Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 104
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

1. Match



U.S. Championship

Rey Mysterio pokonal MVP© przez Count Out

 

 

2. Match

Big Daddy V & Mark Henry (w/ Matt Striker) pokonali Kane & CM Punka

 

3. Match

Shawn Michaels pokonal Mr. Kennediego

 

 

4. Match

#1 Contendership Match

Jeff Hardy pokonal Triple H

 

 

5. Match

Finlay (w/ Hornswoogle) pokonal Great Khaliego

 

 

6. Match

WWE Championship

Chris Jericho pokonal Randy Ortona © przez DQ

 

 

7. Match

WWE Women´s Championship

Beth Phoenix © pokonala Mickie James

 

 

8. Match

WWE World Heavyweight Championship

Triple Threat Match

Edge pokonal Undertakera & Batista ©

 

NOWY WWE WORLD HEAVYWEIGHT CHAMPION: Edge
MichelleMcCool01.gif

 

 

  • Odpowiedzi 14
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • The_Icon

    2

  • Tet

    1

  • tomo

    1

  • badziewiarz

    1

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  75
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.09.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

NIE!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

edge whc,co wwe robi??!!!!

warn.gif

[ Komentarz dodany przez: pablo modjo: 18 Grudzień 2007, 17:55 ]

Uwaga! Konkurs!

"Co wwe robi!"

a) wrestling

b) ch***jnie

c) lody

d) zbija kase na markach

Odpowiedźi proszę kierować na PW do adresata tego posta.

Edytowane przez Gość

  • Posty:  2 264
  • Reputacja:   58
  • Dołączył:  30.05.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

Piździec gala, jedna z najlepszych WWE w tym roku włączając w to wrestlemanię oraz niedawne Survivor Series.

Rey Mysterio pokonal MVP© przez Count Out

Dobra walka ;) Ale czego się można było spodziewać .. lepszy z gali na galę MVP i podkurwiająca pchełka Rey której można zarzucić wszystko, oprócz tego że jest słabym wrestlerem. Ciekawi mnie, czy ta spieprzona akcja springboad to był work .. wyglądało to naprawdę nieciekawie. Zakończenie walki wielu mogło wkurzyć, aczkolwiek było to chyba najrozsądniejsze rozwiązanie. Gdyby Rey wtopił, to jest i tak już dość niska pozycja zotałaby jeszcze bardziej osłabiona, a w chwili obecnej jak wiadomo na SD brakuje 'mocnych' face'ow.

Big Daddy V & Mark Henry (w/ Matt Striker) pokonali Kane & CM Punka

Najgorsza walka całego PPV. Oglądająć ją 2 razy przysypiałem i musiałem przewijać :rotfl: Jak na moje oko to w ringu, ani też poza ringiem nie działo się nic co mogłoby kogokolwiek zainteresować. Co najgorze, świnie wygrały.

Shawn Michaels pokonal Mr. Kennediego

Dobra walka, głównie za sprawą Shawna Michaels'a, chociaż Loudmouth też dupy nie dał. Dobrze się stało, że walka sprawiała wrażenie bardzo wyrównanej. Mimo porażki Kennedy został nieźle wypromowany i mam nadzieję, że jeśli dojdzie do rewanżu to Ken będzie w nim górą.

Jeff Hardy pokonal Triple H

Holy Smokes, spodziewałem się gówienka na którym będe przysypiał jak na drugiej walce, a otrzymałem jedną z lepszych walk na gali. Dzięki temu że obydwoje byli face'ami w pojedynku było nieco więcej dramaturgii. Jedna rzecz która jeszcze zawyżyła w moich oczach ocenę tej walki - HARDY CZYSTO POJECHAŁ FACEOWEGO TRIPLE H ! k***a, jedno z największych zaskoczeń ostatnich miesięcy ! Gdy sędzie odklepał 3 zerwałem się z wyrka i zacżąłem tauntować jak Jeff Hardy :rotfl:

Finlay (w/ Hornswoogle) pokonal Great Khaliego

Był strach, oj był. Całe szczęśćie, że walka trwała tylko parę minut i Khali nie zdąrzył mnie wkurwić, a wręcz przeciwnie była to moim zdaniem jego najlepsza walka. Zauważyliście że Khali napierdalał dla Finlaya całkiem stiffowo ? Bałem się, że zabije go tymi czopsami :rotfl: Wygrana Khalasa była by zbyt przewidywalna, toteż sądziłem że wygra Finlay i nie pomyliłem się.

Chris Jericho pokonal Randy Ortona © przez DQ

Walka sprawiała na początku wrażenie nieco chaotycznej, jednak później rozkręciła się i oglądało się ją bardzo dobrze. Najfajniejszym momentem było combo kontra RKO+Lionsault. Po tym jak Y2J wpadł na JBL'a i po tym co przezytałem (GOD BLESS INERNET !) byłem pewien że Bradshaw będzie interweniował.

Beth Phoenix © pokonala Mickie James

Mickie *:*:*:*:*:*

Edge pokonal Undertakera & Batista ©

Najlepsza walka na gali. Zajebista współpraca na linii Batista/Taker i niesamowiie dobrze zabookowany Edge. Te podobizny, nieczyste zagrania i zajebiaszczy finish :) Dla takich walka warto oglądać nadal WWE :t_up:

Ogólnie gala na MEGA PLUS. O ile po Sruvivor Series, która poza ubiegłorocznym zawsze trzymało wysoki poziom mozna było spodziewać się dobrej gali, o tyle po Armegeddonie nie oczekiwałem zbyt wiele. Cztery bardzo dobre walki (US Title, WHC, WWE Title, HHH v Hardy) i tylko jedna odstająca. Zajebiste zakończenie roku przez WWE :t_up:


  • Posty:  439
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.04.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Niejedna już karta na PPV wyglądała dobrze na papierze. I niejedna już pomimo tego rozczarowała. Szczerze mówiąc, z dużym dystansem podchodziłem do tej gali. Obawiałem się, że pomimo naprawdę interesującego zestawu walk, show mnie rozczaruje z powodu dziwnego bookingu. Jednak stało się zupełnie odwrotnie.

Potocznie słowo Armagedon rozumie się jako zagładę. W rzeczywistości jednak termin ten nie jest wcale nasiąknięty tak pejoratywnym zabarwieniem. Nazwa ta nie oznacza żadnej apokalipsy, ale odnosi się do miejsca, a mianowicie, starożytnego miasta Megiddo. Swego czasu stoczono tam tak wiele bitew, że w biblijnej symbolice miasto stało się potencjalnym placem boju dla ostatecznego starcia sił Szatana z anielskimi zastępami pod wodzą Jezusa. Jak to zwykle bywa w takich opowieściach, dobro zwycięży i nastąpią lata powszechnego szczęścia, radości a każdy młodzieniec będzie gotów przeprowadzić staruszkę przez ulicę.

Ale co to wszystko ma do wrestlingu? Ano to, iż Armagedon 2007 zamiast zagładą i gwoździem do trumny WWE, rzeczywiście jest niejakim oczyszczeniem i wielką nadzieją na przyszłość. Otwarte zostały nowe możliwości scenariuszy i można powiedzieć, że przeciętny rok został uwieńczony wręcz fantastycznie.

