Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE PPV - No Mercy 2017 (zapowiedź, dyskusja, spoilery)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  348
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.10.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

To NIE BYŁY dobre storyline'y. Były typowym przykładem "kreatywności" w WWE. Rozpisane gdzieś tam na kolanie przy śniadaniu, byle było jakiekolwiek uzasadnienie działań.

To sorry, ale NXT nie powinno być odbierane w taki sposób jaki jest. Oceniajmy wszystko tak samo, bo u złotych feudy ssą i gdyby przenieść realia NXT do MR to byłyby narzekania.

  • Odpowiedzi 45
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    5

  • Rogos

    5

  • Grins

    5

  • Giero

    4

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  815
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  13.02.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

To sorry, ale NXT nie powinno być odbierane w taki sposób jaki jest. Oceniajmy wszystko tak samo, bo u złotych feudy ssą i gdyby przenieść realia NXT do MR to byłyby narzekania.

 

NXT wygląda jak indys i dysponuje godzinną tygodniówką. Oczywiście, że byłyby narzekania. Na tej samej zasadzie co twory NXT przepadające w MR. Ja za fana NXT się nie uważam. TakeOvery uwielbiam, ale na tygodniówkach oglądam tylko "swoich". Ocenianie wszystkiego taką samą miarą nie jest najlepszym pomysłem. Świat nie jest czarno-biały.

I Miejsce - Typer NXT 2017

  • Posty:  597
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja już nie rozumiem czego Wy oczekujecie po dablju. Że każda walka będzie przynajmniej na 4 gwiazdki?

 

Nie muszą być na 4 gwiazdki, ale powinny opowiadać jakąś historię, powinna tam być psychologia (nie, kick outy po finisherach nią nie są) i przemyślane końcówki. Dobrze też, żeby były za nimi storyline'y inne niż napisane na kolanie. Fani wrestlingu oczekują, żeby na gali wrestlingu serwowany był wrestling, a nie średniej klasy pokaz akrobatyczny, tylko tyle i aż tyle.

 

Gościu, masz w avku i w ulubionych wrestlerach jednego z dwóch najsłabszych głównych mistrzów od lat, którego przez prawie rok bookowali jak skończoną pizdę, a narzekasz na obecny produkt. Rozumiem, że Miz, Jordan, Wyatt, Cena i Reigns to nie byłe gwiazdy sal gimnastycznych, no ale bez przesady. Nie podoba się, to nie oglądaj. W PROGRESSach czy innych ROH-ach i PWG poziom jest na pewno o wiele wyższy, oczywiście we wszystkich walkach, a i historie mają tam takie, że klękajcie narody. Oglądam, więc wiem.

Edytowane przez Carrik

6774900356019a1789f59a.jpg


  • Posty:  348
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  19.10.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

NXT wygląda jak indys i dysponuje godzinną tygodniówką. Oczywiście, że byłyby narzekania. Na tej samej zasadzie co twory NXT przepadające w MR. Ja za fana NXT się nie uważam. TakeOvery uwielbiam, ale na tygodniówkach oglądam tylko "swoich". Ocenianie wszystkiego taką samą miarą nie jest najlepszym pomysłem. Świat nie jest czarno-biały.

 

Zgadzam się, że świat nie jest czarno-biały, ale w takim razie takie ocenianie wg innych kryteriów jest krzywdzące dla MR. NXT czy indys muszą mieć tylko dobre walki i już z miejsca są zajebiste (i w ogóle niech Mekmen umiera...), a główny roster musi spełnić wpierw te kryteria i jeszcze wiele innych, przez co ma zbyt wysoko postawioną poprzeczkę. Poza tym to takie wygodne powiedzieć, że się nie oczekuje od NXT czy indysów czegoś więcej, bo one są tylko od dobrych walk, ale już WWE musi być ponad te oczekiwania, żeby było dobre.

Edytowane przez LAN

  • Posty:  815
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  13.02.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Gościu, masz w avku i w ulubionych wrestlerach jednego z dwóch najsłabszych głównych mistrzów od lat, którego przez prawie rok bookowali jak skończoną pizdę, a narzekasz na obecny produkt.

 

Trochę piernik i wiatrak.

 

Rozumiem, że Miz, Jordan, Wyatt, Cena i Reigns to nie byłe gwiazdy sal gimnastycznych, no ale bez przesady

 

No i Miz i Cena to najjaśniejsze punkty tygodniówki. Wyatt też mógłby takim być. Mógłby, ale ta postać została zarżnięta już dawno temu.

 

Czepianie się uwielbienia indysów to nie do mnie. Oglądam, ale z innych powodów niż WWE. Poza tym nigdzie w tamtym poście nie wychwalałem indysów.

 

główny roster musi spełnić wpierw te kryteria i jeszcze wiele innych, przez co ma zbyt wysoko postawioną poprzeczkę. Poza tym to takie wygodne powiedzieć, że się nie oczekuje od NXT czy indysów czegoś więcej, bo one są tylko od dobrych walk, ale już WWE musi być ponad te oczekiwania, żeby było dobre.

 

Bo WWE reklamuje się hasłem "entertainment". Znacznie bliżej temu do typowego serialu niż do eventu sportowego. Tam jest dużo innych, ważniejszych aspektów niż walki. One są w porządku, z takim rosterem trudno żeby było inaczej, ale brakuje tam storytellingu. Przez kilkanaście lat ta poprzeczka jakoś nie była przeszkodą nie do pokonania. Bardzo wyraźne pogorszenie produktu wystąpiło dopiero w ostatnich kilku latach. Chyba że po prostu obecny wrestling do mnie nie przemawia, nie wiem.

