Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

WWE PPV - TLC 2016 (dyskusja, zapowiedź, spoilery)


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  213
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  24.03.2016
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Podoba mi się to, jak skonstruowany jest storyline z Ellsworthem, bo czy się to komuś podoba czy nie, w tym story jest REALIZM. Tyle było narzekania, że WWE robi nierealistyczne feudy, a teraz dostaliśmy bardzo dobrze przemyślaną historię. James, to facet który znalazł się na SmackDown przez łut szczęścia i na tym SmackDown głównie dzięki szczęściu i pomocy Ambrose'a zdobył Title Shota na World Title. Finalnie James odwraca się od swojego przyjaciela, bo jak to w życiu bywa im więcej mamy dobrego, tym bardziej jesteśmy pazerni. Kiedyś celem Jamesa było mieć kontrakt, teraz ma on w teorii życiową szanse na zostanie mistrzem świata i chce ją po prostu wykorzystać. A to, że przy okazji "wyruchał" swojego kumpla na World Title? Jak to w życiu bywa - po trupach do celu. Dodatkowo, tak jak ktoś tu dobrze wspomniał postać Elswortha ma CEL i nie jest to kolejna postać z bookingiem 50/50. A to że James nie ma wyglądu gwiazdy, jest słabym wrestlerem itp...Who Cares? Facet dobrze odgrywa swoją rolę i wykorzystuje swoją chwilę. Ci którzy narzekają, że jest on miernotą itp. - on ma być tą miernotą, która wszystko zawdzięcza szczęściu lub pomocy innych. I do tego w przeciwieństwie do niektórych bardzo dobrze wywiązuje się ze swojej roli. Tyle, albo aż tyle.
6/5/2016 - matura z Angielskiego...

1401452856576993aff03a4.jpg

  • Odpowiedzi 35
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • PH93

    3

  • Arkao

    3

  • aRo

    2

  • Pavlos

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  4 517
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.07.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Zazwyczaj moje zdanie jest w mniejszosci, ale po TLC musze stwierdzić, ze Styles powinien miec pas minimum do WM. W rosterze SD jest tylko jeden człowiek, który moze sie z AJem jakos równać. Oczywiscie jest to Cena i ten pojedynek chce obejrzeć w main evencie WM. Nie drewnianego juz Takera, nie nudnego Ambrose'a czy średniego Shane'a. Znakomity pojedynek o pas mistrzowski, który uratowal ta slaba gale

Progres Roku 2014

User Roku 2017

Redaktor Roku 2017

Progres Roku 2017

Tekst Roku 2017

WTF Roku 2017

678495320589e09e4eecd1.jpg


  • Posty:  89
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  07.02.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Randy Orton & Bray Wyatt vs Heat Slater & Rhyno

Myślę że nie ma sensu rozpisywać się o samej walce bo nie było to nic wspaniałego. Pomówmy jednak o rezultacie, spodziewałem się że do zmiany mistrzów dojdzie i oceniam to na plus. Pasy w rękach jakby nie patrzeć ME zyskają bardzo duży prestiż bo nie ukrywajmy w posiadaniu Slater'a i Rhyno można było zapomnieć że pasy TT na SM w ogóle istnieją. Pewnie w okolicach WM'ki rodzinka straci pasy i obaj mistrzowie wrócą do swojego programu.

 

Nikki Bella vs Carmella

Stypulacja dawała nadzieję że obie panie wykręcą przynajmniej przyzwoitą walkę, niestety tak się nie stało. Gniot, tempo słabe, użycie tylko kija i gaśnicy :? w No DQ to trochę za mało. Wynik oczywiście również na minus, Nikki pójdzie pewnie na Nataly'ę, a Carmella zniknie w otchłani jobberlandu.

 

Dolph Ziggler vs The Miz

Panowie tą bardzo długą rywalizację kończą solidnym Ladder Matchem. Walka stała na dobrym poziomie, stypulacja dobrze wykorzystana, jedyny mankament to fakt że nie zobaczyliśmy widowiskowych spotów ale to nie zmienia odbioru walki. Miz broni czysto pasa i to dobra wiadomość, nie lubię ciągłej wymiany mistrzów. Ciekawe kto następny dla Mike'a bo kandydatów za dużo na horyzoncie nie widać.

 

Kalisto vs Baron Corbin

O ile nie lubię Chairs Match'y i zazwyczaj są one słabe, to ten mi się podobał. Wykorzystali stypulację na tyle ile było do możliwe. Corbin wygrywa i zobaczymy czy plotki o jego feudzie z Ceną okażą się prawdą.

