Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WSF Backstage Archiwum [before Draft]


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  583
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

205ty5z.jpg

Jak widać zarząd potrafi wyciągać konsekwencje ze swoich błędów. Każdy z zawodników znajdujących się w rosterze otrzymał ponad tydzień wolnego aby przygotować się jak najlepiej do End of Silence. Zależało mi na tym. Dając 100% z siebie podczas każdej walki , podczas każdego wystąpienia człowiek potrzebuje odpoczynku. Szuka świeżości o którą zadbał właśnie dla mnie JBL. Każdy kto widział ostatnie TNB wie, że Kurt Angle zmierzy się z Christianem! Stawką walki będzie pas wagi ciężkiej WSF!

Tygodniowy odpoczynek , izolacja od zgrai zidiociałych fanów...

Christian zapowiadasz zakończenie naszej sagi , nazywasz to rewanżem za nasze spotkanie. Doskonale! Każdy dokładnie pamięta zatarczki pomiędzy nami, pojedynki na szali których dokładnie tak jak teraz znajdował się pas wagi ciężkiej! Historia ma pozytywne zakończenie ,a może jednak lubi się powtarzać? Jak to jest ...Kanadyjczyku! W ringu spotkaliśmy się kilkakrotnie. Dokładnie pamiętam każde z naszych spotkań. Czy chociaż po jednym z nich byłeś wstanie trafić od ringu do szatni o własnych siłach?! Nie zależnie kiedy, nie ważne jak... To ja wychodziłem zwycięsko z tych pojedynków. Uświadomiłem sobie ostatnio , że moim największym błędem było okazanie ci litości... Mogłem dobić ciebie , sprawić aby Twoje oko i powłoka drżały na wypowiedziane przez kogokolwiek dwa słowa : "Kurt Angle". Byłem zdolny to zrobić , jednak zostałeś i tak upokorzony w niesamowity sposób ... Odpuściłem , a teraz wiem , że był to błąd!

Jeśli ktoś z naszej dwójki odczuwa strach i zmaga się ze swoimi lękami to jesteś tą osobą właśnie Ty!

Ktoś może mi zarzucić dlaczego od ostatniego PPV nie walczyłem w żadnej oficjalnej walce na ringach WSF. Odpowiedź jest bardzo prosta: zarząd obawia się aby nie przytrafiła się mi jakaś kontuzja. Aby ratingi z każdym tygodniem utrzymywały się na najwyższym poziomie nie muszę walczyć... Wystarczy abym pokazał się na ekranie. To przyciąga widzów , a zarazem dba o moje zdrowie. Wszystko jako jedna perfekcyjna całość jest przemyślana doskonale. Mogąc walczyć tylko na PPV całą złość , całą frustracje , całe emanujące ze mnie zło ... Wyładuje na Tobie...Christian! Właśnie na Tobie! Kilka dni temu miało miejsce twoje show , peep show. Powiedziałeś na nim dużo , za dużo. Gdy zaatakowałem cię , sprowadziłem do parteru , uderzyłem moim pasem mistrza wagi ciężkiej ... Odczułem przyjemność. Tak to było właśnie te uczucie! Poczucie wyższości , tryumfu nad tobą Christian wprawia mnie w doskonały nastrój. Staję się wtedy inny niż WY wszyscy. Staję się seryjną maszynką która zrobi wszystko i nie cofnie się przed niczym . Rozumiesz to? Angle nie cofa się przed niczym aby osiągnąć swój założony plan! Osoby takie jak Ty niszczą od środka WSF , niszczą mój dom. Przecież nie mogę pozwolić , nie mogę przecież na to! Na End of Silence nie będzie ważne kto kogo spinuje tylko kto kogo ...Zniszczy! Udowodni raz na zawsze wyższość nad rywalem. Christian pas nie zmieni właściciela! Kurt Angle przyszedł na świat , dorastał w przeświadczeniu o tym , iż jest stworzony do zwycięstw. Stworzony jest od wielkich celów. Moim głównym celem jest zmasakrowanie Ciebie... Powtórka z rozrywki, z jakże brutalnej rozrywki. Ten pojedynek jest nieunikniony. Jestem wstanie... przejąć władze w całej federacji kiedy tylko zechcę! Jestem wstanie ... Zniszczyć kogo tylko chcę i kiedy tylko chcę! Na ostatnim TNB przekonałeś się o tym dobitnie, nie musiałem czekać do PPV udowodniłem już wtedy swoją wyższość ... Wyższość na tobą!

Czas spojrzeć na kilka faktów , na karierę... Twoją! Sądziwego dnia 30 listopada 1973 roku gdzieś w Kanadzie na świat przyszedł Jason Reso! Pozornie był on zwykłym dzieciakiem który sprawiał swoim rodzicom wiele trudności . Od małego uwielbiał oglądać sporty walki. Obserwował zapaśników którzy urodzili się gwiazdami , urodzili się main eventerami , urodzili się zawładnąć i porywać tłumami. Chciał być dokładnie kimś takim samym. Gdy pamiętnego 1994 roku przyjął ringname : Christian Cage... Christian Slater and Nicolas Cage... Podpisany kontrakt z WWE... Ucieczka do TNA... Powrót do WWE... Przeskok do WSF... Nie za wiele tych zmian??! Edge , Tomko , Styles ... Captain Charisma? Instant Classic?? European Champion? ECW Champion? Hardcore Champion? Tag Team Champion? TNA Champion? WSF ...looser!!!

Masz piękną żonę wiesz...

Po End of Silence przygarnę i zaopiekuje się nią... It's real! It's damn real!

  • Odpowiedzi 1,1 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • mata

    64

  • Święty

    62

  • The_Icon

    56

  • Wronek.

    49

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  159
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.09.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

340xk.jpg

 

Kamera pokazuje Hulkster'a za kulisami. Właśnie wraca z Main Eventu TNB, który zakończył się atakiem Orton'a. Nie jest w najlepszym humorze. Kamerzysta podąża za nim aż do szatni.

 

Mam dosyć! Mam dosyć! Moja cierpliwość się skończyła! Orton! Hulk Hogan cieszy się, że End of Silence zbliża się! Zbliża się nasze starcie! Pojedynek, w którym nieśmiertelna potęga Hulkamanii przypieczętuje sukces budowany przez lata! Moje zwycięstwo jest tylko kwestią czasu. Twoje złudne, młodzieńcze nadzieje są przelotne. Wydaje Ci się, że możesz zwojować świat, lecz w rzeczywistości nie jesteś w stanie zrobić NICZEGO! Na nadchodzącym PPV będziesz jedynie kolejnym pionkiem na wielkiej planszy, którą rozłożyła legenda Hulkamanii. Legend Killer, huh?! To szatańskie nasienie zalazło mi wystarczająco za skórę i dostanie to na co zasłużyło. Randy, jesteś na terenie WSF tu rządzi Hulkamania! I'm the only reason of each and everyone of fans on this arena! Pamiętaj, że ten sport ma tylko jednego prawdziwego mistrza, a jest nim Hulk Hogan, the man who put wrestling on the map. Hulk Hogan is gonna run wild on you, brother!!!

 

Hogan wyprasza kamerzystę z szatni.

 

2 dni po gali TNB

 

WELCOME TO...

 

arseniohall1.jpg

 

... ARSENIO HALL SHOW!!!

 

Arsenio: Witam Serdecznie! Ile to już lat? Moje stare, dobre show przeszło do amerykańskiej legendy. Stało się ikoną pop kultury już w latach 80. Przez te 20 lat gościłem w swoim programie już wiele gwiazd. Eddie Murphy, Paula Abdul, a nawet Madonna. Każdy z tych ludzi to kultowa postać, to najlepsza marka w naszym kraju. Jedna z tych osób gościła w moim show w latach 80., będąc już wtedy żywą legendą. Dziś historia tworzy się na nowo, dinozaury budzą się ze snu, następuje powrotu amerykańskiej ikony. Ladies and Gentleman – The One, The Only, The Immortal HULK HOGAN!

 

Hulkster wchodzi, publiczność wstaje z miejsc. Hogan wita się z prowadzącym.