Już pierwsze promo utrzymywało klimat wręcz biblijnego patosu. Przedstawienie Ortona jako personifikacji sił ciemności (Taker się obrazi) oraz Jericho jako światełka w tunelu, iskry nadziei, zbawiciela, mesjasza, metroseksualnego chłopaka z boys bandu…chyba się zapędziłem. W każdym bądź razie, promo było fantastyczne. Przy świetnie dobranej muzyce przypomniano ostatnie wydarzenia dotyczące sytuacji obu pasów mistrzowskich i ich posiadaczy. No dobra, nie mogę się powstrzymać. Tak szczerze to jeśli bym już miał wybrać kogoś na uosobienie sił ciemności w WWE, to byłby to Cena. Przecież, do cholery, czy tak naprawdę trzeba ratować RAW od Ortona? Może nie jest perfekcyjny, może i są lepsi od niego. Ale ostatnio nawet sprawdza się. Uwielbiam to jego ignoranckie spojrzenie, ale muszę oddać, że przy mikrofonie rewelacyjny nie jest. Na pewno nie chciałbym, żeby chomikował pasa przez rok, ale do Wrestlemanii czemu nie.

No i po obejrzeniu proma zdałem sobie sprawę, że w obu walkach wieczoru będę kibicował obu czarnym charakterom. Ale póki co…

MVP vs Rey Mysterio

Walka była jak najbardziej do przyjęcia. Wiem, że jakiekolwiek chwalenie Reya ostatnio jest uważane za herezję, ale nie zwykłem nienawidzić kogoś tylko dlatego, że jest ulubieńcem dzieciaków. Na mistrza federacji to on nie ma gabarytów i charyzmy, ale jako solidny midcarder sprawdza się świetnie. Może jeszcze ktoś mi powie, że to zły wrestler? Z takim Montelem pokazał kawał dobrego wrestlingu, może to nie poziom jakiś wymiataczy rodem z ROH, ale jak na WWE naprawdę bardzo przyzwoicie. MVP potrzebuje dobrej promocji, także dobrze, że nie stracił pasa. W sumie nawet wolałbym, żeby spinował Reya. Ale jednak trzeba wziąć pod uwagę, że Mały jest jednym z głównych napełniaczy gal SD! Nie może ciągle przegrywać. W ostatnim swoim feudzie uległ Finlay’owi, nic też nie wskazuje na to, że zdobędzie US title. Ciężko więc oczekiwać, żeby tak ważna postać z marketingowego punktu widzenia przegrywała zbyt często. A MVP moim zdaniem jeszcze sporo musi się nauczyć, by dorównać heelom pokroju Edge’a. Jego gimmick egomaniaka jest trochę zbyt płytki. W sumie większość konfliktów wrestlerów opiera się na tym, który z nich jest lepszy. Dlatego trzeba to nieco ubarwić. Orton gra człowieka bez uczuć, takiego socjopatę, który z krzywdzenia innych uczynił nie tylko sposób na życie, ale też rytuał. Edge z kolei to idący po trupach geniusz-szaleniec. Taka demoniczna wersja Michaela Scofielda, która ma zawsze jakiś plan pod ręka, natomiast inni są dla niego głównie marionetkami. No a kim jest MVP? Bogatym snobem, który uważa się za lepszego od innych. Nieco blado ten jego wizerunek wypada przy poprzednich dwóch. Może w przyszłości przekona mnie do siebie, ale jak na razie to za mało.

Czarne Kluski vs Kane&CM Punk

Prawie pół tony mięsa wypociło nieco litrów (no może przesadzam) wody podczas tej walki. A właściwie to jeden z nich, a mianowicie Big Daddy V. Dał z siebie naprawdę sporo, w życiu nie spodziewałem się, że ktoś o tak ograniczających swobodę ruchową warunkach fizycznych, będzie w stanie zgrać się z szybkim i sprawnym Punkiem czy solidnym (choć nie rewelacyjnym) Kanem.

Henry wypadł o wiele gorzej, jest już totalnie wypalony. Wstyd się przyznać, ale 10 lat temu mu kibicowałem, gdy debiutował w WWF rzucając Lawlerem jak workiem kartofli. Teraz power movesy zostały zastąpione przez ślamazarne ciosy a jego tempo jest tak wolne, że szlag człowieka trafia, gdy się go ogląda.

Nie jestem fanem grubych i wolnych wrestlerów. Rezultat jak najbardziej mi się nie podoba. Obawiam się, że V może zostać w najbliższym czasie mistrzem ECW. To by było coś okropnego i dołującego. Może i w tej walce nie wypadł tragicznie, może i się starał. Ale i tak nie oszuka ponad setki kilogramów nadwagi. Punk jest fantastyczny i pełnie swoich możliwości mógłby pokazać z wrestlerami pokroju Sheltona Benjamina, a nie kimś, kogo jedna noga waży tyle co Rey Mysterio (czy przesadzam, ciężko zweryfikować;] ).

Edge&Vickie

Od nadmiaru lukru robi się niedobrze, także gdy oglądałem tą uśmiechniętą Vickie i słodzącego jej Edge’a, zatęskniłem za czasami, kiedy Rated R Superstar związany był storyline’owo z Litą. To była najlepsza heelowska para w całej historii WWE. Romans z Vickie wygląda jak jeden wielki przekręt. To w końcu man of determination, the franchise player, real dirtiest player of the game. Coś czuję, że te wszystkie czułe słówka i rozkochiwanie w sobie pani Guerrero okażą się tylko kolejnymi szczeblami w drabinie intryg knutych przez Edka. Gdy ten osiągnie swój cel, odstawi ją a wtedy Vickie przekona się, że „love hurts”. Ale w tym segmencie mieliśmy już małą zapowiedź tego, co stanie się później, choć bardzo misternie zawoalowaną. Dopiero pod koniec gali okazało się, że Edge mówiący Vickie „twoja miłość daje mi siłę trzech ludzi”, miał coś konkretniejszego na myśli.

HBK vs Mr.Kennedy

Kolejny z heelów, którego postawa jest niebanalna. Kennedy świetnie rozwinął wizerunek człowieka, który ma swego rodzaju obsesję na punkcie swojego przeciwnika. Michaels natomiast miał tutaj coś do udowodnienia. Przegrał bardzo osobisty feud z Ortonem, nie jest już młodym zawodnikiem i jego powrót na szczyt jest coraz mniej realny. Jednak pokazuje, że wciąż jest jedną z jaśniejszych stron WWE. Końcówka pełna zwrotów akcji, niesamowite napięcie, no i co najważniejsza, cała walka bardzo wyrównana. Nie ma tu mowy o żadnym szmaceniu Kennedy’ego. Pokazał się z dobrej strony, już sam program z HBK może go wywindować w górę. Niegdyś Bret Hart wypromował Stone Colda pomimo tego, że doszczętnie rozniósł go w ringu. Także nie jest powiedziane, że przyszły main eventer musi koniecznie wygrywać ze starszymi gwiazdami w celu wybicia się. Przynajmniej nie na tym etapie kariery. No ale właśnie, Kennedy jako main eventer? Jasne. Jako champ? Hm, ciężka sprawa. Niby świetne proma i solidny mikrofon, ale do cholery, on mi totalnie nie wygląda na mistrza. Kwestia czysto wizualna, podobnie jak z Reyem Mysterio. Innym może to zupełnie nie przeszkadzać. Poza tym realna wartość Kena za mikrofonem jest nieco przesłonięta chwytliwym catchphrasem. Słuchając go muszę oddać, że nie jest to mówca klasy Christiana, Kurta Angle czy Edge’a. Poza tym na pewno w zdobyciu popularności sporo pomógł mu sam gimmick, ale to dosyć oczywiste. Steve Austin jako „Ringmaster” też nie miał wielkich szans na wybicie się.

