Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

Co ostatnio z wrestlingu oglądałeś?


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

AAA on Televisa: 2013-01-19

taped 2012-12-21 @ Unidad Deportiva Acapulco, Guerrero

1) Dinastía, Mascarita Dorada, Octagoncito vs Mini Charly Manson, Mini Histeria, Mini Psicosis

2)Drago, El Elegido, Fénix vs Devil Rocker, Machine Rocker, Soul Rocker

3) Monster Clown, Murder Clown, Psycho Clown vs Máscara Año 2000 Jr., Texano Jr., Toscano

Pierwsza tygodniówka AAA w tym roku. Poprzednie odcinki pokazywały najlepsze walki ubiegłego roku. Muszę przyznać że ten odcinek Sin Limite mnie zaskoczył. Na starcie dostaliśmy świetną walkę karłów.Co prawda walki karłów tej federacji zawsze należą do ciekawych, jednak ta wyróżniała się wieloma ciekawymi akcjami. Najlepiej w tej walce zaprezentowali się oczywiście Mascarita Dorada oraz Octagoncito, pozostali też na dobrym poziomie. Warto sprawdzić tą walkę jak i drugą która również stałą na podobnym poziomie. Cieszy mnie że od pierwszych dni roku( W sumie było to nagranie jeszcze z 2012) stara się budować jakieś feudy. Po tych dwóch walkach można wnioskować że niedługo ujrzymy rozwinięcie konfliktu Drago vs Psicosis tak wiec będzie na pewno ciekawie. Co prawda liczyłem że jednak Drago, El Elegido, Fénix będą rywalizować z Rockersami jednak chyba nic z tego nie będzie. Main Event gali również nie zawiódł, co prawda nie była to jakaś rewelacja jednak AAA już mnie przyzwyczaiło że na Sin Limite pierwsze walki z reguły są ciekawsze od ostatniej. Jednak najbardziej ciekawe jest to że po walce doszło do szarpaniny między mistrzem AAA Texano Jr.'em a Toscano! Czyżby szykował się rozpad El Consejo czyli ekipy która podbiła AAA rok temu. W sumie nigdy nie byłem ich fanem gdyż dla mnie to coś na styl Perros del Mal tylko w słabszej ekipie. Mimo wszystko konflikt wewnątrz tej grupy może być jednym z ciekawszych feudów nadchodzącego roku. Podsumowując polecam ten odcinek Sin Limite gdyż naprawdę jest warty uwagi ;)

#SmartFanZone
  • Odpowiedzi 285
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • IIL

    30

  • Yao

    19

  • mateusz8721

    12

  • L.A.

    11

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 000
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  23.08.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Walkę na Wrestlemanii 9 The Undertaker vs Giant Gonzalez. Średnia walka , trudno było wykręcić coś lepszego Takerowi z takim rywalem jak Giant. Jedna z gorszych walk na wm jakie widziałem z Takerem , ale mimo to dość często do niej wracam bo wejście Takera miażdży ;)


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.04.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

A ja sobie z nudów w chorobie ostatnio tak wstepem do RR postanowiłem obejżeć jakiś staaary RR match i padło na '93 ze zwycięstwem Yokozuny i przyznaje że było to ciekawe doświadczenie. Fajnie było zobaczyć w akcji takich zawodników jak Flair, Mr. Perfect, DiBiase, Virgil, MachoMan czy właśnie Yokuzuna. Dodatkowo przypadkiem nawet się załapałem na debiut wyżej wspomnianego Giant Gonzalesa i początek feudu z Takerem. Taker jeszcze młody z Bearer'em i urną robił za totalnego dominatora, wszedł gdzieś w połowie i wyczyścił cały ring. O i jeszcze przypadkiem trafiłem na RR gdzie od samego początku do samego końca był Bob Buckland czyli nasz tegoroczny HoF. Dało się zauważyć feudy jakie się wtedy toczyły jak Flair- Perfect, DiBiase- Virgil czy własnie początek Gonzalesa z Takerem. Przeszkadzało mi że nie pokazywał się napis z imieniem zawodnika i cyfrą bo nie wszystkich znałem a później już nie wiedziałem ilu zostało do końca. No i głupią konwencją było że jak coś ciekawszego się działo na ringu to zdarzało im się w ogóle nie pokazywać wejścia nowego zawodnika co było bardzo głupie. Np podczas własnie zadymy z Gonzalesem i Takerem weszło chyba 2 zawodników czego w ogóle nie pokaazli a do ringu weszli dopiero jak Gonzales sobie poszedł. No końcówka smieszna. MachoMan został z Yokozuną i czego nie zrozumiałem gdy udało mu się go powalić chyba próbował go przypiąć :hmm: No co Yokozuna wybijając się z pinu wywalił go nad górną liną. Wyglądało to troche koślawo i średnio przekonująco no i czemu on go chciał przypinać? Ale ogóle fajne doświadczenie, niezła walka i polecem sobie od czasu do czasu zobaczyc coś starego ;)

 

 

 

  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

AAA on Televisa: 2013-01-26

taped 2012-12-21 @ Unidad Deportiva Acapulco, Guerrero

1) Cuervo, Fabi Apache, Pimpinela Escarlata vs Halloween, Mari Apache, Polvo de Estrellas **1/2

2) Cibernético, El Mesías, La Parka vs Chessman, el Hijo del Perro Aguayo, Psicosis**3/4

Ciąg dalszy gali w Acapulco. Poprzedni odcinek był niezły i federacja skupiła się na pokazaniu kilku konfliktów które mogą być kluczowe w tym roku. W tym odcinku natomiast dostaliśmy porządne walki w stylu AAA. Z początku jak zobaczyłem że w karcie jest Pimpinela i Polovo byłem przekonany że mecz nie wypadnie ciekawie. Jednak nawet ta dwójka dała radę. Co prawda oglądało się to dobrze głównie dla tego że właśnie tej pary był mało w ringu. Cieszy fakt że do starej formy powraca Faby Apache która po raz kolejny pokazuje że jedyna luchadora jaka może z nią się równać to Sexy Star. Fajnie się oglądało starcie między Faby a Halloweenem. Ogólnie pierwsza walka pozytywnie zaskoczyła i warto sprawdzić. Druga walka w gwiazdorskiej obsadzie. Ciekawy jestem czy AAA dostrzegło już ten błąd jaki zrobili na TripleManii nie dając Perro tytułu wagi ciężkiej. Chłopak ma chyba największy pop w całej federacji zaraz za nim jest Mesias czyli były mistrz. Mega nie wypałem było właśnie zabranie mega lubianemu Mesiasowi tytuł i danie go Texano, Jr którego mało kto kupuje. Coś czuje że na Rey de Reyes straci ten tytuł. Wracając do drugiej walki to tradycyjny main event AAA, krzesełka i ogóle rozwałka. Miłym zaskoczeniem było kilka spotów poza ring. Niby to AAA i tam divingi to normalne jednak na tygodniówkach w wadze ciężkiej niema tego za wiele. Tutaj była duża dynamika i ogólnie nie oglądało się tego najgorzej. Tak więc podsumowując warto obejrzeć całą tygodniówkę gdyż stoi naprawdę na niezłym poziomie :)

#SmartFanZone
  • 3 miesiące temu...

  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

PWG All Star Weekend 9

Night 1

Paul London vs Kevin Steen[***1/2]-Świetne otwarcie gali.Co prawda nie dostaliśmy jakiegoś five stara(a ta dwójka jest w stanie to zrobić) lecz luźny comedy match na bardzo dobrym poziomie.Świetny motyw z wyjściem do toalety w trakcie walki.Mam nadzieje że London w tym roku pojawi się jeszcze na kilku galach od PWG.

