Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Co ostatnio z wrestlingu oglądałeś?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WWE Summerslam 2002

Trzy ostatnie PPV wypadły dość blado, choć zapowiadały się interesująco. Przyszedł czas na najważniejsze wydarzenie lata, na galę z dobrą podbudową, na Summerslam 2002.

Kurt Angle vs Rey Mysterio

Bardzo dobry opener. Świetny początek w wykonaniu Mysterio, kilka bardzo ładnych movesów. Potem przewagę zyskusje Angle, co wcale nie oznacza, że zrobiło się nudno. Następnie mamy próbę hurricarany z narożnika, normalnie myślałem, iż mamy botch roku w wykonaniu Reya, a tutaj świetna kontra na Ankle Lock i po sprawie. Może to opener, ale liczyłem, że walka potrwa trochę dłużej, bo te dziesięć minut zleciało bardzo szybko. *** 3/4

Ric Flair vs Chris Jericho

Ta walka trwała minute dłużej od pierwszego starcia, a zleciało trzy razy wolniej co chyba wiadomo co oznacza. Bardzo słaba walka toczona w ślimaczym tempie, żadnej fajnej akcji. Jedynie co pamiętam to..nie, ja nic nie pamiętam. Jericho nie pokazał nic, Flair za stary by coś pokazać, no nie mogło wyjść dobrze. Najsłabsza walka gali: *3/4

Edge vs Eddie Guerrero

Po tych dwóch panach można spodziewać się świetnego pojedynku. Wróć...Po tych dwóch panach TRZEBA spodziewać się dobrego pojedynku. A tu taka kupa. Eddie nie przemawia do mnie póki co i nie pokazuje niczego, co mogło by mnie zaskoczyć. Walka polegała na niszczeniu ręki Edge'a co nie było dobrym pomysłem, bo przez większość czasu mało się działo. Na szczęście było kilka fajnych akcji, co podniesie ocene tego pojedynku: **1/2

The Un-Americans © vs Booker T i Goldust - WWE Tag Team Championship

Przyzwoita tag teamowa walka. Uwielbiam stajnie złożoną z Testa, Christiana i Storma, uwielbiam humorystyczne segmenty z udziałem Bookera T i Goldusta, może dlatego ta walka tak mi się podobała. Troszkę za dużo przewagi mistrzów nad Goldustem, w połowie powiało troszkę nudą. Jednak potem panowie rozkręcili się, kilka fajnych momentów, kiedy to Booker nie mógł wejść do ringu bo sędzia nie widział zmiany. Taki oklepany motyw, a tutaj użyty w bardzo fajny sposób. Atak testa, wygrywają jego koledzy, atmosfera przed jego walką z Undertakerem podgrzana: **3/4

Rob Van Dam vs Chris Benoit © - Intercontinental Championship

Świetna walka, dwóch świetnych wrestlerów. Może zbyt długo przeważał Benoit, ale robił to w taki sposób, że nie można było się nudzić. Kilka świetnych spotów, ale tego można było się spodziewać po obu panach, którzy w przeciwieństwie do dwójki opisanej troszkę wyżej dali pokaz świetnego po części technicznego pojedynku. Wkurzył mnie trochę wynik, bo Benoit od niedawna jest mistrzem, a RVD zdobywa to mistrzostwo chyba trzeci raz w roku: ***3/4

The Undertaker vs Test

Tutaj nie ma się co rozpisywać, po tej dwójce nie można było spodziewać się dobrej walki i wyszło po prostu słabo. Uważam jednak, że panowie i tak postarali się bardziej niż Jericho i Flair: **

Shawn Michaels vs Triple H - Street Fight Match

Świetne, długie starcie byłych tag team partnerów. Liczne spoty, świetnie wykorzystane przedmioty, połamany stół, mnóstwo krwi. Wszystko, czego można oczekiwać po walce w takiej stypulacji. Tutaj znów mogliśmy zaobserwować znaczącą przewagę jednego z wrestlerów, ale ja się jakoś nie nudziłem. Michaels wraca do ringu po X latach, a jest w bardzo dobrej formie, ten koleś jest niesamowity. Dam **** głównie za HBK'a

Brock Lesnar vs The Rock© - WWE Undisputed Championship

Nie spodziewałem się jakiegoś wybitnego pojedynku, ale panowie mnie miło zaskoczyli, już od początku wiele się działo. Lesnar walczy z Rockiem jak równy z równym, a przecież zadebiutował cztery(?) miesiące temu, co cieszy, bo myślałem iż Rocky będzie przeważał mocno nad swoim przeciwnikiem. Pozytywną postacią w tej walce był Heyman, który mieszał się tam co chwilę w tę walkę, aż został poczęstowany Rock Bottom na stół komentatorski. Zwyciężył Brock, nie wiem czy trochę nie za wcześnie, ale najwyraźniej federacja widzi w nim przyszłą wielką gwiazdę: *** 3/4

Zdecydowanie najlepsze PPV w tym roku póki co. Były jedynie dwie nudne walki, reszte można spokojnie obejrzeć bez przewijania. Opener jak i Main Event na świetnym poziomie(szczególnie zaskoczyła mnie ostatnia walka), Benoit z RVD również wykręcili świetną walkę, a HBK vs HHH to taka perełka, do której będe wracał z pewnością jeszcze wielokrotnie. PPV godne polecenia.

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg

  • Odpowiedzi 285
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IIL

    30

  • Yao

    19

  • mateusz8721

    12

  • L.A.

    11

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  3 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ECW Hardcore TV 04 06 1996

Join the Revolution

Gala rozpoczęła się segmencikiem w ringu na którym znaleźli się Joey Styles, Steve Richards i ECW Champion Raven. Steve chciał zrobić wielką niespodziankę dla Raven'a i podarować mu jakąś dziewczynę. Nie kim ona była ale powiedziała, że zrobi mu wszystko co będzie chciał, lecz...no właśnie. Raven chamsko odpowiedział, że jej w ogóle nie chce i poszedł sobie. :P Choć przyznam, że wtedy Raven miał fajne włosy, ogólnie za młodu lepiej wyglądał, teraz to w cale go nie poznaje. Następnie po początkowym filmiku, widzimy na backstage'u Joey'ego która zaczyna coś nawalać o tym co się stało przed momentem i zapowiada również jakie walki czekają nas dzisiaj.

Shoot Fight Match

Jason Helton vs Tazz

Nie wiem czy dobrze napisałem rodzaj pojedynku ale wygrać można było przez nokaut na rywalu lub submisson. Jason Helton akurat reprezentował styl walki muay thai, a za to Tazz to human suplex machine, ale w podpisie miał napis "Extreme Wrestling". Lecz przejdźmy do samej walki. Początki powiem szczerze, że nudne, Helton przeważa uderzeniami z kolana, kładzie na ziemię kilka razy Tazz'a i taka zabawa. Do tego dochodzą jeszcze łokcie, ogólnie nuda. Następnie Tazz zaczyna dominować i wywraca rywala i zakłada mu jakieś dźwignie, potem znowu to samo. Aż w końcu trzeba sobie powiedzieć koniec tej zabawy i mamy dwa plexy by Tazz (przyznam, że były ładne), następnie Tazz zakłada swój Tazzmission czy jakoś tak, no i koniec walki. Czas 2 minuty z hakiem. Ocena: *2/4 Ogólnie nuda ale za te przerzuty trzeba coś dać.

Potem Tazz bierze mikrofon i zaczyna gadać, że nikt go nie rozwali w pojeynkach, i chce aby wyzwała go jedna jedyna osoba która mogła by mu zaimponować. Następnie wbija Styles i mówi, że jego życzenie się spełniło i ma dla niego godnego rywala. Jest nim jakiś Paul Varelans z UFC. Zaczynają się wyzywać, jest trochę śmiesznie. Paul zostaje wyrzucony z areny, a Tazz nawala coś o tym, że to miejsce to jego dom i on tu rządzi oraz nazywa siebie Ultimite Fighter'em.

Następnie reklama o Sabu, akurat tu Paul Heyman schlebia mu jak tylko może, a ogólnie chodzi tu o kupienie przez widzów T-shirt'a z Sabu. :D Cena 20$.

Po reklamach znowu widzimy Joey'go Styles'a który znowu nawija o walkach i pokazuje parę starych urywków walk z przeszłości.

6 man Tag Team Elimination Falls Count Anywhere Match

Tommy Dreamer & The Pitbulls vs "Prime Time" Brian Lee & Triangle of Terror (Brous Brothers)

Nagle Joey przerywa swoją gadkę i zaczyna się walka. Nawalają się trochę w ringu oraz poza nim. Stół się niszy przez Press Slam, Tommy wbija z krzesełkiem i się zaczyna. Totalna rozwałka, lecz i tak ekipka Tommy'ego przegrywa. Niecałe 3 minutki walki i Pitbull #1 zostaje odliczony do trzech i odpada. Dalej zaczyna się dominacja Triangle of Terror. Gościowie wychodzą poza ring i rozwałka. Fajnie się to wszystko ogląda. Rzucanie gościa na krzesełka i dobijanie go nimi. Lecz coś się dzieje i Pitbull dwójeczka zaczyna rozdawać karty. Tomek również dostaje zastrzyk adrenaliny i co się dzieje? Frog Splash na stoł. No cóż ładnie to wygląda, choć nagle wchodzi Raven i szala zwycięstwa idzie do jego podwładnych. Ustawiony podwójny stół i za chwileczkę zostaje zniszczony. Dobra nie chce mi się całości opisywać ale pojedynek przyznam jest przyjemny. Sporo stołów się złamało. Nawet można było znaleść przepychacz na głowie Prime Time'a. Kilka świetnych tag team;owych akcji, choć nie wszystkie dobrze wyszły. Rezultat to wygrana ekipy Dreamara, a kto został ostatnim ocalałym? Oczywiście Pitbull #2. Ocena ***3/4

Po pojedynku wbija nie kto inny jak Raven i mówi, że właśnie teraz zaczyna bronić pasa przeciwko Pitbullowi #2, więc:

ECW World Heavyweight Championship

Raven © vs Pitbull #2

Podczas walki trochę się działo. Pitbull strasznie zmęczony, więc Raven szybko wykonał na nim Piledriver na zniszczony stół, chciał przypiąć. Sądził, że to wystarczy, aż tu nagle, przy 2 odpinuje. Głos komentatora Joey'ego niesamowity. Te jego przeżycia podczas walki to coś cudowengo, aż chce się oglądać dalej tą walkę. Zdenerwowany raven rzuca rywala na kawałek złamanego stołu, który się łąmie. Ogólnie ogromna dominacja mistrza. Choć publiczność dopinguje Pitbulla, który dostaje zastrzyk adrenaliny i zaczyna atakować. Sądziłem, że walka będzie krótka ale jednak trochę trwała. Aż pod koniec Raven się denerwuje, przechwyca pałeczkę i wystarczy, że wykonuje trzy akcje które były naprawdę efektywne. Pinuje i koniec, he's still the champion. Ocena **1/4

Przerwa i jakiś gostek na backu napieprza, no nawet go nie znam, więc nie powiem kto to jest. :P Coś tam zareklamował i sobie polazł. Następnie pojawia się "znowu" Joey i pokazuje i opowiada co się działo przed chwilą. (chodzi mi oczywiście o walkę)

Następnie ukazuje się nam "The Prime Time" Brian Lee który mówi coś o tym, że chokeslam narodził się w ECW, został chyba jego głównym finisher'em. Pieprzył jakieś głupoty, aż nie chciało mi się go słuchać.

Tym razem wraca Joey który podsumuwuje co się działo i mówi co będzie na następnym ECW.

Nagle widzimy śmiechowaty segmencik z Dudley Boys. Którzy dzwonili gdzieś telefonem.

Potem powraca master Styles i coś tam mówi. Bla bla bla, czas na podsumowanie, widzimy krótki filmik który podsumowuje całe dzisiejsze show.

Koniec

Przyznam z bólem serca, że akurat to ECW była bardzo słabe. No cóż akurat sobie wybrałem złą datę do obejrzenia. Pocieszę się tym, że następnym razem będzie lepiej. =)) Już niedługo możecie się spodziewać kolejnego opisu zdarzeń z ECW. Podsumowując, akurat tej tygodniówki nie polecam.

 

ahfo.png

 

luba_049.png

 

 


  • Posty:  569
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Royal Rumble 2002:

DUDLEY BOYZ VS TAZ & SPIKE DOUDLEY

Walka o WWE Tag Team Championship, Taz i Spike nie zdążyli nawet porządnie wejść na ring bo zostali zaatakowani przez Dudle Boyz. Taz leży obity poza ringiem, a bracia znęcają się na biednym Spikiem...Taz powoli wchodzi na ring. Spike wreszcie dodaje swoje 3gr. Kontratak i finisher! Oby dwaj leżą na ringu. Tak, zmiana, na ring powinien wejść Taz, jednak sędzia tego nie widział, kolejny unik Spika. Tym razem powalił dwóch zawodników i zmiana! Taz demoluje przeciwników. Kolejny finisher, Taz ma przypiąć, ale na ring wbiega Devon. Tak! Taz wykonuje Tazzmision, a on odklepuje. Taz i Spike opuszczają Royal Rumble jako zwycięzcy. Walka nie była zła, miło się ją oglądało. Moja ocena to ***

EDGE VS wILLIAM REGAL

Krótkie promo, potem wywiad z Edge'm i zaczynamy walkę...Przypominam, że walka toczy się o Intercontinental Championship. Sędzia wyciąga kastet z majtek rywala. Walka zaczyna się. Góruje Edge...Okłada Williama. Regal kontruje Irish Wip i szala przechodzi na jego stronę...Trzymanie-1,2 i na tym się kończy, Regal nie daje za wygraną, zakłada trzymanie po każdej akcji. Zawodnicy stoją poza linami. Regal chcę wykonać na Edgu Powerbomb, jednak ten kontruję i wykonuję Edgecution. Wchodzą na ring...Regal zakłada dźwignię...Edge próbuje wyjść, doczołgał się do lin. Akcja przerwana...Edge wychodzi na narożnik i drokick. Przygotowany do Speara, ale Regal wpycha przed siebie sędziego. Sedzia leży nieprzytomny na ringu. Nachyla się nad leżącym Regalem, ale nie zauważył, jak założył on na rękę kastet, uderza go! 1..2..3! William Regal jest nowym Intercontinental Championem. Walka na wysokim poziomie, dużo ciekawych akcji. Wtedy Regal umiał zrobić walkę...Moja ocena to ***

TRISH STRATUS VS JAZZ

Mecz będzie toczył się o Women's Championship, a sędzią specjalnym będzie Jacqueline. Trish będzie walczyć w osłabieniu, ponieważ jej ręka jest chyba złamana. Na zapowiedzi walki było pokazane, jak jazz przytrzasnęła jej rękę drzwiczkami od skrzyni. walka rozpoczęła się. Szybka energiczna od początku. Raz górą jest Jazz, raz Trish...Jazz rozpoczyna kłótnię z sędzią. Stratusfaction! 1...2, ale Jazz wychodzi z trzymania. Buldog od Trish! 1...2...3! Trish wychodzi zwycięsko z pojedynku i nadal zostaje mistrzynią. Walka na wysokim poziomie, dużo lepsza niż niektóre walki dzisiejszych wrestlerów. Ocena: **