Jeff Hardy vs Triple H

Na spółkę z main eventem, to był Match Of The Night. Było tutaj wszystko. Pomieszanie stylów, kontra za kontrą, dobre tempo, sporo kaskaderskich akcji Jeffa, no i zaskakujące zakończenie. Szkoda tylko, że wobec takiego obrotu spraw podczas walki o WWE Championship nie będzie praktycznie żadnych emocji. Chyba nikt się nie łudzi, że Jeff zwycięży Ortona i skroi go ze złota. Nie to, żebym chciał na siłe zabierać Randy’emu pas, ale przydałoby się nieco emocji w takich walkach. Nie chcę powrotu koszmaru spod znaku czasów panowania Ceny, kiedy gale trwały dla mnie o jedną, zazwyczaj dosyć długą, walkę krócej.

Finlay vs The Great Khali

Na pewno dryblas się starał, ale i tak kiepski z niego wrestler. Chociaż może dzięki prowadzeniu Finlaya ta walka zarobiłaby na te dwie gwiazdki. Wynik był zaskakujący. Spodziewałem się jakieś dyskwalifikacji, tudzież czystego zwycięstwa Dużego. A tu proszę, Fighting Irishman obronił swojego Leprechauna. Może to jakaś chwilowa fascynacja Vince’a Irlandią (chociaż Finlay jest tak naprawdę z Irlandii Północnej, tej samej, która tak bardzo lubi grać z Polską w piłkę nożną). Finlay jest naprawdę mocno pushowany biorąc pod uwagę, że jak dotąd jego rolą było promowanie face’ów i jobbowanie gwiazdom. Teraz wygrał ostatnie starcia z Kane’m (w WWE to żaden wyczyn), Rey’em Mysterio (to już coś bardziej prestiżowego), teraz z Khalim, który jeszcze niedawno dumnie kroczył z wielkim, złotym pasem obwiązanym wokół talii. Mam nadzieję, że nie zrobią z Dave’a face’a. W roli tweenera z lekką przewagą heela o wiele bardziej mu do twarzy.

Orcik vs Jericho

Liczyłem na jakieś RKO z nienacka. Szkoda, że Y2J został w tej walce tak zdecydowanym, moralnym zwycięzcą. Teraz szykuje nam się wojna na słowa z Bradshawem. Forma Jericho na plus, pokazał, że wciąż pamięta o co chodzi w tym fachu.

Edge vs Batista vs Undertaker

Rezultat tej walki dla jednych jest tragedią (ach to słodkie markowanie amerykańskim herosom), dla innych błogosławieństwem. Osobiście należę do tej drugiej grupy. No dobra, co ja będę udawał bardziej stonowanego niż jestem. Cieszyłem się jak głupi gdy Rated R Perfection odliczył Batka. Ale teraz będzie się działo na SD! Więcej backstage’a, więcej akcji. No i w końcu okazało się, że Edge mówiąc o tej sile trzech ludzi bynajmniej nie gadał od rzeczy. Przebrani za niego Major Brothers byli doskonałym pomysłem. Może teraz chłopaki zaczną częściej występować na galach spod znaku zamkniętej pięści. A heelowa stajnia Edge’a byłaby czymś fantastycznym. Czekam z niecierpliwością na kolejne gale. Już dawno nie czułem takiej świeżości oglądając WWE. I paradoksalnie mam nadzieję, że Batista nie zostanie odstawiony. Włożył sporo pracy w swoją promocję przez ostatni rok. Pomimo miernych skillsów, potrafił stworzyć na spółke z innymi zawodnikami (Taker, Elijah) naprawdę dobre widowiska. Przecież nie musi koniecznie mieć pasa, żeby wciąż być znaczącą postacią. A wg spoilerów najbliższej Wrestlemanii, szykuje mu się naprawdę wielka rola. Undertaker natomiast jeszcze swoją chwilę chwały dostanie, zapewne pokonując Edge’a. I szczerze mówiąc, cieszyłbym się, gdyby tak było. Bo jeśli już miałbym oglądać porażki Edka, to zdecydowanie wolałbym, żeby przegrywał z wrestlerami pokroju Takera, Triple H’a (jako booker ssie ale jako wrestler jest wielki) czy HBK, a nie z przepushowanymi na przekór realnemu talentowi Ceną i Batistą.

Zapraszam do mojego diary

WWF 1998: Here comes the crap!

10921402264bd2c1c1cf977.jpg


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Miałem wielki apetyt na dobre PPV, na szczęście Armageddon spełnił moje oczekiwania. Na dzień dobry Rey vs MVP. Widząc nieudaną akcję Rey'a myślałem " Damn, albo na prawdę udaje albo może być kiepsko". Walka była na prawdę dobra jak na opener. Wugrana przez Count Out, a byłem pewien że dadzą Rey'owi pas. Dawno nic nie posiadał a tu lipa, może to i lepiej.

BDV & Henry, wielkie muchy w wielkiej smole. Ludzie tego akurat oglądać się nie dało, gdyby nie starania Kane'a ta walka byłaby beznadziejna, a tak jakoś Kane ją podreperował. Chyba na ringu przebywał najwięcej i najwięcej pokazywał, miałem nadzieje żeby tylko nie zeszmacili go, niech przegra PUNK, no i tak się stało.

HBK pokonał Kennedy'ego. No domyslałem się że to Heart Break Kid wygra. Walka stała na wysokim poziomie bardzo dobrze. Znęcanie się nad dłonią Kennedy'ego też dobre. Finisher fajny, taki SCM z niczego.

Hardy pokonał Triple H ?? WHAT THE HELL? Nie to że bym narzekał, bardziej to zdziwiony jestem, bardzo zdziwiony. Sama walka świetna, bez zarzutów wg. mnie najlepsza na gali. Ale miałem taką cichą nadzieje że HHH się wkur*i i po walce zacznie okładać Jeff'a, taki Heel Turn.

Finlay vs Khali, aż się zdziwiłem, że Khali potrafi całkiem znośnie zawalczyć. Walka na szczęście krótka z ciekawym zakończeniem xD.

Jericho vs Orton, kolejna świetna walka, zakończenie mnie zdziwiło, co tam robił JBL? No cóż odepchnięty nie da sobie w kasze dmuchać :P. Wracając do walki,bałem się że Orton złapie się już lin, ale nie. Walls Of Jericho na razie jeszcze nikogo nie przepuściły (po powrocie:P)

Main Event. Wielkie nadzieje, wielkie zaskoczenie. Szczerze myślałem że to Taker przejmie pas. A jednak nie. Dobrze że nie było mi dane widzieć ajk Vickie i Edge świętują. Ale wracając do walki, świetnie zaplanowana walka. Wszystkie akcje wychodziły. A podróbki Edge'a to w ogóle zaskoczenie.

W międzyczasie podniecałem :D się promo Royal Rumble :t_up:


  • Posty:  3 601
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  21.06.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

Marek Henryk i Wielka Dupa V przy wyjściówce wyglądali kurna jak klony! Dwa spasione na maksa klony (no dobra, Big Dupa bardziej, pewnie je 3 bochny chleba na śniadanie a nie 2 jak Henryk).

Kennedy z HBK odstawili kawał dobrej roboty. Niezła walka, końcówka dramatyczna i emocjonująca (nie to co walka Metro-Jericho z Ortonem gdzie momentami można było usnąć "another headlock Randy?" :rotfl: ). Lubię Kennedy'ego, widzę w nim ogromne możliwości, niedługo powinien rozbijać się o same main eventy.

Hardy -HHH , Jeffik wygrywa i ładnie podłoży się Ortonowi na Royal Rumble - genialny plan. Biorąc pod uwagę popularność Hardy'ego, marki wykupią tyle biletów na tą galę ile tylko będzie w kasach :P

Walka całkiem najs, "power" vs "seed" jak to określił JR. Spodziewałem się heel turnu Trajpela, ale się nie doczekałem niestety choć w sumie to jeszcze nie czas i miejsce na to. Ogólnie jestem zadowolony z tego fighta.

