Skocz do zawartości
  • Witaj na forum Attitude

    Dołączenie zajmie Ci mniej niż minutę – a zyskasz znacznie więcej!

    Dostep do bota wrestlingowego AI
    Rozbudowane zabawy quizowe
    Typowanie wyników nadchodzących wydarzeń
    Pełny dostęp do ukrytych działów i treści
    Możliwość pisania i odpowiadania w tematach oraz chacie
    System prywatnych wiadomości
    Zbieranie reputacji i rozwijanie swojego profilu
    Członkostwo w najstarszej polskiej społeczności wrestlingowej (est. 2001)


    Jeżeli masz trudności z zalogowaniem się na swoje konto, to prosimy o kontakt pod adresem mailowym: forum@wrestling.pl

     

UFC on Fox 21: Maia vs Condit


Rekomendowane odpowiedzi


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

200px-UFC_Vancouver_main_event.jpg

 

 

Data: 27 sierpnia 2016

Miejsce: Vancouver, British Columbia, Kanada

Transmisja: Fox Sports / Extreme Sports Channel

 

 

Walka wieczoru:

Demian Maia (23-6) vs. Carlos Condit (30-9)

 

Karta główna (02:00)

145 lbs: Anthony Pettis (18-5) vs. Charles Oliveira (21-5, 1NC)

115 lbs: Paige VanZant (6-2) vs. Bec Rawlings (7-4)

155 lbs: Jim Miller (26-8) vs. Joe Lauzon (26-11)

 

Karta wstępna (00:00)

185 lbs: Sam Alvey (27-8, 1 NC) vs. Kevin Casey (9-4-1, 1 NC)

145 lbs: Enrique Barzola (12-2-1) vs. Kyle Bochniak (6-1)

185 lbs: Garreth McLellan (13-4) vs. Alessio Di Chirico (9-1)

155 lbs: Shane Campbell (12-5) vs. Felipe Silva (7-0)

 

Preeliminacje FightPass (23:00)

155 lbs: Chad Laprise (10-2) vs. Thibault Gouti (11-2)

155 lbs: Jeremy Kennedy (8-0) vs. Alex Ricci (10-3)

 

 

Demian Maia Last 3: Matt Brown (SUB) | Gunnar Nelson (DEC) | Neil Magny (SUB)

Carlos Condit Last 3: Robbie Lawler (DEC) | Thiago Alves (TKO) | Tyron Woodley (TKO)

"Żywy plecak" jak nazywany jest Maia zaznaczył na tyle swoje aspiracje do tytułu mistrzowskiego, że pojedynek z Carlosem można uznać za ostatni krok w tych działaniach. Jeśli uda mu się przejść ostatniego pretendenta, nic nie powinno stanąć mu na drodze do zestawienia z mistrzem WW, ktokolwiek by nim wtedy nie był. Czas niby nikogo nie oszczędza, a dla Demiana jakby się zatrzymał, a wręcz sprawdza, się u niego zasada, że im starszy, tym lepszy, ostatnie pojedynki, w których totalnie dominowal rywali w parterze oglądało się z podziwem i nie sądzę, by Condit był w stanie utrzymać walkę w stójce przez większośc czasu. Maia próbuje tak długo, aż sprowadza, a potem błyskawicznie przejmuje plecy i szuka poddania. Jeśli uda mu się wyciągnąć jakieś duszenie, to w ciągu pierwszych 10-15 minut, potem inicjatywę może przejmować świetnie przygotowany fizycznie NBK i wyszarpać na swoją korzyść rundy mistrzowskie. Bardzo interesujące zestawienie dwóch światów i kompletnie odmiennych sztuk walki.

