Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WSF Backstage Archiwum [before Draft]


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  616
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.03.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

i hear voices in my head



the council me

they understand

they talk to me!
RandyOrton1.jpg

Paranoja...Po prostu paranoja...Te słowa chyba najlepiej oddają to co zobaczyłem...

Hulk..Jak co wieczór oglądam sobie telewizję...Jak zwykle nic ciekawego nie ma...Same programy dla ograniczonych osób..Już miałem sobie włączyć kilka powtórek z ostatnich gal, na których skopałem ci solidnie dupsko, a tu jak na zawołanie twoja pomarszczona twarz..

Widzę, że pomimo tego, że wiesz, że twoje dni w WSF są już policzone ty dalej starasz się udawać, że wszystko jest pod twoją kontrolą...

Już na wstępie rozbawiłeś mnie do łez...Jestem na terenie WSF..Tu rządzi Hulkmania...Powiedz mi...

Czy aby nie zapomniałeś wziąć witamin? O ile się nie mylę to za każdym razem gdy dochodziło między nami do starcia, nawet jak miałeś chwilową przewagę to i tak ja zawsze wypowiadałem ostatnie słowo..To ja zawsze byłem górą..I ty śmiesz mówić, że to twój teren..

Takie bajki wmawiaj tym swoim zakompleksionym fanom, którzy wchłaniają każde twoje kłamstwo jak gąbka...Nie są świadomi, że prawdy w tym co mówisz, jest naprawdę niewiele..Wracając do twojego prześmiesznego show...Co ciekawego dowiemy się od nieśmiertelnego Hulka Hogana? Czy wyjawi nam swoje największe tajemnice? Czy wyjawi, że nie jest bohaterem tylko kawałem sukinsyna, który próbuje być jeszcze na szczycie, który udaje dobrodusznego, a wgłębi duszy jest zakłamanym dupkiem?

Tego dowiemy się w następnym odcinku...Jednak prawda jest okrutna..Następnego odcinka nie będzie..Nikt nie będzie chciał rozmawiać, ze starym, upokorzonym, a przede wszystkim przegranym Hulkiem Hoganem...Zakończę tę twoją żałosną błazenadę...Telewizja, radio, gazety...Hulk czy ty się przypadkiem nie pogubiłeś?...Starasz się za wszelką cenę zanudzić nas swoją śmieszną paplaniną..

O twojej pseudo potędze..O tym, że Hulkmania będzie trwała wiecznie..Zaraz będziesz udawał papieża i prosił o pokój na świecie..

Czy ty nie jesteś w stanie zrozumieć, że to koniec..Nie pomoże ci już nic...Choćbyś był w ramówce każdego programu nadawanego w tym kraju, a swoją twarzą reklamował pampersy, to i tak nic ci to nie pomoże...Gdy skończę już z tobą na End of Silence, wtedy nagrywaj sobie programów tyle ile chcesz, przyda ci się, bo z czego będzie żyła nasza "wielka" gwiazda..Gdy ja będę spijał śmietankę swojego wielkiego sukcesu..Ty będziesz gonił za ostatnim, nędznym centem..Tylko kto będzie chciał brać do programu upadłą gwiazdę..Człowieka poniżonego, bez wielkich perspektyw na przyszłość...Będziesz kłamał, obiecywał, byleby wrócić na pierwsze strony gazet...Mówiłeś, że to ja mam skończyć z kłamstwami, z obłudą i wykręcaniem..Hulk...Nigdy nie byłem tak bardzo gotowy na naszą walkę jak teraz...Nigdy tak bardzo nie pragnąłem czyjegoś cierpienia i bólu jak w tym momencie...I musisz wiedzieć, że dostanę to czego chce..Jednak to nie jest jedyna rzecz której pragnę...Mam jeszcze jedno, ale pozostaje chyba w sferze marzeń...Chciałbym abyś ty, w końcu przestał udawać...

To co zarzucasz mi jest twoim największym problemem...I ciągle kłamiesz wszystkim w żywe oczy...Kłamiesz w programie, który oglądają miliony ludzi..Miliony ludzi, którzy wielbią cię, ponieważ wmówiłeś im że są potęgą...Jestem ciekaw kiedy wyznasz im, że nic nie znaczą..

Są cholernymi, pieprzonymi zerami, a ty zakłamanym dupkiem, który wszystkie profity zbiera dla siebie...Jednak jest coś co nie da ci spokoju..To wyrzuty sumienia..Będą męczyć cię każdego dnia, każdej godziny i minuty...W końcu wyznasz wszystkim, ze miałem racje..Tylko, że ty nadal łudzisz się, że mnie pokonasz...I to cię zgubi...Trzeba myśleć o przyszłości...Myślisz, że wygrasz z Legend Killerem i wszystko to co powiedziałem pójdzie w zapomnienie...Jednak tak się nie stanie...Bo musi stać się cud...

A ja w cuda nie wierzę..Jestem trzeźwo myślącym człowiekiem, w przeciwieństwie do ciebie...Ciągle bujasz w obłokach...

Starasz się szukać swojej przewagi we wszystkim co jest możliwe..Teraz mówisz o mięśniach...Naprawdę piękny esej...

Tylko powiedz mi co ci po twoich sflaczałych mięśniach, skoro mój spryt, moja przebiegłość i moje umiejętności to wystarczający argument aby wyeliminować te twoje wyimaginowane atuty..Przypominasz ciągle te same zdarzenia z dawnych lat..

Hulk ile razy można ci mówić..To już przeszłość..Od tamtych lat minęło bardzo wiele i jeszcze więcej się zmieniło...Na tyle dużo, że nie jesteś w stanie się zaadaptować...Dlatego zawsze będę o krok przed tobą...Pamiętaj, zawsze!..Na twoim miejscu nie byłbym taki szczęśliwy, że dni do End of Silence mijają tak szybko...To będzie wielki dzień...Niestety nie dla Hulkmanii...

I choć czas tak szybko leci..Masz go jeszcze wystarczająco aby się ze swoim losem pogodzić..

 

wroneksig.png

16093.png

11524.jpg

11738.gif

 

 

  • Odpowiedzi 1,1 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • mata

    64

  • Święty

    62

  • The_Icon

    56

  • Wronek.

    49

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Can



You

Dig

That

Sucka?
Booker_T_511772a.jpg

Steiner...to już nie są żarty to nie są przelewki , teraz jest już jedno pewne, jeden z nas nie zejdzie cały z ringu. GM w końcu zrozumiał że nasza walka jest nieunikniona. End of Silence będzie również końcem Steinera. I'm sick and tired of You...za długo pałętasz sę po backstage'u i nie pozwalasz na normalne funkcjonowanie ludzi. Nie rozumiesz o co mi chodzi? Let me tell ya something...Wpieprzasz się w nie swoje walki , wchodzisz prosto w cztery litery World Championowi i twierdzisz żę dzięki temu jesteś najlepszy jak i że ja się zmieniłem. Sucka...spójrz na siebie to Ty się zmieniłeś...ciągle twierdzisz że jesteś jedneym z najlepszych i gówno Cię obchodzą inni , spójrz dookoła , to właśnie Oni tworzą tą federację nie Ty czy nawet ja , ale Ty tego nie widzisz , sucka zobaczysz na End of Silence , zobaczysz rękę sędziego odklepującego Ciebie 1...2....3....And the winner will be Five time World Champion Booker T. Pewnie zaraz odpowiesz że śnię i tak dalej , mozliwe że śnię , ale Ty , Ty będziesz po tej walce śnił wiele godzin , kiedy otrzymasz kolejne uderzenie w głowę i zobaczysz Spinaronii powah...You Dig?


  • Posty:  1 691
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.09.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nobody can hold me...



Nobody control me...
225px-MVP!_(2).jpg

SoCal Val: Witaj MVP, End of Silence już w tą niedzielę. Na tej gali zmierzysz się z Kane’m, stawką będzie pas tag team’ów! Jak oceniasz sobie szansę z tym potworem?

