Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!

    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

WWE PPV Survivor Series 2018 (zapowiedź, dyskusja, spoilery)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  10 885
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Coś mi natomiast świta że w jednym z AM o Survivor Series sprzed lat, tym z walką brandów, Sz. P. Prowadzący pół żartem, pół serio zażyczył sobie squasha jednego brandu, lub czegoś w ten deseń. Winc, wiadomo, czyta posty i słucha(ł) AM więc spełnił zachciankę i zrównał z ziemią wszystko co związane z kolorem niebieskim

 

I jest zaskoczenie? Jest :) Aż człowiek jest ciekaw, czy dzisiaj na SmackDown nie będzie grobowej atmosfery. Chyba Taker powinien być gospodarzem tygodniówki (GM!) :wink: Odpowiedzcie sobie szczerze, jak bardzo w typerze podchodziliście na zasadzie - Ci wygrali to, to, i to, to pewnie przegrają tu, tu, i tu :wink:

50608915156a3743c1fa34.jpg

  • Odpowiedzi 20
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • N!KO

    2

  • nightwatcher

    2

  • Pavlos

    2

  • DRF

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  4 432
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  02.04.2012
  • Status:  Offline

Kickoff - drużyna Tag teamów SmackDown!Live vs drużyna Tag Teamów RAW

Niebiescy zostali zapowiedzenie przez ND. RAW miało wspólne "glorious". Nawet po wejściówkach widać kto skazany na porażkę. :twisted: Naturalnie nie mogli tego aż tak pokazać, więc pojedynek trwał dłużej. Jak dla mnie właściwie show się zaczęło jak na placu boju zostało ND, Usos, Revival oraz Roode z Chadem. Innych mogłoby nie być w ogóle. Najwięcej chyba własnie wynieśli z tego ci od czerwonych. Mimo porażki to dzielnie do samego końca reprezentowali barwy RAW. Revival oraz właśnie Roode z Chadem wyróżnili się znacząco na tle reszty. Jeszcze można podkreślić Luchadorów, którzy po raz kolejny wnieśli trochę polotu do ringu. Niestety zdarzyło się sporo botchy, które mogą popsuć odbiór. Z niebieskich bliźniaki i wesołe murzynki stanowili o sile zespołu. Club został miło przyjęty. Trochę posmutniałem jak odpadli, lecz ich wkład był sporo mniejszy także dużej straty w oczach widza nie było.

 

Ocena: 3-/5

 

W ekipie RAW Sasha i Bayley zamiast Nattie i Rubby Riott. Te drugie zaczęły się okładać zaraz przed PPV i dostały zastępstwo. To już nie można było po prostu budować ten program między nimi bez ogłaszania ich w składzie, aby potem i tak walczył kto inny? Dodaje to jakiegoś smaczku rywalizacji według "kreatywnych"?

 

Pierwsza walka - żeńska drużyna SmackDown!Live vs żeńska drużyna RAW

 

Walka bez echa. Największym plusem Asuka i jej booking. Pojechała Sashę jak jakąś amatorkę i jeszcze Nia dołożyła swoje 5 groszy. :twisted: Fajnie było popatrzeć na dominującą Japonkę. Z innych uczestniczek... Coś tam Sonya pokazała, Ostatnią członkinią w składzie Smack'a okazała zazdrosna Mandy (co za niespodzianka :roll: ). Doszło do jakiś zgrzytów z Deville, ale nie zaważyło to na wyniku. "Bokserka" sporo spędziła w ringu i jeszcze wypadła poprzez wyliczenie razem z Bayley. Jak na moje oko powoli ją podbudowują pod ten konflikt z Rose.

Szybkie odpadnięcie Taminy zupełnie mnie nie dziwi, lecz jeszcze szybsze Naomi już tak. Stawiałem, że żonkę Usosa rozpiszą znacznie mocniej, a tutaj klops.

Nia dużo nie zrobiła, ale i tak wystarczająco żeby przetrwać. Ogromny hejt na nią idzie za sytuację z Becky. W pewnym sensie to sobie mocno pomogła. Jako, że jest Heelem WWE może to wykorzystać.

