Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 104
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

1. Match



Belfast Brawl

JBL pokonal Finlaya (w/ Hornswoggle)

 

2. Match

Money in the Bank Ladder Match

CM Punk pokonal Mr. Kennediego, Carlito, MVP, Johna Morrison, Sheltona Benjamin i Chrisa Jericho

 

3. Match

Batista pokonal Umage

 

4. Match

ECW World Championship:

Kane pokonal Chavo Guerrero ©

Nowy ECW World Champion:

KANE

 

5. Match

Career Threatening Match:

Shawn Michaels pokonal Rica Flair

 

6. Match

Playboy Bunny Mania Lumberjack Match

Melina & Beth Phoenix (w/ Santino Marella) pokonaly Marie & Ashley

 

7. Match

Triple Threat Match

WWE Championship:

Randy Orton © pokonal Johna Cene i Triple H

 

8. Match

Floyd Mayweather pokonal Big Showa przez KO

 

9. Match

World Heavyweight Championship:

The Undertaker pokonal Edge ©

Nowy WWE World Heavyweight Champion:

THE UNDERTAKER
MichelleMcCool01.gif

 

 

  • Odpowiedzi 22
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • pablo modjo

    4

  • kieska

    2

  • AtS

    2

  • pawelzak1976

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  2 264
  • Reputacja:   58
  • Dołączył:  30.05.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

Wrestlemania .. największe wydarzenie wrestlingowe roku. Co roku przyciąga ona przed ekrany i monitory miliony ludzi chętnych do obejrzenia wrestlingowego spektaklu . Te słowa miały rozpocząć mój felieton opisujący i analizujący sztandarowy produkt WWE. Po obejrzeniu gali chęć na napisanie czegokolwiek na jej temat zmalała i po prostu ocenie ją jakby było to zwykłe, mało znaczące PPV.

Po belfast brawlu spodziewałem się dosyć wiele. Finlay poradził sobie nawet jako tako z poprowadzeniem Khalasa, natomiast JBL w gimmick matchach wypadał z reguły bardzo dobrze. Ten street fight wypadł bardzo niemrawo. Wyglądało to tak, jakby ktoś pisał tę walkę na szybko przed rozpoczęciem gali. Wszystkie elementy walki nie trzymały się kupy, hardcore'u było tyle co kot napłakał, a i zwycięzca w moim mniemaniu powinien być nie ten.

Ocena - * 3/4

Money in the Bank od 2005 jest co rok ozdobą WrestleManii i tym razem nie było na szczęście inaczej. Tegoroczny MITB wypadł moim zdaniem porównywalnie z ubiegłorocznym. Mankamenty to nieco zbyt dużo chaosu, zepsuta drabina, i wrażenie, że wrestlerzy mogli pokazać jednak nieco więcej. Na pewno na plus pojawienie się Matta Hardy'ego jednak szczerze mówiąc spodziewałem się, że wystąpi jako uczestnik. Wygrana Punka zadowala mnie. Niestety, czytałem, że poprzez kontuzję Reya i problemy z Hardym to właśnie CM ma stać się babyfacem na ich miarę .. Punk w takiej roli ? Nie pasuje mi to.

Ocena - ****

RAW vs SmackDown był jedną walk na którą czekałem z niecierpliwością. Pamiętając to, że dobrze prowadzony Batista potrafi skleić naprawdę dobry pojedynek (via. seria z Takerem) , a Umaga potrafi sporo wycisnąć ze swoich przeciwników (NYR07 i walka z Ceną) miałem nadzieję, że panowie dadzą pokaz porządnego power wrestlingu. W praktyce okazało się, że walka ta była największym gniotem całej gali. Co z tego, że Umaga dwoił się i troił, skoro w moim mniemaniu Batista wszystko spierdolił swoją topornością i co najgorsze wygrał tę walkę.

Ocena - *

Pojedynku o ECW nie ma co opisywać. Trwał 10 sekund i moim zdaniem dobrze się stało że Kane zdobył ECW Title (chociaż ten pas jest wart mniej niż IC czy US Title).

Bez Oceny

O ile po walce RAW vs SD spodziewałem się bardzo wiele, tak po carreer threating matchu nie spodziewałem się raczej fajerwerków. Jak się okazało, bardzo pozytywnie się zaskoczyłem i walka była moim zdaniem dobra. Sporo ciekawych elementów takich jak dwa moonsaulty (ah, Flair i ta jego asekuracja ..) czy opory HBK przed wykonaniem pierwszego sweet chin musica. Końcówka walka bardzo przypadła mi do gustu. Pomimo tego, że cała WM ssała, to moment w którym Michaels wyczekuje w narożniku na Flaira i mówi 'I'm sorry, I love you' po czym wypala sweet chin musiciem w próbującego jeszcze walczyć Nature Boya był jednym z najpiękniejszych momentów jakie widziałem. Jeśli ktoś w końcówce tej walki przynajmniej się nie wzruszył, to jest prawdziwym, twardym skurwielem.

Ocena : ****

Playboy Bunny Matchu nie mam zamiaru komentować. Poziom tej walki nawet jak na walkę kobiet był ŻAŁOSNY ! Nie pomógł ani Snoop , ale zajebiście wyglądające lumberjills. Gasnące światło ? k***a, myślałem, że takie rzeczy to tylko w TNA .. masakra ! Aha , jeszcze jedno - MARIA JESTEŚ NAJGORZEJ WYGLĄDAJĄCĄ DIVĄ JAKĄ KIEDYKOLWIEK WIDZIAŁEM ! ODEJDŹ !

Ocena : 1/4 *

Gdy zobaczyłem hype video przed walką o WWE Championship ździwiłem się, że walka ta nie jest w main evencie. O samym przebiegu można powiedzieć tyle, że całkiem dobrze się ją oglądało. Nie było większych momentów przestoju i dosyć dużo się działo. Dlaczego jednak ta walka trwała tak krótko ? Tego nie wie nikt. Cieszy mnie oczywiście fakt wygranej Ortona. Co jak co, ale chyba tylko ja na forum wierzyłem w takie rozwiązanie.

Ocena : ***

Walka The Biggest vs The Best nie zostanie przeze mnie oceniona. Po pierwsze, zaniżyłbym i tak już niską średnią tej gali, a po drugie to nie był wrestling match. Wielka szkoda że Show musiał podłożyć się mikrusowi. Dobrze się stało, że 'money' wygrał po ogromnym kancie

Bez Oceny

Walkę wieńczącą WM'kę oglądałem absolutnie bez emocji. Moim zdaniem OLBRZYMIM błędem było umieszczenie w ME walki co do której wyniku nikt nie miał żadnych wątpliwości. Publika była ospała co udzieliło się także mnie i szczerze mówiąc czekałem tylko na moment odliczenia/poddania się Edge'a. Poziom walki był jednak pomimo brak dramaturgii dosyć wysoki, dlatego walka otrzyma ocenę podobną do tej o WWE Title.

Ocena : ***

Średnia Ocena : 2.42 * / ***** - Jak na WM - Słabiutko (a weźcie pod uwagę, że nie oceniałem walk Chavo vs Kane i Big Show vs Mayweather) .

Podsumowując uważam, że była to słaba wrestlemania. Tylko dwa **** matche, słabiutka publika (już wolę gale w hali na 15.000 osób .. poważnie, tam przynajmniej słychać jakieś reakcje) i mnóstwo rozczarowań. Plusy to niewątpliwie MITB i Flair vs HBK, od biedy jeszcze title matche jednak jest to zdecydowanie za mało, by można było się nt. WM wypowiedzieć w pozytywnym tonie.

Ocena : 4+ / 10

Ps. W tym momencie wykluczam się z WWE Teamu. Nie chcę być w teamie, który markuje dla federacji która tak partaczy największą galę w roku.


