Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 104
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

1. Match



John Cena pokonal JBLa

 

2. Match

WWE Tag Team Championship:

John Morrison & The Miz © pokonali Kane & CM Punka

 

3. Match

Shawn Michaels pokonal Chrisa Jericho

 

4. Match

Triple Threat Match

WWE Women's Championship:

Mickie James © pokonala Melina i Beth Phoenix

 

5. Match

World Heavyweight Championship:

The Undertaker pokonal Edga poprzez Count Out - tytuł nadal zawieszony

 

6. Match

Jeff Hardy pokonal MVP

 

7. Match

Steel Cage Match

WWE Championship:

Triple H © pokonal Randy Ortona
MichelleMcCool01.gif

 

 

  • Odpowiedzi 8
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • kieska

    1

  • Gabislaw

    1

  • tomo

    1

  • Hardas

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

No to trzeba coś tutaj skrobnąć , Judgement Day zacząłem od szukania torrentów , bo na PWT nie było a na XWT brak konta bo w sumie uważałem , po co mi dwa jak jedno wystarczy , otóż bullshit , PWT jest gorsze , DAMN. Ale cóż , w końcu z pomocą kolegi baryly który użyczył konta ściągnąłem sobie JD i zacząłem oglądać. Na dzień dobry mamy walkę John Cena vs JBL , walka już na początek jest na plus bo....w openerze mamy John'a Cene , nie w main evencie , nie w mid cardzie a w openerze . Walka polegała raczej na ciągłbym biciu Ceny przez JBL'a i na końcu daniu się w FU złapać. Zaraz po tym mamy Tag match , tutaj na początek mieszane uczucia , cholera Kane i Punk chciałbym żeby wygrali , aczkolwiek w typerze postawiłem na obecnych mistrzów , walka nie zamulała , można było fajnie ja obejrzeć, wynik...nie wiem czy zaskakujący skoro dobrze wytypowałem. No i mamy dalej walkę od której się na prawdę wiele spodziewałem , Chris Jericho vs Shawn Michaels. Walka która mnie nie zawiodła , moze to nie to co z WM parę lat wstecz , ale cholera też się wiele działo. Podobała mi się walka , a na koniec , uściśnięcie dłoni , byłem ciekaw który zaatakuje , szlag żaden. A...sądząc po zwycięzcy widać czemu stawką nie był IC belt , HBK nie chciał się zniżać do takiego poziomu. Walka kobiet , tutaj pierwszy raz od długiego czasu obejrzałem walkę , chciałem zobaczyć Melinę walczącą o pas i nie zawiodłem się , oczywiście wiedziałem że Mickie wygra , ale walka i podniesienie dwóch dziewczyn przez Beth , pozytywne. WHC championship match , Damn , pierwsze 5-10 minut takie se , ale jak panowie zaczęli się rozkręcać , i taka ciekawostka , w pierwszym rzędzie siedział Big Show :D. Dobra wracamy do walki , jedna próba Gogoplaty , dwa chokeslamy , w tym jeden na narożnik , spear , Last Ride na narożnik , Edgecution , dobra , na prawdę dobra walka , no cóż Taker wygrał przez Count Out i Vickie wjechała i...takiego heatu nie słyszałem już dawno. Pomyslałem sobie "O Boże" nie , nie zwalniajcie jej , jako heelowy GM sprawdza się świetnie , jak ludzie jej tak nienawidzą to znaczy się że się spisuje. Vickie powiedziała że Taker nie jest mistrzem bo przez DQ i count out nie liczy się walka o pas. Czyli coś się znów zacznie dziać na SD na co czekam. Cieszyłem się jak dziecko , bo czekałem na ME który zapowiadał się 40 minutowy , a tutaj zonk , wchodzi Montel. Gada że to coś nie tak że nie ma go na karcie JD , że ostatnio sprawdzał i jest nadal najlepiej opłacanym "entertainerem" w SD i rzuca wyzwanie dla zawodników , wychodzi Matt , ubrany jak do kościoła mówi że to nie on się dziś zmierzy , no i wiadomo wchodzi Jeff. Walka obu panów mogła się podobać , M.V.P. nie został zeszmacony , prócz tego whisper of the wind który coś nie wyszedł. No i mamy Main Event który tak na prawdę, był słaby. Zero krwi a taka stypulacja prosiła się o domieszkę krwi , kurczę, na prawdę wyszedł z tej walki gniot , więc kończę ją opisywać. Thank you very much.


