Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Co ostatnio z wrestlingu oglądałeś?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  650
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.05.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

ROH Take No Prisoners 2009 (bez wyników!) - ostatnio straciłem ochotę na oglądanie PPV spod znaku ROH, ale skusiłem się na Take No Prisoners... i muszę przyznać, że nie pożałowałem. Najpierw mamy miły opener zachęcający do obejrzenia reszty gali. Colt Cabana vs. Ace Steel to walka ucznia z mentorem, wszystko z dość dużą dozą humoru. Na początku można się było nieźle uśmiać, potem kilka niezłych movesów i koniec. Pojedynek w sam raz na początek gali, nic wielkiego, ale zawsze chce się oglądać dalej. A co dalej? 8-Man Tag Team Match, czyli Jay Briscoe, Magno & Steenerico vs. American Wolves, Incognito i Chris Hero. Interesująco od samego początku, walka miała niezłe, szybkie tempo, przez co nie można się było nudzić. Parę świetnych spotów i dobra końcówka. Wiele dodali pojedynkowi dwaj luchadorzy, których wcześniej nie znałem: Magno i Incognito. Mimo wszystko mam wrażenie, że Wolves, Hero i reszta bez Sweeney'a to nie to samo... nie mają tego powera, zdecydowanie. Następnie czas na... hardkor! Age of the Fall już dawno się rozpadło, lecz Jimmy Jacobs nadal rywalizuje z Necro Butcherem - tym razem w No DQ matchu. Bardzo dobry brutalny przerywnik między czysto wrestlingowymi meczami z masą potężnych spotów. Superplex poza ring był znakomity, coś takiego widzi się rzadko. Tak samo z DVD na stół oraz Tiger Driver na krzesła, naprawdę warto obejrzeć. Potem Triple Threat Match: Claudio Castagnoli vs. Brent Albright vs. Blue Demon, Jr. Claudio i Brent feudują już od dłuższego czasu, poza tym jestem fanem Szwajcara, więc bardzo się nastawiłem na ten pojedynek. Niestety był to jeden z minusów TNP, gdyż walka była baaaaardzo krótka. Nie zdążyłem się napatrzeć, a tu jeden z zawodników wykonał już swój finisher i odliczył rywala. Potem ciekawy challenge match. Gość z AAA - Alex Koslov, którego znam z występów w TNA podczas World X Cup, walczy z Roderickiem Strongiem. Rosjanin pokazał się z bardzo dobrej strony przed fanami ROH w Houston, oby pojawiał się w tym fedzie częściej. Strong walczył standardowo - dobrze, ale bez fajerwerków. Potem Four Corner Survival o główny pas federacji - Lynn vs. Danielson vs. D-Lo Brown vs. Stevens. Może i D-Lo w formie nie jest, ale na szczęście nie było tego zbytnio widzieć. Dość krótka, jak na tę o ROH World Title, walka, jednak z wartkim tempem, parę dobrych spotów... dość przewidywalna końcówka. I wreszcie przyszedł czas na main event. KENTA & Tyler Black vs. Katsuhiko Nakajima & Austin Aries - walka ta zdecydowanie zasłużyła na miejsce w me... showstealer i wisienka na torcie dla oglądającego. Mieliśmy tu wszystko, co piękne w wrestlingu i gdybym musiał to wszystko wymieniać, zajęłoby mi to troszkę czasu. Przyznam szczerze, że walka wgniotła mnie w fotel i bez wątpliwości stawiam pojedynkowi 5 gwiazdek. Jestem również pod ogromnym wrażeniem umiejętności 21-letniego chłopaka z Japonii, Nakajimy. O ring skillach pozostałej trójki wiele wiedziałem, ale Katsuhiko pokazał, że jeszcze kilka lat i będzie top star na całym świecie. Bookerzy ROH potrafią się spiąć i na ważną okazję walnąć jakiś 5-star match, tak trzymać. Nawet dla samego main eventu warto jest obejrzeć Take No Prisoners, naprawdę każdy, nawet nieobyty z indysami, fan powinien zajrzeć do downloadu i ściągnąć tę galę, polecam! :)

  • 2 tygodnie później...
  • Odpowiedzi 285
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IIL

    30

  • Yao

    19

  • mateusz8721

    12

  • L.A.

    11

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  839
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A ja ostatnio postanowiłem troche poszperać po Wrestlemaniach i obejrzałem całą WM 21 8)

Szkoda tylko że musiałem oglądać porażkę Ortona z Takerem :|

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  07.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

WCW SuperBrawl VII 1997

1. Dean Malenko vs Syxx

Ku memu zdziwieniu ta walka była po prostu okropna. Właściwie same rest holdy i ani jednego ciekawego spota. Kto wie, może to wyjątkowo wyraźny przykład braku chemii?

Ocena: *1/4

2. Konnan, La Parka & Villaño IV vs Juventud Guerrera, Super Calo & Ciclope

Dla odmiany szybkie starcie, które nieco zatarło złe wrażenie po openerze. Przypomniał mi się inny 6-Man Tag Team Match luchadorów, który miał miejsce miesiąc wcześniej na WWF Royal Rumble. Wydawało mi się, że poziom był wtedy nieco wyższy, ale publiczność wyraźnie się nudziła. Widać więc, że dywizja cruiserweight nie pasuje do federacji McMahona. Nawet, gdyby była o wiele lepsza niż w WCW.

Ocena: ***1/4

3. Rey Mysterio vs Prince Iaukea

Podobnie jak poprzednio dobre widowisko w meksykańskim klimacie. W oczy rzucał się spory talent księcia. Szkoda, że jego kariera nie okazała się bardziej sukcesywna.

Ocena: ***1/4

4. DDP vs Buff Bagwell

Nie ma nad czym się rozpisywać. Około 10-minutowa konfrontacja, którą wypełniono paroma spotami.

Ocena: **1/2

5. Chris Jericho vs Eddie Guerrero

Przyzwoicie, lecz po tej dwójce można się było spodziewać więcej. Aczkolwiek niedawno przeczytałem biografię Chrisa Jericho i jak sam Y2J przyznał, lżejsi zawodnicy nie cieszyli się zbytnim szacunkiem na backu i frustrował ich booking nastawiony na promowanie klocków. To można zobaczyć w tym starciu - wielkie umiejętności oraz profesjonalizm obu zawodników ograniczane przez brak motywacji.

Ocena: **3/4

6. Harlem Heat vs Public Enemy vs Faces of Fear

Starcie rodzaju "nic specjalnego ale można obejrzeć bez przewijania". Na koniec całkiem fajny spot Public Enemy - Rocco Rock skoczył z narożnika na Barbiariana, lecz Samoańczyk złapał go i przeszli do pozycji, od której AJ zaczyna zwykle Styles Calsha. Następnie na trzecią linę wszedł Johnny Grunge i wykonał na nich Crossbody. Może niezbyt jasno wytłumaczone, ale faktycznie wyglądało to całkiem nieźle.

Ocena: **1/2

7. Jeff Jarrett vs Steve McMichael

Pierwsza po openerze naprawdę nudna walka. Jakieś punche, jakieś rest holdy i tyle. Ostatecznie zwycięża Double J i przyłącza się do Four Horsemen. Dobrze, że przynajmniej mieli jakiś sensowny powód, aby ich zabookować.

Ocena: *1/2

8. Chris Benoit vs Kevin Sullivan

Mając w pamięci ich znakomity Falls Count Anywhere Match z GAB 1996 liczyłem na show stealer i się nie zawiodłem :) Ponownie pokazali dobry, stiffowy brawl z domieszką hardcoru i zabawny botch na koniec (mocarny stół nie złamał się pod wpływem skoku Cripplera na Taskmastera i Jaqueline). Wiem, jakie Sullivan ma opinie i jak beznadziejnym był bookerem. Mimo to jednak pozostaje moim ulubionym wrestlerem w WCW.

Ocena: ***1/2

9. The Giant & Lex Luger vs Kevin Nash & Scott Hall

Nieoczekiwanie zupełnie przyjemny meczyk. Luger, niczym Hogan, pojawił się na sam koniec i wraz z Showem rozprawili się z przeciwnikami.

Ocena: **3/4

10. Hulk Hogan vs Roddy Piper

Cóż, było tragicznie i chyba nikogo to nie zdziwiło. Nieco wyższa ocena za ciekawe wydarzenia już po walce.

Ocena: *

2999686564ec3bcdf0a69b.jpg

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  332
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.01.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

NOAH Winter Navigation

2008.11.14

1. Kento Miyahara vs. Takashi Okita - walki nie posiadam więc nie widziałem. Myślę jednak dużo nie straciłem.

2008.11.27

2. AJPW Junior Title: Naomichi Marufuji © vs. Tsuyoshi Kikuchi - trzecia obrona pasa Marufuji (wcześniej KENTA i Sh***ji Kondo) i ponownie na ringu NOAH przeciwko zapaśnikowi NOAH. Tsuyoshi Kikuchi dostał szansę walki o pas AJPW pierwszy raz od 12 lat i mimo, że nie jest już pierwszej młodości to przyjmował wszytsko co Marufuji miał w swoim reperturze. Ogólnie walka była strasznie jednostronna przez większość czasu Naomichi atakował pretendenta od samego początku poczęstował go Super Kick'iem i Shiranui. Kikuchi w ostatnich paru minutach otrząsnął się i zdążył wyprowadzić FireBall, który nie wystarczył do odliczenia mistrza. Drugą próbę Marufuji skontrował i był to początek końca weterana. Mimo, że Kikichi przegrał to zdążył zrobić coś czego jeszcze chyba nikomu nie udało się... wybić się po Pole Shift :o. Potem Naomichi poprawił Fisherman Buster'em i tym samym obronił pas kolejny raz.

2008.11.28

3. GHC Junior Title: KENTA © vs. Eddie Edwards - ciekawy pojedynek. Edwards walczył z mistrzem jak z równy z równym i kontorował wiele akcji jakie KENTA mu chciał zrobić jak chociażby Go 2 Sleep w Hurricanrane. Eddie poszybował nawet na stojącego w publiczności za barjerkami mistrza z Asai Moonsault'em. Wielke wrażenie wywarła na mnie techniczna sekwencja. Dragon Scerw w Sharpshooter co KENTA skontrował w STF a kiedy Eddie zbliżał się do lin STF zmieniło się w Tiger Suplex.. uwielbiam takie kombinacje. Po remisie z Marufuji'm KENTA obrania pas po raz drugi przez Go 2 Sleep.

4. GHC Tag Title: Akitoshi Saito & Bison Smith © vs. Akira Taue & Takeshi Morishima - walka zdecydowanie wolniejsza od dwóch wcześniejszych, ale nie ma co się dziwić skoro na ringu są 4 więksi zapaśnicy. Starcie miało swoje momenty jak double chokeslam od mistrzów przeciwko Morishima'ie na stół czy tope rope hurricanran'a od Bison'a na tym samym wielkoludzie. Taue i Morishima to tag team z nikąd a jednak współpracowali ze sobą jak drużyna z przeszłością. Zaprezentowali nawet double team move - najpierw Taue wykonuje Nodowa Otoshi na Bison'ie a potem wykonuje to samo na partnerze rzucając ciężkiego Mori na przeciwnika. Akcją walki wykonał dla mnie zdecydowanie Bison Smith. Pierwszy raz widziałem jak wykonuje Iron Claw Half Nelson Suplex... srogie. Ciekawym segmentem walki było równierz jak mistrzowie próbowali powalić wielkiego Takeshi na ziemię wykonując liczne Lariat'y. Mistrzowie bronia pasy po raz drugi po Powerbomb'ie (przy asyście narożnika) Smith'a na Takeshi'm.

Bardzo ciekawy pomysł, aby wyemitować w jednym programie tylko główne walki o pas (nie licząc pierwszej), które nie były rewelacyjne i zapadające w pamieć, ale naprawdę przyjemnie się oglądało. Nawet gdybym nie znał wyników to do przewidzenia było patrząc na challenger'ów, że każdy obroni swoje pasy.

ZERO1-MAX Beat (2008.11.28)

1. Osamu Namiguchi vs. WPC - trochę ponad pół minuty walki zostało wyemitowane. Namiguchi wygrywa po schoolboy'u.

2. Shinjiro Otani vs. Shito Ueda - zaczęło się intensywnie młodziak Ueda chcąc wygranej nad wteranem od razu przeszedł do ataku. Jego przewaga długo nie trwała bo przez większość walki Otani okładał przeciwnika z czego wyszdł można powiedzieć squash. Żeby go pokonać nie użył nawet Spiralbomb tylko submission - Chinlock.

3. Revival of FMW: Masato Tanaka & Munenori Sawa vs. Mr. Gannosuke & BADBOY Hido - każdy z zawodników to wteran ringu FMW, nie licząc Sawa który jest zbyt młody, żeby walczyć w tamtych czasach. Mr. Gannosuke przechodzi na emeryturę i Tanaka chcę odbyć z nim jeszcze walkę przed tym wydarzeniem. Sama walka nic specjalnego a wręcz wiało nudą do ostatnich paru minut kiedy podkręcili tempo i padło kilka near fall'i. Mr. Gannosuke pin'uje Sawa po Fire Valley Driver.

4. Ryouji Sai vs. Kohei Sato - do pewnego okresu walki czułem się jakbym oglądał starcie dwóch świeżo wypuszczonych z dojo walczących w opener'ze. Jednak pojedynek nabrał rumieńców i było kilka Avalanche'owych rzutów jak Falcon Arow i Superplex. Ostatnie chwile zdecydowanie należały do Sato. Posypało się kilka German Supelx'ów z czego jeden był decydującym i wystarczył do odklepania Sai.

5. NWA Intercontinental Tag Team Title: Minoru Fujita & Takuya Sugawara © vs. Mr. Wrestling III & Charles Evans - napięcię budowane stopniowo, ciągłe zmiany przewagi, żywe tempo, fighting spirit oraz near fall'e !! ... ta walka nie miała z tym nic wspólnego. Bardzo słaby pojedynek ciężko wymienić cokolowiek charakterystycznego dla tej walki. Mr. Wrestling III to nikt inny jak Steve Corino a jego partner Evans to kawał wielkiego murzyna i w sumie po tej dwójce za wiele spodziewać się nie można. Właśnie to oni zostają nowymi mistrzami po tym jak Evans pin'uje Minoru po Muscule Buster'ze.

6. International Jr. Heavyweight Title: Ikuto Hidaka © vs. Tyson Dux - Ikuto Hidaka broni swój tytuł przeciwko gaijin'owi -Tyson Dux. walka jak wyżej z pojedynkiem o pas nie miała wiele wspólnego. Po tej dwójce spodziewałem się więcej (mimo, że Tyson Dux nie jest dobrze mi znanym zapaśnikiem) bo w końcu walka Jr'ów. Mistrz broni pas po raz 4ty po Solarina Pin. Po walce wyszedł reprezentant BattlArts wyzywając Ikuto o jego pas.