 

Jak taki z Cena z Reignsem mają zbudować jakieś emocje, skoro nie mają powodu żeby się nie lubić. Walczą, bo tak się umówili. Ładowanie finisherów i kick outy po AA, to był motyw przewodni ich walki. Rzecz w tym, że diabeł tkwi w szczegółach. Na taką walkę składa się więcej czynników. Wystarczy obejrzeć, przykład z brzegu, dowolną walkę Triple H vs Shawn Michaels z ich pamiętnego feudu, a potem John Cena vs Roman Reigns i widać różnicę. A o main evencie w tym przypadku w ogóle nie mówię.

 

Wygląda na to, że zostałem odebrany jako sączący jad frustrat, ale to nie tak. Oglądam WWE od lat i mam zamiar robić to dalej, bo czerpię z tego radość. Nie da się po prostu nie zauważyć, że tak wiele aspektów, ze storyline'ami i budowaniem postaci na czele, ssie. To jest fakt, nie opinia.

Edytowane przez Rogos
I Miejsce - Typer NXT 2017

  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

1. Jason Jordan vs The Miz – walka z gatunku tych, o których można powiedzieć, że… były. Nie działo się tam nic godnego uwagi (no, może poza tym, że Michael Jordan fajnie zapaśniczo rzucał Panem Przyszłym Tatą), booking był słabiutki, a końcówkę rozpisali po najmniejszej linii oporu.

Nie przekonuje mnie teoria, że JJ’a tak szmacą żeby zyskał sympatię fanów. Skoro i tak finalnie chcą mu zafundować turn, to przed takimi jobami w ważnych walkach, powinni go wcześniej jakoś podbudować, żeby przeciętny Hamburger miał go za jakiegoś poważniejszego gracza, bo na ten moment Syn Kurta to dla mnie Tag Wrestler, który się nie sprawdza po przejściu na solową ścieżkę kariery (syndrom Marty’ego Jannety?). Jak się w końcu wkurwi i zaatakuje Kurta (bo finalnie pewnie tak się stanie), to będzie to gimmickowo tylko zwykły nieudacznik mający pretensje do legendarnego ojca za swoje porażki. Taki booking to anty-promocja.

 

2. Finn Balor vs Bray Wyatt – sam feud ssie pałę, ale to starcie – choć daleki jestem od zachwytów - z pewnością było ciekawsze od ich poprzedniej potyczki na PPV. Tutaj przynajmniej nie było tak jednostronnie i Wariat solidnie sponiewierał Balora, zanim ten upierdolił go ponownie.

Jak mnie wkurwia takie rozpisywanie postaci… Ktoś wpada na pomysł: „Dajmy Bray’owi Złoto!”, to Wyatt nagle rozpierdala czysto harpaganów pokroju Jaśka czy Stylesa, pomimo że jeszcze do niedawna uwalał go niemal każdy mocniej wypromowany zawodnik Vince’a. Za chwilę odbierają mu pas i chłopina znowu przepierdala wszystko ważne jak leci. To już nawet nie chodzi o to, że kompletnie nie mają na Bray’a pomysłu, ale o to, że robią z jego postacią myki, które obrażają inteligencję nawet średnio inteligentnego widza.

 

3. Ambrose & Rollins vs Sheamus & Cesaro – już poprzednie starcie pokazało, że pomiędzy tymi dwójkami jest niezła ringowa chemia. Ta walka – choć wg mnie nie była lepsza od ich wcześniejszej – tylko to potwierdziła. Tego typu pojedynki lubię oglądać, bo niby mamy do czynienie z hybrydami (połączenie na jakiś czas single wrestlerów), ale oglądając współpracę tag partnerów, za cholerę nie odnosi się takiego wrażenia.

Sama walka potrafiła przykuć uwagę od samego początku. Było szybko, efektownie, z bajeranckimi akcjami (świetny power bomb from top rope Rollkiem w Ambrożego) i szaleńczą końcówką, gdzie niby człowiek wiedział, że Czechu z Rudim nie mają prawa tego wygrać, ale momentami bookerzy potrafili wprowadzić tu ten świetny, chwilowy element niepewności.

Szkoda tylko, że trochę przesadzili z bookingiem Deana, który momentami irytująco terminatorzył w tym starciu i był za bardzo kuloodporny (tak z innej beczki: wygrał dla mnie myk jak Czesiek jebnął swingiem Ambrożego w schodki, ten upadł, minęło z dobre 5 sekund, kiedy nagle Dean sobie przypomniał o sprzedawaniu akcji i przeszywająco wrzasnął z bólu :twisted: Poczułem się jakbym ściągnął film z torrenta ze źle dopasowanymi napisami :D).

Co by nie mówić, po starciu z No Mercy, można stwierdzić, że Cesaro zjadł zęby na tym feudzie… :D Szacun dla Czecha że dokończył walkę i to bez żadnej obsuwki w jakości swojej ringowej pracy, bo ja jedyne o czym bym wówczas myślał, to który stomatolog przyjmuje w Los Angeles w godzinach nocnych.

 

4. Alexa Bliss vs Bayley vs Emma vs Sasha Banks vs Nia Jax – sporo chaosu, ale w pozytywnym wydaniu, bo cały czas się coś działo i nie szło się tam nudzić. Jasne, że dupy to nie urwało, jak to wieloosobowy babski wrestling u McMahona, ale też nie było jakiejś większej kaszany i oglądało się to w miarę przyjemnie.

Bliss broni tytuł, ale nie jestem pewny czy to dobry wybór pod kątem nadchodzącej Asuki. Lubię Alexę, ale nawet zesquashowanie jej przez Asukę nie zrobi na mnie aż takiego wrażenia, jakie zrobiłoby podczas debiutu Japonki, rozjebanie w pył takiego behemota jak Nia Jax.