Finlay vs The Great Khali, fajnie nawet rozwiązali zakończenie tej walki. Choć spodziewałem się raczej zwycięstwa Khaliego.

Main Event, muszę przyznać że Edge zyskał w moich oczach. Gimmick cwaniaka nad cwaniaki :)

Motyw z klonami zaskakujący i bardzo udany. Niestety spear w wykonaniu Edge'a nadal ssie...

Hmmmm, może nawet SMacka ściągne :)

Ogólnie gala na plus. 7/10

 

16476371734edf391100c30.jpg


  • Posty:  1 751
  • Reputacja:   3
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Podchodziłem z lekkim dystansem do tej gali. Ale WWE po raz kolejny mnie pozytywnie zaskoczyło. Dzięki bogu, że WWE zdecydowało się dawać 3 brandy na PPV :t_up:

Rey Mysterio vsl MVP© - ostatnio Rey nie zachwycal formą ale w tym meczu kolo w końcy pokazał się z dobrej strony. Liczyłe tylko, że MVP wyge przez DQ albo spinuje niczysto reya. Wersja countdown... chm... to też jest rozwiązanie ale jakieś takie nijakie... Jak na opener nwt przyzwoita walka. Chyba Reyowi faktycznie się nóżka powinęła i wyglądało to nawet groźnie.

Big Daddy V & Mark Henry (w/ Matt Striker) vs Kane & CM Punk - pfffff walka od początku była przegięciem i tym samym stała się najgorszą walką tej gali.

Shawn Michaels vs Mr. Kennedy no kur... stary HBK wygrał... kibicowałem Kennedemu ale chyba na jego push muszę troche poczekać... Walka niezła numer z ręką mnie rozbroił no i zajbisty plaskacz przy kicku :t_up: Mam nadzieję, że będzie rewanż.

#1 Contendership Match

Jeff Hardy vsl Triple H Holly shit! Zajefajna walka! Triple H świetnie się sparwadził jako wrestler heavyweightowy i fajnie pomiatał Hardym (pamietam jak Triple H walczył z Reyem i wyszło to żałośnie) czułem, że wygra Hardy i się nie pomyliłem. Ale równiez liczyłem na jakąś heelowska zagrywkę... a tu nici... a szkoda... chociaż sędzia mógł dostac młotkiem... ;)

Finlay (w/ Hornswoogle) vs Great Khali spodziewałem sie totalnego shitu - ale Finlay wybrnął (ogólnie własnie na nim pokładałem nadzieję w prowadzeniu tego meczu) Khali teraz może spokojnie po RR iść do TNA :rotfl: tam na pewno ma zapewniony push :D

WWE Championship

Chris Jericho vsl Randy Ortona © - troszkę drętwo sie rozpoczęło ale końcówka była ostra 8) Pod koniec panowie sie rozkręcili i dali popis jak za dobrych czasów (chyba nie mieli zbytnio kazji dograć kilku akcji bo wyszedłby mecz cacuszko) ogólnie odkąd Cena jest kontuzjowany az sie chce oglądac WWE :)

Beth Phoenix © vs Mickie James .... no cóż co tu komentować Beth ma niezłego powera i zastanawiam się kto jej odbierze ten pas. Chyba trzeba bedzie poczekać do WM.

WWE World Heavyweight Championship

Triple Threat Match

Edge vs Undertaker & Batista ©

Kopara na tym meczy mi opadła. Już dawno nie było tak dobrego meczu o WHC! Edge sypał spearami az miło (chociaż trochę przesadzili z tym kick outami bo trochę ten finisher zaczyna tracić na wartości) rozwiązani z dwoma sobowtórami kozackie! ja dopiero na kóncu luknąłem że było ich dwóch! super sprawa! Edge nowym champem! hue hue!

Promo RR wyczesane. Aż mnie teraz zastanawia kto wygra RR?! W tym roku zapowiada się kozacko. 8)

001ug2mo4.jpg

  • Posty:  1 692
  • Reputacja:   24
  • Dołączył:  13.04.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Ciemny

Hmmmm, może nawet SMacka ściągne

Musze przyznać, że to PPV również przekonuje mnie do tego. Jednak Edge to Edge, wielka gwiazda! Majorsi jako podróbki? Wypas. Mam nadzieje, że nie sprawdzi się tu powiedzenie, że czasem nawet psu dupa błyśnie i WWE zrobi z tego zajebisty storyline. Heelowa stajnie Edge'a? Jestem za!

Generalnie Main Event już drugi raz z rzędu utwierdził mnie w przekonaniu, że walki o WHC powinny być Main Eventami na PPV. Dobrze, że walki o WWE Title są zepchnięte niżej w karcie, choć wiadomo, że jakby Janusz nie był kontuzjowany to by tak nie było:)

Spodziewałem się heelturnu Huntera i ten jego plaskacz na Jeffie, mnie w tym lekko utwierdził, ale póki co nie doszło do tego, a szkoda, troche dziwnie wyglądał Triple H uśmiechający się po porażce. Wogle to zdaje mi się, że była to jego pierwsza porażka na PPV od powrotu po kontuzji.

Walka kobiet całkiem przyzwoita jak na WWE, a to dlatego, że walczyły w niej dwie najlepsze wrestlerki z federacji.

Szkoda, że Kennedy przegrał, bo momentami już miałem wrażenie, że to Ken wyjdzie zwycięsko z tego pojedynku, ale cóż... pokazał się z bardzo dobrej strony więc powinien być rewanż, tym razem zwycięski.

Rey pokazał się w miare znośnie, bo ostatnio to jest cieniem cienia samego siebie. Natomiast, która to już porażka MVP, który przegrywa przez countout? Jeśli takie olewanie, mało ważnych walk (o ile tą można nazwać mało ważną) to ma być część jego gimmicku to jeszcze to rozumiem:)

Generalnie jestem zadowolony z tego PPV, bez cudów ale i nie przysypiałem więc jest ok.


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Mvp vs. 619

Naprawdę dobry opener, Walka całkiem niezła, choć zaczęła mi dłużyć... wkurza mnie kolejna wygrana MVP przez Count-out... Coś mi się wydaję że to już końcówka posiadania pasu US Champion's przez MVP.

Kane & CM vs. Wielkie Dupsko V & Woźny Henio

Hm... Taker sam, może pokonać czysto te dwa spaślaki, ale Kane i CM to już nie, troszkę mnie dziwi że sędzia nie skończył walki po tym jak Cm kopnął Strikera...

Kennedy vs. HBK

Fajna walka, obydwaj pokazali sporo dobych ruchów, HBK troszkę pobawił się paluszkami Kena :P Bardzo fajnie wymyślili zakończenie :D

HHH vs. Hardy

Jak na razie najlepsza walka :D Na początku wymiana uprzejmości i wyraźna dominacja Tripla. Hardy na początku nie chciał walczyć, ale HHH go przekonał Fight Me :lol: Wyraźnie w tej walce miał zadanie jeszcze mocniej wypushować Hardego, co mu się udało :P

Y2J vs. Orton

I ponownie walka o WWE Champion's w środku gali, za kadencji Ceny to były ME :/ A co do samej walki to utwierdzam się powoli w tym że danie pasa Randemu to był błąd, gdy walczył z Cena pokazywał co naprawdę potrafi, teraz jedyne co pokazuje to 17 headlocków na walkę :/ Jericho też nie zachwycał, ale pokazał kilka fajnych ruchów :) JBL ? What the fuck...