ZERO1 ze swoją ostatnią galą w TV w roku 2008 zaprezentowało się naprawdę kiepsko.

NJPW Fight For Existence (2008.12.07)

1. IWGP Junior Tag Title: Yujiro & Tetsuya Naito © vs. Gedo & Jado - bardzo typowa walka tag team'owa. Heel'e przez znaczną cześć pojedynku prowadzą po to, żeby face'sie w końcówce mogli zregenerować się i wygrać. Do wygranej No Limit przyczynił się Kontaro Hoshino, który stał w ich narożniku dla pilnowania czy Jado & Gedo nie oszukują.. oczywiście musiał zainterweniować. Miał miejsce nawet jeden botch kiedy to Naito wskakuje na górne liny narożnika jednak traci równowagę i spada na środkowe. Po wcześniej wspomnianej pomocy Kantaro mistrzowie mieli z górki wykonali klika signature moves'ów a na koniec Naito pinuje Gedo po Skytwister Press. No Limit obronili pasy po raz pierwszy od kiedy wygrali je od Minoru & Prince Devitt w pazdzierniku.

2. Manabu Nakanishi & Yutaka Yoshie vs. Takashi Iizuka & Tomohiro Ishii - pokazano ostatnie kilka minut walki kiedy Yoshie już krwawił. Była to końcówka w której team Nakanishi i Yoshie zyskują przewagę i demolują przeciwników. Ciekawy Double Big Splash na Takashi i Tomohiro od Yoshie. Zwycięstwo zdobywa Manabu po Argantine Backbreaker.

3. IWGP Junior Title: Low Ki © vs. Ryusuke Taguch - gaijin Low Ki pierwszy raz broni pas od kiedy wygrał go od Tiger Mask IV przeciwko byłemu mistrzowi. Walka można powiedzieć dobra, ale jak na tę dwójkę zdecydowanie poniżej oczekiwać tym bardziej, że była to walka o pas. Przez większość czasu było strasznie wolno i bez żadnych emocji. Ciekawym momentem zdecydowanie był John Woo Kick za ringiem który wbił pretendenta do pasu w barierki. Walka nabrała rumieńców kiedy Taguchi wykonał Dodon na mistrzu a ten broniąc się przed pin'em stoczył się za ring. Potem Low Ki odzyskuje przewagę chcąc wykonać Ki Krusher'99 z narożnika, Taguchi się broni, ale Low Ki i tak wykonał Top Rope Hurricanrana. Potem kolejno Ki Krusher'99 po którym nie dał rady odklepać Ryusuke i poprawił Ghetto Stomp, który zapewnił mu zwycięstwo. Po walce małe spięcie na lini Low Ki/Tiger Mask IV.

4. Hirooki Goto vs. Giant Bernard - od początku było niezbyt ciekawie. Wielki Bernard po prostu znęcał się na starającym sie odbić Goto. Giant wykonał w międzyczasie swój trademark Powerbomb on Apron. W momencie kiedy zdawało się, że Goto wzbija się ku wygranej to sędzie zostaje niechcący oszołomiony. Z okazji korzysta partner z GBH - Karl Anderson, aby pomóc dla giganta w potrzebie. Goto daje rade z dowoma nagle coś w stylu RKO od Anderson'a Giant poprawia Bernard Driver i koniec. W czasie tego zamieszania zapomniałem wspomnieć o ciekawie wyglądającym counter'ze Powerbomb'a w Jujigatame od Goto. Pojedynek strasznie schematyczny bez żadnych emocji czy dramaturgii mimo to posiadał swoje momenty po za tym szkoda, że nie było Shouten na "Dziajanto Bernardo".

5. Shinsuke Nakamura vs. Toru Yano - sytuacja podobna jak wyżej. Jednak walka była żywsza, ale pojedynek był do przewidzenia bo ciężko uwierzyć, żeby Yano pokonał byłego mistrza IWGP - Nakamura. Trzeba pogratulować dla Yano kilku prób powstrzymania Landslide a jak już Shinske doprowadził do tego Yano nie dał się wyliczyć do 3. Akcją zapewniającą zwycięstwo dla Shinsuke była wariacja Jay Driller tylko w tym wypadku biedny Toru (dobrze mu tak nie lubię go) spadł prosto na głowe po tym jak Nakamura puścił jego ręce w połowie wykonywania ciosu.

6. Hiroshi Tanahashi vs. Togi Makabe - na samym początku na ring wyszedł obecny mistrz IWGP Keiji Muto, aby podkręcić trochę napięcie przed ich walką Tanahashi/Muto na Wrestling Kingdome III. Siedział również obserwował ją jako widz w końcu Tanahashi jako jedyna osoba w 2008 roku spinował Muto (miało to miejsce podczas Champions Carnival). Sam pojedynek był wszystkim czym nie były wcześniejsze walki czyli nie była ułożona wg. oklepanego wzoru. Przez większość walki nie było jednego dominatora i ciągłe zmiany przewagi. Owszem był moment kiedy Makabe znęcał się nad Tanahashi'm, ale w tym wypadku posłużyło tylko i jedynie podkręceniu atmosfery comeback'u Hiroshi. Togi Makabe jak na dobrego brawler'a a zarazem heel'a wykorzystywał wszelkie sytuacje, aby użyć swojego ukochanego łańcucha czy też sprowadzić walkę za ring i posłużyć się barierkami. Końcówka też była w miarę elektryzująca posiadała przełamywanie ciosów przeciwnika, counter'y i naer fall'e.W pewnym momencie Tanahashi wykonywał signature move za signature move'em i wykonał nawet High Fly Flow co wg. wcześniejszeych walk myślałem, że już koniec a tu jednak nie, Makabe podniósł kolana. W finale walki nawet Tanahashi użył w końcu łańcucha, aby wykonać Sling Balde w raz z kontrabandą. Walkę wygrywa oczywiście nikt inny jak Hiroshi Tanahashi (właśnie to był minus walki przewidywalność zwycięscy) po drugim High Fly Flow. Na koniec jeszcze krótki spotkanie oko w oko pomiędzy mistrzem a challenger'em i japońska publika może nacieszyć się Hiroshi'm.

Ogólnie karta gala wyglądała naprawdę obiecująco a jak wyszło w praniu ? Schemat gonił schemat, ale wszystko trzymało swój pewien poziom. Dopiero mian event okazał się perełką gali, który naprawdę warto zobaczyć.

Dragon Gate Infinity #112 (2008.12.07)

1. King of Gate - Round 1: YAMATO vs. Don Fujii - kiepska walka turniejowa. Przez cały czas nic się nie działo a końcówka to jedno wielkie zamieszanie w której interweniowali CIMA i Cyber Kong. Wygrywa Don Fuji po Roll Up'ie.

2. King of Gate - Round 1: Genki Horiguchi vs. Naoki Tanisaki - walka z 6 grudnia pocięta na maxa. Wygrywa Tanisaki po Octopus Hold.

3. King of Gate - Round 1: BxB Hulk vs. Ryo Saito - słaba walka. Zaczęło się ciekawie od brawl'u po hali, wbicie w narożnik BxB, ale jak wrócili na ring zaczęły się nudy. Było EVO, po którym Ryo podniósł się, ale kopnięcie w rękę przez BxB okazało się przepustką do wygranej. Po tej akcji Saito został asekurowany za ringiem a gdy wrócił odklepał po Jujigatame. Ciekawej byłoby jak to EVO było tym ciosem po którym BxB Hulk wygrał.

4. King of Gate - Round 1: Naruki Doi vs. Dragon Kid - patrząc, że ta dwójka walczy przeciwko sobie pomyślałem, że nie może wyjść lipa. Tak się też nie stało było spoko, ale tylko spoko bez żadnych rewelacji. Na początku strasznie mulili, ale jak walka nabrała już rumieńców zrobiło się ciekawej. Była próba Doi 555 z narożnika, jednak Dragon Kid zamienił to w swoją Ultraran'ę, potem jednak nie mógł nic zrobić i Doi wykonał to co planował wcześniej. Dragon Kid wykonał swój finisher - Dragonrana, która nie wystarczyła do pokonania głodnego zwycięstwa Doi. Po Bakatare Sliding Kick Naruki Doi wykonuje swoją największą broń - Muscular Bomb. Dragon Kid nie miał innego wyboru jak zostać odklepanym do 3.

Walki pierwszej rundy bloku B, okazały się słabe przez co ten odcinek nie błyszczy. Od naprawdę wielkiej klapy ratuje wszystko main event.

Osaka Pro Ten-No-Zan 2008 Finals (2008.12.07)

1. Tadasuke vs. Kazuaki Mihara - nic ciekawego zwykły opener w którym wygrywa bardziej doświadczony, którym w tym przypadku jest Tadasuke po Boston Crab'ie.

2. Ten-No-Zan 2008 - Semi-Final: Black Buffalo vs. Hideyoshi - mistrz Osaka Pro miał niemałe wyzwanie, aby dostać się do finału. Nie dość, że rękę miał kontuzjowaną to Black Buffalo wykorzystywał to i na dodatek nie sam bo pomagał mu jego gang po za ringiem. To wszystko okazało się za dużo dla Hideyoshi i przegrał walkę po oczywistym kancie. Pojedynek jak pojedynek nie błyszczał zdecydowanie niczym, ale oglądało sie bez żadnego znudzenia.

3. Ten-No-Zan 2008 - Semi-Final: Billy Ken Kid vs. Asian Cougar - tak naprawdę to skończyło się szybciej niż się zaczęło. W całej walce były tylko 2 akcje i to dwie takie same - low dropckick na kolano Asian Cougar. Tsubasa rzucił ręcznik który oznaczał przegraną Asian przez TKO.

4. Tigers Mask & MASAMUNE & Orochi vs. Zeus & Atsushi Kotoge & Daisuke Harada - przez większość pojedynku prowadzili zamaskowani zapaśnicy. W pewnym momencie Zeus zaczął rozstawiać po kontach przeciwników co i tak nie przeszkodziło wygranej zamaskowanego gangu po ineterwencji zza ringu. Tiger Mask pinuje Daisuke Harada po headkick'u. Walka nie najlepsza, ale jeszcze bardziej zmniejszała poziom kiedy pojawiał się jedzący ryż Batista - Zeus.. nie lubię go.

5. Tsubasa & Takaku Fuke & Miracle Man vs. Kuishinbo Kamen & Ebessan III & Kanjyouro Matsuyama - kiepski pokaz wrestlingu bo był to typowy comedy match. Z tą komedią również było coś nie tak bo jak na 15 minutowy pojedynek uśmiechnąłem się tylko raz. Nic godnego rozpisywania się tutaj wygrywa team Tsubasa, Takaku Fuke i Miracle Man po tym jak każdy stapował przeciwnika z drugiego team'u.

6. Ten-No-Zan 2008 - Final: Billy Ken Kid vs. Black Buffalo - Billy wchodzi na ring praktycznie świeży a Buffalo miał za sobą pojedynek z mistrzem Osaka Pro, jednak ma za sobą gang. Właśnie w pierwszych chwilach walki gang strasznie pomagał dla swojego sprzymieżeńca, jednak Zeus zza kulis nie mógł na to patrzeć i zabrał ich z przed ringu. Praktycznie w tym momencie rozpoczęła się najlepsza akcja gali, co z drugiej strony nie znaczy, że była wyjątkowa. Oboje pokazali kilka mocniejszych moves'ów, ale wszytsko bez żadnej większej dramaturgii jaka zwykle towarzyszy finałom. Zwyciescą walki zarazem pierwszy raz wygrywa Ten-No-Zan Billy Ken Kid po Vertigo.

Naprawdę warte obejrzenia są 2 walki turniejowe a reszta to poniżej przeciętnej show.

Michinoku Pro 2008.12.12

1. Shibaten vs. Rei - dwóch zamaskowanych zapaśników w 2 minutowym skrócie. Wygrywa Rei po Crosspin'ie.

2. 3 Way Match: Rui Hiugaji vs. MEN's Teioh vs. Shinobu - również pokazany tylko skrót. Ciekawe comedy match, bez żadnych rewelacji wrestlingowych. Zdecydowanie najciekawsze elementy to kiedy MEN's czytał książkę do czego dołączył się Shinobu. Drugą sytuacją był SSP do którego MEN's namawiał Shinobu, który dał się namówić jednak Rui był zdecydowanie za daleko. Teioh po tej ackji dla obu zakłada Spinning Toe Hold i Rui tapuje.

3. Kesen Numajiro vs. Jinsei Shinzaki - prosta standardowa walka tutaj. Kesen do ostatnich chwil przeciwstawiał się Jinsei chcąc wygrać jednak Paradise Hold okazało sie dla niego za dużo i stapował.

4. Kagetora, Rasse & Shinjitsu Nohashi vs. Takeshi Minaminno, Maguro Ooma & ken45 - w końcu ciekawsza walka, ale trudno o inny poziom jak w ringu mamy 6 Junior'ów. Cała szósta obudziła publikę przez pokaz high flying'u oraz nearfall'e. Mimo wszytsko nie było to najwyższych lotów i bez fajerwerek. Walkę wygrywają heel'e po tym jak Ooma pinuje Rasse po Octopus Drop'ie.

5. The Great Sasuke & Survival Tobita vs. Shu Sato, Kei Sato - tej walce trzeba przyznać jedno, pisał ją napewno ktoś zjarany bo naprawdę mózgojeb z niej. Sato Twins wyprowadzili na ring Ultraman Robin'a ukrzyżowanego. Sam Great Sasuke wyglądał jak zły charakter z Power Ranger's. To co działo się podczas walki to była czysta dziwność. Jazda na rowerze, jazda na skuterze a nawet czołowka tych dwóch pojazdów. Przepychaczem do klozetu jeden z Sato zostaje przepychany po łysej wysepce. Na ringu mini miasto, które zostaje zniszczone podczas walki gigantów. Po uwolnieniu Robin'a z krzyża do Sato Twins dołącza kolejna bajkowa postać - Alien Mephilas. Walka zamienia się w 6 man tag. Zwycięstwo zdobywają face'si po tym jak Ultraman pinuje Alien'a po Top Rope Cross Bodypress. Po wygranej walce Great Sasuke odjeżdża na skuterze w siną dal. Poziom wrestlingu był niski, ale orginalność wielka i powiem szczerze, że z ciekawością oglądałem co jeszcze się tutaj wydarzy.

