Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE PPV - No Mercy 2017 (zapowiedź, dyskusja, spoilery)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  1 260
  • Reputacja:   734
  • Dołączył:  30.12.2016
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Czyli standardowy system, budujemy zajebistę starcie na tygodniówka, a na PPV damy gówno... a co tam! Ważne żeby głupki wykupili tą galę...

Niech ta frekwencja spada, za pewnie uratuje ich Road to WrestleMania, ale wydaje mi się że i tam mało biletów się sprzeda, oni będą zaś pisać że wyprzedali jak najwięcej, ale po tej kaszanie sprzed 2 lat to ja myślę że fani, nie dadzą się wychujać, tym bardziej ci z Europy...

 

Żeby zobaczyć inne gwiazdki, to bardziej opłaca im się ruszyć w Wielkiej Brytanii, niż marnować hajs na takie dziadostwo...

 

I oni chcą przywrócić ECW i TV-14 chyba w snach, pewnie sugerują to tylko po to, żeby przykuć uwagę widza do tego gniota co serwują.

 

Ja rozumiem że walka Ceny i Romana, miała polegać na takim własnie wydarzeniu, ale to wyszło tak słabo, że to jest nie pojęte, fani nigdy nie polubią Romana...

Martwi mnie jedno, Cena na prawdę przekazał pałeczkę Romanowi, no Reigns go zjechał jak chciał taka prawda, po 2 Spearach go rozjebał...

Wydaje mi się że sam Cena, nie jest zadowolony z takiego obrotu, widać to po jego zachowaniu, wpychają gościa który wybuczany w każdym miejscu na świecie, a co najgorsze, będziemy tego słuchać przez jakieś 7 lat, o ile ja to wytrzymam oglądać...

Nie wiem jak oni sobie to wyobrażają, ale wiem że się na tym przejadą i już przejeżdżają...

Ja rozumiem, głupie decyzje tej federacji, ale to się odbije na nich, co oni myśleli że z fanami można robić wszystko, bo Vince tak chce i tak będzie? Jinder Mahal Champ is Here!

Tylko śmierć Vince'a, może coś zmienić nikomu nie życzy się śmierci itd. ale jedyną deską ratunku jest po prostu Triple H który będzie próbował odbudować te wszystkie gwiazdy a zarazem tego biednego Romana, za pewnie od razu zrobi z niego Heela...

Nie ma co rozdrażniać tematu, w tym przypadku nic się nie zmieni :cry:

 

Braun i Lesnar...

Tak jak promowali tą walkę tak z niej wyszło gówno! Co to miało być? Ja rozumiem Lesnar, duże nazwisko itd. ale żeby po jednym F5? Pojebało kogoś doszczętnie...

Szkoda mi Brauna, cały jego blask prysł...

Biedny wielkolud, on powinien rozjebać Lesnara na kawałki, mieli wypromowanego gościa na lata, a co zrobili? Podłożyli go jak Ambrose'a na WrestleManii 32...

Po chuj promować, walmy dalej otoczkę z Lesnar'em, kompletna padaka i gówno...

I co teraz ze Strowman'em? Za pewnie będzie się kisił w jakimś Team Survivor Series...

Aż nie chce mi się tego komentować...

 

Haha Enzo Amore z pasem a nie mówiłem :twisted:

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png

ori_3492683_86dfca8de8bf2c0893bc553b3506a3220ee33ce0_photo-frame-collage-picture-frames-template-retro-image-montage-mock.png.e621ddc1d3a89738016122d836f29810.jpg.78214f4cc1b9a4d05cf44c58b1fa86e0.jpg

  • Odpowiedzi 45
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    5

  • Rogos

    5

  • Grins

    5

  • Giero

    4

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  3 835
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  24.11.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Jak zwykle - daruję sobie ocenienie gali walka po walce. Kilka uwag do PPV.

 

Przy takiej karcie gala po prostu nie mogła wyjść słabo. Pojedynki jak na dablju stały na przyzwoitym poziomie, jedynie niezmiernie mulili Cruiserzy. No i ten Wyatt - Balor... nie przekonali mnie. Może dlatego, że cały ich ten feud mi zwisał... Balor w gaciach nie ma nic sobą do zaoferowania, a Wyatt po prostu od jest mdły. Jedyne dobre chwile miał na Smacku i tyle.

 

Nie zgodzę się z Niko co do kobiet. Dla mnie jak na walki lasek wyszło przyzwoicie, ale tylko dlatego właśnie ze względu na wielkość składu. Nawet Emma trochę pokazała się (i nie została przypięta!). Alexa rozwaliła całą dywizję i teraz pewnie zostanie zesquashowana w walce z Asuką. Szkoda...

 

W przypadku Reigns - Cena wyraźnie brakowało tej chemii jaką Jasiek miał choćby ze Stylesem, Owensem, czy ba... Punkiem. Dopiero jak poszli w finishery zaczęło się dziać. I ten moment jak Reigns odkopał po Double AA, to już wiadomo było co się święci. Spear przez stół wyszedł kozacko, choć mam wrażenie, że Romek lekko botchował przyjmując akcję :P

 

Enzo mistrzem :cry: :cry: :cry: Oficjalnie 24 września 2017 umarła dywizja cruiserweight.

 

No i main event... dali i tak dość dużo czasu Strowmanowi, więc nie można powiedzieć, że wyszedł słabo. Bardziej wkurza mnie dyspozycja Lesnara. Naprawdę nie można zbudować jego walki inaczej niż kilka Suplexów i F5? Serio? Mam wrażenie, że w przeciągu ostatnich trzech walk tylko walki wieloosobowe wyszły z Lesnarem okej. A ostatni, przyzwoity pojedynek singlowy to był Hell in a Cell Match z Undertakerem. Może Ambrose rzeczywiście miał trochę racji nazywając Lesnara leniwym...

 

Reasumując - oglądając na żywo miałem tylko dwa momenty, gdy chciało mi się spać. Czyli zgodnie z przewidywaniami: Balor vs Wyatt i cruisery. Fajerwerków nie było, ale jak na dablju przyzwoicie. Szkoda, że ogólną ocenę zepsuli Enzo jako mistrzem...

Edytowane przez Giero

  • Posty:  1 364
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  15.07.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jason Jordan vs The Miz

Przeciętna walka, po prostu się odbyła. Cieszy mnie wynik, Miz obronił srebro i tak ma być... jeszcze niech na Raw JJ pokłóci się z Kurtem i będę syty ^^.

