Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

W Jakie Gry Teraz Gracie...


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Sir, You Are Being Hunted – O ile doceniam pomysł, jak i załozenia gry, tak nie do końca mnie realizacja przekonuje. Owszem, to jest humorzaste, to ma swój klimat, tu fajnie można pouciekać przed robotami, ale... przez większość czasu ich nie ma. Serio, trochę miałem poczucie straty czasy, kiedy przemierzałem losowo generowane poziomy. Niby ma to jakiś potencjał, ale albo nie został on w pełni wykorzystany, albo to kompletnie nie jest dla mnie, i nawet jakby zrobili „cud, miód, maline”, to i tak bym psioczył, bo nie ma fabuły, która by mnie napędzała do dalszej rozgrywki. Don’t Starve wydawało się przyjemniejsze, jako taki survival. Bieganie, zbieranie kamieni i dbanie o ekwipunek, to rozrywka nie dla mnie.

 

W przypadku niedawnej recenzji horroru, napisałem, że nie ma nic gorszego, niż ten gatunek pozbawiony klimatu. Daylight tego klimatu nie ma. Aż nie mogę się nadziwić, że coś, co ma losowo generowany teren, jest tak... oskryptowane. Z czasem każdy straszak, każdy dialog, to już czysta formalność. Na minus działa tu na pewno brak męczenia się bohaterki. Biegamy ile chcemy, więc i uciekamy bez problemu. Grę można przejść szybko (bardzo szybko!), ale dla tej fabuły (?) nie warto się spinać. Dodatkowo, gra potrafi notować spadki w płynności, mimo, że wielką grafiką nie grzeszy. Kolejna mniejsza produkcja do odstrzału.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Na razie liznąłem tylko Child of Light, ale gierka mnie pozytywnie zaskoczyła. Mamy tu do czynienia z dwuwymiarowym RPG-iem, a nawet pokusiłbym się o stwierdzenie jRPG-iem, stworzonym przez Ubisoft. Wszystko jest zrobione w baśniowym klimacie - co daję odpowiednią odskocznie od ultra-mrocznego DkS2 - a teksty przedstawiane są nam w formie rymowanek. Jesteśmy dziewczyną, która śniąc, przeniosła się do innego świata, a teraz chcę wrócić do domu. Proste, i obawiam się, że za proste, by mnie mogło satysfakcjonować. Wszystko wciąż w klimacie baśni, ale wiadomo jak jest. Sterowanie z początku może wydawać się dziwne, ale to do czasu, aż dostaniemy drugą postać do gry. Małe światełko, które oświetla mroczne lokacje, pomaga w prostych łamigłówkach, i co najważniejsze, spowalnia wrogóg podczas walki. Sama walka jest turowa, jednak te tury są dość elastyczne, a My możemy w nie ingerować właśnie naszym pomocnikiem - z ograniczoną siłą rażenia, naturalnie. To pozwala na jakieś konkretne taktyki na polu walki. Nie jest to nic skomplikowanego - nawet jeśli tak brzmi - a prostota tego systemu wręcz urzeka, jak w przypadku niedawnego South Parka. Chodzimy, latamy, walczymy - zobaczym, jak będzie dalej, ale na razie chce mi się w to grać, a to już dobry znak.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  4 959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.07.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

The Swapper

 

To była jedyna gra z Humble Indie Bundle 11, która mnie kompletnie nie interesowała i nie zamierzałem jej w ogóle odpalać. Planowałem to uruchomić i zminimalizować, by dostać karty do sprzedania na rynku Steama. Potem pomyślałem, że warto chociaż spróbować w to pograć. Była północ, a po chwili zobaczyłem godzinę trzecią...

 

Krótko: ciekawa historia, świetny gameplay, dobre zagadki, ładna grafika, niezła muzyka, mega klimat. Jedno z największych zaskoczeń, jakie mnie spotkały w grach. Kapitalna rzecz, którą naprawdę warto wypróbować.

...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.