Johnny Gargano & Chuck Taylor vs Young Bucks[****]-Bardzo solidny tag team match.Debiut Gargano nie był najgorszy jednak spodziewałem się czegoś lepszego po nim na tej gali.O wiele lepiej zaprezentował się Chucky T który razem z Young Bucks zrobił świetne widowisko.

Eddie Edwards vs Jay Lethal[**1/4]- Walka jak na PWG dosyć słaba. Obaj wrestlerzy jakby nie mogli w tej walce ze sobą się zgrać przez co efekt był słaby.Na plus jednak motyw z pomocą publiki w pchnięciu wrestlerów.

AR Fox & Samuray Del Sol vs Inner City Machine Guns[****1/4]-Jak dla mnie najlepsza walka na tej gali.Może to dlatego że jestem fanem Lucha i każda walka w której co chwilę ktoś wyskakuje poza ring robią przy tym jak najwięcej kombinacji w powietrzu to dla mnie nie zapomniana gratka. Każdy z zawodników zaprezentował tu kilka efektownych akcji.Najbardziej zapadł mi w głowie pojedynek między Del Solem a Ricochetem.Polecam ten match każdemu kto lubi poglądać sobie skakajców :)

Future Shock vs Unbreakable Fn Machines[**3/4]-Głownie prezentacja siły Elgina i Caga.Co prawda obu wrestlerów lubie a pojedynek dało się oglądać to jednak liczyłem że Future Shock pokażą nieco więcej a niestety tka nie było przez co walka mocno ucierpiała.

Sami Callihan vs Drake Younger[***1/2]- Hardcorowy brawl rodem z CZW. Ogólnie jakiejś finezji wrestlingu niema się tu co doszukiwać jednak miało raz na jakiś czas zobaczyć w takiej fedce jak PWG gdzie dominują zwykłe matche, taki hardcore gdzie dwóch brawlerów okłada się przedmiotami cali w krwi.Osbiście oglądało mi się tą walkę bardzo przyjemnie. Younger od swojego debiutu w PWG zyskał spore poparcie fanów i wacale się nie zdziwie jak w niedalekiej przyszłości zostanie mistrzem PWG z czego oczywiście bardzo bym się cieszył.

Podsumowując pierwsza noc wyszła całkiem nieźle.Dostaliśmy tu trochę komedi,solidnego wrestlingu,hardcoru ale nie obeszło się bez wpadek.PWG utrzymuje poziom jednak od ASW wymaga się dużo więcej niż od tradycyjnych gal.Jak narazie te oczekiwania jak u mnie są spełnione w 70% mam nadzieje że druga noc mnie zaskoczy i nie będę miał na co narzekać :)

Ps.Sorry za podwójny post ale nie mogłem starego edytować

#SmartFanZone
  • 2 tygodnie później...

  • Posty:  59
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

PWG ALLSTAR WEEKEND 9 - NIGHT 1

Kevin Steen vs Paul London – ***

Johnny Gargano & Chuck Taylor vs Young Bucks - ****1/4

Eddie Edwards vs Jay Lethal - ***

AR Fox & Samuray Del Sol vs Inner City Machine Guns - ****1/2

Roderick Strong vs Trent? - **3/4

Future Shock vs Unbreakable Fn Machines - ***1/2

Sami Callihan vs Drake Younger - ***1/4

Zasadniczo nie lubie walk typowo komediowych ale trzeba przyznać, że ten wyszedł im świetnie. Nie pokazali zbyt wielu akcji czy szybkiego tempa ale to wystarczyło by publiczność się świetnie bawiła. Motyw z wyjściem to toalety ciekawy i innowacyjny. Patrząc pod kątem samego wrestlingu jakoś genialnie nie było ale za comedy match trzeba im dać wysoką ocene. Panowie się nie napracowali ale już patrząc szerzej w perspektywie drugiej nocy widać, że było to uzasadnione bo Steen spisał się tam świetnie.

Gargano bardzo dobrze wprowadził się do PWG. Nie dość, że dostał solidne przywitanie to jeszcze pokazał się z bardzo dobrej strony. Tak naprawdę to na niego postawiono jako przeciwnika dla Bucksów. Wykonywał i przyjmował większość akcji, natomiast Taylor ograniczał się do nielicznych wejść. To jednak zdecydowanie za mało aby zabłysnąć na tle Bucksów bo w tym momencie jest ot team nie do ruszenia, kradnie spotlight każdym swoim pojedynkiem. Walka to czysta definicja walk TT, sporo chaosu, akcji kombinacyjnych i co najważniejsze spotów. Strasznie podobał mi się ten 540 kick od Nicka, który w tej walce wypadł najlepiej.

Dziwna walka Lethala z Edwardsem. Początkowo sporo kontr i prób przypięć by później przejść w szybsze akcje. Walka trwała długo i jak dla mnie za długo. Spokojnie mogła się skończyć kilka minut wcześniej. Niby była podbudowa ale akcje połączone ze soba nie towrzyły całości dodatkowo ten czasy, gdy myślałem, że będzie koniec ciągnęli to jeszcze dalej a dla mnie to było już tylko powtarzanie akcji i staranie sie podtrzymywania wyrobionego napięcia. Trafiło się też niestety kilka małych Bothy. Oceniłem tą walkę tak samo jak opener ale ciężko jest obie walki porównać. Jeżeli miałbym wybrać gorszą to byłaby to walka Edwardsa z Lethalem.

Jeżeli w ringu stawiają nam 4 takie osoby walka nie może się nie udać. Ricochet potwierdza, że zamiast stawów kolanowych ma sprężyny. Prawie jak zawsze to on był Man Of The Match.

Początkowo akcje robiły wrażenie ale każda kolejna już nie robiła na mnie takiego wrażenia mimo, że było ich bardzo dużo. Po prostu było wiadomo czego się po nich spodziewać. Bardzo dużo czasu dostał AR, poza zmianą z Ricochetem brakowało mi nieco Luchadora. Podobał mi się niesamowity skok przez narożnik Ricocheta oraz Swann blokujący cutter Foxa. Pod względem emocji jak dla mnie walka była słabsza niż ta z udziałem Bucksów jednak nie codziennie ogląda się takie walki i dlatego oceniłem ją wyżej.

Jeżeli miałbym wybrać najsłabszą walkę tej nocy to byłby to właśnie ten pojedynek. Po tym co zobaczyłem poprzedniej nocy nie potrafiłem się wkręcić w ten pojedynek. Ciekawi mnie dlaczego to Strong jest tym zawodnikiem od sprawdzania debiutantów. To już kolejny pojedynek, w którym to on jako pierwszy walczy z debiutantami. Jeżeli chodzi o Trenta to nie zachwycił niczym. Na tle tak dobrze dysponowanych innych zawodników nikł w oparach przeciętności.

Patrząc na prezentacje zawodników można było zobaczyć jaka przepaść dzieli oba teamy pod względem masy mięśniowej I kto tak naprawdę będzie dominował w tym pojedynku. Pozycja Elgina i Cage nie była zachwiana ani przez chwilę. Markuje Elginowi od dłuższego czasu, podoba mi się jego totalna dominacja w ringu, styl w jakim walczy i to w nim widze kolejnego mistrza RoH. Cała walka poza nielicznymi momentami to totalna dominacja Fn Machines. Elgfin rzucający dwoma zawodnikami naraz to podsumowanie tego jak ten pojedynek wyglądał.

Jest Drake więc musi być i hardcore. Lubie czasami popatrzeć na hardcorowe walki ale ogólnie nie jestem ich zwolennikiem. Co za dużo to nie zdrowo. Niedawno oglądałem BJW z Youngerem w roli głównej i oba pojedynki oglądało mi się podobnie. Bardzo duża uwaga szła na to jakie przedmioty zostaną użyte a nie na to co prezentują w ringu. Było kilka akcji ale ogólnie widzieliśmy przedmioty używane w dowolnej kolejności bez konkretnego powiązania. Mogę popatrzeć na takie walki ale jeżeli miałbym wybierać walke pełną spotów a hardcore oraz dużą ilosć krwi to zdecydowanie wezmę to pierwsze. Takie walki nie są dla mnie.

