Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Czy kiedykolwiek zdarzyło Ci się płakać ?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  105
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.08.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nigdy jeszcze nie płakałem podczas oglądania wrestlingu, ale było naprawde blisko gdy JJ opowiadał o swojej zmarłej żonie...

Wybuchy złości częste, szczególnie gdy wygrywa Cena lub Angle... poprostu ich nie cierpie. :P

" Only God Can Judge Me " - Tupac Shakur
  • Odpowiedzi 59
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • LegendKiller

    3

  • ReY1674325929

    3

  • pablo modjo

    2

  • Anonymus

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  764
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  28.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Płakać mi się nie zdażyło, ale złościć kilka razy np. w walce Sting vs. Goldberg w której interweniował Hogan :/ wtedy byłem naprawdę ostro wkur.....

Oczywiście dominacja Ceny to już normalka i praktycznie każdego to denerwuje, a walk które "zepsół" swoim zwycięstwem było już sporo więc nie warto o nich pisać.

 

Shawn Michaels - R.I.P 29.03.1998

 

 

 

WWF - R.I.P

 

 


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  07.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Płakać jeszcze nie. Aczkolwiek największy smutek i rozgoryczenie ogarnął mnie na Lockdown 2007, kiedy to Shark Boy po kilku minutach prowadzenia walki ze świetnymi akcjami został wyeliminowany, bo Shelley i Sabin wyeliminowali go walcząć 2 vs 1. Poza tym przemówienie Jeff Jarretta. Tego RAW z Eddiem nie oglądałem, ale jeśli ktoś da mi link, chętnie się temu przyglądnę. Co do płakania ostatni raz z tego co pamiętam miało to miejsce w lutym 2004, kiedy Justyna Majkowska odeszła z Ich Troje :P

2999686564ec3bcdf0a69b.jpg


  • Posty:  160
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Płakać to nigdy nie płakałem... Aczkolwiek zawsze chwyta mnie duży nerw, jak wygrywa Ric Flair (nigdy go nie lubiłem, nawet, jak był dobry :P). Oczywiście wieszałem psy na Nashu i Trajpl (wiadomo, dlaczego :P), ale to za czasów większego markowania niż teraz :]. Co do Ceny... Mnie to aż tak bardzo nie wpienia, ale trochę juz nudnawo się robi, jak ciągle wygrywa.

abaaac02cbde00d8.jpg

Na pochyłe drzewo i Salomon nie naleje.


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   994
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Mi udało się uronić łezkę dziś w nocy.. oglądając Victory Road, a mianowicie 10 Man Gauntled Ultimate X, podczas gdy Kaz wykonał tą akcje na Danielsie który wisiał tylko na nogach, po czym z wielkim impetem spadli na ring, miałem już dość tych tekstów: "tna ssie", "nic nie potrafi", gdy zobaczyłem to, oraz mało nie potratującą się publikę z szczęścia, do tego doszło moje upragnione: "THIS IS AWESOME!" po prostu uroniłem łzę, pomyślałem, że TNA jeszcze potrafi pokazać światu jaki piękny wrestling potrafi zrobić.. Przyznaje poruszyło mnie przemówienie Jarrett`a, łezka zakręciła mi się w oku, gdy umarł Eddie, mój faworyt jak na tamte czasy, również uroniłem łzy, eh.. przyznam jednak, że wolę te łzy szczęścia niż rozpaczy.


  • Posty:  8
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.07.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A ja się przyznam, uroniłem łzy trzykrotnie podczas oglądania wrestlingu. Pierwszy przypadek to śmierć Eddiego oraz Raw Tribute o jego osobie, pobeczałem się wtedy jak kilkuletnie dziecko. Następna sytuacja to się wzruszyłem gdy Jeff Jarrett opowiadał o swojej zmarłej żonie na Slammiversary 2007. A ostatnio łzy mi poleciały gdy dowiedziałem się o śmierci Chrisa Benoita.

joevsangleyr9.jpg

  • Posty:  914
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.08.2005
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja uroniłem łezkę czy dwie podczas kilku sytuacji. Oglądając Bret Hart vs Chris Benoit w Owen Hart Memorial i żałowałem bardzo że nie ma już takich znakomitych wrestlerów :( Także uroniłem łzę gdy zmarł Eddie po prostu nie mogłem w to uwierzyć :cry:

8363302634890420816486.jpg


  • Posty:  500
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja raz gdy ogladałem Eddie guerrero raw tribute, gdy zobaczyłem płaczącego Big Show'a i Benoit'a ta atmosfera również udzieliła się mnie.

Oczywiście zdarzają się zytuacje kiedy to jest wściekły na to gdy wygrywa/przegrywa wrestler którego nie lubie/lubię :)

slipknotte1.jpg

userbar467027qt4.gif


  • Posty:  1 169
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.02.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Płakać to mi się chce, jak porównam WWF z lat 98-01 to obecnego super shitu związanego z panowaniem Siny czy Grejta...

Ale uronić łezkę to jeszcze nigdy mi się nie udało, jakoś zniosłem śmierć Eddiego czy Benoita (choć wtedy ciężko na duchu trochę było..)

Wściekły to już raczej często nie jestem ,bo olewam WWE , więc łiny siny mnie mało obchodzą :wink: Ale kiedyś zdarzało się :)


  • Posty:  1 104
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  04.06.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Ciemny

Ja takze jak wiekszosc z WAs uronilem pare lez gdy ogladalem Raw o Eddim.(Zdarza mi se to nawet teraz gdy puszcze sobie ten RAW). A tak ogolnie to nie placze gdy moj faworyt przegra. Nie placze ale troche porzucam miesem na Vinca i reszte tej zgrai.