Prezent świąteczny od Jillian... za co... przecież grzeczny byłem :lol:

Beth vs. Mickey

Mickey nieźle w tym stroju wygląda :P A co do samej walki to okazało się że są szanse na to aby odebrać pas Beth :D Ale do tego jeszcze długa droga :)

Batista vs. Edge vs. Undertaker

Edge próbujący wykonać speara... biegł tak szybko jak Taker wchodzi na ring...

Spear Batisty przerywający Last Ride równie genialny...

Ale i tak speary Edga wymiatają, jest w nich tyle mocy to w bateriach Duracell :lol:

Edge WHC ?? Żal.pl... w ringu nie pokazał zupełnie nic... te jego klony były lepsze podczas walki niż On sam...

Ogónie gala całkiem niezła tylko strasznie wyniki mnie rozczarowały...


  • Posty:  764
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  28.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Rey Mysterio pokonal MVP© przez Count Out

Wkurza mnie MVP ;/ serio nie wiem co niektórzy w nim widzą :/ naprawdę walkę przeciągali ... końcówka też do bani ...

Big Daddy V & Mark Henry (w/ Matt Striker) pokonali Kane & CM Punka

Zaskoczony bo zwyciężyły klocki... a walka do bani ... więc plusów praktycznie nie ma :t_down:

Shawn Michaels pokonal Mr. Kennediego

Całe szczęście, że wygrał HBK jak by wygrał pan mikrofon to naprawdę był bym załamany .... chociaż walka też do najlepszych nienależała ...

Jeff Hardy pokonal Triple H

Tu totalne zaskoczenie Hardy wygrał? hehe tego naprawdę bym się niespodziewał ... walka była konkretna nie miałem problemu z jej obejrzeniem od początku do końca ... myślałem, że HHH zabawi się młotkiem, a tu ni chu*a ... a szkoda

Finlay (w/ Hornswoogle) pokonal Great Khaliego

Teraz to już praktycznie każdy leje Kaliego ... koniec tego niezniszczalnego Indiańskiego potworasa ....

Chris Jericho pokonal Randy Ortona © przez DQ

Co ta faja JBL robi na ringu?! ;/ do bani! walka na początku troche ssała... ale od połowy było konkretnie jedynie zakończenie mnie wkurzyło.

Beth Phoenix © pokonala Mickie James

To nic dziwnego, że wygrała Beth ... walki nie oglądałem ...

Edge pokonal Undertakera & Batista ©

Musze powiedzieć, że ładnie się nagłowili z tą walką wynik jaknajbardziej zajebisty!

Edge nowy champ :D to było pewne ... wkońcu nie poto papra się w tym gównie jakim jest Vicky ... 2 klony :D też udany pomysl .... nawet tatuaże im podorabiali :D

Rated R Era powraca :D

Ogólnie gala dobra jak na WWE :)

 

Shawn Michaels - R.I.P 29.03.1998

 

 

 

WWF - R.I.P

 

 


  • Posty:  347
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.01.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Rey Mysterio vs MVP©- Walka była całkiem niezła. Zakończenie dość ciekawe, pasujące do cwaniackiego gimmicku MVP. Ten West Coast Pop fatalnie wyglądał. Zastanawiałem się, czy ta część była zamierzona, czy Mysterio znowu będzie mieć kontuzje...

Opener wyszedł dobrze, mimo że obawiałem się o poziom, bo ostatnio Rey nie spisywał się bardzo dobrze.

Big Daddy V & Mark Henry (w/ Matt Striker) vs Kane & CM Punk- Walka była kiepska. Nie dość że Wielkie Cyce V i Henryk są kiepscy w ringu, to jeszcze za jednego z przeciwników mają Punka, który w porównaniu z nimi jest malutki. Ta walka była najgorszą walką na Armageddonie

Shawn Michaels vs Mr. Kennedy- Walka dobra, czemu ciągle nie ma porządnego pushu dla Kennedy'ego? Nie dość, że jest dobry przy majku, to jest dobry w ringu. Kennedy zawsze mi imponował speechami. Jeśli będzie rewanż, to licze, że wygra Miiiiiiiiiiiiiiiiiisteeeeer Kennedyyyyyyyyyyy... Kennedyyy!

Jeff Hardy vs Triple H- Triple zajebiście spisał się jako dominujący heavyweight w tej walce. Oboje dobrze się zgrali, nieoczekiwane zwycięstwo Hardy'ego prowadzi do tego, że Randy obroni WWE title chociaż... przed Armageddonem też wszyscy mówili że wygra HHH... Hardy z pasem WWE- czemu nie, ale najpierw niech odda IC title np. Kennedy'emu.

Finlay (w/ Hornswoogle) vs Great Khali- Ta walka pozytywnie zaskoczyła mnie. Jak zauważył LK Khali walczył troszke stiffowo. Ten low-blow i Szejejlej shot right to the skull... piękne no i Finlay wygrywa... , ładnie

Chris Jericho vs Randy Ortona ©- walka była bardzo dobra, z ciekawym zakończeniem, może feudzik Jericho-JBL? Pare fajnych akcji.

Jedziemy dalej:

Beth Phoenix © vs Mickie James- tutaj nie ma zbytnio co opisywać... kto odbierze pas Beth? Może Mickie, może Melina, może dopiero powracająca Candice. Ale Beth jest dobrą mistrzynią, i powinna jeszcze troche potrzymać Women's title.

Edge vs Undertaker & Batista ©- świetna walka, cała 3 pokazała się z dobrej strony, końcówka z 3 Edge'ami świetna (sobowtórami byli Majors Brothers). Jest to świetna okazja do sformowania grupy heelów na Smakdownie. Ogólnie to chyba była najlepsza walka na gali.

Cały Armageddon był dobrą galą, mimo, że nie oczekiwałem tego po gali WWE.


  • Posty:  1 072
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  25.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Rey Mysterio Vs MVP

Walka taka sobie, tak naprawdę był tylko jeden bohater tego teatru, a był nim oczywiście Rey Mysterio bo przecież nie MVP :P Rey jak zawszę pokazał nam bardzo dużo pięknej technicznej walki z dużo dawką akrobatycznych akcji, co tak naprawdę nie może nas zdziwić. Co do konkretów to najbardziej przypadła mi wpadka Rey-a jak o mały włos nie zleciał z lin a do tego jeszcze ten upadek i trzymanie się za obolałą nogę, mam nadzieje, że się nie dowiemy za jakiś czas, iż jego noga znowu nie wytrzymała i będzie dłuższa przerwa tak jak ostatnio. :( co do wyniku walki to się wkurwi*em nie lubię takich zjeba*ych końcówek. Ogólnie właśnie przez nią oceniłem tą walkę jako taką sobie.

Big Daddy V & Mark Henry (w/ Matt Striker) Vs Kane & CM Punk

Tutaj mogę śmiało stwierdzić, iż była to najgorsza walka nawet walka div była lepsza :t_down:

Nic w niej nie było ciekawego miałem wrażenie, że oglądam pojedynek słoni z jedną małą myszką która próbowała coś tam kąsać. Jedyną pozytywną tezę można wyciągnąć z końcowej akcji Daddy V na CM przeba przyznać, że mu to wyszło bardzo dobrze jak na taką wagę!