 

Arsenio: WOW! WOW! To się nazywa wejście!

 

Na trybunach słychać chanty „Hogan!”

 

Arsenio: Oni chyba chcą żebyś zajął moje miejsce, Hulk. Dobra! Teraz na poważnie, przejdźmy do rzeczy. Ostatni raz widzieliśmy się jakieś 20 lat temu. Powiedziałeś wtedy, że Hulkamania będzie żyć wiecznie. Jak widać Twoje słowa były prawdziwe. Chciałbym Cię zapytać o to co nurtuje mnie od lat... na czym właściwie polega fenomen Hulkamanii?

 

Hogan: Cóż Bracie... Hulkamania narodziła się dokładnie 23 stycznia 1984 w Madison Square Garden. Tysiące ludzi przyszło wtedy na arenę, aby zobaczyć starcie pomiędzy mną i Iron Sheik'iem. Stawką walki był oczywiście pas mistrzowski WWF. Reprezentujący Iran Sheik nie cieszył się wtedy zbytnią popularnością toteż fani zdecydowali się dopingować mnie. Podobało mi się to. Już wtedy czułem jakąś siłę, jakąś moc. Ciężko jest mi opisać to uczucie, ale powiem tylko, że było to coś niesamowitego. Kiedy pokonałem Sheik'a ówczesny komentator Gorilla Moonsoon powiedział wtedy bardzo ważne króciutkie zdanie „Hulkamania is here”. Od tego momentu zaczęła się tworzyć historia. Piękna opowieść o najpotężniejszej mocy we wszechświecie. Ci ludzie, moi Hulkamaniacs, dali początek temu wszystkiemu, dali początek prawdzie, wolności i zwycięstwu. Dali początek... Hulkamanii!

 

Arsenio: Hulkamania is the strongest force in the universe as Hulkster says. Jeśli nie wierzycie – przekonajcie się sami.

 

 

Arsenio: Eric Bischoff powiedział kiedyś „Hulkamania represents some of the greatest moments in the history of sports entertainment”, który z tych momentów zapisał się w Twojej pamięci najbardziej.

 

Hogan: Każdy z momentów, które przeżyłem wraz z moimi Hulkamaniacs był piękny. Najlepiej jednak wspominam walki z moim starym dobrym przyjacielem Andre the Giant'em. Andre, jeśli mnie teraz słyszysz to dziękuję Ci za wszystko co zrobiłeś dla mnie i Hulkamanii, brother!

 

Arsenio: To było kiedyś, a dziś jest dziś. Hulkamania na dobre powróciła do czynnego wrestlingu. Dlaczego zdecydowałeś się na powrót na ring? I dlaczego właśnie do WSF?

 

Hogan: Powiem Ci brachu, że mam już dość słuchania tekstów o starym, zniedołężniałym emerycie, który już niczego nie osiągnie. Wróciłem na ring by udowodnić nieśmiertelność Hulkamanii. Hulk Still Rules! Wiem czego chce i znam swoje możliwości. Nie bez powodu nazywają mnie the greatest of all time, dude. Jeśli chodzi o WSF... to dość długa historia. Stale otrzymuję wiele propozycji od różnych federacji. Za pierwszym razem przychodząc do WSF nie wiedziałem do końca czego chcę. Przyszedłem za namową Hulkamaniacs, jednak traktowano mnie jak rencistę, który chce sobie dorobić. Za drugim razem jednak zarząd WSF przypomniał sobie o „Najlepszym z Najlepszych” i dziś Hulk Hogan znów walczy i sumienną pracą dochodzi do Main Eventów gal pomimo swego sędziwego wieku.

 

Arsenio: Twój powrót to wciąż bardzo kontrowersyjne wydarzenie w świecie sportu. Jednakże od paru tygodni na pierwszych stronach magazynów wrestlingowych widnieją tylko dwa nazwiska HOGAN i ORTON. Jak mówią fani konflikt pokoleń, wojna wszech czasów, największe starcie w historii Wrestle Show Federation i co na to Hulk Hogan?

 

Hogan: You know something Hulkamaniac, osobiście sądzę, że to trwa za długo. Z tygodnia na tydzień bezradnie próbuje wyzwać Orton'a na godną rywalizację, ale nareszcie dopiąłem swego i takowa odbędzie się na EoS, brother. Orton, dobrze wiem, że właśnie oglądasz ten program i wiesz, że do naszego starcia zostało już naprawdę niewiele czasu. Wiesz, że wściekłość Hulkamanii chce Cię dopaść. Możesz bronić się, wykręcać się i udawać, że to co mówię teraz Cię nie rusza, ale The Hulkster i tak wie swoje. Wie, że najczystsza prawda zawodowego wrestlingu wciąż króluje na ringach całego świata. Emeryt? Mit? Coś Ci się chyba pomyliło. Look at this arms, brother! Look at the 24-inch python! Wiem co mówię, dude. Uważasz, że żyję przeszłością? Jednakże kiedyś pewien wykształcony człowiek powiedział „Przeszłość to dziś”. Miał racje, historia zatacza koło i kończy się tak jak chce tego Bóg, jak chcą tego ludzie. Nic na świecie nie dzieje się przypadkiem, podobnie jak zbliżający się legendarny triumf Hulkamanii. Legendarny powrót do lat świetności.

Niecałe 50 lat temu pastor Martin Luther King wyzwolił z niewoli czarnoskórych, na End of Silence Hulk Hogan wyzwoli wszystkich Hulkamaniacs i fanów wrestlingu, którzy przeżywali cierpienia oglądając trudne chwile „Amerykańskiego Bohatera”. Trudne chwile już się skończyły, już przeminęły. Wiem co mówię, nie mów mi od dilerach, o zarozumiałych głupcach, o tym, że jestem taki jak Ty. Skończ kłamać, skończ się wykręcać, bądź mężczyzną, stań naprzeciw mnie w ringu 31 marca i pokaż, że pokonanie innych legend nie było przypadkiem, brother.

 

Arsenio: Czas nas nagli, ale ostatnie pytanie dotyczące Waszej walki. W roku 2006 udało Ci się pokonać...

 

Hogan: Arsenio, w tej chwili to zwycięstwo nie ma żadnego znaczenia, jesteśmy w innym świecie, jesteśmy w WSF, powiem tylko, że z pokonaniem Orton'a będzie jak z jazdą na rowerze, jeśli już raz Ci się to udało to nie zapomnisz jak się to robi. Więc WHAT'CHA GONNA DO, BROTHER?! WHEN HULKAMANIA RUNS WILD ON YOU?!

 

Arsenio: Dziękuję serdecznie! Panie i Panowie wielkie brawa dla człowieka legendy!

Edytowane przez Gość

banner004.jpg

2363kw0.jpg

1372dy0.gif

1426cq7.gif

1504cp9.gif


  • Posty:  450
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Damn! Whats up!



If you Feel Me!

Say what's up!

osfuid.jpg

Carlito Nie chcę być jakiś ordynarny w stosunku do ciebie, ale... What the fuck? Damn! Najpierw powiedziałeś, że ja i reszta weźmiemy się za Batistę... Ziomuś, ogarnij się... Nie wiem czy zauważyłeś, ale ciebie już tu nie ma... JA SIĘ WEZMĘ ZA BATISTĘ??? Nie... Ja się wezmę za ciebie... Nie będę ci wypominał twoich wcześniejszych błędów, ale te z niedawna wypomnę i to chętnie...

No to zaczynamy

Nawet nie ma cię na karcie End Of Silence

Haha, żeś walnął, nigga! Buhaha... Hmmm... Popatrzmy na pierwszą walkę... O jestem... Ale gdzie Carlito? Brak... Ale może w drugiej się znalazł? Nie? O tak mi przykro! A w trzeciej? Też nie? No nie, on przecież jest taki COOL (śmiech) W reszcie walk także cię nie ma... Więc do jasnej cholery! Jakim prawem wytykasz Batiście, że go nigdzie nie ma? Hmmm... Popatrzmy dalej.