 

 

Anthony Pettis Last 3: Edson Barboza (DEC) | Eddie Alvarez (DEC) | Rafael dos Anjos (DEC)

Charles Oliveira Last 3: Myles Jury (SUB) | Max Holloway (TKO) | Nik Lentz (SUB)

Dla Showtime'a to chyba absolutnie ostatnia szansa na poderwanie się z "grobu" i zwycięstwo, którego tak bardzo potrzebuje i dla którego zmienił nawet kategorię wagową, jednak przed nim niełatwe zadanie, bo ciągle rozwijający się Oliveira udowadnia swój nieprzeciętny talent w kolejnych walkach, do dziś nie mogę odżałować kontuzji, której nabawił się w fantastycznie zapowiadającym się pojedynku z Holloway'em, który mógł okazać prawdziwy potencjał Brazylijczyka. Pettis całkowicie zmienił się od czasu porażki z dos Anjosem, od tamtej pory brakuje u niego efektowności, elementu zaskoczenia, czasami nawet wydaje się, jabky nie miał pomysłu, w jakis sposób przeciwstawić się rywalowi, można to nazywać wypaleniem, brakiem formy, jednak mam nadzieję, że teraz nadejdzie przełom i stary Pettis jeszcze będzie w stanie dać nam popis, jakimi zaskarbił sobie takie grono fanów. Jeśli się to nie uda i dozna kolejnej porażki, wcale nie zdziwiłbym się, gdyby jego odwieczny bój z Bensonem Hendersonem doczekał się kolejnej odsłony, w kolejnej federacji :D

 

 

Paige van Zant Last 3: Rose Namajunas (SUB) | Alex Chambers (SUB) | Fellice Herrig (DEC)

Bec Rawlings Last 3: Seo Hee Ham (DEC) | Lisa Ellis (SUB) | Heather Jo Clark (DEC)

Chcąc przypomnieć sobie ostatnie występy Paige natrafiłem na inną tabelę: Last 3 - Paso Doble, Foxtror, Samba :)

VanZant odpoczywała od oktagonu i próbowała zapomnieć o masakrze, jaką zafundowała jej Rose, w Tańcu z Gwiazdami, oby po powrocie do ringu wypadła równie dobrze jak na parkiecie, bo szczerze mówiąć trochę brakowało mi w akcji Miss UFC :D Jestem ciekaw, w której płaszczyźnie poczyniła największy progres podczas tego okresu przygotowawczego, czy nadal będzie walczyć w tak szalonym stylu i jak będzie wyglądała pod względem mentalnym, bo pewność siebie to w jej przypadku jeden z ważniejszych aspektów. O Bec piszę niewiele, bo w tym zestawieniu pełni ro.ę statysty, co prawda jest twarda i momentami potrafi stworzyć zarożenie dla rywalek, pokonuje te, które są w jej zasięgu, ale brakuje jej talentu i opanowanej w stopniu co najmniej dobrym jednej umiejętności, którą mogłaby zagrozić przeciwniczkom z czołówki. Wiadomo - kobiety, wszystkiego się można spodziewać, ale porażka PVZ byłaby dla mnie niemiłą niespodzianką.

Edytowane przez Morison
Rocznikowo miała 15

13616784565a4bd060e41e5.jpg

  • Odpowiedzi 9
  • Dodano
  • Ostatniej odpowiedzi

Top użytkownicy w tym temacie

  • -Raven-

    4

  • N!KO

    2

  • DonCarlos

    2

  • Morison

    2

Top użytkownicy w tym temacie


  • Posty:  10 377
  • Reputacja:   402
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

nie sądzę, by Condit był w stanie utrzymać walkę w stójce przez większośc czasu. Maia próbuje tak długo, aż sprowadza, a potem błyskawicznie przejmuje plecy i szuka poddania. Jeśli uda mu się wyciągnąć jakieś duszenie, to w ciągu pierwszych 10-15 minut, potem inicjatywę może przejmować świetnie przygotowany fizycznie NBK i wyszarpać na swoją korzyść rundy mistrzowskie. Bardzo interesujące zestawienie dwóch światów i kompletnie odmiennych sztuk walki.

 

Condit ma zbyt słabe zapasy defensywne żeby to utrzymać w stójce, jeżeli tylko będzie pozwalał na skracanie dystansu. Jako jego fan, liczę że jakoś ustrzeli Demiana w początkowych fazach rund, chociaż będąc szczerym, Carlos zajebiście potrafi też walczyć z pleców (wystarczy sobie przypomnieć jak w tej materii rozbijał łokciami Rory'ego), ale nie jestem pewny, czy na takiego parterowego prze-chuja jak Maia to wystarczy.