 

5. John Cena vs Roman Reigns – buehehe, co zrobić żeby fani krzyczeli tylko „lets go Cena!” zapominając o idącym po tym: „Cena sucks!”? Zestawić go z Rzymkiem! :D Fani pięknie pokazali jak bardzo mają wypierdolone na face’owego Romka, a najbardziej zabawne jest to, jak bardzo poszedł w pizdu plan Vince’a (oj, starzejesz się, stary lisie, bo to było wręcz oczywiste), który liczył, że w tym zestawieniu ludki opowiedzą się za Reignsem :twisted:

Sama walka była słaba, zwłaszcza w stosunku do oczekiwań przy takim zestawieniu. Nie zrozummy się źle, przełamywanie finiszerów i odpalanie najcięższych dział – zawsze na propsie, ale do momentu finiszu (kiedy zawodnicy zaczęli wyciągać asy z rękawa) walka miała wręcz ślimacze tempo, Romeo był rozpisany zbyt mocno jak na kogoś kto ma to wygrać, a śmieszkujący Cena wyglądał wręcz idiotycznie (kolo staje naprzeciwko typa, który pozamiatał niemal wszystkie największe gwiazdy z rosteru + wysłał na emeryturę Takera, a Jachu nadal nie traktuje go poważnie, dowcipkuje i walczy sobie na lekceważącym light’cie). Głupio to wyglądało, bo o wiele bardziej wolę wkurwionego Jacha (jakiego np. dostaliśmy w feudzie z Owensem, czy Styles’em), który może i przegrać, ale w samej walce widzimy że spiął dupę i dał z siebie 110%. Tutaj Cena wyglądał jak ktoś walczący na pół-gwizdkowej wyjebce.

Walkę dobił kretyński finisz i to jakiego Mistrza von Mistrza Terminatorów zrobili z Romana. Przecież w tym starciu Samoańczyka nie dało się uwalić nawet gdyby Ś.P. Yokozuna walnął mu Banzai Drop z 2 piętra, prosto na łeb :roll: Po prostu Janusz wyglądał pod koniec tak bezradnie jakby wystrzelał cały magazynek i z gołymi łapami miał ruszać na nadjeżdżający czołg. No i ten genialny finał, gdzie Cena rozpierdala Romka dwukrotnym AA, ten oczywiście kick out’uje, by za chwilę samemu odpalić szybkiego SuperMan Puncha, poprawić jednym Spearem i.. już. Just like that. Serio? Nie wiem, czy dalibyśmy radę znieść więcej finezji, gdyby Kreatywnych poniosło na coś bardziej oryginalnego. Przecież to miało być przekazanie pochodni, namaszczenie Romka na nową twarz fedki, a Reigns pocisnął Legendarnego BezCennego jak byle szmaciarza z rosteru.

Dziwne było to dłuższe zostanie po walce w ringu przez Jaśka i długaśne żegnanie się z fanami. Wyglądał jak odchodzący na emeryturę Undertaker, chociaż sądzę, że teraz po prostu Jasiek stanie się prawdziwym part timerem, pojawiającym się w WWE kilka razy do roku.

 

6. Enzo Amore vs Neville – ależ to było chujowe. Neville squashuje przez całą walkę Enzo, żeby na koniec ten wyruchał go w stylu Los Guerreros? Nie ma to jak ukarać Amore’a za jego zachowania na backu. Najlepiej jeszcze poza pasem dać skurwielowi podwyżkę! Nie ma co się cackać z takim niepokornym pracownikiem! :roll:

Obstawiam, że to kolejny idiotyczny pomysł Vince’a na zasadzie: „ha, ha, ha - zaskoczmy fanów, bo tego się bankowo nie spodziewają” i dalsze nabijanie ilości tytułów na koncie Anglika, bo pas pewnie szybko do niego powróci :roll:

Nie można było dać z 10 minut więcej na main event, a tą padakę wrzucić do kick off’u, którego oglądają i tak tylko największe hardkory lub ludzie cierpiący na bezsenność?

 

7. Braun Strowman vs Brock Lesnar – serio tak mocno promowanej walce dali całe 9 minut??? Serio tak wypromowanego monstera jak Strowman upierdolili jak byle szczocha, po jednym F5??? Serio starcie na które naprawdę czekałem od czasu totalnej rozjebki w main evencie Summer Slam, oglądałem z zażenowaniem, łamiąc w myślach kołem bookerów? (bo chyba raczej Heyman takiego gówna by nie podpisał własnym nazwiskiem)

Powiem tak, ktoś w tym WWE powinien zadzwonić na psiarnię, bo właśnie zamordowano Brauna. I nie chodzi o to, że już nie będzie Potworem, bo pewnie nadal będzie (w końcu Romeo musi na nim także wziąć odwet, skoro Lesnar już go zgwałcił), chodzi o to, że gdyby McMahon miał jaja (ale pewnie po tej ilości teścia jaki w siebie napierdala – fizycznie jest to niemożliwe) i Braunowi po tak jednostronnym feudzie, czysto podłożył Brocka w jednostronnej walce (nawet niekoniecznie w squashu) – mógłby się Lesnarowi śmiać w twarz kiedy nadejdzie koniec jego kontraktu, bo wykreował Potwora, który na luzie byłby w stanie zapełnić lukę po Brocku, tym bardziej że fani w chuj kupują Brauna. Ale po co, skoro można kompletnie gotowy produkt podłożyć part timerowi, a później robić temu part timerowi pałę z połykiem, żeby tylko nie odchodził po zakończeniu kontraktu, bo przecież nie mamy nikogo, kto mógłby go zastąpić… Motywacja tej zagrywki Vince’a, to już nawet nie głupota, to po prostu zbrodnia, bo stary zamordował właśnie kurę, która przez długie lata mogłaby mu znosić złote jaja, a ten debil zrobił z niej rosół dla jakiegoś „przyjezdnego gościa”.

