Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WSF Backstage Archiwum [before Draft]


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  360
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

evan-bourne.jpg

Oh, Matt, Matt, you fool...

Jak mogę być po stronie Batisty, pytasz? Jak? Normalnie, po ludzku.

Trochę "pszesadziłeś", mówisz? Ja myślę, że przesadziłeś, i to ostro. Powiadasz, iż Hogan jest śmieszny? A Orton to Baby Killer? Bo czyjej ty jesteś stronie, you fool?! Że niby Hulkster, LEGENDA Wrestlingu, dla Ciebie nią nie jest? Po jakim zachowaniu? Człowieku, kij ma jego zachowanie teraźniejsze to bycia legendą, u candy ass!

Evan jesteś jeszcze młody,za młody brakuje ci doświadczenia

(gigantyczny wybuch śmiechu)

Człowieku, wiek nie ma znaczenia... Batista jest złym "kolegom" dla mnie... Mhm, rozumiem. Może "kolegom" jest złym, ale kolegą dobrym, i wiem, że mogę na nim polegać, bo ty, na widok Kane'a masz mokre majtki.

A że ci do legendy daleko? Oj, daleko. Nawet przez sprzęt NASA nie zobaczysz mety. Hornswoggle ma bliżej. Czy ja mam coś do pokazania... Czekaj, gdzieś tam są moje walki, w internecie, na dailymotion.pl ...

Człowieku, może i za czasów WWE niczego nie osiągnąłem, ale w Indy'sach MIAŻDŻYŁEM!

Let me tell ya something.

Shut up, shut up, shut up!

Jeszcze jedno. Ale zaraz... o kim ja mówię ? (nadstawia ucho w stronę publiczności, która odpowiada mu chórem: "Matt Hardy!") A, no tak. Wspomniałeś, że "Hardyz Boys", że te słowa są święte. Zauważ nastawienie Jeffa do Ciebie. On cię ignoruje, jak z resztą każdy. No bo kto by chciał występować z tobą w Tag Teamie, huh, you fool?

Woohoo!

  • Odpowiedzi 1,1 tys.
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • mata

    64

  • Święty

    62

  • The_Icon

    56

  • Wronek.

    49

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  450
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

osfuid.jpg

What's up???

A Hogan mi nie wygląda na legendę-po takim zachowaniu?

Tak, dalej prowokuj 100-krotnie lepszych od siebie... Jesteś żenujący. Zawsze Cię lubiłem, szanowałem. Tym co teraz wygadujesz... Pokazujesz, że naprawdę jesteś gorszym z braci Hardych. Zawsze miałem Cię za takiego przywódcę w waszym tagu. Cóż... Pomyłki się każdemu zdarzają, nawet mi. No wiesz... Myślę, że nie pomyślałeś przed tym, co powiedziałeś. Doskonale wiesz, że nie masz szans przeciwko Batiście, Cenie, albo drugiej stronie HBK'owi i X-Pac'owi. Więc nie wiem po co się wtrącasz w nieswoje sprawy?

Ja nie wiem, czy ty chłopie rozumu nie masz? Jedyne co możesz teraz zrobić, to albo się wycofać, albo oberwać... Ale dosyć o tobie...

Carlito - wiem, że się mnie boisz. Widzę to w twoich słowach. Ostatnio z moim niggą bawiliśmy się w odgadywanie myśli po ziole i co wyszło? Że boisz się mnie, a twoje słowa są tylko tego dowodem. Pytasz dlaczego? Ano dlatego, że bronisz się swoimi tytułami. Ale marycha nie jest mi potrzebna do odgadnięcia twych zamiarów. Chcesz wygrać jakimś szczęśliwym trafem, tak? Nie tym razem. Tyle razy, co ja przegrywałem ,,szczęśliwym trafem" nauczyło mnie, że mogę polegać tylko na sobie. Że moje nygusy mi pomogą, ale tą sprawę muszę załatwić samemu. Jak to mówił kiedyś Shad o Great Khalim? Aha, już wiem ,,zasadzi ci bombę i leżysz" Hahaha... Dobre. Te prostackie słowa tyczą się ciebie. Zasadzę ci ,,bombę" i leżysz... Coś się nie odzywasz... Czyżby brak tchu? Czyżby brak odwagi? Strach przede Ronem? Uważasz, że jesteś COOL? Tak, jesteś... Tyle w tobie ,,coolostwa", że możesz jedynie ulice zamiatać i nazwać się nie COOL, tylko FOOL, man!!! Myślisz, że jesteś nigga? Ziomek? Kolo? Mylisz się. Ja dostałem po tyłku od życia, nauczyłem się walczyć na ulicy. A ty? Ty sobie zapuszczałeś włoski na głowie (Bóg wie gdzie jeszcze). Także relax, take it easy, bo to ostatnie miłe chwile twego życia...


  • Posty:  137
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

xpacwrestling.jpg

Shawn nie martw się ,że straciłeś przyjaciela którym był Triple H. Wiedz ,że we mnie zawsze znajdziesz przyjaciela i to nie ze względu na DX ponieważ i w sprawach prywatnych jestem twoim kumplem i zawsze możesz na mnie liczyć. Triple H odszedł z DX i nie wiem czy wróci ,ale znając Huntera można się wszystkiego spodziewać może on zostać w domu i oglądać walkę DX vs "The Pakiers" ale może też wyjść na ring i zlać nas obu oraz może się zdarzyć też tak ,że zleje pakiersów albo wszystkich na ringu jak to zrobił ostatnio. Ja bym wolał pierwsze rozwiązanie ponieważ w tedy udowodnilibyśmy ,że potrafimy wygrać bez kolegów i nieczystych zagrań. Wiem ,że w mojej karierze nie brakowało nieczystych zagrań m.in. uderzeń poniżej pasa ,uderzeń krzesłami oraz różnymi atrybutami lecz teraz wiedzcie ,że chcę wygrać czysto i bez takich zagrań. Batista i Cena wiem na co was stać ,wiem ,że potraficie pokonać najlepszych ,ale uwierzcie mi ,że we wtorkowy wieczór wyjdę razem z Shawnem na ring po czyste i zasłużone zwycięstwo. Teraz mam prośbę do Matta Hardy'ego ,żeby podczas mojej walki czuwał przy stole komentatorskim po to by nikt nie interweniował w walce i jeśli ktoś by próbował to chciałbym ,żebyś go powstrzymał. Bym był ci bardzo wdzięczny i oczywiście odwdzięczyłbym się tobie więc jeśli będziesz miał czas we wtorkowy wieczór to czuwaj przy ringu i oczywiście żebyś sam nie interweniował ,ale jeśli nie będziesz chciał to zrozumiem ale rozważ moją propozycję i daj mi znać.