 

Finn Balor vs Bray Wyatt

Pojedynek może i był dobry... ale kurcze co oni odpieprzyli? Byłem pewien, że atak przed gongiem został zabookowany po to by Balor nie stracił na porażce a tu bum... kreatywni i ich głupie pomysły. Teraz Wyatt wyszedł na większą ciotę niż ta na jaką by wyszedł po prostu po czystej porażce ^^. No cóż, ale plus z tego jeden... wynik 2-0 sugeruje raczej koniec feudu.

 

Ambrose & Rollins vs The Bar

Bardzo dobry pojedynek, możliwe nawet, że lepszy niż ten z SummerSlam. Genialni Sheamus i Cesaro, ich kozackie akcje Tag Teamowe, chemia między nimi, to jak świetnie dopełniają się w ringu. Rollins i Ambrose byli chłopcami do bicia ale absolutnie mi to nie przeszkadza. Pasy musiały zostać obronione.

ciekawe jak duży opierdol dostał po walce Seth za rozwalenie zgryzu Cesaro?

Tylko, że zgryz Czarka jak już ktoś rozwalił to Ambrose no i to też nie była raczej jego wina. Po prostu rutynowa katapulta w narożnik w której poszło coś nie tak. Wątpię by ktoś miał za to beknąć.

 

Alexa Bliss vs Bayley vs Emma vs Sasha Banks vs Nia Jax

Przyznam... oglądałem jednym okiem i niewiele z pojedynku pamiętam. Fajny był powerbomb na podłogę a poza tym... Bayley wróciła, weszła do walki na doczepkę... po to by przyjąć pin ^^. Jak się nad tym zastanowić to Blissówna chyba musiała to obronić, żadna z pretendentek nie miała w tej chwili momentum. Stawiam mimo wszystko na to, że kolejną mistrzynią będzie Nia.

 

John Cena vs Roman Reigns

Brakło czegoś... nie była to walka na poziomie ostatnich big matchów Jasia ale wciąż kawał dobrego wrestlingu. Roman wyglądał mocarnie... cel osiągnięty Vince ^^. Kick-outował ze wszystkiego co się dało... dosłownie wszystkiego. Z akcji z których nie kick-outował nikt (podwójne AA), z akcji z których przed nim kick-outowało tylko dwóch(AA z narożnika)... a wszystko po to by potem skończyć jednym Spearem(nie licze tego na stół komentatorski... wiadomo jaki był tego cel... chwila na odpoczynek, potem wturlanie do ringu... zrobili wszystko co mogli aby sam finisher nie ucierpiał na kick-oucie).

Ostatnio mówiło się, że Vince wreszcie nie wpycha nam Reignsa do gardła... dużej części z tego powodu ta walka może się nie podobać.

Romuś musiał wygrać, nie ma co do tego wątpliwości ale w gruncie rzeczy... czy potrzebowaliśmy większego potwierdzenia słów Ceny o tym, że Roman jest chroniony? To był idealny argument potwierdzający.

 

Enzo Amore vs Neville

To nie była walka... to był segment.

Czułem to... odkąd się obudziłem o godzinie 10:34... pierwszym zapachem jaki dostał się do mojego nosa był odór zgnilizny... to była dywizja cruiserweight... rozkładająca się od dłuższego czasu ale z Nevillem na szczycie wciąż zdatna do oglądania. Wiem jaki był zamysł WWE... Enzo to postać medialna, popularna... więc dlaczego by nie poeksperymentować i spróbować na nim wybić dywizję? Ma to sens, jest jakąś próbą odratowania skikających małpek... ale to kolejny gwóźdź do trumny dla wizji dywizji cruiserweight typowego fana wrestlingu.

 

Braun Strowman vs Brock Lesnar

Kupa :). Tyle o pojedynku, widać było, że się nie dogadują, momenty omawiania spotów były długie, wyszedł z tego sleeper... może nawet mógłbym uznać za błogosławieństwo fakt, że walk Brocka są krótkie ^^. Pisałem już w poście o Great Balls of Fire, że coś jest w tym lenistwie Lesnara... jakieś wątpliwości?

No a tak poza tym... to możemy pomachać mistrzostwu Universal na do widzenia bo z tego co wyczytałem to Borka nie będzie już aż do przyszłego roku ^^. Lesnar bronił tytułu na trzech PPV z rzędu, chciałem by zakończyli jego run dopóki była możliwość by był na galach co miesiąc... teraz jest już woda po ogórkach, kolejna obrona dopiero na Royal Rumble. Wygląda na to, że Brock może się zbliżyć do dwunastomiesięcznego panowania ^^.

 

Co sądzę o No Mercy... w sumie przeciętne PPV, nie najgorsze ale też nie najlepsze... nierówny poziom walk, parę lepszych, parę gorszych... również parę głupich decyzji także standard dla WWE.


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.07.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Tak w sumie to dobrze mi się oglądało No Mercy - publika LA wspomagana przez pół Cleveland (bo nie wierzę że Miasto Aniołów tak się z Mizaninem utożsamia :razz: ) była całkiem żywiołowa, co ułatwiało odbiór.

 

Jak już wspomniałem o Mizie - albo faktycznie pół jego hometown się zjechało, albo facet faktycznie jest over. Opener całkiem niezły, Jordan jest czysto ringowo dobry, fajnie rzuca ludźmi. Problem z Jordanem jest jeden. W zasadzie dwa, ale ten jeden jest poważniejszy. To że nie bardzo umie gadać czy z charyzmą u niego na bakier to pół biedy, ale tak fejkowa historia jak Jason będący synem Kurta tylko go krzywdzi. Widać to jak spuchnięty kciuk. Obecny fan to fejkowe second generation nie przymknie oka. Oczywiście można to jakoś obrócić, ale na tą chwilę, na ten dzień, będzie buczenie. Niezależnie od zawodnika.

 

Finn Balor vs Bray Wyatt. Chciałoby się powiedzieć "szare gacie, szara przyszłość", ale kto to tam wie co będą chcieli z Balorem zrobić. No właśnie, tylko czy mają jakieś plany? Skoro dali wygrać to chyba gdzieś wyżej go powinni widzieć. A Bray ... powiem tylko tyle że dla Dabju to ścisły top fedki, a na WM wchodził z pasem HW. Tak słyszałem na mieście w każdym razie.