Shawn Michaels Vs Mr. Kennedy

Powiem tak walka mnie zaskoczyła, niestety na :t_down: Przez całą walkę widziałem jak Ken atakował plecy HBK, a on oddawał mu atakami w jego rękę co powodowało nie ziemskie krzyki Ken-a. ;) Nie było żadnej spektakularnej akcji, szczerze mówiąc ta walka z każdą minutą mnie nudziła bardziej :( do tego wręcz stopnia, że jak poleciał Sweet to musiałem cofać, bo go nawet nie zauważyłem, :( pewnie myślałem już o walce Triple H :D

Jeff Hardy Vs Triple H

To było to co Cycek lubi najbardziej :D szybka kombinacyjna walka z przeciwnymi stylami walk, coś w stylu moc Vs technika. Trzeba przyznać, iż wyszło to im znakomicie, najpiękniejsze co było w tej walce, a było tego sporo, to liść jaki sprzedał HHH Jeff-owi, normalnie cofałem sobie parę razy, bo naprawdę zrobił na mnie wrażenie!!! Co prawda wynik walki mnie zaskoczył, lecz jego końcowa akcja już nie bardzo, raczej nie przewidział bym jakiegoś zakończenia w stylu typowym dla Jeff-a czyli Swantom bomb. Jedyne co mnie ciekawi , to jaką rolę zagra Triple H? Bo coś mi się wydaje, że wygra Royal-a i dostanie prawo walki z Ortonem :D

Finlay (w/ Hornswoogle) VsGreat Khali

Kiedyś obstawiłem, że Khali niczym nie będzie oprócz ochroniarzem, i dzięki takim walką potwierdzam sam siebie w tym przekonaniu. :D Walka taka sobie, raczej wiadomo było iż Finlay będzie dostawał baty, co do tego że jednak przegra to bym nie obstawił :P Akcja pchełki była dobra szkoda, że zamiast kija w jajca nie zapodał mu z głowy jednym skokiem dałby radę zapewne! :rotfl:

Chris Jericho Vs Randy Ortona

Trzeba przyznać, że walka bardzo dobra, szybka żywiołowa z dużą dozą niezłych akcji, szkoda tylko wyniku bo on tak naprawdę z partolił cały pojedynek :( W momencie jak poleciał walls to pomyślałem ja pier*ole pyknie go i mamy nowego Champa! Niestety musiał ten pajac się wpier*olić i zniszczyć moje marzenie! Teraz za pewne poleci feud JBL z Jericho co będzie jak dla mnie pomyłką jak ja pierd*ole! :( A co do Ortona to chyba tylko Cena lub HHH mogą zabrać mu tytuł na WM. Osobiście wolę tego drugiego!:D

Beth Phoenix © pokonala Mickie James

Walka typowa jak na pojedynek div, kolejne piękne zwycięstwo Beth, co mnie ucieszyło nie z miernie! :D

Batista vs. Edge vs. Undertaker

Moim zdaniem walka gali, piękne pojedynki w wykonaniu Batisty i Takera z ukrytym i czającym się gdzieś z boku Edge-m, piękne Speary, i inne cudowne akcje takie na jakie przystało gdy walczą ze sobą Ci panowie. Co prawda trochę się zdziwiłem obecnością trzech Edge-ów :-/ ale na szczęście oglądałem ją dzisiaj trzeźwy i udało mi się to zauważyć! :D Wynik końcowy jednak mnie zdziwił, kompletnie nie spodziewałem się zwycięstwa Edge-a ale to chyba kolejny plus dla tej walki ode mnie za to! :D

Podsumowując gala dla mnie miała swoje zloty i upadki, coś jakbym cisnął rowerem pod górkę, a potem z niej w dół, walki raz były dobre, a raz średnie co powodowało u mnie mieszane uczucia. Ogólnie gali na 10 dam 7.5 i mam nadzieje, iz kolejne gale będą jeszcze lepsze!

BGZ jest moją drugą rodziną!!! 


  • Posty:  424
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  10.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Powiem tak: w przeciwieństwie do większości 'komentatorów' tej gali nie uważam jej za jakas specjalnie udaną. Owszem, jak na standardy WWE nie było tragicznie, ale też nie za bardzo czym się zachwycać.

Karta na te PPV uwazana była przeze mnie za najgorszą ze wszystkich PPV w tym roku (może cos mi umkneło pamięci, w takim razie już na pewno jedna z najgorszych). Własciwie tylko 2 walki poparte jako takimi (znaczy jakimis mocniejszym) storylinem i do tego padło, że oba były walkami o najważniejsze pasy. Specjalnie nie miałem ochoty szybko jej zobaczyć, ale bałem sie, że później moge dostać spoilerem w twarz to się jakos do tego PPV zabrałem... Musiałem zrobić 3 krótsze przerwy, ale jakos dotrwałem do konca bez przysypiania.

Zacznijmy od poczatku...

Rey Mysterio vs MVP

Spodziewałem się średnio dobrej walki i takie coś właśnie wyszło. Trochę denerwujące roztrzygnięcie, ale jak tak się głębiej zxastanowić biorac pod uwage opinie któregoś usera z komentarza x pozycji wyżej... to jest to chyba najrozsądniejsze rozwiązanie. Zapowiada się nam raczej Hardy vs MVp na WManii i do tego czasu Porter raczej pasa nie zgubi. trzyma pas od JD i o ile mnie moja pamięć nie myli to 3 razy go dopiero bronił... Za wesoło to to nie jest... Ogólnie jak na swoja pozycje na SD to strasznie rzadko walczy... A juz jesli mowa o wygrywaniu...- kiedy on ostatnio tego swojego smiesznego finishera wykonał w walce!? Już nawet nie pamiętam... Może to i nawet dobrze, bo nie chce go widzieć zbyt czesto, jeśli juz muszę w ogóle...

Wracając do samej walki- Jak słusznie napisał LK- '(...) Reyowi mozna zarzucić wszystko prócz tego, że jest złym wrestlerem'. Dziwi mnie ta cała nagonka, bo ok, jest ulubieńcem dzieciaków, do szczytowej formy mu daleko, ale potrafi ciągle zrobić dobry match, ba robi nawet jednae z najlepszych walk w tym całym WWE (no może pomijając tu starcia z zapaśnikami wiekszymi dwukrotnie albo i 3 od niego). Raczej to głównie od 'czarował' (może i nie do końca dobre słowo obrałem ale...) i o ile nie zarzucam jakiegoś braku skilli Montelowi, to zauważam w nim pewne, olbrzymie z resztą, podobieństwo do Ortona- jego walki są nudne jak cholera...

Big Daddy V & Mark Henry (w/ Matt Striker) vs Kane & CM Punka

Tu także ktoś niezwykle trafnie zauważył, że to trochę nie przystoi, że by Taker rozwalał dwóch grubasów, a Kane i CM nie dali sobie z nimi rady... Choć.... Kane już swoje wycierpiał i to nawet to dobrze, że tym razem nie zajobbował, a taka porazka z 2x większym przeciwnikiem reputacji Punka jako Champa zbytnio nie podważy. Tak czy inaczej match ssał i mniej więcej po połówce obejrzanej walki musiałem troszkę minutek 'ochłonąć', zeby miec erergię na kolejne momenty tej niezwykłej akcji....

Shawn Michaels vsl Mr. Kennedy

Tu, jakby nie patrzeć ku moim przewidywaniom miałem okazję obejrzeć może nie tyle najgorszą, co najnudniejszą walkę na pejperwju. W sumie to tego się po tym duo' spodziewałem, a ich feud jarał mnie prawie jak... no wogle mnie nie jarał... Ciekawie zabookowana została jedynie końcówka, a może nie tyle ona, co punch/scm/pin, czyli kilka sekund, nawet mniej niż ta końcówka. Moim zdaniem Michaels już trochę dziadzieje (i nie czepiać mi się tu tego słowa 8):t_up:) i walki po powrocie mocno odstają chociazby od tych w okolicy WM, czyli koło pół roku temu. Do tego mizernie już trochę wygląda... (pomarszczony, łysieje itd.).