Wracając do pakiersów to Shawn gratuluję ci Sweet Chin Musica wykonanego na Batiście ,ja sam z chęcią wykonałbym Johnowi Cenie X-Factor'a po którym już by nie wstał ,lecz gdy doszedłem do siebie John Cena był już za ringiem ,a ja za chwilą otrzymałem od Huntera meeting of minds. Batista i Cena zasłużą na nasz szacunek w tedy gdy nas pokonają ,a ja zrobię wszystko co w mojej mocy by do tego nie doszło ,zrobię wszystko by dobrze z tobą współpracować i by razem z tobą pokonać dwójkę Cena i Batista. Pokonamy was za cztery dni i udowodnimy ,że Era DX jeszcze się nie skończyła wręcz przeciwnie ona dopiero się zaczyna ja i Shawn będziemy niszczyć każdego kto stanie nam na drodze do upragnionych pasów TT. Zapewne wielu z was powie nam ,że droga do pasów jest jeszcze bardzo daleka ,kręta i ciernista ,a ja każdemu kto to powie odpowiem ,że zamierzamy razem z HBK przejść tą drogę i wcale nie liczę na to ,że będzie ona usłana kwiatami wręcz przeciwnie liczę na kolce ,przepaście i wiele innych przeszkód ponieważ nie lubię wszystkiego robić na łatwiznę i na odwal aby zrobić. Jak już wspomniałem zamierzamy przejść tę drogę mimo wszystkich przeszkód i podstępów przejdę tą drogę z moim przyjacielem Shawnem i razem pokonamy wszystkie przeciwności które staną nam na drodze do upragnionego celu. A gdy już to osiągniemy każdy kto staną nam na drodze złoży nam pokłon i poda rękę w geście szacunku i zgody i jeśli ktokolwiek tak zrobi to nie odrzucę tej ręki i gdy ten ktoś będzie w potrzebie to pomogę mu bez wachania ponieważ tak zostałem wychowany przez moich rodziców i ludzi w których towarzystwie dorastałem i wychowywałem na człowieka honoru którym teraz jestem. Batista, ty i Cena możecie mówić co wam się podoba ale zapamiętajcie jedno ,że we wtorkowy wieczór nie będzie wam łatwo pokonać DX jeśli w ogóle wam to się uda.

Carlito nie czytałeś gazet które piszą ,że na następnej gali TNB odbędzie się walka DX vs "The Pakiers" jeśli nie to teraz się dowiesz. Na darmo wyzywasz Shawna do walki musisz wiedzieć ,że on nie będzie zniżał się do twojego poziomu. Powiedz mi dlaczego akurat Shawn? Może dlatego ,że chcesz się podlizać Batiście i Cenie ,a może chcesz skorzystać z ich mydełka. A może dlatego ,że chcesz uniknąć walki z Ronem którego się boisz i zapewne chcesz mieć plecy u Johna Ceny i Dave'a Batisty jednak wiedz ,że za R-Truthem stoi jego stajnia i ...DX! Dziwisz się ,że za nim stoję ja z Michaelsem? Jeśli tak jest to powiem Ci to ,że DX jest legendą która na nowo istnieje i gdy już zejdzie ze sceny ich miejsce zajmie nowe pokolenie którym jest ta stajnia. Uważam też ,że ważna jest też inwestycja w te pokolenie ,może i teraz trochę nas zawodzą ,ale za kilka lat los WSF będzie leżał w ich rękach i to ich zadaniem będzie zabawianie publiczności i stworzenie dobrego Show. Co z tobą Carlito? Czemu zamilkłeś? Wiem dlaczego , ty już nie jesteś z tego pokolenia ,ty jesteś pokolenia błaznów którzy idiotycznymi próbami starają się zdobyć szacunek innych zawodników i poparcie kibiców. Coś ci powiem taki proces trwa latami ,myślisz ,że ja wyszedłem sobie na rampę i od razu wszyscy wstali z miejsc i dostałem ogromny cheer? Mylisz się ,gdy pierwszy raz wyszedłem na ring zapanowała cisza i nikt nie wiedział co ma robić ,dopiero po dziesiątkach walk w których brałem udział publiczność mnie pokochała dostawałem setki oklasków na wejście i tak jest teraz. Więc Carlito lepiej się dostosuj do zasad które wyznacza DX bo jak nie to zostaniesz zmiażdżony i zapomni o tobie każdy nawet twój brat Primo.

Are you ready?

No, no, no I said ARE YOU READY?

Then, for the thousands in attendance, and the millions watching at home

Let's get ready to suck it!!!

And if you're not down with that, we got two words for yah!

SUCK IT!!!

Edytowane przez Gość

  • Posty:  139
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.03.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

kennedy4.jpg

 

Evan! Who the hell do you think you are? Już za parę dni czeka cię najważniejsza i najtrudniejsza walka w życiu, a ty masz czelność pojawiać się na backstage'u i zawracać nam tyłek jakimiś pierdołami. Decyzja o walce ze mną to tak jak wyrok śmierci. Poczujesz to na własnej skórze o ile będziesz miał odwagę stawić się na ringu. Jedyna rada dla ciebie to, żebyś tego dnia został w domu, bo jeśli staniesz ze mną na ringu twarzą w twarz to nie pomoże ci ani Rey Mysterio, ani R-truth, ani żaden inni z twoich słabych kumpli. Wierz mi, że żaden podstęp nie pomoże ci w zwycięstwie. Wynik ten walki jest z góry przesądzony! Możesz tu przyjść i mi przerwać. Możesz mi nie wierzyć i to co mówię uznać za stek bzdur, ale zmienisz zdanie, kiedy zobaczysz mnie z pasem.

 

Ten pas od podpisania kontraktu z tą federacją należy do mnie, a to że nie noszę go jeszcze na ramieniu to tylko kwestia czasu. Ty, Miz i na końcu sam IC Champion James Storm. Wasza trójką stoi mi na drodze, ale to dla mnie żadna przeszkoda. Najpierw pokonam Evan'a, który jak to powiedział "Miażdżył w indysach"...Facet obudź się! To jest WSF! Tutaj nie poradzisz sobie z nikim. Trafiasz na same ofiary losu, a jeśli mi nie wierzysz, to otworze ci oczy na TNB! Będziesz mógł sobie porównać poziom wszystkich federacji w jakich walczyłeś. Pozostanie ci tylko żałować, że opuściłeś ciepłe i bezpieczne WWE. Tam może coś byś w końcu osiągnął, bo tutaj kończy się twoja świetlista przyszłość! Dołączając do stajni przedszkolaków tylko pokazałeś jaki jesteś tępy! Nie wiem czy już to zauważyłeś, czy jeszcze nie, ale uświadomię cię...twoim żałośni kumple w niczym ci nie pomogą! Nawet w grupie nic nie znaczycie, a dowodem na to był wasz ostatni pokaz z Abyssem. Dawno się tak nie naśmiałem. Czy wy naprawdę myśleliście, że możecie to wygrać? Bądźcie poważni...musielibyście trafić na kogoś pokroju Matt Hardy, żeby ta walka była chociaż wyrównana. No, ale przynajmniej ktoś pokazał gdzie wasze miejsce! Z dala od ringu!