 

Cesaro vs Sheamus vs Dean Ambrose & Seth Rollins - bardzo fajna walka, Europejscy Zwolennicy Poprzeczek dość zgrabnie radzili sobie z ofensywą Dwóch Słupków, które kiedyś podpierały Tarczę. Tylko jedno "ale" co do tej walki - White Noise + Super Powerbomb na Deana = kickout. To jest finish, to kończy walkę, Ambrose nie ma prawa się zerwać z gleby po takim kombie, jedynie ktoś z zewnątrz powinien mieć prawo to przerwać.

PHG napisał/a:

ciekawe jak duży opierdol dostał po walce Seth za rozwalenie zgryzu Cesaro?

 

Tylko, że zgryz Czarka jak już ktoś rozwalił to Ambrose no i to też nie była raczej jego wina. Po prostu rutynowa katapulta w narożnik w której poszło coś nie tak. Wątpię by ktoś miał za to beknąć.

 

Cesaro za mocno się wybił po katapulcie, potem nie ubezpieczył lądowania na ring-poście rękami, to teraz zostanie Markiem Briscoe. Na jego rachunek.

 

Walka kobiet była raczej taka se - ringowo nawet spoko, tylko te rozmówki między tymi paniami są takie żenujące - "a teraz cię uwalę", "a co ty sobie myślisz", utrzymane w licealnym tonie, licealnie wyglądających dziewczyn to mnie raczej nie podnieci. Ale powerbomba na Jaxównę ładnie zbudowali. Najpierw jedna, potem druga, potem następne dwie i bum, buła i łokieć, gleba. Stopniowo, całkiem zgrabnie. A więc to Alexę wyślą na pewną śmierć z Asuką ... no cóż, nadchodzi dyktatura w kobiecej dywizji, do której żadna z pań na Raw, nie ma podjazdu.

 

Taka trochę grobowa atmosfera powstała .... A tu trzeba jeszcze przecież urządzić stypę dla dywizji Cruiserweight.

 

http://www.youtube.com/watch?v=7xgb_-LEEN0 (0:27)

 

Mieszali pretendenta z błotem przez X tygodni,a ten zabrał pas (przynajmniej są podwaliny na heel turn Enzo/ double turn obu zamieszanych). Dla mnie Enzo Amore z pasem to jest wymienienie jednego pionka z szachów/chińczyka/monopoly na chomika - wygląda uroczo na początku, ale po którymś razie, kiedy trzeba poprawiać pozostałe pionki po raz kolejny, zastanawiamy się na chuj nam ten chomik czy inny szynszyl na planszówce? Albo jak Hornswoggle z pasem CW 10 lat temu. Mistrzem dywizji jest koleś który nie ma prawa bytu nigdzie indziej i jest to powiedzane publicznie. Kiedy on wychodzi spod klosza dywizji CW, to każdy rozjeżdża go jak walec. To jest rekomendacja 205. Ja wysyłam anielski orszak.

 

---- Intermission ----

 

Cena vs Reigns - jeśli ma się mocną podbudowę, to publikę ma się w kieszeni. Jeśli ma się w kieszeni publikę, to nie trzeba robić w ringu tyle ile normalnie jest konieczne do porwania publiczności. Czyli można mniej. Tego nie będę negował czy też hejtować. Swoje zrobili by mieć lżej. Ale standardowy schemat Jaśka z near-fallami po kilku minutach mnie nie jara już od co najmniej Royal Rumble. Dodając do tego z lekka Michaelsowy selling Ceny to wychodzi mały zawód. Ustawili sobie grę pod zaletę Reignsa (heelowy powerhouse pod kontrolą) ale tutaj heat był lekko senny. Reigns lądował tym spearem jakby Cena mu DDT sprzedał. Koniec końców młody pokonał starego więc na tym polu jest plus.

 

Strowman vs Lesnar - tak się zastanawiam .. czemu nie poszli całość? Jak dla mnie, śmiało mogli robić z Brrrrrraunnnna mistrza. I bynajmniej nie dla tego że I Like Big Sweaty Men. Nie ma na co czekać. Lesnar się nieźle napocić by znaleźć swoją ofensywę, ale od kimury to Strowman zmalał do tego stopnia że już Joe lepiej wyszedł ze swojej z Bestią z GREAT FUCKING BALLS OF FUCKING FIRE. Taki z dupy finish nie kończy show. Jak widać, ktoś zabrał za dużo czasu (cruiserweighci i gadka Enzo która trwałą wieczność i pół), więc ucinali.

 

Jeśli jest coś co faktycznie mogło się nie podobać to motyw że ludzie których chciałbym widzieć jak wygrywają, uwalili walkę. Wyatt, Strowman, od biedy Cena, Neville(!). W tag teamach byłem obojętny, choć gdyby zrobili finish taki jaki chciałem to bym był przyjemnie zaskoczony. U kobiet również zobojętnienie choć tu nie narzekam, bo ani Bayley, ani tymbardziej Sasha nie wyszła z pasem (fioletowy shemale zaczyna się panoszyć). Jedynie Miz uratował honor ludzi których chciałem by wygrali. To może przez czuć taki lekki zawód? No ostatnio często tak jest. Tak samo jak co PPV musi się odjebać coś głupiego czego przykładem jest deal z pasem CW.


  • Posty:  4 432
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  02.04.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kickoff - Elias Samson vs Apollo Crews

Jak dobrze, że nie przyszło im do głów podkładać Eliasa gościowi, którego i tak w ogóle nie widujemy na ekranach. Samson zalicza wygraną w dobrym stylu. Może dalej szkalować miasta USA. :roll:

 

Ocena: 2/5

 

Pierwsza walka - intercontinental Championship: The Miz © vs Jason Jordan

Coś duży doping dla Miza... Oh, patrz... On mieszka w LA, nawet nie wiedziałem. :P Coś mi mówiło, że nie straci tutaj pasa i faktycznie obronił, choć z pomocą swoich ziomków. Walka poprawna chociaż nie wybiła się niczym niezwykłym. Wywiad po pojedynku, w którym Jordan podkreśla, że dalej nie pała sympatią do rywala. Muszę powiedzieć, że byłbym zaskoczony jakby nabrał szacunku. :twisted: Jordan będzie chciał rewanżu, pytanie czy dostanie?

 

Ocena: 2/5

 

Druga walka - Bray Wyatt vs Finn Bálor

Sam pojedynek niezły, atak przed nim również. Podbudowali mocno Finna, bo obity wrócił do walki i jeszcze wygrał bez formy "demona". Pokazał, że jako człowiek też może odnosić sukcesy i byle świr z bagien go nie przerazi. Czysta wygrana na 2:0. Bray przecież był taki pewny siebie i co? Głosy w moim łbie znowu się myliły, trudno. "Ahonen! Następnym razem cię pokonam!".