A tak poza tym to polecialy mi lzy gdy odszed nasz Papiez

MichelleMcCool01.gif

 

 

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  9
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.08.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Raz uroniłem łezkę jak zmarł Owen Hart i to było tylko raz.

Poza tym zawsze klnąłem i wkurzałem sie jak Triple H rozwalał Foley'a. To tak jak kompletny brak szacunku dla rywala. I ten sam przypadek miał miejsce nie aż tak dawno jak Edge "wygrał" pas WCH od Taker'a. Szału można dostać :evil:

...Rest in Peace...


  • Posty:  40
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  08.08.2007
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gdy byłem młodszy jeszcze za czasów bycia markiem to popłakałem się gdy podczas Starrcade 1998 Goldberg stracił pas i po raz pierwszy przegrał walkę. Wtedy byłem tak wkur*ony na Hall'a i Nash'a że w taki sposób załatwili Goldiego. Później może już nie płakałem ale byłem bardzo smutny gdy dowiedziałem się o śmierci Eddiego oraz Chrisa.

goldbergbannerix6.jpg
  • 1 rok później...

  • Posty:  2 264
  • Reputacja:   58
  • Dołączył:  30.05.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Ciemny

Szczerze mówiąc, to nawet zapomniałem że założyłem taki temat ; d Nieco go odgrzebując, dodam od siebie oczywiście nową rzecz. Wrestlemania 25 - Randy Orton vs HHH. Orton zostaje przez egomaniaka zmieciony z powierzchni ziemi a ja z wkurwieńczymi łzami w oczach walę byki w ścianę :) Nie przypominam sobie, bym kiedykolwiek wcześniej był aż tak wkurzony na przebieg walki i jej wynik. Nawet Unforgiven 2004, chociaż wtedy byłem młodszy i porażka była JESZCZE BARDZIEJ irytująca nie wzbudziło we mnie takich emocji.

A jak tam u was ? ; ) Przytrafiło się coś, co doprowadziło do łez radości, czy też złości ? : )


  • Posty:  137
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.08.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja jeszcze nie płakałem oglądając wrestling ,ale mało brakowało gdy oglądałem walkę Jeff Hardy vs Edge vs Triple h gdy Jeff wygrał pas. Na prawdę w spaniałe chwile.


  • Posty:  1 557
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Ja się popłakałem gdy Eddie umarł i ta gala poświęcona dla niego gdy zobaczyłem płaczącego Showa Shane i innych wtedy nie wytrzymałem i też się popłakałem do tej pory jak pomyśle sobie jaki to wspaniały był Eddie to chce mi się płakać :cry:

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • VictorV2
      Nie zgodze się z tym że winę ponosi booking.  I nawet nie musimy szukać daleko przykładu, zostajemy w rodzinie. Jak bardzo over był Goldust, tylko dlatego że Dustin znalazł sposób żeby to działało? Jeśli dobrze pamiętam, historia była taka że pomysł Goldusta wymyślił Vince żeby wkurzyć Dusty'ego, upokarzając jego syna. W tej sytuacji booking chciał żeby pomysł flopnął a pomysł stał się dość ikoniczny.  Są zawodnicy którzy dostawali głupie, beznadziejne pomysły które nie miały racji byt
    • Bastian
      Zgodnie z przewidywaniami złoto wróciło do Cody' ego Rhodesa. Niestety, ale title reign Drew był tylko zmyłką, aby droga do WM42 nie wydawała się aż tak oczywista. Mnie takie decyzje nigdy się nie podobają. Mógł już Rhodes trzymać ten pas od udanego rewanżu z Ceną aż do WMki, wygrać na RR z Zaynem, tak jak to zrobił McIntyre. No ale trzeba nabić licznik Cody' emu, żeby nie wyglądało to tak marnie na tle Ceny, Ortona czy Lesnara. Rhodes - Orton to dream match, będę czekał na to bardziej niż
    • Kaczy316
      Zawsze są jakieś plusy i minusy, Cody jako zawodnik nie jest zły, cała otoczka wokół tego i booking jedynie to dno, a fani chcą na czymś wyrazić swoją frustrację i obrywa się Rhodesowi za to, a prawda jest taka, że winę ponosi booking, a kto za to ponosi winę? Tu już trudno powiedzieć, bo czasem to writterzy, czasem Triple H, a czasem TKO, więc można obwiniać zarząd jako całość zamiast skupiać się na jednej osobie, otoczka i booking to tragedia w tej kwestii od stycznia teasujemy Cody vs Jacob v
    • Grins
      Na papierze wygląda to dobrze, ale niestety WWE idzie zaś tą samą drogą czyli wpychają na siłę zawodnika do paszczy to że Cody wczoraj zebrał dobrą reakcje nie znaczy że na następny SD fani już będą happy, dobrze wiemy jak to się zawsze kończyło... Póki co chyba WWE leci po rekord w dislike'ach na YT 100k pękło, cieszę się że chociaż fani w internecie mogą wyrazić swoją frustrację, bo to jak potraktowali Drew'a to dla mnie było to skandaliczne, fatalny run chyba jeden z najgorszych jeśli chodzi
    • VictorV2
      - Dropdown Uppercut - Disaster Kick - Bionic Elbow - Cross Rhodes - Cody Cutter - Snap Powerslam (Ukradziony Randy'emu) Fakt. Więcej niż 5. Nie mogę powiedzieć że nie masz racji.  
×
×
  • Dodaj nową pozycję...