 

Zajmijcie się czymś bezpieczniejszym...może pracą w cyrku. Cała ta wasza stajnia świetnie by się tam nadawała. Tam z pewnością "coś osiągniecie". Wrestling zostawcie prawdziwym wrestlerom! Takim jak ja future IC Champion, Myyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyysteeeeeeeeeeeeeeeeeeeeer Keeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeenneeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeeedyyyyyyyyyyyyyyy !!!!
rmsig3.png

 

 

2483_1.png

 

 


  • Posty:  709
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  30.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

20090501kane.png

Na ostatnim Tuesday Night Boom dowiedziałem się, że wreszcie będę mógł zniszczyć Montela. Ty, Porter, i The Rock na następnym TNB zmierzycie się ze mną i Stormem... Nawet The Rock, który uważa się za lepszego niż jest, mi nie przeszkodzi w dorwaniu ciebie... Lepiej MVP, byś nie udzielał się w walce zbyt dużo. To tylko zmniejszyłoby twoje szanse na przeżycie End of Silence. Zmniejszyłoby to twoje nikłe szanse na zwycięstwo. MVP, podły, mały człowieczku, watch your back... Nie będziesz nawet wiedział, kiedy złapię cię za gardło i rzucę tobą o ziemię... Mówisz, że się mnie nie boisz i że czekasz na mnie? Hardy jesteś, jednak... spróbuj mi to udowodnić na End of Silence. Tak, tak... może i dasz radę udowodnić, że się mnie nie boisz... jednak ze strachem, czy bez strachu... rozgromię cię, zniszczę, pokonam. Będziesz się modlił do Boga o to, bym przestał się nad tobą znęcać... Montel Vontavios Porter... Jeśli wejdziesz na ten ring... nie będzie już odwrotu. Jeśli wejdziesz na ten ring... będziesz musiał walczyć z 140 kilogramowym Big Red Machine... Wielkim, czerwonym potworem... Złapię cię, choćbyś uciekał, choćbyś błagał o litość, choćbyś już był nie przytomny... Twój dzień sądu już się zbliża...



Próbujesz podstępów, jesteś jednak wciąż małym, głupim, człowieczkiem! Wciąż nie rozumiesz, że ja, Big Red Monster zniszczę Cię... Nie lepiej byłoby dla ciebie oszczędzić zdrowia i nie walczyć? Czy nie lepiej byłoby walczyć o inne pasy federacji, byle ominąć mnie z daleka? Jesteś nierozsądny Proter... Na EoS zapłacisz za to. Storm odrzucił cię, teraz próbujesz przekonać The Rocka... On chyba też nie jest tak głupi jak ty, Porter, i odrzuci twoją plugawą propozycje...

Porter jesteś tak plugawą istota, że najpierw mydlisz Kurtowi oczy waszym starym tag teamie, potem mówisz Stormowi o waszej świetlanej przyszłości. Teraz... teraz próbujesz przekonać The Rocka... Sam dobrze wiesz, że w pojedynkę nie masz szans... Wiesz, że pojedynczo w 1 na 1 mnie nigdy nie pokonasz. Jesteś zbyt słaby, jesteś po prostu zbyt kiepski... Sam sobie wmawiasz, ze dasz mi radę. Sam siebie okłamujesz, przecież szukasz jakiś przyjaciół. Niestety oni nie są tak głupi jak ty, Porter... Będziesz radził sobie sam, sam... SAM!!!

 

Rock... Na razie jesteś mi obojętny... walczysz w tej walce? Dobrze, zajmij się Stormem, MVP zostaw mnie... The Rock, nie wchodź mi w drogę, przecież nie muszę ciebie niszczyć w takich mękach, jak Portera. Zdesperowany MVP złożył ci nawet propozycję stworzenia Tag teamu, który miałby zabrać pas mi i Kurtowi... Dwóm najlepszym wrestlerom w całym WSF! Rock, chyba nie jesteś tak głupi ja Porter... A jeśli nawet... To twoja decyzja... czy pomóc temu małemu idiocie, czy żyć w spokoju przez długi czas w WSF. Rock... to może być najważniejsza decyzja w twoim życiu... może zadecydować o twojej kariery. Może się skończyć szybciej niż powinna, a może być jeszcze wspaniała i długa... Zastanów się dobrze, Rocky... W najbliższej walce na TNB weźmie udział jeszcze jedna osoba... James Storm. Nie jesteś jednak tak głupi jak myślałeś... Z początku wydawałeś się być zachwycony propozycją MVP. Jednak nie jesteś takim głupcem, jak on... Myślisz nawet logicznie, Storm. Wiesz, że jestem dal was zbyt silny, zbyt potężny, więc wolisz nie ryzykować. Jestem pełen podziwu, James. W tej walce będziemy mogli dominować, o ile nie będziemy wchodzić sobie w drogę. Ja nie będę ci przeszkadzał w niszczeniu Rocka, ty natomiast zostawisz mi Portera, bym mógł się nacieszyć jego cierpieniem... Obaj możemy zniszczyć przeciwników i nikt nam w tym nie przeszkodzi... Nie rób więc nic głupiego, Storm, a możemy zniszczyć tego debila Portera, i Rocka... Mimo wszystko nie licz, że będę ci pomagał z The Rockiem. Pomogę ci tylko, gdy nie będziesz dawał rady odbić się przy pinfallu...

Strzeż się zatem Porter...