 

Becky Lynch vs Alexa Bliss

Powiedzmy sobie szczerzę, liczyliśmy na więcej. Obie panie stać na lepsze pojedynki, było wolno, publika też trochę ospała i przede wszystkim brakowało momentów w których faktycznie uwierzyłbym że któraś z pań może polecieć przez stół. Bukmacherzy się nie pomylili i faktycznie Alexa zdobyła tytuł, myślę że na plus, zrobiła ostatnio ogromne postępy, fajnie się jej słucha i ją ogląda, na pewno da lepszą telewizję niż Becky.

 

AJ Styles vs Dean Ambrose

Bez żadnych wątpliwości walka gali, i jednak z najlepszych walk roku. Niesamowite spoty, panowie używali wszystkiego co mieli pod ręką, stypulacja wykorzystana do absolutnego maksimum. Brawa tu dla AJ'a bo to co ten gość wyczynia w ringu przekracza ludzkie pojęcie. Walka przekroczyła moje wszelkie oczekiwania. Co do końcówki, w końcu mogę powiedzieć że fajnie wykorzystali James'a, nie do końca wie co uczynił, zdradził swojego przyjaciela żeby mieć "łatwiej" w zdobyciu pasa. Ciekawe jak to WWE rozegra i czekam już na wtorkowe SmackDown.

1807567559522728e3a44bf.jpg


  • Posty:  3 040
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Oczywiscie jest to Cena i ten pojedynek chce obejrzeć w main evencie WM. Nie drewnianego juz Takera, nie nudnego Ambrose'a czy średniego Shane'a. Znakomity pojedynek o pas mistrzowski, który uratowal ta slaba gale

 

Wiesz, że 103232323232 przełamań finishu niekoniecznie oznacza świetnej walki... Walki Ceny mają to do siebie, po 45 minutach są prawdziwe emocje.

Zrobiłem dużo dla biznesu:

Udział: Youshoot Teddy Long, Youshoot Rikishi, Lapsed Fan Podcast, Wrestling Soup, konwersacje z Dejwem na twitterze... Więc się wypowiadam + jestem w stanie słuchać Russo.


  • Posty:  238
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  01.05.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

-Wyatt/Orton vs Rhyno/Slater- Bez zaskoczenia. Skoro wiedziałem, że tak się skończy to jakoś nie mogłem się wkręcić i walka zleciała mi gdzieś w tle. Włączyłem się na samą końcówkę. Orton cały czas ma spiny z Harperem. Mogliby poczekać, dopiero co zostali mistrzami i nie chcę żeby tak szybko się rozpadli.

 

-Nikki vs Carmella- Nie było to tak słabe jak się spodziewałem po walce z Carmellą. Może ratunkiem były te kije. Gaśnica zdecydowanie przesadzona. Za długo Niki jej użyła. Zwycięzca do przewidzenia, skoro wszystko wskazywało na zwycięstwo Alexy w walce o pas. Odbębni rewanż z Becky, Bella poskłada Natalye i mamy kolejny feud o pas. Ta szokująca informacja od Carmelli wyszła tragicznie.

 

-Miz vs Ziggler- Całkiem przyzwoita walka. Na szczęście już ostatnia. Co prawda z początku tempo mnie nużyło, ale potem już się trochę oszczędzili. Miz wygrywa jak Miz i o dziwo Maryse ani razu nie próbowała zainterweniować. Szukamy pretendenta dla Miza, tyle, że kompletnie takiego nie widzę na horyzoncie.

 

-Kalisto vs Corbin- Nieźle. Kalisto nadał tej walce polotu, Corbin nie zamulił i wyszło w porządku. Zwycięzca mógł być tylko jeden, z tym, że dla Corbina też nie widzę rywala. Ubogi trochę ten roster Smackdown. Szczególnie w face'ów.

 

-Bliss vs Lynch- I znowu było zjadliwie. Nic powalającego, bo to nie zestawienie 4 horsewomen między sobą, ale było ok. Może dlatego, że nie wymagałem zbyt wiele. Z table matchu nie da się nic wielkiego wycisnąć. Cieszy zmiana mistrza, bo nie ma co się oszukiwać, Becky była słabym mistrzem. Moja faworytka z WM-ki zawiodła w tym względzie.

 

-Styles vs Ambrose- Bardzo dobry Main Event z fajnymi spotami. Już się cieszyłem, że tego knypka nie będzie, ale niestety. Znowu on był gwoździem programu. Jeszcze Hornswoggle, Tatsu, Marella, Khali i np. Primo i Epico i mamy Bullet Club made by WWE :lol:


  • Posty:  3 040
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.12.2010
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Swoją drogą czy tylko ja się spodziewam tego, że AJ i Dean razem zmasakrują Ellswortha na SD! i wróci od dopiero na RR?