Typer WWE 2018 - 3 miejsce

Typer NXT 2018 - 1 miejsce

105504318959183a35d96e9.jpg


  • Posty:  244
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.11.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Dead Space 2

 

Kontunuacja przygód najbardziej pechowego inżyniera w historii - Issaca Clarke'a. Akcja drugiej części rozgrywa się 3 lata po wydarzeniach z Ishimury. Tym razem główny bohater ląduje w mieście The Sprawl , które znajduje się na jednym z księżyców Saturna. Issaca zastajemy w szpitalu psychiatrycznym , w którym próbuje dojść do siebie po horrorze jaki przeżył na Ishimurze , ponadto nękają go wizje jego zmarłej dziewczyny - Nicole. Kiedy tylko przejmujemy kontrolę nad głównym bohaterem zostajemy rzuceni na pożarcie - Sprawl zostało zaatakowane przez Nekromorfy. Ponadto Issaca ściga Rząd , który chce zgładzić Clarke'a za to , że przyczynił się do zniszczenia Znaku , który powoduje , że ludzie zamieniają się w Nekromorfy.

W drugiej części twórcy poszli bardziej w akcję. Dead Space 2 już nie przeraża tak jak pierwowzór. W "dwójce" mamy do czynienia z tymi samymi sekwencjami - przebędziemy spokojnie kilka korytarzy , a następnie zostaniemy zaatakowani przez hordę Nekromorfów , itd. Końcówka gry to już jest przegięcie , gdzie pokonujemy korytarze likwidując jednocześnie ogromną ilość wrogów. Uzbrojenie Issaca również się powiększyło o kilka nowych "zabawek". Jednak tym razem jeżeli chcemy kupić konkretną broń czy kombinezon , koniecznie musimy znaleźć schemat - w "jedynce" jeżeli nie udało się nam znaleźć konkretnego schematu to w ramach postępu w grze wszystko się odblokowywało. W drugiej części tak już nie jest.

Sekwencje straszenia pozostały niezmienione. Coś na nas wyskakuje z przodu , czy z tyłu , czy atakuje nas duża liczba przeciwników. Nie jest to może złe , ale twórcy mogli bardziej postarać się o wejście w psychikę gracza.

Autorzy poprawili za to sekwencje w "zerowej grawitacji" - w danym pomieszczeniu , w którym grawitacja jest wyłączona mamy pełną swobodę ruchów bohaterem , a to za sprawą silniczków w kombinezonie.

Na plus można też zaliczyć różnorodność miejsc , jakie przemierzymy w grze. Odwiedzimy takie miejsca jak szpital psychatryczny , metro , kościół Unitologów , Przedszkole czy też ...Ishimurę, W drodze o przetrwanie napotkamy także kilka nowych rodzajów przeciwników.

Przejście gry zajęło mi niecałe 10 godzin.

 

Podsumowując Dead Space 2 to dobra gra. Tytuł ten trochę stracił na tym , że poszedł bardziej w kierunku gry akcji. Mimo wszystko jeżeli ktoś lubi oczyszczać kosmos z różnego rodzaju plugactwa to ta gra będzie jak znalazł.

 

 