Jeżeli Condit zawalczy sprytnie, punktując na wstecznym (a 10-cio centymetrowa różnica w zasięgu będzie mu mocno w tym pomagać), podobnie jak z Nickiem Diazem, to może to ugrać. Jeżeli jednak będzie folgował swoim upodobaniom do Muai Thai (kolana i łokcie + skracanie dystansu), to Demian będzie nim rzucał jak Szyc swoje byłe.

 

Anthony Pettis Last 3: Edson Barboza (DEC) | Eddie Alvarez (DEC) | Rafael dos Anjos (DEC)

Charles Oliveira Last 3: Myles Jury (SUB) | Max Holloway (TKO) | Nik Lentz (SUB)

Dla Showtime'a to chyba absolutnie ostatnia szansa na poderwanie się z "grobu" i zwycięstwo, którego tak bardzo potrzebuje i dla którego zmienił nawet kategorię wagową, jednak przed nim niełatwe zadanie, bo ciągle rozwijający się Oliveira udowadnia swój nieprzeciętny talent w kolejnych walkach, do dziś nie mogę odżałować kontuzji, której nabawił się w fantastycznie zapowiadającym się pojedynku z Holloway'em, który mógł okazać prawdziwy potencjał Brazylijczyka. Pettis całkowicie zmienił się od czasu porażki z dos Anjosem, od tamtej pory brakuje u niego efektowności, elementu zaskoczenia, czasami nawet wydaje się, jabky nie miał pomysłu, w jakis sposób przeciwstawić się rywalowi, można to nazywać wypaleniem, brakiem formy, jednak mam nadzieję, że teraz nadejdzie przełom i stary Pettis jeszcze będzie w stanie dać nam popis, jakimi zaskarbił sobie takie grono fanów. Jeśli się to nie uda i dozna kolejnej porażki, wcale nie zdziwiłbym się, gdyby jego odwieczny bój z Bensonem Hendersonem doczekał się kolejnej odsłony, w kolejnej federacji :D

 

Zajebiście pasujące stylistycznie zestawienie dla Pettisa. Stójkowo jest lata świetlne lepszy od rywala, a parter ma na tyle mocny, by nie dać się tam stłamsić takiemu magikowi od BJJ jak Oliveira.

Jeżeli pizduś to przegra, to faktycznie będzie znak, ze w UFC nie ma już czego szukać.

Edytowane przez -Raven-

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Jestem spokojny o Condita. Powinien poradzic sobie z Maia. Jak go nie uwali wczesniej, to na pewno wygra na punkty. Kiedy ostatnio Damien walczyl na dystansie 5-rund? Moczac z Shieldsem czy z Silva? Damien moze i ma swoj kolejny przeblysk geniuszu, ale na rozpisce absolutnego topu nie znajdziesz. Najwiekszym skalpem byl Brown, ktory tez zaczal rosnac w oczach w podobny do Brazylijczyka sposob - obijajac low, mid, i rzadko uppermidcarderow.

 

Najbardziej oczywiscie czekam na PvZ :-)

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Jestem spokojny o Condita. Powinien poradzic sobie z Maia. Jak go nie uwali wczesniej, to na pewno wygra na punkty.

No nie wiem, Carlos nigdy nie słynął z dobrej obrony obaleń a to będzie cały gameplan Brazylijczyka. Szansy właśnie warto upatrywać w 25 minutach gdzie do głosu może dojść doświadczenie Condita w tej materii. Ogólnie na moje oko to strasznie ciężka walka do wytypowania bo praktycznie każdy scenariusz jest możliwy i chyba nic mnie tutaj nie zdziwi(może poza Demianem wygrywającym przez ko).

 

Bardzo fajna karta główna. Tak naprawdę te 4 pojedynki interesują mnie bardziej niż większość 202.


  • Posty:  10 377
  • Reputacja:   402
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

N!KO napisał/a:

Jestem spokojny o Condita. Powinien poradzic sobie z Maia. Jak go nie uwali wczesniej, to na pewno wygra na punkty.

