Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Match 1



X-Scape Qualifing Match

Johnny Devine pokonał Alexa Shelleya

(Alex został odliczony po ciosie kamerą i Devine Intervention)

 

Match 2

6 person TT Match

LAX(Hernandez & Homicide) & Salinas pokonali Scotta Steinera, Peteya Williamsa & Rhake Khan

(Homicide odliczył Peteya po Rolling vertical suplexes(?))

 

Sparing Kurta Angle z Tomko & AJ Styles zakończył się no contest, po czwartej rundzie na rampie pojawili się Cage, Rhino & Kevin Nash, Kurt zszedł do szatni, na ring wpadł Team 3D i rozpoczął się brawl między teamami podczas którego na ringu pojawił się Sting, w tym momencie został zapowiedziany ME: Team Cage vs. Team Tomko.

 

Match 3

First Blood Match

Booker T pokonał Roberta Roode

(Roode zaczął krwawić po uderzeniu głową w słupek)

 

Match 4

TNA Knockauts Champions

Awesome Kong© pokonała ODB

(Kong wygrała po Awesome Bomb)

 

Match 5

Team Cage pokonał Team Tomko

(Brother Devon poddał walkę po Scorpion Death Locku, po walce James Storm razem z Teamem Tomko zaatakował Team Cage)

Zostały zapowiedziane dwie walki na następny !mpact

impmain.jpg

stingstorm.jpg

  • Odpowiedzi 5
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • DonCarlos

    2

  • IIL

    1

  • kieska

    1

  • Tet

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  757
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  14.01.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Rolling vertical suplexes

To był T-Bone Suplex :t_up:

Nie wiem jak dla was, ale dla mnie iMPACT! zajebisty ! !

Najpierw gala zaczyna się bijatyką pomiędzy Roode'm a Booker'em wśród publiczności, nastepnie wchodzą na ring i wbiegają babeczeki, Brooks powala Spear'em Payton, szczerze powiem, że nie ciekawi mnie feud między tą parą, ale akurat ten moment przypadł mi do gustu. :t_up: Następnie mamy walke Devine vs Shelley, którą oczywiście powinien wygrać członek MMG, a tu przez głupie uderzenie kamerą wygrywa Devine :t_down: Ogólnie walka króciutka i prowadzona w szybkim tempie z ciekawymi akcjami w wykonaniu Alex'a. I najlepsze co mi się podobało to moment w którym powoli zaczynają gasnąć światła....mmm.. pierwsza oznaka powrotu Sting'a :D Dalej mamy dobry segment z Machismo i Pete'm =))=)) i chwile później znów super segment tylko, że z 3D :lol Potem walka Team'ów, zacznę od tego co mnie najbardziej wkur**ło, czyli zminana theme'u LAX :t_down: ten jest fatalny. Ale co do walki to dobry, popis Hernandez'a z nowymi akcjami, jakiś German Suplex i ładny Dropkick. Cieszę sie, że latynosi wygrali :t_up: Dalej wywiad z Karen..nuda :t_down: i fajne video z treningu Joe :) I pora na ten sparing Kurta, do dupy troche, Tomko gówno zrobił, a miał podbite oko :| No ale jak na rampie pojawili się Cage, Rhino i Nash, wiadomo, że za niedługo nastąpi Return Of An Icon :P i powiem, że podobał mi się powrót. Długo trwała ta ciemność i wreszcie na ringu pojawił sie Sting, wszyscy z Team'u Tomko zaczęli spieprzać :D Warto było czekać tyle czasu na taki powrót :t_up: Następnie walka First Blood Match, średniawa. Coś tam pokazali, jedynie co to zakończenie mogło być bardziej hardcorowe :P

I walka Knockauts, coż fajerwerek żadnych nie było, co mogła zrobić taka ODB, Kong'u.? :thinking: No i ME, z początku wszystko szło spokojnie, dopiero pod koniec zaczęło sie coś dziać, wymarzone zakończenie tej walki, czyli po Scorpion'ie :t_up:

Ogólnie iMPACT! Live wyszedł dobrze, jak na pierwszy raz, segmenty dobre, walki tez niczego sobie i najważniejsze wydarzenie czyli powrót Sting'a :t_up: Jestem zadowolony z gali :)

 

sygnastingc.png

10980.png

27704.jpg

11428.gif

 

 


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

!mpact jak dla mnie troszkę nie wypalił, co prawda był lekko ponad przeciętną, ale był zapowiadany jako "The Biggest Impact Ever" a to się im nie udało.