Ocena - 4/5

165537016952a258451c0fc.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Oczekiwanie na większe produkcje RPG, miało umilić Bound by Flame. Zdało egzamin na ... niecałą godzinę. O ile jedna z wcześniejszych gier tego studia - Of Orcs and Men - przypadła mi do gustu, mimo jej wyraźnych niedoskonałości, tak w to zwyczajnie nie jestem w stanie grać. Tak jakby wszystkie defekty poprzednich gier zostały, a plusy zniknęły. Najgorsze w tym wszystkim jest to, że na papierze gra prezentowała się zacnie. Mieliśmy jakąs tam prostą wojnę światów - mniejsza z tym - gdzie nasz główny bohater zostaje opętany przez demona - brzmi spoko - a decyzje podejmowane w grze, czy umiejętności wykorzystywane podczas przygody, wpłyną na postrzeganie naszego bohatera, i jego formę - super! Niestety, na papierze się skończyło. Nawet nie doszedłem do momentu by ocenić ten "system moralności", ale z recenzji da się wywnioskować, że niewiele wpływa na historię. Nie doszedłem do tego, bo walka w tej grze, to jakaś kompromitacja. Studio Spiders sprawdza się lepiej w taktycznych bataliach, bo tutejsze spamowanie przycisków myszy, zostało pozbawione jakiegokolwiek feelingu. Nigdy nie wiedziałem, czy trafiam, czy nie. A na systemie walki się nie kończy, bo tak szarych postaci, to nie widzieliście chyba nigdzie. Mało tego, dubbing jest okrutnie zły. Boli tym bardziej, bo "Of Orcs and Men" na genialnych bohaterach się opierało. Wyraźny spadek formy dla "Pająków". A, i najwyższy czas zmienić silnik graficzny, jak i model tworzenia gier. Mapki to mają już chyba w szablonie jakimś, bo takie korytarze, to ja już zwiedzałem we wspomnianej grze z 2012. Pozdrawiam i NIE polecam.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  876
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.02.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Papers, please

Prawdziwą tajemnicą poliszynela jest to, jak taki banalny tytuł w swojej strukturze może tak zainteresować. "Papiery, proszę" to gra polityczna, traktująca o komunizmie, a my wcielamy się w rolę pracownika obsługi celnej na świeżo otwartej granicy w Aristoczce, a konkretniej - w Grestin. Naszym celem jest... sprawdzanie dokumentów ludzi chcących dostać się na terytorium naszego państwa. Proste, jak drut, nudne, banalne, więc co w tym ciekawego i interesującego? Przede wszystkim fakt, że nie robimy ciągle tego samego: w ciągu rozgrywki, zmienia się chociażby zakres naszych obowiązków (od mechanicznego wciskania stempla, przez obowiązek sprawdzania nawet po kilku dokumentów, gdzie najmniejszy detal rzeczywiście robi różnicę), aż po knucie z tajną agenturą, pragnącą zmienić politykę naszego kraju. Niewątpliwie sporym plusem tego tytułu jest również fakt, że mamy mnogą liczbę zakończeń, odpowiednio umotywowaną tym, jak postępujemy w trakcie gry - nie ma natomiast sztampowego przebiegu, bowiem równie dobrze możemy już po chwili skończyć, jeśli nie będziemy dokładni i nie przyłożymy się do swoich obowiązków. Fajnym dodatkiem jest też to, że za zarobione pieniądze w grze, musimy zapłacić czynsz, wyżywić i ogrzać naszą rodzinę, a nawet kupić lekarstwa, jeśli ktokolwiek z naszych bliskich będzie tego potrzebował. Mimo, że to niezależny tytuł pełną gębą, robiony pewnie za miedziaki, to jednak twórcy Assassin's Creed powinni potraktować "Papiery", jako tytuł poglądowy, by zorientować się, jak wykorzystać motyw pieniądza w grze - nie sztuka dla sztuki, czyli zbieranie, by ładnie wyglądało, ale rzeczywiście, by móc w jakiś sensowny sposób móc wykorzystać zarobiony hajs.

 

Naprawdę mocno polecam - można to naturalnie dostać na Steam, ale jak ktoś nie chce, są zawsze mniej oficjalne drogi. Całość waży z jakieś (niecałe) 30 mb, więc nie powinno to nikogo odstraszyć, nawet przy tragicznym łączu internetowym.

Two things are infinite: the universe and human stupidity; and I'm not sure about the universe.