  • Posty:  69
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

John_Cena_K3S9QJ.jpg

Na ostatnim Tuesday Night Boom,gdyby nie pomoc Hunter'a,zapewne X-Pac i Shwan Michaels,nie mieli by takich uśmieszków na twarzy.Poprostu chcieliście mnie i Batiste upokorzyć na oczach wszystkich i zrobili to,upokorzyli nas.Daltego wiedzcie,że ja postaram się was tak samo upokorzyć jak wy nas i pokazaliście,że sami sobie z nami nie poradzicie,musieliście dziękować Hunter'owi,że był taki dobry i przyszedł uratować wam wasze tyłki i wy się nazywacie D-Generation X???.Wiecie co powniście się inaczej nazywać nie wiem,ale dam jeden przykład,może "Super dzieci".Shawn nie obchodzi mnie,co zdobyłeś w WWE,twoje tytuły,a masz ich wiele zawdzięczasz jedynie szczęściu.Przypatrywałem się twoim walką widać było,że mialeś wiele szczęścia i to w nie jednej walce.Kiedyś byłeś dla mnie wzorem do naśladowania,a teraz jesteś tylko dzieckiem.X-Pac,ładnie się dobraliście z Shawn'em,można powiedzieć "Jak stare dobre małżeńtwo".Ty też powinnieneś dziękować Hunter'owi całować go po nogach,wiesz żałuje,że nie mieliśmy walki Tag Team,naprawdę szkoda może wtedy nie przyszedł by Triple H i może by wam nie pomógł.Wiedz X-Pac,że to nie ty tu będziesz dyktował co mam robić i zajmij się swoim "mydełkiem".Bo wkrótce ujrzysz tutaj stojącego przed tobą,ubranego tak jak teraz,tylko z małym dodatkiem Pasem WSF Champion.


  • Posty:  770
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.07.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ciemne pomieszczenie, widać tylko jakiś błysk.

Wtorek wieczór... Noc, niektórzy zapamiętają ją źle i będą wspominać ową noc jako najgorszą nocą w swoim życiu, a rozpamiętywać ją będą z niepokojem i zgrzytaniem zębów, ich rany będą przypominały im ból i upokorzenie jakiego nabawili się z jednego powodu, tym powodem jestem JA... Inni, ten wieczór będą wspominać wspaniale, postawią kolejną kreskę na ubrudzonej kartce papieru, a nawet trzy następne kreski, które dają znać o ilości upokorzonych przeze mnie osób. Ta noc ...Fff... była przepełniona chwałą ale tylko i wyłącznie dla mnie, a nie dla nędznej grupy highflyerów... W drugi dzień tygodnia, dałem o sobie znać jak mało kto na Tuesday Night Boom, wygrałem walkę o pas... potrójnie wygrałem. Kiedyś, aktualnie i w przyszłości bez różnicy bliskiej czy bardzo odległej nic mnie nie zatrzyma, miażdżę wszystkich jak należy, a przekonać się o tym możne każdy w każdą wtorkową noc i zawsze wtedy kiedy WSF pokazuje swoje show. Jakichkolwiek przeszkód i innych przeciwności losu, brak... chociaż byli i tacy co próbowali stanąć mi na drodze do mojego upragnionego celu, brawa za odwagę...

Światła włączone.

4zv8bbc.jpg

Okazuje się, że błyszczał się pas, Abyss zaczyna go głaskać.

Nikt mi go nie odbierze on jest stworzony dla mnie, specjalnie dla mnie i nie dopuszczę nikogo, NIKOGO... A Chcieli mi go zabrać trzej panowie... Evan mówisz, że nie wszystko poszło zgodnie z planem ? STOP, czy kiedykolwiek udało wam się coś ? A czy mieliście w ogóle jakiś plan ? Zawsze wszystko dokładnie partaczycie, nic wam się nie udaje... Jesteście jak te wszystkie nędze stworzenia, bezbronne i niemające nic do powiedzenia, Ryby ? gorzej... ot takie istoty... które nie są nikomu potrzebne, z kolei Rey opowiada o tym, że wygrałem bo po prostu jestem większy, jakież to proste, prawda ? Więc w czym problem, masz już jakiś plan... Hahaha... jak mnie rozgryziesz ? Urośniesz, pójdziesz na siłownie, daj sobie spokój... R-Truth cały czas powtarza, że stajnia nie jest mu potrzebna. Powiedz mi po jaką cholerę do niej wstępowałeś, po co chciałeś im pomagać no mów... patrząc na to co mówisz, jesteś żałosny. Czasem jestem za aborcją... a wszyscy jesteście tępi ale nie będę was obrażał nie po to tu przychodziłem, mój powód był inny zadawanie bólu... Nie interesujecie mnie... dostaliście wszyscy, każdy z was przegrał we wtorek. Stajnia nie ma przyszłości, precz z wami, mam nadzieje, że szybko wymiękniecie bo patrzenie na was, przyprawia mnie o mdłości. Jak można być na tyle słodkim... Mam sprawę do jeszcze jednego zawodnika, mianowicie Edge Grzecznie cię proszę, odejdź stąd... nie nauczyłeś się, że nie toleruje absolutnie żadnych grup, teamów i innych podobnych "bezinteresownych" akcji charytatywnych, nie pomogę Ci w niczym ale obiecuje, że zapamiętam twoje słowa i nie zostawię tego ot tak, a na pewno pokaże na co mnie stać... Jestem otwarty na propozycję, od razu mówię, że zgodzę się na każdą ale nie chce mnie do czynienia z bałwanami...


  • Posty:  450
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Damn! Whats up!



If you Feel Me!

Say what's up!

1522749700_l-759212.jpg

Abyss... Kolo, czy ty w ogóle jarzysz o co mi kaman? Ziomuś... TO jest tak: Stajnia jest mi potrzebna, bo po co mam działać sam jak debil (czyt. TY), skoro mogę... po prostu... współpracować z trzema innymi - świetnymi i doskonale wyszkolonymi wrestlerami? Wiem, twoja choroba ciska ci mózg, ale... nie musisz okazywać tego, że jesteś zwyczajnie głupi. Ziomuś, tylko ze mną się nie spróbowałeś... Nie miałem jeszcze z tobą okazji walczyć, ale jeśli jesteś taki twardy, i wszystkich tak totalnie niszczysz, to dlaczego Rey, Jeff i Evan mają się teraz dobrze? Dlaczego ich nie zniszczyłeś? Odpowiedź jest jedna: Mianowicie brakuje ci czegoś. Tą rzeczą nie jest siła... Nie... Tej masz dużo. Tą rzeczą nie jest szybkość... Po co ona do niszczenia oponentów? Więc czym jest ta rzecz? W Twoim wypadku nasuwa mi się jedna odpowiedź - inteligencja. Podczas, gdy ty się szczycisz swoim pięknym pasem (czego nie można powiedzieć o Tobie) - ja trenuję. Ćwiczę, aby stać się świetny. Aby stać się lepszy od Ciebie, aby pokazać Ci NASZĄ siłę. Ale na razie trenuję do tego, żeby zmierzyć się z Carlito.