Zaczęło się od brawlu Bookera z Roddem... nuda... niech ten feud już się kończy. Pierwsza walka wyszła niezła, oczywiście większość walki poprowadził Alex i niestety zgodnie z moimi przewidywaniami musiał przegrać, pierwsza próba wejścia Stinga, światła gasną 3D zmywają się z areny. Segment z 3D gdzie ostrzegają Stinga żeby trzymał się z dal od Nich, i znowu światła gasną a 3D ponownie zmywają się z wizji. Six person TT taki sobie, jasnym punktem latający Latynosi i fajne cycki Salinas :roll: Pokazano kolejny etap treningu Peteya... do czego to dochodzi żeby prądem razili, ciekaw jest co będzie następne. Sparing Kurta... Tomko dostał porządnie w oko, realistycznie to wyglądało, AJ całe rundy uciekał przed Anglem, potem wbijają Cage i ekipa, Kurt ucieka pojawia się 3D i mamy brawlik, no i wreszcie światła gasną i pojawia się Sting z baseballem, trzeba przyznać że zebrał porządny cheer zdecydowanie największy na gali. First Blood Match wyszedł jak każda walka Bukki z Bobbim lipnie. Mecz dwóch "pań" sobie przewinąłem bo nie będę sobie oczu psuć, tylko na końcówkę zerknąłem. Main Event wyszedł dobrze, zdecydowanie najlepsza walka na gali taki mały przedsmak Lockdown. Nawet Kevin pokazał się z dobrej strony. Coś wydaje mi się że Teamy będą rozszerzone o kolejną osobę, do Tomko dołączy Storm, a do Cage'a... może Creed.

Podsumowując !mpact dobry, ale zdecydowanie nie zasłużył na miano "The Biggest...". Podobały mi się kapitalne reakcje publiki, od początku do końca nie dawali o sobie zapomnieć . Nie obyło się też wpadki, ma wchodzić Shelley a tu Entrance Video najpierw Devine a potem Steinera, ale mogę to wybaczyć :P

To był T-Bone Suplex :t_up:

Możliwe, będę wiedział na przyszłość ;)


  • Posty:  347
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.01.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

No fajny iMPACT! fajny.

Zaczęło się od tego co na każdym impekcie musi się znaleźć czyli brawl Bookera z Bobbym... nudyy, dołączają Brooks i Peyton, spear Brooks... znowu? Zapowiedź niby-głosowania na tnawrestling.com prawie jak Cyber Sunday...

Shelley vs Devine średnia, no może troszkę więcej niż średnia, w między czasie zapowiedź powrotu Stinga, robi się ciekawie, Devine wali z kamery, Devine Intervention, 1,2,3 i koniec... nie tego oczekiwałem, ponieważ według mnie to Alex bardziej zasługuje na udział w Xcape the Cage.

Segment z 3D świetny... muszę przyznać, że coraz bardziej lubię świniaków, segmenty mają fenomenalne.

6 person mixed TT match niezły, na początek zmiana themu LAX... co to jest? Już poprzedni był lepszy. Ale sama walka dobra, Hernandez jak zwykle wymiatał, świetny dropkick, chyba był tam też Half-nelson Suplex... brawo.

To był T-Bone Suplex :t_up:

A mi się zdaje że to był Bridging Exploder :thinking: No ale T-Bone wygląda podobnie, więc mniejsza o to, chociaż T-Bone to jest chyba bardziej Exploder przechodzący w Powerslam czy coś w tym stylu... ale nie jestem pewien :roll:

Trening Kurta z AJ'em i Tomkiem... jakoś specjalnie nie interesują mnie te treningi, oby Joe skopał dupsko Kurtowi na Lockdownie. No i wkońcu nastąpiło to na co wszyscy czekali, czyli powrót Stingera... ciekawiej byłoby, gdyby był niezapowiedziany, nagle gasną światła i Borden rozwala Team Tomko, a tak było wiadomo, że się pokaże, wszystkich pokona i dołączy do Team Cage. Ale mimo wszystko cholernie cieszę się, że wrócił.