 

No nie wiem, Carlos nigdy nie słynął z dobrej obrony obaleń a to będzie cały gameplan Brazylijczyka.

 

No właśnie. Jeżeli Maia zrobiłby jakoś cardio na 5 rund, to Condit może mieć kurewsko trudną przeprawę.

 

i chyba nic mnie tutaj nie zdziwi(może poza Demianem wygrywającym przez ko).

 

Mnie jeszcze bardziej by zdziwiło gdyby Carlos odklepał Brazylijczyka :twisted:

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  3 284
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  26.05.2008
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Mnie jeszcze bardziej by zdziwiło gdyby Carlos odklepał Brazylijczyka

Też prawda, aczkolwiek wydaje mi się że przepaść między nimi w bjj jest troszkę mniejsza niż w stójce. Poza tym Condit zawsze może złapać go w podobny sposób jak Diaz McGregora - trochę porozbijać przy próbie sprowadzenia i zapiąć duszenie gdy rywal jest już jedną nogą poza walką ;)


  • Posty:  10 377
  • Reputacja:   402
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

Też prawda, aczkolwiek wydaje mi się że przepaść między nimi w bjj jest troszkę mniejsza niż w stójce. Poza tym Condit zawsze może złapać go w podobny sposób jak Diaz McGregora - trochę porozbijać przy próbie sprowadzenia i zapiąć duszenie gdy rywal jest już jedną nogą poza walką ;)

 

Ja znowu uważam, że na tym poziomie rywalizacji, znokautować przy zajebistym szczęściu (patrz Bisping i Rockhold, albo jeszcze lepiej - Lauzon i Sanchez) może każdy każdego, jeżeli polecą zamachowe luje i pójdą szaleńcze wymiany. Szczęśliwa trafiejka i lulu.

Natomiast poddanie trzeba zawsze mniej lub bardziej sobie wypracować i tutaj samo szczęście może nie wystarczyć, tak więc szybciej uwierzył bym, że Maia lucky punchem ustrzeli Condita, niż w to, że Carlos podda takiego parterowego kota jak Demian.

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  10 886
  • Reputacja:   1
  • Dołączył:  12.01.2007
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Windows
  • Styl:  Jasny

Jim Miller (27-8) vs. Joe Lauzon (26-12) – Nie udało się Lauzonowi zrewanżować, ale udało im się utrzymać bardzo dobre tempo przez całe 3 rundy. Lauzon delikatnie zwolnil po pierwszej rundzie, co jest glownym powodem porazki. Najpierw napieral, byl w ofensywie, a potem troche siadl. Mial po swojej stronie obalenia, parter, ale w stojce lepszy byl Miller. Helda bym zobaczyl z ktoryms z nich

 

Paige VanZant (7-2) vs. Bec Rawlings (7-5) – W tak małej wadze taki finisz? Brawo PvZ! Czaiła się na tego kopniaka jakiś czas. Dziwie się, że Bec dała się nim zaskoczyć. Po to jednak była – żeby Paige się odbiła po porażce i dluższej przerwie. Piękna vs Bestia 1-0

 

Anthony Pettis (19-5) vs. Charles Oliveira (21-6, 1NC) – Pettis dawno tak dobrze nie wyglądał. Polecamy zostać w wadze piórkowej, bo topowy zawodnik od nich, wyglądał przy nim na nieudacznika. Oliveira wszedł z parterowym gameplanem. I to z tym najgorszego sortu. Nazywanym Werdumowym z Overeemem, czy Mamedowym z Azizem. Grozi on poważnymi odleżynami. Anthony z każdą minutą był coraz bardziej pewny siebie, aż dorwał głowę.

 

Demian Maia (24-6) vs. Carlos Condit (30-10) – Zjadłem swoje słowa. Dzwońcie po straż pożarną. Carlos dał dupy. W zasadzie nie zrobił nic. Obalenie, plecy, koniec.