 

Ocena: 2+/5

 

Corbin ciśnie po LeBronie Jamesie. Jak oni się starają wywołać hejt albo poop na niektóre postaci jest urocze. :D

 

Druga walka - Seth Rollins vs Shinsuke Nakamura

Spoko walka, ale dopiero od połowy. Niestety początek bardzo mozolny mocno mnie przymulił. Japończyk walczący w piżamie nie pomagał. :twisted: Generalnie druga część walki jak już się wzięli do roboty spoko. Wymiana finisherów najlepsza, lecz czegoś mi zabrakło i bynajmniej nie jest to Ambrose. Omijałem spoilery, ale i tak nie czułem, że Rollins to może uwalić.

 

Ocena: 2+/5

 

Niby takie banalne, a działa. Truth jak zawsze na plus. :D

 

Trzecia walka - The Bar vs AoP

Z kolei do ów pojedynku podszedłem z zaciekawieniem. Być może przez to, że za bardzo nie wiedziałem na kogo postawić. I nawet na początku oglądało mi się to dobrze, z czasem jednak niestety było gorzej. Nie dali się kompletnie wykazać Europejczykom i jeszcze ten lejący w majtasy Maverick. Jak dla mnie zniszczyli go jako autorytet z 205. Nie żeby 205 miało jakieś znaczenie, ale teraz będę mieć go w pamięci jako siusiumajtka. Czekam na pociski od Murphy'ego. :D

 

Ocena: 2/5

 

I ponownie Truth głównym aktorem segmentu. Tym razem trafił do szatni swojej ekipy. :twisted:

 

Czwarta walka - Cruiserweight Championship: Mustafa Ali vs Buddy Murphy ©

Bardzo dobra walka. Buddy w większości dominował, rzucał rywalem gdzie się dało, ale razem zrobili robotę. Mustafa pięknie przyjmował wszystkie ciosy jakie zadawał mu rywal. Walka równie dobrze mogłaby się skończyć po tym kolanie, co przyjął gdy próbował w końcówce skoczyć z narożnika. :D Kilka razy lekko zadrżałem o zdrowie, bo momentami wydawało się być nieciekawie. Zwłaszcza ten, w którym również będąc na narożniku Buddy podciął mu nogę, a ten chyba zaorał gębą o ring. Zębów nie stracił, nosa nie złamał, ale wyglądało groźnie. Dajcie im rewanż, bo mało mamy ostatnio godnych uwagi pojedynków.

 

Ocena: 3+/5

 

Bryan póki, co jako Heel nie jest zbyt rozmowny.

 

Piąta walka - Męska drużyna RAW vs Męska drużyna SmackDown!Live

Powiem, momentami był aż taki chaos, że nie ogarniałem, co się dzieje. Kiedy Drew zaczął się klepać z Braunem, a potem SmackDown! zaatakowało i wyciągnęło kolosa poza ring już nawet nie wiedziałem kto jeszcze jest w grze. Był to jednak pozytywny chaos. Cały czas coś się działo i muszę powiedzieć podobało mi się.

Na początek minus czyli Joe. Drew zjechał gościa jak szmatę i początkowo myślałem, że razem z Braunem rozjadą cały Smack, a Szkot dostanie tym samym podbudowę. Nie mam nic do niego, wprost przeciwnie, lecz może i to dobrze, że tak się nie stało. Niebiescy i tak dostają srogi łomot, więc takie coś całkowicie ośmieszyłoby tą drużynę. W każdym razie Samoa może czuć się poszkodowany jak i jego fani. Z resztą gromkie "bullshit" z trybun dobitnie to podkreśla.

Finn miał swój moment. Ładnie sobie radził w ringu, lecz ostatecznie nie dał Rady Mysterio, który także zaliczył całkiem niezły występ.