Sama walka był tak chujowa jak jej rozstrzygnięcie. Było wolno, mało dramatycznie (rozjebał mnie Braun „na skraju odklepania Kimury”, gdzie na luzie miał linę ringu w zasięgu ręki) i mało widowiskowo. Ośmieszyli Strowmana, który odpalił 3 finiszery i nie zdołał powalić Brocka, a temu wystarczyło jedno F5, by pokazać, że ten pompowany King Kong, to jednak nie Goryl-Zabójca z Wyspy Czaszki, ale zwykła duża małpa, jakich wiele w pierwszym lepszym ZOO. Szkoda słów.

 

Reasumując – kolejne chujowe PPV od Vince’a. Na papierze wyglądało to nawet nieźle, ale bookingiem pogrzebali większość walk z zajebistym potencjałem (zwłaszcza main event i Jaśka z Romkiem). Standardowo nie zawiodły tylko Tag Teamy i od biedy można było rzucić okiem na babki, ale cała reszta to koszmar dla większości fanów wrestlingu, którzy nie łykają każdego gówna wysranego przez Vince’a. Moja ocena: 2/6.

 

[ Dodano: 2017-09-26, 17:28 ]

Jak już wspomniałem o Mizie - albo faktycznie pół jego hometown się zjechało, albo facet faktycznie jest over.

 

Miz ma dom w L.A. stąd też ludki powitały go tam jak hometown hero’a. Inaczej bankowo nie dostałby aż takiej reakcji.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.07.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jack Doomsday napisał/a:

Jak już wspomniałem o Mizie - albo faktycznie pół jego hometown się zjechało, albo facet faktycznie jest over.

 

 

Miz ma dom w L.A. stąd też ludki powitały go tam jak hometown hero’a. Inaczej bankowo nie dostałby aż takiej reakcji.

 

Nieaktualne :wink: Mizanin sprzedał chatę w LA i przeprowadza się do Las Vegas. Chyba zapomniał powiedzieć :twisted: Albo przyjmujemy że każdy aktor jest Hollywood.


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Nieaktualne :wink: Mizanin sprzedał chatę w LA i przeprowadza się do Las Vegas. Chyba zapomniał powiedzieć :twisted: Albo przyjmujemy że każdy aktor jest Hollywood.

 

Aktualne :wink: Miz myśli o sprzedaży domu w L.A. i przeprowadzce do Vegas. Jeszcze tego nie zrobili z Marychą, a więc Mike jest nadal jeszcze mieszkańcem Miasta Aniołów.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  4 870
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  29.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

Miz vs Jordan

Całkiem przyjemna walka na rozpoczęcie gali. Od razu pokazała też z jakiego rodzaju publiką mamy tu do czynienia.

Miz był faworytem, ale też nie dawałem mu 100% szans na wygraną, bo WWE mogło już teraz pokusić się o push w postaci pasa dla syna Kurta :) To zwiększyło trochę emocje w walce.

W końcu Miz obronił pas. Oczywiście wygrana po interwencji, ale to u niego standard ;)

Wywiad po walce był trochę strzałem w stopę, bo reakcji zbyt dobrej to Jason nie orrzymał :D Dobrze, że nie trwało to dłużej, bo już się bałem że po tym jak wspomniał o "You suck" dostanie tym prosto w twarz od publiki.

 

Bray vs Finn

No to teraz pytanie. Atak przed walką jest po to by móc wytłumaczyć porażkę Balora, czy pogrążamy jeszcze bardziej Braya i Finn wygrywa mimo tego co się stało? Jak znam WWE i to jak się jarają Balorem to będzie to opcja numer 2. Oby jednak nie.

No i miałem rację :) Nie jestem wielkim fanem Braya, ale w takich momentach mi go szkoda. Gość robi za jobbera dla uppermidcarderów i w ogóle nie wygląda na to by coś się z nim zmieniło.

Ciekaw jestem co teraz wymyślą dla Balora.

 

Ambrose i Rollins vs Cesaro i Sheamus

Szacun dla Cesaro. Tak zajebać zębami i se je ułamać i dalej brać udział w walce. Mega szacunek. Mimo że to trochę jego wina bo przesadził z sellingiem :D

Ogólnie super walka. Zaczynam coraz bardziej uwielbiać drużynę Cesaro i Sheamusa. Świetnie się ich ogląda, a niektóre ich akcje są niesamowicie innowacyjne i niespotykane.

 

Women's 5-Way

Zawsze gdy oglądam walki kobiet gdzie jest ich 4 lub więcej mam wrażenie że jest tam jeden wielki chaos i czasem laski nie wiedzą co zrobić. Tutaj było podobnie, zwłaszcza na początku. Dopiero gdzieś przy końcu walka rozkręciła się na tyle że byłem gotów dać przy niej mały plus.

Wszystkie spoty z Nią spodziewane, ale i całkiem mądre. Pytanie tylko jak długo to jeszcze potrwa. Całe życie nie będą jej wrzucać do masowych walk, żeby tylko nie dać jej wygrać.

Szkoda też, że nie było trochę więcej tarć na linii Sasha-Bayley. Coś tam się zaczęło, ale nie na tyle ile bym chciał.

 

Cena vs Reigns

Z początku bardzo jednostronna walka. I źle się to oglądało. Później Cena zaczął odpowiadać i nawet poszły jakieś finiszery, ale nic to nie dało. I to było chyba jeszcze gorsze. Cena za czasów terminatora nie był tak bookowany jak zrobili to teraz z Reignsem. AA, AA z narożnika (po którym chyba tylko raz ktoś odkopał), dwa AA zaraz po sobie. I co? I gówno. Niby Cena odkopał po Spearze na stół komentatorski, ale ile czasu trwało zanim trafili na ring. Praktycznie dostaliśmy scenariusz gdzie w którym Cena sypie wszystkim co ma i nic, Reigns jeden Spear i nara. Nie mówię że Cena powinien to wygrać. Wynik był mi tak naprawdę obojętny. Wkurzył mnie jednak ten booking. Jeśli chcecie tak doprowadzić do tego że ludzie pokochają Romka, to nie tędy droga. Podniesienie jego ręki przez Johna też wam nic nie da.