 

Ocena: 2+/5

 

Trzecia walka - RAW Tag Team Championship: Seth Rollins & Dean Ambrose © vs Sheamus & Cesaro

Po raz kolejny nieźle się zgrali i wyszedł przyzwoity pojedynek. Niestety nie wiem czemu, ale wkradło się tu trochę nerwowości zwłaszcza w końcówce. Ten podwójny Irish Cross gdzie Cesaro źle złapał Ambrose'a albo Sheamus, który w ostatniej akcji chyba totalnie się pogubił i Rollins musiał go dosłownie obrócić żeby skupił się na Deanie. Być może to efekt wypadku Szwajcara i obawa przed tym żeby już nic nie popsuli. Cesaro znowu na pierwszym planie tym razem nieszczęśliwie dla niego. Wcześniej rozerwał piłkę, a teraz wybił zęby. Paskudnie to wyglądało i nie wiem czy troszkę sam tu nie zawinił, bo wybił się naprawdę mocno i przydzwonił tak solidnie, że pewno górny rząd zębów jest w 50% do naprawy. Obawiam się iż powoli zbliża się koniec The Bar. Nie chciałbym jeszcze rozpadu, lecz kopniak Irlandczyka w stronę własnego kumpla może to sugerować.

 

Ocena: 3-/5

 

Czwarta walka - RAW Women's Championship: Bayley vs Emma vs Nia Jax vs Shasha Banks vs Alexa Bliss ©

Faktycznie trochę chaosu tu było. Sporo się działo, wszystkie babki miały jakiś tam swój moment. Może mam mniejsze wymagania od kobit nie wiem, ale aż tak surowo nie będę tego oceniał. Alexa broni tytuł, co daje nam pewność, że potrzyma go do debiutu Japonki.

 

Ocena: 2/5

 

Piąta walka - John Cena vs Roman Reigns

Wciągnąłem się dopiero w drugiej połowie walki, bo pierwsza to była wymiana spojrzeń i śmieszkowanie Jaśka, aby potrollować fanów i rywala. W drugiej połowie zaczęło się dziać. Cena... Kolejna wielka postać uznaje wyższość Romana. Reigns wytrzymał kilka AA i po raz kolejny pokazał, że jest niezniszczalny. Oba Speary wyszły naprawdę dobrze, chociaż przy tym pierwszym na stole komentatorskim dosyć niebezpiecznie wylądował ze schyloną głową. Z punktu psychologicznego wypadło nieźle z punktu ringowego gorzej, ale to właśnie jeden z pojedynków gdzie ważniejszy jest pierwszy element. Szkoda, że zdecydowali się ich skrzyżować na PPV, które za kilka dni odejdzie w niepamięć. To naprawdę był materiał na coś większego.

 

Ocena: 3/5

 

Szósta walka - Cruiserweight Championship: Neville © vs Enzo Amore

Nie jestem z tego zadowolony. Gdyby jeszcze Enzo podjął walkę, a on po 11 minutach dostawania oklepu kopnął Anglika w wory. Pewno taki był zamiar, aby Amore wyszedł na cwaniaka, lecz zupełnie tego nie kupuje. Marzy mi się, aby Neville w niego wjechał jak rozwścieczony tur i rozsmarował po macie.

 

Ocena: 2/5

 

Siódma walka - Universal Championship: Braun Strowman vs Brock Lesnar ©

Gibkości w ringu nie było sensu tu szukać, ale czegoś mi zabrakło. Wynik mnie nie zaskoczył, i Brock napocił się mocno, ale wciąż nie czuje, że zestawili ze sobą "bestię" z tytanowym brodaczem. Ten, który rzucał niemal każdym jak szmacianymi lalkami padł po jednym F-5. :/

 

Ocena: 2+/5

 

"+"

- mimo paru botchy Tag Team bardzo przyjemny

- Miz wciąż mistrzem

 

"-"

- Lesnar za szybko złożył Strowmana

- Enzo jako mistrz i sposób w jaki wygrał

 

 

Podsumowując nie było totalnej tragedii. Wyszedł średniak z dobrym TT, Romek vs Cena oraz Wyatt vs Finn były znośne. Rozczarował ME, reszta na stabilnym, "dwójkowym" poziomie. Kolejne PPV od Vince'a za nami.

 

Ocena końcowa: 2/5

Typerowa zabawa:

I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016

III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016

III miejsce - Euro 2012

6476255635741dfcc53660.jpg


  • Posty:  815
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  13.02.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Miz i Jordan niczym specjalnym nie porwali. Walka jak walka, równie dobrze mogliby zmierzyć się na tygodniówce. Jason swoją wypowiedzią udowodnił, że jest nijaki. Rewanż jest pewny i obawiam się, że tam nastąpi detronizacja, ale czy to naprawdę zło konieczne? Prawdopodobnie nastąpi to na TLC, gdzie można zawiesić tytuł nad drabiną. Miz wtedy straci dużej mniej, ale z drugiej strony Jordan zyska dużo mniej.

 

Wyatt vs Balor również bez szału. Balor Nie-Demon rozleciał się po kilku atakach, ale jego demoniczna natura wzięła górę, gdy Bray uruchomił trash talk. Tak rozumiem ozdrowienie. Balor wygrał i jako demon i jako człowiek w gaciach, więc wychodzi na to, że Wyatt znów zaliczył porażkę w bezpłciowym feudzie. Balor za to zyskał całe nic.

 

Walka o pasy tag team była za to bardzo przyzwoita. Dywizja tagów RAW nie zawodzi już od dłuższego czasu. Cesaro okupił to utratą jedynki, co dodało do walki pikanterii. Oby tak dalej, a walki o pasy drużynowe pozostaną jednym z najmocniejszych punktów gal.

 

Pas kobiet został u Alexy i to się liczy. Niech cieszy się nim dopóki może, bo na TLC wjeżdża kolejna mistrzyni. Pytanie czym zajmie się Asuka? Bezpośrednio po pas RACZEJ nie pójdzie, chociaż nie należy tego wykluczać. Jak nie title shot, to jakiś squash.