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Podobnie jak Icon miałem wielkie problemy z ściągnięciem gali... to był znak że nie warto jej ściągać, jednak nie wiedząc o tym gale zassałem i obejrzałem... teraz żałuję...

Pierwsza walka John vs. John, oczywiście wielkim powodem do zadowolenia jest to że obydwaj zostali odsunięci od ME. I na tym plusy tej walki się kończą, JBL chyba próbuje pobić Ortona w liczbie submissionów zakładanych podczas walki. Wygrał Cena po FU, które było jego drugim może trzecim w przeciągu całej walki... W tym momencie prysły nadzieję na obejrzenie dobrej gali, minęło 20 minut a ja zanudziłem się na śmierć...

Druga walka w porównaniu do openera genialna... ale w porównaniu do zeszłotygodniowego Sacrifice ssała... żaden z czwórki która znajdowała się w ringu nie pokazał nic godnego uwagi, może ew. ten chokeslam Kane'a z końcówki walki na Mizie robił wrażenie... poza tym crap... Minęło 40 minut a ja wciąż nie zobaczyłem nic godnego uwagi...

Trzecia walka i tu pozytywne zaskoczenie, i Chris i Shawn pokazali sporo dobrego... razi jedynie to że po raz kolejny całkowicie olany został pas IC który był broniony ostatnio na SummerSlam... wracając do walki początek lekko zamulony Y2J próbował coś robić z nogą HBK'a jakby wierzył że ten jest kontuzjowany, potem się rozkręcili. Końcówka fajnie wyszła, próba SCM i codebreaker... potem próba walls of Jericho i roll up. Na koniec symboliczny gest szacunku... te ich podchody który pierwszy zaatakuje...

Walka o WWE Womens Championship... pierwsze co rzuciło się w oczy to Mickie brzydsza niż zwykle... chciałem sobie przewinąć początek żeby dać paniom czas na rozkręcenie się przewinąłem pierwsze 5 min, patrzę a tu już koniec... kolejny raz porównałem to do TNA gdzie walka między Kim a Roxxi była zajebista jak na dywizję kobiet...

Żal.pl na cztery pierwsze walki tylko jedna warta obejrzenia...

Walka o WHC jak zwykle wysoko w karcie... ale trzeba przyznać że dała radę, może nie było tak dobrze jak na Backlash, ale oglądało się przyjemnie. Walka zdecydowanie powinna być main eventem. Bardzo liczyłem że Edge czysto pyknie Takera i wprawi wszystkich w zdziwienie, mógłby mu gogoplate założyć. Walka kończy się wygraną Takera przez count-out, i już mi coś nie pasuje, od kiedy mistrzostwo wygrywa się w taki sposób... wpada Vickie i ogłasza tak jak myślałem że Taker wygrał, ale mistrzostwa nie zdobył. Heat jaki zbiera jest naprawdę okazały, liczyłem na coś w tym stylu że Regal wyłączy światła i zaapeluje o okazanie szacunku Vickie, taka mała zmowa GM'ów.

Patrzę sobie na czas i myślę "Kurde tyle czasu na ME poświęcają?!"... marzenie wpada Montel i gada jaki to On świetny i bogaty... za chwilę wpada Matt i mówi że jest ktoś kto chce udowodnić że jest lepszy od Niego - Jeff... muszę przyznać że wkurwiłem się bardzo... podczas tego PPV olali ciepłym moczem takie gwiazdy jak Ken, Big Show, Umaga... ale oczywiście Hardy musi być... walka była słaba... głównie to Montel znęcał się nad Hardym, Jeff wyrasta na nowego Cene który dysponuje arsenałem 3 kończących ciosów... za to Montel zamiast do ME wędruje do jobberlandii...

