Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!

    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

WWE PPV - SummerSlam 2018 (zapowiedź, dyskusja, spoilery)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  951
  • Reputacja:   411
  • Dołączył:  30.12.2016
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Nie no ja nic do tego nie mam że Roman zdobył w końcu ten pas, bo od 2 lat się męczył z Lesnarem, teraz ostatecznie go dojechał...

 

Ale błagam...

Trochę mnie przeraża ta radość publiki na końcu, przecież :roll: Vince to orgazmu za pewnie dostał i pewnie w głowie mu już zapaliła się lampka, że przekonał fanów do Romka...

 

I wiecie czego się najbardziej boje? Właśnie... tego że Braun przejebie walizkę, słabo wypadł na końcu gali... Nie wiem po co go tak budowali, po to żeby go Roman rozjebał na dzisiejszym RAW za pewnie...

 

Za dobrze to się nie zapowiada, tym bardziej publika robi duży błąd.

Bo mogą zakopać Monsterka, bo stwierdzą że Roman zdobywa dość odpowiednią reakcje.

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png.e621ddc1d3a89738016122d836f29810.jpg.78214f4cc1b9a4d05cf44c58b1fa86e0.jpg

  • Odpowiedzi 23
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    4

  • Giero

    4

  • Rogos

    3

  • HBK Fan

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 258
  • Reputacja:   273
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

1. Ziggler vs. Rollins – jedno z ich najsłabszych (stosunkowo, oczywiście, bo poniżej pewnego poziomu tacy zawodnicy to nigdy nie schodzą) starć, gdzie bookerzy rozpisali to tak, aby większa dramaturgia była poza ringiem (co zrobi Ambroży albo Drew?) niż w samym ringu, gdzie Dolph robił za worek do bicia i desperacko walczył o przetrwanie (przez 3 czasu - mocno jednostronny pojedynek). Starcie trochę nadrobiło końcówką, ale i tak nie mogłem oprzeć się wrażeniu, że to totalne minimum w wykonaniu tej klasy ringowych wymiataczy jak Rollek czy Zyga.

Podobało mi się jak rozpisywali Drew. Kiedy Ambrose podbijał do niego z bulwersami, nie było helowego uciekania czy cipo-strachu, tylko twarda postawa, zero wsteki i kpiarskie spojrzenia w stronę Deana. Widać, że Vinnie nadal ma bonera na samą myśl o pushu dla Szkota (z tym, że przynajmniej teraz to gość wygląda na poważnego gracza, a nie tak jak poprzednio – na wysokiego, naoliwkowanego pizdusia, o twarzy licealisty).

To co mnie totalnie wkurwiało, to komentatorzy, którzy co 5 minut wspominali o kolanie Setha i jego wcześniejszej kontuzji. No kurwa, połowę feudu przejechali na tym motywie, w tym starciu nie miało to bookingowo żadnego znaczenia (tak więc po kiego grzyba te nawiązania?), a ci pierdolą o tym co chwilę znowu… No ile można?

 

2. New Day vs. Bludgeon Brothers - bekowe te nowe maski Wikingów. Przy takich porożach, to ich laski muszą się puszczać przynajmniej z połową rosteru :twisted:

Sama walka to ogólnie nudy i jeszcze ten chujowy finisz, zwiastujący kontynuację (serio, tak dominujący Team jak BB, musi się uciekać do wywołania DQ żeby pokonać team, który już wcześniej garowali? :roll: ). Ani razu bookerzy nie przekonali mnie, że New Day może tutaj zgarnąć pasy.

 

3. Owens vs. Strowman - walka bez historii. Braun rozjeżdża Steena w szybkim squashu, co jak dla mnie jest niemal spoilerem tego, że oszczędzają Monstera, bo jeszcze dzisiaj najprawdopodobniej wystąpi w ringu, realizując walizkę MITB.

 

4. Carmella vs. Lynch vs. Flair - walka pełna sprzeczności, bo było tu sporo botchy, za rzadko wszystkie 3 panie walczyły na raz w ringu oraz Karmelitanka potrafiła zamulić (zwłaszcza mocno to kontrastowało z takimi ringowymi tuzami jak Jabłecznikowa i Linczująca). Z drugiej jednak strony w chuj kozackie były te momenty kiedy Charlotte walczyła z Becky, oraz dostaliśmy tutaj na prawdę sporą dawkę solidnych near-falli, tak więc dramaturgia pod koniec starcia była na prawde w pytę (a i samemu finiszowi niczego nie zabrakło). Ogólnie - pojedynek bardziej na plus niż na minus.