Więc Carlito pacanie. Mam dla ciebie kilka wiadomości. Najważniejszą jest to, żebyś się w końcu odezwał, bo tylko pokazujesz swoją słabość, strach, lęk przed tym, co jest nieuniknione. Twoje słowa są tak ograniczone jak szybkość Khali'ego (którego pozdrawiam). Nie wiem, czy cię zatkało, czy po prostu się mnie boisz?

jedynemu w swoim rodzaju, wielkiemu Carlito a i ryj to ma swinia :)

Świnia? ŚWINIA? Carlito, a świnia... Jaka różnica? Ja nie zauważyłem... (Truth kieruję się w stronę ludzi) Ktoś widzi? (nie ma żadnej odpowiedzi, tylko liczne uśmiechy fanów)

Kolejną wiadomością dla ciebie jest to, że samo zwycięstwo tej walki mnie nie zadowoli. Wręcz przeciwnie. Gdybym dał ci tak po prostu przegrać, to byłbym zły na samego siebie. Czułbym się upokorzony, że nie zgniotłem takiego... hmmm... Takiej stonki. Tak, jesteś jak stonka na kartoflu. Ty jesteś stonką, a twój tag jest ziemniakiem. Jesteś po prostu niepotrzebny. Primo przydałby się lepszy partner. Może Hornswoggle? Bądź jakaś diva... Ale chwila. Co ja pieprzę? Primo jest lepszą stroną tagu, a Kurt Angle wyeliminował go bardzo szybko, właściwie nawet nie mrugnąłem... Wolę nie myśleć co ty byś zrobił... Mam nadzieję, że będziesz chociaż próbował się bronić, bo nie chcę cię jako takiej ofiary - czyli kogoś, kto się podłoży, aby nie dostać porządnie po pysku. Bądź jak wolisz, świnko - dostać po ryju. Czy ty to rozumiesz?

What's up? DAMN! Koleś, czy ty w ogóle wiesz o co mi biega? Czy ty w ogóle rozumiesz, że oberwiesz??? Chyba tak. Bo się nie pokazujesz... Strach cię obleciał? Na twoim miejscu też bym się bał. I to nie tylko dlatego, że jestem lepszy - zwinniejszy, silniejszy, szybszy, inteligentniejszy i sprytniejszy. Ale też dlatego, że jestem wnerwiony. Tak! R-Truth się wkurzył! Ron Killings. Mam dla ciebie rebus. Myślisz dlaczego jestem Killings? Sprawdź cztery pierwsze litery tego słowa. I jeśli jeszcze cię od tego mózg nie boli, to pomyśl, co słowo, które wyszło może oznaczać? To co się stanie na naszej walce. Po prostu cię zabiję. Więc się przygotuj. Im więcej na ciebie patrzę, tym gorzej się czuję. Delikatnie mówiąc, to ty jesteś martwy... Miej nadzieję, iż zarząd nie zdecyduje się na naszą walkę, gdyż może to uznać za zbyt drastyczne, aby w ogóle to oglądać.

People over There what's up!



If you Feel me Stand up and say: What's up?

  • Posty:  650
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

cowboyhat.jpg?t=1242583247

Kolejny jawny atak na moją osobę! Mam tego serdecznie dość! Po raz kolejny byłem zmuszony zebrać największe baty. Tym razem osobą, która miała to szczęście, że pokonała mnie, był M.V.P. Oczywiście po pojedynku dostał niepohamowanego ataku radości, jakby był nowym mistrzem. Zwycięstwo nade mną sprawiło mu tyle radości, że kompletnie o mnie zapomniał. Biedne dziecko. Podał mi dłoń. Niestety był za głupi, by domyśleć się, iż nie mam zamiaru się z nim znów przyjaźnić. Montel, czy naprawdę myślałeś, że po tym, co mi zrobiłeś, możemy znów się przyjaźnić? Naprawdę? Oh, gimme a break! Miałem cię, już miałem się zemścić za te upokorzenia, miałem sprawić, że pożałujesz za swoje życiowe błędy... Niestety niesprawiedliwość znów się okazała. Number games. Tak, to ważne. Ale to dla frajerów, dla tchórzy... tak, to dla ciot! Jeśli atakujesz kogoś, a potem jeszcze do ciebie dołącza się kolega... to nie ma sensu. Chcesz walczyć? Walcz jak mężczyzna! Walcz jak prawdziwy wrestler, a nie 18-letni dzieciak pod jakimś night clubem. Tymczasem co robi Montel? Podaje mi rękę, atakuje mnie i kiedy ja zdobywam przewagę... woła Rocka, wiedząc, że ten też ma coś do mnie. Czemu dobrzy ludzie muszą być tak traktowani? Do cholery, jestem WSF Intercontinental Championem! Należy mi się jakiś szacunek! Nie mówię od razu, by każdy się pokładał i bił mi pokłony, ale malutkie skinięcie głową i 'Dzień dobry' wystarczy... Czy to zbyt dużo na wasze malutkie móżdżki? Chyba tak... no to cóż, powoli, spokojnie, wszystko sobie wyjaśnimy. The Rock... MVP... na następnym TNB walczycie przeciwko mnie i Kane'owi. Nie mówię, że ja i Kane to jakiś zgrany team. Actually, nigdy nie byłem z nim w zespole. Mimo wszystko... i tak wasze dupska zostaną ostro skopane! Za to, że żyjecie, tak. Za to, że swoimi marnymi żywotami zatruwacie społeczeństwo składające się z przykładnych obywateli... np. mnie! Ja, jako przedstawiciel tego społeczeństwa, zamierzam wymierzyć karę. Możecie się nie bać... ale pewnie się boicie. Nie zamierzam z moim partnerem wchodzić sobie w drogę. Za to wielkość waszych eg da o sobie znać. Życzę wam tego. Trzymajcie się jakoś do wtorku. No i nie może zabraknąć... Sorry about your damn luck!


  • Posty:  616
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.03.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

i hear voices in my head



the council me

they understand

they talk to me!
randyorton.jpg

Hulk..Fantazja to naprawdę dobra rzecz...Zamknąć oczy, pomarzyć, odprężyć się...Naprawdę fajna sprawa...

Jednak ty ostatnio nie potrafisz odróżnić fantazji od rzeczywistości...Jedna rzecz, którą powiedziałeś naprawdę mnie rozbawiła..

I chyba nie tylko mnie...

Sprawiedliwości stało się zadość! Na ostatnim TNB Randy Orton uciekając z ringu upokorzył się przed potęgą Hulkamanii, brothers! Wreszcie dostaliśmy to na co tak długo czekaliśmy

Uciekając z ringu upokorzyłem się przed potęgą Hulkmaniii..Powiedz mi...W jakim ty świecie żyjesz...Ja się upokorzyłem?