Miz i Hardy o dziwo ładnie współpracowali. Ten pierwszy chyba, jednak nie zrobił kompletnie nic w ringu dla swojej ekipy. Robił to w czym jest dobry. Uciekał i gadał za dużo. :twisted:

Shane znowu pozostał na placu boju jako ostatni i znowu ledwo się ruszał. Przy pierwszym From Coast to Coast nie wiedziałem szczerze czy on serio nie może się ruszać czy to work. Przy drugiej próbie na Lashley'u trochę się uśmiałem jak Miz znowu zaczął go poganiać. Wychodzi, że takie 50/50.

Strowman na koniec wstał i rozwalił. Niebiescy i tak dostali łupnia, więc w sumie mogli dać jeszcze McIntyre'owi jakąś eliminację. Gdyby podkradł pin Braunowi na pewno w*****ł, by go jeszcze bardziej niż Baron. :twisted:

 

Ocena: 3+/5

 

Szósta walka - Charlotte Flair vs Ronda Rousey

Chyba Charlotte lekko mówiąc pękła i dała upust złości. :twisted: Generalnie czekałem na to starcie i się nie zawiodłem. CT fajnie podeszło do tego pojedynku. Żadna na początku wyraźnie nie przeważała. Obie pokazały, że potrafią złapać przeciwnika w submission jak i z tego uciec. Turn Charlotte jak dla mnie w odpowiednim momencie jak i zrealizowany perfekcyjnie. Flair już zdawała sobie sprawę, że tego nie ugra, więc jej ego pękło i sprytnie przedłużyła sobie pobyt za ringiem, by sprowokować rywalkę i wywalić jej z Kendo. Dawno nie widziałem tak wściekłej Charlotte, tak obitej Rondy i... W zasadzie tak dobrego turnu. Reakcja publiki na pewno przypomniała Rondzie czas opuszczenia UFC i dwóch porażek. Po debiucie i ciepłym przyjęciu przez fanów przekonała się, że widownia WWE również może dużo brać na poważnie, wkręcić się w chanty i być okrutna. Ciekawe jak to przełknie.

 

Ocena: 3+/5

 

Siódma walka - Daniel Bryan vs Brock Lesnar

Nie mogli sobie darować rzucania Bryanem przez prawie 10 minut. Przewaga Bryana to jedyny ciekawy moment, bo właściwie coś się działo. Los Angeles się napaliło, że Brock Odklepie. Oh... Yankees. :twisted:

Bryan dostaje wpierdziel, ale mimo wszystko dalej lekko się uśmiecha. Oni naprawdę chcą zrobić z niego nieco szurniętego Heela?

 

Ocena: 3-/5

 

"+"

- walka Charlotte i Rondy to jeden z najlepszych kobiecych starć ostatnim czasy, plus bardzo fajnie zaraanżowany Heel Turn

- mimo chaosu przyjemnie się oglądało tradycyjny Elimination match facetów (choć szybkiej eliminację Joe nie popieram)

- Cruiserweight Championship na przyzwoitym poziomie

- Kickoff rozkręcił się późno, ale był całkiem spoko

- żywej publiki nie słyszymy za często

 

"-"

- bardzo jednostronny wynik PPV w kontekście wojny brandów (jeżeli to nie jest oznaka drastycznych zmian w związku z niebieskimi to jest bardzo źle)

- tradycyjny Elimination match kobiet jak i TT poniżej oczekiwań plus dziecinny motyw z sikaniem w gacie u Mavericka

- Na Rollinsie i Nakamurze też się zawiodłem

 

Reasumując: kilka rzeczy mi się nie podobało i dużych oczekiwań nie miałem, ale o dziwo PPV oceniam naprawdę pozytywnie. Po tym szajsie zwanym Crown Jewel jestem usatysfakcjonowany. Niezły Preshow, dobre starcie facetów, babki solidnie ze świetnym turnem, ładny pojedynek Cruiserów i ME gdzie dali trochę pożyć Bryanowi przez, co tchnęli życie w starcie. Te elementy świadczą o wyróżniającej się ocenie tego PPV z ponad reszty. Tylko ten nieszczęsny wynik - 6:1 z Kickoffem. :shock: Jeżeli chcieli nas zaskoczyć to im się udało, ponieważ przez lata to w wojnie brandów nieznacznie zwyciężało SmackDown!, a teraz robią totalną masakrę. Potwierdzenie plotek o przejęciu brandu przez HHH i spełnieniu żądań stacji Fox powiem, że mocno, by mnie ucieszyło.