MVP: No wiesz Valerie, słodka jesteś, ale jeszcze mnie nie znasz. Nie powinnaś pytać mnie czy go pokonam, lecz jak to zrobię! Jestem już tak blisko by znów zostać mistrzem, że nic nie może mnie powstrzymać. Jestem silniejszy niż kiedykolwiek, wszyscy mnie wspierają, a Kane może sobie mówić co chce. Nazywa mnie idiotą, pokazujesz Angle’owi jaki to Ty nie jesteś, ale to może być Twój błąd. Za bardzo się na nim skupiasz man. Jesteś już wpatrzony w pas wagi ciężkiej, zamiast zająć się przygotowaniem do walki o Twój pas! Czy tak wygląda człowiek, który stara się obronić swój pas? Dla mnie nie. Porównujesz nas do Dawida i Goliata. Mówisz, że jednak ta sytuacja się nie powtórzy. Otóż ja jestem innego zdania! Prezentujemy dokładnie to co oni. Kane – bezmyślny potwór, chce załatwić sprawę tylko i wyłącznie siłą. A ja? Spryt, przebiegłość i sposób. Nie będziesz nawet wiedział kiedy zostaniesz odliczony…

Valerie: Bardzo odważne podejście Montel. A może zdradzisz nam jak chcesz go pokonać, coś od siebie?

Montel: Mówiłem o tym przez ostatnie miesiące i powtarzam ostatni raz! Przebiegłość! Zrobię co w mojej mocy, by Kane stracił swój uśmiech z twarzy i pojawiło się totalne zdziwienie. Na EoS odbędzie się wiele walk. Walka o pas wagi ciężkiej, legenda kontra zabójca legend, ale oczy wszystkich będą zwrócone na walkę MVP vs Kane! Proszę nie proście mnie o autografy przed galą, nie obraźcie się ale nie mogę. Liczy się zwycięstwo, chyba chcecie tego samego? Jeśli tak, podczas walki głośno krzyczcie MVP, MVP! To na pewno doda mi sił. I wtedy zobaczycie. Kane znany jako Big Red Monster, lub jak kto woli Big Red Machine… zostanie pokonany. Potrafimy to zrobić, razem!

d380b41129c23eacm.png

Chcę byście byli na tej gali! Nie pożałujecie tego. To dla mnie ważne. Kane, możesz już się bać. Mam za sobą wszystko, a Ty jesteś całkiem sam. To kolejny argument, dla którego Twoje szanse cały czas maleją. Dla mnie sprawa jest jasna. Możesz dalej się łudzić, straszyć mnie. Ból i cierpienie to naprawdę jedyne słowa jakie ostatnie słyszałem. Ale nie powtarzałem ich ja, to Ty je powtarzałeś. Ani trochę nie przejmowałem się tym co mówiłeś, ale chyba zacznę... bo ostro bredzisz Kane! Więc już za 5 dni, tylko pięć dni pozostało do odebrania tego co moje. Zapłacicie za to co mi zrobiliście... 'Cause I am the big thing, that will poppin!


  • Posty:  770
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

5l6o21.jpg
And the winner is… R-Truth!

Czy ja dobrze słyszę, bo jednak coś mi się nie zgadza... przegrałem ? Chwila... Spokojnie zastanówcie się, co właśnie powiedzieliście i przeanalizujcie własne słowa... najzwyczajniej w świecie chcecie oszukać wszystkich swoich fanów... fan przytaknie i odpowie, to R-Truth został zwycięzcą walki 19 Maja na Tuesday Night Boom, to oczywiste... wielbiciel czy wielbicielka, powie to samo, idealnie to samo ale to OCZYWISTE... Oni zawsze chcą zwycięstwa swojego idola, zawsze... nawet kiedy stało się tak jak w poprzedni wtorek, przecież to żadne zwycięstwo... Jednak Abyssowi niczego nie da się wmówić, nigdy nie zmienia zdania... TOTALNIE NIGDY... Zawsze byłem, będę i jestem samotnikiem... Podobnie jak rozumniejszemu człowiekowi nic nie wmówimy, rzecz jasna, jeśli jest już pełnoletni... ludziom dookoła całego świata, którzy nas obserwują nic nie wmówicie. Przemyślcie to co mówicie i ZAMILKNIJCIE NA WIEKI... wydaje się wam, że to Ron Killings wygrał ze mną ? Nie tędy droga... łudzicie się, oszukujecie własnych siebie, chcecie wmówić sobie zwycięstwo, Pff... wmawiajcie i tak mnie to nie obchodzi bo... Abyss z nikim nie przegrał, The Monster z nikim nie przegrał... po prostu jesteście na tyle słabi w walce, że musicie wymyślać sztuczki, sztuczki w ringu ale i sztuczki słowne... Spójrzmy prawdzie w oczy, każdy z nas wie, że to R-Truth przegrał, poniósł porażkę, dlaczego ? bo został zdewastowany w walce do tego stopnia, że nie dał rady unieść barków... Taka prawda, po jednym z najprostszych i najłatwiejszych chwytów nie miał siły... zabrakło mu mocy, a przed wszystkim zabrakło mu potęgi, którą w swoich rękach ma Abyss, ale cóż takie jest życie... słabszy i mniejszy zawsze polegnie, nikt i nic tego nigdy nie zmieni... Nie zmienia to faktu, że jesteście urojonymi ludzi... Pff... ciężko was tak nazwać, zmyślacie, kołujecie i oszukujecie jak się da nawet własnych fanów. W istocie jesteśmy podobni, rzekł bym nawet bardzo podobni... z tym wyjątkiem, że wy jesteście złudni... ale tak naprawdę pragniecie tego co ja... a każdy z nas wie, że nie są to pieniądze czy inne przyjemności. To po prostu krew, której jesteście rządni tak samo jak ja, prawda ?

Abyss zgubił trop którym mówił.

Właśnie potęgi, zabrakło mu potęgi... wszystkim wam brakuje mocy, której moglibyście użyć przeciwko mnie i nie brońcie się swoim stylem, stylem latawców, lotników... jeśli ktoś chce latać, to pójdzie na lotnisko kupi bilet i poleci... a nie tak jak wy przyjdzie do hali sportowej i będzie się wygłupiał... W tej sytuacji, w tym świetle... to wy jesteście chorzy, a jak całkowicie uwolniony... Wyższy jest silniejszy, potężniejszy... można by rzec normalka ale wy dalej swoje.

Abyss stoi obok centymetra powieszonego na ścianie i są pozaznaczane 4 wielkości. Bierze flamaster i podpisuje po kolei Rey Mysterio, Evan Borune, Jeff Hardy, Ron Killings.

Zerknijcie... każdy z was jest co najmniej 10 centymetrów niższy, co przekłada się na siłę, a w efekcie końcowym na wygraną...

Podrażniła mnie jeszcze jedna rzecz, mianowicie mówicie, opowiadacie oto jacy jesteście zgrani, dobrzy i nierozłączni... Zgrani ? przegrywacie co się tylko dało od przyjścia do WSF śledziłem co robicie i co ? wygraliście coś kiedykolwiek ? Zaraz znowu zaczniecie się oszukiwać i odpowiedzcie "oczywiście" ale kolejny raz głęboko spójrzmy prawdzie w oczy... nie wygraliście niczego, TOTALNIE niczego... nie chce już poruszać mojego tematu, ale przypomnijmy sobie na ten przykład porażkę Evana Bourne z ostatniej gali, albo nie...

Abyss wyciąga kartkę, a ta wypisane są wszystkie walki SkyScrapersów od momentu przyjścia Abyssa do federacji...

