Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!

    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

WWE PPV - Greatest Royal Rumble


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  3 247
  • Reputacja:   746
  • Dołączył:  22.12.2009
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Tylko kilka rzeczy o festynie, który mogliśmy oglądać, bo wiele i tak już zostało napisane. Stadion prezentował się konkretnie, ale niestety zupełnie nie było czuć atmosfery wielkiego widowiska i przez większość czasu po prostu niewiele się działo. Cole na komentatorce rzucał tyloma statystykami, że spokojnie mógłby dodawać na końcu każdej o wyliczeniach Tygodnika Kibica :lol: Wyszło z tego wszystkiego za długie show, które w dalszej części męczyło. Jeśli ma być kolejna edycja za rok to ja chyba podziękuję, szczególnie, że nic wielkiego się tu nie wydarzyło.

 

Dwie najlepsze walki to dla mnie starcia o pas IC oraz ... pojedynek AJ'a z Nakamurą, który mi się podobał. Ladder Match ciężko zepsuć, a WWE potrafi bookować takie walki, więc nie było niespodzianki. Nie był to jakiś wybitny match, ale było naprawdę spoko. Końcówka jak dla mnie mimo wszystko trochę przekombinowana, bo Balor wyszedł na kompletnego idiotę. Zamiast patrzeć i "czekać" na Rollinsa mógł po prostu ściągnąć w tym czasie pas. Tak wiem, logika w wrestlingu :D Natomiast walka o pas WWE lepsza niż na WMce i mnie tym starciem kupili. Jasne dalej to nie jest ich dream match, ale było ok. Było o wiele szybciej, czuć było w końcu, że walka jest o coś. Końcówka dla mnie jak najbardziej ok. Nikt tu nie traci, a dalej powinno być w tym wypadku jeszcze ciekawiej i lepiej w ringu. Widać też na podstawie Japończyka, że WWE kompletnie nie radzi sobie z feudami face vs. face. Heel ma o wiele łatwiej by zaciekawić widza i Nakamura jest tu dobrym przykładem.

 

RR Match taki sobie. Jak chyba każdy fan uwielbiam ten pojedynek, ale to było zdecydowanie za długie. Zbyt dużo jobberów sprawiło, że momentami wiało nudą na kilometr. Za mało mocnych nazwisk. Nie wiem czemu goście z poprzednich walk nie mogli tu wystąpić chociaż na kilka minut. Cena, Styles czy HHH od razu podnieśli by rangę takiego matchu. Co do Babatudne to widać, że to dopiero jego początki. Chyba lekki stresik był, bo czasem w ringu nie wiedział za bardzo co ma robić. Rzucało to się niestety mocno w oczy. Poza tym jak zwykle w ostatnim czasie goście jakby nigdy nic łażą i leżą poza ringiem. W pewnym momencie zastanawiałem się czy czegoś nie przeoczyłem, bo Bryan sporo czasu spędził poza ekranem. Mimo wszystko RR Match na taką typową 3. Mogło być lepiej, ale i tak to nie to samo co coroczny match. Plusik, że mimo wszystko próbowali tą walką nieco zaciekawić widza w kontekście następnych tygodni - np. Cass vs. Bryan.

 

Na przeciwnym biegunie do dwóch pierwszych poruszanych przeze mnie walk znalazły się starcia o pas US oraz ... Universal Title. Hardy i Mahal dali starcie rodem z live eventów. Nie było tu nic godnego uwagi, a do tego doszedł ten fatalny botch. Jak dla mnie na idiotę wyszedł tu Mahal, bo to była paradoksalnie jego szansa by pokazać, że w ringu się rozwija. Hardy nie trafia z akcją, co zdarza się w tym biznesie, ale Jinder zamiast w locie coś wykombinować to odwalił taką manianę, że szkoda słów. Wyszło słabo, choć miał szczęście, że jeden gość skradł mu show w ME. Walka Reigns vs. Lesnar jak dla mnie słaba. Bez emocji, nawalanie się finisherami i poza tym nic. Końcówka ok, choć Roman nie wyszedł tu na gościa, który grzeszy inteligencją, bo dało się to spokojnie przewidzieć :D Mam nadzieję, że to ich ostatnie starcie, bo nie mam zamiaru po raz kolejny oglądać kilku finisherów, które i tak do niczego nie prowadzą. Starcia Ceny chowają się pod tym względem. Do tego te podniecanie się komentatorów ile to razy ten czy tamten odkopał. Panowie z czym do ludzi.

 

Reszta gali to standard WWE. Można obejrzeć, ale jak ktoś nie ma czasu nie trzeba. Na szczególne brawa zasługuje Titus, który jednym botchem skradł całe show. Brawo :twisted: Naturalny talent. Podobno Vince na backu nie mógł wytrzymać ze śmiechu :wink:

Edytowane przez MattDevitto

---Titus O'Neil Royal Rumble Winner 2k26---

01607ef6c06a1219-1200x675.jpg.b026fb52986adbb44768d7c6b348d4f2.jpg

  • Odpowiedzi 47
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    8

  • Merkantylizacja

    5

  • Arkao

    4

  • Pavlos

    3

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  293
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.08.2014
  • Status:  Offline

Z Nakamura-Styles jest jak z Gargano-Ciampa - wszyscy patrząc na przeszłość tak nastawili się na arcydzieło, mecz roku i 5-stara, że nikt nawet nie zauważył, że sama walka była taka sobie, w najlepszym wypadku poprawna... a podejrzewam, że gdyby dokładnie takie samo starcie dali mniej popularni zawodnicy, choćby nie wiem, Orton z Sheamusem, wszyscy narzekaliby, że było nudno i w ogóle WWE schodzi na psy...

