Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

TNA Lockdown 13/04/2008


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Match 1



X-Scape Match for TNA X Division Championship

Jey Lethal pokonał Curry Mana, Sonjay Dutta, Johnny Devina, Shark Boya i Consequences Creeda

(Kolejność wypadania - Dutt, Shark Boy, Creed, Curry Man. W klatce zostali Devine & Lethal, ten drugi szybciej ją opuścił.)



Match 2

Queen of Cage Match

Roxxi Laveaux pokonała Angelina Love, Velvet Sky, Salinas, Rhake Khan, Traci Brooks, Christy Hemme i Jacqueline

(Roxxi spinowała Love po Voodoo Drop)

 

Match 3

BG James pokonał Kipa Jamesa

(BG wygrał po roll-upie)

 

Match 4

Cuffed in the Cage Match

Super Eric & Kaz pokonali Motor City Machine Guns, Latin American Xchange, Scott Steinera & Petey Williamsa, Rock 'n Rave Infection i Black Reigna & Rellika

(Ostatnim przypiętym był Reigin przez Erica)

 

Match 5

Gail Kim & O.D.B. pokonały Awesome Kong & Raisha Saeed

(ODB pinowała Saeed po splashu)

 

Match 6

Mixed Tag Team Match

Booker T & Sharmell pokonali Roberta Roode & Payton Banks

(Sharmell pinowała Banks po roll-upie)



Match 7

Lethal Lockdown Match

Team Cage pokonał Team Tomko

(Rhino pinował Storma po Gore)



Match 8

TNA World Heavyweight Championship Match

Samoa Joe pokonał Kurta Angla

(Joe wygrał po Muscle Buster)

 

Samoa Joe nowym TNA World Heavyweight Champions!

  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Lockdown wyszło dobrze, ale brakowało mi kilku rzeczy(krwi przede wszystkim)...

Na opener wybrano mecz X Division, wybór dobry na początku gali oglądamy jak dla mnie drugi pod względem jakości pojedynek tej nocy. Początek bardzo dobry szybki, sporo współpracy między zawodnikami, szkoda jedynie że Creed z Devinem nie zawarli małego sojuszu... Pierwszy wypada Mahatma... dziwne, miał rozpocząć program z Lethalem więc sądziłem że Oni dwaj zostaną na końcu, ale jednak nie... Od tego momentu Jey przestał istnieć... też mi czemp... drugi leci Shark, bardzo dobrze jego w tej walce w ogóle nie powinno być... lekkie przebudzenie Lethala... kolejny wyeliminowany to Creed, szkoda liczyłem że namiesza w tej walce, ale swoje i tak zrobił... Jey ponownie większość czasu spędził leżąc przy narożniku... Jey wyeliminowany... nie, Devine przerywa pin i odlicza CurryMana... przywiązuje Jeya do lin i już się ciesze z nowego mistrza a tu ten pier... Arab mu pomaga i Machismo pozostaje czempem... żal.pl

Mecz div... hmm... lekki żal zer tak krótko bo chętnie bym sobie popatrzył na fajne dupcie trochę dłużej... wygrywa Roxxi i zdobywa shota... pewnie teraz odezwą się LegendMillery itp. że tylko Gail należy się shota, ale ja się w sumie cieszę, po feudzie z Love & Sky, publika dobrze reaguje na Roxxi więc mogłaby chwilkę z pasem pośmigać...

BG vs. Kip... spodziewałem się strasznej szmiry, a wyszło tyle o ile. Szkoda że nie dano więcej pokazać BG'emu, ale walka raczej nie nudziła, tylko lekko mogliby ją przyśpieszyć, bo wyglądało jak na SlowMotion... Po walce nawet się ucieszyłem że jednak zgody nie będzie, bo ten feud zapowiada się ciekawiej niż Bukka vs. Bobby...

Cuffed in the Cage... zbyt chaotyczna ta walka jak dla mnie, do tego jej przebieg strasznie wkurzający... pierwszy odpada Scott czyli #1Contender na next PPV, potem Gunsi czyli dwójka ludzi która wymiata na ringu jako team, #1Contender for TT Tilte LAX też odpadają... why? Bo trzeba wypushować SuperClowna i dwa beztalencia znane jako Rellik & Reigin... żal.pl A i bym zapomniał świetny chokeslam Hoyta na Kazie z klatki...

Mecz TT przewinąłem...

Mecz Bukka vs. Bobby + panie w porównaniu do innych walk z tego feudu wyszedł znośnie, ale za bardzo nie ma o czym pisać...