11985408557829e91eb351.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Właśnie skończyłem kolejny epizod drugiego sezonu Walking Dead, i trzeba przyznać, że trzyma poziom. To o wiele bardziej satysfakcjonujący sezon. Nie ma tendencji zniżkowej wraz z kolejnym epizodem. Wręcz jestem coraz bardziej przyklejony do ekranu. Dojrzewanie Clementine na naszych oczach jest bardzo fajnie pokazane, a decyzje jakie możecie podjąć robią z niej najtwardszą osobę w tym stadzie. Wybory w tym odcinku są naprawdę konkretne, a ja już zastanawiam się, co by było gdyby... Ludzie będą ginąć, a tak brutalnie nie było nigdy - nawet w pierwszym sezonie z Kennym i zgryźliwym starcem. Nie mówie nawet o jednej akcji, bo takie są przynajmniej ze 3, a sama końcówka to scena, ktora wizualnie zapadnie w pamięć każdemu. Łamigłówek nie ma wcale, a sterujemy postacią tylko przy prostym skradaniu. Dla mnie bomba, bo jestem tak emocjonalnie zaangażowany, że nie chcę mi się bawić w ich proste zagadki, które rozwiazują się same. Ta gra tego nie potrzebuje.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

W nowym horrorze DreadOut, latamy Indonezyjską dziewczyną z aparatem w ręku, po opuszczonej szkole mieszczącej się w mieście duchów, podczas gdy cała nasza ekipa gubi się gdzieś w tej podejrzanej budowli. Muszę mówić, że fabuła do najoryginalniejszych nie należy? Może kończy się fajnie – tam nie dobrnę – ale na jakąkolwiek zachętę nie ma co liczyć.

Grafiką to coś – i świadomie nazwałem to „czymś” – nie grzeszy. Glitche są na kazdym kroku, i chyba nie było opcji, żeby mi jakiś stwór nie prześwitywał przez ścianę – w ogóle skoro mamy do czynienia z takimi zjawami, to czemu muszą wchodzić do pomieszczeń drzwiami? Widać, że chcieli wszelkie siły włożyć w klimat. Tam niestety też robotę spartolili. Niby są duchy. Niby potrafią zaskoczyć – straszaki wyskokowe - ale pomysł „zabijania” ich aparatem, to zabawa nie dla mnie. Muzyka mi się względnie podobała, ale nie będę się jej przysłuchiwał, kiedy bolą mnie oczy, a mózg wie, że tracę czas. Cóż, Silent Hill to to nie jest. Chcecie? Spróbujcie. Jeśli lubicie horrory, to pewnie niedawny Daylight – czy jakkolwiek to cholerstwo się nazywało (już niepamiętam) – Was nie rozpieścił.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  4 959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.07.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

BattleBlock Theater zadebiutował na Steamie i bardzo mi się podoba. Ciekawy platformer z genialnym narratorem(początkowy filmik i gościu symulujący odgłosy otoczenia mnie rozwala) i fajnymi opcjami customizacji postaci. Nie rozpiszę się zbytnio, bo trochę minie zanim grę ukończę, ale jest dobra. Wiedziałem to już w trakcie bety.

 

Btw. w związku z tym, że już to mam, mogę kupić kolejnego gifta ze zniżką -35%. Pewnie i tak nikt się nie zainteresuje, ale co mi szkodzi napisać ;) Znajdziecie mnie tutaj , możecie oczywiście pisać też w innych sprawach.

...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.

Typer WWE 2018 - 3 miejsce

Typer NXT 2018 - 1 miejsce

105504318959183a35d96e9.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Jeśli lubicie strzelanki, to Wolfenstein The New Order powinien być na Waszej liście życzeń. Daleko temu do jakiejś rewolucji, ale jest to solidna pozycja z fajnym feelingiem strzelania, ciekawym - klasycznym - bohaterem, przyjemną - jak na razie - fabułą, i niezłym klimatem.

Historia znów rzuca nam na ekran BJa Blazkowicza, który tym razem zostaje zraniony na wojnie. Po 14-latach przebywania w Polskim szpitalu psychiatrycznym - gdzie postacie mówią w naszym języku - dowiaduje się, że Niemcy wygrali wojnę i rozdają karty na świecie. W przeciwieństwie do takiego "Return to Castle Wolfenstein", nie będzie tu nekromancji i tym podobnych klimatów. W "New Order" postawili na maszyny. To tak rozwineli się Naziści, serwując na plac boju wielkie - i mniejsze - roboty.