 

Ale to było w chuj przeciętne tak pod kątem rozrywki jak i ringowym. Jasne, można sobie mówić, że "nie należy się nastawiać", ale z biegu mamy inne oczekiwania kiedy w ringu meldują się np. taki Mahal czy Miz (oni jak machną średniaka to już wywołuje "efekt WOW"), a co innego, kiedy stają do walki ringowe kocury.

 

Mniejsze jest zainteresowanie a także mniej ludzi ogląda mecze w undercardzie. Walki określane jako high-profile to są te których zadaniem jest reklamować event i na które wszyscy w sumie powinni patrzeć. Wiec dlatego takie Mahal/Miz na które nikt się nie nastawia nie wiadomo jak może kogoś zaskoczyć, a szczególnie osoby które oglądają wszystkie walki i je oceniają w gwiazdkach czy innych stopniach i skalach.

 

A Ciampa/Gargano to dobry przykład, jak powinno się promować. Żaden skomplikowany feud z wieloma zwrotami akcji i elementami sci-fi. Był prowadzony spokojnie i konsekwentnie i w końcu gdy się spotkali w ringu to czego się oczekiwało było w większym czy mniejszym stopniu pokazane.

 

Jakie znaczenie ma to kto wygra walkę? I to jeszcze jako wyznacznik tego, czy "starcie powinno się podobać"? Akurat w tej kwestii wynik to sprawa zdecydowanie trzeciorzędna.

 

Ponieważ w pro-wrestlingu to sprawa drugorzędna czy starcie się podoba czy nie, a szczególnie "czy powinno się podobać". Ocena zawsze jest subiektywna, nie ma co tarabanić o to. "Dream matche" i "największe perełki" podobają się tylko małemu procentowi fanów. Nie o to w tym wszystkim chodzi. Mecz to po prostu przejście z punktu "A" do punktu "B". Trzeba donieść to na odpowiednim poziomie, ale też nie załamujmy się gdy nie dostajemy 6 gwiazdek.


  • Posty:  10 250
  • Reputacja:   270
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Nie o to w tym wszystkim chodzi. Mecz to po prostu przejście z punktu "A" do punktu "B".

 

Gdyby tak było, to jaki sens byłby w oglądaniu walk? Wystarczyłoby śledzić sam feud i przeczytać sobie wynik starcia. Wg mnie walka jest jak wisienka na torcie - potrafi zrobić z danego ciasta (feudu) prawdziwe arcydziełko, albo sprawić, że dostajemy zwykłego zakalca.

 

-Raven- napisał/a:

Nie oszczędzali Bryana w tym RR, zwłąszcza jak na kogoś, kto ledwo dostał zielone światło od konowałów. Dragon jednak wyglądał tu jak milion dolców, nie opierdalał się (mało odpoczywał jak na tak długi czas spędzony w ringu) i przez cały czas dawał radę.

 

 

Przecież on przeleżał więcej czasu niż emeryci podczas zabiegów w sanatorium. Jak on się nie oszczędzał, to ja podziękuję za takiego Bryana.

 

Dla mnie udzielał się bardzo dużo i przez większość czasu było go widać. Nie wymagaj od chłopa, żeby startując z #1 i mając dotrwać do samego końca, był non-toper centralną postacią w ringu. Jeżeli weźmiemy jeszcze pod uwagę ile Dragon miał rozbratu z ringiem (a więc powinien być zaredzewiały jak kłódka do piwnicy), to facet dał tutaj na prawdę dobry występ.

 

Końcówka ok, choć Roman nie wyszedł tu na gościa, który grzeszy inteligencją, bo dało się to spokojnie przewidzieć :D

 

Ale intencją Romka nie było rozjebanie klatki, tylko wjebanie się Spearem w Borka, wgniatając go w klatkę. To rozwalenie konstrukcji to miał być przecież bookingowy "przypadek".

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  3 459
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  09.12.2010
  • Status:  Offline

Jeden moment z RR meczu mnie rozbawił, a mianowicie nieplanowany brainbuster na Big Cass'ie w wykonaniu Lashley'a :twisted: Ogólnie oglądając ten mecz w niektórych chwilach czułem zażenowanie, m.in. pojawienie się karła i to jaką otrzymał reakcję oraz zbłaźnienie Kofiego :? Mam nadzieję, że to jednorazowy występ.

 

Tak samo jednorazowym występem było pojawienie się Babsa. Gość jeszcze jest strasznie zielony i sporo pracy przed nim, ale zainteresowanie jego osobą znacznie wzrosło. Około 500 obserwatorów zyskał wciągu dwóch pierwszych godzin po zakończeniu GRR.

Edytowane przez 8693

  • Posty:  3 317
  • Reputacja:   583
  • Dołączył:  24.07.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

No to zaczynamy opisówe gloryfikowanemu live eventowi, który uwłacza nazwie mojej ulubionej gali wielkiej czwórki.

What's next? Greatest Survivor Series? Greatest Summerslam? Greatest kurwa Wrestlemania??

 

Stadion, wystrój i klimat imponują.

Czy to będzie dobra gala? Czy wyniki zaskoczą? Czy ktoś krzyknie Allahu Akbar i wypierdoli pół stadionu? Czytajcie, a się dowiecie :D

 

1. Cena vs HHH

Zaczynają mocnym jebnięciem, star power jest, reakcja jest. Wejściówki dosyć spoko, szczególnie tryplaka.