VINCE MCMAHON VS RIC FLAIR

Na tą walkę czekałem. Street Fight mecz. Na bank będzie krew. No DQ match z Flairem bez krwi jest chyba niemożliwy. Zawodnicy w klinczu. Zwycięsko wychodzi z niego Vince. Przewraca Flaira i próbuje naśladować jego styl chodzenia. McMahon w narożniku i seria chopów od Flaira. Jenak znowu inicjatywę przejmuję McMahon. Pcha nim w narożnik, Ric podnosi się, ale Vince wykonuje Clothesline i oby dwaj wylatują poza ring.Chairman wykonuje serię uderzeń jakąś blaszką, a następnie wyciąga śmietnik i uderza nim Flaira. Zgadnijcie co się stało. Ric zaczyna krwawić! A nie mówiłem?! Jest krew! Typowy brawl poza ringiem...Vince wyrywa aparat żonie Flaira i robi sobie z nim zdjęcie. Wracają na ring...Wreszcie! Flair zyskuję przewagę. Vince chce uderzyć go stalową pałką, jednak ten uderza go w krocze. Ric wyrzuca go poza ring i uderza go telewizorkiem ze stołu komentatorskiego! McMahon zaczyna krwawić! Uderza go pałką i zakłada Figure 4 Leglock! Vince odklepuje! To koniec! Walka dobra, jednak spodziewałem się czegoś więcej..Niech będzie, powinny być trzy gwiazdki, jednak z kamieniem na sercu daję ***1/2

CHRIS JERICHO VS THE ROCK

Walka o Undisputed Championship. Na tą walkę czekałem. Każdy kto ją oglądał mówił, że walka na wysokim poziomie. Teraz nadszedł czas na moją ocenę. Zawodnicy patrzą sobie w oczy. Zaczyna się wymiana ciosów. Rock wyżywa się na Chrisie. Spear od Rocka. Jericho wywalczył dominację. Zaczyna kopać go w głowę, a następnie popycha go do narożnika. Dropkick-1..2..Rock wychodzi. Suplex i znowu przypięcie, jednak to za mało aby pokonać Rockiego...Y2J wędruje na narożnik, ale Rock wstaje, wskakuje na narożnik i Superplex. Zawodnicy nie mogą się podnieść. Seria punchów od Rocka. Nieudana akcja Rockiego. Jericho korzysta z okazji i wykonuje dwa Linesault'y pod rząd. 1...2...I Rock wychodzi z trzymania! Y2J znowu wychodzi na narożnik i...nieudany Dropkick! Rock zakłada Sharpshooter. Jednak co to?! Do ringu dobiega Lance Storm i odwraca uwagę sędziego, a Chris odklepuje! Kolejna osoba wchodzi na ring! Tym razem Christian! Rock wyrzuca go poza ring, ale nie zauważył Chris, który przygotowywał się do akcji! Rock Bottom od Y2J! 1...2...Rock po raz kolejny wychodzi z pinu. Wyrzuca Jericha poza ring. Zawodnicy wchodzą na stół komentatorski. Rock Bottom! Rock Bottom! Rock wykonuje Rock Bottom na stół komentatorski! Great One zakłada trzymanie, 1...2...I Jericho wychodzi z pinu. Rock przygotowany do Rock Bottom, ale Jericho przechodzi do Walls of Jericho! Great One dotyka lin i nie odklepał, pojedynek trwa dalej. Rock powala sędziego, a Jericho korzysta z sytuacji i uderza go pasem. Na ring wchodzi drugi sędzia. 1...2...Rock wychodzi! DDT od Rocka,ale co jest?! Sędzia nie chce odpinować! Rockowi puszczają nerwy i wykonuje na nim Rock Bottom! Pochyla się nad leżącym Jerichem i People Elbow! Zakłada trzymanie, ale sędziowie leżą nieprzytomni. Rock chce podnieść Chrisa, ale ten wykonuje Low Blow, a następnie przechodzi do trzymania! 1...2...3! Koniec meczu Chris Zostaje zwycięzcą! Mecz na wysokim poziomie, tak jak wszyscy z resztą mówili. Ale się wkurzyłem! Rock wygrałby ten mecz trzy razy! Ale czas na ocenę...Jestem w stanie dać ****

3O MAN ROYAL RUMBLE

I ostatnia walka. Zwycięzca dostaje walkę o pas na Wrestlemani. Jako pierwszy wchodzi Rikishi, a drugi Goldust. Rikishi atakuje Goldusta od tyłu i zaczynamy mecz, wyższością jest raz Samoan, raz Dustin. W ringu nie dzieje się nic nad zwyczajnego. Jako trzeci wchodzi Big Boss Man. Jednak Rikishi sam radzi sobie z dwoma rywalami, w końcu Big Boss Man wykonuje Clothesline i wraz z Goldustem starają się wyeliminować Rikishiego. Trwa odliczanie. Kto następny? Bradshaw! Zaczyna od osłabienia Goldusta. Rikishi wykonuje Super Kick na Boss Manie i wyrzuca go poza ring! Piątym zawodnikiem jest Lance Storm. Próbuje wyrzucić Goldusta. Number 6 is Al Snow! Wbiega na ring i od razu rzuca się na Rikishiego. Ale co to Bradshow wykonuje Clothesline from Hell na Stormie. 3..2..1..Billy Gunn! Al Snow i Lance Storm poza linami! Al Snow wykonuje Super Kick i Storm ląduje poza ringiem. Bradshaw chcę wyżucić Goldusta, jednak nie zobaczył czającego się od tyłu Billiego, szybki ruch ręką, a Bradshaw ląduje poza ringiem. Fani szaleją, jako ósmy wchodzi Undertaker! Jako pierwszy pod odstrzał ląduje Billy, kolejnym jest Goldust. Chokeslam, a Goldust z hukiem ląduje poza ringiem. Na ringu zaczyna robić się porządek, Taker popycha Snow'a, kolejny wypada. Jednak na tym nie poprzestaje Deadman, Clothesline i Rkikishi ląduje poza ringiem. Na ringu został jeszcze tylko Billi, jednak sielanka nie trwa długo, również on zostaje wyżucony. Czy ktoś da radę Grabarzowi? Kolejna osoba to Matt Hardy, czy wyrzuci Takera? Lita wchodzi na ring i uderza go w kroczę, a Matt kończy akcję na Twist of Fate. 10 uczestnik to Jeff! Bracia znęcają się nad Takerem. Jednak to za mało, żeby pokonać Grabarza, Double Clothesline i powala braci. Podnosi Matta, ale brat czuwa i uderza Grabarza, co teraz?! Twist of Fate i Swanton Bomb! Jeff popycha Takera do narożnika, skacze, ale co to? Grabarz chwyta go i wyrzuca poza ring! Wynosi Matta i Last Ride! Podnosi i wyrzuca go poza ring. Next wrestler is Maven. Bracia wracają na ring i zaczynają tłuc Takera. Ale po raz kolejny zostają wyrzuceni. Podchodzi do lin i zaczyna coś do nich mówić. Maven podchodzi Takera od tyłu i Drop Kick! Undertaker zostaje wyeliminowany! Grabarz nie może w to uwierzyć. Bad Ass wchodzi na ring. Zaczyna go maltretować, seria uderzeń z krzesła. 5, 4, 3, 2, 1- Scotty 2 Hotty! Podchodzi do ringu, ale Taker powala go, wchodzi znowu na ring i wyrzuca zakrwawionego Mavena. Prowadzi go w stronę publiczności. Zawodnicy znajdują się już na zapleczu, Grabarz znęca się nad Mavenem. W tym samym czasie na ring wchodzi Christian. Scotty powlo czołga się na ring, a Christian robi sobie jaja. Krótka wymiana ciosów i władzę przejmuję Christian. Kolejnym uczestnikiem jest Diamond Dallas Page! Christian dostaje od niego wciery, obraca się, a tam Super Kick od Scottiego. DDP wypada poza ring, jednak nie zostaje wyeliminowany, bo wyleciał przez drugą linę, jednak nie daje za wygraną, od razu wbiega na ring i wyrzuca Hottiego. To już połowa zawodników. Jako 15 wchodzi Chuck. Zaczyna bić Dallasa...Nr. 16 to Goodfather! Co?! Christian wyrzuca DDP'iego. Kolejny to Albert. Wchodzi na ring i atakuje każdego. Christian chwyta go od tyłu i wyrzuca. Christian i Chuck wywalają Goodfathera. 3, 2, 1. Perry Saturn. Zaczyna tłuc Christiana i Chucka. Numerem 19 jest nie kto inny jak Stone Cold! Wchodzi na ring i zaczyna od eliminacji Christiana, wykonuje Stunnera na Albercie i wyrzuca Chucka i Alberta. Zostaje sam na ringu. Jako 20 wchodzi Val Venis. Wchodzi na ring i nadziewa się na pięść Austina. Venis zdobywa przewagę nad Austinem. Trwa odliczanie. Na ring wbiega Test. Zaczyna znęcać się na Stevem. Austin dostaje zastrzyk adrenaliny. Wyrzuca Venisa i Testa! Z numerem 22 na ring wchodzi Triple H! Zawodnicy patrzą sobie w oczy i zaczyna się wymiana ciosów. Z numerkiem 23 wbiega Hurricane Helms. Chwyta pozostałych zawodników za gardło, a ci wyrzucają go. Znowu rozpoczyna się wymiana ciosów. Kolejny to Faarooq. Wykonuje Spinebuster na Austinie, ale nic mu to nie dało, ponieważ od razu wyrzucił go Hunter. Możecie mi wierzyć, lub nie, ale z numerem 25 wchodzi Mr.Perfect. Powolnym krokiem zmierza w stronę ringu. Zaczyna bić Austina, następnie Tripla, ale nie opłaca mu się to, bo oby dwaj zawodnicy rzucają się na niego. 26 to Kurt Angle! Wbiega na ring i zaczyna okładać Huntera. Kolejnym wrestlerem jest Big Show! Każdy zawodnik w ringu dostał od niego jakąś niespodziankę (uderzenie). Wynosi Kurta, ale Hunter kopnął go w krocze. Po krótkiej chwili Show wraca do siebie i znowu okłada każdego po kolei, każdy zawodnik, oprócz Big Showa leży na ringu. Z numerkiem 27 wchodzi Big Red Moster Kane! Podchodzi do Showa i zaczyna się zabawa w ,,kto więcej wytrzyma". Podnosi Showa, podchodzi do lin i wykonuje Body Slam na Big Showie! The Giant zostaje wyeliminowany! Odwraca się i Stunner od Stone Colda, od razu się podnosi. Kurt chwyta go i wyrzuca poza ring! Kane został wyeliminowany, rok wcześniej wytrzymał aż 53 minuty, a teraz tylko jedną (?). 29 to RVD. Wskakuje na narożnik i Five Star Splash na Kurta! Każdy z zawodników dostał od niego kopnięcie. Jednak HHH podnosi się i wykonuje na nim Pedigree. Jako ostatni wchodzi Booker T! Podnosi Roba i wyrzuca go! Zaczyna tańczyć Break Dance'a. Od tyłu podchodzi go Steve i wykonuje Stunner! Booker zostaje wyeliminowany! Triple H zaliczył Olimpic Slam, a Austin obrywa trzy German Suplex'y pod rząd. Rozpędzony Kurt wyrzuca Austina! Zostaje tylko trzech zawodników! Austin wbiega z krzesłem na ring. Uderza nim każdego z trzech zawodników, a następnie zmierza w stronę wyjścia. Perfect chwyta Kurta i wykonuje Perfectplex. Wstaje, ale załapał się na Clothesline od Huntera. Wypada poza ring! Zostaje tylko dwójka Kurt i HHH, kto wygra?! Zaczynają walkę. Górą jest raz jeden, raz drugi. Kurt opiera się o liny, Hunter korzysta z okazji i wyrzuca go! Triple H zostaje zwycięzcą! Mecz sam w sobie dobry, chyba najlepszy Royal Rumble Match jaki oglądałem. Moja ocena to ****1/2

Czas na ocenę. Jedna z najlepszych gal jaką oglądałem, właściwie każda walka była na dobrym poziomie, moja ocena gali to 7/10

Royal Rumble 2000

Kolega polecił mi tą galę, więc ją pobrałem. Już samo intro dość efektowne, ale przejdźmy do opisu walk:

KURT ANGLE vs TAZZ

Tazz uderza Kurta po czym wykonuje Backdrop i wyrzuca go poza ring. Wchodzą na ring, Tazz w narożniku. Podchodzi do Kurta a ten Belly to Belly Suplex. Wychodzi na narożnik, ale Taz szybko na niego wskakuje i Belly to Belly z narożnika! 1..2..3..Niestety to nie koniec pojedynku, Kurt wystawił nogę na linę. Chwyta Tazz'a i German Suplex 1..2..Ale ten wychodzi. Tazz zakłada Tazzmission. Tazz wygrywa! Kurt jest nieprzytomny! Mecz sam w sobie nie był zły, trwał tylko 3min, mógłby trwać co najmniej 10, bo fajnie się go oglądało. Moja ocena to **

DUDLEY BOYZ vs HARDY BOYZ

TAG TEAM TALE MATCH

Czekałem na ten mecz, podobno bardzo fajny, a ja go jeszcze nigdy nie oglądałem. Dudleye zaczynają od przemowy, ale na ring wbiegają bracia Hardy. Dudleye przejmują inicjatywę. Team 3D rozkłada pierwszy stół. Popycha Jeffa, wykonuję Backdrop, ale Matt w ostatniej chwili odsuwa stół. Wykounje DDT na Bubbie. Podnosi krzesło i uderza nim Bubbe. Jeff kładzie go na stół, już chcę na niego skoczyć, ale Dudley z chodzi ze stołu i uderza go nim. Wbiega na ring, aby rzucić Matta na stół. Kładzie go na nim, a następnie wychodzi na narożnik. Jednak był za wolny. Matt wychodzi na narożnik i wykonuje Superplex. Byłoby po sprawie, ale D-Von odsunął stół. Matt wrzuca drabinę na ring i uderza nią Bubbe i D-Vona. Matt kładzie Bubbe na stół po czym wchodzi na drabinę i wykonuje Leg Drop. Stół został zniszczony. Bubba zostaje wyeliminowany! Bracia Hardy rozkładają stół poza ringiem i kładą na niego Bubbe. Matt wychodzi na narożnik, po raz kolejny chce wykonać Leg Drop, ale tym razem C-Von odsuwa się, a Matt łamie stół. W pojedynku zostaje dwóch-Jeff i D-Von. Zwodnicy dalej walczą. Dudley Boyz rozkładają stół na ringu podnoszą Matta i Powerbomb z narożnika na stół! Wszyscy czterej zawodnicy zaczynają walkę przy wejściu ewakuacyjnym. Rozkładają przy nim cztery stoły. Kładą tam Matta. Bubba prowadzi Jeffa nad wyjście. Chcę skoczył na Matta, ale otrzymuję Low Blow od Jeffa. Uderza go krzesłem i zrzuca go na stoły! Oczywiście przed tą akcją Matt się odsunął. Został jeszcze jeden stół. Matt kładzie na niego Bubbe, a Jeff wykonuję Swanton Bomb! Hardy Boyz zostają zwycięzcami! Mecz był bardzo dobry, ale czegoś mi w nim brakowało ***1/2