LethalLockdown - to na co czekałem, zdecydowanie najlepszy pojedynek, walka od początku była świetna. Najpierw wchodzi Cage, jego przeciwnikiem będzie Tomko... jednak AJ, zaskoczyli mnie z tym ruchem, świetny początek, te pierwsze pięć minut panowie wykorzystali najlepiej jak się dało. Następnie wchodzi Bubba, w sumie nic ciekawego... Wchodzi Rhino rozwala obydwu... belly to belly... świetny move AJ przy próbie Gore... wchodzi Cowboy... Eye of the Storm... Team Tomko zyskuje przewagę... AJ i Christian na górze klatki... Cage spada... Wchodzi Nash... na szczeście nie złamał się gdy AJ na niego skoczył... skoro o skokach mowa świetne cross body Christiana <--- MVP Of PPV... wchodzi Devon(jedyny krwawiący człowiek na tym PPV)... wchodzi Morgan... dwa świetne kopy, ale i tak nie pokazał wszystkiego co potrafi... tym razem Tomko już wchodzi... większość czasu przeleżał na podłodze z Christianem... no i Sting, jak to On, wchodzi ostatni zbiera największy cheer i rozwala wszystkich... no i są bronie... jak zwykle coś sie na górze dziać musi... tym razem Storm i Cage... AJ z kendo rozwala każdego po kolei i te ładuje się na górę... AJ z Cagem na drabinie, co na to Storm... w odruchu inteligencji przewraca drabinę mając gdzieś to kto na niej jest... James schodzi na dół wali butelką w głowę Matta, obraca się i.... Gore, Gore, GORE... 1,2 & 3... facowie wygrywają... fajny widok na koniec Nash i Morgan ściągający Cage z dachu...

No i ME... na początek "Karen wypier..." żal.pl... walka jakoś nie mogła się rozkręcić, potem trochę lepiej... ale ilość submissionów w tej walce przekroczyła ilość "Woooooo" w całej karierze Rica Flaira.... końcówka okropna... submission Joe, reversl i submission Kurta i tak w kółko... końcówka dla mnie zupełnie bez emocji... wynik i tak znany z góry, walka wyszła po chu... do tego wstawiono ją do ME... żal.pl

Ogólnie tak jak mówiłem na początku całe PPV wyszło dobrze, ale jak na "Most Dangerus PPV of TNA" to tam prawie żadnej krwi nie widziałem...


  • Posty:  583
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wielkie oczekiwania , wielkie emocje i wielka gala ! To było coś (poza wyjątkami oczywiście) !!!

X-Scape Match for TNA X Division Championship

X Division na dodatek opener gali nie mógł zawieść i nie zawiódł aczkolwiek kolejność odpadania mogła by być trochę niższa ale i tak było bardzo dobrze . Co prawda myślałem że Dutt odegra trochę większą rolę w ringu niż w niepozwoleniu wydostania się Devine'nowi z klatki no ale zawsze coś :P Kilka świetnych akcji w tym podwójny power bomb :roll: Kapitalny skok Curry Mana z klatki . Oj działo się działo ale przynajmniej lepiej byłoby wg mnie jakby zamiast Devinea w ringu pozostał Curry Man no ale nie było źle jak na mój gust X Dywizji walka mogła potrwać jeszcze chociaż te 5 min oczywiście gdy pozostało ich dwóch , w sumie to było trochę dziwne rozstrzygnięcie Machismo przywiązany zaś Johny już na samej górze no ale od czego ma się przyjaciół , tak to panie Dutt :D

Gdy już wracali po walce po cichu liczyłem że wpadną 3D no ale niestety nic z tego

Queen of Cage Match

Nawet nie było aż tak źle no a wiadomo zanim babki dwie wejdą przez siatkę to sie musi naturalnie trochę zejść , gdy pierwsza na ringu pojawiła sie Angelina Love to zapachniało niespodzianką no ale Roxi wdrapała się i po sprawie . Tak przypuszczałem że bd to właśnie ona , od początku dywizji kobiet jest wysoko w federacji no i pykneła Love naszą :D nawet uszła walka jak na babki no ale w TNA są one nieporównywalnie lepsze od tych z WWE więc nie ma się co dziwić :P

BG James pokonał Kipa Jamesa

Roll-up jak ja kocham zakończenie walki tym ... no ale co poradzić , walka o dziwo o dziwo znośna czasami trochę przynudzali no ale czego od nich chcieć jak są tak naprawdę beztalenciami a raczej staruszkami co powinni emeryturę brać albo trafić do WWE tam by pasy TT mieli na RAW =))

Tak w ogóle to obu panów z przyjemnością pozbył bym się jak najszybciej sie tylko da ze świata wrestlingu bo po prostu przynudzają ;/ plusem całej walki jest to że była ona w klatce :)

Cuffed in the Cage Match

Totalne zaskoczenie Kaz to tak oczywiście ale w drużynie z Super Ericiem no nie wiem czy to aż tak dobry pomysł ale wygrali moze coś z tego bd . Steiner pokazał sie z dobrej strony niby stary taki ale potrafi jeszcze co nie co na ringu . W ogóle ta walka to taki przedsmak Lethal Lockdown match :roll: Chokeslam Hoyta na Kazie zrobił wrażenie trzecia lina i Kaz wyniesiony w górę hoho . Znowu powrót Super Erica a wyglądał na sporo zakłopotanego no ale metamorfoza i wpada Super Hero :applause: potworki mu nie straszne wlazł na klatkę i skok z niej Mmmm piękny ... Wyczyścił ring co prawda big buta niezłego wyrwał od Relika no ale nawet super bohaterzy muszą czasem dostać w kość