No i wreszcie Main Event, miałem jakieś dziwne uczucie że Regal coś namiesza, ale cisza. Walka dobra jak na single-match, bo jeżeli rozpatrywać to w kategoriach SteelCage wypadł słabo... chyba z trzy razy powtarzał się taka sama sytuacja. Mianowicie Randy jest już na szczycie klatki, do wyjścia brakuje mu jednego ruchu, nagle z drugiego końca ringu wstaje HHH który sprintem dopada do Ortona i wrzuca go do ringu... krew wbrew temu co pisze Icon była, w pewnym momencie realizator pokazuje Randego który ma milimetrowe rozcięcie wargi z którego lecą trzy krople krwi... Oczywiście wygrywa HHH który po chair-shocie i pedigree pinuje Ortona...

Całą galę można określić jako żałosną, żenującą i jeszcze kilkoma innymi przymiotnikami na "ż". Była to zdecydowanie najgorsza gala tego roku z pod znaku WWE... mam nadzieję że to tylko wypadek przy pracy...


  • Posty:  2 264
  • Reputacja:   58
  • Dołączył:  30.05.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

Powiem tak - gale ściągnąłem, zobaczyłem i bez nagrywania na dvd usunąłem. Być może było to spowodowane tym, że gale oglądałem w bardzo złym humorze(a w to wątpię, bo z reguły gale mi humor poprawiają) jednak JD niesamowicie nużyło i męczyło. Nie ma co opisywać poszczególnych walk. Powiem tylko tyle, że jedynie Y2J vs HBK w miarę przyciągnęła moją uwagę, reszta na minus.

That was crapsome.


  • Posty:  3 601
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  21.06.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

Słaba gala... Jeśli miałbym polecić jedną walkę z tej gali to byłoby to starcie HBK z Jericho. Michaels ostatnimi czasy nawet daje radę. I muszę to przyznać, choć zwolennikiem jego talentu nie jestem. Walka była dobra a na tle całej gali wręcz wybitna. Polecam.

Co do reszty to ... kiszka. Nudne do bólu starcie JBLa z Ceną. Dupna walka teamów. Walkę babek jak zwykle przewinąłem (wyjątkiem jest TNA). Starcie Takera i Edge'a nie wzbudziło we mnie żadnych emocji aż do wyliczenia Edge'a do 10. Wku**em się, że takie coś w walce o WHC można odstawić. Na szczęście sytuację uratowała GM Smackdowna. Co nie zmienia faktu, że walka rozczarowała. Ale jeszcze bardziej rozczarował main event, który był po prostu SŁABY. Nie ma sobie co mydlić oczu :P Musiałem ostro ze sobą walczyć by nie zasnąć przed monitorem, bez kitu...

4/10 dla tej gali.

 

16476371734edf391100c30.jpg


  • Posty:  764
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  28.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jak przez ostetnie kilka lat i w tym roku JD nie popisało się.

Zdecydowanie najlepszą walką na tej gali była Shawn Michaels vs. Y2J - podobała mi się przyznam się szczerze lubie gdy mają walki między sobą zawsze coś ciekawego z tego wychodzi, wiele się działo jak na poziom WWE.

Co do reszty walk to tak :

Divy pominąłem.

Taker vs. Edge - co to do jasnej cholery ma być? 3 zwycięstwo Taker'a, ale znowu bez pasa - dno.... przekombinowali moim zdaniem, mogli już dać ten pas Edgeowi, a nie zabawiać się w taką szopkę.

Co do Miz & Morrison vs. Punk & Kane - Punk ładnie przez jakiś czas, ale reszta walki słaba.

Cena vs. JBL - tutaj też lipa nic interesującego.

Hardy vs. MVP - lipa... a ten finisher nawet nie trafił w MVP.

Na koniec walka mająca duży potencjał niestety została zmarnowana Steel Cage - krew jedynie z ust Ortona w dodatku żadnych ciekawych akcji .... z HHH niby King of Kings, a tak walka Kingowi nie przystoi .... to było poprostu tragiczne :/

Jednym słowem - KIEPSKO!