Sama walka? Meh.. poszli w psychologie ringową... której i tak było mało.

Hunter jobbuje po walce, którą można nazwać tygodniówkową albo nawet live eventową - na zasadzie jebnąć kilka podstawowych ciosów,

wziąć czek i do domu. Nieładnie panowie, stać was na więcej.

 

Po walce Joshua liże anusa słoikom (arabusy wyglądają z tym gównem na głowie jak zakrętki od słoików babci).

 

2. CW championship - T'Challa vs Rey Mysterio junior junior

Trochę lepiej niż opener, ale wciąż za mało. Piórkowi jadą schematami licząc na pojedyńcze spoty niźli na fajny wrestling i dlatego to było średnie.

Co się stało z Cedriciem? Od czasów CWC z nikim nie umie się połapać - walki z Kalisto czy nawet Alim to tylko spotfesty nic więcej.

Podejrzeewam, że chemię to on ostatnio widział jak czyścił kibel w domu domestosem. A tak gościa lubię :(

Fajny finish - przez chwilę obawiałem się, że na arene wbije Kamil Stoch i wręczy swoje medale Kalisto, bo tak pięknie wyleciał z lumbar checku.

Wynik wiadomy.

 

Goście w pierwszych rzędach się kręcą jakby ktoś ich co chwile wywoływał i kazał przeparkować wielbłąda.

 

3. RAW TT Championship Deleters vs Bar

Jakoś miałem wyjebke na to starcie. Czego oczekiwać skoro w ringu jest 4 zawodników z czego 2 jest kalekami w ringu, trzeci jest przeciętny, a sam Cesaro tego nie uratuje.

Cieszy mnie tag Braya z Mattem, bo przez to zarówno jeden jak i drugi jest trzymany z daleka od singlowych pasów, szczególnie głównych.

Wynik był pewny, szkoda, że nie doszło w końcu do rozpadu "poprzeczki", bo czekam jak sam skurwesyn na push dla Cesaro, którego i tak się nie doczekam...

Finisher nowego tagu jest chujowy, bez impactu i do tego wygląda jak taczka.

 

4. US Championship My name is Jeff vs Arkao

Mahaladża fajnie botchnął :D Skoro Jeff wyskakując z narożnika powoduje, że całym ringiem trzęsie to ciesze się, że z titantronu nie skoczył :D

Sama walka jak to te w wykonaniu Hindusa - ssała pałę jak Paige w szatni. Na szczęście pas nie wrócił do turbana i walka była krótka.

Oszczędzili nam oczy i wizyty u okulisty, a sam Arkao być może wraca do lowcardu yupi!

 

5. SD tag champioship - byłe wariaty vs gangsta bliźniacy

Zanim się zaczęło to już się skończyło. Kolejna króciutka walka gdzie w sumie nic ciekawego nie było pokazane.

Tygodniówka z wiadomym wynikiem. Po tym jak zostali zabookowani na WM to nie miałem żadnych oczekiwań.

 

6. IC champoionship ladder match

Wynik walki o pas US spojleruje tutaj wynik, choć nie do końca, bo opcje były dwie.

Sam postawiłem na Joe, ale widocznie zaś wali proma na SD bez pokrycia.

Sama walka nawet spoko, bo wiadome ladder match, ale sam w sobie jako ladder match był tylko ok, były lepsze, były gorsze (tych mniej).

Jak do tej pory najlepsza walka gali. Z początku marudziłem na finish, ale okazał się być unikatowy i logiczny.

 

 

Segment z Arabusami.. dziżas nie chce oglądać nigdy walk ani arabów ani hindusów, wyjebać w pizdu.

 

7. WWWE Championship - Stylowy vs chłop z porażeniem mózgowym

Powiem tak, bo nie wypowiadałem się ze względu na brak czasu o tygodniówkach - nowy theme Suki to Czarna Dziura - po prostu ssie.

Słowa tam nie pasują. Sama walka ok, choć za bardzo na nią nie lukałem, bo nie jara mnie żółty.

Double Count-out to dobry pomysł przed kolejną walką, poszli asekuracyjnie, ale mam nadzieję, żę klapki nie dostanie pasa.

 

 

8. Trumna match - Grabarz vs Maciek

Czemu nie nazwali go na tej gali Aiden Arabic? Taka okazja dla punu.

Rusev wytrzymuje dłużej niż Jasiu w ringu z Andrzejem :o nie było żadnego run inu ze strony Ceny.

Aiden dostaje mocnego Tombstone'a na głowę, a Rusev ma swój push :twisted:

Wkurwia mnie wejście Andrzeja - walki są krótsze niż te jebane wejście, a oglądałem live i nie dało się przewijać :(

Znaczy byłbym jeszcze bardziej wkurwiony jakbym był na publice i tego nie zobaczył, ale wiadome o co kaman.

Sama walka meh. Nic ciekawego prócz oczywistych movesów.

 

9. Uni championship match - Laser vs Rzymek

Steel Cage co dawało nadzieję, że Romualdo jakoś ucieknie przed bestią z klatki.

Sama walka to standard Lesia - niczym w pokemonach zaledwie kilka ciosów, gośc się tak rozleniwił, że o chuj.

A że Romeo też nie ma szerokiego wachlarza ruchów to sama walka miała ich zaledwie z 10.

Punche, superman punche, kolanka, fallaway slam, belly to belly, f5, spear i nieśmiertelny german suplex. :roll:

Festiwal finisherów i signature movesów w połączeniu z podstawami wrestlingu. Nice.

