (ten z zajebistą walką Joe vs Morishima) i tak oglądam do dziś. Gdy już trochę znudziłem się ROH, a TNA wciąż leżało, zacząłem oglądać NOAH i też było ok. Teraz oglądam wszystkie te federacje i mnóstwo innych indysów. Nie mam szansy żeby się znudzić, przy tym bogactwie stylów i wrestlerów. Dlatego polecam Ci spróbować nowych federacji. Szczególnie TNA (które od początku 2008 jest w świetnej formie) i ROH (jeżeli chcesz zacząć od świeżych, to najlepiej od Sixth Anniversary Show lub Dragon Gate Challange II i potem Supercard of Honor III). A jeżeli masz duże poczucie humoru może przyciągną Cię wysoki poziom walk i przezabawny klimat federacji, jaką jest Chikara. Na próbkę możesz zobaczyć internetowe programy tych federacji.

ROH Video Wire: http://www.youtube.com/user/ringofhonor

Chikara Podcast A-Go-Go: http://www.youtube.com/user/RealWiggly

2999686564ec3bcdf0a69b.jpg


  • Posty:  285
  • Reputacja:   8
  • Dołączył:  30.07.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Co za temat, a jakie odpowiedzi =))

spróbuj czegoś innego, np. TNA, które będzie dla Ciebie najbardziej odpowiednie
Ale odkryłem TNA I od paru lat siedzę w tej federacji. Nie ma mowy o jakimś znudzeniu. Tobie też radzę zmienić po prostu federację. Ściągnij parę gal TNA lub ROH. Może znowu się wczujesz. Nie ma nic fajniejszego niż poznawać jakąś nową federację od podstaw.

Taaaa, zobaczy skaczące po ringu Mupety w rajstopach i się chłopak powiesi. Idźcie z takimi radami :lol

KinGpiN, to dla ciebie :D Jesteśmy z tobą! Nie mogłem się powstrzymać :D:D

Kiedy patrzę hen, za siebie

W tamte lata, co minęły

Tyle gal se oglądałem

Wszystko diabli wzięli

Teraz siedzę na krzesełku

Brak mi motywacji

Już nic nie oglądam sobie

Bo znudziło mnie to strasznie

I najbardziej mi żal…

De Grejta Kaliego

(Pum Pum Pum Pum Pum)

Mysterio małego

(Pum Pum Pum Pum Pum)

Dżonego Marina

(Pum Pum Pum Pum Pum)

Big Showa z Oświęcimia

(Pum Pum Pum Pum Pum)

W kaaaaapocie Taaakera

(Pum Pum Pum Pum Pum)

Z pasikiem Trajpela

(Pum Pum Pum Pum Pum)

Hornswoggle’a figlarza

(Pum Pum Pum Pum Pum)

Batistę koksiarza

Łzy cieknął mi po policzkach

Strasznie się dołuję

Już spisałem swój testament

Już go adresuję

Teraz tylko (już?) formalność

Broń do skroni przyłożona

Już za cyngiel pociągnąłem

Broń ma bardzo jest porządna

Już mi nie jest żal

De Grejta Kaliego…


  • Posty:  2 264
  • Reputacja:   58
  • Dołączył:  30.05.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

Sejbla, rispekt za poezje :lol

Chwilowe znudzenie wrestlingiem jest moim zdaniem nieodłącznym elementem bytu każdego wrestlefana. To jest jak z zajebistym żarciem. Wydaje Ci się, że możesz dziennie szamać hamburgery (czy co kto tam woli), a jednak po tygodniu będziesz modlił się o to żeby dostać talerz ogórkowej. Wrestling jest pasją większości z nas i jeśli ktoś poczuje w pewnym momencie zniechęcenie do tematu, to tak naprawdę wpłynie to na niego tylko pozytywnie. Szczerze mówiąc ja 'obecnie' jestem na takim jakby detoksie. Oglądam jedynie weeklys (na przewijaniu ofkoz) a za stare gale, czy indys nawet nie mam ochoty się brać. Czekam na dzień aż pomyśle sobie .. k***a, ale bym sobie Briscoes obejrzał! Po czym odpalę bsplayaha, zarzucę świeżutkim ROH i będę delektował się każdą minutą gali.

Pamiętajcie, nic na siłę ! ;)


  • Posty:  332
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.05.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja pierwszy mialem taką niechęć do oglądania wrestlingu po WWE Great American Bash 2007. Na szczęście trwała krótko.

Mnie osobiście na takie niechęci pomaga oglądanie najlepszych gal WWF z okresu attitude. Te piękne Main Eventy tamtych lat szczególnie nakręcają do ogladania dalej "nowego wrestlingu" i mówienia sobie " Może w morde kota poprawią te walki".