To jak mam nazwać to co robiłem z tobą na poprzednich galach? Ta jest pierwszą na której wyszedłeś bez żadnego szwanku...

I to był mój błąd..Chociaż niekoniecznie..Dałem ci jeszcze nadzieje, że nie wszystko stracone...

Pewnie uważasz, że możesz wygrać tą wojnę..Jednak ja postanowiłem dać ci trochę odpocząć przed masakrą jaką czeka cię na End of Silence..Zgadnij co przerwie tą ciszę?...Przerwie ją twój krzyk..Przerwie ją twoje cierpienie..Będziesz błagał abym przestał...

Będziesz błagał o litość...Jednak już jest za późno..Ty jednak uważasz inaczej..Zasłaniasz się tą całą bandą nieudaczników...

Powiedz mi..Dlaczego jesteś aż taki naiwny...Myślisz, że gdy będę niszczył cię podczas naszej walki, któryś z nich ci pomoże?

Będą nieśmiało spoglądać z między palców, bo nie będą mogli patrzeć na to jak ich ulubieniec właśnie kończy swoją karierę..

Wyliczasz ilu to młodszych od siebie pokonałeś..To było dawno..Zbyt dawno..Nikt już nie przywróci tych czasów..Teraz jesteś starszy, głupszy i o wiele słabszy niż kiedyś..Porywasz się z motyką na słońce i ja ci to boleśnie udowodnię..Możesz opowiadać sobie o ZSRR, Iraku, nawet o biednych wyginających małpkach z południowo - wschodniej Kambodży, które to zostały uratowane przez Hulkmanie..

Mnie to nie wzrusza..A wręcz przeciwnie..Śmieszy mnie to...Wymieniasz to wszystko z wielkim zacięciem i dumą...A jest to tak naprawdę dla nas gówno warte...Znudziło mnie i zapewne nie tylko mnie słuchanie o nieistniejącej potędze Hulkmanii..O twoich wyczynach..

Pokonaniu Khaliego, który potrzebuje instrukcji do tego jak iść, żeby nie wywrócić się o własne nogi..Hulk..Daruj sobie..

Twoje wzruszające wywody nikogo nie interesują..Starasz się za wszelką cenę udowodnić swoją wartość...Wypominasz na każdym kroku swoje zasługi...Naprawdę trudno ci zrozumieć, że jesteś zwykłym starcem, z wybujałą fantazją, który boi się, że zostanie zapomniany, który boi się samotności?...Uważasz, że ktoś taki jak Legend Killer ma podstawy aby obawiać się takiego popaprańca?

Mówisz, że nie potraktujesz naszej walki ulgowo..Mówisz, że nie potraktujesz mnie jak szczeniaka..Będziesz traktował mnie jak równego sobie..Wybacz, ale ja cię nie traktuję jak sobie..Nie uważam cię nawet za kogoś godnego walki ze mną...

Może jest to i starcie wszech czasów...Jednak gdy wszyscy będą o nim rozmawiać, nie zapomną go do końca życia...

Ty będziesz chciał jak najszybciej zapomnieć..Zapomnieć o upokorzeniu, które zobaczą miliony tych żałosnych ludzi, którzy myślą, że jesteś w stanie mi się przeciwstawić...Jednak obiecuję ci...Nie zapomnisz o tym nigdy..To minie dopiero wtedy gdy wygodnie położysz się w swojej trumnie...Będziesz budził się w nocy mając przed oczami to co zrobiłem tobie przed oczami tysięcy twoich Hulkmaniaków...

Będziesz wstydził się i żałował tego, że byłeś tak głupi, że postanowiłeś ze mną zejść na wojenną ścieżkę...Twoi Hulkmaniacy nie będą z radością odliczać naśladując sędziego..Będą robić to w smutku i żalu..Nie będą tego wykrzykiwać...Wszystko stłumią w środku..

Nie będzie to odliczanie wieńczące twoje zwycięstwo..Będzie to odliczanie, które zakończy twoją żałosną karierę...

Będzie to piękny finał...Jednak będzie on piękny tylko dla mnie..

Czy czuję tą elektryzującą siłę? Gdy wspominałem o tym abyś zmienił dilera, nie mówiłem tego dosłownie..

 

wroneksig.png

16093.png

11524.jpg

11738.gif

 

 


  • Posty:  839
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

morrisonmic.jpg

Czy wam w federacji kogoś nie brakowało????Jak w takiej znakomitej federacji mogło zabraknąć guru doskonałości,perfekcyjnie walczącego jak i znakomicie wyglądającego(wystarczy spojrzeć) mnie czyli Johna Morrisona!Patrząc na takie gwiazdeczki typy Chris Jericho, Randy Orton czy Mr.Kennedy mam wątpliwości czy mogą mi przeszkodzić do dążenia do wysokich celów.Nie będe żył przeszłością w której upokorzył mnie The Miz którem zabrakło mu honoru aby godnie porzegnac się z naszym teamem....Jeżeli chodzi o moje cele narazie ich nie ujawniam gdyż z łatwością mógłbym mieć każdy pas...

Moim pierwszym zadaniem to szukanie nowego Teamu,gdyz ten który panował w WWE z The Mizem opierał się tylko o mnie.To ja walczyłem za dwóch by The Miz mógł cieszyć się wygranymi...Ale mniejsza z tym.Teraz jest Teraz i szukam nowego lepszego Teamu!!!

Jeżeli chodzi o moje finishery to chciałbym wam nudnym i ospanym fanom WSF pokazać kilka moich akcji które uzywią tą "umierającą" atmosfere na widowni:

Na Titatronie pojawia się film:

Heh teraz już wiecie czym będę was częstował podczas walki!!!Ta federacja potrzebuje ludzi którzy fantastycznie wyglądają i już wkrótce to ja będę ikoną tej federacji!!


  • Posty:  450
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.03.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Damn! Whats up!



If you Feel Me!

Say what's up!

