Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!

    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

WWE PPV - Backlash 2018 (dyskusja, zapowiedź, spoilery)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  4 517
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.07.2012
  • Status:  Offline

Umówmy się, wszyscy srali, srają i będą srać na tego Romka, bo już pomiając jak on bardzo jest nieoglądalny i asłuchalny to jeszcze robią z niego od 4 lat Boga, który przezwycięży wszystko. Jeszcze żeby on jakkolwiek się bronił samym sobą jako wrestler, a to jest ciele, na które nikt od tych 4 lat nie chce patrzeć.

 

Ja go nadal bardzo lubię i wymienię z 5 ulubieńców publiki, którzy są gorsi. Jakby nie patrzeć gość jest tak przepushowany, że od dwóch lat nie trzymał pasa, a łacznie trzymał złoto chyba krócej niż Mahal xD

Progres Roku 2014

User Roku 2017

Redaktor Roku 2017

Progres Roku 2017

Tekst Roku 2017

WTF Roku 2017

678495320589e09e4eecd1.jpg

  • Odpowiedzi 27
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • CzaQ

    3

  • Kcramsib

    3

  • Pavlos

    2

  • Grins

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  1 134
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.07.2015
  • Status:  Offline

Niby w meczu z Cassem brał udział D-Bryan, ale ten pojedynek był tak chujowy, że nawet na superstars nie powinien się odbyć. Cass do odstrzału. Dalsze próby jego promocji są bezsensowne. #PushKtokolwiek

 

Superstars już chyba 2 lata nie ma :D Tak więc co najwyżej Main Event, ale w sumie i ME i Superstars to jeden przysłowiowy c-h-u-j

Mamy mundial 4K: Kolumbia, Kazań, Klęska, a czwarte "K" proszę sobie dopisać - Jacek Laskowski

 

http://tenzwyklyblog.blogspot.com/ - zapraszam

 

User dnia - 16 Kwietnia 2016

Recaper roku 2016


  • Posty:  3 631
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.11.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Nie mam ochoty zbytnio dobijać się w poniedziałkowy wieczór, więc poruszę tylko część kwestii dotyczących tego PPV, a zacznę od tych co najbardziej mi się podobały 8)

 

Miz przypomniał nam, że nawet mimo miliona brudnych zagrywek, to sam jest w stanie wykręcić ładną walkę. Bardzo przyjemny opener z Rollinsem. Setha z kolei chyba jeszcze bardziej podbudowali jako czołowego baby face'a na Raw. Jednak... znowu oberwał finisher Miza. Skull Crushing Finale wygląda coraz marniej. Mimo, że to także akcja na głowie, to ludzie są w stanie odkopywać nawet dwukrotnie. Ale to już takie moje przypieprzanie się. Sam pojedynek zdecydowanie najlepszy na gali. Ciekawe co dalej dla Setha.

 

Jedną z lepszych walk było także starcie Ortona z Hardym. Może nie szaleli tak w ringu jak Ci walczący o IC Title. Tempo było ciut wolniejsze, ale całkiem nieźle się zgrali i mi przyjemnie się oglądało. Orton musiał chyba naprawdę dojrzeć, jeżeli ot tak pozwala sobie uwalić walkę z Hardym o pas US. Parę lat temu to byłoby nie do wyobrażenia :D

 

No i w sumie tyle. To co odjebali przy walce o WWE Championship, to nie mam pytań. Low Blow City to najgorszy motyw jaki wymyślili w ostatnich miesiącach. I naprawdę odechciewa mi się na samą myśl ewentualnej, kolejnej walki. A pomyśleć, że na WM miał wyjść dream match i wszyscy robili sobie taki apetyt na rywalizację Stylesa i Nakamury... Main Event przemilczę. Lekko pozytywnie zaskoczyło zwycięstwo Carmelli. I to tyle. Strasznie przewidywalna gala (trafiłem większość w typerze ;)) :neutral:


  • Posty:  3 317
  • Reputacja:   583
  • Dołączył:  24.07.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Witajcie na forum Attitude gdzie ważniejsze od PPV jest rozmowa o M jak miłość w shoutboxie oraz dyskusja o Eurowizji :D

To tak na przestroge dla nowych użytkowników :D

 

Openera nie oglądałem, ale ta brzydsza jednak laska wygrała - tak jak obstawiałem, ale nie oglądałem.

Nietypowo, bo heelówka w kickoffie ku niezadowoleniu publiki pewnie, pomogła drużyna?

 

1. Icek

Jednak zaczynamy od Rollka i Miza - zakładałem, że będzie to najlepsza walka gali i wiecie co? I się kurwa nie myliłem.

Miz bardzo się polepszył w ringu i teraz jest taki 6 lub 6,5/10 do tego w zestawieniu z dobrym ringowo rywalem jak własnie

architekt czy Zyga potrafi stworzyć dobre widowisko. Z początku przynudzali, ale jak się rozkręcili to dostawaliśmy szereg niezłych

sekwencji, które wychodziły nawet płynnie. Jedynie wynik zabijał dramaturgię, bo mógł być tylko jeden - nie było możliwości, że

pas przejdzie na SD - 2 midcardowe tytuły u niebieskich? No way jose!

