Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołącz do najstarszego forum o pro wrestlingu w Polsce!

    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

WrestleMania 34 (Zapowiedz, Dyskusja, Spoilery)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline

Elias byłby dużo lepszy :( Kto to śpiewał?

Amerykańskie siostry Godlewskie

 

Motyw tegorocznej WMki, Mardi Gras, cyrkowe kolory i inne tego typu elementy chyba mocno inspirowały producentów przy pomysłach na wejściówki, pierwsze przesłanki co do kiczu i tandety zobaczyłem w postaci diabelskiej twarzy na głównym telebimie przy wejściu Rollinsa, chociaż płomienie i pozostałe wizualizacje były bardzo ok, tam samo w przypadku Miza, który po raz kolejny zrobił ciche podwaliny do turnu, przeszło mi to przez głowę już przy jego speechu z RAW, że jako ojciec musi być bardziej odpowiedzialny i stać się innym człowiekiem, teraz odesłał na zaplecze Entourage, co w pierwszej chwili było dla mnie jasnym sygnałem, że wszystko było wcześniej umówione i pojawią się w krytycznym dla Miza momencie by uchronić go od porażki. Nic takiego jednak się nie stało, nie było też Demona, pojawił się za to zwykły Balor w towarzystwie jakichś gibających się pedałów...oh, wait :D Co, on też idzie w tym kierunku, czy po prostu dostał zaszczytną rolę bycia supperterem tęczowej społeczności? Wygrał ten, któremu dawałem najmniejsze szanse, fejsowy Rollins i pas IC póki co średnio mi grają, ale absolutnie nie ma co skreślać tego runu, Miza nie przebije...a może nawet nie będzie miał takiej okazji, bo Mike jutro zgarnie pas ponownie a Seciak zostanie zryderowany :D

3 3/4 *

 

Najważniejsza walka pań wyjątkowo szybko, tu absolutnie nie mam zastrzeżeń, co do oprawy scenicznej przy wejściu Charlotte, wykorzystano pamięć o ojcu ale w granicach rozsądku, z nowoczesnymi dodatkami, dużo też mówi się o powielaniu motywu z entrance'u Huntera, gdzie Charlotte robiła za statystę, może teraz to jej usługiwał jakiś przyszły gwiazdor federacji.

Wynik to duże zaskoczenie, ale próbuję to sobie tłumaczyć w prosty sposób, pewnie duża część z tych argumentów motywowała też WWE by podjąć taką decyzję - skoro Lesnar po przerwaniu streaku przejął część promocji, jaką owiana była postać Takera, tak część profitów z kozaczenia Asuki przejdzie teraz w naturalny sposób na Charlotte, a w kontekście planów na obsadzenie kobiet w jednym z najważniejszych pojedynków przyszłorocznej WMki Flairówna wpasowuje się w to znacznie lepiej od Japonki, bo umie gadać :D Grubo ponad roczny run z pasem, to również będzie wyzwanie dla Rondy.

3 3/4*

 

Jak myślicie, co przekazał sędzia Cenie, że ten tak zapierdalał na backstage? Ja obstawiam, że reszta żeńskiego rosteru jeszcze dyskutowała o Battle Royal w holu, a Nikki oglądającą samotnie główną kartę, odwiedził w szatni przypadkowo przechodzący Brad Maddox.

 

jeżeli chodzi o wejściówki to Jinder ich zjadł

Chyba tym wdziankiem, w którym wyglądał jak członek żeńskiej orkiestry licealnej stanu Wisconsin. No proszę cię :D

Szkoda, że Bobbiemu nie pośpiewali na widowni, Rusev Day też jakoś niemrawo uczcili, zawodnicy również jakoś specjalnie nie przyłożyli się do pojedynku, który trwał zdecydowanie za krótko i został urwany, gdy wreszcie coś zaczęło się dziać, jestem zawiedziony poziomem, a zwycięzcą jeszcze bardziej, chociaż tak, jak mówiłem przy ich feudzie o pas WWE - Jinder > Orton.

2 3/4*

 

Ronda szybko, spodziewałem się jej walki w ostatniej trójce pojedynków, ale w sumie po lekkim usypiaczu o pas US na pewno podniosła powieki niejednego fana, ciuch przyodziała taki, że wyglądała jak zmęczona życiem babka z pornosów klasy D, której kazali się przebrać za nastolatkę :(

Zaczęli panowie i było trochę drętwo, Kurt się starał, ale pary wystarczyło na 3 akcje, potem przeszli do headlocków, gdzie wyraźnie dało się zauważyć pojawiającą się rdzę, podobał mi się natomiast ciągle powtarzany przez Authority motyw, że to oni kreują zasady w tym ringu, bo najczystszy pojedynek to to nie był :)

Weszła Honda i pokazała, że jej nieco prześmiewczy pseudonim w tym przypadku pasuje jak ulał bo chodziła jak samochodzik, Stefka mimo wszelkich starań wyraźnie za nią nie nadążała i sprzedawała akcje nie do końca tak, jakbym sobie tego życzył, trochę byłem też wkurzony na booking, bo po kilku minutach rzucania Stefanią jak ostatnią ofermą, w tej budzi się background z jiu jitsu i przypomina sobie, jak się broni armbara i to od takiego specjalisty jak Rousey XD

Ogólnie Ronda rozpisana aż za mocno, ale jestem zadowolony z jej występu, wiadomo, że w tym pojedynku postawiono na spotfest i rzeczy rzadko widywane w WWE (obijanie kobiety przez faceta, czy zarzucanie faceta na barki przez kobietę), a jeszcze wiele wody upłynie, zanim Rowdy nauczy się podstaw wrestlingu i będzie potrafiła zrobić przyzwoite pierwsze 10 minut pojedynku, oparte na podstawowych akcjach, gdzie buduje się atmosferę, mimo to jestem spokojny o jej rozwój w ringu, jednak umiejętności wyniesione z jakichkolwiek sportów kontaktowych to o niebo więcej niż atletyka byłego futbolisty czy kulturysty. Dużo, dużo chaosu, ale jak dla mnie była najlepszym zawodnikiem w tej walce :D

4*

 

Tag Teamy Smackdown dostały strasznie mało czasu, pierwsza przerwa na siku tej gali, wejściówka New Day to kolejny cyrk tej WMki, nawet mnie cieszy wygrana BB, chociaż nie uważam Usosów za przewałkowany do końca materiał, ale sposób, w jaki zdobyli tytuły pozostawia wiele do życzenia.

2 1/2*

 

Trochę szkoda mi Eliasa, bo pełnił taką rolę jak zazwyczaj - zebrał spory heat, a potem zeskrobywano go szpachelką z ringu.

Taker jednak się pojawia, jednak jako Deadman, Cena jednak przerażony, kurde czym? Jak spotyka się z dziadkiem to też boi się przybić pionę? XD

Jeżeli informacje o nowym kontrakcie Takera na kilka walk/występów są prawdziwe, to jest to jedyna forma, w jakiej go akceptuję - zrobił 3 akcje i nawet nie zdążył się zmęczyć, obstawiam, że 7-8 minut i dwa Tombstone'y dałby radę pociągnąć na wysokich obrotach, ogólnie myślałem, że ich walka trwała gdzieś 2x dłużej, ale faktycznie ludzie piszący, że Mark dłużej szedł do ringu niż walczył, mają rację :D

 

Kurwa Shane w ringu to nadal jest parodia. Te jego punche powinno się pokazywać adeptom MZW mówiąc jak nie powinno się tego robić

To jest chyba jedyny człowiek na świecie, który przy zadawaniu ciosów rusza wyłącznie rękami, a barki czy plecy zostają idealnie nieruchome.

Do czasu pojawienia się w ringu Bryana, wiele ciekawego się nie działo, może jedynie warto wspomnieć, że Shane przelatujący przez barierki mało nie zabił żony, Dragon sylwetką nie imponował, trochę mięśni stracił i ogólnie był nieco obwisły, ale skill jak za dawnych czasów, kondycyjnie też chyba nie jest źle, bo nie wyglądał an wykończonego, a kilka minut na pełnych obrotach przewalczył. Może zabrzmi to dziwnie, ale wolałbym Daniela oglądać okazjonalnie, po pierwsze w ten sposób tak szybko nam nie spowszednieje jego osoba, po drugie zminimalizujemy ryzyko kolejnych kontuzji, chociaż mój wewnętrzny chujek podpowiada mi, że jak straciliśmy go na dobre 3 lata, to teraz trzeba wykorzystać jego dojną postać do maksimum, bo i tak sporymi krokami zbliża się do końca kariery.