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Damn jak zwykle mam swoje zdanie i w 100 % nie zgadzam się z LK. Ale na sam początek , Have a nice Dizzle. Więc tak samo jak z NWO nie musicie się zgadzać z moim zdaniem , więc nie wyśmiewajcie się tylko przeczytajcie jak chcecie , jak nie to nie będę płakał. A więc zaczynamy. Wrestlemania , wielkie oczekiwania , wiele świetnie zabookowanych walk , no i po gali wiele niespodzianek. Pierwsza walka to już była niespodzianka , trochę się bałem że nie podołają , lecz mile zaskoczony byłem oglądając ten Belfast Brawl , tyle broni dawno nie widziałem na macie. Bardzo dobra walka kilka świetnych spotór jak np. skok Finlay'a między linami i przyjęcie pokrywą od śmietnika w głowę.JBL zwyciężył co jest wg. mnie zaskoczeniem. Dalej mamy świetny jak zwykle Money in the ladder match. Oczywiście nie wszystko tam wychodziło , lecz nie zawsze może być idealnie, lecz świetne spoty jak Shelton łamiący drabinę czy moonsault z drabiną po prostu miodzio. Świetna walka i zaskakujący zwycięzca jak dla mnie , mam nadzieje że Punk nie weźmie walizki by walczyć o ECW title. Batista vs Umaga , SD VS RAW no dziwna walka to była , wiele nadziei a wyszło jakoś niemrawo , Umaga przez większość walki dominował tylko po to by dać się położyć przez Powerbombke którą Batista ledwie wykonał, moim zdaniem słaba walka lecz feud zapowiada się ciekawie. Walka o ECW championship , wiedząc że to Kane walczy o pas miałem nadzieję że go zdobędzie, lepszy taki pas niż żaden. Walka treściwa jakbym mógł tak to ująć, chokeslam i 1.2.3...nowym mistrzem jest Kane. Teraz przechodzimy do najbardziej ckliwego momentu na gali. Carrer Threating Match , Ric Flair VS Shawn Michaels, walka wyszło świetnie, Flair zarąbiście dawał sobie radę a nawet prowadził walkę. Myślałem już że to Ric wygra i zaserwuje na suprise ale jednak dobrze się skończyło, jak LK napisał "I'm Sorry , I'm Love You" i Sweet Chin Music, przyznać się muszę że jak Ric schodził uroniłem łezkę, Wooooooooooooo. Bunnymania taka sobie, oglądałem , światło nie kumam o co chodzi , Santino wchodził w piórach jak Hogan , dostał strzała od Jerry'ego i Snoop'a , dla mnie ze Snoop'em to podobał się segment na backu, Foley jak zwykle świetny.

No i teraz przychodzi największe zaskoczenie , Randy obronił pas. Byłem cholera pewn że to HHH sięgnie po tytuł , a tu taka niespodzianka. Walka była dobra choć trochę za krótka , STFU Ceny fatalny, jak widzę tą mordę to mi sie w brzuchu przewraca. Choć nie powiem wejście miał fajne , fajna instrumentalna wersja You Can't see me. Walke Show'a nie komentuje bo to kabaret był. No i ME , dużo czasu dużo możliwości duże show. Edge i Taker stworzyli świetną walkę, nawet jeden Spear Edge'owi się udał. Walka była na na prawdę wysokim poziomie , lecz przez chwilę można było się zastanawiać czy Taker 16 - 0 czy 15 -1 ? No ale skończyło się podwyższeniem streaku , jak zawsze.

Ogólnie gala bardzo dobra , lecz jest to moje zdanie , pan nade mną się ze mną zgadzać nie będzie ale nie musi tak jak nikt inny.

Have a nice dizzle


  • Posty:  1 155
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

zacznę od słowa w kierunku LK ... nie wiem czy pamiętasz chłopaku kiedyś naszą rozmowę na gg, jeśli ktoś wie „za dużo” na jakiś temat to zupełnie inaczej na niego patrzy, ja zbyt technicznie patrzę na muzykę ty zbyt profesjonalnie na wrestling ... to jest entertainment, to ma być rozrywka/zabawa i dla tego bardzo dziwi mnie twoja opinia, że WM24 została spartaczona. Dla mnie to była świetna gala pełna mega niespodzianek i fantastycznych momentów ... a zaraz powiem dlaczego.

W niedziele przed WM wbiłem się na gg, a tu 2 opisy dotyczące WM ... no myślałem, że się wściekne bo dotyczyły pasa World i WWE. Powiem tylko, że w jednym opisie było, że Cena wygrał w drugim było 15:1 ... moje wkur****enie sięgnęło zenitu choć aż nei chciało mi się wierzyć, że osoby mające te opisy tak perfidnie zaspoilerowały by taką galę.

Zacząłem oglądanie z krzywą miną i z teoretycznie znanymi wynikami 2 najważniejszych walk.

Dodam jeszcze, że ostanie 2 miesiące raczej rzadko oglądałem wwe, a jeśłi oglądałem to przewijając, miałem więc nikłe pojęcie o walkach i ostanio odgrywanych scenariuszach w wwe :P

No i się zaczęło!

Jak pokazali stadion to byłem w szoku z dwóch powodów : pierwszy to, że jak było jeszcze dosyć jasno to jakoś nie było atmosfery (nawet fajerwerki słabo wyglądały)

Drugim było to co napisał LK ... po prostu słabo słychać publikę ... mimo tych 75 tysi ludu.

I to był minus tej WM.

Kolejnym minusem była walka SD vs RAW ... jakoś Umanga i Batek nie stworzyli widowiska godnego WM.

DO minusów dodał bym jeszcze samą walkę pań ... ale to akurat nic zaskakującego.

Na minus wstawiam też walkę big show vs ten od 20 minionów$ ... wiadomo cyrk, ale vince zarobił więc nawet nie spodziewałem się wiele po tym „meczu” i obstawiałem przegrana show`a.

Reszta to już same plusy :D

Nie mogę normalnie patrzeć na JBL`a ale walka z finlejem była całkiem mocnym openerem

MITB no co tu dużo mówić ... działo się działo i jeszcze raz działo ... wynik maksymalnie dla mnie zaskakujący, co mnie absolutnie nie zmartwilo J

Kane zdobył pas (nawet nie pamiętam kiedy ostanio miał jakiś, chyba TT z takerem) i co z tego, że w 10s ... jak dla mnie było to takie urozmaicenie/przerywnik jeśli chodzi o czas tej walki i jej zakończenie :P ... mam tylko nadzieje, że potrzyma ten pas dłużej niż do ... wtorku ;)

Koniec kariery Flaira – jak już napisali przedmówcy ta walka mogła tylko zaskoczyć pozytywnie. Wg mnie to była świetna walka, trzymająca w napięciu, w której Flair nei wyszedł wcale na dziadka który ledwo chodzi po ringu. W dodatku rozjebka HBK na stole komentatorskim wyglądała masakrycznie i myślałem, że niestety walka skończy się wcześniej ... ale tak nie było. Dodam jeszcze, że zakończenie walki było świetne i komu jak komu ale Flairowi należało się tak piękne zakończenie kariery. Każdy wrestler pewnie by chciał tak zakończyć karierę. Osobiście mam tylko nadzieję, że Rick nie zniknie w ogóle z TV.

Dodałem walkę pań do minusów ... ale segment ze snoopem i jego miniMercedes jak najbardzije pozytywnie 8)

No i zaczyna się walka o pas WWE ... jak wspomniałem wcześniej byłem przekonany, że dostałem spoilerem w twarz i czekałem tylko na wygraną Ceny (co w sumie nie było by wielką niespodzianką) ... a tu takie piękne zakończenie i Orton wychodzi z pasem ... hell YEAH!!!

No i ME ... choć też spodziewałem się, że w ME będzie walka o pas WWE. Do tej walki podszedłem już ciut z nadziejami ... przypomne tylko, że spodziewałem się przegranej Takera (co wręcz było niedopuszczalne dla mnie jeszcze kilka dni wcześniej) ale pierwszy spoiler się nie sprawdził więc może jednak będzie ciekawie.

Wygrana Takera i jest OK.

Mimo, że jako pierwszy mój minus trafił na to, że to nie hala tylko stadion i zbyt jasno ... to ten minus stał się plusem gdy zrobiło się ciemno. Naprawdę panowie od kamer dawali rade i obsługa wizualna wyszła im świetnie. Przy wejściu HBK i HHH jak kamerzyści chodzili na około nich, a na dachu stadionu wybuchały fajerwerki ... to jest to! 8)

Przydało by się jeszcze wspomnieć, że przynajmniej 2 razy była dobrze widoczna flaga PL :)

Podsumowując: nie znając za bardzo co się dzieje ostanio w WWE + 2 spoilery które okazały się nie prawdziwe + prawie 4h świetnej rozrywki (dobre walki i cała ich otoczka) = WM24 ... i dla tego należę do TEAM WWE. To był dla mnie prawdziwy entertainment i właśnie dla tego tyle lat oglądam już wrestling :D

vegaskopiavr1.jpg

wweteamfv8.jpg

92372310444b3ddbb51eb5.jpg


  • Posty:  616
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.03.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Według mnie Wrestlemania nie była aż taka słaba jak napisał LK.

Co prawda do ideału jej brakowało.

Belfast Brawl był takim sobie openerem.Myślałem że zrobią lepszą walkę.Mogłoby być więcej hardcoru.

Wygrana JBL :t_down: Dla mnie mógłby dalej siedzieć za mikrofonem.