Turn Beczki mocno sygnalizowany (za długo się tam niuniały w tych uściskach), ale Lynch pokazała swoje diabelskie oblicze i wyszło to całkiem spoko. Tylko fani spierdolili momentum, bo Becky dostała taki pop dopierdalając Jabłecznikowej, jakby właśnie garowała największego heela :wink:

Jakby jednak nie patrzeć, wizja feudu i walk pomiędzy Lynch i Flair to jedna z najlepszych rzeczy w kobiecej dywizji jaka mogła się nam przytrafić.

 

5. Styles vs. Joe - muszę przyznać, że nie doceniłem "kreatywnych" Vince'a... Żeby spierdolić takiego samograja, to na prawdę potrzeba nie lada talentów. Ta walka to coś jakby zaprosić na przyjęcie dwóch największych pianistów i kazać im napierdalać w koło "wlazł kotek na płotek" :roll: Jak można, mając w ringu takich killerów, rozpisać im starcie oparte w 80% na kickach, punchach i chopsach? No kurwa JAK??? Nudą wiało jak z sypialni małżeństwa z 30-to letnim stażem. Joe ani razu na prawdę nie zagroził AJ'owi. Nawet ten Coquina Clutch był tak frajersko zapięty (na głowie AJ'a, zamiast na szyi), że tylko ostatni lamus mógłby się zastanawiać, czy aby czasem AJ nie odpłynie :roll: A wystarczyło przecież wpuścić ich do ringu i powiedzieć żeby coś zaimprowizowali, a dostalibyśmy minimum 4 gwiazdki...

Chujowy finisz, gdzie Stylesowi puszczają nerwy i na oczach swojego, małego dziecka demoluje Joe krzesłem. Nie jestem za specjalnie wrażliwy, ale osobiście nie chciałbym żeby mój syn (zwłaszcza będąc w wieku, kiedy nie kuma co się dzieje) słuchał jak jakiś spocony grubas mówi, że będzie jego nowym tatusiem, a później oglądał mnie pastwiącego się krzesłem nad leżącym gościem. Niefajne to było i dziwię się, że AJ się na to zgodził (obecność żony byłaby wystarczająca, albo trzeba było wziąć któreś ze starszych dzieciaków).

Zjebali to po całości. Chujowizna w ringu, jak i poza nim.

 

6. Daniel Bryan vs. The Miz - kolejna chujnia, w 3/4 bazująca na punchach, kickach i chopsach. Pewnie rozpisywał to ten sam kretyn, co walkę AJ'a z Joe :roll: Nudy i schematyczność plus słabiutki kant Miz'a, dający mu zwycięstwo. Kolejne rozczarowanie na tej gali (zwłaszcza jak się przypomni walki Miza z Rollkiem, no ale oni nie mieli przeciwko sobie bookerów-dywersantów).

Czyli co? Na następnym PPV "hicior": Miz & Marycha vs. Koziołek & Bellka? :roll: (swoją drogą Brie wyładniała po tej ciąży)

 

7. Corbin vs. Ballor - no i weź mnie przekonaj, że tam u Vince'a nie siedzą idioci... Żydzą ten gimmick Demona Ballorowi, puszczając go w nim od wielkiego święta, a tutaj rzucają go ot tak, z dupy, w walce bez większego znaczenia, żeby tylko było "wydarzenie" na Summer Slam. Serio Finn nie miał ważniejszych starć, gdzie można było wykorzystać ten gimmick, aby nadać pojedynkowi dramaturgii, zamiast marnować go na marny squash w gówno znaczącej walce z gówno znaczącym Korbą? (tym bardziej, że Barona Ballor pokonywał już wcześniej, bez konieczności sięgania po "siły nadprzyrodzone") Geeez...