 

Shawn Michaels - R.I.P 29.03.1998

 

 

 

WWF - R.I.P

 

 


  • Posty:  424
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  10.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Uuuugghhh... do gali nastawiałem się ze 4 dni, lecz w końcu udało mi sie ją obejrzeć. Co prawda rozłożyłem ją sobie chyba na 3 razy... no ale jakos przynajmniej nie zasnąłem.

O poszczególnych walkach nawet nie ma co pisać. Jakiś poziom trzymał pojedynek Jericho z HBK i walka o pasy TT. Reszta- bleee... Przynajmniej się nie zawiodłem.... :roll: Liczyłem jeszcze na gorsze gówno.

Walka o pas WHC była zdecydowanie gorsza od poprzedniczek z Backlash i WM, ale bardzo mnie cieszy wynik. Przynajmniej coś się będzie dziać... a nie zabrali pas Takerowi i znowu mu go posłusznie oddadzą... no i powoli przekonuje sie do Vickie :D


  • Posty:  594
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Hmmm nastawiałem sie na coś lepszego a to była dobra dobranocka że mało co nie usnołem . Ciekawa była walka Jeff Hardy vs MVP i o pas WWE champion . Można sie było po takiej imprezie więcej spodziewać a to chyba było mniej ciekawsze niż raw . Mało dynamiki i wogóle jakoś lipnie wszystko wszyło . Dobrze że chociaż jakieś urozmaicenia np Steel Cage Match chociaż nawet to nie trzymało w napięciu . Wogóle słabe feudy np JBl vs Jasio Cena ile to można oglądać niemógłby Cena walczyć np z Keneddym ? I mogło by być więcej niespodzianek . Troche nie rozumiem tego po co robić takie imprezy na których można zasnąć

f6dfb83c87.png

  • Posty:  350
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

A ja się nie zgodzę, gala całkiem fajna, na pewno lepsza od Backlash'a. Podszedłem do niej na spokojnie, nie oczekiwałem czegoś wielkiego, ale też nie spodziewałem się gniotu- moim zdaniem taka właśnie była ta gala. Na openera mamy Cena vs. JBL- przyznam, że ta walka była żałosna. Zdecydowanie najgorsza na tegorocznym Judgement Day. Nudno było, Dżon numer jeden cały czas klepał Dżona numer dwa, który zrobił reversala do clothesline'a Dżona jeden i wykonał na nim zwoje niszczycielskie FU. Taki był mniej-więcej przebieg tej walki. Poza tym to przez 3/4 pojedynku zakładane były min. 1 minutowe submissiony (najczęściej headlocki). Później mamy TT Championship mach, który wypadł nieźle. Wolałbym widzieć Punka i Kane'a z pasami, ale cóż- trudno się mówi. Chyba każdy coś tam chociaż trochę pokazał (no... oprócz Miza), a Morrison po raz koejny udowodnił, że zasługuje na jakiś normalny gimmick w którym mógłby sie wykazać... Zaraz po walce tagów mam walkę po której najwięcej oczekiwałem- Y2J vs. HBK- i nie zawiodłem się. Pojedynek prowadzony w naprawdę szybkim tempie. Michaels pokazał, że dalej jest w formie i wiek mu nie przeszkadza. Oboje dali z siebie wszystko i wyszła walka wieczoru, chociaż miał to być Intercontinental Championship match, ale dobra, walić :P . Po walce Shawn i Jericho uściskują sobie dłonie, no i dobrze, bo obu lubię ;) . Później Batista przyczepia się do HBK w szatni... Oh my God tylko nie to :/ . Mam juz dość Batisty po jego "świetnych" walkach na WMce i Backlash'u. Następna walka to triple treat div... no i znowu WWE zaskoczyło, bo to miał być ladder match. Był no DQ (tak przynajmniej powiedział JR), i wyszedł dobrze jak na divy, chociaż wyglądało to jak zwykły Triple Treat match. Fajnie, że wygrała Mickie, choć nie miałby też nic przeciwko Melinie (face-turn?). WHC match bardzo dobry, choć jednak do tego z WrestleManii mu troche brakowało. Ładny ten chockeslam na matę był, tombstone po walce też porządny no i Edge zrobił całkiem, całkiem spear. Po walce wbija się Vickie i mówi, że WHC jest nadal vacant... nie powiem- zaskoczyło mnie to. Jeff vs. M.V.P fajna walka, ładny swanton na koniec. Oboje pokazali sie z dobrej strony. Main event może nie był jakiś powalający na kolana, ale nie był taki tragiczny jak mówiliście. Jak dla mnie był poprostu mocno średni. Triple zdjął gacie Ortonowi :lol . Na szczęście kamerzyści w porę sie obudzili... końcówka była fajna. Mówie o tej kombinacji HHH, fajnie to wyglądało- tak dynamicznie i powersko. Niestety większość walki Orton był zdejmowany ze szczytu klatku lub wyłuskiwany spod jej drzwi... :| .