Chcemy tego czy nie (ja powoli chce) to Miz znowu wbije się do main eventów, bo nie oszukujmy się na micu rewelacja, a i każdy program

nawet z niemową potrafi podciągnąć i polepszyć. To już nie ten sam Mike, który nie był gotowy na bycie main eventerem z WM 27, a

gotowy produkt. Nawet na Greatest Royal Rumble przywitali go jak wielką gwiazdę gdzie dostał imponujące wejście z fajerwerkami.

 

2. Kobiety RAW

Gdzie emocje? Gdzie Mickie James? Czy Alexa powiększyła cycki? Czy ma widoczne Blissny (chujowy pun :D) po operacji?

Na żadne z tych pytań nie dostaliśmy odpowiedzi. Za to dostaliśmy siermiężny pojedynek gdzie wygrywa ten większy.

Wiadome to było, teraz pytanie co dalej czeka obie panie? Jax nie nadaje się na face'a, źle to rozegrali.

 

3. US

Jeff trochę już zardzewiał, ale wciąż może dać radę. Orton dalej na wyjebaniu, ale coś tam pokazał.

Wygrywa ten co powinien i to czysto - w walkach z Randallem nigdy nic nie wiadomo, ale teraz na szczęście dzięki aferze wokół niego

będzie pewnie często jobbował i to mi się podoba, bo gość jest cieniem samego siebie sprzed nawet 10 lat.

Dziwi brak Sheltona, może na SD się wyjaśni.

 

Segment z Eliasem przemilczę. Dalej gość za sobą nie przemawia. Prócz skilla na gitarze nie pokazał nic ciekawego poza średnim jak dotąd

ring skillem i niezłym mic skillem - czyli tak samo jak rywal z którym feuduje.

 

4. Cass vs D-Bryan

Obawy były, że duży może to wygrać, na szczęście bezpodstawne. Gość powinien gnić w midcardzie i z niego nie wychodzić, a co najlepiej

i zejść niżej, ale niestety gabaryty mu nie pozwolą. Przebieg walki pozostawia wiele do życzenia - jak w ofensywie był Daniel były okej, ale

jak schodził do defensywy można było usnąć, bo Colin zna chyba tylko podstawy. Jeśli taki tuz ringowy jak koziołek nie potrafi wykrzesać

z niego choćby średniej walki to były Carmella fucker powinien już dawno przeprosić się z Vincem.

Ugh... jeszcze kontynuacja feudu... idź Daniel już na Miza albo AJ'a albo Nakamure - wszystko będzie lepsze.

 

5. SD kobiety

Ależ Carmella była opalona, chyba przesadziła. Mimo jej końskiej twarzy i tak jest do zrobienia :D

Sama walka wyglądała tak jakby mistrzyni dzieliła ciosy ze swoim exem - czyli kilka ruchów na krzyż i bezsensowne rest holdy...

Karmelek wygrywa czysto? :o I to po takim ciosie? Obstawiałem DQ albo inteligentną interwencję IIconics przez co by wygrała, a tu taki szok.

 

6. AJ vs SynSuka NagaKurwa

Chyba najlepsza walka z ich trylogii.. z kolejnym lipnym zakończeniem i to kolejny remis.. jezu ile jeszcze będą to kontynuować? :roll:

Obstawiałem koniec feudu i AJ'a dalej z pasem, miała być Kinshasa i kontra z low blow i Styles Clash. To co dalej z Joe jak tak?

Ooo Ricochet zaliczył debiut! Heelturn! Rozciął policzek Stylesowi! Najs.

Japoniec dalej mnie nie przekonuje, ale ma przynajmniej kolejną udaną walkę na koncie,a tych można w WWE policzyć na palcach jednej ręki.

Poza tym - really? Ok teraz już ewidentnie widać jak swojego złotego graala ma w dupie WWE - najpierw tytuł trzyma midcarder Arkao, a teraz

nawet WWE Championship nie main eventuje gali, bo co? Reigns?

 

7. Koks vs Kosz

Można było się spodziewać starć w face'owym teamie co zwiastowałoby ich feud w przyszłości, a dostaliśmy to po drugiej stronie barykady.

Nie spodziewałem się tego - czyżby kosz się w końcu miał rozpaść czy znowu tylko chwilowe niesnaski? To już telenowela.

Starcie tygodniówkowe, nic wartego zapamiętania z przebieg.

 

8. Romek vs Dżo

Początek świetny - Joe rozwala, tak jak powinien. Niestety po gongu wszystko siadło - zarówno tempo jak i dramaturgia.

Samoa dalej nie dotrzymuje słowa, a Reigns dalej jest przepushowany co widać po reakcji publiki - skandowanie boooring czy wychodzenie z areny przed czasem.

 

 

Słabe PPV, które poza niektórymi satysfakcjonującymi wynikami (Jeff, Bryan) i ciekawą walką, a właściwie drugą połową o pas IC nie oferowała za wiele.

Ponoć było to eksperymetalne PPV, bo W coś chciało przebadać, ale jak wiemy oni nie uczą się na błędach, więc do końca nie wiem po co dokładnie to było.

Jedna z najsłabszych gal w roku, co widać po moim szczątkowym opisie, bo po prostu tak jak creative team ma na fanów, tak i ja mam wyjebane na recenzję. :D

"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.

15595422535fc185b8ede06.png


  • Posty:  934
  • Reputacja:   394
  • Dołączył:  30.12.2016
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

ziwryDk.png

 

Gościu centralnie wygrał całe Backlash i dostarczył mi więcej emocji niż walka wieczoru...