Carlito wyjmuje kartkę na której napisane ma swoje cele.

Na kartce: John Cena, R-Truth. Dopisuje Batistę.

Oj... Już się boję. Jakiś ty strrraszny! Jesteś Scary & Cool (ironiczny śmiech) A tak na poważnie to do cholery, ty na mnie chcesz polować? Pseudo nigga, który po prostu chce być cool - chce polować na Rona Killingsa? Coś mi tu nie gra. Będę musiał się niedługo, może po PPV, gdy nastąpi draft będziemy w tym samym brandzie? Byśmy mieli czas na to, aby stoczyć kilka pojedynków... Jeśli jednak wypadniemy osobno. Wybiorę się kiedyś do ciebie. A wtedy nie będzie już odwrotu. I co? Nadal jesteś taki pewny siebie? No to może spróbujemy się po PPV? Tylko ty i ja. No i kibice, którzy raczej nie będą chcieli oglądać twojej koślawej mordy... (R-Truth podchodzi do ludzi i nawiązuje dialog):

-Chcesz oglądać gościa peudo-cool?

-Nie

(Podchodzi do kolejnego fana, jest nim jakiś starszy pan)

-Chciałbyś obejrzeć walkę Carlito?

-Tak, śmiech to zdrowie, a ostatni korzonki mnie bolą

(R-Truth wraca na ring)

Jak widzisz Carlito, jedyne co potrafisz to rozśmieszyć twoją głupotą...

Samoa, czy to miało być o mnie?

Kimś jest ktoś kto przynajmniej nie zadaje się z tymi Raperkami

Jakoś tak się tu zjawiłeś i od razu chcesz rządzić... Z wszystkimi feudować... Wygrałeś - owszem, szczyciłeś się tym jak niczym na świecie. Ale co to? Wygrałeś tylko z marnym Carlito. Powodzenia, naprawdę ci się przyda.

People over There what's up!

If you Feel me Stand up and say: What's up?


  • Posty:  135
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

batista.jpg

CarlitoKto tu jest lizusem...hmm Może przypomnę ci tekst z przed dwóch tygodni? Pamiętam tę sytuację idealnie

Batista, Cena może rzucimy wyzwanie do walki w trzyosobowych tag teamach, tym hardcorowcom ? Tylko my w tej federacji jesteśmy cool i jesteśmy najlepsi w Wrestle Show Federation ja mogę zgodzić się na taki układ jeśli zgodzi się zarząd na taką lub częściową walkę tag teamową, a co do walki w klatce prawdopodobnie to nie ma szans prawdopodobnie, ale i tak wygramy . Batista & Cena & Carlito jak to ładnie brzmi

I co? Chcesz więcej dowodów, na towoje lizustwo? Proszę bardzo:

Truth twoja stajnia jest cool. . U nas w moim kraju jest wiele federacji. A każdy zawodnik jest wyluzowany i nie przejmuje się przegraną. Ale wracając, bo się rozpędziłem ile osób jest w waszej stajni, bo zapowiada się, że coraz więcej chętnych będzie chciało się dołączyć. A w tym ja. Czy mógłbym?

Osobiście nie było mnie wtedy w federacji ale Ron mi opowiadał. Jesteś żałosny. Wiem , że się powtarzam. Aczkolwiek federacji jesteś potrzebny. Potrafisz gadać bez sensu. A twoje walki są prześmieszne, dzięki czemu, tak jak mówił Ron, wiele ludzi chce oglądać twoje walki. Wracając do cytatów. ScyCrapersi powiedzieli, że raczej Cię przyjmą. Zamiast spokojnie poczekać na odpowiedź, to ty pytasz się mnie i Ceny czy chcesz być z napi w tagu. Nie zamierzam współpracować z kimś, kto może wbić mi nóż w plecy. Widzę, że patrzyłeś na kartę End Of Silence. Jeżeli tylko jesteś głuchy, co udowodniłeś, to zobacz, kt tam jest. Cyżby nie cała twoja "czarna lista"? Jeżeli nie zamówiłeś to Ci odpowiem. Cała! Chyba, że zdąrzyłeś kogoś dopisać. W końcu tak szybko zmieniasz zdanie.


  • Posty:  755
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.02.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

kingstonnj.jpg

Well, well... zobaczcie kto przybył do WSF! The King of Diamonds, The Last of Dying breed, najlepszy wychowanek Chikara Wrestle Factory. Zresztą nie będę już wymieniał moich osiągnięć, nie chcę dołować niektórych śmieci w tej federacji. Ale przejdźmy do rzeczy. Chcę dostać w ręce swoją pierwszą ofiarę w WSF. Chcecie być sławni, kochani, ubóstwiani? Eddie Kingston może wam to zapewnić! I nie dlatego, że pokonacie najtrudniejszego przeciwnika z jakim przyszło wam się zmierzyć. Więc w jaki sposób to może się stać? Opowiem wam pewną historię. Dawno, dawno temu w nieodległej galaktyce był sobie człowieczek. Tenże biedny chłopiec poszedł do... hmm... nazwijmy go Dżiemem. Chłopiec chciał walczyć z jakąś wielką gwiazdą wrestlingu. No to Dżiem powiedział mu Widzisz tego człowieka? To Eddie Kingston. Chciałeś gwiazdy – masz gwiazdę! Przeciwnik wielkiego Eddiego chciał dodać sobie otuchy i zaprosił swoją rodzinę na galę. Jego piękna inaczej dziewczyna siedziała w pierwszym rzędzie obok matki, ojca, wujka, babci, dziadka i trójnogiej kuzynki z Czarnobyla. I chyba dobrze, że ich przyprowadził. Podobno to pomaga. Prawdopodobnie pożałował jednak braku księdza, rabbiego, pastora, mułły czy innego przywódcy religijnego. Niektórzy zadadzą pytanie dlaczego?. Nie został rozgrzeszony! Może teraz tuła się po siódmym kręgu piekieł i spędza czas na rozmowach z emo którym nie wyszło cool podcięcie i się wykrwawili. W tej historii są lekarze, którzy po raz pierwszy w swojej krótkiej karierze reanimowali człowieka. Są ludzie, którzy z przerażeniem patrzyli na tego psychopatę Eddiego Kingstona. Co się stanie gdy ten szaleniec wybuchnie?! Co jeśli przeskoczy przez barierki i mnie zaatakuje?! – myśleli. Ale każda historia ma swój happy end. Okazało się, że Eddie Kingston jest na ogół skupiony na przeciwniku i nie robi masakry z niewinnych widzów... na ogół. Gdy ten dziwak wchodzi na ring jest skupiony na jednym. Zniszczyć przeciwnika, sprawić, by czuł ból, żywić się jego cierpieniem, płaczem jego bliskich... Pytanie za milion dolarów: Czemu ty to robisz Eddie? Czemu chcesz sprawiać ból wszystkim wkoło?! A ja trochę niekulturalnie odpowiadam pytaniem na pytanie. CZEMU NIE?! A teraz pozwólcie, że ja zadam pewne pytanie. Kto chce zostać pochowany jako pierwszy w WSF? Kto chce zyskać ten kultowy status?

Nie wiem czy ktoś ośmieli się odpowiedzieć na moje wyzwanie. Większość tutejszych wrestlerów to gwiazdy tylko z nazwy. Przechwalacie się swoimi umiejętnościami, napinacie mięśnie, ale powiedzcie mi jedno. Czy jesteście w stanie dać mi wojnę, której pragnę?! Czy możecie wycisnąć ze mnie ostatnie siły?! Czy macie wystarczającą ilość odwagi, by wkroczyć do ringu z Eddiem Kingstonem? Niektórzy zjeździli cały świat, ale unikali walki ze mną. Może jednak ktoś z was w końcu się odważy.

Może któryś z tych lataczy. Waży takie trochę ponad 40 kg, przebiega ring w 2 sekundy tylko po to, żeby po chwili paść na ring z braku sił, lub też po jednym ciosie od kogoś, kto ma siłę uderzyć bo jada częściej niż raz na tydzień. Dlatego możecie rzucić swoje shooting star pressy, 450 splashe i wszystkie loty wprost na mnie. Ale wiedzcie, że to wam nic nie da. Byście widzieli gwiazdy wystarczy jeden strzał.