Fff.... To potwierdza, że nie wygraliście niczego... Mr. Kennedy pokonał Evana Bourne'a... następna przegrana Scott Steiner pokonał R-Truth'a i kolejne... Abyss pokonał Reya Mysterio, Abyss pokonał Jeffa Hardy'ego, Abyss pokonał Evana Bourne'a... Hahahaha, ale były także wzloty w waszej karierze, wzloty... popatrzmy, przy czym stoi plus... Rey Mysterio pokonał Kane via DQ... dyskwalifikacja ? coś mi świta, przypominam sobie... przecież dostałeś nieprzeciętny łomot od KANE, więc kolejna wasza porażką. R-Truth pokonał Abyss'a via roll-up... i co ? co wam z tego przyszło... na co oczekujecie 31 maja End of Silence... czyli koniec milczenia, można to rozumieć na dwojaki sposób. Abyss kończy milczeć i przestaje się bawić z bałwanami, bawić się TAK... zarzucaliście mi, że każdy z was ma się dobrze po potrójne wygranej ? Zobaczymy, przekonamy się... czy będzie czuć się tak samo pierwszego czerwca, oj data jaka data przykra... wy poturbowani będziecie siedzieć, ba leżeć w szpitalu a dzieci, one będą chciały się z wami spotkać "Międzynarodowy Dzień Dziecka" a ich wszyscy ulubieńcy, nie są w stanie rozdać im autografy czy z nimi porozmawiać. Dzieci będą niezadowolone, rozwydrzone... będą płakać, płacz dzieci to jest co motywuje mnie jeszcze bardziej, motywuje mnie to tak, że TOTALNIE nic mnie nie zatrzyma...

Opowiadacie o waszym zgraniu, chwila... a kto wykonał shooting star press na członku stajni, przypomnę... Evan Borune ustrzelił R-Trutha, czyli członkowie stajni biją siebie... i gdzie tu wasze zgranie ? no gdzie proszę bardzo, przytoczcie mi jakiś moment, jakąś chwilę w której sobie pomogliście, tylko sobie szkodzicie... zauważyłem, że mówicie o przyszłym WSF Draft, że nawet jeżeli waz rozłączy to nic się nie stanie będzie nadal przyjaciółmi i takie inne bzdety... ale jak zdążyłem powiedzieć jesteście jak ja... i niczego już nie mówicie... jedynie MILCZCIE, to widać... udajecie słitaśnych chłopców, ale tak nie jest i żądacie mojego pasa, hipotetycznie zakładając moją przegraną i wygraną któregoś z was... zagryziecie się o ten pas, dosłownie i w przenośni, nie wytrzymacie zazdrości jaka was ogranie... ale to nic W NOCY 31 MAJA ODBĘDZIE SIĘ DZIEŃ OSTATECZNY DLA WAS WSZYSTKICH, ZAKOŃCZĘ Z WAMI TO RAZ NA ZAWSZE, KUMACIE ZIOMY ?

Roztrzęsiony Abyss wychodzi z pomieszczenia, niespokojnie obija się o ściany i wykrzykuje nazwiska oponentów.


  • Posty:  332
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  11.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Rey_Mysterio_862881.jpg

Booyaca, booyaca 619

Booyaca, booyaca that's my pueblo

Booyaca, booyaca 619

Booyaca, booyaca Rey Mysterio

(Widzimy ja Rey wchodzi bardzo radosny)

Abyss mówisz że wzrost odnosi sie do siły i to jest nie prawda bo w ,każdej chwili mogę cie pokonać. Ha ,ale wiesz co ,każdy mądry człowiek wie że zostałeś pokonany przez swoją własną głupotę. Ha ,bym zapomniał ty wogulę nie masz mózgu i jesteś bardzo głupi. HaHa mówisz że to jest nasz koniec ,no tak bo to jest nasz koniec ,wiesz czemu bo więcej cie nie spotkamy ,dlatego ze wylądujesz po naszej walce w szpitalu ,następnie trafisz do szpitala dla chorych psychicznie (Bo załamaniu się po naszej wygranej) i tak będzie wyglądać twojej zasrane życie... A i myślisz że tak łatwo nas pokonasz ,a nawet jeśli nas pokonasz to na pewno nie przyjdzie ci to tak łatwo. Nasza historia nie jest za ciekawa ,ale zawsze możemy znaleźć porę by kogoś pokonać ,wiesz następnym będziesz ty. I teraz to ja powiem to twój koniec Abyss. HaHa. Ale wiesz co Ron pokazałeś trochę za dużo ,a wiesz że tu obowiązuje cenzura ,a wiesz czemu że taki ktoś jak Abyss się przypadkiem nie podniecił. HaHa...Nie wiem po co malujesz po ścianach hmmm... pomyślmy ... a już wiem ,bo ty jesteś taki mały chłopcyk ,któly musi czasami coś porysować...ojjj ,zaraz się po płaczę ,wzruszyłem się wiesz ,ale przejdźmy do kolejnego poziomu mojego pobytu na ringu... Wiesz co po raz kolejny widzę że jesteś bardzo głupi ,ja nie wiem czego was uczyli w tych szkołach ,bo mnie przynajmniej nauczyli że w Maju ,nie mogą być bałwany ,bo nie ma śniegu ,ale jak widać ktoś tu się za bardzo nie zna na porach roku...HaHa... Abyss z nami przynajmniej dzieci chcą gadać ,a z tobą nawet dupa by nie pogadała ,a wiesz czemu bo się ciebie brzydzi...HaHa... Ale ty jesteś śmieszny człowiek ,nadal gdy patrzę na ten plakat to wiesz te rogi ,coś mi się zdaje że na świecie realnym (po za plakatem) ich nie masz jak rysujesz jeszcze po ścianach to chyba że jesteś Diabelskim Dzieckiem ,która tak strasznie broiło że zostało wyrzucone z piekła ,lecz ta ohydna twarz nadal ci została. Ale spójrzmy dalej ,uhmmm ,ale masz co za duże te jajka wielkanocne...HaHa... Bo w końcu jakie dziecko ma takie je wielkie ,a sorry zapomniałem że ty jesteś z piekła i tam się wszystko może stać ,nawet widzę produkują takich debili jak ty z dużymi jajami. HaHa ,a może masz sztucznie powiększane ,ale dobra nie będę gadać o tych twoich śmierdzących jajach. Ale wiesz co czasami mógłbyś je umyć...HaHa...Ale mam dziś humor...Wiesz co ci powiem ... You Bitch... Ale teraz przejdźmy do kolejnej fazy mego dzisiejszego występu...A więc tak mówisz że przegramy i ty nas pokonasz raz dwa ... ale szczerze to powiem ci że to my wygramy ,a ty odejdziesz w cień i każdy o tobie zapomni ,a zapomniałem o tobie nie ma kto zapominać... HaHa ... Ale to jest najśmieszniejsze gubisz trop ?? ,rozumiem że jesteś bardzo chory psychicznie ,ale żeby zachowywać się jak pies ,żenada ... HaHa ... Ale wiesz co mnie też bawi jak gadasz że nam brakuje potęgi ,wiesz chłopie co za dużo Ben Tena oglądasz ... HaHa ... Ale nie wiem po co gadasz o tym że my nie mamy zgrania ,powiem ci szczerze ,nawet jeśli po Drafcie zostaniemy rozłączeni to i tak będziemy kumplami i zgranie pomiędzy nami zostanie taki jakie było i jest teraz ,czyli bardzo dobre... I nie gadaj że my nie mamy zgrania ,jak tylko przyszliśmy wykorzystaliśmy twoją głupotę i przegrałeś bo cię w szkole niczego nie nauczyli ,a zapomniałem w piekle nie ma szkoły...HaHa... A i wiesz co ja nie zamilknę dopóki nie zobaczę ciebie jako przegranego ,ale już nie długo to się stanie End of Silence ,to będzie dzień twojego bólu ... Łaaaaa ... Bój się Abyss ... HaHa ... Ale na End of Silence pierwszy raz zobaczę jak ty ,ty i tylko ty będziesz przegrany i odejdziesz niczym zabawka ,która się zepsuła ... I tam wywalą cię na śmieci i zamieszkasz tam na wieki ,wieków ,Amen ... A i bym zapomniał od kiedy jestem twoim ziomem co ,a tak wogule od kiedy my na ty ... Tak i masz rację już nie długo będzie dzień ostateczny nas wszystkich ,ale wiesz czemu bo skopiemy ci tyłek i zostawimy na pastę losu ... HaHa ...Niczym stare pudło ze śmieciami ... A i jeśli uważasz że wzrost ma najwięcej go gadania podczas walki to się mylisz ,a udowodnię ci to podczas End of Silence ,rozumiesz to ?? You Fuckan To Me ??? HyHy ?? You Lost ,Abyss !!! You Lost ,rozumiesz to You Lost ,to będzie twój ostateczny koniec ,twoja kariera się zakończy ,jak kariera Dyzmy z tego filmu polskiego ,ale tam te gościa grał porządny facet ,pachnący ... A nie taki jak ty nie dość że strasznie walisz potem ,to na dodatek się nie myjesz .... HaHa ... Totalnie nic cię nie zatrzyma kolejny Joke od ciebie rozumiem że mam zabrać ze sobą pasy od samochodu ,bo ty będziesz biegać w kółko jak upośledzony ,sorry znowu zapomniałem ,ty już jesteś upośledzony ,czyli będziesz wykonywać swoje stałe ruchy ,a wiesz jak to się nazywa ,powiem ci ,ale nikomu dalej nie powiesz ok ,to są tak zwane Tiki ... Soory zapomniałeś powiedzieć że wygraliśmy walkę Evana z Shadem ,na pewno zapomniałeś o tym po ludzie chorzy na głowę ,często zapominają te najważniejsze sprawy ... Ale to będzie koniec i teraz będziesz mógł sobie odpocząć w domu ,lub nie wiem w szpitalu lub na śmietniku gdzie tylko chcesz ,ale będziesz to musiał zrobić bo my wygramy walkę ,a ty zostaniesz brutalnie pokrzywdzony ... Hmmm ... I wiesz co ci powiem na koniec ,to że te twoje gadanie o jakimś końcu ,przypominają mi gadania o końcu świta ,którego nadal nie ma i jak widzę trochę jeszcze nie będzie ... A więc bardzo ci dziękuje za mój monolog ,który na pewno słuchałeś i nie zapomnij tych słów You Lost i może przestań gadać o jakichś końcach i innych sprawach bo to na nimi nie robi wrażenia... I tak na koniec jeszcze kilka zdań ... Abyss jesteś potworem wartym więcej niż śmietnik ,ale zachowaj szacunek dla ludzie lepszych od siebie i odejdź ode mnie na zawsze ,bo mam tylko koszmary gdy widzę twoją twarz ,aż normalnie strach się bać ... A i tamten incydent z Evanem i Ronem to był czysty przypadek ,wiesz czemu temu że taki ktoś jak Carlito musi zostać zbity ... A i o ile się nie mylę ,każdy popełnia jakieś błędy ... a twoim błędem było to chcesz chciałeś z nami walki o pas ,który już w niedzielę stracisz i odejdziesz w cień tej federacji ... I każdy o tobie zapomni tak jak już wcześniej mówiłem jak o zepsutej zabawce ,wiem jest to straszne ,ale złe dzieci zawsze