 

8. Nakamura vs. Hardy - całkiem przyzwoity pojedynek. Było krótko, treściwie i logicznie. Fajnie trolowali się nawzajem naśladując swoje trademarki, było sporo niezłych kontr i heel wygrywa czysto, co zawsze cieszy (miła odmiana). Jeff przegrywa nie przez to, że był gorszy, ale przez swoją niefrasobliwą skłonność do kaskaderskiego ryzyka (wilk syty i owca cała). Poza tym podobała mi się logika jego zachowania (kontrastująca z jej brakiem w podobnych sytuacjach we wrestlingu). Nie udało mu się dojebać rywala jednym finiszerem? Ok, nie załamujemy rąk, nie panikujemy, nie popadamy w rozpacz i nie próbujemy żadnych dziwnych akcji, tylko od razu idziemy zajebać mu po raz drugi finiszer (z dużym prawdopodobieństwem, że po nim już się nie podniesie). Niby pierdoła, ale jakże rzadko widywana w ringu.

Nie wiem po co to quasi-wejście do ringu Ortona i jego cofka? Po to żeby się tylko pokazał na drugim co do wielkości PPV roku? I już tylko słyszę ten głos Krystyny Czubówny mówiący: "nawet najbardziej wygłodniałe żmije nie ruszą jednak padliny..." :twisted:

 

9. Ronda vs. Bliss - kolejny (3) squash na tym PPV? Ronda poskręcała w precel Bliss'ką, nie dając jej w ringu nawet "dojść do słowa".

Fajna, nieudawana radocha Rousey ze zdobycia pasa. Widać, że dziewczynę to jara i tak jak nie lubiłem Pyzy w MMA, tak we wrestlingu coraz bardziej mi się podoba jej postać.

 

10. Lesnar vs. Reigns - słabiutki main event. Podjarali mnie tym, że Braun dołączy do triple threat'a, a tutaj gówno. Powymieniali kilka trademarkowych akcji i Lesio jak kretyn zajmuje się stojącym poza ringiem Braunem, przez co z zaskoczenia nadziewa się na Speara'a i... koniec. Liczyłem na bardziej epickie (po wyniszczającej wojnie) pokonanie kogoś tak wypromowanego jak Brock, a tutaj wyszło to tak jakoś nijako. Ot, zwykłe, dość szczęśliwie urwane zwycięstwo, zamiast wypracowanego, wyrazistego pokonania Niezniszczalnej Bestii. No i na dokładkę Brązowy nie realizuje walizki, tak jak to zapowiadał (serio Brock aż tak go znokautował? :roll: ), przez co biedny Romeo musiał świętować wiktorię w oparach miksu umiarkowanego popu z buczeniem.

 

Reasumując - mega-chujowe PPV, zwłaszcza jak na drugie co do wielkości w roku. Jeżeli walka Nakamury z Hardasem jest lepsza od AJ vs. Joe i Bryan vs. Miz, to wiedz, że coś się dzieje... Dojebali nam na dokładkę 3 squashe (na 10 walk), tak co by nie przegrzewać mózgownic kreatywnym, a main event i utrata pasa przez Lesnara nie były niczym epickim (a powinne takie być po tym jak przepushowali Bestię).

Nie wiem, czy to może moja niefrasobliwość, że wczoraj nadrobiłem sobie PWG Battle of Los Angeles 2014 (a wtedy wypociny McMahona, na zasadzie kontrastu, smakują tak jak wódka Z Czerwona Kartką po delektowaniu się 18-to letnim Single Maltem), czy ta gala faktycznie była aż taka zjebana, ale moja ocena to 1,5/6, bo w sumie to nie rozczarowały mnie tylko US Championship i ewentualnie kobiecy triple threat.

Edytowane przez -Raven-

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  815
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  13.02.2012
  • Status:  Offline

Reasumując - śmieszą mnie osoby, które piszą, że to było gówno. Każda walka coś wniosła do gali, ma jakieś momenty które warto zapamiętać. Owszem nie było to piękne w stu procentach, finishe części walk wręcz mnie zirytowały. Ale strasznie słabo nie było, rzekłbym że to jedna z lepszych gal w tym roku jeżeli chodzi o główny roster. Być może obok Royal Rumble nawet najlepsza.