Ocena:2/5

Money in The Bank...Czekałem na tą walkę.Markowałem Sheltonowi, ale otrzymałem to czego się spodziewałem.Kilka świetnych akcji, a następnie wyeliminowanie jakąś akcją do końca walki...Wygrana CM Punka trochę mnie zaskoczyła...Myślałem że ktoś dwójki Jericho - Kennedy zgarnie walizkę.Wcześniej MVP tuż tuż przed jej ściągnięciem, ale interweniował Matt, co mnie ucieszyło.Walka zdecydowanie na plus.

Ocena:4/5

Wiele obiecywałem sobie po walce RAW vs. SMACKDOWN.Na obstawę nie było co narzekać.

Jednak sama walka okazała się niewypałem.Nie ma co się rozpisywać...Umaga dominował i przegrał po Batista Bomb...

Ocena:1,5/5

Walki o ECW Title nie ma co komentować.Szybka wygrana po chokeslamie.

Ocena:Nie zdążyłem zjeść jednego paluszka, więc nie ma co oceniać.

Ostatnia walka Flaira.Myślałem że będzie to jedna z najgorszych walk tego wieczoru, a jednak okazała się conajmniej solidna.

Opory HBK'a przed wykonaniem SCM fajnie wyglądały.Tak samo jak zakończenie walki."I'm sorry" - nie ma co wzruszyłem się :P..Ogólnie przebieg walki ciekawy.Ric dawał radę i myślałem już że sprawi niespodziankę i wygra...Jednak zakończyło się tak jak wszyscy myśleli...

Ocena:3,5/5

Bunnymania słaba.Daleko jej do walk div TNA.

Ocena:1/5

Walka o WWE Title nie jest walka wieczoru...Lekkie zdziwienie, ale czas oglądać.

Ostatnio zacząłem markować Ortonowi i miałem wielką nadzieję że obroni pas, choć wszystkie znaki na niebie wskazywały że go straci.Walkę przyjemnie się oglądało.Działo się nie mało.Walka skupiała się głównie na dźwigniach wykonywanych na Randym.

Końcówka walki, Jaś Fasola przymierza się do FU na Trajpelu, jednak ten kontruje i robi Pedigree...Myśle HHH zgarnia pas, ale Randy przerywa odliczanie i to on spinuje Dżona i broni pas.Walka zdecydowanie za krótka.

Ocena:3,5/5

Walkę Floyda z Big Showem pominę...

Czas na main event.Na tym miejscu wolałbym widzieć walkę o pas WWE.

Jednak walka nie była zła.Wygrana Undertakera według mnie była do przewidzenia.Passa zwycięstw podtrzymana i Taker nowym WHC.

Ocena:3/5

Ocena WM:3/5 (trochę naciągnięte)

 

wroneksig.png

16093.png

11524.jpg

11738.gif

 

 


  • Posty:  3 601
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  21.06.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

:arrow:Tekst z http://tnawrestling.blox.pl/

John "Bradshaw" Layfield vs Finlay

Pierwsze rozgrzewające starcie wieczoru JBL kontra Finlay. Belfast Brawl z założenia hardcore'owa, krwawa walka mająca wycisnąć ostatnie soki z obu walczących wrestlerów. W praktyce jednak nie zobaczyliśmy w tej walce ani kropelki krwi. Ba! Cała ta WrestleMania jakaś taka bezkrwista. Jeden wyjątek to Gogoplata Undertakera. Wkurzające to strasznie szczególnie, że wrestlerzy w kilku walkach przyjmowali mocne, naprawdę hardcore'owe bumpy a nikt nawet się nie naciął ;) Do czego innego przyzwyczaiło nas WWE.. Wracając jednak do walki Finlay'a z JBLem. O dziwo była naprawdę dobra! Obaj wrestlerzy się nie oszczędzali, przyjmowali ciosy różnymi przedmiotami typu kubeł na śmieci, metalowe pokrywki, kije. Pozytywnie zaskoczył mnie Fit Finlay. Akcja z wyskokiem między linami wprost na metalową pokrywkę - miodzio. Na koniec Finlay rozwalił na stole JBLa, lecz mimo to przegrał po Clothesline from Hell, jakby na własne życzenie. Szczerze mówiąc myślałem, że to Finlay wygra w tej walce a tu proszę, pierwsze zaskoczenie tej nocy.

Money in the Bank ladder match

Następna walka Money in the Bank match, to jest to co fani WWE lubią najbardziej. Siedmiu zawodników, masa drabin plus jedna walizka zawieszona wysoko w górze a w niej world title shot. Tegoroczna edycja MITB nie zawiodła. Znów pełno było chorych upadków i akcji z metalowymi drabinami. Sunset flip w wykonaniu Sheltona na dwóch zawodnikach jednoczenie naprawdę niezły. A takich akcji było dużo więcej np. Twist of Fate z drabiny Matt'a Hardy'ego, który wbiegł na ring prosto z publiki po toby dokopać MVP. Szalony upadek z saltem Sheltona Benjamina na drabinę z innej drabiny otworzył chyba wszystkich fanom usta ze zdziwienia (łącznie ze zrzucającym go Carlito). Dobrze spisał się również John Morrison. Zakończenie walki niezbyt przypadło mi do gustu (Jericho wplątujący się nogą w drabinę?). Zwycięzca pojedynku również.

Batista vs Umaga

Kolejna walka i tempo WrestleManii opadło. Choć Umaga starał się jak tylko mógł to tej nocy nic więcej z Batisty wycisnąć się nie dało. Dave wykonał chyba jedynie spinebustera po czym nieudany Batista Bomb (plecki bolą co nie?). W sumie to szkoda Umagi. Podsumowując walka choć zapowiadała się dobrze w praniu wyszła bardzo słabo...

Kane vs Chavo Guerrero

Kolejne starcie zwaliło mnie po prostu z nóg. Chavo został zeszmacony wraz z pasem ECW, który to nie ma chyba już ŻADNEGO prestiżu w wrestlingowym świecie i po 9 sek. Walki oglądaliśmy nowego ECW champa - Kane'a. Jeden chokeslam i po sprawie. Panowie z WWE, takimi zagrywkami psujecie wrestling! Żałosne kurde. Dno i jeszcze raz dno. Emocje ochładza jedynie to, że Kane'owi naprawdę należał się jakiś push, ale co to miało być? Ech... Druga sprawa to czym sobie zasłużył Chavo na takie traktowanie? Znowu doping? Czy co tym razem.. Gratulacje dla Kane'a za rekordzik i pas.

Shawn Michaels vs Ric Flair

Spodziewałem się kiszki, lecz dostałem bardzo dobrą walkę o dziwo pełną emocji! W pewnym momencie naprawdę zwątpiłem czy aby Ric zakończy na tej WrestleManii karierę. Kilka efektownych akcji w tym dwa salta w tył Michaelsa (pierwsze na stół było po prostu wyjebiste a przy drugim tym z narożnika Ric Flair zapomniał chyba złapać HBK i Shawn wylądował prosto na glebie). Końcówka z rozpaczliwą walką Flaira o zwycięstwo plus moment przed superkickiem "sorry i love you" bez wątpienia przejdą do historii pro wrestlingu. Przy okazji Ric chyba po raz pierwszy skoczył z narożnika zamiast być z niego zrzuconym ;) Podsumowując dobra walka godna WrestleManii i zakończenia kariery Flaira.

Randy Orton vs Triple H vs John Cena

Na rampie zaczęła grać jakaś orkiestra nie spodziewałem się jednak, że to wyjściówka Ceny. Kurde! Przecież to powinien być main event. Ale ktoś spartolił robote totalnie. Jednak przejdźmy do samej walki. A ta była szybka, emocjonująca i efektowna tylko, że stanowczo za krótka! Do tego mimo, że było to NO DQ nikt z wrestlerów nie pokusił się by użyć jakiś krzeseł itp. Ba, Triple H nie wyjął nawet swojego młotka spod ringu. Rozczarowujące. Tak, jakby na coś się oszczędzali. To przecież WrestleMania, tu walka powinna być full-wypas! A ten Triple Threat match był dobry, lecz jak na WrestleManie niezbyt się wrestlerzy (oraz też bookerzy) postarali. Na plus trzeba zaliczyć całkowicie zaskakujące zwycięstwo Randy'ego Ortona (do tego wyliczenie Ceny!). Bardzo dobra decyzja i spory sukces Ortona. Poza tym WIELKI pstryczek w nos dla cenomaniaków! Ich idol przegrywa walkę na wrestlemanii do tego z Ortonem. Koszmar hehe :P Można też rzec, że fani Ceny i Triple H zostali pogodzeni ;) Z fajnych momentów w tej walce wymienie ten w którym Triple H podciągnął rękę Ortona do liny gdy Cena wykonywał na nim STFU (już się obawiałem, że Kwadratowy wygra). Późniejszy crossface w wykonaniu Triple'a na Cenie - bezcenny :) Kiedy wydawało się, że HHH dopiął swego i zostanie po raz 12 mistrzem świata to sytuację wykorzystał Orton wyliczając Johna Cene (!) po pedigree Triple H'a. Zajebiście.