Zrobiłem dużo dla biznesu:

Udział: Youshoot Teddy Long, Youshoot Rikishi, Lapsed Fan Podcast, Wrestling Soup, konwersacje z Dejwem na twitterze... Więc się wypowiadam + jestem w stanie słuchać Russo.


  • Posty:  4 517
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  22.07.2012
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

PH93, ale ja piszac o swietnej walce pisalem o Dean vs Aj z wczoraj. Ta walka uratowala marny event.

 

Co nie zmienia faktu, ze dla mnie pojedynek AJa z Cena tez byl swietny

Progres Roku 2014

User Roku 2017

Redaktor Roku 2017

Progres Roku 2017

Tekst Roku 2017

WTF Roku 2017

678495320589e09e4eecd1.jpg


  • Posty:  103
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  05.06.2013
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

(Broniłem Ellswortha, bo faktycznie uważałem, że on własnymi słowami, i zgrabnie dobranymi cytatami, chociażby Stone Colda, zbudował wiarygodną postać, z którą jestem w stanie się utożsamić. Ale na tle całej gali pełnej wiarygodnych zakończeń (gaśnica zawsze była w wrestlingu itemem z wysokim dmg), to co zrobił James jest typowym, sztucznym przyśpieszaniem wydarzeń na potrzeby przedstawienia. Tam gdzie Ronda Rousey w prawdziwym życiu potrzebowała kilku lat, i całej serii dominujących zwycięstw, żeby uwierzyć, że jest bogiem kobiecego mma, i później się na tym przejechać, tak w WWE Ellsworth w przeciągu 1-2 tygodni, nagle zapomniał, że bez Ambrose'a ledwo wiąże buty. Jeszcze jakby on go zepchnął do dołu z wapnem, a wcześniej przestrzelił kolana, to kupiłbym tą jego zgubną pewność siebie. Ale we wtorek Dean po prostu go zabije, i każde inne zakończenie tej historii nie będzie raczej dla nikogo satysfakcjonujące.)

  • Posty:  597
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.05.2009
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Opinia o TLC w kilku słowach - połączenie niezrozumiałego bookingu i nielogicznych decyzji z kilkoma pozytywnymi smaczkami.

 

10-Man Tag

Poskakali, polatali, rozgrzali publikę, czyli to co zwykle w pre-showach. Wysnuć można tylko jedno przypuszczenie - chyba zrezygnowali już na dobre z Hawkinsa, jeśli w ogóle chcieli na niego postawić.

 

Wyatt Family vs Slater/Rhyno

Pozytywny smaczek nr 1. Slater i Rhyno dostali pasy tylko z uwagi na sytuację rudego bezkontraktowca. Trochę przedłużyli ich run, ale teraz wszystko wraca na właściwe tory, ale... momentu. Chemia ringowa Rodzinki z Ortonem to coś na teraz. Wiadomo, że wszystko zacznie się psuć i najpewniej będzie miało finał na WM-ce, ale patrząc na to ,,na świeżo", dobrze się stało, że Randy to pełnoprawny, w przeciwieństwie do epizodu Bryana w Wyatt Family, członek stajni. Taka rola bez wątpienia pasuje i Ortonowi, który dzięki Freebird Rules dostanie ten wymarzony lżejszy grafik.

 

Nikki Bella vs Carmella

Niezrozumiały booking nr 1. Dlaczego podłożyli Carmellę ot tak w No-Dq? Co swoją osobą ma jeszcze do zaoferowania cycata (a no tak...) Bellaska? Z jakiej paki dowiadujemy się o sprawczyni ataku na dziewczynie Jaśka, a ta nie ma żadnego wkładu w walkę i wpływu na wynik? Tutaj wręcz prosiło się o to, żeby Księżniczka ze Staten Island złożyła rywalkę, nawet z pomocą Nattie, a tak została zgnojona i... co z nią teraz? Mogli wystrzelić z nią na szczyt, a będzie dołować, bo na progres się nie zanosi.

 

Dolph Ziggler vs The Miz

Pozytywny smaczek nr 2. Show-stealer, walka gali. Miz nie potrzebował nawet pomocy z zewnątrz, żeby zakończyć feud z Zigglerem korzystnie dla siebie. Wykorzystali w pełni gimmick match i to się chwali. Jeśli miałbym później do czegoś wracać, to właśnie do Ladder Matchu. Miz podbuduje srebro Smacka, jestem tego pewien. Jeśli nie w ringu, co jest już bardzo wątpliwe, bo daje z siebie coraz więcej, to na mikrofonie - polecam zapoznać się z Talking Smack po gali i kolejną konfrontacją na linii Miz-Bryan.