tak ohydnie kończą swoją karierę .. I na koniec powiem ci tak ,że możesz jeszcze się poddać ,ale każdy ciebie zna i wolisz przegrać niż się poddać ,ale to już jest tylko twój wybór ... I wiesz szkoda mi takich ludzi jak ty robisz z siebie głupca ,takiego że Heya Bambucha ...

A i bym zapomniał ,jak chcesz mogę ci na pożegnanie z federacją kupić misia ,ale sorry ,dzieci z piekła nie bawią się misiami ,bo słyszałem że was do chrztu na widłach nieśli ... HaHa ... A i jeśli masz coś do powiedzenia to już nie długo spotkamy się w cztery oczy ty vs. ja i Ron ,Jeff ,Evan i tam dojdzie do prawdziwej rzeźni ,wiesz czemu bo krew będzie się lała ,każdemu ale to my na koniec krzykniemy Victoria I to my zdobędziemy sławę wartą uśmiechu ... A ty pójdziesz gdzieś ,daleko uciekniesz ni czym pchła ,tam gdzie cię nikt nie znajdzie ... A więc już kończę ... Tak Abyss zapamiętaj te słowa ... You Lost ... I na razie do End of Silence

(Rey schodzi z ringu ,bardzo zadowolony i za razem żegna się z fanami)


  • Posty:  839
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

morrisonmic.jpg

(Na sali słuchać Them Johna Morrisona ppo chwili wychodzi uśmiechnięty John)

Umaga widzę że speńkałeś i zrezygnowałeś z dalszego kłócenia się ze mną...Wreście podjąłeś prawidłową decyzję.Wiedziałeś jak mogło się skończyć

dalsze sprzeczki miedzy nami.Wkrótce bym nie wytrzymał i mogłoby być z tobą krucho....Ale nie dziwie się twojej decyzji w końcu to ja jestem

najbardziej utalentowanym i najlepiej zapowiadającym się wrestlerem federacji.....W końcu pomyślałeś i zrozumiałeś że John Morrison jest lepszy

od ciebie...Po wkroczeniu do Teamu D-Generation X już nikt mi nie podskoczy.Tutaj poczułem wartość swoich możliwości i tutaj będziecie świadkami

powstawiania nowej legendy WSF....Przyszłe pasy dla mnie to tylko kwestia czasu.

Nie próbujcie mi teraz wchodzić w drogę ponieważ John Morrison nie był nigdy tak mocy jak jest teraz.Umaga jest tylko przykładem takiego

wkroczenia mi w drogę...


  • Posty:  450
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Damn! Whats up!



If you Feel Me!

Say what's up!

osfuid.jpg

Abyss... Ten przeklęty śmieć... Nygus, który zajarał i potem gada głupoty, np. gadasz o potędze...Gdzie ona się w Twoim wykonaniu niby przejawiła? No powiedz. Bo jak zauważyłem, to mnie jakoś nie zniszczyłeś. Tak... My nie będziemy w stanie rozdać autografów? Przecież ty doskonale wiesz, że nawet jeśli ci się jakoś uda wygrać, to i tak nas nie zniszczysz. Wait... Tak. Już sobie przypominam. Wypominałeś nam nasze porażki. Ale w końcu ze mną przegrałeś... Wypominałeś, że przez Evana przegrałem... Zauważ jednak jedną - podstawową rzecz. Przyjaciele się nie atakują to prawda, ale ja wybaczyłem. Nie pieprz mi tu żadnych głupot o tym, że jesteśmy tacy jak ty - samotnicy rządni sukcesu... Nie wiem jak reszta, ale ja na pewno się od ciebie różnię. Popatrz na mój styl ubierania się, fryzurę, mowę, styl mówienia. Naprawdę jesteś aż tak ślepy? Tak, do cholery, tak! Masz rację! Łaknę pasa! Ale chyba każdy z nas go pragnie,

prawda? Nigdy nie powiedziałem, że nie oczekuję go dla siebie, nie zgodzę się jednak z tym, że ogarnie mnie wielka zazdrość. Na pewno nie wielka. Na pewno

jeśli Jeff, Evan lub Rey wygrają pas, to będę czuł niedosyt i będę domagał się go. Ale nie z ich rąk. Może wymierzę w inne cele? A może zostanę przy tym... Naprawdę niczego nie obiecuję, chłopaki... Nie miejcie mi za złe tego, co powiedziałem. Co nie zmienia faktu, że nikogo z was nie zaatakuję. Nie

posunę się do czegoś takiego. Abyss mam ci jeszcze kilka rzeczy do powiedzenia... Ziooom, co sądzisz o moim arcydziele? Piękne, nieprawdaż? Widać, że wyszło spod ręki mistrza graffiti hehe. What's wrong with you? Czemu cię tak długo nie było? Nie sądzę, żebyś się mnie bał... Nie będę się nad tym rozwodził, bo mnie to po prostu nie interesuje. Gdyby Ron chciał, to Ron by się dowiedział. Pierwszy czerwca. Co o tym sądzisz Abyss? Fajny dzień. Tylko