Niezła akcja z kajdankami znowu tym razem Kazowi rozerwał eh ten Super Eric lepsze to niż człek co sie boi gdy idzie po rampie a mowa tu na ringu , za tym idzie również to że pokazuje przynajmniej dwa razy więcej w ringu niż dawniej a to jest plus , Szkoda tylko LAX no ale za dobrze jeszcze przyjdzie ich 5 minut ... ponowne 5 minut w TNA

Gail Kim & O.D.B. pokonały Awesome Kong & Raisha Saeed

Wielka szkoda że to nie była walka o pas z ODB i Gail Kim w niej i King Kong oczywiście no ale emocji nie zabrakło w ogóle , mocna końcówka panie wzięły sie do solidnej roboty i walka wyszła świetna nie można było się nudzić szkoda tylko że cały pojedynek nie mógł być jak ostatnie 3 min ale za dużo bym chciał wiem wiem :D pazernym nie wolno być , klatka dodała uroku tej walce , szkoda tylko iż Rashia Saeed była znowu zamaskowana ale przynajmniej coś tam w ringu pokazała , Splash ODB z 3 liny też niczego sobie niezła jest ale oczywiście najlepszą divą jest Gail Kim bezapelacyjnie !!!

Booker T & Sharmell pokonali Roberta Roode & Payton Banks

Sama walka w sobie była najlepsza z pośród wszystkich stoczonych przez Bookera i Rodea w tym że feudzie ale to chyba jeszcze nie koniec ich pojedynkowania obym się myslił ale zwycięstwo zapewniła przecież Sharmel to roll-upie a raczej jakby to Booker zniszczył sam Rodea to byłby to koniec ale ale może sie mylę i nie bd walczyć przeciwko sobie . Zachowanie Robercika po walce i obwiniającego kobitkę to już kiedyś było :D Może po Traci zostanie zwolniona Payton Banks z roli menadżerki . Naprawdę walka była możliwa , w sam raz jak przed tym na co czekałem od dawna czyli Lethal Lockdown Match :)

Team Cage pokonał Team Tomko

Od samego początku działo sie bardzo dużo , Christian jako kapitan wyszedł pierwszy i Tomko zaraz za nim , to byłoby dobre posunięcie ze strony TNA iż kapitanowie zaczynają no ale przecież w klatce był AJ , to było zaskoczenie światła zapalają sie a ten zeskakuje na Cage :applause: Jednak to AJ wyszedł pierwszy z drużyny heel'i , widać że pasuje mu walka z Cageam to gdy walczą to nie można sie nudzić a pojedynek był bardzo ciekawy DDT liczne dropkicki , szybkie akcje , zwroty a przecież do tej pory walczyło tylko dwóch wrestlerów a pozostałych 8 przygotowywało sie . Te 5 minut Cagea ze Stylsem było niesamowite , ostatnio AJ pokazuje bardzo dużo w ringu no ale przyjmuję też sporą ilość ciosów , na dzień dobry Ray przywalił Christianowi stalowym wejściem w głowę , uh chłopak dostał podczas tej walki ostro oj ostro . Aż nie za dobrze patrzyło sie jak maltretują go ale już niedługo wpadł Rhino ten to ma powera i moc !!! Potencjalny main eventer TNA oby już miał za sobą wszystkie kontuzje bo naprawdę widać w nim ogromny potencjał . Storm wpada oczywiście leje wszystkich do o koła ale już zaraz to on leży jak to sie szybko zmieniało . Dalej Nash nie powiem dziadek ale się stara i Chokeslam na Devonie to chyba go gdzieś na metr wyniósł nie to co te 5 cm choke slamy z WWE =)) Naprawdę byłem pod sporym zaskoczeniem postawy Kevina nie było widać jego wieku poza oczywiście siwymi włosami ale czego chcieć od 50 letniego faceta , Następnie wparował Devon oj ale mu krew ciekła nieźle to był widok . Jakby osiągnęli drobną przewagę ale już 2 minutki minęły i pojawił się Morgan , kurde najpierw to trochę dziwnie wyglądało zawsze w spodniach jakaś koszulka a tu jako czynny wrestler . Wpadł i pokazał się z jak najlepszej strony POWERA ma chyba jak nikt inny w TNA porzucał sobie przeciwnikami , wjechał takim kopem z wyskoku Mmm pikne to było no ale jak zwykle ktoś od tyłu go zaszedł i przywalił raz a mocno :D Wreszcie pojawił sie Capitan Tomko jak poprzednicy wpadł na ring rozwalił kilku szkoda tylko że sędzia nie pozwolił mu wejść z krzesełkiem to by sie działo ale co nie uciecze to nie odwlecze ... Sting chylę czoło przed tym człowiekiem , walczył jakby miał góra te 40 lat albo i mniej , stary dobry Sting , w ogóle nie widać po nim płynących lat , rozwalił wszystkich nawet cudny dropkick w jego wykonaniu jest on po prostu żywą legendą tego biznesu i oby nie kończył kariery w tym roku ani w następnym bo może zrobić dla wrestlingu jeszcze bardzo bardzo wiele .