 

Widzisz, równie śmieszne jest to, że zawsze znajdzie się ktoś, kto wychwali największe gówno :) Może to kwestia wymagań danej osoby. Mówisz, że to jedna z lepszych gal w tym roku, ale jak wysoko jest poprzeczka? Właściwie leży na ziemi. Sprawdź sobie ostatnie Slammiversary i porównaj z tym SummerSlam. Chodzi o całokształt - klimat, same walki, ich podbudowę, różnica jest porażająca.

I Miejsce - Typer NXT 2017

  • Posty:  3 631
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.11.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Reasumując - śmieszą mnie osoby, które piszą, że to było gówno. Każda walka coś wniosła do gali, ma jakieś momenty które warto zapamiętać. Owszem nie było to piękne w stu procentach, finishe części walk wręcz mnie zirytowały. Ale strasznie słabo nie było, rzekłbym że to jedna z lepszych gal w tym roku jeżeli chodzi o główny roster. Być może obok Royal Rumble nawet najlepsza.

 

Widzisz, równie śmieszne jest to, że zawsze znajdzie się ktoś, kto wychwali największe gówno :) Może to kwestia wymagań danej osoby. Mówisz, że to jedna z lepszych gal w tym roku, ale jak wysoko jest poprzeczka? Właściwie leży na ziemi. Sprawdź sobie ostatnie Slammiversary i porównaj z tym SummerSlam. Chodzi o całokształt - klimat, same walki, ich podbudowę, różnica jest porażająca.

 

Oglądałem Slammiversary.

Nie twierdzę, że to było mega dobre jeżeli chodzi o Dablju. Wytknąłem wady w poście. Tylko dziwi mnie, że spodziewacie się po nich nie wiadomo czego, a potem hejtujecie. Co jeszcze śmieszniejsze - dalej oglądacie. Właściwie to mnie głównie uderza. Bo jak człowiekowi cały czas coś się nie podoba, to po co sobie tym zawraca głowę?

Edytowane przez Giero

  • Posty:  10 258
  • Reputacja:   273
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

dziwi mnie, że spodziewacie się po nich nie wiadomo czego, a potem hejtujecie. Co jeszcze śmieszniejsze - dalej oglądacie. Właściwie to mnie głównie uderza. Bo jak człowiekowi cały czas coś się nie podoba, to po co sobie tym zawraca głowę?

 

Giero, nie bardzo rozumiem Twój punkt widzenia. Ludzie oglądają produkt Vince’a z różnych powodów. Często z przywiązania do postaci (tudzież stricte – samych zawodników), lub chociażby z samego przyzwyczajenia (skoro oglądam stuff od McMahona od 1989 roku, to nie jebnę tego w cholerę, bo Vinnie obniżył loty. To niemal jak nałóg. Wkurwiasz się, psioczysz, ale za chuja nie odpuścisz sobie kolejnej gali. Ot, taki paradoks). Nie chodzi o to, żeby obejrzeć i poużywać sobie jaki to był syf, tylko o fakt, że pomimo tego, że WWE w chuj obniżyło loty od czasów chociażby ery Attitude (chodzi o szeroko rozumianą definicję „ciekawości produktu”) czy WWF, to jak im się chce to nadal potrafią zrobić niezłe (oczywiście jak na swój obecny poziom) PPV’s, gdzie walki będzie oglądało się przyjemnie (a przynajmniej w większości), a głupota bookerów nie będzie porażająca. W tym roku McMahon już wypuścił całkiem spoko gale (takie jak chociażby: Elimination Chamber, MITB, czy Royal Rumble oceniane przeze mnie na - w kolejności - 3,5/6; 3/6 i 3-/6 . Tak więc nie jest tak, że na wszystkich wiesza się psy) i w porównaniu do nich, to Summer Slam ssie pałę jak Paige za swoich najlepszych lat. Nie dziw się, że ludzie jadą po SS i nie odbieraj im do tego prawa. Po PPV’s z wielkiej czwórki człowiek ma prawo spodziewać się jednak więcej niż po pozostałych (mniej ważnych dla Vince’a) galach, a tutaj dostajemy czterogodzinnego gniota, który nie dość, że ogólnie jest chujowy, to na dokładkę jest nawet chujowy na tle tych mniej ważnych gal McMahona. Sam chyba przyznasz, że coś takiego potrafi wkurwić, bo z biegu widać jak Vinnie ma bardzo wyjebane, skoro nie chce mu się dopieścić nawet tak wielkiego wydarzenia jak Summer Slam?