Floyd Mayweather, Jr. vs The Big Show

Starcie Big Showa z tym korniszonem moim zdaniem wypadło całkiem dobrze. Początek trochę nudnawy i niemrawy, ale od momentu jak Big Show uzyskał przewagę to zrobiło się bardzo ciekawie. Nie spodziewałem się, że Floyd Mayweather jako gwiazda z poza WWE pociągnie walkę aż tyle minut i przyjmie dość sporą porcję akcji Big Showa. Co prawda widać było, że Bigi musiał panować nad swoją siła by przypadkiem nie zrobić większej krzywdy gwiazdorowi, lecz walka wypadła całkiem realnie i naprawdę mogła się podobać. Końcówka nawet może być choć liczyłem na zwycięstwo Big Showa (ten Floyd solidnie działał mi na nerwy). Nokaut kastetem nie przynosi hańby Big Show'owi, także nie ma co rozpaczać. Ogólnie solidna porcja rozrywki dla niekoniecznie wrestlefanów. Nie można zapominać o tym jaką reklamę Wrestlemanii 24 zrobił ten pojedynek. Na pewno nie rozczarował.

The Undertaker vs Edge

Main event nudny jak flaki z olejem aż do momentu w którym sędzia dostał po głowie. Wcześniej nie działo się w sumie nic interesującego, godnego uwagi. Ot zwykły Smackdownowy pojedynek. Aż zacząłem rozmyślać o truskawkach, które zapewne pojawią się już za dwa miesiące na mojej działce ;) Po nokaucie sędziego w końcu zrobiło się ciekawie. Edge powala Takera kamerą, czyżby 15-1? Jednak w momencie gdy Rated Superstar chce podnieść sędziego ten spada pod ring! Tombstone i szalony sprint blond sędziego 1..2! Edge się wybija, wow. Spear ( a może raczej spearek), Undertaker kontruje i wykonuje morderczy (hehe) the Gogoplata. Koniec, mamy nowego mistrza WHC! Plus nowy rekord 16-0 na WrestleManii Grabarza. Tak w skrócie wyglądał main event. W sumie dobry, lecz mógłby być o wiele lepszy.

Minusy gali:

- krótka walka o WWE championship

- żałosna Bunnymania

- całkowity brak krwi

- słaby doping fanów zgromadzonych na stadionie

- kiczowate starcie Batisty z Umagą

- głupi pomysł z 9 sekundową walką

- brak walk o pasy IC, US, tag i women

Plusy:

- wygrana Ortona (szok totalny)

- zajebisty klimat gali

- nawet dużo efektownych akcji

Małe podsumowanie gali: Zaczęło się dobrze, potem było znacznie gorzej w końcówce znów OK. Dwie walki o mistrzostwo dobre, lecz nie jakieś wybitne. Szczerze mówiąc spodziewałem się czegoś o wiele lepszego, w końcu to WrestleMania! Przyznaje jednak, że klimat był zajebisty. Prawie 75 tysięcy ludzi, wizualne efekty plus dobre nagłośnienie. Po obejrzeniu poczułem jakiś taki niedosyt. Mogło być stanowczo lepiej.. Brak walk o pasy US, IC czy tag team to jakaś kpina w żywe oczy i naprawdę nie mogę tego zrozumieć.

OCENA: 7/10

LINK: http://tnawrestling.blox.pl/2008/04/wre ... -XXIV.html

 

16476371734edf391100c30.jpg


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Zabrałem się do oglądanie z jednym spoilerem przyjętym na twarz, na szczęście nie było to nic ważnego mianowicie run-in Matta Hardego. Trzeba przyznać że miejscówkę i oprawę zrobili zajebiaszczą, jedyne co bym poprawił to zaczął bym później, bo przy dziennym świetle nie zbyt to wyglądało.

WueMke otwiera walka Cycek JBL vs. Fit, spodziewałem się okropnego gniotu, a wyszedł tylko lekki gniot. Nawet sobie radzili, troszkę pobawili się niebezpiecznymi przedmiotami i ogólnie nawet dało się obejrzeć.

Drugi mecz... MITB tak nisko w karcie lekkie zdziwko, no ale trudno. Jak zwykle mecz obfitował w niesamowite movsy, kilka świetnych rzutów na drabiny, świetny twist of fate Matta, Jericho odwalił Elevated Crab na drabinie(?!) wyglądało zajebiście, mina Carlito po zrzuceniu Sheltona bezcenna, jego backbreaker też wymiotczy, troszkę końcówkę zjebali, co CM ma zrobić z walizką, walczyć o WWE... taa a może o WHC... żal.pl. Pomimo takiego rozwiązania walka była świetna i druga pod względem jakości na gali, czemu tylko druga o tym niedługo.

Genialny segment z Snoopem, Festusem i Santino... "Don't ring the bell" :D

Walka SD vs. Raw czyli w skrócie "The Biggest Gniot In The WM". Umaga coś tam próbował a Batek swoje, walka którą wielu(w tym Ja) uważało za czarnego konia gali wypadła tragicznie, jeszcze to Batista Bomb... żenua...

Zaczęło się ściemniać, atmosfera robi się genialna :roll:

Mecz o ECW... hahaha... bardzo się ucieszyłem że to Kane dostał szanse walki o pas ale nie spodziewałem się tak szybkiego rozwiązania. Myślałem że sobie pobiegają wokół ringu, Chavo coś tam pokaże, Kane zaserwuje mu chokeslama i 5 minut minie, a tu ding-ding, chokeslam, 1.2.3 it's over...

Przechodzimy do najlepszej walki na gali, szczerze mówiąc spodziewałem się czegoś okropnego, to miał być czas na herbatkę i wizytę w toalecie, a tymczasem obejrzałem genialny mecz, Ric i HBK stworzyli naprawdę genialne widowisko, te opory Shawna przy każdym SCM, Ric młodszy o kilka wiosen, moonsualty Shawna szczególnie ten na stół - :applause: Przy figure four lockach przestałem być pewien wygranej HBK'a, no i to zakończenie "I'm Sorry... I love you"... kurde ostatni raz się tak wzruszyłem na królu lwie jak Simba płakał przy Mufasie... po walce Flair zebrał piękne podziękowanie od publiki... brawo Ric :applause:

BunnyMania... jedyne co warto zobaczyć, Lawler nokautujący Santino i powtarzający to Snoop...

Się tak zastanawiam co tu robi tak orkiestra, co za syf Oni grają... Jasiek... walka o WWE nie jest w ME... WTF... no ale trudno, walka dobra kilka fajnych momentów HHH pomagający Ortonowi przy STFU, Crosface na Cenie, no i brawo dla bookerów, zaskoczenie pełne, nie powiem że się ciesze, ale wszystko lepsze od kwadrata.

Walka Showa z dupkiem... to nie powinno trwać dłużej niż mecz ECW, walka nudna do momentu w którym Show zaczął deptać Floyda, morda mi się cieszył wtedy, no ale oczywiście bookerzy odwalając dobrą robotę przy meczu WWE kompletnie spieprzyli ten pojedynek, podłożenie Paula temu bokserkowi to żenua...

No i ME... zły pomysł z dawaniem do ME walki której wynik przewidział nawet mój pies, co do walki, dało się oglądać, nie było to jakieś super widowisko , ale to w końcu reprezentanci SD ;) Muszę przyznać że pod koniec zaczęłem kibicować Edgowi, liczyłem że jakimś cudem wygra i może wreszcie przestanie być "Paper Champ"... no i przestał po googlopacie która jest w 100% prawdziwa(pozdro Patro).

Ogólnie WueMka wyszła nieźle, chociaż miała zdecydowanie większy potenciał.