Finish idiotyczny - Rreings teoretycznie wygrał, ale to szczegół. Jak za rok Kofi dostał by na RR spot z siatką i nie odpadnie to

publika powinna skandować bullshit.

 

10. GRR

Wow, oprócz trofeum jest jeszcze jakiś pas, liczyłem na powrót Ambrose'a - Rollek coś pierdolił, że jeszcze nie pora, więc myślę sobie

pewnie robi nas w chuja, ale jednak nie robił. Chuj. Najbardziej oczywistym wyborem jest kolejne złote dziecko Wincenta Daun Strowman.

I tak też się stało. Niby największe RR, a bardzo przewidywalne (gdyby nie moje widzimisię :D)

Samą walkę trzeba pochwalić, że nie wykorzystali żadnego zawodnika, który już był w karcie o ile się nie mylę.

Ale niestety jak chce się zmieścić 50 chłopa to trzeba było wciskać jobbernie i głównie tag teamy, choć i tak nie było źle.

Dziwi brak Zayna oraz McIntyre'a, ale newsy wszystko wyjaśniają. Nie wyjaśnili czemu Szayny Baszler nie było za to. :twisted:

Bryan z numerkiem 1 był wyrażnym spojlerem co się wydarzy i że nie wygra, ale chłopak pobił rekord i się spisał.

Cieszy występ Babsa, akurat z kumplem gadaliśmy o tym, że fajnie jakby się wkońcu pojawił, a tu chuj wychodzi :D

Nie spodziewałem się, że jest większy od Strowmana :o Dobrze się podpicuje i będzie zachowywał na backu to może Vince go przygarnie

i utula jak swoje :D Sam przebieg nawet ok, nie było niestety momentów, a jak już były to słabe jak spot kofiego chyba najsłabszy ever.

Zamiast konfrontacji Babatunde ze Strowmanem, dostaliśmy tylko uśmieszek tego drugiego i eliminacje rodaka. A mogli stanąć twarzą w

twarz na środku ringu, Strowman mógłby go zlustrować wzrokiem i zaakcentować spojrzeniem typu "kim ty kurwa jesteś?" i wymienić kilka punchy.

Niestety bookerom jak zwykle się nie chciało. Najbardzej przerażające jest jak stawiają na Cassa. Nie chcę tego.

To chyba tyle, na resztę mam wyjebkę :D

 

Przeciętno-słabe to PPV. Gdyby nie rozrywkowy main event i ok ladder match to mielibyśmy gówno jak nic.

Koło wrestlemanii nie licząc otoczki to to nie leżało, bo bądź co bądź tegoroczna WM była nawet okej.

Głównym atutem tej gali był brak szma... yyy div :D Aczkolwiek 5 godzin to bardzo męczący czas..

Większość czasu zamiast oglądać przebieg bawiłem się telefonem takie to było interesujące.

Niech Szejki nie kupujo WWE, bo następnym razem specjalną wejściówką Trypla będzie wjazd na wielbłądzie, a push będą dostawać tuzy

jak Khali, Mahal czy bracia Singh - już widzę jak dzierż kolejno pas WWE, Universal oraz Tag team :D

 

Ogólnie rzecz biorąc fajna rozrywka, ale czysto wrestlingowo trochę kałem zalatywało.

 

 

Aha byłbym zapomniał - Titus World Slide :D

"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.

15595422535fc185b8ede06.png


  • Posty:  4 517
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.07.2012
  • Status:  Offline

No to zaczynamy opisówe gloryfikowanemu live eventowi, który uwłacza nazwie mojej ulubionej gali wielkiej czwórki.

What's next? Greatest Survivor Series? Greatest Summerslam? Greatest kurwa Wrestlemania??

 

Zachowujecie się jakby ktoś wam ruchał matke czasami jak robią te mniejsze gale na podstawie wiekszych :D Mnie to jakoś gówno obchodzi i Vince Może nawet robić Greatest Greatestmanie.

 

Mahaladża fajnie botchnął Skoro Jeff wyskakując z narożnika powoduje, że całym ringiem trzęsie to ciesze się, że z titantronu nie skoczył

 

Co ty pierdolisz? :D Przecież to Cpun botcha zajebał, a Mahal musiał to jakoś ratować.

Progres Roku 2014

User Roku 2017

Redaktor Roku 2017

Progres Roku 2017

Tekst Roku 2017

WTF Roku 2017

678495320589e09e4eecd1.jpg


  • Posty:  293
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.08.2014
  • Status:  Offline

Gdyby tak było, to jaki sens byłby w oglądaniu walk? Wystarczyłoby śledzić sam feud i przeczytać sobie wynik starcia. Wg mnie walka jest jak wisienka na torcie - potrafi zrobić z danego ciasta (feudu) prawdziwe arcydziełko, albo sprawić, że dostajemy zwykłego zakalca.

 

Bo to proste przejście z punktu "A" do "B" też musi być dobrze poprowadzone by wciągnąć emocjonalnie. Równie dobrze każdy inny sport jak np. MMA czy Boks będę sprawdzał wyniki i nie będę zerkał na przebieg walki, emocjonował się tym. Po co oglądać też piłkę nożną, to aż 90 minut jakiegoś tam meczu.


  • Posty:  10 250
  • Reputacja:   270
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

-Raven- napisał/a:

Gdyby tak było, to jaki sens byłby w oglądaniu walk? Wystarczyłoby śledzić sam feud i przeczytać sobie wynik starcia. Wg mnie walka jest jak wisienka na torcie - potrafi zrobić z danego ciasta (feudu) prawdziwe arcydziełko, albo sprawić, że dostajemy zwykłego zakalca.