nie dla ciebie... Tracisz pas. Scy Crapers. Mówi ci coś ta nazwa? Jeśli tak, to pewnie "STAJNIA KOLESIA, KTÓRY MNIE POKONAŁ", jeśli nie, to zacznie mówić i to zaraz po End of Silence. I to nie będzia nazwa stajni, która PRÓBOWAŁA odebrać mi pas, tylko nazwa stajni, która ODEBRAŁA mi pas. Tak - tobie wielkiemu, groźnemu, przerażającemu, psychopatycznemu zabójcy, niszczycielu swoich ofiar. Prawda - jeśteś świetny: silny, potężny itd. Ale my jesteśmy lepsi. Za kogo ty się do cholery uważasz? Chcesz niszczyć SkyCrapersów? Chcesz odbierać nam nasze marzenia? Nasze aspiracje? Nasze pragnienia? Nasze cele? Heh. Jesteś taki pewny siebie? Taki pewny, że ci się to uda i na End of Silence ci się to uda? Nie... Konies ciszy. Zaczyna się rebelia tych, którzy mają dosyć panowania Abyssa. Teraz nastała ERA RAPERA! Potwory na bok. Teraz pora na tych, którzy (na pierwszy rzut oka) powinni drżeć przed takimi jak ty! Tak! Mowa tu o high flyerach! Tych, których niszczyłeś wszystkich. Po kolei. Jeden za drugim szli, jak twoje ofiary. Ale nie ja. Stanąłem do walki i zwyciężyłem. Mówisz, że to przypadek? Że miałem szczęście? Że to żadne zwycięstwo? Że oszukuję fanów? Abyss... Nie potrafisz pogodzić się z porażką. Każdy - na ulicy, na backstage'u, w domu, szkole, pracy - powie ci, że przegrałeś... Może nie była to porażka. Ale w końcu przegrałeś. Jeśli nie wierzysz, to idź do

zarządu i się spytaj o oficjalne wyniki ostatniego Tuesday Night Boom. I jak? Zapewne urocza siedząca w biurze odpowie ci, że w walce Abyss vs Ron Killings zwyciężył ten drugi, R-Truth via Rollup... Jeżeli nadal twierdzisz, że jesteś zwycięzcą, to zapytaj się sam siebie. Czemu, kiedy wykonałem tego Rollup'a nie podniosłeś swoich tłustych barków w przeciągu trzech sekund? Dlaczego ktoś, kto twoim zdaniem nie był w stanie już walczyć dał radę cię przypiąć?

Pomyśl nad tym. Wiem, że chcesz w tym momencie zmieść mnie z powierzchni ziemii, chciałbyś mnie nawet zabić, prawda? Chyba mnie najbardziej nienawidzisz, ze ScyCrapersów. Heh. Masz pecha, bo ja cię też nie lubię, nie będzie łatwo.

(Ron ironicznie się uśmiecha, podrzucając swój mikrofon. Za chwilę z kieszeni wyciąga swój zielony spray)

Walka jest Extreme Rules... Czy odpowiada ci zielone zabarwienie twojej maski? A może włosy też chciałbyś mieć zielone? A co powiesz na to, żeby napisać ci na koszuli (czy czegokolwiek w czym ty chodzisz) The Biggest Fucker? Tak, te słowa z pewnością do ciebie pasują. A może pasue do ciebie bardziej Abyss - the monsters fucker. (Ron się śmieje i kontynuuje) Tiaaa... Już sobie wyobrażam... Do ciebie pasuje wiele przezwisk. Ale nie jestem tu po to, aby cię obrażać, bo to w końcu wrestling, a nie klub freestyle rapu. Może kiedyś wymyślę Diss na Abyssa? Założę się, że byłaby duza popularność... A więc wracająć do tematu... Extreme Rules Match - czy nie tego pragnąłeś? W tej stypulacji czujesz się najlepiej, prawda? Pragniesz nas zniszczyć... Jednak nie tylko ty możesz używać różnorodnych przedmiotów... Nie zapominaj, że wśród nas jest Jeff - on potrafi ci skoczyć z każdej drabiny,

Rey - giętki, zwarty i gotowy, Evan - wysportowany i zwinny, oraz ja. Nie będę wymieniał moich wszystkich zalet, bo na to by nie starczyło czasu. Powiem jedynie o kilku. Najważniejszą z nich jest to, że Truth Axe jest akcję, którą mogę wykonać na tobie bez żadnych podnoszeń, więc mogę zadać ci ogromne obrażenia bez użycia ogromnej siły. Kolejną cechą Rona Killingsa jest to, że jestem zwrotny jak mało kto. Mam także podczas lotu świetną (śmiem nawet powiedzieć, że najlepszą w wsf) kontrolnę nad własnym ciałem. Najbardziej za skórę zaszła ci jednak moja cenna umiejętność, którą jest wykorzystywanie sytuacji i szybki pin. Chyba dalej nie muszę mówić. Także powodzenia na End Of Silence... Mamy dziś wtorek. Nie odbyło się Tuesday Night Boom. Powodem tego było danie czasu zawodnikom na przygotowanie się do End of Silence, co oznacza, że nie będzie łatwo, a fani mogą od nas sporo oczewkiwać. Więc jaka by nie była ta walka jaki nie był by wynik, do kogo by trafił pas - to jest bez znaczenia, jeśli zrobimy kiepską walkę... Bo po co w federacji mało efektowni wrestlerzy? Przecież ludzie chcą przeżyć najlepsze chwile w życiu. My nie jesteśmy od tego, aby zadawać ból. Chociaż... Do kogo ja to mówię? Życzyłem ci powodzenia na EoS, właśnie z tego powodu. Ta walka ma być piękna, a nawet krwawa! It will be my bloody rage! Jakby to Jasiu powiedział My Time Is Now. Zdaję sobie z tego sprawę, a już pierwszego czerwca, na backstage'u pojawi się nowy mistrz! Nowy mistrz hardcore'u! A Abyss... Abyss będzie płakał w tym swoim ciemnym, zamkniętym pokoiku, że nie zdołał mnie powstrzymać...

People over There what's up!

If you Feel me Stand up and say: What's up?


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Uwaga!!

Uwaga chcę wszystkim dać jasno do zrozumienia że teraz nagłe zakładanie drużyn , stajni i tak dalej nie ma sensu! Ma być draft po PPV , kiedy zostaniecie podzieleni na brandy , kiedy będziecie wiedzieli gdzie jesteście z kim możecie feudować lub zakładać przymierza wtedy proszę macie wolną rękę. Bo teraz chodza słuchy o powstaniu n.W.o. ludzie spokojnie to że jest Hogan , Nash i tak dalej nie znaczy że od razu zakładać new World order. Poczekajcie z tydzień bo w przyszłym tygodniu powinno wszystko zostać załatwione. A teraz skupcie się na sobie bo w niedziele jest PPV. End of Silence , dla niektórych to może być wielki skok w górę.



 

Pozdrawiam

  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

nash-says-steroid-use-no-longer-necessary-in-wrestling1.jpg

Kevin Nash wraca do gry... Tak,tak dobrze słyszeliście. Jestem jedynym Wrestlerem który może jeszcze dać dobre miano tej Federacji... Ostatnio obserwowałem wydarzenia WSF i doszedłem do wniosku że jest fatalnie.. Brakuje wam kogoś takiego jak ja.. A nie takie patyczki które tylko gadają.. Jest ich wiele ale, tylko jeden tak zwany Wrestler który najbardziej mnie denerwuje, nie dość że jest słaby to jeszcze szuka zaczepki u lepszych utalentowanych zawodników jak Abyss. Oczywiście chodzi mi o R-Truth'a. Tak,tak o tego małego,słabego murzynka. Jeśli myślisz że jesteś najlepszy mylisz się. Jest tylko jedna osoba w tej Federacji która może zniszczyć wszystkich, ale nie będę mówił kto to... Albo powiem bo to oczywiste jeden z najlepszych Wrestlerów wszech czasów, który nie ma sobie równych Kevin Nash. Już niedługo będzie o nim

głośno.

#SmartFanZone

  • Posty:  360
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Hell yeah.

Tak jest, drodzy SkyScrapers, już w niedzielę. Czy i wy nie możecie się doczekać, czy to tylko ja mam ochotę skopać tyłek Abyss'a?

Myślę, że wy też. Tak, jeszcze cztery dni, a ktoś z nas zdobędzie pas Extreme Rules... Kto to będzie? Whatever, jak już wcześniej mówiłem, pas np. mój to pas całej stajni... Zobaczmy, co się stanie w Niedzielę...

rfdh.jpg

(dźwięk announcera)Here is your winners... The SkyScrapers!

Tłum się cieszy, czterej wrestlerzy również, ale najbardziej...