Po tym spearze wygrał centralnie wszystko haha, tak fani kochają Romana że już nawet się z tym nie kryją, rudy zrobił to co trzeba i wytknął FUCK'olca do kamery dziwne że go nie wycieli haha, ah ta PG ERA.

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png.e621ddc1d3a89738016122d836f29810.jpg.78214f4cc1b9a4d05cf44c58b1fa86e0.jpg


  • Posty:  815
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  13.02.2012
  • Status:  Offline

Oklądałem na raty, więc pewnie nie mam w głowie pewnej ciągłości, a do tego nie chce mi się pisać o każdej walce z osobna, więc będzie ogólnie o Backlash. Całość wyszła dość przyjemnie. Nie było fajerwerków, ale nie było też tragedii. Jak na obecny karygodny poziom, mam wrażenie że było okej. Połączyli sobie brandy, a i tak trzeba było uzupełniać 3-godzinne show zapychaczami w postaci Strowmana i spółki oraz segmentem z Eliasem. Swoją drogą, szkoda że Elias zamiast kręcić się po upper-midcardzie kręci się po cyrku. Po raz tysięczny czuć tutaj zmarnowanym potencjałem. O walkach z dołu karty nie piszę, bo jakieś tam były, nawet niezłe, ale i tak w najmniejszym stopniu nie angażowały, zresztą połowę oglądałem jednym okiem. Wyniki zgodne z przewidywaniami i tyle. AJ Styles i Shinsuke Nakamura dali walkę inną niż poprzednie, przyjemną w odbiorze, ale też taką, po której czuć niedosyt. No Contest w No DQ matchu to średni pomysł. W tej sytuacji logicznym wydaje się pójście po linii najmniejszego oporu i zrobienie Last Man Standing. Oby tylko feud nie skończył się w tym miejscu, bo wtedy okazałoby się, że była to strata czasu. Wynik tej walki chyba tłumaczy dlaczego nie wylądowali oni w main evencie, co akurat było niepoważne. Walka o mistrzostwo WWE z niezłą jak na obecne Dablju podbudową (ehh) okazała się mniej ważna niż losowa walka Romana z podbudową w postaci gróźb werbalnych Samoa Joe. O uszy chyba obił mi się chant „CM Punk”, co idealnie kwituje tę sytuację. Ja Romana lubię, ale takie zagrywki mnie irytują, więc co dopiero powiedzą jego hejterzy. WWE jest coraz bliżej sprzedania go fanom, nie ma co. Ta nieporadność jest aż śmieszna. W tym szaleństwie po prostu nie ma metody.

Czytam to co napisałem i w sumie nijak nie wynika z tego, że było „okej”. Pogubiłem się w zeznaniach, nie oceniam :)

I Miejsce - Typer NXT 2017

  • Posty:  10 250
  • Reputacja:   270
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

1. Rollins vs. Miz - dobra walka w openerze, która zaczynała się niczym lawina - dość wolno i niepozornie, ale jak już nabrała tempa, to nie zwalniała do samego końca. Rollo świetnie sellował akcje, ale prawdziwym czynnikiem X była ta "kontuzja kolana" Setha. Tak jak nienawidzę bookingu opartego o kontuzjowane kończyny, tak tutaj było to kapitalnie wkomponowane w walkę, ponieważ nie rozpisali debilnego pastwienia się Mike'a nad nogą Rollka, tylko "kontuzja" uniemożliwiała Stehowi wykończenie Miza w kluczowych momentach starcia, przez co szanse się wyrównały, a dramaturgia poszybowała w górę.

Kreatywni tym razem dali radę, bo byłem pod wrażeniem tak dobrego wykorzystania tego zgranego i ogólnie chujowego bookerskiego myku.

 

2. Jax vs. Bliss - słabe to było, a te ataki Alki jakieś takie mało wiarygodne. Coś jakby komar chciał za wszelką cenę wykrwawić słonia :twisted: Jedyny dobry myk to ten z wywaleniem z narożnika poza ring + DDT na schodkach. To jednak miałoby sens, gdyby to Blisska broniła pasa i wystarczył jej tu count out, a w tym wypadku Alka musiała to rozstrzygnąć w ringu, a tam Jax była nie do ruszenia.

 

3. Hardas vs. Orton - jakoś nie potrafiłem się wkręcić w tą walkę. Niby coś się tam działo, ale kompletnie bez żadnych większych fajerwerków. Z tego pojedynku zapamiętałem 3 rzeczy: fryzurę Ortona (w końcu znowu wygląda jak ten dawny picuś-przystojniak, a nie blokers), ładne dropkicki Randala i to, że dali czysto Jeff'owi pocisnąć Vipera (chyba Vinnie zamierza dać mu większy push). Nie zmienia to jednak faktu, że za tydzień nie będę o tym starciu już nawet pamiętał.

 

4. Świetny segment z Eliasem i tymi wszystkimi postaciami przeszkadzającymi mu w koncertowaniu. Przyznam szczerze, że ubawili mnie zdrowo (zwłaszcza kiedy wbił No Way Jose z imprezowiczami. Mina grajka - bezcenna). Sam Elias momentami z trudem zachowywał powagę :wink:

 

5. Cass vs. Bryan - oczami wyobraźni widzę tą burzę mózgów w pokoju bookerów... "- Chłopaki, trzeba jakoś ciekawie rozpisać tą walkę! - Pogięło Cię, chłopie? Luzuj dupę, przecież walczy tam Danielson, to gawiedź i tak będzie w siódmym niebie. - No niby kurwa racja... To co, schemacik i spadamy do baru, na jednego?"