50608915156a3743c1fa34.jpg


  • Posty:  10 377
  • Reputacja:   402
  • Dołączył:  11.01.2005
  • Status:  Offline
  • Urządzenie:  Android
  • Styl:  Jasny

1. Miller vs. Lauzon - lubię jednego i drugiego (choć mocniej kciuki trzymałem za Joe), ale wygrana była bardziej potrzebna Millerowi, żeby wrócić na dawne tory, po ostatnim regresie.

Głupio zawalczył to Lauzon. Joe chyba uwierzył w swoja stójkę po odprawieniu Sancheza i tutaj cały czas pchał się w bokserskie wymiany (a gardę ma dalej dziurawą jak kabaretki), z lepiej poukładanym w tej materii Millerem, zamiast metodycznie ciągnąć to na glebę. Jim wykorzystywał to na maxa, cały czas wciskając oponentowi kombinacje i punktując na kartach sędziowskich. Lauzon dochodził do głosu, kiedy udawało mu sie obalić (a prób obaleń miał śmiesznie mało jak na walkę z lepszym stójkowo przeciwnikiem), ale tego parteru było stosunkowo mniej niż strikingu i pomimo, że rundy były bliskie, dla mnie Miller bezdyskusyjnie urwał dwie pierwsze odsłony.

Werdykt jak dla mnie sprawiedliwy (choć ja tam splita nie widziałem).

Szkoda, że Joe bardziej nie ciągnął tego w parter, bo choć Miller jest tam też mocnym graczem, to końcówka trzeciej odsłony pokazała, że był tam mimo wszystko do porobienia.

 

2. VanZant vs. Rawlings - oj, gubiła się PvZ w tej pierwszej odsłonie. Robiła dużo wiatru, ale trafień miała mało, w przeciwieństwie do przeciwniczki, ktora jak już ruszała z ofensywą, to zazwyczaj trafiała, a jej ciosy ewidentnie swoje "ważyły". W ten oto sposób blondzia uwaliła pierwszą rundę.

Świetny powrót Paige w drugiej odsłonie, gdzie na samym początku, pięknym kickiem z wyskoku, który siadł centralnie na brodę, nokautuje rywalkę (oj czuję, że będzie jakis bonusik od Łyska :wink: ).

Ciekaw jestem na ile Van Zant miała szczęścia, że to skończyła przed czasem? Czy rozkręciła by się z czasem, czy kolejne rundy wyglądałyby jednak jak pierwsza, a tam PvZ po prostu "nie wyglądała" (albo właśnie tylko "wyglądała" :wink: )

 

3. Oliveira vs. Pettis - Antek chyba na poważnie podszedł do tematu, bo zniknęła ta cipa z jego brody oraz fryzurka a'la Cristiano Ronaldo :twisted:

Świetna, emocjonująca walka. Uwielbiam Oliveirę i facet miał tu idealną strategię na ten pojedynek (Lauzon powinien oglądać ją karnie przez kilka godzin, na auto-powtarzaniu :D ). Stójka tylko po to by skrócić dystans, a tam - od razu wejścia w nogi i próby sprowadzeń. Dzięki temu - urwał druga rundę gościowi, na którego (na papierze) nie powinien mieć argumentów.

W stójce przewaga Pettisa była niepodważalna, ale Charles robił wszystko żeby tej stójki było jak najmniej. Szkoda, że na glebie tak łatwo dawał sie przetaczać (kilka razy stracił w ten sposób pozycję), bo poza tym elementem - Pettis był tam słabszy i raczej walczył o przetrwanie.

Dobry początek trzeciej odsłony i szybkie sprowadzenie, ale znowu "faktorem X" stało się kolejne już przetoczenie, po którym Antek złapał Gilotynę i już nie puścił.

Szkoda tego rozstrzygnięcia, bo Oliveira pomimo bycia underdogiem, miał szanse to wygrać. Jednak tak jak pisałem przed walką - dużo osób pamięta o świetnej stójce Pettisa, zapominając jak niebezpieczne ma on BJJ (byle lamus nie odklepuje Bensona H.). Charles przekonał się o tym boleśnie na własnej skórze.

Tak jak nie lubię pizdusia, tak jednak potrzebne mu było to zwycięstwo, żeby nie wylecieć z UFC, gdzie bez dwóch zdań nadal jest jego miejsce (a walki wciąż potrafi robić ekscytujące).