PWG ALLSTAR WEEKEND 9 - NIGHT 2

Willie Mack vs Jay Lethal - ***1/4

Chuck Taylor & Johnny Gargano vs. RockNES Monsters - ****1/4

AR Fox, Ricochet & Rich Swann vs Unbreakable Fucking Steen Machines - ****3/4

TJ Perkins vs Samuray del Sol - ***3/4

Sami Callihan vs Kyle O’Reilly - ****

Dojo Bros vs Young Bucks - ****

Adam Cole vs Drake Younger - ***1/2

Nie spodziewałem się jakiegoś genialnego starcia tej dwójki, jednak Lethal wypadł o wiele lepiej niż nocy potrzebnej. Humor trzymał się jego w dalszym ciągu, mimo, że trafiło się kilka Bothy to prezentował się lepiej niż w swojej poprzedniej walce. Opener na pewno zachęcił do dalszego oglądania. Z walki zapamiętam na pewno szybki początek, próby zrobienia Suicide dive przez obu zawodników a następnie trzy pod rząd tego typu akcje od Lethala. No i świetny segment z Millions of Dollars.

Rocknes to nie Young Bucks więc Gargano i Taylor zaprezentowali całkiem inną formę. Zaprezentowali się nieco lepiej niż dnia poprzedniego ale to tylko ze względu na przeciwników. Porównuje ich względem poprzedniej nocy a tak jak pisałem wcześniej, trzeba się wspiąć na wyżyny aby wygryźć Bucksów. Było już o tym mówione wiele razy ale wspomne i ja, PWG ma opracowane walki związane z TT do perfekcji. Tak jak w przypadku highflyerów, jeżeli mielibyśmy robić highlights z walki to równie dobrze można wstawić cały pojedynek. Ogromna ilość akcji kombinacyjnych w których gubili się także komentatorzy. Nutka komedii tylko ubarwiła ten pojedynek. W poprzedniej walce to Gargano pokazał się z dobrej strony natomiast teraz to miano trzeba przyznać Taylorowi. Świetna interakcja z publicznością oraz nawoływanie do różnych chantów. Zniszczyło mnie psychopatyczne „Now you’re gonna die!”.

Zdecydowanie najlepsza walka tego weekendu I walka, która śmiało może kandydować w klasyfikacji MOTYC. Walka lepsza od tej poprzedniego dnia, którą stworzyli ICMG a to ze względu na skład. Połączenie bardzo technicznego, szybkiego wrestlingu a’la LL z Power wrestlerami przyniosło porządany skutek. W przypadku samych highflyerów można robić spot za spotem bez większego ryzyka. Tutaj aby połączyć różne style tylu zawodników wymaga to więcej pracy. Trzeba przyznać, że wyszło to znakomicie. Każdy z nich odpowiadał za to co potrafi najlepiej. Fox, Swann i Ricochet polatali, Cage i Elgin rzucali swoimi przeciwnikami natomiast Steen balansował gdzieś pomiędzy tymi dwoma teamami dodając do tego element komediowy. Świetnie za mikrofonem radził sobie Taylor kilka razy nie wytrzymując i przez większość walki dusił się ze śmiechu. Do tego zniszczyła mnie nazwa jaką wymyślił dla teamu destroyerów : Undestroyable Sybian. Walka genialna pod każdym względem, rzadko spotykana dlatego ode mnie tak duża nota.

Patrząc na walki, które możemy oglądać w WWE czy TNA to pojedynek był bardzo dobry jednak na tle tych walk, które widzieliśmy podczas tych dwóch dni walka TJP Z Samyrayem stała się tylko przeciętniakiem. Sporo akcji a’la luchalibre, sporo technicznych akcji, submissionów, kilka fajnych spotów ale… to już niestety było. Po tym co zobaczyłem podczas poprzedniej walki to już było tylko podtrzymywaniem emocji. Nie zobaczyłem niczego czym mógłbym się zachwycić. Trafiło się też kilka małych Bothy i jeden większy jak springboard z lin ale przy takiej szybkości czasami może coś nie wyjść.

Sami Callihan vs Kyle O’Reilly

Wreszcie dostaliśmy walkę w której nie licza się umiejętności techniczne, ilość wytworzonych spotów ale siła, brutalność i przebiegłość. Walka przypominała te jakie możemy zobaczyć w Japonii czyli bardzo skiffowy styl walki, bardzo duża liczba kopów, chopów w klatę itp. Oprócz tego były także liczne przerwy w których przyspieszali walkę. Walka całkowicie inna od tej, którą Sami stworzył z Youngerem i tutaj o zaprezentował się o wiele lepiej. Odrzucił bawienie się przedmiotami a skupił się na wrestlingu, co było widać po końcówce. I u Kyle’a i Samiego widać ciężko było z kondycją w ostatniej fazie walki. Końcówka nieco mnie zawiodła bo brakowało ostatecznej podbudowy. Dostaliśmy submission z dupy, który przy braku zaangażowania fanów dziwnie wypadł.

Dojo Bros vs Young Bucks

Panowie walczyli już między sobą w tamtym roku bodajże na Mystery Vortex. Patrząc pod kątem tamtej walki to można wyróżnić dwie różnice. Pierwsza to zwycięsca tej walki natomiast druga to poziom pojedynku. Tamten pojedynek mimo, że oglądałem go kilka miesięcy temu był bardzo ciekawy, przypadł mi do gustu i jeszcze teraz mógłbym wymienic ciekawsze akcje natomiast tutaj tak nie będzie. Tak jak pisałem wcześniej być może ma to związek z nawałem tylu walk. Gdyby był to jeden z pierwszych pojedynków pewnie bym się nim zachwycał dając mu wysoką ocenę jednak po tym co zobaczyłem wcześniej ta walka jest tylko dobra i już takiego wrażenia nie robi. Zwycięsca raczej był do przewidzenia. Dojo Bros dzielnie dotrzymywali kroku mistrzom jednak im dalej w las tym bardziej uwidaczniała się przewaga Bucksów w pojedynku. Edwards i Strong musieliby wspiąć się na wyżyny swoich umiejętności aby przyćmić mistrzów. Kto kolejnym pretendentem? Może Elgin i Cage?

Przyznam szczerze, że main event mnie rozczarował. Drake po ostatniej walce nieco przystopował (jeżeli w ogóle w jego wykonaniu możemy o czymś takim mówić) ale dalej mimo tylu szwów na głowie prezentował dobrą formę. Walka nie była zła, było kilka ciekawych akcji, nearfalli, Younger bardzo dobrze prezentował się jako pretendent, był wiarygodnym przeciwnikiem ale po main evencie spodziewałem się po pierwsze więcej emocji a po drugie lepszej walki. Na tle pozostałych pojedynków była to tylko przeciętna walka.


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Kevin Steen - Hell Rising

Wrestlingu nie oglądam, fanem ROH zbytnio nie byłem(oglądałem je może ze dwa miechy), ale postac Kevina Steena niewątpliwie przypadła mi do gustu więc gdy zobaczyłem że dostępne jest DVD o nim, sięgnąłem po nie bez większego namysłu. Nie jest to DVD w stylu WWE gdzie dostajemy różnego rodzaju wspominki, opinie innych i tym podobne pierdoły. To dwugodzinny wywiad z Kevinem nt. jego kariery od momentu przegranej z El Generico i odejścia z ROH, aż do straty pasa w zeszłym miesiącu. Steena słucha się przyjemnie, szczególnie gdy tematem jest Jim Cornette. Kevin w całą historię wplątuje kilka anegdotek z początków swojej kariery, przedstawia także całą historię związaną z tym jak to się stało że wysłano go na przymusowy urlop. Naprawdę ciekawe rzeczy, można się parę razy zaśmiać, parę razy usłyszymy rzeczy prosto zza kulis. Miłośnicy walk też nie powinni narzekać, bo poza 2 godzinami wywiadu, są też 4 godziny wybranych walk Steena z tego okresu. Może kiedyś z nudów je obejrzę - jednak już dla samej części dokumentalnej warto to zobaczyć.