6. Tohoku Jr. Heavyweight Title: Yoshitsune © vs. Fujita "Jr." Hayato - normalnie perłka gali i roku 2008 w japońskim indy. Piękne starcie o pas, które zawierało wszytsko co powinno zawierać jak przełamywanie moves'ów, dramaturgia, near fall'e oraz gorąca japońska publika. Sama walka również była hybdrydą stylów od brawlu i stiff'u do high flying'u (tutaj przede wszytskim wiadomo, ze Yoshitsune latał najwięcej i najciekawej) i techniki. Ciężko byłoby wymienić ciekawsze spot'y walki bo było ich naprawdę sporo i po każdym mówiłem sobie pod nosem "wow". Pojedynek był tak płynny, ze ciężko powiedzieć w którym momencie tych dwóch Junior'ów tak naprawdę rozkręciło się. Koniec końców mamy nowego mistrza po stiff'owym końcu. Najpierw Headkick po którym mistrz się podnióśł ale już Running Knee Strike był ciosem, który zapewnił zwycięstwo i pas dla Fujita Jr. Hayato. Zdecydowanie polecam. (****1/2)

Bardzo ciekawa gala MPro, którą kończy rok zostawiając dobre wrażenie. Najciekawszymi walkami zdecydowanie były pozycycje 5 i 6.

Dragon Gate Infinity #113 (2008.12.13 & 14)

2008.12.13

1. King of Gate - Round 2: Madoka vs. Magnitude Kishiwada - jakoś po tej walce więcej spodziewałem się i miałem nadzieję, że Madoka wygra. Magnitude bez większych przeszkód wyeliminował z turnieju zapaśnika K-Dojo po Last Ride.

2. King of Gate - Round 2: Masaaki Mochizuki vs. Taku Iwasa - jedno trzeba przyznać pojedynek był wyrównany i raczej trudno było wytypować kto wygra (chociaż nie trudno było przewidzieć, że Mochizuki jest tutaj faworytem). Tempo walki nie było zbyt szybkie bo przez większość czasu było technicznie. Na plus można wymienić, że Masaki używał często swojej największej broni czyli nóg od stiff'owych kopnięć po kolana. Końcówka zdecydowanie była brutalna bo Michizuki chyba pomylił głowę Taku z piłką i nie oszczędzał kopnięć, które zapewniły my zwycięstwo.

2008.12.14:

3. King of Gate - Round 2: Don Fujii vs. Naoki Tanisaki - mogłoby być ciekawie a było wręcz przeciwnie. Tanisaki nie pozwolił nawet wejść na ring dla Fuji atakując go Dropkick'iem. Tak rozpoczął się brawl po całej gali, w który nawet się wplątał Cyber Kong. Finał był taki, że dwóch zapaśników wyszło przez drzwi garażowe na zewnątrz (brrr.. jeszcze śnieg leżał tu i ówdzie) gdzie dalej brawl'owali się. Don Fuji pierwszy wrócił do środka a gdy drzwi już zamykały się nie wpuszczał do środka przeciwnika co udało mu się. Wrócił na ring i zanim Naoki zdążył wrócić został wyliczony do 20 i koniec Don Fuji przechodzi do 3 rundy. Mimo to oryginalne rozwiązanie, sam jeszcze nie spotkałem się z takim wyliczeniem.

4. King of Gate - Round 2: BxB Hulk vs. Naruki Doi - zdecydowanie po tej dwójce można spodziewać się wiele i jak do tej pory najlepsza walka turnieju. Pojedynek trwał 20 minut i minął dla mnie szybciej niż wcześniejsze wyżej co trwały po 10-15 minut. Na początku było raczej wolno i technicznie, ale szybko przeszli do tego w czym oboje są najlepsi czyli szybka akcja. Naruki we wczesnej fazie już wykonał Avalanche Doi 555 i poprawił Bakatare Sliding Kick i BxB Hulk nie był gorszy bo zrobił Avalanche EVO. Oboje głodni wygranej nie dali się odliczyć do 3 po tych akcjach. Nawet kiedy Doi wykonał kolejny Bakatare Sliding Kick i szykował się do Muscular Bomb Hulk przełamał ten finisher w jeden ze swoich akcji kończących jaką jest FTX. Po tych wszystkich emocjach kiedy BxB wykonywał Brainbuster to Doi zeskoczył i tym razem udało się wykonać Muscular Bomb. Było to już za dużo dla BxB Hulk i po tek akcji przegrał walkę. Bardzo dobry pojedynek towarzyszy z World 1.

Udany odcinek Infinity. Oprócz pierwszej walki każda posiadała jakiś szczególny moment, w przypadku main event'u były to momenty. Na koniec pokazano fragmenty rehabilitacji CIMA.

K-Dojo 2008.12.14

1. Kunio Toshima & Mr. X vs. Taishi Takizawa & Ryuichi Sekine - słabo nic nie działo się. Na koniec ładnie wykonany Backdrop pod ktorym Toshima spinował Sekine.

2. Randy Takuya vs. Junji Tanaka - szablonowa walka, było wolno i... było wolno nic więcęj nie pamiętam. Takuya tapuje po Camel Clutch.

3. Yuu Yamagata vs. Bambi - dziwna walka. Przez większość czasu Bambi dominowała. Yuu miała swój powrót kilka rzutów na koniec Air Raid Crash i wygrywa. Tak na marginesie... Bambi mogła by mnie tym biczem w pupe pocałować :D .

4. Boso Boy Raito vs. Saburo Inematsu - kolejna słaba walka. Przez cały czas nic nie działo się oprócz standrdowych moves'ów. W trakcie pojedynku Boso Boy Raito coś mówił do publika i się smiała... też bym się śmiał, żebym widział co mówi :D . Saburo Inematsu pinuje przeciwnika po dobrze wykonanym DVD.

5. Kengo Mashimo, YOSHIYA & Ryota Chikuzen vs. Yuji Hino, KAZMA & MIYAWAKI - niby było ciekawiej niż wcześniej, ale biorąc pod uwagę fakt, że wzięło w niej udział 6 potrafiących zrobić dobry pojedynek zapaśników i otrzymali 20 minut... to sorry wypadło jeszcze gorzej. Przez większość czasu był standardowy element walki tag team'owej czyli heel'e okładają cały czas face'a. Mimo, że było to nudne na plus można zaliczyć jak YOSHIA próbuje chop'ami atakować Hino co na niego robie większego wrażenia, więc łapie go za brodę i ciągnie. Drugi ciekawy element to chop war pomiędzy Yuji Hino i Ryota Chikuzen, naprawdę można było poczuć te plaski. Po około 17 minutach nudnego pojedynku wszyscy się obudzili i przyśpieszyli trochę tempo. Walkę wygrywa po perfekcyjnie wykonanym Brainbuster'ze (sam Shinya Hashimoto nie powstydził by się) Kengo Mashimo a ofiarą był MIYAWAKI.

6. STRONGEST-K Tag Team Title: TAKA Michinoku & JOE © vs. Makoto Oishi & Shiori Asahi - po pierwszych paru minutach kiedy mistrzowie dominowali spodziewałem się znów szablonowego pojedynku. W tym przypadku było lepiej bo było w miarę wyrównanie i na zmianę jeden team miał przewagę to drugi. Trzeba przyznać jedno, że szczególnie tutaj błyszczeli pretendenci kiedy mogli pokazać swój repertuar a byli w miarę zgrani. Pod koniec były okruchy dramaturgii i parę near fall'i. Całe starcie skardł jeden move, który zapewnił dla Oishi i Asahi tytuły. Mowa tu o ich kończącym double team move - Cactus Flower. Asagi leżąc trzyma w powietrzu na nogach przeciwnika, Oishi wchodzi na przeciwnika i w tym momencie Asagi wypycha nogami w powietrze a Oishi robi Yoshie Tonic... efektownie to wygąda.

Oj oj bardzo, ale to bardzo słaba gala od K-Dojo. Pierwsze 4 walki już praktycznie teraz nie pamiętam (no może tylko śliczną Bambi ^^)a dwie ostatnie zdecydowanie można było lepiej wykonać. Kiepsko.

BJW Deathmatch Wars #201 (2008.12.14)

1. MEN's Teioh & MASADA vs. Jun Kasai & "Black Angel" Jaki Numazawa - nic specjalnego. Walka miała być regularna, ale zawierała elementy hardcor'u jak krzesła czy patyczki MASADA'y. Walkę wygrywają Jun i Jaki po tym jak MASADA zostaje odklepany do 3 po schoolboy'u.

2. Ryuji Ito & Daisuke Sekimoto vs. Yoshihito Sasaki & Shinya Ishikawa - typowa walka, ale naprawdę solidna. Najciekawszym momentem zdecydowanie była próba powalenia Sekimoto przez młodego Shinya potężnymi łokciami co jednak nie powiodło się. Daisuke Sekimoto skontrował ostatnią próbę Lariat'em i poczęstował go swoim German'em. Był to zarazem kończący cios walki. Zwycięscy byli do przewidzenia bo co mogliby zrobić żółtek i nowy w federacji dla starych wyjadaczy BJW. Mimo wszystko dobrze widzieć Yoshito Sasaki w walce z takimi nazwiskami.

3. Fluorescent Lighttubes Death Match: Shadow WX & Abdullah Kobayashi vs. Takashi Sasaki & Yuko Miyamoto - słaba walka z niewielką ilością jarzeniówek. Build up przed obroną WX przeciwko Yuko i ich ostatnie spięcie przed tym wydarzeniem. Yuko Miyamoto spalił Headspirng odbijając się od lin i wyleciał pod najniższą liną za ring. Walkę wygrywają panowie w czerwonych spodniach po tym jak Yuko Miyamoto pinuje Abby'ego po Light tube Moonsault.

Bardzo słaby odcinek Deathmatch Wars, ale nie ma co narzekać bo w następnym będzie Yuko Miyamoto vs. Shadow WX i panowie z NJPW odwiedzą BJW.

SEM/Kensuke Office 2008.12.15

1. Takeshi Minamino vs. Kikutaro - ostatnie kilka minut walki w stylu Kikutaro. Minamino wygrywa po schoolboy'u.

2. VolcanoxSEM Tag Tournament 2008 - Semi Final: Naomichi Marufuji & Kento Miyahara vs. Atsushi Aoki & Akihiko Ito - Marufuji trzeba przyznać miał pecha, że jako partnera dostał świeżaka z K-Office, ale mimo to ładnie współpracowali ze sobą. Przez większość czasu nie było zbyt ciekawie same podstawowe akcje rodem z jakiegoś Dojo. Najciekawej było kiedy w ringu byli Atsushi i Marufuji, w końcu dwoje najbardziej doświadczonych w tej walce. Końcówka bez większych fajerwerek, ale przyśpieszyli trochę i zrobiło się ciekawej. Walkę wygrywają i przechodzą do finału Atsushi Aoki & Akihiko Ito po tym jak Aoki pinuje Kento po Assault Point.

3. VolcanoxSEM Tag Tournament 2008 - Semi Final: Kotaro Suzuki & Genba Hirayanagi vs. Katsuhiko Nakajima & Takashi Okita - w tym przypadku team'y są jednolite. Z jednej strony zapaśnicy K-Office a z drugiej heel'owa strona NOAH. Poziom pojedynku i jego przebieg był praktycznie taki sam jak we wcześniejszej. Fajnym pomysłem był sposób w jaki Kotaro Suzuki chciał zmierzyć się z Katsuhiko wpychając w narożnik obitego już Takashi, aby mógł się zmienić. Właśnie momenty kiedy ta dwójka była na ringu były najlepsze i mam nadzieję w przyszłości na ich 1on1. Drugim team'em finałowym został team Kensuke Office po całkiem fajnej końcówce. Nakajima wykonuje Death Roll na Hirayanagi'm po czym ofiara ku mojemu zdziwieniu wstaje jeszcze i Katsuhiko kończy z nim brutalnie wyglądającym German'ie.

4. Shinjitsu Nohashi & Amigo Suzuki vs. Taiji Ishimori & Ippei Ota - taka typowa zapchajdziura i mimo, że nic mnie nie zaciekawiło w niej to oglądając nie nudziłem się. Wielki minus, że Taiji Ishimori strasznie mało polatał. Amigo Suzuki poddaje się po Figur 4 Leglock założonym przez Taiji.

5. VolcanoxSEM Tag Tournament 2008 - Final: Atsushi Aoki & Akihiko Ito vs. Katsuhiko Nakajima & Takashi Okita - najdłuższa i najlepsza walka gali, ale zarazem i największy zawód. Cały pojedynek trwał blisko pół godziny i mimo z takim wielkim czasem i atmosferą finału wszystko działo się podobnie jak w wcześniejszych walkach turnieju. Przez dłuższy czas, podstawowe ciosy typu chops czy elbow i submission'y jak headlock. W końcu po takiej strasznie długiej rozgrzewce wszyscy nabrali trochę tempa i obudzili publikę. Sama końcówka też bez żadnych fajerwerek, fakt zdarzyły się nawet near fall'e, ale ciosy po których następowały nie budziły żadnych emocji. Ostatnie chwile były lepsze Aoki podnosi się po dwóch Jackhammer'ach od Okita a po drugim pin kontruje w Cross-armbreaker, który zapewnia zwycięstwo turnieju dla panów z NOAH. Ciekawe były spięcia pomiędzy Atsushi i Katsuhiko, oboje czują do siebie nienawiść po ich ostatniej walce. Nawet po skończonym turnieju Aoki nie okazał szacunku dla przegranego i było głębokie spojrzenie na siebie, na którym się nie skończyło i doszło do rękoczynów. Ciekawy może być ten feud w SEM.

Całkiem dobra gala SEM w porównaniu do tego co reprezentowali przez resztę roku. Ten jednodniowy turniej czyni z tej gali najlepsze show od SEM w roku 2008. Oczywiście nie licząc Kensuke Office/SEM Take The Dream Vol.6. Wielkim plusem może być też feud Atsushi Aoki vs. Katsuhiko Nakajima, zdecydowanie tego tu potrzeba bo te gale są takie bez duszy.

Showa Pro Wrestling 2008.12.18

1. Kotetsu Yamamoto & Kantaro Hoshino vs. Great Kojika & Great Kabuki - AJPW vs. NJPW a w tym chop, punch, headbutt i headlock głownie takie akcje figurowały tutaj. Walka kończy się 10minutowym remisem.

2. Atsushi Onita & Masanobu Kurisu vs. Gran Hamada & Goro Tsurumi - poziom ciut wyżej niż w wcześniejszej walce. Oczywiście jak pojawił się Atsuhi Onita to i pojawił się lekki hardcore czyli krzesła. Onita ma teraz zdecydowanie lepszą sylwetkę niż za czasów FMW. Właśnie pomiędzy nim a Gran Hamada walka nabierała żywszego tempa. Pod koniec Kurisu wyszedł za ring i zaczął wrzucać krzesła na ring przez co sędzia go wyliczył i wygrywają Hamada i Tsurumi. Po walce mały brawl.

3. Battle Royal - Kuniaki Kobayashi vs. Kengo Kimura vs. Tiger Toguchi vs. Ryuma Go vs. Don Araka vs. Small Antonio Inoki vs. Small Giant Baba - szybko zostali wszyscy wyeliminowani i na ringu zostały tylko mini wersje dwóch legend. Small Antonio Inoki wygrywa po wykonaniu dwóch signatur'ów oryginalnego Inoki. Najpierw Enzugiri a potem Octopus Hold po którym Small Giant Baba poddał się. Wolałbym zobaczyć Running Neckberaker 1..2..3 i ku pamięci ś.p. Giant Baba zwycięstwo.