Jeff Hardy vs Triple H

Zakończnie nie było dla mnie jakąś wilką niespodzianką... Sam nie wiem czemu, ale to jakoś przeczuwałem... Całość wyglądała ładnie, ciekawie, nie pozwoliła oderwać się zbytnio od ekranu. Tak więc dostał championship match... Nie śledzę WWE od dawna, także mogę się mylić, ale czy czasem ostatniego shota na ten tytuł nie dostał lata temu przeciwko Takerowi w ladderze? Nie łudze się, że go wygra, ale miłą będzie jakas odmiana w obsadzie main eventu. Jak dla mnie drugi (po rr matchu) świetny argument, aby móc się podjarac i ze zniecierpliwieniem oczekiwac choć na te jednop z niewielu WWE PPV w roku.

Finlay vs Great Khaliego

Niezły badziew.... Finlay ostatnio mocno 'faceuje', ale jak znam życie to niedługo znowu stanie się heelem.... Choc nie powiem- jako face tez mi całkiem pasi. Ogólnie to głupio to wymyślili.... Khali, który jeszcze niedawno jechgał Batiste, trzymał koło 2 miechów WHC, gromił wszystkich w ringu razem z Ceną wącznie (pomijajac fakt przgranych z nim, ale jednak na tv shows nim pomiata jak chciał) teraz jest w odstawce, chyba zabrakło na niego pomysłów i angazuje się w ten głupawy i z dupy wzięty 'ni to feud, ni co'. Nie takie rzeczy juz na klatę przyjmował, zeby po pałce paść... (no ok, były tam jeszcze jajka) psują własny owoc długiej pracy.... Nie, żebym nadto nad tym ubolewał chciał go w walkach o WHC+ winning streak ale ta de3cyzja co najmniej dziwi...

Chris Jericho vs Randy Orton

Jak zwykle interesujący szalenie match Randy'ego. Wynik oczywisty, przynajmniej Jericho trochę tam ciekawego pokazał i udowadnimł mi, że wcale nie było wielkim błędem zatrudnienie go. Spisał się wręcz, porównujac to z poprzednimi matchami po powrocie, kapitalnie (ale i tak go nie lubię). Do tego te jego wejście... juz mi się znudziło, choć nie było pokazywane tak znowu często... Dalej- metro wizerunek. Mnie to znowu aż tak nie razi, powiem więcej, skoro ma jakichśtam swoich 'muzykantów' i kapele to chyba ten wizerunek nie powinien dziwić, do kogoś takiego nawet pasuje.... Tylko, że to nie jest jakby to powiedziec... uwzględnione w jego obecnym gimmicku... Gdyby nie tam kamizelka... :evil:

Jeszcze o Legend Killerze- moim zdaniem nie sprawdza się jako champ. Może i te zachowania typu nadzwyczaj czeste interweniowanie w walki i wyżywanie się na rywalach jest 'fajne', tylko że.... Co z tego, skoro jako champion jest totalnie niewiarygodny... Wszyscy go jadą (szczególnie w TV) jak burą sukę, nawet jak zainterweniuje to często go zgnębią... Te ostatnie zwycięstwo- też jak porażka, bo niby 'jakby nie JBL to by się poddał'... Zaczeło się dobrze- od Wyrównanego programu z Ceną i budującego zwycięstwa z Hunterem, ale jest coraz gorzej... Do tego te jego speeche, w których stara się być 'sadystyczny' czy jaki tam wypadają moim zdaniem trochę śmiesznie... Widac, że się przy nich stara i wrecz wkłada w nie serce, ale znowu- o ile dobrze to wyglądało/ się słuchało przy okazji Ceny, to teraz jest jak już wspomniałem lekko śmieszne zwarzywszy tez uwage na to, jak mu kopią kapsko...

Beth Phoenix vs Mickie James

Mmmmm... Przy wejściu Mickie że tak powiem się 'poderwałem' i już do kańca galę oglądałem z wielkim zainteresowaniem. Match (choć bardzo jubię oglądać kobietki w ringu, a już szczególnie Mickie 8) ) zawiódł :t_down: Spodziewałem sie po teoretycznie po 2 (obok Victorii) najlepiej walczących div w WWE czegoś lepszego. Oczęta moje się nacieszyły, ale byłyby bardziej, gdyby Mickie wyszła z areny z pasem, no ale trudno.... Na marginiesie to szkoda, że porzuca ten zalatujący lekko pod les gimmick....

Edge vsl Undertakera vs Batista

No i przyszedł main event. Nie zawiódł. obok wonens champ matchu był to jedyny match, na który jako tako oczekiwałem. No i znowóż Batista pokazał, że jest w formie, właściwie w ringu prawie wszystko rozgrywało się pomiędzy nim a umarlakiem (na pewno na szczególną uwage zasługuje speer Dave'a podczas Last Ride'u), ale trudno w końcówce było się na nich skupić- chcąc, nie chcąc człowiek skupiał się na Edge'ach. Szczarze mówiąc to dobiewro po wygranej i wychodzeniu na rampę Edge'a zczaiłem, że było ich łaćznie trzech, a nie dwóch :rotfl: Ten paten może nie aż tak oryginalny, bo był już przeciez używany, ale wswzystko wypadło bardzo ładnie i dzięki temu aspektowi match (a może i całeż PPV) zapadnie mi w pamięc na dłużej. Także po wyniknięciu z newsó, kto mu powagał się ucieszyłem(w trakcie matchu absolutnie nie zczaiłem, myślałem, że to mogą być ci sami, co podczas imitacji dawnych koegów Michelsa kilka tygodni temu), bo obecnie są kompletnie 'obcy' publice i nawet nie wiedzą do końca, jak na nich reagować, a tu przynajmnie dostaną ten heat. Widze w nich jakiś potencjał, a wiadomo, że prz Edge'u jakoś się rozwiną... nawet jako ostatnie przydupasy będą kimświęcej niż 'nie wiadomo, kim'. Bo przydupas to w końcu już ktoś... :rotfl:

Przelecę jeszcze obok storyline'u Edge'a z Vickie- chyba mam pewne spoilery na ten temat ich przyszłości, co prawda oczywiście nie potwierdzone w 100%, ale jadnak... A jeśli się nie mylę, to ktoś wyżej prosił(już nie bedę przeszukiwał powyższych postów w celu odnalezienia nicka owego usera, bo po prostu już mi się nie chce :P )

Kiedyś, bo jakieś kilka miesięcy temu pamiętam, że czytałem jakieś spoilery na temat romansu jakiegoś wrestlera z Vickie. Na pewno nie było to o Edge'u, ale za cholerę nie moge sobie przypomnieć, o kogo chodziło. Miał on kosztem jej wpływów osiągnąć najwyższy cel, tj. WHC, a później ją wydymać (nie w tym sensie :P ) znaczy się 'rzucić ją', po czym miał nastąpic feud między nim a faceowa już Vickie. jak widać jakoś ten program spłynął na Edge'a... Może po prostu nikt nie był na tyle hardcore'owy, aby się tknąć pani Guerreo :rotfl: nie ma co, za takie poświęcenie pas jak najbardziej zasłużony :rotfl:


  • Posty:  285
  • Reputacja:   8
  • Dołączył:  30.07.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Kurczę, tak czytam te wasze wypowiedzi odnośnie Armageddon i trochę jestem zdziwiony. Ta gala wcale taka dobra nie była, dwie bardzo dobre walki i jeden mocny średniak to za mało by to PPV nazywać świetnym.

Opener, czyli ten "mocny średniak". Kilka fajnych akcji (np. huracanea, czy jakoś tak, z narożnika. Poprawcie mnie jak źle napisałem) ze zrąbaną końcówką. Takie coś mogę oglądać na SD!, a nie na PPV. Ja rozumiem, że Rey nie mógł zostać odliczony do trzech, ale żeby tak to zakończyć? Już lepiej by było, gdyby Rey użył na MVP jakiegoś krzesła, czy innego gongu, ale to face, więc nie przystoi :D Ogólnie jednak walka trzymała poziom, jako opener, to nieźle.