Wreszcie klatka została zamknieta od góry i rozpoczeła sie regularna bitwa , czego tam nie było , kosze na śmieci bejsbole , krzesełka wszystko ale najlepsze co się miało wydarzyć przed nami . AJ jak przed rokiem wszedł na konstrukcję a za nim Cage ten to dostał na gali nieźle ale szedł za nim nigdy nie wpadłbym na to do czego tam doszło , dołączył do nich Storm , położyli Caga na ... stole a AJ wszedł na ... drabinę to wszystko działo sie na górnej konstrukcji klatki aż oczy przecierałem ze zdumienia jak Storm strącił z drabiny ich obu . Dla takich momentów warto ba trzeba zawsze oglądać TNA bo ta organizacja ma naprawdę ogromny potencjał . Wszystko skupiło się na górze a na dole kamerzysta przeniósł się w odpowiednim momencie gdy to Rhino wparowal Gore'em w Storma , to była akcja zaraz obok Canadian Destroyera jest jedna z najbardziej efektownych akcji w świecie wrestlingu .

Walka marzenie nawet nie oczekiwałem takiego poziomu , to było cudo wręcz ale to co działo się na konstrukcji klatki przebiło wszystkie wcześniejsze walki Lethal Lockdown Match jak i ogólnie takie masówki w skład których brało kilkunastu wrestlerów . Świetna walka , po prostu świetna !!!

TNA World Heavyweight Championship Match

Po Lockdown Matchu nie mogłem sie zawieść na tej walce a jeszcze gdy naprawdę przy wygranej Kurta TNA by straciło największą gwiazdę no jedną z największych a zapewne na najbliższym iMPATCie doszło by do jakiegoś skandalu z odnośnie wyrzuceniem Samoa Joe ale jednak tak nie było i chwała za to TNA . Ciekawiła mnie jeszcze forma tego pojedynku czy to bd jednak wyłącznie MMA czy wrestling jak było widać panowie łączyli obie formy z przewagą MMA , nie mozna było się zawieść na tej walce odwalili kawał wielkiej roboty widoczne było że Kurt jest lepiej zbudowany i ma szybsze ruchy rąk w przeciwieństwie do Samoańczyka , Angle zaczął od mocnego uderzenia miał sporą przewagę , kilka świetnych kopnięć i submissionów . Było bardzo miło popatrzeć na coś innego w wykonaniu tych dwóch wrestlerów . Z kazdą następną minutą Joe stawał sie co raz lepszy , częściej trafiał Kurta , zakładał liczne submissiony ale końcówka była najlepsza bo i taka powinna byc , nie dość że dla Kurta za mało było samoan cluch to po muscle busterze nowym champem został właśnie Samoa Joe .

Przynajmniej wg mnie stypulacja nie wpłynęła na pojedynek źle tylko zobaczyliśmy coś innego bo 5 starcie takich wrestlerów na przełomie półtora roku raczej nie zaskoczyło by za mocno a ta kto mamy mistrza nowego i w ogóle coś nowego zobaczyliśmy w TNA .

TNA ma ogromny potencjał , już nie długo naprawdę dzięki takim PPV zrobi milowy krok w kierunku wwe bo taki nastąpi , zresztą nawet nie ma co porównywać który produkt jest lepszy bo to jest pytanie retoryczne ...

Pełno żywiołowych ludzi do tego Lethal Lockdown Match a więc 9/10 musi być , było bardzo dobrze ale do doskonałości jeszcze trochę brakuję :)





TNA ! TNA ! TNA ! TNA ! TNA ! TNA ! TNA ! TNA ! TNA ! TNA ! TNA !

  • Posty:  374
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.04.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kolejne PPV TNA w tym roku, karta była dobra (nawet bardzo dobra), zapowiadało się też dobrze, a jak było...

Xscape Match

Kurde, patrząc na obsadę to liczyłem na spoty, przy których opad szczeny byłby nie do powstrzymania :) A tu taka mała kicha, Lethal (poza początkiem, kiedy pomagali sobie z Sonjayem) pokazał się słabo, Sonjay odpadł jako pierwszy i to na dodatek przez roll up... żal...Na dodatek oczekiwanego programu Lethala i Sonjaya o pas i So Cal Val chyba się nie doczekamy :roll: Jasnym punktem był Creed, momentami Devine, Sonjay i Lethal też sobie dawali radę ładnie w teamie, Curry Man i Shark Boy tak jakoś się nie rzucali w oczy. Końcówka naciągana, ale dajvik Lethala wyglądał ładnie.

Queen of Cage

Maxi4 napisał/a:

"Dobrze, że szybko dwie divy weszły na ring, o widać było, że nie było pomysłu, żeby rozegrać pierwszą część pojedynku. Roxxi i Velvet zrobiły średnią walką. TNA push***je Roxxi i bardzo możliwe, że nie długo będzie feudować z Kong."

Podpisuję się pod tym obiema łapami :-)

BG James vs. Kip James

Spodziewałem się wolnego, nudnego pojedynku. Na szczęście zostałem mile zaskoczony :) Gdy już się cieszyłem, że zakończyli ten buracki feud, okazało się, że moja radość nie trwała zbyt długo :???:

Cuffed in the Cage

Mecz był OK, o ile postać Super Erica za pierwszym razem spodobała mi się, to teraz trochę głupio to dla mnie wygląda ;]

Gail Kim\ODB vs. Kong\Raisha

Walka przewinięta, wynik taki jak się spodziewałem ;)

Booker T/Sharmell vs Roode/Banks

O tej walce szkoda gadać, ale chyba coś jest nie tak, skoro każdy feud Roode'a wszystkich nuży...