Daniel potrzebowałby hebla żeby wystrugać coś ciekawego z drewnianego Cass'a. Schematyczne rozpisanie walki z pewnością mu nie pomogło. Jedyny fajny myk, to poradzenie sobie z oporem Big'a przy dopinaniu YES-Locka (sprytne, efektywne i wiarygodne), cała reszta zasysała jak Paige w formie.

Przeraża mnie tylko to obicie Bryana przez Cass'a po walce, bo oznacza to tyle, że ta żenada na tym PPV się niestety nie zakończy :roll:

 

6. Carmella vs. Flair - słaba walka, gdzie coś się działo, tylko kiedy prowadziła to Jabłecznikowa, kiedy do głosu dochodziła Karmelia - ledwo dało się to oglądać, a już na pewno nie dało się tego słuchać.

Debilny finisz. Babkę, która rozdziewiczyła Asukę, podkładają czysto takiej przeciętniarze jak Carmella? :roll: Ja rozumiem, że Mela musiała tu jakoś obronić tytuł (bo dopiero co go zdobyła), ale czemu nie kantem? I jeszcze po jakimś lamerskim kopnięciu w "kontuzjowaną nogę"? (do teraz nie wiem jakie to miało przełożenie na niemożność kick out'owania).

 

7. Styles vs. Nakamura - jak dla mnie to zabili bookingiem tą walkę. Szinskej został rozpisany na takiego mega-killera (przez 90% stracia niemal squashował AJ'a) na tle Stylesa, że zmiana Mistrza była wręcz niemożliwa po tak jednostronnej batalii.

Finisz z gatunku "bezpiecznych przedłużaczy", czyli tak żeby żadnemu nie ubyło, a WWE miało pretekst do ponownego zestawienia tych samych zawodników na kolejnym PPV. To co? Teraz Last Man Standing kończący feud?

 

8. Braun & Lashley vs. KOSZ - bida z nędzą, z której miał chyba tylko wyniknąć ponowiony konflikt pomiędzy KOSZykarzami, bo od strony ringowej nie broniło się to niczym. Ot, taki bonusik dla zgromadzonej gawiedzi, gdzie ich ulubieńcy znęcają się nad tymi złymi. Piękny kurwa co-main event, nie ma co :roll:

P.S. Na chuj ten wielgachny puchar z GRR jest obecny podczas takiej walki Brauna? Miałoby to sens, gdyby ktoś mu go zdemolował.

 

9. Joe vs. Romeo - słaby main event na zwieńczenie słabego PPV. Fajna była jedynie ta demolka na Romku przed rozpoczęciem walki. Później było straszliwie wolno, a Joe w kwestii rest holdów to brał chyba nauki przed tym pojedynkiem u senseia Ortona. Ciężko mi się to oglądało i heroicznie walczyłem ze snem, bardziej niż Reigns w Coquina Clutch'u. Fajnie, że rozpisali Grubsonowi wyjście z jednego Speara, ale całego starcia wygrać nie mógł. W końcu Vinnie musiał odbudować swojego pupila po porażkach z Lesnarem.

 

Reasumując - chujowe i męczące (3,5h) PPV. Na ten moment najsłabsze w tym roku. Poza dobrym openerem i zabawnym segmentem z Eliasem, na luzie można było sobie odpuścić całą resztę i nie mieć moralniaka z tego powodu. No, ale tak to jest jak się napierdoli 3 duże gale (WM, GRR i Backlash) w tak krótkim okresie czasu i jeszcze liczy, że bookerzy od McMahona dadzą radę to ogarnąć tak, żeby wszystkie 3 były do Boga i do ludzi. Moja ocena 2=/6.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  1 134
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  02.07.2015
  • Status:  Offline

2. Kobiety RAW

Gdzie emocje? Gdzie Mickie James? Czy Alexa powiększyła cycki? Czy ma widoczne Blissny (chujowy pun :D) po operacji?

 

Nie wierzyłem newsom o tej jej rzekomej operacji, ale dzisiaj jakby faktycznie miała ciut większe, ale pooglądamy zobaczymy ^^

 

A teraz ja coś dodam od siebie o tym pożal się boże ppv.

 

Bayley vs Ruby - Plusy tej walki: 1. Sasha na backstage'u, wygląda ona spoko jak dla mnie.Minusy: cała walka plus te niektóre botche.

 

Rollins vs Miz - Walka spoko, ale kurwa bez emocji. Rollins odkopał po dwóch finisherach Miza,gdzie potem Rollins wyprowadza z dupy swojego Curb Stompa jeszcze z kontuzjowanym kolanem i....wygrywa walkę. Na razie dupy nie urywa gala.

 

Jax vs Bliss - DDT na schodki niby okey, ale ciulowo wykonane. Plusy tej walki to oczywiście sama Asslexa, czy jak kto woli Alexa, i to tyle. Ponoć Alexa doznała kontuzji. Jeśli to prawda to niedługo Nia kogoś odeśle na emeryturę swoimi rzutami, niech popracuje nad siłą wkładaną do swoich akcji.

 

Orton vs Hardy - 10 minut które się dłużyło i trwało za długo. Orton nawet nie wykonał RKO! Orton tak po prostu odliczony po Twist of fate i Swantonie, i tyle z walki.