  • Posty:  424
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  10.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Trzeba przyznać, że WM wypadła dobrze, jednak mogło być zdecydowanie lepiej. Stadion z początku (kiedy było jeszcze jasno) wyglądał śmiesznie, jednak kiedy się ściemniło wszystko wyglądało już świetnie. Z*jebista rampa, fajerwerki.. ehh... wyglądało to fajnie, tylko ciekawe, ile kasy w to wwalili... :roll:

Przejdę teraz do poszczególnych walk i też pobawię sie w ocenki :D

John "Bradshaw" Layfield vs Finlay

Spodziewałem sie gówna, a wyszło całkiem dobrze. oczywiście jak zawsze WWE zafundowało nam pseudohardcore'owy match z użyciem niesamowicie eksteremalnych przedmiotów jak kendo sticki, kosze czy schody (użyte w kiepski sposób) jak również jeden stół (użyty w jeszcze gorszy sposób) jednak nawet z tym cieniutkim arsenałem wrestlerzy skleili przyzwoią walkę. Na uwagę na pewno zasługuje tu przywalenie pokrywą śmiecia Finley'owi podczas, gdy wykonywał suicide dive czy wieńczący wszystko clotesline from hell. Zwycięzca mnie aie nie zaskoczył, ani nie rozczarował- babyface'owy Finlay już mnie mdli... Aha, zapomniałbym- cyce JBL'a z tygodnia na tydzień są coraz większe =))

Ocena **1/2

Money in the Bank ladder match

Poziomen był bardzo zbliżony do ubiegłorocznej edycji. Było może nieco więcej i fajniejsze stoty, jednak chwilami w ringu było trochę chaosu i 'nadpsutych' spotów (bo jednak kompletnie spalone nie były). Jak już wspomniałem wczesniej w temacie o wrestlerze tego PPV już nie pamiętam, kiedy z tak wielką radością zareagowałem na cokolwiek oglądając wrestling (chyba ostatnio było to przybycie Kurta do TNA... :roll: ). Mam tu oczywiście na myśli to, że strasznie cieszy mnie zwycięzca, tj Punk czyli obecnie mój ulubieniec w WWE. Byłem niemal pewien, że walizeczkę ściągnie Jericho (w sumie najwiecej było go widać w tej walce). Ale pozostaje teraz tylko jedno 'ale'- w wywiadzie na którymś ECW blisko WMki CM deklarował się, że w przypadku ściągnięcia walizki wykorzysta ją do zdobycie ECW title- oby to się nie potwierdziło...

Wracając do samej walki na pewno warto odnotoważ interwencję Hardy'ego (której kompletnie się nie spodziewałem, dlatego duży +) i ciekawą sprawę w moonsaulte Morrisona z drabina w rękach jakoś tak na starcie- miałem wrażenie, że kiedy Jonh już leciał cała kupka wrestlerów jakby spanikowała i cofnęła się do tyłu przez co słabo wyglądał ten upadek... 8)

Ocena ****

Batista vs Umaga

Tutaj spodziewałem się, że klocki skradną show, ale na tych spekulacjach się skończyło, bowiem było to jedno z najgorszych gówien tego show. Błędnym okazało się moje przeczucie, że ww dwójka świetnie sie zgra... Krótko, nudno, zwycięzca do dupy (choć z drugiej strony to jeśli wszystkie matche ich domniemanego feuda mają wyglądać w ten sposób to lepiej go sobie darujmy...) i końcówka ('Power'bomb- =)) ) koślawy, do tego odniosłem wrażenie, że to miało zakończyć się w inny sposób, a ten finish był czymś wymuszony, bo ni z gruchy Batek wziął ścisnął tego Umagę... Dziwnie to wyglądało...

Ocena *1/4

Kane vs Chavo Guerrero

Chyba rekordowa walka w historii WM jeśli chodzi o czas, ale w sumie to się nawet cieszę- nie wierzę, że ta dwójka byłaby w stanie stworzyć dobry, emocjonujący pojedynek; ale z drugiej strony totalnie szmacą prestiż pasa ECW Championship... Przed Wm miałem spory delemat, kto to wygra- z jednej strony Kane to murowany faworyt battle royal i od dawna jakby przymierzał się do tego psa, a z drugiej nie wierzyłem, że 3 pasy world zmienią właściciela na 1 gali (bo zakładałem w 100% zmianę właścicieli tych ważniejszych beltów). Ale jakby nie patrzeć Kene będzie na 100% lepszym champem niż Chavo.

Ocena DUD

Shawn Michaels vs Ric Flair

Jak dla mnie totalna zaskoczka, spodziewałem się wielkiego gówna z 1/3 chopsów, 1/3 w figure four i 1/3 leżenia na macie... Wyszedł emocjonyjący pojedynek w groźnie wyglądającymi akcjami, tempo wręcz nieprawdopodobne jak na Flaira, do tego świetnie zabookwany entertainmentowo z bardzo ładną końcówką, która najpewniej przejdzie do historii.

Jeśli ktoś w końcówce tej walki przynajmniej się nie wzruszył, to jest prawdziwym, twardym skurwielem.

Owszem, to tyło fajne ale wzuószyć się nie wzruszyłem, a za twardego skurwiela się raczej nie uważam :P8)

Ocena ****1/4

Bunnymania

To była masakra... poziom wrestlingu fatalny nawet jak na divy z WWE, prócz moonsaulta Meliny z barów Beth (bardzo fajna akcja) nie było absolutnie nic ciekawego. Prócz tego członkinie teamu Playboy wyglądął jak... po prostu rasowe k*rwy wzięte wprost z ulicy... Szczególnie Maria- bleee.... Zwyłem sobie tylko jak Snoop gibał się przy themie Marii =)) A także wcześniej, w segmencie z nim, Festusem i Marellą :D Teraz przynajmniej skończy się ta promocja Playboya i Maria w końcu odsunie się w cień- uffff...

Gasnące światło ? k&*%$a, myślałem, że takie rzeczy to tylko w TNA .. masakra !

Jak sięgam pamięcią to na RAW niedalej jak rok temu na RAW zgasły światłą i naprawili to dopiero po jakichś pierwszych 15 minutach... :P

Ocena DUD

WWE Championship

Dziwnie to trochę wyglądało, tak nieco chaotycznie... Warto jednak opisać co nieco sprzed tej walki- po pierwsze strasznie zdziwił mnie fakt, że nie zamykała ona tą WM.

Wejścia na początku bardzo fajne, wypasione tylko... czemu Orton nie miał żadnego pyro? Hmm... :thinking: Przy wejściu Ceny do puki nie zobaczyłem jego kwadratowego ryja nie miałem za c*uja pojęcia ocb z tą orkiestrą... W końcu uświadomiłem sobie, że próbowali odgrywać theme Jaśka... Kiedy już wiedziałem to nawet fajnie się tego słuchało :D Sama walki jak już wspomniałem lekko chaotyczna i ogólnie... dziwna... Ale nie było najgorzej, emocje były i to spore i co najwazniejsze still WWE Champion- Randy Orton! nie cieszyłem się może aż tak jak z wyczynu Punka, ale niewiele mniej.

Ocena ***

Floyd Mayweather, Jr. vs The Big Show

Build up był fenomenalny, ale 'to' było zupełnym przeciwieństwem... Najbardziej w*urwiło mnie to, ze chyba ze 3 minuty 'Money' siedział 'na barana' na shole i próbował markować duszenie... Ogólnie nudne gówno... Dobrze tylko, jak już napisał któryś poprzednik, że Paul przegrał po ciosie kastetem czyli czymś, na czym jego postać nie ucierpi...

Ocena DUD

Undertaker vs Edge

ME rozpoczął się i zakończył świetnym pyro, ale sam mecz aż taki swietny nie był. Owczem, był dobry, ale dopiero mniej więcej od połowy. Pierwsza część zamulona, że... Natomiast im dalej tym było lepiej. Mnóstwo counterów (Edge'a, ale nie tylko) i wymiana signature movesów zrekompensowała zamulony początek. Emocji zbytniech nie miałem, bo zwycięzcy byłem pewien jeszcze bardziej niż HBK vs Flair i do tego byłem jeszcze pewien tego, jaki będzie finish, ale trzeba im przyznać- fajnie się zgrali i counter z tego speara był bardzo efektowny. 16-0 mnie w sumie cieszy i mam nadzieję na dłuższy run z pasem Deadmana...

Ocena ***1/4

Ogólnie było bardzo fajnie, momentami ziewnąłem, ale jakoś wytrwałem te 4 godziny nawet bez chęci rozłożenia sobie tego na kilka razy. Daję jej spokojnie 4+ w skali szkolnej, a możnaby i nawet ciut więcej, bo patrząc na syf, jakim raczyło nas ostatnio WWE ta gala aż tak niesamowicie wybija sie ponad przeciętność... Teraz aż boje się oglądać najnowszego RAW i po bardzo dobrej gali wracać do szarej rzeczywistości WWE czyli po prostu syfu...

P.S. I tak ostatnie B4G było o niebo lepsze :x


  • Posty:  2 114
  • Reputacja:   4
  • Dołączył:  22.04.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  BGZ

Zacznijmy od tego, że ten stadion zrobił na mnie ogromne wrażenie, świetna sprawa. Dobrze, że przyszłoroczna Wrestlemania 25, też ma się odbyć na stadionie (Reliant w Houston)

relianthoustonstadiumnx0.jpg

reliantstadiumendzonelgal8.jpg

Pierwsza walka, Belfast Brawl wypadła wg mnie całkiem pozytywnie. Nie było nudy, można było obejrzeć naprawdę fajne akcje. Lepiej w tej walce wypadł moim zdaniem Finlay. Np ten wyskok przez liny, prosto na pokrywę śmietnika - świetna akcja!