Może na moje wyzwanie odpowie któryś z techników. Czystych techników. Tych, którzy to nie umieją porządnie uderzyć, a lubią się tarzać i zakładać dziwne dźwignie. Eddie Kingston ma w sobie coś z technika, ale nie będę się patyczkował odpowiadając headlockiem na headlock. Ty zakładasz headlock, ja wymierzam łokieć w brzuch i punch prosto między oczy. I tak oto tarzanka nic a nic wam nie daje.

Może napotkam w swoim pierwszym matchu jakiegoś silnego gościa. Przepakowanego kloca który jest wolniejszy nawet od żółwia. Jak uderzy może wysłać do gwiazd, ale najpierw musi trafić. Poza tym ze mną nie ma tak łatwo. Może wykona jakąś ostrą akcję siłową, ale niech mnie złapie i niech dożyje okazji.

Więc uświadomcie to sobie moi drodzy. Z Eddiem Kingstonem nie wygracie. Nie ważne jak byście chcieli możecie od razu położyć się w środku ringu i dać się spinować. Mnie zaoszczędzicie czasu, sobie cierpień i wszyscy będą zadowoleni. King of Diamonds pozdrawia!


  • Posty:  332
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Rey_Mysterio_862881.jpg

Abyss ...

Ten wielki obrzydliwy potwór został pokonany i to przez kogo ,przez mojego kumpla Rona. Widać że siła nic ci nie dała bo przegrałeś...I teraz też przegrasz...4 na 1 to bedzie walka no i Abyss wielki potwór jako sam...Chyba będziesz trochę miał ,że tak powiem przesrane...My Jeff ,Ron ,Evan i ja pokonamy cię nie ważne jak ,ale ważne że pokonamy i któryś z nas zabieże to cacko co masz na ramieniu...Teraz nadejdzie czas zagłady oczywiście twojej zagłady...Będziesz kopany ,obijany ,aż w końcu przypięcie i Abyss ,nie masz już nic do powiedzenia...Wielka szkoda że to właśnie czeka ciebie chyba że zrezygnujesz ,ale to będzie jednoznaczne z tym ,że nie jesteś potworem tylko bobaskiem ,któremu mamusia podcierać tyłeczek...Ojj ale sie wzruszyłem...Tylko ty Abyss i nasza czwórka to bedzie spotkanie na którym przegrasz naszą ostatnia walkę bo potem będziesz pracować jako sprzątacz lub jak chcesz zatrudnię cię jako pucybuta. Ale mniejsza z tym End Of Selience i tylko my wyobrażam to już sobie śnie o tej walce jak wielcy ScyCrapers niszczą potwora po raz drugi ,a ten musi oddać pas. Ale jeszcze wiesz twoja przegrana z Ronem byłem tylko wstępem do wielkiej wojny 4 na 1 i w tym ScyCrapersi którzy będą czychać ,aż powpełnisz błąd ,wtedy zacznie się prawdziwa batalia. My i ty co to będzie ,każdy chyba to wie że tam to już nie będzie zwykła walka to będzie walka o przetrwanie. I chodź wygrałeś bitwę ,ale przegrałeś potyczkę i teraz przegrasz finish ,czyli wojnę. A gdy już skończy się walka i nie ważne kto zdobędzie pas to nadejdzie pora na odpoczynek i dalej lecimy po przecież będzie trzeba bronić ten pas. Ale ty Abyss już o niego nie zawalczysz bo już go miałeś i straciłeś w tej jednej walce 4 na 1 i tam będzie twój koniec przygody z pasem...Jeden ogromny Monster ma pas ,ale teraz są 4 osoby z ,których jedna odbierze ci pas ,ale wiedz że to wcale nas nie skłóci bo już niedługo będziemy mieli kolejne pasy...I już teraz mówię od ciebie że ScyCrapers to my i nas nikt nie pokona ,nawet taki potwór jak ty...Pfff zapomniałem jakbyś byl potworem to bys pokonał Rona...

Abyss przegrał przez swój bład ,ale nie wiadomo co ten psychol bedzie chciał zrobić podczas walki więc uważajmy na niego...

Każdy bedzie mieć cię na oku i na pewno nie użyjesz żadnej broni bo zawsze kto cię zatrzyma ,ale to tylko będzie twoja strata...

A z resztą i tak stracisz pas ,nie ważne jak ,ale ważne że teraz my będziemy dominować w extreme. I to któryś z nas bedzie chodzić dumny

że pokonał razem z kumplami wielkiego potwora Abyssa...Terminator tak mogę cię nazwać bo rozwalałeś wszystko ,ale teraz gdy przegrasz po raz drugi wszyscy będą do ciebie mówić ... Misio i takie inne bzdury ,lecz nie nie zgadzam się z tymi ludźmi pozostaniesz potworem ,a wiesz

czemu bo przegrałeś z nami z najlepszymi młodymi zawodnikami jacy są w tej federacji ,czyli Evan ,Ron ,Jeff i ja nasza czwórka pokaże ci prawdziwy ból... i to nie jest żart zagramy najbardziej ekstremalnie jak się da...rozumiesz to Abyss i to nie będzie taka zwykła walk to będzie walka o ból ,którego tak pragniesz u kogoś innego ,a teraz sam go poczujesz... i zobaczysz czy tak miło jest coś takiego poczuć...

Zobaczymy czy będziesz nadal drzeć się jak przygłup i gadać że pragniesz bólu ,więc jak tak bardzo go pragniesz to już za około tydzień poczujesz go ,ale na własnej skórze. I zobaczymy kto wtedy będzie się śmiać wiadomo że my... Teraz odejdzie czas zagłady ,a nadejdzie czas panowania młodych i gniewnych rozumiesz to Monsterze my jak juz wcześniej powiedziałem za około tydzień pokonamy cię i zdobędziemy pas i zostaniemy najbardziej ekstremalnymi gośćmi w tej oto federacji.... Abyss na razie cię żegnam i czekam już tęsknie do naszego kolejnego spotkania ,czyli gali EoS tam zostaniesz raz na zawsze pokonany...

Carlito chyba żartujesz że wrócisz na nas ,a i po za tym po co mamy atakować Batistę i Johna jako oni nic do nas nie mają...<śmiech>

Uważa j sobie chłopie bo nagrabisz sobie i wtedy nie tylko Ron ,ale i reszta naszej paczki zabierze się za ciebie tak jak teraz za Abyssa.

I jeśli jeszcze raz usłyszę jakieś głupie słowa w naszą stronę to ,wtedy już nikt ci nie pomoże nawet to brat...

ScyCrapers Wiecie że wygramy ,ale jeżeli któryś z nas wygra pas i zacznie się kłótnia o pas wewnętrzna , zresztą to będzie wina tej osoby która chciała pas więc ja za to nie decyduję...I pamiętajcie w walce będzie się liczył spryt i zgranie jeśli tego nie będzie to my zostaniemy pokonani i przegramy najważniejszą wojnę w historii naszej stajni...


  • Posty:  350
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

rvd-mic.jpg

Wiele ludzi zastanawiało się "Gdzie jest RVD?", "Czy on wróci?", "Może coś mu się stało?"... and here's the answer... RVD's back to start that whole fuckin' show... again! WSF to jest, był i będzie mój drugi dom. Nie jest to nasza konkurencja, w której nie ma krwi, nie ma extreme, nie ma the damn best wrestlers in the world! Nie jest to też przytułek dla zapaśników w podeszłym wieku, którzy nie mogą znaleźć pracy gdzie indziej. I mówię to ja - Rob... Van... Dam!