4. Riki Choshu & Masahiro Chono vs. Masanobu Fuchi & Jushin Liger - pokazano tylko 3 minuty z 7 minutowej walki. Fajny koniec Choshu atakuje Lariat'em Fuchi a potem zakłada swoje Sasorigatame a Masa Chono częstuje Thunder'a Shining Yakuza Kick i pinuje go.

5. First Tiger Mask vs. Yoshiaki Fujiwara - walka w stylu shoot-style'owym czyli przez większość czasu mało wrestling'u a dużo kopnięć. Miło było zobaczyć legendarne combo od FTM Tombstone + Diving Headbutt i w sumie to by było na tyle z wrestlingiem. FTM skupił się na brzuchu przeciwnika i nie ustępował z kopnięciami aż Fujiwara nie mógł się podnieść sędzia przerwał walkę.

Ogólnie rzecz mówiąc kiepskie show, ale czego się spodziewać po zapaśnikach którzy swoje najlepsze czasy w latach 80 i początkach 90, baaa nawet sędziowie byli z tych lat :) . Jako, że gala trwała koło godziny nie męczyłem się strasznie a miło było zobaczyć zapaśników, którzy tak kochają ten sport i wracają po latach.

BJW Deathmatch Wars #202 (2008.12.19)

1. Yoshihito Sasaki, Atsushi Ohashi & Shinya Ishikawa vs. Katsumasa Inoue, Yuji Okabayashi & Ryuichi Kawakami - walka pokazana od środka kiedy Ohashi jest wycieńczony i prubuje zmienić się z kimś z team'u. Kiedy już mu się to udaje robi się lekkie zmamieszanie i słabo emocjonujący finał walki od słabo doświadczonych zapaśników. Yoshito Sasaki zakłada na Kawakami Single Leg Crab po czym przeczywnik poddaje się. Opener jak opener dobrze, że Sasaki zdobywa zwycięstwo.

2. Abdullah Kobayashi & Daikokubo Benkei & Hiroyuki Kondo vs. Ryuji Yamakawa & The Winger & Yuichi Taniguchi - strasznie słaba walka i w sumie tylko tyle. Kobayashi pinuje Ryuji po Reverse Tiger Driver który jest finisher'em Ryuji.

3. MEN's Teioh, Shinobu, Tsutomu Oosugi & Hercules Senga vs. Makoto Oishi, Onryo, KUDO Dramatic Dream Team & Yuki Sato - po wcześniejszej walce miałem nadzieję na trochę szybsze tempo i tak się stało. Jednak z 14 minutowego pojedynku pokazano prawie 4 minuty. Wśród tych 4 minut zdecydowanie najbardziej błyszał team Oosugi & Senga i to właśnie oni po Double Team Muscular Bomb pinują Sato. Średnie widowisko od MEN's Club a po walce MEN's Teioh ułyszał "Happy Bithday" :) .

4. BJ Young Blood Death Match - Barbed Wire Boards Death Match: Saburo Inematsu & Isami Kodaka vs. Masashi Takeda & Kankuro Hoshino - przyjemna walka, gdzie low card'erzy prubują wzbić się w karierze poprzez hardcore. Najciekawszym momentem zdecydowanie był German Supelx od Masashi którego ofiarą był Saburo który spadł na Isami, który znajdował się pod drutem kolczastym niczym kotlet w hamburegerze. Sam Kodaka też wykonał ciekawy spot - double kneedrop z drabiny na Hoshino i była to zarazem finałowa akcja walki. Najciekawej zdecydowanie prezentowali się Masashi Takeda i Isami Kodaka. Mam nadziję, że oprócz ich występów w tag team'ach staną przeciwko sobie 1on1.

5. Hardcore Match: Ryuji Ito, Takashi Sasaki & Sh***ji Ishikawa vs. Jun Kasai, "Black Angel" Jaki Numazawa & MASADA - taka hardcore'owa zapchajdziura z większymi nazwiskami. Miło było zobaczyć Sh***ji znów wśród asów BJW, trochę świeżego powiewu nie zaszkodzi. Ogólnie było wolno, bez duszy i z ogromną ilością krzeseł. Ishikawa wykonywał Double Chokeslam na Jun i Jaki na dwa stoły, ale żaden nie połamał się. Zwycięstwo zdobywa Ito po Dragon Splash na Namuzawa który był przykryty stertą krzeseł.

6. BJW Tag Team Title: Daisuke Sekimoto & Mammoth Sasaki © vs. Jushin Thunder Liger & AKIRA - ehh kolejna obrona pasów tag team czyli wielka dewastacja pretendentów, ale zaraz tym razem nie są to low card'erzy tyko dwie legendy NJPW i byli mistrzowie IWGP Jr. Teag Team. Jest to szósta obrona pasów i tym razem nie przeciwko "nikomu". Od samego początku było czuć tą instensywność jak zaczęło się od zwarcia między Sekimoto i Liger'a jak i również przez resztę pojedynku. Przez całą walkę nie wystąpił żaden wielki spot czy jakiś niespotykany move, ale płynność i szybkość pojedynku była więlką zaletą... to jest właśnie doświadczenie. Całe 18 minut starcia upłynęło szybciej niż wcześniejsze kilkuminutowe skróty tak bardzo dobrze się oglądało. Panowie z NJPW jako goście zbierali heat za swoje heel'owe zagrywki a publika dopingowała mistrzów. Mistrzowie obronili swoje pasy po tym jak Sekimoto wykonał swój German Supelx i spinował Akira. Po walce Jushin Thunder Liger wyzwał na pojedenk 1on1 Deisuke Sekimoto.

7. BJW Death Match Heavyweight Title: Barbed Wire Blast Board Death Match: Shadow WX © vs. Yuko Miyamoto - Shadow WX pokonał w pierwszej kolejności Yankee, żeby móc walczyć z Ryuji Ito o pas, Shadow obronił pas przeciwko przyjecielowi Yuko - Takeshi Sasaki. Jest to 4 obrona pasa Deathmatch i zarazem najlepsza. Sama stypulacja była inna niż zwykle... chociaż przyznam, ze w pewnym momencie kiedy czekałem aż któryś wysadzi drugiego w powietrze zatęskniłem do jarzeniówek. Pierwszy wpadł w board Shadow WX po tym jak Yuko uderzył go double knee strike'iem a w drugi nadział się Miyamoto, ale bardziej boleśnie bo po Powerbomb'ie. Po wykorzystaniu głównych broni w walce w ruch poszły jarzeniówki. Walka naprawdę nabrała rumieńców po tym jak Yuko wykonał moonsault na WX, który miał jarzeniówki za koszulą. Mistrz po tej akcji dostał "hulk up'a" i zrobiło się naprawdę emocjonująco. Od razu po tym Yankee chciał trochę uspokoić mistrza swoim Handspring Elbow, ale Shadow zniszczył go w powietrzu potężnym Enzu Lariat'em, zdecydowaniemoja ulubiona akcja walki. Oboje w tym czasie wykazali ogromny fighting spirit i żaden nie chciał łatwo oddać wygranej. Jednak w finale pojedynku Yuko Miyamoto wchodzi na narożnik a do ręki dostaje jarzeniwkę podłączoną do prądu i wraz z nią robi swój trademark'owy Moonsault z jarzeniówką. Dzięki temu mamy nowego mistrza. Bardzo dobrze bo zdecydowanie panownie WX było kiepskie i każda obrona była słaba. Po pojedynku wujcio Takeshi Sasaki przynosi na ręcach dla Yuko jego córeczkę. W jednej ręce pas a w drugiej dziecko i zakrwawiony tatuś.. bezcenne :) .

Specjalne 2h wydanie Deathmatch Wars zdecydowanie warte obejrzenia bo pomimo słabego undercard'u to dwie ostatnie walki wynagradzają wszytsko i mamy nowego mistrza.

Dragon Gate Infinity #114 (2008.12.19)

1. King of Gate - Semi-Final: Masaaki Mochizuki vs. Magnitude Kishiwada - na początku strasznie wolno bo Kishiwada pracował nad największą bronią Masaki - nogami. Po tym jak Mochizuki zregenerowal siły i odgryzł się kilkoma kopnięciami zrobiło się ciekawej, co dziwne po takim skupieniu na nogach powinien chociaż trochę kuleć. Mochizuki w końcu zaklada Jujigatame co zmienia w Fujiwara Armbar co daje mu wygraną i miejsce w finale.

2. King of Gate - Semi-Final: Naruki Doi vs. Don Fujii - Don Fuji starał się przejść do finału w taki sam sposób jak znalazł się w pierwszej kolejności tutaj czyli wygrywając przez count out. Rozpoczął brawl po za ringiem poszedł w publiczność i w ostatnich kliku sekundach wbiegł na ring co się również udało dla Doi. Naruki miał zdecydowanie ciężkie zadanie, żeby pokonać Fuji i dostać się do finału. Przez cały czas karty rozdawał Fuji jako silniejszy zapaśnik i szybko gasił z powrotem powracającego Doi. Na szczęscię dla Naruki udało się założyć Kimure po której Don Fuji poddał się.

3. King of Gate - Final: Naruki Doi vs. Masaaki Mochizuki - bardzo dobrze, że Fuji i Kishiwada zostali odsunięci w półfinałach i taka dwójka była w finale bo spodziewałem się dobrego match'u... a wyszło słabo i tak. Zaczęło się intensywnie praktycznie w pierwszych chwilach Doi 555 za ring a zaraz po tym Bakatare na Aporn'ie. Jak wrócili na ring przewagę objął Masaki i zrobiło się strasznie wolno. Nawet jak już nabrali tempa nie było czuć, że to finał turnieju. Żadnym zaskoczeniem był też fakt, że zwycięscą został Naruki Doi (po Muscular Bomb) skoro Masaki był King of Gate w 2006 roku. Jakby był to zwykły pojedynek na Infinity nie czepiałbym się zbyt mocno, ale to finał King of Gate i czegoś więcej spodziewałem się.

Średni odcinek, lepsze walki bywały w pierwszej i drugiej rundzie turnieju. Zaś sam finał to wielki zawód.

BattlArts 2008.12.21

1. Munenori Sawa & Baisen Tagai vs. Manabu Hara & Sanchu Tsubakichi - ciekawy opener w którym bardziej doświadczeny zmierzyli się z jeszcze młodziakami. Pojedynek nie był jednostronny w stylu bo dużo działo się stójce jak i w parterze również sama walka była bardzo wyrównana. Bardzo dobra końcówka żywa i nie pozwalająca do końca stwierdzić kto wygra. Zwycięstwo objeli bardziej doświadczeni po tym jak Sawa wykonał Shining Wizrad na Tsubakichi a potem założył mu Jujigatame po którym przeciwnik poddał się.

2. Natsuki*Taiyo vs. Chihiro Oikawa - był to submission match czyli całą walkę obie panie spędziły w parterze. Całkiem ciekawa gra w szachy pomiędzy nimi, gdzie jedna kontrowała submission drugiej. Nie leżały w 1 submision'ie przez minute, tylko wszytsko działo się szybko. Wygrywa Natsuki po tym jak Oikawa poddaje się po Ankle Hold.

3. Alexander Otsuka vs. Keita Yano - niestety nie mam jak zobaczyć tej walki. Wygrywa Otsuka po KO, ktore spowodował German Supelx.

4. Ikuto Hidaka vs. Yuta Yoshikawa - obecny zapasnik ZERO1 wraca na stare śmieci pobawić się w BattlArts. Walkę zdecydowanie zdominował Hidaka przez swoje doświadczenie, ale Yuta też miał chwile kiedy myślałem, że wygra midcard'er. Yoshikawa pokazał wielką wolę walki w ostatnich chwilach pojednku był liczony 2 razy i wstał za każdym razem, ale trzeci raz było dla niego za dużo i Ikuto Hidaka wygrywa przez KO.

5. Yuki Ishikawa & Super Tiger II vs. Katsumi Usuda & Daisuke Sekimoto - kolejny gość tym razem w postaci zapaśnika BJW/ZERO1. Sama walka w pierwszych chwilach była strasznie nudna i nic ciekawego nie wydarzyło się. Najmocniej w ciągu pojedydnku oberwał Ishikawa, najpierw brutalne kopnięcia od Katsumi a potem równie brutalne chops'y od Sekimoto. Finał pojedynku to stracie pomiędzy Katsumi a Yuki, gdzie wydawałoby się, że wygra Usuda. Jednak stał się inaczej STII zatrzymał Skimoto, zeby nie mógł pomóc dla partnera a Ishikawa skontrował Cobra Twist w Jujigatame po ktorym Katsumi Usuda poddał się. Zwycięstwo odnosi właściciel BattlArts a w czasie walki zdecydowanie za mało Daisuke Sekimoto.

Raczej słaba gala BattlArts, chociaż trzeba przyznać, że miała swoje ciekawsze chwile.

NJPW Catch The Victory III (2008.12.22)

1. Mitsuhide Hirasawa vs. Masato Tanaka - z początku Hirasawa miał wielką przewagę, ale skończyło się to kiedy wyszli za ring i tam zawodnik ZERO1 zaczął dominować. Cały dalszy poojedynek Tanaka pracował nad przeciwnikiem, żeby na końcu uderzyć go Elbow Smash'em i wygrać. Za rigniem stał Yuji Nagata, który przyglądał się dla swojego przeciwnika na Wrestle Kingdome III.

2. Tiger Mask IV vs. Nobuo Yoshihashi - po prostu squash. Tiger Mask dominuje całą walkę i wygrywa przez Chickenwing Crossface.

3. Hirooki Goto vs. Yujiro - tegoroczny mistrz G1 Climax całą walkę dominował jednego z mistrzów IWGP Jr. Tag Team. Jedyny moment kiedy Yujiro objął przewagę to był potężny Lariat, którego zaserwował dla Goto. Jednak chwile potem odpłacił mu się tym samym i skończył walkę Shouten'em. Powiedziałbym squash.

4. Shinsuke Nakamura vs. Kazuchika Okada - młody Okada dostał nie lada wyzwanie bo musi zmierzyć się z czołowym graczem New Japan. Pojedynek był w miarę wyrównany jak na takie porporcje, ale wygrywa i tak były mistrz IWGP po tym jak Okada tapuje po Sleeper'ze.

5. Hiroshi Tanahashi vs. Tetsuya Naito - druga część mistrzów IWGP Jr. Tag Team, również dostała wielkie wyzwanie bo byłego mistrza IWGP i obecnego #1 challenger'a. Tetsuya radził sobie w miarę dobrze, kontrował ataki, sam atakował i nawet uniknął High Fly Flow. Z drugiej strony Tanahashi pracował nad nogą Naito przez całą walkę i wystarczyło założyć mu Texas Cloverleaf, że przeciwnik się poddał i tak też się stało.