Co do KOSZ, to ich spodziewałbym się raczej na RAW, a ten feud uznał za skończony, stawiam, że bookerzy wyciągają wnioski ze swoich błędów (jak to naiwnie brzmi :D) i nie powielą motywu, że Shane przegrał na WM walkę o posadę, a i tak ją dostał.

3 1/4*

 

Miałem przez chwilę nadzieję, że Alexa psim swędem po trzynastym eyepoke'u uzyska jakiś pin albo przynajmniej będzie DQ, ale jednak się nie udało, wspominałem o porno przy okazji ubioru Rondy, ale ten kto robił ring gear Jaxowej musi oglądać na prawdę pojebane rzeczy w necie.

2 1/4*

 

Ta babka określana żeńską wersją Hendricksa dawała radę przy wejściówce Nakamury (w przeciwieństwie do dziewczyny na froncie z Takeovera, bodajże wykonującej theme Ember Moon, która po raz kolejny potwierdziła moją teorię - wywołuję @CC :D), Styles ze swoim entrance wypadł trochę biednie, dlatego przeszło mi przez myśl, że zostanie mu to zrekompensowane końcową wygraną, kolejne zaskoczenie in plus tej gali jeśli chodzi o rezultat, 2:0 dla chińczyków na Royal Rumble, 0:2 na WM, niestety pojedynek mnie nie porwał, podobny poziom do openera, ale jestem zadowolony, że panowie nie otwierali show, publika na pewno byłaby wtedy bardziej ożywiona, jednak od tego starcia spodziewano się czegoś więcej, a jak wiadomo, jeśli zostaniesz wprowadzony w negatywny nastrój na początku gali, to resztę walk również inaczej się odbiera.

Misiek i pjona po walce zbyt mocno przypominała sytuację z walki kobiet, żeby nie wzbudzało to podejrzeń, jestem ciekaw Shinsuke jako heela - jak przewidują fani puro? Odgrywał tam taką rolę? Warto czekać?

3 3/4*

 

Ciężko powiedzieć mi coś pozytywnego o wyborze partnera Strowmana...a, wejściówka The Bar również po bandzie :D Gdy Braun chodził wśród widowni i szukał odpowiedniej osoby, zauważyłem zarośnięty łeb No Way Jose, wtedy modliłem się, żeby do niego nie podszedł, teraz modliłbym się, żeby jednak to zrobił :D Chooy, przynajmniej, tak jak zauważył Graves, dzieciak pójdzie następnego dnia do szkoły jako WWE Champion, nie będzie mógł się odpędzić od dziewczyn, które będą chciały pożyczyć lokówkę :P

Drugi plus całej sytuacji to fakt, że jest duża szansa, by na RAW Kurt zrobił porządek w dywizji i sam wybrał partnera dla Brauna, który być może będzie zaskakującym debiutem z NXT, a w najgorszym przypadku będzie miał więcej niż 5 ft wzrostu.

Brawo dla młodego, że dźwignął temat, sam przy znacznie mniejszej publice i to nie w wieku 10 lat, a 25, pewnie zemdlałbym w połowie drogi do ringu z nadmiaru stresu :D

...a może taki scenariusz ma drugie dno i wyjdzie z tego coś interesującego, a samą walkę na WM za kilka lat będziemy wspominać jako zabawną anegdotę, w końcu dzisiaj debiutu Marelli nie uznajemy za skrajny bullshit, a początkowo opinie także były różne.

1 3/4*

 

jakieś pierdoły

Chłopie, markujesz fedce, gdzie dwulatek wygrywał singles matche, zachowaj resztki RiGCZu i skończ tę hipokryzję

 

Walka wieczoru to dla mnie emocjonalna sinusoida, reakcje na zawodników niby bardziej zmieszane niż przy ich pierwszym spotkaniu, jednak nie do końca takie, jakich życzył sobie zarząd, każdy kolejny odkopany F5 zmniejszał szanse Brocka, a jednak stał się cud, dla mnie kolejny wynik na duży plus, a bookerzy chyba chwytają się ostatniej deski ratunku, by przysporzyć trochę pozytywnych reakcji Romanowi, był motyw z kreowaniem go na ziomala publiki, który się z nimi identyfikuje i sprzeciwia ludziom z przywilejami - nie pomogło, więc może teraz niech pomoczy okrągły rok każdą ważniejszą walkę, aż ludzie zachcą, żeby osiągnął jakiś sukces. Nie wiem, jak to nie pomoże, to niech idzie do Bellatora, bo tu już nic się nie zmieni :D

3*

 

Na plus:

+ Zaskakujące wyniki (Lesnar, Styles, Charlotte) które znacznie podnoszą moją ocenę gali

+ występ Rondy

+ pojawienie się Takera

+ Bryan w ringu

+ wejściówka Charlotte

+ brak gościnnego występu Flo Ridy i Pitbulla

 

Na minus:

- partner Strowmana

- walka o pasy TT SD

- niewykorzystany potencjał Eliasa

- nędza w pre-show, nawet nie chce mi się o tym pisać

 

Wychodzi więcej plusów dodatnich, chyba najlepsza WMka od 3 lat.

Rocznikowo miała 15

13616784565a4bd060e41e5.jpg

  • Odpowiedzi 167
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • Arkao

    27

  • -Raven-

    18

  • Kcramsib

    13

  • CzaQ

    12

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  4 517
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.07.2012
  • Status:  Offline

The Bar vs Strowman & ?? – Braun pozbył się festyniarstwa ze sceny. Jak ja mam gościa nie lubić? Sam bym to z chęcią zrobił. Ciekawe jaki był kurs, że to Nicholas będzie partnerem Brauna...

 

Niestety nie było :(

Progres Roku 2014

User Roku 2017

Redaktor Roku 2017

Progres Roku 2017

Tekst Roku 2017

WTF Roku 2017

678495320589e09e4eecd1.jpg


  • Posty:  4 959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.07.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

W spoilerze fotka - odpowiedź na to, kto był częścią entrance'u Charlotte. Zastanawiałem się, czy któryś z nich nie pójdzie jej drogą i za parę lat wystąpi na WM, ale jak już widzę, kto tam był, to mam wątpliwości ;)

 

http://i.redditmedia.com/sDkfdD1Xl-OJFH17-rzCV7wKPxqz9hYzCaqX_7rhv0U.jpg?w=1024&s=fe2750174d1b5397e583e417e2d2e716

 

...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.

Typer WWE 2018 - 3 miejsce

Typer NXT 2018 - 1 miejsce

105504318959183a35d96e9.jpg


  • Posty:  1 009
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  06.04.2011
  • Status:  Offline

w końcu dzisiaj debiutu Marelli nie uznajemy za skrajny bullshit, a początkowo opinie także były różne.

 

Co innego jak w taki angle mieszają wrestlera rozwojówki, a co innego jak dzieciaka sędziego. Jedyny bullshit w debiucie Marelli to była zmiana gimmicku walecznego kozaka na takiego włoskiego Janusza-śmieszka. Nie wiem czy wtedy internet był na tyle rozwinięty, żeby na drugi dzień ludzie ogarnęli kim jest Marella, ale wydaje mi się, że w USA szybko rozgryźli, że ten segment to początek solidnej kariery gościa z talentem, a tutaj otrzymaliśmy cyrk na kółkach tak samo jak z Hornswogglem jako mistrzem Cruseir, bo jeden z pasów posiada osoba niezdolna do normalnej rywalizacji w ringu.

48798430952f294e69c1e4.jpg


  • Posty:  47
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  10.10.2013
  • Status:  Offline

w końcu dzisiaj debiutu Marelli nie uznajemy za skrajny bullshit, a początkowo opinie także były różne.

 

Co innego jak w taki angle mieszają wrestlera rozwojówki, a co innego jak dzieciaka sędziego. Jedyny bullshit w debiucie Marelli to była zmiana gimmicku walecznego kozaka na takiego włoskiego Janusza-śmieszka. Nie wiem czy wtedy internet był na tyle rozwinięty, żeby na drugi dzień ludzie ogarnęli kim jest Marella, ale wydaje mi się, że w USA szybko rozgryźli, że ten segment to początek solidnej kariery gościa z talentem, a tutaj otrzymaliśmy cyrk na kółkach tak samo jak z Hornswogglem jako mistrzem Cruseir, bo jeden z pasów posiada osoba niezdolna do normalnej rywalizacji w ringu.