Nie jestem postacią wykreowaną przez freak big federację której nazwa kończy się na "E". Jestem zwykłym wrestlerem, takim jak Ty, Ty i Ty! But hey, dudes! W końcu nie jestem tutaj sam! Na ostatnim boom powróciłem z moim byłym wrogiem, i z moim obecnym przyjacielem. Maybe he's a little bit old... 'n moody... 'n crazy... but he still got it! To właśnie Hardcore Legend, Mick Foley. Well, Mick... wiem, że na początku naszej przygody w WSF stosunki między nami nie były zbyt "ciepłe", ale teraz jest właśnie czas, by to naprawić. Razem jesteśmy całością... simply... "Extreme Dream Team"! The crowd's favourite. The... announcer's favourite! Paul, Joey... tyle lat. Tyle lat upłynęło od ostatniej gali ECW, tyle lat minęło od ostatniego... "OH MY GOOOOD!"!

"Born of the hero", czy to Ci coś mówi? Yeah, nasz Triple Threat Match z tym... hm... Children's Nightmare. Hej, dobra, bez żartów. So, let make me perfectly clear... chyba mamy sobie coś do wyjaśnienia. Każdy z nas wie w jakich okolicznościach wróciliśmy na ostatnim boom. Ale żeby nie wprowadzać Cię w błąd to powiem Ci prawdę. Nie chcę ciągnąć za sobą starych śmieci, nie chcę też ciągnąć dalej konfliktu z Tobą. To, co zrobiliśmy ostatnio z Mickiem nazywa się... żart? Niee. To były po prostu NIEDOKOŃCZONE SPRAWY. Ale teraz... that's done. Now, I don't give a damn about you!

31 maja 2009... Hey, Mick, czy mówi Ci coś ta data? Yup... gala End of Silence, Ty i ja dostajemy swoją pierwszą szansę do walki o złoto. You know something... kiedy po tylu latach... po tylu upłyniętych latach od czasu naszej współpracy w ECW w końcu dostajemy szansę na pokazanie się razem, jako całość... jestem poświęcić całe moje ciało, by zrobić jak najlepsze show! Spójrz Mick na naszych fanów... damn best in the world! Posłuchaj tylko "ECW! ECW! ECW!", a już czujesz się z 10 lat młodszy.

Niezależnie od tego, czy WSF Tag Team Championship będzie w łapskach... that sick, freak, big, red monster, czy też... Most Valuable Prat'a. D-X... Batista, Cena... mam do was szacunek za wasz wkład w swoją pracę, za to, że - w jednym przypadku - jesteście wręcz legendami tag team wrestlingu, a w drugim - jeszcze nimi będziecie, but there's only one team to win that battle. Może to będzie jedno z was, a może ja i Hardcore Legend... who the fuck knows? But, dudes! I think, I know somebody who wants the WSF World Tag Team Championship! And his name is ROB! VAN! DAM!

  • Posty:  709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

20090501kane.png

W WSF roi się ostatnio od małych idiotów, którzy myślą, że są wielcy. Myślą że mają władzę... Myślą, ze mogą mieć coś czego mieć nie mogą... Niektórzy z nich... chcą mieć to, co należy do mnie... tak, tak... Mój pas Wrestle Show Federation Tag team Championship. Mój pas, który posiadam wraz z Kurtem. Wraz z nim, WSF World Championem, tworzymy najbardziej demoniczny, potężny, najsilniejszy tag team w WSF, jaki kiedykolwiek był, jest, jakikolwiek będzie w historii tej federacji...

Kane zaczyna się śmiać, obraca się tyłem do kamery, a po chwili powtórnie zwraca wzrok do obiektywu...

Ale Kurt... ty nie chcesz być World tag team championem. Jednak wciąż nim jesteś, wciąż możesz nim być, wciąż możemy tworzyć najstraszniejszy tag team in history of WSF! MY, KURT! Nie ten mały, ciężko myślący Montel Vontavios Porter. Lecz ty Kurt, zamiast ubiegać o wzajemną dominację, wolisz biegać z innymi kretynami po ringu, nie interesując się tym, że oprócz WSF Champa, na twych wątłych barkach znajduje się jeszcze Tag team championship. Myślisz, że ja i MVP, walczymy o ciebie... MVM tak, chce być twoim przydupasem, biegać za tobą tylko po to, by się szczycić, jak to on nie partner WSF Championa, Olympic Gold Medalisty, Kurta Angle'a. Niestety ja... ja nie będę walczył o bycie z tobą w tagu... ja... ja będę walczył o to, co moje, a co MVP uznaje za swoje... O to na czym mi teraz tylko zależy, na WSF World Tag team Championship... Nie obchodzi mnie z kim jestem w tagu, nie oczekuję od rywali nic wielkiego... tylko zwycięstw. Tylko tyle wystarczy, by być moim tag team partnerem. Ale to nie mają być zwykłe zwycięstwa. To musi być przerażający ból, cierpienie dla przeciwnika... Ty Kurt, to potrafisz, jednak chcesz się upodobnić to tych wszystkich małych debili, do tych wszystkich ludzików, którzy nie potrafią mnie nawet dotknąć bez strachu... Kurt, wiem, że Porter jest dla ciebie zbędny, sam mówiłeś przecież, że Porrter był i go nie ma... jestem ja, a my tworzymy teraz najsilniejszy tag team in history of WSF. Ale Angle, nie licz, ze zapomniałem o tym, co się stało na LiD. Wciąż mam ci coś do przekazania... Co? Zobaczysz, kiedy nadejdzie na to pora...

psychopatyczny śmiech

Na End of Silece... już za kilkanaście dni, za kilkanaście nocy one on one, The Big Red Monster, Kane kontra Montel Vontavios Porter - MVP. hmmm... jak to brzmi? Jak walka z muchami, jak walka z wiatrakami, jak Goliat i Dawid, z tym, że wynik walki będzie zupełnie inny... Jesteś tym Dawidem, jesteś tym małym, niepojętnym chłopcem... jesteś tym, który porywał się z motyką na słońce. Dawidowi się udało... miał 2 zręczne ręce... jego misja się powiodła, miał umiejętności i to coś, czego ty nie masz... rozum. Ty, gorszy od Dawida... mniej rozgarnięty, głupszy, słabszy, choć odważniejszy, ja... Większy, silniejszy, mądrzejszy... Tobie jednak odwaga nie pomoże, moja demoniczna siła i tak cię dopadnie... Mnie natomiast pomoże jedna rzecz w porównaniu z Goliatem... Ja nie będę cię lekceważył... nie dopuszczę do tego... a wiesz jak, Porter? Nie będziesz miał po prostu okazji, by mi się przeciwstawić.

Montel Vontavious Porter... Former tag team champion, zakończył karierę po tym, jak chciał walczyć z Big Red Monsterem. Poznał ból i cierpienie, jakich jeszcze nikt nigdy w ringu nie doznał... Starał się, choć nie miał szans, chciał, choć nie mógł, skończył karierę bo musiał... Wszystko przez Kane'a... End of Silence, end of career, end of Mr. 305, end of MVP, end of Montel Vontavios Porter... Montel, głupcze, WSF World Tag team championship, End of Silence, End of MVP, mały chłopcze!

Kane typowo uśmiecha się, zaczyna się śmiać, coraz głośniej i głośniej, aż w końcu milknie i patrzy w kamery...


  • Posty:  594
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Miz.jpg?t=1241026641

(Miz bije brawa)

Well...Na End of Silence stoczę walkę z samym Mr. Kennedym, nie z marnym członkiem Skycarpers ani z jego kolegami, tylko z bardziej godnym przeciwnikiem. No właśnie, Kennedy…Nie jesteś godnym przeciwnikiem…jesteś ciut lepszy od tych dzieci jednak nadal nie doceniasz kim ja jestem. Uważasz mnie za nic wartego wrestlera…za takiego który jest tylko nędznym pionkiem…Ale na End of Silenie pokaże Ci, z kim tak naprawdę zadarłeś!

Jak na razie wszystko gładko ci idzie…Pokonujesz innych, zdobywasz sławę...Jednak kiedyś prosta musi się skończyć, Kennedy! Nie myśl sobie, że strzepniesz mnie jak pył z marynarki, jestem za dobrym graczem. Nie mówię tu o samym End of Silence, Kennedy. Możesz i wygrać na tym PPV, Whatever You Like…Dopóki nie zdobędę tego złota, nie dam Ci spokoju…Ten pas, który obecnie nosi jakiś nieudacznik jest mój, rozumiesz…Mój! Nie ważne kiedy go zdobęde…Pamiętaj Kennedy, Ten Pas nigdy mi nie ucieknie!