Lethal Lockdown

Walka fajna, dużo emocji. Wkurwiające na maxa jest tylko to, że zamiast dać AJ'owi zrobić Spiral Tap albo SSP na szczycie klatki to Storm musiał wywrócić drabinę z Cage'm i Styles'em na niej :?

Joe vs. Angle

O ile jestem fanem technicznego wrestlingu, to to nie był techniczny match tylko jakaś kpina w stylu MMA. Walka nie godna takich dwóch wrestlerów jak Joe i Kurt.


  • Posty:  4 922
  • Reputacja:   985
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Widać, że gala tworzona była z wielką "pompą", długa promocja i rekordowa liczba publiczności mówi sama za siebie. TNA zaserwowało kilka ciekawych pojedynków, jednak mnie większość zawiodła, szczegóły niżej.

Xcape The Cage

Kicha totalna, patrząc na walkę Lethal'a i Williams'a z przed miesiąca (DX 08), aż dziw, że tyle tak dobrych osób zgromadzonych w klatce nie zrobiło czegoś, co skradłoby jak przed rokiem show. Osoby odpowiedzialne za bookowanie tej walki dały naprawdę ciała.. Sonjay Dutt wyeliminowany jako pierwszy ? nie potrafię tego pojąc - po co przez kilka tygodni Dutt i Lethal mieli segmenty z Val skoro nie zostało to wykorzystane.. ? dało się wyszczególnić trochę lepszych spotów, ale to tylko jednostki, końcówka zeszmacona totalnie. Najgorszy Xcape The Cage do tej pory.

Ocena: ***1/4

Queen of the Cage

Zapychacz spełnił rolę zapchajdziury.. nic specjalnego, spodziewałem się czegoś ciekawszego po tej stypulacji, a widać chodziło tylko o to, aby kilka dupeczek przeszło się koło ringu.. :roll: dobrze, że chociaż Roxxie wygrała, bo jest jedną z moich ulubionych knockouts.

Ocena: **

Former Partners Collide

Powiem szczerze, takiego gówna już dawno nie widziałem, przerosło to nawet zeszłoroczne Harris vs. Storm w Blindfold, nie dość, że żałosny build up, to jeszcze zaserwowali jakąś nie posklejaną walkę, same punche, nie pamiętam żadnego spotu.. i ta końcówka, feud kontynuowany, ok.. mam nadzieję,że nie nadchodzi kolejna saga "Roode vs. Young"

Ocena: *3/4

Cuffed in the Cage

Tutaj dużo lepiej, spotów trochę naliczyłem i było naprawdę na co popatrzeć, szkoda jednak, że TNA nie daje się wykazać Machineguns'om.. Ogółem walka sprostała moim oczekiwaniom [ach ten mocarny chokeslam..]

Ocena: **** ;)

Knockouts Tag Team

Nie było źle, Kim i Saed wyprowadziły ciekawą hurricanranę z narożnika klatki, było co oglądać.. dywizja kobiet na tej pozycji nie zawiodła.

Ocena: ***3/4

Mixed Tag Team

Feud Booker'a i Roode'a mi jak i zapewne każdemu się już przejadł, ale w tym starciu panowie pokazali się moim zdaniem najlepiej z wszystkich dotychczasowych spotkań. Końcówka nieco zjechana, bo może to oznaczać kontynuację feudu.. chociaż Booker pochodzi z Texasu i znając pomysłu TNA mogliby pokusić się na Texas Deathmatch na Sacrifice (jak przed rokiem, Harris/Storm, wyszło całkiem ok).

Ocena: ***

Lethal LockDown

Dobra walka, głównie dzięki AJ Styles'owi i Cage'owi, obaj dawali ostro od początku. Jak na obsadę wyszło całkiem nieźle i nie można za bardzo narzekać - wiadomo, że np. Nash nic większego oprócz chokeslama i leżenia na macie nie wykona. Morgan jakoś nie spodobał mi się w walce, w WWE rzucał Big Show'em, a tutaj nie pokazał za bardzo powera, liczyłem na jakiś F-5 czy coś.. :roll: crossbody Cage'a wyśmienite, równiutko poleciał, a oponenci dobrze sprzedali atak, no i spot gali.. AJ i Cage poszaleli na koniec, dobry pomysł, tylko Christian kiepsko sprzedał upadek - mianowicie strona stołu na którą miał upaść w ogóle się nie złamała i kiepsko to wyglądało, ale to już tak bardziej profesjonalnym okiem widać ;) końcówka niczego sobie, lekkie zdziwienie mnie napadło jak Rhino wykonał decydujący pin. Mimo wszystko zeszłoroczna edycja wyszła lepiej.