CHRIS JERICHO vs CHYNA vs HARDCORE HOLLY

INTERCONTINENTAL CHAMPIONSHIP

Holly przewraca Chyne i zaczyna walczyć z Y2J. Chyna podnosi się i zaczyna naparzać Hollego. Ten wykonuje Irish Wip i wyrzuca ja poza ring. Wykonuje Drop Kick i przewraca Chrisa. Podnosi go i seria chopów. Raz jeden, raz drugi. Jericho przechodzi do Walls of Jericho. Czy to już koniec? Nie, Chyna przerywa dźwignię. Jericho wychodzi na narożnik i skacze na Holly'ego. Chyna wykonuje DDT na Y2J 1..2..ale Holly przerywa liczenie. Wszyscy trzej zawodnicy poza ringiem. Holly wyciąga krzesło, chce nim uderzyć Chyne, ale ta wykonuje Drop Kick, a następnie wykonuję Low Blow na Chrisie. Podnosi Holly'ego i Peedegre! 1..2..Holly wychodzi! Holly w narożniku. Superplex od Chyny! 1..2..i koniec trzymania. Chyba bierze krzesło i uderza nim Holly'ego. Przechodzi do Walls of Jericho, ale nie zauważyła Chrisa. Bulldog, a następnie Linesault! 1..2..3..Chris Jericho wygrywa! Mecz przyzwoity, ale moja ocena to **1/2

THE NEW AGE OUTLAWS vs THE ACOLYTES

TAG TEAM CHAMPIONSHIP

APA wbiega na ring i atakuje Outlwsów. Bradshaw chwyta Dogga, a Simmons uderza go. Odchodzi trochę w tył i Powerslam. Podnosi Dogga, ale ten zaczyna naparzać go po twarzy. Billy na ringu, ale nie widzi Bradshawa. Odwraca się i Cloteshline from Hell! Simmons chwyta Dogga i Spinebuster. 1..2..ale Billy wyciąga sędzię z ringu. Sędzia leży obolały poza ringiem, a APA wykonuje Double Powerbomb na Doggu. X-Pac wbiega na ring i odwraca uwagę Apy. Gunn podchodzi do Simmonsa i Gunnslinger! 1..2..3! Koniec pojedynku. Zdecydowanie za krótki mecz (2min 30sec) gdyby był dłuższy moja ocena byłaby wyższa. *1/2

CACTUS JACK vs TRIPLE H

STREET FIGHT for the WWF CHAMPIONSHIP

Zamo promo zrobiło na mnie duże wrażenie. Ale przejdźmy do walki. Cactus zaczyna bić Huntera. Hunter poza ringiem. Hunter podnosi dzwonek i uderza nim Jacka. Wbiega z krzesłem na ring. Po jego zachowaniu widać, że boi się Foleya. Uderza go krzesłem. Cactus leży na ringu. Dostaje zastrzyku adrenaliny, obezwładnia go i Leg Drop. Zawodnicy poza ringiem. Wchodzą na obszar przeznaczony dla publiczności. Wychodzą do drzwi wejściowych na ring. Cactus kładzie plandekę i wykonuje Suplex na nią. Podnosi śmietnik i uderza nim Huntera w głowę. Jack prowadzi Huntera w stronę ringu, ale ten wykonuję na nim Back Suplex na śmietnik. Ale przewaga Cactusa nie trwała długo. Znowu on jest górą. Wrzuca Tripla na ring i wyciąga kij owinięty drutem kolczastym. Podchodzi do Huntera, chce go uderzyć, ale co to?! Low Blow! Hunter podnosi kij i uderza nim Cactusa. Sytuacja z przed chwili powtarza się. Cactus uderza Huntera w kroczę, a potem poprawia to kijem. Double Arm DDT! 1..2..Truple H wychodzi z trzymania! Foley podnosi kij i uderza Huntera! Triple H zaczyna krwawić! 1..2..wychodzi! Triple H chce wyjść z ringu, ale Cactus zaczyna jeździć mu drutem kolczastym po czole. Położył go na stół komentatorski. Chce wykonać Piledriver. Triple H kontruje w Backdrop! Stół został zniszczony. Wreszcie Hunter przejmuję inicjatywę. Wchodzi na ring . Próba Peedegre, ale Fole wykonuje katapultę na narożnik, a nastepnie Bulldog na drut kolczasty. Wyrzuca Huntera z ringu, ale ten rzuca go na schody. Zawodnicy znowu wchodzą na ring. Foley leży bezwładnie na ringu, a Hunter tłucze go kijem. Triple H wyciąga kajdanki i próbuje spiąć ręce Cactusa, udaje mu się to. Foley klęczy, a Hunter kopie i uderza go. Wrzuca na stół schody i uderza nimi Cactusa, ale co to Foley odsuwa się i zaczyna gryźć leżącego Huntera! Jego przewaga nie trwałą długo. Hunter uderza go krzesłem! Mick poza ringiem, próbuje uciec. Ale Hunter dogania go i uderza krzesłem. Co to?! The Rock uderza Huntera krzesłem, a następnie uwalnia go (właściwie to jakiś policjant). Cactus rzuca go na drugi stół komentatorski i Piledriver! Pojedynek znowu przechodzi na ring. Cactus wyciąga z pod ringu pinezki i rozsypuje je na ringu! Mick biegnie w stronę Huntera a ten wykonuje Backdrop na pinezki. Parę sekund potem wykonuje Peedegre! 1..2..to niemożliwe! Cactus wyszedł z trzymania! Podnosi go i Peedegre na pinezki! 1..2..3..Koniec pojedynku! Triple H wygrywa! Pojedynek skończony, Triple H zostaje wywożony na noszach, ale Foley nie daje za wygraną. Przewraca noszę i wrzuca Huntera na ring. Uderza go kijem! Triple H nieprzytomny, a Cactus Jack schodzi z ringu. Pojedynek bardzo dobry, dużo hardcorowych akcji i brutalności. ****3/4

The Best of Cactus Jack in Japan

Cactus Jack vs. Jumbo Tsuruta

Walka z 1991 roku...Single match, na początku nawalali się pięściami, aż w końcu Jumbo użył kolana i zrobiło się ciekawiej. Zawodnicy wyszli poza ring, zaczęli rzucać się po barierkach, Cactus się wkurzył, podniósł krzesło, ale chwile potem je odrzucił i wrócił na ring...W walce nie został użyty żaden przedmiot, ale za to Mick wylądował parę razy na betonowej podłodze, potem tylko Back Suplex i Jumbo wygrywa. Mecz nie był zły, choć zabrakło mi w nim hardoru, mimo to był w dynamicznym tempie, fajnie się go oglądało, ale szkoda, że trwał ok.5 min. moja ocena to ***.

Cactus Jack vs. Terry Funk

Jeden z największych japońskich klasyków, pojedynek odbył się w stypulacji Barbed Wire...Już kiedyś ją oglądałem, ale zawsze można obejrzeć drugi raz. Jak to w meczach w tamtym kraju bywa jest dużo hardcoru i krwi. Zawodnicy nieraz nadziali się na drut kolczasty,a nawet zostali w nim zaplątani. Krew pojawiła się już w pierwszych minutach (tak samo jak palące się krzesło). W meczu było dużo brutalności, głónie chodzi mi o przypalanie zawodnika rozżarzonym do czerwoności metalowym prętem. Mick jak zwykle idealnie odgrywał swoją rolę psychopaty-piski, krzyki, napady furii itd. Mecz był wyrównany, raz górował pierwszy, a raz drugi, jednak po długim meczu zwycięstwo odniósł Terry Funk. Pojedynek był na niezłym poziomie, dużo zwrotów akcji i hardcoru, moja ocena to ****.

Cactus Jack & Leatherface vs. Hiroshi Ono & Shoji Nakamaki

Już wejście Leatherface'a zrobiło na mnie duże wrażenie (świr z piłą spalinową). Wszyscy fani przed nim uciekali, gdy gonił po hali z włączoną piłą. Na początku walki zawodnicy lądowali na drutach kolczastych i pinezkach, w sumie to nic dziwnego w FMW...Praktycznie cała walka toczyła się poza ringiem, Suplexy i inne akcje tego typu na drut kolczasty, raczej nic specjalnego. Cactus uratował walkę, bo reszta trochę przymulała. Pod koniec meczu można było obejrzeć kilka ciekawych akcji, ale szału nie było. Mick i jego partner znęcali się nad jednym z ich przeciwników, lecz ten wychodził z każdego trzymania. Po dłuższym czasie z odsieczą przybył jego partner. Walkę wygrali Ono i Nakakaki. W pojedynku nie było nic specjalnego, jak widać rzucanie się na drut kolczasty przez większość walki nie zawsze wychodzi, tak więc mocna ***.

Cactus Jack & The Crypt Keeper vs. Leatherface & Shoji Nakamaki

Mecz w trochę dziwnej stypulacji. Na początku zawodnicy rzucali się po cegłach owiniętych drutem kolczastym, potem jeden z Japońców dostał skoku adrenaliny i każde uderzenie nic mu nie robiło. Skończyło się tak, że popchnął Cactusa na drut kolczasty. Potem go podniósł i jeździł mu widelcem po głowie...Potem Foley znowu przejął inicjatywę i wraz z partnerem zaczęli się znęcać nad przeciwnikami. Ogólnie w meczu było dużo hardcorowych akcji, szczególnie z drutem kolczastym...Walkę zwyciężył Cactus Jack & The Crypt Keeper. W pojedynek nie był zbyt dobry i z tąd tylko ***.

Cactus Jack & Tiger Jeet Singh vs. Terry Funk & K. Yamada

Krew pojawiła się w trzeciej sekundzie pojedynku...Cactus zaczął od wykonania Suplexa na drut kolczasty, potem uderzył krzesłem Funka i tak mecz skończył się po niecałej minucie, w sumie to w meczu, w którym zostały wykonane 4 ciosy nie było nic nadzwyczajnego...Ocena to tylko *.

Cactus Jack vs. Masanobu Kurisu

Na początku było tak jak w zwykłym meczu, żaden przedmiot nie został użyty, potem zawodnicy wyszli poza ring i zaczęli się nawalać krzesłami. Kurisu maltretował Cactusa krzesłem, uderzył go z 15 razy, ale Foley dostał skoku adrenaliny i to on wziął krzesło w swoje ręce. Chwilę potem znowu zaczął się normalny mecz bez użycia jakich kol wiek przedmiotów...Walkę wygrał Cactus. Ten pojedynek jest dowodem, że w walce zawodnicy nie muszą się napierdzielać młotkami, cegłami itd, ocena to **.


  • Posty:  2 492
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

AAA Verano De Escalando

Aerostar, Fabi Apache, Mari Apache vs Alex Koslov, Christina Von Eerie, Sexy Star - pierwsza walka na gali, mocno średniawa, typowy Mixed TT match. Szkoda, że Koslov jest tak nisko w AAA, a w walce nic nie pokazał. Walka jak walka, nic ciekawego, oprócz ciekawego skoku Aerostar`a, z okołu 8 metrów.3/4

Heavy Metal & Octagón vs Electroshock & Último Gladiador - tu coś dużo ciekaweszego niż w pierwszej walce, pojedynek mógł się podobać. W grze była także gitara, która została w piękny sposób rozdupcona na głowe Electroshocka. Mimo tego, to nie było to czego szukam.7/8

Dr. Wagner, Jr. © vs. Silver King vs. Vampiro - walka o najważniejszy pas w AAA dość ciekawa i długa. Dr. Wagner obronił pas, co mi sie mocno podobało. Pod względem techincznym walka przeciętna, wolne to było. Myślałem, że będzie lepiej, ale mimo tego narazie walka najlepsza z gali.1/3

Cinthia Moreno, El Elegido, Octagoncito, Pimpinela Escarlata vs Alan Stone, Jennifer Blake, Mini Abismo Negro, Yuriko - walka bez historii, typowy zapychacz. Dużo zamieszania, kilka fajnych i niebezpiecznych akcji, lecz tylko to. Nic ciekawego, więc dlatego mała ocena .1/2

Jack Evans & La Hermandad 187 vs. La Legión Extranjera - bardzo dobra walka, w której bardzo dobrze spisał się Jack Evans. Dużo ciekawych i hf akcji w jego wykonaniu podniosło poziom walki. Kilka fajnych akcji z drabinami, krzesłami i stołami, więc dużo się działo. Według mnie najlepsza walka na tejże gali.2/4

Los Perros del Mal vs. Cibernético, El Mesías & La Parka - Main Event gali wyszedł elegancko, długi i ciekawy pojedynek, chociaż według mnie za dużo brawlu za ringiem, niż akcji na ringu. Krwawy pojedynek, mógł się podobać. Kolejny akord feudu Perros del Mal vs. AAA. Dobre zakończenie gali. Oprócz tego ciekawa walka L.A Park i La Parki :P.1/2

Ogólnie gala średniawa, nic takiego wielkiego nie było. Gala jak gala, szybko o niej zapomniałem, niezbyt polecam, lepiej ściagnąć jakieś stare WCW.