Booker vs Roode- średnia walka, mogli pokazać trochę więcej hardcore'u... ale jak na ich dwójkę to było dobrze :roll:

Kong vs ODB... ani na czym zawiesić oka, ani walka nie była najlepsza... przewijanka jednym słowem, koniec to Awesome Bomb, czyli to co zawsze.

No i pora na ME, który był najlepszą walką gali, obydwa zespoły trochę pokazały, w końcu Sting na ringu... no i pozytywne zaskoczenie to Kevin, który mimo że odstawał od reszty, to nie aż tak jak zawsze, Scorpion Deathlock na Devonie no i tap out. I już wydaje się że koniec a tu wbiega Storm i uderza butelką Stinga w tył głowy... czyżby jednak Lethal Lockdown miał być w 5 osobowych składach? Wszystko na to wskazuje, ale kto do Team Cage? Ogólnie iMPACT! dobry, spokojnie obyło się bez przewijania oprócz Kong vs ODB... czyli jest dobrze :D


  • Posty:  4 922
  • Reputacja:   985
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

Od razu widać, że gala przygotowana była z wielką pompą, na hali zgromadzono bardzo dużo osób, tak jak na gale pay-per-view, zmiana wystroju, graficznie poprawione entrance postaci oraz wiele gości zaproszonych na galę, całe widowisko upiększała żywa publika, dzięki tym czynnikom dało się odczuć, że oglądając galę jestem świadkiem czegoś wyjątkowego. Opener solidny, Devine i Shelley postarali się i zrobili dobrą walkę, widać TNA nie zapomniało o dywizji x na tak ważnej gali, wynik bez zaskoczenia, nie od dawna wiadomo, że panowie z Detroit są krojeni z pusha. Latin American Xchange wyciągnęli ile się dało z Steiner'a i stworzyli świetne widowisko, zastanawia mnie tylko jeden fakt, co tam robiły panienki ? przecież całą walkę tylko stały przy narożnikach. Trening Kurta dało się znieść, groźnie wyglądało to rozcięcie Tomko, nie trwało to jednak za długo.. po walce szybki brawl, dobry moment na powrót Stinga, który odwalił dobry speech :) Kolejne starcie Roode'a i Booker'a do zniesienia, obaj zrobili chyba po raz pierwszy jakieś interesujące widowisko, chociaż w końcówce Roode mógł bardziej się pociąć.. Trochę się zawiodłem, gdy fani wybrali ODB jako oponenta Kong, przydałby się ktoś świeży, bo obie miały już nie jedną szansę walczyć w przeszłości, w każdym bądź razie dało się oglądać. No i walka wieczoru, czyli przedsmak Lethal LockDown.. wypadł dobrze, chociaż patrząc przez pryzmat innych podobnych, wieloosobowych walk już tak nie błyszczy ;) powrót Storma to spory plus, cieszy mnie fakt, że teraz zmaga się z osobami pokroju Sting, czy Rhino, a nie tak jak wcześniej toczyć niekończące się boje z Young'iem w midcard'zie.. Gala dobra, jak pisali poprzednicy, zapadnie w pamięci. Ocena: 8/10.


  • Posty:  424
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  10.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

"Największy iMPACt w historii" to na pewno nie był, ale nie było też źle. Za*ebiście żywa publika utworzyła świetną otoczkę; tak na narginesie: pokazali jednego z Highlandersów siedzącego na widowni, ciekawe, czy za to nie wyleci z WWE :roll:

Od samego początku mogliśmy zauważyć niewielkie zmiany: nowa czołówka, nowe titantrony, lekko zmieniona grafika; ale też sporo usterek technicznych... Może lepiej niech nie śpiszą się tak z przejściem na live, bo jak widać rating wcale nie wzrósł, a program prez te usterki nieco ucierpiał.