6. Kantaro Hoshino vs. Gedo - 65 letni Hoshino w Falls Count Anywhere Street Fight i trzeba przyznać, że ten starszy pan jest niemożliwy. Brawl'ować się po całej hali (na ścianach plakaty Wrestle Kingdome III, fajnie się to prezentuje w Japonii :) ), ale najpierw skakać z top rope za ring naprawdę podziwiam. Po brawl'u wracają na ring gdzie po krótkim czasie gdzie Gedo bierze krzesło chcąc uderzyć starszego człowieka jednak trafia w liny i sam pada ofiarą. Kantaro Hoshino atakuje go jeszcze punch'em i wygrywa walkę.

7. Hiroyoshi Tenzan & Satoshi Kojima & Yuji Nagata & Manabu Nakanishi & Koji Kanemoto vs. Togi Makabe & Toru Yano & Takashi Iizuka & Tomohiro Ishii & Jado - ogromny 10 man tag team elemination main event. Na przeciwko siebie staje armia NJPW z pomocą zawodnika z AJPW i heel'owa grupa GBH. Jako walka było naprawdę nie najgorzej, ale nie było żadnych emocji. Większość eleminacji nastąpiła po wyrzuceniu za ring co trochę zepsuło pojedynek. Dla mnie jako dla fana największym minusem była szybka emliminacja Koji Kanemoto. Walkę wygrywa armia NJPW kiedy to na ringu zostają Nakanishi i Ishii, ten pierwszy wykonuje Argentine backbreaker i członek GBH poddaje się.

Bardzo średnia gala New Japan naprawdę niczym nie błyszczała, ale też nie nudziła. Wielkim zawodem jest main event, można było go zdecydowanie lepiej rozpisać.

Ganso Puro Czub :).

53373727349a4521b35993.jpg


  • Posty:  33
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  31.12.2008
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Gale WWE od Wrestlemanii począwszy.

Walkę Gorlberga z Christianem.

Oraz kilka Wrestlemanii (14, 20,... i wiele innych)

681b5e39b1615143.jpg

 

 


  • Posty:  33
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.05.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Aktualnie oglądam całe gale Smackdown i Raw od Maja 2009.Zdarzy się czasami TNA ale Smackdown i Raw są jak dla mnie ciekawsze :)

  • 3 tygodnie później...

  • Posty:  332
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.01.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

AJPW BABESTA (2008.12.23)

1. The Great Sasuke & Tiger Mask vs. Jushin Liger & Tigers Mask - no mocno napakowny opener i było dobrze bo i tak więcej nie spodziewałem się. Ciekawie w ringu było zobaczyć dwie Tygrysie Maski, jeden z NJPW a drugi z Osaka Pro. Wszystko byłoby naprawdę w porządku gdyby nie denne zakończenie przez DQ, kiedy Tiger Mask bierze pałkę policyjną i zaczyna dusić nią Great Sasuke. Po walce cała 3 pogoniła z ringu Tiger Mask'a.

2. Teriyaki Boy & Super Milo vs. Kuishinbo Kamen & Ebessan III - ogolnie typowy comedy match... typowy jeśli chodzi o to co działo się na ringu. Zasady były trochę dziwne sędzia odklepywał 1-2-2-3 zamiast tradycyjnie 1-2-3. Ciekawie też było zobaczyć na jednym ringu Kikutaru, który był pierwszym Ebessan'em (teraz już chyba Teriyaki Taro ?) z Ebessan'em 3ciej generacji. Pod maską Super Milo możliwe, że był Yoshitsune (i nie tylko ja tak pomyślałem) bo naprawdę ładnie polatał na koniec i wygrał walkę po Firebird Splash.

3. Akebono, Jado & Gedo vs. Minoru Suzuki, NOSAWA Rongai & MAZADA - reprezentanci All Japan stajnia Gurentai zmierzyła się przeciwko team'owi z New Japan i sumity z Hustle. Sam Akebono wyszedł na początku w masce... cięzko było poznać kto to. Na szczęscie madafaka MiSu szybko mu ją zdjął i w sumie to mi najbardziej podobało się jak Suzuki nie bał się a wręcz olewał wielką Godzille nawet plując mu w twarz. Sam pojedynek jako taki a nawet kiepskawy. Akebono pinuje MAZADA'e po 64 Drop. Na koniec NOSAWA oddaje maskę dla sumity a dla MiSu mało i odpycha wielkoluda, kopie a nawet próbuje złapać za tłustą szyję.

4. Satoshi Kojima & THE APEMAN vs. Manabu Nakanishi & THE APEMAN GOLD - heavywieght and junior vs heavywieght and junior, All Japan vs. New Japan. Bardzo ucieszyłem się kiedy THE APEMAN GOLD zdjął kostium i okazało się, że to Koji Kanemoto zaś THE APEMAN to Kaz Hayashi jednak on został w masce. Walka to taki standard od tej czwórki czyli nie było nudno i dobrze się oglądało. Fajne double team moves'y od panów z AJPW najpierw Koji Cutter/DDT a potem Enzu Lariat/Super Kick na Manabu. Zwycięstwo i dume dla swojej federacji zdobywają zapaśnicy z NJPW kiedy Nakanishi pinuje APEMAN'a po German Suplex'ie.

5. Keiji Muto, Ultimo Dragon & Jinsei Shinzaki vs. Masahiro Chono, TAKA Michinoku & Sanshiro Takagi - kolejna napakowana walka i tym razem jest to main event i była to w pewnym sensie walka japońskich szych wrestlingu bo każdy jest kimś ważnym. Tak prawdę powiedziawszy to oprócz tego, że znów na jednym ringu przeciwko sobie staneli starzy przeciwnicy i stara gwardia New Japan oraz ciekawego potrójnego Old School to nie było tutaj nic szczególnego. Pzez większość czasu walka całkiem muliła i dopiero pod koniec zrobuło się sporo zamieszania i posypało się kilka signature moves'ów w tym Asai DDT od Ultimo Dragon. Ciosem finalnym walki byl Shining Wizard Muto po którym spinował Michinoku.

Bardzo przyjemna gala AJPW z wieloma gośćmi z innych federacji.

NOAH The Tournament 2008 (2008.12.24)

1. The Tournament - Round 3: Takeshi Rikio vs. Takuma Sano - wyrównana ale, wolna walka dwóch cięższych zapaśników. Kończy się 10cio minutowym remisem. Takuma Sano wygrywa 3-2.

2. The Tournament - Round 3: Yoshihiro Takayama vs. Masao Inoue - oboje rozśmieszali publikę a dokładniej Inoue jak unikał supelx'ów i kopnięć od Yoshihiro. Widać to starczyło dla fanów, żeby zagłosować na niego 4-1.

3. The Tournament - Round 3: Akitoshi Saito vs. Mohammed Yone - strasznie nudna walka. Saito odgrywał Swiętego Mikołaja-Taue. Akitoshi Saito wygrywa 4-1.

4. The Tournament - Round 3: Go Shiozaki vs. Kensuke Sasaki - najlepsza walka 3ciej rundy. Zdecydowanie szkoda, że ta dwójka spotkała się 1 na 1 w takich okolicznościach bo nawet to co pokazali w tych 10 minutach było bardzo dobre. Wygrywa Sasaki 3-2.

5. The Tournament - Semi Final: Takuma Sano vs. Masao Inoue - podobny schemat walki jak we wcześniejszej Inoue. Masao wygrywa 4-1 i przechodzi do finału.

6. The Tournament - Semi Final: Akitoshi Saito vs. Kensuke Sasaki - słaba walka do ostatniej minuty gdzie trochę się rozruszało towarzystwo. Mimo, że zdecydowanie lepiej prezentował się Sasaki to sędziowie wybrali Saito na wygrnaego 4-1.

7. 27-Man Age Battle Royal: Kento Miyahara, Katsuhiko Nakajima, Taiji Ishimori, Akihiko Ito,Ippei Ota, Takashi Okita, KENTA, Genba Hirayanagi, Ricky Marvin, Naomichi Marufuji, Takeshi Morishima, Kotaro Suzuki, Atsushi Aoki, Makoto Hashi, Kikutaro, Shuhei Taniguchi, Yoshinobu Kanemaru, Kentaro Shiga, Takeshi Sugiura, Jun Akiyama, Yoshinari Ogawa, Junji Izumida, Kishin Kawabata, Tamon Honda, Mitsuharu Misawa, Akira Taue & Mitsuo Momota - muszę przyznać, że pierwszy raz widziałem tyle osób na raz w ringu NOAH podczas walki. Ciekawie oglądało się to, aby wyeliminować przecwinika można wyrzucić po prostu za ring lub odliczyć. NOAH mogłoby robić taki battle royal co roku w świątecznych wyadaniach gal. Wygrywa Ipei Ota po tym jak pinuje na farcie Marufuji, który wcześniej spinował Mitsou Momota.

8. The Tournament - Final: Masao Inoue vs. Akitoshi Saito - Inoue próbował wygrać poprzez count out Saito z drugiej strony to samo tylko, że Akitoshi miał łatwiej bo w jego narożniku stał Akira Taue. Cały nudny pojedynek skończył się 10 minutowym przedziałem czasowym i jednogłośnie 32-Man Tournamnet wygrywa Akitoshi Saito.

Co roku na święta NOAH urządza gale pół żartem pół serio w tym roku odbył się nic znaczący turniej. Na plus zdecydowanie Battle Royal.

Apache Pro/Jun Kasai Produce Nutsville Xmas (2008.12.25)

1. Thumbtacks Death Match: "Black Angel" Jaki Numazawa vs. Masashi Takeda - typowy brawl z pineskami. Praktycznie cały czas dominował Jaki rzucając suplex'ami czy DVD'ami młodziaka na broń. Wygrywa weteran po Small Package Driver na pineski. Black Angel też ma swój God's Last Gift :) .

2. Philadelphia Banana Death Match: Ricky Fuji vs. The Winger - bardzo dziwna stypulacja, wygrywa ten kto pierwszy zje 3 banany. Strasznie nudno było na ringu plus odgłosy odruchu wymiotnego. Wygrywa Ricky po tym jak oczywiście zjadł pierwszy trzeciego banana.

3. Bunkhouse Death Match: Mr. Gannosuke vs. Yoshihito Sasaki - początek wskazywał, że będzie to nudna walka bo oprócz okładania się kijem baseball'owym owiniętym drutem kolczastym nic nie było. Mimo kiepskich słabych początkowych rokowań bardzo miło zaskoczyłem się. Walka przerodziła się w całkiem emocjonujące starcie z dużą ilości near fall'i i po każdym myślałem, że już będzie koniec. Wygrywa Mr. Gannosuke po tym jak Sasaki poddaje się po Nirvana'nie. Szkoda, że Yoshito Sasaki zajobował dla odchodzącego niebawem na emeryturę zapaśnika.

4. Barbed Wire Board Death Match: Takashi Sasaki, GENTARO & Kamui vs. Tetsuhiro Kuroda, Mammoth Sasaki & Koji Nakagawa - najmocniej chciałem, żeby było jak najwięcej starć pomiędzy dwoma Sasaki'ami niestety nie doczekałem się tego, ale i tak było dobrze. Śmiesznym momentem było kiedy Kuroda uderzył się przypadkowo w twarz baseball'em z drutem kolczastym jak nim wymachiwał. Było kilka ciekawych akcji jak Kamui wykonujący Senton z drabiny na Mammotoh, który leżał pod Barbed Wire Board. Druga ciekawa akcja z tymi samymi zapaśnikami to 450 Kamui po którym wyliczył tylko do 1 wielkoluda a ten skontrował pin w Brianbuster. Po tej akcji położył na Kamui Barbed Wire Board i wykonał Leg Drop'a co zapewniło zwycięstwo dla jego team'u.

5. Razor Cross Board Death Match: Jun Kasai vs. MASADA - gospodarz imprezy zmierzył się z gaijin'em. Nie był to taki brutalny match jak starcie z przed kilku lat Numazawa vs. Kasai, ale i tak pojedynek w starym dobrym BJW'owskim stylu. Publiczność równo chant'owała "Kasa-i!" i "MA-SA-DA!". Oprócz krzyży naładowanych żyletkami, na ringu znalazły się stoły, krzesła, drut kolczasty i potłuczone szkło. Oprócz zabawy z ostrym sprzętem to i pod względem wrestlingowym było naprawdę ciekawie. Najciekawszym momentem był zdecydowanie DVD ze stołu stojącego na apron'nie na stół stojący za ringiem, którego ofirą był Kasai. Walkę wygrywa Crazy Monkey po tym jak MASADA wstaje po Pearl Harbor Slpash i zakłada mu Boston Crab'a i wszytsko przy asyście Razor Cross Board'u... MASADA nie miał innego wyjścia jak poddać się.

Małe świąteczne show, które na pewno było powiewem świeżości dzięki main event'owi, ale miało też swoje dziwniejsze momenty jak "death match" z bananami. Ogólnie mówiąc a raczej pisząc ciekawa gala.

Dragon Gate Infnity #115/Masaaki Michizuki Produce (2008.12.27)

1. Susumu Yokosuka & K-ness vs. Taka Michinoku & Handsome JOE - panowie z K-Dojo nawiedzają Dragon Gate. Całkiem ciekawy pojedynek i w sumie tylko tyle. Yokosuka niszczy Lariat'em JOE.

2. Great Sasuke & Dick Togo & Don Fujii vs. Gamma & Katsushi Takemura & Gran Hamada - ogólnie nie wiem co o tej walce napisać oprócz tego, że nie podobała mi się. Dziadek Gran Hamada w team'ie z heel'ami, ale odwrócił się od nich. Wygrywa Great Sasuke kiedy pinnuje Gamma po Delfin Clutch'u.

3. Minoru & Koji Kanemoto vs. Masaaki Mochizuki & Shinjiro Otani - zapaśnicy z NJPW przeciwko organizatorowi imprezy i czołowemu graczowi z ZERO1 (jakby Otani nie miał dosyć New Japan'ów przez cały rok :D ). Jest to urodzinowa walka Masaaki jako, że już 15 lat stąpa po ringach w Japonii. Sam pojedynek naprawdę bardzo dobry, ale niestety nie został pokazany w całości. Jedynie początek i ostatnie chwile pojedynku a szkoda bo fajnie byłoby zobaczyć jak napięcie zostało budowane do ostatnich chwil. Panowie z New Japan wygrywają po tym jak Mochizuki poddaje się po Ankle Hold'owi Kanemoto.

Za ten odcinek Infinity był odpowiedzialny Masaaki Mochizuki. Buyuden 12 a przynajmniej to co zostało pokazane średnie, ale potem jest main event, który jest naprawdę dobry.