RoH Death Before Dishonor VIII

El Generico vs Kevin Steen - pierwsza walka na gali i już z wielkim booomem. Poprzedona bardzo ciekawym feudem, bardzo ciekawa walka. Długa i dobra. Obydwaj zawodnicy pokazali się z dobrej strony. Zakończenie też mogło się podobać, Steen wygrał w typowo heelowski sposób. Dobry opener gali.1/3

Smoke vs Rhett Titus & Kenny King - średnia walka, gorsza od poprzedniej. Szkoda, bo mogło być lepiej. Wygrał zespół Kinga i Titusa. Up in Smoke lepiej pokazali się w tej walce, ale niestety przegrali. Jak pisałem, średnia walka, chociaż chciałbym taką zobaczyć w WWE :P.1/2

Austin Aries vs Delirious - walkę ciężko mi się oglądało, z powodu Deliriousa. Nie cierpie tego gościa, tego dennego gimmicku. Austin w tej walce dużo nie pomógł, więc chcę o tym pojedynku jak najszybciej zapomnieć. Ze strony technicznej walka mogła się podobać. Chociaż trochę głupie zakończenie.1/3

Colt Cabana vs Steve Corino vs Eddie Edwards vs Roderick Strong vs Shawn Daivari vs Tyson Dux - walka bardzo solidna, pozytywny aspekt tej gali. Cieszy mnie wygrana Stronga w tym meczu, nowego mistrza w ROHU :D Gdy ta gala się odbyła mistrzem jeszcze nie był, ale wygrał, dzięki pomocy Martiniego. Inni zawodnicy też dobrze się pokazali, zwłaszcza Colt Cabana, który wyeleminował zdaje się dwóch zawodników. Tyson Dux na TBA to nie był dobry pomysł, wiem, że gala w Toronto się odbyła, a on jest z Kanady, lecz spodziewałem się czegoś lepszego. Mimo tego walka bardzo dobra.3/4

Kenny Omega vs Christopher Daniels - hym, średnia walka, o której szybko zapomniałem. Daniels nie zbyt się pokazał w tej walce, Omega musiał ją ratować. Christopher wygrał, co zwiastowało jego push, który teraz opadł. Z technicznej strony walka jak pisałem średnia, ale aż tak źle nie było.1/3

Kings of Wrestling vs. Briscoe Brothers - bardzo dobra walka. Kings of Wrestling, jak mogło się spodziewać dobrze się pokazali, tak samo ich rywale Briscoe Brothers. Było trochę krwi, trochę techniki, ale Briscoe mogli wygrać, szkoda, ale mimo tego walka syta i solidna :D.1/4

ROH World Title match Tyler Black © vs. Davey Richards - zdecydowanie najlepsza walka na gali, o której mogę pisać tylko " och i ach ". Tyler wygrał, jak zapewne wiecie, ale jak wygrał to już co innego. Dla mnie do dzisiaj najlepsza walka roku, Davey to kozak, w połowie walki dyszał jak krowa, a po walce ledwo żył. Jego Suicide Dive <3 Kozacka walka na zakończenie bardzo dobrej gali.1/2

Gala bardzo dobra, ROH się postarał i zrobił coś bardzo dobrego. Ciekawie się oglądało, do niczego nie mam zastrzeżeń. Więcej takich gal !!

EVOLVE 4: Danielson vs. Fish

Jon Moxley vs. Brodie Lee - opener gali średni, nic takiego superowego nie było w tej walce. Obejrzałem i zapomniałem o niej. Nic specjalnego.1/2

Chris Dickinson vs. Rich Swann vs. Ricochet vs. Drake Younger - bardzo dobra walka, chociaż dosyć krótka. 6 minut, w której zobaczyliśmy tyle akcji na poziomie, że głowa mała. Szkoda, że tak krótko, ale mimo tego czasu walka dużo lepsza od poprzedniej.1/2

Tina San Antonio vs. WSW World Champion Mercedes Martinez - walka kobiet tragiczna, króciutka, jak w WWE. Squash, Martinez wygrała.1/2

Adam Cole vs. Johnny Gargano - walka średniawa, jak prawie każda na tej gali. Nic specjalnego, ledwo ponad 10 minut, nudnego wrestlingu. Szybkie to nie było, i szybko o walce zapomniałem.3/4

Chikara Sekigun vs. Aeroform - walka TT dobra, chociaż można się było spodziewać czegoś lepszego po zawodnikach. Nie wiem, oszczędzali się wszyscy na tej gali ? Zawodnicy Chikary lepiej się zaprezentowali, kilka fajnych akcji z ich strony, co podwyższyło rangę walki. Nie zapomnę o Aeroformie, którzy też dobrze zawalczyli.1/3

Arik Cannon vs. Sami Callihan - walka średniawa. Arik ładnie się zaprezentował, podoba mi się ten zawodnik, Sami zresztą też. Jednak wspaniałego pojedynku nie stworzyli. Mimo tego, walka mogła się podobać i miło się ją oglądało. Szkoda, że walka dłużej nie potrwała, bo moglo być lepiej dużo.1/3

The Osirian Portal vs. Up in Smoke - po tej walce Tag Teamów można było się dużo spodziewać, lecz aż tak dobrze nie było. Nie mówie, Osirian Portal dobrze walczyli, zwłaszcza Amasis, który mógł się podobać. Up in Smoke zawalczyli na swoim poziomie, więcej od nich nie wymagałem. Pozytywny aspekt tej gali.1/2

Chuck Taylor (2-0) vs. Jimmy Jacobs - tu nie powiem, walka mogła się podobać. Dwóch zawodników z bardzo dużymi umiejętnościami. Walka poprzedona feudem, czuło się w powietrzu taką chemię, jak się to oglądało. Chuck pokazał się z dobrej strony, Jimmy trochę gorzej, ale ogólnie syta walka. Pozytywna walka na tle całej gali.1/2

Bobby Fish vs. Bryan Danielson - Main Event gali, i chyba najlepsza walka na gali. Długa, ponad 20 minut, chociaż według mnie za dużo w niej było kopniaków i submissionów. Początek walki to suby, kopniaki, kopniaki, suby, kopniaki, kopniaki, punche. Danielson ciekawie się pokazał dobrze, chociaż Bobby od niego nie ustępywał. Można się chyba było więcej spodziewać, bo Bryan to wielka marka na scenie niezależnej, a z kolegą stworzył pojedynek, który zrobić może dużo zawodników indy.1/2

Gala średnia, większość walk na podobnym, mocno średnim poziomie. Warto obejrzeć, dla, dwóch może trzech walk.

Dragon Gate USA: Enter the Dragon

CIMA vs. Johnny Gargano - opener gali wyszedł bardzo porządnie. Przed walką podobał mi się angielski speech CIMY, połamanym angielskim, no ale angielskim. Lubię tego japończyka, jest on jednym z pierwszych zawodników jakich poznałem w Dragon Gate, więc kibicowałem mu i lubię go. Na szczeście CIMA wygrał, a walka porządna.1/4

Adam Cole vs. Arik Cannon vs. Chuck Taylor vs. Ricochet - pojedynek naprawdę kozacki, dużo się w nim działo, dużo brawlu, zamieszania, ale mimo tego pojedynek warty uwagi. Ricochet pokazał się z bardzo dobrej strony, w sumie jak każdy zawodnik w tej walce. Ciekawe zakończenie, a wygrywa Chuck Taylor.1/3

Drake Younger vs. Naruki Doi - hym, walka dobra. Chociaż nie przepadam z Narukim Doim, a Youngera bardzo lubię, to walka mi się nie podobała. Dosyć krótka, mogło być dłużej. Szkoda, bo mogło być dużo lepiej, zwłaszcza patrząc na nazwiska obu zawodników.3/4

Scott Reed vs. Rich Swann - króciutka squashowa walka. Nic ciekawego nie było, ale Swann pokazał kilka fajnych akcji w ciągu 30 sekund. -1/2

Kamikaze USA vs. Masato Yoshino & Chikara Sekigun - przeeekozacka walka !! Dla mnie jeszcze lepsza niż ta z Mercury Rising. Długa, z napięciem i przede wszystkim nie nudziłem się przy niej, jak to mam nieraz w zwyczaju. Każdy zawodnik bardzo dobrze się pokazał, zwłaszcze Yoshino, Jigsaw i YAMATO. Czego chcieć więcej ? Zespół Yoshino wygrał. Warto zauważyć, że była bardzo ciekawa końcówka, Quackenbush i Yoshino w jednym momencie założyli submissiony na rywalach, którzy poddali się w tym samym momencie. Kurde, dla mnie kandydat na walkę roku -1/4

Masaaki Mochizuki vs. BxB Hulk - ostatnia walka czyli Main Event gali. Jakby patrzeć na nazwiska, można by się spodziewać bardzo dobrej walki. Walka była dość dobra, końcówka naprawdę zaroxxowała, ale przez 70 % walki w grze były tylko te zabójcze kopniaki. Było to bardzo nudne, prawie zasypiałem, jak robiłem raport z tej walki. Szkoda, że tak było, bo kopniaki przez 15 minut, to nie jest super rzecz. Przez to moja ocena nie będzie za wysoka. -1/3

Gala była bardzo dobra, kandydat na galę roku zdecydowanie. Warto też wspomnieć o końcówce gali, która zaroxxowała.

lig48.jpg

 

 

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  422
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.09.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dragon Gate Final Gate 2010

Na początku zostały zapowiedziane walki i została puszczona muzyczka disco co akurat mi się niezbyt spodobało.(Uwaga moja recenzja będzie zawierała wyniki.)

Super Shisa, Kotoka vs. Kenichiro Arai, NOSAWA Rongai

Bardzo dobry opener, połączenie techniki z HF. Niestety w tej walce bardzo rozczarował mnie Arai który nie przjmował ciosów tak jak powinien oraz wykonał bardzo dziwnego suplexa na Kotoce( gdy już Arai podniósł Kotoke to ten pierwszy pierwszy nie mógł utrzymać Kotoki i wyglądało to naprawde dziwnie) Co do zakończenia to nie mam wielkich zastrzeżeń fajna kombinacja Rongai z Araiem. Myślę że zasłużone **1/2

Susumu Yokosuka vs. KAGETORA

Kolejny bardzo dobry pojedynek. Na początku kilka Kagetora troche poskakał w publiczność ale potem ponowie przenieśli już sie do ringu i tam toczyli cały pojedynek. Susuma wykonał naprawdę fajnie wyglądający t-bone suplex Kagetorze. Zniesmaczyło mnie trochę bicie po tyłku Kategore przez Yokusuke. Ale ogólnie muszę przyznać że pojedynek naprawdę dobry. Zasłużone ***

No DQ Match – Darkness Dragon vs. Gamma Daiou

Niezły pojedynek, Gamma został zatakowany przez Dragona już podczas wejścia. Potem mieliśmy długą dominacje Gammy. Naszczęście w końcówce przewagi się szybciej zmieniały. Warte odnotowania był piledriver który wykonał Dragon na Daiou. Oraz bardzo ciekawa końcówka. ***

Open the Twin Gate Next Challenger or Champion 3 Way Tag Match – Ryo Saito, Genki Horiguchi vs. Shingo Takagi, Cyber Kong vs. Masaaki Mochizuki, Don Fujii

Naprawdę świetna długa walka. Żadnych dłuższych przerw praktycznie cały czas się coś działo. Wiele świetnych akcji, palce lizać po prostu. Szczerze polecam. Zasłużone ***3/4

YAMATO vs. BxB Hulk

BxB(świetny HF oraz niezły stilofy wrestler) + Yamato(dobry techniczny wrestler) = Dobry kilkanasto minutowy pojedynek. Wiele naprawde ciekawych akcji i kilka fajnych dźwigni, na dodatek Hulk wykonał kilka naprawde potężnych kopniaków. Bardzo przyjemny pojedynek zasłużone ***

Open the Triangle Gate – Takuya Sugawara, Naoki Tanizaki, Yasushi Kanda vs. CIMA, Dragon Kid, Ricochet

Kolejny świetny pojedynek. Świetnie zaprezentował sie w nim Ricochet który wykonywał wprost przepiękne akcje. Szkoda tylko że w tyo wszystko wmieszali sie koledzy z stajni obu drużyn. Ale pojedynek jak najbardziej spełnił moje oczekiwania. ***1/4

Open the Dream Gate – Masato Yoshino vs. Naruki Doi

No i Main Event który chyba nikogo nie zawiódł. Świetna walka, dużo technicznego wrestlingu oraz to co lubie czyli HF. Naprawde dobra walka, dobrze że Masato obronił pas chociaż gdyby pas wygrał Naruki to też bym sie nie obraził. Pojedynek oceniam na **** myśle że to adekwatna ocena. Warto jeszcze wspomnieć że po walce Masato zatakowali jacyś przebierańcy w maskach.

Ogólnie to gale oceniam na 8/10 nie moge sie do niczego przyczepić i musze stwierdzić że Final Gate wypadło naprawde fajnie.


  • Posty:  658
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Pro Wrestling Superstars: Freshman Phenom

Ostatnio ściągnąłem sobie z nudów galę tej fedki i chciałem ja polecić tym, którzy mają dużo czasu, bo jak ktoś jest zarobiony to są dużo lepsze fedki choć tu jest niezły poziom plus nazwiska, która przyciągają dosyć dużą grupke fanów. Ale od początku.

Caleb Konley vs Lee Valiant

No muszę powiedzieć średni wstęp do gali. Pojedynek był prowadzony w niezłym tempie. Było parę dobrych akcji ale zawodnicy od czasu do czasu popełnili jakiś botch, który był bardzo widoczny choć i tak nic nie powali kopnięcia z końcówki Main Eventu ale o tym później. Sam żadnego z tych zawodników nie znałem i muszę powiedzieć, że trochę czasu zajęło mi żeby zidentyfikować, który to który, bo przegapiłem napisy przed walką (swoją drogą pomocne to jeśli ktos pierwszy raz ogląda tą fedke). Walka widać, że nie tylko mnie nie porwała ale także kibiców na hali, bo ci regowali strasznei niemrawo i wydawąło mi się, że ogólnie oni jacyś słabi są ale potem zmieniłem zdanie :P Moja ocena pojedynku to **1/4

Kevin Michaels vs Donnie Steamboat

Tu także zawodników nie znałem i nigdy wcześniej nie widziałem ich w akcji ale tym razem nie przegapiłem wstępu do walki i od poczatku do końca mogłem skupić się na pojedynku. Walka trochę lepsza niż pierwsza. Choć trochę przeskadzało spowalnianie tempa w niektórych moemntach. Przyanjmniej nie zauważyłem żadnego powaznego botcha. No i raczej więcej powiedzieć się nie da pozatym, że oni także nie rozgrzali publiczności. Walka jak dla mnie na **3/4

Jake Mannig i Joey Silva vs Paul London i El Generico

No i tu pierwsze głośne naziwska na tej gali czyli Peligro Abejas, któzy wystąpili na gali jak Dangerous Bees (tłumaczenie orginalnej nazwy). Pierwsze co rzuciło się w oczy to dziwny gimmick Manniga, który jest czymś w rodzaju scouta, policjatna. Oczywiście pierwsze pięć minut, a może trochę więcej Abejas poprostu śmiali się z rywali. Gdy zaczęła się walka to do momentu gdy PWG Champowie mieli przewagę walka wyglądała naprawdę dobrze ale po przejęciu kontroli przez tych drugich akcja była dużo wolniejsza co odjęło dużo od poziomu walki. Końcówka oczywista czyli Brainbaster i Shooting Starr Press po którym koniec walki, który ogólnie poza środkiem była przyzwoita. No i w końcu publiczność się ruszyła i trochę dopingu było. Oceniam walkę na ***