Nowy Wolf to przede wszystkim mały powrót do przeszłości. Nie tyle chodzi o samą postać, czy klasyczny tytuł, ale gameplay. Zbieranie apteczek to już historia, do której twórcy dumnie tu wracają. Ostatnio pojawiło się sporo narzekań na FPSy, które przechodzą się same, a My musimy tylko ukryć się na chwilę, by odzyskać zdrowie. Tutaj to zdrowie odzyskujemy nieznacznie, więc apteczki bywają zbawieniem. Niestety, idzie za tym inna naleciałość, która jest małym minusem - nie przeszkadzającym w rozgrywce, ale jednak. Za podnoszenie tych apteczek, jak i podnoszenie amunicji i zbroi, odpowiada przycisk. To już mogli sobie śmiało odpuścić. Wiem, że to brzmi jak pierdoła, kiedy to się czyta, ale gwarantuje, że grając, mając pod nogami masę przedmiotów, będziemy biegać wciskająć "E", żeby BJ zbierał wszystko jak leci. Nikt nie bedzie patrzył, co podnosi. Nie lepiej było zrobić automatyczne podnoszenie?

Na razie zapowiada się obiecująco. Występują delikatne problemy przy Radeonach, ale najnowsze sterowniki i kilka zmian w opcjach, powinny je zażegnać. Latam po tych korytarzach - bo nie mamy tu do czynienia z otwartym światem - z uśmiechem na twarzy. Oby tak dalej. Wątpie, żebym się zakochał, ale przelotna znajomość - na raz! - będzie idealna dla obu stron.

 

EDIT: Najpoważniejsze minusy to momenty skradankowe - przeciwnicy wykazują się idiotyzmem i ślepotą - oraz laser wraz z jego ewolucjami - który służy to marnego cięcia krat, czy innych przejść (za dużo tego)

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  4 959
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  18.07.2010
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

The Bridge

Krótko: gra logiczna, gdzie plansze to dzieła M.C.Eschera. Niektórym ten opis wystarczy, resztę odsyłam dalej.

 

Założenia są proste: możesz chodzić tylko w lewo i w prawo, a do tego obracać całą planszę. Zbierz klucze i dotrzyj do wyjścia, uważając na pułapki i wykorzystując specjalne miejsca, np. teleportery. Problem zaczyna się, kiedy spojrzymy na te poziomy jako całość. To rysunki, po których widać, że ich autor lubował się w formach przestrzennych, których raczej nie da się stworzyć poza papierem. Ciężko mi to opisać, ale wystarczy spojrzeć na dzieła Eschera. Wiele z nich pewnie znacie, ale nie kojarzycie autora.

 

Zagadki są niezłe, choć w tych głównych poziomach zaciąłem się dopiero na ostatniej. A niektóre z nich zaliczyłem chyba dzięki szczęściu, bo po przypadkowym obracaniu wszystko się ułożyło idealnie. Część można zaliczyć dzięki "brute force". Według mnie nie tak to powinno wyglądać. A po przejściu tych plansz odblokowuje się drugie tyle, o wyższym poziomie trudności, ale wszystko to to przeróbki poprzednich pomieszczeń. Fanom takich gier powinno to przypaść do gustu, ja do nich nie należę. Jak komuś mało wyzwań, może poszukać ukrytych wispów. Ostrzegam tylko, że ich kryjówki są czasem absurdalne.

 

Wypada też osobno napisać o grafice. To jest to, co mnie przyciągnęło do tytułu. Wiadomo, na czym wzorowano poziomy, ale całą gra wygląda jak narysowana ołówkiem. Menu, postać, dosłownie wszystko. Piękny efekt. Muzyka go ładnie dopełnia, choć niektórzy mogą zapomnieć, że w ogóle tam jest.