Tutaj mamy punkt zero. Nie wiemy jeszcze, kto będzie miał Shota. Ja,Rey,Jeff,Truth? Whatever.

Owszem, jeżeli to nie ja będę miał shota, of course będę czuł niedosyt.

Ale podobnie jak Truth, przestawię się na inne pasy. Może w końcu postaramy się o pas Tag Team?

Mamy zamiar doprowadzić naszą stajnię na szczyt.

Ale... Tak, jedno, jedno, ale jakże wielkie ale...

Draft. Największa przeszkoda przed nami, i nie wiadomo, czy uda nam się ją pokonać.

Jeżeli okażę się tak, że dwójka będzie w jednym rosterze, dwójka w drugim, no problem.

Ale jeżeli będzie inaczej, nie będzie wesoło. Oczywiście uwzględniam też myśl, że wszyscy znajdziemy się w jednym rosterze.

Tak byłoby najlepiej. Ale czy tak będzie? Czas pokaże. Wszystko okaże się w Niedzielę.

Co do finału turnieju o shota o IC - Jestem za Ken'em.

Żadna wazelina, z dwojga złego wolę Kennedy'ego niż Mizanina, ktory może i ma mic skille, ale walczyć już nie potrafi.

Tak, Ken, życzę ci szczęścia w twojej walce, bo niewątpliwie będzie ci potrzebna, gdyż Miz na pewno użyje jakiegoś przekrętu.

Nie mam pojęcia co to będzie, ale mam nadzieję, że po walce usłyszę :

The winner is... Mr. Keeeeeeeeneeeeeeeedyyy!

bo to uszczęśliwi nie jedną osobę, nie tylko mnie, ale sporo wrestlerów.

Tak, nie tylko ja życzę ci powodzenia, spójrz -

Evan zaczyna klaskać, a za nim tłum, aż w kończy prawie wszyscy klaszczą w zgodnym tonie.

Tak... Jak widzisz, nie tylko ja chcę, abyś wygrał.

But - jedna rzecz mnie nurtuje. Ile czasu zajmie nasza walka z Abyss'em?

I don't know. Maybe... ten minutes? Five? Maybe only one minute?

Nie, myślę, że ten pseudo zakompleksiony potworek nie położy się na deskach tak szybko. Ale, jeśli wszyscy się zgramy...

No nic, wszystko się okaże w ową Niedzielę. Obyśmy dotrwali do niej szczęśliwie, i ja, i The SkyScrapers, i wy.

Woohoo!

Oh - Evan zawraca, bo o czymś sobie przypomniał.

Kevinie, uważasz, że Truth jest słaby? Then... czemu pokonał on Abyss'a?

Przemyśl to.


  • Posty:  284
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

vladimir%2Bkozlov%2Bwwe%2Bsmackdown%2Boleg%2Bprudius.jpg

"Przychodzę do WSF tylko dlatego , że chcę walczyć z prawdziwymi przeciwnikami , a WSF może mi to zaoferować"

Zmiażdże was ! Umaga szykuj się , bo nie moge wytrzymać twojej pewności siebie , w tej federacji moze cie pokonać każdy! Podoba mi się twoje gadane Morrison , Umaga zabardzo cwaniakuje , trzeba go uciszyć...

Jesli , ktos jest w stanie mnie pokonac niech tu napisze , srogo tego pozalujesz . Bedziesz leżał na ringu i zpinowany i będziesz żałował , że wyzwałeś na pojedynek Moskiewskiego Tłoka VLADIMIRA KOZLOVA .

Jestem od Was lepszy bo znam wiele technik walki (kickboxing, judo, MMA i sambo) w przeciwieństwie do was.

Pamiętajcie o tym The Moscow Mauler przyszedł tutaj by wygrywać i zdobywać pasy a nie po to by być pośmiewiskiem .

Strzeżcie się!


  • Posty:  770
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zrelaksowany Abyss siedzi w fotelu i ogląda telewizję. Ktoś puka do drzwi, Abyss otwiera ale nie zauważa nikogo... na wycieraczce leży płyta, bierze ją i wkłada do DVD... Znajduje się na niej urywki pięciu wypowiedzi Reya Mysterio i R-Trutha...

w ,każdej chwili mogę cie pokonać.

Abyss kilka STOP, ale ręka zaczyna mu się trząść i niespokojnie zaciska pięść.

CO ?!?!?! Jak śmiesz tak mówić, o tym opowiadać... masz jakikolwiek szacunek do lepszych od siebie ? Wiesz... CO... KONIEC... Skończę z wami raz na zawsze, nie mogę już wytrzymać... Przestań mówić o tym, że wszędzie i zawsze możesz mnie pokonać... ROZUMIESZ ? STOP... Jesteś tylko, malutką kropelką w ogromnym deszczu... nie znaczysz nic, zapamiętaj będziesz zaledwie kolejnym numerem, który wpiszę na swoją kartkę... NIKIM WIĘCEJ... Zdenerwowałeś mnie... muszę się uspokoić... Zastanów się, no przemyśl to co powiedziałeś... kpisz, naśmiewasz się z twojego koszmaru ? Wybacz ale kto ostatnio nęka ciebie i całą zgraje błaznów pod tytułem "SkyCrapers" ? ale to była tylko zabawa, do tej pory byliście dla mnie tylko rozrywką... przyjemnością jaką mogłem sobie sprawiać kiedy chciałem, ale koniec... już tak nie będzie KONIEC, KONIEC ZABAWY... rozumiecie ? nie będę z wami się bawił... aktualnie potrzebuje więcej, wy jesteście dla mnie żadnymi przeciwnikami... nie chce wspominać o centymetrze, który wysiał na ścianie... sami pamiętacie... nie jesteście przeciwnikami dla mnie i przebaczcie mi ale nigdy nimi się nie staniecie, nie chodzi tutaj o wzrost czy wagę, a nawet o siłę ale chodzi o jaja... walcząc ze mną nie można się bać, lękać niczego... trzeba mieć to coś, czego w na pewno nie macie, nie chodzi tu o zabawianie dzieci i to właśnie ich mieć za głównych i jednych wielbicieli... tak być nie może, nie chce mieć z wami żadnego do czynienia, więc kończymy to wszystko na End of Silence... będzie po sprawie... Musze się uspokoić, zdenerwowałeś mnie...

Abyss chce usiąść w fotelu, ale go rzuca... włącza kolejną wypowiedz.

Chcesz niszczyć SkyCrapersów? Chcesz odbierać nam nasze marzenia? Nasze aspiracje? Nasze pragnienia? Nasze cele? Heh.

Przepraszam... a czy jest co niszczyć ? "SkyCrapers" stadnina pajacy... wylęgają tutaj się największe zmory prawdziwych osób, naprawdę nie ma czego dewastować. Marzenia ? WHAT ?

Abyss podrywa się z fotela i składa dłonie...

Chwila panowie posiadacie marzenia ? a tak, przypominam sobie... chodzi wam o te marzenia, kto sprzeda więcej masek czy kto rozda więcej autografów aby mieć poparcie dzieci i kasę ich rodziców... Jeżeli chodzi o te cele, to proszę bardzo ale po co zaczepialiście The Monstera ? Poślizgnęliście się na mnie... w czwórkę nie pobić jednego człowieka, jakby on ogromny i silny by nie był, ale przegrać 4 vs. 1 takie upokorzenie, tak dać się zniżyć... szkoda gadać... nie oto chodzi w wrestlingu, rozumiecie ? Próbuje i staram się wam to wytłumaczyć od początku, odkąd tutaj jestem ale wy nic wy dalej swoje brniecie w świat małych dzieci, których pierwsze słowa to six one nine lub jeff hardy... tak jest dotarliście na same dno, ale po co zaczepiać mnie ? było w spokoju się sobą opiekować i sprzedawać te badziewiaste maski czy inne atrybuty... ale co zachciało się odwetu za Reya Mysterio, po co wam to było ? Upokarzałem was przez miesiąc... nadchodzi kolejna ważna gala, a wy dalej uparcie swoje... zróbcie przerwę, jak miło, że to wszystko się kończy, nieprawdaż ?

Włącza kolejny urywek...

Abyss... Nie potrafisz pogodzić się z porażką.