 

4. Condit vs. Maia - Kurwa, szkoda mi Carlosa i tego, że uwalił w tak błyskawiczny sposób, ale tak jak pisałem - czynnkikiem X mogą w tym starciu być słabe zapasy defensywne Condita, a w początkowej fazie walki, nie można tu było pozwolić Demianowi sprowadzić, kiedy miał jeszcze pełny bak.

Kurwa, ta walka jest jak z tego starego dowcipu: "co to znaczy mieć mieszane uczucia? To wtedy kiedy widzisz, jak twoja teściowa spada w przepaść, siedząc za kółkiem twojego nowego Mercedesa".

Lubię Maię i choć trzymałem za Conditem, gdzieś tam w środku cieszę się trochę, że ten niedoceniany, dla wielu jednopłaszczyznowy wyrobnik, dający mało widowiskowe walki (jak dla mnie jego pokazy BJJ to widowiska najwyższych lotów) - najprawdopodobniej dostanie w końcu tego title shota (albo w najgorszym wypadku - eliminatora z Thompsonem). Fajnie pokazuje to, że w tym coraz bardziej skomercjalizowanym sporcie, nie tylko widowiskowość może być kluczem do najwyższych laurów, ale także (a może nawet "przede wszystkim") - bezdyskusyjna skuteczność.

Mam tylko nadzieję, że Carlos po tak druzgoczącej (myślę, że jego ego dostało solidnego low blowa) porażce, nie wróci znowu do tematu kończenia kariery i jeszcze go zobaczymy w oktagonie.

 

Oliveira wszedł z parterowym gameplanem. I to z tym najgorszego sortu. Nazywanym Werdumowym z Overeemem, czy Mamedowym z Azizem.

 

Z pewnością nie taki miał plan Oliveira. Po prostu po tym middle kicku w pierwszej rundzie, Charles musiał się ratować takimi zagrywkami przed dobiciem, bo widać było jak mocno jest naruszony po tej akcji (walczył tu o przetrwanie, a nie bawił się w breakdance'a jak Werdum, czy Mamed).

Lepiej nic nie mówić i wydawać się głupim, niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości.

Błogosławieni ci, którzy nie mając nic do powiedzenia, nie oblekają tego faktu w słowa...

88278712552c9632374b21.jpg


  • Posty:  2 028
  • Reputacja:   0
  • Dołączył:  22.12.2012
  • Status:  Offline
  • Styl:  Klasyczny

Kozacka walka na otwarcie głównej karty, Miller i Lauzon mieli walczyć na noże i tak też było, dużo dynamiki, praktycznie zero ofensywy, przemieszanie parteru i boksu, nie było tam najwyższych lotów techniki, ale zażartości panom odmówić nie można, starcie lepsze niż to z przed 4 lat, nie sprawdzałem kto dostał bonusy, ale to była bankowo walka wieczoru.

 

A skoro o bonusach mowa, to ten za występ wieczoru z pewnością powędrował do Paige, która po cięzkim poczatku (starała się inicjować akcje, ale były zbyt czytelne i nieprzygotowane, że Rawlings na luzie kontrowała ją ze zdwojoną siłą) bardzo szybko "skradła" wygraną, bo taka trafiejka w takiej kategorii wagowej, zwłaszcza u kobiet, to nie lada rzadkość, Danka zachwycony.

 

Tak samo zachwycony pewnie jest Pettis po swoim występie, bo o ile plecy oddawał łatwiej niż dobrze opłacona prostytutka, to sposób, w jaki wychodził z groźnej pozycji mógł się podobać, Showtime górował szybkością i siłą, co aż za nadto widoczne było przy tych dwóch kickach na korpus, które mało nie złamaly w pół biednego Brazylijczyka, któremu po tej akcji chyba załamał się cały gameplan, i jakby odcięło mu prąd, bo nie mógł w żaden sposób przeciwstawić się dominacji Anthony'ego.