 

Ocena końcowa: 3/5

Edytowane przez Pavlos

Typerowa zabawa:

I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016

III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016

III miejsce - Euro 2012

6476255635741dfcc53660.jpg


  • Posty:  10 250
  • Reputacja:   270
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

1. Babki z RAW vs. Babki ze Smack'a - tak jak lubię eliminacyjne walki spod znaku SS, tak ta była dla mnie słaba i miała jedynie kilka niezłych momentów, które i tak nie byly w stanie jej uratować. Starcie zabijał chaos, brak realizmu (taka szprotka jak Karmelowa siłowo przypinająca Taminę? Serio???), głupawe motywy (w środku walki zostaje puszczona muza, żeby Carmella mogła się pogibać jak jebany rezus??? :roll: ) i eliminacje spod znaku "just like that". Słabo się to oglądało. Finisz też był koślawy. Myk ze zdradą Jax miałby sens gdyby później przez to przejebała starcie, a tu wydymała Szefową, a później jeszcze gładko została Sole Survivorem. Nie ma to jak nagradzać za rozjebanie facjaty Beczce, no ale widać, że na chama usiłują nas oszukiwać, że Nia ma jakiekolwiek szanse jak już będzie realizowała tego shota w walce z Rondą (tjaaaa, kurwa...)

 

2. Rollins vs. Nakamura - jedna z najlepszych walk Skosa w main rosterze, co potwierdza tylko moją teorię, że Rollek to obecnie najlepszy all rounder u Vince'a i wciąga dupą nawet Styles'a. Jedyne co można zarzucić temu starciu to dość wolne tempo, ale cała reszta została rozpisana miodnie, bo były kontry, dramaturgia, zmiany przewag, near falle, przełamywanie finiszerów i niepewność wygranego aż do samego końca. Baardzo fajnie mi się to oglądało. Bardzo dobrze rozpisali Nakę, który na papierze byl "Playerem B" przy Architekcie, a w walce starł się z nim, jak równy z równym (i było to wiarygodne). Wycisnąć tyle z tak "specyficznych" zawodników jak Nakamura czy Miz, to nie w kij dmuchał i tym bardziej szacun z mojej strony dla Setnego.

 

3. The Bar vs. AOP - jedna z tych walk, które niby oglądałem zaledwie wczoraj, a już dzisiaj niewiele mógłbym o nich powiedzieć. Ogólnie nic ciekawego w ringu + debilny i żenujący motyw z Menago, który moczy się ze strachu w spodnie. Pomijam już fakt, że Maverick duszony przez Showa, zanim się "zlał", to doznał wybrzuszenia w portkach, jakby mu właśnie stawał :roll: Kto kurwa rozpisuje takie gówna? Nie dali odpowiedniej ilości bananów szympansom?

Jedyny plus to mocno rozpisani Autorzy, którzy potrafili zdrowo zdominować Barmanów i jeszcze finalnie ich dojechali.

 

4. Murphy vs. Ali - walka co do której mam dwoiste odczucia. Oczywiście bardzo dobrze się to oglądało, bo cruiserzy potrafili pokazać świetne ring skillsy, przez co było dynamicznie, efektownie, z fajnym bumpem (ładnie Ali jebnął plerami w tą "barykadę", zepchnięty "from top rope") i dużą ilością akcji podwyższonego ryzyka. Szkoda tylko, że z drugiej strony był to tak jednostronny pojedynek, bo Buddy garował Mustafę jak chciał i przez 90% walki robił sobie z niego chłopca do bicia. Gdyby zrobili to trochę bardziej wyrównanie, to by był czad, ale i tak nie ma co narzekać, bo starcie było co najmniej dobre.