Spodziewałem się kichy, a tu niespodzianka, wyszła dobra walka.

Money in the Bank wypadł przyzwoicie, kilka dobrych akcji - szczególne brava należą się dla Sheltona - ale jednak czułem pewien niedosyt. Zeszłoroczy pojedynek z tej serii był lepszy. Do tego duży mój niesmak wzbudził zwycięzca - CM Punk. I co on zrobi z tą walizką? Wykorzysta na shot na ECW Title? Którykolwiek pas by nie wybrał i tak zapewne przegra i zmarnuje walizkę.

Liczę na to, że może ktoś go wyzwie na match o walizkę i mu ją odbierze.

Batista vs Umaga, Batista jako reprezentant Smackdown i Umaga jako przedstawiciel Raw. Z matchu wyszła kapa z winy Batisty. Nawet finishera spartolił.

Po dwóch dobrych walkach, ta trzecia niestety słaba.

Następnie mieliśmy pojedynek o ECW Title. Już jak na ring wychodził Chavo zastanawiałem się czy Kane znów będzie musiał się podłożyć, a przegrana na Wrestlemanii z jakimś Chavo to już by było dla niego totalne zeszmacenie.

Kiedy okazało się, że Kane nie wyszedł na ring normalnie tylko wszedł gdzieś z tyłu zażartowałem tak do modjo (bo oglądaliśmy razem galę):

- teraz choke slam i po sprawie!

Jakież bylo moje zdziwienie, wręcz szok gdy tak rzeczywiście się stało. Takich rzeczy na tak prestiżowej gali jak Wrestlemania człowiek się raczej nie spodziewa. Ale jak dla mnie nawet na plus, bo było maksymalne zaskoczenie. A taka gala jak Wrestlemania również powinna zaskakiwać, źle gdy wyniki są przewidywalne.

Ta kilkusekundowa walka pokazała też jaką tak naprawdę pozycję w federacji ma Chavo, oraz jaką rangę ma ECW Title(mniej niż Women's Title, ja osobiście porównałbym rangę tego pasa do dawnego WCW Television Title.

O pojedynku Flaira z HBK wiele napisać nie mogę, bo akurat w jej czasie zrobilem sobie przerwę w oglądaniu, obejrzałem tylko końcówkę i te dwie akcje Michaelsa, (skok na stół komentatorski, i ten drugi kiedy Flair zapomniał, że ma go złapać).

Uważam, że Ric nie powinnien przegrywać swojej ostatniej walki, lepiej było rozwiązać to tak, żeby wygrał swój ostatni pojedynek a po jego zakończeniu ogłosił, że kończy karierę.

Inna sprawa, to, że naprawdę dobrze, że się w końcu na to zdecydował. Czas najwyższy...

Następnie mamy walkę div - tu nie ma co komentować - ot taki przerywnik, co by w ramach relaksu popatrzeć sobie na niezłe :) dupcie.

Kiedy zaczęła grać ta orkiestra to na początku w ogóle nie skojarzyłem, że ma to być wyjście Ceny. W końcu do maineventu zostały jeszcze 3 walki, a match Jasia miał być właśnie walką wieczoru.

Dlatego, kiedy tylko zaczęła się walka od razu wyczułem, że coś w tym wszystkim śmierdzi i że coś bookerki kombinują.

Można było rozumować tak, skoro Cena nie jest już w mainevencie, to znaczy, że jego pozycja w federacji z jakiegoś powodu nagle spadła i oznacza to, że możliwe, że jednak NIE WYGRA tej walki.

W tej sytuacji niemal pewne stało się zwycięstwo Triple H'a. W czasie trwania walki nie wiem czemu cały czas jednak spodziewałem się jakiegoś glupiego zakończenia. Dziwne było, że przez większą część pojedynku to Orton zdecydowanie przeważa.

Zakończenie totalnie mnie zaskoczyło. Totalny szok. Chyba nikt nie wierzył w zwycięstwo o obronę tytułu przez Ortona. Drugie (po Kane'ie) totalne zaskoczenie. Jestem naprawdę zadowolony z takiego rozwiązania. W końcu Randy przestanie być postrzegany jako "papierowy" mistrz, który dostał pas niejako tylko w zastępstwie, z powodu kontuzji Ceny. Po tym zwycięstwie bardzo dużo zyskał na wiarygodności jako champion.

Dalej mieliśmy walkę boksera z naszym Big Showem. Nawet fajnie się to oglądało, szkoda, że Show musiał z Floydem przegrać. No ale, tutaj chodziło o promocję Wrestlemanii, a to zadanie zostało spełnione. w końcu pisano o tej walce nawet w polskiej prasie:

viewtopic.php?p=108973#p108973

No i w końcu main event. Moim zdaniem walka słaba, przez cały pojedynek właściwie nie pokazali niczego ciekawego.

Jest to raczej wina Edge'a bowiem ten wrestler lepiej sprawdza się w specjalnych stypulacjach typu ladder matche, niż w takich zwykłych walkach. Taker też nic wielkiego nie pokazał, taką walkę to jest godna Smackdowna nie maineventu Wrestlemanii.

Do tego całkiem tą walkę spaliło to, że jej wynik był od początku znany, było oczywiste, że skoro wygrał Orton, i jego walka została przesunięta z maineventu, i dali tam Takera, to dlatego właśnie, że to Undertaker ma wygrać, poza tym, chyba nikt nie wierzył w to, że Edge mógłby przerwać streak.

Także przewidywalność wyniku, zapewniła praktycznie oglądanie walki bez żadnych emocji.

Ciężko mi nawet jednoznacznie wskazać najlepszą walkę. Wyróżnię dwie, Money in the Bank oraz Triple Threat Match.

Podsumowując całą galę:

Wielki plus, to niesamowita atmosfera za sprawą organizacji gali na stadionie, przegrana Ceny.

Minusem jest jak już napisał modjo kompletny brak krwi.

Tegoroczna Wrestlemania mi się podobała, nie czuję się rozczarowany. :)

94370642845de365932a94.jpg


  • Posty:  3 601
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  21.06.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

"Poza tym WIELKI pstryczek w nos dla cenomaniaków! Ich idol przegrywa walkę na wrestlemanii do tego z Ortonem. Koszmar hehe" Tak pisałem wyżej. A teraz porcja opini cenomaniaków ofkoz z WF:

Pisownia oryginalna:

No nie no Orton Mistrzem WWE to zniewaga która krwi wymaga John Cena nie przegrał pasa WWE Or ton To Parwidna żmija!!!!!!!!!!! Kto sie ze mną zgadza
Nie no Orton obronił pas WWE żenada najgorsze chyba co mogło być Chciałem żeby Cena wygrał trudno teraz trzeba czekać na kolejną gale PPV
jak ja nienawidze ortona! czemu on ciagle wygrywa?!
Orton to ham John Cena nie przegrał pasa stracił go w wyniku kontuzji Ortoz Gra nie wer i to wszystko Wm Morzna Znaleźć na you tube trzeba dobrze poszukać Kto chce o tym pogadać piszczie mi na gg 5868362
Orton to tchórz zasze od tylu atakuje...fajnie gdyby mu ten pas Jeff odebrał albo Cena...
Szkoda ze Cena I Triple H pzregarali...Orton to cwel...czesto nie fair gra po za tym nie ma takich efektownych trikow jak Jeff Hardy
John Cena To król HHH TEZ A orton to żmija parfidna I HU* A takuje z tyłu na osłabionych
ZALL cena byl tam najlepszy ... jak zwykle orton sku**iel lezal za ringiem wbil w ostatniej chwili i odliczyl :/ nienawidzo go

Totalny LOL :lol=)) Ale fajnie widzieć, że gimmick Ortona daje radę :D

 

16476371734edf391100c30.jpg


  • Posty:  1 155
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

=)) ... wymiękłem po tym tekście

John Cena To król HHH TEZ A orton to żmija parfidna I HU* A takuje z tyłu na osłabionych

tak jak sobie myślę o przegranej Jaśka to dochodzę do wniosku, że była to świetna decyzja wwe i można z tego dużo zrobić teraz na raw ... przynajmniej nie będzie pewniaka, że w kolejnej walce wygra cena.

vegaskopiavr1.jpg

wweteamfv8.jpg

92372310444b3ddbb51eb5.jpg


  • Posty:  1 751
  • Reputacja:   3
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

W końcu oblookane. Z jednym spoilerem na karku (notabene wyczytanym w naszych niusach :twisted: ) przeżyłem wspaniałe chwile z WM. Na początek podczas ściągania zapodałem sobie Hall of Fame - naprawdę warto 8) Wejście Rocka, fani którzy totalnie zeszmacili Cenę (wówczas pomyślałem, że Vince byłby idiotą gdyby dał pacanowi wygrać oraz wejście do HOF Flaira - wtedy zdałem sobie sprawę, że to już faktycznie koniec kariery tego wrestlera - w typerze głosowałem na jego wygraną.