Ocena: ****

TNA World Heavyweight title

Kurt Angle© vs. Samoa Joe

Dość dobrze podbudowali atmosferę tym pojedynkiem, jednak dla mnie, czyli osoby nie przepadającej za MMA pojedynek się nieco "odklimacił" i nie oglądało mi się go zbyt przyjemnie, tyle spekulacji było odnośnie tej walki i spartolono to w moich oczach totalnie. W klasyfikacji pozostałych zmagań Kurta i Joe ta znajduje się na czwartym miejscu - 1. Genesis 06, 2. Turning Point 06, 3. Final Resolution 07, 4. LockDown 08, 5. Hard Justice 07.. a szkoda, bo stypulacja i waga pojedynku mogła przyciągnąć walkę do tej z poziomu Genesis.. Wynik zadowalający, ale zdobycie pasa w walce "mma" jakoś mnie nie pociąga..

Ocena: ****

Sam nie wiem co o tej gali sądzić, nazbierało się pozytywnych i negatywnych akcentów, lekki zawód na pewno jest. Patrząc przez pryzmat pozostałych trzech ppv w tym roku - które wypadły dobrze, ta układa się mniej więcej na ich poziomie, a jak na wagę gali powinno być lepiej. Szkoda, bo to już drugi LockDown poniżej moich oczekiwań, oby zła passa została przełamana za rok ;)


  • Posty:  424
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  10.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pokładałem w tej gali ogromne nadzieje, chyba dlatego czuję pewien niedosyt... Niby wszystko wyszło dobrze, ale nic więcej, liczyłem, że te show spokojnie zje Wrestlemanię- nie do końca tak było... Co ciekawe w większości walk każda z opisujących tą galę osób ma inne wrażenia i przez jednych wychwalany, przez innych zmieszany z błotem (np. ME); rzedko takie rzeczy się dzieją... Ale po kolei:

X-Scape Match for TNA X Division Championship

Spory zawód krótko mówiąc. Przede wszystkim za krótko. Eliminacje następowały bardzo szybko jedna po drugiej, poza tym nie było tej chemii, jakby nie za bardzo wrestlerzy się rozumieli i chwilami wszystko wychodziło im tak sztucznie (szczególnie na początku- współpraca na linii Dutt- Lethal). Liczyłem na jakieś niestworzone popisy akrobatyczne ze szczytu klatki- z tej miałem jakiś taki anemiczny 'moonsault' (jak to skomentował West =)) ) Curry Mana oraz SSP Devine'a (tylko, że 'jednynie' z najwyższej liny). Poza tymi i tym tower of doom nie było raczej nic specjalnie spektakularnego. Również dziwi mnie tak szybka eliminacja Dutta: jak wspomniał IIL- to po kiego ch*ja były te wszystkie pierdółki z nim i Val? Żeby pomógł wygrać Lethalowi!? Tiaaa... Brawo...

Ocena: ***

Queen of the Cage

Cała przedmeczowa walka o wejście na ring wyszła nadspodziewanie dobrze i smiem powiedzieć, że babki przeprowadziły to znacznie lepiej niż mężczyźni w Feast or Fired na B4G... W singlu również było przyzwoicie. Wlazły tam najlepsza pod względem umiejętności ringowych z otaczających klatkę Roxxi i będąca w czołówce tego grona Love czyli dobrze... Spodziewałem się, że jak nic wygra to Traci, ale triumf Voodoo Queen satysfakcjonuje mnie bardziej. Jest zdecydowanie lepsza i ostatnio ma publikę za sobą- dobry momenta na danie jej title shota.

Ocena: **1/4

Former Partners Collide

To juz była tylko kupa... Niemal cały match obserwowaliśmy jakiś taki strasznie zamulony ni to brawl ni to co z nielicznym, również słabymi spotami... Na dodatek na zakończenie feudu się nie zapowieda... Ehhh, panowie kończcie to szybko i s*ierdalajcie mi tu szybko do WWE- pasujecie tam...

Ocena: 1/2*

Cuffed in the Cage

Tutaj można tylko przeklinac i przeklinać 'geniusza', który nadał tą idiotyczną stypulację (na pewno to nie był Russo... :roll: tiaaa...). Z tak ogromnego potencjału właściwie niemal wszystkich teamów stworzono jedne wielkie gówno... Gdyby to był choć zwykły Tag, albo coś w stylu elimination (to wskazane, bo trochę ich tam było za dużo) to mogłoby byc MVP PPV... A tak- kilka luźnych, fajnych akcji (np. zajebisty chokeslam Hoyta czy crossbody z klatki), a reszta to przypinanie kajdankami i dupne okładanie pięściami. Na dodatek zwycięzca... Jeśli ten push dla Younga ma być taki przesadny to już go wolę jako 'zwykłego', trochę już zamulającego Erica...

**1/4

Knockouts Tag Team

Odniosłem dziwne wrażenie, że cały ten tag został zorganizowany jeddynie po to, by pokazać, ze ta cała Saeed co nieco w ringu potrafi- innego celu nie widze. Sam match wypadł tak sobie (wiekszość czasu to właśnie Raisha przebywała w ringu i swoją drogą zamulała i to mocno...). Prócz końcówki i Hurricanrany Gail raczej nie było nic ciekawego do oglądania...