 

John Cena vs Roman Reigns. Walka godna main eventu WrestleManii. Zawód. Średnia walka, wolne tempo I co najgorsze - brak psychologii. Jakoś nie czułem kalibru tej walki. Nie było tragicznie, ale mogło być kilkukrotnie lepiej. Publika stała murem za Ceną, nie wiem czy taki efekt chciano uzyskać. Nowa twarz została już praktycznie namaszczona, i w ringu i w RAW Talk, ale niedosyt pozostał. Dożyliśmy momentu, gdy cała arena dopinguje Johna. Thank you Cena!

Jeśli Cena ma teraz pojawiać się od święta to można zmodyfikować trochę jego wizerunek. Mniej kolorków. Niech wygląda jak wypalający się weteran, nie jak cukierek. A co dalej z Romanem? Odpowiedź już na RAW.

 

Neville tak beształ Amore, że nasuwały się tam tylko dwa rozwiązania. Utrzymanie takiego stanu do końca lub roll-up. Padło na to drugie. Enzo skroił Neville’a z pasa jak rasowy heel. Fejsom wolno więcej, ale nie powinno to tak wyglądać. Neville ma pretekst do rewanżu i mam nadzieję, że pas wróci do niego, chociaż oczywiście nie ma co skreślać Enzo.

 

Main event zaczął się porządnie, potem niestety pojawiły się schody. Najpierw duży babol przy kimurze. Strowman łapał się lin, potem siedział w narożniku, a sędzia to olał i nie wyliczał Lesnara. Chwilę później padli na ziemię i Strowman znów chwycił linę. Dopiero wtedy sędzia przerwał dźwignię. No co jest? Potem nastąpiło F5. Dziewięć minut i jedno F5 od gongu, Strowman poległ… Braun nie musiał przejmować pasa, ale po cholerę zarżnęli potwora? Jaki był w tym cel? Ciężko powiedzieć co dalej ze Strowmanem. Rewanż? To już nie ta moc.

 

Zapowiadała się świetna gala, a wyszło jak zwykle. Dwa main eventy, godne WrestleManii zawiodły. Jeden bardziej od drugiego. Wychodzi na to, że najmocniejszym punktem karty była walka o pasy tagów. Potem Cena z Reignsem i reszta wedle uznania.

I Miejsce - Typer NXT 2017

  • Posty:  4 517
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.07.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Już promo nakręciło mnie mocno na PPV. Dawno nie było tak dobrze wypromowanego PPV i postanowiłem obejrzeć w całości wszystko oprócz kobiet (czyli już jest lepiej niż SummerSlam i WrestleMania).

 

Intercontinental Championship: The Miz vs Jason Jordan - ***

JJ wykonuje znakomitą robotę przy tych Overhead Suplexach. Czuć że jego rywal może w każdym momencie wpaść na kontre. Tym właściwie zrobili ten pojedynek, bo bękart GM'a robił z całą trójką co tylko chciał. Fani mocno wspierali Miza, ale IC Champion został zabookowany strasznie cipowato. Oczywiste jest to, że feud się jeszcze nie zakończył, bo czuje, że finalnie Jordan jednak sięgnie po srebro. Gdyby potrwało jeszcze kilka minut byłoby bardzo dobrze. Średnie promo po walce.

 

Finn Balor vs Bray Wyatt - ** i 1/2

Walka której w karcie nie powinno być. Nie interesuje mnie ona zupełnie, bo i to co było ważne wydarzyło się na SummerSlam. Bohaterski początek Balora, gdzie to chce walczyć mimo wszystko. Słodko pierdzące. Durny Irlandczyk, rywal robi mostek w ringu co było tak bardzo mało wyobrażalne, że nie mógł na niego skoczyć. Ogólnie rzecz biorąc to słabizna. Wyatt trochę dominował, ale nagle rywal wykonał dwie akcje i wygrał. Kończcie to.

 

Tag Team Championship: Dean Ambrose and Seth Rollins vs Cesaro and Sheamus - *** i 1/4

Starcie które jeżeli chodzi o poziom może rywalizować nawet z dwoma main eventami. Pokazali już na SummerSlam, że jest między nimi chemia. Rollins powinien zostać zjebany za ten kopniak na morde Cesaro. Źle to wyglądało. Antonio w tej walce ucierpiał bardziej niż cały roster przez pół roku :) Walka po tym wydarzeniu mocno stanęła na kilka minut, bo Antek musiał dojść do siebie, a Seth stracił troche na pewności. Dean za to wyszedł na mocnego kozaka, którego nie da się pokonać. Nie wiem jednak czy Seth nie doznał kontuzji, bo jednak ostatnie minuty były kretyńskie. Spoko walka, ale tylko spoko.

 

John Cena vs Roman Reigns - **** i 1/2

Mocarny main event, który nawet nie jest w main evencie. Czeka się na tą walkę przez sam skład. Poteżny heat na Reignsa, ale można się było tego spodziewać. Jakby nie patrzeć ciężko tutaj o ulubieńca publiki. Samoańczyk fajnie pracował z publiką tylko dziwnie to wyglądało skoro nadal gra on fejsa. Młody-gniewny łatwo garował rywala i coś się zaczeło dziać dopiero, gdy weteran zaczął odpowiadać.

 

Weźcie sobie swoje Omegi, Okady i Nakamury. Weźcie swoje Drivery, Splashe i Sentony. Ja wolę taki wrestling. Dwóch gości o małych umiejętnościach bazując na swojej reakcji stworzyli świetne widowisko. Nie pokazali nic nowego. Wystarczyło kilka Spearów, kilka AA i rozjebany stół komentatorski. Wrestlingowa bajka. Ja chcę zobaczyć ich teamy na Survivor Series.

 

Cruiserweight Championship: Neville vs Enzo Amore

Najlepsze zestawienie w historii dywizji 205. Kozacki mistrz, który ma za sobą kapitalny rok i cholernie charyzmatyczny pretendent. Mocno chujowe jednak umiejscowienie w karcie. Dobra jednak nie. Obejrze to jednak kiedyś indziej. Nie można się za chuja skupić.

 

Universal Championship: Brock Lesnar vs Braun Strowman

Sram w gacie już po wejściówkach. Tak jak przy Lesnarze i Goldbergu. Dwie bestie, wiem że może to się skończyć szybko, ale i tak czekam mocno. Nie było nosiu do nosia, brzusio do brzusia, od razu finisher Strowmana. Braun dominował, a Lesnar wygrał. Widzimy się na Survivor Series.