 

Lubię szybkie skończenia w walkach wieczoru (ekstra pół godziny snu :D), tym razem byłem mocno zaskoczony, że Maia był w stanie udusić rywala tak szybko, szkoda Condita, dla którego była to chyba czwarta porażka w ostatnich 6 walkach i albo czeka go zmiana kategorii na trudniejszą, albo pójście w ślady Hendricksa, który nie walczy z topem kategorii a i tak średnio mu się wiedzie.

Rocznikowo miała 15

13616784565a4bd060e41e5.jpg

Dołącz do dyskusji

Możesz dodać zawartość już teraz a zarejestrować się później. Jeśli posiadasz już konto, zaloguj się aby dodać zawartość za jego pomocą.

Gość
Dodaj odpowiedź do tematu...

×   Wklejono zawartość z formatowaniem.   Przywróć formatowanie

  Dozwolonych jest tylko 75 emoji.

×   Odnośnik został automatycznie osadzony.   Przywróć wyświetlanie jako odnośnik

×   Przywrócono poprzednią zawartość.   Wyczyść edytor

×   Nie możesz bezpośrednio wkleić grafiki. Dodaj lub załącz grafiki z adresu URL.


  • Recent Posts

    • Attitude
      Nazwa gali: WWE NXT #827 Data: 03.03.2026 Federacja: World Wrestling Entertainment Typ: TV-Show Lokalizacja: Orlando, Florida, USA Arena: WWE Performance Center Format: Live Platforma: The CW Komentarz: Booker T & Vic Joseph Karta: Wyniki: Powiązane tematy: World Wrestling Entertainment - dyskusje ogólne WWE SmackDown! - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE RAW - dyskusje, spoilery, wrażenia WWE NXT - dysk
    • GGGGG9707
      Problem tylko w tym, że gdyby to Orton przeszedł turn (Cody jak wiemy nie chce) to trochę byłaby to powtórka Cena - Cody gdzie legenda Face przechodzi turn na Cody'm (choć tu podczas walki) i odbiera mu nieczysto pas na WM. Generalnie to i tak byłoby bardzo dobre, ale mimo że chcę Ortona z pasem nie wiem czy nie widziałbym tego tak, że Orton turn podczas walki, jednak Cody nie daje się zaskoczyć (nauczka z zeszłego roku) i to Cody wygrywa po czym Orton wściekły demoluje go na SD i ruszamy z feud
    • Bastian
      Zgadzam się. Najlepsza opcja to droga do WM na zasadzie face-face i turn jednego z nich w Las Vegas. Już samo to uczyni te walkę ciekawszą. Fani będą się zastanawiać, kto kogo wyroluje. Heel turn największego face'a federacji to zawsze wydarzenie. Fani czekają na złego Rhodesa. A i Orton ma powody, zby zagrać nieczysto. 15 tytuł po latach i zbliżenie się do rekordu Ceny to nie w kij dmuchał.
    • Przemk0
      Podczas najbliższego odcinka SmackDown, który odbędzie się w Portland, Drew McIntyre stanie do obrony Undisputed WWE Championship przeciwko Cody’emu Rhodesowi. Pojedynek ma istotne znaczenie dla układu walk o mistrzostwo podczas WrestleManii 42. Według informacji podanych przez PWInsider oraz Fightful, wewnątrz WWE istnieje obecnie przekonanie, że podczas piątkowej gali może dojść do zmiany mistrza. Aktualny plan zakłada bowiem doprowadzenie do starcia Cody’ego Rhodesa z Randy’m Ortonem o tytuł
    • Grok
      Pierwsza noc New Japan Cup odbyła się w Tokio. Dwa mecze pierwszej rundy turnieju rozegrano w Korakuen Hall w środę. Aaron Wolf zadebiutował w New Japan Cup, trafiając na członka House of Torture Dona Fale w pierwszej rundzie. W main evencie Great-O-Khan zmierzył się z Yuyą Uemurą. Zaplanowano też 10-osobowy tag team z udziałem Gedo, Yoty Tsujiego, Robbie X, Taijiego Ishimoriego i Yuto-Ice przeciwko członkom TMDK. W sześcioosobowym starciu Tomoaki Honma połączył siły z Master Wato i Taichi
×
×
  • Dodaj nową pozycję...