 

 

Bo to proste przejście z punktu "A" do "B" też musi być dobrze poprowadzone by wciągnąć emocjonalnie. Równie dobrze każdy inny sport jak np. MMA czy Boks będę sprawdzał wyniki i nie będę zerkał na przebieg walki, emocjonował się tym. Po co oglądać też piłkę nożną, to aż 90 minut jakiegoś tam meczu.

 

No właśnie nie. Tak tu jak i tam, walka jest czymś integralnym i zajebiście istotnym, dlatego prawdziwemu fanowi nie wystarczy poznanie wyniku, ale chce się delektować emocjami generowanymi przez widowisko robione w ringu, klatce czy na boisku. I tak jak w przypadku walk np. takiego Mahala - spokojnie wystarczyłoby mi poznanie samego wyniku starcia, tak np. w przypadku wrestlerów pokroju Styles'a, Joe czy innego Rollinsa, za cholerę nie odpuściłbym sobie obejrzenia walki. Proste przejście z punktu "A" do "B" może być tylko w przypadku ringowych zamulaczy, gdzie walka musi się odbyć, ale mało kto ma chęć ją w ogóle oglądać. W pozostałych przypadkach, widz zawsze ma określone oczekiwania i albo się rozczaruje, albo dostanie to na co liczył.

Edytowane przez -Raven-

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  4 517
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.07.2012
  • Status:  Offline

I tak jak w przypadku walk np. takiego Mahala - spokojnie wystarczyłoby mi poznanie samego wyniku starcia, tak np. w przypadku wrestlerów pokroju Styles'a, Joe czy innego Rollinsa, za cholerę nie odpuściłbym sobie obejrzenia walki.

 

Nie zgodze sie. Właśnie walki Mahal oglądało się z większymi emocjami by zobaczyć jak dokonuje kolejnej sensacji i to już samo w sobie bylo piękne. Ale ogólnie to się zgadzam.

Progres Roku 2014

User Roku 2017

Redaktor Roku 2017

Progres Roku 2017

Tekst Roku 2017

WTF Roku 2017

678495320589e09e4eecd1.jpg


  • Posty:  4 432
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  02.04.2012
  • Status:  Offline

Zielona kolorystyka, która też z pewnością wybrana z myślą o Saudyjskich barwach, dobre theme, stage trochę jak WM 27, ładny stadion i fajerwerki, na które publika zareagowała mocnym popem. Nie no... Pierwsze wrażenie mocno pozytywne. :D

 

Pierwsza walka - Triple H vs John Cena

Było "John Cena sucks!", ale prawie nie słyszalne. Ciapki nie w temacie. :sad:

Początkowe mind games było spoko, lecz z czasem już się "wykręciłem". Faktycznie całe podejście do pojedynku było pewnie w stylu "dobra pokażmy się, muszą być nazwiska, ale nie wysilajmy, bo przecież to wciąż House Show tylko taki większy". Było poprawnie, ale wszystko tak jakoś za wolno, bez ambicji i jeszcze też Spinebuster zbotchowany przez Tryplaka przy akcji Ceny z narożnika. Na szczęście to był jedyny, większy botch, a końcówka spoko.

 

Ocena: 3-/5

 

Druga walka - Cruiserweight Championship: Kalisto vs Cedric Alexander ©

Dobra walka. Było trochę skakania, było także trzymanie rywala w parterze. Końcówka naprawdę mocna. Ci dwaj nieźle się zgrywają.

 

Ocena: 3/5

 

Trzecia walka - vacant RAW Tag Team Championship: "Woken" Matt Hardy & Bray Wyatt vs The Bar

Ależ prychłem z tej końcówki i "maaagic!". :lol: Naprawdę powinni to zmienić. Czy serio gościu, stając na czworaka, wykręcony jest takim przerażającym widokiem, że wszyscy natychmiast zamarzają? :roll:

Sama walka niestety typowym TT. Nic nadzwyczajnego.

 

Ocena: 2+/5

 

Czwarta walka - US Championship: Jeff Hardy © vs Jinder Mahal

Ten botch przy akcji z narożnika Jeffa. Świetny selling Jinder. :lol: Hardy też się z tym pospieszył. Dobrze, że to nie trwało długo. Twist of Fate to chyba jedyne, co w tej walce fajnie weszło.

 

Ocena: 2/5

 

Żadnej reakcji ani na Jericho ani na Bryana. K***a nie wierzę. :shock:

 

Piąta walka - SmackDown! Tag Team Championship: The Usos vs The Bludgeon Brothers ©

Krótko i bez totalnej rozwałki bliźniaków jak się spodziewałem, ale dominacja Usos była atrakcyjna. Oczywiście nie mogli tutaj wygrać.