Ocena: **1/4

Mixed Tag Team

Krótko, bez pań w ringu (prócz finishu) wiec udało się nie zasnąć. Jak kazda walk w tym feudzie słaba, jednak napawa optymizmem- to może być już koniec ich programu. :thumb:

Ocena: *1/4

Lethal Lockdown

Początek z zakamperzonym AJ'em bardzo pomysłowy, pierwsze 5 minut walki między Cage'em i Styles'em wypadło bardzo ciekawie. Kolejne wejścia już schematyczne- delikwen wchodzi, rozdaje signature movesy/finishery, a w koncu ktoś go udupi i zaczyna sie leżakowanie na macie. Kiedy pełna obsada była już w środku od razy przyszło mi na myśl- 'szkoda, że jednak obydwa teamy wzmocniły się jeszcze jednym zapaśnikiem, za ciasno tam'. Jedna tak źle nie było. Jako wielki plus warto odnotować, że teoretycznie jedyne słabe ogniwo tej walki- Nash poza wykonaniem kilku chokeslamów nie rzucał się w oczy i głównie leżał sobie spokojnie... Za to dookoła niego aż wrzało: każdy z uczestników wymieniał uderzenia w większości cienkim stuffem podwieszonym pod 'sufit' struktury bądź swoje własne movesy, których nie sposób wymienić wszystkich, ale warto wspomnieć choćby o crossbody Christiana. Przejdźmy więc do tego, na co wszyscy czekali: ten największy bump. W tym roku na górę klatki powędrowało aż trzech wrestlerów, ale na dobre to nie byszło. Upadek z drabiny dawnych sprzymierzeńców wyglądał strasznie słabo. Obydwaj nie stali nawet na czubku, ale zaledwie gdzieś na środku drabiny, w efekcie czego od stołu dziekiło ich bardzo niewiele... Gdyby nie fakt, że odbyło się to na szczycie lethal lockdown w ogóle bym to wyśmiał... kiedy Aj wchodził na drabinkę miałem na dzieję na spiral tapa na stół, a chociażby frog splasha... Rok czy 2 lata temu na szczycie klatki działo się znacznie więcej...

Końcówka jednak już aż tak mnie nie zwiodła. Zaczęło się od bardzo realnego zbicia butelki przez Storma (James machnął porządnie, nie ma co; wszystko się rozprysło w drobny mak), a zakończyło na mocnym GORE GORE GORE obracającym Cowboya w powietrzu. Fajnie, że to Rhino zaliczył decydujęcego pina tylko... czemu znowu wygrywa face'owa drużyna :evil:

Ocena: ****

TNA World Heavyweight title

And now it's time for our main event of the evening! Piąte starcie tych dwóch to jak dla mnie ME pełną gębą. Rozpoczeło się od takiego niby shoota, próbowali nadac pojedynkowi charakteru MMA- nie powiem, całkiem nieźle im to wychodziło, ale tak, jak skandujący w tle fani chciałem wrestlingu- i jakby na zawołanie Joe i Angle zmienili styl. Przeszli do połączenia wszystkiego, co we wrs najlepsze (no może tylko nie polatali)- było mnóstwo stiffowych kopnięć, uderzeń, dużo submissionów i ładnych, płynnych przejść w kolejne; nie obyło się także bez popisu powera wrs szczególnie w wykonaniu samoańczyka. Mimo teoretycznie wiadomego zwycięzcy walke obserwowałem z zapartym tchem. Dodatkowego smaczku dała cała otoczka towarzysząca wrestlerom przy wyjściu na ring. Dopieścili to (oczywiście nie mam na myćli samych entrance'ów, pyro etc.), nie ma co... Przed galą właściewie nie byłem pewien, co będzie właściwym ME (nieporównywalnie więcej czasu poświęcali na iMPACTACH Lethal Lockdown), jednak oficjele podjęli słuszną decyzję. Jednymy co mi się nie do końca podobało (może prócz tego, ze wydłuzyłbym ją o jakieś 5 minut) był pin po Muscle Busterze- wolałbym, gdyby Joe poddusił i poddał Kurta. To byłoby mocniejszym zakończeniem ich feudu i fakt, je Angle się poddał umocniłby moim zdaniem jeszcze bardzoej Joe jako Championa. Ale cóż, nie można mieć wszystkiego, i tak walka była cycuś więc nie powinienem się czepiać...

Ocena: ****1/2

Całe PPV ocenię na 7+/10. Dwa ostatnie match swietnie, jednak reszta karty zepsuła to Lockdown...

P.S. Co to za wypłosz wywiady przeprowadzał!? Sztuczne to jakieś, dziwne... Ja chcę Crystal :x

  • Lubię to 1

  • Posty:  324
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ok,oceniam dopiero teraz,bo musiałem ochłonąć i na spokojnie przeanalizować całą galę.

Na początku Xcape the cage match,którego...nie obejrzałem,bo był cały ucięty w wersji,którą ściągnąłem.Cóż,mówi się trudno.

Queen Of The Cage

Ta walka była ciekawa jedynie ze względów czysto estetycznych,na szczęście była krótka,choć nienajgorsza.Można było przewidzieć kto dostanie się do klatki,choć nie powiem-wynik był dla mnie miłym zaskoczeniem.

BG James vs. Kip James

Co tu dużo mówić-bardzo przeciętna walka.Biorąc jednak pod uwagę fakt,że nie spodziewałem się po niej zbyt wiele to po prostu obejrzałem te kilka minut "popisów" obu panów i tyle.W sumie w porównaniu z moimi oczekiwaniami całkiem przyjemne starcie.