Johnny Devine pokonał Alexa Shelleya- ten match nie był jakiś świetny, ale przyzwoity jak najbardziej. Było kilka fajnych akcji, ale ta 2 mogła zrobić ze sobą znacznie lepsze widowisko, więc niedosyt jest...

Później pokazali nam kolejną część randki Val i Lethala i speech świniaka (oba wypadły dobrze, tj. świesznie) i średnie z Bookerem.

Później upragniona walka LAX. Jak zawsze latynosi wymiatali, w szczególności Hernandez. Na jego walki zawsze czekam jak na nikogo w TNA... Chłop ma tyle powera i umiejętności, że bym go nawet jako WHC widział (gdyby zaczął coś na majku nawijać). Bardzo fajnie wyglądał w szczególności ten powerbomb Hotstuffa. Finish mógłby być poprzez gringo killer, bądź border toss, ale ten suplexik (jakkolwiek by go tam nazwać) nie był zły. Czyli niby wszystko pięknie, ładnie tylko czemu to trwało 4,5 minuty!?

Dalej- kolejne gadki Joe i Karen, obie przeciętne.

No, takim sposobem doszliśmy do tego syfu, tj sparingu... Kto to chce oglądać? ja nie wiem... Wyglądało to żałośnie i szkoda, że cage z resztą nie zainterweniowali wcześniej. Powrocik Stinga jak najbardziej cieszy i wypadł całkiem pozytywnie.

Roode vs Booker- zieeeew.... Bobby miał chyba spore problemy z pocięciem się po uderzeniu w ten słupek...

Walka 'babek'- tez nic ciekawego prócz wieńczącego wszystko Awesome Bomba. Ogólnie to ta cała ODB w przeciwieństwie do Konga nic jeszcze ciekawego nie pokazała...

No i ME- wypadł poniżej moich oczekiwań, im dalej bym bardziej brało mnie na sen. Ogólnie dość nudny był, początek tylko jakoś 'się kręcił'. Interwencja Storma niespodziewana i ciekawe, kto dołączyłby do fece'ów w przypadku zrobienia drużyn 5-osobpwych (choć na TNAwrestling.com wciąż są tam po 4 kratki na uczestników...)- może Abyss? Pożyjemy, zobaczymy.

ogólnie to panowie z TNA narobili mi smaka promując ten program jako najwięszy w historii, gdy ten wypadł średnio. 6/10 ode mnie.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Dralistico jest bliski powrotu po kontuzji, która wyłączyła go z akcji od końca 2023 roku. W grudniu Dralistico ogłosił, że przeszedł nieujawnioną operację. Próbował występować mimo urazów ucha, ale pod koniec października został wycofany z akcji, a jego ostatnim meczem była walka trzyosobowa, w której La Faccion Ingobernable przegrała z Komanderem, Markiem Briscoe i Roderickiem Strongiem. Od tego występu minęły cztery miesiące, ale nasz Bryan Alvarez donosi, że zawodnik dostał zielone światło
    • Grok
      Dustin Rhodes nie jest zainteresowany powrotem do WWE i wskrzeszeniem starego gimmicku Goldust. W odpowiedzi na pytanie fana w mediach społecznościowych Rhodes oświadczył, że najlepszą robotę w karierze odwalił w AEW. Choć bardzo kochał tę postać, gimmick Goldust wyczerpał się i nie prowadził donikąd przed jego odejściem z WWE. „Nope! Nigdy nie dostałem tam podwyżki. Co, chcesz, żebym siedział na ławie i nic nie robił? To już nie ja. Najlepszą robotę w karierze odwaliłem z @AEW. Koch
    • MattDevitto
      Podobają mi się te postery prezentowane przez Stardom czy TJPW - fajne, z pomysłem, a nie kolejny plakat, który wygląda jak coś zrobione w 2 minuty na szybko...
    • KyRenLo
    • CzaQ
      Ten plakat wygląda jakby WWE promowało przemoc domową       A tu znowu szachy - czarne na górze, białe na dole  Jeszcze jebne jak Orton z Knightem zaczną  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...