BattlArts Queen Bee Show (2008.12.28)

1. Kyoko Kimura vs. Ray - na początku obie panie starały się grać bardzo technicznie kontrując swoje submission'y. Jednak gdy walka przeszła do stójki jedna jak i druga leżała na deskach odliczana do 10. Akcją finalną jednak był powrót do parteru, kiedy Kimura zakłada Sleeper Hold a Ray poddaje się.

2. Esui vs. Yoko Yamada - przez większość pojedynku Yoko Yamada dominowała większą Esui poprzez potężne kopnięcia czy submission'y. Punktem wzrotnym był moment kiedy Yoko założyła Triangle Choke a Esui podniosła ją i wgniotła w narożnik. Był to początek końca Yoko jeszcze kilka uderzeń i zostaje uwięziona w sumbmission'ie (polączony Leglock i Facelock) i poddaje się.

3. Fuka vs. Natsuki*Taiyo - bardzo dobra walka. Obie panie walczyły bardzo energicznie w stójce poprzez szybkie i brutalne kopnięcia a i w parterze długo nie leżały w 1 submission'ie. Końcówka była bardzo brutalna bo Natsuki aż 3 razy była liczona, do jednego z liczeń przyczynił okrutny Flying Knee w twarz. Jednak Highkick prosto w głowę załatwił KO i wygraną dla Fuka'i.

4. Nanae Takahashi & Kana vs. Akino & Chihiro Oikawa - długa walka. Przez większość czasu wiało trochę nudą i było wolno. Walkę ratują ostatnie minuty kiedy walka rozstrzygała się pomiędzy Kana i Oikawa. Posypało się trochę brutalnych kopnięć i były wyliczania do KO. Jednak wszystko zakończył Octopus Hold w parterze, który założyła Kana a Oikawa poddała się.

Joshi też potrafią bawić się w BattlArts co tutaj ładnie pokazały. Były nudne chwile, ale i sporo tych ciekawszych. Panie jak i całe BattlArts zjada IGF.

Dragon Gate The Final Gate (2008.12.28)

1. Super Siesar, Siesar BOY & Super Shenlong II vs. Kenichiro Arai, Jorge Rivera & The Turboman - jak na opener było bardzo dobrze, wszyscy zaprezentowali ładny popis high flying'u. Dodatkowo na plus gość w postacie Jorge. Super Shisa pinuje Araia po Yoshi Tonic.

2. Anthony W. Mori & Akira Tozawa vs. Don Fujii & Magnitude Kishiwada - druga walka PPV i naprawdę bardzo ciekawa. Akira Tozawa po rozpadzie jego stajni na poprzednim PPV strasznie zmienił wygląd. Poziom był taki jak nie raz w main event'ach Infinity. Dobry popis tag team'ów preferujących jeden high flying a drugi power wrestling co dało dobrą hybrydę. Z mocniejszych akcji to zdecydowanie Spike Piledriver za ringiem od Fuji i Magnitude, ogólnie obaj nadają się bardzo dobrze na tag team. Zwycięstwo zdobywa Magnitude Kishiwada po "Lasto Rajdo" na Mori.

3. "Hollywood" Stalker Ichikawa vs. Akebono - jak to zwykle z Hollywood cięzko to nazwać to było walką. Na szczęście potrwało to kilka minut i wielki Akebono spinował go po Big Splash'u.

4. Masaaki Mochizuki vs. Taku Iwasa - Mochizuki w pierwszej kolejności był tym, który zdobył pin, który rozbił stajnie Tozawa-juku, po Headkick'u na Arai. Czuć było te chęć zemsty od Taku i pracował on nad nogami przeciwnika, żeby odbrać największą zalete Masaaki. Wszystko było jednak bezcelowe skoro Mochizuki nie sell'ował, że ma nogi uszkodzone, budowało by to atmosferę walki. Iwasa również zaprezentował kilka warjacji Gory Special a najboleśniejszy to zdecydowanie za ringiem, który był Facebuster'em. Mimo wielkich prac nad nogami Maasaki i tak pinuje Taku po Headkick'u. Mimo wielkiego dla mnie minusu no sell'u i tak ciekawa walka.

5. 3-Way Survival Match - Losing Unit Break Up: BxB Hulk & Naoki Tanisaki & m.c.KZ vs. Gamma & Yasushi Kanda & Genki Horiguchi vs. Ryo Saito & Dragon Kid & Susumu Yokosuka - World-1 vs. Real Hazard vs. Typhoon, ostatnia stajnia, która zostanie na ringu musi rozpaść się. Zacznę od tego, że w walce było dużo high flying'u i tak właśnie powinno być a w tej dziedzinie najbardziej świecili panowie z Typhoon. RH oczywiście nie szczędziło w swoich heel'owych zagrywkach a mianowicie Gamma. Tradycyjnie atakował kendostick'iem (przez pomyłkę nawet uderzył kumpla z drużyny - Kanda), plucie wodą z narożnika na przeciwnika (tym razem było trochę inaczej bo Yokosuka odpłacił mu się tym samym) i ataki mąką, które zawsze każdy unika i dostaje ktoś z Real Hazard. Jako pierwsza stajnia uchowała się World-1 kiedy KZ pinuje po schoolboy'u Susumu. W tym momencie rozpoczęła się wojna o przetrwanie a walka swój climax osiągnęła, kiedy ostatnie chwile rozstrzygały się pomiędzy Gammma'ą i Saito. W ostateczności ku mojemu zdziwieniu Gamma pinuje Saito po Tombstone'nie z drugiej liny. Tym samym Typhoon przestało istnieć.

6. Open the Twin Gate Unified Tag Title: Cyber Kong & YAMATO © s. Jushin Thunder Liger & CIMA - walka w której powraca CIMA z kontuzji i na start będzie walczy o pasy tag team a jako partnera obrał sobie legendę New Japan. Walka zdecydowanie trochę obniżył tempo gali w porównaniu do tego co działo się wcześniej, spodziewałem się po więcej po tych panach, ale cóż i tak w miarę ciekawie. Liger w ciągu walki spieprzył Liger Bomb, każdemu mogło się zdażyć. Końcówka należała do dwóch wrogów CIMA i YAMOTO, gdzie ten drugi założył Sleeper w którym CIMA długo wytrzymał, ale sędzia musiał przerwać to. Dzięki temu Cyber Kong i YAMATO bronią pasy po raz drugi.

7. Open the Dream Gate Title: Shingo Takagi © vs. Naruki Doi - czwarta obrona Shingo najważniejszego pasa w federacji tym razem przeciwko zwycięscy tegorocznego King of Gate. Walka była długa jak to zawsze jest z main event'ami PPV a zarazem też bardzo dobra. Było to typowe szybkie, energiczne z dużą ilością near fall'i po finisher'ach starcie w stylu Dragon Gate. Naprawdę sporo było ciekawych sekwencji, jedną z nich jest Cannonball od Doi i Shingo zrobił revers'a w Powerbomb'a czy też w początkowych minutach DVD (potężny) na apron, którego ofiarą był Doi. Ogólnie walka zdecydowanie na plus. Naruki Doi po kilku Bakurate Kikc'ach w reszcie był w stanie wykonać Muscular Bomb, wygrać pas i zostać 10 mistrzem w historii Dragon Gate. (****1/4)

Dragon Gate kolejny raz to zrobiło czyli zajebiste PPV, takie coś się ceni. Jedno z tych show, które ogląda się za jednym zamachem.

JWP JWP-Climax 2008 (2008.12.28)

1. Yumiko Hotta vs. Arisa Nakajima - jako opener dobry brawl pomiędzy potężną Yumiko i drobną Arisa. Walka toczyła się po całej hali gdzie w ruch poszły krzesła. Nakajima robiła wszystko, żeby wygrać ten pojedynek, atakując przeciwniczkę łokciami, które nie robiły dużego wrażenia. Arisa również wykonała kilka Doublefoot Stomp'ów w tym z asystą krzesła i akcja walki czyli z sprzętu do entrance'ów. Wygrywa ostatecznie Yumiko po tym jak założyła Sleeper Hold a sędzie przerwał walkę.

2. Hiroyo Matsumoto & Misaki Ohata vs. Pinky Mayuka & Yukari Ishino - w sumie wyemitowane ostatnie kilka minut walki. Nie było zbyt ciekawie i co bylo do przewidzenia wygrywa bardziej doświadczony team kiedy Matsumoto pinuje Mayuka po Backdrop'ie.

3. Devil Masami vs. Command Bolshoi - ogólnie słaba walka i jak to w większości walk Devil Masami dominuje. Jednak tutaj sprawa była inaczej miło, że Devil zajobował dla zamaskowanej Joshi po zbotchowanym pinie. Była to zarazem ostatnia walka Devil w JWP przed jej emeryturą i na pożegnanie dostała bukiet kwiatów.

4. Sachie Abe, KAZUKI & Megumi Yabushita vs. Kaori Yoneyama, Emi Sakura & Aoi Kizuki - szybka i krótka walka z elementami komediowymi. Miło było popatrzeć na ładne Japonki :). Wygrywa Abe pinując Kizuki po La Magistral.

5. Meiko Satomura & Chikayo Nagashima vs. Azumi Hyuga & Carlos Amano - dwie zapaśniczki Oz Academy odwiedziły JWP w tym mistrzyni federacji i stanęły na przeciwko siebie. Po prostu dobry wrestling od pań bez niczego specjalnego a spodziewałem się więcej. Hyuga pinuje Satomura po Destiny Hammer.

6. JWP/Daily Sports Tag Title: Toshie Uematsu & Ran Yu-Yu © vs. Keito & Misae Genki - walka o pasy aż zdziwiłem się, że taka krótka. Przez większość czasu dominowały pretendentki Genki i Keito, jednak nie było możliwości na ich wygraną skoro Genki lada dzień odchodzi na emeryturę. Tak też stało się Ran Yu-Yu po małym comeback'u pinuje Keito po Fire Valley Piledriver. Mistrzyni obroniły pas raz 1.

7. JWP Title: Kayoko Haruyama © vs. Tojuki Leon - więcej proszę takich walk bo było naprawdę emocjonująco a byłoby jeszcze mocniej gdybym nie znał wyniku. Leon pokazał bardzo ciekawą defensywę a raczej ofensywę bo bardzo ładnie kontrowała wszystko czym mistrzyni chciała atakować. Jedną z najciekawszych kontr był Backdrop, który skontrowała w Facebuster na Apron. Lincze near fall'e i zmiany przewagi budowały napięcie tego starcia. Mimo największych starań i wielki walki serca zamaskowanej zapaśniczki mistrzyni broni pas raz czwarty po tym jak odlicza przeciwniczkę po Keene Hammer'ze. (****)

Bardzo dobra gala JWP jako całokształt, undercard nie był wcale taki zły tylko podbudowywał atmosferę po bardzo dobry main event.

Chigusa Nagayo Produce "Marvelous Night V - End of Long Fight" (2008.12.30)

1. Super Heel Devil Masami, Dump Matsumoto & KAORU vs. Chigusa Nagayo, Yumiko Hotta & Meiko Satomura - przedostatnia walka Devil Masami w jej karierze i w jej personie "Super Heel" czyli w stylu The Undertaker'a z początków jego kariery. Na tę okazję wraca z emerytury gospodyni imprezy Chigusa Nagayo, aby móc zmierzyć się z Masami jeszcze raz. Walka jako wrestling raczej kiepska, ale sama atmosfera jej towarzysząca buduje jej poziom. Wygrywa Masami po tym jak pinuje Nagayo po Fire Valley Piledriver. Po walce Nagayo oddaje cześć dla Devil Masami.

2. DASH Chisako & Sendai Sachiko vs. Ryo Mizunami & Yukari Ishino - walka promocyjna Sendai Girls. Po prostu dobra standardowa walka i nic więcej. Wygrywa Sachiko po kombinacji Facekick/German Sulex pinując Ishino.

3. Ray & Misaki Ohata vs. Ayako Sato & Hanako Kobayashi - reprezentantki Ito Dojo i IBUKI. Bardzo słabo nic w tej walce nie wyróżniało się oprócz latającej Ray (i ładnej Misaki Ohata :)), która zdobywa zwycięski pin po najlepszej akcji w walce - Moonsault'cie.

4. GAMI, Kyoko Kimura, Shu Shibutani & Bullfight Sora vs. Yumi Ohka, Cherry, Kana & Moeka Haruhi - WAVE tym razem zaprezentuje się. Walka w stylu MEN's Club czyli całkiem niezły chaos na ringu z całkiem dobrymi akcjami. W tym przypadku do tego chaosu zostali nawet wplątani 3 fani. Pojedynek to taki podział na atrakcyjne vs. nieatrakcyjne panie. Wygrywa team atrakcyjnych po tym jak Ohka pinuje Gami po Tiger Suplex'ie.

5. Misae Genki vs. Yuki Miyazaki - Misae Genki jeden dzień przed odejściem na emeryturę bierze jeszcze udział w walce promocyjnej NEO. W ciągu kilku minut ta 2 zrobiła całkiem dobre widowisko. Były szybko i bez zbędnych spowolnień w walce. Genki w ostatnich kilku chwilach pastwi się nad ofiarą i kończy walkę po Reverse G-Driver.

6. Command Bolshoi, Kayoko Haruyama & Kaori Yoneyama vs. Azumi Hyuga, Arisa Nakajima & Tojuki Leon - JWP zaprezentowało bardzo dobrą i żywą walkę aż żałuje, że odbyła się w limicie 10 minutowym. Tak też wszystko zepsuło walkę po bardzo ciekawym double team move'sie Kayoko Haruyama pinowała Nakajima'e, Hyuga w ostatnich chwilach ratowała swój team i wtedy zadzwonił gong oznaczający, że czas przeznaczony na tę walkę dobiegł końca... szkoda.

7. Takako Inoue vs. Noriyo Tateno - federacja zrzeszająca legendy Joshi LLPW wystawiła na ring nikogo innego jak 2 strasznie panie (Takako MILF ! :D). Walka jak walka nic szczególnego. Wygrywa co było do przewidzenia Inoue po Reversed Cradle.

8. Mayumi Ozaki & Manami Toyota vs. Chikayo Nagashima & Sonoko Kato - dziewczyny z Oz Academy zdecydowanie zrobiły najciekawszą walkę z tych pojedynków promocyjnych. Brawl i to bardzo dobry i energiczny bez owijania w bawełnę. Dużo finisher'ów i near fall'i po nich. Sprawa ma tutaj się podobnie jak w walce z JWP 10 minutowy limit czasowy i również skończyła się remisem. Brakowało mi tego typu Oz Acadamy po tym dennym turnieju jaki był prowadzony wcześniej tego roku.