Tommy Dreamer vs Necro Butcher w Hardcore Matchu

Narzekałem na publiczność?? COfam wszystko co mówiłem ci ludzie byli zajebiści. Przed walką segment z Cookie, która tym razem menadżerowała Butcherowi. Ale ten segment rozbił wszystko i chej, że nie usłyszałem ani słowa co powiedziała ale ona chyba też nie słyszała, bo chyba wszyscy na hali zaczęli buczeć (No możę poza facetem, który chciał jej dać telefon żeby wpisała swój numer :8 ). Jakby nie była menadżerką Robbiego to możebym powiedział, że ją lubie xD Ale co do walki to wiadomo nie można było się spodziewać po nich 450 Splashów ale i tak lekki niedosyt czuje. Pare akcji z użyciem stołów i krzeseł (stół był tylko jeden) ale zabrakło lekko krwi. Oczywiście cały pojedynek chanty "Tommy! Tommy". Trochę śmiesznie wyglądało jak leją się po widowni i im przed nogami jakieś smrody latają (dzieci było chyba więcej niż na gali WWE i chyba to było powodem, że nie bło krwi :shock:). Końcówka bardzo ciekawie zrobiona ale i tak daje tylko **2/4

Cedric Alexander vs Xsiris

Zdecydowanie najlepsza walka gali. Szybkie tempo, dużo ciekawych akcji i może trochę publiczność została spowrotem uśpiona to i tak pojedynek był naprawdę dobry choć oczywiście widziałem lepsze. Cedrica już kiedyś widziałem ale z Xsirisem spotykam się po raz pierwszy ale obaj jak dla mnie potencjał i z jakimś super rywalem mogliby stworzyć świetną walkę. Minusem tej walki było to, że dostali mało czasu, a do tego od czasu do czasu małe botche (chociaż nie było to bardzo widoczne). Oceniam ten pojedynek na ***2/4

Shelton Benjamin vs Christopher Daniels

To chyba walka dla której większość kibiców w ogóle na tą galę przyszło. Pojedynek jednak mnie osobiście zawiódł. Dostali dużo czasu i mogli pokazać dużo więcej ciekawych akcji, a walka mogłabyć prowadzona w szybszym tempie. A tak panowie raczej nie dali z siebie wszystkiego. Dopiero w końcówce walka nabrała niezłego tempa i zaczęłobyc ciekawie. Jak dla mnie fajnie, że wygrał Shelton, bo raczej faworytem nie był, a ja za Danielsem nie przepadam. Oceniam na **3/4

Mickie James vs Amber O'Neal

No i Main Event czyli zdecydowanie najgorsza walka na gali. Najpierw przemówienie szefa federacji i przychodzi butcher, który nokautuje sędziego po czym wchodzi z nim na plecach i prezes ogłasza, że sędzią tej walki będzie Cookie. No może i ciekawe rozwiązanie gdyby nie to, że walka była prowadzone w ślimaczym tempie, a przeciwniczka Mickie to jakiś pasztet. jak jeszcze jak stała tyłem to nie było tragicznie to jak się odwracała do kamery to miałem odruch wymiotny. Walka krótka i słaba, a to kopnięcie Amber dla Mickie w brzuch kiedy zatrzymała noge jakieś pół metra przed James to żenada. Jedyne co mogło się podobać to ciekawie wymyślone zakończenie kiedy to Cookie nie patrzyła się kogo odlicza i zorientowala się, że to Mickei pinuje dopiero przy dwóch, a wtedy Mickie uderzyłą w matę trzeci raz za nią i tak właśnie jedyny pozytywny aspekt tej walki wyglądał. No może jeszcze za taki można uznać publiczność, która mimo takiego blamażu podczas tej wlaki nie zawiodła. Moja ocena to * choć i to takioe naciągane.

Ogólnie to jak mówiłem są lepsze fedki ale i gorsze widziałem. Średnia fedka, która jednak potrafi przcyiągnąć nazwiskami takimi jak Mickie, Dreamer, Benjamin, Daniels czy Abejas. A i bym zapomniał proponuje nie słuchać komentatorów, bo jeden z nich próbuje grać heela ale jest bardziej badziewnym heelem niż Robbie E.

  • 2 miesiące temu...

  • Posty:  2 708
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.12.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WWE Unforgiven 2002

Pierwsze PPV po 'największym wydarzeniu lata'. No cóż, podbudowa pod tą galę całkiem niezła, część feudów sprzed Summerslam została kontynuowana(Edge - Guerrero, Flair - Jericho, Booker i spółka vs Un-Americans), część zupełnie nowych(Triple H - RVD, Taker - Lesnar czy Angle - Benoit). Jest to również pierwsze PPV, na którym broniony jest World Heavyweight Championship.

Tutaj postaram się nie przesadzać z gwiazdkami jak przy opisywaniu Summerslam.

Kane, Goldust, Booker T, Bubba Ray Dudley vs The Un-Americans

Booker i Goldust feudują z Christianem i jego drużyną spory kawałek czasu, teraz do heelowej stajni dołączył Regal, a do buki i złotego powracający Kane i feudujący nie tak dawno z Regalem, Buba Ray. Sama walka pod względem ringowym oczywiście nie mogła zachwycić, ale jeśli chodzi o rozrywke - jak najbardziej. Świetny był tutaj Nick Patrick, który chyba jest drugim najbardziej znanym sędzią w historii amerykańskiego wrestlingu. Mieszał się wszędzie, obracał co moment, przez co heelowa stajnia co chwilę zyskiwała przewagę. Świetna końcówka, zamieszanie w ringu, masa finisherów - walka jak najbardziej na plus, chociaż dużo się po niej nie spodziewałem. **1/2+

Intercontinental Championship - Chris Jericho© vs Ric Flair

Najgorszą rzeczą, jaką mogli zrobić to - kontynuować ten feud. Panowie zrobli najgorszą walkę na Summerslam i nic nie wskazywało na to, że tym razem będzie lepiej. W moim odczuciu Jericho powinien dostać Hardy'ego, z którym obecnie nic nie robi, a Ric powinien włączyć się w program między RVD i Triple H'em i pomagać jakoś temu pierwszemu. Na całe szczęście, walka nie była tak tragiczna jak się spodziewałem, lepiej niż miesiąc temu. Z początku przyzwoite tempo, kilka ciekawych akcji, Flair nie odstawał jakoś za bardzo, potem trochę zwolnili i..jak przy SS ich pojedynek ciągnął mi się przez pól godziny, tak teraz zleciał w pięć minut. Całkiem ciekawy myk w końcówce, Jericho zyska na swojej 'heelowości', choć uważam, że powinni dostać jeszcze 5 minut, bo za szybko się to jakoś skończyło. Może gdyby potrwała trochę dłużej dałbym wyższą ocene, a tak, nadal nie będzie więcej niż 'słabo'. **

Edge vs Eddie Guerrero

Ich pojedynek na SummerSlam wypadł wiele poniżej oczekiwań, spodziewałem się zawrotnego tempa, masy spotów, a tam przez większość walki zanudzali restholdami, nic ciekawego się nie działo. Niestety, w tym przypadku nie było wcale lepiej. Znów przez większość pojedynku przeważał Guerrero, który(znów muszę to napisać) obecnie nie pokazuje nic ciekawego. Działo się dopiero wtedy jak Edge kontrował ataki rywala i przeważał przez moment, tak był po prostu obijany i nie odczuwałem tutaj żadnych emocji. Na plus kapitalna kontra akcji Guerrero na potężny powerbomb(po któym myślałem, że to koniec) i świetny sunset flip kończący walkę. Jednak znów muszę to napisać - ta walka zbyt nagle się skończyła. Jak wydawało się, że się rozkręcają, ten nagle wykonuje kontre i wygrywa. Nie można powiedzieć, że ta walka była słaba - bo nie była, ale po nich można oczekiwać czegoś więcej, a niestety znów zawiedli. Myślę, że sprawiedliwa będzie taka sama ocena jak ostatnio. **1/2

Rosey&Jamal vs Billy&Chuck

Słaby tag team match, pozbawiony większych emocji i ciekawych akcji. Jedyna rzecz warta zapamiętania, to niezła kontra z samoan dropu na leg lariat(?), tak to nic ciekawego. Liczyłem na jakąś interwencje z zewnątrz, czy to Bischoffa czy Stephanie, ale może szykują coś jeszcze na potem, bo ten pojedynek był jakiś taki nijaki, zwykły tag team match rodem z dzisiejszego WWE. Dostali zdecydowanie za mało czasu, takie walki to na tygodniówkach, a nie na PPV. *3/4

World Heavyweight Championship - Triple H© vs RVD

Po pierwsze, to dziwi mnie umieszczenie tej walki w karcie niżej od pojedynku Angle'a z Benoitem. Myślałem, że będzie to druga walka od końca(o Main Evencie nie było co marzyć, to miejsce zarezerwowane jest dla Takera i Lesnara), a tutaj umieszczają ją w środku karty, dziwna decyzja. Sam pojedynek był naprawdę ciekawy, nawet przez moment się nie nudziłem. Świetny booking, brak większych przestojów w walce, zmiany przewag, RVD wyciśnął z HHH'a co tylko się dało i chwała mu za to. Wreszcie jakoś sensownie obalony został sędzia, a nie jak to ma miejsce większości przypadków, przez jakieś przypadkowe uderzenie łokciem czy coś w ten deseń. Interwencją Flaira nie jestem jakoś mocno zaskoczony, choć myślałem, że pomoże pretendentowi, a tutaj niespodzianka, miła niespodzianka, Nature Boy jest urodzonym heelem. Mam duży problem jak ocenić tą walkę, gdyż gale opisuje na bieżąco, a nie po jej obejrzeniu. Z jednej strony jak mówiłem, był to ciekawy pojedynek, z drugiej zaś strony, za chwilę przecież Benoit vs Angle, o których specjalnie nie mam się co martwić i boje się, że trochę przesadzę z oceną. ***1/4

Chris Benoit vs Kurt Angle

Lubię feudy face vs face, heel vs heel, bo wtedy mogę być pewny, że w walce obejdzie się bez głupich zagrań, które mogłyby spowolnić pojedynek. Rzadko dochodzi do walk zły vs zły, szczególnie na PPV, więc na to starcie zwróciłem szczególną uwagę. No i..podobało mi się. Panowie walczyli już dwa razy w tamtym roku i żadna z tamtych walk nie podobała mi się właśnie tak jak ta. Początek bardzo obiecujący, lubię takie turlanki po ringu więc muszę zaliczyć to jako plus. Potem było trochę nudy, za dużo przewagi Kurta nad swoim przeciwnikiem, ale pod koniec było już świetnie. Różnego rodzaju suplexy, raz od tego, raz od tego. Kapitalne kontry submissionów, na swój chwyt kończący, takie 'ciche' heelowskie zagrywki(na przykład oddalenie nogą lin, by Benoit nie mógł jej dotknąć), to naprawdę mi się podobało. Nie rozumiem natomiast tej końcówki, która była co najmniej dziwna. Byłem pewien, że pojedynek ten skończy się przez submission, a ten jakoś tak dziwnie się tylko obkręcił i go przypiął. Póki co, jest to najlepsza walka na Unforgiven, chociaż od nich zawsze można spodziewać się więcej, dlatego też nie dostaną ode mnie czterech gwiazdek. ***1/2

WWE Championship - Brock Lesnar© vs The Undertaker

Na początku muszę pochwalić WWE za cholernie dobre, klimatyczne promo przed walką, które sprawiło, że zacząłem się tym pojedynkiem po prostu jarać. Jak wyszło? Z początku nudy, przepychania, punch za punchem, nie to, czego oczekiwałem. Bałem się, że będzie to wielkie widowisko w stylu Goldberg vs Lesnar, nie wytrzymałbym tego. Na szczęście z minuty na minutę zaczęli się rozkręcać, kilka ciekawych akcji, trochę emocji, to mnie się podobało. Tym razem Heyman nie mieszał się za bardzo, jedynie obserwował ich z boku i bardzo dobrze, walka przez to była w miare wyrównana. Znów wbiega Matt, nie wiem czego ten grubas chce, ale strasznie mnie irytuje ostatnimi czasy, wolałem go jako face'a, nie był taki denerwujący. Jedyne czego mi brakowało, to jakichś wiarygodnych nearfalli, pewnie walka otrzymałaby wyższą ocenę. Jak na takich power wrestlerów było naprawdę nieźle, dali z siebie prawie wszystko, dało się spokojnie obejrzeć. Końcówka daje nadzieje na kontynuacje feudu, tak też pewnie się stanie Trzecia najlepsza walka na tej gali, czyli tragedii nie ma. ***

Podsumowując: Dwie dobre walki(Angle vs Benoit, Triple H vs RVD), trzy niezłe(Opener, Lesnar vs Undertaker, Guerrero vs Edge - choć ta, poniżej oczekiwań) i dwie słabe(tag team match, Jericho vs Flair). W moim odczuciu gala wyszła naprawdę nieźle, myślę, że tak dobrze jak ostatnie SummerSlam(brakuje jakiejś perełki, ale tam mocno przesadziłem z ocenami, szczególnie Main Eventu, więc nie ma tutaj co porównywać gwiazdek), nadal trzymany jest wysoki poziom, który mam nadzieję, nie spadnie w najbliższym czasie. 4-/6

Rated-R Superstar !

15855262764b295303a1d20.jpg

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  3 025
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ECW Hardcore Homecoming! "An Extreme Reunion"



 

Małe wprowadzenie do tej gali. Jako, iż jest to Reunion, do tego z 2005 roku, to można było się spodziewać mało wrestlingu, a dużo takich wywiadów i inncyh dupereli z gadaniem. Cóż, na początku wrzucania pomysłu na wspólne obejrzenie tej gali nie wiedziałem, że będzie to, coś takiego. Sama gala już nasz pocisnęła tym, że nie chciała się pobrać cała. Jedynie mogliśmy obejrzeć drugie CD, które według mnie było i tak lepsze, od poprzedniego, bo walki zapowiadały się ciekawie. Czas je wam przedstawić:
Jerry Lynn vs Justin Credible

Raven vs Sandman

Barbed Wire Three-Way Dance with special refferee as Mick Foley

Sabu vs Terry Funk vs Shane Douglas

Sami widzicie, że jest co oglądać. Main event cud miód, piękny rematch z 1994 roku, kiedy gala nosiła nazwę "The Night The Line Was Crossed" . Ale czy tak naprawdę to pięknie otworzyli? Opiszę wam to niżej. Ogólnie reszta walk też ładnie wyglądała, Raven i Sandman stworzą razem piękne widowisko, jak zawsze. Na tych wrestlerów zawsze można liczyć. Do tego PJ Polaco, czyli Justin Credible z tagu Impact Playersów. Ten gość może wygląda jak szarak i był nieźle szmacony w WWE, ale on naprawdę potrafi zrobić show. W ECW nie raz był msitrzem tagów, do tego main eventem też nie pogardził i w latach 97-00 szalał tam. No może od 98 czy 99, ale ja chce wam go pokazać jako dobrego wrestlera. Do tego Jerry Lynn, go to chyba znacie, on jak każdy z tych panów potrafi stworzyć dobre show. Więc teraz zacznę opisywać każdą walkę po kolei.