Progres Roku 2014

User Roku 2017

Redaktor Roku 2017

Progres Roku 2017

Tekst Roku 2017

WTF Roku 2017

678495320589e09e4eecd1.jpg


  • Posty:  3 442
  • Reputacja:   708
  • Dołączył:  24.07.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Ciemny

Był hype, 2 wielkie walki, a bookingowo wyszło.. dziwnie. To była dziwna gala, inna niż wsZystkie.

Postawiłem na niezwykłe rozwiązania, a wyszło jak zawsze, czyli po najmniejszej linii oporu... :

 

Kickoff - Elias Samson vs Apollo Crews

Nie oglądałem, ale wygrana gitarzysty wydawała się być naturalna.

 

 

Pierwsza walka - intercontinental Championship: The Miz © vs Jason Jordan

Walka ok. Jordan potrafi każdego w ringu podciągnąć, ale publika dalej go nie łyka. Liczyłem na zdobycie przez niego pasa, a potem Miza wyzywającego Angle'a od gościa, który faworyzuje syna, itp. a tu kolejny raz Miztourage...

Jak tak dalej pójdzie to ppomyślę, że spłodzenie Maryse również zostało przez interwencję :twisted:

Micheal Jordan dostał wpierdol na tygodniówce, a potem i na PPV. Czyżby zasada przestała obowiązywać?

 

Druga walka - Bray Wyatt vs Finn Bálor

Heh z jednej stony trzeba się cieszyć, że z Wyatta zrobili uberjobbera, która nawet przez atak przed walką nie umie wygrać, z drugiej straciłem punkcik i Balor jednak co PPV nie będzie z malunkami.

Wygrał chłopiec w majtkach, nuff said.

 

 

Trzecia walka - RAW Tag Team Championship: Seth Rollins & Dean Ambrose © vs Sheamus & Cesaro

Nawet ok walka, ale co z tego kiedy to był najbardziej przewidywalny wynik w karcie?

Biedny Czarek, dentysta welcome to.

 

 

Czwarta walka - RAW Women's Championship: Bayley vs Emma vs Nia Jax vs Shasha Banks vs Alexa Bliss ©

Jak można się było spodziewaać - mnóstwo chaosu, a i jakiś botch się znalazł. Ale ogółem przyjemnie się oglądało.

Blissówna była jednym z głównych faworytów, w końcu Aśka jej nie pojechała jeszcze (chyba?). Liczyłem na Jax, ale jak widać W ma inne plany. Wieśniara jobbnęła. Wow.

 

 

Piąta walka - John Cena vs Roman Reigns

To było dziwne. Miało być megadobrze, megadobrze zabookowane, face vs face, a Cena chyba z własnej woli zaczął overselling, bo pewnie nie podobało mu się to wszystko.

Kolejny raz zasada tygodniówka/ppv nie działa. Nie wiem co to było.. Cena miał sprzedać to, że jest stary? Nagle z terminatora stał się chłopcem do bicia? Czy to magia Reignsa?

Bardzo byłem za Ceną (nie to, że nie lubię Romualda), po prostu myślałem, że na namaszczenie za szybko i feud przeciągną.. ale jak widać z Rzymkiem nigdy nic nie wiadomo..

W ddodatku kolejna zjebana końcówka - Cena napierdala AA jak z miniguna, a wystarczy spear z dupy poprzedzony superman punchem i koniec? Ke?

 

 

Szósta walka - Cruiserweight Championship: Neville © vs Enzo Amore

Myszon garuje Romea przez całą walkę żeby nagle przez nieuwagę dostać w jaja i jobbnąć?

Szczerze spodziewałem się przejęcia pasa przez Enzo, ale nie w tym nieface'owym stylu. Walka żart.

 

 

Siódma walka - Universal Championship: Braun Strowman vs Brock Lesnar ©

Wiedziałem, że dają im koło 10 minut, ale w pełni je wykorzystali. Lesnar już dawno spoczął na laurach, a Braun powiedzmy szczerze wachlarzu ciosów nie posiada, ale przyjemnie się oglądało przez promocję

obu kolosów oraz dramaturgię. Niestety Lesio obronił i czeka nas kolejne zamulanie z pasem, w dodatku z brakiem obrony na kolejnej gali. Chyba faktycznie czeka nas czyścieć gdzie Laser broni pas do WM, a Roman idzie na pretendenta..

Mimo wszystko niezła walka, aczkolwiek krótka i znowu z finishem z dupy - Daun napierdala swoim finisherem x ileś razy, a wystarczy jedno f5 i bye bye.

 

 

Podsumowaując - dawno nie widziałem czegoś tak dziwnie zabookowanego z tak debilnymi końcówkami.

Większość poszła nie po mojej myśli, a bardziej po najmniejszej linii oporu.

Nawet nie wiem jak to ocenić... w każdym razie ta gala to było tak jak z premierami w 2017 roku w kinie - duże hajpy, a same rozczarowania.

"Życie jest za krótkie by oglądać walki z tygodniówek" ~Konfucjusz, 1867, kolorowane.

15595422535fc185b8ede06.png


  • Posty:  1 226
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.02.2015
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Jasne Miz v Jordan, jakoś tam buduje tego drugiego, ale ja też mam wrażenie, że robią to mocno na się, nic dziwnego skoro sam jego debiut był budowany 6 tygodniami tajemniczych segmentów z telefonem ...

 

Jasne, walka TT była niezła, prawdopodobnie najlepsza walka gali, ale dywizja TT jest bez emocji. W walce wielkie nazwiska ale poza tym widać, że dla każdego z nich jest to ławka rezerwowych.

 

To PPV było warto obejrzeć dla dwóch walk ... i obie zawiodły ...

 

Cena v Regins

 

Na samym wstępie już mnie wkurwili przyciszeniem buczenia na Romualda, po kiego chuja to robią? 3 rok z rzędu buczą na niego i dalej nam niby face'uje. Ja bym się nie czepiał chemii, po prostu walka była bez historii, kilka ciekawszych spotów a prócz tego finishery i kick outy. Dawno tak debilnego bookingu nie było, zero budowania tej walki, ponapierdalajny kick outy, każdy po 5 żeby było, że mocarni jesteśmy ... Słaba walka, słaby after match, słabe wszystko.

 

Lesnar v Strowman

Braun jest kozakiem a Lesnar, który przez cały feud i 3/4 tej walki był pizdeuszem i tak wygrał, bo mu rynkę urwał i może ta walka byłaby zjadliwa, czyli takie 3 gwiazdki, ale było widać jak Strowman jest zagubiony i Lesnar go najzwyczajniej w świecie instruuje co ma robić. Ta Kimura 10 cm przy linach, gdzie chwyt nie jest przerywany to był dramat ... Można było to znacznie lepiej rozpisać i znacznie lepiej wykonać, no ale Lesnar ma jakąś umowę, że jego walki nie mogą trwać więcej niż 15 minut czy jaki chuj?