 

5. Chłopy z RAW vs. Chłopy ze Smacka - podobało mi się to starcie. Fajnie "wyrównywali" szansę Smacka ostrymi tarciami w Teamie RAW (bo nie oszukujmy się, skład czerwonych miażdżył na papierze drużynę Niebieskich). Podobało mi się jak rozpisali Drew. Szkot nie dość, że notorycznie robił sobie jaja z Brauna i nie bał się mu postawić, to jeszcze niczym byle leszcza dojebał Samoa Joe, który go zaatakował od tyłu. Przyznam, że było to imponujące. Szkoda tylko, że nie dali mu zaliczyć więcej eliminacji (powinien wyeliminować więcej rywali niż Strowman, żeby później móc mu srać z tego powodu :twisted: ), no ale znowu pompują Brązowego, żeby mu czasem nic nie ubyło po tym jak go ukrzyżowali na ołtarzyku Lesnara.

Dużo się tu działo i było efektownie. Wkurwiał tylko Shane, który znowu rozpisał siebie lepiej niż większość kumpli z drużyny :roll: Mega irytujący gość, który powinien odpaść pierwszy, a został jako ostatni. Poza tym, pytanie dnia brzmi - czy on w ogóle trafił tym elbow dropem w Brauna? Bo mi się wydawało, że albo go ledwo musnął, albo "nie doleciał" do celu...

Tak jak nigdy nie lubiłem Rey'a, tak trzeba mu oddać, że niczym u Hemingway'a - Stary Człowiek i może! Mysterio w ringu miodzi niemal tak samo jak za dawnych lat i patrząc na jego staż we wrestlingu - jest to w chuj imponujące. Nie lubię go nadal, ale fajnie, że wrócił, bo daje radę bardziej niż większość jego młodszych stażem kolegów po fachu.

Finisz był... dyskusyjny. Niby było to w miarę przekonujące (Brązowy się wkurwił i dojebał na pełnej kurwie pozostałych przy życiu Niebieskich. W sumie rozpisują go na takiego rozpierdalatora, że spokojnie byłem w stanie to kupić), ale z drugiej strony liczyłem, że dadzą się bardziej wykazać w tej materii Szkotowi, czy Lashley'owi (którego w tej walce niemal nie było).

Tak, czy siak - fajna waleczka, taka jakie lubię :wink:

 

6. Ronda vs. Charlotte - zadziwiająco słaba walka, która pokazała, że Ronda nie jest jeszcze gotowa na pojedynki gdzie nie-squashuje, bo kiedy przychodzi jej sprzedawać akcje rywalki, to gubi się niczym dziecko we mgle. Strasznie byłem zajarany tym starciem i bardzo go wyczekiwałem, a okazało się, że pomiędzy tą dwójką kompletnie nie ma ringowej chemii i pomimo całkiem niezłego bookingu, wyszło to dość pokracznie i bez polotu. Ciężkie to było dla oka i już to mega-chaotyczne rozpoczęcie zwiastowało, że na fajerwerki raczej nie mamy co liczyć. Doszedł do tego jeszcze głupi finisz, z DQ, czego w tego typu - interbrandowych pojedynkach - nie powinno być, bo nie ma to sensu. Mocne rozczarowanie, bo wiele sobie obiecywałem po tym zestawieniu. Całe szczęście (bo cały czas się tego obawiałem), że po turnie Jabłecznikowej, z pomocą Rondzie nie przybiegła Beczka, przechodząc faceturn. Znając debilizm Kreatywnych od Papy Vince'a, taki "szoker" wcale nie był nieprawdopodobny :roll:

 

7. Lesnar vs. Daniel - dziwna walka, z chujowo-boooringową pierwszą połową, ale mimo wszystko podobała mi się, bo świetnie budowała napięcie w części drugiej, przez co chwilami można było uwierzyć, że jednak rozpiszą Koziołkowi tego win'a (tym bardziej, że RAW squashowało Smacka w punktacji, a więc takie "zwycięstwo pocieszenia" byłoby niegłupie, żeby Smack zachował choć resztki godności).