 

Ten segment, czy jakaś popierdółka, co to miało znaczyć? Po co to? Nie mieli co zrobić z jobbernią to ich upchnęli w jakiś niepotrzebny segment, dodatkowo ciągnąc dalej "feud" na linii Bobby i Elias.

 

Bryan vs Cass - No i z Cassa zrobili pizdę. Przejebał w 7 minut (może 8) padł po chujowo wykonanym kopniaku, i niewiele lepiej zapiętej dźwigni. Walić że po walce zjechał równo Danielsona,przegrał, to się liczy.

 

Carmella vs Charlotte - Carmella, mi się nią fajnie ogląda, jakąś urodę ma, jeszcze lepiej się wyłapuje jej nip slipy ^^ Aż mnie zdziwiło że CZYSTO odliczyła Charlottę. Aż wręcz niemożliwe.

 

Styles vs Nakamura - Teraz już wiem czemu ta walka nie była Main Eventem. Coś przy czym Meltzer powinien się spuszczać jest cienkie. Walka bez DQ, a kończy się count-outem, czyli następna walka będzie albo DQ + NO COUNT OUT, lub samo NO COUNT OUT, ech to wwe. Styles dostał rykoszetem (w ogóle co to miało znaczyć, Nakamura sieknął z kolana Stylesa, czy to była forma uniku?) Dali sobie oboje ostro po jajkach, ale w tym miejscu proponuję dać mojego 11 letniego brata, ten jak sieknie z ręki czy z nogi w jaja to nie ma chuja we wsi że ustoisz :D

 

Strowman/Lashley vs KO/SZ - Nie wiem na ch.. to, ale niech im będzie. Znowu spięcia w KOSZU, na RAW pewnie znowu będzie wesoło bo się pogodzili, i tak kur... do zajeba...

 

Reigns vs Joe - Niedługo romkiem zostaną rozjebane 4 stoły, dostanie krzesłem po łbie, drabinę, na koniec zostanie spuszczony z klatki na stół komentatorski niczym Foley, potem jeszcze dostanie atomem albo i dwoma.....żeby potem kick-out'ować przy 2, jeszcze gorzej niż Jasiek "tchórz" Cena w swoich najlepszych latach terminatorzenia.

Ludzie wychodzą z areny w czasie walki, nie dziwi mnie to, jeszcze żądałbym zwrotu kasy za bilety, bo kupując bilety oczekuję show, a nie tego czegoś co można o kant dupy rozbić niczym mój paragon za żarówki OSRAM które padły po 3 miesiącach, a których nie mogłem zareklamować bo coś tam coś tam.

Romek musi być w Main Evencie, romek musi wygrać po ostrym wpierdolu,romek musi być górą, a fani....a walić fanów, kupili bilety, dali kasę, niech spier.... liczy się hajs. Ponoć M. Hayes pisał scenariusz tej walki. Ciekawe,ciekawe, kto wie czy Vince nie chce zwalić winy na kogoś innego za taki shit.

 

Podsumowanie: Gala? Raczej shit nie gala. Nic nie usprawiedliwi tej gali, nic, po prostu wyrób showpodobny.

1/10. Sorry WWE, to już wolę oglądać Toru Yano i Young Lions niż takie coś drugi raz. A potem się dziwić że w innych fedkach produkt lepszy,ogląda coraz więcej ludzi i takie tam.

Cóż, zobaczymy jaką drogę obierze WWE.

Dobranoc :-)

Mamy mundial 4K: Kolumbia, Kazań, Klęska, a czwarte "K" proszę sobie dopisać - Jacek Laskowski

 

http://tenzwyklyblog.blogspot.com/ - zapraszam

 

User dnia - 16 Kwietnia 2016

Recaper roku 2016


  • Posty:  4 432
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  02.04.2012
  • Status:  Offline

Kickoff - Bayley vs Rubby Riott

Niczym nie wyróżniająca się przystawka. Rubby wygrywa, co mnie trochę zaskoczyło. To zła informacja dla przytulaski.

 

Ocena: 2/5

 

Pierwsza walka - Intercontinental Championship: The Miz vs Seth Rollins ©

Jeden z bardziej interesujących mnie pojedynków na starcie. Czemu nie jestem zaskoczony. :roll: Panowie mi zaimponowali. Rollins nie mógł tego przegrać. Jest zbyt over z fanami. Wystarczyło posłuchać głośnego "burning down" na hali. Zrobili z niego bardzo mocnego koksa. Kontry, dive'y, pojedynek na dźwignie, przetrwanie dwóch Skull Crushing Finally i jeszcze to podniecanie się komentatorów nad jego formą jak to on jest jednym najsilniejszych ludzi w WWE. Ponownie pojawia się motyw osłabionej nogi, jednak tym razem całkiem fajnie wkomponowali go w pojedynek, gdzie Miz w odpowiednim momencie wykorzystywał jak rywal zaczął odczuwać ból. Sam Mizanin również dzielnie walczył. Nie kombinował, nie uciekał, po prostu wiedział, że może polegać tylko na sobie zwłaszcza po tym jak przed galą Miztourage ponownie dało mu kosza (trochę dziwne, że to on chciał się znowu połączyć po tym jak ziomki go porzucili, ale niech będzie :P ) i jak dla mnie pokazał iż miał jakieś szanse na pokonanie przeciwnika.