 

Kalisto vs Baron Corbin

Najlepszy Chairs Match w historii. Nie było ich za wiele, ale ten był najlepszy. Połączenie brawlu Corbina z lotami Kalisto - strzał w dziesiątkę. Do tego nie podłożyli większego i silniejszego w momencie, gdy nie mieli prawa tego zrobić. Z niego mogą być ludzie, a Kalisto niech wędruje tam, gdzie jego miejsce. Na 205.

 

Becky Lynch vs Alexa Bliss

Niezrozumiały booking nr 2. Pierwszy feud, pierwsza rywalka, strata pasa. Kto to wymyślił? Zwolnić go! Becky powinna rzucić Alexę przez stół Exploderem, a sama przeleciała przez niego dosłownie z dupy. Za szybko skroili Irlandkę z pasa, za wcześnie dali go Blissównie. Jej tak naprawdę nawet jeszcze nie znają, bo w głównym rosterze siedzi dopiero od draftu. Mam szczerą nadzieję, że zaczną się tutaj przerzucać złotem jak w feudzie Sashki z Charlotte. Jednorazowo oczywiście. ,,Harley" nie jest jeszcze gotowa na przodowanie dywizji, a Lass Kickerka nie zdążyła zaprezentować niczego jako numer 1 kobiecej dywizji niebieskiego brandu. Za szybko.

 

AJ Styles vs Dean Ambrose

Niezrozumiały booking nr 3. Wiadomo było od samego początku, że Styles obroni pas, a Dean pójdzie w odstawkę, ale nie wierzyłem, że zrobią z AJ-a jeszcze większą pizdę niż nią obecnie jest. Można? Można! Ellsworth przeszedł heel-turn odwracając się od Ambrose'a, a mistrz patrzył z niedowierzaniem, co się tam odwala. Talking Smack rozjaśnił sytuację - Ellsworth to od teraz dziecko we mgle pełną gębą. "Pokonałem Stylesa trzy razy, to pokonam i czwarty" - powodzenia. Czekam na wtorkowy odwet Deana, który musi nastąpić.

Edytowane przez Carrik

6774900356019a1789f59a.jpg


  • Posty:  1 226
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  02.02.2015
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Szkoda zdrowia na oglądanie a tym bardziej na szczegółowe komentowanie każdej z walki ale pisanie, że decyzje bookingowe z TLC były żałośnie głupie jest niedorzeczne. Rozumiem, że komuś może się nie podobać, bo inaczej obstawiał albo inaczej widział rozwój wypadków, ale dla mnie każda walka była rozpisana do bólu logicznie i pod względem historii Smack jest rozwijany bardzo bezpiecznie i rozsądnie.

 

Wyatt Familly musiało to wygrać, Slater miał swój moment. Podoba mi się sprawa, że Harpera też dorzucili do tej stajni i cała trójka jest mistrzami. Na plecach Wyattów można świetnie wypromować AA.

 

Nikki Bella nie mogła przegrać z Carmellą, czemu? Po pierwsze wypadła z walki na SS, więc to pierwszy powód do rewanżu, drugi to to że ma w chuj plecy w federacji i to jej historia jest wiodącą, więc coś musi wygrać.

 

Musi wygrać, bo wygrała Bliss i Nikki jest dla niej naturalną, kolejną przeciwniczką jeśli odbębni tą Natalkę. Bliss zasłużyła na pas, bo jej progres jest ogromny, zawsze nieźle odgrywała postać, ale do tego doszły dobre mic skille, dobra opinia u góry. A run Becky Lynch był słaby i zmiana po prostu jest potrzebna.

 

Corbin musiał to wygrać, koniec tematu.

 

Miz to powinien wygrać, był znacznie lepszym mistrzem od Zigglera i pieniądz jest w pogoni za nim. Dobrze, że wygrał to w miarę czysto, ale finish też zapowiada "przedłużenie" tej rywalizacji. Oby nie, ale tak baitują tym Daniel'em Bryan'em, że mam smaka na Bryan v Ziggler na WM 33 o ten pas IC.

 

Z walki wieczoru zapamiętam sporo spotów i dziurę na dupsku Styles'a. Masa spotów, oglądało się to fajnie a Ellsworth jest najlepiej wykorzystywaną postacią na Smacku. Zresztą jego motywacje w interwencji są bardzo logiczne i w sumie niby Dean v AJ trwa od ponad 3 msc a Ambroży jeszcze nie miał rewanżu 1 na 1 z prawdziwego zdarzenia = bez czystego zakończenia.

 

Dupy ta gala nie urwała, bezpiecznie przeprowadzili Smacka na drogą do Royal Rumble.


  • Posty:  630
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  04.09.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Od początku było wiadomo, że gala będzie kiepska i przez to przyjemnie mi się oglądało...ba bardzo przyjemnie.