Następnie pojedynek teamów, yeah, ale fajnie. Big Show przy Daddy'm, Henryku i Kejnie to high flayerowiec pełną gębą :rotfl: Choć nie powiem, Kane chyba się nawet ruszał podczas tej walki, natomiast dwójka jego przeciwników to chyba jakieś atrapy na baterie. Mark Henry - jak już kiedyś pisałem - pływa po ringu, a o Daddy'm wypowiadać się nie będę, bo... żal :rotfl: Aha, w tej walce jeszcze był CM Punk, ale jego starcia z gorylami były tak świetne, że zaraz lecę sobie kupić to PPV na DVD specjalnie dla tej walki. Wynik - żal x2

Potem kolejny nudny, bezbarwny jak woda pojedynek. Przed Armageddonem myślałem, że tą walką HBK pokaże, że jest, lub przynajmniej powraca do formy, a tu zonk. Walka była tak fascynująca, jak oglądanie w niedzielę obrad sejmu przez 6 godzin, a ataki na dłoń Kennedy'ego były żalosne - nie fajne. Wynik do przewidzenia nawet przez wróżkę - amatorkę. :lol:

Walka, na którą czekałem nie mniej, niż na ME, to pojedynek Trajpla z Jeffem. Druga najlepsza - zaraz po ME - walka na tym PPV. Wynik bardzo satysfakcjonujący, choć nie zaskakujący... przynajmniej mnie nie zaskoczył. Podobnie jak Kieska, miałem przeczucie, że HHH tej walki nie wygra... i się nie myliłem. Walka bardzo dobra, dynamiczna, no i ze świetnym zakończeniem, to trzeba przyznać.

Pojedynek Khalasa z Finlay'em... powiem tak... WWE ZJE*AŁO sprawę. Budowana przez dość długi czas mocna pozycja Khali'ego (przecież on ku*wa miał WHC, przecież sędzia odliczył Takera do trzech, kiedy to przyjął od Greata na łeb kapcia, Batista... Kane...) leży i kwiczy. Sama walka zaś, była słaba. Khali coś tam robił, pytanie tylko, czy to był wrestling, czy balet dla niepełnosprawnych szympansów niedowidzących na jedno oko? Tak, chyba jednak to drugie. Chociaż nie, Khali zrobił na finlay'u slama, a tej superakcji wcześnie chyba nie wykonywał, choć mogę się mylić.

Walka o WWE title... słabo, nawet bardzo. Ziewnąłem sobie kilka razy, a to dobrze o walce nie świadczy... albo o mnie, zależy jak na to spojrzeć :rotfl:

Pytanie o sens życia: Kto szyje ubrania dla Chrisa? Ta kamizelka, te spodenki... łał, jakie to sexy, jak się świeci...mhmmm, czaaad. Mamo, kup mi takie...

Wejście Chrisa jest zajebiste... to odliczanie mnie wku*wia. I taki fajny easter egg, kiedy wchodzi Orton. Kamera pokazuje trzech, a może trochę więcej ludzi, którzy buczą, i w ogóle łuuuu, Orton - ty szmato :D ... tylko trzech. W tle wiara sobie siedzi, a niektórzy to nawet się cieszą, jak wchodzi. A potem się ludzie dziwią, czemu on z Cena robił nawet dobre mecze, a teraz to tylko headlockami rzuca. WWE - tu :t_down: I końcówka też do bani.

ME - najlepsza walka na gali. Spear na Takerze próbującym wykonać Last Ride'a i te klony. Jak już napisał LK ładnie zabookowany Edge, który cały czas się migał od walki. Świetne, a końcówka wręcz fantastyczna.

Tam jest dwóch, dwóch, dwóch... dwóch Edge'ów!? Hehe, dobry motyw z tymi klonami. Mina Takera widzącego trzech Edge'ów na rampie - bezcenna :D

Gala mocno średnia, zero segmentów, na gali nie było Vince'a, słabe walki (z dwoma wyjątkami) sprawiły, że oglądanie tego PPV było niezłym... Armageddonem... dla widza.

I jeszcze jedno. Podczas tej gali została puszczona najlepsza reklamówka PPV jaką widziałem. Masakra, Royal Rumble rlz.


  • Posty:  1 558
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Big Show przy Daddy'm, Henryku i Kejnie to high flayerowiec pełną gębą
Oj Sejbla jaki jest z Ciebie.... Big Show high flyerowiec przy Kejnie?? Coś Ci musiało na głowę spaść ciężkiego pewno WeeMan.
Choć nie powiem' date=' Kane chyba się nawet ruszał podczas tej walki[/quote'] Właśnie jako jedyny coś pokazywał coś w tej walce. Ale co Ty tam wiesz dla Ciebie tylko Taker, pół godzinne wejście ale nic bo zajebisty jest. Taker wykonuje pięciocentymetrowy chokeslam na Henryku ale nic to zajebiste bo to Taker ech...

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Lewis Carlan Turniej STARDOM Cinderella 2026 wystartuje 6 marca w Nagoi. Mecze pierwszej rundy odbędą się w dwa dni z rzędu – 6 i 7 marca. Druga runda zaplanowana jest na 8 marca w Korakuen Hall. To samo Korakuen Hall ugości ćwierćfinały 11 marca, a półfinały i finał rozegrają się 15 marca w Yokohama Budokan. Zwycięzca zgarnie „życzenie”, które zazwyczaj oznacza szansę na walkę o mistrzostwo świata w wybranej dywizji. Źródło zdjęcia: STARDOM STARDOM podało pełną listę 32 uczestnicze
    • Grok
      Autor: Lewis Carlan Oficjalnie potwierdzono szóstą obronę pasa Kento Miyahara w jego siódmym panowaniu jako Triple Crown Champion AJPW. 20 marca Kento Miyahara zmierzy się z obecnym Gaora TV Champion Kuma Arashi. Tytułowy pojedynek odbędzie się na gali AJPW Dream Power Series 2026 w Hachioji. Arashi rzucił wyzwanie o pas Miyahaarze 23 lutego, tuż po tym, jak Miyahara obronił tytuł przed Jun Saito. Miyahara przyjął rękawicę i walka jest już oficjalna. Photo Credit: AJPW 23 lutego Arashi poko
    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Turniej tag team NJPW Fantastica Mania zakończył się w Osace. El Sky Team, czyli Místico i Máscara Dorada, triumfowali nad rywalami, odbierając błyszczące trofeum. W finale El Sky Team zmierzył się z duetem Averno i Magnusa. Jako dwie trzecie panujących CMLL World Trios Champions, tagowa chemia Místico i Máscary Dorady pozwoliła im przejść przez dwie pierwsze rundy. Mimo zaciętego oporu ze strony Averno i Magnusa, Místico i Dorada okazali się po prostu za mocni. P
    • Grok
      AJ Lee czuje się „trochę zdenerwowana” przed powrotem do walk singlesowych w WWE. W sobotę na Elimination Chamber Lee stoczy swoją pierwszą walkę singlesową od 2015 roku. Zmierzy się z Becky Lynch o Women’s Intercontinental Championship na PLE. Aby promować galę, Lee i jej mąż CM Punk pojawili się razem w programie ESPN’s First Take. „Tak, po ponad dekadzie” – powiedziała Lee, omawiając swój powrót do walk singlesowych. „Trochę zdenerwowana. Wróciłam w tag team matchu z Best in the World. I
    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden 2026 - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...