 

Ocena: 3+/5

 

Druga walka - RAW Women's Championship: Alexa Bliss vs Nia Jax ©

Patrzyłem i się bałem, że Nia połamie jej te łapki. I faktycznie Bliss coś się stało z ramieniem. Tak czułem, że Jax przesadzi po tych wszystkich rzutach. Co tu dużo mówić? Gdyby nie DDT na schody to były dłuższy squash. W zasadzie i tak był.

 

Ocena: 2/5

 

Nia dedykuje tytuł wszystkim gnębionym w przeszłości za bycie odmiennym. Chciałem powiedzieć, że powinna dać taki speech po wygraniu złota, lecz Cole coś wspomniał o jakiejś kampanii na rzecz gnębionych uczniów. Dlatego w tym momencie dała to promo. :roll:

 

Joe jak zwykle nie liczy się z rywalem. Dobry wywiad tylko szkoda, że Romek sobie odbije klęski z Lesnarem. :/

 

Trzecia walka - US Championship: Randy Orton vs Jeff Hardy ©

O dziwo są plusy w występie Ortona. Ładny Dropkick i sygnały, które przez moment dawały przypomnieć starego Randalla jak obijanie każdej kończyny Jeffa po kolei plus dosyć lekceważąca postawa w stosunku do rywala. Niektóre sposoby w jakie unikał ataków Hardy'ego były dosyć ośmieszające dla tego drugiego. Końcówka za to można powiedzieć trochę osłabiająca Ortona w oczach widza. Twist of Fate, które na pierwszym ,lepszym Smacku, by pewnie skontrował i Swantom Bomb na dobicie.

 

Ocena: 2/5

 

Przemowa Eliasa Samsona

#StopTheFiesta!"

#JoJoHitTheLights

#WalkWithElias

:D

Powiem, że nawet spoko. Wejście No Way Jose beka i o dziwo Roode się fajnie wkomponował. Pokazanie tyłka Rusevowi, lol. :lol:

 

Czwarta walka - Daniel Bryan vs Big Cass

Już na samym początku Phillips podsumował ten pojedynek - "size vs skill". Po za wzrostem nie pokazał absolutnie nic. To było tak drewniane, że zacząłem przewijać. Jeszcze to jak szybko odklepał po submissionie.

 

Ocena: 2-/5

 

Piąta walka - SmackDown! Women's Championship: Charlotte Flair vs Carmella ©

O cię sunę... Oni z tą końcówką na serio? Do przewidzenia, że Carmella jakoś musiała obronić pas tak samo jak drzeć buźkę, uciekać, robić moonwalk i wylewać słowne pomyje na rywalkę. Szkoda tylko, że to wszystko miało poziom Kickoffu.

 

Ocena: 2-/5

 

Szósta walka - WWE Championship: Shinsuke Nakamura vs AJ Styles ©

To była ważna walka, bo nie dość, że jedno z głównych dan w karcie to jeszcze zaczęły się małe postępy w tym feudzie i szczerze liczyłem, że w końcu dostaniemy od nich naprawdę porządne starcie. Jak miło, że dopiero w połowie przypomnieli mi, że to jest NDQ. :twisted: Użyli krzesła... 2 razy. :roll: W walkę nawet dało się wciągnąć i były dobre momenty. Rzut Stylesem na krzesło, Forearm w potylicę, gdy Nakamura wrócił do ringu i uniknął przyjęcia tego ruchu z wyskoku czy pojedyncze kopniaki, które całkiem ładnie trafiały celu i wcale mi nie chodzi o wzajemny poczęstunek jajecznicą, który skończył ten pojedynek podwójnym wyliczeniem.

 

Ocena: 3-/5

 

Siódma walka - Braun Strowman & Bobby Lashley vs Kevin Owens & Sami Zayn

Czyli, jednak TT przed ME. Znowu straciłem punkt w typerze przez zmianę decyzji, eh. :roll:

nie było bata żeby koksy to uwaliły, lecz aby Kanadyjczycy nie zostali totalnie zrównani z ziemią to ich znowu skłócają, co może w końcu doprowadzić do ich rozpadu, bo ostatnio im się zupełnie nie wiedzie jako drużynie i aż jestem zaskoczony, że ego Owensa to toleruje. Mam nadzieję, że w Samim również odżyją chęci bycia kimś więcej. Moment walki jak Strowman gonił Zayna i po drodze pyknął Owensa jak pachołek. :twisted:

 

Ocena: 2/5

 

Ósma walka - Samoa Joe vs Roman Reigns

Samoa wkręcił mnie w pojedynek na starcie. Bez pardonu rzucił Romkiem na stół jak ścierą. Coś pięknego. dopiero po kilku minutach znęcania się Joe nad przeciwnikiem sędzia zdecydował zacząć starcie. Ta fantazja wrestlingu, typ ledwo żyje, dobra jedziemy. :twisted: I pojechali faktycznie tak jakby ledwo żyli. Samoa trzymał Reingsa w clutchu spory okres i to nie mogło być atrakcyjne dla widza. Pojedynek ożywiały kontry Romana tylko dlatego, bo po prostu ktoś zaczął się ruszać. O wyniku nie wspomnę, ponieważ nie mógł być inny.