Kobiety jedynie trochę nudziły, ale tak czy siak No DQ i Tables Match w wykonaniu pań to coś nowego, więc jakoś nie odczułem tej nudy na tyle żeby wpłynęło to negatywnie na odbiór gali.

 

Wyatt Family wręcz rozjechało starych mistrzów Tag Team, bo inaczej nie da się nazwać walki, która trwała 5 minut. Zajebiście podoba mi się to jak członkowie rodzinki poświęcają się za braci. Już na Survivor Series jeden ratował drugiego i tutaj było to samo. Nie pamiętam teraz kogoś kto robiłby to wcześniej, albo nigdy tego nie wychwyciłem, ale tutaj sprawdza się to znakomicie. Kolejna stajnia z Freebird Rule? Sądząc po tym jak przekazywali pasy Harperowi to pewnie ten z Rowanem też będą bronić tych pasów (przez co w razie powrotu do feudu Ortona z Bray'em, nie będzie trzeba przerzucać pasów).

 

Corbin trochę słabo wyszedł w starciu z maluchem. Liczyłem, że bardziej się po nim przejedzie, ale rozumiem taki booking. Swoją drogą jeden z lepszych Chairs Matchy jakie pamiętam. Stworzyć dobry Chairs Match to jednak sztuka, bo jest to gimmick match, który co roku gwarantował najchujowsze starcie na gali.

 

The Miz z pasem to pójście za ciosem. Nie podoba mi się jak potraktowali Dolpha, ale dobrze, że nie przerzucają IC Title jak pasa kobiet na Raw. Pojedynek przyjemny, aczkolwiek dupy nie urwał. Brakowało jakiegoś większego spotu. Trochę zbyt zachowawczy pojedynek jak na starcie dwóch mid-carderów. Jak już kogoś oszczędzają to zazwyczaj main eventerów, więc zdziwiło mnie takie podejście, szczególnie po Zigglerze, który nie miałby problemu dostać większy spot.

 

AJ Styles vs Dean Ambrose to genialna walka na (mam nadzieję) koniec tego feudu. O ile walka o pas IC dupy nie urwała tak tutaj urwała i to w dosłownym znaczeniu (AJ Styles potwierdza). Jeżeli kogoś trzeba wynagrodzić za cały rok to AJ Stylesa, który wszystkie spoty w tym roku wykonał fenomenalnie. Na Payback z tego co pamiętam dostaliśmy kapitalny Phenomenal Forearm na stół komentatorski, ale to co dzisiaj odwalał przeszło moje oczekiwania. Ten suplex-powerbomb na krzesła , czy 450 na stół za ring....mistrzostwo (szczególnie trzeba pochwalić to jak idealnie trafił w ten stół). Szkoda, że spotlight zabrał Ellsworth. Cenię decyzję WWE o turnie Jamesa, ale niech oni go wreszcie zabiją (Strowman gdzie jesteś?) ;)

 

Reasumując, jak na gównogalę PPV oceniam bardzo dobrze. Wiadomo, że TLC nie ma startu do takiego Survivor Series, ale miło spędziłem czas. Wiem, że prawdopodobnie jest to zasługa gimmick matchów, ale czasami fajnie jest jarać się nawet tymi najsłabszymi galami. Już niedługo Roadblock, które nie ma gimmick matchów i już tak kolorowo nie będzie.

7/10 (a co mi tam).

NACZELNY HEJTER FINNA BALORA

  • Posty:  774
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  13.10.2015
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Kickoff się odbył. Zerkałam jednym okiem, więc nie będę go opisywać.

 

Rhyno i Heath Slater vs Randy Orton i Bray Wyatt

Bardzo dobra decyzja z daniem pasów rodzince. Naturalna konsekwencja wydarzeń z Survivor Series, kiedy zapewnili wygraną niebieskim. O samej walce za dużo napisać nie można, zwycięzcy dominowali przez prawie cały czas. Scenka po walce sugeruje, że jak New Day będą korzystali z reguły Freebirdów.

 

Nikki Bella vs Carmella

Jak to bywa z walkami kobiet zerkałam jednym okiem. Jakiejś strasznej tragedii nie było, ale walka niczego nie urwała ani nie zmiażdżyła. Ujawnić tożsamość osoby, która zaatakowała Bellaskę też mogli w ciekawszy sposób. Nattie powinna zaingerować jakoś w walkę, wtedy Carmella mogłaby zgarnąć zwycięstwo.