  • Posty:  181
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.05.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kevin Nash vs Triple H Bad Blood 2003

Nie dawno, obejrzałem sobie te starcie obu panów, było one dość ciekawe, świetne akcje sporo krwi, według mnie najlepsza walka tej dwójki, Triple H był wtedy takim przepushowanym gostkiem który musiał mieć pas i koniec, szkoda że nie było konfrontacji na szczycie klatki wtedy było by całkiem ciekawie, Mick Foley był głównym sędzią w tej walce, faktycznie to taki bóg tej stypulacjii on jaki jedyny podją się wyzwanie żeby spać z klatki prosto na stół komentatorski, w końcu Hardcore Legend! ale mniejsza z tym fajną role tam odegrał Mick Foley, też mu sie pare razy oberwało, Triple H wygrał obraniając pas wagi ciężkiej, panowie stracili sporo krwi, Kevin Nash też się nie źle namęczył w tej walce, faktycznie pamiętam ich feud, zacięty feud dwóch przyjaciół, fajny motyw feud itd. chętnie jeszcze raz bym zobaczył takie starcie ale w obecnym WWE jest to nie możliwe ze względu na dzieci, obecnie można sobie pomarzyć o Heelowym Triple H'u, o returnie Kevina Nashy też można sobie pomarzyć, fajne ciekawe starcie polecam, całą galę kiedyś widziałem w skrótach i była ona bardzo ciekawa, walka Jericho z Godlbergiem była bardzo dobra.

tumblr_mq3sf0Vh8u1rpv6kho1_500.gif

Nic, zu­pełnie nic...A jed­nak tak wiele.

http://secondwwe.tumblr.com/

  • 4 tygodnie później...

  • Posty:  59
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Brian Kendrick present: King of Flight Tournament:

Po openerze liczyłem na nieco więcej, ale koniec końców wyszło nieźle. Paul London jak zawsze gwarantował momenty komediowe, szczególnie przed samą walkę rozdając publiczności kazoo, jednak w samej walce brakowało tego typu przerywników, był wręcz bardzo poważny. Pojawił się moment znany z PWG czyli wyjście do kibla (w tym przypadku na parking) jednak akurat w tej walce było to wg mnie niepotrzebne. Jako, że jest to turniej to panowie musieli się oszczędzać mimo to zdecydowanie lepiej wypadł SDS. Kilka fajnych kontr, przejść do submissionów double stomp połączony z Sunset River jak i sama końcówka mogły się podobać. Doszło też do małego botchu ze strony sędziego. Wyliczył del Sola do 3 dopiero potem nastąpił kickout, widać było niezgranie obu ston, mimo to sędzia uparł się przy 2. - ***

Young Bucks jako team są nie do przyćmienia. Jako oddzielne byty już tak kolorowo nie jest. Nick mimo, że wypadł dobrze to jednak został przyćmiony przez mistrza Evolve. Zdecydowanie lepsza walka od openera. Panowie ani troche się nie oszczędzali. Podobały mi się świetne kicki Nicka oraz 3 skoki pod rząd Foxa. Pierwszy pod pierwszą liną, następnie suicie dive i na koniec Flip dive przez ostatnią linę. Mimo, że walka była sporo krótsza to wypadła o wiele lepiej. Zdarzyło się także kilka near falli pod koniec. - ***1/4

Ricochet vs Red czyli walka która była moim małym faworytem w tej rundzie. Po Redzie widać kilka kilogramów więcej jednak skoczności mu nie brakowało. Zaczeli bardzo powoli, sporo czasu spędzili w różnych lockach i holdach, następnie dostaliśmy przyspieszenie ze spotami natomiast końcówka to bardzo twardy wrestling polegający na obijaniu się nogami. Z tej walki zapamiętam głównie świetny skok z lin Reda. Minął Ricocheta i skoczył wprost na krzesełka i siedzących ludzi. Wyglądało to groźnie, nie wiem czy tak miało wyjść ale tak czy inaczej wyszło świetnie. - ***1/2.

Walka Swanna z drugim Jacksonem nieco mnie zawiodła. Mimo, że było kilka spotów jak fajna reverse hurricanrana czy piledriver jednak duża część walki była wolna. Większość polegała na wyliczeniach najpierw Swanna a następnie Jacksona. Zajęło to dobre 5 minut a w tego typu pojedynkach powinni postawić na spoty. Ciekawa była również końcówka gdzie ledwo stojącego Mata zastąpił Nick jednak jak się okazało to nie pomogło. - ***

Samuray del Sol w pierwszej rundzie się oszczędzał i miałem mu to za złe jednak w półfinale pokazał na co go stać. Walka Foxa z SDS to definicja tego turnieju, to czego się oczekuje po takich turniejach. Pierwsza część walki to szybka walka ale bardzo mało ciosów. Próba wybadania się i sporo popisów akrobatycznych. Następne 7 minut to multum niesamowitych akcji, od 450 splashy, suicide dive’ów po bardzo skomplikowane springboardy reverse hurricanrany aż po single step springboard corchscrew plancha. Chanty This is Awesome jak najbardziej zasłużone. - ***3/4

Drug półfinał całkowicie inny od pierwszego. Nie skupili się na popisach akrobatycznych a na bardziej siłowym starciu, dużo chopów, dużo kopniaków, cios za cios z któryh górą wyszedł Ricochet i tutaj nie może być niespodzianek. Walka z udziałem tej dwójki nie mogła się nie udać. - ***1/4.

Finał spełnił swoje oczekiwania. Jeżeli miałbym wymieniać osoby które miałyby się znaleźć w finale to byłaby to właśnie ta dwójka. Ostatecznie wygrywa SDS dla którego jest to jedna z ostatnich walk dla sceny niezależnej. Bardziej ucieszyłbym się z wygranej tego drugiego. Początek był bardzo szybki, następnie nieco zwolnili by zebrać siły i zafundować nam spot fest na koniec turnieju. Pojawiło się kilka akcji z początkowych faz turnieju jak i całkiem nowe akcje. Cieszy to, że nie brakowało sił a sam finał trwał bardzo długo. Zdecydowanie najlepsza walka tej gali. - ****

Podsumowując, gala jak najbardziej na plus. Osoby lubujące się takim stylem walki nie powinny się zawieść. Wszystkie walki powinny otrzymać powyżej 3 gwiazdek i oddaje to dokładnie poziom tego turnieju. Czekamy za rok na następny tego typu turniej.


  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Również ostatnio razem z Hayabusą oglądałem "King of Flight Tournament". Nie będę opisywał tak jak kolega każdej walki gdyż już ich dokładnie nie pamiętam.Jednak ogólnie polecam tą galę każdemu kto lubi lotników. Dostaliśmy tytaj high flying na najwyższym poziomie. Jedynie zawiódł mnie trochę opener ale to da się wybaczyć.Każda inna walka była naprawdę bardzo dobra. Co walka to coraz lepszy poziom.Fianł i jego zwycięzca to bardzo duże zaskoczenie.Co prawda od początku to właśnie temu zawodnikowi kibicował ale szczerze mówiąc nie wierzyłem że uda mu się dojść do finału a co dopiero to wygrać. Mam nadzieje że za rok też będzie taki turniej.Ogólnie to zapowiada się że Brian Kendrick będzie organizował takie turnieje nie tylko dla techników lecz i innych styli więc każdy powinien prędzej lub później znaleźć coś dla siebie :)

#SmartFanZone

  • Posty:  59
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.10.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

RoH dragon's reign 2013

American Wolves vs QT Marschall and RD Evans - ***1/2

Bardzo przyjemny opener. Byłem pozytywnie zaskoczony poziomem tej walki. A to za sprawą przeciwnego teamu (głównie Marschalla bo Evans odpowiadał za wątek komediowy). Generalnie nie lubie QT ale trzeba przyznać, że tutaj dostosował się poziomem to Richardsa i Edwards. Może to dziwnie zabrzmi ale spodziewałem się jeszcze większej dominacji wilków.