 

Jerry Lynn vs Justin Credible

Możliwe, iż to była najdłuższa walka gali, choć nie wiem ile trwał ME, więc wam na sto procent nie powiem. Walka z początku nieźle ssała, ale jak po trzech, no może pięciu minutach krew zaczęła się ukazywać. Dała o sobie znać, to od razu się rozluźniliśmy i dało się to obejrzeć. Kilka fajnych akcji w tej walce pokazali, ale również trochę zasysali, więc się wyrównuje. xD Jak w kązdej walce spod szyldu ECW, walka toczyła się w ringu jak i poza nim. Do tego przedmioty mile widziane. Lecz jedyną zaskakującą atrakcja był sędzia! Skubaniec wyglądał jak pierwsza lepsza ciota wzięta z ulicy. Gość się nawet tak zdenerwował, że po dyskusji sędziego z wrestlerem, ten mu nawet wywalił. Pokazał, że jest sędzią i nie można lecieć z nim w kulki. Duży plus za niego. Ogólnie walka taka średniawa, do MOTYC'a by się nie nadawała. **3/4

 

Raven vs Sandman

Tutaj spodziewałem się czegoś dobrego, ale te wejścia tak zaczeły zamulać. Gościowie nie dość, że nawalali dobre 10 minut przed galą, to jeszcze samo wejście Sandman'a trwało z pięc minut, bo za nim on wypije piwo, przywita sie z fanami. No ja pie***le! Tak sie zdenerwowałem, ze poszedłem się do łazienki ogarnąć. Oczywiście nażelowałem włosy i zdążyłem się ogolić. Nice! :) Sam przebieg walki był miły dla oka, może walka trwała z jakieś 10 minut, ale było w niej sporo finisherów, akcji za ringiem i oczywiście drabina Mr. Sandman'a oraz jego specijalne "drabinowe tornado"! Do walki również włączył sie nie kto inny jak Mikey Whipwreck! Yea! Uwielbiam tego gościa. Chciał się napić piwa z Sandman'em, ale okazało się, że tylko to markuje i wykonał na nim Whipper-Snapper! Dla nie wtajemniczonych wygląda on jak Stone Cold Stunner. Do tego Joey Styles tak darł mordę, uwielbiam go za to. Walkę ogólnie dało się oglądać, więc ocenka taka, no może za wysoka, ale co tam. Niech będzie. ***

 

Sabu vs Terry Funk vs Shane Douglas

Main Event, tak wreszcie czas na niego! Z tego co mi się wydawało to będzie trwał z pół godziny, a tu lipa, jak oni przed walką z jakieś 15 minut dyskutowali. Do tego początkowy minus walki brak Foley'a jako startowego sędziego. Ten dopiero po koniec walki do nas zawitał. Nie fajnie. Lecz pisałem coś wcześniej, więc wam teraz dokończę. Miał to być rematch z 94 main eventu gali The Night The Line Was Crossed, ale zdecydowanie zawiódł. :( Wielka szkoda! Tam to walka byłą normalnie nonstop, do tego, aż 60 minut czystej walki, młodych i zdrowych wrestlerów! Sam smaczek był taki, że walka zakończyła się remisem, więc teraz mieliśmy wielki rematch, ale zawiódł. Było trochę ciekawych akcji i w ogóle, ale to nei to. Funk i Sabu mają długie włosy, i bufiaste spodnie, więc łatwo się zaplątywali w drucie kolczastym. To strasznie spowialniało walkę. Do tego ssący Shane Douglas którego nie trawię, on tak kaleczy te walki. Lecz było też trochę plusów. Pierwszym z nich na pewno pin na Douglasie i wyeliminowanie go jako pierwszego, drugi plus to pojawienie sie Foley'a które było kozackie, ale można było się tego spodziewać. Po trzecie drabina na którą się wspinali była sklejana taśmą, więc do przewidzenia to było, że się załamie, więc Funk się z niej spieprzył. :P Kozackie. Pokazali również kilka finisherów, no nudno, aż tak nie było, ale mogli by dać szybszą akcję i dać im trochę więcej czasu. No może z jakieś 10 minut dłużej, ale dało sie oglądać. Do tego stoły były niszczone, więc ja sie już nie odzywam. ***1/2

 

Ogólnie 2 CD wypadło dość nieźle, walki dało się oglądać, ale te pieprzone wywiady i inne gadanki i cieszynki z publicznością potrafiły dobić. Więc polecam obejrzeć, ale gadanki przwińcie. :/

 

ahfo.png

 

luba_049.png

 

 

  • 3 miesiące temu...

  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

CMLL Guerreros del Ring on 52MX: 2011-07-16



1) Bam Bam, Pequeno Maximo, Shockercito vs Pequeno Olímpico, Pequeno Universo 2000, Pequeno Warrior

 

Bardzo fajny opener. Jak na galę transmitowaną przez 52MX która nigdy nie świeci rewelacją to ta walka wyszła bardzo dobrze. Nie ma się co dziwić gdyż CMLL moim zdaniem ma bardzo fajną dywizje mini. Walka szybka no i momentami nawet zabawna. Najlepiej zaprezentował się Bam Bam które nie bez powodu jest mistrzem dywizji mini. Pequeno Maximo na dał tej walce humoru i wyszło dobrze. Ogólnie Pequeno Maximo jest lepszy niż normalny Maximo ;) 4/10

 

2) Felino, Mr. Niebla, Negro Casas vs El Alebrije, Olímpico, Volador Jr.

 

Mimo iż walka zapowiadała się ciekawie gdyż rudos vs rudos to zawsze jakieś odświeżenie to jednak nie zaskoczyła mnie. Miejscami bywała nawet nudna. Głównymi plusami walki był oczywiście Volador Jr. który pokazał jak zawsze klasę oraz Negro Casas który też zaliczył nieźły występ. Ogólnie walka słabsza od pierwszej. 3/10

 

Gala ogólnie jak na 48 minutowe show wypadła nieźle ale bez większej rewelacji. Main Event zawiódł na całej lini a naprawde mogło wyjść z tego coś dobrego. No cóż niestety nie mogę dać niczego lepszego jak 3/10.

 

CMLL on Televisa: 2011-07-16

1) Eléctrico vs Pequeno Nitro in a lightning match

 

Nudne otwarcie gali. Spodziewałem się czegoś dobrego po Electrico jednakże od jednego jak i drugie nie dostałem nic ciekawego. 1,5/10

 

2) Naito, Psicosis, Volador Jr. vs Dragón Rojo Jr., Rey Escorpion, Último Guerrero

 

Kolejna walka rudo vs rudo w tym tygodniu. Jednak na tej gali mamy lepszy skład i to było widać. Mimo iż 1 runda była nuda to później dostaliśmy świetne show. Cieszę się że poprzedni Japoniczycy z NJPW już odeszli do swojego kraju gdyż nigdy mi się nie podobały ich walki. Naito za to zaprezentował się bardzo fajnie i podobał mi się jego występ w 2 rundzie. Reszta luchadorów również miała występ na plus. Największym minusem walki był chyba Psicosis który już niestety nie nadąża za młodszymi kolegami. Walka 6/10

 

3) Averno, Ephesto, Mephisto vs La Máscara, La Sombra, Máscara Dorada

 

Bardzo dobra szybka walka. W końcu to dwie najlepsze obecnie drużyny w CMLL. Averno moim zdaniem jest lepszy bez maski niż wtedy jak ją posiadał. Obie drużyny świetnie zawalczyły i wyszło świetne show. Polecam ;) 8/10

 

Bardzo dobra tygodniówka. Jedyny minus to nieudana pierwsza walka. Reszta wyszła bardzo dobrze i dostaliśmy świetną tygodniówkę. Następna gala szykuję się równie dobrze ;). 6/10

CZW Tournament of Death X

Mój artykuł z nie wydanego WrestleZinu 2

Tournament of Death to jedna z najbardziej rozpoznawalnych gal organizowanych przez federacje Combat Zone Wrestling. Turniej ten zasłynął z tego że każda walka turnieju to death match, co roku fani Ultravolientu spotykają się na otwarty powietrzu po to by zobaczyć jak ich ulubione gwiazdy masakrują swoje ciała. W tym roku turniej nie zapowiadał się najlepiej jednakże każdy spodziewał się w miarę dobrego show. Osobiście sam długo czekałem na tą galę. Jednakże to co zobaczyłem zawiodło mnie na całej linii. Tegoroczny Tournement of Death to jeden z najnudniejszych i mniej efektownych ToD’ów jakie CZW wyprodukowało. Pierwsze dwie walki nie miały w sobie życia. Wolne akcje, słabi wrestlerzy których szczytem umiejętności jest powerbomb. Ekipa montująca DVD nawet nie miała co puścić w powtórkach, gdzie główną akcją pierwszej walki było jak MASADA wbił rywalowi wykałaczki w rękę. Bookerzy CZW zamiast od pierwszych minut podgrzać atmosferę, to postanowili uśpić mnie bardzo nudnym i jeszcze raz wolniejszym brawlem takich słabych wrestlerów jak Matt Remont. Jednak po dwóch kompletnie nie udanych walkach przyszedł czas na świetną,szybką i emocjonującą potyczkę pomiędzy Dannym Havockiem a Jakim Numazawą w stypulacji Light Tube Bundles & Christmas Bulb Pits Match. Panowie dali nam kawał dobrego Ultravolientu. Pokazali coś czego nie było w dwóch pierszych walkach czyli szybkiego tępa oraz współpracy obu wrestlerów. Jak dla mnie ten pojedynek był najlepszym starciem na całej gali. Kolejna walka pomiędzy Masashim Takedą a Scotty Vortekz. Kolejna dobra walka, jednakże bardzo zaskoczył mnie w tej walce Takada. Ciężko mu się pracowało z Vortekzem i wyglądał na lekko stremowanego. Walka nie szła tak płynie jak w poprzednim matchu. Scotty Vortekz w tamtym roku zdobył trofeum Tournamentu of Death i w tym roku również był faworytem. Bardzo się zdziwiłem gdy Takada po german suplex na płytę z drutem kolczastym odliczył Scottyego. Po tej walce czas był na pół finał między Masadą a Mattem Remontem. No i znowu mamy powtórkę z 2 pierwszych walk czyli brawl,brawl,brwal w super mega wolnym tępię. Panowie kompletnie nic ciekawego do walki nie wnieśli. Dosyć nudne było zakończenie tej walki gdy Masada założył rywalowi STF przy pomocy krzesła ten po chwili odklepał. Drugi pół finał odbył się pomiędzy dwoma wrestlerami z federacji BJW czyli Jakim Numazawą a Masashim Takedą. Walka nie najgorsza jednak, daleko było od walki Numazawy z Havockiem. Panowie z początku trochę sobie pożartowali uderzając się nawzajem jarzeniówkami, następnie przeszli do walki która była niezła. Było kilka akcji które utkwiły mi w pamięci jak German Suplex z narożnika na stół. Jednakże było i bardzo mało. Kolejna walka pomiędzy Greg Excellent a Samim Callihanen która nie była w ramach turnieju, była poprzedzona bardzo długą rozmową tej dwójki z DJ Hyde. Po rozmowie panowie zaczeli się wygłupiać, walczyć w zwolnionym tępie ala Matrix. Semi po chwili uderzył leciutko rywala ten specjalnie upadł a Callihan od razu go odliczył. Nie wiem o co chodziło w tej walce, kompletnie nie rozumiem pomysłu. Kolejna nie-turniejowa walka pomiędzy Tag teami Philly's Most Wanted (BLK Jeez & Joker) a Devonem Moore & Little Mondo. Walka również wolna, dużo nie przemyślanych akcji, dużo akcji poza ringiem. 21 letni Mondo nie zbyt sobie radził, chyba nie był przygotowany na taki match. Wyglądał jakby nie wiedział co się dzieje do okoła. Jedyna dobra akcja z jego udziałem to co ciekawe nietrafiony skok z ciężarówki na stół gdzie leżał BLK Jeez. Kolejna walka która miała potencjał, niestety nie wykorzystany. No i już jesteśmy w finale. Stypulacja Barbed Wire, Light Tubes & Panes Of Glass Death Match pomiędzy Masadą a Masashim Takedą. Taka po dwóch niezbyt udanych występach, obudził się i pokazał że potrafi walczyć. Nadał tej walce tempo, dzięki czemu nie najgorzej się ją oglądało. Najciekawszą akcją w tej walce był akacja gdy Masada zrobił suplex na palącą się szybę, która ustawiona była na pustakach, potem wykorzystał sytuacje z tego że pustaki się jeszcze palą i wykonał piękny powerbomb na palące pustaki czym wygrał bez problemu walkę. Masada jako zwycięzca to moim zdaniem nie porozumienie gdyż ten człowiek obecnie ma mało co wspólnego z CZW i częściej go widujemy w Japonii na galach BJW niż w Filadelfii na CZW. Był to najgorszy Tournament of Death jaki oglądałem. Nie było tu jakiś interesujących akcji które mógłbym zapamiętać na lata. Co najgorsze nie było tu dynamiki bez której pojedynki stały się nudne i monotonne. Poprzedni Tournament of Death obejrzałem aż 4 razy za każdym razem nie nudząc się. Ten ledwo obejrzałem do końca. Wiele osób mi mówiło że za dużo wymagałem od tego turnieju jednak CZW samo sobie postawiło poprzeczkę którą powinno starać się przeskoczyć. Gdyż sami przyzwyczaili nas do świetnych death matchy na Tournament of Death. Każdy był wyjątkowy i się różnił. Ten był niestety normalnym turniejem Ultravolientowej federacji a nie takiej potęgi jak CZW. O wiele bardziej podobał mi się turniej IWA-MS King of Deathmatch 2010 chociaż nie trawię tej federacji. Jednakże CZW samo pokazało sobie kciuk w dół bookując na tą galę takie drewna jak Masada,Butcher,Remont,Dyfusion. W ich miejsce można było przecież wstawić tak dobrych wrestler wrestlerów jak Drake Younger,Davon Moore czy Semi Callihan którzy nie raz pokazali że potrafią robić świetne Death Matche i na pewno poradzili by sobie w tym turnieju. Niestety nie pojawili się i wyszło jak wyszło. Nie polecam tej gali gdyż niema w niej nic szczególnego, bardziej polecam pobrać jakiś poprzedni Tournament of Death i cieszyć się świetnym Ultravolientem gdyż to co zobaczyliśmy w tym roku to zwykłe przeciętniak. Ocena: 3/10

Dragon Gate "DRAGON GATE KOBE PRO-WRESTLING FESTIVAL 2011"

Kenichiro Arai & Taku Iwasa vs Super Shisa & KAGETORA

 

Świetna walka na początek. Miło się oglądało, cała czwórka świetnnie się zaprezentowała. Jak na opener to moim zdaniem na wielki plus. Najważniejsze że nie była monotona jak większość opnerów w Japonii :) 6/10



Susumu Yokosuka & Rich Swann vs Ryo Saito & Genki Horiguchi

Haha świetne wejście Richa Swanna na początku od razu chce się oglądać walkę :). Walka poprzedzona konfrontacją między Bloodsami a Juiced Three. Świetny segment. Do tego jeszcze rap battle pomiędzy Genkim a Swannem :). Co do walki to genialna od początku do końca. Różnorodność ciosów,dynamika,zwroty akcji czego chcieć więcej. Ta walka zasługuje na minimum ****. 8/10

 

Yoshihiro Takayama,Don Fuji & "Hollywood" Stalker Ichikawa vs Naoki Tanizaki,Kzy & Tomahawk TT

 

Walka w porównaniu do poprzedniczki wyszła miernie. Niby nie była zła ale bywały momenty że lekko nudziła co mocno popsuło jej poziom. Mogła być troszkę krótsza i wykorzystać najlepsze akcje jakie tu pokazali niż długa i czasami monotona.5/10

 

Open the Triangle Gate Title Match

YAMATO, Masato Yoshino & Gamma © vs Naruki Doi, Yasushi Kanda & Cyber Kong

Bardzo dobra długa walka. Najbardziej w tej walce spodobały mi się zwroty akcji, do końca walki nie byłem pewny kto wygra tą walkę. 7/10

Ps.Reszta walk zostanie opisana z czasem gdyż nie jestem w stanie na raz obejrzeć gali która ma ponad 4h :)

EVOLVE 9: Gargano vs. Taylor



Singles Match

Bobby Beverly vs. Eric Ryan

Zapowiadał się typowy opener. Nic specjalnego,przeciętna walka, jednak jak się okazało ta walka była tylko pretekstem do tego by interweniował Steena który wygłosił promo. Rozumiem że każdy ostatnio jara się Punkiem ale żeby kopiować go na EVOLVE to trochę przesada zresztą jak obejrzycie to będziecie wiedzieć o co mi chodzi.