 

Dolph Ziggler vs The Miz

Nie ukrywam, że w tej walce kibicowałam Zigglerowi, choć nie jestem fanką przerzucania się pasami. Z drugiej strony Miza jako mistrza ogląda się bardzo dobrze, nie ma więc powodu do narzekań. Walka była fajna, wycisnęli co się dało z Ladder Matchu, drabiny były w użyciu przez większość czasu. Końcówka trochę za bardzo przedłużana, każdy kilka razy miał szansę ściągnąć pas, ale ostatecznie do tego nie dochodziło. Zakończenie w stylu Miza, ale przynajmniej nie było ingerencji żadnych przydupasów, tudzież małżonki Mizanina. Raziło też sprzedawanie przez niego bólu nogi, które wypadło słabo wiarygodnie. Ogólne wrażenie jest jednak mega pozytywne i z chęcią przypomnę sobie kiedyś tą walkę.

 

Baron Corbin vs Kalisto

Kalisto śmiesznie wyglądał w tych gaciach :lol: Nadspodziewanie dobre starcie. Sądziłam, że to będzie kolejny zapychacz, ale oglądało się naprawdę dobrze. Walka miała swoje tempo, nie dłużyła się przesadnie. Czego chcieć więcej?

 

Becky Lynch vs Alexa Bliss

Podobnie jak pisały już wcześniej niektóre osoby, uważam, że na zwycięstwo Alexy jeszcze za wcześnie. Rodzaj walki co prawda nie zaszkodził szczególnie Marchewie, ale mogła jeszcze sporo pokazać jako mistrzyni.

 

AJ Styles vs Dean Ambrose

Ciężko mi coś napisać o walce, bo cały czas gapiłam się na dupę Stylesa :twisted: A tak mówiąc serio to kolejne świetne starcie na tej gali. Podobało mi się jeszcze bardziej niż walka o tytuł IC, AJ pokazał, że naprawdę jest fenomenalny, Ambrose też dawał świetnie radę, a kilka akcji było naprawdę boskich. Całe pozytywne wrażenie zepsuł oczywiście Ellsworth. Jak wylazł to wiedziałam, że w jakiś sposób wpłynie na wynik. Szkoda, Styles spokojnie mógł to wygrać sam. Tłumaczenie małej pokraki da się kupić, mimo wszystko mogło się to obyć bez niego. Jak i całe SmackDown ;)

I miejsce w Typerze WWE 2016

I miejsce w Typerze WWE 2017

I miejsce w Typerze WWE 2018

279305855c4b695f1deda.jpg


  • Posty:  1 775
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  20.07.2011
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Nie wiem o co chodzi - już drugi raz w przeciągu tygodnia zasnąłem podczas Smackdown i ich PPV. Niby wszystko jest poprawne i przemyślanie, ale to wszystko jest takie nużące. Brakuje tam błysku i polotu. Cenię sobie poukładany booking, ale moje oczy są ostatnio innego zdania. Storyline'owy reset, please?

 

Familia wygrała pasy. Nikki pokonała Carmellę. Alexa pokonała Becky. Corbin pokonał Kalisto. I wsio. Może wyniki kobiet były odwrotne od moich zachcianek, ale nijak mnie one nie dziwią.

 

Miz obronił pas IC w walce z drabinami - było całkiem dobrze, kilka fajnych pomysłów, dużo dobrej pracy w ringu, tylko ciut za długo. Co dalej? Szkoda że to 2016, nie 1988 itp., bo gdyby tak było to Mizanin mógłby śmiało być pierwszy w kolejce, szczególnie podczas Royal Rumble, idealnego PPV dla midcarderów atakujących pasy główne. No ale, plan z Takerem dalej może być podtrzymany.

 

AJ pokonał Ambrose'a dzięki Ellsworthowi. Walka sama w sobie bardzo dobra, szczególnie w wykonaniu Stylesa, który dobitnie udowadnia jak genialnym wrestlerem jest. To że robi kilka błyskotliwych spotów to jedno, to jak on się porusza (lub też nie porusza, w zależności od potrzeb sellingu) between-the-moves to maestria.

 

Co do Ellswortha i jego wjazdu. Końcówkę oglądałem półprzytomny ale skoro Shane za plecami Bryana daje mu title shota by ujebał, "już za chwilę" znienawidzonego przez niego, Ambrose'a to ma to sens więc ja to kupuje. Szczególnie że Ellsworth sprzedaje postać kogoś który do końca nie rozumie co się wokół niego dzieje i że jego pseudo-streak ze Stylesem to wynik przypadku i konspiracji.

 

Bardzo podobał mi się motyw w którym Ambrose zrzucony na te kilka stołów patrzył się na Jamesa wzrokiem "zamorduję cie", ale ponieważ był tak mocno poobijany, patrzenie to było jedyne co mu zostało, bo nie mógł się ruszyć. Fajna warstwa psychologiczna, ciekawa odmiana od udawania śmierci.