 

2/5

 

"+"

- IC walką gali z pierwszym od dawna bardzo dobrze wkomponowanym motywem kontuzjowanej kończyny

- AJ i Nakamura wyróżnieni od biedy

- segment z Eliasem

 

"-"

- poziom gali to słaby żart. Jedne walki były ciut lepsze niż inne, lecz w całokształcie wyszło badziewie

- przeciąganie feudu Japońca z P1

- topienie dobrze wyglądającej postaci Joe w bezpłodnym Main Evencie

 

WWE robi te wszystkie PPV i specjalne eventy nie zdając sobie sprawy, że wychodzi jedna wielka popelina. Zaraz po największej gali zgotowali ważny event, aby wypromować się na Bliskim Wschodzie, który na szczęście wyszedł przyzwoicie. Potem mamy show z tradycyjnego kalendarza, które patrząc na samą kartę musiało być słabe. Aż się boję myśleć jakby to wyglądało gdyby PPV należało tylko do jednego brandu. Zaraz mamy ważne MiTB, gdzie wymyślają podobno trzecią walizkę. Następnego dnia specjalna gala dla Brytoli z członkami NXT rozłożona na 2 dni. Wszyscy tak cisną po kreatywnych, a ja powoli zaczynam faktycznie patrzeć na to trochę obiektywniej. Scenarzyści po prostu nie mają czasu wymyślić czegoś wyszukanego w tak, krótkich odstępach czasu.

 

Ocena końcowa: 2/5

Edytowane przez Pavlos

Typerowa zabawa:

I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016

III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016

III miejsce - Euro 2012

6476255635741dfcc53660.jpg


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.08.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Umówmy się, wszyscy srali, srają i będą srać na tego Romka, bo już pomiając jak on bardzo jest nieoglądalny i asłuchalny to jeszcze robią z niego od 4 lat Boga, który przezwycięży wszystko. Jeszcze żeby on jakkolwiek się bronił samym sobą jako wrestler, a to jest ciele, na które nikt od tych 4 lat nie chce patrzeć.

 

Sorry, ale pitolenie. Jasne, Romek artystą ringu nie był, nie jest i nigdy już raczej nie będzie, nie przesadzajmy jednak z robieniem z niego aż takiego beztalencia - ringowo to wciąż górna 1/3 fedki bijąca na łeb niejednego ulubieńca fanów (że wspomnę Ruseva czy od 2 lat jadącego na ćwierć gwiazdka Nakamurę). Problem w tym, że w ch trudno jest cokolwiek pokazać będąc najgorzej prowadzonym zawodnikiem od lat i musząc spamować w trakcie meczu pięcioma akcjami na krzyż (licząc punch, superman puch, spear i samoan drop)...

 

Mi jest go w sumie szkoda - facet miał wszystko by zostać jedną z większych legend w historii, kimś na poziomie Ortona czy Triple H, został jednak zarżnięty przez zły booking i wątpię by cokolwiek było jeszcze w stanie uratować sytuację...

#FireSpears

Mistrz Świata w Typerze Mistrzostw Świata a.d. 2018

#FireSpears

Zapomniane Ikony Wrestlingu, odcinek #6 - styczeń 2020.

#FireSpears

10322574215b75ed600e0af.jpg


  • Posty:  3 317
  • Reputacja:   583
  • Dołączył:  24.07.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Carmella vs Charlotte - Carmella, mi się nią fajnie ogląda, jakąś urodę ma, jeszcze lepiej się wyłapuje jej nip slipy ^^

 

Kurde faktycznie miała nip slipa, chyba na Fastlane :D Urodziwy suteczek, taki malutki, pewnie ma dobre dojce :D

 

Aż mnie zdziwiło że CZYSTO odliczyła Charlottę. Aż wręcz niemożliwe.

 

Chodzą słuchy, że sam Joshua Price ją przepycha, po rozstaniu z Nikki, więc push uzasadniony :D

W sumie sam bym ją zobaczył w akcji, bo mi się też podoba ;)

 

I za to nie lubię ery PG - kichać już, że krew rzadko się pojawia, ale kiedyś wysyłali divy do Playboya, a teraz lipa - jak sekstaśmy nie nakręcisz to nic ni ma :D

 

Jasne, Romek artystą ringu nie był, nie jest i nigdy już raczej nie będzie, nie przesadzajmy jednak z robieniem z niego aż takiego beztalencia - ringowo to wciąż górna 1/3 fedki bijąca na łeb niejednego ulubieńca fanów (że wspomnę Ruseva czy od 2 lat jadącego na ćwierć gwiazdka Nakamurę).

 

Ja tam Romka nawet lubię (dobra, lubię to za mocne słowo, raczej toleruję :D), ale nawet i mnie wkurwia jego booking. Co nie zmienia faktu, że jakbym robił jakąś karciankę z WWE, a kliedyś się przymierzałem to ring skilla w skali do 10 oceniłbym na 5,5 może na 6 - bo gość jest w ringu dynamiczny, ma kilka oryginalnych ciosów, ale walki za cholerę nie poprowadzi, ale jak da mu się kogoś choć trochę ogarniętego to może wyjść przyjemne starcie, szczególnie przy jego overpushu ;d

"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.

15595422535fc185b8ede06.png


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.08.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

I za to nie lubię ery PG - kichać już, że krew rzadko się pojawia, ale kiedyś wysyłali divy do Playboya, a teraz lipa - jak sekstaśmy nie nakręcisz to nic ni ma :D

 

Zawsze pozostaje fappening, Charlotte, Seth Rollins czy Ruby Riott zaliczyły takie wpadki ;)

 

/wygaśnie, mi sorry :<

#FireSpears

Mistrz Świata w Typerze Mistrzostw Świata a.d. 2018

#FireSpears

Zapomniane Ikony Wrestlingu, odcinek #6 - styczeń 2020.