Tag Team Match

Flippin' Ain't Easy (Jason Gory & Michael Facade) vs. The Super Smash Brothers (Player Dos & Player Uno)

Genialna walka. Tylko tyle mogę powiedzieć. Gdy ją oglądałem jarałem się nią od początku do końca. Dużo zwrotów akcji, dużo lotów z narożników,poza ring niby nic nowego a cieszy. Obie drużyny świetnie się zaprezentowały. Polecam. 9/10

Singles Match

Silas Young vs. Sugar Dunkerton

Z początku zapowiadało się na Comedy Match jednak nie dostaliśmy go oprócz segmentu przed walką. Walka nudna,dużo brawlu i powolnych akcji. Prawie przy tym zasnąłem.3/10

Singles Match

Pinkie Sanchez vs. Lince Dorado

Na galę był zabookowany Shiima Xion jednak się nie pojawił i w jego miejsce wszedł Lince Dorado. Dobra szybka walka którą miło wspominam. Jednak nie było w niej niczego szczególnego co mógłbym zapamiętać na jakiś czas. Lince Dorado dobrze sobie poradził w tej walce i on głównie nadawał tempo tej walce.6/10

Tag Team Match

??? & ??? vs. Up In Smoke (Cheech & Cloudy)

Poznaliśmy tajemniczą drużynę Larrego Dallasa. Spodziewałem się większego pokroju gwiazd ale nie było źle. Walka ogólnie przeciętna,nic nowego klasyczny tag team match. Jedyne co mnie zaszokowało to sytuacja po walce która moim zdaniem jest idiotyczna ale nie będę spoilerował. 6/10

Singles Match

Bobby Fish vs. Jon Davis



Do tej walki póżniej dołączył również Steen i trochę urozmaicił te starcie. Jednakże nadal dostaliśmy ciągły brawl i gdyby nie fajne akcje Kevina to by raczej zasnął podczas tej walki. 3/10

Singles Match

John Silver vs. Tony Nese

Fajna walka. Zdecydowanie na plus wypadł Nese który ciągną tą walkę. Silver również dobrze się zaprezentował. Ogólnie dosyć dynamiczna walka i może się podobać. 6,5/10

Bonus Main Event

Dave Finlay vs. Sami Callihan

No i nareszcie walka Finlaya. Wiele osób przed tą walką uważało że jest za stary,że nie dotrzyma tempa Callihanowi. A jednak świetnie sobie poradził. Jeszcze nie widziałem tak dobrej walki Dava, widać jak w WWE miał okrojony move-set, do tego jego speache podczas walki to było super. Callihan był drugim elementem w tej walce, ciągle dominował Finlay i muszę przyznać że świetnie to wyglądało. Mimo iż walka mocno techniczna to jarałem się tym niczym pojedynkiem Lucha Libre! Polecam tą walkę gdyż jest na prawdę super! 9/10

EVOLVE 7 Rematch

Chuck Taylor vs. Johnny Gargano

Walki nie obejrzałem do końca gdyż stream mi się zepsuł 6 minut przed końcem gali. Jednak to co zobaczyłem pozwala mi powiedzieć że ta walka była bardzo dobra. Dwaj świetni wrestlerzy razem na ringu,do tego trochę zamieszania i interwencji. Bardzo ładnie to wyglądało. Ciekawie jak to się skończyło.

 

Po dwóch nudnych galach EVOLVE powraca w do robienia dobrych eventów. 3 godziny świetnego pro-wrestlingu, jak na tą federacje to mnóstwo segmentów. Ogólnie był to jedne z lepszych Evolvów jakie oglądałem. Polecam poświęcić te 3 godziny na ten produkt gdyż wyszedł na prawdę dobrze! 7/10
#SmartFanZone

  • Posty:  569
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.07.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

WCW Nitro 24.04.2000

Nigdy nie przepadałem za WCW, ale z uwagi na to, że pisałem bio DDP i trochę mi się nudziło, postanowiłem pobrać jedną galę i...strasznie mi się spodobała. Półtorej godziny dobrego show. Niektóre walki nie były jakieś super, ale i tak fajnie się je oglądało. Na początek Terry Funk vs Bam Bam Bigelow w hardcore meczu. Nic specjalnego, taki sam mecz jak o ten sam pas w WWE. Kilka minut naparzania się wszystkim czym się da, cały pojedynek. Kolejne dwie walki szkoda opisywać, więc pominę je i opisze następne, Kidman i Awesome vs Hogan. Tutaj było wiadomo, że Hogan będzie terminatorem, przez większość pojedynku tłukł on swoich dwóch przeciwników i myślałem, że to właśnie on wygra. Jak widać pomyliłem się, pod koniec to właśnie młodsi zawodnicy przejęli pałeczkę, zniszczyli Hulksterem dwa stoły i wygrali. Arquette vs Bischoff, ten mecz był czymś takim jak Chavo Guerrero vs Hornswoogle w WWE, więc pozwolę sobie ominąć recenzje. Następna walka czyli Cage mecz o mistrzostwo WCW i to właśnie dla niej pobrałem gale. Myślałem, że mecz będzie trochę dłuższy, a tak to za bardzo nic w nim się nie działo, na początku obaj z zrobili krótki brawl, potem weszli do klatki, a w niej nie zrobili ni nadzwyczajnego, pobili się 5min i mecz zakończył się zwycięsko dla Dallasa. Okazało się, że to jeszcze nie koniec gali. Odbędzie się First Blood mecz pomiędzy Stingiem, a Vampirem. Tak samo jak poprzednik mecz nie był jakiś super, z tym, że ten trwał jeszcze krócej, ok 3min, ale na końcówkę warto było czekać. Sting stał w ringu, a Vampiro na stole komentatorskim, zaczął pokazywać dziwne gesty rękoma, zdziwiony Sting nie wiedział o co mu chodzi, ale po chwili się wyjaśniło, na Skorpiona spadło z dachu kilkanaście litrów krwi. Aby pomóc Vampirowi na ring wbiegło kilku zawodników, którzy pobili Stinga do nieprzytomności, a następnie podpięli go do liny i zawiesili nad publicznością, nieprzytomnego, całego w krwi Stinga, na tym kończy się odcinek...Muszę przyznać, że bardzo mi się podobało, dużo lepsze niż RAW za czasów Attitude, Nitro godne polecenia.

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

NJPW 2011.08.01-G1 Climax.XXI Dzień 1



 

1. G1 Climax - Block B: Wataru Inoue vs. La Sombra

Bardzo fajna walka. Bardzo cieszył występ La Sombry którego bardzo lubie. Ogólnie walka nie muliła jak to często w NJPW bywa i miło się ją oglądało. Wataru również zaliczył fajny występ jednak całą atrakcją walki był jednak luchador z CMLL. 4,5/10

2. G1 Climax - Block A: Giant Bernard vs. Hideo Saito

Spodziewałem się bardzo nudnej walki a jednak wyszło jak na tych wrestlerów bardzo dobre. Walka nie miała jakiś genialnych akcji,ciągły brawl jednakże oglądało się go dobrze.Obaj wrestlerzy pokazali klasę i widowisko wyszło pozytywnie. 3/10

3. G1 Climax - Block A: Toru Yano vs. Yoshihiro Takayama

Walka słaba.Mimo iż były lekkie elementy "hardcoru" co powinno polepszyć poziom to jednak nic nie zmieniło.Walka mnie nie zaciekawiła i czekałem do końca gdyż strasznie nudziła.2/10

4. G1 Climax - Block B: Hirooki Goto vs. Hiroyoshi Tenzan

Ciekawa walka.Dwóch dobrych wrestlerów. Głównie była to techniczna walka mimo tego nawet dla tych co lubią bardziej lotników,może się spodobać i nie nudzić.Zfecydowanie na plus. 4/10

5. IWGP Jr. Heavyweight Title: Kota Ibushi © vs. Ryusuke Taguchi

Czekałem bardzo na tą walkę i się nie zawiodłem. Genialna pełna emocji walka,wiele zwrotów akcji,różnorodność ciosów,dynamika to wszystko stworzyło genialną walkę. Bardzo markuje Ibushiemu który poraz kolejny udowodnił mi że jest jednym z najlepszych wrestlerów na świecie. Taguchi również zalyczł bardzo ale to bardzo dobry występ i razem z Kotą pokazali nam dlaczego warto oglądać takie turnieje. 8,5/10

 

6. G1 Climax - Block A: Tetsuya Naito vs. Yujiro Takahashi

Po długiej przerwie dostaliśmy solidną walkę. Zacięta i pełna emocji.Na plus zdecydowanie walka poza ringiem która ożywiła mocno walkę i aż chcialo oglądać się to starcie. Mimo tego nie była aż tak dobra jak poprzedniczka. Występ Takahashiego bardzo mi się spodobał,świetny wrestler. Naito również dobrze zawalczył i cieszę się że teraz będzie miał występy w CMLL gdyż na pewno stworzy w Meksyku nie jedną dobrą walkę. 5/10

 

7. G1 Climax - Block A: Togi Makabe vs. Lance Archer

Bardzo nudna walka. Nic ciekawego w niej się nie działo. Dynamika znikoma akcje również mnie nie zaskakiwały. Archer moim zdaniem popsuł tą walkę gdyż jest bardzo wolny i drewnieny. Togi próbował nadać tempo ale bez efektu.Walka wyszła bardzo słabo. 1/10



8. G1 Climax - Block B: Satoshi Kojima vs. Minoru Suzuki

Bardzo przyjemna walka. Jednak nie mogę jej nazwać dobrą gdyż miewała nudne momenty i to mocno obniżyło jej ocenę. Mimo tego obaj panowie dali fajne show. Gdyby walka była nieco szybsza to na pewno była by jedną z najlepszych walk na gali. 4,5/10



9. G1 Climax - Block B: Shinsuke Nakamura vs. MVP

Niezbyt interesujący pojedynek. Początek wręcz tragiczny bardzo montony i nudzący.Potem starcie nabrało odrobiny tempa ale i tak nie wyszło tak jak oczekiwałem. Oczywiście oglądało się okej gdyż był MVP którego znam i dzięki temu nawet mnie to interesowało. Jednak gdyby był to jakiś Japończyk to wydaje mi się że nudziłbym się. Mimo tego na tym turnieju były gorsze walki. 2,5/10

10. G1 Climax - Block A: Hiroshi Tanahashi vs. Yuji Nagata

Dobry match jednak jak na Main Event za słabo. Walka niczym wielkim nie zaskoczyła, Nagata bardzo ładnie się pokazał,wykonał kilka efektownych akcji jednak bez większych fajerwerek. Tanahashi walczył trochę wolniej jednak nie było źle. Gdyby ta walka nie była Main Eventem to pewnie byłbym z niej zadowolony gdyż była o wiele lepsza niż ta z MVP.4,5/10

 

Podsumowując pierwszy dzień turnieju udany. Spodziewałem się gorszego widowiska a dostałem całkiem porządny produkt. Dużym minusem jest długość gali przez którą ogląda się to dosyć opornie mimo niezłych walk. Nie wiem czy znajde czas na obejrzenie kolejnych dni gdyż zabiera to dużo czasu. Mimo tego pierwsza noc zasłużyła na 6/10
#SmartFanZone
  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  734
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.11.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  iPhone
  • Styl:  Klasyczny

Bound For Glory 2009

Alex Shelly vs Chris Sabin vs Suicide vs Daniels vs Homicide vs Amazing Red.