 

Gimmick Santino był na plus, bo z nudnego kolesia z publiczności bez gimmicku wyrobił się na najśmieszniejszego komedianta i jedną z bardziej wyrazistych postaci. Co do Hornswoggle to widzę, że kolega nie jest zbyt tolerancyjny i dyskryminuje ze względu na wygląd/wzrost. Hornswoggle tyle zrobił dla WWE, że jakiś pas mu się należał.

90710519754d4cfe507b8d.jpg


  • Posty:  692
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.06.2007
  • Status:  Offline

Z Wrestlemanią jest trochę jak ze świętami u mamy. Najpierw człowiek nakręca się na te wszystkie kulinarne cuda, które wchłonie jak odkurzacz, ale już po pierwszym posiedzeniu czuje się syty i później już tylko się dopycha.

 

Tak też wg mnie wygląda ten weekend. Dostajemy kilka fajnych gal od federacji niezależnych, dostajemy jak zwykle trzymające poziom Takeover od NXT i Wrestlemanię oglądamy już tak trochę "nasyceni". I jakoś tak nie cieszy, jak te poprzednie gale, a poziom na pewno nie pomaga.

 

Najbardziej chyba rozczarowany jestem walką Nakamury i Styles'a. Mając w pamięci ich walkę z NJPW po prostu nie byłem w stanie tego oglądać. Takie sleepery to może nam serwować Orton z Mahalem, ale nie dwóch tak mocnych gości. Jak można było to tak marnie zabookować? Przecież udowodnili już, że potrafią dać zajebisty pojedynek, więc to nie kwestia braku chemii. Nakamura dawał już dobre walki w NXT, więc nie można mówić, że nie czuje się dobrze w stylu WWE. Nawet ten finisher bez emocji. Nie można tam było dorzucić kilka near fall'i?

Nawet ten heel turn był wg mnie tak sygnalizowany, że raczej shock'era nie przeżyłem.

Mam nadzieję, że Nakamura w niedługim czasie wróci do Japonii, bo w WWE i głównym rosterze jakoś go nie kupuję i obawiam się, że heel turn tego nie zmieni.

 

Walka o pasy RAW Tag Team - po jaki ch...?! Gość bierze dzieciaka z publiki, wygrywa pasy, a następnego dnia je wakuje? Rozumiem, że przy humorach Brock'a był do samego końca opcją zapasową i na końcu nie mieli na niego pomysłu, ale to było przegięcie. Miałem cichą nadzieję na pojawienie się Neville'a, bo w moim odczuciu mogliby być ciekawym duetem, no ale cóż...

 

Taker squashuje Cenę - .... .... .... Ja rozumiem, że Mark nie jest w stanie dać już długiej walki, a z drugiej strony chcięli, żeby dał tą wejściówkę, bo to symbol WM'ki, ale serio? Squash na Cenie? Jeśli to nie jest preludium do jakiejś walki streak vs streak Ceny z Hawkinsem, to nie bardzo rozumiem, co to miało na celu...

 

BTW Czy Balor zaliczył jakiś coming out czy coś ? O co chodzi z tą tęczową flagą i jak to się ma do jego gimmick'u?

 

Cała reszta jakoś kompletnie nie wywołała we mnie emocji. Po prostu było nijak.

Co najwyżej mogę pochwalić Rondę, bo nie miałem wobec jej umiejętności dużych oczekiwań i to było miłe zaskoczenie.

213559901458cecbdd39123.jpg


  • Posty:  3 317
  • Reputacja:   583
  • Dołączył:  24.07.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Niedziela 23:00 - kilka godzin po obejrzanym Takeoverze, o którym na razie nie chce mi się pisać, bo mam dużo obowiązków zaczynam preshow.

 

1. Andre the Giant Memorial Battle Royal

Ok, zaczynamy. Wow, 0 niespodziewanych niczym przy stole wigilijnym gości ani powrotów co z automatu postawiło trzech zawodników jako faworytów -

Dolph Ziggler, Matt Hardy oraz Kane. Baron wygrał już wcześniej, więc szans nie było.

Pod koniec gaśnie światło iiii... pojawia się Wyatt - jezioro reinkarnacji? Chyba jezioro turnów, bo Bray wcale się nie zmienił tylko jest facem..

co mnie niezmiernie niecieszy, bo czeka go pewnie push... ;/ Wygrywa Woken. Meh.

 

2. Cruiserzy

Na początek powiem jedno - więcej chemii jest w zupkach chińskich. Panowie totalnie zawiedli - walka polegała na darciu mordy "show me your soul/heart"

i wyznaczonych spotach. I tak było lepiej niż rok temu Neville-Aries, ale poza 3 gwiazdki się nie wybili niestety. Miałem w was wiarę, a teraz znowu

205 live spada. Przynajmniej zwycięzca ten, który miał być.

 

3. Battle Royal kobit

Becky dostaje wejściówke, potem cała zgraja, następnie faworytki - Bejli i Saszetka, dojebali spojlerami jak w męskim BR. Fajny motyw z sojuszem

babek NXT przeciw głównemu rosterowi. Odpadło Absolution - Paige na komentatorce cytuję : "...", nie ma to jak mieć wyjebane na "koleżanki" :D

Pewnie w głowie miała obawę, że tym razem zbliżający się Alberto ją dmuchnie na backu albo że wyszła grubo w zapowiedzi filmu, który puszczali

kurwa 12583 razy kurwa i faktycznie ryj miała jakby 8 kebsów ojebała.

Zgodnie z planem zostają faworytki w postaci Wieśniary i kuzynki Snoop Dogga. Bejli wygrała yay... what? Nani kurwa?

Naomi jednak nie odpadła i wraca... wygrywa. Oddawaj punkty w typerze kurwo babilońska. Jakiś black history month zaś jest? coś przeoczyłem?

Chuj z takimi shockerami.

 

Główna karta :

 

Koncery. 2 Godlewskie upierdolone w wynglu śpiewają. Najpierw buczenie, potem nawet ładnie im to wyszło. Spierdalać mje ze sceny.

 

1. ICek

Wow, hot opener. Rollo miał soczewki czy tak światła akurat jebły? Mistrz wchodzi drugi :? Na końcu LGBalorT.

Walka niezła, nadawałaby się na Takeovera. ;D Przebieg był naprawdę fajny i nawet Miz dawał radę.

Końcowy wynik.. what? A gdzie zasada tygodniówkowa? Rollins rozjebał na RAW i też na WM rozkurwia rywali.

To był wg mnie najmniej prawdopodobny scenariusz i w sumie najgorszy, bo MIZ jest dobrym mistrzem i podciąga każdy program, a nudny Balor

zostałby na pewno wtedy odsunięty od pasa Universal.

Aaa to Seth wygrał żeby być Grand Slam Championem.. teraz to tak rozdawają co nie Randy?

 

2. SD Womens Championship

Szarlotka odjebala troche rip-off tego entrance'a, przy którym asystowała Tryplowi, ale fajnie wyszło.

Jestem całkiem pewny, że gladiatorzy to ktoś z NXT pewnie Moss i Tino, a trzeci chuj wie, nitk mi nie pasuje...

Faktycznie Moss, Tino i.. Matha, kimkolwiek jesteś. Aśka za to dostała wieśniackie grafiki robione w paincie, które wyglądały słabo jak klata Kofiego.

Cóż Jabłecznik dostał wejście, bo w końcu wpierdal dostanie, wynik wiadomy. Sama walka nawet spoko jak na divy, ale spodziewałem się więcej.

LOL streak is over! TO gówno z Ronda - Asuka na WM 35 :D

 

3. US Championship

Śpiewający Cesaro trochę porapował :D Czasem zastanawiam się czy jakby goście od dźwięku się machnęli i za późno puścili theme song Ruseva i Aiden

musiałby przeciągać to Dayyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy to by się gość kurwa udusił, bez picu :D

Sama walka kiła i mogiła. Zapamiętałem 3 rzeczy - Mahal to chyba spierdolił ze szkoły stewardess w tym stroju, kilka RKO od Randalla i to, że walka

momentami była dobra, ale jak Bułgar był w ofensywie. Reszta lipa. Miał być przyjemny chaos, ale nie wyszło.