1522749700_l-759212.jpg

(R-Truth wchodzi na ring, z małą siatką)

Tak sobie spoglądam na kartę TNB i co ja widzę? Tak... To czego się spodziewałem. Mianowicie zarząd nie chce zbyt krwawej walki jak na zwykły single match. No, ale cóż ja zrobię? Pozostało mi walczyć o przetrwanie z Abyss'em, który bez wątpienia jest silny... Ale kolo! To, że jesteś silniejszy od nas, to nie znaczy, że możesz nami pomiatać! Na Tuesday Night Boom pokażę ci, co znaczy moje What's up! Nie mam wątpliwości co do tego, że będzie ciężko. Ale Ron radził już sobie w nie takich tarapatach... Już z nie takimi kozakami walczyłem. Ja was wszystkich, ziomki znam. Plan waszej walki:

1. Kilka Clothesline'ów

2. Jakieś tam przerzuty (najczęściej suplexy i scoop slamy)

3. Chokeslam

4. Pin

5. Jeśli się nie udało to finisher

6. Pin (Koniec walki i wygrana)

Wy, giganci nie jesteście zbytnio skomplikowani. Wiem, że będę musiał unikać przeróżnych chwytów, mam zamiar używać akcji striking'owych. Po co ci to mówię? Po to, żebyś wiedział, że nie nawet nie warto próbować chwytać, gdyż ja - Ron Killings zaprezentuję Wrestling jakiego mało. Truth Axe. Corkscrew kick. Corkscrew elbow. Jak widzisz - moje finishery nie potrzebują kontaktu fizycznego. Nie muszę też nikogo do nich wynosić. Mogę ich używać na każdym.

Co daje mi pewnego rodzaju przewagę. Widzisz - zawsze byłeś niepokonany. Ale nie tym razem. Każdy się ciebie zawsze bał, ale nie tym razem nigga! Dopilnuję, abyś odpowiedział za wszystkie krzywdy wyrządzone moim ziomkom. Odpowiem atakiem na atak. Spodziewałem się innej walki, ale jak widzę - Carlito znów się udało... Kiedyś go dopadnę. Ale nie o tym. Nie będę się wypowiadał na temat twoich niewątpliwych umiejętności, ziom. Damn! You're good man! Ale role się odwróciły. Ron Killings zaczyna dyktować warunki! Ron Killings zaczyna rozdawać karty! Dowiesz się co oznaczają słowa - Truth Axe. Przekonasz się co znaczy z nami rywalizować. Upokorzyłeś nas. Właściwie to upokorzyłeś wszystkich, prócz mnie. Masz teraz szansę! Możesz mnie także upokorzyć... Lecz to ci się nie uda, nigga. Z jednego, prostego powodu - To ja jestem R-Truth, to ja jestem Ron Killings. Jak już mówiłem do Carlito'a - nie bez powodu jestem Killings. Tak, ty to rozumiesz. Ty wiesz o co chodzi w tym słowie, prawda? Jesteś mądrzejszy i silniejszy od Carlito'a. Ale to ci się na nic nie zda. Już we wtorek odzyskam honor Sky Crapers'ów. Pokażę, że High Flying może rywalizować z Power Wrestlingiem, ziooom... Z reguły wygrywają więksi, silniejsi. Z reguły, ale ja będę wyjątkiem potwierdzającym tą regułę! Początki w tej federacji (zresztą nadal zaczynam) nie są łatwe. Same przegrane, sami rywale, z którymi nie mam szans, no może z wyjątkiem Miza. Jednak ja się nie zniechęciłem. Trenuję dalej. Chcę być najlepszy! Chcę być gwiazdą WSF! Nie chcę być kolejnym midcarer'em, a tym bardziej jobber'em! Walczę do końca, rozumiesz to? Pewnie rozumiesz. No i dobrze. Może i nie jesteś taki tępy... Może... Ale wiesz, ja i tak się nie boję... Przyznam się szczerze - ja się trochę ciebie boję. Fakt, jesteś nygą, który non stop jara, pamiętasz jeszcze moją teorię, prawda? (śmiech) Jarasz zioło przed walką i to ci daje takiego kopa, że walczysz za pięciu. Ale ja, już na Tuesday Night Boom wygram Handicaped Match 1 vs 5.

(znów śmiech, Truth wyciąga z siatki maskę z filmu ,,Milczenie Owiec")

Jak widzisz - jest to maska, podobna do twojej. Pochodzi z filmu ,,Milczenie Owiec". Jest to film, na którym zapewne się wzorowałeś, ale koniec!

(Ron rzuca maskę na ziemię i ją rozdeptuje)

Pora uciszyć owieczkę, która miała i tak już za dużo do powiedzenia! Walczę w obronie wszystkich High Flyer'ów, wszystkich nygusów. Żaden psychopata nie będzie upokarzał moich kumpli! Żaden psychopata nie będzie niszczył najlepszych high flyer'ów! Nikt! Choćbyś miał niewyobrażalną siłę, choćbyś był nie wiem jak straszny, ja i tak się nie zawaham! Będę walczył do upadłego! Do ostatniej kropli potu! Za kogo ty się uważasz? Za niszczyciela? Koniec twojego panowania! Już we wtorek tracisz tron! Jesteś Extreme Champ'em! Ale co z tego? Ja i tak się nie ugnę pod twoim ciężarem. Zrobię to jak prawdziwy mężczyzna - przyjmę to na klatę. Stawię się na tym pojedynku, choćbym miał złamaną nogę, choćby ktoś mnie pociął na tysiąc kawałków... Ja i tak będę. Już się nie boję. And...

People over There what's up!

If you Feel me Stand up and say: What's up?


  • Posty:  360
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tuesday Night Boom zbliża się wielkimi krokami. Już we wtorek przyjdzie mi zmierzyć się z Mr. Kennedy'm.

Nie przeczę, że będzie łatwo, ale wygram to. Dla was(cheer), dla siebie, dla wszystkich.Na EoS zmierzę się z Mizem, którego również pokonam.

A potem... Storm. Chyba on, bo być może ktoś mu zabierze pas.

To będzie ciężka walka. Ale i ją wygram, i pokażę wszystkim niedowiarkom, na co mnie stać. Potem postaram się o lepsze pasy. Ale teraz, przenieśmy się w przyszłość, tuż po mojej walce z Kennedy'm.

rfdh.jpg

(dżwięk announcera)Here is your winner... Evan Bourne!

Tłum szaleje, bo wiedzą już, że ich ulubieniec walczy w finale z Mizem.

Bo wiedzą, że już tylko Mizanin dzieli Evana od walki ze Stormem, tej ostatecznej walki, która zadecyduje o losie pasa.

Tak to będzie wyglądało... I niech nikt nie zaprzecza, bo wiem, co mówię. Ktokolwiek myśli inaczej, niech poczeka do Wtorkowego wieczoru.

Zobaczymy, kto będzie miał rację.

Potem EoS... Przenieśmy się więc i tam.

Zmęczony, lecz uradowany Evan tauntuje do widowni, która jest wniebowzięta, bo już tylko walka ze Stormem, i pas IC ląduje w rękach Bourne'a.

Taak... Tutaj znowu wygram, choć to może być ciężki pojedynek... Miz to jednak dobry wrestler... Jednak i jego spinuję...

Nieważne, czy po SSP, czy po czymkolwiek innym, wygram to.

A teraz, ostatnia walka... Przejdźmy do niej.