Niestety, po niezłych szarżach Danielsona, Lesław robi reaktywację i jednym F5 załatwia sprawę. Szkoda, bo można było tu rozpisać jeszcze jakiś kant (np. poprawkę w jajca + finiszer lub czyjąś interwencję) i pokazać Lesnarowi miejsce w szeregu, zamiast permanentnie chapać mu dzidę :roll:

Swoją drogą Lesio zdrowo oklapł mięśniowo jak musiał zejść z bomby, żeby USADA nie przekreśliła jego planów na przegraną z Cormierem w UFC.

 

Reasumując - arytmetycznie wychodzi (4 nizełe walki na 7), że nie było to złe Survivor Series, ale ja tu nie jestem obiektywny, bo to akurat moja ulubiona gala z wielkiej czwórki. Świetna walka Srebro vs. Srebro, dość emocjonująca Złoto vs. Złoto, dobry SS Match facetów i efektowna walka cruiserów. Niestety mocno rozczarowała Ronda z Jabłuszkiem, bo ewidentnie nie pasowały sobie w ringu, a na papierze walka wyglądała na show stealer. Mimo wsio było nienajgorzej jak na Vince'a. Moja ocena: 3/6.

Edytowane przez -Raven-

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  4 870
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

W Preshow było tyle botchy (zwłaszcza ze strony Lucha House Party), że aż zmartwiłem się o zdrowie zawodników. Usosi wygrali, ale wygląda na to że nawet WWE nie liczy tej walki jako oficjalną, więc ja też nie będę więcej o niej pisać.

 

Wow Alexa <3

 

Heat na Nię Jax był masywny :D Tyle że co robi Vince? Oczywiście daje jej zostać sole survivorem. Nie wiem tylko po co był atak na Sashę. Totalnie bez sensu akcja.

 

Rollins i Nakamura dali świetną walkę. Szybkie tempo, sporo zmian przewag. Sprostało oczekiwaniom.

W końcu dobra walka Shinsuke w WWE, bo już dawno takiej nie było. Wygrana Setha mnie zaskoczyła, bo spodziewałem się interwencji Ambrose'a i zwycięstwa Japończyka.

 

O akcji Mavericka lepiej nic nie gadać, bo to żenada. AoP wygrało, zaznaczają że to 3-0 dla RAW i ja już widzę do czego to zmierza.

 

No spoko walka o pas 205. Szkoda że mam cruiserów w dupie

 

5 vs 5 panów

Samoa Joe wyeliminowany momentalnie i niby szkoda go, ale zrobiono to kosztem McIntyera który w tej konkretnej akcji wyglądał niesamowicie.

Tak w ogóle, to The Miz to jedyny gość który tak naprawdę potrafi poświęcić swoje ambicje dla dobra drużyny. Tutaj to 100% face i gdyby tylko ta walka miała większą wartość, to na jej podstawie mógłby nim zostać (wiarygodnie!) na stałe.

W fatalnej pozycji jest przedstawione Smackdown. Na RAW się żrą, napierdalają ze sobą, a i tak rozwalają niebieski roster jak chcą (bo tak trzeba nazwać przetrwanie aż 3 zawodników RAW).

Do tego na największą broń SD! jest robiony Shane :roll: Wyprzedzę trochę fakty, ale tak srogi wpierdol niebieskich może oznaczać że zrobią z tego jakąś historię i (oczywiście) Shane będzie w jej centrum. Nie chcę :(

 

Charlotte vs Rousey z początku mocno chaotyczne, ale mam wrażenie że miało to tak wyglądać. Troszkę jak legitna walka MMA. Potem sporo technicznego turlania i wymiany submissionów. Podobało mi się to, bo było zupełnie inne niż typowe walki (zwłaszcza u kobiet!).