Teraz taki zastój mam tylko jak z ciekawości chce obejrzeć Raw. A Odblokowuje się kolejnymi Impactami.

Legend Killer :) Fajne porównanie z tymi hamburgerami i ogórkową. Takie życiowe. :)

I jeszcze dodam że niemal spadłem z krzesła podczas czytania tego tekstu :D

30647399048b9a5c265ace.jpg


  • Posty:  616
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.03.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja niedawno przeżywałem taką niechęć do wrestlingu.

Każda gala była przewijana do końcówki, z małymi wyjątkami.

Jednak po feriach gdy zdążyłem się stęsknić za TNA, a nawet za WWE ( :shock: ) przeszło mi i mam nadzieję że obędzie się już bez tych dołków, zwłaszcza że zbliżają się wakacje, a wtedy z wrestlingiem mam do czynienia najmniej.

 

wroneksig.png

16093.png

11524.jpg

11738.gif

 

 


  • Posty:  106
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mnie również zaczyna to nudzić.WWE sie powtarza co każdą gale przeważnie walka Triple H vs Randy Orton , ludzie ile można.Walki Dżona są kompletnie bez sensu skoro cięgle na koniec walki robi on swoje FU.Oczywiście ciągle mowa o RAW , co do SD szczerze oglądam sobie jak mi sie totalnie (uwzględniając to totalnie w mocnym znaczeniu) nudzi to sobie oglądne.ECW ta sama sytuacja co z Smackdown.Niestety tylko TNA jest godne oglądanie , Nie ma tam takiej nudy , monotoności jak w WWE.Kiedyś nawet przez 2 miechy nie oglądałem niczego ale wróciłem do wrestlingu.Stary tak jak padło TNA , ROH to będzie dobre rozwiązanie , a najbardziej polecam stare WCW Nitro lub WWF


  • Posty:  161
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jak wyzej. Ogolnie te wszystkie feudy nie konczace sie... np Taker vs Edge czy Orton vs HHH walki sa nie zbyt dobre a w przypadku Taker'a ten feud po prostu mnie juz meczy... Ogolnie ostatnio nie sciagam WWE jedynie PPV bo Raw,SD,ECW stoja na smiesznym poziomie ostatnio ogladam tylko TNA no i CZW. Ostatnio TNA robi niezle PPV i nawet dobre Impact'y w tym momencie uwazam TNA za duzo lepsza federacje od WWE chociaz budzet WWE jest duzy wiekszy ale bookerzy TNA sie staraja jakos a WWE to jest komedia. W sume mnie tez ostatnio lapie takie znudzenie wrestlingiem... Dlatego zaczynam zassysac stare dobre gale. Nie wiem zrob sobie moze krotka przerwe albo zacznij ogladac jakies indysy i bedzie gitara.Ja tak nie dawno mialem ok gali No Way Out po RR slynnym z powrotem Ceny przez ok miesiac nie ogladalem WWE i jakos tak w polowie marca zachcialo mi sie ogladac wrestling zobaczylem NWO ktore stale na niezlym poziomie jak na obecne czasy i jakos juz tak jest ...


  • Posty:  58
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.11.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja miałem (i mam dalej) tak niedawno w stosunku do WWE, choć ściągałem już długi czas PPV, ale od WMki (którą mam na dysku i nawet jej nie obejrzałem) przestałem ściągać. Jakoś mi się to znudziło, odgrzewane feudy, nudne walki, a pozatym mam mało czasu. Oglądać WWE dla ''tradycji'' czy mieć więcej czasu dla siebie? Wybrałem to 2. Oczywiście o TNA nie wspomniałem, bo nigdy nie przestanę oglądać tego fedu.

KinGpiN, moją radą jest żebyś przerzucił się na TNA, zobaczysz spodoba Ci się. Jeśli to nie wypali to zawsze jest ROH, NOAH, Dragon Gate czy CZW. Napewno znajdziesz coś dla siebie. A jeżeli ciężko rozstać Ci się z WWE to poczekaj z pół roku, aż akcja się rozwinie, Edge przestanie walczyć po raz 10 z Takerem, HHH z Ortonem, itp.