Ludzie przywołali tu jako opozycję - Slammiversary od TNA, które od dawna było ciśnięte przez fanów jako fedka gorszego sortu, a McMahon do dziś udaje, że nawet nie wie o istnieniu takiego tworu. Nie zmienia to jednak faktu, że Slammiversary jako całość – dupą wciąga Summer Slam, deklasując go i ośmieszając pod każdym względem. Taka jednak niestety jest różnica pomiędzy Federacją-Monopolistą, która już od dawna spoczęła na laurach, a młodszą Fedką, która cały czas ma coś do udowodnienia (a więc i słowo „motywacja” nie jest jej obce).

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  3 631
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.11.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

dziwi mnie, że spodziewacie się po nich nie wiadomo czego, a potem hejtujecie. Co jeszcze śmieszniejsze - dalej oglądacie. Właściwie to mnie głównie uderza. Bo jak człowiekowi cały czas coś się nie podoba, to po co sobie tym zawraca głowę?

 

Giero, nie bardzo rozumiem Twój punkt widzenia. Ludzie oglądają produkt Vince’a z różnych powodów. Często z przywiązania do postaci (tudzież stricte – samych zawodników), lub chociażby z samego przyzwyczajenia (skoro oglądam stuff od McMahona od 1989 roku, to nie jebnę tego w cholerę, bo Vinnie obniżył loty. To niemal jak nałóg. Wkurwiasz się, psioczysz, ale za chuja nie odpuścisz sobie kolejnej gali. Ot, taki paradoks). Nie chodzi o to, żeby obejrzeć i poużywać sobie jaki to był syf, tylko o fakt, że pomimo tego, że WWE w chuj obniżyło loty od czasów chociażby ery Attitude (chodzi o szeroko rozumianą definicję „ciekawości produktu”) czy WWF, to jak im się chce to nadal potrafią zrobić niezłe (oczywiście jak na swój obecny poziom) PPV’s, gdzie walki będzie oglądało się przyjemnie (a przynajmniej w większości), a głupota bookerów nie będzie porażająca. W tym roku McMahon już wypuścił całkiem spoko gale (takie jak chociażby: Elimination Chamber, MITB, czy Royal Rumble oceniane przeze mnie na - w kolejności - 3,5/6; 3/6 i 3-/6 . Tak więc nie jest tak, że na wszystkich wiesza się psy) i w porównaniu do nich, to Summer Slam ssie pałę jak Paige za swoich najlepszych lat. Nie dziw się, że ludzie jadą po SS i nie odbieraj im do tego prawa. Po PPV’s z wielkiej czwórki człowiek ma prawo spodziewać się jednak więcej niż po pozostałych (mniej ważnych dla Vince’a) galach, a tutaj dostajemy czterogodzinnego gniota, który nie dość, że ogólnie jest chujowy, to na dokładkę jest nawet chujowy na tle tych mniej ważnych gal McMahona. Sam chyba przyznasz, że coś takiego potrafi wkurwić, bo z biegu widać jak Vinnie ma bardzo wyjebane, skoro nie chce mu się dopieścić nawet tak wielkiego wydarzenia jak Summer Slam?

Ludzie przywołali tu jako opozycję - Slammiversary od TNA, które od dawna było ciśnięte przez fanów jako fedka gorszego sortu, a McMahon do dziś udaje, że nawet nie wie o istnieniu takiego tworu. Nie zmienia to jednak faktu, że Slammiversary jako całość – dupą wciąga Summer Slam, deklasując go i ośmieszając pod każdym względem. Taka jednak niestety jest różnica pomiędzy Federacją-Monopolistą, która już od dawna spoczęła na laurach, a młodszą Fedką, która cały czas ma coś do udowodnienia (a więc i słowo „motywacja” nie jest jej obce).