Mr. Kennedy…Hah…Nawet nie myśl, że twoje nędzne przekręty załatwią mnie i przybliżą Cię do tego tytułu! Myślisz, że jestem tyle wart co twoi wcześniejszy przeciwnicy!? Listen, stoczyłem miliony walk z takimi jak ty i jeszcze żaden przekręt na mnie się nie udał...Traktuj to jak dobrą, przyjacielską rade, bo gdy wybije godzina End Of Silence…nie będzie już czasu na „Przyjacielskie rady…”

Jeszcze jedno, Kennedy…Lubisz trzeć nosa. Hmmm…Wiesz po czym to stwierdzam? Nie wiem czy jesteś tak głupi czy takiego tylko udajesz…Wiesz, że nie wolno pchać się ta gdzie nie trzeba? Jeżeli słyszałeś te słowa, to bardzo mnie to cieszy…Jeżeli słyszałeś te słowa, to wytłumacz mi…Dlaczego stanąłeś mi na drodze!? Chciałeś zrobić mi na złość!?Chciałeś pokazać kim jesteś!? Dlaczego przedłużasz ten termin…Moją fieste…Why Kennedy, Why? Czy tak naprawdę zależy bym dał ci nauczkę…Dlaczego to robisz? Czy tak naprawdę chcesz bym skopał twój słodki tyłek? Powiedz w końcu! Ten pas nie jest dla ciebie, wbij to sobie do głowy raz na zawsze, bo chyba lepiej zrobić to późno niż za późno!

Mistrz był, jest i zostanie na zawsze…A jest nim…The Miz!

f6dfb83c87.png

  • Posty:  732
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.09.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

christian-1.jpg

 

What happened... we all saw what happened... Kurt Angle! Kim myślisz, że jesteś! Najpierw zostajesz ekskluzywnie zaproszony do najlepszego i najbardziej popularnego show w historii Wrestle Show Federation... a potem niszczysz całe show! Przed moimi Peeps, śmiałeś mnie tak upokorzyć... Kurt... jeśli myślałeś, że było to śmieszne... to się myliłeś. Nie przychodzisz na Peep Show i nie niszczysz wszystkiego... you know why? Because I'm Captain Charisma... bi***! Kurt... nadchodzące End of Silence... it's payback time... Za te wszystkie zniewagi, które uczyniłeś w moim kierunku... Dzień sądu nie minie cie... Kurt... Kurt... chce, żebyś mnie teraz bardzo wyraźnie posłuchał... nie zamierzam się powtarzać... Te słowa wyrażają dokładnie to, co do ciebie czuje... Kurt... Kurt... Kurt... You make Me Sick! Nawet nie wiesz... nawet nie jesteś sobie w stanie wyobrazić... how sick you make Me! Ale gdy teraz na to wszystko patrze, to od zawsze tak było... już w WWF... wtedy nie mogłem znieść ciebie i twojej nieudolności... Niektórzy mówią na ciebie najlepszy wrestler na świecie... możesz być Damn Sure... to nie są moi Peeps. Kurt... jeśli chciałeś mnie doprowadzić do takiego stanu... Gdy na ciebie patrze ogarnia mnie gniew, gdy myślę o tobie mam ochotę coś rozwalić... Ale Kurt... nadchodzi End of Silence... koniec ciszy dla każdego z moich Peeps. Po tym jak Captain Charisma pokona Paper Championa, którym jesteś ty... Możesz nazywać mnie pewnym... i masz racje... bo widzisz. Wiem, że jestem w twojej głowie... na Peep Show nie wytrzymałeś presji... dokładnie wiem, co w tobie siedzi Kurt... wiem co myślisz, wiem co czujesz... panikujesz Kurt... na Peep Show miałem tylko dowód tego. Just like that... Boisz się Kurt? Powinieneś... bo na End of Silence... doświadczysz beat-downu, którego jeszcze nigdy nie doświadczyłeś... It's like this... kiedy masz głodnego lwa przed sobą... ten lew jest słaby... ale kiedy jeszcze bardziej drażnisz go jedzeniem, możesz być pewny, że w końcu zostaniesz dopadnięty przez niego... innymi słowy Kurt... bawisz się ogniem, zostajesz poparzony. Ale dość już trash-talku... Teraz tylko odliczam godziny... odliczam godziny, do naszego spotkania na End of Silence... Odliczam godziny... już czuję motyle w żołądku... nie dlatego, że boje się naszego meczu... Dlatego, że stanę przed moimi Peeps one more time... World Heavyweight Champion... Captain Charisma... Christian! Because that's...

...

...

...

How I Roll!

 

Oh! And one more... Kurt... Piękną miałeś żonę.
jrthqr.jpg

  • Posty:  324
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Mick_Foley_2009_TNA_Titantron_HD-ne.gif

 

W przeciągu ostatniego tygodnia w WSF wydarzyło się mnóstwo rzeczy. You know, things between Christian and Kurt are going really fast and crazy...Randy Orton i Hulk Hogan nie dają sobie odpocząć, Abyss niszczy kolejnych młodych, utalentowanych wrestlerów, znamy już dwójkę biorącą udział w walce o #1 contendera do WSF Intercontinental Title... Ale... You know, for me it's just the landscape, it's just... nothing. The big deal is- Mick Foley and Rob Van Dam are back to kick some asses, like in good, old ECW times... Nasz pierwszy cel- WSF Tag Team Championship. Yes... Te pasy to oczywiście nie jest to, po co tu przyszliśmy. Who, the hell, thought, that Hardcore Legend and Rob Van Dam came back to this business, just to win tag team titles? To jest tylko etap, jeden malutki krok, rozpoczynający epicką przygodę, wielkie zmiany, które zajdą w WSF w przeciągu najbliższych miesięcy. You think, that you've seen everything, that WSF can offer? You're damn wrong. Nie przyszedłem tu po to, by siedzieć na tyłku i obserwować rozwój akcji z krzesła. Niee... Nie będę tu robił tego, czego wymagałby ode mnie pewien osiwiały facet, który nie potrafi wejść na własny ring. Przez ostatni tydzień słyszałem różne głosy. "Mick, bądź rozsądny... Mick, jesteś na to już za stary, odpuść sobie...". Na te wszystkie zarzuty mam jedną odpowiedź- WHO THE HELL GAVE YOU RIGHT TO TELL BULLSHIT LIKE THAT?! WHO?! You think I'm too old? You think I don't have guts and heart? I STILL GOT IT! I nikt... I mean, nikt... nie będzie mówił mi, co mogę, a co nie, co powinienem zrobić, a czego mi nie wolno. GODDAMNIT, I AM THE REAL HARDCORE LEGEND! I wiem najlepiej co jest dla mnie dobre! Who give you the right to call the shots? You know... Miliardy lat temu, nie istniało nic. Pustka. Wtedy do akcji wkroczyła pewna energia, ogromna, niewyobrażalna energia, która sprawiła, że dzisiaj możemy żyć i fukncjonować. W WSF jest podobnie. Do niedawna nie istniało nic. Now, when Mick Foley and Rob Van Dam are going to change the landscape in Wrestle Show Federation... Everything is about to stoke again. Kurt Angle i Kane? Who, the hell, they are?! Może jestem stary, może nie jestem już w tak dobrej formie jak kiedyś, ale jedno jest pewne- mam cholerne prawo do bycia pewnym siebie. I kiedy patrzę na kartę na End Of Silence... Kiedy napotykam wzrokiem pojedynek o #1 Contenders for the WSF Tag Team Championship... Then, I'm damn self-confident. You know why? Because nobody... Nobody is so crazy and disturbing like myself and Rob Van Dam. D-Generation X? I have one question for you, guys. Are you ready to stand face to face, man to man, with freakin' hardcore legends? Batista and John Cena? Dla was mam inne pytanie. Are you heroic enough to face two of the most sick individuals in wrestling history? Eddie Kingston and Samoa Joe? Are you experienced enough to look in the eyes of the greatest tag team in WSF history? I don't think so... Because when...