Koniec przez DQ może się nie podobać, ale myślę że pasuje pod potencjalny przyszły feud Horsewomen. Rozumiem, że Charlotte przechodzi tu heel turn. I git, bo jako ta zła była genialna.

Reakcja publiki i dziękowanie Charlotte raczej nie zadowoli Vince'a :D Chciał Becky heela, nie pykło. Zrobił heela z Charlotte, też nie wychodzi xD Choć to może bardziej skutek rywalizacji Ronda-Becky i tego że Smackdown wszystko tu przegrywa.

 

Tak czy siak szacun dla Pań. Gdzieś mi mignęło, że 3 dni przygotowywały tę walkę. Tym bardziej szacunek dla Rondy która jak widać poważnie podchodzi do wrestlingu. Wie, że jeszcze daleko jej do walk "układanych" w trakcie, więc robi to inaczej. No i to działa, także git

 

To co pisałem przy okazji TakeOver. Podobnie jak Gargano ciężko mi (jeszcze) kupić heelowego Bryana.

Początek walki mógł przerazić, bo Bryan przyjął tyle na głowę że szok. Jeśli ktoś miał wątpliwości czy rzeczywiście był gotów do powrotu na ring, to ta walka to wyjaśniła :D

Gdy Bryan się obudził, zaczęła się prawdziwa walka i emocje. Niby nie wierzyłem że wygra, ale przyznam że zacząłem myśleć iż dominacja RAW była tylko po to by jeszcze mocniej podkreślić wygraną Bryana. No, ale nie :D

 

Zastanawiam się tylko kto wymyśla ten booking, że z Bryanem potrafią zrobić fajną emocjonującą walkę, a gdy Brock walczy z Romkiem albo Braunem to bez sensu kombinują i dają nam jakiś bullshit.

Chyba że to Brock decyduje i tak naprawdę nie jest tylko "najemnikiem" który za kasę zrobi wszystko, a naprawdę zna się na wrestlingu i po prostu Bryana i AJa szanuje dużo bardziej niż Romka i Strowmana. Chciałbym by okazało się to prawdą :D

 

Przyznam, że podobała mi się ta gala. Może to po prostu zaskoczenie że wyszło ok, bo oczekiwania miałem praktycznie zerowe. Tak czy siak byłem zadowolony po skończeniu oglądania gali.


  • Posty:  2 305
  • Reputacja:   50
  • Dołączył:  02.07.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android

Nie chce mi się komentować poziomu gali, tylko mianowicie zastanawiam mnie jakim cudem podobało to się ludziom, którzy tak bardzo jechali po idei gali jakim było bragging rights.

 

Poza tym naprawdę trze bać być debilem żeby robić po raz 3 taki sam shit z takim samym idiotycznym zamysłem. Feud Korby z Kurtem naprawdę mógł być tutaj zbawienny.

163870508457e2d890447a3.jpg


  • Posty:  3 115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.08.2010
  • Status:  Offline

Mam nadzieję, że zrozumiecie, że tak późno robię wpis. Po prostu moje oglądanie WWE zeszło do punktu wyjścia. Tak jak kilka lat temu wróciłem do śledzenia wrestlingu oglądając sporadycznie gale na Extreme Sports, tak teraz robię dokładnie to samo. W ogóle mi umknęło, że tego i tego dnia ma być Survivor Series i gdzieś tam tylko miałem świadomość, że bodaj dwóch wrestlerów, których chyba najbardziej lubię z obecnego rosteru, stanie naprzeciw siebie w main evencie. Ale do rzeczy...