W ogóle sceny po walce wyglądały jakby Cena kończył karierę :D Oczywiście tak nie będzie, ale pewnie znów wskoczy jakaś dłuższa przerwa.

BTW. Co za ironia, że musiał pojawić się jeszcze bardziej znienawidzony face by ludzie docenili Johna :D

 

Segment Miza i Kurta

MizTV z Reignsem, plotki o powrocie Shield + wspomnienie o tym na PPV? No to już wiem jak będzie wyglądać Shield Reunion. Dostaną walkę z Mizem i jego świtą. Trochę zmarnowanie potencjału na powrót takiej stajni jak The Shield. Obym nie miał racji.

 

Cruisers

Ciekawe co sobie myśli Cass, bo wychodzi na to że żeby zdobyć pas nie trzeba być osobą na którą chce stawiać federacja, a odpierdalać akcje na zapleczu i być krytykowanym z każdej strony. Nie rozumiem polityki tej firmy.

Znów odbierają pas Nevillowi i znów tego nie rozumiem. Oby tak jak ostatnio szybko go odzyskał.

Walka słabiutka. Ale czego się spodziewać po walce z Enzo. Zbyt wiele się tu nie zobaczy, zwłaszcza tego czego oczekiwalibyśmy od lekkiej dywizji.

 

Braun vs Lesnar

Przyznam że złapałem się i myslałem że skończą to w 2 minuty, zaraz po pierwszym finiszerze Strowmana :D Wcale nie byłbym zły ;)

Napalałem się na tę walkę, liczyłem na coś dzikiego, ostrą napierdalankę powerhousów.

A dostałem dwóch byków którzy nie dali rady kondycyjnie. Było też bardzo wyraźnie widać i słychać jak panowie się komunikują.

Nie podobało mi się to. Booking prawie taki jak w Cena vs Reigns. Tutaj też Strowman rzucał wszystkim co się da i nic to nie dało. Potem F5 i koniec. Zabrakło mi trochę większych emocji.

 

Przed PPV najbardziej czekałem na Cena vs Reigns i Lesnar vs Strowman, a po gali okazuje się że były to największe zawody wieczoru. Nie mogę jednak powiedzieć że gala mi się nie podobała. To była naprawdę solidna gala.


  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.08.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Aktualne :wink: Miz myśli o sprzedaży domu w L.A. i przeprowadzce do Vegas. Jeszcze tego nie zrobili z Marychą, a więc Mike jest nadal jeszcze mieszkańcem Miasta Aniołów.

 

Co oni się wszyscy tak do tego Vegas przenoszą, Ambrose też tam mieszka... to jakieś marzenie dzieciaków z Ohio, zamieszkać na środku pustyni?

#FireSpears

Mistrz Świata w Typerze Mistrzostw Świata a.d. 2018

#FireSpears

Zapomniane Ikony Wrestlingu, odcinek #6 - styczeń 2020.

#FireSpears

10322574215b75ed600e0af.jpg


  • Posty:  10 372
  • Reputacja:   396
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

-Raven- napisał/a:

Aktualne :wink: Miz myśli o sprzedaży domu w L.A. i przeprowadzce do Vegas. Jeszcze tego nie zrobili z Marychą, a więc Mike jest nadal jeszcze mieszkańcem Miasta Aniołów.

 

 

Co oni się wszyscy tak do tego Vegas przenoszą, Ambrose też tam mieszka... to jakieś marzenie dzieciaków z Ohio, zamieszkać na środku pustyni?

 

Akurat Miz chce spylić z L.A., bo już kilkukrotnie opierdolili mu tam chatę, a więc jako przyszły rodzic, pewnie nie czuje się tam w związku z tym komfortowo.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  967
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  16.06.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Bez Litości wreszcie obejrzane

 

Kickoff spokojnie pomijalny. Typowa walka jaką się pomija nawet na RAW.

 

Opener nawet dobry. Jordan robi dobre walki, ale story z synem Kurta to może być to co jego pogrzebie. Dla niego jedyna opcja teraz to heel turn i się zobaczy co z tego wyniknie.

 

Najlepsza walka ich pożal się Boże feudu. Niech skończą story i niech ich wyrzucą w piździec. Balor wygrywa. I dobrze.

 

Ich walka na Summerslam nie podobała mi się aż tak bardzo. Za to ta podobała mi się dużo bardziej. Wiedzą już jak zrobić ze sobą dobrą walkę, jak zbudować emocje, a to, że Cezaremu wbiły się dwa zęby do środka już było przypadkowym smaczkiem dodającym dużo tej walce. W sumie to jedyny feud obecnie w WWE, który nie zanudza.

 

Kobiety się bardzo dobrze spisały. Wszystkie się jakoś starały.

 

Uważam, że dream match I był dobry, ale nie bardzo dobry. Komentatorzy próbowali to sprzedać jako ostatnia wielka walka Ceny. I John próbował coś robić, ale to jednak Roman dominował przez większość walki. W sumie biorąc pod uwagę zapełniony terminarz Ceny i nieskończenie wiele prób pushowania Reignsa, to zakończenie miało sens. Chociaż mogli uciąć kilka minut i wymyślić trochę lepszy koniec.

 

Enzo idzie na 205 Live, nikt go nie lubi, nie umie walczyć, ale kreatywni chcą, żeby wygrywał, a żeby to robić to musi oszukiwać. W sumie jakiś sens to ma. Ta walka pokazała, że Amore ma talent. Żeby zrobić tragiczną walkę z Nevillem, to trzeba mieć niesamowite predyspozycje.

 

Walka była ok. Rozczarowująca ale ok. A tu F5 i koniec. Panie, kto panu to zjebał? Można wypromować nowego naczelnego potwora WWE, a tu dupa. Do zobaczenia na Rumble, panie Lesnar.