#FireSpears

10322574215b75ed600e0af.jpg


  • Posty:  10 250
  • Reputacja:   270
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Romek artystą ringu nie był, nie jest i nigdy już raczej nie będzie, nie przesadzajmy jednak z robieniem z niego aż takiego beztalencia - ringowo to wciąż górna 1/3 fedki bijąca na łeb niejednego ulubieńca fanów (że wspomnę Ruseva czy od 2 lat jadącego na ćwierć gwiazdka Nakamurę). Problem w tym, że w ch trudno jest cokolwiek pokazać będąc najgorzej prowadzonym zawodnikiem od lat i musząc spamować w trakcie meczu pięcioma akcjami na krzyż (licząc punch, superman puch, spear i samoan drop)...

 

Daleko mi do bycia hejterem Reignsa, bo uważam, że solidny z niego średniak, a co do samej osoby - to normalnie, po ludzku żal mi chłopa, bo Vince robi mu krzywdę takim rozpisywaniem jego postaci (i te wszystkie wiadra pomyj spadają na łeb Rzymka niekoniecznie z jego winy), a kolo ma jakieś tam argumenty żeby ludki (te trochę mniej wymagające, a więc 90% WWE Universe :wink:) kupiły go jako tą twarz fedki, na którą od lat szykuje go WWE.

Mówienie jednak, że Romeo to ringowo lepszy zawodnik niż taki Rusev to jednak kalumnie (o Nakamurę szarpał się nie będę, ale stricte skillsowo to wg mnie nadal poziom wyżej od Romana, pomimo że nie przekłada się to na jakość jego walk i także uważam, że skos jest przereklamowany. Bawię się tu trochę w adwokata diabła, bo za Szinskejem nie przepadam i fanem jego „kopniakowych” walk także nie jestem, ale tak naprawdę nie widziałem jeszcze w main rosterze jego walki, którą uznałbym za naprawdę dobrze rozpisaną). Romek w ringu ma ograniczony moveset, ale wykonuje go bardzo dobrze, a WWE pomaga mu bookingiem jak tylko może, żeby w walkach wyglądał na lepszego ringowo niż jest w rzeczywistości. Obecny Rusev gówno pokazuje, bo Vince wyłożył na niego laskę i Kreatywni rozpisują jego walki „na kolanie”, totalnie nie dając mu się czymś więcej wykazać. Wystarczy sobie jednak przypomnieć jakie skille pokazywał Bułgar, kiedy jeszcze McMahon miał wobec niego jakieś plany i Rusev kręcił się koło U.S. Title’a (a bookerzy musieli przykładać się do rozpisywania jego starć). Reasumując – nie przesadzałbym z tymi ring skillsami Romana, bo połowę roboty robi za niego booking jego walk i przeciwnicy podciągający go w ringu. Tak jak pisałem wcześniej – Rzymek to solidny ringowy średniak i nie ma mu co w tej kwestii umniejszać, ale to żadna w tej materii wierchuszka u Vince’a. Wielu wrestlerów, których dzisiaj mamy za ringowych słabiaków, gdyby dostało podobną do Romana „ringową opiekę”, mogłoby się nagle okazać miłym zaskoczeniem.

 

facet miał wszystko by zostać jedną z większych legend w historii, kimś na poziomie Ortona czy Triple H, został jednak zarżnięty przez zły booking i wątpię by cokolwiek było jeszcze w stanie uratować sytuację...

 

Wystarczy heel turn i Rzymeo wróci na właściwe tory. Ludzie chcą go „nienawidzić”, tak więc jeżeli Vinnie da im to robić „w majestacie prawa”, to z chłopa będzie świetny „czarny charakter”, którego marki będą prawilnie (a więc z powodów jakie McMahon sobie życzy) hejtować, a smarty go w końcu kupią jak ciepłe bułeczki.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Polecana zawartość

    • WWE WrestleMania 41
      Spekulacje i dyskusje na temat największego wydarzenia wrestlingowego roku - WrestleManii 41!
        • Dzięki
      • 76 odpowiedzi
    • WWE RAW - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Zapraszamy do dzielenia się wrażeniami z Monday Night Raw na Netflix!

      W tym wątku użytkownicy forum dyskutują na temat czerwonego brandu od 2010 roku. Pozostaw swoją cegiełkę w temacie, zawierającym 17,9 tyś. odpowiedzi i 2,9 mln wyświetleń. :)
      • 18 000 odpowiedzi
    • New Japan Pro Wrestling - Dyskusja Ogólna
      Miejsce na ogólne dyskusje związane z New Japan Pro Wrestling.
      • 691 odpowiedzi
    • Kobiecy Pro Wrestling
      Ogólne dyskusje na temat pro wrestlingu w wykonaniu płci pięknej.
        • Lubię to
      • 101 odpowiedzi
    • TNA Wrestling - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce w dedykowane ogólnym dyskusjom na temat TNA/Impact Wrestling!

       

      Wczorajszy IMPACT właśnie się ściąga, więc opinia w późniejszym terminie
        • Lubię to
      • 9 352 odpowiedzi
    • AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
        • Lubię to
      • 147 odpowiedzi
    • AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
      • 1 181 odpowiedzi
    • WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z Friday Night SmackDown!
      • 9 553 odpowiedzi
    • WWE NXT - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z WWE NXT!
      • 4 875 odpowiedzi

×
×
  • Dodaj nową pozycję...