 

MickFoleyasCactusJack.jpg

 

... I WILL PULL OUT MY MOTHERFUCKIN' BARBEDWIRE BAT YOU WON'T HAVE DAMN CHANCE TO DEFENCE YOURSELVES! Cactus Jack is here, you son of the bitches, and he's ready to kick some asses! Wiecie... Za każdym razem, gdy widzę, jak delikatne, zimne końce drutu kolczastego, zagłębiają się w ciało rywala, kawałek po kawałku, centymetr po centymetrze, gdy krew z rany cieknie powoli, cienką strużką, kapiąc na ring... kap-kap-kap... I feel great. Za tydzień posmakuję tego uczucia jeszcze raz, na pewno nie ostatni i nie pierwszy, ale kto wie, czy nie... najpiękniejszy. When you look at me, who do you see? Podpowiem. YOU SEE TORTURED- MINDED, AWFUL FREAK, WHO WANTS YOUR BLOOD AND PAIN! 31 maja... Kiedy wejdę na ring, wraz z Rob'em, będziemy mieli drabiny i drut kolczasty. Co wy będziecie mieli ze sobą, damfools? Mogę wam powiedzieć, co będziecie mieli. Zaszczane gacie i strach w oczach. Nic poza tym. Za tydzień przekonacie się, że duch ECW wciąż żyje w ludziach, którzy tworzyli tę federację, i w fanach, którzy skandując "Cac-tus Jack, clap clap, Cac-tus Jack!" oczyma wyobraźni zobaczą was, leżących, ułożonych w piramidkę, zlepionych swoją krwią. Za tydzień Mick Foley and Rob Van Dam are about to start new era in Wrestle Show Federation. Za tydzień Mick Foley and Rob Van Dam are about to end the silence. BANG BANG!
e916f7e946.png

  • Posty:  450
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

R-Truth przechadza się po budowli WSF słuchając swojego theme (What's up?)

ron+the+truth+killings+facts.jpg

Elo niggazz... Tak sobie patrzę - jaki ten budynek jest piękny. Duże hale, szerokie korytarze, ładne divy, trochę dziwny General Manager, bo łazi non stop w kapeluszu, ale co tam. Jest fajnie. Zaraz, co to? (Ron natyka się na plakat Abyss'a)

abyss.jpg

Ale co to? Nie, no ludzie, dobijacie mnie! Macie taki fajny budynek, a takie śmieci tu wywieszacie na ścianach? No nie no, można się załamać... Dobra, rozumiem w ubikacji, no chociaż nie... Spowoduje zatwardzenie... Muszę się za to zabrać, bo aż nie mogę patrzeć na to!!! (Truth wyjmuje zielony spray i coś rysuje)

OD RAZU LEPIEJ, A OTO MOJE ARCYDZIEŁO, EFEKT MOJEJ PRACY!!! (Ron wyraźnie zadowolony, chyba przyszykował coś extra)

Abyss mam nadzieję, że mi jeszcze podziękujesz za to:

abyss2.jpg

Kurde, ja powinienem być chirurgiem plastycznym w ,,Chcę być piękna" czy coś... Apropo tego programu... Nadajesz się tam... Odsysanie tłuszczu przede wszystkim... Chociaż w twoim wypadku nie wierzę by coś zdziałali, bo słowo piękna i Abyss się mijają szerokim łukiem. And

People over There what's up!

If you Feel me Stand up and say: What's up?


  • Posty:  159
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.09.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Hey Yo Hulkamaniacs! To ja, Hulk Hogan – no. 1 wrestler in the history of sports entertainment. Mam dla Was fantastyczną wiadomość, po krótkiej nieobecności do WSF powraca „Red & Yellow Show” the greatest show in the whole wild world! Hulkamania wciąż żyje, a ja będę robił wszystko żeby udowodnić światu prawdę tej teorii. W każdym momencie mam zamiar podkreślać wartość jaką niesie za sobą the strongest force in the universe! Tematem dzisiejszego odcinka będą mięśnie, czyli klucz do sukcesu w świecie zawodowego wrestlingu.



 

redyel.jpg

 

Wielkie mięśnie od zawsze były wartością dla każdego mężczyzny. Do dziś przynoszą one szacunek, dają poczucie pewności siebie, a także są magnesem na piękne kobiety. Od wielu lat mamy okazje oglądać ogromne muskuły u sportowców różnych dyscyplin, u aktorów w filmach, a czasem nawet na ulicy. Musicie jednak wiedzieć brothers, że aby osiągnąć upragniony przyrost masy mięśniowej musicie przejść trudne wyzwanie, wyrzec się wielu przyjemności i złych nawyków, a także być systematycznymi w swoich treningach. Stosując się do tej zasady na pewno kiedyś zajmiecie moje miejsce. W świecie pro wrestlingu szerokie bary królują od wielu lat. W dzisiejszych czasach stawia się często na równie dobrych wrestlerów technicznych, jednakże czym byłby dzisiaj ten sport gdyby nie the power of the 24-inch pythons, the largest arms in the world?! Zwłaszcza w latach 80., w czasie kiedy następował rozkwit wrestlingu, nauczono się dostrzegać piękna wspaniałej sylwetki. Było wtedy wielu zapaśników, którzy zaskakiwali swoimi niezwykłymi uwarunkowaniami fizycznymi, dudes. Look at the „Mr. Wonderful” Paul Orndorff. Bardzo dobrze zbudowany, silny i pewny siebie zawodnik. Albo Lex Luger! The Total Package zaskakiwał wszystkich swoimi wymiarami i robi to do dzisiaj, dzięki swoim niesamowitym muskułom dokonywał on w ringu rzeczy niemożliwych, o których dzisiejsze gwiazdy mogłyby jedynie pomarzyć. Było ich jeszcze wielu... przypomnijcie sobie Ultimate Warrior'a, Sid'a Vicious'a, Don'a Muraco... a nawet będącego w WSF Scott'a Steiner'a. Wspominając o starych dobrych czasach nie mogę też zapomnieć o Hulkstrze, który przez całą karierę stara się utrzymać należyty wygląd, dla wszystkich zgromadzonych na arenie i przed telewizorami Hulkamaniacs! The 24-inch python is still the largest in the world, brothers. Mówiąc o latach 80, przeniosę się do dzisiejszych realiów. Nie mogę odmówić wielu gwiazdom wspaniałej sylwetki, jednakże są i tacy, którzy odrzucają ją na znacznie dalszy plan, a skupiają się na cwaniactwie, na kolejnej chytrej sztuczce, na wygraniu walki poprzez przekręt, a nie z pomocą siły i woli walki... Randy, End of Silence z każdą sekundą zbliża się do nas jednocześnie niosąc za sobą marny koniec jednego z nas. Wszyscy moi Hulkamaniacs, oglądający teraz „Red & Yellow Show” wierzą we mnie i wiedzą, że tą osobą nie będę ja lecz Ty, brother. Wiedzą, że potęga Hulkamanii zmiażdży Twoje wielkie ego, a po walce natychmiast zmienisz zdanie co do legend tego biznesu. Wracając do tematu mięśni i zahaczając przy tym o Ciebie Orton... spójrzcie na to, Maniacs...

 

hulkrandywsf.jpg

 

... Widzicie to Hulkamaniacs? Widzicie różnice? Spójrzcie na Hulkster's pythons, a potem porównajcie je z patyczkami Orton'a? Tak Randy, siła jest ze mną. Po mojej stronie leżą większe mięśnie, wieloletnie doświadczenie i millions of Hulkamaniacs, brother. Bez tych argumentów nie masz żadnych szans pokonać The Biggest Icon in the History! Może wydaje Ci się, że nie mówię nic mądrego, jednak przypomnij sobie co znaczy moc mięśni. Sięgnij pamięcią do tego jak Lex Luger wykonał Body Slam na Yokozunie, jak Paul Orndorff stawiał opór King Kong Bundy'emu, jak Hulk Hogan podniósł Andre the Giant'a, One Man Gang'a, Kamalę, Earthquake'a i wielu innych gigantów, brachu.