Wynik najgorszy z możliwych - Arkao kurwa znowu z pasem :rolleyes: Zapomnieli, że jest Rusev Day? Ano tak.. kogoś musieli przypiąć..

Tak miało być rok temu kurwa - Mahal miał śmigać eksperymentalnie z pasem US a nie WWE.

Nie ma tego złego jednak - jak Ci smutno jak Ci źle ja zawsze się uśmiecham jak przypomnę sobie, że RuRu ma na imię Mirek :D

 

4. Mixed tag team

Tryplowi odechciało się Conanowania to teraz podpierdala American Badassowi entrance :D Fajne szmule na tych motorach były, a i sama Stefcia

wyglądała super (szkoda tylko, że jej cycki są tak rozjechane na boki, że pewnie mają osobne kody pocztowe).

Sama walka - Kurt był tylko tłem, czasem można było się zapomnieć, że się tam znajdywał, a to pierwszy jego występ na WM od lat :o

Z początku wolno się rozkręcało, ale z czasem nabrało rumieńców. Z dobrej strony pokazała się Ronda, ale dalej ni chuja nie umiem się przekonać do

jej gry twarzą. Od strony wrestlingowej wyglądała sztucznie jak cycki podstarzałych gwiazd porno, ale się wyrobi. Wcale nie czekałem na tą walkę

a okazało się, że to był niezły entertainment. Obstawiałem bankowo podwójny submission na koniec, a to wydarzyło się, ale nie zakończyło walki.

Potem fajnie Ronda zrobiła z Trypla cipę i poddała jego żonę. Wynik wiadomy, ale sama walka zaskakująco na plus, choć nieco za długa. Dawałem im

nieco ponad 10 minut, a chyba było ponad 15.

 

5. Tagi SD

New Daya znowu zaszaleli - czyżbym słyszał flet smokozorda? :D Potem.. karły-naleśniki - proszę niech nakręcą taki horror xD

Do tego robiły wormy i pseudosalta ;d najs. Pozostali po prostu wbili.

To miała być jedna z lepszych walk wrestlemania weekendu... i skończyła się zanim zaczęła. Ja pierdole..

Zgodnie z planem BB wygrywają, tyle, że w squashu.. a nie w zajebistym koło 20-minutowym TLC matchu..

Bardzo duży zawód.

 

Wybija Cena.. a zaraz za nim Eliasz. Gitarzysta zostaje zesquashowany poza meczowo ;d

Nagle jeb! Andrzej wraca! Mamy jednak dream match! ... 3 minutowy squash. Ja pierdole.

Cieszyłby mnie taki powrót jeśli Taker olałby Cenę i zgładziłby tak Samsona, a nie twarz federacji, do niedawna najmocniej bookowaną gwiazdę...

W chuj mi to nie podeszło, bo ostatnio Cene tak szmacą..szkoda gadać.

Fuck this match. Teraz Cena może argumentować, że był po browarze (pił na publice) i skopał Eliasa w chwilę i nie był 100%, do tego element

zaskoczenia. Zobaczymy na tygodniówkach, bo może to prowadzić do ewentualnej walki na WM 35 między nimi.

Nie lubię jak Andrzej powtarza rywali, bo przez to nie dostaliśmy nigdy na WM jego walki z np. Jericho.

 

Przypomnienie Hall of fame i ponowne przedstawienie klasy. Gali nie oglądałem, ale słyszałem to i owo. Może włącze.

Właśnie w tym momencie show zaczęło się robić męczące - wczoraj 3h Takeovera i tutaj też zegar pokazuje już trzecią godzinę show..

 

7. Władza vs KoSZ

Jedyne co mnie ciekawiło to wynik oraz forma Bryana. Koziołek jakby przypakował, ale wcale jakoś mega asekuracyjnie nie walczył co cieszy.

Piękna zagrywka heelowego duetu gdzie unieszkodliwiają Briefuckera i każą wierzyć publice, że mogą go znowu wyeliminować z gry. Zagrywka fajna, ale

na tym ucierpiała jakość pojedynku, bo w ringu mieliśmy Shane'a "proszę nie walcz już więcej" McMahona.. Jak można mieć w składzie 3 genialnych

ringowo wrestlerów i jednego backyardowca i to tak spierdolić? Niezbyt fajnie się to oglądało. Wow, KoSZ zwolniony, czyli jednak Bryan nie mógł

przegrać po powrocie i nie doszło do żadnego turnu.

 

8. Kobiet RAw

Fajne wejście pornstara, za to Nia miała strój ciekawy. Ja pierdole, to tutaj wylądowały cenne minuty z pojedynku tagów SD? Komuś się musiały

walki popierdolić, bo to tutaj miał być squash, a nie 13 eyepoków i siermiężne tempo..zgodnie z oczekiwaniami wygrywa kuzynka Rocka, która

ma bardzo nieurodziwą rodzinę co mogliśmy ujrzeć po walce.

 

 

9. WWE Championship

Wow, lubię ALice Coopera, ale ta dupera totalnie zjebała jego theme, gówniane wejście kitajca - te z NXT były sto razy lepsze.

AJ bez fajerwerków co było podejrzane (znaczy pyro było, ale pierdolnięcia nie było :D). Sama walka.. jak to miał być dream match to o kurwa.

Żółty dalej udowadnia, że jest lipny i przereklamowany. Niektórzy nigdy nie powinni swoich terenów opuszczać, bo ewidentnie nie leży im

styl w WWE (pozdro SIn Cara). Odbębnili 3 stara i jedyne co to finish mi się podobał - fajnie, płynnie, bez ceregieli.

Wynik szokujący, ale na plus, bo mielibyśmy mistrza niemowe, który skleca tylko maks okej pojedynki. Czyżby Vince przejrzał na oczy i widział, że

tna już nie jest takim zagrożeniem i teraz NJPW pełni tę rolę? :D Widocznie wrestlerzy NJPW teraz muszą płacić frycowe.

Azjaci wygrali swoje Royal Rumble, ale sensacyjnie przejebali na WM. Po walce debiut - zadebiutowała osobowość Nakakurwy, której nie miał :D

 

10. RAW tagi

Barmani wbijają niczym parada w niepasującym kompletnie do nich wejściu... Ale Brooooooooo musiał oczywiście coś potem zepchnąć, więc już wiemy po co

to było. Fajny motyw ze spierdalającymi przed monsterem ludzikami z parady :D

I teraz moment, na który każdy czekał - kto będzie partnerem Strowmana? Big Show? Mark Henry? Big Cass? Goldberg? Kane? Elias? Chris Benoit? Y2J?

Przechodząc przez publikę widziany był No Way Jose, o zgrozo. O kurwa - 10-letni dzieciak.

Myślę, że nikt by się nie obraził gdyby Urbino w typerze dał pytanie jakiej płci będzie partner Strowmana, bo najciekawsze z tego starcia było to

jak ze znajomymi zgadywaliśmy czy to chłopczyk czy dziewczynka, okazało się, że wygrałem, bo chopok.

Nic nie zdziałał, był jeden tag i zgodnie z przypuszczeniami squash na korzyść Niani. Najmłodszy mistrz w historii? Może.

Ale ile cipek będzie miał w 4 klasie :D

I teraz wiem, czemu nie będzie ME kobiet na WM - WWE postawiło na dzieci - już widzę jak za rok main event Wrestlemanii 35 - Nicholas vs syn Goldberga (Silverberg :D) o pas Universal :D

 

11. Universal

Za długo, za długo panie.. Lesnar powinien mieć klauzulę, że w singles matchach powinien walczyć max 15 minut.

Bardzo szeroki wachlarz ciosów z obu stron.. Ja pierdole budujmy Romualda, żeby publika była za nim, ale zniszczmy to zaraz jak kickoutuje po

25 f5. Była o dziwo krew i shocker - Skurwiel Lesnar, który powinien już dawno wylecieć zostaje z pasem..

Szkoda, że Jericho nie było na backu, bo zacząłby zaś z Lesnarem się napierdalać za krew :D

Po walce jakieś dziwne proma/reklamy i powrót na antene gdzie Reigns zdycha i powoli udaje się na zaplecze.

Myślę sobie oho - coś się jeszcze stanie, bo to stanowczo za długo trwa... Lashley? Taki chuj koniec. WTF?