Czarny ekran, ale słyszymy potężny strzał...

Ffff...F...Fff...PFffffff...

Widzimy telewizor, ale z pobitym ekranem...

MILCZ, zamknij się już, ZAMKNIJ MORDĘ... Cicho... Fff... Już tłumaczyłem, nigdy nie zrozumiesz ? Przecież każdy wie, że to ja wygrałem... ... Nie wytrzymam...

Abyss biega po pokoju i rozwal wszystko co się w nim znajduje...

Fff... Będę się nad wami znęcał... będę was maltretował, wszystkich bez wyjątków i obiecuje tutaj przed każdym... kto mnie słyszy niech zapamiętam... ZDEWASTUJE SKYCARPERSÓW, zdewastuje nie ma mowy o innym wyjściu nie wytrzymam, po prostu pozabijam ich... odeśle, wyśle jak najdalej...

Abyss złapał się za włosy i widać, że próbuje się uspokoić.

Nie będzie to krótki pojedynek, wręcz przeciwnie nasza walka będzie trwała bardzo ale to bardzo długo do tej pory, aż nie będziecie zlani krwią i nie zaczniecie błagać, abym was zostawił... Tak, tak będzie po prostu za mocno zaszliście mi za skórę, przekroczyliście pewne granice, granice rozsądku... których nie warto łamać w konflikcie z The Monsterem... ale po tej walce wszystko będzie jasne, każdy będzie wiedział, pozna się na was... jakimi naprawdę jesteście szmatami... dziwkami, wrestlingowymi dziwkami... które robią wszystko za pieniądze... zdewastuje was tak, abyście byli ignorowani przez swoich fanów... tak, aby WSZYSCY WASI FANI ZNIENAWIDZILI MNIE DO GRANIC MOŻLIWOŚCI... bo ja nie potrzebuje niczego wsparcia, a nienawiść innych daje mi siły do działania... a co ja lubię robić ? Ha Ha Ha, już nie mogę się doczekać... kiedy to staniem w ringu w EXTREME RULES MATCHU, rozumiecie to EXTREME... to zostało stworzone dla mnie, nie dla was to słowo do was nie przystaje, a do mnie przylega... wyobraźcie sobie Rey Mysterio WSF Extreme Rules Championship, uśmiech sam ciśnie się na usta... nieprawda ? ale to tylko taki przykład... powróćmy, spotkamy się w walce z ekstremalnymi zasadami... rozumiecie co was czeka ? a jaka feta czeka mnie... tyle krwi wszędzie, gdzie nie spojrzę KREW i zwijające się z bólu cztery osoby... To jest świetlana przyszłość... AHHHhhhhhhh... Czekam na to z niecierpliwością... WASZ DZIEŃ OSTATECZNY NIEDŁUGO NADEJDZIE...


  • Posty:  193
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.02.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

samoajoe.jpg

Na ring spokojnym krokiem wchodzi Samoa Joe. Po jego minie można wywnioskować, że czuje się dobrze.

Nie będę się z wami witał, chociaż chciałbym to zrobić, ale niektórzy stwierdzili by, że wszystko zależy od mojego humoru, a tak nie jest. Z tego co zauważyłem nikt ze mną nie rywalizuję, wczoraj zastanawiałem się dlaczego tak jest. Jednak od dziś już wiem, że wszyscy macie do mnie za wielki szacunek i po prostu boicie się stanąć na mojej drodze. W sobotę byłem w miejskim klubie Dżentelmena i wiecie kogo tam widziałem? Zobaczyłem tam dokładnie takich jak wy, chodzi mi tu o takich jak: R-Truth, Carlito i reszta tych młodych. Nie chcę rozpocząć z wami rywalizacji tylko, chciałbym was zmobilizować, abyście nie pokazywali tu takiej atmosfery. Może i za często wspominam o mym domu rodzinny, ale muszę. Gdybym ja zachowywał się tak jak robią to ci raperzy od razu oberwał bym pasem, i dlatego jestem taki jaki jestem. Mick na EOS będziemy musieli się zmierzyć szkoda, że nie sami, twoim partnerem jest Rob Van Dam, który jest wrestlerem świetnie wyszkolonym technicznie. Natomiast moim partnerem jest niejaki Eddie, który uważa, że on jest najlepszy i nikt nie jest w stanie stawić mu czoła, ale tak mu się tylko wydaje. Kingston jeżeli uważasz, że w naszym meczu na EOS będę dobrym kolegą z drużyny to się mylisz zrobię wszystko, abyś jak najbardziej oberwał. Nawet nie będę starał się o zwycięstwo, gdy ty będziesz w trudnej sytuacji i będziesz chciał się zmienić zejdę z ringu, w końcu sam sobie z wszystkimi poradzisz. Co do ciebie Batista, to od razu powiem, że nawet nie nastawiaj się na zwycięstwo w tej walce, ponieważ wygra ktoś inny, a tym kimś na pewno nie będziesz ty i ten twój Cena, jesteście za słabi psychiczne, aby wygrywać w walkach Tag Team. Jednym faworytem w tej walce to Mick i RVD. Nie warto ukrywać, że wygra ktoś inny, to oni reprezentują najwyższy poziom. Nikomu nie radzę proponować mi współpracy, ponieważ i tak powiem NIE. Przypomnę też, że nie lubię podlizywania mi się, ponieważ to jeszcze bardziej wpływa na moją ocenę o was. Nie chcę mieć żadnych znajomości w federacji, ponieważ jestem tu tylko dla mojej matki i nie obchodzą mnie wasze problemy. Jeżeli ktoś chce ze mną feudować to proszę, niech tylko coś powie to zagwarantuje mu kontuzję lub coś w tym stylu. Eddie muszę ci przyznać, ale jesteś numerem 1 na mojej czarnej liście i jesteś pierwszą osobą, która jest do zlikwidowania z federacji WSF. Wszyscy musicie zrozumieć to, że świat schodzi na psy, a wy razem z nim. Ci co pożyczają ode mnie kwotę i mówią, że oddadzą potem robią ze mnie idiotę. Eddie głównie podpadłeś mi dlatego, ponieważ za dużo mówisz, a jak dotychczas nic nie robisz. I dziwi mnie to, że WSF przyjmuję takich jak ty do federacji. Musisz zrozumieć to, że nie tylko ty starasz się o dobre miejsce w federacji, jeżeli za ostro cię oceniłem nie obrażaj się i wykaż się odrobiną męstwa. I wiec, że za niedługo będę chciał się z tobą zmierzyć, a w ringu nie będę już taki pobłażliwy jak przy mikrofonie. Nawet jeżeli przegrałbym będę wiedział, że nie warto się poddawać i trzeba walczyć i dokończyć to co się zaczęło.

Samoa Joe schodzi z ringu, spuszczając głowę w dół.

chrisjericho.jpg

 

 


  • Posty:  360
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

FFff fFFff... Fff Fff... Abyss, jeszcze się zakrztusisz. Ta płyta... ja ci ją podrzuciłem. Tak, ja.

Poznęcaj się na rzeczach, żebyś nie miał co robić, jak wrócisz do domu po porażce.

Co do słow Rey'a, że ten cię może w każdej chwili pokonać - fakt, przesadził, lecz to nie zmienia faktu, że przegrasz. Tak, możesz już przed walką grzecznie do nas podejść, i oddać go nam. A kto go dostanie? Może Kamień-Papier-Nożyce? (śmiech) o tym zadecyduje cała federacja WSF. Co do dopisania na karteczce... Przecież masz go już zapisanego, cz nie? Tak, jako numer pierwszy... Nawet z pomocą karteczki masz problemy z pamięcią?

Nununu... Walcząc z tobą nie można się bać, nie, nie można. Przyznaje ci tu wyjątkowo rację. Ale powiedz mi, do jasnej cholery, czy ktoś tutaj z nas się boi?