9. Masami's Retirement Match: Aja Kong, Toshie Uematsu & Ran YuYu vs. Devil Masami, Dynamite Kansai & Carlos Amano - bo debiucie w 1978 roku 30letnia kariera Devil Masami dobiegła końca. Posiadała najważniejsze pasy głównych federacji jak AJW, JWP i GAEA również wyszkoliła wiele zapaśniczek w tym występęjącą wczęśniej na tej gali Yumiko Hotta. Sama walka może nie była najwyższych lotów, ale podobnie jak w pierwszej walce show towarzyszyła fajna atmosfera i świadomość, że kończy się pewien rozdział. Devil Masami jak to miało miejsce w jej innych walkach demolowała mniejsze zapaśniczki, ale miała wiecej roboty z Aja Kong. W swojej ostatniej walce Masami miło postąpiła, że zajobował dla Uematsu po tym jak Aja Kong zaserwowała jej Uraken a Toshie dokończyła Dragon Supelx'em i odliczyła do 3. Po pojedynka wielka ceremonia Devil Masami dostała wiele prezentów i bukietów kwiatów, wzrszający speech (po emocjach domyśliłem się :)) oraz 10 razy uderzył gong. Mam podejrzenia, że jeszcze będzie wracała pojedyńczo na ring i jeszcze nie raz zobaczymy Fire Valley Driver.

Show nie może nie było najwyższych lotów, ale miło zobaczyć tylu reperezentantów wielu federacji szkoda tylko, że każda miała 10 minutowy limit. Jednak wiadomo najważniejszym punktem tego show było pożegnanie jednej z legend Joshi.

NEO Grand Final (2008.12.31)

1. Fuka, Tsukasa Fujimoto & Hikari Shida vs. Emi Sakura, Hiroyo Matsumoto & Aika Ando - panie z Ice Ribbon w szybkim opener'ze który też szybko skończył się. Wygrywa Fujimoto pinując Sakura po Front Cradle Pin. Na koniec mały występ muzyczny.

2. Yoshiko Tamura & Ayumi Kurihara vs. Natsuki*Taiyo & Kana - dobra walka gdzie zakradło się nawet kilka near fall'i. Bardzo brutalny Dropkick w głowę Natsuki, zdecydowanie najlepszy moment. Natsuki po kilku próbach pinu po Powerbomb'ie wylicza Ayumi.

3. Misae Genki Retirement Match I: vs. Aya Yuki - pierwsza z trzech walk w drodze na emeryturę Genki. Pierwszą przeciwniczką jest jej siostra. Walka trochę słaba a to ze względu na Yuki bo nie poszła w ślady siostry. Straciła równowagę na linach jak chciała wykonać Top Rope Dive za ring i to nie jednokrotnie. Na szczęście Genki położyła temu kres kończąc z siostrą po G Driver.

4. Misae Genki Retirement Match II: vs. Awesome Kong - drugą przeciwniczką to nikt inny jak gwiazda TNA. Co tu dużo mówić bardzo dobry brawl. Zaczęło się od razu, Awsome Kong nie zdąrzyła wejść na ring a Genki już poleciała na nią z Diving Body Press z narożnika za ring. Dwie większe panie brawl'owały się po całej sali wymieniając się stiff'owymi ciosami. Walkę skradł spot którym był bolesny Powerbomb z apron'u na stół, który stał naprawdę niezły kawałek od ringu a ofiarą była Misae (Kong naprawdę jest silna). Jak już wróciły na ring Genki chciała wykonać G-Driver, dwie próby nie powiodły się (nie wiem czy nie dała rady podnieść Kong czy tak było w skrypcie) i poczęstowała ją Lariat'em. Końcówka była naprawdę mocna bo obie panie wymieniały się Uraken'ami aż miło było popatrzeć. Awsome Kong ostatecznie sama wykonuje finisher przeciwniczki - G-Driver, wchodzi na narożnik i pinuje Genki po Top Rope Bodypress.

5. Misae Genki Retirement Match III: vs. Kyoko Inoue - ostatnią przeciwniczką w karierze Genki jest legenda Joshi i jej mentorka. Walka dużo gorsza od poprzedniczki i trwała zaledwie kilka minut. Nawet w te kilka minut Misae wdała się w stiff'ową zabawę. Po jednym z Lariat'ów Genki zalicza near fall, ale jeszcze wstaje pokazując wole walki jednak Kyoko wykonuje jeszcze jednego Lariat'a. Był to ostatni Lariat w karierze Genki Misae po tym jak została wyliczona. Koniec 14 letniej kariery. Po walce tradycyjne pożegnanie i okazanie szacunku dla odchodzącej na emeryturę zapaśniczki.

6. Grudge Match: Etsuki Mita vs. Makoto - słabo walka potrwała kilka minut gdzie Makato starała się osłabić przeciwniczkę, ale na Etsuki nic nie działało. Jedyny moment kiedy Makato miała przewagę to jak użyła krzesła i wykonała flash cradle, jednak to było za mało. Etsuko Mita ostatecznie wykonuje Death Valley Bomb i pinuje.

7. NEO Tag Team Title: Tanny Mouse & Yuki Miyazaki © vs. Kyoko Kimura & Atsuko Emoto - słabo. Piąta obrana pasów Neo Machine Guns była strasznie jednostronna. Panie z Revolucion Amanpola przez cały czas dominowały nad mistrzyniami. Było dużo elementów brawl'u i hardcore'u w postaci krzeseł, walki po całej hali i jarzeniówki. Ostatnie chwile też bez duszy, dosłownie pare near fall'i i Kimura pinuje Miyazaki po Big Boot'cie. Kyoko Kimura i Atsuko Emoto zostały 9tymi tag mistrzyniami NEO.

8. NWA Women's Pacific Title & NEO Singles Title: Nanae Takahashi © vs. Haruka Matsuo - raczej przyzwoita walka bo nie nudziłem się oglądając wyczyny tych pań. Nie była też w sumie zbyt długa, żeby miała kiedy nudzić. Ciekawa była Hurricanran'a z apron'u za ring od Matsuo. Ostatnie chwile starały się być emocjonujące, ale zdecydowanie nie były. Nanae obroniła pas raz 1 i pokonała piękną buśkę po swoim Nanaracca.

Niezbyt dobre show od NEO. Najważniejszym elementem była na pewno emerytura Misae Genki i to warto zobaczyć a szczególnie walkę z Awsome Kong.

Pro-Wrestling Summit (2008.12.31)

1. Yuta Yoshikawa & Tadasuke & Yuji Okabayashi vs. Kazuchika Okada & Takuma Obe & Shekwasha Mask - młodziaki z różnych federacji: NJPW, Osaka Pro, Battlarts, IWA-Japan, BJW i Okinawa Pro. Krótki opener w którym zapaśnik z BJW - Okabayashi zmusza do poddania się z Shekwasha Mask z Okinawa Pro.

2. Masato Tanaka vs. Shigehiro Irie - Masato Tanaka nie miał co robic z Irie, po prostu Squash. Tanaka wygrywa po Sliding D.

3. Mens Teioh vs. Madoka & KUDO & Keizo Matsuda & Yuki Sato & Tsutomu Oosugi & Hercules Senga - handicap match od Men's Club i to nie byle jaki. Bardzo dziwna walka była tablica z ciosami i Teioh musiał wykonać 47 z nich w 15 minut, aby wygrać. Strasznie pocięta walka na momenty kiedy Men's wykonywał dany cios i denerwujące pipczenie, że zaliczył. Mens Teioh wygrał wykonując poprawnie 47 ciosów.

4. Light Tube Death Match: Great Sasuke & Takashi Sasaki & Ryuji Ito vs. Yuki Miyamoto & Isami Kodaka & Saburo Inematsu - standardowa walka BJW z jarzeniówki. Zdecydowanie najbardziej błyszczał tutaj Great Sasuke. Dostarczał komediowych elementów i przyjął naprawdę dużo jarzeniówek jak stary wyjadacz Death Match'ów. Ponadto nie poległ po Double Knee z jarzniówką od Isami i Yankee Driver na jarzeniówki od Yuko. Zdecydowanie najdziwnieszją akcją było jak chciał stanąc na jarzeniówkach położonych na linach w narożniku, które oczywiście nie wytrzymały jego ciężaru. Wygrywa Ito pod Dragon Splash na Isami, który był przykryty jarzeniówkami.

5. Battlarts Rules: HARASHIMA & Munenori Sawa vs. Hikaru Sato & Masashi Takeda - skoro był Death Match to i Shoot Style wkradł się. Nie była to typowa walka w stylu BattlArts bo było więcej niż zwykle ciosów wrestling'owych. Takeda poddaje się po Octopus Hold'zie, który założył Sawa.

6. Shingo Takagi & Yutaka Yoshie vs. Yuji Hino & Katsushi Takemura - reprezentant K-Dojo i reprezentant Tokyo Gurentai mieli nie lada wyzwanie z panami z Dragon Gate i DRADITION. Walka ogólnie słaba, z czasem ciekawszymi chwilami jak np. Exploder na wielkim Yutaka Yoshie od Hino. Wygrywa Shingo po tym jak pinuje Takamura po Last Falconry.

7. Minoru Suzuki & Yoshihiro Takayama vs. Keita Yano & Shinya Ishikawa - MiSu i Takayama po prostu wytarli sobie nogi młodziakami z BJW i BattlArts. Był moment kiedy próbowali się odbić, ale nie potrwało to zbyt długo. MiSu pinuje młodego z BJW - Shinya Ishikawa po Gotchstyle Piledriver.

8. Kagetora & Hiroshi Yamato & Shinobu & KUSHIDA vs. Tigers Mask & Makoto Oishi & Shinjitsu Nohashi & Daisuke Masaoka - trochę zawiodłem się tutaj bo z takim składem zapaśników umiejących latać było zdecydowanie jak dla mnie za mało tego. Z taką dużą liczbą zapaśników przydałby się chociaż jeden jakiś Tower of Doom i tego właśnie też zabrakło. Jednak mimo tych minusów i tak solidna walka lucharesu z wielkim mix'em zapaśników z różnych federacji. Wygrywa Shinobu po Shooting Star Press pinując Masaoka.

9. Kengo Mashimo & Daisuke Sekimoto & Atsushi Aoki vs. Mammoth Sasaki & Yoshito Sasaki & Sh***ji Ishikawa - ostatnia walka roku 2008 i udział w niej biorą zapaśnicy z BJW, NOAH, K-Dojo, Apache Pro i Union Pro Wrestling. Świetny pojedynek, zaczął się naprawdę mocno w pewnym momencie spowalniając i w kolejnych minutach budując napięcię stopniowo do climax'u. Zapaśnicy też dobrze dobrani kiedy walczyli po 2 na ringu, ale zdecydowanie najlepiej oglądało się dwóch potworów i obecnych mistrzów BJW Tag Team - Sekimoto vs. Mommotoh. Najlepiej prezentował się Deisuke Sekimoto powalając za jednym razem Lariat'ami dwóch większych zapaśników którymi byli Mommotoh i Ishikawa. Miło było zobaczyć w main event'cie Yoshito Sasaki i mam nadzieję, że w 2009 roku częściej będzie pojawiał się w takich walkach. Finał pojedynku to właśnie Sekimoto vs. Yoshito i było naprawdę intensywnie i stiff'owo. Wiadome było, że to Daisuke wygra to starcie i tak też stało się po mocnym Lariat'cie niszczy Sasaki'ego jeszcze swoim German'em. Walka nie jest na pewno jakimś MOTYC, ale zdecydowanie warta obejrzenia. (****)

Ostatnie show roku 2008 i można zaliczyć do udanego bo słabszy undercard wynagradza wszytsko main event. Gala została wyemitowana na Samurai TV i GAORA mi niestety było dane obejrzeć z tej drugiej TV, gdzie show było pocięte z 4h na 3h.

Ganso Puro Czub :).

53373727349a4521b35993.jpg


  • Posty:  658
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ostatnio Royal Rumble od 2000 roku oprócz 2001 bo nie mogłem znaleźć. Summer Slam obejrzałem wczoraj ale nie było takie super jak mi niektórzy mówili. Wczorajsze Superstars i dzisiejsze Smackdown. A także pojedyncze walki z Indy.


  • Posty:  59
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.09.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ostatnio obejrzałem całe Tournament of Death 2 świetne walki.

19059199254b8a87f668cb1.jpg


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  07.07.2006
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

NOAH 23.08.09 Weekend Navigation

1. Ricky Marvin vs. Taiji Ishimori

Ostatnio miałem przerwę od NOAH i poza specyficzną oprawą pierwszą niespodzianką była kolejna zmiana gimmicku przez Taijiego. Widać, że dąży do rzeźby Lugera i niewiele mu już brakuje. Pierwsze minuty to wyjątkowa stagnacja publiczności. Jeśli się dobrze skoncentrować, pewnie można by dosłyszeć rozmowy wrestlerów. Nieco ciekawiej się zrobiło, gdy akcja przeniosła się za ring, co wykorzystał Marvin wykonując flipping sentona z podestu. Dalej kilka dobrych spotów w końcówce, ale w gruncie rzeczy nic wyjątkowego.

Ocena: **3/4

2. Kishin Kawabata vs. Genba Hirayanagi

Jak z Euzem przewidywaliśmy, wyjątkowo tragiczny match. Śmiało mogę stwierdzić, że obserwowanie dysproporcji w elementach korony króla na witrażu było bardziej wciągające niż walka.

Ocena: *1/4

3. Akira Taue & Yoshinari Ogawa vs. Akitoshi Saito & Takuma Sano

Taue powinien odpuścić sobie walki i nagrać jakiś filmik instruktażowy dla adeptów. Płynne slow motion w najlepszym wydaniu... Poza tym jedyne co pamiętam, to prezydenta NOAH głaskającego butem odbyt Sano. Nie ma to jak żywiołowy spotfest, nieprawdaż?

Ocena: *

4. Takeshi Morishima & Tamon Honda vs. KENTA & Akihiko Ito

Po poprzednich, kiepskich pozycjach liczyłem na coś więcej... i zawiodłem się. Ta walka również była wolna i nużąca. Jedynie dobra praca Ito i Moriego nieco uratowała notę końcową.

Ocena: **1/2

5. DIS OBEY's match (Heavy Weight Tag Team vs. Junior Heavy Weight Tag Team)

Takeshi Rikio & Mohammed Yone vs. Yoshinobu Kanamaru & Kotaro Suzuki

Daruję sobie dłuższą wypowiedź. Nie ma potrzeby się powtarzać.

Ocena: **3/4

6. Go Shiozaki vs. Atsushi Aoki

Miło mi rzecz, że w końcu pojawiła się jakaś poprawa. Aczkolwiek fajerwerków brak.

Ocena: ***

7. Kenta Kobashi & Jun Akiyama vs.Takashi Sugiura & Shuhei Taniguchi

Na szczęście prestiż nazwisk w pewnym stopniu przełożył się na poziom. Pod koniec jednakże Kobashi i Akiyama z łatwością zdominowali przeciwników, co negatywnie przełożyło się na emocje.