 

Na pewno można to polecić fanom gier logicznych, bo na rozwiązanie wszystkiego poświęcą znacznie więcej czasu, niż ja przy tej grze w ogóle. Reszta niech sobie tylko poogląda screeny. A potem zerknie też na inne dzieła M.C.Eschera. Bo rysował nieprzeciętnie.

...bo jeden Straight Edge na forum to zdecydowanie za mało.

Typer WWE 2018 - 3 miejsce

Typer NXT 2018 - 1 miejsce

105504318959183a35d96e9.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Killer is Dead to... ... w zasadzie nie wiem, co to jest :wink: Pokolei. Kiedyś na konsole, teraz na PC. Twórcą jest niejaki Suda 51. Azjata, przyrównywany do Tarantino świata gier. Nie dlatego, że stawia na genialne dialogi, czy wyraziste postacie, a dlatego, że jego gry się albo kocha, albo nienawidzi. Ja chyba należę do tej drugiej grupy, albo trafiłem na małą skazę wśród tytułów jakie stworzil. „KiD” to hack’n’slash z surrealistyczną historią – nie mylić z „ciekawą” – i specyficznym klimatem. Ten ostatni chyba psuje mi wszystko. Nie kupuje tego. Dla mnie to ukrycie miałkiej treści – tak w opowieści, jak i gameplay’u – pod pełną paletą kolorów. Trzeba zagrać, żeby wiedzieć o czym mówie. Mechanika walki wydaje mi się nieprzystosowana do Pctów. Da się grać, ale przyjemnie nie jest. Dynamika to na pewno zaleta, ale idzie ona w parze z zaledwie przeciętnym systemem. Nie wiem, jak można zrobić z głównego bohatera podrywacza, i sprawić, że mi on nie podejdzie. Zwykle szybko podchwytuje takie postacie – tak w filmach, czy grach. Mondo jest łatwy do zapomnienia, tak jak reszta charakterów. Jedynie jego prawa ręka, szalona Mika, napędzała mnie do śledzenia przerywników filmowych, których jest chyba więcej niż samej gry - :shock: Albo wyrosłem z wszelkiego rodzaju „nawalanek” - typu idź i morduj wszystko, co się rusza - albo „Dark Souls” sprawił, że wydają mi się one bezcelowe.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Po Always Sometimes Monsters, spodziewałem się czegoś więcej. To mała gra indy, która jako kolejna próbuję ubrać głęboką historię, w RPGa z oszczędną szatą graficzną. Niestety, do produkcji jak To The Moon, to nawet nie mają co startować. Przynajmniej takie są moje domysły, bo skończyć tego nie dam rady. Wyczytałem tylko, że podejmowane decyzje – a na tym bazuje projekt, pokazując, że nie ma dobra i zła, tylko różne odcienie szarości – nie wplywają znacznie na finał. Zaczyna się to bardzo leniwie, co dla takich gier jest śmiercią. Umówmy się, nikt przed tym dla ładnych widoków czy gameplayu nie usiadł. Podchodzimy do historii, a jak ta nie łapie za gardło, czy nie intryguje od pierwszych minut, to zaczynamy kwestionować sens dalszego posiedzenia. Dochodzi do tego NIEBYWALE irytująca muzyka, wyganiająca nas sprzed ekranu. To, co w To The Moon błyszczało, tutaj kuleje. Uszy bolą od tego zgrzytu. Ja podziękuję, bo mam poczucie straty czasu.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  4 432
  • Reputacja:   2
  • Dołączył:  02.04.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

4 epizod The Wolf Among Us, Fable za mną. Nie ma nic do narzekań. Wciąż wysoki poziom. Dosyć ważna część, bo dostaliśmy dosyć długi QTE i potężny krok fabularny, który kończy się istotną zapewne dla akcji następnego odcinka decyzją i zostawia sporych rozmiarów furtkę na dalsze przygody wilkołaka. Czas ucieka, zbliżyliśmy się znacznie w naszych posuzkiwaniach, a co raz więcej naszych znajomych jest zagrożonych. Być może ten epizod jest nawet punktem kulminacyjnym.