 

Początek dobry, koniec zły. Tak krótko można opisać to PPV. Średnia gala, która mogłaby wypaść lepiej.

"You're just a boy in a man's world. And I'm a man who loves to play with boys" - Kurt Angle

 

1x WrestleCircus Sideshow Champion

1575015285565e157eedb15.jpg


  • Posty:  87
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.08.2013
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Klasyczny

The Miz vs Jason Jordan - *** 1/2*

Bray Wyatt vs Finn Balor - ***

Tag-Team Match - ****

John Cena vs Roman TX Reigns - ** 3/4*

Walka o pas pań - ***

Neville vs Enzo Amore - DUD

Brock Lesnar vs Braun Strowman - **

 

 

To, co będzie się tu przewijało to narzekanie na debilny booking...

 

Pierwsza walka była naprawdę ok. Tempo szybkie, czyste akcje, nikt nie stracił...ale jakim cudem JJ miał uzyskać face'ową reakcję w starciu z The Mizem w jego mieścinie, dostając promocję z dupy? Widzowie go kompletnie nie kupują, zaś sam JJ także sobie nie pomaga. Jego mic-skille są dość przeciętne można rzec. Dablju jest na najlepszej drodze by go utopić, a byłaby szkoda, gdyż jest z niego materiał na solidnego mid-cardera.

 

Starcie Wyatta z Balorem miało nawet fajną budowę psychologiczną, ale ponownie - booking...wszystko zniweczyła końcówka. W zasadzie z dupy Balor wygrywa. Dwa Dropkicki Ostatecznego Rozpierdolu, jedne Coup de Grace i koniec. To się szczególnie gryzie z totalną dominacją Braya, która miała miejsce z dwie minuty wcześniej. Brawo, kapitalne rozpisanie walki.

 

Także starcie o pasy tag-team'owe miały zgrzyt. Terminatorzenie Ambrose'a przerosło najśmielsze oczekiwania. Chłop przyjął podwójny Celtic Cross Powerbomb oraz lecącego na niego w charakterze ofiary Powerbomba z narożnika Setha Rollinsa i mimo tego to on ostatecznie spinował Sheamusa...Kurwa! Przecież Dean nie jest jakimś koksem, nie ma jakiejś mocarnej budowy ciała, więc jakim cudem mam uwierzyć w to, że był w stanie cokolwiek zrobić po przyjęciu wcześniej podanych akcji?! Nie zmienia to faktu, że była to najlepsza walka gali.

 

Jedynym starciem, przy którym debilizmu bookingowego nie uświadczymy to walka pań. Przyjemny 10-minutowy chaos, gdzie każda z zawodniczek fajnie się zaprezentowała. Bliss obroniła tytuł by pewnie karnie jobbnąć Asuce. To trochę smutne, ale cóż zrobić: babki nie gęsi i swojego Goldberga mają :/

 

Komedii o pas Cruserweight nie skomentuję. Mam jedynie nadzieję, że z tego gówna może narodzić się nawet ciekawy story-line. Pewien jego zalążek był na następnym RAW, więc kto wie: może będzie z tego dobra telewizja?

 

Cena vs Reings...narzekałem przy WM XXX, że Daniel Bryan przeistoczył się w T-1000. Tutaj Reings stał się jebanym T-X, czy też nawet T-3000. Vince - tak bookując Romka nie sprawisz, że ludzie go pokochają. Pomijając fakt, że walka mogła i powinna być lepsza niż to, co obejrzeliśmy, to naprawdę - booking zabił ostatecznie to, co otrzymaliśmy. Od biedy można zrozumieć, że Reigns ma być kreowany na tego, który realnie rzuci wyzwanie Lesnarowi, ale panowie: nie róbcie z tata wariata. Takim bookingiem doprowadzicie jedynie do tego, że widzowie do reszty go znienawidzą.

 

No i ME. Idealnie pasuje tu powiedzenie: "Z dużej chmury mały deszcz". Podbudowa o wiele lepsza niż samo starcie. Ślamazarne, bez chemii między zawodnikiem i podobnie jak w walce Wyatt vs Balor - z finiszem z dupy. O ile rozumiem fakt, by odbudować siłę F5, o tyle nie rozumiem tego, dlaczego nie ma przed nią żadnej akcji poprzedzającej. Tylko te German Suplexy. Walki z Lesnarem 1 vs 1 stają się coraz nudniejsze. Warto byłoby wprowadzić jakąś innowację. Jakąkolwiek.

 

Podsumowując: gala mogła być bardzo dobra, ale kreatywni zrobili wszystko, by tak się nie stało. Nie dziwota więc, że oglądalność RAW leci łeb na szyję. Ponoć, zdaniem oficjeli, lekarstwem na słabnące ratingi ma być...powrót Stephanie do telewizji. Jeśli tak to gratuluję pomyślunku. Niebawem osiągniecie poziom TNA, czy tam GFW czy tam Impact Wrestling.

Szaleństwo to metoda, to geniusz.

  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   734
  • Dołączył:  30.12.2016
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Nie żeby coś ale nie tylko fani Wrestlingu na tym forum, nie trawią obecnych wyczynów WWE...

Ogółem muszę przyznać, że największa grupa na FB o Wrestlingu na całym świecie, hejtuje poczynania tej federacji, pełno śmieszkujących memów, opisujących obecny stan rzeczy w produkcie Vincenta...

Jeszcze 3 lata temu, kilka lat temu dało się to oglądać, ale to! Co teraz serwują?! Serio jak można to nazwać dobrą telewizją, to się obecnie nadaję na skróty z Youtube'a, które czasami trzeba też przewijać...

 

Można pisać że Rollins był pipkowym Heelem itd. ale na takiego właśnie się nadawał, ten facet nie ma jakieś postury zajebistego Heela typu Triple H, gościu nie był zły jako Champ...