 

Ok, mimo czasu bawiłem się nieźle - WM była lepsza niż przewidywałem, szczególnie w pierwszej połowie, bo potem robiła się męcząca i po prostu słabsza.

Błąd w rozmieszczeniu pojedynków. Czytałem zawsze wiele mylnych stwierdzeń - że WMka to święto face'ów - gówno prawda, Wrestlemania to święto dziwnych

wyników - co mogliśmy np. dzisiaj zaobserwować. Pewne wyniki, czyli choćby Aśka czy Romualda okazały się być błędne.

Było wiele zawodów - tag SD, partner Brauna, 2 wątpliwe dream matche, ale całościowo był stały średni poziom.

Edytowane przez CzaQ
"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.

15595422535fc185b8ede06.png


  • Posty:  114
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.11.2016
  • Status:  Offline

Andre the Giant Memorial Battle Royal ** 3/4*

Słaba obsada i eliminacje średnio ciekawe i emocji w końcówce było mało. Tak to widze z perspektywy czasu ale, że była to pierwsza walka to dobrze się to oglądało.

 

Cedric Alexander vs. Mustafa Ali *** 1/2

Ładna i dynamiczna walka z dużą ilością emocji, z szybkim tempem i fajnymi akcjami.

 

Womens Battle Royal ** 3/4*

Były ciekawe momenty jak dominacja kobiet z NXT i końcówka. Ciekawi mnie czy mają wokół Naomi jakieś plany czy po prostu dostała to zwycięstwo od tak.

 

 

Intercontinental Championship Triple Threat Match *** 1/2*

Tak samo dobra walka jak ta Cruiserów.

 

Dobrze, że te walki były pierwsze, bo po obejrzeniu ich nie byłem wogóle zmęczony galą, czekałem na więcej.

 

Charlotte vs. Asuka *** 1/4*

Wejście Charlotte było bardzo dobre. Walka dobra, myślę, że dostały odpowiednią ilość czasu ale końcowe odklepanie moim zdaniem było średnio podbudowane.

 

United States Championship Fatal 4 Way Match *** 1/4*

Orton znowu traci pas na rzecz Mahala. Walka tak samo dobra jak poprzednie. Końcówka była emocjonująca. Jestem zadowolony z wyniku, bo Jinder jako US Champion może być ciekawy. Chciałbym zobaczyć kontynuuacje pogoni Ruseva za pasem, bo jest teraz największym underdogiem w federacji, a Jinder to w końcu jego były pomagier. Tak samo McIntyre po powrocie z kontuzji mógłby od razu feudować o USC ze swoim byłym kolegą ze stajni.

 

Ronda Rousey & Kurt Angle vs. Stephanie McMahon & Triple H ****

Ronda mi zaimponowała swoją dynamiką i techniką. Walka była bardzo dobra, moja ulubiona z tej gali ze względu na dynamike, nie dało się odczuć, że walczyli 20 minut. Cały czas coś się działo.

 

The Usos vs. New Day vs. Bludgeon Brothers ** 3/4*

Nie mieli czasu żeby opowiedzieć tu historie. Szybka wymiana akcji i nowi mistrzowie, którzy są dobrzy, a dla Usos przerwa od pasów też się przyda.

 

The Undertaker vs. John Cena ** 1/2 * (oceniam jako segment)

Elias był tutaj trzecim kołem w rowerze, nic nie zyskał, stracił. Gdzieś indziej dało się go wcisnąć.

Sama walka była zbędna. O wiele lepszym pomysłem było wyjście Marka Callawaya, w którym ten uświadomiłby wszystkich jeszcze raz, że skończył kariere.

 

Daniel Bryan & Shane McMahon vs. KOSZ *** 1/2*

Podobała mi się walka i feud do niej. KOSZ przegrywają co stawia ich w ciekawej sytuacji, a Bryan ma swój triumfalny powrót. Sami, który miał być następcą Bryana w roli underdoga, zostaje pokonany przez niego w jego powrocie, bardzo mi się podobał ten motyw.

 

Alexa Bliss vs. Nia Jax ***

Walka była dobra, z sensownym bookingiem. Nia Jax jako face zyskała świeżości więc jestem na tak jeśli chodzi o nią jako mistrzynie.

 

AJ Styles vs. Shinsuke Nakamura ****

Sama walka to duże wydarzenie i chyba tak do tego podeszli, bo oprócz kontry Styles Clashem na koniec i akcji już po walce nie było tu niesamowitych sekwencji, które jeszcze bardziej podgrzewałyby atmosfere.

 

The Bar vs. Strowman & Nicholas *** 1/4* (oceniam jako segment)

Według mnie to był mądry i zabawny booking.

 

Brock Lesnar vs. Roman Reigns *** 1/4*

Feud dobry, wynik dobry, bo Roman Reigns nie jest bookowany ponad Strowmanem czy Joe, co powinno poprawić podejście fanów do niego, chyba, że tego nie dostrzegą, co jest bardzo prawdopodobne. Sama walka mi się nie podobała, finishery robione bez żadnych sekwencji, po prostu jeden po drugim ale w samej końcówce emocji troche było.

 

Średnia gali- *** 1/4*

Bardzo dobra Wrestlemania, która dostarczyła wiele emocji i na której dużo się działo.

Edytowane przez Emcz

  • Posty:  115
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.04.2016
  • Status:  Offline

Seth wkroczył niczym Alien po podbiciu jednej z planet we wszech ogromnym wszechświecie, świdrując swymi niebieskimi oczętami otoczenie w poszukiwaniu niedobitków. Miz z wyglądu przypominający ninję z Wioski Ukrytego Liścia (lub innej) z ochraniaczem na czoło, podążał na arenę, gdzie miał się odbyć egzamin na kolejny poziom w hierarchii. Balor, jak to Balor wszedł jak zawsze. A nie… Wróć…. Załatwił sobie funclub (i to z resztą niemały). Seth oddał przysługę Miz’owi. Posiadanie pasa to wielka odpowiedzialność. Wszelkie wyjazdy, brylowanie na salonach, spotkania z rzeszą fanów, a tak Miz będzie miał czas zakopać się w pieluchach.

 

Charlotte w otoczeniu ludków wystylizowanych na spartańskich wojów przybyła niczym Cezar(-owa). Jej zwycięstwo można podsumować trzema słowami: „Przybyłam, zawalczyłam, zwyciężyłam”.

 

Cena wyrwał niczym sprinter z bloków startowych. Usain Bolt nie miałby z nim szans :D

 

Ktoś tu otworzył sezon motocyklowy ;) Stefa do bitki zawsze pierwsza. Szkoda tylko, że później ucieka gdzie tylko może. Mieliśmy tu wysyp nieczystych zagrywek:

- po pierwsze: odwracanie uwagi sędziego (klasyq);

- po drugie: różne posunięcia poza kolejnością oraz ringiem;

- po trzecie: przeszkadzanie sędziemu w wykonywaniu powierzonych mu obowiązków ;

- po czwarte: zaprezentowany przez Stefę manewr, a mianowicie ucieczka (czyli klasyq wśród klasyqów).

Miał być wysyp, a wyszły cztery ;)

 

Niudejsi dalej kolorowi niczym Jarmarki w piosence Laskowskiego :D Chociaż tym razem przerzucili się na pancake’i, które na dźwięk magicznego rog€ (czyt. Francesca któraś tam z kolei), dostały nóżek i popylały w stronę ringu. No cóż. Niedaleko pada pancake od płatków ;)

Nia Jax rzucała Alexą niczym poduszką podczas Wojny na poduszki,

 

Cesaro’wi i Szejmusowi znudziło się chyba życie gwiazd WWE, skoro zaciągnęli się do wędrownego cyrku. Strowman dobrał se takiego partnera, co by średnia wzrostu była porównywalna do średniej wyżej wspomnianej dwójki. Strowman mógłby wystąpić sam. Wyrobiłby normę za dwóch.

 

Roman chyba w deszczu długo stał, że cały mokry wyszedł. Natomiast Lesnar nie mógł się zdecydować czy mu zimno czy gorąco, skoro do krótkich spodenek czapkę przywdział.