+ Zobaczyłem promo One Night Stand i zrobiło na mnie duże wrażenie... obecnie czekam na tą galę najbardziej :D .

No, ale to tylko moje zdanie, a ja się nie znam :) . Na koniec chcę przeprosic za literówki i błędy w mojej wypowiedzi.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Dla naszych subskrybentów dostępny jest już raport Bryana Alvareza z WWE Raw z poniedziałku, 23 lutego — odcinka tuż przed Elimination Chamber, które odbędzie się w ten weekend. W programie zobaczyliśmy dwa ostatnie qualifying matche do Chamber, promo CM Punka w ringu, starcie Je’Von Evansa z Kofim Kingstonem oraz ceremonię emerytury i appreciation night dla AJ Stylesa, zakończoną zaskakującym zwrotem akcji. Kliknij tutaj, aby przeczytać (wymagana subskrypcja) WWE News Zespół F4W Subs
    • Grok
      Dzięki zarobkom z AEW Darby Allin pomógł swoim rodzicom przejść na emeryturę i zachęca ich do życia pełnią życia. Allin w najnowszym odcinku programu Insight with Chris Van Vliet wyjaśnił, że rzeczy materialne nic dla niego nie znaczą. Najważniejsze jest dla niego pomaganie rodzinie w czerpaniu maksimum z życia. Niedawno zabrał ojca na Super Bowl i obóz motywacyjny, a matka odwiedziła bazę pod Mount Everest, gdy Allin wspinał się na górę w 2025 roku. Allin nie chce, by rodzice wspominali swoje
    • Bastian
      Gdyby nie kontuzja Bronsona Reeda, mogło być inaczej. 
    • KyRenLo
      No cóż, może będzie ku temu okazja Elimination Chamber 2026: World Heavyweight Champion CM Punk vs. Finn Bálor: Przystanek w drodze na WM. Całkiem udany przystanek, bo względnie mi się podobało to, co zobaczyłem w ich programie. Sama walka powinna też wyjść co najmniej nieźle, więc można dać już teraz plus. Ostateczny typ: CM Punk. Women’s Intercontinental Champion Becky Lynch vs. AJ Lee: To Becky Lynch, więc powinienem jak to ja jedynie zachwalać prawda
    • Bastian
      Żegnamy AJ Stylesa i witamy w Hall of Fame. Ruch zrobiony chyba głównie po to, aby AJ'owi przypadkiem nie przyszło do głowy spróbować swoich sił w AEW. Styles szybciej w HoF niż Cena, choć koniec ich karier dzieli raptem kilka tygodni. Jasiu pewnie dostanie główne miejsce za rok lub dwa. Powiało trochę starym TNA na RAW w Atlancie, nostalgia chwyciła, ale na pewno nie zatwardziałych fanów WWE, bo ci na widok Kazariana czy Abyssa nie za bardzo chyba wiedzieli, kim się zachwycać albo scrollow
×
×
  • Dodaj nową pozycję...