Ciampa vs Marseglia - **1/2

Nie rozumiem idei tego pojedynku. Jedyny cel jaki widze to lekkie podpromowanie Ciampy. Walka była bardzo długa bo trwała ponad 10 minut ale wg mnie gdyby potrwała o połowę krócej to efekt byłby taki sam. Pod koniec brakowało składności, przechodzili od jednej akcji do drugiej bez jakiejkolwiek historii. Niemal cały pojedynek dominował Ciampa natomiast Vinnie oddawał, jak to powiedzieli komentatorzy, ostatnie okrzyki rozpaczy. Do tego ten overselling Ciampy. Czasami miałem wrażenie, ze w ringu działa jakaś tajemna moc rzucająca wrestlerami.

Taven vs Thomas - ***1/2

Nie nastawiałem się na genialny pojedynek ale na tle całej gali nie wypadł wcale tak źle. Nie trawię Tavena, dla mnie jest nijaki i jedyne co go ratuje to Truth. Jemu pas powinien zostać zabrany już dawno.

Blisko mi do capoeiry i zawsze oglądam z miłą chęcią walki gdzie znajdują się jej elementy, dlatego obejrzałem ta walkę. Pojedynek pokazał, że bez Martiniego, Taven jest bezbronny. Gdy Truth i dziewczyny stały przy ringu t dzięki nieczysytym zagrywkom udawało mu się przejmować kontrolę w walce. Jednak później mimo, że wygrał to walka pod dominacją Thomasa. Zresztą, who cares about fight? Ja tam cały czas patrzyłem na Scarlett i to za nią daje pół oceny wyżej. :D

Michael Elgin vs ACH - ****1/4

Świetna walka, najlepsza walka wieczoru i godny kandydat do MOTYC. Nie zawsze takie zestawienia power hausa z highflyerem wychodzą dobrze ale tym razem wszystko wyszło idealnie, świetnie ze sobą współpracowali i nawzajem się uzupełniali.

To na co warto zwrócić uwagę to świetnie zablokowany ACH. Mimo, że jest połowę mniejszy od Elgina to nie tylko walczył jak równy z równym ale także dominował przez sporą część walki (ACH sam chyba w to nie wierzył). Jeżeli tylko Elgin dochodził do głosu do bardzo szybko był kontrowany (fajne przejście z suplexa do szybkiego swinging neckbreakera).

Podobało mi się to jak budowali emocje. Po początkowym szybszym tempie, zwolnili w środkowej fazie by na koniec wybuchnąć z dwojoną siłą. Po dealift suplexie z lin byłem pewny, że to już koniec a tymczasem kontynuowali to jeszcze kilka minut.

Kevin Steen vs Rhett Titus - ***

Walka spłyneła po mnie jak po kaczce. I początek i sam koniec pokazywał, że jest to typowy zapychacz i tak to też według mnie wyglądało. Zdecydowanie nie moje klimaty, za mało pomysłu, za wolno, za nudno.

BJ Whitmer vs Roderick Strong vs Adam Cole - ***1/2+

Chanty This is awesome na początku <3

Kolejna bardzo dobra walka tego dnia. Prowadzona w bardzo szybkim tempie, nie można było narzekać na nudę, podobał mi się bloking Stronga. Jedynie do czego można się przyczepić to sama końcówka. Nieco z dupy zwycięstwo BJ. Liczyłem na te jeszcze kilka minut walki. Do zapamiętania zdecydowanie końcowa sekwencja, Podobali mi się komentatorzy robiący żarty z Whitmera jako następnego mistrza.

Jay Lethal vs Jimmy Jacobs - ***3/4

23 minuty bardzo dobrej walki. Jak dla mnie druga najlepsza walka wieczoru. Początkowo miałem ją sobie odpuścić. Obejrzałem 10 minut i blokingiem bardzo przypominało starcie Steena z Titusem jednak później zdałem sobie sprawę, że to dopiero początek. Za pierwszą część. mógłbym dać co najwyżej 3 gwiadki jednak dalsza część to wynagrodziła. Z jednej strony dostaliśmy tylko 1 krzesło oraz stoły pod koniec jednak warto zwrócić uwagę na umiejętne wykorzystanie krzesełka. Podobała mi się końcówka z interwencją Steena i Corino, która pozwoliła wygrać Jacobsowi.

ROH World Tag Team Title Match

reDRagon (Bobby Fish & Kyle O'Reilly) © vs. The Briscoes (Jay Briscoe & Mark Briscoe) - ***1/4

Nieco zawiódł mnie main event. Nie wykorzystali potencjału całej dwójki. Nie postawili na szybkie, skoordynowane akcje a zastąpili to dłuższą podbudową pod końcówkę i interakcją pomiędzy dwoma teamami. Takie rozwiązanie miało by sens przy dłuższej walce i nieco bardziej dynamiczną końcówką. Jednym się spodoba, innymi nie. Ja też się nieco zawiodłem dlatego dałem taką pośrednią ocenę.

  • 1 miesiąc temu...

  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

NJPW Kizuna Road 2013 In Akita(20.07.2013)

Eight Man Tag Team Match

CHAOS (Gedo, Jado, YOSHI-HASHI & Yujiro Takahashi) vs. KUSHIDA, Manabu Nakanishi, Tiger Mask & Tomoaki Honma 5,4/10

Jak na dark match wyszło bardzo pozytywnie,co prawda nie była to jakaś walka z która wyróżniała się czymś szczególnym jednak dało się to oglądać z przyjemnością.Każdy uczestnik walki zaprezentował się w dobry sposób.Najlepiej jednak wypadł po raz kolejny KUSHIDA który jest moim zdaniem obecnie najlepszym młodym wrestlerem NJPW. Dzięki nimu i Tiger Maskowi walka miała należyte tępo :)

IWGP Junior Heavyweight Tag Team Title Match

Forever Hooligans (Alex Koslov & Rocky Romero) © vs. Suzuki-gun (Taichi & TAKA Michinoku) 5,8/10

Kolejne fajna walka w wykonaniu Forever Hooligans.Połączenie Koslova i Romero to chyba najlepsza rzecz jaka mogła powstać.Świetnie ze sobą współpracują dzięki czego dostajemy sporo akcji w locie,nieczystych zagrań oraz kilka elementów komediowych.Co do Suzuki-gun to też nie było źle tyle że głównie ogladaliśmy Takę. Taichiego było strasznie mało w tej walce co oczywiście jest minusem gdyż chłopak też potrafi sporo pokazać.Cieszę się że właśnie tak solidną walkę dali na otwarcie gali niż kolejny eight man tag match.

Singles Match

Minoru Suzuki vs. Tomohiro Ishii 7,8/10

Jest to jedna z tych walk na które bardzo czekałem.Nie będę ukrywał że Suzuki to jeden z moich ulubionych wrestlerów NJPW a walka na dodatek była podbudowana feudem pomiędzy tymi dwoma.Osobiście strasznie dobrze mi się to oglądało.Dwóch power wrestlerów w jednym ringu oglądało się idealnie.Nie każdemu może się to podobać gdyż nie każdy lubi Strong Style, niema co się tutaj doszukiwać jakiś skoków czy jakiś szybkich akcji, głównie widzieliśmy brawl,rzuty i dużo psychologi ringowej co przy połączeniu ze świetną publicznością która zawsze towarzyszy NJPW tworzy świetne show które można oglądać bardzo długo.