 

Teraz Wy chyba mnie nie rozumiecie. Nikomu nie odbieram prawa do krytyki, nigdzie tak nie napisałem. Po prostu wyraziłem ogólne zdziwienie podejściem do oceniania typu, że ogół jest "gównem". Obróciło się za to koło, za to że ja wyraziłem tutaj krytykę teraz większość ciśnie po mnie, to jest chyba paradoksalne, nie uważasz ;)

 

Dla mnie SummerSlam w porównaniu do niektórych gal z tego roku serio nie było złe. Dlatego zirytowała mnie ogólna krytyka i napisałem, że niezależnie co by zrobili, to ludzie chyba nigdy nie ocenią już wysoko ich PPV.


  • Posty:  10 258
  • Reputacja:   273
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Dla mnie natomiast Summer Slam był najsłabszym PPV od Vince'a w tym roku, a przynajmniej najbardziej mnie rozczarował.

Nie sądzę żeby ktoś po Tobie cisnął. Po prostu skrytykowałeś punkt widzenia ludzi (na zasadzie: "wam zawsze źle"), to się obruszyli, co było do przewidzenia. Ile osób, tyle zdań na dany temat i to co dla jednego "miodzio", dla innego będzie "gównem" i odwrotnie. Ja tam się nie dziwię, że ludzie ogólnie cisną po produkcie McMahona, ponieważ Vince ma przeogromny potencjał, a sra galami jak pojebany (serio, czasami jak widzę kolejne PPV, to moja pierwsza myśl, to "znowu?") i odwala je na odpierdol niczym developerzy w Polsce nowe mieszkania. Jedni i drudzy wiedzą, że jakie gówno by nie odjebali, to i tak przyjdzie widz/klient i to łyknie, tak więc po co spinać dupę?

Nie wszystko od McMahona jest słabe, bo tak jak Ci napisałem powyżej, miał w tym roku kilka na prawdę spoko PPV (i te oceniłem wyżej), ale nie mam zamiaru łykać od niego każdego shita jak młody pelikan. Jeżeli wypuści dobry stuff to będę pierwszym, który go pochwali, ale jeżeli walnie kolejnego boba, to z pewnością nie będę się krygował z krytyka.

 

i napisałem, że niezależnie co by zrobili, to ludzie chyba nigdy nie ocenią już wysoko ich PPV.

 

Sęk w tym, że Vince mógłby zrobić wiele, aby ulepszyć swój produkt, ale na chuj skoro WWE Network sprzedaje się i tak wyśmienicie? Ludzie sobie zdają z tego sprawę i stąd hejty na to co wypuszcza.

Edytowane przez -Raven-

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.08.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Sprawdź sobie ostatnie Slammiversary i porównaj z tym SummerSlam. Chodzi o całokształt - klimat, same walki, ich podbudowę, różnica jest porażająca.

 

To może nie jest najlepsze porównanie, bo akurat jeśli chodzi o "całokształt" (do którego wlicza się również oprawa wizualna, realizacja oraz to, jak odbierany jest event), to nawet najlepsze Slammiversary nie ma obecnie podjazdu do dowolnego ppv od Vince'a. Mimo niezłego poziomu ringowego (choć i tam 5-stara żadnego nie było, a i zamulaczy nie brakło), wciąż była to jednak mini-gala odbywająca się w kurniku i skierowana do specyficznej, dość wąskiej grupy fanów. Nie ten rozmiar, nie ten star power...

 

Czy to źle, nie mi oceniać, fakty jednak są jakie są.

Edytowane przez Kcramsib

#FireSpears

Mistrz Świata w Typerze Mistrzostw Świata a.d. 2018

#FireSpears

Zapomniane Ikony Wrestlingu, odcinek #6 - styczeń 2020.

#FireSpears

10322574215b75ed600e0af.jpg


  • Posty:  815
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  13.02.2012
  • Status:  Offline

To może nie jest najlepsze porównanie, bo akurat jeśli chodzi o "całokształt" (do którego wlicza się również oprawa wizualna, realizacja oraz to, jak odbierany jest event), to nawet najlepsze Slammiversary nie ma obecnie podjazdu do dowolnego ppv od Vince'a. Mimo niezłego poziomu ringowego (choć i tam 5-stara żadnego nie było, a i zamulaczy nie brakło), wciąż była to jednak mini-gala odbywająca się w kurniku i skierowana do specyficznej, dość wąskiej grupy fanów. Nie ten rozmiar, nie ten star power...