Bo chyba nie... spójrz - Za czasów WWE, kiedy Miz walczył z Boogeymanem, tak, tą walkę można wziąć za przykład. Na początku, przy micu Miz gadał, że niby kto to jest ten Boogeyman, że przecież to frajer, etc. Ale kiedy Bugi już był na ringu... TO BYŁ STRACH. Mina Miza, i nagłe zniknięcie uśmiechu... Strach. Czy my okazujemy strach, kiedy z tobą walczymy? Nie.Choćbyś wyjął sobie oko, nałożył jakieś magiczne soczewki, uciął rękę, przytargał ze sobą jakieś martwe ciało, nie. Ne. Ciebie nie można się bać, no bo jak...

Powiadasz, iż SkyCrapers to stadnina pajaców. Może i tak, nie znam ich. Bo wiesz... my jesteśmy Skyscrapers. We are The Skyscrapers, and we will destroy you.

Tak... To Extreme Rules Championship... A wiesz, jaka mnie naszła ochota, żeby cię rąbnąć krzesłem ? O tak, już niedługo...

Ah, Joe - you are jackass, or something else? nie lepiej byłoby stworzyć zgrany Tag Team, a potem odebrać pas Kingstonowi? Whatever, it's your choice...


  • Posty:  324
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.01.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

MANKIND.jpg

 

One...two...three...

you will die and hang on tree...

 

Four...five...six...

do you want to see cool trick?

 

Seven...eight...nine...

Mankind crosses fucking line...

 

Ten...eleven...twelve...

the silence comes to the end!

 

Ciemność... Widzicie ten księżyc, odznaczający się na niebie? Gwiazdy, które go okrążają? Cisza.... Słyszycie te podmuchy wiatru? Szelest liści, mówiący wam, że to złe miejsce? Niespokojny chlupot kałuży pod nogami? Ten dźwięk, ta wilgoć, ta temperatura… To jest moja rzeczywistość... To są moje blizny, które rozrywam, gdy mi źle. Lubię wtedy moczyć palce w tej ciepłej jeszcze krwi. Nie wiecie jakie to jest uczucie... siedzieć... gdzieś. Nie wiedzieć gdzie. Nie wiedzieć jak. Nie wiedzieć czy to sen, czy jawa. Nie wiedzieć, czy pot, który spływa wam po czole jest faktycznie potem, czy włosy, które wyrywacie garściami i wpychacie sobie do gardeł, by zapomnieć, by ukoić ten ból... Czy są prawdziwe. Czy może są tylko zawszawioną sierścią psa. Sztucznymi włosami ulubionej lalki czyjejś córki. Wszędzie z sufitu kapie woda, wszędzie tylko zardzewiałe rury. I ten zapach zgnilizny, wszechobecny zapach zgnilizny i wilgoć. Uderzanie głową o metalową rurę, by cofnąć błędy, naprawić winy, odpokutować grzechy, by narodzić się na nowo i ochrzcić jeszcze raz, już nie wodą, a tym co jest w środku. A potem znowu robić to samo, jakby nigdy nic się nie stało… Lubię czasem wyjść na świeże powietrze, czyli w moim znaczeniu tego słowa, do piwnicy. Tam muszę wdychać kurz, ale wolę już kurz niż wspomnienia. Wspomnienia, które wywołują u mnie strach. Noszę maskę, żeby nie pokazać, że się boję. Boję? NIE! Niee...eee...nieee.... NIE! Nie-eee.... TAK, BOJĘ SIĘ JAK CHOLERA TEGO, CO MOGĘ ZROBIĆ W TĄ NIEDZIELĘ. Gdy wejdę na ring... Gdy zobaczę strach, gdy spojrzę w oczy, te zimne oczy, tak różne od moich... Te wargi, przypominające zastygniętą lawę, niewyrażające emocji… Nie wiem, co we mnie wstąpi. Nie wiem? Nie... NIE! WIEM! Taaaaak, wieeeem! [cichy płacz] To oni. Za każdym razem gdy widzę przerażenie, podpowiadają mi. "Mankind, zrób to...", "Mankind, zrób tamto...".. Mam dość... DOŚĆ! Dość? Dooość... [jęk] NIE! Ja się tak cholernie cieszę, że ich mam. Że mogą mi pomóc. Że mnie rozumieją, nie krzywdzą i nie osądzają. I nikt oprócz nich. Nikt... Nikt. Nikt! Nikt, cisza, ciemność. Strach. Krew, blizny, BÓL. Co wy o tym wiecie? Nie wiecie o tym...

 

Mick_Foley_-_Mick_Foley_07.jpg

 

... ZUPEŁNIE NIC. Heheh...You think I'm crazy? You think I'm awful? Maybe you're right... Ale jestem pewien, że Rob i ja w niedzielę wygramy. Są takie momenty, szczególne momenty w życiu każdego człowieka... każdego! Niezależnie od płci, koloru skóry, postury, czy pochodzenia. Są takie dni, których się nie zapomina, zdjęcia, których się nie wyrzuca, wyzwania, których się nie omija i w końcu... bitwy, których się nie przegrywa. And you know something... W niedzielę zamierzam na stałe zapisać się na kartach historii WSF, zamierzam odmienić losy i przyszłość tej federacji, niezależnie od wyniku, niezależnie od tego, czy komukolwiek się to podoba czy nie... Już dawno przestałem przejmować się zdaniem innych. Tyle razy słyszałem... że jestem za stary. Że brak mi kondycji, że to już nie to samo, co w starym, dobrym ECW. Tak, to już nie to samo... Co wcale nie znaczy, że jest gorzej. Może i ja nie zasługuję na WSF, ale WSF zasługuje na Mick'a Foley'a, ci fani, najlepsi na świecie, zasługują na to, by widzieć mnie w tym ringu, wylewającego z siebie siódme poty, by ich zadowolić. Ci fani zasługują na wszystko, co mogę zrobić w czterokątnym pierścieniu, pozostaje pytanie... Czy ja zasługuję na tych fanów? Odpowiedź jest, wbrew pozorom, bardzo prosta. My koegzystujemy, ja potrzebuję ich, oni chcą mnie. Działamy na zasadzie wymiany, współpracy, ale nie jest to takie zimne, to nie chłodna kalkulacja, w tym jest coś więcej. W tym jest uczucie do wrestlingu, miłość do każdego ruchu, do każdej walki, miłość znaczona i wzmacniana historią. I myślę, że trzeba to powiedzieć jasno i wyraźnie.On sunday, Mick Foley and Rob Van Dam are going to make history. On sunday, Mick Foley and Rob Van Dam are going to make any and every one of you proud of who you are... Proud of being part of Wrestle Show Federation. Bo jeśli ktoś jest częścią WSF, jest równocześnie częścią epickiej przygody... Która nigdy się nie skończy. Because you see…Przygoda jest trwała, choćby w pamięci. Przygody nie da się przerwać. Przygoda nie ma końca. W przeciwieństwie do ciszy... Have a nice day!
e916f7e946.png
Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • KyRenLo
      Walka Pań. Thekla vs. Kris: Karta na teraz w obrazku:
    • KyRenLo
      Danhausen ma pojawić się na najbliższym Smackdown. Ciekawe, czy wzorem czerwonej tygodniówki nie rzuci, aby przypadkiem klątwy na Drew. Zobaczymy:  
    • KyRenLo
      Gabe Kidd/David Finlay/Clark Connors podpisani oficjalnie w AEW: Tutaj można dodać, że Panem w środku było również zainteresowane WWE: Były zawodnik AEW Danhausen dołączył do WWE:
    • MattDevitto
      Niestety, ale dla Japończyków wygląda to coraz gorzej. I ja wiem, że współpraca z AEW, że jest jeszcze CMLL, ale sam roster New Japan z roku na rok przyjmuje obraz nędzy. Jak się tak zastanowić to oprócz zawodników z Japonii jedynym łakomym kąskiem dla federacji zagranicznych pozostał ZSJ...Jego odejście byłoby dla mnie podobnym ciosem jak strata AJ Stylesa przez TNA ponad dekadę temu. Niby wszystko idzie dalej, ale masz przylepioną łatkę drugiej ligi. Co gorsza - słabnący roster to tylko jeden
    • IIL
      Gabe Kidd, Clark Connors i David Finlay są w AEW... Tak się zastanawiam, czy poza odchodzącym wkrótce na emeryturę Tiger Mask IV ktoś tam jeszcze w NJPW pozostał?  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...