IWGP Tag Team Title Match

TenKoji (Hiroyoshi Tenzan & Satoshi Kojima) © vs. CHAOS (Takashi Iizuka & Toru Yano) 4,3/10

Tutaj mega się zawiodłem.Na początku dostaliśmy mega nudny brawl na trybunach który zakończył się w jeszcze bardziej głupi sposób. Gdy walka została wznowiona i przeniesiona do ringu to poziom się poprawił ale nie na tyle by dało się to z zaciekawieniem oglądać.Chyba jedyna walka na tej gali przy której prawie zasypiałem.Nie polecam!

NEVER Openweight Title Match

Masato Tanaka © vs. Tetsuya Naito 8,1/10

Bardzo dobry pojedynek.Na początku dostaliśmy sporo hardcoru(oczywiście w stylu NJPW-krzesełka/stoły/barierki) który w przeciwieństwie do poprzedniej walki oglądało się z przyjemnością.Następnie bardzo zacięta walka w ringu,dużo dobrych akcji i co najważniejsze do końca nie wiadomo było kto to wygra.Takie walki powinna robić każda federacja.

IWGP Intercontinental Title Match

La Sombra © vs. Shinsuke Nakamura 7,3/10

Bardzo dobra walka.La Sombra jak zawsze pokazał wiele fajnych skoków poza ring i takie tam jak to przystało na luchadora CMLL :D Nakamura nadrabiał od strony technicznej ale też i w powietrzu kilka ciekawych akcji nam zaprezentował.Ogólnie niema się do czego przyczepić oprócz ostatniej akcji która została mega zbotchowana przez Nakamurę.

Eight Man Tag Team Match

BULLET CLUB (Bad Luck Fale, Karl Anderson & Tama Tonga) & El Terrible vs. Captain New Japan, Hiroshi Tanahashi, Jushin Thunder Liger & Togi Makabe 5,3

Coś podobnego do dark matchu tylko odrobinę w gorszym wydaniu.Fajnie oglądało się Tama Tongę oraz Tanahasiego w ringu, reszta dosyć mocno przeciętnie wypadła.

Singles Match

Hirooki Goto vs. Katsuyori Shibata 8,7

Tutaj największe zaskoczenie na tej gali.Spodziewałem się przeciętnej walki a dostałem druga najlepszą walkę na gali.Od początku mnóstwo emocji podobnie jak w drugiej walce dostaliśmy sporo Strong Stylu jednak tutaj wszystko było lepsze,świetna psychologia ringowa,bardzo dobrze sprzedawane ciosy i ogromna dramaturgia.Wiedziałem że Goto jest dobry ale nie spodziewałem się że da radę wykręcić z Shibatą taką walkę.Polecam.

Singles Match

Kazushi Sakuraba vs. Yuji Nagata 4,8/10

Tutaj niestety mocne rozczarowanie.Nagata zazwyczaj tworzy dobre walki jednak co miał zrobić gdy dostał do walki zawodnika MMA.Ogólnie zauważyłem że w Japonii lubią mieszać wrestling z MMA. Niestety takie zabiegi nie wychodzą za dobrze czego przykładem jest ta walka.Bardzo wolna gdyż miała przypominać walkę MMA,ja osobiście kompletnie czegoś takiego nie trawie.Nagata miał momenty gdzie zaczął napierać i już myślałem że wszystko nabierze tempa ale zaraz Kazushi go sprowadzał do parteru i znowu się macali.Oglądać się to dało ale żadnych porywających momentów tam nie spotkacie.

IWGP Heavyweight Title Match

Kazuchika Okada © vs. Prince Devitt 10/10

Na tą walkę czekałem bardzo długo.Dwóch czołowych wrestlerów w Main Evencie.Już walka Devitta z Gedo zapowiadała coś bardzo dobrego.Nie wiem czy nie przesadziłem z tą 10tką ale walka naprawdę rewelacyjna.O ile w walce z Gedo, Devitt nie pokazał za wiele to tutaj już się zrehabilitował i pokazał nam że jest naprawdę świetnym wrestlerem.Do tego jeszcze kilka interwencji,podstępów itp. Do ostatniej minuty oglądałem zapartym tchem.Walka może sama w sobie nie zasługuje na 10 ale tak jak mówiłem świetna podbudowa tego starcia oraz genialna publika pozwala mi wystawić taką a nie inną ocenę :)

Podsumowując gala ma swoje (bardzo)mocne momenty ale też ma kilka wpadek które zaniżają jej ocenę.Mimo wszystko polecam obejrzeć każdemu tą galę mimo że trwa 4,5 h ale NJPW i PWG są obecnie jedynymi federacjami które trzymają stały wysoki poziom walk.Ocena gali 6,75/10

#SmartFanZone
  • 2 miesiące temu...

  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

NJPW King of Pro Wrestling 10/14/13

!UWAGA SPOILERY!

Dark Eight Man Tag Team Match

CHAOS (Gedo, Jado, Takashi Iizuka & YOSHI-HASHI) vs. Jushin Thunder Liger, Manabu Nakanishi, Super Strong Machine & Tiger Mask

Dark matche NJPW zazwyczaj nie powalają niczym wyjątkowym jednak da się to oglądać.Tutaj nie wiem czemu dostaliśmy bardzo mało czasu na walkę i ledwo się zaczęła a już był koniec przez co praktycznie mało co z niej pamiętam.

IWGP Junior Heavyweight Tag Team Title Match

Forever Hooligans (Alex Koslov & Rocky Romero) © vs. Suzuki-gun (Taichi & TAKA Michinoku)

Dobra walka. Forever Hooligans jak zwykle świetnie się zaprezentowali.Walka nie za długo jednak oczywiście bardzo szybka i dynamiczna. Osobiście byłem przekonany że Romero i Koslov bez problemu obronią tytuły a tu proszę taka niespodzianka. W sumie nie wiem co sądzić o Suzuki-gun jako mistrzach? Kompletnie mi nie podchodzi Taichi.Koleś nie jest zły jednak strasznie ciężko ogląda mi się go w ringu.

Singles Match

Minoru Suzuki vs. Toru Yano

Ciągniemy dalej feud który rozpoczął się na poprzednim iPPV.Tym razem to Minoru przejął pałeczkę i bawił się w akcje z kajdankami.Jednak ten match był już o wiele,wiele lepszy od tego z "Destruction", nie było już tyle śmiechu lecz więcej dramaturgi i dobrego wrestlingu. Co prawda w na następnej gali nie zobaczymy ich trzeciej walki jednak wcale bym się nie zdziwił gdybyś ujrzeli ich trzecią walkę w Tokyo Dome.Uważam że walka tam byłaby na równie dobrym poziomie co tegoroczna z Nagatą.

Tag Team Match

Hiroyoshi Tenzan & Takaaki Watanabe vs. Killer Elite Squad (Davey Boy Smith Jr. & Lance Archer)

Średnia walka.Typowy tag team od New Japana. Głownie zapamiętałem akcje od KES którzy są naprawdę genialni w ringu i liczę że niedługo będą starali się zdobyć tytuł IWGP tag teamów.

Six Man Tag Team Match

BULLET CLUB (Bad Luck Fale, Karl Anderson & Prince Devitt) vs. Great Bash Heel (Togi Makabe & Tomoaki Honma) & Kota Ibushi

Pierwsza walka Ibushiego po podpisaniu kontraktu na pełen etat z NJPW ! To trzeba było zobaczyć. Co prawda za wiele w ringu nie było Koty jednak to co zaprezentował i tak jest niesamowite.Kota tym występem pokazał że ma zamiar namieszać sporo w New Japanie. Coś czuje że nie długo będzie jakiś większy feud między nim a Devittem. Co do samej walki to typowy Six Man Match w wykonaniu NJPW jakich było wiele na poprzednich galach.