 

Walka Bryana z Lesnarem bardzo mi się podobała. Może fakt, że tak mało oglądam teraz wrestlingu spowodował, że dałem się wkręcić bookerom, że Dragon zostanie zruchany supelxami przez Brocka jak wielu innych wrestlerów. I chociażby z tego powodu jestem w stanie wybaczyć im tą niby-gorszą, pierwszą część pojedynku. Wiecie, oni chcieli powiedzieć widzom "zaserwujemy wam gówno", "Bryan to mikrus, musi zostać pozamiatany jak cipa", "Będzie jak z Ceną albo jescze gorzej", po czym wywalili działa w postaci reaktywacji Dragona i bardzo ciekawego, emocjonującego pojedynku, w którym narodził się ten jeden procent wątpliwości, że Danielson może to wygrać. A to już dużo. Napisałbym, że to pretendent do walki roku, gdyby nie to, że to jedna z nielicznych walk, które widziałem przez ostatnie miesiące. (i to spod znaku WWE, bo innych fedek nie ogarniam w ogóle).

 

PS Royal Rumlbe zamierzam obejrzeć bez takich opóźnień i raczej bez komentarzy z Extreme, które - niestety - męczą mnie równie mocno jak wtedy, gdy oglądałem wrestling regularnie. ;)

Edytowane przez Ghostwriter

14453752125651e0a536c69.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Polecana zawartość

    • WWE WrestleMania 41
      Spekulacje i dyskusje na temat największego wydarzenia wrestlingowego roku - WrestleManii 41!
        • Dzięki
      • 78 odpowiedzi
    • WWE RAW - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Zapraszamy do dzielenia się wrażeniami z Monday Night Raw na Netflix!

      W tym wątku użytkownicy forum dyskutują na temat czerwonego brandu od 2010 roku. Pozostaw swoją cegiełkę w temacie, zawierającym 17,9 tyś. odpowiedzi i 2,9 mln wyświetleń. :)
      • 18 000 odpowiedzi
    • New Japan Pro Wrestling - Dyskusja Ogólna
      Miejsce na ogólne dyskusje związane z New Japan Pro Wrestling.
      • 691 odpowiedzi
    • Kobiecy Pro Wrestling
      Ogólne dyskusje na temat pro wrestlingu w wykonaniu płci pięknej.
        • Lubię to
      • 101 odpowiedzi
    • TNA Wrestling - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce w dedykowane ogólnym dyskusjom na temat TNA/Impact Wrestling!

       

      Wczorajszy IMPACT właśnie się ściąga, więc opinia w późniejszym terminie
        • Lubię to
      • 9 352 odpowiedzi
    • AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
        • Lubię to
      • 147 odpowiedzi
    • AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
      • 1 181 odpowiedzi
    • WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z Friday Night SmackDown!
      • 9 555 odpowiedzi
    • WWE NXT - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z WWE NXT!
      • 4 875 odpowiedzi

  • Najnowsze posty

    • MattDevitto
      Ta walka kobiet to akurat taki pojedynek w sam raz na pre-show
    • KPWrestling
      KPW ARENA 29 20.06.2025 START 18:00, WEJŚCIE od 17:00 KLUB NOWY HAREM 81-342 Gdynia, 3 Maja 28 KARTA GALI: Więcej informacji wkrótce! Przeczytaj na stronie KPW.
    • Attitude
      Nazwa gali: NJPW Sakura Genesis 2025 Data: 05.04.2025 Federacja: New Japan Pro Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Ryogoku Kokugikan Publiczność: 6.640 Format: Live Platforma: TV Asahi Komentarz: El Desperado Karta: Wyniki: Powiązane tematy: New Japan Pro Wrestling - dyskusja ogólna
    • KyRenLo
      Po Smackdown dwie kolejne walki w karcie: Walka o pas US Panów. Trzeba przyznać fajnego rywala dostał LA Knight: Jade vs. Naomi: Plus wiemy też, że Liv i jej kumpela Raquel zawalczą w obronie złota. 
    • KPWrestling
      We wczorajszym wystąpieniu p.o. prezesa KPW Rosetti ogłosił, że na gali KPW Arena 28: Zły Omen odbędzie się zaprzysiężenie nowego prezesa federacji KPW. Gala Wrestlingu: KPW Arena 28 11 kwietnia 2025 Nowy Harem Gdynia BRAK WOLNYCH BILETÓW Przeczytaj na oficjalnym fanpage KPW.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...