Bourne cieszy się jak dziecko, trzymając w rękach pas IC, widownia szaleje, bo ich ulubieniec zdobył upragniony pas, bo niełatwej drodze...

Tak to będzie wyglądało. Lecz wróćmy do rzeczywistości.

Abyss - Czy kiedykolwiek nam się coś udało? Póki co nie. Nie całej stajni, ale ja odnoszę sukcesy, a ja to część grupy.

Nie wiesz niczego o nas, Skyscrapers'ach. O ludziach, którym "latanie" sprawia przyjemność jak nic innego. Bo my możemy, my umiemy, a ty?

Powolny pseudo potwór... Jedyne co umiesz, to zrobić, to rozsypać pinezki i zrobić Black Hole Slama... no, może jeden czy dwa ciosy więcej...

Wiedz, że nie daruję ci, i nie dam ci spokoju.

Odwdzięczę się pięknym za nadobne, i zobaczymy, kto będzie leżał na pinezkach. Ty, po SSP czy ja bo BHS.

Jak myślicie? Nadstawia ucho w stronę publiczności, a ta zgodnym chórem skanduje: SSP! SSP!

No widzisz, już wiemy.

Evan odchodzi bez swojego "Woohoo", co bardzo dziwi niektórych widzów.


  • Posty:  272
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.04.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja jestem UMAGA !!!!! ŁAAAAA !!!!

umaga.jpg

Nie przyszedłem do WSF żeby walczyć z jakimiś cieniasami !

Przyszedłem tu po Intercontinental Title !

I zniszczę każdego kto stanie mi na przeszkodzie!

James Storm jesteś nikim. Zrównam Cię z ziemią i pokaże, że nigdy nie zasługiwałeś na ten pas.

Wiedz że jeśli Cię złapę, to będę Cie maltretował, aż nie wylejesz ostatniej krwi.

Będziesz płakał, będziesz mdlał z bólu. Mi to nie przeszkadza, bo zrobie wszystko aby zdobyć ten pas.

Jeśli nie włączysz mnie w pojedynek na End of Silence o Twój pas mistrzowski (triple threat), to wiedz, że będę wkraczał w Twoją każdą walkę,

będę Cię obijał na każdym kroku.

Więc lepiej dobrze przemyśl, czy chcesz cierpieć tylko na End of Silence, czy cierpieć na każdej gali.

Bo ja jestem UMAGA !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Umaga.jpg

2nqz7s6.jpg

 

 


  • Posty:  839
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

5618286

Na ring wchodzi śmiejący się Morrison

Oj Umaga Umaga.....Przyszedłes tu i odrazu chcesz dostac walke o pas???Kim ty wogóle jesteś???Troszke byś mógł potrenować nad formą.

Może zaczniesz uprawiać sumo heh...albo nie i tam byś był za...GRUBY!!!Popatrz na mnie na ideał mężczyzny który pragnie zostać ikoną tej

federacji.Jakie ty masz osiągnięcia???Kto cie lubi?????no i najważniejsze czy ty w to sam wszystko wieżysz żeby z taką szybkością jeżeli można tu mówic o jakieś szybkości myśleć o jakimkolwiek pasie......Znam Marka Henry który wagowo przypomina cie a jest 2x silniejszya co z tego ma????Nic!!!!!!!!!!

A więc ja ci proponuje powrócic do domu i wypatrywać codzinnie na wage czy się schudło........Co myślisz że powalisz przeciwników swoim wyglądem??

Mnie z ciebie chce się płakać.Ale nie ze strachu tylko z śmiechu hehehe.

(John długo myśli)

Albo wiem!!!!!

W federacji nie mamy maskotki może ty będziesz nią?Albo nie za dużo hałasu na sali by było gdyby każdy zaczął się śmiać hehe......

UMAGA przemyśl to wszystko!!!!

Gość
Ten temat został zamknięty. Brak możliwości dodania odpowiedzi.

  • Recent Posts

    • Grok
      Mimo że jest najdłużej panującym mistrzem w historii tego pasa, Lee Moriarty nie uważa się za najlepszego ROH Pure Championa wszech czasów. Moriarty jest teraz ROH Pure Championem od ponad 580 dni. Przekroczył poprzedni rekord w 2025 roku, pobijając 350-dniowe panowanie Nigela McGuinnessa z tym pasem. Złamanie tego rekordu było dla Moriarty'ego „dziwnym” uczuciem, bo bardzo wysoko ceni McGuinnessa. „To jedna z tych rzeczy, które wiele dla mnie znaczą, ale jednocześnie czuję się dziwnie z pow
    • Grok
      Penta poświęcił swoje zwycięstwo w walce o tytuł Intercontinental wszystkim, którzy kiedykolwiek w niego wierzyli. Na tymtygodniowym Raw Penta pokonał Dominika Mysterio, zdobywając pierwszy tytuł w karierze WWE. Gościł w podcaście No-Contest Wrestling tuż po emisji show i skomentował to, że wreszcie został Mistrzem Intercontinental – po wielu nieudanych próbach sięgnięcia po ten prestiżowy pas. „Człowieku, pierwsze wrażenie było szalone. Ale jednocześnie czuję, że emocje opadają, bo to dla m
    • Grok
      Gwiazda All Japan Pro Wrestling, Yuma Aoyagi, wraca na ring po odbyciu trzymiesięcznego zawieszenia. W listopadzie 2025 AJPW ogłosiło, że Aoyagi został zawieszony na trzy miesiące z 50-procentową redukcją pensji za swój udział w wypadku drogowym, do którego doszło po jednym z eventów promocji. Aoyagi nie doznał obrażeń w tym incydencie, ale pasażer pojazdu, w który wjechał, musiał być leczony z powodu urazu nogi. Ustalono, że Aoyagi, który prowadził auto z wygasłym prawem jazdy, spowodował kol
    • Grok
      Ren Narita i Oleg Boltin zapewnili sobie awans do kolejnej rundy New Japan Cup 2026. Druga noc turnieju odbyła się w Korakuen Hall w czwartek. Narita pokonał Taichi, a Oleg rozprawił się z El Phantasmo. W drugiej rundzie czekają ich starcia: Narita vs. Satoshi Kojima oraz Oleg vs. HENARE, zaplanowane na 12 marca. Kojima i HENARE to jedni z tych, którzy otrzymali bye w pierwszej rundzie. 55-letni Kojima wszedł do turnieju w ostatniej chwili jako zastępstwo za kontuzjowanego Tomohiro Ishii.
    • KyRenLo
      Walka Pań. Thekla vs. Kris: Karta na teraz w obrazku:
×
×
  • Dodaj nową pozycję...