 

Ocena: 2+/5

 

Szósta walka - Intercontinental Championship: Seth Rollins © vs Samoa Joe vs The Miz vs Finn Bálor

Szkoda, że Finn nie dostał LGBT entrance'u w Arabii. :D

Spodziewałem bardzo dobrego starcia i, ze to będzie najlepszy match gali. Nie zawiodłem się. Dali z siebie sporo. Joe jak to kozak na jakiego go kreaują początkowo rozdawał karty, potem z czasem stracił przewagę. Rollins i Irlandczyk skakali i rzucali się po drabinach i stołach (ten drugi poświęcił swoje plecy dla dobra show i jeszcze rozwalił łuk brwiowy, chociaż na zauważyłem właściwie od czego sobie to rozbił). Miz jak to Miz próbował kombinować i jak zwykle mu się nie powiodło. Przynajmniej fajerwerki dostał na wejście. :twisted:

 

Ocena: 3+/5

 

Segment z kandydatami Performance Center z Arabii Saudyjskiej

WWE naprawdę zależy na rynku z arabskiej monarchii. Widać mają już kilku swoich uczniów, ktorym złożyli w ofierze irańskie rodzeństwo. Oczywiście Persowie byli dla mnie prawdziwymi gwiazdami. :D

 

Siódma walka - WWE Championship: Shinsuke Nakamura vs AJ Styles ©

Tak patrzę na Japońca i się zastanawiam, co pomyśleli o nim szejkowie, którzy nigdy wcześniej nie mieli do czynienia z produktem McMahonów? :lol:

Turn odświeżył postać Japończyka, który jest dużo ciekawszy w tej formie. Arogancja + jego dziwaczna maniera sprawia, że ma się wrażenie jakoby gość był nieobliczalny. Naprawdę swoim niehonorowym zachowaniem zrobił kawał dobrej otoczki. Starcie było dobre. Zdecydowanie lepsze niż na WM'ce, choć do five stara jeszcze daleko. Końcówka również ciut rozczarowująca, lecz bezpieczna. Żaden nic nie stracił i będą bić się dalej.

 

Ocena: 3/5

 

Ósma walka - Rusev vs The Undertaker

I mamy moment, od którego zacząłem oglądać na żywo, bo zapomniałem o nietypowej dacie pojedynku. :P Patrząc na Takera nie wiem czy Jericho, by tu coś pomógł. Dziadek się zjawił, po przepychał i wygrał. Vince nie mydl ludziom oczu. Może dla ciebie jest to człowiek "w formie", który może występować częściej w roku, ale to chyba dlatego, żeś sam emeryt. :roll:

 

Ocena: 2+/5

 

Dziewiąta walka - Universal Championship: Roman Reigns vs Brock Lesnar ©

Znowu pokaz finisherów i markowych chwytów? :roll: Mam wrażenie, że "kreatywni" odświeżyli sobie stare gry z serii SmackDown! i bawili w matche z ustawionymi pięcioma finisherami na start. :twisted: Od momentu, w którym romek zaczął częstować Super Punchami przynajmniej się ożywiło, ale nie zmienia to praktycznie nic. Plus z tego taki, że Reings wychodzi z twarzą, dalej jest wytrzymałym koksem nie do ubicia i doprowadza do kontrowersyjnej końcówki. Ponad to miał szansę wygrać, więc powoli zaczyna znajdować "hak" na Brocka.

 

Ocena: 2+/5

 

Dziesiąta walka - Greatest Royal Rumble

Nie ukrywam - czekałem, ponieważ lubię RR. Każdy fan wrestlingu chyba lubi chociaż trochę. Pierwszy za zawodników - Bryan i od razu reakcja fanów. Czy ktoś im powiedział w środku gali kto to jest, bo jeszcze godzinę temu była cisza, gdy dawał wywiad? :twisted: Dolph drugi i już widziałem, że będą się oboje kleić do lin przez całe Rumble. Henry jako piąty. Świeżo upieczony Hall of Famer pierwszym z większych nazwisk, a po nim Kanellis. Już wiedziałem, co się szykuje. Wspaniały powrót Mike, żona jest dumna. :twisted: Jak to mawiają na jednego kozaka przypada inny, więc Mark musiał się spotkać z innym kolosem, którym był... HIROKI SUMI. Ni cholery nie miałem pojęcia kto to. Jeżeli to nie był debiut tylko jednorazowy występ to po kiego to? Gość jest emerytowanym sumitą, który miał serie 22 zwycięstw bez porażki natomiast swoją 12 letnią karierę skończył również streakiem siedmiu klęsk. Spoko, ale fani wrestlingu raczej go nie skojarzą. Następny z ważniejszych entrance'ów to HORNSWOGGLE. O dziwo publika poznała i ciepło przyjęła karzełka. Nie nawojował się zbyt długo... Spot Kingstona i Xaviera taki sobie. Mam nadzieję, że normalne Rumble będzie miało lepszy moment. Wyeliminowanie Nese'a - beka, już lepiej. :lol: Było "you suck!", widownia zna Kurta i Guldusta. Git. Tylko nieliczni za to znali Eliasa. Żadnego odzewu na "who wants to walk", ale na ""WWE stands for" już tak. Dziwni ludzie. :P Ogólnie "gitarzysta" nie powinien narzekać na występ. Zaliczył 5 eliminacji i spędził w ringu prawie 40 minut. Mnie to cieszy. TUCKER KNIGHT ze swojego debiutu już może być mniej zadowolony. Kogoś tam wyrzucił, ale sam nie rzucał się zbytnio w oczy. Rzucił się za to REY MYSTERIO. Gość jest nadal w formie. Ja nie wiem jak on tak może po tylu operacjach kolan. :D Spot z Breezango trochę ryzykowny. Tam geje dosłownie nie mają życia. Wiadomo, że tu jeszcze nic znaczącego nie było, ale kij wie, co jakiemuś radykalnemu turbanowi strzeli jak to zobaczy. RODERICK STRONG gdzieś tam się przewinął, Orton tradycyjnie musi dla zasady walnąć RKO. Moment, który powinien nas zainteresować czyli debiut BABATUNDE AIYEGBUSI. Za dużo nie zrobił, sprawiał wrażenie ciut zagubionego i został łatwo wywalony przez Strowmana, lecz grunt iż pokazali, że przewyższa Brauna wzrostem. Tytus... Sam skisłem. :lol: THE GREAT KHALI jak zwykle tylko po to żeby go Braun i Lashley wywaliło, bo wiadomo to wyczyn wywalić taką kłodę. W końcu duży i ciężki. :roll: Z kolejności ostatnich uczestników spoko wyszło z uwagi na zmuszenie KO do walki z zagorzałymi wrogami, czyli Shane'm i JERICHO. Niestety bez zaskoczenia wejście tego drugiego. Od początku wyglądało, że przygotowują numer 50 dla niego. Przynajmniej reakcję zebrał największą ze wszystkich. Profit również dla Cassa i Lashley'a. Pierwszy trafił do ringu gdzie był już Bryan, więc zawsze ma to odniesienie jeżeli chodzi o story. Dodatkowo wypadł jako ostatni. Czarnoskóry z kolei sporo czasu spędził w ringu i zmierzył się z Braunem. Poległ, lecz nie wyszedł na bezpłciową pierdołę. Szacunek dla Daniela. Ledwo wrócił i już mu rozwalili rękę i klatę. Trochę ryzykują. Bryan daje z siebie naprawdę sporo po powrocie, szanuje. Strowman w końcu wygrywa Rumble. To była kwestia czasu, że Braun wygra któryś "Kocioł". Ogólnie mieliśmy bardzo dużo tu jobberów, gości z NXT, a nawet trafił się japoński sumo, którego w świecie wrestlingu nikt nie zna. Pomijając kwestie polityczne przez, które nie mógł wystąpić chociażby Sami mogli tutaj się pokusić o ciut lepszy skład. Z drugiej strony nie dziwię się. Dali szansę tym, co chcieli jako, że to poboczne PPV. Całokształt wyszedł nieźle. Jak wspominałem lubię Rumble i jestem w stanie sporo wybaczyć tej walce.