 

WWE nie miało dla nas litości, zaserwowali nam niezłą kupę, do tego Enzo miszczem :D Bardziej na dywizji CW nie mogli się zemścić jak dać temu patałachowi pas, Aries dostał figę a pajac dostał pas pierwszej okazji. Wystarczyło kopnąć mistrza w klejony, no jakie to proste ...


  • Posty:  3 835
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  24.11.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ja już nie rozumiem czego Wy oczekujecie po dablju. Że każda walka będzie przynajmniej na 4 gwiazdki? Była dobra karta, wyszło najsolidniejsze ppv w ostatnich miesiącach, a i tak prawie każdy przyczepia się do niemal wszystkich walk.

  • Posty:  190
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.03.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Ja już nie rozumiem czego Wy oczekujecie po dablju. Że każda walka będzie przynajmniej na 4 gwiazdki? Była dobra karta, wyszło najsolidniejsze ppv w ostatnich miesiącach, a i tak prawie każdy przyczepia się do niemal wszystkich walk.

 

Spookojnie, mogłoby być 10 5 starów na tej gali to byłoby gadanie, że po co na to gówno dali tyle zajebistych walk.

Nie da się dogodzić człowiekowi :)


  • Posty:  815
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  13.02.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ja już nie rozumiem czego Wy oczekujecie po dablju. Że każda walka będzie przynajmniej na 4 gwiazdki?

 

Nie muszą być na 4 gwiazdki, ale powinny opowiadać jakąś historię, powinna tam być psychologia (nie, kick outy po finisherach nią nie są) i przemyślane końcówki. Dobrze też, żeby były za nimi storyline'y inne niż napisane na kolanie. Fani wrestlingu oczekują, żeby na gali wrestlingu serwowany był wrestling, a nie średniej klasy pokaz akrobatyczny, tylko tyle i aż tyle.

Edytowane przez Rogos
I Miejsce - Typer NXT 2017

  • Posty:  3 835
  • Reputacja:   6
  • Dołączył:  24.11.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Ja już nie rozumiem czego Wy oczekujecie po dablju. Że każda walka będzie przynajmniej na 4 gwiazdki?

 

Nie muszą być na 4 gwiazdki, ale powinny opowiadać jakąś historię, powinna tam być psychologia (nie, kick outy po finisherach nią nie są) i przemyślane końcówki. Dobrze też, żeby były za nimi storyline'y inne niż napisane na kolanie. Fani wrestlingu oczekują, żeby na gali wrestlingu serwowany był wrestling, a nie średniej klasy pokaz akrobatyczny, tylko tyle i aż tyle.

 

Niemal każda walka miała dobrą podbudowę i story przed No Mercy. I akurat większość pojedynków jak na WWE stało na przyzwoitym poziomie. To, że rezultaty nie do końca pasują, no... nie powinno wpływać na odbiór całokształtu.

 

Ja już nie rozumiem czego Wy oczekujecie po dablju. Że każda walka będzie przynajmniej na 4 gwiazdki? Była dobra karta, wyszło najsolidniejsze ppv w ostatnich miesiącach, a i tak prawie każdy przyczepia się do niemal wszystkich walk.

 

Spookojnie, mogłoby być 10 5 starów na tej gali to byłoby gadanie, że po co na to gówno dali tyle zajebistych walk.

Nie da się dogodzić człowiekowi :)

 

To jest właśnie problem większości obecnych "fanów". Każdy próbuje znaleźć jakieś drugie dno, coś do czego można się przyczepić. Po tylu latach oglądania wrestlingu wiem, że trzeba mieć do tego dystans.

Edytowane przez Giero

  • Posty:  815
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  13.02.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Niemal każda walka miała dobrą podbudowę i story przed No Mercy.

Miz i Jordan faktycznie coś tam mieli. Tu nie ma po co się czepiać, bo Miz wszystko uczyni ciekawym.

 

Wyattowi i Balorowi pierwotnie poszło o to, że... Nie poszło o nic. Wyatt stwierdził, że się do niego przyczepi i tyle. Na SS pojawił się Demon, więc Bray chciał walki z Człowiekiem. W ramach podbudowy było męczenie Goldusta i podobno jakaś akcja z kurtką, ale to na Instagramie czy gdzieś tam. Mając do dyspozycji takiego aktora jak Bray Wyatt naprawdę można zdziałać cuda, tutaj szukać ich ze świecą. Była to właściwie typowa myśl storyline'owa serwowana przez WWE od dawna, ale nie znaczy to, że było to coś ciekawego.

 

Pasy tag team. Rollins i Ambrose klepią się z Cesaro i Sheamusem, bo się nie lubią, ok mają prawo, jest to uzasadnione. Potem dochodzi do akcji jak ostatnio na RAW. Ambrose śmieje się z ubrań Sheamusów, potem wychodzi Gallows, wyzywa resztę od nerdów i wszyscy zaczynają się bić. No, za przeproszeniem, ja pierdolę - przerwa w szkole podstawowej.

 

O kobietach się nie wypowiadam, bo wszystko było u mnie przewinięte.

 

Cena i Reigns. Feud dekady. Przekazanie pochodni. Był tam zalążek bardzo dobrego story. Niechęć, wplątanie w tag teamy i ... bum, podpisanie kontraktu na walkę. W następnych tygodniach Roman wygadując te idiotyzmy robił z siebie totalnego kretyna. Janusz beształ go jak chciał. Ten program akurat oglądało się bardzo dobrze, ale to nie była nawet połowa drzemiącego tam potencjału. Grzechem głównym było zrobienie z tego programu na jeden miesiąc, co w efekcie dało sprint, który dodatkowo obnażył słabości Reignsa i zrobił z niego idiotę.

 

Program Lesnara i Strowmana był prowadzony dobrze. Tutaj też można się czepiać na przykład segmentów via satelite, ale to już by było przegięcie.

 

To NIE BYŁY dobre storyline'y. Były typowym przykładem "kreatywności" w WWE. Rozpisane gdzieś tam na kolanie przy śniadaniu, byle było jakiekolwiek uzasadnienie działań.

 

I akurat większość pojedynków jak na WWE stało na przyzwoitym poziomie.