Singles Match

Katsuyori Shibata vs. Tomohiro Ishii

Tutaj wielkie zaskoczenie. Jedna z najlepszych walk na gali ! Świetny strong style w wykonaniu tej dwójki.Tak to powinno wyglądać.Świetnie sprzedawane ciosy,dużo psychologi ringowej i wielka dramaturgia to wszystko sprawia że taką walkę można oglądać bardzo długo mimo że niema tu skoków ani jakiś mega akcji lecz głównie kicki i chopy. Polecam każdemu sprawdzić.

Singles Match

Kazushi Sakuraba vs. Yuji Nagata

Podczas recenzji "Kizuna Road" pisałem że mega nie podoba mi się udawane MMA w NJPW.Jednak na Kizuna Road dało się to jeszcze oglądać a na tej gali niestety już nie.Zasypiałem podczas tej walki i modliłem się tylko o to by się skończyła.O ile Nagatę da się jeszcze jakoś oglądać to tego Sakuraby kompletnie nie trawie.Najgorsze jest że na WrestleKingdom będzie ich walka z braćmi Gracie również w takim stylu udawanego MMA.No cóż będę musiał to jakoś przeżyć :( .

NEVER Openweight Title / IWGP Heavyweight Title #1 Contendership Match

Tetsuya Naito © vs. Yujiro Takahashi

Od początku byłem pewny że Naito to wygra gdyż stawką był kontrakt o pretendenta. Jednak walka w sama w sobie świetna i gdyby nie ten szczegół z wygraną Climaxa to bym nie był pewien aż tak wygranej Naito.Jednak w tej walce lepiej zaprezentował się Takahasi który ma fajny gimmick playboya oraz charyzmę i oczywiście ring skille.Przed Naito teraz rewanż z Tanaką który na pewno bez problemu wygra.

IWGP Intercontinental Title Match

Shinsuke Nakamura © vs. Naomichi Marufuji

I tutaj dochodzimy do najlepszej walki tego wieczoru. Jednak można było się spodziewać czegoś takiego jak do ringu wchodzą dwaj geniusze.To co robił Marufuji jest niesamowite i mam nadzieje że w najbliższym czasie zobaczymy jeszcze kilka jego walk w NJPW.Nakamura oczywiście też był niewiele gorszy jednak bardziej przypadł mi do gustu Naomichi. Mocny zaskoczeniem też było gdy po walce pojawił się Minoru Suzuki i wyzwał na pojedynek obecnego mistrza interkontynentalnego.Marufuji prezentował bardzo podobny styl do Nakamury i dlatego oglądało się to tak dobrze ciekawe jak to wyjdzie z Minoru który jak wiemy prezentuje Strong Style.Osobiście uważam że mieszanka styli w tej walce tylko doda jej atrakcyjności i raczej będzie to kolejna dobra walka w wykonaniu tej dwójki.

IWGP Heavyweight Title Match

Kazuchika Okada © (w/Gedo) vs. Hiroshi Tanahashi

Walki tych dwóch to zawsze gwarantowany wrestling na najwyższym poziomie.Tutaj również się nie zawiedliśmy. Nie muszę chyba pisać że świetne akcje z obu stron,że świetna dramaturgia itp. To chyba oczywiste.Ciekawy był jednak motyw z kontuzją ręki Okady,nie wiem czy to było ustawiane czy naprawdę jednak dzięki temu walka się wyróżniała na tle tych innych co bardzo się cenni.Dosyć ciekawe wydarzenia miały też po gali gdy podczas świetowania Gedo i Okady napadł na nich cały Bullet Club.Widząc to byłem przekonany że Devitt chce ponownie wyzwać Okadę na pojedynek a tutaj ni stąd ni zowąt okazuje się że to Karl Anderson chce się zemścić za G1 Climax i odebrać tytuł Okadzie.Oczywiście wątpie by mu się udało jednak motyw z zemstą za Climax bardzo fajny a sama walka Okady z Andersonem również może być jedną z lepszych.

Najlepsze Walki:

1.Shinsuke Nakamura © vs. Naomichi Marufuji

2.Kazuchika Okada © (w/Gedo) vs. Hiroshi Tanahashi

3.Katsuyori Shibata vs. Tomohiro Ishii

Podsumowując bardzo solidne PPV od Japończyków.Tym razem nie oceniam gdy raczej mija się to z celem i bardziej polecam każdemu z osoba to sprawdzić gdyż żadne cyferki nie oddadzą tego co obecnie dzieje się w tamtejszych rejonach.Obecnie NJPW najlepsza federacja na świecie i nie zawaham się stwierdzenia że nawet >PWG

#SmartFanZone
  • 6 miesięcy temu...

  • Posty:  3 403
  • Reputacja:   66
  • Dołączył:  26.08.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

WWF Monday Night RAW #125 (11.09.1995)

Davey Boy Smith vs. Razor Ramon

Bardzo dobra walka jak na tygodniówkę z 95 roku. Od pierwszych minut było widać że Ramon jest jedną z ważniejszych postaci w federacji i że to on będzie dominował ten pojedynek.Smith co prawda źle nie walczył jednak był zaledwie tłem tego wszystkiego,główną rolę grał tutaj właśnie Ramon ze swoją charyzmą w ringu oraz sprzedawaniem ciosów.Na koniec kilka interwencji które doprowadziły jednak do przegranej Ramona.Na koniec wymiana zdań między Ramonem a 1-2-3 Kidem co niestety wyglądało dosyć sztucznie jednak mimo tego mamy zapowiedziany pojedynek między nimi.Wszystko fajnie jednak wiadomo iż raczej przed PPV Ramon pokona Kida bez większych problemów ale może Dean Douglas coś doda od siebie.Jak mówiłem Ramon naprawdę jest perełką tego konfliktu jednakże dziwnie ogląda się go gdy odgrywa rolę faca która kompletnie do niego nie pasuje.

Smoking Gunns (Billy Gunn and Bart Gunn) vs. Rad Radford and Brooklyn Brawler

Typowy tag team match tamtych czasów z tag teamem który racji bytu nie miał już na starcie(Smoking Gunns).Obie drużyny pokazały swoje akcje i w sumie to na tyle gdyż walka może trwała z 3 minuty.

Isaac Yankem, DDS vs. Scott Taylor

Kane jako Isaac Yankem czyli jeden z wielu gimmicków który nie miał racji bytu w WWF a mimo tego widziano w nim potencjał.Walka równie krótka jak poprzednia i niestety jeszcze słabsza.Szkoda że tak mało czasu dano Scottowi na pokazanie się i skupiono się bardziej na podkreśleniu dominacji postaci Isaaca.

WWF Intercontinental Title Match

Psycho Sid vs. Shawn Michaels ©

Po dwóch słabych i szybkich walkach dochodzimy do Main Eventu który już na papierze wyglądał bardzo fajnie.W rzeczywistości dostaliśmy równie dobrą walkę zaciętą do samego końca.Mimo że 95 rok był jednak dosyć słaby dla WWF pod względem walk to jednak potrafili na tygodniówkach robić walki które mimo tego iż każdy wiedział jak się skończą trzymały w emocjach i podgrzewały atmosferę przed mniej znaczącymi PPV jak np właśnie In Your House.

Tygodniówka w całości wypadła średnio gdyż dostaliśmy dwa porządne pojedynki ale również dwa mega szybkie i dosyć słabe ale warto też wziąść pod uwagę że w 95 slot RAW wynosił tyko 50 minut a karta na PPV była dość obwita więc jakoś trzeba wrzucić biorących udział w tym wydarzeniu wrestlerów i podbudować ich feud chociażby przez nawet te dwu minutowe squashe.