Ocena: ***1/4

Podsumowując - najgorsza gala NOAH, jaką kiedykolwiek widziałem. Karta może nie zwiastowała drugiego Destiny, lecz aż tak wyraźnego odzwierciedlenia sytuacji na zapleczu się nie spodziewałem.

2999686564ec3bcdf0a69b.jpg


  • Posty:  4 929
  • Reputacja:   993
  • Dołączył:  26.06.2006
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Ostatnio WCW na forum przechodzi drugą młodość, więc pewnie nikogo nie zdziwi to, że i ja postanowiłem nadrobić tamten okres. Oglądając tygodniówki, doszedłem do gali Halloween Havoc 95, o tym też będzie traktował ten komentarz. Ogólnie trzeba napisać, że przypadł do mi do gustu klimat robienia eventów w deseń Halloween. Trafiony pomysł, szkoda, że obecne federacje nie robią czegoś podobnego. Build up był dobry, większość walk jest solidnie wypromowana. Całość miejsce ma w Detroit, gdzie wita nas spora hala z 24 tysiącami widzów. Największą pozycją w karcie, jest starcie Hogana i Gianta w dziwnej stypulacji „Machine vs. Machine” – oboje znajdą się w monster truckach. Nie potrafię sobie tego wyobrazić, ale zapowiada się interesująco. Oprócz tego mamy historyczny team up Stinga i Rica Flaira. Czas zacząć!

WCW TELEVISION TITLE:

DDP© vs. Johnny B. Badd

Niezbyt interesuje mnie to spotkanie, za DDP nie przepadam, a i całość promowana była na pobocznych tygodniówkach, jak Saturday Night. Na Nitro widać nie mieli czasu na coś takiego. Dynamicznie się zaczęło, brawl w publice, następnie jednak inicjatywę przejął DDP i całość zaczęła zamulać przez ok. 5 minut, ponieważ Page robił same headlocki. Po odzyskaniu przewagi przez Badd’a zobaczyć można było kilka przyzwoitych akcji oraz nearfalli. Emocje były wielkie i wynik odpowiedni. B. Badd wygrał zasłużenie całość, tylko dzięki niemu jakoś to wyglądało. ** ½ - ¾.

Randy Savage vs. Zodiac

Savage i Luger mieli niemałą kłótnię na Nitro, oboje chcieli walczyć na ppv, jednak ostatecznie osądzono, że jeżeli mają się ze sobą spotkać, najpierw każdy z nich musi pokonać jednego z członków Dungeon of Doom. Generalnie niepotrzebne zapychacze, ponieważ WCW miało wówczas dobry roster i zamiast tego, mogli na ppv zablokować Eddie’go Guerrero, Benoita, czy Malenko. No, ale takie mroczne gimmicki na HH musiały się pojawić. Całość szybciej się skończyła, niż zaczęła. Wygrał oczywiście Macho Man. Nie ma czego oceniać.

Road Warrior Hawk vs. Kurosawa /w Col. Parker

Nic ciekawego. Solowe losy członków Legion of Doom nigdy mnie nie interesowały, dodatkowo nie znam jego oponenta. Chociaż Kurosawa stoczył jedną walkę na Nitro i nie zaprzeczę – zaprezentował się przyzwoicie. MOTY, to nie był, ale coś tam się działo. Japoniec zaprezentował kilka interesujących moves’ów. ¾ - *.

Sabu /w The Oryginal Sheik vs. Mr. J.L

Hardcore’owy Arab był wtedy w formie i na tygodniówkach pokazywał sie z dobrej strony. Mr. J.L, czyli zapaśnik lucha libre, prezentował się również nieźle. Intryguje mnie para ucznia i późniejszej ikony – Sabu i mentora, prekursora ekstremalnej odmiany pro wrestlingu– The Sheika. Szybko od samego początku, sporo ryzykownych akcji. Sądziłem, że całość skarnie show, ale trwała niestety tylko 5 minut. ** - ¼.

Lex Luger vs. Meng

Kontynuacja eliminacji o awans do starcia z Savage’m. Nie był to już taki squash i całość trwała dłużej. Total Package wygrał przez dyskwalifikację, nieco go poobijali i pewnie wykorzystają to później. Nie ma czego oceniać.

Sting & Ric Flair vs. Arn Anderson & Flyin’ Bryan

Oprócz starcia o World title, ta walka kręciła mnie na tej gali najbardziej. Drużyna złożona z Flaira i Stinga zapowiada się świetnie, Nature Boy ma podgrzany storyline z Anderson’em i Pillman jeszcze w żadnej walce mnie nie zawiódł. Niestety, Sting rozpoczął ten tag match sam, bez Flaira. Jak się później okazało, brakujący partner się pokazał – miał zaklejone czoło jakimś plastrem. Pewnie kontuzjowano go przed walką. Ich oponenci jednak nie odpuszczali i długo męczyli Stinga, ostatecznie, gdy udało się Stinger’owi zmienić z Flair’em, ten uderzył go, a 4 Horsemen, ponownie odżyło. Spodziewałem się tego. Długo to trwało, ale ogólnie było okej. Szkoda, że nie był to rzeczywisty drużynowy występ tej legendarnej pary, ale i tak cieszę się, że rozpoczął się między nimi program. MOTN : ***.

MONSTER TRUCK SUMO MATCH:

Hulk Hogan vs. The Giant

Pierwsza potyczka, najbardziej promowanego spotkania na tej gali. Coś, co sprzedało to show i generalnie można tylko pogratulować pomysłu. Nieco długa przepychanka, po czym finalnie wygrał Hogan. Zajście po gali ciekawe, ponieważ Hulkster wyrzucił z dachu Gianta do wody… i powstała później śmieszna teoria, jakoby go zabił.

Lex Luger vs. Randy Savage

Ostatecznie, wygrywając jakże „dramatyczne” eliminacje, oboje stają przeciwko sobie w ringu. Niemrawo, wygrana Macho Mana po tym, jak Luger poprzez whip na liny, zderzył się z stojącym Jimmy’m Hart’em, który rozmawiał z sędzią. Ciekawe, co z tego wyniknie. Sądziłem, że walka się wybije i być może, będzie nawet najlepsza na gali. Niestety, zawiedli. ¾ - *.

WCW WORLD HEAVYWEIGHT TITLE:

Hulk Hogan© vs. The Giant

Olbrzym, jakimś cudem przeżył i ponownie zrównał się z Hoganem, tym razem w ringu. Przy okazji warto nadmienić, że był to jego debiut ringowy w WCW. Nie mieli nic ciekawego do zaprezentowania, jak można zresztą było się domyślić. Chociaż bodyslam wyglądał fajnie. Na koniec, najlepszy przyjaciel i manager World champa, Jimmy Hart, zdradził swojego partnera. Następnie na ring wbiegł Luger i Savage, jednak Total Package przeszkodził Savage’owi i pomógł Dungeon of Doom. Pojawił się też jakiś koleś, ucharakteryzowany na mumię. Generalnie, sporo emocji pod koniec. Ciekawe, co będzie się działo na Nitro. ¾ - *.

Ogólnie dało się obejrzeć. Nie było tutaj jakiejś historycznej walki, która na zawsze kojarzyłaby się tym event’em, ale całość ubrana była w miłą oprawę i przyjemnie się to oglądało. Polecam old-school’owym fanom.


  • Posty:  350
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  23.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

No ja również ostatnio skusiłem się na galę spod znaku WCW... tak naprawdę moją pierwszą od czasu nitro'sów na Polsat 2 :) . Było to Beach Blast '92. Nie byłem wciągnięty w feudy rozgrywane w tamtym okresie, więc może to trochę wpłynąć na ocenę gali. W karcie było kilka bardzo ciekawych pozycji, ale jak wyszło w praktyce? (będą spoilery!!)

WCW Light heavyweight Championship:



Flyin' Brian© vs. Scotty Flamingo

Porządny opener. Dużo umiejętnego wykręcania łapy przeplatanego z różnymi niezbyt skomplikowanymi high fly moves. Oczywiście nie obyło się też bez zamulaczy w postaci rest holdów. Ani jednego, ani drugiego zapaśnika wcześniej nie znałem, więc pierwsze wrażenie jest jak najbardziej pozytywne.

Ron Simmons vs. Terry Taylor

Naprawdę nic a nic ciekawego, co zresztą nie było dla mnie zaskoczeniem. Krótko, nudno... koniec po powerslam? WTF? Czy to finisher Simmonsa?

Marcus Bagwell vs. Greg Valentine

Ten pojedynek naprawdę miał potencjał, ale wyszedł bardzo słabo. Przebieg w sumie podobny jak wyżej. Nie za bardzo interesowała mnie ta walka, więc musiałem robić kilka przerw (mimo wszystko przewijać nie chciałem), ale z tego co widziałem, to w ringu obaj panowie się nie popisali. :P

Falls Count Anywhere:



Cactus Jack vs. Sting

Starcie na które czekałem tak naprawdę całą galę... dwie legendy, ikony, obaj z mojego licznego grona ulubieńców w ciekawej stypulacji Falls Count Anywhere. Co otrzymałem? Chciałoby się rzec... gówno, ale powiem to w nieco innych słowach. Otrzymałem marne 12 (!) minut naprawdę niezłej walki, kilka fajnych spotów... ale czy to wynagrodzi mi intenstywne oczekiwanie? No chyba nie. Po pojedynku dwóch takich wrestlerów jak Mick Foley i Sting możnaby spodziewać sie wiecej - szczególnie więcej czasu. Wydaje mi sie, że cała walka była podobnej długości co opener, lub nawet mniejszej... gimme a break. Ponadto bardzo zawiodłem się, że zapaśnicy nie wyszli poza arenę, jak to często bywa w FCA, tylko ostateczny pin nastąpił po prostu z ringiem. A tak przy okazji muszę powiedzieć, że taka rampa prowadząca prosto do ringu to naprawdę fajny pomysł.

30 Minute Ironman Challenge:



Ricky Steamboat vs. Rick Rude

Zawód nr. 2... Ironman należy do moich ulubionych stypulacji. Głównie chodzi o ciekawy booking i emocje od początku do końca. Dobrze wiem, że zarówno "The Dragon" jak i "The Ravishing" potrafią nam zagwarantować dobrą, niezapomnianą walkę, 30 minut wspaniałego, dramatycznego wrestlingu. Tymczasem zobaczyłem 30 minut wspaniałego, dramatycznego... zamulania. Powaga, ¾ zajmowały rest holdy Rude'a. Dopiero gdy Steamboat przejmował inicjatywę dało się to oglądać. Walka zabookowana w ciekawy, aczkolwiek dla mnie przewidywalny sposób. Rick obijał Dragona przez początek walki, zdobył dzięki temu sporo punktów już w pierwszej połowie walki. Steamboat po jakimś czasie zaczął się odradzać i w ostatniej minucie przechylił szalę na swoją stronę. Przez ostatnie pół minuty Rude desperacko próbował doprowadzić doprowadzić do remisu, ale niestety mu sie to nie udało. Podsumowywując... 28 minut zamulania, 2 minuty prawdziwych emocji. :) Oprócz tego chciałbym wspomnieć, że przepis, który zabrania skakania z top rope jest moim zdaniem naprawdę kretyński, choć w tamtych czasach pewnie jeszcze bardziej "urealistyczniał" wrestling.

Dustin Rhodes, Barry Windham & Nikita Koloff vs. Arn Anderson, Steve Austin & Bobby Eaton

Niezła walka, sporo ciekawych ciosów, dużo hot tagów (czyli to, co lubię najbardziej) z czego jeden naprawdę mocarny. Ponadto Austin uświadomił mi jak ważny w amerykańskim wrestlingu jest gimmick... w tym wyglądał wprost komicznie.

WCW World Tag Team Championship:



Rick & Scott Steiner vs. Terry Gordy & Steve Williams

Dobre tagowe starcie. Bracia Steiner odwalili kawał dobrej roboty, jak zresztą w większości pojedynków z ich udziałem. Gordy'ego i Williams'a pierwszy raz widziałem na oczy, ale - jak tez w przypadku openerowych panów ich styl walki przypadł mi do gustu. Cała walka była bardzo dobrym pokazem technicznego wrestlingu ze strony obu tagów, choć nie obyło się bez rest holdów. Spotkanie zakończyło się time limit draw'em, który nastąpił chwilkę przed frankensteiner'em.

Cała gala może nie wyszła tragicznie, ale mi nie przypadła do gustu, głównie z powodu wielkich zawodów związanych z Ironmanem i Falls Count Anywhere. Opener, Main Event i walka go poprzedzająca warte uwagi. W międzyczasie widzieliśmy również zmagania o tytuł Miss WCW pomiędzy Missy Hyatt i Madusą, które mimo wszystko przewijałem. Oprócz tego warto wspomnieć, że cały event komentował młody Jim Ross. :D

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  34
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  17.10.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Wcześniej oglądałem same gale PPV a teraz oglądam też tygodniówki.

t9woev.png

 

 


  • Posty:  360
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.06.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

DDT Campsite Pro Wrestling

Oglądałem wraz z Michaelem. Świetnie było, śmiesznie i odszedłem od komputera z pozytywnym zaskoczeniem.

Moonsault grubcia, wojna na fajerwerki, pająki w majtkach(TAK!), czy wbijanie szczotki kijem w dupę(Tak!) to naprawdę świetnie wyglądało.

Polecam :)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Druga połowa drabinki turnieju STARDOM Cinderella Tournament rozegrała walki pierwszej rundy w Aichi. Podczas gdy pierwszy dzień przyniósł kilka remisów, ten drugi zakończył się jasnymi rozstrzygnięciami w każdym starciu. Siostry Inaba obie odniosły sukces w swoich meczach pierwszej rundy. Tomoka Inaba pokonała Anne Kanaya w pierwszym starciu, a Azusa Inaba zwyciężyła nad Lady C w drugim. Saya Iida zmierzyła się z Kiyoka Kotatsu. Mimo solidnych strike'ów Kotatsu, potęż
    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
    • KyRenLo
      Czyli znane już są oba Main Eventy. Cody vs. Randy i Punk vs. Roman: Szkoda Drew, bo jako mistrz mi się podobał i bardzo chciałem, żeby na WM wyszedł z pasem, ale WWE to WWE i zrobiło to, co uznało za bardziej stosowne.  Wreszcie Panowie zawalczą o ten tytuł:
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Friday Night SmackDown #1385 Data: 06.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: TV-Show Lokalizacja: Portland, Oregon, USA Arena: Moda Center Format: Live Platforma: USA Network Komentarz: Joe Tessitore & Wade Barrett Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery, wraż
    • Attitude
      Nazwa gali: CMLL La Noche de la Amazonas Data: 06.03.2026 Federacja: Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Mexico City, Distrito Federal, Meksyk Arena: Arena Mexico Format: Live Platforma: YouTube.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
×
×
  • Dodaj nową pozycję...