 

Podsumowując: Były momenty, w których „Ochy” i „Achy” nie były w stanie oddać emocji danej chwili. Ale również były momenty, w których człowiek klikając myślał: „No to jedziemy dalej” i przewijał. Ale które to były pozwolę sobie zachować dla siebie ;)

Prezent dla Amy :D

2877324958a34e082e833.jpg


  • Posty:  10 250
  • Reputacja:   270
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

1. The Miz © vs. Seth Rollins vs. Finn Bálor – solidny, “rozgrzewający” opener, który ładnie zaostrzył apetyt przed resztą gali. Było szybko i widowiskowo, zwłaszcza jak w ringu byli Balor z Rollkiem. Miz w akcji trochę obniżał poziom, ale nie na tyle, żeby było to jak zaciągnięcie ręcznego.

Finn jednak nie wystąpił w gimmicku Demona (może i dobrze, bo spoilerowałoby to wynik) i zaskakująco pas przejął Rollins. Ogólnie nie mam nic przeciwko, chociaż jednak Rollka widziałbym bardziej w main eventach, a Balor mógłby pobiegać teraz ze Srebrem.

Wracając do samej walki – spodziewałem się, że będzie nieźle i tak faktycznie było, chociaż Five Star to oczywiście nie był. Jak na początek – pozytywnie.

 

2. Charlotte vs. Asuka – kolejna dobra walka, zacięta i efektowna pod kątem technicznym. Kurewsko Długi Streak vs. Najlepsza Zawodniczka Vince’a Nowej Ery – to się sprzedawało samo. Trochę szkoda, że tak mocno rozpisali Aśkę, bo momentami Jabłecznikowa wyglądała na tle Japonki bezradnie jak dziecko i A-Suka garowała ją jak chciała. Gdyby zrobili to ciut bardziej wyrównanie, to był by full-wypas, ale mimo to i tak było bardzo dobrze. Fajnie Flair’ówka grała bezradność, kiedy Aśka przełamywała jej wszystkie najcięższe działa. Szkoda tylko, że nie postawili na mocniejszy finisz i Japonka odklepała już po pierwszym Figure Eight. Gdyby pierwszy przełamała, to emocje sięgnęłyby zenitu.

Wynik – mega zaskakujący, bo Jabłecznikowa była tu chyba największym underdogiem gali, zaraz obok Huntera i Stefki, a tutaj Vinniego poniosło i zajobował Aśkę, na dokładkę przez sub’a (jak dla mnie, to dla face’a odklepanie jest bardziej „upokarzającą” porażką niż przegrana przez pinfall). Czyżby jednak to Charlotte będzie obecnie budowana na mięso armatnie dla Rondy na przyszłą WrestleManię? Dziwnie szybko odpuścili sobie w tej kwestii plany dotyczące Japonki (mam nadzieję, że było to przemyślane, a nie na zasadzie: „czym by tu zaskoczyć fanów na WM’ce? A, pewnie nikt się nie spodziewa, że Aśka może przegrać, więc…”) i trochę szkoda, bo stylistycznie bardziej pasowałaby do Rousey (dwie specjalistki od poddań).

 

3. Randy Orton © vs. Bobby Roode vs. Jinder Mahal vs. Rusev – typowa średniawka, z dużą ilością chaosu w ringu. Od biedy można było rzucić okiem, ale na tle dwóch wcześniejszych walk, to było słabiutko. Oczywiście Randal musiał zapierdolić RKO wszystkim znajdującym się w obrębie mili od ringu (wiem, że ostatnio poza RKO nie robi nic wizualnie ciekawego, ale srają nim aż do znudzenia). Dali trochę poszaleć Rusev’owi (tak co by się nie sadził i zapomniał o odejściu z WWE), po czym… jobnęli go Mahalowi :roll: Dla mnie myk jak z dobieraniem się do laski, która pozwala Ci na niemal wszystko, ale kiedy chcesz przejść do konkretów – mówi, że ruchnie to się jednak z Twoim kumplem :twisted: Jeżeli taka… promocja Bułgara miała go przekonać, żeby jednak nie odchodził z McMahonlandu, to Vince musi mieć Ruseva za niezłego debila. Facet jest obecnie jednym z najbardziej over zawodników w rosterze, jego merch sprzedaje się jak woda na pustyni, a oni zamiast pchać go w stronę main eventów lub ścisłego uper midcardu, zrobili z niego midcarderowego jobera. Brawo Wy!

 

4. Kurt Angle and Ronda Rousey vs. Triple H and Stephanie McMahon – dość zaskakująco niskie miejsce na karcie. Wjazd do ringu Huntera jak zwykle efektowny, chociaż z tymi wszystkimi duperami w chopperach, wyglądał jak alfons objazdowego burdelu dla motocyklistów :twiested:

Sama walka, choć bez większych fajerwerków, była całkiem spoko (jak na tak gówniany mix), a na pewno lepsza niż się spodziewałem (przyznaję – nie miałem co do niej zbyt wielkich oczekiwań). Było kilka lekkich twistów, Stefka fajnie heelowała (nawet lepiej niż mężulo), Ronda nie kaleczyła aż tak bardzo (zwłaszcza w ofensywie, bo kiedy przychodziło do „sprzedawania” akcji, to zaczynał się dramat. Zwłaszcza to przyjęcie DDT, waląc się na glebę jak placek) i do końca była swoista niepewność (nie, nie co do wyniku. Ten był przesądzony. Ja cały czas się zastanawiałem, czy WWE postanowi wylizać Pyzie jajniki i rozpisze jej odklepanie przez balaszkę Huntera).

Wstyd się przyznać, ale nie oglądało mi się tego źle, chociaż taka mistrzyni strikingu (kto ogląda MMA ten wie o co idzie) jak Ronda, obijająca boksersko 120 kilowego chłopa (swoją drogą Tryplak na niezłej bombie. Musiał pójść zdrowy cykl, bo facet wyciął się na maksa i wyglądał niemal jak kulturysta), wyglądało co najmniej śmiesznie. Tak samo jak Stefka chyba ze dwa razy wychodząca z balachy (babka ma widać lepsze defensywne BJJ niż 90% zawodniczek UFC :twisted: ). Ale może jako fan MMA i anty-fan Rousey (nigdy jej nie lubiłem za zryty łeb) po prostu się czepiam :wink:

Mimo wsio – walka na plus, chociaż przykro mi się patrzyło na to jak bardzo Kurt zdrewniał od czasów kiedy regularnie występował w ringu :sad:

 

5. The Usos (Jey and Jimmy Uso) © vs. The New Day (Big E, Kofi Kingston, and/or Xavier Woods) vs. The Bludgeon Brothers (Harper and Rowan) – walka dość mocno podchodząca pod squash, choć oglądało się całkiem nieźle taką rozpierduchę fundowaną przez brodaczy. Tak na dobrą sprawę, to większość czasu wyglądało to jak handicap, bo oba teamy (New Day i Usos) robiły wszystko żeby powstrzymać Młotkowych, a sobą nawzajem nie bardzo mieli czas się zajmować. Fajnie jednak podkreśliło to moc Bludgeon Brothers i podpromowało ten team, tym bardziej, że zarówno Naleśnikarze jak i Usosi potrafią sprzedawać akcje przeciwników, tak więc tutaj mieli pole do popisu i nawet przy tak dość jednostronnym bookingu, oglądało się to przyjemnie. Zmiana mistrzów bez większego zaskoczenia, ale tak dominująco dojebać tak mocne tagi jak Usos czy New Day to nie w kij dmuchał i fajnie, że WWE promuje starą/nową „dwójkę”.

 

6. Taker vs. Cena – dobry trolling z tym Eliasem, kiedy zgasło światło i wszyscy myśleli, że zaraz do ringu wjedzie Grabarz, a tutaj pojawił się Grajek Z Gitarą :wink: Następny trolling był jeszcze większy, ale już nie tak pozytywny, bo Vince zakpił z fanów i można powiedzieć, że napluł im w twarz. Coś na zasadzie jak idziesz do restauracji, zamawiasz wykwintne danie, kelner pięknie Ci je podaje, na pięknej zastawie stołowej, po czym zaciąga spod serca i pluje Ci „zieloną” do talerza, z kpiącym uśmieszkiem życząc „smacznego”. Ja się przynajmniej tak poczułem…

Walka na którą fani czekali od lat, starcie dwóch legend, pojedynek po którym niektórzy (w tym ja) przed laty spodziewali się turnu Jaśka i przerwania samego streku (kiedy jeszcze był), po prostu jeden z dream matchy, a dostajemy co? Squash trwający krócej niż wejście Takera do ringu i Cenę z którego zrobili kompletnego pizdeusza (sadził się od tygodni do DeadMana a kiedy ten w końcu przyjął wyzwanie, to Jachu miał minę i zachowywał się jakby go posadzili w celi z bandą napalonych murzynów (to jego przerażenie było po prostu żenujące. Widać tylko Romkowi wolno „się nie bać” Takera na jego firmowej WM-ce :roll: ).