I tu na wstępie nie mogę zgodzić się z LK - na wersji HD którą ściągnąłem pubika darła sie niesamowicie - już dawno taka WM nie zrobiła na mnie elektryzującego wrażenia. Same efekty wizualne, pirotechniczne i stadion wkuły mnie głęboko w fotel. Wrestlerzy mieli wyczesane w kosmos wejściówki i WWE pokazało, że takie gale powinny odbywać sie na stadionach a nie w stodołach na 1000 fanów (5 latka TNA sie kłania - pffff) Co do samych walk. No fakt, że kilka zostało spartolonych, ale gala na pewno kilkoma wynikami zaskoczyła. Rękę dałbym sobie uciąć, że Janko wygra na WM, a tu kolo jeszcze jobnął! Z minusów gali można wymienić na pewno: tandetny mecz Batka i Umagi i Bunny coś tam... Reszta jak najbardziej była wporzo. I najważniejsze - te ostatnie dni przejdą so historii jako odejście na emeryturkę Rica Flaira 8) Kolo zrobił to z wielką klasą i wzruszyłem się jak nigdy. Ciekawe kiedy łysy Hogan zdecyduje sie na taki krok (i jeszcze żeby jobnął.... :lol )

Gale ocenię 8/10. 42 cale LCD zrobiły swoje :) Jak się zapatrzyłem to mi pizza wystygła.

P.S. I tak ostatnie B4G było o niebo lepsze :x

pfffffffffffffffffffffff =)) az sie usmarkaŁem :applause:

001ug2mo4.jpg

  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  07.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Zacznę może od tego, że w czasie krótkiej sprzeczki z LK, zaproponował mi on, abym nie oglądał tej gali, bo i tak powiem, że WWE ssie. Jednak nie zastosowałem się do tej propozycji z dwóch powodów. Po pierwsze - abym miał nowe powody do psioczenia na WWE Kojotowi. Po drugie - mimo wszystko najważniejszą galę federacji można obejrzeć. A więc jedziemy.

Gala zaczyna się słabą piosenką w badziewnym wykonaniu. Wiem wiem, nie to jest tu najważniejsze, ale naprawdę mogli się wysilić na coś oryginalniejszego niż kolejne Ameeeerica. Ok, już przechodzę do walk:

Belfast Brawl

JBL vs Finlay

Na początku sądziłem, że obaj wrestlerzy wyrobią się na swój obecny, słabiutki poziom. Nieco się ożywiłem, gdy zobaczyłem te nierealistyczne, plastikowe śmietniki itp. Czyżby miało się coś ciekawego wydarzyć? Oczywiście, że nie! Nudne akcje, słabe tempo, ogólnie zbeszczeszczenie ciekawej stypulacji. Tylko za stiffowe punche JBL'a i Suicide Dive Finlaya walka dostaje pół gwiazdki.

Ocena: *1/2

Money in the Bank

Walka zaczęła się naprawdę świetnie, od Moonsaulta trzymającego drabinę Morrisona. Następnie powerbomb Sheltona połączony z suplexem Kennedy'ego.. i tu naprawdę nie wiem, co fanom WWE zgromadzonym na stadionie odwaliło do skandowania holy shitów. Po pierwsze - akcja ta nie wyszła całkowicie dobrze, gdyż Benjamin najpierw stanął na nogi, a potem walnął powerbomba. Bardzo podobną akcję w TNA swego czasu robił Shark Boy, tyle, że przy narożniku, i wychodziło mu to o wiele lepiej. Następnie mieliśmy kilka ciekawszych i gorszych spotów i bumpów. SB ładnie zaliczył drabinę za ringiem. Niestety, końcówka była beznadziejna i nieemocjonująca. Pomimo to, pojawiło się kilka fajnych akcji, i z czystym sercem MITB mogę ocenić na:

Ocena: ***

Hall of Fame (tribute z gali i pokaz z WM'ki) - cóż, przyjemnie było zobaczyć Rocka. Ładnie także do alei gwiazd dołączył Ric Flair. Reszta idealna do przewinięcia.

Batista vs Umaga

Co tu dużo mówić - Bacio po raz kolejny udowodnił, że jest żelbetonowym klocem

bez talentu. Nie potrafić wykonać własnego finishera i to tak podstawowego - żal.

Walka była nudna i w słabiutkim tempie. Jedyną dobrą stroną tego

matchu były starania Umagi i kilka jego ciekawych akcji. Niestety, Samoan Buldozer

to nie jest Danielson czy Undertaker, którzy potrafią sami zrobić dobrą walkę.

Ocena: *1/4

Następnie krótki pokaz z Battle Royal. I tu bardzo miłe zaskoczenie - wygrana Kane'a.

Miło by było, gdyby oznaczało to dla niego jakiś push (mało prawdopodobne). W końcu pokonanie Henry'ego,

Świniskiego i Khalasa to nie było co :D No cóż, dobrze chociaż, że jeszcze zobaczę dzisiaj jego walkę.

Chavo Guerrero vs Kane

Najlepsze w tym matchu było to, że nie zdążyłem się znudzić.

Bardzo ładny Chokeslam Kane'a. No i jego pas. Może mało prestiżowy, ale zawsze coś.

Sądzę, że w WWE powinni częściej robić squashe ;]

Ocena: *3/4

Ric Flair vs Shawn Michaels

Tutaj bardzo miło zaskoczył mnie Diving Crossbody Flaira. Nigdy wcześniej

nie widziałem jego poprawnej akcji z narożnika, tylko spalone Diving Clothesline'y.

Świetny był również Asai Moonsault HBK'a na stół. Dalej również było nieźle.

Co prawda tempo średnie, ale emocje niesamowite. Ponadto chciałbym dodać, że była to najlepsza walka

Flaira jaką widziałem, lepsza nawet od Steel Cage'u z Ronnym Garvinem, i sporo zyskał

on w moich oczach. Niestety nie usłyszałem końcowego zdania Michaelsa. Mimo wszystko,

mimo, że nigdy nie byłem wielkim fanem Flaira, przyznam, że po końcowym gongu uroniłem łzę.

Ocena: ****1/2... dobra, źle bym się czuł, gdyby nie docenił teraz

Nature Boya i jego kariery, tym bardziej, że naprawdę godnie odszedł z biznesu... *****!

Bunnymania

Żal mi czasu na rozpisywanie się. DNO!

Ocena: *

John Cena vs Triple H vs Randy Orton

Walka idealnie odpowiadająca stereotypowi WWE - słabe tempo

przez większość walki, oldschoolowe, nudne movesy oraz finishery.

Aczkolwiek zdarzyło się kilka przebłysków.

Ocena: **

Floyd Mayweather vs Big Show

Chcieli z boksera zrobić wrestlera... hehe.

Ocena: *1/4

Undertaker vs Edge

Na początku było bardzo słabo. Undertaker i Edge przez kilkanaście minut

nie mogli się rozkręcić. Na szczęscie kilka minut przez końcem akcja zaczęła

przybierać jako taki poziom i pojawiły się iluzoryczne emocje. Aczkolwiek nie wątpiłem,

że Deadman pociągnie streak. I się nie zawiodłem. Obiektywnie chciałoby mi się

ocenić ten match na **, ale przez sympatię do Takera i świadomość, że to

prawdopodobnie jego ostatnia WM'ka, nieco podniosłem notę.

Ocena: ***1/2

Do Wrestlemanii podchodziłem z nastawieniem - no, zobaczymy, jaki

shit odstawią. I większość walk spełniła moje oczekiwania o tragicznym poziomie.

Aż chciałoby się powiedzieć - Wrestlemania ssała. Nie ukrywam, obok AJPW Pro

Wrestling Love in Ryogoku była to najgorsza gala, jaką widziałem w tym roku.

Jednak to, co zrobili HBK i Ric, sprawiło, iż nie będę wyzywał tej gali

powszeczasy. Thank you Ric! Pozostaje tylko powiedzieć: Woooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooooo! A reszta jest milczeniem.

2999686564ec3bcdf0a69b.jpg


  • Posty:  764
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  28.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No nareście skończyłem oglądać.

Oprawa gali poprostu super, efekty pirotechniczne itp. wg. mnie to poprawiło jakość gali ...

Dobrze, że za rok WM znowu będzie na stadionie bo super wyglądała tegoroczna WM.