Cuffed In The Cage

I tutaj się wkurzyłem.Bardzo czekałem na tę walkę,mając nadzieję na efektowne spoty Sabina,Shelleya,Homicide'a i Hernandeza,lecz ku mojemu zdziwieniu akurat te dwa teamy odpadły prawie od razu :/ Fatalne rozwiązanie.Najwięcej miejsca dostał RelliK i Black Reign-dwóch najbardziej drętwych wrestlerów w TNA,nawet Kevin Nash jest bardziej ruchliwy od nich.Cały mecz ratowało kilka efektownych ciosów jak na przykład Kaza z narożnika,czy potężny chokeslam.Wynik rozczarowujący.Krytykuję tę walkę,ale szczerze mówiąc nie była taka zła,tylko oczekiwałem o wiele,WIELE więcej.

Knockouts Tag Team

Tutaj natomiast miłe zaskoczenie.Spodziewałem się kupy,a dostałem całkiem ładną walkę (głównie dzięki Kim).Wynik wyjątkowo mnie ucieszył.

Booker T & Sharmell vs. Robert Roode & Payton Banks

Dobra walka!Naprawdę!Zwłaszcza w porównaniu z poprzednimi ich pojedynkami (nie bójmy się tego słowa-żałosnymi...).Booker pokazał się bardzo dobrze,a Roode wzniósł się wręcz na wyżyny swych umiejętności (miernych,co prawda,ale zawsze) :) .Szkoda tylko spieprzonej końcówki,choć reasumując-mogło być o wiele gorzej.

Lethal Lockdown

Świetny.Po prostu świetny.Cholernie klimatyczny (jakkolwiek dziwnie by to nie brzmiało),a przy tym stojący na wysokim poziomie.Przejdę jednak do konkretów-najjaśniejszy punkt walki to Christian Cage.Pokazał się zdecydowanie najlepiej ze wszystkich i chyba najbardziej nadwyrężył swoje zdrowie i ciało.Mało widoczny był Sting,co dziwi,Tomko,co nie martwi za bardzo i Nash (chwała za to Bogu).Końcówka na szczycie klatki spartolona w sumie,spodziewałem się czegoś większego,jak zobaczyłem AJ'a na takiej wysokości.Strasznie sztucznie to wyglądało,Storm bezmyślnie zwalił drabinę,a AJ i Cage stali na jednym z trochę wyższych niz środkowe szczebli.Można było to wykorzystać o wiele lepiej.

Kurt Angle vs. Samoa Joe

Druga cudowna walka.Niektórych mogła nudzić,bo w większości polegała na submission moves'ach,ale tak czy inaczej była bardzo emocjonująca.Wynik znany od początku,ale ważne,że dobry.

W ogólnym rozrachunku PPV to wypało zdecydowanie poniżej oczekiwań,ocenę podwyższają dwie ostatnie walki. 8-/10.

e916f7e946.png

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Turniej tag team NJPW Fantastica Mania zakończył się w Osace. El Sky Team, czyli Místico i Máscara Dorada, triumfowali nad rywalami, odbierając błyszczące trofeum. W finale El Sky Team zmierzył się z duetem Averno i Magnusa. Jako dwie trzecie panujących CMLL World Trios Champions, tagowa chemia Místico i Máscary Dorady pozwoliła im przejść przez dwie pierwsze rundy. Mimo zaciętego oporu ze strony Averno i Magnusa, Místico i Dorada okazali się po prostu za mocni. P
    • Grok
      AJ Lee czuje się „trochę zdenerwowana” przed powrotem do walk singlesowych w WWE. W sobotę na Elimination Chamber Lee stoczy swoją pierwszą walkę singlesową od 2015 roku. Zmierzy się z Becky Lynch o Women’s Intercontinental Championship na PLE. Aby promować galę, Lee i jej mąż CM Punk pojawili się razem w programie ESPN’s First Take. „Tak, po ponad dekadzie” – powiedziała Lee, omawiając swój powrót do walk singlesowych. „Trochę zdenerwowana. Wróciłam w tag team matchu z Best in the World. I
    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden 2026 - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Presents CMLL Fantastica Mania 2026 - Dzień 5 Data: 24.02.2026 Federacja: New Japan Pro Wrestling, Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Osaka, Japan Arena: EDION Arena Osaka #2 Publiczność: 905 Format: Live Platforma: NJPWWorld.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
    • Grok
      Po raz pierwszy w historii Mauro Ranallo skomentuje galę związaną z AEW/ROH. Dziś ogłoszono, że Ranallo dołączy do zespołu komentatorskiego na Global Wars Canada, gdzie popracuje u boku Iana Riccaboniego i Dona Callisa. Gala jest współorganizowana przez ROH i Maple Leaf Pro Wrestling, a odbędzie się w Windsor, Ontario, Kanada, w piątek, 27 marca. Wspólny komunikat prasowy ogłaszający udział Ranallo w ekipie komentatorskiej zawiera cytaty zarówno od Tony'ego Khana, jak i Scotta D’Amore’a.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...