Żenada, kpina z fanów (na zasadzie: chcieliście, to macie i spierdalajcie) i spuszczenie w kiblu całego potencjału tkwiącego w tym zestawieniu. Jeżeli Taker nie był w formie, to na chuj montowali to starcie? Było dać mu obić np. Eliasa (żeby mógł się pokazać) i tyle. Ja wiedziałem, że Grabarz musi sobie odbić porażkę z Romkiem i nie zakończy kariery po przegranej (pozdrawiam tych, którzy liczyli na zwycięstwo Jaśka), ale nie w tak kpiący z oczekiwań fanów sposób, zwłaszcza przy tak „legendarnym” i oczekiwanym (przynajmniej kiedyś) zestawieniu.

Wstyd mi za Ciebie Vince. Nie robi się takich numerów ludziom, którzy tracą czas i prąd, piratując i za friko oglądając Twoje gale! :twisted:

 

P.S. Wisienką na torcie był "cios wibrującej nogi", czyli mega-botch jakiego nie widziałem od lat, gdzie po Big Boot'cie wykonanym dosłownie pół metra od Jacha, BezCenny padł jak rażony gromem :twisted: Całkiem nieźle jak na 5-cio minutową walkę! :twisted:

 

7. Daniel Bryan and Shane McMahon vs. Kevin Owens and Sami Zayn – reakcja na Danielsona miodzio. Atak „z partyzanta” Kanadyjczyków – też sprytny. Fajnie helowo podkręciło to KOSZ-ykarzy. Jednak sam booking położył to starcie, bo to "wyeliminowanie" Daniela jeszcze przed walką wieszczyło cały jej przebieg, czyli pastwienie się nad samotnym Shane'em i bohaterski powrót Bryana do świata żywych w celu uratowania O'Mac'a. Tak też było, przez co oglądało się to słabo.

Jedyne plusy, to widok, że Danielson nadal ma w sobie ogień i ringowo jest kozacki, oraz zaskakujący fakt, że McMahon oszczędził nam standardowego bump'a w swoim repertuarze. Oprócz tego było słabo i wszystko bazowało tylko na reakcjach jakie miał wywołać (i wywołał) Danielson, a to cheap booking.

 

8. Alexa Bliss © vs. Nia Jax – ten kto zaprojektował Najce taki stroik powinien wyłapać od niej Samoan Drop'a przez stół, bo dziewczyna wyglądała jakby spierdoliła z jakiegoś monstrualnego ula :roll:

Sama walka nie porwała, bo Blisska nawet w momentach przewagi nie miała argumentów żeby ubić takiego babskiego behemota, tym bardziej że Jax sprytnie już na samym początku wyeliminowała Myszkę Mickie. Alka za mało kantowała żeby dać choć cień nadziei, że jakoś wyjdzie z tego z pasem.

Mocny finisz, bo Samoan Drop z narożnika, taką pchełką jak Bliss robił monstrualne wrażenie. Jednak ogólnie dupy to wszystko nie urwało i mam wrażenie, że spokojnie można było rozpisać to ciekawiej.

 

9. AJ Styles © vs. Shinsuke Nakamura – przekombinowali z tym entrance'em Naka. Jednak to skrzypce tam robią robotę i gitara tylko kaszaniła zajebistą muzę.

Miał być 5-Star, a wyszła średniawka (zwłaszcza jak na taki skład), z kilkoma niezłymi momentami. Wszystko zabijało powolne tempo starcia, gdzie momentami na prawdę się to ciągnęło, a przecież ta dwójka to powinna zapierdalać w ringu jak małe samochodziki.

Niby na spokojnie dało się to wszystko obejrzeć, ale walka oczekiwań ni chuja nie spełniła (przynajmniej moich) i pozostał niedosyt. Finisz, pomimo, że fajnie pomyślany, także ciut zawiódł, bo Szinski powinien jednak odkopać po pierwszym Styles Clashu, dla lepszej dramaturgii.

Turn Japończyka kompletnie z dupy. Żeby jeszcze zagrał heelowo w celu zdobycia pasa, to rozumiem, ale tutaj odwalili sztukę dla sztuki (podwójnego zaszokowania fanów. 1 - jednak Styles niespodziewanie broni pasa, 2 - przejście Naka na ciemną stronę mocy) po przegranej walce .

 

10. Cesaro and Sheamus © vs. Braun Strowman and TBD - do teraz nie mogę się zdecydować, czy ten pomysł na partnera Brauna był tak kretyński, czy tak genialny... Z jednej strony, ośmieszyło to jednak pasy tag team (Strowman sam rozdupcza Mistrzów, a nowym Champem jest 10-cio letni srul), z drugiej jednak strony, WWE pokazało jak bardzo potrafi być nieprzewidywalne i jak czasem marzenia potrafią się spełniać (kto z fanów wrestlingu nie chciałby figurować w annałach historii WWE jako Tag Team Champion?).

Swoją drogą ciekaw jestem, czy dzieciak był podstawiony, czy na serio Braun wybrał kogoś na pałę z widowni? Młody był obsrany w chuj i nie miał żadnej interakcji z Barmanami w ringu (dzięki Bogu to nie on pinował), tak więc być może faktycznie był to przypadkowy dzieciak.

Ciekaw też jestem jak to rozwiążą w kwestii obron pasów? Będą ściągać Młodego na każdą galę i PPV? (tjaa, jaasne) Czy może Braun szybciorem straci tytuły już na najbliższym RAW?

 

11. Brock Lesnar © vs. Roman Reigns – słaby main event, zbudowany niemal na samym przełamywaniu finiszerów i pastwieniu się przez 90% czasu Lesnara nad Romkiem, co by ten drugi wziął fanów na litość (i słysząc reakcje - nawet Vince'owi się to udało). I tak Romeo wyszedł na ubermansch'a, odkopując po chyba pięciu (jak nie lepiej) F-5. Niestety wynik za bardzo mnie nie zaskoczył, bo na stronie z newsami MMA wrzucili info, że Lesnar przedłużył kontrakt z WWE, tak więc nawet nie wchodząc w tamtego newsa, podejrzewałem, że Vinnie będzie chciał odpowiednio polizać Brocka po jajcach i pas może nie zmienić właściciela.

Ogólnie sytuacja dla McMahona z gatunku win-win, bo Lesnar zachował pas i robotę w WWE, a ciemny lud w końcu chyba kupił Rzymka jako face'a. Szkoda tylko, że przez to ucierpiał main event, bo liczyłem na wyrównaną, pełną zmian przewag i dramaturgii walkę, a dostałem jednostronny spektakl i Rzymka cierpiącego za zbawienie WWE Universe :roll:

 

Reasumując - ogólnie tą WrestleManię oglądało mi się jakoś lepiej niż ostatnie poprzedniczki, ale być może dlatego, że byłem zmuszony rozpykać ją przez 2 dni, tak więc nie dopadło mnie aż takie zmęczenie materiału. Największy jej feler to to, że najbardziej zawiodły walki, na które człowiek najbardziej liczył (Taker vs. Cena, Naka vs. Styles, Romek vs. Brock), które zostały pokiereszowane bookersko, nie wykorzystały tkwiącego w nich potencjału i pozostawiły niedosyt. Mimo to, jako całość obejrzałem to bez większego bólu oczu, chociaż smutne jest to, że na największym PPV roku nie dostaliśmy ani jednej walki, która na prawdę urwałaby dupę. Moja ocena: 3-/6.

 

[ Dodano: 2018-04-11, 17:27 ]

Jak myślicie, co przekazał sędzia Cenie, że ten tak zapierdalał na backstage? Ja obstawiam, że reszta żeńskiego rosteru jeszcze dyskutowała o Battle Royal w holu, a Nikki oglądającą samotnie główną kartę, odwiedził w szatni przypadkowo przechodzący Brad Maddox.