Dodano:

WCW Monday Nitro #2 (11.09.1995)

Alex Wright vs. Sabu

Otwieramy galę poprzez debiut Sabu w WCW.Na starcie było wiadomo już kto ten pojedynek wygra.Sabu mimo że prawdopodobnie miał być heelem to przez fejm publiczność była jego.Walka sama w sobie całkiem dobra.Pod koniec chciano pokazać jakim to Sabu jest hardcorowym wrestlerem i dostaliśmy dziwne akcje ze stołem i krzesłem oraz równie dziwny rezultat walki.Moim zdaniem Sabu to jeden z tych wrestlerów jak np. Jushin Tiger Liger którzy co prawda byli w tym okresie świetnymi wrestlerami jednak zbytnio nie byli potrzebni WCW i zbytnio nie pasowali do rosteru ale wiadomo federacja zaczynająca walkę z RAW musiała mieć nazwiska które przyciągną ludzi przed TV.

Następnie dostaliśmy promo Ric'a Flaira na temat jego walki z Arnem Andersonem.Muszę przyznać że całe promo wypadło bardzo fajnie i podgrzało atmosferę przed PPV z dosyć słabą kartą.Jednak nie rozumiem zbytnio po co do tego segmentu był wrzucony Lex Luger.Chyba tylko po to by pokazać go i zebrać heat gdyż nic do segmentu nie wniósł od siebie.

WCW United States Heavyweight Title Match

Sting © vs. VK Wallstreet

Ta walka niestety była mocno poniżej oczekiwań mimo że dostaliśmy dwa bardzo znane nazwiska jak Sting i VK Wallstreet czyli I.R.S z WWF.VK I.R.S nigdy nie był wrestlerem którego lubiłem oglądać w ringu mimo że jest do tej pory strasznie promowany jako "legenda", gimmick jak na tamte czasy typowo prze kolorowany a w ringu nie odbiegał od innych wrestlerów tego typu.Dlatego może ta walka była dosyć nudna,podejrzewam że gdyby Sting dostał kogoś innego to nawet przy identycznym skrypcie tą walkę oglądałby się o wiele lepiej.

Randy Savage vs. Scott Norton

Bardzo słaba walka głównie przez Scotta Nortona.Podobnie jak WK Wallstreat ciągle spowalniał walkę oraz nic nie pokazywał w ringu.Savage sam nie mógł za wiele zrobić i niestety cały match stał się jednym wielkim ziewem.Szkoda

WCW World Heavyweight Title Match

Hulk Hogan © vs. Lex Luger

No i mamy main event na który publiczność tak czekała a ja od początku wiedziałem jak to będzie wyglądało.Tradycyjna walka Hogana czyli chwileczkę dominuje a następnie dostaje długi i solidny wpierdol od Lexa, trwa to oczywiście połowę walki aż nagle Hulk zmartwychwstaje i bez problemu niszczy rywala...Po walce jeszcze oczywiście interwencja Dungeon of Doom oraz ludzi z drużny Hogana a następnie brawl.Nic nowego.. To jest rok 1995 a my już mamy 2014 i nadal przed Royal Rumble widzimy to samo.Tu na szczęście było o tyle lepiej że Nitro nie skończyło się po brawlu lecz dostaliśmy jeszcze całkiem przyjemny segment pełen emocji w którym to Sting przekonywał Hogana by przyjąć Lexa do drużny.Ciekawe jak na Fall Brawl Lex będzie się zachowywał przy Hoganie(w sumie bardzo podobno sytuacja jak Bully Ray w storyline przeciwko Asom i Ósemką).

Podsumowując Nitro według mnie bardzo słabe.Można to zrozumieć gdyż ten odcinek miał na celu podgrzać walki jakie wydarzą się na niedzielnym PPV którego karta jest słaba więc i te walki nie mogły powalić na kolana.RAW było zdecydowanie ciekawsze zarówno pod względem segmentów jak i walk.

#SmartFanZone
  • 4 miesiące temu...

  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Pewnie większość z was oglądała nową serię "Monday night wars - WCW vs. WWE" która leci ostatnio na WWE Network. Ci którzy jednak o tej serii nie słyszeli powinni zdecydowanie nadrobić zaległości. Ogólnie rzecz biorąc jest to dokument traktujący o późnych latach 90tych ubiegłego wieku. Teoretycznie powinno to opowiadać o rywalizacji dwóch największych programów wrestlingowych tamtych lat czyli Nitro vs. Raw. Jednakże po kilku odcinkach producenci zaczęli wplatać wątki bardzo poboczne jak chociażby historia ECW, czy screwjob w Montrealu. Najwyraźniej uznali że dosyć szybko wyczerpią cały istotny materiał i chcą czymś zapchać czas antenowy(mówiło się bodajże o 20 odcinkach, do tej pory wyemitowano 7). Pierwsze odcinki były genialne, premierowy opowiadał o początku całej rywalizacji, o tym jak WCW dostało się na antenę w poniedziałek etc. W drugim poznaliśmy kulisy powstania nWo, przejścia największych gwiazd WWE do WCW, naprawdę sporą historię tej stajni. Trzeci odcinek opowiadał o tym jak WWE postanowiło walczyć z osiągającym co raz lepsze wyniki rywalem poprzez wprowadzenie "attitude ery". Kolejny odcinek pokrótce wyjaśnił nam jak powstało DX. I właśnie od tego momentu zaczęliśmy dostawać co raz więcej pobocznych tematów takich jak kariera Micka Foleya, Bret Hart, ECW. Nie zrozumcie mnie źle, to wciąż jest kapitalna seria, naprawdę świetny dokument, co raz mniej jednak poświęca się samej tytułowej wojnie. Tak czy inaczej - na pewno nie odpuszczę kolejnych odcinków. :)

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Noah Leatherland Druga połowa drabinki turnieju STARDOM Cinderella Tournament rozegrała walki pierwszej rundy w Aichi. Podczas gdy pierwszy dzień przyniósł kilka remisów, ten drugi zakończył się jasnymi rozstrzygnięciami w każdym starciu. Siostry Inaba obie odniosły sukces w swoich meczach pierwszej rundy. Tomoka Inaba pokonała Anne Kanaya w pierwszym starciu, a Azusa Inaba zwyciężyła nad Lady C w drugim. Saya Iida zmierzyła się z Kiyoka Kotatsu. Mimo solidnych strike'ów Kotatsu, potęż
    • KyRenLo
      Oglądajcie NXT Vengeance Day: Karta: Ja ostatnio nie śledzę tego, co się dzieje w NXT, ale galę Vengeance Day wiadomo, że będzie trzeba obejrzeć w całości. Aż trzy walki kobiet co zawsze jest plusem samym w sobie. Blake i Tatum do boju Miłej gali dla oglądających. 
    • KyRenLo
      Czyli znane już są oba Main Eventy. Cody vs. Randy i Punk vs. Roman: Szkoda Drew, bo jako mistrz mi się podobał i bardzo chciałem, żeby na WM wyszedł z pasem, ale WWE to WWE i zrobiło to, co uznało za bardziej stosowne.  Wreszcie Panowie zawalczą o ten tytuł:
    • Attitude
      Nazwa gali: WWE Friday Night SmackDown #1385 Data: 06.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: TV-Show Lokalizacja: Portland, Oregon, USA Arena: Moda Center Format: Live Platforma: USA Network Komentarz: Joe Tessitore & Wade Barrett Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery, wraż
    • Attitude
      Nazwa gali: CMLL La Noche de la Amazonas Data: 06.03.2026 Federacja: Consejo Mundial De Lucha Libre Typ: Online Stream Lokalizacja: Mexico City, Distrito Federal, Meksyk Arena: Arena Mexico Format: Live Platforma: YouTube.com Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Lucha Libre - dyskusje ogólne
×
×
  • Dodaj nową pozycję...