 

Mam już serdecznie dość tych pseudo-specjalnych gal - gala dwóch walk to lekka komedia. Kolejna gala dwóch walk to lekka komedia. Na samą myśl o jakiejś gali od Raw bez gimmicków wiem że nie chcę tego oglądać. Co oni mogą mi pokazać czego już nie widziałem? Byle do Rumble ...


  • Posty:  217
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  09.07.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Opener bez większej historii, ale może to i dobrze. Nie rozwodzili się nad tym bo też w sumie nie było po co. Tam nie było podstaw do czegoś wielkiego, tam trzeba było pokazać dominację Wyatt Family i im się to całkowicie udało. Uświadomiłem sobie też, że to już tyle lat minęło, a to pierwszy tytuł Braya... i to do tego pasy tag-team na Smackdown.

 

Nikki odsyła Carmellę do domu i czas te dwie panie ze sobą rozłączyć, historia powinna pójść w stronę Bella vs Natalya bo tam cokolwiek z tego może sensownego wyjść. Nie róbmy żadnych rewanżów ani nic podobnego.

 

Niezłe starcie o pas Interkontynentalny. Tylko niezły w moim mniemaniu ze względu na to, że tą dwójką po prostu już się przejadłem. Dobrze, że to koniec. Kilka fajnych spotów, typowe zwycięstwo Miza, całość miała sens. Może tempo nie było porywające, ale podobał mi się sam sposób rozpisania pojedynku, było widać tą historię i jednak sporą mądrość i spryt mistrza jak swojego przeciwnika zamęczał ciosami.

 

Solidne starcie Kalisto z Corbinem. "Lone Wolf" wreszcie coś ugrał, zwycięstwo mu się przyda, bo na Smackdown naprawdę ma szanse być kimkolwiek. Kalisto powinien szczerze powiedziawszy pójść do Cruiser'ów, tam powinien być jego dom. Reakcje na niego będą niezłe, spotami nie odstaje i jest już znany przez publikę - nie tylko to pomoże jemu, ale i samej dywizji.

 

Bardzo cieszy mnie wygrana Alexy. To kolejny powód dla którego czasem warto odpalić Smack'a, tam nie będzie wymian jak u czerwonych gdzie od pół roku przepychają się Charlotte z Sashą - tam można będzie zobaczyć coś nowego. Nie widziałem tej iskry w oku u Becky od czasu draftu, szczerze powiedziawszy to nawet mnie frustrowała jako mistrzyni dlatego zmiana posiadaczki tytułu zdecydowanie na plus. Czy i jak wyjdzie to zobaczymy, w razie niepowodzenia zawsze można odebrać pas Bliss'ównie jeśli się nie spisze - w końcu nic tam nie tracimy, a możemy coś zyskać.

 

Main Event bardzo mnie wciągnął, piekielnie dobre starcie moim zdaniem. Historia jest spora, główny przodownik Smackdown w ostatnich miesiącach więc i sama walka musiała być bardzo dobra. Mnóstwo spotów i to przede wszystkim takie spoty, których się nie spodziewałem, wymyślili coś nowego. Nie było tak dużo tego przedłużania wchodzenia na drabiny jak w pierwszym pojedynku tego typu, to również na plus. Obaj bardzo mocno zabookowani, pewnie dlatego decyzja federacji była taka, żeby nie odsyłać Deana bez niczego tylko skraść go ze zwycięstwa. Nie będę ukrywał - dla mnie ten cały Ellsworth powinien już dawno wylecieć, nie wnosi nic ciekawego, a tylko ośmiesza cały produkt i program o główny pas federacji. Takie jest moje zdanie, czas go udupić raz a dobrze i odesłać do domu.


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Zacznę od końca, bo w połowie posta zabraknie mi energii i main event podsumowałbym jednym zdaniem:

 

Po pojawieniu się na arenie Ellswortha przyszedł mi do głowy scenariusz z kolejną bezmyślną interwencją bez żadnego ciągu dalszego - wtedy zupełnie zapomniałem o tym, że James ma do wykorzystania title shota, a jego tłumaczenie z post show w sumie nieco klaruje sytuację.

Sama walka bardzo dobra, współpraca AJa z Deanem nie kleiła się tak dobrze jak z Ceną czy Jericho, jednak tu wykorzystanie wszystkich przedmiotów i kilka efekciarskich spotów (takich, że nawet gacie Stylea nie wytrzymały :D) dały ogólnie całkiem dobre dla oka widowisko, tylko boli mnie fakt, że pierwsze skrzypce ciągle gra tam lokalny jobber, jego obecność w feudzie wpłynęła pozytywnie ale zaczynają przeginać.