 

Ocena: 3/5

 

 

"+"

- niezły Ladder match o IC

- widać postępy w rywalizacji Nakamury z AJ'em

- spoko RR

- Cruiserzy mimo małej ilości czasu również bardzo fajnie

- ładny stage i dużo fajerwerków (moje wewnętrzne dziecko się cieszy)

 

"-"

- HHH i Cena mogli postarać się bardziej chociaż tragedii nie było

- Universal Championship to wciąż wymiana finisherów

- pozostałe pojedynki to w większości mierne zapychacze

- brak występu niektórych zawodników i kobiet ze względu na radykalny islam panujący w Arabii

- dziwna publika, która w większości chyba oglądała pierwszy raz. Reagowali na tylko najbardziej znanych i to też nie za każdym razem

 

Podsumowując nie było tragedii. Mimo ładnej otoczki dało się wyczuć, że to nie jest główne PPV. Wiele walk oglądało się naprawdę spoko. Ladder match walką wieczoru, niezłe Rumble, czy Cruiserzy. Były też takie, które zawiodły i szybciutko o nich zapomnimy. Szkoda zmarnowanego potencjału Casket matchu i ciągnięcia dalej wojny Brocka z Romkiem. Coś mi mówi, że jeszcze się spotkają w jakimś dużym pojedynku i tam Reigns w końcu zatriumfuje.

 

Ocena końcowa: 3-/5

Typerowa zabawa:

I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016

III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016

III miejsce - Euro 2012

6476255635741dfcc53660.jpg


  • Posty:  1 134
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.07.2015
  • Status:  Offline

Dla mnie w RR zjebali kompletnie z ostatnim uczestnikiem. Zawsze powinna to być niespodzianka i wielki znak zapytania dla fanów, a tutaj wiadome było, że musi to być Jericho, tak więc jedynym "zaskoczonym" był chyba tylko Owens w ringu :wink: Szkoda, że to spierdolili, tym bardziej, że przecież niezapowiedzianych postaci było bez liku.

 

Undertaker vs Rusev - Poszedłem zrobić młodemu płatki, zdążyłem się napić, zdążyłem się wysikać, zawołać psy, i to wszystko wolnym tempem, siadam do laptopa.....wejściówka Takera jeszcze trwa,normalnie wejściówka niewiele krótsza niż walka,

 

He, he - jako, że dzisiaj miałem bardzo ograniczoną pulę czasową i GRR musiałem obejrzeć "na szybkiego", to przewijałem wszystkie wejściówki i pozowania po walce. Wyszło mi tak, że galę trwającą 5h zrobiłem w niecałe 4h :wink:

 

Aż szkoda że nie oglądałem tego GRR z odtworzenia, znaczy tak jak ty, ale znając siebie to te 5 h wyrobił bym nawet w 2.5 znając moje zdolności :D A jak jest średnie RAW to potrafię je wciągnąć w 30 minut, całe show.

 

Ale co do długości gal to też popieram, momentami to się kurwa ciągnie i ciągnie.