Typerowa zabawa:

I miejsce - Liga Mistrzów 2015/2016

III miejsce (Ex æquo z użytkownikiem filomatrix) - Euro 2016

III miejsce - Euro 2012

6476255635741dfcc53660.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Czwarty odcinek The Wolf Among Us odrobinę zawiódł. Śledztwo nie było zaskakujące i powolnie kroczyło swoim torem, a ważnych decyzji było jak na lekarstwo. Te epizody zwykle są krótkie, ale z tym przesadzili, bo zajmuje godzinę. Jest trochę walki, kilka nowych postaci, i cliffhanger nakręcający przed finałem. Osobiście najlepiej będę wspominał wizytę w Pawn Shopie.

Mam wrażenie, że Wilk cierpi na to samo, co pierwszy sezon Walking Dead. Im dalej, tym niestey gorzej. Wciąż dobrze, wciąż bawie się świetnie, ale trochę tęsknie za początkami tych serii. Na razie drugi sezon Walking Dead, to najlepsze dzieło Telltale. Tam z odcinka na odcinek jest coraz lepiej. Ciekawe jak wyjdzie ich Borderlands i Gra o Tron.

50608915156a3743c1fa34.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      Autor: Lewis Carlan 7 lutego STARDOM zorganizowało galę STARDOM SUPREME FIGHT IN OSAKA 2026 w Osaka Edion Arena. Main eventem była długo oczekiwana walka o tytuł, w której mistrzyni World of STARDOM Saya Kamitani broniła pasa przed Starlight Kid. Zdjęcie: STARDOM Kamitani i Starlight Kid stoczyły epicki match opisany jako spektakularny. Mimo niesamowitego wysiłku Starlight Kid uległa po Avalanche Star Crusher. Po porażce rozczarowana Starlight Kid opublikowała na platformie X kilka oświadcz
    • KyRenLo
      Się wyjaśniło, dlaczego Bianca jeszcze nie wróciła. Musi dbać o brzuch swojego męża, więc nie ma czasu na wrestling.   I jak mu to wyszło? Oczarował publiczność?   Widać nie tylko Seth ma swoje problemy, ale jego prawdopodobny rywal na WM również:
    • Grok
      Lokale w Las Vegas mogą nie być w stanie transmitować WrestleManii w swoich lokalizacjach. Fightful zgłosiło w niedzielę, że dystrybutor transmisji WrestleManii poinformował liczne lokale w Vegas, iż nie będą one mogły nadawać pay-per-view nawet po zapłaceniu opłaty licencyjnej. Wyjaśniono, że to nowa procedura dla obszarów w promieniu 50 mil od miejsca wydarzenia, mająca na celu zwiększenie sprzedaży biletów. WWE nie skomentowało sprawy po próbach kontaktu. W tym roku WrestleManię początkow
    • Grok
      Gwiazdy wrestlingu z różnych federacji pojawiły się na tegorocznym Super Bowl LX w San Francisco. Wśród przedstawicieli WWE Becky Lynch opublikowała zdjęcie z siebie, Setha Rollinsa i Kofiego Kingstona na meczu. Logan Paul też był na trybunach i złapał gwizdy od publiki. Paul odwdzięczył się fanom wulgarnymi gestami. Swerve Strickland opublikował fotkę z Darby Allinem prosto z meczu, podkreślając, że obaj pochodzą z Waszyngtonu – rodzinnego stanu Seattle Seahawks. Z kolei Big Boom AJ z rodzi
    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden 2026 - Dzień 7 Data: 07.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Hachioji, Tokyo, Japan Arena: Esforta Arena Hachioji Publiczność: 315 Format: Taped Data emisji: 10.02.2026 Platforma: Wrestle Universe Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...