Opener, który był bardzo, bardzo dobry. Jeszcze do tego dodali Ultimate X match to całej walce dodało to jakiej.ś tam dramaturgi. A co do samych akcji w ringu i po za nim to muszę powiedzieć, że było to coś pieknego. Najbardziej w pamięci utkwiła mi jedna akcja z udziałem Daniels'a i Suicide. K***a, myślałem, że Daniels i Suicide sobie coś na prawde zrobili. Ta akcja z lin jest nie do opisania ją trzeba zobaczyć. Jeszcze jedno. NIe wiem z jakich powodów nie wystąpł Pope, jak było w karcie, ale też denerwuje że dwa Tag Team'y musiały walczyć w Dark Match'u o udział w Ultimate X. Chodzi mi to o Lethala i Creed'a i MCMG. No i jak mogliśmy wywnioskować to MCMG wygrało i wystąpiło właśnie z tym match'u. ****1/2

Madison Raye & Velvet Sky vs Sarita & Taylor Wilde

Nie będę zabierał czasu tym co to czytają. *

Eric Young vs Kevin Nash vs Hernandez

Cała walka opierała się na feud'zie MEM i WE. No i czasami wtrącał się tam Hernandez. Hernandez naraził się Young'owi przez to, że nie chciał dołączyć do WE, jak jego były tag team partner, a Eric później naraził się Hernandezowi po przez znokautowanie go na No Surrender, ale co tam robi Nash, to nei wiem. Co do walki to była można powiedzieć pod dyktando Nasha i Eric'a. No, ale jak było 2 vs 1 to nic dziwnego. Końcówka dziwina, można powiedzieć, że bardzo dziwna. Nash chce wykonać swój finisher na Hernandezie, a Young go popycha i Kevin dostaje w jaja od hernandeza przez to i Young wygrywa. ***

MEM vs Team 3D vs BI vs BM

Jeszcze przed walką kłótnia Tea Teamów, ale po chwili BI wszystkich uspokoiło i zaczynamy walkę. Sama walka była TLC matchem, co bardzo mi się spodobało. Początek wyglądał tak wyeliminujemy 3D i nawalamy sie wzajemnie. I tak właśnie było. Wszyscy rzucili się na 3D, a potem sie nawalali. Wykorzystanie stołów bardzo fajne jak i krzeseł. Mało była zato używania drabin. W walce mogliśmy zobaczaczyc koniec kariery Booker'a T w TNA. Cała walka na duży plus, a zwycięzcy jak dla mnie mogą być, ale mogłoby być lepiej z tym. Walke oceniam na ****

ODB vs Awesome Kong vs Tara

Nie zabieram czasu czytającym. **

Samoe Joe vs Bobby Lashley

Nuda, Nuda i jeszcze raz nuda. MMA vs Wrestiling. OMG! Lashley zamulał, a Samoa nie dał rady pociągnąc tej walki. Zakończenie walki przez jakich z*****y submission. *

Matt Morgan vs Kurt Angle

Cała walka, można powiedzieć, że wzieła się z chcęci dołączenia Morgana do MEM(czy on był i go wyrzucili nie pamiętam). Postawa kurta w walce była bardzo fajna. Cały czas zakąldam submission'y. Chciał coś wycisnąć z Matt'a i nawet mu się to udało. Walka ogółem na +. Ocena. ****

Sting vs AJ Styles

Matko to jest wisienka na całej gali, która wypadała bardzo dobrze. Styles można powiedzieć rookie Sting'a. Na No Surrender Icon pomógł zdobyć pas Styles'owi, co doprowadziło do ich walki na największej gali TNA jaką jest Bond For Glory. Ta walka była reklamowana jako ostatnia Stinga. A głebiej o walce moge powiedzieć, że było pięknie, szybko prowadzone akcje. Zobaczyliśmy jak AJ i Sting na wzajem siebie szanują, a na koniec ostatnia przemowa Stinga. Icon odchodzi na czas nieokreślony.****3/4

Dobra, gale wam opisałem, a teraz mi tylko pozostało ja polecić i powiedzieć, że była on świetnie zabookowana. I na gali był 6-kątny ring, a nie jak teraz. Ogólnie cała gala jak wspominałem była bardzo dobra i oceniam ją na 6-/6

PS: Już za pare dni, opiszę iMPACT'y od BfG 09 do Turning Point, WM 20 oraz Hardcore Justice 2008.

37184451712723064921.png

 

 

  • 9 miesięcy temu...

  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

AAA Noche de Campeones 2012 Część 1



3 Czerwca 2012 roku

 

AAA World Minis Championship

Mascarita Dorada vs Mini Psicosis

Galę zaczęliśmy od walki z dywizji mini.Spodziewałem się po tej walce dosyć sporo gdyż występowało tu dwóch czołowych pequenio z AAA. Mimo tego nie dostałem szybkie efektownej walki na poziomie AAA lecz bardzo techniczną walkę niczym w Stanach. Nie było to złe i zapewne wielu osobą mogło się podobać. Mi rónież się to podobał jednak spodziewałem się więcej akcji w locie w wykonaniu Dorady. Jednak walka dosyć dobra,dużo psychologi ringowej co w lucha nie częśto się zdarza. Jednak na opener ta walka jest w sam raz i warto ją zobaczyć.

 

Bull Terrier, Reina De Reinas

Sexy Star vs Mari Apache vs Fabi Apache vs Lolita

To była bez wątpienia najlepsza walka na tej gali. Mimo iż walczyły w niej kobiety to i tak ta walka miała największy poziom i największe emocje.Brawa dla bookerów którzy dali tą stypulację dzięki ta walka była tak ciekawa. Szkoda że w WWE takich walk dla kobiet nie robią bo na pewno walki tych modelek byłyby ciekawsze.Jednak AAA ma świetne Luchadoras które w tej walce pokazały swoje umiejętności i zrobiły genialne show.Tą walkę trzeba zobaczyć gdyz na prawdę warto :)

 

AAA Trios

Monster Clown, Murder Clown, Psycho Clown vs Máscara Año 2000 Jr., Texano, Toscano

Walka całkiem niezła gdyby nie to że widziałem w AAA takich walk już chyba z 17'naście. Nic nowego tu nie odkryłem oprócz całkiem dobrej końcówki która narobiła emocji przed 20 Triplemanią! Mimo tego jeżeli ktoś nie ogląda Triple A często to ta walka powinna mu się spodobać.Dla mnie nie zrobiła większego wrażenia

 

Podsumowując gala całkiem przyjemna jednak narazie nie zachwyciła.Co prawda to zwykły event a nie PPV jednak nie ma nic w nim wielkiego. Mimo tego ogląda się to dobrze i każdy fan WWE powinien obejrzeć by zobaczyć przepaść w ringu pomiędzy średnimi walkami AAA a najlepszymi WWE ;) galę oceniam na 6/10. Teraz czekam na część 2 z tej gali gdyż czuje że może być na prawdę dobre show :D

#SmartFanZone
  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  47
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.10.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ostatnio obejrzałem sobie 3 DVD, które sobie nie dawno kupiłem.Są to: Shawn Michaels My Journey, Raw The Beggining oraz Best Of Saturday Night's Main Event.Naprawdę je wszystkim polecam, są świetne i warte swojej ceny.

"I will give you a show like you have never ever seen before...why?... Because I can" - Shawn Michaels

"Wrestling is ballet with violence." - Jesse Ventura

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

PWG Threemendous III



dvdcov0133.jpg?w=186&h=264

Famous B vs Joey Ryan- Świetne rozpoczęcie gali. Dwóch bardzo utalentowanych wrestlerów nie mogło zresztą spieprzyć takiej walki. Ryan jest już prawie w TNA które szykuje dla niego już jakieś story, w sumie się nie dziwię gdyż ten chłopak ma charyzmę i idealnie pasuje do mainstreamu. Co prawda jednak w tej walce bardziej pokazał się Famous B który nadał temu matchu tempo prezentując kilka fajnych akcji. Jak na opener walka była w sam raz i zachęciła mnie do dalszego oglądania PWG. **2/4

 

Roderick Strong vs TJ Perkins- Dosyć dziwne zestawienie. Jak zobaczyłem to w karcie to pomyslałem że raczej nic dobrego z tego nie wyniknie.Strog jest mocno techniczynm wrestlerem a TJP jest lotnikiem. Początek walki tak jak się spodziewałem nie zachwycił, gdyż był tam duży nacisk na ten techniczny wrestling. Jednak z czasem walka nabrała tempa i oglądało się ją bardzo przyjemnie. **3/4

 

RockNES Monsters vs Fightin Taylor Boy-Walka która jest promowana powrtoem Chucka Taylora który był bez wątpienia najlepszym wrestlerem w tym starciu. Kiedy Chuck był w ringu coś się działo kiedy nie było już nieco gorzej. RockNESMonsters starali się rozbawić publiczność robiąc z tego comedy match wyszło im to bardzo średnio. Ogólnie cała walka nie zachwyciła. Jednak pamiętam że chyba jakiś fan wykrzyczał ten znakomity chant Taylora co nie jest takie proste . **2/4

 

Brian Cage vs Eddie Edwards-Zauważyłem że nie każdemu ten match przypadł do gustu jednak mi odziwo bardzo się spodobał. Może nie był mega szybki jednak obaj wrestlerzy dobrze się uzupełniali i walkę oglądało się dosyć płynnie. **1/4



Kevin Steen vs Willie Mack- Bardzo dobra walka. Steen po raz kolejny pokazał że jest jednym z najlepszych wrestlerów na scenie indy. Z początku Mack mało pokazywał i był obijany przez Steena jednak potem zaczął coś pokazywać i walka nabrała smaku. Osobiście uważam że to jedna z lepszych walk na tej gali i warto ją obejrzeć. ***



B-Boy vs Drake Younger- Debiut Youngera w PWG musiałby czymś wyjątkowym. W CZW jest jednym z najlepszych wrestlerów(zarówno jak i w normalnych walkach jaki death matchach).Obaj Panowie walczyli w CZW i z tego co pamiętam chyba mieli razem jakąś walkę kiedyś.Tak czy siak ten match stał na bardzo wysokim poziomie.Younger zachwycił publiczność zgromadzoną na hali dając im świetne show.B-Boy również odbył dobry pojedynek. ****1/4

Michael Elgin vs Sami Callihan- Każdy jara się obecnie Semim Callihanem jednak ja od początku kiedy go pierwszy raz zobaczyłem w ringu nie przepadałem z nim. Walk Elgina natomiast widziałem bardzo mało(coś tam chyba w ROH) w tej walce Elgin pokazał mi jak dobrym jest zawodnikiem i zyskał sympatie w moich oczach. Gdyby nie on pewnie bym się nudził gdyż kompletnie nie trawie walk Callihana a tą nawet dałem obejrzeć z przyjemnością. ***3/4

 

Super Smash Bros. (Player Uno & Stupefied – Champions) vs. Future Shock (Adam Cole & Kyle O’Reilly) vs. The Young Bucks (Matt & Nick Jackson)- Nie będę się rozpisywał gdyż tą walkę trzba po prostu zobaczyć! Tyle zajebistych akcji ile tutaj zobaczyłem nie widziałem już dawno w żadnej federacji.Jeden z lepszych Ladder matchy jakie widziałem w życiu. Wiele osób może powiedzieć że moja ocena przesadzona jednak ja daje jej aż ***** . ARCYDZIEŁO!

 

 

 

Najlepsze walki:

1. Super Smash Bros vs Future Shock vs Young Bucks *****

2.B-Boy vs Drake Younger ****1/4

3. Sami Callihan vs Michael Elgin ***3/4

 

Podsumowując gala wypadła znakomicie i polecam obejrzeć ją każdemu kto ma ochotę obejrzeć dobry wrestling bez przewijania do Main Eventu. Main Event zjadł nie jeden Money in the Bank match tak więc zachęcam również fanów mainstreamu by jednak sprawdzili to DVD Ocena gali 7/10

Dodano:

CZW ''Tangled Web 5'' 2012



TangledWeb5.png

Rich Swann vs. Shane Strickland-Średnie otwarcie gali.Pierwszy raz widziałem w akcji Shane'a Stricklanda i niestety nie zrobił na mnie wrażenia. Shane mocno spowalniał walkę i nie pokazał nic ciekawego ze swojej stronę. Swann tradycyjnie pokazał swoje spoty poza ring jednak też niczym się nie wyróżnił. Jednak jak na otwarcie to nie było mega maskary dlatego daje tej walce *2/4.

Drew Gulak vs. Greg Excellent-Krótka walka pod segment który się przed nią wydarzył. Jeżeli chodzi o segment to może nie był najgorszy jednak zdecydowanie za długi i w połowie był już nudny. Mogli chociaż dać równie długą walkę bo Gulaka stać na dużo jednak nic takiego się nie zdarzyło.

Azrieal & Bandido Jr. © vs. Nation Of Intoxication (Devon Moore & Lucky tHURTeen)- Pierwsza dobra walka na tej gali. Nation Of Intoxication pokazali wiele dobrego wrestlingu i oglądało się to przyjemnie.Walka była szybko czego można było się spodziewać od takich zawodników.Azrieal & Bandido Jr. byli nieco w cieniu Devona i Luckiego jednak też pokazali że warto na nich stawiać. **2/4

 

Walkę oraz tytuły wygrali Nation Of Intoxication co mnie bardzo cieszy gdyż są o wiele lepsi od poprzednich posiadaczy i razem w tym tag teamie mogą wiele zdziałać.

 

Ruckus vs. Sami Callihan- Jak już mówiłem przy okazji PWG nie jestem fanem Callihana ale tą walkę nawet dało się obejrzeć i na pewno była to jedna z najlepszych walk na tej kiepskiej gali. **1/4

AR Fox © vs. Alex Colon- Najlepsza walka na tej gali. Bardzo dobra,dosyć długa walka mająca wiele emocji. Fox i Colon świetnie ze sobą pracowali i zrobili dobre show. Jednak w Indy matche na tym poziomie oglądamy zazwyczaj na początku gali a nie pod koniec **3/4

MASADA © vs. Joker- MEGA BULLSHIT! NIE OGLĄDAJCIE TEGO! Nie wiem kto pisał ten skrypt ale powinien się wstydzić gdyż ani ta walka nie podgrzała jakiejś atmosfery feudu ani nie rozgrzała publiki.Takiego czegoś się nie robi.. PADAKA...

DJ Hyde vs. Matt Tremont- Niezły Tangled Web Match jednak tylko niezły gdyż w historii CZW prawie każdy poprzedni był lepszy. Największym minusem walki był Hyde który mocno spowalniał walkę. Jednak dużo się tu działo jak to bywa zawsze w deathmatchach i oglądało się to z uśmiechem na twarzy. Bałem się że po tej walce Matt Tremont nie wejdzie więcej do ringu bo to co pod koniec się stało mogło zakończyć się mega poważną kontuzją. Jednak zawodnicy CZW nie takie rzeczy przyjmowali. **3/4

 

Najlepsze walki:

AR Fox © vs. Alex Colon **3/4

DJ Hyde vs. Matt Tremont **3/4

Azrieal & Bandido Jr. © vs. Nation Of Intoxication (Devon Moore & Lucky tHURTeen) **2/4

 

Podsumowując gala mocno mnie zawiodła a muszę przyznać że przed obejrzeniem byłem mocno zajarany tym DVD.Niestety CZW zamiast dobrych walk skupiło się na segmentach i feudach zapominając o poziomie walk. Gale polecam tylko fanatykom CZW. 3/10

#SmartFanZone

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
    • KyRenLo
      Czyli znane już są oba Main Eventy. Cody vs. Randy i Punk vs. Roman: Szkoda Drew, bo jako mistrz mi się podobał i bardzo chciałem, żeby na WM wyszedł z pasem, ale WWE to WWE i zrobiło to, co uznało za bardziej stosowne.  Wreszcie Panowie zawalczą o ten tytuł:
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Friday Night SmackDown #1385 Data: 06.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: TV-Show Lokalizacja: Portland, Oregon, USA Arena: Moda Center Format: Live Platforma: USA Network Komentarz: Joe Tessitore & Wade Barrett Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery, wraż
    • Attitude
      Nazwa gali: CMLL La Noche de la Amazonas Data: 06.03.2026 Federacja: Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Mexico City, Distrito Federal, Meksyk Arena: Arena Mexico Format: Live Platforma: YouTube.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
    • -Raven-
      „Miejsce pod słońcem”
×
×
  • Dodaj nową pozycję...