Mamy mundial 4K: Kolumbia, Kazań, Klęska, a czwarte "K" proszę sobie dopisać - Jacek Laskowski

 

http://tenzwyklyblog.blogspot.com/ - zapraszam

 

User dnia - 16 Kwietnia 2016

Recaper roku 2016


  • Posty:  293
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.08.2014
  • Status:  Offline

No właśnie nie. Tak tu jak i tam, walka jest czymś integralnym i zajebiście istotnym, dlatego prawdziwemu fanowi nie wystarczy poznanie wyniku, ale chce się delektować emocjami generowanymi przez widowisko robione w ringu, klatce czy na boisku. I tak jak w przypadku walk np. takiego Mahala - spokojnie wystarczyłoby mi poznanie samego wyniku starcia, tak np. w przypadku wrestlerów pokroju Styles'a, Joe czy innego Rollinsa, za cholerę nie odpuściłbym sobie obejrzenia walki. Proste przejście z punktu "A" do "B" może być tylko w przypadku ringowych zamulaczy, gdzie walka musi się odbyć, ale mało kto ma chęć ją w ogóle oglądać. W pozostałych przypadkach, widz zawsze ma określone oczekiwania i albo się rozczaruje, albo dostanie to na co liczył.

 

Proste przejście z punktu "A" do "B" nie oznacza by to był mecz książkowy z szablonu tylko to żeby nie robić rzeczy głupich rzeczy. Nie wrzucaj pary kaloszy do bigosu bo nikt nie zje. Nie chodzi tu o robienie tej samej rzeczy cały czas. Czasami po prostu nie chciej za dużo. Jak to mówią każdej nowej osobie, "Zwolnij, nie zajedź się" To przejście to właśnie jest zrobienie bezpiecznego starcia które ludziom się spodoba. Zawsze trzeba dołożyć coś ekstra, szczególnie w czasach gdzie wszyscy wszystko nagrywają. Czasem ludziom naprawdę starcza obejrzenie starcia Nakamura/Styles dla samego zobaczenia i emocjonowania się kto wygra. Nie po to czy zrobią dream match czy nie, co było tematem całej dyskusji.


  • Posty:  1 813
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.10.2012
  • Status:  Offline

Żadnej reakcji ani na Jericho ani na Bryana. K***a nie wierzę. :shock:

 

 

Nic dziwnego. Wywiady kręcili tak jak w NXT - my je widzieliśmy, a publika nie. A wiesz dlaczego? Bo radykalny islam nawet na galach wrestlingu musi mieć przerwę na modlitwe... tak, oni nie reagowali na Daniela i Chrisa, bo się modlili, a nam dali (Bogu dzięki za to) wywiady z gwiazdami.


  • Posty:  4 432
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  02.04.2012
  • Status:  Offline

W sumie mogłem się domyślić. :roll:

Typerowa zabawa:

I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016

III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016

III miejsce - Euro 2012

6476255635741dfcc53660.jpg


  • Posty:  10 250
  • Reputacja:   270
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Czasem ludziom naprawdę starcza obejrzenie starcia Nakamura/Styles dla samego zobaczenia i emocjonowania się kto wygra. Nie po to czy zrobią dream match czy nie, co było tematem całej dyskusji.

 

Serio? Takie coś może wystarcza laikom oglądającym wrestling od roku czy dwóch, albo ludziom zgromadzonym na hali (wtedy mi tez wystarczyłoby zobaczyć na własne oczy wejście do ringu takiego Takera, a w samym ringu mógłby nawet i nasrać - i tak byłbym happy), ale nie smartom, którzy są bardziej wymagający i z pewnością nie wystarczy im zobaczenie w ringu danych wrestlerów i poznanie samego wyniku walki. A przecież na tym forum patrzymy na dany produkt z punktu widzenia smartów, którymi w końcu jesteśmy.

 

-Raven- napisał/a:

I tak jak w przypadku walk np. takiego Mahala - spokojnie wystarczyłoby mi poznanie samego wyniku starcia, tak np. w przypadku wrestlerów pokroju Styles'a, Joe czy innego Rollinsa, za cholerę nie odpuściłbym sobie obejrzenia walki.

 

 

Nie zgodze sie. Właśnie walki Mahal oglądało się z większymi emocjami by zobaczyć jak dokonuje kolejnej sensacji i to już samo w sobie bylo piękne.

 

Jedyne emocje jakie tam były to dylemat, czy Vince już się jebnął w głowę, że dał turbaniarzowi push, czy może jednak nadal jeszcze nie potrafi się przed sobą przyznać do błędu :twisted:

Edytowane przez -Raven-

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Polecana zawartość

    • WWE WrestleMania 41
      Spekulacje i dyskusje na temat największego wydarzenia wrestlingowego roku - WrestleManii 41!
        • Dzięki
      • 76 odpowiedzi
    • WWE RAW - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Zapraszamy do dzielenia się wrażeniami z Monday Night Raw na Netflix!

      W tym wątku użytkownicy forum dyskutują na temat czerwonego brandu od 2010 roku. Pozostaw swoją cegiełkę w temacie, zawierającym 17,9 tyś. odpowiedzi i 2,9 mln wyświetleń. :)
      • 18 000 odpowiedzi
    • New Japan Pro Wrestling - Dyskusja Ogólna
      Miejsce na ogólne dyskusje związane z New Japan Pro Wrestling.
      • 691 odpowiedzi
    • Kobiecy Pro Wrestling
      Ogólne dyskusje na temat pro wrestlingu w wykonaniu płci pięknej.
      • 101 odpowiedzi
    • TNA Wrestling - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce w dedykowane ogólnym dyskusjom na temat TNA/Impact Wrestling!

       

      Wczorajszy IMPACT właśnie się ściąga, więc opinia w późniejszym terminie
      • 9 352 odpowiedzi
    • AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
      • 147 odpowiedzi
    • AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
      • 1 181 odpowiedzi
    • WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z Friday Night SmackDown!
      • 9 552 odpowiedzi
    • WWE NXT - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z WWE NXT!
      • 4 875 odpowiedzi

×
×
  • Dodaj nową pozycję...