  • Posty:  285
  • Reputacja:   8
  • Dołączył:  30.07.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Jak ja kocham te wasze TNAoswkie, Anty - WWEowskie wypowiedzi. Nie mieści mi się we łbie, jak można porównywać ten crap do WWE. Przyrównujecie jakiegoś żuczka do potęgi wrestlingowej? Buhahaha, litości. Nie powiem, co myślę o ekhm ludziach, którzy przy Impektach dostają niemal orgazmu, bo pewnie miałbym jakiś 30-dniowy odpoczynek od forum. Mogę wam powiedzieć tylko... kocham was, moje wy zakompleksione sześciokąty. Czym byłby ten świat gdyby nie wy? Czym byłoby to forum, gdyby nie wasze wypowiedzi? Wstaję rano, jem śniadanie, myję zęby i nawet nie myślę, że wchodząc na forum przeczytam post gościa, który na dysku ma Wyjebaną w kosmos WrestleManię XXIV, która połyka wszystkie Impekty razem wzięte, a jej jeszcze nie widział. Boże, jakie poświęcenie. Nie śmiem, ale pozwól, że ci się ukłonię, że podam wirtualną dłoń, pozwól mi choć spojrzeć na twój nick, Boże... dlaczego? Dlaczego muszę czytać post gościa, który pisze o odgrzewanych kotletach w WWE. Człowiek ten chyba nigdy nie jadł i nie wie, jakie są dobre odgrzewane schabowe. W takim hot-dogu z budy - TNA, to same rarytasy. Gdzieżby tam odgrzewane kotlety. Same mięso szczurze polane jakimś dziwnym sosem, którego termin ważności minął jakieś 3 lata temu. Dlaczego się pytam? Dlaczego muszę cierpieć widząc post gościa, który narzeka na feud Ortona z Trajpelem. To z kim ma feudować Triple H...? Z czym? Ze swoją mamą? Może powinien na ring zabrać ze sobą fotel, piwo, chipsy i opowiadać o dzieciństwie? Boże, dlaczego? Ktoś pisze o tym, że walki Dżonego Marina są bez sensu, bo kończy je FU. Płaczę, jęczę, zgrzytam zębami i zazdroszczę wam, moje wy zakompleksione sześciokąty, że tam, u was, w tej pięknej krainie, gdzie nie ma niczego, wrestlerzy kończą walki rzucając monetą.

WWE to Zuo, szatan wcielony, gdzie nuda to jego drugie imię a te z bierzmowania to Ch*jnia. Niestety (och, ca za żal płynący z tego słowa), tylko TNA jest godne oglądania (och tak, Bogini wcielona. Nic, tylko zajrzeć tu i tam, poznać to i owo) Boże, co za ludzie... Boże, dlaczego?

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Kaczy316
      Zawsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking, a kto za to ponosi winę? Tu już trudno powiedzieć, bo czasem to writterzy, czasem Triple H, a czasem TKO, więc można obwiniać zarząd jako całość zamiast skupiać się na jednej osobie, otoczka i booking to tragedia w tej kwestii od stycznia teasujemy Cody vs Jacob v
    • Grins
      Na papierze wygląda to dobrze, ale niestety WWE idzie zaś tą samą drogą czyli wpychają na siłę zawodnika do paszczy to że Cody wczoraj zebrał dobrą reakcje nie znaczy że na następny SD fani już będą happy, dobrze wiemy jak to się zawsze kończyło... Póki co chyba WWE leci po rekord w dislike'ach na YT 100k pękło, cieszę się że chociaż fani w internecie mogą wyrazić swoją frustrację, bo to jak potraktowali Drew'a to dla mnie było to skandaliczne, fatalny run chyba jeden z najgorszych jeśli chodzi
    • VictorV2
      - Dropdown Uppercut - Disaster Kick - Bionic Elbow - Cross Rhodes - Cody Cutter - Snap Powerslam (Ukradziony Randy'emu) Fakt. Więcej niż 5. Nie mogę powiedzieć że nie masz racji.  
    • MattDevitto
      Co do Reignsa zgoda, ale Cena jednak coś tam więcej potrafił - inna sprawa, że musiał zawsze wykonać swój podstawowy moveset by dziecarnia była zadowolona
    • GGGGG9707
      O ile run Drew był bardzo dobry choć zdecydowanie za krótki, o ile Drew na pas zasługiwał i szkoda mi go że nagle go traci to mimo wszystko cieszę się z wyniku. Po pierwsze Cody z pasem zawsze na plus, po drugie to nam daje ciekawszą walkę na WM. Bądźmy szczerzy Orton vs Cody ma większy kaliber niż Orton vs Drew co przy aktualnej formie Ortona byłoby bardzo ciężkie do oglądania.  Tylko w przeciwieństwie do nich Cody jest dobry ringowo więc dla odmiany przynajmniej mamy Terminatora który u
×
×
  • Dodaj nową pozycję...