Na początek Belfast Brawl nie powiem miałem złe przeczucia co do tej walki, myślałem, że odstawią tutaj jakiś shit, ale szczerze mówiąc podobało mi się jak na pierwszą walkę mi pasuje. Zwycięsca troche zaskoczył ... wkońcu Belfast Brawl to raczej działka Finlay'a, a wygrał JBL.

MITB - no na to czekałem dobrze, że dali to już jako 2 walkę w kolejności. Match super można pominąć tą złamaną drabine na która Shelton chciał wskoczyć, ale walka i tak była zajebista. Każdy z uczestników zrobił jakąś fajną akcję. Morrisonowy moonsalt z drabiną mi się podobał, szkoda tylko, że otwarła mu się w powietrzu. Zwycięsca MITB - CM Punk! tak na to liczyłem... nie oglądałem jeszcze RAW i ECW, mam nadzieje, że nie poto wygrał tę walizkę, żeby wrócić na te nędzne ECW i walczyć z Kanem. Mógłby Punk wpaść na RAW, ale raczej bardziej prawdopodobne jest SD! :/

Batista vs. Umaga

Nędza! spodziewałem się naprawdę czegoś lepszego... zawiodłem się maksymalnie ... shit odwalili, Batista Bomb poprostu żałosny :/ - nie było w tej walce żadnych plusów :/

Chavo Guerrero vs Kane

Czokslem --> tytuł :D ciekawe jak długo go potrzyma... oby nie tak samo jak ten sławetny WWE title.

Ric Flair vs Shawn Michaels

Na te walkę też czekałem. Odrazu mogę powiedzieć, że nie zawiodłem się. Jak na wiek Flair'a pokazał się bardzo dobrze, napewno lepiej niż na tych RAW i SD! ostatnimi czasy. Cały się spociłem kiedy to oglądałem... jak Flair robił figure 4 leg na Michaelsie to naprawdę zaczynałem wątpić w to czy HBK serio wygra tę walkę... 2 z 3 Sweet Chin Music siadło idealnie... na koniec "Am sorry, I love you" i to koniec... koniec kariery Flair'a naprawdę niesamowite. Akcje Flair'a jak i HBK wychodziły dobrze, szczególnie ten moonsalt na stół napewno to zapamiętam.

Bunnymania pierdoły szkoda czasu na to było ....

Floyd Mayweather vs Big Show - tutaj załamka :/ normalnie tragedia... ale niestety nie podłożą przecież Mayweather'a ... to taka sama szopka jak z Trumpem rok temu :/ szkoda naprawdę.... że tak to się skończyło.

John Cena vs Triple H vs Randy Orton

Tutaj też się zawiodłem, nie ze względu na to, że Orton zatrzymał pas... ale ze względu na to, że ta walka wypadła strasznie słabo ... oglądałem ją kilka godzin temu, a nic nie utkwiło mi w pamięci... bardzo wolno wszystko się tam rozgrywało i ten koniec taki z d*py wyciągnięty :/ spodziewałem się wiecej....

Undertaker vs Edge

Tutaj wiadomo było odrazu kto będzie zwycięscą, ale walka mi się podobała... na początku Edge przeważał... potem lekki zastój, 3 krotne próby oldschool'a. 1 sędzia wyleciał przybiegł 2 normalnie maraton miał niemiłosierny... Edge wybił się z tombstone'a. Taker zebrał kamerą, ale na koniec i tak wygrał. 16-0.... i znowu WHC.

Ogólnie WM bardzo średnio, zawiodłem się na walkach na które bardzo czekałem...

 

Shawn Michaels - R.I.P 29.03.1998

 

 

 

WWF - R.I.P

 

 


  • Posty:  152
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.01.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Właściwie wszystko pozytywne i negatywne zdaniem marka i antyfana zostało już tutaj powiedziane. Teraz tylko swoje zdanie należy wypowiedzieć. WM na pierwszy rzut oka robiła wrażenie tyle fanów ponad 70 tysięcy ludzi to tyle przez rok TNA nie zgromadzi na wszystkie gale :8 . Ja ocenię walki na które przede wszystkim liczyłem. Już na pierwszy ogień poszedł Belfast Brawl od którego wymagałem poświęcenia i które dostałem. Możecie sobie psioczyć i nie zgadzać się ale ja mam swoje zdanie do licha i ta walka trzymała napięcie. Kilka spotów które na prawdę mogły zaskoczyć. Skok Finlay'a był jednym z nich , walka dobra , nawet bardzo jak na zawodników i opener. Dalej mamy MITB obok którego obojętnie nie można przejść. Walka która była drugą najlepsza na gali , świetne akcje , sam myślałem że coś się stało Sheltonowi po tej akcji , ogólnie wielki plus za tą walkę. Następna walka była dla mnie najważniejszą a raczej najbardziej wyczekiwaną od początku gali. Od ujawnienia kto będzie walczył SD VS RAW. I wyszedł crap , nie mogę powiedzieć żadnego dobrego słowa bo kłamałbym , Batista tak zamulił tą walkę że uważam że Khali czy nawet Henry lepiej by dali rade. Kaszana. Następna walka o ECW title. Kolejne nadzieje i szybko usunięte, z jednej strony cieszyłem się jak dziecko bo Kane wygrał w końcu jakiś tytuł z drugiej strony cholera, czemu tak słabo zabookowana walka? 8 sekund? No cóż... No i walka Flair VS Michaels , Flair walczył jak 30 latek i bardzo mi się to podobało. Swietna walka , reakcja publiczności gdy Shawn atakował , buczenie? Na HBK dla mnie bomba. Łzy leciały , wraz z bratem oglądając to sami mieliśmy szklane oczy , Wooooooooo piękna walka. Dalej już walki na które bardziej przymykałem oko i przeczytać możecie to w poprzednich postach.

batektista.jpg

19052.gif

3333.gif

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Tyler Breeze jest „trochę wszystkim” w swojej obecnej roli w WWE. Od zwolnienia z WWE w 2021 roku Breeze pozostał w firmie w roli za kulisami, obejmującej prowadzenie treści cyfrowych, gościnne treningi, pisanie dla NXT i wiele więcej. Wyjaśnił swoją rolę w najnowszej rozmowie z Denise Salcedo. Breeze nadal występuje na scenie niezależnej i jest współwłaścicielem szkoły treningowej Flatbacks na Florydzie wraz z zawodnikiem NXT Shawnem Spearsem. We wrześniu zeszłego roku Breeze stoczył poje
    • Kaczy316
      Lecimy z ostatnim Raw przed Elimination Chamber! Zobaczmy co WWE nam zgotowało, ale zapowiada się dobre Raw oj tak.   W ringu jest Corey i Cole, ale szybko przerywa im Gunther, który wychodzi z publiczności i mówi, żeby opuścili jego ringu, Graves i Michael posłusznie wykonują rozkaz, a Gunther mówi, że to jest haniebne celebrując przegranych jak Goldberg, jak John Cena, jak AJ STYLES! Mówi że On zabija kariery, więc jeśli ktoś zasługuję na celebrację to On! Pearce przerywa Guntherowi
    • MattDevitto
      Nawet bez tego nie uwierzyłbym w ten ruch, bo nie ma sensu dla samego AJa. Styles nie po to zdecydował się kończyć by ponownie musiał być w ciągłych rozjazdach. Pieniądze ma, lata swoje też i może spokojnie powiedzieć pas. Zresztą z wieloma zawodnikami AEW walczył na różnych etapach swojej kariery.
    • Grok
      Reżyseria debiutanckiego filmu fabularnego i lot w kosmos to niektóre z jego osobistych marzeń Darby'ego Allina. W wrestlingu chce jednak przede wszystkim pomóc podnieść prestiż AEW na należny jej poziom. Allin był gościem najnowszego odcinka podcastu Insight with Chris Van Vliet, gdzie zdradził, co jeszcze jest na jego liście po planowanej wspinaczce na Mount Everest w 2025 roku. Obecnie jego największym marzeniem jest przekształcenie własnego scenariusza w pełnometrażowy film. Allin uważ
    • Grok
      W tym tygodniu AEW złożyła wniosek o rejestrację znaku towarowego dla nazwy tag teamu, który najwyraźniej planuje wprowadzić. Promocja złożyła wniosek o znak towarowy dla terminu „Paid in Full” 23 lutego. W sekcji opisującej towary i usługi we wniosku bezpośrednio wskazano, że znak ma obejmować występy tag teamu zawodników: AEW nie ujawniła, kto wejdzie w skład tego tag teamu. Nie wiadomo, czy będzie to ekipa z męskiej, czy damskiej dywizji tag teamów, ani czy ich występy będą głównie w AE
×
×
  • Dodaj nową pozycję...