4*

 

Kolejne dwie walki tematyczne spełniły moje oczekiwania, w Ladder matchu był nawet moment, gdzie uwierzyłem w wygraną Zigglera, z kolei bardzo cieszy mnie utrzymanie Miza na szczycie midcardu, po tym promo, które wygłosił w ringu już z pasem na barkach, liczyłem, że zabrzmi theme Bryana, a GM Smackdown zabookuje mu kolejną obronę tytułu z jakimś Big Showem right now :D

Baron natomiast swoją niszę odnalazł w takim stiffowym pojedynku, gdzie mógł do woli znęcać się nad dwa razy mniejszym rywalem, jednak ten także całkiem ochoczo wyprowadzał akcje ofensywne, podobała mi się końcówka, gdzie Baron idealnie zgasił małpkę krzesełkiem, by dobić go...jak nazywa się finisher Corbina?

 

Kobiety: w pojedynku o pas było nieźle, walka dosyć wyrównana, panie fajnie "unikały" bliższego kontaktu ze stołem, trochę zbyt szybko rozegrali finish, wolałbym więcej siłowania się i bardziej pechową porażkę Becky, jednak wynik bardzo cieszy.

Nikki i Carmella za to nie porwały, No DQ match czyli wygrana przez pinfall lub submission - sędzia robi wyliczenie pozaringowe :roll:

Za atakiem na Nikki Stoi Natalya - poszli po najmniejszej linii oporu, liczyłem na coś bardziej interesującego i otwartego na konflikt międzybrandowy, np. Charlotte.

 

Ortony przejmują tytuły TT, w stajni póki co wszystko chodzi elegancko, Randy w roli kamikaze, który uratuje szefa z każdej opresji wypada fajnie, jednak i tak wszyscy tylko czekają, aż się od niego odwróci :D

Rocznikowo miała 15

13616784565a4bd060e41e5.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Grok
      AJ Styles naprawdę nie miał o tym pojęcia. Na końcu Raw pojawił się The Undertaker zaraz po tym, jak Styles wygłosił swoje pożegnalne przemówienie, kładąc kurtkę i rękawice na ziemi. Undertaker ogłosił, że Styles zostanie najnowszym inductee'em WWE Hall of Fame. Według Bryana Alvareza, AJ był totalnie zaskoczony tym gestem. Poniedziałkowy Raw w Atlancie był w całości poświęcony Stylesowi, który stoczył swoją ostatnią walkę na Royal Rumble w zeszłym miesiącu, przegrywając z Guntherem. Style
    • Grok
      Roman Reigns pojawi się na kolejnym odcinku Raw. CM Punk ogłosił podczas tego tygodniowego odcinka, że Reigns zawita w przyszłym tygodniu w Indianapolis. Kibice wygwizdali go za to, że Reigns nie stawił się na poniedziałkowym show, ale Punk uspokoił publikę, stwierdzając, że nie będą mieli powodu do buczenia – w końcu on jest co tydzień na posterunku, odwiedzając każde miasto na trasie, w przeciwieństwie do Reignsa. Potem Punk skupił się na rywalu z Elimination Chamber, czyli Finnie Bálorze.
    • Grins
      Piękne odejście legendy tak jak powinno wyglądać! Nie wiem czemu mnie to tak boli... Że Cena odszedł jak ostatni luj AJ dostał owację  Chociaż Rusev i Oba zrobili mi przy tej skrzyni dzień... Ale AJ  kurwa mac... Ciesze się w chuj mam nadzieje że kiedyś tak u honoruj Willa Ospreaya  Dziękuje AJ i pisze to ledwo żywy rano! Piękne pożegnanie, szkoda że Cena wyglądało jak gówno.  LA Knight na czempa!   
    • Attitude
      Nazwa gali: ROH on HonorClub Taping Data: 21.02.2026 Federacja: Ring Of Honor Typ: Event Lokalizacja: Oceanside, California, USA Arena: Frontwave Arena Publiczność: 3.148 Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Ring of Honor - dyskusja ogólna All Elite Wrestling - dyskusja ogólna AEW Dynamite - dyskusje, spoilery, wrażenia AEW Saturday Collision - ogólne dyskusje i komentarze
    • Attitude
      Nazwa gali: Marigold New Years Golden Garden - Dzień 14 Data: 23.02.2026 Federacja: Dream Star Fighting Marigold Typ: Online Stream Lokalizacja: Tokyo, Japan Arena: Korakuen Hall Publiczność: 895 Format: Live Platforma: Wrestle Universe Komentarz: Haruo Murata & Miki Motoi Karta: Wyniki: Powiązane tematy: Kobiecy Pro Wrestling - dyskusje
×
×
  • Dodaj nową pozycję...