Po prostu Vince, go blokował i blokuje do tej pory, w tam tym czasie to Triple H pewnie dorzucił swoje 5 groszy żeby wypromować kilka gwiazdek z NXT, nawet po omacku ale wypromowali i są rozpoznawalni, a za booking to pewnie odpowiadali te cioły z Creative Team'u co uważają że najlepszym sposobem na powiększenie ratingów będzie Stephanie McMahon...

Na prawdę, trzeba być nie źle popierdolonym żeby tak myśleć, przecież facetkę nikt nie lubi! Każdy ma jej dość, bo jej ego jest jeszcze większe niż u starego, serio na prawdę, jej powrót zmieni Ratingi Czerwonej Tygodniówki?! Trzeba być idiotom debilem żeby tak myśleć...

KURWA JINDER MAHAL JEST TAM WWE CHAMPIONEM! i być może z niego nie zrezygnują, tylko dalej będą pompować ten balonik! Przez tego gościa ucierpiało SD...

Tak tak, to też przez Nakamurę, tak wiemy gościu ma tureta nie potrafi gadać na majku i wygląda jak down, ale większość się nad nim spuszczała jak był w NXT, wystarczy wynaleźć mu dobrego przeciwnika, Ziggler, Cena, Orton z nimi dawał nam prawdę dobre starcia...

Ale nie większość zwala na Japończyka winę, kto jak to ale nie po jego stronie leży wina :roll:

Tylko po stronie Hindusa który nie potrafi dobrej walki skleić, nie potrafił walczyć z Ortonem, to również nie potrafi walczyć z Nakamurą proste...

Po za tym odkąd ma ten pas to nawet nie stoczył za dużo walk na tygodniówce...

Więc widać jakim on musi być wybitnie utalentowany...

Każdy kto wkroczy z NXT do WWE, z miejsca staje się za przeproszeniem gównem, cały blask pryska! A czemu? Bo popierdoleni Oficjale z WWE, wszystko niszczą razem z tym ciołkiem Vince'em na czele...

Stary piernik się uparł że będzie walka Romana z Lesnarem na Wm 34 i będzie! Ten łeb myśli, że ta walka przyciągnie uwagę fanów! Baa podejrzewam że ten jebany sierp już ma w planach, zrobić zajebistego pstryczka fanom prosto w nosek, czyli Roman Winner is Royal Rumble 2018, aż dziwne że nikt na to nie wpadł jeszcze...

Podejrzewam że tak będzie i będzie na bank! To będzie dopiero...

Romana ludzie na taczkach wywiozą w tym Nowym Orleanie! A fani z Europy, oplują go i tyle z tego będzie, zaś mu Fuck'ów nawsadzają zbesztają...

Ewentualnie Triple H i rodzinka Makmeenów, szybko interweniują w sprawie federacji, bo jak tak dalej będzie, to serio do niczego dobrego to nie doprowadzi :roll: ...

 

- Mniejsza frekwencja na galach SD i RAW.

- Słabe Ratingi.

 

Oby to wszystko szło w dół i w dól, tak jak ten staruch bawi się fanami to teraz oni zaczną bawić się nim :) On może mieć pełno milionów na koncie, baa nawet i nie milionów ale pewnym momencie zysk będzie spadał, bo kto chce przyjść na coś, co było co tydzień? Raczej nikt.

Po za tym czym mniej ludzi, tym reputacja gorsza haha :D

Edytowane przez Grins

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png.e621ddc1d3a89738016122d836f29810.jpg.78214f4cc1b9a4d05cf44c58b1fa86e0.jpg


  • Posty:  373
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  25.07.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie żeby coś ale nie tylko fani Wrestlingu na tym forum, nie trawią obecnych wyczynów WWE...

Ogółem muszę przyznać, że największa grupa na FB o Wrestlingu na całym świecie, hejtuje poczynania tej federacji, pełno śmieszkujących memów, opisujących obecny stan rzeczy w produkcie Vincenta...

Jeszcze 3 lata temu, kilka lat temu dało się to oglądać, ale to! Co teraz serwują?! Serio jak można to nazwać dobrą telewizją, to się obecnie nadaję na skróty z Youtube'a, które czasami trzeba też przewijać...

Można pisać że Rollins był pipkowym Heelem itd. ale na takiego właśnie się nadawał, ten facet nie ma jakieś postury zajebistego Heela typu Triple H, gościu nie był zły jako Champ...

Po prostu Vince, go blokował i blokuje do tej pory, w tam tym czasie to Triple H pewnie dorzucił swoje 5 groszy żeby wypromować kilka gwiazdek z NXT, nawet po omacku ale wypromowali i są rozpoznawalni, a za booking to pewnie odpowiadali te cioły z Creative Team'u co uważają że najlepszym sposobem na powiększenie ratingów będzie Stephanie McMahon...

Na prawdę, trzeba być nie źle popierdolonym żeby tak myśleć, przecież facetkę nikt nie lubi! Każdy ma jej dość, bo jej ego jest jeszcze większe niż u starego, serio na prawdę, jej powrót zmieni Ratingi Czerwonej Tygodniówki?! Trzeba być idiotom debilem żeby tak myśleć...

KURWA JINDER MAHAL JEST TAM WWE CHAMPIONEM! i być może z niego nie zrezygnują, tylko dalej będą pompować ten balonik! Przez tego gościa ucierpiało SD...

Tak tak, to też przez Nakamurę, tak wiemy gościu ma tureta nie potrafi gadać na majku i wygląda jak down, ale większość się nad nim spuszczała jak był w NXT, wystarczy wynaleźć mu dobrego przeciwnika, Ziggler, Cena, Orton z nimi dawał nam prawdę dobre starcia...