 

Czy to źle, nie mi oceniać, fakty jednak są jakie są.

 

W pełni się zgadzam, ale jeśli mam do wyboru słabiutką galę, ale z Lesnarem, hologramami i innymi wodotryskami, gdzie w zamian reszta leży lub bardzo dobrą galę z kurnika z podbudowanymi walkami, które są obsadzone fajnymi postaciami i wieńczą spoko storyline'y, no to biorę kurnik. Oglądam wrestling, a nie pokazy świateł i fajerwerków. Mi undergroundowy klimat odpowiada. Z perspektywy widza, fana wrestlingu, nie dbam za bardzo o to, czy eventem interesują się main streamowe media. Rozumiem, że to biznes i tak dalej, ale nie ja ten biznes robię, ja tylko oglądam.

I Miejsce - Typer NXT 2017

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Polecana zawartość

    • WWE WrestleMania 41
      Spekulacje i dyskusje na temat największego wydarzenia wrestlingowego roku - WrestleManii 41!
      • 100 odpowiedzi
    • WWE RAW - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Zapraszamy do dzielenia się wrażeniami z Monday Night Raw na Netflix!

      W tym wątku użytkownicy forum dyskutują na temat czerwonego brandu od 2010 roku. Pozostaw swoją cegiełkę w temacie, zawierającym 17,9 tyś. odpowiedzi i 2,9 mln wyświetleń. :)
      • 18 016 odpowiedzi
    • New Japan Pro Wrestling - Dyskusja Ogólna
      Miejsce na ogólne dyskusje związane z New Japan Pro Wrestling.
      • 703 odpowiedzi
    • Kobiecy Pro Wrestling
      Ogólne dyskusje na temat pro wrestlingu w wykonaniu płci pięknej.
        • Lubię to
      • 101 odpowiedzi
    • TNA Wrestling - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce w dedykowane ogólnym dyskusjom na temat TNA/Impact Wrestling!

       

      Wczorajszy IMPACT właśnie się ściąga, więc opinia w późniejszym terminie
      • 9 352 odpowiedzi
    • AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
        • Lubię to
      • 147 odpowiedzi
    • AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
      • 1 181 odpowiedzi
    • WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z Friday Night SmackDown!
      • 9 573 odpowiedzi
    • WWE NXT - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z WWE NXT!
      • 4 883 odpowiedzi

  • Najnowsze posty

    • KyRenLo
      Roman Reigns: Całość: Roman Reigns’s Quest to Be WWE’s Next Great Crossover Star | Vanity Fair WWW.VANITYFAIR.COM Joe Anoa’i, who conquered the wrestling world as Roman Reigns and is eyeing a Hollywood path forged by The Rock, opens up about family, politics, and his future in the ring.
    • Mr_Hardy
      Też wolę gale w Japonii, ale w obecny stanie to te w USA są dla mnie lepsze.
    • MattDevitto
      Mi akurat one średnio zawsze podchodziły - wolę gale w Japonii. Przy New Japan trzymają mnie już tak naprawdę turnieje, które lubię (BOSJ, Climax, drużynowe), aczkolwiek ich poziom też bywa ostatnio różny.
    • Bastian
      Stand and Deliver nieźle się zapowiada, dużo walk wieloosobowych, WWE umie w takie starcia. Pokazalo to nawet starcie wygrane na ostatniej gali przez Page'a. Walki mistrzowskie kobiet zapowiadają się wręcz mocarnie, ale co z tego, skoro mistrzowie rządzą tam krótko i chyba żaden pas nie zmieni posiadacza? Wyjątkiem Ladder Match. Nutka niepewności taka, że to NXT i możliwe są awanse do głównego rosteru.
    • Attitude
      Nazwa gali: AEW Dynamite #289 - Spring BreakThru - Dzień 1 Data: 16.04.2025 Federacja: All Elite Wrestling Typ: TV-Show Lokalizacja: Boston, Massachusetts, USA Arena: MGM Music Hall at Fenway Format: Live Platforma: TBS Komentarz: Excalibur, Tony Schiavone & MVP Karta: Wyniki: Powiązane tematy: All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze Ring of Honor - dyskusja ogólna
×
×
  • Dodaj nową pozycję...