 

Nie. W wolnym tłumaczeniu szło to tak: "Słuchaj Jachu, jutro Paige kończy karierę i dzisiaj ostatni raz daje 'w kolejarza' chłopakom na backu. Popierdalaj tam, ino migiem, bo ostatni strzela jej minetę po wszystkich!"

No i Cena pobił rekord USA na setkę :twisted:

 

#SprawdzoneInfo

Edytowane przez -Raven-

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  4 517
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.07.2012
  • Status:  Offline

Wynik najgorszy z możliwych - Arkao kurwa znowu z pasem :rolleyes: Zapomnieli, że jest Rusev Day? Ano tak.. kogoś musieli przypiąć..

 

Wkleje se w podpisie Maharaja Attitude :P

Swoją drogą ciekaw jestem, czy dzieciak był podstawiony, czy na serio Braun wybrał kogoś na pałę z widowni? Młody był obsrany w chuj i nie miał żadnej interakcji z Barmanami w ringu (dzięki Bogu to nie on pinował), tak więc być może faktycznie był to przypadkowy dzieciak.

 

Nie był :) W newsach jest juz wszystko wyjasnione

Progres Roku 2014

User Roku 2017

Redaktor Roku 2017

Progres Roku 2017

Tekst Roku 2017

WTF Roku 2017

678495320589e09e4eecd1.jpg


  • Posty:  10 250
  • Reputacja:   270
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

-Raven- napisał/a:

Swoją drogą ciekaw jestem, czy dzieciak był podstawiony, czy na serio Braun wybrał kogoś na pałę z widowni? Młody był obsrany w chuj i nie miał żadnej interakcji z Barmanami w ringu (dzięki Bogu to nie on pinował), tak więc być może faktycznie był to przypadkowy dzieciak.

 

 

Nie był :) W newsach jest juz wszystko wyjasnione

 

Teraz już wiem, ale nigdy nie czytam newsów i opinii przed napisaniem własnej, co by się nie sugerować. A co do małolata, to wybrali strasznego pierdołę, bo skoro był podstawiony, to powinien z bananem na ryju dymać do tego ringu, a ten szedł obsrany jakby go pedofil ciągnął do piwnicy :roll: Dlatego też zacząłem się zastanawiać, czy czasem nie był z łapanki.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  4 517
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.07.2012
  • Status:  Offline

Teraz już wiem, ale nigdy nie czytam newsów i opinii przed napisaniem własnej, co by się nie sugerować. A co do małolata, to wybrali strasznego pierdołę, bo skoro był podstawiony, to powinien z bananem na ryju dymać do tego ringu, a ten szedł obsrany jakby go pedofil ciągnął do piwnicy Dlatego też zacząłem się zastanawiać, czy czasem nie był z łapanki.

 

Wydaje mi się, że każdy byłby obsrany na jego miejscu zwłaszcza, że gość ma 10 lat, a w pewnym momencie stanął na przeciwko wielkiego Cesaro. Sam chyba bym sie tam posrał :D

Progres Roku 2014

User Roku 2017

Redaktor Roku 2017

Progres Roku 2017

Tekst Roku 2017

WTF Roku 2017

678495320589e09e4eecd1.jpg


  • Posty:  10 250
  • Reputacja:   270
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows

Wydaje mi się, że każdy byłby obsrany na jego miejscu zwłaszcza, że gość ma 10 lat, a w pewnym momencie stanął na przeciwko wielkiego Cesaro. Sam chyba bym sie tam posrał :D

 

Eeee tam, jakbym wiedział, że mi nic w tym ringu nie zrobią (a pewnie tłumaczyli mu to do obsrania) i idę zrealizować dziecięce marzenie (+ przez najbliższe lata dzieciaki w szkole będą mnie miały za Boga :D ), to z pewnością nie miałbym miny zbitego psa. Stawiam domy, że gdyby partnerem Brauna miał zostać ten srul co w tym roku dostał nagrodę Ultimate Warriora ("JJ"), to wyprzedziłby jeszcze Strowmana, zapierdalając do ringu :wink:

Po prostu wybrali strasznego lapsa i tyle.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  293
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.08.2014
  • Status:  Offline

A ja sobie chcę przytoczyć nastepujące tematy skoro Vince mi wziął złotówkę.

 

Pierwszym jest wyczekiwany debiut Rondy Rousey. No bo przecież to, że Ronda po prostu tylko jest wyłącznie zbuduje zainteresowanie...

Ringowo raczej poprawnie, połączyła jako tako MMA z pro wrestlingiem i nie nauczyli jej jeszcze złych nawyków jak to jest w przypadku Matta Riddle'a.

Stephanie walcząca z Rondą jak równy z równym było imponujące. Dana White może już szykować kontrakt. Najwspanialszy moment to był atak panny Rousey na ponad 100-kilowego faceta. Rozumiem, że w czasie kłótni państwa Levasque-McMahon to Paul wyciąga patelnię by bronić się i ucieka przez salon niżeli małżonka. Travis Browne też nie ma lekko. Walka byłą porażką, ale jako pokaz dostarczający rozrywkę wg oglądających i komentujących na żywo była fajna.

 

Drugi temat to oczywiście nieletni bez kontraktu z federacją zdobywający pas mistrzowski. To sie nazywa profesjonalne korpo. Jako fan pro wrestlingu gratuluję, że nie poszli na sportowo rozrywkową całość i młody nie wykonał choćby irish whipa bądź hip tossa na The Barach. Nie rozumiem ataku na federację za ten wyczyn. Przecież to wszystko zabawa i nie ma czegokolwiek co coś znaczy. W sportowej rozrywce chodzi o reakcję, cieszmy się!

 

Jeszcze jedyny plus jaki można zaliczyć odnośnie całej Road To WrestleMania to to, że Bryan wrócił. Scena indy czeka...

 

Podsumowując Może nie powinienem od firmy produkującej lampy wymagać pieczenia ciast jednak jako pro wrestling to była porażka. Może nie do końca bo ktoś próbował donieść tą pro-wrestlingową ciążę pozamaciczną, ale jako pokaz sportowej rozrywki to było wspaniałe. 10/10 Jestem szczęśliwy, że jestem na detoksie od sportowej rozywki. Jak wciągnąłem nosem przez noc to nic nie poczułem, jednak jak na nie pierwszy ale drugi dzień uderzyło, to zrozumiałem co sprawia, że jestem szczęśliwszym człowiekiem o 150%. Tak więc życzę wam momentów i reakcji przy sportowej rozrywce, bawcie się dobrze, mi pozostało interesować się historią pro wrestlngu. Szkoda, że tylko historią.

 

 

Dziękuję serdecznie rezydentom kanału irc o nazwie #wcwfans2.0 za bycie obok w czasie tej ciężkej wędrówki. Drużyna pierścienia miała jednak o wiele łatwiej.

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.

  • Polecana zawartość

    • WWE WrestleMania 41
      Spekulacje i dyskusje na temat największego wydarzenia wrestlingowego roku - WrestleManii 41!
      • 76 odpowiedzi
    • WWE RAW - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Zapraszamy do dzielenia się wrażeniami z Monday Night Raw na Netflix!

      W tym wątku użytkownicy forum dyskutują na temat czerwonego brandu od 2010 roku. Pozostaw swoją cegiełkę w temacie, zawierającym 17,9 tyś. odpowiedzi i 2,9 mln wyświetleń. :)
      • 18 000 odpowiedzi
    • New Japan Pro Wrestling - Dyskusja Ogólna
      Miejsce na ogólne dyskusje związane z New Japan Pro Wrestling.
      • 691 odpowiedzi
    • Kobiecy Pro Wrestling
      Ogólne dyskusje na temat pro wrestlingu w wykonaniu płci pięknej.
        • Lubię to
      • 101 odpowiedzi
    • TNA Wrestling - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce w dedykowane ogólnym dyskusjom na temat TNA/Impact Wrestling!

       

      Wczorajszy IMPACT właśnie się ściąga, więc opinia w późniejszym terminie
      • 9 352 odpowiedzi
    • AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
      • 147 odpowiedzi
    • AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Miejsce gdzie możesz podzielić się wrażeniami z programu AEW Dynamtie!
      • 1 181 odpowiedzi
    • WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z Friday Night SmackDown!
      • 9 551 odpowiedzi
    • WWE NXT - dyskusje, spoilery, wrażenia
      Dziel się wrażeniami z WWE NXT!
      • 4 875 odpowiedzi

×
×
  • Dodaj nową pozycję...