Ale nie większość zwala na Japończyka winę, kto jak to ale nie po jego stronie leży wina :roll:

Tylko po stronie Hindusa który nie potrafi dobrej walki skleić, nie potrafił walczyć z Ortonem, to również nie potrafi walczyć z Nakamurą proste...

Po za tym odkąd ma ten pas to nawet nie stoczył za dużo walk na tygodniówce...

Więc widać jakim on musi być wybitnie utalentowany...

Każdy kto wkroczy z NXT do WWE, z miejsca staje się za przeproszeniem gównem, cały blask pryska! A czemu? Bo popierdoleni Oficjale z WWE, wszystko niszczą razem z tym ciołkiem Vince'em na czele...

Stary piernik się uparł że będzie walka Romana z Lesnarem na Wm 34 i będzie! Ten łeb myśli, że ta walka przyciągnie uwagę fanów! Baa podejrzewam że ten jebany sierp już ma w planach, zrobić zajebistego pstryczka fanom prosto w nosek, czyli Roman Winner is Royal Rumble 2018, aż dziwne że nikt na to nie wpadł jeszcze...

Podejrzewam że tak będzie i będzie na bank! To będzie dopiero...

Romana ludzie na taczkach wywiozą w tym Nowym Orleanie! A fani z Europy, oplują go i tyle z tego będzie, zaś mu Fuck'ów nawsadzają zbesztają...

Ewentualnie Triple H i rodzinka Makmeenów, szybko interweniują w sprawie federacji, bo jak tak dalej będzie, to serio do niczego dobrego to nie doprowadzi :roll: ...

 

- Mniejsza frekwencja na galach SD i RAW.

- Słabe Ratingi.

 

Oby to wszystko szło w dół i w dól, tak jak ten staruch bawi się fanami to teraz oni zaczną bawić się nim :) On może mieć pełno milionów na koncie, baa nawet i nie milionów ale pewnym momencie zysk będzie spadał, bo kto chce przyjść na coś, co było co tydzień? Raczej nikt.

Po za tym czym mniej ludzi, tym reputacja gorsza haha :D

 

Żeby nie spamować tematu powiem tylko tyle: przejrzyj raporty finansowe WWE czy wartość akcji na giełdzie w ostatnich latach. Nie bronię tego produktu bo widzimy jaki jest. Ale moim zdaniem ten staruch o którym piszesz ma gdzieś te fora, piski, ratingi na SD (bo z drugiej strony spojrzmy na rating Wrestelamii którą Vinc łata budżet przez resztę roku). WWE przynosi rekordowe zyski i nie ma co nawet śnić o tym ze w najbliższej dekadzie ta firma upadnie.

==Break the Walls Down==

13131994854e2d396000ad8.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Bronson Reed doznał kontuzji podczas odcinka Raw. Reed wystąpił w three-way matchu z Jey Uso i Original El Grande Americano w poniedziałek, walcząc o ostatnie miejsce w men’s Elimination Chamber matchu. W pewnym momencie wskoczył, by przerwać pin, i od razu złapał się za prawy bark, po czym wyszedł z ringu. Tam zajęli się nim lekarze WWE, a on pokazał znak „X”. Walka toczyła się dalej bez niego, a zwyciężył Jey Uso, przypinając Americano po frog splashu. Ten upadek Bronsona Reeda, w któ
    • Grok
      Drew McIntyre vs. John Cena brzmi jak marzenie WWE, a choć mecz był zaplanowany w zeszłym roku, nigdy nie doszedł do skutku. McIntyre opowiedział o straconej okazji w rozmowie z Shakielem Mahjourim z SHAK Wrestling podczas hands-on eventu WWE 2K26. McIntyre był pierwotnie zaplanowany do walki z Ceną na Crown Jewel w październiku zeszłego roku. Plany zmieniono krótko po tym, jak Cena opublikował post na X, pytając fanów, czy chcą zobaczyć jego starcie z AJ Stylesem. W rezultacie Styles dost
    • Grok
      Liv Morgan ogłosiła swoją rywalkę na WrestleMania 42 w WWE. Zwyciężczyni tegorocznego Royal Rumble wezwała obie Jade Cargill i Stephanie Vaquer na Raw, by oficjalnie ogłosić decyzję. Powiedziała Vaquer, że miała rację – przyznała, że nie zdawała sobie sprawy, jaka jest egoistyczna i uprzywilejowana – i przeprosiła ją za wcześniejsze ocenianie. Potem Morgan odwróciła się do Cargill, ale to był fejk – zaatakowała Vaquer mikrofonem. Pozowała z pasem Women’s World Championship, po czym położyła Va
    • Grok
      Autor: Lewis Carlan 23 lutego All Japan Pro-Wrestling zorganizowało finałową galę touru EXCITE SERIES 2026 w Ota City General Gymnasium. AJPW podało frekwencję na poziomie 2237 osób. Na karcie znalazły się trzy walki o pasy oraz długo wyczekiwany powrót Rei Saito po kontuzji. Głównym daniem była obrona AJPW Triple Crown Title, w której Kento Miyahara zmierzył się z Jun Saito w ramach piątej obrony pasa. Miyahara pokonał Saito dokładnie pięć miesięcy wcześniej, 23 września 2025 roku, rozpoczyna
    • Grok
      Ostatni odcinek WWE Raw przed nadchodzącym Elimination Chamber odbędzie się dziś w State Farm Arena w Atlancie w stanie Georgia. W show zobaczymy hołd dla rodowitego Georgijczyka AJ Stylesa, który przeszedł na emeryturę po porażce z Guntherem na Royal Rumble. Styles nie pojawiał się w TV od tamtego momentu. Dzisiejszy epizod wyłoni ostatnich uczestników Elimination Chamber w meczach triple threat – w męskim i damskim. W męskim zobaczymy Jey Uso, Bronson Reeda i The Original El Grande America
×
×
  • Dodaj nową pozycję...