 

The 24-inch python is still runnin' wild and Hulkamania will live forever!!!

Orton!... Hulkamania runs wild on you?! ;)

 

hulkar.jpg

 

Dobranoc Hulkamaniacs, and what'cha gonna do?! When the Red & Yellow Show runs wild on you?!

banner004.jpg

2363kw0.jpg

1372dy0.gif

1426cq7.gif

1504cp9.gif


  • Posty:  360
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

evan-bourne.jpg

Yay!

Tak, niedziela już niedługo... Wtedy tez mamy swoją najważniejszą póki co walkę... My, SkyScrapers, zawalczymy z Abyss'em o pas Extreme Rules.

Kto będzie miał shota? Kto? Ja,Truth,Rey, czy Jeff? Póki co tego nie wiemy. Ale, nie ważne, kto to będzie, będę dla niego walczył. Będę chciał mu pomóc, bo to członek naszej stajni. Jego pas, to nasz pas, on po prostu będzie z nim chodził na walki. W tej walce dam z siebie wszystko, bo nie zrobiłem tego w potyczce z Kennedy'm.

Taak... I bez tego zdołałbym wygrać, ale Kenowi pomogła jedna osoba. Jedna.

Sheik Abdul Bashir Powiadasz, że Amerykanie to świnie? Nie przeczę, niektórzy tacy są. Ale powiedz mi, po jaką cholerę zaatakowałeś mnie podczas mojej walki? Tak bez powodu? Hmm... to ja tak bez powodu przeszkodzę TOBIE w jednej z walk. Miło? Mam nadzieję.

Ale wróćmy do stajni i walki z... Jak on miał? "The Biggest Fucker"? Tak, Truth tak ciebie określił. Ale ja mam inne określenie... "The Largest Sucker in the World"

Podoba się? Myślę, że tak. Ale już bądźmy cicho, bo nasz Abyss się popłacze, a przecież tego nie chcemy...

SkyScrapers will destroy you, Abyss! Hell yeah!


  • Posty:  135
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  03.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

batista.jpg

*batista wchodzi na ring i dostaje mikrofon*

Już za tydzień będzie End Of Silence. Pierwsza moja gala PPV w federacji WSF. Nie mogę się doczekać by zawalczyć z niesamowitymi wrestlerami. Będzie tam Mick Foley. Hardcore legend, którego pamiętam jeszcze z WWE. Niesamowity człowiek, jak i dla wielu przyjaciel, a w moim przypadku...mentor. W tagu walczyć z nim będzie Rob Van Dam. Też żywa legenda wrestlingu i World Wrestling Enterteiment. Mam do niego wielki respekt, gdyż mało kto potrafi, mieć dwa induwidualne pasy mistrzowskie w jedym czasie. W tym WWE Champion. To jest coś. Tej dwójki boję się najbardziej, lecz nie mówie, że się ich wystraszyłem i nie postaram się ich duerzyć podczas walki. Nie! Wręcz przeciwnie! To daje mi wielkiego kopa i chęć pokazania, że nie jest się gorszym. Chęć udowodnienia czegoś sobie, kibicom i innym wrestlerom. Jestem zadowolony, że w tej walce wystapi, także DX. HBK i X - Pac w meczu ze mną i z Johnem Ceną, pokazali, że są niesamowici w każdym aspekcie tego sportu. Kiedy tak mówię sobie o D - Generation X, buzuje we mnie uczucie zemsty i chęć rewanżu. Wygrali z nami po bardzo ładnej walce i czuję ogromny niedosyt. Eddie Kingston i Samoa Joe. Nie wiem jak wy walczycie, więc jesteście dla mnie jedną wielką niewiadomą. Nie oznacz to jednak tego, że odrazu was skreślam. Wręcz przeciwnie. Nikt nie wiem, jak sobie dacie radę, więc macie szansę zaskoczyć nas różnymi akcjami. Ja i Cena będziemy walczyć do końca, gdyż chcemy udowodnić wielu kibicom, że nie jesteśmy tylko górami mięcha, które ledwo się poruszają używają siły. Chcemy pokazać wam, że potrafimy coś przemyśleć i zrobić dobry double team, chwyt czy kombinację,a nie tylko nawalać w przeciwnika pięściami. Jeżeli już tu stoję to życzę powodzenia innym wrestlerom występującym na gali. A i jeszcz jedno! Prawie bym o tym zapomniał! Po gali End Of Silence, ja i John planujemy nieco rozbudowac nasz tag team!

* Batista zchodzi z ringui kieruje się do szatni, przy wielkim wiwacie ze strony publiki*

ScyCrapers Powodzenia chłopaki. Nie naróbcie wiochy. Mam nadzieję, że w końcu pokonacie Abyss'a

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • MattDevitto
      Dałem im szansę i rzuciłem okiem na pierwszy dzień New Japan Cup, ale znowu się zawiodłem. Strasznie przeciętne show z dwoma walkami turniejowymi, gdzie jedna z nich była po prostu katastrofą. Don Fale vs. Wolf nie powinni być nawet brani pod uwagę jako zestawienie na tym etapie, a jak dodamy do tego fatalny booking HoT to wyszła mizeria. Na cagematch z tego co widzę pojedynek walczy o świetną ocenę 1.40/1.50 i nie ma co się dziwić - ten sam szajs co zawsze. W karcie całego show było chyba 8 wal
    • Grok
      AEW ogłosiło dwa nowe mecze o pasy w ramach zaktualizowanej karty AEW Revolution. Kilka tygodni temu Thekla pokonała Kris Statlander, zdobywając AEW Women’s World Championship w Strap match. Później obroniła pas przed Thunder Rosie. Jednak po ich starciu w odcinku Dynamite z 4 marca Statlander powstrzymała Triangle of Madness (Thekla, Julia Hart i Skye Blue) przed atakiem na Rosę. Tuż potem prezydent AEW Tony Khan ogłosił w mediach społecznościowych, że Thekla broni pasa przed Statlander w t
    • Grok
      New Japan Pro-Wrestling serwuje drugą noc turnieju New Japan Cup dziś w Korakuen Hall. Zapowiedziano z wyprzedzeniem tylko dwa starcia turniejowe. W pół-main evencie Taichi skrzyżuje rękawice z Renem Naritą z House of Torture. Zwycięzca awansuje do ćwierćfinału, gdzie zmierzy się z Satoshi Kojimą 12 marca. W main evencie Oleg Boltin zmierzy się z El Phantasmo. Zwycięzca awansuje do ćwierćfinału przeciwko HENARE, również 12 marca. Oleg wchodzi w to starcie po zdobyciu NJPW Strong Openweig
    • Grok
      Kyle Fletcher szykuje się do obrony swojego TNT Championship na nadchodzącej gali AEW Dynamite. W środę, podczas odcinka Dynamite z 4 marca, Kyle Fletcher, Mark Davis i Kazuchika Okada pokonali Hangman Adam Page'a, Speedballa Mike'a Baileya i Kevina Knighta, zgarniając przy okazji nowe AEW World Trios Championship. Krótko potem ogłoszono, że na odcinku Dynamite 11 marca Fletcher broni swojego TNT Championship w starciu ze Speedballem Mike'em Baileyem. Oprócz walki o TNT Championship, Adam
    • Grok
      Nowy raport wyjaśnia decyzję David Finlaya o dołączeniu do AEW zamiast długo spekulowanego debiutu w WWE. Były gwiazdor NJPW, David Finlay, niedawno zszokował fanów, debiutując w AEW podczas odcinka Dynamite z 4 marca. Tuż po debiucie Cory Hays z BodySlam podał, że Finlay odrzucił ofertę z WWE na kontrakt niższego szczebla – start od NXT zamiast głównego rosteru. To właśnie ta propozycja skłoniła 32-latka do podpisania umowy z AEW w ostatnim tygodniu. Zaraz po debiucie i reunionie z Clark
×
×
  • Dodaj nową pozycję...