Walka o pasy tagów i od biedy opener były przyzwoite, owszem. W karcie były jednak też dwa hity, a żadnego z nich nie można takim nazwać, głównie ze względu na ich kaliber. Cena zasypywał Reignsa AA, ten odkopywał, jakoś tam się odgryzał i zgasił Johna łącznie dwoma spearami, a to wszystko w takim sobie tempie. A gdzie zgubili emocje? Storytelling? Przecież o to chodzi w pro-wrestlingu. Same akcje to nie wszystko. Main event to typowa walka Lesnara - na odpierdziel, byle było. Jakaś jazda z kimurą w kontakcie z linami i w narożniku i jedno F5. Dziewięć minut walki.

Nie były to starcia tragiczne, ale w kontekście main eventów daleko im do miana dobrych.

 

To, że rezultaty nie do końca pasują

Ależ w większości pasują.

 

nie powinno wpływać na odbiór całokształtu.

I nie wpływa :)

 

To jest właśnie problem większości obecnych "fanów". Każdy próbuje znaleźć jakieś drugie dno, coś do czego można się przyczepić.

 

No tak, szkoda że fani są wymagający i nie łykają byle słabizny. Widzisz, jak ktoś zaserwuje mi na talerzu gówno, to prawdopodobnie poczuję, że coś śmierdzi.

 

Jeśli chodzi o obecne WWE wciąż była to niezła gala, to znaczy oglądało się ją dobrze. Oczywiście nie znaczy to, że wszystko co było tam przedstawione było idealne, bo do takiego stanu rzeczy brakowało bardzo dużo. Na WWE zewsząd powinny spadać fale krytyki, oglądalność powinna spaść na łeb na szyję, frekwencja na galach powinna być śmieszna (Hey, SmackDown, how ya doin'?), wtedy może w życie weszłyby jakieś zmiany. Tak z miesiąca na miesiąc oglądamy te same kiepskie gale i mówimy, że nie było aż tak źle. Oglądalność się zgadza, hajs się zgadza, po co się starać i zrobić coś porządnie? Jak gdzieś tam niedawno napisałem - beczka dziegciu, a w niej trochę miodu.

I Miejsce - Typer NXT 2017

  • Posty:  1 969
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.08.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Jasny

Ja mam chyba jakieś zaniżone standardy, skoro temu PPV wystarczyły 2-3 przyzwoite walki, bym okrzyknął je mianem... niezłego. Fajne starcie tag-teamów, przyzwoite opener i main event (choć fakt, Joe wykrzesał z Brocka znacznie więcej), do tego całkiem niezły mecz w kick-offie (ale tu dochodzi moja prywatna sympatia do Eliasa)... widywałem znacznie gorsze gale.

 

Cesaro to jednak człowiek z żelaza - ja, straciwszy dwie jedynki, zwinąłbym się pewnie w kłębek płacząc z bólu, on jakby nic zakończył walkę...

 

Ale agentów, którzy zabookowali Cenę unoszącego po walce rękę Romka oraz wygraną Enzo nad Nevillem to bym zwolnił natychmiast - za sabotaż produktu ;P

#FireSpears

Mistrz Świata w Typerze Mistrzostw Świata a.d. 2018

#FireSpears

Zapomniane Ikony Wrestlingu, odcinek #6 - styczeń 2020.

#FireSpears

10322574215b75ed600e0af.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Bronson Reed doznał kontuzji podczas odcinka Raw. Reed wystąpił w three-way matchu z Jey Uso i Original El Grande Americano w poniedziałek, walcząc o ostatnie miejsce w men’s Elimination Chamber matchu. W pewnym momencie wskoczył, by przerwać pin, i od razu złapał się za prawy bark, po czym wyszedł z ringu. Tam zajęli się nim lekarze WWE, a on pokazał znak „X”. Walka toczyła się dalej bez niego, a zwyciężył Jey Uso, przypinając Americano po frog splashu. Ten upadek Bronsona Reeda, w któ
    • Grok
      Drew McIntyre vs. John Cena brzmi jak marzenie WWE, a choć mecz był zaplanowany w zeszłym roku, nigdy nie doszedł do skutku. McIntyre opowiedział o straconej okazji w rozmowie z Shakielem Mahjourim z SHAK Wrestling podczas hands-on eventu WWE 2K26. McIntyre był pierwotnie zaplanowany do walki z Ceną na Crown Jewel w październiku zeszłego roku. Plany zmieniono krótko po tym, jak Cena opublikował post na X, pytając fanów, czy chcą zobaczyć jego starcie z AJ Stylesem. W rezultacie Styles dost
    • Grok
      Liv Morgan ogłosiła swoją rywalkę na WrestleMania 42 w WWE. Zwyciężczyni tegorocznego Royal Rumble wezwała obie Jade Cargill i Stephanie Vaquer na Raw, by oficjalnie ogłosić decyzję. Powiedziała Vaquer, że miała rację – przyznała, że nie zdawała sobie sprawy, jaka jest egoistyczna i uprzywilejowana – i przeprosiła ją za wcześniejsze ocenianie. Potem Morgan odwróciła się do Cargill, ale to był fejk – zaatakowała Vaquer mikrofonem. Pozowała z pasem Women’s World Championship, po czym położyła Va
    • Grok
      Autor: Lewis Carlan 23 lutego All Japan Pro-Wrestling zorganizowało finałową galę touru EXCITE SERIES 2026 w Ota City General Gymnasium. AJPW podało frekwencję na poziomie 2237 osób. Na karcie znalazły się trzy walki o pasy oraz długo wyczekiwany powrót Rei Saito po kontuzji. Głównym daniem była obrona AJPW Triple Crown Title, w której Kento Miyahara zmierzył się z Jun Saito w ramach piątej obrony pasa. Miyahara pokonał Saito dokładnie pięć miesięcy wcześniej, 23 września 2025 roku, rozpoczyna
    • Grok
      Ostatni odcinek WWE Raw przed nadchodzącym Elimination Chamber odbędzie się dziś w State Farm Arena w Atlancie w stanie Georgia. W show zobaczymy hołd dla rodowitego Georgijczyka AJ Stylesa, który przeszedł na emeryturę po porażce z Guntherem na Royal Rumble. Styles nie pojawiał się w TV od tamtego momentu. Dzisiejszy epizod wyłoni ostatnich uczestników Elimination Chamber w meczach triple threat – w męskim i damskim. W męskim zobaczymy Jey Uso, Bronson Reeda i The Original El Grande America
×
×
  • Dodaj nową pozycję...